Reklamy

Tag: koncerny farmaceutyczne

LSD SKUTECZNIE LECZY DEPRESJĘ ALE RZĄDY I KONCERNY TEGO ZABRONIŁY!

Czy psychodeliki, np LSD, mogą być używane w medycynie i psychoterapii? Czy mają właściwości lecznicze?

Czy LSD, czyli halucynogenny narkotyk, może leczyć depresję?! Wiele wskazuje na to, że tak. W latach 40, 50 i 60 XX wieku działo się bardzo dużo. Badano wiele interesujących koncepcji odnośnie psychologii. Wciąż żywa była spuścizna Junga i jego nauka o nieświadomości zbiorowej i archetypach. Właśnie wtedy próbowano łączyć psychodeliki, w tym LSD, z tradycyjną psychoterapią. Dawało to zadziwiająco dobre wyniki.

Jednak koło roku 1968 przyszły rządy nowej elity. Wprowadzono szereg destrukcyjnych dogmatów w polityce, ekonomii i w nauce, także w psychologii. W psychologii ostatecznie zatriumfował dogmat ateistyczny (materialistyczny). Odrzucono koncepcje Junga, łączące ezoterykę z psychologią. Koncepcja Junga zeszła do podziemi jako „psychologia głębi” („deep psychology”). Rządy zabroniły także eksperymentów polegających na łączeniu psychodelików, w tym LSD, z psychoterapią.

.

Dogmat materialistycznego ateizmu spowodował upadek duchowości i kryminalizację psychodelików

Na wiele dekad substancje te zostały zdemonizowane, a chorzy pozbawieni jednej z metod leczenia. Dogmat racjonalizmu, materializmu i ateizmu ostatecznie zatriumfował. Nowy, neoliberalny i lewicowy człowiek miał być bezmózgą istotą bez płci, bez tożsamości, bez narodowości. Bez mózgu, bez serca i bez jaj, bo męskość zdołowano. Miał nie wierzyć żadną duchowość, bo element metafizyczny przeszkadza w byciu kapitalistycznym konsumentem. Obywatel miał być jedynie przewodem pokarmowym, także symbolicznie. Konsument, obywatel, wyborca nie musi myśleć samodzielnie, i nie może krytykować niesprawiedliwości systemu. Ma wierzyć, że po śmierci nic nie ma, co powoduje u niego strach i „uzależnienie” od doczesnego życia.

Taki obywatel uważa obecne życie za jedyne, więc robi wszystko, by dostosować się do społeczeństwa i nie stracić tej jedynej szansy. To bardzo sprytny program instalowany w podświadomości, mający daleko idące konsekwencje. Co by było, gdyby ludzie wiedzieli, co jest po śmierci, gdyby ujawniono prawdę, że np reinkarnacja jest faktem? Ludzie by bardziej wyluzowali, nie chcieliby brać kredytów i tańczyć wg zasad systemu. A tak, jak uważają, że mają tylko jedno życie, a po nim nicość, to starają za wszelką cenę się dostosować, by nie być wyrzutkiem czy heretykiem i nie stracić tej jedynej szansy.

O „reżimach ateistycznych” zrzucających na inne kraje bomby w imieniu Mc Donaldsa, Disneylandu i telewizyjnej demokracji, jak i o mechanizmach ich funkcjonowania pisałem tu:
Trwają ogromne zmiany na Ziemi: nadchodzi zmierzch liberalnej demokracji!

.

Trwają badania nad leczniczymi właściwościami psychodelików

Obecnie jednak wraca się do tego. Wiele mówi się o badaniach nad małymi dawkami psylocybiny z grzybów halucynogennych. Mają one leczyć objawy depresji i innych chorób psychiki. Oczywiście psylocybiny nie da się opatentować i sprzedawać 1000 razy drożej, niż koszty produkcji. Więc koncerny farmaceutyczne dokonają manipulacji na naturze. Do cząsteczki psylocibiny podczepią jeden lub kilka atomów. Np atom chloru, bromu, grupę metylową, grupę etylową i tak dalej. Powstanie nowa cząsteczka chemiczna, przypominająca psylocybinę, o podobnych lub silniejszych właściwościach. Zostanie opatentowana i będzie sprzedawana z ogromnym zyskiem jako „antydepresant nowej, bo trzeciej generacji”. A wystarczyłoby do tabletki dać maleńką dawkę naturalnej psylocybiny, i efekt byłby podobny.

Ale cóż, koncerny muszą zarobić, bo miliony chorych powoli przestaje reagować na tradycyjne antydepresanty (TLPD, SSRI). Leki te są brane przez setki milionów ludzi. Wielu bierze je od lat, i przestaje je tolerować, nie przynoszą one efektu leczniczego. Tak naprawdę ten największy efekt leczniczy antydepresantu jest w pierwszych 12 miesiącach jego brania. Potem mózg na zawsze się do niego „przyzwyczaja” i nawet jak włącza się go do leczenia po latach, to nie ma tak wyraźnego efektu. Dopiero nowy, dotychczas nie zażywany antydepresant daje pełen efekt. Więc ten rynek jest bardzo chłonny. Czym będą antydepresanty trzeciej generacji? Pobawię się w futurologa amatora i powiem, że będą one modyfikacjami naturalnych psychodelików w mikro-dawkach. Stawiam na modyfikacje psylocybiny, nad którą trwają prace, potem na modyfikacje LSD, DMT, ibogainy, czy THC z marihuany. Nad pochodnymi THC które można opatentować i sprzedawać w dużych cenach też trwają badania.

Jeden z bardziej skutecznych leków antydepresyjnych, Agomelatyna, jest taką modyfikacją substancji naturalnej. Agomelatyna jest pochodną melatoniny, czyli ludzkiego hormonu snu. Działa silniej na receptory melatoninowe niż naturalna melatonina. Wykazuje też antagonizm wobec receptora serotoninowego 2C, który skutkuje uwalnianiem dużych ilości dopaminy i noradrenaliny, co daje efekt antydepresyjny. Pomimo tego, że Agomelatyna nie była traktowana jako „obiecujący” lek, to jednak nowe metaanalizy wielu badań wykazały, że zalicza się do antydepresantów o dużej skuteczności. To udowadnia, że mało jeszcze wiemy o ludzkim mózgu, o mechanizmach powstawania depresji i chorób psychicznych, jak i całym ludzkim organizmie w ogóle.

Powrót do terapii psychodelikami

Ciekawe jest to, że leki antydepresyjne (TLPD, SSRI, SNRI, SARI) działają dokładnie odwrotnie, niż psychodeliki. Psychodeliki są agonistami receptorów serotoninowych, więc nasilają przekaźnictwo związane z serotoniną. Z kolei antydepresanty i niektóre leki na schizofrenię (neuroleptyki) działają antagonistycznie na receptory serotoninowe. Czyli mówiąc w uproszczeniu, „uspokajają” przekaźnictwo serotoninergiczne. Ezoterycy określają te leki jako blokery energii kundalini. Jest to energia witalna związana z seksem, aktywnością itp. Z kolei psychodeliki mają tę energię nasilać, często aż do przesady, odblokowywać. Jest to tylko hipoteza, ale po psychodelikach wielu ludzi się zmienia na lepsze.

Inaczej widzą świat, są bardziej wyluzowani i spokojni. A o to przecież w tym chodzi, prawda? Powoli wraca się do łączenia psychodelików z profesjonalną psychoterapią. Oczywiście w krajach, gdzie są one legalne. W Czachach legalne są składniki napoju Ayaschuasca, zawierającego DMT i inhibitor enzymu monoaminooksydazy (MAOi). Są tam profesjonalne ośrodki, w których podawanie Ayaschuascy łączy się z obecnością wykwalifikowanego psychoterapeuty. Ludzie, którzy to przeżyli, mówią, że to kilka lat psychoterapii w ciągu jednej nocy.

Co ciekawe, naukowcy tacy jak Albert Hoffman czy Timothy Leary postulowali takie rozwiązanie już dekady temu. Możliwe, że w przyszłości takie terapie będą mogły być prowadzona w ośrodkach medycznych. Najlepiej, gdyby były to otwarte oddziały szpitalne, położone tuż obok zamkniętych oddziałów psychiatrycznych. By w razie komplikacji przenieść tam pacjenta. Hmm, marzenia, ale nie są one tak odległe jak mogłoby się wydawać. Priorytetem jest oczyszczenie medycyny z korporacyjnej korupcji.

.

Cytat: „Na przestrzeni dziejów, jako gatunek zmierzaliśmy się z przerażającym faktem, że nie wiemy kim jesteśmy ani dokąd zmierzamy w tym oceanie chaosu.. i to właśnie autorytety – polityczne, religijne i edukacyjne – próbowały nas uspokoić oferując nam strukturę, zasady, informacje i kształtując w naszym umyśle ich własną wizję rzeczywistości. Aby zacząć myśleć samodzielnie musisz podważyć autorytety i nauczyć się wchodzić we wrażliwy stan otwartości umysłu, stan chaosu, dezorientacji i wrażliwości.”
~dr Timothy Leary

Cytat: „Jednostki wybrane z danej puli genetycznej tworzą przyszłość dzięki przedwczesnej aktywacji swoich obwodów nerwowych. Bardzo często dzieje się to bez udziału ich świadomości. Mimowiednie żyją w przyszłości, wyobcowani ze swego kontekstu społecznego. Nieświadomi swego programu genetycznego, mają wrażenie braku przynależności do tego świata. Niektórym z nich towarzyszy nawet poczucie osaczenia, które sprawia, że czują się tak, jakby utknęli w klatce skonstruowanej dla nich przez społeczeństwo. […]

Takim Agentom Ewolucji zwykle przypina się łatkę wyrzutków, ponieważ miotają się, kierując swe kroki do przodu i wyrywają się z przeszłości, wystając ponad rzeczywistość, w której pogrążone jest ich społeczne stado. Wraz z przyspieszeniem procesów ewolucyjnych dochodzi do gwałtownego ich namnożenia w świecie. Dobry tego przykład stanowić mogą lata sześćdziesiąte XX wieku, kiedy nagle pojawiło się wielu Agentów Przyszłości. Nawet w obecnych czasach dopiero zaczynamy rozpoznawać ich znaczenie, zaczynamy odkrywać, jak istotną rolę odgrywają outsiderzy dla rozwoju danego gatunku.”
~dr Timothy Leary

Na koniec zapraszam Cię do obejrzenia filmu dokumentalnego o LSD:

.

Autor: Jarek Kefir

Czy zależy Ci na tym, by wartościowe informacje i demaskatorska wiedza były przekazywane dalej? Ty też możesz pomóc! A wiesz, że tylko jedna na 4000 osób odwiedzających moją stronę wspiera jej utrzymanie darowizną finansową? Jeśli cenisz moje publikacje, możesz to zmienić i wspomóc uświadamianie i docieranie z wiedzą do większej liczby ludzi! Poniżej masz informację, jak to zrobić. Dziękuję!

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Reklamy
Reklamy

PYRALGINA: TRUCIZNA SZKODLIWA DLA ZDROWIA CZY OSTATNIA NADZIEJA DLA CIĘŻKO CHORYCH?!

Czy Pyralgina jest szkodliwa i dla zdrowia?! Skutki uboczne i nie tylko

Lek na ból i gorączkę zawierający metamizol znany jako Pyralgina staje się coraz bardziej popularny. Barwne i działające na psychikę reklamy przedstawiają ten środek jako mocarny i radzący sobie z każdym bólem. Co zrozumiałe, Pyralgina doczekała się lawiny krytyki, ponieważ jest to środek silny i często nadużywany. Wielu chce całkowitego wycofania Pyralginy z lecznictwa. Czy tak powinno się stać?

Ja zadam inne pytanie.. Czy należy wycofać np morfinę, bo ma liczne skutki uboczne i jest to big pharma? Wtedy chorzy na choroby które już nie rokują, byliby pozbawieni uśmierzania bólu, bardzo cierpiąc. Czym byś proponował leczyć oszalałych z bólu ludzi? Witaminą C? Żadna ze skrajności nie jest dobra. W tym artykule przedstawię Ci z grubsza na czym polega problem z Pyralginą.

.

Metamizol, składnik leczniczy Pyralginy, to tzw niesteroidowy lek przeciwzapalny (w skrócie: NLPZ). Wymienię najpopularniejsze NLPZ:

-kwas acetylosalicylowy (Aspiryna, Polopiryna, Etopiryna, Alka-Seltzer, Alka Prim i wiele innych)
-ibuprofen (Nurofen, Ibuprom, Ibum, MIG, Modafen, Metafen i wiele innych)
-paracetamol (Apap, Panadol, Coldrex, Fervex, Febrisan, Gripex, Theraflu, Tabcin, Flucontrol i wiele innych)
-metamizol (Pyralgina, Re-Algin)
-ketoprofen (Ketonal Active bez recepty i wiele innych na receptę)
-diklofenak (Voltaren Acti Forte bez recepty i inne na receptę)
-naproxen (bez recepty jest dawka 200 mg, na receptę są dawki większe, np 500 mg)

Działają one przeciwzapalnie. Obniżają temperaturę ciała, łagodzą ból i gorączkę. Nie leczą one przyczyny przeziębienia czy grypy. Nie leczą także przyczyny bólu, tylko go uśmierzają. Na całym świecie panuje opinia, że Pyralgina jest szkodliwa i należy ją wycofać z obrotu. W USA Pyralgina jest zakazana i czasami pokątnie sprowadzana z Meksyku. Stąd doczekała się czarnorynkowej, slangowej nazwy „meksykańska aspiryna”.

Główne zarzuty wobec Pyralginy to toksyczne działanie na szpik kostny, ryzyko wywołania nieraz śmiertelnej agranulocytozy. W przypadku metamizolu ma to być szczególnie częstym skutkiem ubocznym. Metamizol, główny składnik pyralginy, jest chemicznie podobny do aminofenazonu i propyfenazonu, owianych złą sprawą i wycofanych z obrotu leków. Jest jednak od nich słabsza. Metamizol z Pyralginy może wywołać także leukopenię, uszkodzenia nerek i wątroby. Prawie wszystkie NLPZ oprócz paracetamolu mogą wywołać chorobę wrzodową żołądka i zwiększać ryzyko udarów mózgu i zawałów serca.

.

Warto wziąć pod uwagę poniższe argumenty odnośnie skutków ubocznych i stosowania Pyralginy:

-Tego typu skutki uboczne ze strony szpiku kostnego, wątroby, czy szczególnie wobec nerek, żołądka i serca, może wywołać także poczciwa aspiryna czy ibuprofen. Te skutki uboczne są wspólne dla wielu NLPZ, w tym dla metamizolu z Pyralginy;

-Słowianie są wyjątkowo odporni na niepożądane działania metamizolu (Pyralginy). To ewenement na skalę światową. Większość alarmujących informacji o skutkach ubocznych metamizolu z Pyralginy pochodzi z krajów nie zamieszkanych przez Słowian;

-Jest to często stosowany lek w szpitalach, np na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych, w przypadku bardzo silnych bólów i innych ciężkich chorób. Margines bezpieczeństwa w podaniu jednorazowym pod kontrolą lekarską jest bardzo szeroki u Słowian. I bywa, że pod ścisłą kontrolą lekarską podaje się do 5000 mg tej substancji we wlewie dożylnym (kroplówce). Zaś dawka w standardowej, dostępnej bez recepty tabletce to 500 mg. Lekarze muszą mieć także te silne leki w przypadku chorób, wobec których żadna inna forma terapii nie działa.

.

Polacy czyli naród lekomanów a Pyralgina

Polacy nie znają umiaru jeśli chodzi o stosowanie wszelkich lekarstw i suplementów. Jesteśmy nacją która bierze najwięcej leków przeciwbólowych w Europie. Polacy to naród lekomanów i intratny rynek zbytu dla korporacji farmaceutycznych. Szczepienia są u nas obowiązkowe, czyli przymusowe, pokutuje mit lekarza jako wszechwiedzącego Boga i mentalność typu: „muszę wykupić pół apteki by mieć suplement na wszystko, także na ból dupy„.

Polacy często biorą leki takie jak Pyralgina przez bardzo długi czas, przewlekle, w dużych dawkach. Częste jest wręcz branie kilku substancji z grupy NLZP na raz, co potęguje ryzyko skutków ubocznych. Często bierzemy je nawet na delikatne bóle, jak cukierki, co ja uważam za czysty idiotyzm, bo tu duże pole do popisu ma medycyna naturalna. A nie tak bardzo silna chemia jak Pyralgina / metamizol.

.

Pyralgina to bardzo silny lek. Konieczne obostrzenia?

Pomimo tego, że nasza populacja bardzo dobrze toleruje metamizol (Pyralginę), to warto wiedzieć, że jest to jednak naprawdę bardzo silny lek. Powinien być stosowany wyłącznie w ostateczności i nigdy przewlekle, chyba że lekarz wyraźnie zleci branie go przewlekle. No i to wcale nie znaczy, że działania niepożądane, w tym te ciężkie, nie pojawiają się. Nie jest to lek absolutnie przeznaczony dla dzieci i młodzieży, chyba, że w szpitalu.

Uważam, że warto wprowadzić pewne obostrzenia dla leków z metamizolem takich jak Pyralgina. Wg mnie powinny być sprzedawane bez recepty w opakowaniach zawierających maksymalnie trzy tabletki. Ich cena bez recepty powinna być wyższa, np 25 złotych. Apteki powinny mieć zastrzeżenie, że jednej osobie mogą wydać tylko jedno opakowanie leku. Dotychczas Polacy wiedzieli sami z siebie, że Pyralgina to bardzo silny lek.

Pamiętam jak w apteczce rodziców Pyralgina była przeznaczona „w razie ostateczności”, zaś na lżejsze stany mieli np ibuprofen. Jednak obecnie reklamy zachwalają leki z metamizolem takie jak Pyralgina niemal jako cudowne panaceum na wszystkie choroby świata. Stąd wielu ludzi zaczęło brać ten lek bardzo często, nadużywając go. Już lepiej, by zwykli ludzie łykali co chwila jakąś aspirynę, niż silną Pyralginę.

.

Suplementy na nieistniejące choroby

Koncerny farmaceutyczne mają własne, profesjonalne studia filmowe rodem z Hollywood, przeznaczone do produkcji reklam. Zrób sobie eksperyment (lub nie rób jeśli cenisz wolny czas i własny mózg..) i włącz TV chwilę przed najpopularniejszymi telenowelami na TVP 2. Praktycznie trzy czwarte z nich to reklamy środków, suplementów i leków na wszystkie choroby.

W tym także na choroby wymyślone przez kreatywne sztaby specjalistów PR z korporacji farmaceutycznych. Oprócz tego zaczyna się reklamować leki na przeziębienie dla niemowląt (sic!), suplementy z magnezem dla dzieci czy suplementy dla zwierząt. Po prostu poszukuje się nowych rynków zbytu w postaci naszych ciał.

Pół biedy gdyby to były suplementy dobrej jakości, z łatwo przyswajalnymi formami witamin, minerałów czy ziół, w wysokich dawkach. Jednak polskie i europejskie prawo jest tak dziurawe, że.. Taki reklamowany w TV suplement może nie zawierać nic, oprócz kredy. Szerzej opisałem ten szokujące proceder w linku poniżej:
Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista oszustw i tajemnic korporacji farmaceutycznych

.

Pyralgina i farmaceutyczne konflikty interesów

Kolejny ciekawy fakt dotyczący metamizolu (Pyralginy) to to, że już w pierwszej dekadzie XXI wieku planowano jego wycofanie z obrotu. Z tego powodu, że ochrona patentowa na metamizol dawno przestała obowiązywać i lek jest tani jak barszcz. A koncerny farmaceutyczne produkujące nowe i drogie leki z tej grupy (NLZP) już sobie ostrzyły zębiska na intratną niszę rynkową która by powstała po wycofaniu Pyralginy. No i Pyralgina jest produkowana przez polską firmę (Polpharma). A jak wiadomo, to co polskie trzeba sprzedać, sprywatyzować (oczywiście za grosze), usunąć, zakazać, zniszczyć, obrzydzić. (Ironia).

Wiadomo też, że jednego z „ekspertów” który dawniej lobbował za wycofaniem Pyralginy, wręcz podejrzewano o konflikty interesów i „inne takie„ (nie napiszę o co chodzi ale wiem że się domyślicie). Jak zwykle chodzi tutaj o zarabianie na pacjentach, dojnych krowach. Zysk za wszelką cenę, zysk po trupach – to główne modus operandi, motto firm farmaceutycznych. To jest biznes, a tam gdzie biznes i wielkie pieniądze, tam skrupułów nie ma. 

Podsumowując: Pyralgina nie powinna być „środkiem na wszystko” jak ibuprofeny, paracetamole czy aspiryny, ale powinna być stosowana w ciężkich przypadkach. Apele o jej całkowite wycofanie są bzdurne i groźne dla niektórych, wąskich grup chorych. Nic nie jest czarno białe i nic nie jest tak proste jak by mogło się wydawać. Chorych, w tym tych ciężko chorych i nie rokujących, i także tych chorych na „egzotyczne” choroby, np genetyczne, trzeba czymś leczyć i trzeba mieć czym ulżyć w cierpieniu. W polskich szpitalach i tak popularna jest mentalność typu: „jak choruje to ma cierpieć”. Dawki morfiny stosowane w terminalnych stanach nowotworowych są nawet cztery razy niższe, niż te stosowane na Zachodzie.

.

Przeczytaj też w temacie tego artykułu:
Leki na przeziębienie (nie tylko Pyralgina!) mogą być groźne dla zdrowia a nawet życia!

Zapraszam Cię teraz na ciekawe artykuły poświęcone medycynie, w tym tej naturalnej, zdrowiu, szkodliwości leków i szczepień:

Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Czy kawa szkodzi? Jesteśmy okłamywani a szokujące skutki uboczne są ukrywane!
Niepokojące odkrycie: popularne leki i suplementy na zgagę rujnują zdrowie?!
Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowie
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Dlaczego leki na depresję nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale lekarze naprawdę tego nie wiedzą!
Naltrexon: cudowny lek na choroby wobec których medycyna jest bezsilna
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

Autor: Jarek Kefir

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

NIESAMOWITE I DARMOWE METODY NATURALNE KTÓRE POMOGĄ CI URATOWAĆ ZDROWIE!

Metody naturalne, które pomogą Ci uratować zdrowie!

Zapraszam Cię na bardzo ciekawy wykład pani Barbary Kazany, która jest naturapeutką. Czyli leczy metodami naturalnymi. Przypomina nam bardzo ciekawe metody na to, jak poprawić sobie zdrowie. Są to metody stosunkowo proste do wdrożenia.

Mówi się, że w potęgę medycyny wierzą tylko ludzie zdrowi. Wszyscy widzieliśmy zdjęcia luksusowych samochodów z okazji protestu lekarzy rezydentów – kolejnego już protestu od 2015 roku. Znamy też przypadki agresji i mizantropii ze strony studentów medycyny, piszących na FB do zrozpaczonych chorych, że to „selekcja naturalna”. Z kolei autorzy stron, blogów czy kanałów You Tube krytykujących medycynę naturalną i zachwalających naukę, to po prostu młodzi biznesmeni w sile wieku. To tylko biznes, bro.

Problemy zaczynają się wtedy, gdy zaczyna się chorować na coś, czego medycyna w ogóle nie umie leczyć. O ile można z powodzeniem obniżać ciśnienie np beta-blokerami, czy maskować objawy depresji antydepresantami, o tyle medyczne leczenie wielu chorób praktycznie nie istnieje. A te choroby, np autoimmunologiczne, genetyczne czy zakaźne, są obecnie hekatombą.

Nie ma czegoś takiego, jak medyczne leczenie choroby Hashimoto. Mogą Ci podać hormony na niedoczynność tarczycy. Które mogą spowodować w ciągu 4 miesięcy nadczynność, lub rozleniwić tarczycę i całkowicie zablokować własną syntezę hormonów. A większość chorych po hormonach czuje się lepiej tylko przez 2 czy 3 miesiące. Potem oś podwzgórze-przysadka-tarczyca-nadnercza zostaje zaburzona, i dochodzi do gwałtownego pogorszenia samopoczucia chorego, pomimo brania hormonów.

Tak samo jest z leczeniem np choroby Leśniowskiego-Crohna, boreliozy, sarkoidozy, tocznia i szeregu innych chorób. Farmaceutyczni lobbyści przyjęli nową strategię. Otóż wszelkie objawy tych chorób są opisywane jako „histeria”, „depresja”, „nerwica” itp. Zaś te metody naturalne, które działają w tych chorobach, są bardzo agresywnie krytykowane i zwalczane. To tylko biznes, bro.

Wielu chorych zostało doprowadzonych do ostateczności, do ściany. Wiedzą, że muszą radzić sobie sami. że medycyna klasyczna często zawodzi lub wręcz kłamie. Paradoksalnie dzięki tym ludzkim tragediom ewoluuje nasza mentalność, zmienia się na lepsze. Wychodzą na jaw brudne zagrania koncernów farmaceutycznych, korupcja wśród lekarzy, czy przerażające praktyki w szpitalach. Ludzie cierpią, uświadamiają sobie luki i niewydolność systemu, a potem szukają własnych rozwiązań i żądają reformy tegoż systemu. Zauważ, że tak zachodzi każdy postęp społeczny w historii ludzkości.

.

Przestrzegam Cię jednak przed ślepym demonizowaniem medycyny klasycznej i nadziei, że wszystko da się wyleczyć naturalnie. Nie, nie da się. Tak naprawdę jedna medycyna bez drugiej nie istnieje. Medycyna klasyczna wymaga rozliczenia z farmaceutycznej korupcji i reformy. No i nowych odkryć. Stomatologia, chirurgia, medycyna ratunkowa i wiele innych dziedzin medycyny klasycznej to osiągnięcia, bez których cywilizacji nie ma. Gdzie pójdziesz gdy zaboli ząb, gdy trzeba będzie wyciąć wyrostek lub gdy stracisz przytomność w wyniku komorowych zaburzeń rytmu serca?

Co Ci pomoże, jak nie lekarstwa, w początkowej, ostrej fazie nadciśnienia, gdy jego atak zagraża życiu? Co uratuje życie osobie z ciężką depresją, jak każda metoda naturalna zawiedzie, a na psychoterapię pacjent nie ma siły? Co podasz, jak bliska Ci osoba dostanie wstrząsu anafilaktycznego i zapaści po czynniku alergizującym? Można też krytykować protest lekarzy jako polityczny, bo taki jest i większość to wie. Ale lekarze naprawdę są przemęczeni, biorą po dwa dyżury dziennie, doznają epizodów silnego stresu z przepracowania lub wręcz umierają na dyżurach.

Gros społecznych i cywilizacyjnych problemów sprowadza się do tego, że dopiero wychodzimy z tysiącleci ciemnoty. Jesteśmy jako ludzkość niczym dzieci we mgle. W tym wszystkim brakuje wiedzy, umiejętności dopominania się o swoje dobro, dobrej woli u reprezentantów „tego, co stare” i równowagi w „tym co nowe”.

Na początku jednak zapraszam Cię na ciekawe artykuły poświęcone medycynie, w tym tej naturalnej, zdrowiu, szkodliwości leków:

Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Czy kawa szkodzi? Jesteśmy okłamywani a szokujące skutki uboczne są ukrywane!
Niepokojące odkrycie: popularne leki i suplementy na zgagę rujnują zdrowie?!
Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowie
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Dlaczego leki na depresję nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale lekarze naprawdę tego nie wiedzą!
Naltrexon: cudowny lek na choroby wobec których medycyna jest bezsilna
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

A poniżej zapowiadany film video:

.

Autor: Jarek Kefir

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

ZANIM KUPISZ SUPLEMENT LUB WITAMINĘ..

Wielu pisze o zdrowiu, suplementach i ziołach, ale czy dostrzegają te problemy?

Na pewno marzysz o dobrej formie, witalności, kondycji, czy choćby podreperowaniu zdrowia. Może chorujesz na jakąś trudną do wyleczenia chorobę? Lekarz zrobił co mógł, zapisał syntetyczne lekarstwa, ale nadal czujesz się źle? Suplementy, witaminy, zioła czy diety są dobrą drogą by to osiągnąć. Idziesz do apteki czy sklepu zielarskiego, wyjmujesz swoje pieniądze, często wcale niemałe, i masz nadzieję dostać produkt najwyższej jakości. I leczyć się, tak jak czytałeś na wielu jakże mądrych blogach, lub jak słyszałeś od kumatego lekarza. O ile miałeś szczęście na takiego trafić. I tutaj zaczynają się schody.. Wyobraź sobie, że nie wszyscy mówią o tym, co przeczytasz w tym artykule.

Jak wielu z Was zauważyło, koncerny produkujące klasyczne leki, mają w swojej ofercie coraz więcej suplementów. Wszystkie walczą o Twoją uwagę jak i o Twój portfel. A przecież niewielu z nas „narzeka” na jego zbyt grube rozmiary 😉 Co innego zdrowie – masz je tylko jedno. W swoich publikacjach staram się przedstawiać problemy i zagadnienia pomijane przez innych.

Jest kilka kontrowersji odnośnie suplementów diety i ich wpływu na zdrowie. Wymienię je:

1. Słabo przyswajalne formy substancji w suplementach:

Kupujesz preparat magnezowy, w którym jest np 100 mg węglanu magnezu. Kłopot w tym, że węglan magnezu to forma mineralna, która praktycznie w ogóle się nie przyswaja (max 10%, 20%). Cała reszta musi być odpowiednio przerobiona i wydalona. A ten proces marnuje energię organizmu. Podobną mało przyswajalną formą magnezu jest np jego tlenek. To samo dotyczy np wapnia. W wielu preparatach jest węglan wapnia. Nie przyswaja się za dobrze. A dodatkowo nieorganiczne formy wapnia odkładają się w tętnicach w formie blaszki wapniowej. Przyczynia się ona potem do zawałów i udarów. O tym, czy cholesterol, czy może właśnie blaszka wapniowa powoduje te incydenty, pisałem w tym poniższym artykule:
Nadmiar wapnia, np z suplementów, jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

2. Komponowanie składu suplementów z substancji, które do siebie nie pasują:

I znowu ten magnez i wapń i jego suplementy. Są one antagonistami – czyli substancjami o przeciwnym działaniu w organizmie. Wapń powinno się brać rano, a magnez przed snem. Są one czasami pakowane do jednego suplementu typu cal-mag. W takiej formie w większości nie wchłoną się one, nawet jeśli są to wysoko przyswajalne formy tych pierwiastków. Np chelaty, mleczany, cytryniany. Stworzą w układzie trawiennym nieprzyswajalne związki kompleksowe i zostaną po prostu wydalone. Oczywiście ze stratą energii dla organizmu. Tak, jedna tabletka z wieloma składnikami to wygoda.. Ale czy chcesz tracić pieniądze i energię swojego organizmu? Ta sama zasada dotyczy np witamin. Witamina B1 jest antagonistą B2 i odwrotnie. Witamina B5 jest antagonistą B6 i odwrotnie. Tak samo kwas foliowy i witamina B12. Tymczasem w ciąży poleca się spożywanie wyłącznie kwasu foliowego, który w nadmiarze wypłukuje zasoby witaminy B12. To oczywiste więc, że wszelkie multiwitaminy są złym pomysłem.

3. Za niskie dawki substancji czynnych w suplementach:

Szczególnie dotyczy to suplementów z witaminami. W witaminie B complex mamy około 1,5 mg witaminy B6. To jest tyle co nic, bo organizm potrzebuje więcej. Jeśli chcesz się wspomagać witaminą B6 wraz z magnezem, to kup witaminę B6 osobno, w dawce 50 mg. Tak samo witamina B1 – na receptę (nie w każdej aptece na szczęście 😉 )są dawki 25 mg. Tymczasem w b-complex masz o wiele mniej. Witamina B12 brana w formie tabletek jest bardzo słabo wchłanialna. Jej wchłanialność wynosi max 1% dla formy cyjano- i max 5% dla formy metylo-. Więc trzeba albo poprosić rodzinnego o zastrzyki z niej, albo kupić preparat w tabletach w wysokiej dawce. Tymczasem producenci pakują tam bardzo małe dawki, np 10 mcg (=mikrogramów). Dobry preparat powinien mieć 1000 mcg i bierze się go 1 do 3 razy dziennie.

4.  Niechlubną „legendą” stała się witamina C:

Ona również ma dość niską wchłanialność rzędu 20% do 30%. Masa nachalnie reklamowanych suplementów zawiera bardzo małą jej ilość. Np 60 mg czy 80 mg. Tymczasem dawki lecznice to 1000 mg do 4000 mg. Ustanowiono dzienne zapotrzebowanie na witaminę C na skrajnie niskim poziomie – 60 mg. Bądźmy szczerzy: taką ilość w ciągu doby produkuje organizm myszki polnej ważącej kilka gramów. Człowiek nie tylko nie produkuje swojej witaminy C, ale potrzebuje jej dostarczać dużo więcej niż te 60 mg. Jednak bez przesady i ostrożnie w przypadku jakichkolwiek chorób nerek. Z witaminą C związany jest też dość ciekawy biznes. Niektórzy ludzie rozpętali histerię z tzw „lewoskrętną witaminą C„. Tymczasem praktycznie każdy lek czy suplement zawiera lewoskrętną formę tej witaminy. Ale produkty opatrzone terminem „lewoskrętna” czy też „naturalna” sprzedają się kilka a nawet kilkanaście razy drożej. I hajs producentowi wtedy się zgadza. A wystarczy po prostu kupić półkilogramowy worek zwykłego kwasu L-askorbinowego. Za około 20, 30 złotych.

W sprzedaży pojawiły się suplementy z zasadową witaminą C, w formie askorbinianu sodu. Jest to tak zły pomysł, że aż odechciewa mi się tego komentować. Ale dobrze, dla Ciebie to zrobię 😉 Otóż trawienie w żołądku wymaga wysokiej kwasowości. Żołądek musi mieć wystarczającą ilość kwasów trawiennych i koniec. W przeciwnym wypadku zaczyna się cała kaskada problemów. Zaburzone zostaje trawienie pokarmów. Ich niestrawione, duże cząstki przedostają się do jelit, dziurawiąc je. Stamtąd przedostają się do krwi i tkanek, powodując reakcje zapalne i autoimmunologiczne. Związki silnie zasadowe, takie jak ów askorbinian sodu, czy np soda oczyszczona (kolejny bullshit medycyny naturalnej) zaburzają kwasowość żołądka, powodując problemy, które opisałem powyżej.

Dodatkowo, ciągłe obniżanie kwasowości w żołądku powoduje.. wrzody żołądka! Tylko 10% przypadków wrzodów wynika z rzeczywistej nadkwasoty. Pozostałe 90% wynika ze zbyt niskiej kwasowości żołądka i te przypadki są źle leczone. To kolejna tajemnica medycyny. Podobne działanie jak związki zasadowe, mają leki na żołądek IPP – inhibitory pompy protonowej.

5. Ta kontrowersyjna witamina D3:

Osobny podpunkt chciałbym poświęcić witaminie D3. Budzi ona wiele kontrowersji, co jest zrozumiałe. Oficjalne dzienne zapotrzebowanie również jest śmiesznie niskie, i wynosi 10 mcg (czyli 400 I.U. – to inna jednostka miary tej witaminy). Taka dawka nie tylko Cię nie wyleczy, ale nie zaspokoi dobowego zapotrzebowania. Chyba, że u niemowlęcia. Obecnie normy UE wyznaczają górną granicę dawki witaminy D3 na 100 mcg, czyli 4000 I.U. Prawda jest taka, że w zimie i w przypadku chorób takich jak osteoporoza, można brać większe dawki suplementów zawierających witaminę D3. Górna dawka to 250 mcg czyli 10.000 I.U.

Zrób sobie eksperyment – szczerze zachęcam Cię do niego, bo jego wynik może Cię naprawdę zaskoczyć. Jest kwiecień, dopiero co minęła zima. Pogoda jest jaka jest – ja to nazywam „chujozą„. Ach te zmiany klimatu 😉 Idź do laboratorium i zbadaj zawartość witaminy D3 we krwi. Szczególnie wtedy, jeśli w zimę nie brałeś suplementów z tą witaminą, lub brałeś dawki poniżej 75 mcg, czyli 3000 I.U. Minimum minimum by organizm pracował dobrze to 40 jednostek, ale norma medyczna jest oczywiście niższa, więc nie za bardzo prawdziwa. Optymalna ilość to 50 – 70 jednostek. W przypadku chorób psychicznych, Hashimoto, osteoporozy i innych – nawet 80 do 90 jednostek. Według badań które przeprowadzono w Polsce kilka lat temu, ponad 90% Polaków w zimie ma mniej, niż wynosi nawet ta zaniżona, a więc medyczna norma. Niedobór krytyczny będący bezpośrednim zagrożeniem dla zdrowia, to poniżej 5 – 10 jednostek, i jest to stan permanentny wcale nie tak małej liczby ludzi.

Tajemnicą poliszynela jest to, że nawet w lecie prawie połowa Polaków ma niedobory tej witaminy. Bo nasz klimat zwyczajnie nie zapewnia odpowiedniej podaży witaminy D3. Nie da się wygenerować jej tyle ile potrzeba. Chyba że codziennie od czerwca do połowy września smażysz się na słońcu. I to oczywiście bez filtra, w godzinach największego prażenia (11.00 – 14.00). Jaki powinien być dobry suplement zawierający witaminę D3? Musi być to kapsułka z olejem roślinnym, a więc kapsułka żelatynowa, miękka. W przeciwnym wypadku witamina D3 będzie się kiepsko wchłaniać. Olej jest jej bezcennym nośnikiem, dlatego absurdem są praktyki wielu producentów. Którzy pakują witaminę D3 do twardych tabletek, pozbawionych oleju.
Te kwestie poruszałem w poniższych artykułach. Zachęcam do zapoznania się. Jest tam wszystko o tym dlaczego warto brać suplementy z witaminą D3 i jak groźny jest jej niedobór:
Niedobór tej witaminy niszczy zdrowie Polaków. Dotyczy to nawet 90% z nas!
Potężna rola witaminy K2 w zdrowieniu. Bez niej witamina D3 staje się toksyczna!

6. Ekstrakty ziołowe i zioła powodujące problemy:

Wiele koncernów farmaceutycznych ma w swojej ofercie suplementy diety zawierające zioła. Lub ekstrakty z nich. I tutaj powstają pewne zasadnicze problemy. Jest to związane z tym, co pisałem w punkcie trzecim – ze zbyt niskimi dawkami. Otóż jeśli robisz napar z jakiegoś zioła z surowca sypkiego, wg przepisu, to masz gwarancję że jest tam tyle substancji czynnych ile trzeba. A czy taka sama gwarancja jest w przypadku tabletek? Najczęściej niestety nie. Często jest ich po prostu za mało. Np 50 mg ekstraktu z Brahmi w tabletce to tyle co nic. Często nie ma informacji, jaki jest to ekstrakt i na jaką substancję czynną jest standaryzowany. W tym ekstrakcie z Brahmi może być np 5 mg substancji czynnej, lub.. 0,005 mg. Czyli ilości śladowe. Zresztą, nawet te 5 mg Ci nie pomoże.

Poza tym zioła zawierają bardzo dużo substancji czynnych i jeszcze więcej substancji pomocniczych, które wspomagają działanie tych pierwszych. Trudno więc o dobrej jakości tabletki lub kapsułki z ekstraktem ziołowym. Często jest też tak, że taki farmaceutyczny suplement nie zawiera ekstraktu, ale sproszkowane ziele. Wtedy frakcji czynnych może być jeszcze mniej niż w ekstrakcie, lub może ich tam nie być w ogóle. Dlatego zioła najlepiej kupować w dużych saszetkach, np 100 gramów, sypkie. To wysokiej klasy surowiec. Nawet te apteczne zioła w małych saszetkach są gorszej jakości, niż te w dużych, kupowane w sklepach zielarskich.

7. Czy wiesz co naprawdę zawierają suplementy które kupujesz?

A co, jeśli te suplementy nie zawierają podanej na opakowaniu ilości substancji czynnej, tylko najczęściej dużo mniej? Lub jeśli nie zawierają jednej z kilku podanych w składzie substancji? Kolejnym ciekawym przykładem jest fakt, że zawierają inną formę niż podaną w składzie. Np zamiast 100 mg wysoko przyswajalnego chelatu magnezu, zawierają 100 mg taniego w produkcji i praktycznie nieprzyswajalnego tlenku magnezu. Ba! Czasami bywa jeszcze śmieszniej. Kupujesz w aptece tani jak barszcz suplement z witaminą D3, produkowany przez słabo znaną firmę.. I okazuje się, że nie ma tam 50 mcg tej witaminy, jak podano na opakowaniu. Bo nie ma tam jej w ogóle! Zawartość witaminy D3 wynosi tam 0 mcg (słownie: ZERO mikrogramów). To jednak nie koniec grzechów firm farmaceutycznych produkujących suplementy diety. Bo mogą znaleźć się tam substancje dodatkowe, ale niepożądane.

I nie chodzi tylko o nie usunięte odpady poprodukcyjne. W jednym ze znanych i nachalnie reklamowanych suplementów na potencję, były pewne ilości.. Via.gry, czyli sidenafilu. Były to oczywiście niewielkie ilości w stosunku do oryginalnej Via.gry na receptę, ale nie wiadomo czy niektórym osobom to nie zaszkodziło. Dlaczego możliwe są takie jawne wałki farmaceutyczne na suplementach? Poprzez taką a nie inną konstrukcję prawa farmaceutycznego i fakt, że tego nikt nie bada. A jeśli bada, to od wielkiego dzwonu. Wystarczy, że zarejestrujesz w urzędzie produkcję witaminy D3 w dawce np 50 mcg. A do kapsułek dajesz tylko i wyłącznie żelatynową powłoczkę i olej słonecznikowy – rzeczy tanie jak barszcz, by jakoś to wyglądało. A sprzedajesz w cenie witaminy. Dlatego najlepiej kupować magnez w formie leku, a nie suplementu. Co do samych suplementów – wybierać znane firmy mające renomę. Ja korzystam z Now Foods, Swanson, Olimp, Puritans Pride itp.

8. Kreowanie sztucznych potrzeb:

Czyli leki i suplementy dla dzieci, dla zwierząt i część supli dla osób starszych. Wiadomo, jest kapitalizm w wersji neoliberalnej, czyli najgorszej z możliwych. Produkt musi się sprzedać. A najlepiej zrobić tak, jak korporacja Sony, tworząca w latach 90 Walkmana. Lub jak to zrobił Steve Jobs z Apple. Czyli wygenerować nową, nieistniejącą jeszcze potrzebę. Kto w latach 80-tych myślał, by podczas chodzenia czy jazdy na rowerze mieć pudełko z kasetą i słuchać muzyki? Nikt, a technologia już istniała. Dopiero Sony wpadło na to, by taką potrzebę stworzyć. Pojawił się więc Walkman i jego ogromny sukces. Tak postępują firmy produkujące leki i jest to działanie, nie bójmy się tego słowa – celowe.

Obrazu dopełniają szczepionki z toksycznymi konserwantami, które także przysparzają klientom farmacji. Nie, to nie jest teoria spiskowa.. To jest kapitalizm, to jest zachłanność, to jest dążenie po trupach do celu, to jest lobbing i wpływy. To jest po prostu ludzka natura – czyli natura pełna agresji, ignorancji, natura zła. Tak samo robi się teraz z suplementami diety. Pojawiły się ostatnio suplementy dla dzieci z magnezem. Po co, skoro dzieci na ogół mają bardzo dobre wchłanianie substancji odżywczych? Albo suplementy na apetyt. Na portalach medycznych wyśmiewają się z suplementów „na bele co„, np na kaszel palacza lub inną wymyśloną w reklamie przypadłość. Która przypadłością wcale nie jest. Podobnie suplementy dla zwierząt. Nie tylko nie wiadomo co tam jest, bo normy są bardzo liberalne, ale także nie wiadomo czy to działa.

Podsumowując: Bądźmy bardzo ostrożni. Zachęcam Ciebie do poszerzania wiedzy z dziedziny zdrowia. Nie wystarczy przeczytanie jednego czy nawet 100 artykułów. Nie wystarczy kupienie w  pobliskiej aptece jakiegoś supla z witaminą D3. Gdyż w tym przypadku, warto kupić coś dobrego, jak i trzeba zadbać by brać także witaminę K2-MK7.

Autor: JarQ

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal