CZY ZMIANA CZASU MA SENS?! O TYM NIE MÓWI SIĘ GŁOŚNO!

Czy zmiana czasu ma sens? Jutro zmieniamy czas z zimowego na letni

Jutro, dnia 25 marca 2018, mamy kolejną już zmianę czasu. O godzinie 02:00 zmieniamy wskazówki zegarów na 03:00. Czy zmiana czasu ma sens? Coraz więcej ludzi krytykuje tę narzucaną przez państwo ideę jako coś przestarzałego, nie działającego czy wręcz szkodliwego. Czy zmiana czasu może mieć jakieś negatywne następstwa? Niestety, jak się okazuje, może.

Jak co wiosnę i co jesień, musimy uczestniczyć w tym cyrku, który jest reliktem poprzedniej epoki. Miało to sens przed wojną, dawno temu. Wtedy realia gospodarki i funkcjonowania społeczeństw były zupełnie inne niż dziś. Zmienianie czasu jest dobrym symbolem tego, że wiele systemów tworzonych przez ludzkość jest bardzo przestarzałych.

Przykłady? Polityka – podział prawica kontra lewica był dobry 200 lat temu, w XIX wieku. Ekonomia to angielska wersja kapitalizmu (neoliberalizm), który doprowadził gospodarki do ruiny. W przypadku religii występuje nawet milenijny poślizg czasowy. Jeszcze gorzej jest z naszą emocjonalnością, która jest „osadzona” gdzieś w realiach jaskiniowych. Tu opóźnienie ma wielkość jednego eonu (antropocen, 200.000 lat). Nie chodzi tylko o kult siły i drapieżną ludzką naturę, ale choćby to, że nadal mamy w podświadomości zakorzeniony wzorzec maleńkich, 150-osobowych plemion czy wiosek. Stąd psycholodzy stwierdzili, że nie jesteśmy w stanie utrzymywać bliskich relacji z większą niż 150 osób grupą ludzi. Więc życie w wielomilionowych miastach jest samo w sobie stresem.

Mówimy teraz, że śpimy godzinę krócej, ale jest to bzdurą, ponieważ nikt nam żadnej godziny nie zabiera (ani nie oddaje w październiku). Doba ma zawsze 24 godziny. Podświadomy komunikat jest taki, że wszechmocny rząd i omnipotentna Unia Europejska mają władzę nawet nad czasem.

Wpływ zmiany czasu na zegar biologiczny człowieka i zwierząt

Zmiana czasu ma niekorzystny wpływ na zdrowie. Zegar biologiczny ulega rozregulowaniu, a jest on bardzo ważny. To cykl wydzielania melatoniny, serotoniny, kortyzolu i szeregu innych hormonów. Przy obecnym trybie życia ten cykl jest już i tak ekstremalnie rozchwiany. W zimie jest nam „kradziona” godzina światła słonecznego, co jest niekorzystne, bo i tak dłużej jest ciemno. Z kolei teraz, na wiosnę, ta godzina jest nam „oddawana”. Na logikę, powinno być dokładnie odwrotnie, jeśli w ogóle jest jakikolwiek sens tych dziwacznych „harców nad czasem”. Od dawna postuluję by czas letni wprowadzić na stałe, ponieważ jest korzystniejszy z punktu widzenia ludzkiej aktywności, nasłonecznienia i oszczędności energii. Nie potrzebujemy tej dodatkowej godziny słońca rano przy zmianie czasu na zimowy w październiku.

Tym, którzy cierpią na bezsenność, pogłębia objawy ich choroby. Zmienianie czasu sprzyja m.in. incydentom kardiologicznym, psychiatrycznym, i innym. Jednak zmiana czasu szkodzi nie tylko ludziom. Powoduje ona dezorientację zwierząt domowych i gospodarskich. Bowiem zmieniają się pory spacerów, karmienia czy codziennych, gospodarskich zabiegów wokół nich. Zmienia się też czas codziennej ciemności i jasności.

Jak zmieniamy czas na zimowy w październiku, to robi się godzinę ciemniej. Więc argument o oszczędzaniu energii elektrycznej jest gorzej niż nietrafiony. Jest on fałszywy. To jest kłamstwo, które kosztuje gospodarkę ogromną ilość pieniędzy, bo obywatele i firmy muszą szybciej włączać oświetlenie elektryczne. Marnują się także zasoby, np węgiel będący paliwem dla elektrowni. Tak jak pisałem wcześniej – zmiana czasu miała sens 100 lat temu. Dziś natomiast ta zmiana czasu daje efekt odwrotny do zamierzonego.

Tutaj specjaliści mówią o niekorzystnym wpływie zmiany czasu:

Cytat: „Wyniki badań są sprzeczne lub wykluczające się. Wynika to z faktu, że badania są prowadzone na różnych grupach, w różnych krajach leżących na różnych szerokościach geograficznych, i różne są metodologie tych badań. Trudno zatem jednoznacznie stwierdzić, jak zmiana wpływa na stan zdrowia człowieka.”
Autor: Dr n. med. Dorota Wołyńczyk-Gmaj, psychiatra, specjalista ds. zaburzeń snu.

Cytat: „Lepiej by było, gdybyśmy nie musieli na wiosnę i zimą przestawiać zegarków, tylko przez cały czas funkcjonować w zgodności ze wskazaniami zegara wewnętrznego, zsynchronizowanego z dobowymi zmianami warunków, które panują środowisku zewnętrznym. (…) To, w jakim stopniu co pół roku odczuwamy konsekwencje zmiany czasu, wynika przede wszystkim ze stopnia naszej wrażliwości na takie zmiany. (…) Jedni ludzie odczuwają to jako dużą dolegliwość, inni jako mniejszą. Teoretycznie jeden dzień powinien wystarczyć, żeby zegar wewnętrzny mógł się przystosować do jednogodzinnej zmiany czasu. Ale nie wszyscy reagują w ten sposób; niektórzy do nowych warunków przyzwyczajają się nie przez jedną dobę, ale np. przez cały tydzień.”
Autor: prof. Elżbieta Pyza z Instytutu Zoologii i Badań Biomedycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego

Bezsensowna zmiana czasu, nocne pociągi i inne problemy

Inne niedogodności związane ze zmienianiem czasu dotyczą transportu. Wielu ludzi podróżuje pociągami lub autobusami w nocy. Pociąg jadący całą noc będzie jutro rano godzinę później u celu. Z kolei polska kolej ma brzydki zwyczaj, by przy październikowej zmianie czasu na zimowy. zatrzymywać pociągi w szczerym polu na godzinę. Ktoś, kto to wymyślił, musiał być naprawdę „genialny”. A co z kursami autobusów nocnych? Niektóre linie jeżdżą całą noc co pół godziny. Inne mają bardzo „problematyczne” rozkłady jazdy, bo jeżdżą na odległe, słabo zaludnione dzielnice. Przykłady takich rozkładów: 23:30, 00:50, 02:20, 04:55. Co zrobić z tym problematycznym kursem o drugiej w nocy? Przecież jutro zegarki wtedy zmienia się od razu na trzecią w nocy. Kurs ma się nie odbyć, więc podróżni nie dostaną się między 00:50 a 04:55 na taką odległą dzielnicę?

Co z systemami informatycznymi i systemami infrastruktury? Muszą pracować non stop, 365 dni w roku, także w święta. Zmiana czasu bywa tam problematyczna i może powodować groźne w skutkach zawieszanie się takich systemów, lub ich całkowity paraliż. A ludzie, którzy pracują na nocne zmiany? Teraz, przy zmianie czasu na letni, będą pracować godzinę krócej. Ale w przypadku zmiany czasu na zimowy często są zmuszani przez pracodawców, by pracować godzinę dłużej. Oczywiście za darmo, bo zmiana czasu to w opinii polskich kapitalistów nie nadgodzina.

Jeszcze w temacie czasu.. Jedna z teorii spiskowych 😉 Otóż czy zauważyliście w ostatnich latach, że dni, tygodnie, miesiące i lata płyną szybciej niż kiedyś? Ma to nie mieć związku z naszym starzeniem się, a z tym, że czas się.. kurczy. Dawna doba trwa oczywiście te 24 godziny, godzina – 60 minut, a minuta – 60 sekund itp itd. Ale te jednostki czasowe nie są już tak długie jak kiedyś, uległy skompresowaniu, skróceniu. Pisałem o tym w felietonie poniżej:
Też widzisz że czas przyspieszył?! Dni i lata lecą szybciej niż kiedyś?

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://atomic-temporary-22196433.wpcomstaging.com/wsparcie/

Działamy! Lobbyści farmaceutyczni chcą coraz więcej przymusowych, szkodliwych szczepień!

Działamy! Lobbyści farmaceutyczni chcą coraz więcej przymusowych, szkodliwych szczepień!

szczepienia noweZachęcam Was do wzięcia udziału w akcji wysyłania maili protestacyjnych do włodarzy naszego państwa. Co nowego chce wprowadzić rząd upadającej i odchodzącej w atmosferze skandalu Platformy Obywatelskiej?

Planowane jest dodanie do kalendarza szczepień obowiązkowych (czyli przymusowych), dwóch kontrowersyjnych i bardzo szkodliwych szczepionek. Chodzi o szczepionkę na pneumokoki  (prevenar) i na HPV (gardasil / silgard). Dodatkowo, szczepionka na HPV jest bardzo droga.

Jak to jest, że na ważne rzeczy w medycynie pieniędzy nie ma, zaś na budzące skrajne kontrowersje szczepionki, pieniądze zawsze się znajdą? Oczywiste jest to, że chodzi tutaj o farmaceutyczny lobbing i ogólne skorumpowanie na styku farmacja-medycyna-nauka-polityka.

Polska byłaby pierwszym i jedynym krajem na świecie, w którym szczepionka na HPV byłaby obowiązkowa, a więc przymusowa. W naszym kraju zagraniczne banki i korporacje, w tym farmaceutyczne, mają wiele do powiedzenia. A wierni chłopcy na posyłki z PO zawsze swoje zrobią jeśli chodzi o przysporzenie im zysku. W końcu to ich sponsorzy.

Wstęp: Jarek Kefir Czytaj dalej „Działamy! Lobbyści farmaceutyczni chcą coraz więcej przymusowych, szkodliwych szczepień!”

Polskie media i usłużni „eksperci” kłamią w sprawie rzekomej epidemii odry. Propaganda koncernów zdemaskowana!

Polskie media i usłużni „eksperci” kłamią w sprawie rzekomej epidemii odry. Propaganda koncernów zdemaskowana!

szczepionki (2)W poprzednim artykule o szczepionkach (link) była wzmianka o tym, że koncerny farmaceutyczne poprzez swoje media i poprzez swoich „ekspertów” kreują panikę związaną z rzekomą epidemią odry. Jak wielkie kłamstwo to jest, niech świadczy poniższy felieton autorstwa dr Jerzego Jaśkowskiego. Otóż jeden – powtarzam, jeden – dobrze udokumentowany przypadek zachorowania na odrę w Walii (Wielka Brytania) urósł w Polsce do rangi epidemii!

I to epidemii, którą miał wywołać coraz większy opór rodziców przed szczepieniem swoich dzieci w zasadzie nie wiadomo do końca czym. Kolejna ciekawa informacja to ta, że około 98% dzieci chorujących na odrę, było prawidłowo zaszczepionych. Tak samo sprawa wygląda ze szczepieniami na grypę. Coraz więcej ludzi przekonuje się, że jest to, delikatnie mówiąc, wielka lipa. Bo nie dość, że szczepionka nie daje odporności, to bardzo częstym schematem są wręcz dużo częstsze i silniejsze zachorowania po szczepieniu. I to nie tylko na grypę. U mojej babci zapalenia oskrzeli, długotrwały kaszel, przewlekłe spadki odporności, utrzymywały się kilka miesięcy po szczepieniu na grypę. Dodam, że szczepieniu jedynym w jej życiu, bo po tym co przeżyła, nigdy nie zaszczepi się już na nic.

Wykorzystuje się w kampanii propagandowej odrę, stosunkowo niegroźną chorobę wieku dziecięcego. Wiadomo już od dawna, że jest pewna pula chorób dziecięcych, które każdy chcąc nie chcąc, musi przejść. I przechodzi, pomimo powszechności programów szczepień w wielu krajach. Ba, w przypadku niektórych chorób (różyczka) wręcz wskazane jest jej przejście w wieku dziecięcym i nabycie odporności. Bo szczepionka na różyczkę daje częściową (czytaj: słabą) odporność na okres 10 lat, a jej przechorowanie – na całe życie. Ogólnie, szczepienia to jeden z największych przekrętów w historii medycyny. Ciekawi mnie to, kiedy to szaleństwo się skończy, i czy panowie naukowcy mający zamiast serca sakwę dolarów, będą mieć choć tyle pokory, by powiedzieć: „myliliśmy się, przepraszamy..”.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


Cytuję: „Tego mass media w Kraju nad Wisłą nie podają.

W Polsce nasila się kampania straszenia rodziców niezgadzających się na szczepienie, czyli trucie swoich dzieci, ze zwiększoną agresją urzędników administracji. Jest to zrozumiałe, ponieważ w dobie kryzysu tej „Zielonej Wyspy” najlepsze  zatrudnienie, to posada w administracji. Jak podał GUS, średnia pensja w administracji do 5700 zł/miesięcznie, bez dodatków, a średnie wynagrodzenie dla pozostałych Polaków, to tylko 3700 zł, czyli o prawie 40 % mniejsze. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że w samych MOPS-ach pracuje 168.000  ludzi, a łącznie w całej administracji ponad 1.300.000, to konkurencja jest istotna i trzeba się wykazywać.

Podobnie, aktorzy sceny politycznej dorabiają się na etatach rozmaitych radnych łatwiej, aniżeli w twardej rzeczywistości codziennego życia można by pomarzyć. Dowodem bezpośrednim jest podany ostatnio majątek jednej z aktorek, zmieniającej zajęcie na bycie radną, co przecież także wymaga znajomości sztuk aktorskich.

Ten stan rzeczy wpływa na obserwowane w masowych dezinformatorach kampanie strachu. Oczywiście do takich kampanii angażuje się fachowców, a nie żadnych tam amatorów. I tak, już w listopadzie 2014 roku PAP rozpoczął kampanię straszenia społeczeństwa „epidemią” odry w USA.

W kampanii udział wzięli m.in. dr Paweł Grzesiowski, prezes Fundacji Instytutu Profilaktyki Zakażeń z Warszawy, czy prof. Andrzej Zieliński z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego.

Jak wiadomo, fundacja to jest masa majątkowa i byłoby bardzo interesujące poznać jej fundatora. Poza tym, profilaktyka to przede wszystkim czystość, a nie handel szczepionkami. Nie słyszałem o żadnej akcji na przykład wprowadzania w szkołach, czy szpitalach, ruchomych bidetów, umożliwiających wymycie pupy po defekacji. Wciąż załatwia się te sprawy tak, jak przed 200 laty, rozmazywanie g….a po d….e. Różnica polega na tym, że 200 lat temu robiono to przysłowiowym liściem, a dzisiaj papierem, zwanym toaletowym. Widzimy tutaj także różnice w wydawaniu pieniędzy społecznych. Papier w urzędach jest typu pachnący welwet, a rodaka stać na zwykły z makulatury. Wiadomo, urzędnik ma delikatniejsze siedzenie. A już 1000 lat temu Chinczycy wymyślili papierowe ręczniki do suszenia po wymyciu  a nie rozmazywania.

Podobnie jak zdrowie, które jest zawsze sprawą indywidualną, a publiczne są domy, zwane burdelami. Co się potwierdza w całej rozciągłości. Nie wspomnę już, że Polska zawsze była wielonarodowa, a tutaj nie wiadomo jakiemu narodowi ten instytut został poświęcony. Ale to na marginesie.

Wymienieni specjaliści podają, że „odra to bardzo zaraźliwa choroba wieku dziecięcego i w USA zachorowało pond 600 osób, to jest najwięcej od 1994 roku”. Dalej jest oczywiście straszenie danymi z Afryki i świata.

No i mamy problem, podręczniki medycyny podają bowiem zupełnie co innego.

            Według Oksfordzkiego Podręcznika Chorób Klinicznych z 1992 roku, a więc przed monopolizacją prasy medycznej przez przemysł, znajdujemy informację, że „odra to choroba wirusowa – paramykowirus, który rozprzestrzenia się drogą kropelkową, powodując katar, osłabienie, wysypkę. Charakterystyczne są tzw. plamki Koplika na śluzówce policzków, które wyglądają jak duże grudki soli. Wysypka o charakterze plamistym pojawia się za uszami w okresie od 3-5 dnia. Następnie rozprzestrzenia się na całe ciało i staje się zlewna. 

LECZENIE ODRY: TYLKO IZOLACJA!

W krajach uprzemysłowionych na ogól choroba kończy się całkowitym wyzdrowieniem”. Cała ta choroba mieści się  na 10 cm bieżących druku, pół stroniczki w podręczniku, który liczy sobie 800 stron.

Zamiast przebycia choroby nie wymagającej leczenia, „ experci” namawiają  Ciebie, Szanowny Czytelniku, do szczepienia. Możesz więc zafundować swojemu dziecku poprzez szczepienie, według ulotki dołączonej do ampułek szczepionki następujące powikłania poszczepienne: 

1 – zapalenie tkanki podskórnej,
2 – odrę o nietypowym przebiegu,
3 – gorączkę, omdlenie, zawroty głowy, drażliwość,
4 – zapalenie naczyń krwionośnych, zapalenie trzustki, zapalenie ślinianek,
5 – cukrzycę, trombocytopenię, plamicę, regionalne zapalenie węzłów chłonnych,
6 – wstrząs anafilaktyczny, obrzęk naczynioruchowy,
7 – encefalopatię, czyli uszkodzenie mózgu,
8 – zapalenie stawów,
9 – podostre twardniejące zapalenie mózgu SSPE, rozsiane ostre zapalenie mózgu,
10 – zespół Guilliana – Barre, padaczkę, ataksję, wielonerwową polineuropatię
11 – porażenie mięśni ocznych, parestezje.

Co się dzieje po takich bezmyślnych szczepieniach, przedstawił  8 marca 2014 roku chiński raport „O powikłaniach wymagających pobytu szpitalnego dzieci”. Okazało się, że aż 42,5%  dzieci hospitalizowanych z powodu powikłań, to dzieci po szczepieniach!!!

Dane obejmowały rok 2009 i dotyczyły Szanghaju. Populacja mieszkańców Szanghaju liczy ponad 17 milionów, czyli nieco mniej aniżeli 50% mieszkańców Polski.  Jest więc w miarę porównywalna. Innymi słowy budżet państwa wydaje na leczenie tych powikłań w Polsce dwa razy więcej aniżeli w Szanghaju. Oczywiście są to pieniądze społeczne, a nie producentów szczepionek.

Teoretycznie w Polsce jeszcze występuje równość wobec prawa. Tak twierdzą wszelkiej maści aktorzy sceny politycznej. A w praktyce chcą obciążać producenta lodów, czy ciastek, kosztami leczenia ewentualnych zatruć. W przypadku szczepionek, to nie producent, a społeczeństwo ma ponosić koszty leczenia powikłań. „Widzisz jak dobrze się staramy o twoje dobro obywatelu”. Ko tutaj ustanawia prawo? Musisz się sam domyśleć PT Czytelniku.

Najciekawsze jest jednak to, że powikłania te zgłaszali w Szanghaju aż w 52,03% lekarze. Jest to ewenement, ponieważ w Polsce lekarzy wręcz zmuszono ustawowo w 2012 roku do niezgłaszania powikłań.

Tak wiec, jak podałem, aż 42.5% powikłań, które wymagały pobytu w szpitalu, było spowodowanych przez szczepionki.

Czyli Wielce Szanowny Rodzicu, musisz sam wybrać, albo wysypka nie wymagająca leczenia, albo to co powyżej wymieniłem. Oczywiście, nie daję żadnej gwarancji, że to wystąpi u twojego dziecka i w jakiej kolejności. Może wystąpić u dziecka sąsiada. Ale na pewno wystąpi.

Najzabawniejsze w sytuacji straszenia rodziców są doniesienia prasy, m.in. medycznej, tego typu: „Wzrost zachorowań na odrę w Anglii”, „Epidemia odry w Anglii”. A co się okazuje?. Okazało się, że na 3 000 000 mieszkańców Walii, zanotowano jeden przypadek odry w marcu w 2014 r..  Pozostałe 8 przypadków było źle zdiagnozowanych, jak to podał szpital. Potwierdził to oficjalnie rzecznik Ochrony Zdrowia Ministerstwa Walii. Jeden zanotowany przypadek w Walii, Polsce urósł do miana epidemii! Widzisz więc, jak bardzo kreatywni są żółci dziennikarze i reklamowani przez nich specjaliści.

Czy trzeba czegoś więcej, abyś się przekonał, że traktują Cię Czytelniku jak durnia?

W związku z faktem podanym przez prasę amerykańską, że Polska jest 52 stanem, ale z prawami podobnymi do rdzennej ludności, podam dane amerykańskie odnośnie odry.

Wymagane jest jednak przypomnienie, że 99% mass mediów w Kraju nad Wisłą jest pod kontrolą wydawców niemieckich. Podał to przecież Nasz Dziennik. A gen. Harmon z MAD podał w 2009 roku, że podczas podpisywania aktu rejestracji państwa niemieckiego w „Izbie Handlowej” zastrzeżono, że do 2099 roku cała prasa oraz oświata będzie pod kontrolą USA.

Wiadomo również, że praktycznie wszystkie koncerny szczepionkarskie są amerykańskie.

            Co natomiast podają amerykańskie media o tym 52 stanie? „Polska jako kraj praktycznie nie istnieje, wszystkie banki są obce i większość dużych przedsiębiorstw, a to dopiero wierzchołek góry lodowej. W wśród polityków krajów sąsiednich panuje przekonanie, że nie ma sensu rozmawianie z polskimi politykami. Lepiej od razu dzwonić do Waszyngtonu”.

(…)

Jaki to ma związek z naszą epidemia ODRY?  Ano ma, i to duży.

Co prawda tego w prasie ani codziennej, ani medycznej, nie przeczytasz, ale w „Human and EXPERIMENTAL TOXICOLOGY”, czasopiśmie indeksowanym przez National Library of Medicine, stwierdzono dodatnią korelację pomiędzy liczbą szczepionek, jakie otrzymuje dziecko, a hospitalizacją niemowląt i ich ZGONAMI.

            Praca Goldmana i Millera pt.: ”Trendy względne w hospitalizacji i śmiertelności niemowląt wg liczby dawek szczepionek i wieku, w latach 1990 – 2010” podaje, że wskaźnik hospitalizacji wzrósł z 11% przy dwu szczepionkach, do 23% przy 8 szczepionkach, jakie otrzymuje dziecko.

Podobnie śmiertelność niemowląt wzrosła z 3.6 % przy otrzymywaniu 1- 4 szczepionek, do 5.5% w grupie, która otrzymała 5 – 8 szczepionek. Tendencje te nie tylko mają wartość biologiczną, ale są poparte dowodami opisów przypadków.

Inne wnioski  z tej pracy:

  1. Młodsze dzieci były znacznie częściej hospitalizowane i umierały częściej, aniżeli starsze, po otrzymaniu szczepionki.
  1. Chłopcy częściej umierali aniżeli dziewczynki.
  1. Generalnie brak badań bezpieczeństwa szczepionek [widać tutaj marketing w wykonaniu ekspertów, w rodzaju na przykład pana prof. Radzikowskiego, który wbrew faktom podaje, że szczepionki są najbardziej przebadanymi preparatami; w dostępnym piśmiennictwie brak prac tego pana na temat szczepień]
  1.  Podawanie jednorazowo większej liczby szczepionek owocuje większą liczbą powikłań.

Opisywana obecnie „epidemia” odry w USA, to jest 39 przypadków z Disneylandu. Przypomnę, że w USA obecnie jest ponad 320.000.000 ludzi i zachorowało 39 dzieci. To jest potęga prasy – od razu epidemia.

Najciekawsze jest jednak to, że 99% tych dzieci było szczepionych prawidłowo według zaleceń ekspertów CDC!

Na marginesie, to jest ta sama szczepionka MMR, która, jak to udowodniono, powoduje  stany zapalne przewodu pokarmowego i jest odpowiedzialna za występowanie autyzmu.

Jest to także kolejny dowód na to, że pojęcie „ochrony stada”, wymyślone przez bankierów w celu dokonania analizy  opłacalności opracowania reklamy na danym terenie, legło po raz kolejny w gruzach.

Już w 1985 roku w Teksasie wystąpiła „epidemia” odry  [The New England Journal od Medicine”[1987], wśród nastolatków miasta Corpus Christi. Dokumentacja wskazuje, że 99% uczniów było prawidłowo zaszczepionych!

Podobnie w 1985 roku,  tym razem w Montanie, zanotowano „epidemię” odry. Opisano tą  „epidemię” w American Journal of Epidemiology. Zanotowano 137 przypadków odry. 98.7% dzieci było prawidłowo zaszczepionych. Autorzy doszli do rewelacyjnego wniosku: „Epidemia może się utrzymywać pomimo odpowiednio wykonanych szczepień”.

W 1988 roku w Kolorado, kolejna „epidemia” gazetowa wybuchła. Am. J. of Public Health opublikował to w 1991 roku. Na uczelni zanotowano 84 przypadki odry. 98% studentów było prawidłowo zaszczepionych. Wniosek: epidemia odry może wybuchnąć wśród prawidłowo zaszczepionych.

Autorzy zapomnieli zadać podstawowe pytanie:  jaki jest w takim razie cel szczepienia, skoro czy się szczepi, czy nie, to i tak się zachoruje.

Odpowiedź jest prosta i jednoznaczna: masz gł..i .ludku płacić pod byle jakim pretekstem. Przecież vat to jest łapówka dla urzędników.

1991 rok, nadal jesteśmy w Ameryce Północnej w pięknej Kanadzie [pachnącej żywicą] Can. Journal of Public Health publikuje pracę o epidemii odry w 1989 roku, także wśród szczepionych.

1991-92 Rio de Janeiro. Pevista da Sociedadw Brasileira de Medicina Tropicale  publikuje pracę o wybuchu epidemii odry trwającą od marca 1991 roku  do kwietnia 1992r. Aż 76,4% dzieci otrzymało szczepienia przeciwko odrze do pierwszego roku życia.

1992 r, Cape Town, RPA. South African Medical Journa 1 [ 1994]  opisuje przebieg epidemii, która wybuchła w sierpniu 1992 roku w wielu szkołach. Zasięg szczepień pokrywał 91 % dzieci.

I pomimo licznych takich przypadków, a musisz pamiętać Szanowny Czytelniku, że wszystkie te czasopisma medyczne należą do jednego wydawcy, i pomimo to udowadniają tezę, że szczepienia nie mają żadnej wartości, z wyjątkiem wyłudzania dodatkowego podatku. Ten podatek jest nielegalny, ponieważ nie był uchwalony przez Sejm. Przymus szczepień stwarzają przez nikogo nie kontrolowani urzędnicy PZH. Przypominam, że finansowanie PZH nie jest jawne. Green Peace usiłował otrzymać informacje o źródłach finansowania i nie dostał odpowiedzi.

Natomiast fakt, że czy się szczepisz, czy nie, to i tak możesz chorować, nikogo nie interesuje, a nawet o tym fakcie oficjalni eksperci w kraju nad Wisłą zapominają.

Smaczku całej sprawie dodają zeznania dwóch wirusologów firmy Merck, jednego z głównych producentów szczepionek,  monopolisty w produkcji szczepionki przeciwko odrze. St. Krahling i Joan Włochowski podali do publicznej wiadomości fakt fałszowania tej szczepionki przez Merck, w celu zdobycia monopolu na jej handel. Od 2010 roku wiedziały o tym instytucje rządowe USA.

A jak sami widzie, „specjaliści” w kraju nad Wisłą nadal nie mają wiedzy w podstawowym temacie tzw. odporności stada i skuteczności preparatów, zwanych szczepionkami.

W 2012 roku organizacja Chatom Primary Care złożyła pozew przeciwko Merck o fałszowanie tej szczepionki. Organizacja stwierdza, że epidemia świnki w 2006 na Środkowym Zachodzie oraz  w 2009 roku była spowodowana oszukańczą szczepionką. Rozumiesz teraz PT Czytelniku, że mogą za tym pozwem być nałożone wielosetmilionowe kary. Merck zabezpiecza się ogłupiając Polaków i zawczasu stosując przymus szczepień także poprzez epidemię strachu. Ewentualne straty będą zabezpieczone sprzedażą w Polsce?

Przecież jak się codziennie będzie powtarzało o okropnościach życia na księżycu, to ludzie także w to uwierzą.

Tak jak napisałem wcześniej, tego w polskojęzycznych mediach nie znajdziesz. Nie znajdziesz informacji opublikowanej w Journal od Pediatrics „Zdarzenia niepożądane po szczepieniu Haemophilius influenze typu b 1990 – 2013”.

Autorzy zanotowali aż 749 zgonów po tej szczepionce. 51% tych zgonów jest związanych z zespołem SIDS, czyli nagłej śmierci łóżeczkowej.

Moja uwaga: praca ma swoje ograniczenia. Po szczepieniu dochodzi do stanu zapalnego, objawiającego się podobnie jak normalne zakażenie. Powoduje to osłabienie i spłycenie oddechu niemowlaka. W tej sytuacji dochodzi do gromadzenia się dwutlenku węgla w dziecięcym łóżeczku. Brak wentylacji powoduje zgon z powodu uduszenia się dziecka. Autorzy wymienionych prac nie zwrócili na to uwagi, ani nie mierzyli poziomu dwutlenku węgla w dziecięcym łóżeczku.

Nasze badania wykonane w latach 2007/11 wykazały, że u takiego niemowlaka stężenie dwutlenku węgla w okolicach głowy może dochodzić do 10.000 ppm. Norma dopuszczalna przez Unię Ewropejską dla dziecka w wieku szkolnym wynosi 800 ppm. Polskie Ministerstwo Rolnictwa wstrzymuje dopłaty dla rolników, jeżeli w oborze jest większe stężenie dwutlenku węgla, aniżeli 3000 ppm.

No ale kto będzie się przejmował niemowlakami. Przecież rodzi się ich w Polsce  aż 300.000 rocznie, jest wiec z czego wybierać. Przecież już w 1970 roku ogłoszono w tzw Raporcie Klubu  Rzymskiego, że Polska ma mieć tylko 15.300.000 mieszkańcow.

Najlepszy dowód pozornej działalności tych urzędów w rodzaju PZH, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego czy Stowarzyszenia Pediatrów jest absolutny brak informacji dla lekarzy i rodziców zagrożeniu, jakim jest dwutlenek węgla.

SIDS jest na 3 miejscu śmiertelności w USA, Polska, jako 52 stan, prawdopodobnie ma podobne wskaźniki.

Na marginesie: były komisarz David Kessler z FDA już w 1993 roku w artykule w J.Am.Association podał, że mniej aniżeli 1% lekarzy zgłasza powikłania po podaniu leków na recepty. Inne dane mówia, że tylko 1 na 40 lekarzy wypełnia odpowiednie deklaracje. Dysponujemy dokumentami, że nawet jak lekarz stwierdzi związek, to sanepidy ukrywają go.

W Polsce od 1964 toku obowiązuje ustawa o konieczności zgłaszania powikłań występujących po podaniu leków. Jak PT Państwo możecie sami sprawdzić, ani Ministerstwo Zdrowia, ani żadna jemu podległa instytucja nie wykonuje tej Ustawy. A podobno jest ciągłość państwa i prawa? I żadna instytucja powołana do przestrzegania prawa tego faktu łamania ustawy nie kwestionuje.

Już ponad dwa lata temu podałem do wiadomości, że na dorosłego chcącego poddać się szczepieniom jakie otrzymuje małe dziecko czeka nagroda w wysokości miliona dolarów. I jak do tej pory ŻADEN zwolennik szczepień z POLSKI  się nie zgłosił. Odpowiedzi mogą być dwie: albo Polscy wakcynolodzy mają tak duże wynagrodzenia, że ten głupi milion jest bez znaczenia, albo szczepionki są tak toksyczne, że nie chcą ryzykwoać nawet za milion dolarow. Musisz sobie sam odpowiedizeć na to pytanie Szanowny Czytelniku. I zawsze o tym pamiętać sluchając  reklam szczepionek.

Rozpowszechnianie wszelkimi sposobami jak najbardziej wskazane
Autor: dr Jerzy Jaśkowski
Kontak:
jerzy.jaskowski@o2.pl

Korporacje farmaceutyczne ogarnęła panika. Grożą swoim przeciwnikom więzieniem

Korporacje farmaceutyczne ogarnęła panika. Grożą swoim przeciwnikom więzieniem

szczepienia obowiazkowe i zalecaneCiekawy i krótki artykuł na temat szczepionek i polityki, jaką prowadzi kartel farmaceutyczny do spóły z tym medialnym i spożywczym. Obecnie pojawia się nowy trend odnośnie rodziców, którzy nie chcą szczepić swoich dzieci. Odchodzi się od przekonywania ich do szczepień, za to zaczyna im się grozić, np więzieniem.

Farmacja prowadząca politykę depopulacji (ludobójstwa), dzięki coraz szerszej świadomości społecznej, zaczyna tracić swoje potężne pieniądze i wpływy. Coraz mniej rodziców decyduje się poddawać swoje dzieci szczepieniom, po których większość z nich staje się dożywotnimi klientami farmacji. Choćby ze względu na rozmaite alergie, spadki odporności i inne powikłania.

Mało dają już sponsorowane przez kartel farmaceutyczny blogi, portale, artykuły w mediach, memy na demotywatorach czy działalność potężnej armii wynajętych trolli. Myślę że teraz nastąpi ostateczne rozwiązanie kwestii farmaceutycznej na Ziemi, ale najpierw czeka nas seria prześladowań już typowo urzędniczych z ich strony. Dla przykładu: do wody pitnej dodawany jest już chlor i fluor – dwa pierwiastki, które wypierają jod z organizmu, narażając nas tym samym na jego krytyczny niedobór.

Pisałem o tym tutaj (link). Zamierzenia są takie, by do wody dodawać np statyny w niewielkiej dawce (lekarstwa obniżające poziom cholesterolu i tym samym, ogłupiające człowieka), jak i inne substancje chemiczne. Ja zwykle, częstą polityką karteli farmaceutycznych jest podawanie ich substancji taką drogą, żeby nie można było odmówić ich przyjęcia.

Przykłady to:
-obligatoryjne, przymusowe szczepienia dzieci;
-dodawanie niebezpiecznych trucizn do wody (chlor, fluor);
-dodawanie bromu i bromków do żywności (działają tak samo jak fluor, czyli wypierają z organizmu jod);
-zmodyfikowanie genetyczne w XX wieku pszenicy i innych zbóż na drodze krzyżówek naturalnych, by zawierały więcej trującego glutenu;
-i inne.

Trzeba jednak wytrwać w postawie sprzeciwu wobec kryminalnej polityki karteli farmaceutycznych, które trzymają żelazną rękę władzy na całej planecie. Owszem, nie są to wyżyny jeśli chodzi o świadomość i wiedzę, jest to ledwie „szkoła podstawowa”. Jednak warto choć w tak podstawowych tematach działać i uświadamiać, to są nadzieje na to, że z tego szaleńczego ziemskiego systemu – więzienia umysłów, więzienia bez ścian – zdołamy wyrwać, uwolnić choć kilka procent. Musimy zmienić też naszą politykę jeśli chodzi o uświadamianie.

Nie możemy już być ponurymi, wieszczącymi „koniec świata” sztywniakami, oszołomami, fanatykami spiskowymi. Musimy uświadamiać w formie „lifestyle’owej”, „pop-kulturowej”, w formie przystępnej, ciekawej i atrakcyjnej nie tylko dla wąskiej grupy osób zainteresowanych teoriami spiskowymi. Kreując nową generację uświadamiających społeczeństwo autorów, zrobimy dużo więcej, uderzymy w system silniej, niż publikując kolejny ponury, najeżony niezrozumiałym słownictwem artykuł o syjonizmie / globalizmie.

Opisałem to w poniższym artykule:
Przesłanie na nowy, 2015 rok. Jak podkopać fundamenty systemu?

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

____________________________________________________________

Cytuję: „Ostatnio w mediach na całym świecie można było zobaczyć przedstawicieli tak zwanych ruchów antyszczepionkowych. Bywają oni też nazywani „sceptykami szczepień”. Prasa i telewizje początkowo próbowały to przedstawiać jako oszołomstwo, ale bezskutecznie. Teraz pojawiają się pierwsze groźby.

Ostatnio media zaczęły prowadzić zadziwiającą kampanię. Odmawia się dyskusji na temat bezpieczeństwa stosowania szczepionek i przyjmuje się, że są one oczywistym zbawieniem, a nie zorganizowaną produkcją niepełnosprawnych. W naszym kraju szczepi się na potęgę, nawet noworodki, a większość rodziców zakłada, że skoro rząd zaordynował wstrzyknięcie jakichś substancji swojej trzodzie to tak musi być.

Zdecydowana większość ludzi nadal święcie wierzy w to, co mówią im lekarze. Tak się jednak składa, że żaden z nich nie chce podpisać oświadczenia, że bierze odpowiedzialność za powikłania w wyniku szczepień. Na szczęście obecność drugiego obiegu informacyjnego, czyli Internetu, powoduje, że świadomość rodziców wyraźnie rośnie i to nadszarpnęło szczepionkowym biznesem. Dlatego pojawiły się groźby.

Prezenterki polskich programów śniadaniowych pogroziły palcem złym rodzicom i postraszyły wybuchem epidemii chorób zakaźnych. Przypomniano, że dzieci nie należą do rodziców tylko do państwa więc odmowa zaszczepienia dzieci będzie skutkowała karą finansową, a w ostateczności wykorzystaniem środków przymusu bezpośredniego. Zezwalają już na to polskie przepisy prawne.

Podobnie wygląda sytuacja w innych krajach. Na przykład w USA, niedawno dziennikarz Alex Berezow z USA Today wezwał amerykański rząd do wsadzania do więzień rodziców, którzy opierają się podaniu dzieciom szczepionek. Z pewnością prędzej czy później takie prawo się pojawi, a rodzice, którzy nie będą wyrażać zgody na podawanie ich dzieciom powodujących neurodegenerację metali ciężkich, czy formaldehydu, będą poddawani rozmaitym represjom.”

Źródło: http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/dziennikarz-wzywa-wsadzania-wiezienia-rodzicow-ktorzy-nie-szczepia-dzieci

Rodzice, uwaga na państwowe szpitale! Do jakiego jeszcze draństwa oni się posuną?

Rodzice, uwaga na państwowe szpitale! Do jakiego jeszcze draństwa oni się posuną?

kalendarz szczepień 2015Poniżej wklejam ciekawy wpis odnośnie tego, jak służba zdrowia medycyny alopatycznej (de facto: eugenicznej) sprytnie wymusza zgodę na szczepienie od matek. Dodam, że jest to wymuszenie nielegalne, gdyż pacjentce mówi się, że podaje się jej oksytocynę, podczas gdy tak naprawdę podaje się jej bardzo silny środek przeciwbólowy. I teraz najlepsze – gdy kobieta, zmęczona po porodzie, ma silne zawroty głowy, podsuwa jej się do podpisania na szybko zgodę na szczepienie.

Ja tylko się zastanawiam – do jakich jeszcze draństw, łgarstw i ewidentnych bezprawnych działań, posuną się ci kryminaliści z czegoś, co chyba tylko dla żartu nazywa się „służbą zdrowia”? Byle tylko wymusić na kobiecie szczepienie jej dziecka.

Normą już jest, że pomimo tego, że rodzice nie wyrazili zgodę na szczepienie, pielęgniarka podaje szczepionkę. Potem zaskoczeni rodzice, przeglądając kartę wypisu ze szpitala, widzą, że pomimo tego, że nie wyrazili zgody na szczepienie – ich dziecko szczepionkę otrzymało. Jest to proceder nagminny, i najczęściej jak dochodzi do procesu sądowego – pielęgniarce która szczepionkę podało, nic się nie dzieje, bo tłumaczy się, że działała w najlepszym interesie społecznym.

Poza tym, państwowy szpital – oddział położniczy – jest najlepszym miejscem na testowanie nowych, eksperymentalnych szczepionek. Dodam – testowanie nielegalne. Odbywa się to tak, iż położna zabiera dziecko od matki, mówiąc jej, że odbędzie się teraz szczepienie. W gabinecie zabiegowym dziecko dostaje szczepionkę legalną, z kalendarza szczepień, i od razu szczepionkę eksperymentalną, której podawanie jest nielegalne. Jednak kartele farmaceutyczne traktują Polskę i inne kraje Europy środkowej i wschodniej na równi z krajami Trzeciego świata. A jak wiadomo, w takich krajach ludzkie króliki doświadczalne nic nie kosztują, poza łapówką dla kilku polityków i urzędników.

Czy chcesz, by Twoje dziecko było takim bezwolnym królikiem doświadczalnym? Jeśli chcesz by uniknęło tego losu, omijaj państwowe oddziały położnicze szerokim łukiem.

Autor wstępu: Jarek Kefir

 

Proszę o podanie dalej tego info!

____________________________________________________________

Cytuję: „Szpital Raszei w Poznaniu. Właśnie odebrałam kopię dokumentacji medycznej. Uwaga dla wszystkich planujących tam rodzić! Mimo wyraźnego sprzeciwu rodzącej dotyczącego podawania jakichkolwiek leków przeciwbólowych, świetnie radzącej sobie podczas porodu kobiecie, w tym szpitalu podają Dolcontral.

[Dolcontral – petydyna – „silny lek przeciwbólowy z grupy opioidów o agonistycznym w odniesieniu do receptorów µ morfinopodobnym mechanizmie działania. Działa 6–10-krotnie słabiej niż morfina, ale silniej od niej uwalnia histaminę oraz bardziej destabilizująco wpływa na układ krążenia. W małych dawkach powoduje hipotonię ortostatyczną (znaczny spadek ciśnienia)Źródło: tajny, niedostępny dla pacjentów indeks leków Medycyny Praktycznej – przyp. Jarek Kefir].

W szpitalu informują pacjentkę i ojca dziecka, że to oksytocyna na urodzenie łożyska. Zaraz po podaniu tego [narkotycznego, opioidowego] świństwa zabierają noworodka od matki na oddział noworodkowy, pomimo 10 punktów w skali Agpar, nie pozwalając na pierwsze karmienie. Wiadomo jaki wpływ ma ten lek na noworodka. Tłumaczą ten fakt wskazaniami do obserwacji dziecka.

Oczywiście, jak tylko świeżo upieczona mama poczuje zawroty głowy, podsuwają jej do podpisu zgodę na szczepienie dziecka. Nie wspomnę już o podawaniu leków po porodzie, na które w dokumentacji medycznej jest wpis: „podane przez pacjentkę, że jest uczulona”.
Koniec cytatu.

Źródło: https://www.facebook.com/stowarzyszeniestopnop/posts/952325034794925