SMĘTNY LISTOPADOWY DOM NA PUSTKOWIU [FOTO]

Znowu jesień, znowu listopad. Koło naszego miasta jest taki oto domek. 😀

Trzeba się przyzwyczaić, że przez najbliższe pięć miesięcy pejzaż będzie wyglądał właśnie tak:

Czytaj dalej „SMĘTNY LISTOPADOWY DOM NA PUSTKOWIU [FOTO]”

GDY W LESIE BYŁO JESZCZE KOLOROWO.. [FOTO]

To zdjęcia z mojej wyprawy do okolicznych lasów 24 października 2021. Były jeszcze różnobarwne liście na drzewach. Dziś nie został po nich nawet ślad. I tak będzie jeszcze przez najbliższe pięć miesięcy, lub nawet siedem, czyli do końca marca lub nawet do końca maja 2022 roku.

W tym pamiętnym, „lodowcowym” 2021 roku, lato było ledwie mgnieniem. To w zasadzie arktyczne „nibylato” Zaczęło się koło 31 maja lekkim przedwiośniem, które trwało do 16 sierpnia, gdzie nastąpił gwałtowny pogodowy kolaps.

Później wrzesień powitał nas zaledwie kilkoma cieplejszymi dniami, i to wszystko. Jeśli to nie skończy się kolejną epoką lodowcową, to mamy wielkiego farta.

Zdjęcia są poniżej:

Czytaj dalej „GDY W LESIE BYŁO JESZCZE KOLOROWO.. [FOTO]”

PÓŹNĄ JESIENIĄ W POLSCE MOŻESZ BYĆ PEWIEN KILKU RZECZY!

1️⃣ Zimno, ciemno i pada, więc coraz mniej czasu spędzasz na łonie natury. Coraz więcej swoich chwil musisz spędzać w zamkniętych kubaturach pomieszczeń. Zalety: jest w nich ogrzewanie. Wady: nie ma w nich natury, za to są inni ludzie. Piekło dla introwertyka. 😉 Ale w sumie w naszym kraju pogoda typu: zimno i pada jest przez więcej niż 8 miesięcy w roku. Więc to duża oszczędność – kupujesz kurtkę zimową i chodzisz w niej cały rok. Jest tylko jedna pora roku – chu*jowa. Ale w tę zimę, która trwa nieprzerwanie od… października 2020, z chwilową przerwą na „nibylato” od czerwca 2021 do drugiego tygodnia sierpnia 2021, jestem już zahartowany. Będę łaził po lasach i kniejach, katując Was potem zdjęciami.

2️⃣ Wraz ze zmianą czasu na zimowy okazuje się, że gdy wracasz z pracy, to masz w praktyce (podkreślam, w praktyce), 2 godziny mniej na wypad na łono natury. Bo zachód słońca jest wtedy godzinę wcześniej czyli ściemnia się dużo wcześniej. Kradnie się nam godzinę jasności po południu, gdy jej potrzebujemy, a dodaje rano, w pracy, gdy jest nam zupełnie zbędna. Po co to robią? Dla oszczędności prądu? Nie. Po to, byśmy byli bardziej produktywnie dla naszych panów i władców, i by po pracy nie przychodziły nam do głowy głupoty, tylko byśmy siedzieli w domu przy oświetleniu elektrycznym i oglądali telewizję.

Czytaj dalej „PÓŹNĄ JESIENIĄ W POLSCE MOŻESZ BYĆ PEWIEN KILKU RZECZY!”

ZAKOŃCZENIE SEZONU GRZYBOWEGO I WYGLĄDANIE NUKLEARNEJ ZIMY

Choć sezon na grzyby już się kończy, bo mądrość natury wyczuwa zbliżającą się srogą, nuklearną zimę [ PRZECZYTAJ TUTAJ DLACZEGO: ➡️ https://jarek-kefir.com/2021/06/13/dlaczego-w-tym-roku-jest-tak-zimno/ ], to jednak udało mi się ustrzelić moją spluwą kilka soczystych okazów. 😀 Choć są co prawda niezbyt jadalne, lub jak kto woli, jadalne tylko raz, to na zdjęciach wyglądają wybornie.

Poniżej zobaczysz moje zdjęcia:

Na marginesie – obłędne ścieżki są gratką dla każdego zapalonego trapera. To takie ścieżki, których nie ma na nawigacji GPS jak i takie, gdzie ludzka noga zapuszcza się dość rzadko. Idziesz tam wyłącznie na własną odpowiedzialność. Ścieżka taka może wyprowadzić Cię prosto w las, lub w szczere pole, czyli zwyczajnie skończyć się. Musisz wtedy radzić sobie sam, nawigując się wg kierunków świata i mając nadzieję, że w końcu wyjdziesz na jakąś ścieżkę.

Te fotki to rezultat mojego spaceru po okolicy w której mieszkam, w województwie Pomorskim. Często urządzam sobie takie spacery, i chyba nie zrezygnuję z nich nawet w zimie. Można powiedzieć, że to moja pasja. Hobby, które mnie napędza i wysysa moje wnętrze życiodajnym nektarem. Z kolei miasta, rynki, ulice pełne pędzących na pełnej kur*wie smrodziarzy (samochodziarzy), mających gdzieś pieszych, traperów i bezdomne zwierzęta, byle tylko z prędkością 130 km/h przez miasto dojechać do celu, powodują, że tracę energię. Zaś im mniej ludzi i więcej natury, tym bardziej moje akumulatory się ładują.

Czy też tak masz? 😀 Podziel się swoją opinią w komentarzu! 🙂

Autor: Jarek Kefir Bez Cenzury

➡️ Rozważ też proszę wsparcie finansowe strony jarek-kefir.com na serwerze WordPress, bo sytuacja witryny jest teraz naprawdę trudna. Znajduje się tu kopia artykułów z fan page na Facebooku, jak i inne, cenzurowane przez FB treści. W razie awarii FB będziemy mogli się tu spotkać, dlatego warto płacić za hosting na WordPress. A nie są to wcale takie małe sumy.

Możliwości wsparcia moich publikacji:

➡️ Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16102047950000910201396282
Tytułem: Darowizna

➡️ Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

➡️ Na Pay Pal:
Kliknij poniższy link:
https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

Syberia: największa katastrofa w historii ludzkości. Czemu to ukrywają!?

Pożary na Syberii, w Alasce i Kanadzie: największa katastrofa ekologiczna

Arktyka płonie. Syberia, Kanada, amerykański stan Alaska, Skandynawia. Rozmiar pożarów jest niewyobrażalny. Postaram się Tobie to zobrazować:

Największy pożar w Polsce był w Kuźni Raciborskiej na Śląsku w latach ’90 i spłonęło wtedy 10.000 hektarów. Zeszłoroczne pożary w Kalifornii, określane jako „biblijne” objęły 20.000 hektarów.

I teraz uwaga:

Pożary w Kanadzie to.. 900.000 hektarów tajgi, torfowisk i tundr. Zatkała Cię ta liczba? To szykuj się na więcej. Pożary na Syberii w Rosji obejmują obecnie 3.000.000 (czyli trzy miliony) hektarów. Jest to obszar wielkości Belgii. Ale to tylko dane o aktualnej wielkości pożarów. Obecnie mówi się o czterech milionach hektarów objętych pożarami.

.

Dlaczego Arktyka / Syberia płonie? Sprzęgło się tutaj kilka zjawisk:

Czytaj dalej „Syberia: największa katastrofa w historii ludzkości. Czemu to ukrywają!?”