Tag: katolicyzm

CZY POWINIENEŚ BAĆ SIĘ TAJNYCH PLANÓW ILLUMINATÓW?! NIE!

Jaka jest największa tajemnica illuminatów?

Powoli mija rocznica śmierci blogera, który był mi przez lata bliski. Być może dlatego, że też był zmanipulowany przez ezoteryczne i gnostyckie nauki. Czyli nauki prowadzące ku rozpadowi / rozkładowi zarówno pojedynczych jednostek, jak i całych społeczeństw.

Chodzi o Radka, który prowadził blog RadTrap na wordpress. Zaczął z pozycji radykalnego biblisty, a skończył na fascynacji różokrzyżowcami, kabałą, tajemniczymi pismami i illuminatami. Do czego to doprowadziło? Około rok temu doszedł do „ściany,” która charakteryzuje się wypaleniem, zszokowaniem stanem świata i brakiem możliwości jego naprawy, co jest bzdurą.

Krótko przed śmiercią przestał publikować, a następnie skasował swoją stronę. Adres jego strony zachował się do dziś, i jest tam tylko informacja, że autor sam usunął stronę:
https://radtrap.wordpress.com/

A poniżej, screen z jego ostatniego wpisu na Fan Page na Facebooku. Utopił się (?!) w rzece Biebrza, a jego pogrzeb odbył się w dniu 14 kwietnia 2018 roku w jego rodzinnym Kętrzynie: Czytaj dalej „CZY POWINIENEŚ BAĆ SIĘ TAJNYCH PLANÓW ILLUMINATÓW?! NIE!”

NAJWIĘKSZA KONSPIRACJA ŚWIATA [2]

Przebudzenie i oświecenie – prawda czy fałsz?

Jak odpowiedzieć na pytanie zadane na początku artykułu? Wielu ludzi tego szuka bądź szukało. Można na to odpowiedzieć bardzo prostym pytaniem:

-Czy Ty jesteś oświecony? Czy znalazłeś to, czego szukasz?

Ja szukałem w różnych systemach filozoficznych, i znalazłem coś zgoła przeciwnego. Najpierw jednak czarno na białym: Czytaj dalej „NAJWIĘKSZA KONSPIRACJA ŚWIATA [2]”

George Carlin: Robią wszystko dla nienarodzonych, a po urodzeniu mają Cię gdzieś

aborcja

Wklejam szokującą w swej wymowie prelekcję autorstwa George Carlina. Ten oświecony krytyk społecznej iluzji celnie punktuje dogmaty religijne, społeczne, polityczne i medialne.

W swych nagraniach ujmuje widownię giętkością języka i niezwykłą prostotą swojego przekazu. Podstawowym mottem każdego autora powinno być: „Przekazywać wiedzę tak prosto, by prościej się nie dało„. Prawda tkwi w prostocie, a nie slangu i skomplikowanych słowach.

Zrozumieli to ludzie akademickiej nauki, którzy swoje treści, nie zawsze pozytywne, przekazują w formie lifestyle’owej ciekawostki. Istnieje gros tygodników, miesięczników, programów TV, audycji, portali i profili tak przekazujących doktrynę naukową. Ja postawiłem sobie taki sam cel – by przekazywać swoje treści raczej w formie „pop„, niż w formie wiedzy tylko dla wąskiego grona ludzi.

Sama aborcja jest po prostu prawem człowieka. To, że coś wynika z ślepej i głupiej biologii, nie musi oznaczać że ma to człowiekowi psuć życie. Mechanizm seksu i rozmnażania został tak zaprojektowany przez naturę, że świadomość człowieka nie ma kontroli nad momentem zapłodnienia. No i owa natura jest tak zaprojektowana, że powołane do życia istoty muszą żyć w trudzie, znoju, cierpieniu i przede wszystkim niedostatku.

To nieprawda że jak żydowska bozia jahwe dała dzieci, to da i pieniądze na dzieci. Te trzeba w ogromnym znoju i cierpieniu wyszarpywać, i to w maleńkiej ilości. Od polskiego prywaciarza kapitalisty, Janusza Cebulaka, który jeździ 6 razy w roku na wakacje, ale pracownikom płaci tylko 1500 zł i narzeka na podatki, minimalną krajową i koszta pracy.

Gdy zastanawiam się nad tym, czasami nachodzi mnie myśl, że przyszłych pokoleń być nie powinno. Że powoływanie do życia nowych istot w tak okrutnym świecie jest największą zbrodnią – zbrodnią ludobójstwa. Macice bogobojnych kobiet są komorami gazowymi, zaś sielskie konserwatywne domostwa są obozami koncentracyjnymi dla maleńkich istotek. Skrywają często przemoc, molestowania, tragedie, traumy. To sielskie konserwatywne domostwa zamieszkiwane przez szarych Kowalskich, powołały do życia ludzi takich jak Hitler, Stalin, Pol Pot, Rotschild, Obama czy Putin. Proces wychowawczy związany z wkładaniem do głowy toksycznych wzorców (religie, zbiorowe lęki, kompleksy, traumy) można porównać do wyrywania złotych zębów Polakom i Żydom przez Niemców.

Z drugiej strony, krąg życia musi trwać i kimże ja jestem by negować system? On też jest kreacją i jego trwanie też zawiera w sobie pewne piękno. Krąg życia musi trwać, systemowi są potrzebne nowe owieczki. Obywatele, podatnicy, pracownicy, wierni, czy mięso armatnie na wojny o ropę, ups, przepraszam – o standardy demokracji. Niech więc trwa!

Polecam materiały o zadymie związanej z ustawą aborcyjną:
O co chodzi w zadymie o aborcję i czego nie powiedziały Wam media? (Jarek-Kefir.org)
Czarny protest, czyli burza wokół życia (Paulina Pisze)

Nikt nikomu nie ma prawa niszczyć życia narzucając takie a nie inne prawo. Jeśli jesteś przeciwny aborcji, to jej nie rób, proste. To są Twoje poglądy i żyj zgodnie z nimi, i pozwól innym żyć zgodnie ze swoimi. Nie narzucaj swoich poglądów innym. Jeśli martwi Cię przyrost naturalny – to znajdź sobie kobietę i spłódźcie choćby 10 dzieci. A zresztą.. Czy naprawdę nie macie większych zmartwień? Jak można się martwić czymś tak absurdalnym jak przyrost naturalny? Gradobiciem w Zimbabwe i tajfunem w Tajlandii też się tak zamartwiasz?

Poniżej prelekcje George Carlina o aborcji:

Autor: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://jarek-kefir.com/wsparcie/

 

Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu, i kobiety i mężczyźni. Jak się uwolnić?

patriarchatPisałem wiele razy o tym, by starać się docierać do sedna problemów światowych, by nigdy, ale to nigdy nie zadowalać się tematami zastępczymi. By zawsze dążyć do poznania, gdzie tkwi sam rdzeń problemu, a jest on zawsze ukryty pod wieloma warstwami, w budowie przypominając cebulę.

Oczywiście wierzchnia warstwa to wszystko to, co mamy w oficjalnym dyskursie i co słyszysz na co dzień. Z jednej strony konflikt lewica kontra prawica, ateusze kontra katole. Z drugiej strony narzekanie: „Panie a w tym rządzie to same złodzieje„, „Chłopie jakie te kobiety zakłamane„, „Ale Ci faceci to dranie„, które nic nie zmienia. Nawet jeśli ludzie potykają się podczas takich dyskusji o jakąś głębszą prawdę.. To wstają i idą dalej robić to, co system i społeczeństwo nakazuje, jak gdyby nigdy nic.

Nam już to nie wystarczy bo wiemy że konflikt lewica kontra prawica zdezaktualizował się i przedawnił wiele dekad temu. Miał rację bytu może w XIX i na początku trudnego XX wieku, teraz już nie. Dziś służy praktycznie wyłącznie zaciemnianiu debaty publicznej o stanie kraju i świata, podług zasady Divide et Impera – dziel i rządź. Tak samo wiemy że ani monoteistyczne religie ani materializm / racjonalizm / ateizm nie dostarczają odpowiedzi na pytania XXI wieku. Koncepcje te wymyślono tysiące lub setki lat temu i odpowiadały one mentalności ówczesnych ludzi. I tam jest ich miejsce – w przeszłości.

Warto dążyć do tego co jest w samym środku, i co odpowiada za wszystkie istniejące (pod)systemy na planecie i za całą globalną sytuację. Wszystko to na co narzekamy – ekonomia, polityka, kapitalizm i wyzysk, patriarchat, konserwatyzm, hierarchizm, idea rywalizacji – jest emanacją, częścią czegoś większego. Nigdy nie rozpatrujmy tych powyższych i wszelkich innych (pod)systemów osobno. Patrzmy na nie całościowo, a odkryjemy jak zadziwiająco są do siebie podobne. Choć dotyczą przecież skrajnie różnych i z pozoru nie związanych ze sobą dziedzin życia.

Zacznijmy od przypomnienia trzech ważnych felietonów w których poruszałem to, co na ogół jest pomijane w debacie publicznej:
Czemu jest tyle zła i cierpienia na świecie?! [SZOK] Próba syntezy
Religie i ideologie są stabilizatorami systemu, uwolnij się od nich!
Do kobiet i mężczyzn nowej ery. Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu

W powyższych felietonach pisałem że to, co określamy słowem „system” i na co tak narzekamy, jest po prostu naturą i zbiorem jej praw i zasad. Ludzie i każda żywa istota na Ziemi jota w jotę podlegają prawu naturalnemu i podług niego działają. Zrozum jak działa natura a zrozumiesz czym jest system. Spójrz głębiej w naturę, a pojmiesz dosłownie wszystko. Prawda na ten temat jest rozbita na mniejsze dziedziny wiedzy. Biologię i jej teorie ewolucjonizmu i doboru naturalnego, psychologię i doktryny ezoteryczne / gnostyckie. Dopiero ich spójna synteza da logiczną odpowiedź, dlaczego na świecie dzieje się tak a nie inaczej.

Jako nową ciekawostkę dodam fakt, że wszystkie ziemskie systemy dotyczące nas, ludzi, zostały stworzone wg zasad podług których działa wataha wilków. U wilków jest tak, że watahą przewodzi jeden lub dwóch osobników alfa. Oni mają partnerki i rozmnażają się, reszta stada zaś nie. Oni jedzą jako pierwsi, i mają większość zasobów i specjalne przywileje. Uderzająco podobne, choć oczywiście nieco inne zasady rządzą rodzajem ludzkim.

Te zasady można odnaleźć praktycznie we wszystkich systemach, dlatego są one tak bardzo podobne do siebie, choć dotyczą zupełnie innych dziedzin życia. Np kapitalizm jest tak skonstruowany, że 1% ludzi posiada 99% lub więcej zasobów. Dzieli on ludzkość na 1% elity, maksimum 10% pupilków elity dostających ochłapy z pańskiego stołu (w Polsce urzędnicy, korpo-lemingi) i 90% wyzyskiwanych niewolników.

Ogólnie, zapamiętaj tę proporcję – 1%, 10%, 90% bo znajduje ona odwzorowanie także w innych obszarach życia. Tak samo sport i cała ogólna idea konkurencji i rywalizacji, czegokolwiek ona dotyczy. Wygrany, zwycięzca jest zawsze jeden, plus dwóch następnych dostających nagrodę pocieszenia (srebrny i brązowy medal). Cała reszta to przegrani podzielający tę samą traumę.

System dotyczący relacji między płciami, który nazwałem MPP (od słów: monogamia, purytanizm, patriarchat) jest chyba najsilniej naznaczony tym piętnem. Piętnem praw i zasad watahy wilków. Zobaczcie na poniższy cytat:

Cytuję: „Patriarchat oznacza dosłownie „rządy ojców”, ale w patriarchacie bardzo niewielu mężczyznom wolno odgrywać rolę „ojca” poza ograniczoną sferą rodziny. Struktura hierarchicznych instytucji to piramida: jeden mężczyzna na górze kontroluje wielu pod sobą. Mężczyźni rywalizują o pieniądze i o władzę nad innymi; większość, która nie osiąga szczytu hierarchii, zmuszona jest pozostać w stanie niedojrzałości, odgrywając rolę posłusznych bądź zbuntowanych synów. (…) W centrum naszej psychologii leży wojna między synami i ojcami, wiecznie rywalizującymi o wyłącznie posiadanie matki, która, jak wszystkie kobiety w patriarchacie jest ostateczną nagrodą za zwycięstwo.”
~Starhawk, Taniec Spirali, strona 111

Mamy tu kapitalne odwzorowanie zasady 1%, 10%, 90%. Ja to wyjaśnię jeszcze bardziej dobitnie i brutalnie, bo wielu czytelników płci męskiej byłaby gotowa ciskać we mnie pomidorami za artykuły krytykujące ten system. Zakładają oni, zupełnie błędnie, że mężczyźni są beneficjentami patriarchatu. Nie jest to prawdą. Po pierwsze, beneficjentami tego systemu są owe 1% i w dużo, dużo mniejszym stopniu – 10% mężczyzn. Cała reszta to takie same ofiary i marionetki tego systemu, jak kobiety. Po drugie, patriarchat oznacza trochę więcej przywilejów, których mężczyźni notorycznie nadużywają, i znacznie więcej obowiązków.

Przypuśćmy że jest magazyn, w którym pracuje 200 chłopa. Każdy z nich umięśniony, wytatuowany, z kwadratową szczęką, słuchający Gangu Albanii, jeden bardziej męski od drugiego. Ich szefem jest bezwzględny i okrutny kapitalista. Zarabia on kilka baniek na czysto rocznie, jeździ sześć razy w roku na wakacje (jak to przedsiębiorca). Ma konszachty z lokalną mafią, samorządem i kościołem. Niedawno posłał swojego wroga dwa metry pod ziemię. Jego kumpel z mafii zrobił swoje, a kumpel z lokalnej Platformy Obywatelskiej puścił oczko do prokuratora i szefa policji, by zdusili śledztwo ws zabójstwa w zarodku. Zaś biskup dzięki dotacji 200.000 na remont kościoła, wyspowiadał i udzielił rozgrzeszenia.

I to jest właśnie prawdziwy patriarchat, to jest konserwatyzm, to jest tradycja i tradycyjne wartości. System MPP to stary porządek świata (old world order), czyli porządek mafijnego Ojca Chrzestnego. No i teraz najważniejsze.. Tylko i wyłącznie ten kapitalista jednym kaprysem posyłający wrogów do piachu, ma moralne prawo nazywać się zwolennikiem patriarchatu i obrońcą tradycyjnych, konserwatywnych wartości.

Jego 200 pracowników absolutnie tego prawa nie ma. Po pierwsze, są oni legalnymi, kapitalistycznymi (neoliberalnymi) niewolnikami. Pracującymi za przysłowiową miskę ryżu, bo za te 2300 zł brutto – które nie starcza dosłownie na nic. Po drugie, nie mają wpływów, władzy, oszczędności, pieniędzy. O własnym mieszkaniu, samochodzie, wyjeździe na wakacje mogą tylko pomarzyć. Nie są beneficjentami patriarchatu, ale jego bezsilnymi ofiarami – bateriami zasilającymi system. Takimi samymi ofiarami jak kobiety, którymi gardzą. Mięśnie, tatuaże itp nie są już wyznacznikami niczego. Prostactwo bije się na ulicach, zaś ludzie potężni są tych ulic właścicielami.

Jeśli Ty uważasz się za prawdziwego mężczyznę, obrońcę tradycyjnych wartości i patriarchatu.. To ja zadam Ci kilka pytań. Ile milionów masz na koncie, jak na prawdziwego patriarchalnego mężczyznę przystało? Jak daleko sięga Twoja władza i wpływy, jaki masz posłuch w samorządzie, biznesie, strukturach kościelnych, na mieście? Niech zgadnę – nawet żona byle fochem może wyprowadzić Cię z równowagi? Ilu wrogów posłałeś po piachu, gdzie trzymasz gnata? Ach, nie masz gnata, bo po pierwsze system nie pozwala mieć broni, a po drugie nie masz na nią pieniędzy bo wszystko idzie na rachunki i żarcie.

Jeśli to co wymieniłem powyżej masz – w porządku, zaliczasz się do 1% mężczyzn którzy są rzeczywistymi beneficjentami patriarchatu. Mam jeszcze jedną małą uwagę.. Nie doczepiajmy do systemu MPP takich ogólnoludzkich wartości jak ojcostwo i odpowiedzialność za potomstwo, jak honor czy wewnętrzna moc. Dotyczą one (lub nie) wszystkich ludzi bez wyjątku, każdy te wartości może sobie wypracować.

Oczywiście to, co wspomniałem o MPP jest słuszne, ale istnieje też druga strona medalu. Otóż światem nie rządzi miłość, jak głosi doktryna new age. Światem rządzi Nietschańskie prawo Woli i Mocy. Miłość jest wartością z rodzaju tych „trudnych” które siłą mocy i woli możesz wypracować, osiągnąć. Wiele kobiet nie ma dość rozwiniętej samoświadomości i decyzyjności. Oddają więc swój los w ręce twardych i często brutalnych mężczyzn.

Stąd wzięło się porzekadło, że kobiety lubią drani. Taka jest ich wola i zapotrzebowanie – chcą twardej, patriarchalnej pseud-siły, ponieważ same są pozbawione swojej wewnętrznej mocy. Skoro same jej nie mają, to szukają iluzji, protezy tej siły na zewnątrz – w mężczyźnie. Jaki jest tego efekt – wiemy. Takie kobiety mają przewagę archetypu pierwotnej Ewy w psychice. Archetyp odmienny, a więc świadomy i pełen mocy, to Lilith.

Na zakończenie dodam tyle, że nie ma co się załamywać że kobiety czy mężczyźni są tacy i owacy. Są oni bardzo różni, i są lustrem nas samych. Wiadomo że roztrzepana i rozkapryszona „Ewka” pozbawiona wewnętrznej siły, przyciągnie do siebie tylko pierwotnego, nieokrzesanego Adama. Tak samo mężczyzna zlękniony i pozbawiony mocy i siły, przyciągnie kobietę, która go wykorzysta. Albo rozkocha w sobie i zaproponuje przyjaźń (friendzone).

Warto by świadomi i zyskujący wewnętrzną moc ludzie płci obojga zrozumieli, że i Ewki i pierwotne Adamy mają swoje przeżycia, swój świat i swoje lekcje życiowe. Jeśli chcesz, mężczyzno, dalej tkwić w tym świecie – proszę bardzo. Ale będziesz razem z Ewkami doświadczał ich trudnych lekcji i przeżyć – wykorzystywania, friendozne, odrzucenia, fochów kilka razy na dobę. To samo w drugą, kobiecą stronę.

Kluczem jest wyjście poza system i wzięcie pełnej odpowiedzialności za swój własny mini-system. Nie musisz ani popierać, ani walczyć z ludźmi, społeczeństwem, systemem. Czy z czym tam Twe pełne pychy ego chciałoby walczyć.

Autor: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://jarek-kefir.com/wsparcie/

 

ANIOŁY I DEMONY: UKRYWANA TAJEMNICA CHRZEŚCIJAŃSKICH EGZORCYSTÓW

demony

Swego czasu czytałem bardzo, ale to bardzo ciekawą opinię dotyczącą chrześcijańskich egzorcyzmów. O tym, że w 99% przypadków wyglądają one zupełnie inaczej niż pokazują to w sensacyjnych filmach, wie chyba większość z nas. Ale co się okazuje? Faktem jest, że chrześcijańskie egzorcyzmy po prostu.. nie działają.

Jeden z katolickich portali opisywał procedurę egzorcyzmów. Najbardziej zapadły mi w pamięć słowa, że zdecydowana większość opętanych musi uczęszczać na egzorcyzmy regularnie, do końca życia. I to było jak uderzenie obuchem w głowę. No jak to? Przecież to samo mówią lekarze zachwalający produkty koncernów farmaceutycznych, np na depresję lub nadciśnienie. Musisz je żreć całe życie, bo jak odstawisz to objawy wrócą i to wielokrotnie większe.

Leczą, leczą, leczą.. Byle tylko TRWALE nie wyleczyć. No ja miałem depresję przez dekady i oczekiwałem jednego, że zostanę WYLECZONY. Nie zostałem wyleczony, ale byłem LECZONY – bezskutecznie. Tak samo głosi akademicka psychologia. Na psychoterapię trzeba uczęszczać minimum 5, 10 lat, a najlepiej – całe życie. Wiecie na czym polega ten sekret?

Na tym, że pacjent trwale wyleczony to klient stracony. I dla korporacyjnej medycyny, i dla korporacyjnego (bo kościelnego) egzorcysty, i dla korporacyjnej (naukowej) psychologii. Więc leczy się tak aby nie wyleczyć, a jedynie zaleczyć na poziomie minimum minimum. Zapytaj jakąkolwiek osobę przewlekle chorą na depresję czy farmaceutyki bądź terapia jej pomagają. Otóż nie pomagają.

Dlaczego więc egzorcyzmy chrześcijańskie nie działają? Czyżby chrześcijański Bóg opuścił swoich wyznawców?

Mówi się o „rdzeniu mojżeszowym” trzech wielkich religii. Rdzeń ten choć rozbity na judaizm, chrześcijaństwo i islam, opiera się na tym samym. Na topornym konserwatyzmie, dulszczyźnie, fobiach seksualnych i innych, strachu, lęku, bojaźni, fałszywej pokorze i na wszystkich tych wadach ludzkiego gatunku. Dlaczego więc jahwe opuścił swoje owieczki? Może ma na nie wywalone i ciśnie z nich bekę? A może te wszystkie modły i rytuały wręcz go wkurzają?

Egzorcyzmy katolickie nie działają bo działać nie mogą. Zacznijmy od opisania, czym demony są, a czym nie są. Powszechnie mówi się, że: „demony to istoty duchowe„. Tak jednak nie jest. Sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana.

Demony to „bezdusze„, meta-programy krążące bezładnie w podświadomości globalnej (zbiorowej). Nie mają duszy, nie mają więc połączenia ze Źródłem, czyli nie mają też swojej energii. Ale jako programy chcą żyć. Dlatego biorą energię na różne sposoby od ludzi. Z poziomu podświadomości globalnej (zbiorowej) podłączają się do podświadomości danego człowieka.

Kiedy to się dzieje? Jeśli w podświadomości człowieka istnieją backdoory (wyrwy), to wtedy demon się podczepia i wytransferowuje energię dla siebie. Główne backdoory to: konserwatyzm obyczajowy, ufność religiom i ideologiom, nieuświadomione lęki. Najpotężniejszym backdoorem są fobie i lęki seksualne, postrzeganie tej sfery życia jako coś nieczystego, co jest najczęściej związane z religią.

Ale nie zawsze. Można być przecież zadeklarowanym ateistą i lewakiem, ale mieć taką samą ruinę w podświadomości jak każdy moherowy chrześcijanin. Nie liczą się ziemskie ideologie. Ale stan Twojej mentalności, świadomości, duchowości. Sam znam kilku chrześcijan którzy są znacznie bardziej tolerancyjni i pojednani ze światem, niż niejeden lewak-ateista. Są oni aniołami w ludzkich ciałach, podczas gdy wielu zwolenników tolerancji i poprawności politycznej zajebałoby gołymi rękami bliźniego, bo ma czelność mieć inne poglądy.

Dalej: demony są świadomościami nieraz miliony razy silniejszymi, niż świadomości ludzkie. Stąd w chrześcijaństwie wzięło się porzekadło, że nawet najgłupszy demon jest znacznie mądrzejszy i potężniejszy, niż najmądrzejszy człowiek na Ziemi. Jednak demony nie rozwijają się i nie mogą ewoluować. Więc pod względem duchowym nawet kamień jest znacznie wyżej niż one. Już nie mówiąc o roślinach (wyżej), zwierzętach (jeszcze wyżej) czy ludziach.

Demony zawsze chcą i pobierają pewien procent energii od człowieka, ale jeśli o nie się dba, to mogą zrobić dla niego wiele. Można tresować je jak psy, bo taka jest ich natura. Żywią się m.in. nałogami, złymi schematami myślenia, cierpieniem, agresją itp itd. Ale nie tylko. Ma je tak naprawdę zdecydowana większość ludzi. Gdybym był większym cynikiem niż jestem (czy to w ogóle możliwe?), to powiedziałbym, że mają je wszyscy. I to jest paradoksem, bo katolik wyzywający innowierców, okultystów i ateuszy i wyklinający im, daje pożywkę dla.. swoich własnych demonów z podświadomości.

Większość demonów służy ludziom złym. Czy to czarnym magom, czy architektom systemu z ciemnej frakcji (bo istnieje też jasna – Reformatorów). Ale równie dobrze mogą służyć też nam czy Reformatorom. Na pewno sporym błędem jest i walka, i lęk przed demonami. Walka z czymkolwiek zawsze prowadzi do paradoksalnego wzmocnienia struktury z którą się walczy. Na pewno chodzi o walkę nacechowaną negatywnymi emocjami, ale też pożądaniami (władza.. najsilniejszy znany narkotyk..) czy pragnieniami.

Bo to nieprawda że nie można zmieniać ludzi i świata, że trzeba usiąść z założonymi rękoma. Pisałem o tym już wiele razy, że można, ale trzeba znać kilka praw tego świata. Natomiast jeśli się czegoś lękasz, to to coś wtedy zaczyna Ciebie „namierzać„, szukać, i w konsekwencji pojawia się w Twoim życiu coraz częściej i częściej. Jest to jakaś dziwna, niemal ezoteryczna zasada, ale ona działa i ma miejsce.

Ileż to razy słyszałeś twierdzenie, że dana osoba boi się np pijaczków, więc spotyka żuli znacznie częściej niż inni ludzie? Pijaczek może przecież podejść do każdego, ale podchodzi właśnie do takiej osoby, z prośbą o piątaka na jabola. Tak samo działa lęk przed każdym innym aspektem życia, np przed demonami. Sam byłem tego najlepszym przykładem, gdy w 2010 roku zacząłem interesować się radykalną koncepcją chrześcijaństwa biblijnego.

Chrześcijaństwo biblijne to bardzo radykalna wersja tej religii. Opiera się ona na ortodoksyjnej, dosłownej interpretacji biblii, podczas gdy właściwa jej interpretacja powinna być metaforyczna i symboliczna. Jest zakorzeniona w tematyce NWO i spiskowej teorii dziejów. Oprócz lęku przed różnymi z dupy wziętymi teoriami spiskowymi, funkcjonuje tam bardzo silny lęk przed demonami, zwiedzeniem itp.

Oni dosłownie każdy film, książkę, grę, teledysk itp interpretują jako diabelskie dzieło. Wszędzie widzą znaki kuszenia i nękania przez demony. Tego typu postrzeganie zmienia świat takiej zagubionej duszyczki w istne piekło. Piekło na Ziemi. Istotnie, gdy jest lęk przed demonami – to pojawiają się i demony. Różne złe i nacechowane symbolami sny, dziwne wybudzenia się (typowe o 03:00 lub 02:59  nad ranem), szokujące paraliże senne. Do opętania i choroby psychicznej włącznie.

Ale to nie wszystko. Znam wielu ludzi zafiksowanych na punkcie tej doktryny. I im bardziej człowiek zafiksowany i zlękniony, tym więcej ma także codziennych, „zwyczajnych” przykrości. Czy wręcz wypadków, np samochodowych i każdych innych. I trudno im z tego wyjść, bowiem oni każdą tego typu zła rzecz interpretują tak, że jest to „próba charakteru„, że bóg jahwe ich tak doświadcza i sprawdza.

Co można więc zrobić? Na pewno nie walczyć. Przyznać się, że wcale nie jesteśmy tacy idealni, porządni, ułożeni. Nie warto spychać naszych niedoskonałości do głębin podświadomości, bo wtedy one lubią „wybuchać„. I to w najmniej spodziewanych momentach. Nie walczyć, nie lękać się, nie próbować nic udowadniać na siłę. Walka z demonami to w końcu walka z samym.. sobą. Demony to klucze, idealnie pasujące właśnie do Twoich zamków – które sam posiadasz i sam stworzyłeś.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.com/wsparcie/

  

Biblia: katolicy jako pierwsi pójdą do piekła [SZOK]

biblia przesłanieDo napisania tego felietonu zainspirowała mnie dyskusja na moim facebookowym profilu. Po pierwsze, nie mamy pewności jak i kiedy biblia powstała. Równie dobrze ona mogła powstać zaledwie 600 lat temu, równie dobrze dosłownie cała historia starsza niż 300, 400 lat mogła zostać zafałszowana. I to od początku do końca. Bo jakie mamy na to dowody poza niewieloma mapami i książkami które można spreparować? Ale nie szerzmy już spiskowej interpretacji rzeczywistości.

Cała biblię należy interpretować metaforami i symbolami, tak jak robią to ezoterycy i gnostycy. A nie dosłownie, jak robią to chrześcijanie najróżniejszych odłamów. Na tym polega problem mainstreamowych chrześcijan. Interpretują dosłownie tam gdzie trzeba interpretować metaforami i symbolami. I interpretują symbolicznie tam, gdzie trzeba czytać dosłownie.

Chcecie znać chamski suchar (dowcip) dnia? Wiem, że chcecie.. Otóż, katolik mówiący mi że pójdę do piekła jest tak samo straszny, jak dziecko mówiące dorosłemu że nie dostanie prezentu od świętego mikołaja. Owszem, jako dorośli nie wierzymy już w świętego mikołaja. Ale konstrukcja naiwnego, dziecięcego umysłu pozostaje u większości ludzi dalej. Rozwijamy jego halucynacje i obawy pod postacią ideologii, religii (surowy bóg ojciec, szatan) czy pod postacią równie głupiej i naiwnej koncepcji prawa karmy.

Postrzegamy Boga, Architekta, Konstruktora niczym groźbę znerwicowanej mamy lub pasek pijanego taty, którzy za dobre nagradzali a za złe karali. W końcu dla każdego małego i całkowicie bezbronnego dziecka rodzic jest podświadomie utożsamiany z Bogiem. I to właśnie dlatego powstały religie – nadal podświadomie pragniemy surowego, czuwającego i każącego Boga. No i potrzebujemy też szatana, na którego będziemy zwalać wszystkie nasze złe występki. W myśl zasady: „To nie ja jestem jebanym, okrutnym i dwulicowym skurwysynem, to szatan i zły duch mnie kusi i sprowadza na zła drogę, Ty niewierny psie„.

Ale do meritum. Spróbuj zapytać katolika który grozi Ci piekłem, na jakiej podstawie wie, że ktokolwiek do tego piekła idzie. Poproś o podanie konkretnych cytatów z biblii. Niech zgadnę, ponad 90% lub więcej z nich nie przeczytało tej książki. A Ci, którzy ją przeczytali, podadzą fragmenty gdzie jest mowa o miejscach takich jak hades, tartar, gehenna. Te miejsca nie mają nic wspólnego z tym, co dzisiejszy kościół katolicki przedstawia jako piekło.

Po drugie.. W biblii jest wiele fragmentów o tym, że ludzie którzy ślepo trzymają się prawa (często niesprawiedliwego), tradycji, konserwatyzmu – zostaną potępieni i odrzuceni przez Boga. I odwrotnie, ludzie kierujący się wiarą i sercem – są mili Bogu i zostaną zbawieni. Przy czym starożytnym wcale nie chodziło o „wiarę” w dzisiejszym, fanatycznym i religijnym rozumieniu tego słowa. Ale o wiarę we własne siły i możliwości, i wiedzę o tym, jak działają prawa świata i jak je wykorzystać.

W tych fragmentach biblia mówi dokładnie to, co opisują dzisiejsi ezoterycy i gnostycy. Że ten kto osądza i potępia, jest najobrzydliwszym w oczach Boga. Współcześni autorzy rozwijają te koncepcje nieco dalej. Otóż jeśli potępiasz, osądzasz itp, to Twoja podświadomość (dusza) rozumie to tak, że powinna wykonać wyrok. Bo skoro jest sąd (czyli Twoje osądzenie) i wyrok (w wyniku Twojego osądzenia), to musi być wykonanie tego wyroku, a więc kara. Na kim podświadomość wykona ten wyrok? Tak, zgadłeś – na Tobie.

Pogarda, nienawiść, potępianie, osądzanie, oskarżanie – to najpoważniejsze „grzechy” popełniane przeciwko światu / systemowi i jego prawom. Wcale nie chodzi o koncepcję grzechu wziętą z monoteizmów ani koncepcję prawa karmy znaną z doktryn new age. Ale to, co opisałem powyżej. Do tego należy dodać oczywiście lęk (główny hamulcowy) jak i pragnienia i związane z nimi niespełnienie. Wszystko to co wymieniłem narusza homeostazę światowego systemu i powoduje wymierzenie nieraz bolesnego kopa w dupsko przez jego siły równoważące. Nie masz pojęcia jak byś się zachował na miejscu człowieka, którego potępiasz. Kto wie, może jeszcze gorzej?

A teraz zapowiadane cytaty biblijne o tym, że katolicy jako pierwsi pójdą do „piekła„, i dwa cytaty negujące 10 przekazań:

Kto by mu rzekł [swemu bratu]: „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego
~Ew. Mateusza 5:22

W jakiej bowiem sprawie sądzisz drugiego, sam na siebie wydajesz wyrok, bo ty czynisz to samo, co osądzasz
~List do Rzymian 2:1

W taki sam sposób Abraham uwierzył Bogu i to mu poczytano za sprawiedliwość. Zrozumiejcie zatem, że ci, którzy polegają na wierze, ci są synami Abrahama. I stąd Pismo widząc, że w przyszłości Bóg na podstawie wiary będzie dawał poganom usprawiedliwienie, już Abrahamowi oznajmiło tę radosną nowinę: W tobie będą błogosławione wszystkie narody. I dlatego tylko ci, którzy polegają na wierze, mają uczestnictwo w błogosławieństwie wraz z Abrahamem, który dał posłuch wierze. Natomiast na tych wszystkich, którzy polegają na uczynkach Prawa, ciąży przekleństwo. Napisane jest bowiem: Przeklęty każdy, kto nie wypełnia wytrwale wszystkiego, co nakazuje wykonać Księga Prawa. A że w Prawie nikt nie osiąga usprawiedliwienia przed Bogiem, wynika stąd, że sprawiedliwy z wiary żyć będzie. Prawo nie opiera się na wierze, lecz [mówi]: Kto wypełnia przepisy, dzięki nim żyć będzie. Z tego przekleństwa Prawa Chrystus nas wykupił – stawszy się za nas przekleństwem, bo napisane jest: Przeklęty każdy, którego powieszono na drzewie – aby błogosławieństwo Abrahama stało się w Chrystusie Jezusie udziałem pogan i abyśmy przez wiarę otrzymali obiecanego Ducha
~List do Galatów 3:6-14

Zerwaliście więzy z Chrystusem; wszyscy, którzy szukacie usprawiedliwienia w Prawie, wypadliście z łaski. My zaś z pomocą Ducha, na zasadzie wiary wyczekujemy spodziewanej sprawiedliwości. Biegliście tak wspaniale! Kto przeszkodził wam trwać przy prawdzie? Wpływ ten nie pochodzi od Tego, który was powołuje. Trochę kwasu ma moc zakwasić całe ciasto. Mam co do was przekonanie w Panu, że innego zdania niż ja nie będziecie. A na tym, który sieje między wami zamęt, zaciąży wyrok potępienia, kimkolwiek by on był
~List do Galatów 5:4-10

Cytaty te są naprawdę szokujące bo potwierdza to fakt, że chrześcijanie kompletnie nie znają biblii. Fragmenty odnoszące się do wiedzy ezoterycznej tłumaczą w typowo kościelny, mainstreamowy sposób, nie widząc głębi. Poza tym powszechną praktyką jest to, że w kościołach czy na katechezach nie czyta się tych fragmentów biblii, które są dla religii i dla kościoła niewygodne. Np dotyczących metafor ezoterycznych, bądź takich które nie przystają do mentalności cywilizowanego człowieka XXI wieku.

Ale zaraz zaraz.. Kto mówi, że wszystkie wartości i pojęcia na świecie zostały odwrócone o 180 stopni? Mówią to i tradycyjni chrześcijanie, i ezoterycy / gnostycy. Z tym że interpretacja tych drugich jest głębsza, pełniejsza i.. bardziej racjonalna. A co, jeśli to chrześcijanie mylą się interpretując wszystko na opak i nie tak jak trzeba, narażając się na wieczne potępienie czy na coś w tym stylu?

Oczywiste jest to, że pisząc: „Biblia mówi że to katolicy pójdą jako pierwsi do piekła” nie mam na myśli żadnego piekła ani czegoś w tym rodzaju. Ludzie stworzyli surowego i karzącego Boga na.. swój obraz i podobieństwo. Stworzyli także szatana na którego zwalają swoje zło, okrucieństwo, ignorancję i skurwysyństwo. I także stworzyli go na swój obraz i podobieństwo. I na tej samej zasadzie stworzyli także koncepcję nieba (marchewka) i piekła (kij). Stworzyli to wszystko na swój obraz i podobieństwo. Religie, ideologie i inne konstrukty (np monogamia, purytanizm, patriarchat, kapitalizm itp) są objawem przewlekłej neurozy, psychozy, na jaką zapadła ludzkość i wszelkie stworzenie przed eonami czasu.

Jeśli mamy na myśli piekło, to są dwa. Pierwsze piekło to pełen paranoi, ograniczony i niekompatybilny ze światem i z naturą człowieka umysł logiczny. To on jest głównym hamulcowym i to on często zamiast pomagać, hamuje. Podczas gdy serce i dusza czują i wiedzą, to upiorny umysł snuje swoje lęki, traumy i paranoje, i to wszystko komplikuje. Im większy udział umysłu, rozmyślania i logicznych labiryntów, tym gorsza jakość życia i tym większe ryzyko niepowodzenia. Co do drugiego piekła.. Ziemia, planeta niedoboru, lęków i obaw, często jest utożsamiana przez ezoteryków i gnostyków z piekłem.

Autor: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://jarek-kefir.com/wsparcie/

 

Era racjonalizmu minęła

Era racjonalizmu minęła. Co dalej?

Era racjonalizmu jako powszechnie obowiązującej ideologii, mija bezpowrotnie. Nauka i filozofia już podważają jej fundamenty. Z pewnych rzeczy się wyrasta, tak jak wyrasta się z za małych butów. Pozostał tylko pewien niesmak – kolejna ideologia będąca „podwaliną” dla cywilizacji, i kolejna która się nie sprawdziła.

duchowość (2)

Cytuję: „Żyjemy w świecie, w którym poziom realności jest niższy niż w świecie nierealnym. Jeśli to nie chaos, to jak go nazwać inaczej?
~Haruki Murakami

Cytuję: „Jeśli racjonalizm jest podróżą ku śmierci, to irracjonalizm jest podróżą ku życiu”
~Stephen King, „Bastion”

Cytuję: „Holenderski lekarz-kardiolog z Arnhem dr Pim van Lommel w 2001 roku opublikował w renomowanym angielskim czasopiśmie medycznym „The Lancet” wyniki swoich ośmioletnich badań nad zagadnieniem ludzkiej świadomości.

Artykuł stał się światową sensacją. Autor temat ten rozwinął i uszczegółowił w wydanej w 2007 roku książce pt. „Wieczna świadomość – naukowa wizja życia po życiu”, w Polsce przetłumaczonej i wydanej w 2010 roku. Sensacyjność tych badań, opartych na dużym materiale i na szerokim zapoznaniu się z naukową literaturą na ten temat (15 stron bibliografii), polega na zdecydowanym podważeniu dotychczasowego (materialistycznego) poglądu, że świadomość jest funkcją naszego mózgu i nie istnieje poza ciałem człowieka.”
Dalej: http://kuriergalicyjski.com/kultura/ksiazki/4602-wieczna-swiadomosc-czy-dusza

Cytuję: „Nie lubimy myśleć o sobie jako potencjalnie irracjonalnych zwierzętach stadnych. Poszukujemy narracyjnych ram, które tłumaczą sprzyjający nam los, najlepiej w schlebiający sobie sposób. Reinhardt i Rogoff nazwali to syndromem: „Tym razem jest inaczej”, ponieważ każda epoka starała się negować ostrzeżenia, argumentując, że teraz jesteśmy mądrzejsi, lepiej zorganizowani lub żyjemy w innym świecie.”
~David Korowicz, „Studium globalnego upadku systemowego”

Cytuję: „Są dwa sposoby oszukiwania siebie samego: wierzyć w coś nieprawdziwego lub nie wierzyć w to, co jest prawdziwe.”
~Soren Kierkegaard.