Reklamy

Tag: Kościół katolicki

SZOKUJĄCE FAKTY O KOŚCIELE KATOLICKIM W POLSCE!

O chrześcijaństwie i kościele katolickim w Polsce

Mówi się, że kościół katolicki był od zawsze ostoją Polski i polskości. Polski miało by nie być, gdyby nie ochrona ze strony kościoła. Polskość i religia katolicka nie mogą istnieć osobno.

Czy to jest prawdą?

Po pierwsze, ekspansja kościoła wśród stanu szlacheckiego nastąpiła dopiero w XVII wieku, a więc w okresie schyłku Rzeczpospolitej. To wtedy kościół opanował nauczanie i tym samym wpływał na umysły rządzących. Celem było zniszczenie naszego kraju. Zaś wśród ludu kościół rozprzestrzenił się dopiero po rozbiorach, w wieku XIX (19). Do dziś zresztą przetrwało wiele pogańskich obrzędów i zwyczajów.

Czy wiesz, że chrzest Polski w 966 roku był fikcyjnym wydarzeniem? O tym mówi poniższa notka.

.

Czytaj dalej „SZOKUJĄCE FAKTY O KOŚCIELE KATOLICKIM W POLSCE!”

Reklamy
Reklamy

LISTA TAJEMNIC i KONTROWERSJI BIBLIJNYCH: ILE JEST TAM PRAWDY?

Tajemnice, kłamstwa i prawda ukryte w Biblii

Biblia jest świętą księgą chrześcijan różnych obrządków, zaś jej część (pięcioksiąg – Tora) jest świętą księgą Żydów. Kilka wieków po Chrystusie na bazie Biblii powstał koran, czyli święta księga muzułmanów. Zarówno dawni żydzi, jak i arabowie, należeli de facto do tego samego narodu – do ludów i plemion semickich. Semici byli wtedy rozsiani od Asyrii, przez Mezopotamię (dzisiejszy Irak i Kuwejt), Judeę i Palestynę (dzisiejszy Izrael), po cały Półwysep Arabski, czyli dzisiejszą Jordanię, Arabię Saudyjską, Jemen, Oman, Emiraty Arabskie, Katar i Bahrajn.

Wtedy, 2000 lat temu, nie było konfliktu między dwunastoma plemion Izraela, a resztą Semitów, np z Mezopotamii czy Półwyspu Arabskiego. Chrześcijaństwo, judaizm i islam są religiami semickimi (tzw. „pień mojżeszowy”). Wojna Izraela z arabami jest wojną wewnątrz-plemienną. A Stary Testament, Nowy Testament i Koran są zmiksowanymi i zmodyfikowanymi pochodnymi starych, semickich wierzeń. Czy jest to dla Ciebie szokiem?

.

Zapraszam Cię do przeczytania artykułu, w którym opisuję zasadnicze problemy z Biblią, z jej interpretacją, jak i z możliwymi przekłamaniami w niej, dokonywanymi na przestrzeni wieków. Czytaj dalej „LISTA TAJEMNIC i KONTROWERSJI BIBLIJNYCH: ILE JEST TAM PRAWDY?”

UWAGA! LEWICA ZALEGALIZUJE PEDOFILIĘ?! O FILMIE SEKIELSKIEGO

Lewica chce legalizacji pedofilii?! Na uboczu filmu Sekielskiego „Tylko nie mów nikomu”

Z jednej strony film Sekielskiego „Tylko nie mów nikomu„, jest ważny i potrzebny. Wszyscy znamy zagadnienia krycia pedofilskich zbrodniarzy w kościele. Czasami bywa tak, że zwyrodnialcy w sutannach są chronieni i przenoszeni do innych parafii. Biskupi i arcybiskupi kryją niektórych z nich. Nie bez powodu internet zalewają chamskie grafiki i fotomontaże w stylu: „Jan Paweł II jebał małe dzieci.”

Z drugiej strony film Sekielskiego „Tylko nie mów nikomu” nie jest zwykłą produkcją, ale jest eksperymentem socjotechicznym na ogromną skalę. Liberalne elity postawiły wszystko na jedną kartę. PO, PSL i inne partie radykalnie skręcają w lewo. Z Zachodu Europy przyszedł nakaz, by polscy liberałowie za wszelką cenę przyspieszyli przemiany obyczajowe w Polsce. Grunt im się pali pod nogami, więc ich działania są coraz bardziej radykalne i agresywne. W Polsce ma być powtórzony „scenariusz irlandzki”, w którym po ujawnieniu skandali pedofilskich w irlandzkim kościele, zmieniono mentalność społeczeństwa na liberalną. Film „Tylko nie mów nikomu” wpisuje się też w kampanię wyborczą w Polsce.

Poniżej: „Tylko nie mów nikomu” cały film:

Czytaj dalej „UWAGA! LEWICA ZALEGALIZUJE PEDOFILIĘ?! O FILMIE SEKIELSKIEGO”

FILM SEKIELSKIEGO „TYLKO NIE MÓW NIKOMU” I POMINIĘTE W NIM KWESTIE

Film Sekielskiego „Tylko nie mów nikomu” nie ujawnia całej prawdy o pedofilii!

Film „Tylko nie mów nikomu” Tomasza Sekielskiego (popiera liberalną i kapitalistyczną wizję świata) o pedofilii w kościele katolickim wywołał ogromny szok wśród polskiego społeczeństwa. Płyną powszechne głosu oburzenia w stronę kościoła i księży.

Dziś obrażanie kościoła katolickiego i szerzej, wszystkiego co związane z tradycją, patriotyzmem, narodowościami europejskimi, rasą białą, męskością (ale tylko białych mężczyzn! Muzułmańskich gwałcicieli rozgrzeszamy i wypuszczamy bez wyroków!) jest na topie. I jest legalne. Całej reszty nie tylko nie wolno obrażać, ale nawet merytorycznie krytykować.

To Orwell wg dzisiejszej liberalnej lewicy, która powoli schodzi ze sceny, i przez swoje szaleństwa i wybryki jest usuwana z kolejnych parlamentów i rządów. Film Tomasza Sekielskiego „Tylko nie mów nikomu” możesz zobaczyć poniżej: Czytaj dalej „FILM SEKIELSKIEGO „TYLKO NIE MÓW NIKOMU” I POMINIĘTE W NIM KWESTIE”

MROCZNE TAJEMNICE WATYKANU: OKULTYZM I NWO [+18]

Mroczne tajemnice Watykanu: sekrety architektury

Czy Watykan to kopia miasta Azteków w Teotihuacan? Przedstawiony obraz to widok z lotu ptaka Świątyni Słońca w Teotihuacan w Meksyku i dziedzińca katedry św. Piotra w Watykanie.

Teotihuacan to rozległy meksykański kompleks archeologiczny na północny wschód od Mexico City, którego najsłynniejsze budowle to Piramida Słońca i Piramida Księżyca. Nazwa starożytnej osady Teotihuacan tłumaczona z języka Azteków to „miasto, w którym ludzie stają się bogami.”

Poniżej: na górze miasto Azteków, na dole Watykan. Uderzające podobieństwo, prawda? 😉 Czytaj dalej „MROCZNE TAJEMNICE WATYKANU: OKULTYZM I NWO [+18]”

TAJEMNICE WATYKANU: JAN PAWEŁ I ZAMORDOWANY?!

Tajemnice Watykanu: zagadkowa śmierć papieża Jana Pawła I

Watykan bez wątpienia skrywa wiele tajemnic. Oprócz niejasnej sytuacji związanej z Bankiem Watykańskim i infiltracją masonerii, krążą wręcz legendy o truciu niewygodnych papieży. Krążą także legendy o tym, co znajduje się w podziemiach Watykanu, mających rozciągać się pod dużo większym obszarem niż sam Watykan. Mają tam być niezliczone ilości złota, diamentów i innych kosztowności, zbieranych od różnych władców na przestrzeni wieków.

W podziemiach Watykanu mają się też znajdować najróżniejsze dokumenty historyczne, wojenne i państwowe. Kapłani na przestrzeni wieków umieli pisać i czytać, w przeciwieństwie do pospólstwa, mieszczaństwa i wielu szlachciców. Byli oni skrybami i historykami, jak i „ukrytą ręką” watykańskiej władzy nad Europą. Przez wieki dostarczali wielu depesz, notatek i dokumentów, które dziś mają być właśnie w podziemiach Watykanu. Mają one zawierać prawdziwą wersję historii, która po tylu wiekach może być zniekształcona.

>> Przeczytaj też:
Tajemnice Watykanu. Kościół katolicki a rozbiory Polski
Tajemnice Watykanu: „zasługi” kościoła katolickiego

.

Poniżej: muzyka w stylu „rzymskim” 😉

Czytaj dalej „TAJEMNICE WATYKANU: JAN PAWEŁ I ZAMORDOWANY?!”

Upadek systemowy kapitalistycznej mitologii III RP

Upadek systemowy kapitalistycznej mitologii III RP

III RPWklejam dziś ciekawy wpis odnośnie trzech głównych mitów założycielskich bananowej republiki kolonialnej o żartobliwej nazwie „III Rzeczpospolita”. Poprawna nazwa naszego państwa to natomiast Rzeczypospolita.

Ostatni kolaps systemu wyborczego i ogólnie, systemu demokratycznego w Polsce, spowodował, że już formalnie stoczyliśmy się w odmęty państwa w stylu białoruskim / rosyjskim. Europejska organizacja monitorowania wolności mediów wpisała Polskę na listę krajów łamiących wolność prasy i mediów. Stało się to po aresztowaniu i wytoczeniu procesów dziennikarzom z PAP i TV Republika. Pełnili oni swoje obowiązki służbowe w okupowanej siedzibie PKW. Dziennikarzy z TVN którzy też tam byli, nie aresztowano, pomimo tego, że również nie zamierzali opuścić tego miejsca na polecenie policji.

Ważny jest tutaj mit papieża Karola Wojtyły z Wadowic, czyli ekstremalnie konserwatywnego środowiska krakowskiego. Nie tylko spowodował on całkowite zatrzymanie reformowania zmurszałych struktur kościelnych. Nie tylko chronił on w skali globalnej księży pedofilów, przez co żartobliwe i chamskie filmiki o nim produkowane przez trolli uważam za słuszne i trafne. Spowodował on także ugruntowanie bardzo silnej pozycji kościoła, i mafijnej ośmiornicy Opus Dei na dekady. Proces oswabadzania się z tych wielowiekowych więzów dopiero się rozpoczął. Pomimo tego, że większość Polaków tkwi w duchowym marazmie racjonalistycznego ateizmu (materializmu), wciąż uważają oni, że do kościoła należy chodzić na cztery okoliczności. Czyli: boże narodzenie, chrzciny, śluby, pogrzeby. A to napędza kościelnej ośmiornicy kasę, władzę i znaczące wpływy polityczne.

W poniższym artykule wymienia się także kolaps systemu gospodarczego naszego państwa. Które z prężnego kraju przemysłowego, zostało zdegradowane do roli republiki bananowej, w której nic się nie opłaca, a produkuje się jedynie jakieś części do telefonów, śrubki czy nakrętki. I byle tylko na eksport – bowiem kurs złotówki do euro i dolara jest celowo zaniżany przez NBP, by nasz bantustan był rajem dla eksporterów, i piekłem dla Ludzi Pracy. Ze względu na zaniżane wynagrodzenia, bo słaba waluta to niskie wynagrodzenia.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

____________________________________________________________

Mitologia polityczna III RP

Cytuję: „Zgódźmy się, że mitologia to zbiór przyjmowanych z nabożeństwem opowieści o wielkich ludziach, wielkich misjach, wielkich dokonaniach, gdzie wszystko jest umownie przerośnięte i urzekająco-powalające, a całość jest przyjmowana bezkrytycznie, bo stanowi założycielską i integracyjną podbudowę kultury i społeczeństwa.

Polska mitologia nie jest zwarta, bo jest polityczna. Składa się z trzech mega-mitów:

1. Mit solidarnościowy. Ten mega-mit odwołuje się do ciągu wydarzeń historycznych (Poznań, Gdańsk, Ursus-Radom), których zwieńczeniem stał się MKS z Lechem Wałęsą na czele, a potem Niezależny, Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”. Ruch społeczno-polityczny na skalę nieznaną światu, który zdołał wstrzelić się w globalne tąpnięcia i spowodował drgania, burzące najpierw Mur Berliński, a potem Związek Radziecki. Jeśli nie obalił doszczętnie, to poważnie przebudował paradygmaty ustroju kapitalizmu państwowego, a przede wszystkim dał prostym, szeregowym ludziom poczucie realnego sprawstwa politycznego, czyli podmiotowości politycznej.

2. Mit transformacyjny. Ten mega-mit odwołuje się do pakietu gospodarczych (przede wszystkim) i politycznych przeistoczeń ustrojowych, dla których bezpośrednim pretekstem była hiper-inflacja i załamanie budżetowe, a głębszą praprzyczyną negacja roli kamaryl partyjno-nomenklaturowo-gospodarczych, które odsunięto od zarządzania gospodarką rozbijając struktury, na czele których owe kamaryle urządziły sobie bizantyńskie gniazda. To spowodowało oczyszczenie wielkich przestrzeni gospodarczych, w które masowo wniknęła spontaniczna przedsiębiorczość, imająca się wszystkiego co zyskowne, a także zewsząd się pojawiający kapitał, najczęściej pochodzący z Europy, Rosji, Ameryki i służb specjalnych.

3. Mit papieski. Ten mega-mit oparty jest na osobie Karola Wojtyły, człowieka środowisk krakowskich (Kraków w Polsce ma pozycję szczególną), ucznia Prymasa Stefana Wyszyńskiego, wszechstronnego „człowieka renesansu”, który w stosunkowo młodym wieku dostąpił niezwykłych awansów w hierarchii kościelnej. Jan Paweł II negował totalitaryzm i globalny blok polityczny zwany „demoludem” (kraje demokracji ludowej), a komunistyczne zawołania stawiające ludzi pracy w roli historycznego suwerena przeredagowywał do postaci katechizmu, rozwijając katolicką wrażliwość społeczną w kierunku Człowieka i Wspólnoty, począwszy od encykliki „Laborem exercens”, wołania o „ducha Tej Ziemi”, wezwania „nie lękajcie się!”.

Każdy z tych mega-mitów obrodził licznymi mitami pomocniczymi (Solidarność: nobel i prezydentura dla Wałęsy, 99%-wy Senat, Transformacja: prywatyzacja nade wszystko i dekomunizacja, Papież: podróże misyjne, zamach na życie, a potem cierpienie pod koniec życia).

Wszystkie te trzy mity w jakiś magiczny sposób objęto wspólnym słowem DEMOKRACJA i w tej postaci „wyniesiono na piedestały”.

Nosicielem misji narodowych i narodowego dziedzictwa oraz redaktorem etosów jest inteligencja. Pojęcie to – odnoszące się do warstwy społecznej – obejmuje ludzi, którzy otarli się o proces akademicki, mają w sobie poczucie misji społecznej i instynkt przewodzenia „stadu”: nauczyciele, naukowcy i uczeni, duchowieństwo, kadra oficerska, wysocy urzędnicy, dziennikarze, społecznicy, prawnicy, lekarze, inżynierowie, artyści, itd., itp. Polska inteligencja ma walny wkład w zdefiniowaniu i fabularyzacji tych trzech mega-mitów: najważniejsze okazało się tu ugruntowanie „bezkrytyczności” wobec ich głównego przesłania.
Zastanawiające, że mit emancypacji klasy pracującej i samorządności robotniczej oraz powszechnego dostatku – tak łatwo został zmarginalizowany, mimo spazmów w postaci choćby wielkiego zwycięstwa „kanclerza” Millera.

Jako się rzekło wyżej – mitologia stanowi założycielską i integracyjną podbudowę kultury i społeczeństwa. Minęło ćwierćwiecze. Solidarność jest zaledwie jedną z trzech w miarę równorzędnych central związkowych, te zaś zarządzają pragnieniami coraz mniej licznych „pracobiorców”: o masowości, sięgającej 10 milionów gorących zwolenników, nie ma co mówić, a pozycja polityczna i położenie ekonomiczne „podopiecznych” związków zawodowych radykalnie pogorszyło się nie tylko wobec stanu z roku 1990, ale też z lat 70-tych.

Transformacja jest dziś oczywistym ciągiem porażek gospodarczych, sprowadzających Polskę do roli prowincji i kolonii: konsumpcyjne gadgety i blichtr estetyczny z coraz większym trudem pucują powszechniejąca świadomość wielkiego oszustwa transformacyjnego. Papiestwo Jana Pawła II odeszło wraz z nim, a my pozostaliśmy z hierarchią kościelną rozbitą na kilka „kościołów”, niczym w „Monachomachii” łakomą na transformacyjne beneficja idące w miliardy, gotową dokonywać przestępstw na szkodę Państwa i maluczkich, często nieobyczajną i arogancką oraz pogardliwą wobec „owieczek”, czynnie interweniującą w proces legislacyjny.

A jednak – mimo tak wielkich rys na mega-mitach – inteligencja w znakomitej większości kurczowo trzyma się ich, ułatwiając sobie to zadanie licznymi rytuałami, ceremonializmem, celebracjami, „świeckimi obrzędami”.

Na moje wyczucie – Polska jest dziś w takim stanie świadomości zbiorowej, w jakim była po roku 1976 („warcholstwo” ursusko-radomskie): Państwo widziane jest jako to, które zawiodło w misji niesienia powszechnego dostatku i zajęło się własnym, osobnym dobrobytem, flibustierstwo „lewackie” i „kibolskie” niemal kropka-w-kropkę jest opluwane przez mainstream medialny jako „element antysocjalistyczny” (dziś: wichrzyciele rujnujący integralność Państwa). Politycy porzucają masowo elektorat zarówno „w poziomie” (zmieniając barwy polityczne w nieoczekiwanych zgoła kierunkach) jak też „w pionie” (bardziej im zależy na wsparciu liderów partyjnych niż na oddolnej legitymizacji). Podziały ideowe (przy ogólnej przewadze pragmatyzmu nad ideowością) wracają w utarte za PRL tory: Masy przeciw Państwu wołają o sprawiedliwość i gospodarność, Państwo przeciw Masom wystawia argument o konieczności budowania silnego państwa.

Za największe wyznaczniki upadku polskiej trój-mitologii politycznej uważam:

1. Masową emigrację z Polski za chlebem i ku normalności.
2. Bezeceństwa Komisji Majątkowej.
3. Schyłek legendy Jerzego Owsiaka, symbolu przedsiębiorczości społecznikowskiej (link).
4. Upadek Samoobrony „zwieńczony” śmiercią przywódcy.
5. Utratę kontroli Państwa nad bankami-finansami-ubezpieczeniami.
6. Ucieczkę establishmentu na „saksy”, głównie do UE.
7. Pacyfikowanie przez media ruchów typu „indignados” (oburzeni, zmieleni, niepokonani).
8. Degenerację wymiaru sprawiedliwości do roli „państwa w państwie”.
9. Ustrojową defraudację funduszy budżetowych: edukacja, ochrona zdrowia, ochrona wykluczonych, infrastruktura krytyczna.
10. Skorumpowanie związków zawodowych, ich klientelizm wobec kamaryl „państwowych”.
11. Niespotykane, ale cynicznie spreparowane zadłużenie Ludności i Państwa, mające symptomy powszechnego bankructwa.
12. Postępująca niezdolność konstytucyjna Państwa do przeprowadzenia wiarygodnych głosowań politycznych (a co dopiero poważnych wyborów).
13. Wyparcie Przedsiębiorczości przez Rwactwo Dojutrkowe.
14. Kosztowne finansowo i wizerunkowo awantury wojenne (Irak, Afganistan) i plugawe praktyki (ośrodki tortur).
15. Wydarzenie znane jako Katastrofa 2010, „wieńcząca” łańcuch równie bezsensownych katastrof.

Gdzież w tych kilkunastu punktach jest miejsce na oddolną solidarność przeciw sobiepaństwu Państwa? Gdzież jest miejsce na swobodną, wyzwoloną od monopoli i nomenklaturowości przedsiębiorczość gospodarczą, artystyczną, intelektualną, społecznikowską? Gdzież jest miejsce na społeczną naukę katolicką?

Przypomnę coś, o czym pamiętam i pamiętam: Polskie Inwestycje Rozwojowe, sztandarowy projekt rządowy, obliczony – w moim przekonaniu – jako „wpisowe” (ostatni wysiłek składkowy) polskiego establishmentu do globalnych, a przynajmniej kontynentalnych gier. Na szczęście – chyba zdycha ten projekt, po kompromitacji niedouczonego narcyza prezesującego powołanej spółce akcyjnej. Afera FOZZ – to porównywalny przekręt.

Doprawdy, ciężko jest myśleć o tym, że przez 25 lat zrobiono tak wiele, by powrócić do punktu wyjścia..

Autor: Jan Herman
Źródło: Przegląd Socjalistyczny
Za: Wolne Media