Tag: kariera

BĄDŹ WOLNY W TEJ ZIEMSKIEJ NIEWOLI.. TYLKO JAK?!

Być wolnym w ziemskim systemie?

Dziś będzie trochę prywatnych wniosków.. 😉

Człowiek ma te 25 – 35 lat, czyli jest z mojego pokolenia Millenialsów (ja mam 33 lata). Zadaje sobie pytanie: co dalej z moim życiem? Czy ustatkować się? Czy zostać dalej w obecnym miejscu? Zastanawia mnie to, kto jest bardziej wolny:

-Ja, pracujący w fabryce i nie zarabiający kokosów. Nie mam kredytu na mieszkanie. Nie mam wydatków związanych z dziećmi. Żyję trochę na uboczu społeczeństwa. Choć muszę liczyć czy starczy „do pierwszego”, to jednak jestem umiarkowanie zadowolony z tego, co mam. Mogę sobie kupić czasami coś lepszego, np jedzenie, ubrania, rozrywkę. Stać mnie na leczenie choroby Hashimoto, a to nie są tanie rzeczy. Na wakacje muszę odkładać. Mam wolność – jestem „wolny w niewoli”, jak śpiewali Varius Manx.

Czy:

-Członek klasy średniej. Mieszkanie (na duży kredyt), 10 albo i więcej godzin pracy dziennie. Żona, dzieci. Praca w korpo albo z polskim Januszex Sp. z o.o. Despotyczny szef, mobbing, zła atmosfera, plotki, obrabianie dupy, intrygi, wyścig szczurów na maxa. Choć zarabiają te 500 czy 1000 euro więcej niż ja, to też muszą oglądać każdą złotówkę. Nerwy, kłótnie, stres i kierat dnia codziennego. Ale w sobotę pójdą sobie do filcharmoni, w wyborach zagłosuje na Petru. Pracując w klimatyzowanym biurze ponarzeka na tych „roszczeniowych nierobów” takich jak ja, pracujących w niezbyt klimatyzowanych pomieszczeniach. 😉 Continue reading „BĄDŹ WOLNY W TEJ ZIEMSKIEJ NIEWOLI.. TYLKO JAK?!”

ANTYSYSTEMOWIEC vs NORMALNY: O WYŚCIGU SZCZURÓW

Antysystemowiec vs normalny, szokujący dialog 😉

Do napisania tego artykułu skłoniła mnie lektura pewnego mema. Wg niego każdy ma swoją górę lodową, każdy ma swój krzyż. Wkleję również fragment komentarza Czytelnika, który również swój wkład w dyskusję wniósł. Najpierw ów komentarz:

Cytat: „Niestety jeszcze dekady temu albo nawet i 10 lat temu, wyścig szczurów nie był tak intensywny jak teraz.
Może było bezrobocie 20% ale pracujący już utrzymywał siebie i rodzinę z pensji. Ten bez pracy, bez problemu zarabiał dobre pieniądze za granicą.

Ten bez pracy w Polsce mógł utrzymać się nawet z szabrowania ziemniaków po polach (albo pracy na polach na czarno bez wypłaty – za jedzenie), hodowli zwierząt gospodarskich i spożywania tego co te zwierzęta oferowały, zbierania złomu, puszek i innych surowców wtórnych.

Teraz nawet jedzenie dla tych zwierząt jest drogie, pól uprawnych jest coraz mniej, bo sprowadzamy jedzenie zza granicy. Walczy się w ten sposób z tzw. szarą strefą. Ale czy na pewno? Czy nie walczy się czasem z ludźmi, którzy dzięki temu byli w stanie coś zjeść? Podnosi się im czynsze na wioskach, opłaty za wodę, gaz, ogrzewanie i prąd. Zwalcza się piece węglowe chociaż wiadomo, że spora część społeczeństwa musi ogrzewać się nawet i śmieciami albo zamarzną. Czy zanieczyszczają środowisko? Prawdopodobnie tak, ale czy to oznacza, że mamy pozbawić ich ogrzewania tylko dlatego, że nie stać ich na opłacenie rachunków? Rząd tak bardzo im pomaga wyjść z ubóstwa, że dodatkowo usuwa linię autobusowe z ich wiosek do miast, aby całkiem byli odcięci od świata. Wielkie fabryki oddalone o dziesiątki kilometrów od ich wioski, żądają od takich pracowników posiadania własnego środka transportu do pracy, a ich nie stać nawet na egzamin na prawo jazdy.

Ci „szczęśliwcy” z małych i dużych miast znajdują pracę. Coraz trudniejsza, coraz szybciej wykonywane zadania, coraz więcej obowiązków, coraz więcej pracy, coraz więcej stresu i czasu spędzonego w pracy, coraz wyższe normy. Coraz mniej warte pensję. Rachunki rosną o 5% rocznie, nieruchomości ok. 10% (zależy od miasta), usługi o 5%+ rocznie, produkty spożywcze i chemia 3-5% rocznie, paliwo nawet szkoda gadać, sprzęt wyposażenia mieszkania domu i ogrodu nawet 30% wzwyż, a do tego ukryty podatek czyli inflacja.”

Continue reading „ANTYSYSTEMOWIEC vs NORMALNY: O WYŚCIGU SZCZURÓW”

WYŚCIG SZCZURÓW JEST NIE DO WYGRANIA: UŚWIADOM TO SOBIE!

Wyścig szczurów, „must have” w życiu i coachowie od wszystkiego

Nauczyciele, rodzice i dorośli mówili nam u progu dorosłości, że powinniśmy się uczyć, robić studia. Że każdy jest kowalem własnego losu, a jak ktoś zarabia „tysion pińcet,” to jest to wina nie systemu, ale tego nieroba z postawą roszczeniową, który nie chciał się coachować i uczyć programowania. Mówili nam, że poprzez edukację, wytrwałość, zdobywanie wiedzy i doświadczenia zawodowego, będziemy w końcu zarabiać dobrze. Że weźmiemy ślub, założymy rodzinę, weźmiemy kredyt na mieszkanie, kredyt na samochód (koniecznie modny SUV!). No i kredyt na egzotyczne wakacje w Tajlandii (must have! Musisz to mieć, przedstawicielu liberalnej klasy średniej!). Do tego kupisz sobie psa (koniecznie Golden Retiever, jak z amerykańskich seriali o american dream!). I Wasze życie będzie niekończącą się sielanką.

Minęły lata, a potem dekady. Mamy teraz po 25, 30, 35 i 40 lat. Co zostało z tych obietnic? Popatrz na swoją wypłatę i po jak szybkim czasie znika. Zostały z tych obietnic zgliszcza. Co zostało z naszych marzeń, pragnień? Najczęściej również zgliszcza, ale na to pytanie odpowiedz sobie sam.

.

Dwa modele rozwoju osobistego i zawodowego?

Pomyśl:

  1. Pracujesz 12 lub więcej godzin na dobę. Jesteś zakredytowany i zadłużony po uszy. Hipoteka, kredyt na samochód i tak dalej. Zarabiasz dużo, ale wychodzisz z domu przed godziną 7, a wracasz często około godziny 20 lub później. Tak, jesteś tą liberalną, zeuropeizowaną klasą średnią. Możesz głosować na Schetynę, Lubnauer lub Petru, uważać się za nie wiadomo kogo, i gardzić „motłochem”, który nie chciał się uczyć i w dodatku ma postawę roszczeniową. A potem, około 24:00 połykasz garść antydepresantów i leków uspokajających, bo gdyby nie one, po prostu byś się rozsypał. Może już zaczynasz się sypać..
    .
  2. Lub inaczej. Tyrasz te 8 godzin przy maszynach w fabryce, tak jak ja. Zarabiasz mało, ale nie masz kredytów, coraz bardziej oziębłej żony i dzieci, które przestają Cię szanować i nawet poznawać. Bo całe dnie nie ma Cię w domu. Po zrobieniu swojego przez 8 godzin idziesz do domu. Pensja skromniutka, ale masz czas dla siebie, na hobby, dla swojej partnerki, jeśli ją masz, dla przyjaciół i rodziców. Tułasz się od „gówno-pracy” do gówno-pracy. Od jednego mieszkania na wynajmie, do drugiego. Jesteś „współczesnym nomadem,” człowiekiem bez przeszłości i bez przyszłości. Wiesz, że żadnych emerytur nie będzie, bo już brakuje na obecne emerytury. Nawet nie zamierzasz dożyć do starości. Spełniła się poniekąd przepowiednia biblijna, że: „Żywi będą zazdrościć umarłym.”

Continue reading „WYŚCIG SZCZURÓW JEST NIE DO WYGRANIA: UŚWIADOM TO SOBIE!”

POPULISTYCZNI MILLENIALSI TO „SYNOWIE” WYKLĘCI PRZEZ LIBERALNYCH „OJCÓW”

O konflikcie między biedującymi millenialsami a pokoleniem liberalnych ojców

Dużo mówi się o zmianie, jaka dokonuje się obecnie na świecie. Pokolenie ludzi w wieku poniżej 35 lat zaczyna być coraz bardziej aktywne i coraz bardziej radykalne. Odrzuca ono stary porządek świata, w którym konsensusami były: liberalna demokracja, kapitalizm neoliberalny i lewicowość obyczajowa. Domaga się realnych, a co za tym idzie, radykalnych zmian. Odrzuca nietrafiony pomysł globalizacji. Krytykuje przenoszenie decyzyjności z wybrańców narodu (polityków) na niewybieralne, a więc totalitarne gremia eksperckie. Ta niewybieralna burżuazja podejmująca wiele niekorzystnych dla nas decyzji, to: banki narodowe niezależne od polityków, ale zależne od Banku Rozrachunków Międzynarodowych w Bazylei, Komisję Europejską, czy nowotworowo rozrośniętą „szlachtę” sądowo-prawniczą.

Więc pokolenie millenialsów tłumnie głosuje na prawicowych populistów, ku przerażeniu lewicowo-liberalnych elit. Te elity tworzą tzw „deep state”, czyli „rząd cieni” w postaci lewicowych polityków, naukowców, ekspertów, dziennikarzy, urzędników, sędziów, agentur, celebrytów, biznesmenów, miliardeów, CEO korporacji. Obecnie trwa skręt w prawo, ale rząd cieni wciąż się mocno trzyma. Trwa obecnie wojna (tak, wojna), kóra jest niezauważalna dla przeciętnego zjadacza chleba. Armia USA i FBI jest za Trumpem, zaś agentury CIA i NSA popierają deep state w postaci frakcji Clinton-Obama. W Polsce armia, CBA i SKW wspierają rząd PiS, zaś ukryta agentura dawnych SB i WSI wspiera rząd cieni. Continue reading „POPULISTYCZNI MILLENIALSI TO „SYNOWIE” WYKLĘCI PRZEZ LIBERALNYCH „OJCÓW””

MÓWILI: „BEZ AMBICJI I PIENIĘDZY JESTEŚ NIKIM”. TERAZ UMIERA I ŻAŁUJE STRACONYCH CHWIL

Mówili mu: bez ambicji i pieniędzy jesteś nikim. Dziś umiera i żałuje każdej straconej chwili

Najważniejsze są doświadczenia i życiowe lekcje – są one bezcenne i nie są przeliczalne na żadne możliwe pieniądze. W artykule który wklejam jest opisana szokująca i zarazem niezwykła historia człowieka, który przez całe życie szedł do celu (zysku) po trupach.

Był tak zawładnięty żądzą zarabiania, posiadania i władzy, że nie miał kiedy żyć, kiedy doświadczać i kiedy wydawać zarobionych pieniędzy. Odsunęli się od niego znajomi, dwie narzeczone (które sam spławił), rodzina bliższa i dalsza. Teraz ten człowiek umiera na raka, który nie daje praktycznie żadnej nadziei na wyleczenie.

Niezwykłe i zarazem szokujące są wnioski, do jakich dochodzi ten człowiek. Są one bliskie wnioskom, do jakich dochodzi człowiek oświecony. Często na naszej planecie jest tak, że dopiero bliska perspektywa śmierci powoduje, że ludzie odrzucają morderczy wir pracy i gonienia nie wiadomo już za czym, i dochodzą do bardzo cennych wniosków. Ich życie najpierw popada w ruinę, potem się zmienia. A potem oni umierają.

przemijanie i umieranie

.

Kilka wniosków jest wspólnych dla ludzi, którzy stoją już nad grobem – czy to z powodu starości, czy to z powodu ciężkiej choroby:
-„Żałuję że nie żyłem naprawdę, pełnią życia, że się bałem”
-„Żałuję że byłem tak spięty, niepewny siebie i mało spontaniczny”
-„Żałuję że nie powiedziałem jej że ją kocham / lubię, że nie miałem odwagi mówić wprost tego co uważam i czuję”
-„Żałuję każdej chwili straconej na iluzję życia”

Można się tylko domyśleć, czy tego typu już ostateczną lekcję mieli oni w życiowym planie, i jakie będzie ich następne życie. Czy oznacza to wstąpienie na wyższy poziom świadomości duszy? Jest siedem poziomów świadomości. Najbardziej problematyczne dla naszej planety są pierwsze trzy. Poziom pierwszy to świadomość ludzka tylko lekko wyżej niż ta zwierzęca.

Poziom drugi to ludzie będący „solą Ziemi„, tej Ziemi. Będący beneficjentami, ale jednocześnie bezwolnymi bateriami (ofiarami) systemu. Poziom drugi to ekscytacje emocjonalne i społeczne ubezwłasnowolnienie. Najcięższym poziomem jest poziom trzeci – poziom egoizmu, poziom kapitalistów, bankierów, polityków, psychopatów. Wyjściu z tego poziomu świadomości na wyższy towarzyszą najbardziej dramatyczne wydarzenia.

pieniadze

.

Takie jak to opisane w artykule. Wyżej jest poziom illuminacji serca. Polska jako świadomość zbiorowa jest w fazie przejścia z poziomu trzeciego na poziom czwarty. Widać było to choćby po tym, jacy ludzie rządzili w latach 2007 – 2015 (poziom 3) a jacy rządzą teraz (poziom 4). Ale do upragnionego poziomu 7 (korona stworzenia) wciąż daleko.

Według starożytnych nauk, zarówno dusze ludzkie, jak i całe państwa, cywilizacje, narody, mają do przepracowania, przerobienia siedem poziomów świadomości, mentalności. Dla przypomnienia, wklejam listę tych poziomów świadomości:

  1. Malchut – stan zepsucia, stan świadomości bliski zwierzęcemu – potrzeba bezpieczeństwa i przeżycia za wszelką cenę, silne impulsy i instynkty;
  2. Hod – stan ubezwłasnowolnienia społecznego – potrzeba silnych doznań, emocji, ekscytacji, konieczność ulegania społeczeństwu, jego rygorom pełnym fałszu i hipokryzji (na tym poziomie była Polska po 1989 roku do około 2000, 2005 roku. Wtedy było właśnie zachwycenie się zachodem, konsumpcjonizmem, narkotykami, klubami, subkulturami);

  3. Netzach – dominacja egoizmu – potrzeba bogactwa, dominacji i władzy (czyli to co mamy teraz: bezwzględny, drapieżny kapitalizm, wyzysk, przemoc, rywalizacja, hierarchizm. Dominacja banków, korporacji, biznesu. Na końcu tego poziomu jest Polska, ten system się wali. Idealnymi reprezentantami poziomu Netzah jest Platforma Obywatelska, Nowoczesna i jej wyborcy – korporacyjne lemingi);

  4. Tiferet – olśnienie świadomości – uczucie, serce. Jest to poziom gdy wreszcie do nas dochodzi świadomość, że nie można całe życie żyć pusto i próżno, jak na poziomach poprzednich. (do tego poziomu zmierza teraz nasz naród – jest to poziom polityki, idei, aktywizmu, szerokiej działalności obywatelskiej, charytatywnej itp.);

  5. Gewura, Chesed, Bina – mądrość – obfitość, poziom „maga” czyli osoby biegłej w wiedzy, ale znowu nie tak do końca, nie w pełni..

  6. Chochma – zrozumienie – uświadomienie. Poziom zerwania z negatywizmami i poziomu poprzedniego, trochę w nim nawet smutku i żałoby. Większy wgląd w boskość, większa pokora (ta prawdziwa, a nie udawana), ale wciąż brak pełni boskości;

  7. Keter – korona stworzenia – sfera doznawania indywidualnego, stan boskości na Ziemi.

1473007020_jsykok_600

.

W linku poniżej macie rozwinięcie tych zagadnień. Poziomy świadomości dotyczą zarówno pojedynczych osób, jak i zbiorowości:
http://wiedzaduchowa24.sennik-mistyczny.pl/poziomy_swiadomosci,93.html

A teraz zapowiadany fragment artykułu z MamaDu. To tylko dozwolona prawem kopia (1/3 artykułu). Aby przeczytać całość musisz samodzielnie kliknąć w link umieszczony pod tym fragmentem:

Cytuję: „Moja babcia powiedziała kiedyś, że zawsze dostajemy to, czego najbardziej się boimy. I zawsze wróci do nas to, co dajemy. I nawet, jeśli to tylko przesądy staruszki, nawet jeśli to tylko nasz, polski, lęk – w jego przypadku sprawdziło się w 100 procentach.

P. od kilkunastu miesięcy choruje na raka. Ma 39 lat, ponad dwadzieścia kilogramów mniej, łysą głowę. I pierwszy raz w swoim dorosłym życiu czuje się bezradny, choć ma dostęp do najlepszych lekarzy. I do najnowocześniejszych metod leczenia. Tyle, że jego rak nie rokuje.

Co mówi P.?
– Nie potrafię poradzić sobie w szpitalu, bo tutaj zależę od innych. Nie znam tego uczucia.
– Żałuję, że odrzuciłem M. (jego dawna narzeczona), że nie przeprosiłem K. (jego dawna narzeczona). Mam setki osób na sumieniu, wiele spraw zaniedbałem, bywałem bezwzględny.
– Że byłem zajęty robieniem kariery i myśleniu o tym, ile osiągam zamiast doświadczaniem życia.

Tak, dawni przyjaciele P. ze studiów odwiedzają go. Widzą jego umieranie, współczują. Przynoszą książki, których nie ma siły czytać, opowiadają historie, jak go podziwiali, chociaż to już nie sprawia, że jest dumny. Mówią mu: będzie dobrze, po czym wracają do swojego życia. Do partnerów, partnerek, żon, dzieci, do swoich mniejszych ambicji, mniej bogatego życia, ale przytulnych domów.”

Autor: „Matka żona i kłopoty” blog
DALEJ: http://matkazonaiklopoty.mamadu.pl/121113,inni-sa-gorsi-kasa-i-pozycja-najwazniejsza-i-ja-to-mowilem-o-mezczyznie-umierajacym-na-raka

system

.

I jeszcze jeden cytat na koniec – o upadku systemu pośpiechu i kariery za wszelką cenę z trzeciego poziomu świadomości:

Cytat: „Kultura pośpiechu powoli pęka. Tak się nie da na dłuższą metę. Trudno jest nam dziś powiedzieć, że jesteśmy dorośli, bo nie wiemy, co to znaczy. Możemy mieć dzieci, kiedy chcemy i jeśli chcemy, brać ślub, kiedy chcemy i jeśli chcemy, możemy grać na playstation i kupować koszulki z Hello Kitty, mimo że mamy 40 lat. Nasi rodzice żyli inaczej i przekazali nam rady: żeby nie ryzykować, żeby szukać stałości, żeby się ustatkować.

Chcemy żyć inaczej niż oni, ale nie umiemy się uwolnić od ich wpływu. I zazdrościmy 20-latkom, że robią to, na co my nie mamy czelności. Żyjemy pomiędzy rodzicami, którzy 25 lat pracowali w jednym miejscu, a młodymi freelancerami bez lęków. Jestem tak samo zdenerwowana i przygnębiona jak wcześniej. Nie jestem selfcoachingującym się buddą na chmurce, który mówi sobie: osiągnij wewnętrzny spokój. Raczej powtarzam sobie: odpierdol się od siebie, starasz się najlepiej, jak potrafisz.”
Autor: Małgorzata Halber
.

jarek kefir

Czy wiesz, że tylko jedna na 4000 osób odwiedzających moją stronę wspiera jej istnienie finansowo, poprzez darowiznę? Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Piosenka, której słowa mówią wiele! Artyści widzą i wiedzą więcej

Piosenka, której słowa mówią wiele! Artyści widzą i wiedzą więcej

Bajm O Tobie przesłanieProponuję analizę słów piosenki Bajm – O Tobie. Czy piosenka ta ma głębsze przesłanie? Spróbujmy.

Dwa pierwsze wersy: „Może wszystko już wiesz, Może wszystko już masz” – to nic innego jak dążenia ludzkiego ego. Które nierozjaśnione, przejmuje niczym wrogi wirus kontrolę nad człowiekiem. Filmową metaforą człowieka sterowanego przez prymitywne programy ego jest postać zombie, z zachowanymi wyłącznie podstawowymi funkcjami życiowymi. A jak jest u człowieka który swoją realizację widzi wyłącznie w ego?

Jaranie, chlanie, ćpanie, seks, impreza, muzyka, sport, jedzenie – i tak w kółko, aż do zerzygania. Nie sądzicie, że to trochę mało opcji? Niczym filmowe zombie, tylko z emocjonalnym fajerwerkiem. Ego w swojej próżności uważa, że wszystko już wie. Jak i chce mieć wszystko. Jeden z czołowych piewców neoliberalnego kapitalizmu też to zauważył pisząc, że pierwotnym dążeniem człowieka jest sprawowanie kontroli nad całym światem niewolników.

Trzeci wers: „Jesteś pewny że to szczęście” – gdy duch śpi, a podrasowane emocjami ego szaleje, to owszem, uważa się taki stan uśpienia, upadku, „ciemnej nocy zmysłów” za szczęście. Choć jest to tylko iluzja, namiastka szczęścia. Bardzo często z takiego wiecznie pijanego, ekstatycznego snu, wybudzają człowieka tragiczne wydarzenia i rozmaite traumy, przeszkody. To typowy ziemski program uczący, choć bolesny.

W psychologii głębi Junga zostało to dokładnie opisane jako proces spotkania się a następnie przepracowania swojego „cienia„. Następne wersy: „Nie masz czasu na sen, Nie masz czasu na seks, Wciąż od życia chcąc więcej” – w istocie tak jest, że ludzkie ego żąda wciąż nowych i nowych wrażeń, emocji, ekscytacji, wciąż świeższych, silniejszych, mocniejszych.

Dalej jest równie ciekawie: „Zachłanna jest ta gwiazda, Dla której gubisz radość chwil” – taką ciemną, zachłanną gwiazdę która zmienia nas w „zombie” i wysysa z nas siły życiowe, ma każdy z nas w sobie. Ta ciemna gwiazda to właśnie ego. To dla realizacji wciąż nowych i nowych zachcianek, pragnień i oczekiwań ego, tracimy radość dnia codziennego, i w konsekwencji zamiast spodziewanego szczęścia, jest coraz większe rozczarowanie i rozgoryczenie.

Liczy się wciąż niepewność, Którą przynoszą dni” – i rzeczywiście tak jest, życie to jedna wielka niepewność i niewiadoma. Nie znamy sensu życia, nie wiemy po co tu jesteśmy i skąd się wzięliśmy. Nie znamy prawdy, a obowiązujące systemy wierzeń (ideologie, religie, modele społeczne) są pełne zakłamania i hipokryzji aż do przesady. Ciągle niepewni jesteśmy też jutra. Utrata pracy, narażenie na przestępstwo, wypadek, kataklizm naturalny, wojnę, rewolucję, krach, bankructwo. Do tego czyhają na nas niezliczone miliardy miliardów bakterii, wirusów i innych patogenów które są wszędzie. Continue reading „Piosenka, której słowa mówią wiele! Artyści widzą i wiedzą więcej”

Czym jest system? „Miej i trzy mieszkania, do grobu ich nie zabierzesz”

Czym jest system? „Miej i trzy mieszkania, do grobu ich nie zabierzesz”

spoleczenstwo i cywilizacja (2)Fundamentalnym prawem tego świata jest generowanie braków. Cały system jest tak skonstruowany, by ludzie odczuwali nieustające braki jeśli chodzi o materię. A więc braki finansowe, braki seksu, itp.

Co powodują takie braki? Powodują one przywiązanie człowieka do materii i pragnienie tej materii.
Jednak wszechświat z natury jest pełen bogactwa i obfitości. Jak my, ludzie, zrobiliśmy, że u nas, na jednej z miliardów zamieszkałych planet, jest odwrotnie?

-jeśli skupiamy 99,9% bogactw w ręku kilkudziesięciu ludzi, to musi tak być.
-dalej, jeśli dajemy ludziom pensje w wysokości 1600 brutto – choć takie wynagrodzenia są drastycznie zaniżone względem rzeczywistego dochodu, jaki wypracowuje taki pracownik – to tak musi być.

Ale najważniejszy punkt tej układanki to co innego. Otóż przy pensjach 1600 brutto generuje się wciąż nowe i nowe zachcianki i potrzeby – iPhone, Ipad, komputer, Play Station, Xbox, wycieczka, kolejna wycieczka, samochód, mieszkanie..

Owe gadżety, oczywiście, są produkowane w Chinach, za 50 dolarów (przykład). Ale w Europie i USA sprzedaje się je za 10.000 dolarów. W tym jednym, niepozornym zdaniu można zawrzeć cały sens istnienia obecnej cywilizacji, czyli brak sensu, brak argumentów i brak podstaw do jej dalszego istnienia. Czy nie lepiej byłoby wyprodukować tę rzecz w Europie np za 500 dolarów, i tym samym dać pracę naszym obywatelom – i sprzedać ją za 1000 dolarów? A nie za 10.000?

I tutaj dochodzimy do samego sedna.

System niewolniczy, w jakim wciąż się znajdujemy (pomimo tylu mrzonek, ideologii i dzieł literackich grzmiących o wolności), celowo generuje te dysproporcje. Dla Polski jest to dysproporcja między 1600 złotowymi zarobkami, a kosztem mieszkania w wysokości 400.000 złotych. Podobnie jest z każdą inną rzeczą. Żeby kupić głupią lodówkę, trzeba wziąć kredyt. Tak samo jest z jakąkolwiek wycieczką, nie mówiąc już o telefonie komórkowym, na który też się bierze kredyt nazywany dla nie poznanki „abonamentem”.

Pragniemy mieszkań, gadżetów, wycieczek, ponieważ one drogo kosztują i są tym samym mało dostępne. Ty, obywatelu, masz ciągle pragnąć tego, co Ci się podsuwa. Masz już wykształcenie? Ok, system podsuwa Ci głosem nie uznającym sprzeciwu: „teraz masz pragnąć samochodu”. Masz już upragniony samochód? Ok, teraz system mówi Ci: „bierz kredyt / odkładaj na wycieczkę”. Wróciłeś z wycieczki? Ok, „to teraz zacznij wertować oferty kredytów hipotecznych, pora na mieszkanie”.

Dobrze, ale jaki sens ma takie życie? Czy sensem życia jest gromadzenie kawałków plastyku (gadżety), metalu (samochody) i betonu (mieszkanie, dom)? Czy nie ma nic poza tym?

Minimalizm i egzystencjalizm daje duży komfort w życiu. Gdy niczego nie pragniesz, nie ma przywiązania do materii (profanum) i tym samym, nie ma związanego z tym cierpienia. Pragnienie materii jest zawsze połączone z cierpieniem, mniejszym lub większym. Bo tak naprawdę Ty podświadomie wiesz, że jak już zdobędziesz kolejny kawałek żelastwa, to zdasz sobie sprawę, że trzeba będzie teraz dążyć za nowym kawałkiem materii, za nową kobietą, itp itd.

O dziwo, gdy niczego nie pragniesz, ale po prostu robisz swoje – wszechświat zaczyna Ci sprzyjać. Wszechświat, który zawiera kwadryliony podniesione do potęgi entej różnych bogactw, zawsze udziela gorzkiej lekcji tym, którzy za jedyny cel życia wzięli sobie pragnienie za wszelką cenę, choćby po trupach, małego kawalątka. Ale to zagadnienie na zupełnie inny felieton.

Życzę tym, którzy kiwają z politowaniem głowami, czytając ten felieton – a miej nawet 4 samochody, bracie, i 3 mieszkania na własność. Ale chyba zapomniałeś o jednej zajebiście ważnej rzeczy – nie zabierzesz ich do grobu.

Zapomniałeś, albo zwyczajnie nie doświadczyłeś, czym jest mieszkanie, owszem, na własność, w którym boisz się zasnąć jak co noc, bo zamiast rodzinnego ciepła i miłości, wypełnia je energia strachu, nienawiści, rozpaczy, bólu.

Pora przerwać milczenie – tak ma 3/4 rodzin w Polsce, i to jest obecnie najbardziej chronione tabu, a za jego ujawnianie grozi największa agresja.

malzenstwo rodzina spoleczenstwo

rodzina i dzieciJak kruche jest ludzkie życie? Wie to tylko ten, kto nagle stracił przytomność z powodu jakiejś choroby, i obudził się w szpitalu podłączony do 3 kroplówek i aparatury EKG. Wie to ten, kto jeszcze wieczorem wesoło pląsał w tańcu po kilku pigułach i nie wiadomo po czym jeszcze, a nad ranem pogotowie ratunkowe musiało reanimować jego bezwładne truchło. Wie to każda ofiara ciężkiego wypadku, która cudem uszła z życiem.

Ja to wiem.

Już kilka szklanek wódki przybliża Cię bardzo niebezpiecznie do tej granicy. Ba. Nawet gdy wsiadasz za kółko kupionego na kredyt wozu, z Bóg wie jakimi bajerami, jesteś, teoretycznie, dużo bliżej śmierci niż gdybyś poszedł pieszo lub pojechał autobusem. Przy prędkości 100 km/h wystarczy dosłownie sekunda, i Twoje plany życiowe na 20 lat wprzód obracają się w ruinę. Sekundę wcześniej w aucie była wesoła gromada młodych ludzi, ze zgrzewką Warki w bagażniku, jadąca nad morze. Sekundę później – już tylko krwawa i dymiąca kupka żelastwa i ludzkich organów..

Nie, nie są to przypadki odosobnione. To się dzieje w każdej sekundzie, co chwila, także tuż obok nas. Ten świat spływa w każdej milisekundzie milionami łez i kropel krwi.

Chcesz rozśmieszyć Boga? Powiedz mu o swoich planach..

Warto byśmy spojrzeli choć trochę z dystansu, poza klasycznymi ludzkimi dylematami. Wrzeszczący, kopiący i gryzący świat, wydaje się nieco komiczny, gdy zdajesz sobie sprawę z kilku faktów i umiesz stanąć z boku. Czy musisz szaleńczo pędzić i robić to, co każe Ci świat? A może to, co każe robić świat nie jest konstruktywne, nie przynosi człowiekowi szczęścia, i nie ma sensu?

Czasami gdy mnie samego życie przytłacza, zadaje sobie z pozoru idiotyczne pytanie:

Jaki sens będzie miała ta emocja / decyzja / relacja za 800.000 lat, gdy nie tylko mnie już nie będzie, ale cała ludzka cywilizacja ulegnie przeorganizowaniu tysiące razy?

Autor, poza cytatami: Jarek Kefir, z inspiracji jednego z czytających bloga

 

Warto wspierać niezależne media! (kliknij tutaj po informację)
Dzięki wsparciu czytelników moja strona Kefir 2010 nie potrzebuje “sponsorów” i może zachować niezależność.