Tag: liberalizm

BANKI I KORPORACJE NISZCZĄ NAS WSZYSTKICH! CZEMU JEST TO UKRYWANE?!

O tym jak banki i korporacje niszczą całe państwa..

O bankach i systemie bankowym pisałem bardzo dużo. Wcale nie trzeba tutaj kreowania teorii spiskowych spod znaku piramidki i wszystkowidzącego oka. Wystarczy analiza suchych faktów, których jednak nie ma w mediach takich jak TVN 24 czy The Economist. Skoro czegoś nie ma (jeszcze) w debacie publicznej, to znaczy, że to coś nie istnieje?

Bynajmniej.

W tym artykule kolejny raz weźmiemy pod lupę system bankowy, funkcjonujący wewnątrz systemu kapitalistycznego (neoliberalny kapitalizm). Ten system jest gigantycznym, globalnym „odkurzaczem”, który zasysa pieniądze i inne zasoby z całej planety i transferuje je ku górze piramidy.

upadek kapitalizmu

Kapitalizm neoliberalny zasysa zasoby z całej planety

Przykłady? Pracujesz jako sprzątacz lub robotnik i zarabiasz 1500 zł. Ale Twoja praca przynosi znacznie większy dochód Twojemu pracodawcy, niż te 1500 zł. Gdyby nie sprzątaczka czy konserwator, to dochód całego przedsiębiorstwa wynosiłby zero złotych, zamiast dajmy na to 15 milionów złotych. Dlaczego? Bez sprzątaczki każde biuro zarosłoby pleśnią, grzybami i skończyłoby jako śmietnik ze stertą papierów, śmieci. Pośród pracowników nie biegałby modnie ostrzyżony Jork właściciela, ale karaluchy, myszy i szczury. Pracownicy nie przychodziliby do domów z premią od szefa, ale z… jakąś chorobą zakaźną. Bez pana Zdziśka który tu coś naprawi, tu dokręci śrubkę, też byłoby kiepsko, szczególnie zimą gdy na zewnątrz jest minus 23 stopnie w nocy.

Większość zasobów idzie nie ku szeregowym panom Zdzisiom, którzy są tak samo potrzebni, jak pracownicy biurowi, ale ku kierownictwu firmy. System kapitalistyczny jest systemem o kształcie piramidy. „Góra” piramidy, która stanowi mniej niż 0,1% społeczeństwa, zagarnia 90% zasobów. Dół piramidy, który stanowi w Polsce 90% społeczeństwa (robotnicy, studenci, prekariat, pracownicy szwabskich magazynów czy szwabskich montowni).

Banki, korporacje i lewicowo-liberalny „deep state”

Wędrówka większości kasy ku szefowi firmy to jednak nic w porównaniu do tego, co robią z nami banki, korporacje i miliarderzy. W 2017 roku około 90% pieniędzy wytworzonych na świecie trafiło do grupy kilkudziesięciu miliarderów. Oni nie tylko zaniżają wynagradzanie dołu piramidy, czyli zaniżają nasze pensje. Przede wszystkim nie płacą podatków. Są zarejestrowani np na Kajmanach czy Wyspach Marshalla. Więc koszty utrzymania infrastruktury państwa spadają w całości na nas. Jest to podwójna niesprawiedliwość, bardzo rzadko dostrzegana. Na tym ich destrukcyjna rola się nie kończy. To oni sponsorują „prosystemowe”, partie polityczne (lewica i chadecja).

To oni produkują sprzęt, który psuje się po dwóch latach, byś musiał kupić nowy i znowu zapłacić. Utrzymują lewicowo-liberalne know-how. Czyli olbrzymią globalną sieć korporacji, banków, biznesu, polityków, ekspertów, naukowców, celebrytów, dziennikarzy, urzędników i tak dalej. To wciąż bardzo silny „deep state”, czyli „rząd cieni”. Ich wpływy widać szczególnie silnie w Polsce i w USA, czyli w krajach próbujących się z tej pasożytniczej sieci uwolnić. Korupcja w nauce (szczególnie w medycynie – big pharma), hamowanie nowych wynalazków, wojny o ropę, czy w końcu postępująca zagłada biosfery to też rezultat ich działań.

Zapraszam Cię teraz na ponad trzygodzinną, znakomitą prelekcję Andrzeja Stępkowskiego o globalnym systemie bankowym. Nagranie pochodzi z kanały YouTube „Porozmawiajmy TV” [LINK TUTAJ]. Ich strona internetowa jest dostępna TUTAJ. Zachęcam Cię do subskrybowania tego kanału i do wspierania finansowego tego twórcy w tych trudnych dla niezależnych mediów czasach.

Banki, korporacje, elity i przyczyny biedy w Polsce: ciekawe artykuły:

Dlaczego w Polsce jest wieczna bieda i trwa wieczne „nie da się”?!
Czemu zarabiamy 4x mniej niż na Zachodzie przy takich samych cenach?! Odpowiedź jest zaskakująca!
Niszczą nas niskimi zarobkami i wysokimi cenami. To sabotaż a nie prawa ekonomii!
Dlaczego trwa wyzysk i bieda? Spojrzenie gnostyckie na prastary temat
Liberalne elity realizowały program ekonomicznego ludobójstwa w Polsce!

I na koniec: wypowiedź charyzmatycznego lidera ruchu Zeitgeist Movement, Petera Josepha, o końcu kapitalizmu:

Video pochodzi z kanału YouTube „Zeitgeist Movement Polska” [LINK TUTAJ]. Ich strona internetowa jest TUTAJ [LINK]. Również zachęcam do subskrybowania ich kanału i wspierania ich pracy.

Autor: JarQ

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

JAKI POWINIEN BYĆ PRAWDZIWY MĘŻCZYZNA? ZASKOCZĘ CIĘ, ALE.. SAMA ZOBACZ!

Jaki powinien być prawdziwy mężczyzna? Czy prawdziwi mężczyźni istnieją?

Prawdziwy mężczyzna jest…” lub: „Bo prawdziwy facet powinien”. Od tych dwóch zwrotów zaczyna się miliony kawałów, dowcipów, anegdot, memów, pogadanek, „uczonych” artykułów psychologicznych a nawet koszmarnych snów. Cały świat debatuje nad tym, jaki powinien być prawdziwy mężczyzna, i co ten prawdziwy mężczyzna powinien robić, a co nie. Wszyscy od tego mężczyzny czegoś chcą. Zewsząd jest on zasypywany oczekiwaniami i żądaniami. Do tych starych dochodzą coraz to nowe. Mało tego! Z jednej strony wymaga się, by prawdziwy mężczyzna był testosteronowym aż do granic wytrzymałości macho, wręcz brutalem, a z drugiej wmawia się mu o wrażliwości, empatii i szacunku do kobiet. No i ten chłopina zaczyna już głupieć. Bo nie dość, że wymaga się od niego coraz więcej i więcej, to te wymagania robią się coraz bardziej sprzeczne i coraz bardziej niemożliwe do pogodzenia. Natomiast inni mężczyźni zaczynają się przeciwko temu wkurzać i buntować. Mówią otwarcie i wprost, że są przeciwko feminizmowi, przeciwko SJW (tzw. socjal justice warriors) i politycznej poprawności.

Chciałbym także zaprosić Cię do poznania grup i organizacji mężczyzn, którzy uważają, że są obecnie uciskani przez feminizm, szczególnie jego trzecią falę. Są to ruchy i grupy świadomych mężczyzn zgrupowane wokół MGTOW (Men Going Their Own Way – czyli Mężczyźni idący własną drogą). Popularny jest także ruch The Red Pill (TRP), czyli demaskowanie prawdy o feminizmie i kobiecych strategiach walki z mężczyznami. Autorzy tych stron mówią o nadchodzącym „przebudzeniu mężczyzn”, o tym, że zrzucą oni kajdany. O tym, że będą się sprzeciwiać ciągle rosnącym wymaganiom. Także będą przeciwko temu, że od kobiet nie oczekuje się już tego, co związane było z patriarchatem, ale od mężczyzn oczekuje się tego z całą surowością. Bo facet to ma być facet, a nie jakiś cipeusz!

Czy feminizm się skończył? Mit „prawdziwego mężczyzny” zjada swój własny ogon

MGTOW i TRP to męskie doktryny bardzo potrzebne, bo na Zachodzie feministki w oficjalnej debacie publicznej już podnoszą głos o konieczności eksterminacji (ludobójstwa, genocydu) mężczyzn.

Cytat: „Jako że życie w obecnym społeczeństwie jest w najlepszym wypadku straszliwym nudziarstwem i w najmniejszym stopniu nie służy kobietom, wszystkim uświadomionym, odpowiedzialnym i wynudzonym osobom płci żeńskiej pozostaje dziś tylko jedno: obalić rząd, wyeliminować obieg pieniądza, wprowadzić powszechną automatyzację produkcji i fizycznie zlikwidować wszystkich mężczyzn.”
Autor: Valerie Solanas, przedstawicielka trzeciej fali feminizmu, założycielka „Society for Cutting Up Men” (pol. „Stowarzyszenie dla ludobójstwa mężczyzn”)

O ile trzecia fala feminizmu zamierza całkowicie „mentalnie wykastrować” mężczyzn, o tyle przyszła czwarta fala feminizmu może nas wprost zapędzić do obozów koncentracyjnych. Lub do odizolowanych od wszelkiej cywilizacji olbrzymich mega-miast, niczym czarnobylska „Zona”, bez elektryczności, wody, żywności, opieki medycznej, paliwa, internetu itp itd. Jednak MGTOW i TRP jest jak narkotyk. Wyczerpuje i wyniszcza emocjonalnie, doprowadzając na skraj nerwicy a potem psychozy, jeśli w odpowiednim momencie się tego nie przerwie.

MGTOW a psychologia mężczyzn

Mężczyźnie przerażonemu tymi teoriami niezwykle trudno znaleźć satysfakcjonującą relację. Tutaj psychologiczno-ezoteryczne „prawo przyciągania” będzie wręcz działało na jego niekorzyść. Sam znam faceta, który miał dużą szansę na całkiem udaną relację. Ale był tak wystraszony tymi teoriami, że ta znajomość zjebała psychiki im obu, co skończyło się rozstaniem z hukiem. Tak samo jest z poszukiwaniem sensu życia, poszukiwaniem prawdy, poszukiwaniem odpowiedzi na egzystencjalne pytanie, z poszukiwaniem, która doktryna najbardziej jest bliska rzeczywistości.. Od tego można po prostu zwariować i w pewnym momencie trzeba powiedzieć: „dość”. Połowa lub więcej mężczyzn interesujących się MGTOW i TRP powinna w try miga iść na dobrą psychoterapię, a wielu z nich wręcz po środki na depresję do psychiatry. Nie, absolutnie nie jest to obrażanie, ale stwierdzam tu fakt, że my, mężczyźni, jesteśmy bardziej podatni na te choroby.

O tym „uderzeniu o filozoficzną ścianę” pisałem w poniższych artykułach. Dotyczy to także MGTOW i TRP. Kiedyś tam, gdy dojdziesz już do siebie, gdy wybaczysz i zaleczysz rany, przyciągniesz do siebie kobietę, która będzie chciała Cię takiego, jakim jesteś, i która będzie byś po prostu dzielił z nią cud codziennego życia. A poniżej zapowiadane wcześniej artykuły:
Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi!
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych

Z patriarchatem źle, ale bez patriarchatu jeszcze gorzej, czyli jak to z naszymi feministkami jest 😉

Patriarchat, patriarchat.. Wiele mówi się teraz o krzywdach zadawanych kobietom przez patriarchat. Kobiety teraz mówią: „odbijemy sobie z nawiązką! Za nasze matki, babki, prababki! Samiec Twój wróg!”. W kręgach związanych z ezoteryzmem mówi się o „gniewie Lilith”, zaś terapeuci pracujący metodą Hellingera mówią o „gniewie na to, co męskie” jak i o „mentalnym kastrowaniu męskości”. Uch, robi się groźnie, strasznie. Powstrzymanie feminizmu i ogólnie lewicowego liberalizmu wydaje się teraz dziejową koniecznością. Bo jak nie, to za 10, 20 czy 40 lat, rzeczywiście wyfruniemy do góry, kominami obozowych krematoriów.

Zauważam, że teraz role się odwróciły i mężczyźni poznali cały ból patriarchatu wobec kobiet. Jest jedno ALE. Otóż cierpią nie ci, co powinni, czyli zimne dranie, psychopaci, bad boy’e. Tylko Ci, co nie powinni – czyli mężczyźni cywilizowani, wrażliwi, szanujący kobiety, a nie dostający w zamian za to nic, bo kobiety dalej kochają bad bay’ów. Mężczyźni odczuli więc ból patriarchatu na sobie. Kłopot w tym że nie Ci, co powinni. Tzw. „gniew lilith” dotknął niewinnych, za to zbyt słabych, by przed rozszalałą z nienawiści, i przy okazji dziecinną kobietą się obronić. Obawiam się, że teraz nastąpi wychylenie wahadła historii zbyt mocno w prawą, męską stronę.

Na profilu „Seksualność Kobiet” (link tu) pojawił się taki oto wpis, wraz z obrazkiem zniewolonych łańcuchami mężczyzn. Bardzo symboliczny ten obrazek, prawda? Wyzwolone kobiety właśnie to nam szykują? Na obrazku sami przystojniacy skuci w łańcuchy. A cała reszta przeciętnych mężczyzn już w obozach, czy jeszcze nie? 😉

Większość mężczyzn jest beznadziejna, czy większość kobiet ma drastycznie zawyżone oczekiwania?

Tam w komentarzach jedna z pań zwróciła uwagę na to, że 80% mężczyzn na portalach randkowych nie nadaje się do niczego. Jest to zgodne z teoriami MGTOW / TRP, w myśl których kobiety prawdziwie pożądają tylko 20% najsilniejszych mężczyzn, tzw „samców alfa” (czyli bad boy’ów, zimnych drani, mięśniaków, modeli, artystów itp), a odrzuca pozostałe 80%. Owszem, kobieta może związać się z którymś z tych 80%, ale nie będzie takiego mężczyzny prawdziwie, aż do szaleństwa pożądać. Seks nie będzie ekstazą rozkoszy, której kobieta pragnie 20 razy dziennie, tylko ledwie zauważalną dla niej rutyną, odprawianą raz na tydzień lub rzadziej. Te 80% mężczyzn, zwanych także „samcami beta” ma służyć kobietom w wieku powyżej 27, 30, 35 lat, do zarabiania na nie i na ich dzieci. Przed 30 rokiem życia, gdy kobieta ma najlepsze lata i jest najbardziej atrakcyjna, to wybiera głównie „samców alfa” do „korzystania z życia”. A potem dochodzi do niej, że jej uroda słabnie z każdym rokiem, więc szuka jelenia wśród „samców beta”, którym da seks w pozycji na kłodę raz w tygodniu, by się „ustatkować”.

Jeszcze odnośnie tekstu z Seksualność Kobiet. Rozbuchana kobieca seksualność już jest. Kobiety mają to prawo, tylko jak z niego korzystają? Tak do 27, do 30 roku życia wybierają głównie panów w typie „samca alfa” którzy ryją im psychikę. Zwykły, wrażliwy mężczyzna, których oficjalnie chciałyby, jest jednak dla nich niewidzialny, jeśli nie ma urody i muskulatury Luisa Fonci z Despacito. A potem przychodzi wiek tych 27 czy 30 lat, rodzina i społeczeństwo wymaga „ustatkowania się”. A mięśniacy i zimne dranie których te kobiety dotychczas ubóstwiały, gardząc przy okazji większością mężczyzn, nie za bardzo nadają się do tej roli. One to wiedzą, i wybierają sobie jakąś poczciwinę. Ale mężczyźni mądrzeją. Idzie nasze przebudzenie. Zwrot ku męskości widać w każdej sferze życia. Kobietom będzie coraz trudniej znaleźć naiwnego do friendzone czy do związku (a de facto do kredytu hipotecznego) po ukończeniu tych magicznych 30 lat. Nas przy Was nie będzie. Zadowoli nas seks raz na kilka tygodni, miesięcy, np z przyjaciółką lub zupełnie bez zobowiązań. Dobra książka, ciekawy film, kolejne studia, jakaś wizyta koleżanki czy przyjaciółki, niekoniecznie od razu z seksem. Bez fochów, oczekiwań z księżyca i czepiania się o wszystko. A Wy będziecie mieli swoje 20% samców alfa.

Feministki kochają „prawdziwych mężczyzn”, czyli tak naprawdę.. patriarchalnych macho? 😉

Jest coś niewiarygodnie okrutnego, wręcz bestialskiego w kobietach, wobec mężczyzn o przeciętnej urodzie, którzy nie mają kwadratowej szczęki latynoskiego macho i nie mają muskulatury. Mężczyźni tacy tak jakby nie mieli prawa do seksualności, do potrzeb seksualnych i manifestowania ich. Od razu są wyzywani od „płytkich”, „myślących tylko o jednym”, „zwierząt” i tak dalej. Ale mało tego. Co sądzisz o takich słowach: „Ona znajdzie sobie lepszego, nie myśl że ona z takim kimś jak Ty będzie, a Ty żałuj że mnie okłamałeś i szybko pocieszyłeś się następną dupą po mnie„. Te słowa autentycznie usłyszałem od radykalnej feministki-lewaczki, nienawidzącej mężczyzn. Ale takie słowa słyszą tylko Ci słabsi mężczyźni beta.

Lewicowe feministki, pomimo że mówią dokładnie na odwrót, to tak naprawdę uwielbiają postawę brutalnego macho. Nie chodzi tylko o „naszych” rodzimych bad boy’ów z dyskotek, obleganych przez studentki, które w przerwach między wykładami nawet nie spojrzą na większość przeciętnych kolegów z roku. Ale także o wręcz psychiatrycznym, a na pewno „freudowskim” romansie feminizmu z islamem. Wg MGTOW i TRP tzw „samcy beta” mają nie być postrzegani przez większość kobiet jako ludzie. Samcy beta nie mają praw do marzeń, samorealizacji, filozofii, przemyśleń, uczuć. A już na pewno nie mają prawa do seksu! Ich jedynym przeznaczeniem jest tzw „tampon emocjonalny” w relacji typu friendzone, gdzie samiec beta musi wysłuchiwać ale nie ma seksu, a samiec alfa krzywdzi, gardzi, ale ma seks. Drugie przeznaczenie bety to oczywiście bycie zapchajdziurą gdy dziecko u boku, a alfa-żywiciel rodziny uciekł dalej skakać z kwiatka na kwiatek.

O podświadomym masochizmie i fredyzmach w uwielbieniu feministek wobec patriarchalnego islamu pisałem w poniższych artykułach:
Feministka wyszła nago na ulicę by udowodnić seksizm białych rodaków, a dopadli ją imigranci!
Czemu feministki kochają islam a nienawidzą białych mężczyzn?!

Jaki powinien być „prawdziwy mężczyzna”?

Ruch MGTOW popiera postulat, że mężczyzna nie urodził się po to, by zaspokajać życzenia i żądania społeczeństwa i kobiet, tylko swoje własne. Żądania społeczne i kobiece wobec mężczyzn są zawsze wygórowane i zawsze przynoszą mężczyźnie straty, przy wymiernie niewielkich zyskach lub ich braku. Aby to wyegzekwować, stworzono stereotyp „prawdziwego mężczyzny”. Jednak z nim są same problemy, problemy i jeszcze raz problemy. Po pierwsze, aby być „prawdziwą kobietą”, nie trzeba nic robić. Wystarczy się urodzić. Zaś aby być „prawdziwym mężczyzną”, trzeba wykonać tytaniczną pracę ponad ludzkie siły, a jak się okazuje, to i tak za mało. Stanowczo za mało, bo prawdziwy mężczyzna ma mieć:

  1. Cechy agresywno-patriarchalne, związane ze światem zwierzęcym z którego się wywodzimy: dominacja, siła (psychiczna i fizyczna), pewność siebie, rozrywkowość, ekstrawertyzm, wygadanie, branie inicjatywy, męskie rysy twarzy, kwadratową szczękę, muskulaturę (mięśnie), zaradność, wysokie zarobki, lider, obycie w towarzystwie;
  2. Cechy opiekuńczo-empatyczne, związane ze światem ludzkim, do którego ledwie co zaczęliśmy się zbliżać: tolerancja, wrażliwość, empatia, opiekuńczość, dyskrecja, bycie dobrym powiernikiem i rozmówcą, nie ocenianie i nie osądzanie, łagodność i tak dalej.

Jak to się ma procentowo do realiów świata? Nie jestem GUSem, który nomen omen też ma swoje sztuczki i kruczki, np by ukryć prawdziwy, a katastrofalny wymiar inflacji, bezrobocia czy niskich pensji. Ale o ile zdecydowana większość kobiet jest kobieca (ładna, bardzo ładna lub zjawiskowo ładna), o tyle większość mężczyzn NIE jest męska, ale w najlepszym wypadku jest przeciętna. Mężczyzn z charakterystyczną, „latynoską” urodą i muskulaturą, jest kilka procent wśród męskiej populacji. Biznesów czy dobrze płatnych stanowisk w korporacjach, urzędach lub „platformiano-nowoczesnych” partiach też często nawet oni nie mają. Więc mężczyzn mających męski wygląd i męskie, wysokie zarobki, jest naprawdę znikomy procent. I to budzi ogromną frustrację kobiet. O to cały ten feministyczny „ból dupy”. O to cały „gniew Lilith” i dlatego jest „kastrowanie tego co męskie” (wg Hellingera).

Czy prawdziwy mężczyzna istnieje? Nie, nie istnieje!

Jeszcze śmieszniej robi się, gdy porówna się to, ilu jest mężczyzn mających cały komplet cech numer 1 (patriarchalnych – męski wygląd, męskie zarobki, męska śmiałość) jak i cały komplet cech numer 2 (empatycznych). Jak myślicie, ilu takich jest? Praktycznie nie występują oni w naturze w ogóle. Dlaczego? Bo te cechy są wzajemnie sprzeczne, wykluczają się. Męski wygląd i męska siła to często także agresja, porywczość, impulsywność. Inaczej taki stereotypowy „buzujący testosteron”. Ta testosteronowa siła jest uwielbiana i podnieca panie aż do granic, ale na dłuższą metę (do związku, wychowywania dzieci) jest nie do zniesienia. Z kolei biznesmeni, prezesi, CEO, wysocy szczeblem urzędnicy itp, bardzo często są psychopatami bądź socjopatami, co ułatwia im sukces.

Prawdziwy mężczyzna” nie istnieje w świecie realnym, bo zawiera tyle sprzecznych i niemożliwych do pogodzenia cech, że jego istnienie wyklucza sama biologia. Najczęściej wygląda to tak, że ten, kto ma taką pierwotną, męską, patriarchalną siłę, ten budzi pożądanie i dostaje seks. Ale taki mężczyzna nie wykształca w sobie cech tolerancyjnych, opiekuńczych i empatycznych, bo nie musi. Bo ma seks prawie że za darmo, więc po co ma dodatkowo się trudzić, i po siłowni wykształcać cechy opiekuńcze? „Prawdziwy mężczyzna” istnieje za to jako „pałka słowna” na niepokornych, i jako straszak innego rodzaju. Np takiego rodzaju, by mężczyzna bez szemrania spełniał żądania i społeczeństwa, i kobiet. Ten prawdziwy mężczyzna ma być w obecnych czasach użytecznym społecznie zombie, żywym trupem bez swojego życia. Samce beta zarabiają, nierzadko na dwa ciężkie etaty, wychowują dzieci, opiekują się nimi. Inne samce beta służą za tampony emocjonalne „friendzone”. Z kolei samce alfa, choć na pierwszy rzut oka są aspołecznymi draniami, to także są pożyteczni społecznie. A mianowicie, dostarczają dobre jakościowo geny, które wychowują potem samce beta.

Cel i strategie ruchu MGTOW w obliczu „tyranii prawdziwego mężczyzny”

Więc tutaj wchodzi na scenę ruch MGTOW – mężczyzn idących własną drogą. Co oni proponują? Jawną wojnę z feminizmem? Nie bardzo, bo wiedzą, że tutaj szanse są nikłe, trzeba więc zadziałać podstępem. Czyli wprowadzić do systemu konia trojańskiego, który ominie jego potężne mechanizmy zabezpieczające i zainfekuje bezpośrednio jego rdzeń, doprowadzając go do upadku. Feminizm musi odejść, i to czym prędzej, nie oszukujmy się. MGTOW wie, szczególnie na terroryzowanym przez poprawność polityczną Zachodzie, że korporacje i miliarderzy sponsorują lewicowo-liberalne partie polityczne, które w ich imieniu czuwają, by ludzie godzili się na ekonomiczne niewolnictwo (neoliberalizm) i by byli pozbawionymi tożsamości i jaj niewolnikami. Ale nie tylko – korporacje i miliarderzy sponsorują organizacje takie jak antifa, sponsorują też cały feminizm jak i nielegalną, islamsko-afrykańską imigrację.

Więc działania MGTOW nie skupiają się na otwartym wyważaniu potężnych feministycznych drzwi, pilnowanych przez najsilniejszych samców alfa – czyli przez państwo z ich monopolem na przemoc i przez korporacje. MGTOW idzie, o ironio, dokładnie tym samym torem co feminizm. Skoro kobiety mogły wyzwolić się od oczekiwań i żądań ze strony społeczeństwa i kultury, to mężczyźni też to zaczynają robić. Mężczyzna więc nie będzie się żenił i zakładał rodziny, bo to same obowiązki, duże ryzyko (rozwód, utrata majątku, alimenty) i żadnych zysków (tycie i odmawianie seksu po ślubie). O ile dla feministek dobrze jest promować niezależne, 25-letnie singielki zaliczające w klubach samców alfa, o tyle źle się zaczyna dziać w przypadku kobiet 30-letnich, często będących samotnymi matkami po porzuceniu przez takiego alfę.

Nie ma już takiej ilości naiwnych, by je i ich dzieci utrzymywać, bo mężczyźni sobie zmądrzeli, zajęli się sobą i mają wywalone. Co za wstrętne, szowinistyczne świnie, prawda? 😉 Część mężczyzn z nurtu MGTOW odrzuca także nieformalne związki, zadowalając się incydentalnym seksem, lub relacjami typu „przyjaźń plus seks”. Wobec MGTOW feminizm jest zupełnie bezradny. Oczywiście na razie. Bo są podejmowane próby wymyślenia „pałki słownej” na MGTOW, np takiej, że seksistowskie, lub że MGTOW jest przeciwko równym szansom wobec kobiet. Cóż, 80% mężczyzn w wieku 16 – 30 lat też chciałoby mieć równe szanse na tym matrymonialnym polu. A takich szans nie ma, bo ich rówieśnice wtedy „szaleją” i „korzystają z życia”, wybierając macho, którzy ranią ich i ryją im psychikę na resztę życia. Jeśli feminizm będzie próbował coś działać przeciwko MGTOW, to w zasadzie nie ma rozwiązania, które nie byłoby jawnie totalitarne, i które nie przekroczyłoby nawet tysiąckrotnie koszmaru Orwella. Jeśli feminizm i lewica podejmą sankcje prawne wobec MGTOW, to z marszu budzimy się w państwie totalitarnym, a kwestia obozów i komór gazowych dla mężczyzn jest tylko kwestią czasu.

Prawdziwy mężczyzna i friendzone

Mężczyzna nie mający klaty i wyglądu latynoskiego macho też jest człowiekiem, ma uczucia, aspiracje, marzenia. I ma prawo nie zgadzać się na „przyjaźnie” w stylu: „jeden słucha, drugi rucha.” Ja to widzę tak.. 😉 Skoro wg feministek mężczyzna nie ma prawa nic oczekiwać od kobiety, a ona może sypiać z kim chce (z tym się zgadzam, to prawo każdego człowieka do seksu z kim chce), to kobieta nie ma prawa oczekiwać ode mnie tajników wiedzy i wtajemniczenia, nie ma prawa oczekiwać ode mnie darmowych usług informatycznych, copywritingu itp. I przede wszystkim, moja głowa to nie jest kibel do którego można wysrywać swoje problemy, nie dając nic w zamian, a wręcz oddając swoje ciało, czyli rozkosz, jakimś umięśnionym macho. Mój umysł i moja wiedza to bezcenny skarb, i nie będę go oddawał kobiecie za darmo. Każda relacja międzyludzka opiera się na wzajemnej wymianie. Każda.

Wysokie wibracje i czysta, bezwarunkowa miłość? Wyrzuć ten new-age’owy szajs do kosza, póki jeszcze nie uczynił Cię do reszty oderwanym od świata realnego nieszczęśnikiem. Tak jak pisałem wcześniej, teraz role się odwróciły i to kobiety wymagają i oczekują, aż pod niebo. A tak się nie da. Korzystasz z moich dóbr, to dajesz coś od siebie. To uniwersalne prawo świata. Wiele kobiet ma teraz problem z tym, że potrafią tylko brać. Nie chodzi o to, że nie przyjaźnię się z kobietami bez podtekstów seksualnych, bo mam takie „siostrzane” przyjaźnie i niezwykle je cenię. „Siostrzane” przyjaźnie z wyjątkowymi kobietami mogą być cenniejsze, niż nawet najlepszy seks. A przynajmniej ja tak uważam.

Jednak przepędziłem ze swojego życia już cztery „księżniczki”, które od macho brały seks, a ode mnie chciały brać wiedzę, otwartość, wysłuchanie, dyskrecję, dobre serduszko itp itd. Po prostu nie dopuszczam do siebie wampirów. Niech taka kobieta rozmawia sobie o kosmosach i innych cudach niewidach z tym, któremu daje rozkosz cielesną. Acha, nie da się, bo choć taki przystojny kochanek podnieca i ma mięśnie, to jest prostakiem z jednocyfrowym IQ? A to już nie mój problem, droga pani, ale Twój.

Z kolei o zjawisku friendzone pisałem poniżej:
-„Jak wyjść z friendzone?! Ten sekret relacji damsko-męskich nie jest powszechnie znany!”

Kobiety niedojrzałe i niedojrzali „prawdziwi mężczyźni, czyli cywilizacjo ludzka, pora w końcu wyjść z jaskiń i zejść z drzew 😉

Nasza emocjonalność jest nadal w epoce neolitu. Mentalnie wciąż siedzimy na tych drzewach i rzucamy kamieniami w sąsiednią małpiatkę, która zajęła naszą gałąź. Kłopot jest w tym, że nie rzucamy już kamieniami, ale mamy broń nuklearną i inne narzędzia mogące doprowadzić do zagłady życie na Ziemi. No i nie siedzimy już na drzewach. Nawet tych drzewek, gołąbków, ptaszków, kotków nie lubimy, za to zasraliśmy całą planetę czy to blaszanymi pudełkami zwanymi „męskimi samochodami„, jak i również plastikowymi opakowaniami. Co też może spowodować zagładę biosfery. Na odwrócenie niektórych zmian (np klimatycznych, skażeń środowiska) jest już za późno i będą z nami przez dziesiątki tysięcy lat, a niektóre nawet przez miliony lat. ja podzielam stanowisko hybrydowe w kwestii wojny płci. To wojna w której każda strona przegrywa. Zarówno nienawidzące mężczyzn feministki, jak i nienawidzący kobiet „samczy guru” są siebie warci. Demaskują się, blokują, zwalczają, a tak naprawdę operują na jednym i tym samym.

Niedojrzałość i bycie mentalnym dzieckiem w dorosłym ciele przejawia się podobnie u dwóch płci, z tym że z różnym natężeniem u kobiet, z różnym u mężczyzn. Ja staram się pokazywać Wam światełko w tunelu. Piszę od zawsze, że feminizm, choć był potrzebny, to wypełnił już swoje ewolucyjne zadanie i powinien zaniknąć, póki jeszcze nie doszło do ludobójstwa mężczyzn. Jednak kładę nacisk też na to, by nie popadać w biegun nienawiści. Jest psychologicznie i naukowo udowodnione, że z poczucia niespełnienia, pokrzywdzenia i rozpaczy biorą się najpierw depresje i nerwice, potem choroby autoimmunologiczne, a nawet nowotwory.

Kobiecie niedojrzałej, która jest dzieckiem zamkniętym w dorosłym ciele, zawsze będzie coś nie tak. A to woda za zimna, a to za ciepła. A to pociąg nie taki, bo zamiast jazdy 10 godzin i 10 minut, jedzie przez 10 godzin i 20 minut. A to papier toaletowy jest w słoniki, a nie w kwiatki, misiu, no misiu no, ty draniu jeden! I wtedy taki przeciętny facet rzeczywiście może mieć tego wszystkiego dość. I może rzeczywiście sobie myśleć, że „po co mi to wszystko”. Skoro to samo może mieć z dobrą i rozumiejącą przyjaciółką („seks przyjaciele” i tym podobne relacje), w klubie, z tindera lub z prostytutka. I to bez tych całych fochów, szamotaniny, pretensji, robienia afer o byle gówno. No, drodzy panowie i drogie panie, wchodzimy na wyższy level. Jednak wypadałoby zejść z drzew. 😉

No więc czy ten „prawdziwy mężczyzna” istnieje?

A co do prawdziwego mężczyzny: istnieje czy nie? Tu Cię bardzo, ale to bardzo zaskoczę. Prawdziwy mężczyzna istnieje, i tym prawdziwym mężczyzną jestem.. ja sam. 😀 Co może powiedzieć Wam ten prawdziwy mężczyzna, czyli ja? Odpierdolcie się ode mnie. To ja decyduję, co oznacza być prawdziwym mężczyzną a co nie, oczywiście DLA MNIE, w moim jednostkowym zakresie. Ani społeczeństwo, ani kobiety, ani nawet inni mężczyźni nie mają najmniejszego prawa mówić mi, jakim to „prawdziwym mężczyzną” powinienem być lub nie być. I jeszcze jedno: jeśli czytasz ten artykuł i jesteś mężczyzną, to Ty także jesteś prawdziwym mężczyzną. Tak samo prawdziwym jak ja, i tak samo prawdziwym, jak 100% mężczyzn na Ziemi. Nikt nie ma prawa ani mi, ani Tobie dyktować definicji „męskości jedynie słusznej”.

Nie mam muskulatury, mięśni, bo w dzisiejszych warunkach nie jest ona potrzebna. Poza tym mam wąziutką klatkę piersiową. Nie każdy może być Schwarzeneggerem. Nie jestem szpetny, daleko mi do wizerunku „typowego informatyka z memów”, ale mam bardzo delikatne, niemal chłopięce rysy twarzy. W maju 2018, mając te 32 lata, wyglądam na 18 lat. Ale jestem człowiekiem, jestem mężczyzną, ba! Jestem prawdziwym, najprawdziwszym mężczyzną. Mam marzenia, pragnienia, aspiracje, zachwyty, uczucia. Mam też wady, lęki, traumy. Mam też popęd seksualny, mam prawo do bliskości, czułości, miłości, seksu czułego, ale też czasami do ostrego rżnięcia.

Może nasze pokolenie mężczyzn (27 – 40 lat) jest już zbyt poranione przez wymagające gwiazdki z nieba niedojrzałe księżniczki, by dużo zmienić na świecie. Ale Wy, młodsi, nie macie w podświadomości programów przekazywanych przez rodziców, które od biedy pasują do lat ’60-tych XX wieku. Macie nowsze. Możecie zmienić świat. Szanować siebie i zawiązywać relacje z tymi kobietami, które będą szanować i siebie, i Was. Pamiętajcie, że tylko my, mężczyźni, mamy prawo ustalać, co dla każdego z nas osobna jest terminem „prawdziwy mężczyzna”. Jeśli robi to kto inny, czyli społeczeństwo, kobiety, inni mężczyźni – to robią to, by wywołać w Tobie poczucie winy i mieć władzę nad Wami. A kto ma nad Wami władzę, bo czujecie się winni wszystkiemu, od grzechów ojców, po kolonializm, patriarchat, krucjaty, chrystianizację – ten łatwo może dyktować Wam, byście służyli kobietom, społeczeństwu, rządom. Byle tylko nie sobie.

Autor: Jarek Kefir ©

WAŻNA INFORMACJA: Moja strona ma charakter „reliktowy” ze względu na drastyczne spadki zasięgów i czytelnictwa z facebooka i z google. Nie wiem ile taki stan jeszcze potrwa. Chcę zachować luźny charakter mojej strony, w formie knajpki dyskusyjnej (forum dyskusyjnego) dla stałych Czytelników i Komentatorów. Lubie Was i lubię z Wami dyskutować. 🙂 ❤

Moim celem jest podnoszenie świadomości, także Twojej. Lubię inspirować Czytelników do samodzielnego i twórczego myślenia jak i do wyluzowania. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja wychodzi od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane przez elity.

Dalsza działalność mojej strony i to, ile będzie na niej publikacji, zależy od dobrej woli i wsparcia finansowego Czytelników. Dziękuję za wsparcie, jakie otrzymałem. Dzięki niemu ten artykuł mógł się ukazać. Alternatywne media zostały odcięte od większości Czytelników. Zaś „media głównego ścieku” rozsiewające propagandę i kłamstwa elit, wciąż mają odbiorców i źródła finansowania. Los niezależnych mediów zależy więc także od Ciebie.

JEŚLI ZALEŻY CI NA DALSZYM ISTNIENIU MOJEJ STRONY, WESPRZYJ JĄ:
–>
 „Wsparcie moich publikacji i demaskacji [KLIKNIJ TUTAJ]”

O POWODACH TEJ DECYZJI PISAŁEM W TYM ARTYKULE:
–>
 „Byt niezależnych mediów w internecie dobiega końca [KLIKNIJ TUTAJ]”

JAK KORPORACJE I ELITY PRZEJMUJĄ ŚWIAT, PAŃSTWA, LUDZI I CIEBIE?!

Korporacje, finansjera i liberalne elity przejmują świat, czyniąc z ludzi niewolników!

Transformacja ustrojowa zastosowana w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, szczególnie w Polsce, była największą grabieżą XX i XXI wieku. Bo grabież naszych krajów przez zachodnie korporacje i zachodnią finansjerę trwa dalej. Warto więc wrócić do klasyki. Mam dla Ciebie dwa wspaniałe i szokujące filmy dokumentalne: „Spowiedź agenta” wyemitowany przez TVP w 2009 roku i „Mafijny system finansjery”.

Opowiadają one o tym, jak korporacje przejmują kontrolę nad całymi państwami. Zarówno trzeciego świata, jak i drugiego świata. Weźmy na przykład flagę Unii Europejskiej. Jest na niej 12 gwiazdek, bo tyle państw jest realnie suwerennych (niepodległych). Reszta państw to kolonie, półkolonie lub kondominia.

Może przykład z flagą jest trochę naciągany i infantylny, ale odpowiada przecież prawdzie. Tak samo jest z pozostałymi krajami planety, pomijając oczywiście mocarstwa takie jak Indie, Chiny, Rosję i Japonię. Nawet quasi-mocarstwa takie jak Wietnam, Turcja, Indonezja, Iran, Arabia Saudyjska, są tak naprawdę wasalami Rosji, Chin lub USA.

Aby zrozumieć transformacje w Polsce po roku 1989, należy dowiedzieć się więcej o sposobie działania instytucji międzynarodowych. W latach ’90 przedstawiciele karteli finansowych pomagali wprowadzać do Polski kapitalizm. De facto doprowadziły do upadku gospodarczego tych państw i sprowadzenia ich do roli magazynowni i dziadowskich montowni, a ich mieszkańców do niewolniczej siły roboczej.

Wmówiono Polakom mentalność niewolniczą. Że jest kryzys, że takie są prawa ekonomii, że tak działa niewidzialna ręka wolnego rynku. Powoli jednak przestajemy w kłamstwa neoliberałów wierzyć. Te same kartele, które doprowadziły do uzależnienia Polski od kredytów, zniszczyły wcześniej kraje Afryki i Ameryki Południowej. Przedstawiam metodę działania karteli finansowych.

Film dokumentalny: „Spowiedź agenta”

Film dokumentalny: „Mafijny system finansjery”

Dlaczego więc zarabiamy cztery razy mniej niż na Zachodzie, często przy identycznych lub wyższych cenach?

Czy takie są prawa ekonomii? Czy tak działa wolny rynek? Czy to prawda, że tak po prostu ma być i nic nie da się z tym zrobić? Nie, nie i jeszcze raz nie! Z punktu widzenia ekonomii opisywałem to w poniższym artykułach:
Czemu zarabiamy 4x mniej niż na Zachodzie przy takich samych cenach?! Odpowiedź jest zaskakująca!
Dlaczego trwa wyzysk i bieda? Spojrzenie ezoteryczno-duchowe na prastary temat
Liberalne elity realizowały program ekonomicznego ludobójstwa w Polsce!

.

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

ŻYCIE W MIEŚCIE SZKODZI! NISZCZY ONO TWOJE ZDROWIE I PSYCHIKĘ!

Czy życie w mieście szkodzi zdrowiu? Jakie są problemy związane z miejskim stylem życia?!

Urbanizacja jest wielkim „osiągnięciem” ery przemysłowej. Ludzkość z plemiennych społeczności czy z niewielkich, feudalnych wiosek, zaczęła się przenosić do coraz większych metropolii. Ówczesne elity wywodzące się z 19-wiecznej arystokracji, w erze industrializacji potrzebowały stłoczenia wielkich ilości ludzi na niewielkich przestrzeniach. Cel tego to zasobnik taniej siły roboczej dla ich zakładów przemysłowych tuż obok nich. Dawny feudalizm zmienił się w kapitalizm, ale zmieniło się niezbyt wiele, poza stopniowym, trwającym latami łagodzeniem opresyjności rządów. Nawiasem mówiąc, system niewolniczy zmienił się w feudalizm, a ten w kapitalizm. Poza zmianą nazwy, lekki złagodzeniem reżimu systemowego jak i zmianą organizacji, tak naprawdę wszystko pozostało po staremu. Nadal elita zgarnia 90% zasobów planety, a my pracujemy na ich biliony za grosze, i jeszcze uznajemy to za normalność, bo wmówiono nam doktryny niewolnicze.

Wraz z rozwojem miast, pojawiły się zupełnie nowe problemy, nieznane wcześniej. W miastach jest wiele czynników, które przez setki tysięcy lat ewolucji homo sapiens w ogóle nie występowały. Stąd w miastach nasza psychika po prostu „wariuje”, a ciało choruje. Nie ukrywam, że nasza emocjonalność, nasza podświadomość i nasz mózg wciąż znajduje się w epoce kamienia łupanego, co rodzi ogromne problemy i ogromne rozdarcie. Jednak teraz żyjemy w epoce dziejowych przemian. Zmienia się dosłownie wszystko. Pojawiają się najróżniejsze nowinki, do których ewolucyjnie nie jesteśmy w ogóle przystosowani. Oczywistością jest też fakt, że wychodzimy powoli ze świadomości barbarzyńskiej, pół-zwierzęcej, ku świadomości człowieka światłego i rozumnego. Mamy teraz jedno wielkie rozdarcie pomiędzy dwoma światami: tym zwierzęcym i tym powoli wyłaniającym się ludzkim przez duże L.

Chciałbym Cię też uczulić na to, że nie ma już odwrotu od cywilizacji, w tym od urbanizacji. Nie ma odwrotu od pieniądza i powrotu do „jaskiniowej” wymiany barterowej. Nie ma odwrotu od nowoczesnego budownictwa ku mieszkaniu w chatkach z patyków. Od nauki i medycyny, choć są one skorumpowane i bardzo „kulawe”, także. Wiesz, wolałbym by wyrostek z reakcją zapalną zoperował mi lekarz dzięki tej jakże nienaturalnej technologii. A przecież wielodniowe konanie w męczarniach, pośród gnicia ciała, byłoby w takiej sytuacji tak bardzo „bio” i „eko”. Nic nie jest czarno-białe. Wszystko ma swoje dobre i złe strony. A era technologii jest koniecznym etapem w ciągłym rozwoju i ewolucji ludzkości.

Smog elektromagnetyczny, WIFI, telefonia komórkowa

Wszelkie urządzenia typu lodówka, pralka, telewizor, elektroniczny zegar, lampka i tym podobne, wydzielają tak zwany smog elektromagnetyczny. Otacza on nas ze wszystkich stron. Tak samo urządzenia WIFI czy fale emitowane przez stacje bazowe telefonii komórkowej GSM. Przez tysiąclecia naszego żywota na Ziemi tego po prostu nie było. Jedyne fale elektromagnetyczne jakie nas otaczały to te z codziennych emisji lub wybuchów słonecznych, czy te z wyładowań atmosferycznych. Uważam jednak, że alarmistyczne dane na ten temat są nieco przesadzone.

Jeśli chcesz zgłębić tę tematykę, to zapraszam Cię na poniższe artykuły:
Czy telefony komórkowe są szkodliwe? „To smaży Twój mózg”
Kuchenki mikrofalowe to śmierć na raty! Ich szkodliwość dla zdrowia została potwierdzona!
Chcesz zgłupieć i szybciej umrzeć?! Oglądaj często telewizję!

Smog akustyczny i zanieczyszczenie hałasem szkodzi naszemu zdrowiu

Posłużę się tutaj dowcipem mojego autorstwa:

-Wiesz co, denerwują mnie koty, gołębie i inne ptaki. Nic tylko miałczą, gruchają i ćwierkają. Sam hałas.
-A mnie denerwuje co innego. Co tylko pójdę do parku lub na miasto, to jedyne co słyszę to: WSSSSZZZZZZ, WRUUUM, BRAPAPA i tak w kółko, do zajebania. Bo teraz każdy gryzipiórek musi mieć blaszane pudełko zwane przez was samochodem.
-Jesteś jakimś popaprańcem! Weź odstaw to zioło i zacznij myśleć normalnie, jak ludzie!

Autentycznie są osoby, którym przeszkadza gruchanie gołąbków na dachu, zaś tej potwornej dysharmonii i wrzasku rozsiewanego przez samochody w ogóle nie krytykują. Bo przecież auto to męskość, to status społeczny, przedłużenie penisa, a motocykl ryczący z potworną siłą 110 decybeli to już w ogóle frajda. Ta rzeźnia dochodząca ze wszystkich ulic, uliczek i dróg jest dla ludzi czymś normalnym, a gruchanie gołąbka czy miałczenie kotka już nie. Większość jest tak uzależniona od hałasu, że nawet gdy jedzie na łono natury, to zaraz włącza radio z wrzaskami zwanymi muzyką. Ewolucyjnie nie jesteśmy przystosowani do takiego natężenia hałasu. Wpływa on niszcząco nie tylko na układ słuchu, ale także na mózg. U wielu ludzi powoduje on rozkojarzenie, zmęczenie, pogorszenie koncentracji.

Przez wieki mieszkaliśmy w sielskich, spokojnych osadach czy też wioskach. Wsłuchiwaliśmy się w odgłosy natury. One są bardzo kojące. Polecam mieszczuchom ściągnąć aplikację Open FM i tam znaleźć stację z odgłosami natury. Słuchamy ich na dobrej jakości słuchawkach. Małe słuchaweczki od smartfonów się nie nadają. Nawiasem mówiąc, one są gwałtem na jakiejkolwiek muzyce i nie nadają się do niczego, poza wyrzuceniem do śmieci. Słuchamy tych dźwięków w zamkniętym pokoju, by nikt nie wszedł, leżąc na plecach, z zamkniętymi oczami i rozluźnionymi mięśniami. To najlepsza forma medytacji, oprócz oczywiście wypoczynku w lesie czy nad cichym jeziorkiem.

Nadmierne oświetlenie zaburza cykl dobowy

Ewolucyjnie w ogóle nie jesteśmy przystosowani do oświetlenia elektrycznego. Oświetlenie typu świeczka lub ognisko ma skrajnie niewielką jasność. Ale zapalenie już dwóch świateł w pokoju oznacza dla organizmu to samo, co nastanie dnia i świecenie słońca. I to nawet wtedy, gdy w nocy idziesz do ubikacji. Zapalasz światło, i Twój mózg dostaje sygnał: „o, zaczął się dzień!” Zostaje wtedy zaburzona produkcja melatoniny i kortyzolu, a także wielu innych hormonów. Staje na głowie cykl snu i czuwania. Melatonina wydziela się po zachodzie słońca gdy nadchodzi ciemność, i przez długie tysiąclecia ludzie kładli się wtedy spać. Z kolei kortyzol wydziela się rano, m.in. w wyniku działania światła słonecznego.

Gdy zapalane jest światło w nocy, to melatoniny jest mniej, bo dla mózgu zaczął się dzień. W dodatku jeśli człowiek nie zaśnie do godziny 23:00, to organizm przełącza się na „tryb nocnego czuwania” i do samego rana nadnercza będą produkowały niewielkie ilości hormonu stresu kortyzolu i i zaburzały głębokość snu. Było to potrzebne gdy żyliśmy w jaskiniach, gdy jeden człowiek plemienia czuwał przez całą noc, pełniąc wartę, by nie wdarł się jakiś dziki zwierz. Lub gdy czuwało kilka osób, bo była np bardzo silna burza. Dziś, gdy kładziemy się często o 24:00 lub później, ten relikt ewolucji jest po prostu destrukcyjny.

Dziś oświetlenia jest stanowczo za dużo. Nawet jeśli zasypiasz przed 23:00 a w nocy nie wstajesz do kibla, to atakują Cię światła z ulicy, z przejeżdżających samochodów czy migające światła przelatujących na niebie samolotów. Do tego w laptopach montowane są światełka, które w nocy, podczas wyciszenia, świecą się na niebiesko, co także jest komunikatem dla oka i mózgu że rozpoczął się dzień. Koniec końców, rozchwianie cyklu dobowego w jego skrajnej postaci, np pracy na 4-brygadówce, kończy się załamaniem gospodarki hormonalnej organizmy, wyczerpaniem, chorobami emocji i psychiki, a nawet nowotworami.

Wielkie miasta źle działają na psychikę

Podświadomość ma zakodowane mieszkanie w małych plemionach, a później wioskach. Aż do XX wieku, czyli jeszcze 100 lat temu, zdecydowana większość Polaków mieszkała w małych wioskach. W psychologii funkcjonuje zasada głosząca, że psychicznie jesteśmy w stanie „udźwignąć” utrzymywanie kontaktów z maksimum 150 osób. Antropolodzy i archeolodzy potwierdzają tę teorię mówiąc, że dawne plemiona, wioski, osady liczyły właśnie około 150 osób. Do dziś w wielu obszarach regionów takich jak Amazonia, Afryka czy Borneo, istnieją ta zasada ma żywe zastosowanie.

Jednak wcale nie trzeba jechać na jakieś zagraniczne zadupie, gdzie może Cię spotkać zaszlachtowanie maczetą. Wystarczy nawet nasze rodzinne podwórko. Ludzie, którzy przeprowadzili się z miasta na wieś stają się spokojniejsi i szczęśliwsi No, o ile oczywiście nie muszą dojeżdżać do pracy po 2 godziny w jedną stronę, jak i nie muszą obcować z innymi ekstremami tego typu. Bardzo ważny jest też argument, że ludzie mieszkający w małych wioskach nawzajem się znają, co sprzyja wytworzeniu więzi. A co za tym idzie, sprzyja to większemu poczuciu bezpieczeństwa, jak i poczuciu, że możemy sobie nawzajem polegać.

Ma to także złe strony jak wszystko na świecie, a mianowicie purytańska dulszczyzna czy „społeczna omerta”, gdzie rządzi ksiądz, lokalny działacz z PO czy PSL, lokalny biznesmen i lokalny mafiozo. Razem tworzą oni rzeczywistość tzw. „wilkowyjskich gmin”, zmorę Polski lokalnej. O kryzysie tożsamości i zaniku wzajemnych relacji, jakim towarzyszy przeprowadzka do miast, będzie w dalszej części artykułu,

Miasto ogranicza nasz kontakt z naturą

Przed przeprowadzką do miast byliśmy cały czas otoczeni bodźcami związanymi z naturą. Lasy, łąki, pola, jeziora, góry, zwierzęta gospodarskie, zwierzęta dzikie, i tak dalej. Natura jest najlepszym antydepresantem. Człowiek obcując z naturą czuje się po prostu lepiej, niż w gęstych przestrzeniach miejskich. Dodatkowo człowiek dobrze się czuje przy otwartych przestrzeniach, a nie w betonowej dżungli gdzie od jednej strony ulicy do drugiej jest klaustrofobiczne sto metrów. Nawet w miejskich, otwartych przestrzeniach takich jak wrocławskie rozlewiska Odry (okolice Katedry) czy szczecińskie Wały Chrobrego z widokiem na port, człowiek czuje się już lepiej. Patrzenie w dal koi ludzi umysł, a tego w mieście dramatycznie brakuje.

Siedzący tryb życia i ograniczenie sprawności fizycznej przyczyną problemów zdrowotnych

Przez wieki ludzkość całe dnie się ruszała, praktycznie non stop. Człowiek jest ewolucyjnie stworzony do ciągłego ruchu. Mówiąc kolokwialnie, człowiek cały czas zapierdalał. Chłopi od świtu do późnego popołudnia organizowali prace polowe. Kobiety trudniły się zbieractwem (łażenie po lasach), drobnymi pracami pomocniczymi przy męskich pracach polowych, jak i np wyrabianiem tkanin. Człowiek był non stop wysportowany i bicepsy, czyli muskulatura, była czymś naturalnym. Ruch jest bardzo ważny. Bez niego organizm niszczeje. Teraz w miastach dzieci, licealiści i studenci siedzą po 8 godzin przy biurkach, a dorośli nawet po 12 godzin, nazywając tego typu katorgę „karierą i samorealizacją”.

Bez ruchu nie ma odpowiedniego spalania dostarczanych do organizmu kalorii, ale nie tylko. Bez odpowiedniej ilości ruchu zwalnia metabolizm, co tylko potęguje brak spalania kalorii i odkładanie tłuszczy na potem. Warto tu dodać, że ludzki organizm jest nastawiony na magazynowanie jak największej ilości kalorii za wszelką cenę. Jest to relikt ewolucji, gdy nieurodzaj, susza czy wręcz głód zdarzały się niezwykle często. Liczyła się więc dosłownie każda kaloria, którą trzeba było chronić za wszelką cenę. Organizm nie zna obfitości jedzenia jaka ma miejsce teraz i konieczności odchudzania. Przytyć niezwykle łatwo a schudnąć trudno. M.in. dlatego, że mamy aż 3 hormony odpowiedzialne za podwyższenie ilości glukozy (cukru) we krwi, i tylko jeden (insulina) odpowiedzialny za jej obniżenie.

Toksyny w jedzeniu i inne metody jego produkcji niszczą zdrowie w ekspresowym tempie

Toksycznego żarcie, jak i nowych metod jego produkcji (mleko które nie jest mlekiem, ale pasteryzowanym lub homogenizowanym pół-syntetykiem) nigdy w historii ludzkości nie było. Aż do teraz. Nie było też takiej powszechności gotowania i pieczenia, połączonej z tak niskim spożyciem surowego pokarmu. W związku z tym mamy epidemię najróżniejszych chorób cywilizacyjnych. Pomimo statystyk prowadzonych przez państwa (w Polsce przez GUS), to prawdziwa długość życia nie rośnie, ale coraz bardziej spada. Wszystko jest bowiem kwestią metodologii, jak ta średnia długość życia jest liczona i do czego jest porównywana. W związku z wieloma czynnikami (toksyczne żarcie, chemiczne farmaceutyki, zanieczyszczenie środowiska itp) trwa właśnie wielkie „sito genetyczne”.

Przez tysiąclecia słabsi umierali, a silniejsi przeżywali. Dawniej kobieta miała po 10 dzieci, a wieku 18 lat dożywało tylko 5 najsilniejszych lub nawet mniej. I to oni przekazywali swoje silne geny dalej. Jednak dziś na skutek działalności medycyny ratuje się ludzi słabych genetycznie, które przekazują swoje słabe geny dalej. W związku z tym, każde kolejne pokolenia są słabsze. Obecne „sito genetyczne” przeżyją Ci ludzie, którzy nabiorą genetycznej odporności na przetworzone, pełne chemii żarcie, na zanieczyszczenie środowiska. Wykształci się nowa grupa krwi „C”. Dziś czynnikiem ewolucji genetycznej nie są choroby zakaźne i inne bolączki sprzed ery medycznej, ale właśnie to złe jedzenie i zanieczyszczenia w środowisku. To brutalne co napisałem, ale jestem już przyzwyczajony do dzielenia się z Wami niewygodną prawdą.

Anonimowy miejski tłum sprzyja lękom, przestępstwom i dekadencji

W ogromnych metropoliach liczących po 2 miliony ludzi, czy wręcz w megalopolis liczących nawet 88 milionów ludzi (Delta Jangcy) następuje atomizacja społeczeństwa. Tradycyjne więzi polegające na małych, lokalnych grupkach, zanikają. Pojawia się anonimowa, bezmózga masa masa. Następuje nie tylko zanik więzi sąsiedzkiej, ale także zanik tożsamości. Tożsamości różnie rozumianej – patriotycznej, rasowej, narodowej, płciowej, cywilizacyjnej. Ma miejsce wtedy rozkwit liberalizmu i lewactwa, które stawiają na całkowite pozbawienie tożsamości, nawet tej płciowej. Jak i na uczynienie z jednostki bezmózgiej masy, pozbawionej i więzi, i tożsamości. Co by nie mówić o tej całej purytańskiej, małomiasteczkowej dulszczyźnie, to ma ona swoje plusy i pewną przewagę nad lewackim bezmózgowiem. Poczucie więzi (sąsiedzi, miasto, państwo) jak i tożsamości (kobieta, mężczyzna, naród) pełni rolę spajającą społeczność i chroniącą ją.

W związku z zamieszkaniem w miastach jak i z upadkiem poczucia więzi i tożsamości, wzrosła „społeczna neuroza”, wzrosły też poczucie braku bezpieczeństwa jak i poczucie alienacji. Dodatkowo, człowiek pozbawiony poczucia więzi i tożsamości traci swoją siłę (czyli kolokwialnie mówiąc, traci jaja – większość brodatych hipsterów to mieszkańcy miast). Staje się jednostką podatną na manipulacje, zagubioną. Tak, gdzie rośnie w siłę liberalne lewactwo, tam pojawia się związana z nim „nowa świecka tradycja”, czy też nowe religia. Jest nią ateistyczny i bezrefleksyjny konsumpcjonizm. Wiara w jakąkolwiek sferę metafizyczną jest obciachem, filozofowanie i kwestionowanie jest nie na miejscu. Liczą się tylko nowe ciuchy, nowe gadżety, nowy wystrój wnętrza, nowy samochód i tak dalej. Ale nie tylko. Tak, gdzie rosną wpływy lewicy, tam rośnie także demoralizacja, zwiększa się przestępczość i więcej jest wszelkich zboczeń i dziwactw. To zawsze idzie w parze.

Autor: Jarek Kefir

.

jarek kefir

Czy wiesz, że tylko jedna na 4000 osób odwiedzających moją stronę wspiera jej istnienie finansowo, poprzez darowiznę? Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

FEMINISTKA WYSZŁA NAGO NA ULICĘ BY UJAWNIĆ SEKSIZM RODAKÓW [VIDEO] ALE DOPADLI JĄ IMIGRANCI

Czemu feministki nienawidzą białych mężczyzn? Dlaczego feministki kochają islam?!

Ten eksperyment włoskiej feministki dobitnie potwierdził to „freudowskie” zjawisko..

Na początek polecam anegdotę-dowcip mojego autorstwa: 😉

Feministka chciała zrobić eksperyment społeczny i udowodnić, że biali mężczyźni to seksiści i mizogini. Wyszła więc zupełnie nago na ulicę z miniaturową kamerą video zamontowaną na pasku na brzuchu. Niestety, eksperyment się niezbyt udał, ponieważ podeszła do niej grupa imigrantów. Zaczęli ją wulgarnie wyzywać, popychać itp. Sprawa robiła się bardzo nieprzyjemna. Ale wtedy zobaczył to jakiś mężczyzna. Biały. Podszedł do grupy imigrantów i przytomnie zapytał, czy mają jakiś towar do opchnięcia. Kupił 5 gramów zielska i powiedział, by dali spokój jego chorej psychicznie koleżance. To uspokoiło ich porywcze charaktery, odpuścili i odeszli.

Przerażona naga feministka, odziana w płaszcz białego mężczyzny odeszła z nim w bezpieczne miejsce, a potem do domu. „Pewnie i tak jest rasistą i seksistą” – pomyślała, gdy emocje opadły. Potem za namową koleżanki poszła do dzielnicy domków jednorodzinnych, zamieszkiwanej przez tych wstrętnych, bogatych białych suprematystów. Jednak i tutaj eksperyment się nie udał. Białe małżeństwo widząc gołą babę kazało swoim dzieciom iść do domu. Potem przezornie zamknęli furtkę na klucz i zadzwonili na policję. Patrol policji był dosłownie 100 metrów od ich domu. Policjanci wracali z interwencji na pijackiej burdzie w mieszkaniu zamieszkiwanym przez murzynów, położonym dwie dzielnice dalej. Szybko zgarnęli feministkę, a biały sędzia przedstawił jej odpowiednie zarzuty.

To powyższe to oczywiście anegdota, trochę dowcip.

Ale taki eksperyment naprawdę miał miejsce. Choć nie miał on tak spektakularnego charakteru jak w powyższej, wymyślonej przeze mnie anegdocie. Pewna włoska feministka postanowiła przejść się nago po mieście, by sprowokować rodowitych, białych Włochów i oskarżyć ich potem o seksizm. Niestety, ale to nie biali Włosi zwrócili na nią uwagę. Podeszła do niej grupka hałaśliwych imigrantów z Afryki (murzynów). Zaczęli ją zaczepiać, popychać, śmiać się z niej, nagrywać na telefon, robić zdjęcia. Próbowała ona „udobruchać” imigrantów, mówić łagodnie by przestali. Poniżej zdjęcia, z cenzurą:

A poniżej relacja video z wyjścia nagiej feministki na miasto, chcącej udowodnić rasizm wśród białych:

Feministki nienawidzą białych mężczyzn a kochają islam

Wiedziała, że nie może oskarżyć imigrantów o seksizm, bo nienawiść idzie tylko w stronę Białych Mężczyzn. Więc mówiła do napastujących ją imigrantów łagodnie, nie oskarżyła ich o molestowanie w sądzie, nie nagrała z tego relacji na YouTube, którą potem miesiącami wałkowałyby stacje takie jak CNN czy TVN. Nienawiść wobec Białych Mężczyzn, którzy są bardziej cywilizowani, jak i bardziej wrażliwi i otwarci na kobiece argumenty i potrzeby, jest bardzo charakterystyczna u feministek. Drugim charakterystycznym zachowaniem feministek jest uwielbienie islamskich macho. Przecież islam to testosteron jak i patriarchat do potęgi entej! Tam kobieta nie ma żadnych praw. Często dziewczynki są zabijane tuż po urodzeniu, bo rodziny chcą chłopców.

Skąd więc nienawiść do Białych, wrażliwszych Mężczyzn, a uwielbienie islamskiego buzującego testosteronu? By to wyjaśnić, potrzeba i psychologa, i psychiatry. Freud pewnie ze śmiechu przewraca się w grobie. Jest to po prostu szukanie samca alfa. Siła mężczyzn w Europie i w Ameryce osłabła, więc kobiety są tym wkurzone. Pozwalają sobie na coraz więcej, na coraz większe gnębienie, nazywając to eufemistycznie „walką o równouprawnienie”. Z kolei miłość wobec islamskich macho to po prostu szukanie samca alfa, który jest silny i zapewni przetrwanie kobiecie i jej potomstwu.

Więc dlaczego feministki kochają islam?

Zapraszam Cię na artykuł, w którym znajduje się też film z prelekcją profesora psychologii, Jordana Petersona. Tłumaczy on, dlaczego feministki nienawidzą cywilizowanych i wrażliwych białych mężczyzn, a kochają patriarchalny i brutalny islam:
-„Czemu feministki kochają islam a nienawidzą białych mężczyzn?!

O różnicach między silnymi, mądrymi i potężnymi kobietami, które inspirują i wspierają, a rozhisteryzowanymi feministkami-lewaczkami, które najchętniej zamknęłyby mężczyzn w obozach, pisałem w poniższym artykule. Siła kobiet to coś, co warto wspierać. Ale atakowanie mężczyzn i inne przejawy histerii typowe dla feminizmu nie jest siłą, ale słabością podszytą strachem. Nie uczono kobiet samodzielności i niezależności, bowiem większość energii przeznaczono na walkę z mężczyznami. W efekcie tego wiele feministek domaga się specjalnych przywilejów, ale wobec mężczyzn stosują dalej patriarchalne wzorce.

O Jordanie Petersonie, jego walce z totalitarną poprawnością polityczną i z rasizmem wobec białych ludzi, wspomina portal Forsal.pl w poniższym artykule:
-„Zbliża się globalny bunt, a przewodzi mu przez internet 56-letni profesor

Żyjemy w czasach upadku liberalnego paradygmatu

Ciekawą sprawą jest też to, że feminizm zaczyna atakować także.. białe kobiety. Biała kobieta już nie może być „prawdziwą” feministką. „biały feminizm” staje się coraz częściej porównywany do „białego suprematyzmu”. Jest to nie tylko coraz bardziej śmieszne, ale także coraz bardziej wstrząsające. Feminizm, i ogólnie cały liberalizm, zaczął zjadać swój własny ogon. Doktryna po okresie świetności, u swojego schyłku, staje się karykaturą samej siebie. Staje się też coraz bardziej totalitarna, gdyż jej reprezentanci za wszelką cenę, nawet po trupach chcą obronić stary, rozpadający się system. Upadek modelu kapitalizmu neoliberalnego połączonego z liberalną demokracją jest dziejową, historyczną, a nawet mistyczną koniecznością. Poniżej film video w języku angielskim, który przedstawia to, jak atakowane są białe feministki:
-„Intersectional Feminism Wages War On White Women

Autor: JarQ

Wspieraj niezależne media, póki istnieją:

Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

TRWAJĄ OGROMNE ZMIANY NA ZIEMI, NADCHODZI ZMIERZCH LIBERALNEJ DEMOKRACJI!

Żyjemy w czasach upadku dotychczasowych norm, struktur i konsensusów, które przez wieki lub nawet przez tysiąclecia spajały ludzkość, zapewniając społeczeństwom ład i porządek. Trwa wielki globalny kryzys, który dotyczy każdej możliwej dziedziny życia. Musimy powiedzieć jasno, że stare rozwiązania są coraz bardziej niewydolne i zawiodły. Nie tylko nie spełniły pokładanej w nich nadziei, ale najczęściej przyniosły skutek odwrotny do zamierzonego.

Mający na ustach tolerancję doprowadzili do totalitarnej cenzury, która teraz nazywa się inaczej, jako „poprawność polityczna” lub jako „standardy debaty publicznej”. Mający na ustach ekologię doprowadzili do zmian klimatu które zaczynają być powoli odczuwalne przez wszystkich, a w niektórych krajach są katastrofalne w skutkach. I w końcu, mający na ustach pacyfizm i pokój, doprowadzili do zniszczenia wielu krajów i regionów (Bliski Wschód, Ukraina), do śmierci milionów ludzi i do hybrydowej wojny religijnej, która trwa obecnie na Zachodzie, i którą potomni nazwą „trzecią wojną światową”. Już nie mówiąc o wyzysku, czyli fakcie, że my za grosze pracujemy na miliardy tych, którzy te lewicowo-liberalne know-how sponsorują.

Ten artykuł jest luźną kontynuacją moich myśli na temat systemowej przemiany, które zawarłem poprzednich wpisach. Zapraszam:
Upadkowi liberalnej demokracji towarzyszy ogromny szok przyszłości

upadek demokracji

Upadek powojennego porządku opartego o liberalną demokrację i lewicową obyczajowość

Upadek powojennego, starego porządku świata widać już gołym okiem. Prawica świeci triumfy w wielu krajach – w Polsce, USA, Węgrzech, Austrii, Włoszech. Lewicowi i liberalni publicyści związani z upadającymi ośrodkami władzy (Clinton, Komisja Europejska) wieszczą wręcz koniec świata. Apokaliptyka jest zrozumiała w publikacjach liberałów, bo świat oparty na tym, co znali i uważali za bezpieczne się kończy. Co dalej bez nas! Lamentują. Toż to słońce zacznie wschodzić na zachodzie, woda będzie płynąć do góry, a psy będą szczekać dupami! No sodoma i obora!

Chciałbym Was uspokoić, że nic takiego nie będzie. Świat dalej będzie trwał, tylko jego „system operacyjny” zostanie zmodyfikowany. Jeden system zostanie zastąpiony innym, ale to wcale nie oznacza jakiegoś „końca świata”. Ten koniec świata jest tylko w głowach liberałów, bo ludzka psychika bardzo boi się nowości i tego, co te nowości przyniosą. Systemy władzy i systemy pojęciowe tworzone przez człowieka trochę przypominają ekosystemy tworzone przez naturę i podlegają podobnym prawom. Np prawu życia i śmierci. Organizm rodzi się, potem rozwija, często z dużymi trudnościami. Następnie osiągając dojrzałość ma szczyt swojej „ekspansji”. Po jej zakończeniu i wychowaniu potomstwa, organizm przeżywa schyłek i ginie.

Umarł król, niech żyje król. Nikt nie będzie płakał po demokratach

Temu prawu podlegają także państwa, imperia, ideologie, religie i inne. Historia zna wiele pogrzebanych imperiów, a ślady tych najdawniejszych (podobno Atlantyda 😉 zakrywa lawina spekulacji i piołun milczenia. To samo się stanie z USA, właściwie to już się dzieje. Wie to każdy, kto opiera się na geopolityce i innych źródłach wiedzy, zamiast na powierzchownych, politycznych emocjach. Idea lub religia, tak jak żywy organizm, ma „wydać potomstwo na świat”. W przypadku idei „potomstwem” są nowe pojęcia i aktualizacja ludzkich wartości. Idee, jakkolwiek bzdurne mogą się wydawać, mają aktualizować system, po czym ustąpić miejsca innym. Tak też się stało, liberalna rewolucja pokolenia ’68 była jednak potrzebna.

Zapewniam Cię, że bardzo nie chciał byś żyć w realiach ciemnoty lat 50-tych XX wieku. Ale teraz idea ta, po wypełnieniu swojego ewolucyjnego zadania, uległa inercji i prawom rozpadu. Doszło do tego, że przysłowiowo mówiąc, zaczęto wylewać dziecko z kąpielą. Wymyślanie 50 lub więcej płci, nienawiść względem korzeni i tożsamości, czy nienawidzenie przez feministki białych mężczyzn i sprowadzanie ekstremalnie patriarchalnych islamskich macho. To już nawet nie jest „ideologiczny psychiatryk”, to jest groźne dla dalszego trwania cywilizacji. Dlatego ludzie, w podświadomym odruchu obronnym wybierają prawicę.

Jesteśmy świadkami nieskończonego wzrostu i rozwoju świata jak i naszego gatunku. Przebyliśmy długą drogę ze wspólnoty pierwotnej opartej o brutalny kult siły, do wykształcenia ledwie zalążka cywilizacji, który mamy teraz. Życie to ciągła zmiana, ciągła reforma. Nie ma „ostatecznych konsensusów” ani też „końców historii”, bo to oznaczałoby, że ludzkość w pewnym momencie zaczęłaby się cofać. A cofanie się jest dla natury, Boga czy też świata (mniejsza o nazwę) gorsze niż śmierć.

Wracamy do tożsamości i wspólnotowości

Teraz Europa będzie wracała do korzeni, do tożsamości, które podeptała i opluła. Podczas II Wojny Światowej została udzielona ludzkości lekcja związana z nadmiernym rozrostem nacjonalizmów. Teraz kolejna lekcja – trwająca od lat hybrydowa III Wojna Światowa ze światem islamu, która związana jest z tym, że wyparliśmy swoją tożsamość i przestaliśmy szanować własne granice. Popadliśmy w biegun przeciwny, a tu trzeba godzić te przeciwieństwa.

Nie będzie powrotu do realiów średniowiecza, ani nie będzie powrotu do nazizmu, jak próbuje się nas straszyć. Przemiany będą miały charakter hybrydowy. Ludzie mają tendencję do widzenia czarno-białego, i ta tendencja szczególnie nasila się u liberałów w obliczu upadku ich świata. Albo-albo. Albo nazizm i obozy, albo Unia Europejska i cały ten „psychiatryczny”, genderowy burdel. A to nie tak. Pozytywne przemiany nie mają charakteru jednoznacznie prawicowego lub jednoznacznie lewicowego. Z jednej strony nadchodzi epoka prawicowa, nacjonalistyczna, tożsamościowa. Z drugiej strony społeczeństwa nie pozwolą wciskać sobie dawnej ciemnoty, nikt nie będzie chciał całkowitego zakazu aborcji, nikt nie będzie chodził do kościoła, jeśli sam z siebie nie chce tego robić.

Autor o nazwisku Peter Carroll zwraca uwagę także na to, że lewicowe, ateistyczne reżimy posiadają oręż w postaci technologii. Obecny model społeczny to społeczeństwa zatomizowane, pozbawione zarówno poczucia wspólnoty, jak i indywidualności. Dawne, teokratyczne reżimy dławiły indywidualizm, ale zapewniały silne poczucie wspólnotowości. Obecne reżimy ateistyczne dławią jedno i drugie, chcąc oprzeć porządek społeczny o pozbawione tożsamości „jednostki-zombie”, kontrolowane przez kapitalistyczny konsumpcjonizm i uzależnione od technologii.

Poniżej wklejam dwa cytaty jego autorstwa:

Cytat: „W toku ewolucji ludzkość przeszła cztery eony, cztery główne stany świadomości, a piąty już wyłania się zza horyzontu. Pierwszy eon, zasnuty już mgłami czasu, był erą szamanizmu i magii, kiedy przywódcy ludzkości władali mocami parapsychicznymi. Nagi człowiek zdany na bezpośredni związek z dzikim otoczeniem, zapewniał sobie przetrwanie dzięki owym mocom. Świadomość tamtych czasów pozostawiła swoje piętno na wielu tradycjach czarownictwa i czarostwa. Przetrwała też w rdzennych kulturach, w których moce służyły wzmacnianiu konformizmu społecznego.

Drugi eon, pogański, ukształtował się wraz z rozwojem bardziej złożonego systemu społecznego, podzielonego na rolniczy i miejski tryb życia. Wykształcenie myślenia abstrakcyjnego i oddalenie się człowieka od natury sprawiło, że zagubiono wiedzę o mocach parapsychicznych. Bogowie, duchy i istoty nadprzyrodzone z trudem wypełniły pustkę po utraconej wiedzy o naturze i tajnikach ludzkiego umysłu. Trzeci eon, monoteistyczny, wyłonił się z samego serca cywilizacji pogańskiej, po czym wyparł stare schematy świadomości. Eksperyment ten starano się niegdyś przeprowadzić w Egipcie, ale poniesiono fiasko. Monoteizm doszedł do głosu dopiero w judaizmie, a potem w chrześcijaństwie i islamie, które są jego odgałęzieniami. Na wschodzie buddyzm przejął jego rolę. W monoteistycznym eonie ludzie czcili pojedynczą, wyidealizowaną formę samych siebie.

Eon ateistyczny narodził się w zachodnich kulturach monoteistycznych i powoli rozprzestrzenił się po całym świecie, chociaż proces ten wciąż trwa. Daleko mu do zwykłej negacji monoteizmu. Zawiera radykalne i pozytywne przekonania, że dzięki dogłębnej obserwacji przedmiotów materialnych można zrozumieć i opanować wszechświat. Istnieni istot duchowych uznane jest za kwestię bez znaczenia. Ludzie poszukują doznań zmysłowych jako jedynie wymiernych. We współczesnym świecie niektóre kultury nadal formalnie tkwią w przeszłości, podczas gdy inne uległy ewolucji. A jednak w każdej z nich istnieją jakieś ślady zamierzchłych eonów. Czary uprawiano w cywilizacjach pogańskich, a ich pozostałości występują i w naszej cywilizacji. Pogaństwo pozostawiło po sobie ślady w katolicyzmie i protestantyzmie. Postęp nakazuje kulturom rozwiniętym coraz szybciej wkraczać w nowe eony. Eon ateistyczny rozpoczął sie kilkaset lat temu. Eon pogański sześc tysięcy lat temu. Natomiast pierwszy eon, szamanistyczny powstał u zarania ludzkości.

Pewne oznaki wskazują, że piąty eon wyłania się już właśnie tam, gdzie należałoby się go spodziewać – w najbardziej rozwiniętych obszarach kultury ateistycznej. Ewolucja świadomości posiada cykliczny charakter, który można przyrównać do obrazu wznoszącej się spirali. Piąty eon stanowi powrót do świadomości pierwszego eonu, tyle że na wyższym poziomie. W eonie tym filozofia chaoistyczna znowu stanie się dominującą siłą moralną i intelektualną. Ludzie będą rozwiązywać problemy dzięki mocom parapsychicznym. Na podstawie obserwacji współczesnych trendów można przepowiedzieć, jak rozwinie się sytuacja i jaką rolę w niej odegrają Iluminaci.”

Cytat: „Z nielicznymi wyjątkami pozostałości monoteizmu szybko ustępują miejsca świeckiemu humanizmowi i konsumeryzmowi. Technologiczne supermocarstwa ateistyczne usiłują całkowicie zdusić ludzką świadomość. Wkraczamy w okres, który może przynieść podobne represje wobec ducha, co czasy średniowiecznego monoteizmu. Trudno zachować równowagę między produkcją i konsumpcją , kiedy konsumencka religia mas dyktuje politykę.

Na świecie pojawia się coraz więcej mechanizmów siłowego sterowania zachowaniem jednostki, a wraz z rosnącym przeludnieniem planety, ludzie wymyślają coraz dziwniejsze formy zaspokojenia materialnej zmysłowości. Problemem każdego okrzepłego i uznanego systemu wierzeń jest jego inercja i niechęć wobec zmian. Średniowieczne instytucje religijne wymordowały miliony ludzi dla zachowania swojej hegemonii. A jednak wszystkie wszystkie te prześladowania, krWawe krucjaty, święte wojny, pogromy i całopalenia na stosach nie powstrzymały nadejścia ateizmu.

Współczesne mocarstwa ateistyczne wysyłają swoje armie i zrzucają bomby w ramach poparcia dla hegemonii konsumenckiego kapitalizmu konsumenckiego komunizmu. A to dopiero początek. Ślepa logika konsumpcjonizmu i technologii spowoduje jeszcze alienację, niezaspokojenie, zachłanność i kryzys tożsamości, co może przyczynić się do wybuchu najbardziej destrukcyjnej wojny w dziejach ludzkości. Może dojść do rozłamu w społeczeństwie, który przybierze formę „antytechnologicznego dżihadu”. Nie rozwiąże to wewnętrznych sprzeczności systemu, lecz sprowadzi nowy wiek ciemnoty i opóźni przemiany. Jakkolwiek poważnie będą wyglądać te wydarzenia, nie będą miały szczególnego znaczenia dla rozwoju świadomości. Wpłyną tylko na jej synchronizację. Niemniej jednak, Illuminaci powinni skorzystać z szans, jakie mogę im sie przydarzyć. A będą to: Zmierzch duchowości. Zmierzch zabobonu. Zmierzch tożsamości. Zmierzch wiary. Zmierzch ideologii.”

Zapraszam Cię do przeczytania innych moich artykułów w temacie zniewolenia przez system i elity:
Czy naprawdę jesteś wolny? Elity dały Ci jedynie iluzję wolności
Mamy w sobie potężną siłę której możemy użyć przeciwko systemowi i elitom!
Dzisiejsza technologia może stworzyć raj na Ziemi, ale dalej jesteśmy ekonomicznymi niewolnikami elit! (Przykłady doktryn tłumaczących biedę)
Uważasz że jesteś wolny?! A masz odwagę zadać sobie kilka uczciwych pytań?
Czy Twoje życie na pewno należy do Ciebie?! Zniewolenie jest największe w historii Ziemi!
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Przebudzenie ludzkości weszło w krytyczną fazę
Gdzie podziała się Twoja wolność? Całą Ziemia jest w ich rękach
Dlaczego w Polsce jest wieczna bieda i wieczne „nie da się”? Spojrzenie mistyczne na ten problem

Autor: Jarek Kefir ©

Moja strona jest niezależna od wielkich koncernów, od ideologii i od polityków. Utrzymuję ją z reklam i z Waszych dobrowolnych darowizn. Nie ma u mnie przymusowych opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz i jeśli wnoszą do Twojego życia coś cennego:

  • Na konto bankowe:
    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna
    .
  • Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282
    .
  • Na Pay Pal: Kliknij na ten link [LINK TUTAJ]

 

FILM „SZCZURZY KRÓL” UJAWNIA CO NAPRAWDĘ SIĘ STANIE GDY UPADNIE CYWILIZACJA!

Upadek cywilizacji i upadek systemu. Moralność i jej dylematy

Zapraszam Cię na szokujący film z żółtymi napisami „Szczurzy król”, który opowiada o etapach upadku moralności. W rozumieniu autorów filmu, moralność jest zbiorem zasad, jest „spoiwem” społeczeństwa. Moralność związana jest z poczuciem wspólnoty (rodzina, region, naród, cywilizacja, świat – nigdy odwrotnie!). Są to zasady które umożliwiają systemowi i społeczeństwu trwanie.

Z tymi zasadami jest wiele kłopotów. Po pierwsze, wiele z nich jest mocno zdezaktualizowanych. Przykład? Dawne społeczności musiały wymyślać ultra-konserwatywne normy społeczne, choćby dlatego, że nie znano środków antykoncepcyjnych. I praktycznie każdy związek trwający dłużej niż miesiąc, dwa, oznaczał ciążę.

Więc wg tego, co przedstawia ten film, zaczynają dominować jednostki najbardziej zdemoralizowane. Upadła stara moralność, która była jaka była, więc zaczyna funkcjonować prawo silniejszego. Ono zawsze funkcjonowało, ale teraz ma ekstremalną formę, choćby w realiach kapitalizmu.

Film „szczurzy król” opowiada także o tej przewrotnej, pozbawionej moralności logice, jaką kieruje się kapitalizm. Współczesny kapitalizm neoliberalny jest szczytowym „osiągnięciem” cywilizacyjnego kanibalizmu. Jest to system, w którym psychopatyczna elita (0,1%) zagarnia dla siebie 90% zasobów planety. System ten opiera się na pozbawionych moralności i poczucia wspólnoty zombie (konsumentach) i na żerującej na nich elicie „psychopatów-kanibali”. Na szczęście to się zmienia. Znamienne jest to, że to prawica, stawiająca na wspólnotowość, zaczyna reformować ten kapitalistyczny system by był bardziej ludzki.

Jeśli nie moralność, nie wspólnota, nie narodowość.. To co w zamian? Anarchia? Już ją mamy.

Cytuję: „Nie lubimy myśleć o sobie jako potencjalnie irracjonalnych zwierzętach stadnych. Poszukujemy narracyjnych ram, które tłumaczą sprzyjający nam los, najlepiej w schlebiający sobie sposób. Reinhardt i Rogoff nazwali to syndromem: „Tym razem jest inaczej”, ponieważ każda epoka starała się negować ostrzeżenia, argumentując, że teraz jesteśmy mądrzejsi, lepiej zorganizowani lub żyjemy w innym świecie.”
~David Korowicz, Studium globalnego upadku systemowego

Autor: Jarek Kefir

.

jarek kefir
Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

Na konto bankowe:

Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:

Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek: