Reklamy

Tag: JKM

KAPITALIZM W POLSCE I NA ZACHODZIE, CZYLI DLACZEGO JESTEŚMY TAK DOJENI?!

Kapitalizm i neoliberalizm jest przedstawiany obecnie jako jedynie słuszna ideologia, której nie wolno kwestionować ani podważać. Kapitalizm i jego pochodna, czyli neoliberalizm, są przedstawiane jako czołowe osiągnięcie polskiej transformacji ustrojowej. Są też przedstawiane przez globalne elity jako „koniec historii”, czyli jako ideologie, które zwyciężyły już ostatecznie. Według mnie, jest to zupełny nonsens.

Dlaczego? W skali globalnej kapitalizm doprowadził do potężnego, planetarnego kryzysu dotyczącego każdej dziedziny życia. Dramatyczne wymieranie biosfery i anomalie pogodowe, wyczerpywanie światowych zasobów surowców, pustynienie i skażenie ogromnej powierzchni gruntów, przeludnienie, produkowanie trującej żywności, upadek ekonomii – to przykłady pierwsze z brzegu. Ale nie jedyne, bo przykładów rozpadania się i destabilizacji globalnych struktur, jest dużo więcej.

W skali lokalnej, polskiej, kapitalizm i neoliberalizm to rządy tych, którzy dogadali się w 1989 roku. A więc z jednej strony komuchów, którzy dziś dla nie poznanki są nazywani „liberałami” bądź „socjaldemokratami”. A z drugiej strony, ludzi byłej Solidarności. Którzy w Magdalence i na innych tajnych naradach, przy wódce i zakąskach, dogadywali grabież gospodarczą naszego kraju i narzucenie nam niewolniczego jarzma. Do tego po 1989 roku doszło mnóstwo ludzi przebiegłych, cynicznych, podłych, okrutnych, nie związanych ani z komuną, ani z Solidarnością. Bo ta elita przyciągała najgorszy element z możliwych.

kapitalizm w Polsce

.

Kapitalizm po polsku: solidarność i postkomuna

Oni zrobili kariery, biznesy, część stała się kapitalistami, oligarchami, część stała się bankierami czy reprezentantami globalnych korporacji w Polsce. Te wszystkie trzy powyższe grupy, utworzyły i zacementowały ten dzisiejszy polski system. System, w którym pracownik nie ma praktycznie żadnych praw. System, w którym pracodawca płaci grosze, bo może.

Typowy biznesmen, taki Janusz Cebulak, wiek 35 lat, głosuje na Nowoczesną Ryszarda Petru. Płaci pracownikom najniższą krajową, bo może. Mógłby płacić więcej, owszem, ale woli sobie kupić samochód, potem luksusowy wóz, potem jacht.. Aż w końcu, gdy rozkręci kolejny oddział swojej firmy – zacznie kupować dzieła sztuki, czyli inwestować. Ale pracownik fizyczny to dla niego śmieć i ma robić 10 godzin na dobę za 1500 zł netto. Pracownik z administracji jego firmy, młody chłopak po studiach, to też dla niego śmieć który na dodatek ma czelność głosować na tego oszołoma Kaczora. Ale z konieczności płaci mu te 3000 zł netto.

Kapitalizm i biznes po polsku, a kapitalizm i biznes w kraju cywilizowanym. Różnice widać na pierwszy rzut oka, choćby na kasie w supermarkecie. Zapraszam na małe porównanie, choć to przykład jeden z wielu:

kapitalizm w Polsce (2)

.

Kapitalizm i biznes w Polsce:

-Kasjer zarabia max 2000 netto, bo liczy się cięcie kosztów. Dlaczego kasjer tyle zarabia? Bo państwo na to pozwala. Gdyby pozwalało, to kapitalista by płacił pracownikowi choćby 600 zł netto, i starczyłoby mu wyłącznie na suchy chleb i wodę z kranu. Ale na tyle jeszcze nie pozwala, więc płaci tę minimalną krajową z konieczności. I jest jeszcze na maxa wkurwiony, że musi robolowi zapłacić te 1500 zł.

Chodzi jeszcze o coś innego. NBP od dekad poprzez „kreatywne„, ale bardzo zakamuflowane mechanizmy ekonomiczne, sztucznie zaniża wartość polskiej złotówki. Teraz jedno euro kosztuje aż 4,5 złotego, a powinno optymalnie 1 zł. No dobrze, bądźmy realistami – 1 euro powinno kosztować max 2 złote. Wtedy zarabiając nawet te 2000 zł netto, byłoby nas stać na dużo, dużo więcej rzeczy niż teraz. Zasada jest jedna: im słabszy pieniądz, tym lepiej dla eksporterów i kapitalistów (vide: niewolniczy kapitalizm w Chinach i zaniżanie kursu juana). Im mocniejszy pieniądz, tym lepiej dla zwykłych ludzi. Pytanie, dlaczego NBP to robi, jest pytaniem fundamentalnym.

gospodarka (2)

.

-Otwarta jest jedna lub max dwie kasy na osiem istniejących, bo liczą się koszta, a niskie pensje powodują masowy exodus na Zachód, spowodowany biedą. Więc na rynku jest niedobór pracowników. Tym samym kapitaliści sami sobie zakładają pętlę na szyję, i przy okazji całemu naszemu krajowi. Poprzez niewolnicze warunki panujące w tzw. „TymKraju” (słowo wypowiedziane przez posła PO), za chlebem wyjechało kilka milionów najlepiej wykształconych, najmłodszych, najzdolniejszych i najbardziej „obrotnych” ludzi. Trudno o bardziej stereotypowy i spektakularny przykład samobójstwa popełnionego przez całe państwo. A może tak miało być? Może celem jest to, że nie możemy mieć swojego kraju, nie możemy się rozwijać, nie możemy prosperować? Tylko mamy być niewolnikami?

-Tuż po skasowaniu Twoich zakupów i zapłaceniu za nie, kasjer natychmiast kasuje zakupy kolejnej osoby. Nie masz więc czasu, by spokojnie spakować swoje zakupy, bo natychmiast wpieprzają Ci się zakupy kolejnego klienta. Niejeden raz na własne oczy widziałem sytuację, gdy przez taką praktykę, produkty spadały na ziemię, i się np tłukły. Niby to nic, niby się czepiam.. Ale wg mnie jest to pewien symbol. Otóż, po pierwsze jesteśmy traktowani jak bydło we własnym kraju. Choćby taka głupia, codzienna sytuacja w sklepie. Po drugie, to my mamy się dostosować do systemu, a więc tutaj do pędzącej z bezlitosną szybkością taśmy na sklepowej kasie. Nie dostosujesz się, to licz się z tym, że wybuchnie kłótnia czy mordobicie, bo ten następny klient coś źle zauważy i pomyśli, że schowałeś do reklamówki jego zakupy. Lub Twoje zakupy wypadną na podłogę. I tak dalej, i tak dalej. Tak czy owak przekaz jest prosty: nie dostosujesz się do tempa, to czekają Cię konsekwencje, i to niemiłe.

globalna świadomość

Kapitalizm i biznes w kraju cywilizowanym:

-Kasjer zarabia godnie. Owszem, nie tyle co inżynier, nie tyle co specjalista, co jest logiczne i normalne. Ale podkreślę jeszcze raz – kasjer, robotnik, sprzątacz, budowlaniec, śmieciarz, itp – zarabia godne pieniądze. Które nie tylko pozwalają na zaspokojenie potrzeb biologicznych. Ale pozwalają też kupić zdrowsze jedzenie, jakieś witaminy, suplementy, pozwalają na rozrywkę, kino, teatr. Ba! Nawet na wyjechanie dwa razy w roku na wakacje. W Polsce zarobki wielu ludzi nie pozwalają na założenie rodziny, na rozrywkę, na mieszkanie, na wczasy. Mowa jest wręcz o biednych i nie dojadających pracownikach. Osobach, które pracują ciężko, a pomimo tego nie stać ich nawet na jedzenie. Mowa jest o setkach tysięcy głodnych dzieci wg corocznych raportów GUS – czyli o hańbie Polski.

-Otwarte są wszystkie kasy lub większość. No i kasjer czeka z kasowaniem zakupów następnego klienta, aż spokojnie spakujesz to, co kupiłeś. Jest to różnica nie tylko ekonomiczna. Jest to różnica przede wszystkim w mentalności i w traktowaniu drugiego człowieka. Jest to różnica w empatii, poziomie rozwoju cywilizacyjnego, etyce jaką wyznaje społeczeństwo. Oczywiście, takie „uwrażliwienie” mieszkańców krajów Zachodu na wszystko co możliwe, ma też swoje mroczne strony. Takie jak lewactwo, gender itp. Ale czymże by było nasze człowiecze życie, gdyby nie te wieczne dualizmy, gdyby nie te wszechobecne drugie dno wszystkiego co istnieje? No właśnie.

emocje i relacje

.

Autor: Jarek Kefir

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Reklamy
Reklamy

Po 26 latach „wolności” Polska jest w runie

Po 26 latach „wolności” Polska jest w runie

wolny rynek Patrząc na grecki kryzys.. Twarda rzeczywistość brutalnie masakruje neoliberalną utopię tostowaną w różnej formie i pod różnymi „maskami” przez wiele partii politycznych (PO, KORWiN, Nowoczesna PL). Okazało się bowiem, że kapitał jak najbardziej ma narodowość i jak najbardziej ma interes za nim stojący. Kapitał może lobbować za skrajnie niekorzystnymi dla obywateli regulacjami (w Polsce i innych krajach niewolniczego kapitalizmu).

Kapitał może korumpować, szantażować, przeprowadzać pucze, rewolty i wojny (praktycznie cała Afryka i Bliski Wschód). Kapitał może zlecać morderstwa (seryjny samobójca w Polsce), niszczyć rynki pracy, spiskować przeciwko obywatelom. Kapitał może również wtrącać się w naukę i medycynę niszcząc je od środka, sprawiać że dostajemy urządzenia kiepskiej jakości, z zaplanowaną datą zepsucia.

Zaś ręka wolnego rynku owszem, jest niewidzialna, ale tą ręką ktoś steruje głęboko zza kulis. Owa „niewidzialna ręka wolnego rynku” jest fetyszem tych rozmaitych partii politycznych broniących kapitalistycznego status quo. A jest ona niewidzialna właśnie dlatego, że jest ściśle kontrolowana przez bankierów, finansistów, polityków, korporacje i wielki biznes. A oni bardzo lubią być „niewidzialni„.

Neoliberalizm, zwany także: liberalizmem, korwinizmem, kapitalizmem, to czysta utopia, która nie funkcjonuje nigdzie w świecie realnym. Normalne (ale patologiczne) jest to, że ludzie u góry piramidy nie zezwolą na taką wolność gospodarczą. Zawsze będą istniały korporacje, banki, finansjera, i zawsze będą one chciały zagarnąć 99% zysków dla siebie, oddając swoim pracownikom ledwie 1% w postaci pensji. Zawsze będą oni spiskować przeciwko społeczeństwu. Stąd rolą państwa jest to, by takie podmioty opodatkowywać odpowiednio wysokimi podatkami, i twardo, surowo rozliczać.

Dziś w Polsce istnieje kasta zwana lemingami bądź też elitą próżniaczą. Są to pracownicy korporacji, biznesu, urzędnicy. Nie dziwię się im, że głosują na partie takie jak PO, KORWiN, Nowoczesna PL. To właśnie oni są beneficjentami polskiego rzekomego wzrostu gospodarczego. Ogromna większość społeczeństwa jest praktycznie wyłączona z podziału dochodu narodowego, co przedstawiają poniższe statystyki. To nie socjalistyczne rozdawnictwo jest powodem kryzysu. Kryzys spowodowały rozbuchane aż do niemożliwości przywileje dla banków, korporacji i biznesu. A nie bogu ducha winni bezrobotni, pobierający 600 zł zasiłku.

Wstęp: Jarek Kefir Czytaj dalej „Po 26 latach „wolności” Polska jest w runie”

Upadek systemowy kapitalistycznej mitologii III RP

Upadek systemowy kapitalistycznej mitologii III RP

III RPWklejam dziś ciekawy wpis odnośnie trzech głównych mitów założycielskich bananowej republiki kolonialnej o żartobliwej nazwie „III Rzeczpospolita”. Poprawna nazwa naszego państwa to natomiast Rzeczypospolita.

Ostatni kolaps systemu wyborczego i ogólnie, systemu demokratycznego w Polsce, spowodował, że już formalnie stoczyliśmy się w odmęty państwa w stylu białoruskim / rosyjskim. Europejska organizacja monitorowania wolności mediów wpisała Polskę na listę krajów łamiących wolność prasy i mediów. Stało się to po aresztowaniu i wytoczeniu procesów dziennikarzom z PAP i TV Republika. Pełnili oni swoje obowiązki służbowe w okupowanej siedzibie PKW. Dziennikarzy z TVN którzy też tam byli, nie aresztowano, pomimo tego, że również nie zamierzali opuścić tego miejsca na polecenie policji.

Ważny jest tutaj mit papieża Karola Wojtyły z Wadowic, czyli ekstremalnie konserwatywnego środowiska krakowskiego. Nie tylko spowodował on całkowite zatrzymanie reformowania zmurszałych struktur kościelnych. Nie tylko chronił on w skali globalnej księży pedofilów, przez co żartobliwe i chamskie filmiki o nim produkowane przez trolli uważam za słuszne i trafne. Spowodował on także ugruntowanie bardzo silnej pozycji kościoła, i mafijnej ośmiornicy Opus Dei na dekady. Proces oswabadzania się z tych wielowiekowych więzów dopiero się rozpoczął. Pomimo tego, że większość Polaków tkwi w duchowym marazmie racjonalistycznego ateizmu (materializmu), wciąż uważają oni, że do kościoła należy chodzić na cztery okoliczności. Czyli: boże narodzenie, chrzciny, śluby, pogrzeby. A to napędza kościelnej ośmiornicy kasę, władzę i znaczące wpływy polityczne.

W poniższym artykule wymienia się także kolaps systemu gospodarczego naszego państwa. Które z prężnego kraju przemysłowego, zostało zdegradowane do roli republiki bananowej, w której nic się nie opłaca, a produkuje się jedynie jakieś części do telefonów, śrubki czy nakrętki. I byle tylko na eksport – bowiem kurs złotówki do euro i dolara jest celowo zaniżany przez NBP, by nasz bantustan był rajem dla eksporterów, i piekłem dla Ludzi Pracy. Ze względu na zaniżane wynagrodzenia, bo słaba waluta to niskie wynagrodzenia.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

____________________________________________________________

Mitologia polityczna III RP

Cytuję: „Zgódźmy się, że mitologia to zbiór przyjmowanych z nabożeństwem opowieści o wielkich ludziach, wielkich misjach, wielkich dokonaniach, gdzie wszystko jest umownie przerośnięte i urzekająco-powalające, a całość jest przyjmowana bezkrytycznie, bo stanowi założycielską i integracyjną podbudowę kultury i społeczeństwa.

Polska mitologia nie jest zwarta, bo jest polityczna. Składa się z trzech mega-mitów:

1. Mit solidarnościowy. Ten mega-mit odwołuje się do ciągu wydarzeń historycznych (Poznań, Gdańsk, Ursus-Radom), których zwieńczeniem stał się MKS z Lechem Wałęsą na czele, a potem Niezależny, Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”. Ruch społeczno-polityczny na skalę nieznaną światu, który zdołał wstrzelić się w globalne tąpnięcia i spowodował drgania, burzące najpierw Mur Berliński, a potem Związek Radziecki. Jeśli nie obalił doszczętnie, to poważnie przebudował paradygmaty ustroju kapitalizmu państwowego, a przede wszystkim dał prostym, szeregowym ludziom poczucie realnego sprawstwa politycznego, czyli podmiotowości politycznej.

2. Mit transformacyjny. Ten mega-mit odwołuje się do pakietu gospodarczych (przede wszystkim) i politycznych przeistoczeń ustrojowych, dla których bezpośrednim pretekstem była hiper-inflacja i załamanie budżetowe, a głębszą praprzyczyną negacja roli kamaryl partyjno-nomenklaturowo-gospodarczych, które odsunięto od zarządzania gospodarką rozbijając struktury, na czele których owe kamaryle urządziły sobie bizantyńskie gniazda. To spowodowało oczyszczenie wielkich przestrzeni gospodarczych, w które masowo wniknęła spontaniczna przedsiębiorczość, imająca się wszystkiego co zyskowne, a także zewsząd się pojawiający kapitał, najczęściej pochodzący z Europy, Rosji, Ameryki i służb specjalnych.

3. Mit papieski. Ten mega-mit oparty jest na osobie Karola Wojtyły, człowieka środowisk krakowskich (Kraków w Polsce ma pozycję szczególną), ucznia Prymasa Stefana Wyszyńskiego, wszechstronnego „człowieka renesansu”, który w stosunkowo młodym wieku dostąpił niezwykłych awansów w hierarchii kościelnej. Jan Paweł II negował totalitaryzm i globalny blok polityczny zwany „demoludem” (kraje demokracji ludowej), a komunistyczne zawołania stawiające ludzi pracy w roli historycznego suwerena przeredagowywał do postaci katechizmu, rozwijając katolicką wrażliwość społeczną w kierunku Człowieka i Wspólnoty, począwszy od encykliki „Laborem exercens”, wołania o „ducha Tej Ziemi”, wezwania „nie lękajcie się!”.

Każdy z tych mega-mitów obrodził licznymi mitami pomocniczymi (Solidarność: nobel i prezydentura dla Wałęsy, 99%-wy Senat, Transformacja: prywatyzacja nade wszystko i dekomunizacja, Papież: podróże misyjne, zamach na życie, a potem cierpienie pod koniec życia).

Wszystkie te trzy mity w jakiś magiczny sposób objęto wspólnym słowem DEMOKRACJA i w tej postaci „wyniesiono na piedestały”.

Nosicielem misji narodowych i narodowego dziedzictwa oraz redaktorem etosów jest inteligencja. Pojęcie to – odnoszące się do warstwy społecznej – obejmuje ludzi, którzy otarli się o proces akademicki, mają w sobie poczucie misji społecznej i instynkt przewodzenia „stadu”: nauczyciele, naukowcy i uczeni, duchowieństwo, kadra oficerska, wysocy urzędnicy, dziennikarze, społecznicy, prawnicy, lekarze, inżynierowie, artyści, itd., itp. Polska inteligencja ma walny wkład w zdefiniowaniu i fabularyzacji tych trzech mega-mitów: najważniejsze okazało się tu ugruntowanie „bezkrytyczności” wobec ich głównego przesłania.
Zastanawiające, że mit emancypacji klasy pracującej i samorządności robotniczej oraz powszechnego dostatku – tak łatwo został zmarginalizowany, mimo spazmów w postaci choćby wielkiego zwycięstwa „kanclerza” Millera.

Jako się rzekło wyżej – mitologia stanowi założycielską i integracyjną podbudowę kultury i społeczeństwa. Minęło ćwierćwiecze. Solidarność jest zaledwie jedną z trzech w miarę równorzędnych central związkowych, te zaś zarządzają pragnieniami coraz mniej licznych „pracobiorców”: o masowości, sięgającej 10 milionów gorących zwolenników, nie ma co mówić, a pozycja polityczna i położenie ekonomiczne „podopiecznych” związków zawodowych radykalnie pogorszyło się nie tylko wobec stanu z roku 1990, ale też z lat 70-tych.

Transformacja jest dziś oczywistym ciągiem porażek gospodarczych, sprowadzających Polskę do roli prowincji i kolonii: konsumpcyjne gadgety i blichtr estetyczny z coraz większym trudem pucują powszechniejąca świadomość wielkiego oszustwa transformacyjnego. Papiestwo Jana Pawła II odeszło wraz z nim, a my pozostaliśmy z hierarchią kościelną rozbitą na kilka „kościołów”, niczym w „Monachomachii” łakomą na transformacyjne beneficja idące w miliardy, gotową dokonywać przestępstw na szkodę Państwa i maluczkich, często nieobyczajną i arogancką oraz pogardliwą wobec „owieczek”, czynnie interweniującą w proces legislacyjny.

A jednak – mimo tak wielkich rys na mega-mitach – inteligencja w znakomitej większości kurczowo trzyma się ich, ułatwiając sobie to zadanie licznymi rytuałami, ceremonializmem, celebracjami, „świeckimi obrzędami”.

Na moje wyczucie – Polska jest dziś w takim stanie świadomości zbiorowej, w jakim była po roku 1976 („warcholstwo” ursusko-radomskie): Państwo widziane jest jako to, które zawiodło w misji niesienia powszechnego dostatku i zajęło się własnym, osobnym dobrobytem, flibustierstwo „lewackie” i „kibolskie” niemal kropka-w-kropkę jest opluwane przez mainstream medialny jako „element antysocjalistyczny” (dziś: wichrzyciele rujnujący integralność Państwa). Politycy porzucają masowo elektorat zarówno „w poziomie” (zmieniając barwy polityczne w nieoczekiwanych zgoła kierunkach) jak też „w pionie” (bardziej im zależy na wsparciu liderów partyjnych niż na oddolnej legitymizacji). Podziały ideowe (przy ogólnej przewadze pragmatyzmu nad ideowością) wracają w utarte za PRL tory: Masy przeciw Państwu wołają o sprawiedliwość i gospodarność, Państwo przeciw Masom wystawia argument o konieczności budowania silnego państwa.

Za największe wyznaczniki upadku polskiej trój-mitologii politycznej uważam:

1. Masową emigrację z Polski za chlebem i ku normalności.
2. Bezeceństwa Komisji Majątkowej.
3. Schyłek legendy Jerzego Owsiaka, symbolu przedsiębiorczości społecznikowskiej (link).
4. Upadek Samoobrony „zwieńczony” śmiercią przywódcy.
5. Utratę kontroli Państwa nad bankami-finansami-ubezpieczeniami.
6. Ucieczkę establishmentu na „saksy”, głównie do UE.
7. Pacyfikowanie przez media ruchów typu „indignados” (oburzeni, zmieleni, niepokonani).
8. Degenerację wymiaru sprawiedliwości do roli „państwa w państwie”.
9. Ustrojową defraudację funduszy budżetowych: edukacja, ochrona zdrowia, ochrona wykluczonych, infrastruktura krytyczna.
10. Skorumpowanie związków zawodowych, ich klientelizm wobec kamaryl „państwowych”.
11. Niespotykane, ale cynicznie spreparowane zadłużenie Ludności i Państwa, mające symptomy powszechnego bankructwa.
12. Postępująca niezdolność konstytucyjna Państwa do przeprowadzenia wiarygodnych głosowań politycznych (a co dopiero poważnych wyborów).
13. Wyparcie Przedsiębiorczości przez Rwactwo Dojutrkowe.
14. Kosztowne finansowo i wizerunkowo awantury wojenne (Irak, Afganistan) i plugawe praktyki (ośrodki tortur).
15. Wydarzenie znane jako Katastrofa 2010, „wieńcząca” łańcuch równie bezsensownych katastrof.

Gdzież w tych kilkunastu punktach jest miejsce na oddolną solidarność przeciw sobiepaństwu Państwa? Gdzież jest miejsce na swobodną, wyzwoloną od monopoli i nomenklaturowości przedsiębiorczość gospodarczą, artystyczną, intelektualną, społecznikowską? Gdzież jest miejsce na społeczną naukę katolicką?

Przypomnę coś, o czym pamiętam i pamiętam: Polskie Inwestycje Rozwojowe, sztandarowy projekt rządowy, obliczony – w moim przekonaniu – jako „wpisowe” (ostatni wysiłek składkowy) polskiego establishmentu do globalnych, a przynajmniej kontynentalnych gier. Na szczęście – chyba zdycha ten projekt, po kompromitacji niedouczonego narcyza prezesującego powołanej spółce akcyjnej. Afera FOZZ – to porównywalny przekręt.

Doprawdy, ciężko jest myśleć o tym, że przez 25 lat zrobiono tak wiele, by powrócić do punktu wyjścia..

Autor: Jan Herman
Źródło: Przegląd Socjalistyczny
Za: Wolne Media

Wybory do EuroParlamentu? Oto najuczciwszy kandydat!

Wybory do EuroParlamentu? Oto najuczciwszy kandydat!

Proszę o obejrzenie poniższego nagrania video. Zaręczam Wam, Czytelnicy, iż wszystkie partie w Polsce wzorują swoje działania na tym, co mówi poniższy Ukrainiec.

wybory europarlament

Obecnie frekwencja w eurowyborach ma być rekordowo niska. To tłumaczyłoby, dlaczego najpierw spuszczono ze smyczy wiadomych oszołomów z prawej strony sceny politycznej, a następnie zaczęto ich na potęgę promować w TV.

Przekaz do wyborców jest jasny – „głosujcie na nas, racjonalnych, ani się ważcie zbojkotować wybory lub oddać głos nieważny, bo w przeciwnym wypadku, dojdą do władzy ekstremiści”.

Nie będę mówił jaka to jest osoba, wystarczająco dużo o tym kandydacie napisałem. Będzie zapewne tak, jak zwykle – nie przekroczy on nie tylko progu wyborczego, ale nawet tego symbolicznego 1 procenta.

Zaś ludzie przestraszeni ekstremizmem tego chorego psychicznie człowieka, pójdą do urn, zamiast korzystać z pięknej niedzieli.

A ja? Jakie są sympatie polityczne Jarka Kefira? Ja już od dawna nie upatruję nadziei na zmiany w polityce. Polityka jest skutkiem, a nie przyczyną. Przyczyna to to, co każdy z nas ma w głowie. Tak, to, co Wy nazywacie wydumanym określeniem „new world order” to element psychiki każdego z nas i każdy z nas, osobno, musi się z tym zmierzyć. Jeśli tego nie zrobimy, to każda władza, nie ważne o jakich poglądach i jak szlachetna, z czasem ulegnie erozji i będzie to samo, co teraz.

Pisałem o tym w felietonie:
New world order: tajny plan elit. Ten system już jest i trwa dłużej niż myślisz!

Ja nie zamierzam ani moralnie ani w żaden inny sposób legitymizować tego systemu, w tym wszelkich „cudów nad urną”. Chodzi o to, by nie wykorzystano mojego głosu do tego procederu.

W tym celu, idę na wybory i oddam głos nieważny. Ważne by skreślić wszystkich kandydatów lub maksymalnie pokreślić kartkę, by nie wrzucać pustej. Osobiście wstrzymałbym się z pisaniem „litanii” do komisji wyborczej, bo różnie to bywa.

Na koniec dodam taką anegdotę autorstwa innego blogera. Otóż, iść na wybory to tak, jak myśleć, że wygrasz w kasynie, gdzie są moje maszyny, mój krupier i gdzie działają moje systemy informatyczne. Widziałeś kiedyś kasyno, w którym jego klienci wygrywają, a kasyno jest ogrywane? Nie, kasyno prawie nigdy nie przegrywa, a zawsze zarabia.

Autor: Jarek Kefir

Jeśli uznałeś ten felieton za warty uwagi, wartościowy, odkrywczy – możesz wesprzeć jego autora, czyli mnie. Warto wspierać niezależne media! (kliknij tutaj po informację)