Istnieje broń potężniejsza od atomowej. Czyni z milionów ludzi zombie

Istnieje broń potężniejsza od atomowej. Czyni z milionów ludzi zombie

nowe typy broniZapraszam do przesłuchania kilkunastominutowego nagrania video o tym, jak potężne bronie są obecnie stosowane przeciwko ludzkości. Są to bronie psychotroniczne jak i te, które do walki wykorzystują ziemską pseudo-duchowość (de facto duchowe więzienie), czyli astral, wymiar 4D.

Dzięki nim można wpływać i kontrolować miliony ludzi. Te bronie posiada każde państwo mające ambicję podboju planety. Jakiś czas temu w jak dotąd jednolitej „rodzinie NWO” nastąpił wyłom, podział. USA i Wielka Brytania realizują swój plan. Niemcy, Francja i UE – swój. Rosja i kraje postradzieckie mają swoją wizję NWO i podboju Europy a potem planety. Plan ten roboczo nazwany „EurAzją” czy „Unią euroazjatycką” nakreślił owiany złą sławą okultysta Kremla, Alexander Dugin.

Poczytaj koniecznie o tej wyjątkowo mrocznej postaci, to rozwieją Ci się złudzenia co do rzekomo „dobrej Rosji„:
https://kefir2010.wordpress.com/?s=Alexander+Dugin&submit=Szukaj

Swoją wizję NWO (globalny kalifat islamski) mają też kraje islamskie. Wizję tę realizuje Turcja z udziałem swoich odwiecznych poddanych, lokajów – dzisiejszych monarchii arabskich. Napominałem, że na kilka milionów islamistów którzy ruszyli w drogę na podbój Europy a potem planety, wywarto wpływ psychotroniczny i astralny. Zmieniono ich w mentalne zombie i skłoniono do wyruszenia do Europy. Nie przeczytasz o tym praktycznie nigdzie w internecie – ja też dyplomatycznie pomilczę na ten temat.

Także kraje takie jak Chiny, Japonia i Indie mają swoją wizję NWO którą realizują niezależnie od siebie i niezależnie od anglo-amerykańskiej centrali. I to właśnie dlatego ten plan czeka upadek. To są ostatnie ich podrygi. Nie są w stanie powstrzymać naturalnych procesów przemian.

W jednym z poprzednich felietonów wspominałem o rosyjskim programie broni psychotronicznej, rosyjskich jednostkach jasnowidzów i psychotroników. Pisałem tam m.in.:

Jednym z ciekawych, ale i strasznych elementów doktryny new age, jest „nauka” nazywana telegonią. Ta rzekoma nauka to nic innego, jak powielenie patriarchalno-męskich doktryn, lęków i kompleksów w formie new age. Freud czytając założenia telegonii pękł by ze śmiechu, Jung zapewne by posmutniał rozdzierając szaty nad tym, co też stało się z duchowymi naukami. Kiedyś czytałem bogate opracowanie o tym, że telegonia jest tak naprawdę zakulisową konspiracją konserwatywnych mnichów prawosławnych ściśle powiązanych z psychotronicznymi jednostkami KGB i GRU. Ich celem było przemycenie starych, patriarchalnych treści w nowoczesnej formie new age.

Musimy tutaj coś wyjaśnić – coś bardzo ważnego. Otóż Rosja wpompowała miliardy dolarów w kult new age – tak, by promował on jej wizję podboju planety. Na głęboko zakulisowym planie toczy się psychotroniczna wojna o umysły. „Galaktyczna federacja światła„, „Cobra” i tysiące innych channelingów to tak naprawdę dzieło KGB / GRU. Albo jest to dzieło ich tysięcy psychotroników i jasnowidzów, albo jest to dzieło wysoce zaawansowanej technologii takiej jak „Oko Moskwy” – instalacji kontroli umysłów do dziś działająca w czarnobylskiej zonie.

Jeśli chcesz przeczytać więcej na ten temat, kliknij w link poniżej:
Doktryny których lepiej się wystrzegać. Są gwarantem zbłądzenia

O nowych typach broni (broń elektromagnetyczna, której istnienie oficjalnie potwierdził MON Polski jako pierwszy i jedyny na Ziemi) pisałem m.in. w poniższych artykułach:
Telefony komórkowe powodują raka. „To promieniowanie smaży mózg”
MON Polski oficjalnie: broń EM była stosowana przeciwko Polakom!

Wstęp: Jarek Kefir

 

Broń psychotroniczna wykorzystywana w Rosji:

Czytaj dalej „Istnieje broń potężniejsza od atomowej. Czyni z milionów ludzi zombie”

BYŁ ATEISTĄ JEDNAK ATEIZM OKAZAŁ SIĘ NIEWYDOLNY I NIE DAŁ MU ODPOWIEDZI

Zaczynał jako ateista, ale ateizm okazał się niewydolny i nie dawał odpowiedzi

Artykuł i nagranie video o metafizyce i pułapkach logicznego, racjonalnego rozumu. Opisuje on historię Michaela Newtona, zadeklarowanego ateisty i terapeuty, który posługiwał się hipnozą. Przypadek sprawił, że trafił na niesamowitą metodę hipnotyczną, pozwalającą pacjentowi na przypomnienie sobie poprzednich żyć i traum z nimi związanych.

Oowszechnie obowiązujące doktryny (ateistyczny racjonalizm jak i ziemskie religie), są niewydolne i nie dają odpowiedzi na fundamentalne człowiecze pytania. Brak odpowiedzi powoduje szereg konfliktów w podświadomości u miliardów ludzi. Przede wszystkim powstaje podświadomy lęk.

Z drugiej strony, religie redukują duchowość o 99%. Sprowadzają ją do mechanicznie powtarzanych modłów i rytuałów, pełniących bardziej funkcję społeczną (kontrolną) niż duchową. Zaś praktyka duchowa – np medytacja, joga, wizualizacje itp – są w wielu religiach zabronione, bo to niby „szatańskie„. I tu ateizm idzie tylko maleńki krok dalej, i redukuje duchowość o 100%.

Wstęp: Jarek Kefir


duchowość

Cytuję: „Jednym z tematów, który mnie najbardziej fascynuje jest reinkarnacja. Dopiero przed kilkoma laty dotarło do mnie, że koncepcja ta jest prawdą, która dotyczy nas wszystkich. Jest to jedna z najbardziej celowo ukrywanych przed człowiekiem prawd o nim samym. Jako, że znajdujemy się w okresie gdzie na jaw wyjdą wszelkie kłamstwa i fałsz, a prawda wreszcie dojdzie do świadomości ogółu, nie mam wątpliwości, że prawda o reinkarnacji w niedalekiej przyszłości będzie światu ujawniona.

Zdumiewa mnie powszechna  ludzka ignorancja oraz wyśmiewanie dotyczące reinkarnacji. Lubię poruszać ten temat podczas prowadzonych przez siebie rozmów i zauważyłem, że dla ludzi kojarzy się to zagadnienie jedynie z azjatycką kulturą i filozofią, oraz byciem zwierzęciem, w którymś wcieleniu. Spędziłem kiedyś sporo czasu na badanie tej koncepcji i jedną z pozycji, która wywarła na mnie największy wpływ i popchnęła do przodu jest książka amerykańskiego, dyplomowanego  hipnoterapeuty Michaela Newtona – „Wędrówka Dusz”. Na pewno w przyszłości przybliżę bardziej tą książkę na swoim blogu. Autor, który ma doktorat z doradztwa personalnego oraz jest członkiem Amerykańskiego Towarzystwa Psychologii Szkolnej odkrył metodę cofania swoich pacjentów podczas sesji hipnozy do wspomnień z poprzednich wcieleń. W czasie późniejszej pracy z pacjentami odkrył również, że można oczyma pacjenta wejrzeć w świat ducha, czyli okres, który dusza spędza pomiędzy swoimi wcieleniami.

Wspomina o tym na początku swojej książki słowami:

„Moje zainteresowanie reinkarnacją i metafizyką miało jedynie charakter czysto teoretyczny  do momentu, gdy rozpocząłem leczenie stanów bólowych u pewnego młodego człowieka. Pacjent ten uskarżał się na chroniczny ból prawej strony ciała, nękający go przez całe życie. Jedną z metod hipnoterapii, służącą uśmierzaniu bólu, jest nakierowanie pacjenta na zwiększenie bólu tak, by nauczył się go zmniejszać i w ten sposób osiągać nad nim kontrolę. Podczas jednej z naszych sesji związanych z intensyfikacją bólu, człowiek ten, aby odtworzyć swoje cierpienie, wyobraził sobie, że został pchnięty nożem. Szukając źródeł tego obrazu, ostatecznie odkryłem, że podczas I wojny światowej był on żołnierzem i zginął pchnięty bagnetem we Francji. Dzięki temu byliśmy w stanie całkowicie wyeliminować ból. Zachęcony przez pacjentów zacząłem eksperymentować, cofając niektórych z nich w czasie przed ich ostatnie życie na Ziemi.

Początkowo zależało mi, aby integracja obecnych potrzeb, przekonań i obaw stworzyła wyobrażenie wspomnień. Wkrótce jednak  zdałem sobie sprawę, że nasze głęboko zakorzenione wspomnienia zawierają zespół przeszłych doświadczeń, zbyt prawdziwych i połączonych ze sobą, aby można je było zignorować. Uświadomiłem sobie, jak ważny z punktu widzenia terapii jest związek pomiędzy ciałem a wydarzeniami z naszych poprzednich wcieleń oraz tym, kim jesteśmy dzisiaj. Następnie dokonałem odkrycia o niezwykłym znaczeniu. Zorientowałem się, że istnieje możliwość wejrzenia w świat duchowy przy pomocy oczu umysłu hipnotyzowanej osoby, która może zdawać relację z życia pomiędzy kolejnymi wcieleniami na Ziemi. Tym, co otworzyło mi drzwi do świata duchowego, był przypadek kobiety w średnim wieku, będącej niezwykle wrażliwym medium hipnotycznym. Opowiadała mi o poczuciu samotności i odosobnienia będąc na tym delikatnym etapie, kiedy pacjent kończy opisywanie swojego ostatniego życia. Ta niezwykła indywidualność prawie samodzielnie wkroczyła na najwyższy poziom świadomości. Nie zdając sobie sprawy z tego, że w istocie podałem nadzwyczaj krótką komendę do tego działania, zasugerowałem jej, aby znalazła przyczynę swej obecnej samotności. W tym momencie mimowolnie użyłem jednego ze słów inicjujących duchowe przywołanie. Zapytałem również, czy miała szczególnie bliską grupę przyjaciół, za którymi tęskni.

Wówczas moja pacjentka zaczęła nagle płakać. Kiedy poprosiłem ją, żeby powiedziała, co się stało, wyrzuciła z siebie: „ Tęsknię za niektórymi przyjaciółmi z mojej grupy i dlatego jestem tak samotna na Ziemi.” Byłem zakłopotany i zapytałem, gdzie dokładnie znajdowała się ta grupa przyjaciół. „Tutaj, w moim wiecznym domu”, odpowiedziała po prostu, „ i w tej chwili patrzę na nich wszystkich! ”. Zakończyłem sesję z tą pacjentką i przesłuchując jej nagranie zauważyłem, że znalezienie świata duchowego wymagało poszerzenia regresji z poprzedniego życia. Istnieje wiele książek dotyczących poprzednich żywotów, ale żadna, z którą się zetknąłem, nie mówi o naszym życiu w postaci dusz lub też o tym, jak właściwie podejść do duchowych wspomnień ludzi. Postanowiłem sam przeprowadzić badania i dzięki praktyce rozwinąłem umiejętność wkraczania do świata duchowego poprzez moich pacjentów. Zrozumiałem również, że odnalezienie swojego miejsca w świecie duchowym było dla nich znacznie ważniejsze niż opis ich poprzednich ziemskich wcieleń.

Trzeba zaznaczyć, że Michael Newton jest z natury sceptykiem. Obraz i wizja świata duchowego powstała z relacji dwudziestu dziewięciu pacjentów, którym Newton zadawał niesugestywne pytania dotyczące tego  jak wygląda życie pomiędzy wcieleniami. Każdy z przepytywanych pacjentów był inny. Jedni byli wyznawcami jakiejś religii, inni ateistami. Niektórzy mieli własne, indywidualne przekonania, poglądy i filozofie dotyczące życia po śmierci. Tym co najbardziej zdumiewa i daje do myślenia są zbieżne odpowiedzi na pytania zadawanie w trakcie sesji hipnozy przez Newtona: „Badania posuwały się niezwykle powoli, ale w miarę, jak rosła ilość rozpatrzonych przeze mnie przypadków, uzyskałem w końcu dostatecznie dokładny obraz świata wiecznego, w którym żyją nasze dusze. Odkryłem, że myśli o świecie duchowym dotyczą prawd uniwersalnych wśród dusz ludzi żyjących na Ziemi. To właśnie spostrzeżenia tak wielu rozmaitych ludzi przekonały mnie, że ich twierdzenia są wiarygodne. Nie jestem osobą religijną, ale odkryłem, że w miejscu, gdzie udajemy się po śmierci, panuje ład i porządek i uświadomiłem sobie, że istnieje wspaniale skonstruowany plan życia oraz życia po śmierci. „

Sam autor zaznacza, że zaczynał jako ateista, a prowadzone przez dziesięć lat badania przewróciły do góry nogami jego światopogląd. Dzisiaj mówi o sobie: :”Aby być całkiem szczery, zaczynałem swoje badania jako ateista.  Nie wierzyłem w Boga. Nie wierzyłem w istnienie niczego po śmierci z wyjątkiem ostatecznej nieświadomości. Moi klienci w pewien sposób wciągnęli mnie w to wszystko „krzyczącego i kopiącego”. Co z resztą zabrało całe lata pracy z nimi. Zbieżność ich relacji wraz ze świadomością tego co robię w mojej pracy z hipnozą. Kontynuowanie jej oraz jednoczesne prowadzenie własnoręcznych badań, ostatecznie doprowadziło mnie do punktu, w którym mogę dziś śmiało powiedzieć, że wierzę w moc wyższą ode mnie – źródło wszelkiego życia oraz inteligencji. Sednem całej tej koncepcji reinkarnacji jest zmierzanie do osiągnięcia stanu doskonałości. Do ponownego połączenia się z tym źródłem, z którego pochodzimy.”

Polecam wywiad z Michaelem Newtonem, w którym dowiecie się dużo więcej na temat jego pracy i badań oraz książki „Wędrówka Dusz”:

Źródło: https://globalneprzebudzenie.wordpress.com/2015/11/25/michael-newton-o-swojej-ksiazce-wedrowka-dusz/

Ezoteryczne rytuały w kościele katolickim. Oni kradną nam wiedzę?

Ezoteryczne rytuały w kościele katolickim. Oni kradną nam wiedzę?kościół katolicki

Przedstawiam szokujące w swej wymowie nagranie video. Jak zwykle, mamy tutaj do czynienia z nieświadomym (czy aby na pewno? 😉 ) wykorzystywaniem przez księży odwiecznych praw wszechświata / Universum. Są to prawa starsze niż katolicyzm, starsze niż Chrystus, ba, nawet starsze niż sam człowiek i nasza planeta.

Czy pozostaje cieszyć się, że kościół katolicki w jakiś sposób się zmienia? Choć tempo tej zmiany jest ewolucyjne, czyli powolne i bardzo kosztowne? Choć my potrzebujemy zmiany rewolucyjnej, czyli szybkiej? Czy może powinniśmy uznać, że katolicy w ten sposób podkradają nam cenną wiedzę? Oceńcie to sami, ja tylko zapraszam do dyskusji.

Wiadomo, że nawet katolicyzm (chrześcijaństwo), ogłoszony religią najświętszą z najświętszych, korzysta czasami z tych uniwersalnych praw wszechświata. O co chodzi więc z egzorcyzmami i dlaczego są skuteczne? Otóż nie wszystkie są skuteczne. Tylko ten kapłan, który ma „czystą” duszę może skutecznie przeprowadzać egzorcyzmy.

A owa „czystość” duszy najczęściej nie ma nic wspólnego z katolicyzmem, a raczej z naukami zgoła odmiennymi – ezoteryką. Poza tym, egzorcyzm katolicki można porównać do lobotomii mózgu, przeprowadzanej w latach 50-tych XX wieku. Tylko w wymiarze duchowym. Jest to zamykanie pewnych kanałów „na ślepo„.

Poniższe nagranie pochodzi z 2010 roku i jest z udziałem księdza egzorcysty Antoniego Zielińskiego. Jest to rytuał bardzo przypominający rytuały okultystyczne. Został nazwany „spoczynkiem w Duchu Świętym„. Według mnie, jest to po prostu jakaś specyficzna forma ni to medytacji, ni to hipnozy. A więc znowu mamy do czynienia z tą grzeszną medytacją, której księża tak radykalnie zabraniają 😉

Wstęp: Jarek Kefir

Trening autogenny Schultza: codzienna dawka relaksu, energii i mocy!

Trening autogenny Schultza: codzienna dawka relaksu, energii i mocy!

trening autogenny SchultzaPolecam Wam ciekawą metodę pracy ze sobą. Jest to tzw. trening autogenny Schultza. Są to nagrania audio z instrukcjami, które należy wykonywać, wyobrażać sobie, wizualizować. Może to być doskonały dodatek do medytacji, np metodą Silvy.

Pamiętać należy, że do treningu należy mieć sprawny komputer, słuchawki. Wyłączamy źródła które mogą wygenerować nagłe dźwięki (facebook, gadu-gadu, skype itp). Przed treningiem połóż się na łóżku. Zamknij oczy, zrelaksuj się, weź kilkanaście spokojnych, głębszych wdechów. Musimy być w cichym i spokojnym pomieszczeniu.

Trening autogenny Schultza odbywa się w pozycji leżącej (na plecach), z zamkniętymi oczami. Trzeba wczuwać się w słowa, które są puszczane z nagrania audio, nie zwracać uwagę na inne myśli. Choć nie należy z tymi innymi myślami walczyć, bo wtedy paradoksalnie, nasilają się jeszcze bardziej. Niech sobie płyną też, niech będą, ale „obok„. Obserwuj je, nie daj się im „porywać” ani też przeciwnie – nie zwalczaj ich, nie wkurzaj się na nie.

To, co pisałem teraz powyżej o myślach – można stosować w wielu sytuacjach. Obserwacja myśli (nie ocenianie, nie osądzanie, nie dawanie się porywać przez myślotok) to zresztą podstawa medytacji. Naukowcy policzyli, że dziennie mamy około 70.000 myśli. W większości przypadków nie są one konstruktywne, a wręcz przeciwnie – często bolesne, nacechowane lękiem, obawami, nienawiścią itp.

Są to fragmenty piosenek, dialogów, filmów, wspomnień, projekcji i wizji umysłu. W ogromnej większości to ciągłe myślowe „blablanie” pochodzi właśnie z ego. Kluczowe w rozwoju duchowym jest stopniowe dystansowanie i wyłączanie (choćby chwilowe, podczas medytacji) tego bełkotu myślowego ego.

Trening autogenny Schultza. Nagranie około dwudziestominutowe. Autorstwa Elżbiety Krzyżaniak:
https://www.youtube.com/watch?v=sP7Ylue5NRM

Mam nadzieję, że będzie to kolejna cegiełka wiedzy i umiejętności, która pozwoli Wam dodać sobie spokoju, ale też energii i sił 🙂 Ponoć jeden taki trening to porcja dobrego samopoczucia na całą dobę.

Polecam też inne artykuły o medytacji, duchowości i pracy z podświadomością:
Jak się pozbyć bólu przeszłości? Niesamowite ćwiczenia i techniki
Potęga afirmacji i wizualizacji: to działa! [ĆWICZENIE]
Nie spychaj emocji do podświadomości bo to prowadzi do duchowej zguby!
4 szokująco skuteczne sposoby na „zresetowanie” i oczyszczenie umysłu
Skuteczny sposób oczyszczenia umysłu. Złe emocje mijają jak ręką odjął!
Uważaj czego słuchasz. Toksyczna muzyka jest bronią biologiczną elit, niszczącą podświadomość i mózg
Wiedza Tajemna – dla elit i.. dla Ciebie! Racjonalistyczny ateizm i religie – dla mas
Twoje myśli nie są tak naprawdę Tobą, uwolnij się od nich!
Potężna moc ludzkiego umysłu: siłą psychiki wyleczysz prawie każdą chorobę!
Skąd pochodzą Twoje myśli? Zaskoczę Cię: w większości nie są Twoje

Autor tekstu: Jarek Kefir

Popierasz ideę strony Jarka Kefira? Podobają Ci się moje artykuły, wklejane linki, informacje, filmy, obrazki? Dołącz do grona dobroczyńców i pomóż moim niezależnym kanałom informacji! 🙂 Link z informacją, jak to zrobić, poniżej:
https://atomic-temporary-22196433.wpcomstaging.com/wsparcie/

 

Uwolnij swój umysł! Mój sposób na medytację / wizualizację

Uwolnij swój umysł! Mój sposób na medytację / wizualizację

medytacja i wizualizacjaProponuję Wam sposób na który wpadłem sam niedawno. Sposób ten łączę się ze słuchaniem muzyki. Słucham tego hipnotycznego nagrania wygenerowanego na syntezatorze gdy czuję potrzebę „zresetowania” mózgu i zsynchronizowania jego pracy:

Polecam słuchać to nagranie tylko na dobrej jakości słuchawkach, w pozycji na leżąco, w odizolowaniu od źródeł które mogłyby nas rozpraszać, przy zgaszonym świetle i z zamkniętymi oczami.

Ja wyobrażam sobie wtedy pracującą elektrownię atomową. Pojedynczy atom, jak i miliony jego sąsiadów, który ulega reakcji rozszczepienia, nie wie, że uczestniczy w wielkim dziele kreacji, jakim jest proces rozpadu radioaktywnego i produkcji energii elektrycznej. Taki atom nie wie, że uczestniczy w produkcji prądu, i gdzieś tam, tysiące kilometrów dalej, dzięki tej energii elektrycznej właśnie spełniają się czyjeś marzenia. Wyobrażaj sobie każdy z tych milionów maleńkich atomów, wczuj się w zadanie, jakie on tu i teraz wykonuje w produkcji prądu. A potem wyobraź sobie miliony takich samych atomów, zgromadzone w jednym miejscu.

Poczuj się tak, jakbyś był jednym z nich. Poczuj, że zadanie, które wykonujesz, ma sens nie tylko dla Ciebie (jako atomu) ale także dla potężnej całości, np dla rodziny oddalonej o tysiące kilometrów od elektrowni czy zakładu przemysłowego, który tego prądu również potrzebuje. Wyobraź sobie ludzi nadzorujących procesy wewnątrz reaktora, długie na setki tysięcy kilometrów linie przesyłowe prądu, które niczym krwiobieg, obejmują cały kraj. Na koniec, wyobraź sobie tętniącą życiem gospodarkę państwa – produkcję w fabrykach, uprawę na roli, biurokrację w ogrzewanych i oświetlanych prądem „szklanych domach” urzędów i korporacji.

Wszystko zsynchronizowane ze sobą i współdziałające z artystyczną wręcz dokłądnością i precyzją, pomimo, a raczej dzięki wszechobecności i zdawałoby się, nieuchronności chaosu i procesu entropii. Wszędzie biegający i goniący za króliczkiem ludzie – właśnie w tych fabrykach, na roli i w tych szklanych wieżowcach, potrzebujących prądu. Wszędzie chaos, hałas maszyn fabrycznych, warkot traktorów, dźwięki najróżniejszych silników i mechanizmów, dzwonki telefonów, drukarek, faksów i komputerów w korporacjach i urzędach. W nocy również hałas skocznej, pop-kulturowej muzyki, migający blask dyskotekowych laserów, słowem: jedna wielka gonitwa, szarpanina i szamotanina życiowa, naznaczona pędem, hałasem, krzykiem i emocjonalnym fajerwerkiem..

A Ty pośrodku tego, obserwujący to wszystko ze spokojem i wyciszeniem, już nie z perspektywy pojedynczego atomu w reaktorze, ale z perspektywy całościowej, holistycznej, globalnej. Pomimo tej całej niesprawiedliwości, nieświadomości, ignorancji, ludzkiej niewiedzy, opieraniu życia przez społeczeństwo wyłącznie na złudnych, kolorowych emocjach – wszystko jest na swoim miejscu. Wszystko jest dokładnie tak jak być powinno, wszystko toczy się podług odwiecznego, boskiego planu. Ważny jest przecież boski dystans i spojrzenie z boku na to wszystko, na to całe globalne szaleństwo, czyż nie?

Ważne, byśmy umieli choć na chwilę zatrzymać ten szaleńczy pęd nie wiadomo już za czym, i rozejrzeć się wokół. Tyle cudów nam umyka każdego dnia. Wschód słońca, słodka kawa z miodem, własnoręcznie upieczony chleb, uśmiech człowieka, radość z popołudniowej tęczy po burzy, cisza o zmroku. Jesteśmy ciągle nauczeni czekania na rzeczy wielkie, że nie dostrzegamy tych drobnych, nie mniej ważnych, z których w większości składa się świat.

Porównaj teraz to, co napisałem powyżej, do nas, ludzi, i naszej roli w byciu częścią Kreatora Wszechświata, który dzięki nam, doświadcza piękna stworzenia. Wszak to my, mając w sobie boską cząstkę, jesteśmy nieskończenie małą częścią nieskończenie ogromnego stworzenia, Universum. Którego główną siłą napędową, jak wiemy, jest proces ciągłej zmiany, kreacji, który można porównać do produkcji prądu w reaktorze atomowym. W końcu to nie tylko my mamy doświadczać zarówno piękna, jak i tragedii odwiecznego procesu kreacji (ten emocjonalny roller coaster, o którym pisałem). Ale to sam Stwórca, Wielki Architekt, Kreator Światów – doświadcza piękna stworzenia poprzez nas samych. Od zawsze jesteśmy częścią nie tylko naszego kraju – Ojczyzny – ale częścią wielkiej globalnej, a następnie – kosmicznej – wspólnoty, jedności, całości. Wszyscy jesteśmy złączeni – w jednym wielkim kręgu życia.

Autor artykułu: Jarek Kefir
Autor załączonej w artykule muzyki: Nikos Charalambous

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.