DLACZEGO MEDIA CIĘ OKŁAMUJĄ? BO REALIZUJĄ ŻĄDANIA WŁAŚCICIELI I SPONSORÓW!

 

Dlaczego media manipulują i kłamią?

Odpowiedź na to pytanie brzmi: tak, media manipulują. Prawdą jest, że kapitał jednak ma narodowość. Na tej zasadzie nie ma niezależnych mediów, bo każde z nich realizuje program ideowy swojego właściciela. Dlatego skandowane na demonstracjach słowa „wolne media” można zbyć jedynie cynicznym uśmieszkiem.

Za każdym medium zwyczajowo stoją politycy, a za politykami wpływowe, międzynarodowe think-tanki. Za FOX News stoi konserwatywna partia republikańska. Za CNN – demokraci. Obecnie światem rządzi think-tank lewicowo-liberalny. Są to nie tylko politycy. Ale także sędziowie, urzędnicy, dziennikarze, lekarze, psycholodzy, socjolodzy, muzycy, celebryci, biznesmeni, korporacje i nauka. Lewicowy liberalizm bardzo silnie okopał się w akademickiej nauce.

Obecnie lewicowy liberalizm jest u schyłku swojego istnienia. Wypierany jest przez partie prawicowe, a one mają już swoje media, swoich dziennikarzy, itp itd. Także niezależne media, kanały na You Tube czy blogi mają swoje „linie redakcyjne”. Są pisane przecież przez ludzi. Moje poglądy są hybrydowe, prawicowo-lewicowe, bo staram się myśleć samodzielnie i analizować różne aspekty życia pod wieloma kątami. Ale u mnie nigdy nie ukazałyby się peany pochwalne na cześć multi-kulti, trybunału konstytucyjnego, Ryszarda Petru czy kościoła katolickiego.

Wynika to także z tego, że każdy człowiek na Ziemi ma inną mapę rzeczywistości. Świat to gigantyczne, tryliardowa obfitość i mnogość, a ludzkie umysły są tak powolne i niedoskonałe. Nie są w stanie ogarnąć tej ogromnej, zmiennej i bardzo niejednoznacznej rzeczywistości. Więc powstają mapy tej rzeczywistości, które mają ją setki lub tysiące razy uprościć. Te mapy to ideologie, religie, doktryny. Także podział nauki, np medycyny, na dziesiątki specjalizacji to wynik tego, że nie ogarniamy całości, a potrzebujemy mapy. Przecież organizm człowieka jest jeden.

Media realizują wolę właścicieli i sponsorów

Media manistreamowe, a więc te oficjalne, są oskarżane o to, że manipulują, że nie informują opinii publicznej, ale ją kreują. A więc urabiają. I to jest prawda, taka jest ich rola i taka jest wola ich właścicieli. To jest pieniądz – gruby pieniądz – i władza. No kiedy Wy dorośniecie, ludzie, no? Media alternatywne (niezależne) są oskarżane o oszołomstwo, o publikowanie niesprawdzonych informacji i dziwnych teorii. I to też czasami jest prawdą. Bo badając to, co przez millenia było ukrywane, błądzimy na ślepo. Jesteśmy jak 18-letni fascynat chemii, który w nocy dorwał się do uczelnianego laboratorium.

Stąd wiele „opowieści dziwnych treści”, na które do dziś nie ma jednoznacznych dowodów. Np czym się różni kwas l-askorbinowy z owoców, a czym różni się ten sam kwas l-askorbinowy produkowany syntetycznie? Sam byłem takim nastoletnim fascynatem chemii, zdawałem ją na maturze. Dlatego chciałbym to wiedzieć. Tak samo zadawałem pytania o to, czy ktokolwiek zebrał te dziesiątki milionów dolarów i wysłał bezzałogową sondę, by zbadać skład chemtrails. Lubię chemię i bardzo chciałbym taki skład przeanalizować, nawet gdybym musiał siedzieć i ślęczeć nad tym kilka godzin. Na te i inne pytania odpowiedzi nigdy nie dostałem odpowiedzi. Za to często spotykałem się z agresją.

Oprócz tego media mainstreamowe i alternatywne są posądzane o coś jeszcze. O sianie paniki, strachu, przerażenia. O zaszczepianie w ludziach beznadziei i poczucia, że nic nie da się zmienić. Wyznawcy teorii new age dodają do tego zarzut, że jest to zasiewanie tzw „złych energii” czy też „złych wibracji”. I że powstałe w ten sposób złe myśli niszczą Ziemię, bo powielają się i kopiują dalej. I to też jest w pewnym sensie prawdą.

Nowy Porządek Świata taki straszny..

Ludzie uwielbiają horrory czy agresywną muzykę, bo sami są na takim poziomie. Media informują głównie o kataklizmach, przestępstwach, aferach, wojnach. Media alternatywne sieją histerię związaną z Nowym Porządkiem Świata – NWO (New World Order). Ma to być tajny plan jeszcze bardziej tajnego stowarzyszenia Illuminatów dotyczący budowy rządu światowego i stworzenia globalnego systemu totalitarnego. Są to rzeczy tak bardzo ściśle i super tajne, że stały się wręcz elementem pop-kultury i debaty publicznej, za sprawą zachodnich brukowców. Które rzuciły się na tematykę spiskową jak sępy, zwęszając w tym gruby szmal. Polskie „Fakty”, „SuperExpressy” czy „Pudelki” są jeszcze 100 lat za murzynami w tym względzie, ale i to się zmieni.

Czytelnik takich mediów alternatywnych może dostać stanu rozpaczy i beznadziei, czytając o tych wszystkich planowanych okropieństwach. Przecież wszystko jest już zaplanowane, wszystko jest dopięte na ostatni guzik i my, biedne żuczki, nic nie możemy z tym zrobić. Bo przecież nad tym czuwa sam Lucyfer (według fundamentalistycznych chrześcijan) lub potężna pozaziemska cywilizacja, wroga nam (według ezoteryków).

I gdzie jest ten biedny człowieczyna, który potem dowiaduje się, że jego życiem rządzi jeszcze jakaś karma, jakaś numerologia, plan wyższej jaźni na życie, czy jakieś inne, bezlitosne mechanizmy? I jakoś te karmy i inne wole różnych bóstw nie ruszają tych złych, tych biznesmenów, Illuminatów, tylko ten nieszczęsny człowieczyna ma stale pod górkę? Ojojoj, jak strasznie, ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie! Nic tylko zawinąć się w dywan i zacząć powoli czołgać w stronę cmentarza!

Tylko dobre wiadomości?

Jednak daleki jestem od stwierdzenia, że media to samo zło, i że powinniśmy przyjmować tylko „dobre wibracje i dobre energie”. No niestety, życie realne nie jest tak różowe, jak profile na FaceBooku niektórych wyznawców new age. Wymiar fizyczny ciągle generuje ból i cierpienie, a naszym powołaniem jest by coś z tym zrobić. Bardzo niebezpieczna jest iluzja polegająca na postrzeganiu duchowości przez pryzmat buddyjskiego mnicha, oderwanego od życia i jego problemów.

Według tej doktryny, trzeba się jakoś odciąć od świata realnego, ciągle medytować, ciągle uduchawiać się i podwyższać wibracje. Jest to nie tylko bzdurne, ale wręcz niebezpieczne. Bzdurne, bo nie po to duch wcielił się w ciało, by stale bujać sobie w obłokach. On już tam jest, właśnie stamtąd pochodzi i jako taki jest zupełnie kompletny i zupełnie rozwinięty. Jest to też niebezpieczne, bo takie wypieranie negatywizmów i fizyczności, tworzy potężną polaryzację – strefę cienia. Opisał to m.in. Carl Gustav Jung. A cień długo spychany do głębin podświadomości, w końcu wybuchnie. I zburzy życie takiej bujającej w obłokach osoby dokładnie tak, jak ona nie chciała. Np pojawi się taka sytuacja, że aby przeżyć, będzie ona musiała zastosować bardzo brutalną przemoc i zabić agresora.

Mamy zmieniać świat a nie chować głowę w piasek

Świadomość to nie tylko medytacji, uduchawianie się i medytacje. Ale także codzienne życia. A więc ekonomia, polityka, samorządność, działalność społeczna i charytatywna, medycyna, nauka, technika. I, co najważniejsze – ciągłe udoskonalanie tych dziedzin. Bo wciąż świat jest daleki od doskonałości i wciąż powoduje to ogrom zła i cierpienia. I te wszystkie medytacje, palenie świec zapachowych i innych gówien przez oderwanego od świata adepta duchowości, nie zmienią świata nawet w najmniejszym stopniu. Nie, to nie przyczyni się do jakiegoś wielkiego wzrostu wibracji i świadomości na planecie, gdy takich ludzi będzie więcej.

A wręcz przeciwnie, bo takie oderwanie od życia i brak zainteresowania ważnymi problemami społecznymi jest na rękę politykom, bankierom, szefom korporacji czy ludziom takim jak Soros. Często zwykłe uliczne mordobicie które obali polityka-tyrana i wymusi pozytywne zmiany, ma miliardy razy większą wartość niż choćby medytacja 3 milionów osób w jakichś Indiach. I często wynalazca-ateista, który ułatwił życie milionom ludzi, redukując też ich cierpienia, realizuje znacznie lepiej zamysł ducha, niż sfrustrowany duchowy guru.

I do tego mają służyć także media. I te mainstreamowe, i te alternatywne. Przecież w mediach mainstreamowych jest cała masa programów interwencyjnych, które pochylają się nad wyzyskiem, niesprawiedliwością, cierpieniem. Media alternatywne pełnią podobną funkcję co te interwencyjne programy, tylko robią to bardziej autentycznie i bezkompromisowo. I na tym to ma polegać. Gdzie bowiem będzie słychać płacz i skargę ofiar różnych możnych i potężnych, jak nie w mediach? To wymusza na ludziach i na władzach zmiany i reformy. Uwrażliwia to na krzywdę.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://atomic-temporary-22196433.wpcomstaging.com/wsparcie/

  

Telewizja kłamie i manipuluje w zastraszający sposób. Ty też dałeś się nabrać?!

Każdy wie, że telewizja ogłupia, jednak mało ludzi zdaje sobie sprawę, jak daleko idzie jej ingerencja. Mało ludzi zdaje sobie także sprawę, jak to się dzieje, że przychodząc z pracy włączasz TV, skaczesz po kanałach i tak mija dobrych kilka godzin. W tym wpisie jak i w innych zalinkowanych tu przeze mnie wpisach, uchylę Wam rąbka tajemnicy.

Wcale nie chodzi tylko o kiepską jakość programów takich jak „Dlaczego ja„, „Pamiętniki z wakacji„, „Chłopaki do wzięcia” i innych. Ja i wielu moich znajomych czasami oglądamy te programy i nic nam się nie dzieje. Lubię obejrzeć odmóżdżające programy i seriale takie jak: Świat wg Kiepskich, Zdrady, Chłopaki do wzięcia, Rolnik szuka żony. No nie będę się z tym krył, bo wcale nie chodzi o to by stawać się jakimś oderwanym od społeczeństwa mnichem. A wręcz zawsze przestrzegam Was przed tym tak samo, jak przed typową ignorancją.

Nie chodzi tutaj także o zakłamanie wychodzące z ust polityków, dziennikarzy czy ekspertów. Popierają oni wszystko to, co jest bolączką naszego społeczeństwa. A więc poprawność polityczną (cenzurę), i nie ważne w którą stronę ideologiczną ona ingeruje. Ja śmieję się, wyszydzam i prowokuję obie strony debaty publicznej i wszędzie widzę ten sam mechanizm o nazwie: „NO ALE TEGO KRYTYKOWAĆ CI NIE WOLNO, NO JAK ŚMIESZ„. Z Żyda śmiać się nie wolno, z papieża nie wolno, z Anny Grodzkiej też nie, no i z kościoła też nie. Tylko zawinąć się w dywan i powoli czołgać w stronę cmentarza. Dalej: Ci systemowi politycy, dziennikarze itp popierają także inwazję islamsko-afrykańską, neoliberalizm i głodowe pensje (dyktat niemieckich i francuskich korporacji) itp.

Na marginesie, telewizja powoduje także betonowanie debaty publicznej. Są w Polsce jakby dwa ośrodki. Jeden z nich to cały ten lewacki, neoliberalny syf, oznaczający poddaństwo i robienie laski byle szwabowi i jego korporacji. Poprzez manipulacje ekonomiczne sprowadzili nasz kraj do kolonii, a 3/4 Polaków do roli taniej, niewolniczej siły roboczej. Ale drugi wcale nie jest ani trochę lepszy. Czym jest bowiem kościelno-smoleński konserwatyzm? Taki sztuczny podział utrzymywany dzięki konsensusowi medialnemu, powoduje to, że ludzie normalniej myślący są na uboczu debaty publicznej, na marginesie, jako wyklęci.

Na pewno nie jest mi po drodze z tymi, którzy doprowadzili do gospodarczej zagłady naszego kraju, do głodowych pensji, do poddaństwa Merkel, Niemcom i ich kapitałowi. Ale z drugiej strony.. Ci którzy przed każdą uroczystością każą odczytywać apel smoleński, i którzy zamiast sprawami ważnymi, interesują się zarodkami i płodami.. To też nie moja bajka, no kurwa no. A jedyne co od nich popieram to ukrócenie złodziejstwa i program socjalny. No ale to wciąż za mało. Dlatego takich jak ja nie ma kto reprezentować.

telewizja

Jest też inna sprawa. Mnóstwo ludzi popierających mniejsze i czasami normalniejsze partie polityczne non stop zadaje sobie pewne pytanie. Brzmi ono: dlaczego ludzie wciąż głosują albo na PO, albo na PiS, albo na SLD, albo na klon PO – Nowoczesną. Przytoczę najpierw pewną anegdotę z mojego życia wziętą. Miałem takiego znajomego, który narzekał i wkurwiał się, że jego samochodowe radio gra chujową muzykę. Poradziłem mu, żeby zamiast Zetki którą słuchał, odszukał częstotliwość Eska Rock i na nią przełączył. Wiecie co on mi odpowiedział? Że nie chce mu się gmerać w ustawieniach radia, że Radio Zet ma ustawione jako domyślne, że naciska jeden guzik i mu gra.

I analogicznie jest w przypadku partii politycznych. Ludzie głosują na te, które są najbardziej widoczne w telewizji. Bo nie chce im się poszukać informacji o innych partiach. Naciskają jeden guzik, włączają im się albo „Fakty” TVN albo „Wiadomości” TVP1, i głosują albo na PO, albo na PiS. Jest to więc dużo prostsze niż myślisz. Gdyby Kukiz’15, Razem, PRiGCz (Tanajno) czy frakcja Ikonowicza byłyby tak samo eksponowane jak PO, PiS, SLD – to miałyby dużo więcej głosów. To ujawnia, jak bardzo prostolinijne i prymitywne jest myślenie społeczeństwa. To nieprawda że ludzie są głupi. Oni są dużo głupsi niż myślisz.

To jednak wcale nie wszystko.. Bowiem manipulacja telewizyjna idzie znacznie dalej niż to co powyżej przedstawiłem. Sięga ona rdzenia naszego jestestwa – podświadomości. Czyli jak zawsze wracamy do tego, co jest praprzyczyną, genezą. Do podświadomości i jej oprogramowania.

Socjotechnika, inżyniera społeczna i sztuczki z zakresu NLP to fundament mediów. Znowu wracamy do tego, co pisałem powyżej o manipulacjach polityków, dziennikarzy i ekspertów. Korzystają oni z tej nomen omen pożytecznej wiedzy na potęgę. Kampania wyborcza z 2007 roku którą wygrała Platforma Obywatelska, była kampanią wzorowo przygotowaną. Wygenerowano wtedy szereg zupełnie nowych konstruktów mentalnych, które straszą niczym zombie do dziś, i powodują podziały. Stworzono m.in. kastę lemingów po to, by ludzie nie zauważyli, jak bardzo są wyzyskiwani przez kapitalistów. A oni wcale takimi krezusami nie są – są takimi samymi niewolnikami za miskę ryżu, tylko zarabiają na tych call-centrach troszkę więcej. Kampania z roku 2015 to czas, gdy polityczna konkurencja – PiS – odrobiła częściowo lekcję o nazwie socjotechnika i wygrała wybory.

O tym jak wpływa telewizja na nasze postrzeganie i psychikę, pisał znany myśliciel i filozof, Eckhart Tolle:

Cytuję: „Dla milionów ludzi na całym świecie oglądanie telewizji jest ulubioną czynnością wykonywaną w wolnym czasie – a raczej bezczynnością. Przeciętny Amerykanin, zanim skończy sześćdziesiątkę, spędza piętnaście lat na wpatrywaniu się w ekran telewizyjny. W innych krajach liczby są podobne. Wiele osób twierdzi, że oglądanie telewizji „relaksuje”. Poobserwuj siebie uważnie, a przekonasz się, że im dłużej ekran telewizora jest obiektem twojej koncentracji, tym bardziej twoje myślenie zanika i przez długie chwile patrzysz na talk-show, teleturnieje, seriale komediowe, a nawet na reklamy, nie wytwarzając w swym umyśle prawie żadnej myśli. Nie tylko zapominasz o swoich problemach, ale na pewien czas uwalniasz się od samego siebie – a cóż może bardziej relaksować?

Czy zatem wskutek oglądania telewizji powstaje przestrzeń wewnętrzna? Niestety nie. Chociaż przez dłuższy czas umysł nie wytwarza myśli, to łączy się on z procesem myślenia obecnym w programie telewizyjnym. Łączy się z telewizyjną wersją umysłu zbiorowego i zajmuje się myśleniem jego myśli. Twój umysł pozostaje nieaktywny tylko w tym sensie, że nie produkuje myśli. Stale jednak absorbują go myśli i obrazy płynące z telewizora. Wywołuje to w nim podobny do transu bierny stan podwyższonej wrażliwości, przypominający stan hipnozy. Dlatego telewizja może służyć do manipulowania „opinią publiczną”; wiedzą o tym zarówno politycy i różne grupy nacisku, jak i producenci reklam, i zapłacą miliony, by wpędzić cię w ten stan receptywnej nieświadomości. Chcą, aby ich myśli stały się twoimi, i zwykle im się to udaje.

A więc gdy oglądasz telewizję, skłonny jesteś opadać poniżej myślenia, a nie wznosić się ponad nie. Pod tym względem telewizja ma wiele wspólnego z alkoholem i narkotykami. Chociaż odciąża cię od myślenia, płacisz za to wysoką cenę, jaką jest utrata świadomości. Podobnie jak narkotyki, silnie uzależnia. Sięgasz po pilota, by wyłączyć telewizor, lecz zamiast tego zaczynasz przeszukiwać wszystkie kanały. Mija pół godziny lub godzina, a ty nadal oglądasz i nadal przerzucasz kanały. Przycisk wyłączający to jedyny, którego twój palec zdaje się nie móc dotknąć. Ciągle patrzysz w ekran, zwykle nie dlatego, że coś ciekawego przyciąga twoją uwagę, ale właśnie dlatego, że nie ma nic interesującego do oglądania. Gdy już zostaniesz „złowiony”, wówczas im bardziej jest to trywialne, im bardziej bezsensowne, tym silniej uzależnia. Gdyby to było ciekawe, skłaniało cię do refleksji, to znów pobudziłoby twój umysł do myślenia, które jest bardziej świadome i dlatego bardziej wskazane niż trans wywołany telewizją. Wtedy twojej uwagi nie pochłaniałyby już całkowicie obrazy na ekranie.

Treść programu, jeśli ma on jakąś wartość, może do pewnego stopnia uniemożliwiać, a nawet czasem niweczyć hipnotyczny i otępiający efekt wywoływany przez telewizję. Bywają programy niezwykle pomagające wielu ludziom; zmieniają ich życie na lepsze, otwierają serce, rozwijają świadomość. Nawet niektóre komedie, chociaż w zasadzie błahe, w sposób niezamierzony mogą być uduchowione, pokazując karykaturalną wersję ludzkiej głupoty i ego.

Uczą nas, by nie brać wszystkiego zbyt poważnie, by podchodzić do życia z pewną beztroską, a przede wszystkim uczą nas śmiać się. Śmiech ma nadzwyczajne właściwości wyzwalające, jak również uzdrawiające. Większość programów telewizyjnych znajduje się jednak pod kontrolą ludzi, którymi całkowicie zawładnęło ich ego. Dlatego ukrytym motywem telewizji jest sprawować nad tobą kontrolę : uśpić cię, czyli uczynić nieświadomym. A przecież w tym medium, jakim jest telewizja, nadal tkwi niezbadany ogromny potencjał.

Unikaj programów i reklam, które bombardują cię szybko migającymi obrazami, zmieniającymi się co dwie, trzy sekundy lub częściej. Zbyt częste oglądanie telewizji, a zwłaszcza tego rodzaju programów, w dużym stopniu jest przyczyną nadpobudliwości psychoruchowej, czyli ADHD, zaburzenia psychicznego, którym dotknięte są obecnie miliony dzieci na całym świecie. Nieumiejętność skupienia się sprawia, że twoja percepcja i twoje związki z ludźmi ulegają spłyceniu i nie dają ci satysfakcji. Wszystko, co robisz, każde twoje działanie wykonywane w tym stanie, ma niską jakość, ponieważ wysoka jakość wymaga uwagi.

Częste i długie oglądanie telewizji nie tylko sprawia, że stajesz się nieświadomy, ale też powoduje bierność i odbiera ci energię. Dlatego, zamiast oglądać, co popadnie, wybieraj konkretne programy. Zawsze gdy sobie o tym przypomnisz, oglądając je, poczuj wewnętrzne ożywienie. Albo od czasu do czasu zwracaj uwagę na swój oddech. Co trochę, w regularnych odstępach, odwracaj twarz od ekranu, tak aby nie zawładnął on całkowicie twoim wzrokiem. Nie nastawiaj odbiornika głośniej, niż jest to potrzebne, tak aby dźwięk nie przewyższał twojego poziomu słyszalności. Podczas projekcji reklam wyciszaj fonię. Nie chodź spać od razu po wyłączeniu telewizora ani, co jeszcze gorsze, nie zasypiaj przy włączonym odbiorniku.”
~Eckhart Tolle

.

jarek kefir
Czy wiesz, że tylko jedna na 4000 osób odwiedzających moją stronę wspiera jej istnienie finansowo, poprzez darowiznę? Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

Na konto bankowe:

Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:

Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Mały przerywnik.. Emotional / Uplifting Trance czyli muzyka klasyczna w nowym wydaniu

Mały przerywnik.. Emotional / Uplifting Trance czyli muzyka klasyczna w nowym wydaniu

muzyka ambitnaChciałbym podzielić się z Wami muzyką, którą słucham. Słucham rozmaitych gatunków, nie ograniczam się tylko do jednego. I tych mało ambitnych, i tych bardziej ambitnych.

Osobiście uważam, że pewne formy muzyki trance, nazywane często: Uplifting, Emotional, Melodic, Euphoric – są takim współczesnym powrotem do muzyki klasycznej. Jest to muzyka klasyczna w nowym, XXI wiecznym wydaniu.

Jest w niej piękno, melodyjność, podniosłość, dobre emocje i pozytywne wibracje. Czyli to, co w muzyce najcenniejsze. Obecnie z muzyką zrobiono coś, co jest praktycznie nie do wybaczenia i trudno będzie to cofnąć.

Praktycznie całą muzykę podporządkowano buntowi nastolatków. Muzyka przestała więc być źródłem wzruszeń, podniosłych emocji i odczuć, a stała się „popcornowym” dodatkiem do piwa, jabola i kebaba, konsumowanych bez oporów podczas młodzieńczych imprez. To dużo szerszy problem psychologiczny, społeczny i cywilizacyjny.

Bowiem „umłodzieżowiono” wszystko, na czele z mentalnością. Rzesze ludzi jedyną rozrywkę widzą w co sobotnim zatruciu się jakimś narkotykiem działającym neurotoksycznie (np. alkoholem). Ale nie o tym jest tekst.

Dużą furię wywołuje stwierdzenie, że niektóre gatunki trance to muzyka ambitna i piękna. Jeszcze większą furię wywołuje moje powyższe stwierdzenie, iż ta muzyka to w istocie symboliczny powrót do muzyki klasycznej. Dlaczego tak się dzieje? Bowiem obecnie „ambitność” jest zarezerwowana tylko dla jednego gatunku muzyki. I nie jest to trance, które pogardliwie jest nazywane „waleniem” bądź „techno„.

muzykaPoniżej wklejam linki do trzech nagrań, które polecam. Każde trwa około godziny czasu:

Czytaj dalej „Mały przerywnik.. Emotional / Uplifting Trance czyli muzyka klasyczna w nowym wydaniu”

Kanibalizm cywilizacyjny: strach rodzi jeszcze większy strach [+18] Uwolnij się od tego!

Kanibalizm cywilizacyjny: strach rodzi jeszcze większy strach. Uwolnij się od strachu!

Uwaga: artykuł zawiera mocno kontrowersyjne treści, może wywoływać różnego rodzaju święte oburzenia, „bóle dupy”, ataki spazmów i nadużywanie caps-locka [+18]

nie boj sie! o strachu

Najłatwiej rządzi się poprzez dwie strategie.
1. wywoływanie strachu.
2. wywoływanie podziałów. (divide et impera – tłum. dziel byś mógł łatwiej rządzić)

Zawsze jest też tak, że obie powyższe strategie się przenikają, tworząc coś, co w XX wieku nazwano inżynierią społeczną.

Tam, gdzie panują podziały – tam panuje strach przed ludźmi spoza naszej grupy. Obojętnie jaka by ona nie była. Naród, plemię, państwo, ideologia, religia, partia polityczna, ulubiona telewizja, ulubiona drużyna sportowa, studiowany kierunek, predyspozycje psychologiczne…

Tam, gdzie jest strach, rodzą się podziały, bo rodzą się zaraz przeciwstawne koncepcje by przywrócić utracone bezpieczeństwo, i wokół tych koncepcji gromadzą się coraz większe rzesze ludzi. Jedno z praw wizjonera Nicolasa Gomeza Davili głosi, że im więcej ludzi, tym większa głupota. Stąd, gdy dana koncepcja zyska dostatecznie dużo zwolenników, przekształca się w ideologię, lub co gorsza – religię, tudzież system wierzeń / wartości.

Poniższy tekst z portalu Zmiany na Ziemi co prawda jest z 2011 roku, ale jest aktualny jak nigdy. Dziś media obrały nową, barbarzyńską strategię na generowanie coraz większych fal strachu.

Kocyk mamy Madzi z Sosnowca i tatuaż Trynkiewicza jeźdźcami apokalipsy

katarzyna wasniewska i trynkiewicz

Otóż wybiera się kogoś, kto skrzywdził dziecko / dzieci, i nagłaśnia taką zbrodnię do niewyobrażalnych rozmiarów. Dziś PiSu boją się chyba jedynie działacze PO i Ci, co ustawili się do końca życia na tzw. „przetargach” czy „prywatyzacjach” (zauważyliście, że z biegiem lat, słowa „złodziejstwo” i „zbrodnia” mają coraz więcej synonimów?). Każdy ma na te kukły z TV wyj**ane, więc rolę „jeźdźca apokalipsy” pełni teraz coś innego.

Tak na marginesie.. Sam „jeździec apokalipsy” z owej księgi, to nic innego jak mocno symboliczny opis tego, co dzieje się w podświadomości osoby owładniętej strachem.

Ale wracając do meritum: dziś owym jeźdźcem apokalipsy jest albo kocyk mamy Madzi z Sosnowca, tudzież tatuaż Trynkiewicza. Pełnią one rolę generatorów strachu – choć wiadomo było od początku, że na Trynkiewicza znajdą jakiś sposób lub on sam o to po prosi, ze strachu przed linczem – media wykorzystują to jak tylko mogą.

Kanibalizm cywilizacyjny: „popełnić samobójstwo w strachu przed życiem”

Wracamy tutaj do pewnej ciekawej koncepcji, którą kiedyś zaproponował jakiś hardkorowy artysta o anarchistyczno-nihilistycznych zapatrywaniach na świat. Nawet nie pamiętam nazwiska tego czcigodnego myśliciela, ale przedstawię jego wizję w fotograficznym skrócie.

Kanibalizm cywilizacyjny zakłada, iż cywilizacja strachu i pieniądza, jaką stworzyliśmy, jest specyficzną formą kanibalizmu. Najpierw, by zapewnić sobie dalszą egzystencję, pożera samą siebie, a potem – nas samych. Coś jak uroboros – wąż pożerający własny ogon:

inzynieria spoleczna i socjotechnika

Dziwne to logo, ze swastiką, gwiazdą Dawida, symbolami okultystycznymi i jednym z moich życiowych mott w tle.

Kanibalizm cywilizacyjny przełożony na „zarządzanie strachem”, zakłada, że każda fala strachu musi automatycznie wygenerować jeszcze większą falę strachu, inaczej system „zarządzania strachem” runie, ulegnie anihilacji.

Istotnie tak jest, coraz większe i większe fale strachu, przeradzają się w coś strasznego – np wojnę, rewolucję, itp, po czym następuje anihilacja procedury zarządzania strachem i okres stabilizacji.

Miało to miejsce w okresie „Pokolenia Kolumbów” po zakończeniu II Wojny Światowej, i taki sam proces – stabilizacji, marazmu (niestety, już kończący się..) ma miejsce teraz. Pokolenie Kolumbów wykreowało Hłaskę, który słusznie zauważył, że co sobotnie zarzynanie mózgu wódką to jedyna radość w PRLu, Miłosza z jego „Piosenką o końcu świata” i innych. No i widać to też w niektórych pracach Zdzisława Beksińskiego:

socjotechnika i inzynieria spoleczna

manipulacja spoleczenstwem

Odpowiednik „Pokolenia Kolumbów” w III RP to wyborcy Tuska, Kaczyńskiego, Korwina-Mikke, itp itd. To kraj pozbawiony wszystkich przymiotów niezależnego państwa, z którego został martwy, biało-czerwony szkielet. Którego wyciągają z trumny i reanimują przy różnych egzaltowanych imprezkach, na których można zrobić przy okazji przekręty. A to piłki kopanej, a to skoków narciarskich, czy tak jak teraz, z okazji Soczi.

Jerzy Urban, prowokator i skądinąd, „Goebbels stanu wojennego”, uknuł jedno powiedzonko, które, według mnie musi zostać zapamiętane po kres dziejów Ziemi, tej Ziemi, jak by to powiedział pan Karol Wojtyła, a za nim Marek ze swoimi anty-religijnymi felietonami.

Obwoźne sado-maso

Na zdjęciu powyżej: Jarosław Kaczyński i Donald Tusk, wczesne lata 90-te. Cieszą się, bo dostali konkretny geld za sprzedanie Polski .... i za ustalenie strategii wspólnych, naprzemiennych rządów na następne 3, 4 dekady.
Na zdjęciu powyżej: Jarosław Kaczyński i Donald Tusk, wczesne lata 90-te. Śmiechają się, bo dostali konkretny geld za sprzedanie Polski …. i za ustalenie strategii wspólnych, naprzemiennych rządów na następne 3, 4, 5 dekad.

Obwoźne sado-maso, czyli wyciąganie tego biało-czerwonego szkieleciora i jego pokazywanie, upajanie się tymi wszystkimi Stochami, cudami nie widami. Jakby nie widząc, że to w istocie, coś martwego, pozbawionego życia.

Bo Polska jako państwo przestała istnieć wraz z ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego w 2009 roku. Od 2009 roku formalnie jesteśmy protektoratem Unii Europejskiej. Zaraz się oburzysz, zareagujesz standardowym „bólem dupy” (czyli świętym oburzeniem) i jeszcze powiesz mi: „znajdę Cię po IP, agencie”?

Więc krótka piłka, mam dwa pytania.
1. czytałeś traktat akcesyjny z Unią Europejską w 2004 roku? Odpowiedź: „Tak” lub: „Nie”.
2. czytałeś Traktat Lizboński? Odpowiedź: „Tak” lub: „Nie”.

Jeśli nie.. A na 99,9% mniemam, że nie.. To proszę, nie wypowiadaj się. Dla przykładu, ja o rodzajach uprawy cebuli, nawozach, ciągnikach, też się nie wypowiadam, bo nie mam w tym żadnych kompetencji. Nie jestem rolnikiem, choć chciałbym być, w skromnym, przydomowym zakresie uprawy warzyw bez nawozów, dla siebie i bliskich.

Na tym kończę autorską część tego tekstu. Cóż mógłbym poradzić? Nie bać się. Po prostu nie bać się. Wyłączyć TV, nie słuchać radia (tam to dopiero dźwięk do reklam, np szczepionek, jest podkręcany przez syntezatory). Informacje czerpać tylko ze źródeł, które nie zajmują się wyłącznie epatowaniem makabrą. Na takim onecie bywa, że 9 / 10 tytułów zawiera w sobie słowo: „zabójstwo”, „zbrodnia”, itp, a Twoja podświadomość to kopiuje i zapamiętuje.

Autor powyższego autorskiego wstępu: Jarek Kefir

Warto wspierać niezależne media! Pomoc Was, Czytelników jest kluczowa jeśli chodzi o niezależność stron takich jak moja.

Dotacje są całkowicie dobrowolne i nieobowiązkowe, w przeciwieństwie do różnych “gazetoidów” typu GW czy Rzeczpospolita, gdzie za dostęp do artykułów w internecie trzeba wykupić drogi, comiesięczny abonament lub wysłać SMSa.
Jeśli chcesz wspomóc mnie i to co robię – szczegóły znajdziesz w linku “wsparcie” poniżej:

https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

_______________________________________________________

Kontrola i manipulacja społeczeństwem odbywa się za pomocą strachu

zarzadzanie strachem

Cytuję: „Kontrolowanie społeczeństw odbywa się za pomocą strachu Nie jest specjalnie odkrywcze stwierdzenie, że współczesne pole manipulacji społeczeństwami polega w głównej mierze na takim kierowaniu informacji do niego docierających, aby pobudzać pewne emocje, wśród których najważniejszym jest strach.

Propaganda każdego reżimu opiera się właśnie na takim kreowaniu zagrożeń i sprawianiu wrażenia, że tylko stabilizacja trwania danego reżimu jest gwarantem spokoju i bezpieczeństwa obywateli. To właśnie tworzenie i dystrybuowanie informacji jest kluczowe w tym procesie, dlatego nie powinny nas dziwić podejmowane w Polsce próby uszczelnienia i ujednolicenia przekazów medialnych.

Stąd właśnie próby rugowania z mediów nadawców, których władza nie lubi i stąd też próby kontrolowania Internetu, oczywiście oficjalnie też oparte o strach, na przykład o nasze dzieci, które jak nam się wmawia w niekontrolowanym Internecie mogą zostać ofiarami pedofili. Tak się to właśnie przedstawia.

Ludzie boją się wielu rzeczy i każde poletko strachu jest jakoś zagospodarowane. Boją się śmierci, mamy po to kościoły, które przynamniej w retoryce starają się go podtrzymywać pokazując swoją ideologię, jako jedyną słuszną. Mamy strach przed chorobą, który jest dodatkowo potęgowany przez koncerny farmaceutyczne sprzedające swoje podejrzane specyfiki. Dobrym przykładem takiego oddziaływania jest na przykład reklama szczepionki na pneumokoki.

Przypomnijmy, że to jest ta sama szczepionka, która po tajemniczych zgonach małych dzieci została wycofana z Japonii. Po oglądnięciu takiego spotu, większość mam zapewne pobiegnie szczepić swoje dziecko. Tak strach to silny bodziec, ale działania podejmowane pod jego wpływem nie zawsze są racjonalne.

Przestraszeni ludzie często kierują się kompletnie irracjonalnymi przesłankami przy podejmowaniu decyzji. Strach wpływa na zachowania ludzi. Wystarczy, że zdamy sobie sprawę, że po aferze z ACTA już niewielu z nas tak beztrosko jak kiedyś pobiera z Internetu różnego rodzaju pliki. Tak właśnie to działa. Gdy koncerny fonograficzne zaczną wysyłać pozwy o odszkodowania do polskich Internautów, na przykład w wyniku ściągnięcia przez nich kiedyś jakichś plików muzycznych, wywoła to jeszcze większy strach, który ponownie ograniczy pewne sposoby zachowań zbiorowości ludzkiej.

Strach jest też głównym motorem wszelkich kampanii wyborczych. W ostatnich wyborach parlamentarnych w Polsce widzieliśmy to jak na dłoni. Partia rządząca, po tragicznej kadencji przeplatanej potwornymi katastrofami i bezprecedensowymi podwyżkami podatków, dzięki przychylności mediów stworzyła wizerunek jedynej alternatywy dla kraju.

Gdyby maksymalnie uprościć przekaz z poprzedniej kampanii wyborczej można całą retorykę sprowadzić do jednego zdania: Jak wygra PIS to będzie wojna z Rosją. Niczego się ludzie tak nie boja jak wojny i są zdolni do dowolnych poświęceń, aby jej uniknąć, nawet głosując na ekipę, która przez ostatnie cztery lata ich skutecznie okradała oraz rekordowo zadłużyła Polskę. Tak to właśnie działa. Teraz wielu się budzi i zastanawia dlaczego w październiku 2011 z radością przebijała przysłowiową piątkę ciesząc się ze zwycięstwa swojej partii. Minęło kilka miesięcy, gdzie podziała się ta radość?

(PiSu na swojej stronie nie popieram – przyp. Jarek Kefir)

To na strachu właśnie budują swoją pozycję rozmaici przywódcy. Gdy brakuje bodźców tworzy się je tak jak w przypadku podejrzanych zamachów bombowych, które mają tylko wyglądać na robotę terrorystów. Można by było podawać przykłady praktycznie bez końca.

Ale strach jest bronią obosieczną. Boją się też rządzący. Boją się przede wszystkim nas, czyli tłumu. To strach przed tłumem spowodował, że nasz premier w swoim expose zadeklarował po trzy „stówki” dla policji i wojska. Rządzący najbardziej boją się sytuacji, gdy za tłumem idzie armia. To nazywa się rewolucją.

Czy można coś zrobić, aby nie ulegać w takim stopniu manipulacjom opartym na strachu? Można, trzeba dużo czytać, interesować się światem zewnętrznym i nie ograniczać się do jednego medium przekazu. Tylko erudycja, oczytanie i wiedza pozwoli nam wznieść się ponad poziom zwierząt hodowlanych, których jedynym celem życiowym jest dostarczanie kapitału rozmaitym żerującym na naszych obawach instytucjom”

Źródło: http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/kontrola-manipulacja-spoleczenstwem-odbywa-sie-za-pomoca-strachu