Reklamy

Tag: likwidacja

BRUD, SMRÓD I ROBACTWO OBOK PACJENTÓW W POLSKICH SZPITALACH! TO NIE DO POMYŚLENIA!

Tytuł wpisu może sugerować, że artykuł ten jest nastawiony na szukanie taniej sensacji, lub że jest jakąś fałszywką. Niestety, ale tak nie jest. Temat który poruszam jest tak bulwersujący, że aż trudno uwierzyć, że coś takiego ma miejsce w XXI wieku w Polsce. Nie jest to żaden fake news ani żaden popularny w internecie „bait”. To się dzieje naprawdę.

W naszym kraju osoby z różnymi bólami i innymi nagłymi sytuacjami, które wymagają pilnej diagnostyki, są kierowane na Szpitalne Oddziały Ratunkowe (SOR) lub na przyszpitalne izby przyjęć, znajdujące się np przy oddziałach wewnętrznych. Tam wykonywane są w trybie pilnym badania, po czym następuje decyzja, czy kierować pacjenta na obserwację, na zabieg chirurgiczny, czy podać jakieś leki, lub czy wypisać do domu.

Jako że służba zdrowia jest u nas patologicznie niedofinansowana, mają miejsce rozmaite nieprawidłowości. Pierwszą kwestią jest to, że oddziałów diagnostyki, np SOR, jest zwyczajnie za mało. Lekarze muszą uwijać się jak w ukropie. Częste są dyżury po 20 i więcej godzin bez przerwy. Zbyt wielu pacjentów dostaje kod niebieski, czyli de facto ma tzw „korytarzoterapię”. Lekarze bywają podenerwowani, np wtedy, gdy pacjent przychodzi ze dolegliwością, która wygląda na słabą.

Brakuje także pieniędzy na badania. Tajemnicą poliszynela w całej medycynie jest to, że istnieją naciski „góry”, czyli kierownictwa szpitala bądź przychodni, by lekarz robił jak najmniej badań. Istnieje pewien nieformalny „kanon badań”, pewna „średnia”, której lekarz raczej nie może przekroczyć. Jeśli wykonuje on za dużo badań, to jest wzywany przez dyrekcję w ostrym tonie do zmniejszenia ilości ordynowanych badań. Przykład takiego listu poniżej:

Kolejna patologia która jest absolutnie przemilczana, to fakt, że szpitale płacą krocie za leki. Jak szpital chce kupić bandaż, wodę utlenioną, aspirynę, relanium czy antybiotyk, to musi zapłacić wielokrotnie więcej, niż pacjent w aptece. Zwykły preparat do częściowego znieczulenia produkowany przez zagraniczny koncern farmaceutyczny kosztuje 3000 zł za kilka fiolek. Czy tego nie może produkować polski Adamed lub Biofarm Poznań w cenie 200 złotych?! Jesteśmy dojną krową na własne życzenie. To kolejny przykład, jak „doi” nas zagranica. Dlaczego żaden minister zdrowia nie zajmie się tym tematem? To temat który poruszę w innym felietonie, bo jest o czym pisać.

Przecież tu wyciekają miliardy, niczym w platformianych mafiach VATowskich. Ach! Przecież nie będziemy tu snuć spiskowej teorii dziejów. A może jednak? 😉 Tam, gdzie jest ignorancja, naiwność i tumiwisizm, tam prędzej czy później znajdzie się ktoś, kto zacznie na tym zarabiać. Powinniśmy uświadamiać sobie coraz więcej tego typu rzeczy, i naciskać na ich zmianę. Wszyscy pytają się, gdzie są nasze pieniądze, dlaczego skoro pracujemy coraz więcej i coraz dłużej, to na nic nie ma. One są właśnie w tego typu „lukach”, i ostatecznie bogacą się koncerny, miliarderzy lub finansiści z Wall Street. W Polsce ci „podwykonawcy” co najwyżej budują sobie podrzędne dacze w Józefowie.

Poniżej zamieszczam bijący rekordy popularności apel lekarza pracującego na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Opisuje on rezultaty liberalnego „państwa minimum”. Poprzedni rząd lewicowych liberałów (PO-PSL) stopniowo likwidował podstawowe struktury państwa. Takie jak komisariaty, komendy straży pożarnej, posterunki kolejowe PKP (katastrofa pod Szczekoninami się kłania) i izby wytrzeźwień. Konsekwencją likwidacji izb wytrzeźwień jest to, że agresywni, śmierdzący i często zakaźni alkoholicy są zwożeni na oddziały ratunkowe, czyli tam, gdzie nie powinni.

Kiedyś byłem na SOR bo ktoś z rodziny się źle czuł. Czekaliśmy o godzinę dłużej na diagnostykę, część ludzi bardzo bolało, wiadomo. Czemu? Chyba trzy razy widziałem scenę, gdy na salę wjeżdżał zapięty w pasy, bredzący i śmierdzący pijak. Oczywiście przyjmowano go BEZ KOLEJKI. O ile wiem, to nawet w specjalnych (N)ZOZach dla ministerialnych VIPów są numerki, kolejki, zapisy. Więc w Polsce pijak jest traktowany lepiej niż Prezydent! To jest temat, który warto poruszyć i wiercić nim dziurę w brzuchu nowej władzy. Po przywracaniu posterunków policji pora przywracać zamknięte izby wytrzeźwień.

Cytat: „Być moze moj dzisiejszy post wywola poruszenie, które skutkować będzie konsekwencjami dotyczącymi mojego zatrudnienia, szpitalnego kontraktu i kariery zawodowej ale mam dość. O sprawie pacjentow naduzuwajacych alkoholu a hospitalizowanych we Wloclawskim oddziale ratunkowym rozmawialem z zarządzającymi szpitalem, z politykami zarządzającymi miastem i z przedstawicielami władz zasiadającymi we władzach wojewódzkich. Efekt wciąż pozostaje niezauważony. Nie wiem kto był pomysłodawcą likwidacji izby wytrzeźwień w moim rodzinnym mieście.

Decyzja ta od wielu lat niesie za sobą konsekwencje dla zaoaptrywanych przeze mnie pacjentów podczas dyżurów w SOR i myślę, że nie dotyczy wyłącznie moich godzin pracy. Sytuacja kiedy lekarz, ratownik medyczny albo pani pielęgniarka pławią sie w ekstrementach, kiedy nasze ciuchy, buty i dłonie mają bezpośredni kontakt z kalem, moczem, wymiocinami a czasem białymi robakami pasozytujacymi w pachwinach przebywających na oddziale SOR alkoholikow, zeby po chwili badać albo pobierać krew kilkuletniego dziecka w XXI wieku jest sytuacją niedopuszczalną. Pijackie awatury, przekleństwa, wyrwane z futryną drzwi nie mogą być codzienboscią w pracy szpitala. Złota godzina diagnostyki i ukierunkowanej terapii przeplatana burdami z niesubordynowanymi, pijanymi osobnikami wydłuża się w czasie stanowiąc ryzyko dla zdrowia pozostałych pacjentów. Odpowiedzialnosc lekarza za sprawne koordynowanie pracy zespołu niebezpiecznie przesuwa się w stronę obszarów, w których odpowiedzialność karna za opieszałość i spóźnione decyzje za chwilę stanie sie faktem dla któregoś z nas.

Atmosfera Izby Przyjęć przesycona zapachem uryny i przypominająca squad kloszardów nie sprzyja budowaniu dobrego wizerunku niezaleznie od kompetencji zespołu. Problemy są po to zeby je rozwiązywać. Brak pomysłu bądź woli w uporządkowanie spraw dla pacjentów w stanach ostrych jest zaniechaniem, ktorego konsekwencje dotyczyć mogą i bedą nas wszystkich. Wyszedlem dziś po 24 godzinnym dyżurze kompletnie rozbity i przygnebiony perypetiami obyczajowymi nie mającymi z leczeniem nic wspólnego. 🙁 Jeśli mój poranny przydlugi post stanie się kanwą jakiejkolwiek powaznej dyskusji i zmiany polityki w obszarze szpitalnego oddziału ratunkowego uznam to za osobisty wkład w podnoszenie poziomu jakości świadczeń wobec chorych. Jeśli zapadnie decyzja, ze Nowakowskiego za niewyparzony język należy spalić na stosie ostatnią moją myślą będzie. Bylo warto.. Bądźcie świadomi!”
(~Bartosz N. )

Podsumował: Jarek Kefir

  

Reklamy
Reklamy

PO wprowadzi podatek katastralny który spowoduje ruinę milionów rodzin!

PO wprowadzi podatek katastralny który spowoduje ruinę milionów rodzin!

podatek katastralny 2015Wszystko wskazuje na to, że Platforma Obywatelska tonie. Jednak na odchodne, w tempie ekspresowym, przygotowuje dla Polaków szereg drastycznych ustaw, których normalnie by nie wprowadziła ze względu na kampanię wyborczą.

Jednym z tych pomysłów jest tzw. podatek katastralny, czyli coroczny podatek od posiadanej nieruchomości. Nie ukrywajmy, że ogromnej większości Polaków nie będzie stać na zapłacenie nawet 1% podatku od swojej nieruchomości rocznie. Większość z nas nie udźwignęłaby nawet wydatku w wysokości 2000 złotych, gdyby nagle wystąpiła taka konieczność.

Z pewnością podatek katastralny wywłaszczy z własności wiele rodzin. To będzie dla nich tragedia na niespotykaną skalę. Z nieoficjalnych informacji wynika, iż tak drastyczny krok ma zostać wprowadzony, by spłacić zobowiązania wobec zagranicznych wierzycieli. Potwierdza się więc teza którą wypowiedział Minister Spraw Wewnętrznych, że państwo polskie istnieje tylko formalnie, a nie realnie.

Dług publiczny po 8 latach rozkradania i niszczenia kraju przez bandytów z Platformy Obywatelskiej, wynosi 1 bilion i 50 miliardów dolarów, i codziennie rośnie. Władza konsekwentnie realizuje cel likwidacji już ostatnich resztek polskiej państwowości. O ile w czasach neoliberała Balcerowicza zniszczono polski przemysł, handel i zakłady produkcyjne, o tyle teraz, w czasach neoliberałów z PO trwa likwidacja ostatnich resztek tego, co stanowi o państwie.

Mowa więc o sprzedaży Lasów Państwowych i innych ważnych strategicznie podmiotów. W takim razie ja zadam jedno, znaczące pytanie. Po co nam państwo, które nie istnieje już realnie? Ba, przestaje ono istnieć nawet formalnie, fasadowo. Może po to, by zagraniczne korporacje / kartele miały tu niewolników pracujących za 1100 zł na rękę? To lepiej wprowadźmy na ziemiach polskich, już oficjalnie, Bundesrepublik Deutschland, przynajmniej będziemy te 1000 euro zarabiać.

Bo przecież o to chodzi od wielu setek lat – o podbój Europy przez Berlin i Moskwę. A w dalszej perspektywie – o integrację tych dwóch ekumen (germańskiej i postsowieckiej), które mają bardzo podobną, barbarzyńską, azjatycką mentalność. Ten projekt już istnieje i nazywa się „euroazja„. Czytaj dalej „PO wprowadzi podatek katastralny który spowoduje ruinę milionów rodzin!”

Wojciech Sumlińki: „Wierzyłem, że warto robić to, w co się wierzy, pokazywać prawdę, zostawić po sobie jakiś ślad”

Wojciech Sumlińki: „Wierzyłem, że warto robić to, w co się wierzy, pokazywać prawdę, zostawić po sobie jakiś ślad”

polityka w PolsceZapraszam do przeczytania przemyśleń człowieka, który stanął naprzeciw okrutnemu i zdawałoby się, wszechwładnemu systemowi, i wygrał. Człowiek ten miał bliskie spotkanie ze śmiercią, i w związku z tym jego myśli w wielu miejscach pokrywają się z tym, co sądzą osoby przebudzone.

Ten człowiek to nie kto inny, jak Wojciech Sumliński, autor książki „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego.” Jego życie to opis gehenny, jaką musiał przejść walcząc z systemem opresji i kontroli, i dokładając swoją skromną cegiełkę do jego rozkruszenia.

Uważam, że tematyka ciemnych spraw i rozgrywek na naszym polskim podwórku, również powinna być znana Czytelnikom mojej strony. Sumliński jest przykładem człowieka, który stanął sam naprzeciw tej zbrodniczej machinie i nie został przez nią zmieciony. Dane o ich konszachtach, spiskach i zbrodniach zostały choć w części ujawnione.

Faktem oczywistym jest, że Polską rządzą łajdacy i kanalie, wywodzące się ze środowisk PZPR i Solidarności. Osoby te zostały odciągnięte od przerzucania gnoju albo od stania w bramie miejskiej kamienicy i picia denaturatu, bo PRL dała im wykształcenie. I oni teraz są elitą i rządzą naszym państwem. Nie powinna więc dziwić buta, arogancja, agresja, cynizm, bezczelność, jakie ta buraczana elita prezentuje. Nie powinny dziwić także ich wyrachowanie, złodziejstwo i zbrodnie, jakie zlecili.

Dla mnie najcenniejsze są te słowa Sumlińskiego, w których wykazuje się, pomimo całej swojej politycznej otoczki, świadomością i znajomością pewnych uniwersalnych, ponadczasowych prawd. Życie bardzo doświadczyło tego człowieka a to często sprawia, że mądrzejemy. Czytaj dalej „Wojciech Sumlińki: „Wierzyłem, że warto robić to, w co się wierzy, pokazywać prawdę, zostawić po sobie jakiś ślad””

Polskie służby podpaliły wartownię ambasady Rosji? Pełny stenogram tutaj!

Polskie służby podpaliły wartownię ambasady Rosji? Pełny stenogram tutaj!

wybory 2015Zapraszam do przeczytania stenogramu z rozmowy Elżbiety Bieńkowskiej (wtedy wicepremier) z szefem CBA, Pawłem Wojtunikiem. Sprawa dotyczy międzynarodowej już afery z podpaleniem budki ambasady Rosji dwa lata temu. Akcja miała skompromitować skrajną prawicę, czyli skupiający m.in. środowiska „kiboli” Ruch Narodowy. Z akcji i tak nic nie wyszło, bo te środowiska są i tak wizerunkowo skompromitowane, z poparciem społecznym nie przekraczającym jednego punktu procentowego. W końcu ilu w Polsce jest kiboli i dresiarzy? Raczej niewielu.

W zamian za to wyszła międzynarodowa afera dwa lata po tych wydarzeniach. O sprawie trąbią zarówno rosyjskie rządowe „gadzinówki”, jak i szczekaczki propagandowe terrorystów bezprawnie okupujących i niszczących część Ukrainy. To, co pisałem już wiele razy, że mamy do czynienia z całkowicie odizolowaną od społeczeństwa „elitą” chamów, którym PRL dała wykształcenie – potwierdza się. Te osoby chyba żartem historii wywindowane na wysokie i bądź co bądź, odpowiedzialne stanowiska, nie tylko doprowadziły do zagłady gospodarczej naszego państwa. Ale także wizerunkowo je kompromitują.

Otwartym pozostaje pytanie, jak wiele jeszcze afer i tego typu „krzywych akcji” jest ukrywanych. Słynne już „taśmy kelnerów” z restauracji takich jak „Sowa i przyjaciele”, w zdecydowanej większości wciąż są dla nas tajemnicą. Na jednej z tych taśm czołowy minister w rządzie Donalda Tuska (214 rok to był) mówi, że państwo polskie nie istnieje w praktyce, a istnieje tylko teoretycznie. Ciekawe, jakie jeszcze tajemnice, afery, spiski i zbrodnie kryją przed nami „taśmy kelnerów”. Zapraszam do przeczytania stenogramu z rozmowy:

PAWEŁ WOJTUNIK: Do mnie się nie odzywał, jak na koordynatora dwumiesięczna cisza w rozmowach.

ELŻBIETA BIEŃKOWSKA: Tak.

PAWEŁ WOJTUNIK: Mnie jest z tym dobrze..

ELŻBIETA BIEŃKOWSKA: Tak, tak.

PAWEŁ WOJTUNIK: Bo mam czas. Nie muszę nigdzie jeździć. Widzę, jak on gania Łuczak… [chodzi o Dariusza Łuczaka, szefa ABW – przyp. red.]

ELŻBIETA BIEŃKOWSKA: Tak, tak, tak.

PAWEŁ WOJTUNIK: W piętkę, ledwo się wyrabia, jak co pięć minut telefon…

ELŻBIETA BIEŃKOWSKA: Tak, tak.

PAWEŁ WOJTUNIK: Znaczy Bartek ma ze mną taki problem, że Bartek się nauczył zarządzać wszystkim przez telefon. Nawet jak siedzieliśmy na tej trybunie, to szef BOR-u do niego telefonem, czy śmigłowiec nie może dalej latać. No ja pierniczę. No to minister. Jak on do mnie zadzwonił, czy może śmigłowiec dalej latać czy nie. Jakbym go pierdyknął telefonem.

ELŻBIETA BIEŃKOWSKA: Ha, ha, naprawdę?

PAWEŁ WOJTUNIK: Stołeczny dostaje telefon, żebyśmy…

ELŻBIETA BIEŃKOWSKA: Ale jaja, ale jaja, ale jaja.

PAWEŁ WOJTUNIK: Widzisz, ale facet nauczył ich, że on dzwoni i on im rozkazuje. I tak samo poszli, spalili budkę pod ambasadą, bo minister osobiście wymyślił taką.. wiesz z takiego.. Czytaj dalej „Polskie służby podpaliły wartownię ambasady Rosji? Pełny stenogram tutaj!”

Proste pytanie do zwolenników PO. Naprawdę w to wierzycie?

Proste i logiczne pytanie do zwolenników Platformy Obywatelskiej. Naprawdę w to wierzycie?

Andrzej Duda wybory 2015Mam jedno proste, zwięzłe i logiczne pytanie do tych, co chcą zagłosować na Bronisława Komorowskiego a w wyborach na jesieni – na Platformę Obywatelską.

Otóż, przez osiem lat, od 2007 roku do dziś – mieliście niemal absolutną władzę w państwie. Mieliście większość w parlamencie, gdzie jak wiadomo, opozycja nie ma żadnego głosu, jest tylko barwną, rozkrzyczaną dekoracją. Proste prawa arytmetyki / matematyki sejmowej – kto ma większość, ten ma 100% władzy. Od 10 kwietnia 2010 roku mieliście także stanowisko prezydenta. Najpierw jako pełniącego obowiązki prezydenta marszałka Komorowskiego, a potem – prezydenta Komorowskiego.

I przez te osiem lat nie tylko nie zrobiliście NIC. Ale doprowadziliście nasz kraj na skraj gospodarczej zagłady. Młodzi nie mają już żadnej nadziei. Przedsiębiorcy, szczególnie Ci drobni „ciułacze”, dawno nie byli tak przerażeni kontrolami np ze skarbówki, która stała się niczym gestapo.

Najśmieszniejsze jest jednak to, że teraz przychodzi czas wyborów. Okrutny i nieludzki system który nam stworzyliście, przez którego emigrowało miliony Polaków na poniewierkę za granicą, teraz upada. Wiem, że się boicie – wyczuwam w Was ten zwierzęcy, najbardziej pierwotny z lęków.

platforma obywatelska wyboryChoćby w nerwowej mimice czy jawnej agresji Bronisława Komorowskiego, Niesiołowskiego, Szejnfelda, Kalisza, Gugały, Kraśko. I teraz, gdy Wasz system idzie na dno, Wy mówicie, że to wina Waszych poprzedników?! I to tych, którzy rządzili mniej niż półtora roku? Nawet nie wiem jakiego słowa musiałbym użyć, by wyrazić to, jak bardzo chora jest ta argumentacja. Przecież to jest obłęd, psychoza, nic więcej. Naprawdę mówicie to na serio? Czytaj dalej „Proste pytanie do zwolenników PO. Naprawdę w to wierzycie?”

Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego. „Jest jak wilk w owczej skórze”

Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego. „Jest jak wilk w owczej skórze”

bronislaw komorowski wyboryZapraszam na nagrane na filmie video spotkanie autorskie z Wojciechem Sumlińskim, który napisał zakazaną już książkę „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego.” Nie oceniam ani autora tej publikacji, ani stowarzyszenia, które zorganizowało to spotkanie. Uważam jednak, że wiedza o strukturach systemu, który nas niszczy, jest po prostu potrzebna. I nie obchodzi mnie lament i „ból dupy” tych „poprawnych politycznie”, że wiedzę tę rozpowszechniają skompromitowane społecznie partie i stronnictwa.

Tak, działania niektórych członków np PiS, ich wypowiedzi czy zaściankowe poglądy, budzą uzasadniony śmiech i kpiny, ale co to ma do wiedzy, która jest w tej książce i na poniższym filmie video? Nie patrzę w tak skrajnie krótkowzroczny sposób na politykę.

Wiedza o polityce jest również przydatna w życiu, bowiem wszystkie dziedziny życia są ze sobą powiązane, jedno z drugiego wynika. A obserwując i odpowiednio analizując politykę (czyli bez nadmiernych emocji i bez dawania sobą manipulować ideologicznym utopiom) można wiele się nauczyć o tym życiu. Jest w Polsce opcja (prawica kościelna), która raczej niezupełnie nieświadomie udostępnia nam sporą wiedzę o spiskach, konspiracjach i zakulisowych działaniach jakie miały miejsce, więc z tej wiedzy korzystajmy.

Zapraszam do obejrzenia tego nagrania video – autorskie spotkanie z Wojciechem Sumlińskim, który napisał książkę: „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego„:

Czytaj dalej „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego. „Jest jak wilk w owczej skórze””

Obserwujemy kolaps mafijnego systemu III RP, oby nie otworzyło to puszki pandory

Obserwujemy kolaps mafijnego systemu III RP, oby nie otworzyło to puszki pandory

wybory 2015Coś ewidentnie drgnęło, coś ruszyło się w Polsce do przodu. Ostatnie wyniki wyborów (I tura) nie są może wynikami, których do końca oczekiwaliśmy. Jednak chodzi tutaj o szerszą ideę – ideę upadku systemu jaki powstał w Polsce po 1989 roku. Przypomnijmy, iż właśnie w okolicach 1989 roku dogadały się dwie frakcje w sprawie podziału łupów po PRLu. A mianowicie, komuniści (PZPR) i Solidarność.

Część ludzi z Solidarności stworzyła tzw. układ magdalenkowy, który trwa w Polsce po dziś dzień. Naszym celem jako obywateli jest uderzyć w ten system i go osłabić. W tej kwestii cel uświęca środki. To dlatego ja głosowałem na Pawła Kukiza.

W tym roku upadło kilka mitów, którymi karmiła się „salonowa warszawka”, obrastając w pychę i bezczelność:
-mit tego, że PO z PSL, ewentualnie z SLD, będzie rządzić jeszcze co najmniej 20 lat;
-mit tego, że nawet gdyby PO wystawiła do wyborów konia, małpę lub osła, to i tak by zwyciężył, bo ludzie boją się PiS. Niestety dla nich, ale ten straszak już nie działa. Ludzie wolą przymknąć oko na „kościelne zboczenie” Andrzeja Dudy i mieć jakąś nadzieję na zmianę, niż dać zgodę na trwanie status quo.
-mit tego, że wystarczy Polakom wyprać mózgi i nastraszyć ich Smoleńskiem, kościołem, Macierewiczem i głosy będą dla popleczników systemu.

Nawet zwolennicy PO i Komorowskiego, bluzgający teraz na blogach i profilach, jako tytuł swojego wydarzenia na FB dali: „Jest chujowo ale stabilnie, więc głosuję na Komorowskiego.” Mało kto przyznaje że obecny system którym rządzą – nie bójmy się tego powiedzieć – pełni pychy i bezczelności bandyci, przynosi cokolwiek dobrego. Chyba każdy już zauważa, że nasze państwo jest w stanie permanentnej agonii. A opinie zwolenników systemu o tym, że „Polska się teraz buduje” nikną pośród morza niezadowolenia i hejtu. Czytaj dalej „Obserwujemy kolaps mafijnego systemu III RP, oby nie otworzyło to puszki pandory”