INTUICJA.. CZY NA PEWNO DOBRY DORADCA? A JEŚLI NIE!?

Zewsząd jesteśmy bombardowani przekazami, szczególnie od guru nurtu new age, abyśmy ufali i słuchali naszej intuicji. Ma ona być niezawodnym doradcą, wbrew zawodnemu i często „zasyfionemu” różnymi niepożądanymi treściami umysłowi. Intuicja ma nigdy nie zawodzić. Głos intuicji ma być zawsze precyzyjny i nigdy ma nas nie okłamywać. Ach, nielubiany i nieco osierocony jest ten nasz umysł..

Czy taki obraz jest prawdziwy? Chciałbym rozprawić się w tym artykule z kolejnym mitem, popularnym i bardzo rozpowszechnionym szczególnie wśród środowisk ezoterycznych.

Czym jest intuicja? Należy ona do umysłu podświadomego – do podświadomości. Jest ona pierwszą podpowiedzią, gdy mamy coś nowego zrobić lub podjąć jakąś ważną decyzję. To właśnie ten głos ma nas albo pchać ku temu „nowemu”, albo przeciwnie – ma nas przed tym ostrzegać.

Ale po pierwsze – podświadomość z racji swej natury, pełna jest różnych „wirusów mentalnych”, tak samo, jak umysł świadomy, a to jej podlega intuicja. Na drodze wychowania w rodzinie, procesu socjalizacji a potem doświadczeń, podświadomość doznaje szeregu różnych traum. Przekształcają się one w lęki, kompleksy, zranienia. Poza tym dużo jest w podświadomości wypartych, nieuświadomionych i zanegowanych treści – jest to niebezpieczna sfera jungowskiego cienia. Te wszystkie niekorzystne zjawiska odciskają więc swoje piętno także na intuicji. Czytaj dalej „INTUICJA.. CZY NA PEWNO DOBRY DORADCA? A JEŚLI NIE!?”

EMOCJE MOGĄ CI SŁUŻYĆ, ALE MOGĄ CIĘ TEŻ NISZCZYĆ!

Emocje mogą nam służyć ale mogą nas też niszczyć

Przedstawiam krótką mową Gregga Bradena i emocjach i sile serca. Faktem jest to, że nikt nas o emocjach, relacjach i o psychologii nie uczy. Ale to nie wszystko, bowiem praktycznie wszystko co dostaliśmy w spadku w procesie wychowania (rodzice, szkoła, kapłani itp) jest toksyczne lub w najlepszym wypadku zupełnie nie przystające do naszych czasów. Nietrudno się temu dziwić – niewolnikom, bateriom systemu nie jest potrzebna ta wiedza.

Rodzimy się jako czysta karta, tabula rasa (choć oczywiście nie tak do końca..). Jesteśmy pełni radości, ufności, chcemy poznawać i podbijać świat. Ten stan dziecięcego katharsis towarzyszy nam po części jeszcze w wieku nastoletnim, gdy jesteśmy pełni ideałów. Ale to właśnie wtedy ostatnie pokłady radości zostają unicestwiane. Idealizm zderza się z twardą rzeczywistością.

Dorosły w wieku 30 lat (moje pokolenie) to często poobijany i poraniony wrak człowieka. Znajduje się on na równi pochyłej w dół. Obowiązki, kierat, szarość i trudy dnia codziennego do reszty zabijają to, co było dobre.

emocje

W prelekcji Gregg Braden mówi o roli serca, i o tym, że jest ono „zawiadowcą” reakcji będących w mózgu. Do tego należy dodać rolę jelit, w których jest więcej neuronów (komórek mózgowych) niż w samym mózgu. To w jelitach znajduje się 90% zapasów serotoniny i to tam jest syntetyzowany neuroprzekaźnik GABA. Mówi on też o koherencji, czyli idealnym połączeniu między sygnałem serca i mózgu. Gdy jest on osiągany, wtedy „dostraja” on częstotliwość osób w Twoim otoczeniu. To dlatego gdy jesteś w tym stanie, to inni też czują się lepiej. Szczęście się mnoży wtedy, gdy się nim dzielisz – czyli odwrotnie niż większość zasad na naszej planecie.

Koherencja to siła która pomaga dosłownie uzdrawiać świat. Naprawia ona bowiem innych, i rozprzestrzenia się w tempie geometrycznym, choć nadal bardzo powoli. I to jest ta boska siła sprawcza. Jak widzimy, nie chodzi tu o coraz straszniejsze i śmieszniejsze teorie spiskowe, ani o kolejną książkę popularnego guru new age, która nie zmieni w Twoim życiu absolutnie nic. Chodzi o powrót do prostoty i pierwotnych wartości. Bywa i tak że człowiek którego wielu nazywa „lemingiem„, jest dużo bliżej stanu nazywanego „oświeceniem„, niż osoba która naczytała się różnych teorii i przez to jej się kiełbasi w głowie.

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i u innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe jak i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane przez władze.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. W  dobie dominacji globalnych gigantów manipulacji musimy radzić sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony na serwerze WordPress to równo 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą też inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Polepszenie naszej mentalności i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach. Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Zdradzę Wam sekret: przebudzenie i oświecenie nie istnieje..

Zdradzę Wam sekret: przebudzenie i oświecenie nie istnieje..

przebudzenieWklejam fragment książki Colin P. Sisson „Wewnętrzne przebudzenie„. Nie jest to publikacja odkrywcza ani dająca jakieś praktyczne wskazówki. Jednak we fragmencie tym jest kilka ważnych kwestii. M.in. taka, że żadna książka ani koncepcja nie sprawi że poczujesz się lepiej sam ze sobą. Co więc sprawi? Bo tak czekać na zrozumienie, przebudzenie czy „oświecenie„, którego nikt tak naprawdę nigdy nie widział, można całe życie, do usranej śmierci.

Lata mijają, lęki, depresje, traumy ciągle są obecne i ciągle się pogłębiają pomimo czytania coraz to nowych poradników i koncepcji dziwnej treści. Tych mistrzów new age, książek, koncepcji, i tych całych coachingów jest coraz więcej i więcej. W pewnym momencie zdajesz sobie sprawę, że całe to oświecenie i przebudzenie jest jednym wielkim mitem i kłamstwem – jednym z większych jakie zna ludzkość. Stajesz przed murem, a raczej przed przepaścią. Za którą nie ma upragnionego oświecenia – bo ono nie istnieje i nigdy nie istniało. Jest tam ściana, przepaść, próżnia, otchłań – dobrze charakteryzuje ten stan angielskie słowo Oblivion.

Co można więc zrobić? Ten akapit jest najważniejszy.. Przede wszystkim odciąć się od destrukcyjnych programów, żądań i oczekiwań społeczeństwa, ideologii, religii, newsów, informacji, celebrytów, sportu (kibicowania) itp itd. Docenić codzienne małe radości i nie wyolbrzymiać smutków. Nauczyć się tworzyć i wzmagać szczęśliwe myśli zamiast tych przygnębiających czy przerażających. Poznać i realizować swoje hobby, pasje, prawdziwe cele naszej istoty – właściwe tylko nam. Docenić żart i humor, gdyż humor obok pasji (hobby) jest czymś co jest potężne. Nie realizować celów cudzych i niszczących (np narzucanych przez religie, społeczeństwo, innych). Możesz nauczyć się bronić przed wampiryzmem energetycznym otoczenia bliższego i dalszego. Jak i poznać inne tajniki praw wszechświata.

Powyższy akapit to w zasadzie większość, jeśli chodzi o pracę nad sobą. Im szybciej zdasz sobie sprawę że żadne przebudzenie ani oświecenie nie istnieje, tym szybciej się podniesiesz z kolan. To miraż, fatamorgana, za którą bezskutecznie goniłeś latami. Możesz zrobić to, co przedstawiłem w akapicie powyżej a o czym napisałem kilkadziesiąt artykułów. Przedstawiłem w nich nawet nazwiska mistrzów i ich książek. Próżno szukać w tych książkach czegokolwiek o oświeceniu, raczej są tam praktyczne rady i sposoby, krok po kroku. Nie ma tam zbyt wielu górnolotnych i pięknie brzmiących sentencji i cytatów. Wszak: „nie ma nic gorszego od pięknych słów które kłamią.

I właśnie dlatego te książki zawierające praktyczne sposoby są tak prawdziwe. Nie chodzi o to by gonić za mirażem oświecenia, który jest tak naprawdę kolejnym złudzeniem.. umysłu i ego. Chodzi o to, by zaakceptować się, przepracować swoje lęki, kompleksy i traumy, i poczuć się dobrze sam ze sobą. Właśnie wtedy uzyskasz ogromną ilość spokoju, stabilności, energii i mocy, których wcześniej nie miałeś. Nie ma w tym żadnego górnolotnego oświecenia, ani też żadnej tajemnej wiedzy. Cały klucz tkwi w prostocie i w potencjale, który masz od dawna – bo z nim się urodziłeś. Nie w oświeceniu którego nikt nigdy nie widział, ani nie w tajemnych rytuałach.

Druga ważna kwestia w poniższym fragmencie, to fakt, że powinieneś zacząć poznawać sercem. Co to w praktyce oznacza? Mamy dwa ośrodki decyzyjne: umysł logiczny i jego ego, jak i duszę (nadświadomość) która wg niektórych jest tym samym co podświadomość. Mamy stan permanentnego rozszczepienia, czyli schizofrenii duszy i umysłu. Nie ma w nas jedności tych sfer decyzyjnych a to generuje potężne, cywilizacyjne problemy. To tak jakby były w nas samych dwie całkowicie sprzeczne i skłócone osobowości.

Dobrze się poczujesz sam ze sobą, jeśli osiągniesz stan porozumienia między duszą a umysłem. Obecnie mamy prymat doktryny kartezjańsko-newtonowsiej zwanej też materializmem, racjonalizmem, ateizmem. Jest to triumf umysłu logicznego i ego. Dusza została zapędzona do narożnika, zboksowana przez wrzeszczący umysł i zapomniana. Umysł bez porozumienia z duszą nie osiągnie zbyt wiele. Umysł bez porozumienia z duszą tworzy swoje potworki (ideologie, religie, politykę, rywalizację, hierarchię itp itd) czyli wszystko to, co przynosi zło.

Umysł logiczny ma wiele wad. M.in. nie jest w stanie stworzyć nic nowego – wszystko co nowe (w sztuce, muzyce, ale nawet.. nauce) pochodzi z pracy duszy. Ma też ekstremalnie małą moc obliczeniową w porównaniu z duszą. Ktoś proponował porównanie – kilka kilobajtów dla umysłu i tryliony gigabajtów dla duszy. Umysł powinien być złączony z duszą, powinien być jej żaglem. Jednak od dzieciństwa jesteśmy uczeni tego, by to umysł sam decydował. A on nie jest w stanie tego robić tak by było to konstruktywne, więc mamy to, co mamy.

Nie wiem kto tworzył w ten sposób istotę człowieka i w jakim celu. Ale to nie tak powinno być. A może odwrotnie? Może to dokładnie tak powinno być? Dzięki temu ta planeta jest bardzo trudną szkołą życia. Może więc musi taką być jeszcze eony eonów czasu? Jeszcze polecam poniższy obrazek:

przebudzenie (2)Nie zmądrzeją.. Bo nawet gdy przychodzi mądrość, to człowiek ma 80 lat. I ciągle przychodzą nowe i nowe pokolenia, które muszą popełnić dokładnie te same błędy co wszystkie pokolenia od zarania dziejów. A młodzi nie chcą słuchać. Młode rozgorączkowane głowy mają swój świat, swój bardzo głęboki sen na jawie i myślą że akurat u nich będzie inaczej. Ten sen na jawie towarzyszący głupiej młodości jest ciekawym i nieco szokującym zjawiskiem, towarzyszy mu kilka ciekawych aspektów.

Możesz jednak nie popełniać tych błędów, możesz wyciągnąć twórcze wnioski już teraz. Wolność jest wtedy gdy zdajesz sobie sprawę że nie musisz spełniać oczekiwań kogokolwiek i nie musisz nic. Nie musisz sadzić drzewa, nie musisz budować domu, nie musisz płodzić syna. Możesz, o ile chcesz. I właśnie o to w tym chodzi. Nie potrzebujesz czekać, pragnąć i pożądać oświecenia cy przebudzenia. Ale życzę Ci, byś też miał świadomość tego, ŻE NIC, ABSOLUTNIE NIC NIE MUSISZ 🙂

Wszyscy tworzymy społeczeństwo, które jest głęboko chore. Oparte jest nie na tych wartościach co trzeba. Wszystko jest odwrócone w sposób lustrzany – dokładnie o 180 stopni. Zamiast współpracy – rywalizacja. Zamiast brania od życia tego, co nasze, uczy się nas szarpania z życiem. Zamiast słuchania intuicji, duszy – mamy prymat rozumu racjonalnego, logicznego, który jest kaleki i niewydolny z definicji. Tak można wymieniać dalej, ale nie ma sensu. Sztuką jest nauczyć się żyć w tym świecie, poznać te zasady i prawa, których nikt nas nie uczył.

Są nasze wybory i ich logiczne konsekwencje. Jeśli postąpimy niezgodnie z prawami wszechświata – dostaniemy rózgą po łapkach, niczym od srogiego nauczyciela w szkole. Kłopot jest w zasadzie tylko jeden – gdzieś przez tysiąclecia zgubiliśmy „instrukcję obsługi” ludzkiej istoty i całego świata. Na dobrą sprawę nie wiemy nawet jak powinien odżywiać się człowiek. Wraz z instrukcją obsługi, coraz bardziej utraciliśmy połączenie, jedność duszy i umysłu. Odzyskajmy je, w tym tkwi cały klucz tego, co zwolennicy cukierkowych iluzji nazywają „oświeceniem„.

Co mogę dodać jeszcze na koniec? Zakwestionuj autorytety, stereotypy, powszechnie przyjmowane osądy, to, co zwykło się nazywać „zasadami” jak i „prawami„.. Nie tylko te społeczne, mainstremowe i matrixowe, ale przede wszystkim te „antysystemowe” jak i „duchowe„.. A otworzysz drzwi do miejsc, gdzie nie byli ludzie wierzący w autorytety, stereotypy, osądy, zasady i prawa. Otworzysz drzwi do cudu.

A tu link do fragmentu omawianej książki. „Ludzkość jest zahipnotyzowana. Jest to forma psychicznego uśpienia

Cytuję: „Jest ono tak głębokie, że większość ludzi w ogóle nie zdaje sobie z niego sprawy. Niektórzy nawet twierdzą, że są nie tylko całkowicie przebudzeni, ale także „wolni”. A jednak tych samych ludzi ogarnia strach, kiedy im coś zagraża; tracą równowagę, gdy się nimi manipuluje, i spokój, kiedy ich ktoś krytykuje. Nie potrafią nawet panować nad swymi uczuciami. Upierają się, że złe postępowanie innych jest przyczyną ich problemów. To tak, jakby ktoś twierdził, że aby być wolnym, trzeba na to uzyskać czyjeś pozwolenie. Ludzie spędzają życie na staraniach o karierę, zabieganiu o dobro swej rodziny, budowaniu różnych gałęzi przemysłu, wymyślaniu praw, rządzeniu państwami, edukowaniu innych, tworzeniu teorii naukowych – a wszystko to dzieje się w stanie hipnotycznego uśpienia. […] Co wskazuje na to, że jesteśmy uśpieni, i jak się możemy przebudzić?
(…)

Autor: Colin P. Sisson – „Wewnętrzne Przebudzenie
CAŁOŚĆ TEGO FRAGMENTU PRZECZYTASZ TUTAJ: https://zenforest.wordpress.com/2007/11/17/zahipnotyzowana-spiaca-ludzkosc/

Poniżej lista nowych wpisów z kategorii: „Świadomość, wiedza ukrywana, tajniki psychologii, relacje i emocje oraz rozwój osobisty i duchowy„. Są to najnowsze wpisy, opisuję w nich prawa wszechświata i moją przygodę z ich poznawaniem i stosowaniem::)
https://atomic-temporary-22196433.wpcomstaging.com/strony-linki/swiadomosc-nowe/

Autor: Jarek Kefir Czytaj dalej „Zdradzę Wam sekret: przebudzenie i oświecenie nie istnieje..”

Kilka zasad życia na Ziemi. Są inne niż te powszechnie głoszone!

Kilka zasad życia na Ziemi. Są inne niż te powszechnie głoszone!

duchowość (5)Zapraszam do przeczytania kilku cytatów dotyczących życia i jego związków z metafizyką. Metafizyka ma to do siebie, że nie da się bezpośrednio udowodnić jej istnienia, można jednak obserwować ją na co dzień. Tak samo można odnaleźć poszczególne elementy „zamysłu” architekta wszechświata w tym, co znamy i obserwujemy.

Jeden z cytatów jest o tak zwanym szukaniu szczęścia. O tym mówi mnóstwo ludzi – że chcą znaleźć szczęście. Tak więc szczęście ma przybyć razem z: skończeniem liceum, potem ze skończeniem studiów, znalezieniem pracy, partnera, kupnem samochodu, mieszkania, awansem, urodzeniem dzieci, wnuków, przejściem na emeryturę..

I tak całe życie, w kółko. Szczęście jest tak powszechnie poszukiwane, i tak powszechnie nie nadchodzi. Sztuką jest się zatrzymać i znaleźć to mityczne szczęście w chwili obecnej. Przeszkadzają w tym jednak dwa poważne czynniki. Pierwszy z nich to konstrukcja ludzkiego umysłu i psychiki, która wg mnie jest spartaczona, lub celowo źle zaprojektowana.

Drugi z nich to konstrukcja ziemskiego systemu, która jest lustrzanym odbiciem tego, co ludzkość ma w sobie. Jest to konstrukcja zła, bazująca na wyzysku i biedzie. Kapitalizm jest tak zaprojektowany, by człowiek nie miał czasu, sił i pieniędzy na znalezienie tego szczęścia. Elity tego świata bardzo dobrze wiedzą, że gdy nie są zaspokojone potrzeby podstawowe (biologiczne), to nie ma mowy o rozwoju duchowym. Więc celowo utrzymuje się albo pensje w wysokości 500 euro, albo wyścig szczurów który zabiera cały czas.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


Cytuję: „Wszystko co nas otacza jest energią – oddziaływaniem, a zgłębiając się dalej poruszając metafizykę – świadomością.

  1. Cała materia to energia która przybrała postać cząstek – wszystko co nas otacza jest energią – oddziaływaniem – świadomością.
  2. Wszystko we wszechświecie jest ze sobą połączone.
  3. To co widzimy jest hologramem z „zupy kwantowej”.
  4. Kosmos jest zbudowany w 99,9% pustki, wypełnionej oddziaływaniami – świadomością.
  5. Świadomość a z niej myśli będące skutkiem pracy świadomości, to energia kształtująca otoczenie.
  6. To My jako jedność świadomych istnień kształtujemy rzeczywistość, podtrzymując istnienie danego wariantu rzeczywistości poprzez świadomy wpływ na dany wariant

7. Cały wszechświat działa dzięki elektryczności, która jest fundamentalną siłą biorącą udział w formowaniu wszelkich struktur poczynając od poziomów subatomowych, przez żyjące systemy, po planety, gwiazdy, galaktyki i cały wszechświat pokazując przy tym, że to natura elektryczna materii formuje kształty, które widzimy w głębi kosmosu, a także to, że elektryczność jest głównym przekaźnikiem informacji oraz przypomina żywe substancje. Skoro świadomość kreuje formy materialne, jest niczym innym jak elektrycznością – można dojść do wniosku, iż znane orbs’y to nic innego jak istoty bądź wyższe poziomy świadomości, ponieważ ich struktura jest zbudowana z tego samego materiału, lecz ich wibracje są znacznie wyższe – światło wprowadza w wibracje struktury materialne, a im wyższe wymiary tym wyższe drgania, dlatego też są cięższe do zaobserwowania.

8. Kosmos jest wielowymiarowy (nie kończy się na trzech wymiarach).
9. Czasoprzestrzeń to pojęcie względne – na głębszych poziomach rzeczywistości stają się bez znaczenia.
10. Możemy znajdować się w wielu miejscach na raz (biolokacja).
11. Podróże mistyków do „mistycznych” krain są jak najbardziej realne.
12. Cały Kosmos porusza się jako fala – jest cykliczny.

Opracował: Tomasz Paterski, vel „Rebus”
egzystencjaducha.wordpress.com


Cytuję: „Odkryłam, że w zasadzie jest niemożliwe znalezienie szczęścia. Tak długo jak oczekujesz znaleźć szczęście „gdzieś tam”, nie dostrzegasz gdzie ono jest. Tak długo jak pragniesz znaleźć Boga w jakimś innym miejscu, nie dostrzegasz esencji prawdy o Bogu, którą jest wszechobecność. Gdy pragniesz odnaleźć szczęście w innym miejscu, nie dostrzegasz twojej prawdziwej natury, która jest szczęściem. Nie zauważasz siebie.

Chciałabym ofiarować ci zaproszenie i wyzwanie, abyś przestał unikać siebie, po prostu radykalnie i absolutnie bądź nieruchomy – abyś odłożył na bok, chociaż na chwilę, wszystkie idee… gdzie jest Bóg lub gdzie jest prawda, czy gdzie ty jesteś. Przestań spoglądać gdziekolwiek. Przestań pragnąć. Po prostu bądź. Nie mówię o byciu w zamroczeniu, czy wejściu w trans, ale o zagłębieniu się w ciszy twojego serca, gdzie rewelacja wszechobecności może zostać odkryta jako twoja prawdziwa natura. Proszę cię o bycie nieruchomym w czystej obecności. Nie stworzyć ją, nawet nie zapraszać jej, ale po prostu rozpoznać to, co tu jest zawsze, kim zawsze jesteś, gdzie Bóg jest zawsze.

W tym momencie, w jakikolwiek sposób szukasz, zatrzymaj się. Bez względu na to czy szukasz pokoju i szczęścia w relacji, lepszej pracy, czy nawet pokoju na świecie, na ten jeden moment zatrzymaj się całkowicie. Nie ma nic niewłaściwego w tych dążeniach, ale jeśli angażujesz się w nie, aby dostać pokój czy dostać szczęście, nie dostrzegasz płaszczyzny pokoju, który już tutaj jest. Gdy odkryjesz tę płaszczyznę pokoju, wtedy w cokolwiek będziesz zaangażowany zostanie poinformowane o twoim odkryciu. Wtedy naturalnie przyniesiesz to, co odkryłeś światu, do polityki, do wszystkich twoich związków.

To odkrycie ma nieskończone, kompleksowe implikacje, ale jego esencja jest bardzo prosta. Gdy zatrzymasz wszelką aktywność, choć na jedną chwilę, nawet na jedną dziesiątą sekundy i po prostu będziesz całkowicie nieruchomo, rozpoznasz wrodzoną przestrzenność twej istoty, która jest już szczęśliwa i w pokoju z sobą.
Ze względu na nasze warunkowanie, normalnie odrzucamy tę płaszczyznę pokoju natychmiastowym, „tak, ale co z moim życiem? Mam zobowiązania. Muszę być zajęty. Absolutne nie jest to w związku z moim życiem, moim istnieniem”. Te warunkowe myśli tylko wzmacniają dalsze warunkowanie. Ale gdy poświęcisz chwilę, aby rozpoznać pokój, który już jest żywy wewnątrz ciebie, wtedy naprawdę masz wybór, aby mu zaufać we wszystkich twoich przedsięwzięciach, we wszystkich twoich związkach, w każdej sytuacji twego życia. To nie oznacza, że twoje życie będzie wyczyszczone z wszystkich konfliktów, wyzwań, bólu czy cierpienia. To oznacza, że odkryłeś sanktuarium, gdzie prawda o tobie jest obecna, gdzie prawda o Bogu jest obecna, bez względu na fizyczną, umysłową czy emocjonalną sytuację twego życia.

To jest zaproszenie do rdzenia twej istoty. To nie jest o religii czy o braku religii. To nawet nie jest o oświeceniu czy o ignorancji. To jest o prawdzie, kim jesteś, która jest bliższa i głębsza niż wszystko co może być nazwane.
W każdej chwili, w ułamku sekundy, istnieje możliwość odkrycia nieograniczonej, nieskończonej, wiecznej, boskiej prawdy o tobie. Doświadczenia prawdy otrzymały różne imiona od różnych duchowych kultur. Niebo, nirwana, rezurekcja, oświecenie, satori, samadhi – wszystkie to nazwy wskazujące na to najwyższe, nienazywalne, boskie piękno, bez cierpienia i wypełnione łaską.
~Gangaji


Cytuję: „Od urodzenia jesteśmy wyposażeni w niezwykle skomplikowany pakiet nawigacyjny, który – za pomocą wewnętrznego głosu intuicji i boskich mrugnięć okiem – dostraja nas do ludzi i wydarzeń pomocnych w osiągnięciu naszego celu i niepozwalających nam zgubić drogi. Pozwól, że to wyjaśnię.

Kiedy telefon „tak po prostu” zadzwonił i nawiązałeś kontakt z kimś, kto „przypadkowo” popchnął cię na zupełnie nowe tory, albo też spotkałeś osobę, dzięki której jakże niespodziewanie nastąpiło jakieś przełomowe wydarzenie w twoim życiu – otrzymałeś nową pracę, stworzyłeś związek albo przeprowadziłeś się – w rzeczywistości doświadczyłeś Boskiego dostrojenia, kierując się osobistym GPS-em.

Podejrzewam, że ciągle zadajesz sobie takie pytania, jak: Dlaczego ten, a nie inny człowiek znalazł się właśnie w tym miejscu i czasie, dzięki czemu się spotkaliśmy? albo: Dlaczego telefon zadzwonił akurat w tym szczęśliwym momencie? Czy właśnie tak jest w twoim przypadku?

Codziennie natykasz się na różne osoby i przechodzisz od jednego zdarzenia do drugiego, uznając życie za pasmo przypadków. Dopiero kiedy zatrzymujesz się i otwierasz na ogromne możliwości Boskiego dostrojenia, zaczynasz dostrzegać wspaniałe powiązania i niewidzialne nici łączące cię z kolejnymi osobami. Zaczynasz rozumieć, że twoje życie wcale nie jest przypadkowe. Nie jesteś jak gałązka niesiona z prądem strumienia ku nieznanemu przeznaczeniu.

Jednak w podróży przez życie to ty jesteś przez większość czasu kierowcą. A jeden z twoich wrodzonych darów to wolna wola. Możesz jechać zbyt szybko lub zbyt wolno. Być lekkomyślnym lub odpowiedzialnym. Możesz nawet zupełnie zjechać z autostrady, jeśli taka będzie twoja decyzja.

Wolna wola pozwala ci też przyjąć – lub odrzucić – możliwość, że znalazłeś się tutaj nieprzypadkowo. W rzeczywistości jesteś częścią niezwykłego planu zaprogramowanego w twoim DNA na długo przed narodzeniem.
~
SQuire Rushnell


Cytuję: „Nie idź przeciwko prądowi życia, lecz podążaj z nim. Nie jest on twoim wrogiem. Gdy człowiek próbuje iść w górę rzeki, walcząc z nurtem, bardzo szybko się męczy i nie może dotrzeć donikąd. Rzeka jest ogromna, a ty jesteś drobinką. W tym ogromie istnienia jesteś mniejszy od atomu. Jak mógłbyś podjąć walkę przeciwko całości? Już sam pomysł trąci brakiem inteligencji. Jesteś przez tę całość stworzony – jakże mogłaby być twoim wrogiem? Natura jest twoją matką, nie może być przeciwko tobie. Twoje ciało jest podstawą twojego życia, nie mogłoby być ci przeciwne. Służy ci, pomimo że ciągle z nim walczysz. Służy ci na jawie i we śnie. Kto za ciebie oddycha? Ty śpisz głęboko i chrapiesz. Ciało ma swoją własną mądrość. Kontynuuje oddychanie, serce kontynuuje bicie, ciało funkcjonuje bez twojego nadzoru. Prawdę mówiąc, funkcjonuje lepiej wtedy, gdy jesteś nieobecny. Twoja obecność zawsze powoduje zakłócenia, bo twój umysł pozostaje pod wpływem osób, które nauczyły cię zwracać się przeciwko swemu ciału.

Uczę cię przyjaźni z wszystkim, co istnieje. Nie chcę, byś wyrzekł się świata, bo przecież jest nasz. Nic, co istnieje, nie jest ci wrogie. Jedynym, czego powinieneś się nauczyć, jest sztuka życia, pełnia radości zamiast wyrzekania się. To tylko kwestia opanowania tej sztuki (…)

Jeśli odkryjesz, że gdzieś w twoim ciele, natura, świat jest przeciwko tobie, pamiętaj jedną rzecz: to na pewno twoja ignorancja, to na pewno złe podejście. Jest tak, bo nie znasz sztuki życia. Nie zdajesz sobie sprawy, że Istnienie nie może być ci przeciwne. Z niego się zrodziłeś, w nim żyjesz, ono dało ci wszystko, a ty nawet nie odczuwasz wdzięczności.”
~Osho


Cytuję: „Ego nie pozwala się unicestwić. Nie chce zginąć. Dlatego też próbuje utrzymać nieustanny potok myśli i wyobrażeń. Można powiedzieć, że świadomość zamyka się i zatraca w tworzonych myślach. Ciągle tworzy problemy i ciągle próbuje je rozwiązać. Jest to przyzwyczajenie wywodzące się z dzieciństwa. Dorośli mieli wiele problemów i ciągle próbowali je rozwiązać. Tak nauczony umysł, we wszystkim widzi problem. Ocenia i tworzy sobie zadania, problemy do rozwiązania. Dzięki temu funkcjonuje w świecie. Całe życie staje się zbiorem problemów i przeszkód, z którymi trzeba sobie radzić lub radości i możliwości – jest to kwestia wyobrażeń.”
rozwojduchowy.net

Obudź wewnętrzne dziecko w sobie, miej odwagę!

Obudź wewnętrzne dziecko w sobie, miej odwagę!

wewnętrzne dziecko w nasWiele pisałem już na ten temat, dorzucę dziś kilka cytatów. Poszukiwanie własnej drogi to tak naprawdę powrót do dziecięcego stanu szczęścia bezwarunkowego. Gdy byliśmy dziećmi, inaczej postrzegaliśmy świat. Cieszyło nas praktycznie wszystko, byliśmy ciekawi całego świata. Zmieniło się to w okresie dojrzewania.

Od momentu dojrzewania, które jest ciemną nocą zmysłów, stanem uśpienia naszej duszy, to wszystko się zmienia. Ster przejmuje rozkrzyczane ego, a monopol na zadowalanie nas (ale tylko pozorne, bo przynoszące tak naprawdę ogrom bólu) mają neuroprzekaźniki. Robimy więc wszystko, aby zaspokoić żądania swojego ego i na chwilę zaznać narkotycznego odurzenia, mylnie nazywanego „szczęściem„.

Alkohol, narkotyk, nieprzemyślany seks, zakochanie, ryzyko, „adrenalina” – są teraz wszechwładne i dominują. Jedynym naszym motorem napędowym są emocje. Tak jednak nie da się żyć cały czas. Kiedyś nadchodzi kolaps takiego modelu życia. U jednych szybciej, i wtedy takie osoby zostają „uduchowionymi” poszukiwaczami. U innych wolniej, i wtedy mamy starego, zrozpaczonego człowieka, który odkrył, że tak naprawdę zmarnował życie.

Całe życie był zajęty gonieniem za przysłowiowym „króliczkiem„, czyli widmem, które nie istnieje. To właśnie jest przyczyną zarówno starczej frustracji, jak i typowego dla wieku starszego pędu ku kościołowi. Kościół katolicki ani żaden inny jednak nie daje ani odpowiedzi, ani ukojenia, bo to jest po prostu stan umysłu, a nie fakt odprawiania takich a nie innych praktyk religijnych.

Ciemna noc zmysłów, zwana jest młodością. Wybudzić z niej może tylko wielki wstrząs. Praktycznie nie jest możliwe samodzielne wybudzenie się z tego letargu. Całe otoczenie młodego człowieka śpi razem z nim, i dopiero nagłe, złe wydarzenie przebudza go ze snu. Można to porównać do sytuacji, gdy jako jedyna trzeźwa osoba znajdujesz się na pijackim przyjęciu. Nie widzisz już „szalonych krejzoli„, ale upodlonych, zezwierzęconych ludzi, bełkoczących, wymiotujących, mówiących i poruszających się bardzo niezdarnie, wypowiadających kiepskie dowcipy na poziomie gimnazjum czy wręcz podstawówki.

Wszystkim życzę takiego otwarcia oczu, wytrzeźwienia z długiego snu. Ten upadek i zanurzenie się w świecie zmysłów jest owszem, konieczny. Ale dbajmy o to, by nie trwał zbyt długo. Inny świat istnieje, trzeba go tylko chcieć odnaleźć.

Wstęp: Jarek Kefir Czytaj dalej „Obudź wewnętrzne dziecko w sobie, miej odwagę!”