Tag: kariera

ŻYCIE TO GRA. WYGRYWA TEN CO NIE GRA, ALE JEST SOBĄ!

Życie i świat przypominają coś w rodzaju gry. Jak w gry komputerowe gra taki typowy, zaangażowany gracz? Traktuje grę na poważnie. Zbiera punkty i przedmioty, buduje, ściga się, zabija wrogów. Jest to dla niego prawie że sprawa życia i śmierci. Jest zestresowany. Czuje napięcie. Denerwuje się jeśli nie pokona wroga, nie wygra w wyścigu czy nie przejdzie innego etapu danej gry. I płaci. Przede wszystkim słono płaci za dodatkowe opcje w grze, bo współczesne gry tak są skonstruowane, by gracz traktujący grę na poważnie po prostu bulił za wszystko. Dokładnie tak, jak w życiu.

Inny, drugi gracz to taki wesoły Mireczek, który do wszystkiego podchodzi z dystansem. Nie grał w gry od 15 lat, odkąd skończył liceum, ale właśnie sobie zainstalował jakąś nowość. Wrócił wcześniej z pracy, jego dziewczyna wróci zaś późno. Porobił kilka rzeczy do zrobienia w domu, i usiadł do komputera. Odpalił sobie gierkę. Pyka sobie w nią trochę od niechcenia, trochę po to, by po prostu posprawdzać jej opcje. Nie pasjonuje go gromadzenie jak największej ilości zasobów. Szuka raczej pobocznych misji, ukrytych przejść, tajemniczych portali i tak dalej. Zastrzelą go w tej grze? Nie ma sprawy. Pokona głównego wroga (tzw. bossa) i przejdzie do wyższej misji? No też fajnie. Nie płaci za dodatkowe opcje czy przedmioty.

Gra jest dla niego zabawą, rozrywką, którą i tak zaraz rzuci, bo gdy jego dziewczyna wróci z pracy mają kilka rzeczy do ogarnięcia. On tak naprawdę nie gra w grę, ani gra nie gra nim (na jego nerwach, jak w przypadku pierwszego gracza). On się bawi grą, testuje tę grę. Nie jest nastawiony na konkretny wynik gry ani na wchodzenie ciągle na wyższe jej poziomy, ale jest nastawiony na jej sprawdzenie. 

To jest istotna różnica. Czytaj dalej „ŻYCIE TO GRA. WYGRYWA TEN CO NIE GRA, ALE JEST SOBĄ!”

SPOŁECZEŃSTWO: ZBIÓR CHORYCH, UWAŻAJĄCYCH SIĘ ZA NORMALNYCH

Adidasy za 300 zł zamienili na Gucciego za 3000 zł. Wieczną chcicę na wieczną depresję, zmęczenie, zestresowanie i rozczarowanie życiem. Paczuszkę z marihuaną na paczuszkę antydepresantów i innych psychotropów. Ciągłą nudę na ciągłe bycie zajętym i przepracowanym.

.

Zainteresowania zamienili na piwo i serial / mecz. 6 godzin w znienawidzonej szkole na 12 godzin w znienawidzonej pracy. Bolące od haratania w gałę kolano na bolącą i powiększoną tarczycę od Hashimoto. Nielubianą samotność na nielubiące się wzajemnie małżeństwo nie mające czasu dla siebie i wspólnych tematów do rozmów.

Wypady do kina i do pubu na wypady po ryzę papieru, bo się skończył, a dochodzi już 21:00 i projekt na jutro trzeba dokończyć. Bilet na tramwaj na który wiecznie nie było kasy, na samochód na kredyt, na który wiecznie nie ma kasy. Imponowanie kolegom umiejętnością picia dużej ilości alkoholu zamienili na imponowanie sąsiadom i kolegom z pracy tym, że ma się pieniądze na nowe przedmioty i usługi.

.

Uważają, że są dorośli, ustatkowali się i są ludźmi sukcesu. Czy słusznie?

Czy mam prawo krytykować system, bo jest jaki jest, czy raczej powinienem się zamknąć, bo do ideału mi daleko, i odezwać dopiero gdy będę miał miliard dolarów na koncie? I wtedy w końcu nie zostanę nazwany aspołecznym oszołomem, ale interesującym ekscentrykiem mającym własne zdanie?

To, co opisałem powyżej, to tak zwana „norma społeczna”, jest to interpretowane jako normalność. Dlaczego? Czy jest to zdrowe? Raczej nie. Jest to normalnością, bo ludzie albo tak żyją, albo do tego dążą, albo tego zazdroszczą. Dlatego ja przestałem używać słowa „normalność” w stosunku do społeczeństwa i jego norm. Bo to, co społeczeństwo uznaje za normę, często nie ma z pozytywną i zdrową normą nic wspólnego. W stosunku do społeczeństwa i jego pojęcia normalności używam teraz słowa: „neurotypowość.”

Czytaj dalej „SPOŁECZEŃSTWO: ZBIÓR CHORYCH, UWAŻAJĄCYCH SIĘ ZA NORMALNYCH”

SUKCES PO POLSKU: 3500 BRUTTO, KREDYTY I 12 GODZIN PRACY DZIENNIE

Tym razem nie będzie to optymistyczny tekst. I nawet zakończenie nie będzie z happy endem. Ale pocieszę Was, nie będzie też żadnego dramatycznego zakończenia. Nie będzie fajerwerków, ratowania świata, apokalipsy, wybuchających samochodów czy superbohaterów i innych „hero.” Nawet i tak nudnych jak flaki z olejem naukowców wymyślających lek na raka nie będzie. Nic specjalnego, odkrywczego, niesamowitego, niecodziennego. Nic zajebistego. Wszystko będzie zwykłe i codzienne. Bo to tekst o życiu. Do bólu bolesnym życiu w Polsce w XXI wieku. Ten artykuł naprawdę boli, może nawet bardziej, niż artykuły o nadciągającej ekologicznej apokalipsie.

Więc wyobraźcie sobie małżeństwo: Oskar i Klaudia. Oboje skończyli studia. Tuż po ich zakończeniu musieli sobie znaleźć pracę. Wcześniej byli niemal pewni, że zagłosują na Korwina i na jego pomysły deregulacji rynku pracy. Dziś, w wieku 35 lat, mają nie lada zagwozdkę. A te 1500 zł z programu 500+ na trójkę dzieci.. Cóż, gdyby nie to, to nie domknęliby domowego budżetu.

Ale jeszcze tuż po studiach byli bardzo pewni siebie jak i swoich przekonań. Myśleli, że wystarczy tylko ciężej i wydajniej pracować i poszerzać swoje kwalifikacje, i będzie to słynne: „od zera do klasy średniej.” Pracowali w kilku firmach, i zawsze ta sama chujnia. 2500 lub 3000 na rękę na miesiąc. Jak pracujesz szybciej, to zamiast podwyżki, awansu czy choćby zadowolenia szefa, dostajesz tylko więcej pracy i dodatkowo zjeby od innych, starszych i mądrzejszych pracowników. Lata mijają, a tu obowiązków przybywa, a wymarzonego 5000 zł na rękę nijak nie widać. I tak w każdej firmie, w której pracowali.

Przed 30-stką pojawiły się dzieci, więc trzeba było wziąć ślub. Kredyt na ślub, potem na nowego SUVa, bo stary golf się zepsuł i poza tym to siara nim jeździć. Do pracy oboje jadą w korkach 50 minut. Mogliby podjechać tuż pod pracę tramwajem, komfortowo, tylko 6 przystanków, w 11 minut. Ale jak to, do pracy jeździć tramwajem? Tak, jak robotnicy, czyli klasa niższa? A weź przestań! Trzeba podjechać autem, i koniecznie musi to być SUV z salonu, bo takie są teraz symbolem statusu. A jak inaczej pokazać status podjeżdżając do pracy, jak nie nowym autem? Współpracownicy patrzyliby na mnie jak na jakiegoś dziada, gdybym powiedział im, że przyjeżdżam tramwajem, bo cztery razy szybciej i wygodniej! Czytaj dalej „SUKCES PO POLSKU: 3500 BRUTTO, KREDYTY I 12 GODZIN PRACY DZIENNIE”

CZEMU POSZUKUJĄCYM PRAWDY JEST TRUDNIEJ NIŻ ZWYKŁYM LUDZIOM?

Poszukiwacze prawdy, zwykli ludzie, głupcy: kto jest szczęśliwszy?

Wielu z nas zadaje pytania typu: dlaczego głupcy są szczęśliwsi? Lub inne: czemu taki „średni” człowiek, który żyje sobie zwykłym życiem lepiej znosi codzienny kierat i znój żywota?

Ponoć sam Sokrates powiedział:

Cytat: „Większość ludzi, łącznie z nami, żyje w świecie względnej ignorancji. Nawet z tą ignorancją czujemy się swobodnie, ponieważ to wszystko, co wiemy. Kiedy po raz pierwszy zaczynamy stawiać czoła prawdzie, proces ten może być przerażający, a wielu ludzi wraca do dawnego życia. Ale jeśli nadal będziesz szukać prawdy, w końcu będziesz w stanie lepiej sobie z nią poradzić. W rzeczywistości chcesz więcej! To prawda, że ​​wiele osób wokół ciebie może myśleć, że jesteś dziwny lub nawet stanowisz zagrożenie dla społeczeństwa, ale nie obchodzi cię to. Gdy skosztujesz prawdy, nigdy nie będziesz chciał wrócić do ignorancji.”

Jednak znam całą rzeszę ludzi, którzy rozczarowani mówią: „Po co mi taka świadomość, nic mi to nie dało, jestem teraz nieszczęśliwy, nie chcę żyć na takim złym świecie.” Sam tak kiedyś uważałem. Świat jawił mi się jako brutalny, systemy społeczne nastawione na maksymalną eksploatację jednostki, problemy ludzkie jako nierozwiązywalne, dlatego każde nowe rozwiązanie generuje nieskończoną liczbę kolejnych problemów, zaś sens życia i prawda zniknęły. Bo przecież to wszystko jest i tak iluzją. Tak to już jest, że zdobywanie tej całej wiedzy jak i poznawanie mitycznej prawdy jest jak wejście na ogromny szczyt góry, na którym.. nie ma nikogo poza nami samymi. Trzeba potem z niego zejść. No i jak tu żyć, panie premierze? 😀 Czytaj dalej „CZEMU POSZUKUJĄCYM PRAWDY JEST TRUDNIEJ NIŻ ZWYKŁYM LUDZIOM?”

PORUSZAJĄCE SŁOWA AKTORA MORGANA FREEMANA O SYSTEMIE!

Słowa Morgana Freemana o systemie z przesłaniem dla ludzkości

Znany hollywoodzki aktor, Morgan Freeman, wypowiedział szokujące i poruszające słowa. Zapraszam Cię do ich lektury.

Stwierdza on u kresu życia, że ma 78 lat i pozostało mu niemało czasu. W krótkiej notatce potwierdza on to, co wiemy my, ludzie świadomi.

Czemu dowiadujemy się o tym często dopiero u kresu życia? Czemu nikt nam o tym nie mówi, gdy jesteśmy młodzi?

Wynika to z faktu, że system jest oparty na nieświadomości. System – struktury społeczne, państwowe, korporacyjne, religijne, rodzinne. Tylko pomyśl: gdyby każdy chciałby rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady, gdyby każdy stałby się medytującym buddą który wyznaje zdrowy rozsądek i minimalizm.. To system by nie funkcjonował.

Jarek Kefir Czytaj dalej „PORUSZAJĄCE SŁOWA AKTORA MORGANA FREEMANA O SYSTEMIE!”

OTO ŻYCIOWA WOLNOŚĆ. NIE WIEDZIAŁEM ŻE TO TAKIE PROSTE!

Na czym polega życiowa wolność?

Jak być „wolnym w niewoli”, pośród tylu skomplikowanych, ziemskich systemów zależności?

Moje ulubione porzekadło wypowiedziała bliska mi osoba:

Cytat: „Prawda jest prosta, tak pospolita, jak mlecze po których depczemy. Większość ludzi nawet ich nie zauważa, ale są też tacy, co się nimi zachwycają, jak i tacy, co nawet robią lekarstwa z ich soku.”

Wkleję Ci trzy cytaty i przedstawię smutną, lub też wesołą perspektywę człowieka w wieku chrystusowym (33 lata).

Cytat: „Jeśli nie masz na karku kredytu, niepewnego jutra, problemów związanych ze związkiem i ciągłych ustępstw na rzecz innych, presji na rezygnację ze swoich marzeń z powodu częstego stresu, to nawet jeśli nie zarabiasz kroci, a masz czas na przeczytanie dobrej książki, obejrzenie filmu, wyjście na spacer, realizację chociaż jednego hobby, to wygrałeś życie.”
(Autor nieznany)

Cytat: „W ogóle bracie, jeżeli nie masz na utrzymaniu rodziny, nie grozi ci głód, nie jesteś Tutsi, ani Hutu i te sprawy, to wystarczy, że odpowiesz sobie na jedno zajebiście, ale to zajebiście ważne pytanie – co lubię w życiu robić. A potem zacznij to robić.”
(Cytat z filmu Chłopaki nie płaczą)

Cytat: „Gdyby człowiek w wieku 20 lat wiedział, co wie dzisiejsze pokolenie 30-40 latków, to cieszyłby się każdą chwilą, nie przejmował bzdurami, nie miał parcia na sukces za wszelką cenę, nie pakowałby się w to całe społeczne, sąsiedzkie i kredytowe bagienko, w którym teraz tkwią, i w którym powoli gasną moi znajomi.”
( 😉 ) Czytaj dalej „OTO ŻYCIOWA WOLNOŚĆ. NIE WIEDZIAŁEM ŻE TO TAKIE PROSTE!”

TO NAGRANIE ZMIENI TWOJE ŻYCIE. BRAK MI SŁÓW..

Niezwykły film o zmianach w życiu, o przemijaniu i chorobach

Zapraszam Ciebie na niepowtarzalne nagranie z kanału „Niesamowite Fakty” [LINK DO KANAŁU TUTAJ].

Opowiada ono o tym, co sądzą ludzie nieuleczalnie chorzy, lub Ci na łożu śmierci.

Żałują oni wielu spraw. Że byli niedobrzy dla tych, którzy ich kochali. Że bali się żyć, marzyć. Że nie zrealizowali nawet połowy tego, o czym marzyli.

I to nie ze względów finansowych, ale dlatego, że blokował ich strach.

Mieli świadomość, że to, czego nie zrobili lub za czym nie podążyli, a bardzo tego chcieli, to był ich własny wybór.

Bardzo ważne jest, by zrealizować choć część marzeń, zanim będzie na to za późno. Zdrowie to wolność. Często przekonujemy się o tym, jak już jest za późno.

Kariera, status, prestiż, szpan.. Gonimy za tym, tracimy na to życie, nie wiadomo nawet po co. A gdy człowiek jest już stary i schorowany, to dochodzi do wniosku, że jest na wiele, za wiele rzeczy za późno.

Ja mam szczerze mieszane uczucia. To nagranie po prostu mną wstrząsnęło. Jeszcze nie potrafię do końca ogarnąć tego wszystkiego. Nie jestem jakimś nie wiadomo jakim oświeconym, zresztą nawet nie lubię tego określenia i się od niego odcinam. Jestem zwykłym człowiekiem, ze swoimi lękami, obawami, traumami, które wkrótce będę uzdrawiał.

Jedyne co jest istotne dla umierających, jest uporządkowanie relacji, miłość i chwytanie ostatnich chwil życia. Często zapominamy, że wskazówki zegara poruszają się tylko w jednym kierunku. Powoli, acz nieubłaganie ku starości i śmierci. Czytaj dalej „TO NAGRANIE ZMIENI TWOJE ŻYCIE. BRAK MI SŁÓW..”