Tag: matrix

Żyjemy w iluzji, świat od początku do końca zbudowany jest na kłamstwie i konspiracji

Żyjemy w iluzji, świat od początku do końca zbudowany jest na kłamstwie i konspiracji

duchowosc i wiedzaKolejny ciekawy wpis odnośnie systemu iluzji, jaki został nam przedstawiony za prawdę. Jak już wiem, iluzja świata jest wielowymiarowym hologramem. Gdy uświadamiasz sobie istnienie jednej warstwy, natychmiast pojawia się kolejna warstwa, niczym w ulubionym polskim warzywie – cebuli.

Tak było też w moim wypadku – odkrywałem prawdę o światowej iluzji stopniowo, krok po kroku. I dobrze wiem, jak mało jeszcze świata poznałem, i jak mało wiem. W roku 2007 gdy byłem jeszcze nieopierzonym szczenięciem, rozróżniałem tylko jedną iluzją: Platforma Obywatelska kontra inna partia z mainstreamu – Prawo i Sprawiedliwość. Wiedziałem wtedy bardzo mało, myślałem że ten podział – manipulanci polityczni i socjotechnicy, kontra oszukiwane masy – to jedyna istniejąca iluzja. Jednak nie to jest ważne. Ważne że już wtedy pojęcie iluzji świata we mnie żyło.

Potem przyszedł czas na inne warstwy. Doszedłem do takiego stopnia, by powoli zacząć tę iluzję.. akceptować, choć akceptacja zastanego porządku nie oznacza wbrew pozorom przyzwolenia na zło. Zrozumiałem, że nie warto, ba, nawet nie można odrzucać wszystkiego. Ta iluzja to część naszego doświadczenia, naszej ziemskiej drogi, i uciekanie przed nią to chowanie głowy w piasek. A jak się chowa głowę w piasek, schylając się, to wystawia się dupsko do… Sami sobie odpowiedzcie. Chowanie głowy w piasek i uciekanie przed ważnymi elementami ziemskiego doświadczania – nie jest dobre. Ale warto mieć też świadomość, że to ziemskie doświadczanie, choć czasami bolesne, a czasami ekscytujące – nie jest jedyną stroną świata, i nie jest celem samym w sobie. Nie powinno być ono priorytetem, ale jeno narzędziem, środkiem zbliżającym do celu.

Pisałem przecież, że ludzkość za cel sobie obrała właśnie to ziemskie doświadczanie, które sprowadza się do pobudzania ośrodków przyjemności w mózgu. Owszem, niektóre z metod pobudzania tych ośrodków przyjemności, można, a nawet trzeba odrzucić. Zaliczają się do nich np alkohol i inne narkotyki, ryzykowne i destrukcyjne zachowania, złe nawyki żywieniowe itp w tym stylu. Ale inne można wybrać, cała rzecz w tym, by być świadomym konsekwencji i nie stawiać tych spraw na priorytecie.

smierc i przemijanieCo może być czymś „wyższym” niż tylko pobudzanie receptorów przyjemności w mózgu? Tak naprawdę nawet medytując i rozmyślając, pobudzamy jakieś tam receptory, często właśnie przyjemności. To, co jest na planie fizycznym (receptory mózgowe, neuroprzekaźniki, hormony) jest również na planie psychiki (podświadomość, świadomość) jak i na planie ducha (Wyższa Jaźń, Dusza, Illuminacja). To jest tak skonstruowane, że sfery niższe są „nośnikami” wartości sfer wyższych. Na przykład neuroprzekaźniki są fizycznymi „nośnikami” zarówno podświadomości, psychiki, jak i duszy. Z tym, że zarówno psychika, a na pewno dusza, nie ogranicza się jedynie do neuroprzekaźników, bo są to pojęcia szersze i głebsze niż czysta fizyczność.

Ale do meritum: takimi „wyższymi wartościami” mogą być: szukanie prawdy o świecie, uzyskanie „łączności” z tym drugim, duchowym światem, wpływanie na swoją podświadomość, staranie się uzyskania stanu radości i szczęścia bezwarunkowego, bez względu na okoliczności materialne. Ostatecznie my wszyscy jesteśmy częścią jakiegoś eksperymenty, jakiejś kreacji. A obecnie dokonuje się systemowa zmiana „parametrów” naszego matrixa. Obserwujmy, działajmy, uczmy się.

Cytuję: „Dla sekcji specjalnych, ludzie tacy jak Ty, pelnia role użytecznego wentyla, ciekawostki, materiału badawczego, dlatego o niebezpiecznych dla systemu dzieciach Indygo czy ludzi których sposób bycia, chodu jest specyficzny, info idzie do góry już w podstawówce do której uczęszczają. Tam się wyłapuje w miarę odważnych, niezależnych. Dlaczego Kukiz (Sony już z nim zerwało umowę vide jego facebook) czy Ikonowicz jeszcze żyją? Po prostu sekcje specjalne im pozwalają na bycie naturalnym elementem eksperymentu.”

Cykl pięciu wpisów „Laboratorium Ziemia” próbujących tłumaczyć naturę stworzenia:
Dokąd zmierza nasza cywilizacja?
Czy ta planeta jest więzieniem?
Nasze przekonania to nasze więzienie
Czy rzeczywistość jest eksperymentem?
Czy życie ma jakikolwiek sens?

Polecam też moje autorskie artykuły na te i pokrewne tematy:
Szokująca wiedza tajemna: rzeczywistość jest numeryczną symulacją (hologramem) a my – jej więźniami
Rzeczywistość jest iluzją (hologramem) a my żyjemy w matrixie!
I upadłem, niczym Lucyfer..
Odważ się sięgnąć tych zadziwiających gwiazd!
Zbuntuj się przeciwko swoim katom! Ideologie i religie to więzienia umysłu, emocji i duszy
Szkodliwe wirusy wszczepiane małym dzieciom! [+18] „Pozostają tam całe życie, tak trudno je zwalczyć..”
Ziemia to planeta więzienna. Bezsensowny paradoks sensu życia

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


Iluzje trzymające ludzkość na uwięzi matriksa

Cytuję: „Magiczne sztuczki są nieuchwytne dla ludzkiego oka, bo magik odwraca uwagę publiczności od tego, co robi naprawdę, od rzeczywistości. Oszołomieni widzowie podążają za jego sugestią, a on w tym czasie robi swoje. Dla ogłupianego świat realny w jakiś tajemniczy sposób zostaje zbudowany na kłamstwie – do czasu, kiedy otrząśnie się i zda sobie sprawę, że został nabity w butelkę.

Jednakże pozostawanie w stanie niedowierzania w magiczny trik nierzadko bardziej podnosi na duchu niż przyznanie, że iluzjonista ma swoje sekretne sposoby.

Żyjemy w świecie iluzji. Tak wiele spraw, które zaprzątają nam głowę i wypełniają nasze kalendarze, zostało w nas zaszczepionych pod wpływem bodźców zachęcających do odgrywania roli kogoś, kim nie jesteśmy lub utożsamiania się z czymś, co jest nam obce. To nie przypadek. Jako że indoktrynuje się nas do życia w autorytarno-korporacyjno-konsumpcyjnej kulturze, która zdominowała życie współczesnej rasy ludzkiej, to w konsekwencji wpaja się nam, że pewne aspekty społeczeństwa są niepodważalnymi prawdami oraz że określone sposoby bycia i postępowania są bardziej atrakcyjne, a przez to lepsze.

Władzy nad samym sobą pozbawili nas psychopaci. Oślepili nas lawinową falą sugestii i rzekomych prawd absolutnych, których celem jest zniszczenie naszej pewności siebie oraz wiary w przyszłość.

Bansky – uznany, nieszablonowy artysta brytyjski, przedstawiciel sztuki ulicznej, którego dzieła mają głównie wydźwięk antywojenny i antykapitalistyczny, pewnego razu powiedział: „Każdego dnia ludzie robią sobie z ciebie jaja. Wtrącają się w twoje życie, bezpodstawnie biorą cię pod ostrzał, a potem znikają. Patrzą na ciebie z ukosa z wysokich budynków i sprawiają, że czujesz się nieważny i głupi. Nonszalancko komentują na twój temat, gapiąc się z autobusów, sugerując, że nie jesteś wystarczająco seksy i że dobra zabawa ma miejsce gdzie indziej. Ci z telewizora powodują, że twoja dziewczyna czuje się niedowartościowana i nieprzydatna. Mają dostęp do najbardziej wyszukanych technologii, jakie świat kiedykolwiek widział, i wykorzystują je, aby cię zastraszać. Mowa o ludziach reklamy, o tych, którzy śmieją się z ciebie”.

Reklama jest zaledwie szczytem góry lodowej. Kiedy przypatrzymy się bliżej, dostrzeżemy, że każda organizacja obecna w naszym życiu jest ukierunkowana na podążanie za iluzjami oraz na automatyczne posłuszeństwo wobec instytucji i koncepcji, które wcale nie są tym, czym myślisz. Jesteśmy dosłownie w stanie zniewolenia. Wielu z nas odczuwa je jako nieuchwytny ucisk „matriksa”, tj. systemu całkowitej kontroli, który atakuje mózg, programując go zgodnie ze wzorcem konformistycznej wersji rzeczywistości głównego nurtu, bez względu na stopień jej makabryzmu.

Poniżej przedstawiłem pokrótce największe z iluzji, które utrzymują nas w niewoli matriksa. Wielu z nas wciąż jest pod ich urokiem. Zastanówcie się nad nimi.

Iluzja praworządności, ładu i władzy

Dla wielu z nas przestrzeganie prawa jest moralnym obowiązkiem, który chętnie wypełniamy, pomimo korupcji, skandali czy zwykłych niegodziwości, które raz po raz pokazują, że prawo jest naginane przez tych, którzy maja siłę przebicia. W Stanach Zjednoczonych niepohamowanie narasta brutalność i przestępczość sił policyjnych, sądy orzekają na korzyść bogatych, a my przez napór inwigilacji państwa nie możemy cieszyć się już nawet prywatnością. W tle naszego życia trwa nieustająco nielegalna, nieetyczna, orwellowska wojna, której celem jest unicestwienie całych narodów i zniszczenie ich kultur.

Ład społeczny to ułuda, gdyż w całości opiera się na konformizmie, posłuszeństwie i uległości, które narzuca się nam przemocą. Historia niezmienne pokazuje, że prawo to de facto instrument opresji, społecznej kontroli i grabieży, a każdą tak zwaną władzę zamiast praworządności cechuje zakłamanie, obłuda i niesprawiedliwość.

Kiedy prawo ze swej istoty nie kieruje się prawem, to nie istnieje żadne prawo, żaden ład, ani sprawiedliwość. Fakt, że obecny porządek świata oparty jest na kontroli, zamiast na porozumieniu, ukrywany jest pod przykrywką przepychu i oznak władzy.

Iluzja dobrobytu i szczęścia

Strojenie się w drogie ciuchy i błyskotki, gromadzenie materialnego dobytku, którego pozazdrościłby nawet dziewiętnastowieczny monarcha, stały się substytutem prawdziwego bogactwa. Utrzymywanie iluzji dobrobytu ma jednak zasadnicze znaczenie dla gospodarki, w której funkcjonujemy, gdyż jej fundamentem są: konsumpcja, oszustwo, kredyt i dług. Sam system bankowy został stworzony wyłącznie po to, by kreować nieograniczone bogactwo dla wybranych, a całą resztę obarczać ciężarem dożywotnich podatków.

Prawdziwym dobrobytem jest dziewicza przyroda oraz życie wypełnione zdrowiem, szczęściem, miłością i udanymi związkami. Im więcej ludzi zaczyna traktować dobra materialne jako formę identyfikacji z kulturą opartą na iluzji, tym szybciej oddalamy się od możliwości doświadczenia prawdziwego bogactwa.

Iluzja wyboru i wolności

Czytaj pomiędzy wierszami i patrz na tekst pisany drobną czcionką – nie jesteśmy wolni, jeśli spojrzymy na tę kwestię przez pryzmat racjonalności. Wolność to wybór, a w dzisiejszym świecie „wybór” to selekcjonowanie dostępnych opcji, ograniczonych przez przesiąknięty korupcją system prawno-podatkowy oraz granice norm uznanych kulturowo i narzuconych.

Aby znaleźć wzorcowy przykład fałszywości dokonywanych wyborów, które jawią się jako prawdziwe, przyjrzyjcie się chociażby sztucznej instytucji współczesnej demokracji. Dwie ugruntowane, skorumpowane, archaiczne partie polityczne paradują przed narodem, uważając się za jego dumę i nadzieję, podczas gdy trzecia partia oraz niezależne głosy są rozmyślnie blokowane, ośmieszane i spychane ze sceny politycznej.

Iluzja wyboru i wolności jest wszechmocnym ciemiężcą, bo sprawia, że łańcuchy i krótkie smycze bierzemy za oznaki swobody.

Wybór z pomiędzy narzuconych opcji jest czym innym niż wolność, jest czystym niewolnictwem.

Iluzja prawdy

Prawda to wrażliwy temat w naszej kulturze. Zaprogramowano w nas przekonanie, że pochodzi ona od półbogów z mediów, znanych osobistości i członków rządu. Jeśli myślimy inaczej, niż twierdzą w telewizji, to jesteśmy heretykami.

Dzięki temu, że podzielamy wersję prawdy forsowaną przez władzę, stajemy się ulegli, a to gwarantuje utrzymanie ładu. Niezależni myśliciele i dziennikarze ustawicznie wskazują na absurdy w oficjalnej wersji rzeczywistości, niemniej jednak przeciętny zjadacz chleba – w którym fałszywa prawda jest silnie zakorzeniona – potrzebuje niekiedy naprawdę potężnego osobistego wstrząsu, aby pokonać dysonans poznawczy, który pozwala mu funkcjonować w społeczeństwie, w którym otwarcie walczy się z odmiennymi wersjami rzeczywistości.

Iluzja czasu

Mówią, że czas to pieniądz, ale to nieprawda. Czas to twoje życie. A ono z kolei jest nieustająco ewoluującą manifestacją teraźniejszości. Spoglądając poza pięciozmysłowy świat, w którym nauczono nas poruszać się zgodnie ze wskazaniami zegara i kalendarza, dowiadujemy się, że dusza jest wieczna, oraz że dusza każdej jednostki ludzkiej stanowi cząstkę wieczności.

Największym oszustwem jest założenie, że chwila obecna nie ma żadnej wartości, że przeszłość jest czymś bez odwrotu, czymś, o czym nigdy nie da się zapomnieć, no i że przyszłość w istocie jest od nich ważniejsza. Takie podejście sprawia, że przekierowujemy uwagę od tego, co dzieje się właśnie teraz, w stronę przyszłości. Koncentrując się całkowicie na tym, co ma nadejść, zamiast nad tym, co jest, stajemy się łatwym łupem dla reklamodawców i podżegaczy strachu, którzy zaciemniają naszą wizję przyszłości każdą możliwą troską czy wyobrażalną obawą.

Szczęście to życie bez sztucznych ograniczeń, pełne spontanicznych, nienarzuconych możliwości, dzięki którym lepiej poznajemy siebie. Utrata poczucia chwili obecnej, aby fantazjować o przyszłości, jest pułapką. Momenty duchowej radości, przekraczające czas, które można odnaleźć w medytacji, są dowodem na to, że czas jest wyłącznie myślową konstrukcją, nie zaś obowiązkowym ludzkim doświadczeniem.

Jeśli czas to pieniądz, to życie można mierzyć w dolarach. Kiedy dolary tracą na wartości, to podobnie dzieje się z życiem. A przecież to totalne kłamstwo, gdyż życie w istocie jest bezwarunkowo bezcenne.

Iluzja odseparowania od natury

Na poziomie strategicznym taktyka dziel i rządź jest standardową procedurą operacyjną dla despotów i najeżdżających armii, ale iluzja odseparowania od natury osiąga jeszcze głębszy wymiar.

Wprogramowano nam przekonanie, że jako jednostki rywalizujemy z każdym i ze wszystkim wokół nas, w tym z sąsiadami, a nawet z matką naturą. My versus oni, na ile się tylko da. Takie podejście stanowczo zaprzecza prawdzie, że życie na tej planecie jest od siebie nieskończenie współzależne. Bez czystego powietrza i krystalicznej wody, bez żyznej ziemi i prawdziwego poczucia wspólnoty nie możemy tu przetrwać.

Iluzja oddzielenia od natury poprawia nam samopoczucie, łechcąc nasze ego i dając nam poczucie kontroli. Natomiast w rzeczywistości służy wyłącznie zniewoleniu i odizolowaniu nas od niej.

Podsumowanie

Iluzje, o których napomknąłem powyżej, są nam prezentowane niczym kampania reklamowa, zachęcająca do ślepej uległości wobec machinacji matriksa. Wymagając konformizmu i posłuszeństwa, usiłuje pozbawić nas władzy nas sobą. Pamiętajmy, że jest to tylko wymyślny chwyt marketingowy. Nie mogą sprzedać nam tego, czego nie chcemy kupić.”

Autorstwo: Sigmund Fraud
Źródło oryginalne: Waking Times
Tłumaczenie i źródło polskie: PRACowniA
Za: Wolne Media

Upadek globalnych ekosystemów trwa. Liczba masowych pomorów zwierząt rośnie – giną miliardy i rodzą pytania

Upadek globalnych ekosystemów trwa. Liczba masowych pomorów zwierząt rośnie – giną miliardy i rodzą pytania

upadek-cywilizacjiCzytelnik mojej strony napisał:

W tym systemie za uczciwość nic nie ma, w tym systemie z uczciwości i prawdy się szydzi i śmieje, traktuje się ja jako niedojrzałość. Ale to nie wszystko, w tym systemie należy też, będąc psychopatą udawać, że wszystko jest świetnie. Ten świat jest już od dawna skończony, ale brakuje kropki nad „i” w postaci globalnej katastrofy.

Kiedyś rozmawiałem z koleżanką na temat sytuacji na świecie. Popełniłem wtedy ten błąd, że uważałem, iż muszę koniecznie ją uświadomić co do prawdy. Ona w pewnym momencie powiedziała, że wie, że cywilizację czeka za ileś tam lat upadek, ale ją to nic nie obchodzi, bo ona żyje teraz i chce się wyszaleć.

Mało uświadomiony człowiek mylnie zakłada, że kolaps cywilizacyjny, czyli globalny upadek systemowy, nastąpi za 100 czy za 1000 lat. W domyśle przesłanie tego typu myślenia jest proste: „mnie już dawno nie będzie na świecie, więc wolę się zająć tym na co mam wpływ – czyli plotkami, oglądaniem seriali, imprezowaniem i spaniem z kim popadnie„.

A co, jeśli stadium straszliwej niewydolności i powolnego upadku globalnych systemów – ekonomicznych, ekologicznych, politycznych, moralnych, religijnych i innych – właśnie trwa? A co, jeśli te wszystkie wydarzenia rozpoczęły się już dawno temu i właśnie wkraczamy w decydującą ich fazę? Obecnie globalne systemy, które sprawdzały się w poprzednich wiekach, są coraz bardziej niewydolne, a to wszystko toczy się już tylko siłą bezwładu i rozpędu. To znaczy, że każdy już wie, że państwa czekają masowe bankructwa a ekosystemy są w fazie postępującego wymierania. Ale nikt z tym nic nie robi, alternatyw nie ma.

Polecam tłumaczenie artykułu na ten temat, w wykonaniu tłumacza podpisującego się pseudonimem Ex ignorant.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

____________________________________________________________

Badanie: Rośnie liczba masowych zgonów zwierząt

Cytuję: „Nie mówimy tu o kilkunastu rybach „zaśmiecających” lokalną plażę. Masowe zgony są pojedynczymi zdarzeniami, które jednorazowo zabijają co najmniej miliard osobników, likwidują ponad 90 procent populacji lub niszczą 700 milionów ton zwierząt – równowartość masy około 1.900 gmachów wielkości Empire State Building.

Według najnowszych ustaleń są one coraz częstsze.

Badanie opublikowane w styczniu 2014 przez Proceedings of National Academy of Sciences jest pierwszym, które sprawdza, czy liczba zbiorowych zgonów rośnie wraz z upływem czasu.

Naukowcy przeanalizowali historyczne zapisy 727 zdarzeń nagłego pomoru od 1940 do 2012 roku i okazało się, że stały się one bardziej powszechne wśród ptaków, morskich bezkręgowców i ryb. Ich liczba nie uległa zmianie w przypadku ssaków, natomiast u płazów i gadów odnotowała spadek.

Choroby, zaburzenia wywołane przez człowieka oraz biotoksyny – jak chociażby spowodowane przez glony czerwone przypływy, które pojawiają się regularnie wzdłuż amerykańskich wybrzeży – to główni winowajcy.

Wielkie pomory mogą trwale zmienić łańcuchy pokarmowe. Zagrażają też m.in. rolniczej działalności człowieka poprzez zakłócenie pracy zapylaczy, takich jak pszczoły.

„Tego rodzaju wypadki są w stanie przekształcić ekologiczne i ewolucyjne trajektorie życia na Ziemi,” napisali autorzy pracy badawczej.

Nie jest jasne, co odpowiada za zwiększającą się częstotliwość występowania chorób i czerwonych przypływów. Prawdopodobnymi przyczynami są zmiana klimatu i degradacja środowiska naturalnego.

Badacze nie wiedzą również, dlaczego istnieje różnica tempa masowych zgonów między grupami zwierząt. Część z nich mogła umknąć uwadze naukowców, co stworzyło wrażenie stałej ich redukcji wśród płazów i gadów.

Jest za to oczywiste, iż brak skoordynowanego zainteresowania uczonych stanowi poważny problem, stwierdzają autorzy badania. „Obecnie większość zbiorowych zgonów prezentowana jest na łamach gazet,” dodają.

Musi nastąpić poprawa monitorowania tych zdarzeń, ponieważ jest to jedyny sposób poznania rzeczywistej skali opresji, w jakiej znalazło się ziemskie życie.

Załamanie populacji europejskich ptaków

Naukowcy oszacowali poziom spadku populacji ptaków w oparciu o dane z 25 krajów dotyczące 144 gatunków.

Europa ma około 421 milionów mniej ptaków niż trzy dekady temu, a obecny sposób eksploatacji środowiska naturalnego nie pozwoli przetrwać wielu pospolitym gatunkom, stwierdzili autorzy analizy opublikowanej w wydawnictwie Ecology Letters (listopad 2014).

Katastrofalna redukcja liczebności spowodowana jest przez nowoczesne metody rolnicze oraz utratę i uszkodzenie siedlisk [wskutek ekspansji przemysłu, miast, sieci drogowej i energetycznej].

„Jest to ostrzeżenie od ptaków w całej Europie,” powiedział Richard Gregory z Królewskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków.

Analiza wykazała, że w przypadku najbardziej pospolitych gatunków – szarych kuropatw, skowronków, wróbli i szpaków – populacje zmniejszyły się o około 90 procent.

Jest to niepokojący trend, ponieważ „mamy do czynienia z grupą przynoszącą ludziom największe korzyści,” powiedział badacz Uniwersytetu Exeter [i przedstawiciel gatunku uważającego się za miarę wszystkiego], Richard Inger. „Znacząca utrata ptaków może być bardzo szkodliwa dla ludzkiego społeczeństwa,” dodał.”

Opracował / źródło polskie: exignorant
Źródło: Liczba masowych pomorów zwierząt rośnie – giną miliardy i rodzą pytania

„Światowe oszustwo będzie tak olbrzymie, że ujdzie zupełnie ludzkiej uwadze. Rzeczywistość stanie się więzieniem”

„Światowe oszustwo będzie tak olbrzymie, że ujdzie zupełnie ludzkiej uwadze. Rzeczywistość stanie się więzieniem”

iluzjeProponuję dziś ciekawy film, będący podsumowaniem tego, o czym w bardziej rozszerzony sposób piszę. Kontrola mas chemiczną żywnością, a także rozrywką, sportem i bazowaniem na najniższych z możliwych instynktów – jest już faktem.

Film video jest krótki, ale podsumowanie jest dość celne. Wszystko co jest powiedziane w tym filmie, funkcjonuje od bardzo dawna. Niektóre z zasad – np „chleba i igrzysk” – funkcjonują od tysięcy lat. Dziś zaś funkcjonują pod przykrywką ruchu kibicowskiego i sportowych uczuć patriotycznych.

Czym jest system? „Miej i trzy mieszkania, do grobu ich nie zabierzesz”

Czym jest system? „Miej i trzy mieszkania, do grobu ich nie zabierzesz”

spoleczenstwo i cywilizacja (2)Fundamentalnym prawem tego świata jest generowanie braków. Cały system jest tak skonstruowany, by ludzie odczuwali nieustające braki jeśli chodzi o materię. A więc braki finansowe, braki seksu, itp.

Co powodują takie braki? Powodują one przywiązanie człowieka do materii i pragnienie tej materii.
Jednak wszechświat z natury jest pełen bogactwa i obfitości. Jak my, ludzie, zrobiliśmy, że u nas, na jednej z miliardów zamieszkałych planet, jest odwrotnie?

-jeśli skupiamy 99,9% bogactw w ręku kilkudziesięciu ludzi, to musi tak być.
-dalej, jeśli dajemy ludziom pensje w wysokości 1600 brutto – choć takie wynagrodzenia są drastycznie zaniżone względem rzeczywistego dochodu, jaki wypracowuje taki pracownik – to tak musi być.

Ale najważniejszy punkt tej układanki to co innego. Otóż przy pensjach 1600 brutto generuje się wciąż nowe i nowe zachcianki i potrzeby – iPhone, Ipad, komputer, Play Station, Xbox, wycieczka, kolejna wycieczka, samochód, mieszkanie..

Owe gadżety, oczywiście, są produkowane w Chinach, za 50 dolarów (przykład). Ale w Europie i USA sprzedaje się je za 10.000 dolarów. W tym jednym, niepozornym zdaniu można zawrzeć cały sens istnienia obecnej cywilizacji, czyli brak sensu, brak argumentów i brak podstaw do jej dalszego istnienia. Czy nie lepiej byłoby wyprodukować tę rzecz w Europie np za 500 dolarów, i tym samym dać pracę naszym obywatelom – i sprzedać ją za 1000 dolarów? A nie za 10.000?

I tutaj dochodzimy do samego sedna.

System niewolniczy, w jakim wciąż się znajdujemy (pomimo tylu mrzonek, ideologii i dzieł literackich grzmiących o wolności), celowo generuje te dysproporcje. Dla Polski jest to dysproporcja między 1600 złotowymi zarobkami, a kosztem mieszkania w wysokości 400.000 złotych. Podobnie jest z każdą inną rzeczą. Żeby kupić głupią lodówkę, trzeba wziąć kredyt. Tak samo jest z jakąkolwiek wycieczką, nie mówiąc już o telefonie komórkowym, na który też się bierze kredyt nazywany dla nie poznanki „abonamentem”.

Pragniemy mieszkań, gadżetów, wycieczek, ponieważ one drogo kosztują i są tym samym mało dostępne. Ty, obywatelu, masz ciągle pragnąć tego, co Ci się podsuwa. Masz już wykształcenie? Ok, system podsuwa Ci głosem nie uznającym sprzeciwu: „teraz masz pragnąć samochodu”. Masz już upragniony samochód? Ok, teraz system mówi Ci: „bierz kredyt / odkładaj na wycieczkę”. Wróciłeś z wycieczki? Ok, „to teraz zacznij wertować oferty kredytów hipotecznych, pora na mieszkanie”.

Dobrze, ale jaki sens ma takie życie? Czy sensem życia jest gromadzenie kawałków plastyku (gadżety), metalu (samochody) i betonu (mieszkanie, dom)? Czy nie ma nic poza tym?

Minimalizm i egzystencjalizm daje duży komfort w życiu. Gdy niczego nie pragniesz, nie ma przywiązania do materii (profanum) i tym samym, nie ma związanego z tym cierpienia. Pragnienie materii jest zawsze połączone z cierpieniem, mniejszym lub większym. Bo tak naprawdę Ty podświadomie wiesz, że jak już zdobędziesz kolejny kawałek żelastwa, to zdasz sobie sprawę, że trzeba będzie teraz dążyć za nowym kawałkiem materii, za nową kobietą, itp itd.

O dziwo, gdy niczego nie pragniesz, ale po prostu robisz swoje – wszechświat zaczyna Ci sprzyjać. Wszechświat, który zawiera kwadryliony podniesione do potęgi entej różnych bogactw, zawsze udziela gorzkiej lekcji tym, którzy za jedyny cel życia wzięli sobie pragnienie za wszelką cenę, choćby po trupach, małego kawalątka. Ale to zagadnienie na zupełnie inny felieton.

Życzę tym, którzy kiwają z politowaniem głowami, czytając ten felieton – a miej nawet 4 samochody, bracie, i 3 mieszkania na własność. Ale chyba zapomniałeś o jednej zajebiście ważnej rzeczy – nie zabierzesz ich do grobu.

Zapomniałeś, albo zwyczajnie nie doświadczyłeś, czym jest mieszkanie, owszem, na własność, w którym boisz się zasnąć jak co noc, bo zamiast rodzinnego ciepła i miłości, wypełnia je energia strachu, nienawiści, rozpaczy, bólu.

Pora przerwać milczenie – tak ma 3/4 rodzin w Polsce, i to jest obecnie najbardziej chronione tabu, a za jego ujawnianie grozi największa agresja.

malzenstwo rodzina spoleczenstwo

rodzina i dzieciJak kruche jest ludzkie życie? Wie to tylko ten, kto nagle stracił przytomność z powodu jakiejś choroby, i obudził się w szpitalu podłączony do 3 kroplówek i aparatury EKG. Wie to ten, kto jeszcze wieczorem wesoło pląsał w tańcu po kilku pigułach i nie wiadomo po czym jeszcze, a nad ranem pogotowie ratunkowe musiało reanimować jego bezwładne truchło. Wie to każda ofiara ciężkiego wypadku, która cudem uszła z życiem.

Ja to wiem.

Już kilka szklanek wódki przybliża Cię bardzo niebezpiecznie do tej granicy. Ba. Nawet gdy wsiadasz za kółko kupionego na kredyt wozu, z Bóg wie jakimi bajerami, jesteś, teoretycznie, dużo bliżej śmierci niż gdybyś poszedł pieszo lub pojechał autobusem. Przy prędkości 100 km/h wystarczy dosłownie sekunda, i Twoje plany życiowe na 20 lat wprzód obracają się w ruinę. Sekundę wcześniej w aucie była wesoła gromada młodych ludzi, ze zgrzewką Warki w bagażniku, jadąca nad morze. Sekundę później – już tylko krwawa i dymiąca kupka żelastwa i ludzkich organów..

Nie, nie są to przypadki odosobnione. To się dzieje w każdej sekundzie, co chwila, także tuż obok nas. Ten świat spływa w każdej milisekundzie milionami łez i kropel krwi.

Chcesz rozśmieszyć Boga? Powiedz mu o swoich planach..

Warto byśmy spojrzeli choć trochę z dystansu, poza klasycznymi ludzkimi dylematami. Wrzeszczący, kopiący i gryzący świat, wydaje się nieco komiczny, gdy zdajesz sobie sprawę z kilku faktów i umiesz stanąć z boku. Czy musisz szaleńczo pędzić i robić to, co każe Ci świat? A może to, co każe robić świat nie jest konstruktywne, nie przynosi człowiekowi szczęścia, i nie ma sensu?

Czasami gdy mnie samego życie przytłacza, zadaje sobie z pozoru idiotyczne pytanie:

Jaki sens będzie miała ta emocja / decyzja / relacja za 800.000 lat, gdy nie tylko mnie już nie będzie, ale cała ludzka cywilizacja ulegnie przeorganizowaniu tysiące razy?

Autor, poza cytatami: Jarek Kefir, z inspiracji jednego z czytających bloga

 

Warto wspierać niezależne media! (kliknij tutaj po informację)
Dzięki wsparciu czytelników moja strona Kefir 2010 nie potrzebuje “sponsorów” i może zachować niezależność.

Mentalność pop-kulturowa: rozrywka 25 godzin na dobę

Pop kultura i społeczeństwo

Pop kultura zjebała ludziom mózgi. Wśród moich znajomych mam mnóstwo ludzi, dla których jedynym celem w życiu jest niekończąca się rozrywka, najlepiej 25 godzin na dobę. Ja taką specyficzną „mentalność pop-kulturową” jestem w stanie rozpoznać. Wiem, jakich słów i zwrotów używa taka osoba, jaką muzykę lubi, jakie w przybliżeniu poglądy wyznaje..

-owszem, chodzą do kina, są kinomaniakami, ale – po pierwsze, chodzą do kin pop-kornowych na batmana, underworld – po to, by komputerowe efekty specjalne i 3D wbiły ich w fotel. Nie ma mowy o tym, by obejrzeli takie filmy jak: dokumentalne, kontrowersyjne – np Zeitgeist, Doktryna Szoku itp. Po drugie, nawet jak obejrzą taki film jak: Matrix, Apocalypto – interesuje ich tylko fabuła i efekty specjalne, brak żadnych głębszych przemyśleń. A jeśli już są – to zaraz zapala się czerwona lampka, i są tłumione przez sygnał z podświadomości typu: „no przecież chyba nie wierzysz w teorie spiskowe?”

-tak samo z książką. Chwalą się, że czytają książki i tym samym dowartościowują się na tle 62% Polaków, którzy nie czytali w 2012 ani jednej książki, bo ich nie stać. Jednak lektura ich książek to: kryminały, powieści sensacyjne itp – książki mające przynieść wyłącznie rozrywkę. Czytają tylko dla rozrywki, nie po to by się rozwijać, nie po to by ćwiczyć mózg, i tym bardziej nie po to, by wyciągać wnioski, przemyślać pewne sprawy.

-jeśli interesują się psychologią, to ta wiedza jest im potrzebna tylko i wyłącznie po to, by jeszcze sprawniej poruszać się po kanonach społecznego zakłamania. Interesuje ich tylko to, jak jeszcze sprawniej manipulować partnerem, jak rozmawiać z szefem by się nie denerwować, jak pokazać swoje zalety na rozmowie kwalifikacyjnej. I ogólnie: jak poszerzać aż pod niebiosa swoją asertywność i EGO. Asertywność to niepisane capo di tutti capo wszystkich tych, co „interesują się psychologią”.. a czy słusznie? Asertywność to prosty program, który w przyszłości będzie można „wgrać” po podłączeniu mózgu do interfejsu komputera.
Oczywiście, nic więcej ich w psychologii nie interesuje – nie idą dalej w kierunku uwolnienia się z 'hologramu', czy w kierunku rozwoju duchowego.

-walka o świadomość społeczną, o lepszy byt. Człowiek o mentalności pop-kulturowej walczy tylko w dziedzinach, które są społecznie akceptowalne. Należą do nich: walka o prawa zwierząt, o znajdywanie im domów (poprzez udostępnianie zdjęć na FB..) czy walka z testami kosmetyków na zwierzętach. To wszystko, oczywiście, w 99,99 % wypadków poprzez udostępnianie zdjęć. Bez wielogodzinnej pracy na mrozie -15 stopni, ze schroniskowymi zwierzakami, jak wolontariusze. Bez narażania się korporacjom chemicznym i farmaceutycznym, produkującym leki i kosmetyki. Tylko jeden klik na facebooku.. i sumienie spokojne. Tak samo było z „walką” z ACTA: legitymizowały ją media, więc mieściła się w kanonie społecznej i politycznej poprawności. Bez zbędnego ściągania uwagi otoczenia czy narażania się na ostracyzm.

„Życie realne” w społeczeństwie jest największą iluzją jaką znamy

Kilka zasad doświadczania życia na Ziemi

Opiszę tutaj kilka prawideł rządzących naszym istnieniem na tej planecie. W takich tekstach staram się pisać zrozumiałym i przejrzystym językiem tak, aby każdy zrozumiał mój przekaz. „Język prawdy jest prosty” – a jedno z podstawowych założeń rozwoju duchowego brzmi: „upraszczaj”. Wszyscy znamy skomplikowany aż do przesady język ekonomii, polityki, bankowości, korporacji. Skomplikowany w jakim celu? Po to, żebyśmy jak najmniej z tego rozumieli, a to umożliwia osobom stosującym taką orwellowską nowomowę czynienie zła.

Wzmacniasz to, z czym walczysz.

Walka jako taka nie ma sensu, sens ma dopiero informowanie i szerzenie świadomości. Jeśli przeciwko czemuś / komuś walczysz, zawsze znajdziesz przeciwników. Nienawiść to uniwersalny język tego świata, używając go zawsze znajdziesz „rozmówców”.

Jeśli walczysz przeciwko komuś, przeciwko czyimś poglądom – włącza to od razu bardzo pierwotne mechanizmy obronne w psychice atakowanej osoby. To czyni Twoje racje i argumenty praktycznie niewidzialnymi. Uświadamianie ludzi to inna sprawa. Jeśli robisz to dobrze, wtedy osoba nieuświadomiona chętniej zauważy Twoje racje. Gdyż uświadamianie ludzi zakłada czynnik własny, dobrowolny, u „niekumatej” osoby, zaś walka – nie. Nawet jeśli osoba nieświadoma odrzuci Twoje argumenty – jej podświadomość pracuje. Często trwa to długo, czasami miesiące lub lata – ale daje lepsze rezultaty niż walka.

Poza tym, ludzie mają taką naturę, że lubią walczyć, być atakowani, odpierać ataki, zwyciężać, czasami przegrywać. Gdy taka osoba lub grupa zostanie zaatakowana – wtedy ma szansę się wykazać – WALCZĄC – czyli działać w powszechnie obowiązujących, społecznych regułach. Jest coś jeszcze, o czym przykro pisać. Podejrzewam, że dzięki rozwojowi nowoczesnych technologii przesyłu informacji – Ziemia osiągnęła szczyt, jeśli chodzi o świadomość..

Nic więcej nie zyskamy walcząc do upadłego z nieświadomymi, „lemingami”, zombiakami”, czy jak zwać tą część ludzkości. No, może oprócz przypływu negatywnych emocji i ataków cholerycznych. To przypomina sytuację z linii frontu na wojnie. Obie strony uzbroiły się i okopały na swoich flankach i teraz tylko oczekiwać ostatecznej konfrontacji. Tak, druga strona „konfliktu” – czyli osoby nieświadome – też się „okopała”, została „uzbrojona” w coś co ja nazywam fałszywą świadomością.

Lemingi nazywają więc nas:
-zwolennikami spiskowej teorii dziejów;
-wariatami, zaburzonymi osobowościowo;
-socjalistami i lewakami, lub: prawicowcami i nacjonalistami (w zależności od ideologii osoby uzbrojonej w fałszywą świadomość, czyli leminga);
-katolami;
-eko-terrorystami itp.

Media, politycy, ludzie posadzeni na stołkach „ekspertów” przez dekady pracowały nad tym, by nieświadomych ludzi uzbroić w fałszywą świadomość. Ta fałszywa świadomość jest taką protezą, która ma zapobiec powstaniu świadomości prawdziwej.

Ludzie uzbrojeni w fałszywą świadomość też mają wrażenie, że: „walczą o większą świadomość społeczeństwa” – zupełnie tak jak my! I tak: zwolennicy szczepionek walczą z „ekologicznymi matkami, które ryzykują zdrowiem dzieci odmawiając ich szczepienia„. Zwolennicy GMO i lekarstw syntetycznych walczą z „bullshitami, czyli nonsensami naukowymi„. Oni też mają swoją „misję” i ich misja opiera się właśnie na walce.

„Życie realne” w społeczeństwie jest największą iluzją jaką znamy.

Masz dobre zarobki, partnera, mieszkanie. Poza tym jesteś dobrze umocowany w społeczeństwie. Szanuje Cię i lubi wielu ludzi. Tak myślisz? Przeanalizujmy.

-konformizm. Życie społeczne, nawet w małych grupach, zakłada konformizm, czyli uleganie wpływom społecznym i jednoczesne samooszukiwanie się. Co prawda nie da się od tego uwolnić całkowicie, i w zasadzie nie trzeba. Jest zdrowy konformizm i chory konformizm. Postaraj się odrzucić te wpływy społeczeństwa, które nie są potrzebne i hamują rozwój. Życie w społeczeństwie to konformizm aż do przesady.

-klatki na poglądy nie pasujące do narzuconego światopoglądu. Otóż najpierw, w dzieciństwie, wbito nam powszechnie akceptowane światopoglądy do głowy i kazano wybrać jeden z nich. Wiadomo – presja grupy, otoczenia, chęć akceptowania.. Zaś potem nauczono nas szufladkowania poglądów, racji i argumentów nie pasujących do społeczne akceptowanych ideologii, religii, systemów światopoglądowych. Z tego mechanizmu wyzwolić się jest bardzo trudno, gdyż gdy zrzucisz kajdany religijno-ideologiczne, to będziesz miał przerąbane u większości społeczeństwa. Ta większość to fanatycy ideologiczni i religijni, choć jeśli patrzeć oczami przeciętnych Kowalskich – wcale fanatykami nie są. Fanatyzm to właśnie widzenie świata oczami ideologii bądź religii – jakiejkolwiek. Ideologie i religie wymyślono po to, by marginalizować racje nie pasujące do poglądów ich twórców.

Patrząc przez pryzmat ideologii bądź religii, widzisz tylko część świata – pozostałe części świata nazywasz słowami-sloganami:
-niemoralne, grzeszne;
-nie pasujące do norm społecznych, konwenansów;
-chore, wariackie, zaburzone;
-i wiele wiele innych.

Mechanizm ten polega na tym, że zamiast w miarę obiektywnie zastanowić się nad nowymi dla Ciebie poglądami, argumentami – Ty od razu nadajesz im z góry ustaloną „łatkę” i wyrzucasz ze swojego umysłu. To nie Ty myślisz, „myśli” za Ciebie ideologia bądź religia. Są to gotowe schematy ograniczające myślenie i analizowanie niewygodnych tematów. Ideologiami bądź religiami posługują się wielcy i możni tego świata. Ale popatrzmy na to pod innym kątem. Wiadomo, że dziś większość ludzi nie potrafi myśleć samodzielnie, abstrakcyjnie, twórczo. Oni powielają gotowe już schematy, więc z punktu widzenia społecznego bezpieczeństwa i ładu – podsunięto takim ludziom kilka, kilkanaście schematów (ideologii, religii) do skopiowania i zaadaptowania jako „własne”. Wtedy elita ma poczucie bezpieczeństwa, że podlegli im ludzie będą myśleć i działać w sposób wskazany przez tę elitę.

Widać to doskonale w parlamentach prawie wszystkich krajów UE. Mamy tam kilka partii, czasami nawet więcej. Ale czy któraś z tych partii, w różnych krajach, jest za wystąpieniem ich państwa z UE? Albo z NATO? Czy któraś z tych partii jest przeciwna demokracji jako takiej? Albo: czy jakakolwiek partia cofa niekorzystne zmiany w społeczeństwie i w prawie, dokonane przez ich poprzedniczkę?

-jak społeczeństwo widzi rozwój osobisty, bądź dobre przystosowanie się do życia? Widzi to poprzez idealne dopasowanie się jednostki do wyzwań i wymagań stawianych przez masę. Większość ludzi mniej lub bardziej odnajduje się w systemie brutalnych nakazów i zakazów stawianych przez społeczność, prawo, konwenanse itp. Przy czym Ci, którym udaje się to mniej – marzą właściwie tylko o tym, by jak najlepiej się dopasować do w/w, by lepiej odgrywać swoje społeczne role. Znamienne jest to, że obecnie ludzie ogromną większość czasu i nauki przeznaczają na to, by jak najlepiej się dostosować do odgórnie narzuconych schematów. Nawet tzw „bycie sobą” jest dziś z tym mylone. Człowiek wygadany, rozrywkowy jest dziś określany, że „jest sobą i ma własną osobowość”. W rzeczywistości taki człowiek to tylko ekstrawertyk i nic więcej.

-to, co udało Ci się wypracować, zdobyć – nie jest zasługą tylko Twojej ciężkiej pracy, ale też zasługą cech, jakie dostałeś gratis, przy narodzinach. Odpowiednia pula genów, odpowiednie wychowanie, czyli wychowanie na łajdaka i skurwysyna – bo to najlepiej przygotowuje do życia w społeczeństwie, i oczywiście, ślepy los. Przez swoje długie okresy, gdzie kształtowało się kim jesteś (do 18 – 21 roku życia), mogłeś paść ofiarą: przestępstwa, zbrodni, wojny, biedy, mogłeś ciężko zachorować, mogłeś mieć ciężki wypadek, mogłeś przejść długotrwałą traumę.

I to było zupełnie niezależne od Ciebie, to był wtedy ślepy los. Nie miałeś tego, nie doświadczyłeś, i wyrosłeś na przebojowego i znającego życie człowieka. Ok, dobrze, ale musisz wiedzieć, że to, co wypracowałeś jest nie tylko Twoją zasługą. Bardziej powstało na bazie sprzyjających okoliczności. To tak, jak z uprawą zboża w klimacie gorącym. Jednego lata jest odpowiedni poziom nawodnienia i rolnik zbiera bardzo wysokie plony, a przez kolejne trzy lata jest susza i nie zbiera w ogóle.

Jarek Kefir

Źródło: http://jarek-kefir.com/

Chcesz więcej takich artykułów? Wspomóż niezależne inicjatywy Jarka Kefira!

Jeśli rozumiesz, że publikowanie, zdobywanie i weryfikowanie informacji to pewna praca i koszta, a ujawnianie ukrywanej wiedzy to konkretne ryzyko – możesz wspomóc finansowo mnie i to, co robię.
W poniższym linku napisałem, jak można to zrobić. Dzięki! :)
http://jarek-kefir.com/wsparcie/

System wykorzystuje „psychologię stada” do zniewolenia człowieka. Szokująca krytyka cywilizacji

Cyt. „Nerwowe spoglądanie na szczęście innych powszechnie znane jako zazdrość lub zawiść jest powszechnym elementem zachowania współczesnego człowieka… Który poprzez manipulacje zwaną reklamą pożąda wszystkiego, co go otacza i należy do innych…

Kolejny schemat zachowań zwierzęcych wpisany w naturę ludzką zostaje bezceremonialnie wykorzystywany w budowie imperium władzy i kasy.

Człowiek jako istota, która w większości swej populacji nie otrzęsła się jeszcze ze swojej zwierzęcości spogląda na świat oczyma spłoszonej wiewiórki lub z zazdrością sprytnej małej małpki, która wykorzystuje początki inteligencji i logiki do figli i okrutnych żartów podszytych zazdrością o pozycje w stadzie i stan posiadania każdego, kto posiada odrobinę więcej władzy i przedmiotów od niej samej…

Tak jak małpy, podkładamy nogi swoim współbraciom, potrafimy korzystać tylko z ciemnej zwierzęcej logiki polegającej na zdobywaniu wszystkiego, co wpadnie nam w łapy nawet, gdy tego nie potrzebujemy! Aby tylko nie dać tego innym! i czerpać z tego jak najwięcej korzyści szczególnie tych, które wpływają na pozycje i prestiż w stadzie…

Nadal pseudo inteligencja bazująca na wiedzy wpojonej odgórnie poddaje się sterowaniu propagandy i władzy…

Zachowania takie nie tylko budują szczeble systemowej drabiny wyścigu szczurów podporządkowanych bezwzględnemu systemowi, ale prowadzą do nienawiści wewnątrz tej grupy…

Grupy takie posuną się do absurdu ukamienowania Boga i samego siebie w imię władzy i pieniądza…

System wykorzystujący zachowania stadne, psychologię tłumu i ułomność jednostki, której wpojono, iż inteligencja to oznaka, wieloletniego nauczania systemowych kłamstw: religijnych, historycznych i ekonomiczno- prawnych…

Nauka systemowa to wieloletni złożony system prania mózgu w oparciu o budowanie grup wzajemnej kontroli, która nie tylko staje się obiektem kontroli zewnętrznej, ale napędza w sobie podświadomy instynkt podporządkowania, lizusostwa, agitacji oraz wzajemnej denuncjacji…

System dzieli, kategoryzuje, grupuje i podporządkowuje jednostki do ról społecznych, klas… budowanych na stanie nie samej wiedzy, lecz posiadania i stanie uległości wobec systemu …
Grupa jest prostym i nieskomplikowanym celem, łatwym do kontrolowania i manipulowania od środka, dzięki czemu łatwiej wywołać strach, odrzucić słabe jednostki i sprowokować do agresji dążącej tak i do wewnątrz jak i na zewnątrz grupy…

Manewr ten jest nieskuteczny podczas pracy z jednostka, bowiem pochłania zbyt wiele czasu i niekiedy nie przynosi oczekiwanego efektu…

System zagrożony przez jednostki indywidualne: „potencjalnych przywódców” zdegradował ich znaczenie przypisując im role outsiderów, niebezpiecznych psychopatów, odszczepieńców i frustratów nie dostosowanych do norm społecznych.

Normy te nie są tworzone na bazie moralności, lecz praw, którymi kieruje się system, aby podporządkować sobie słabe i posłuszne jednostki…

Wiara w system jest skutecznym systemem walki z indywidualnościami życia społecznego oraz wzorcami moralnymi i etycznymi.

Tego typu znaczniki, plakietki określają również statut tej osoby w środowisku czy grupie.

Znaczniki te automatycznie odrzucają outsidera wraz z jego opiniami i poglądami… Tworzymy mit antysemity, outsidera, psychopaty…

Każdy, kto mówi inaczej niż system jest postrzegany jako wariat i niebezpieczny odszczepieniec grożący systemowi, zasadą i prawom narzuconym przez ten właśnie system…

Ten właśnie zmanipulowany system oparty na schematach zachowań stada pomaga odrzucić niebezpieczeństwo utraty kontroli nad grupą…

Manipulacja grupą utrzymuje ją w całości za pomocą pracy, której utrata powoduje automatyczne zniszczenie jednostki, która wpada w koło pożyczek, długów, upadku fizycznego, moralnego jak i psychicznego…

Oczywiście krąg manipulacji rozpoczyna się od szkoły idąc w kierunku zamkniętego koła pracy na granicy opłacalności i życia na granicy śmierci.

System spycha tego typu jednostki poza nawias tzw. „normalnego społeczeństwa” traktując je jako wyeksploatowane i zaklasyfikowane do grupy odstrzału i kastracji społecznej. System wini jednostkę za jej niedostosowanie!

Kontrola społeczna podsycana jest wolno dawkowanym strachem za pomocą, którego można powoli zwiększać władzę nad obywatelami: kontrola pracy, finansów, kredytów a w niedługim czasie kontrola naszego czasu i położenia za pomocą spreparowanych dokumentów tożsamości…

Wytwarzanie poczucia zagrożenia poprzez preparowane ataki terrorystyczne, hakerskie, wojny, kryzysy ekonomiczne… zmusza otoczone i wystraszone stado do zwiększenia uprawnień dla systemu i władz!

System zawsze osiąga swój cel poprzez strach, deprawację i poluźnienie zasad wolności zewnętrznej obarczonej popędami i nałogami: sex, alkohol, narkotyki… Jest to element kontroli zwany igrzyskami. Zdeprawowane społeczeństwo mniej lub w ogóle nie neguje schematu sprawowania władzy przez system!

Wszystko to ma na celu wyłączenie w istocie ludzkiej systemów wczesnego ostrzegania o niebezpieczeństwie, zagrożeniu i obniżeniu zasad molarności, zachowanie takie usypiają w pogrążonej w nałogach i popędach jednostce ostrożność oraz system wartości etyczno-społecznych.

Inteligencja i logika pozwala wyrwać się z zwierzęcego cyrku manipulacji jednak, aby to zrobić należy zauważyć wszystkie cechy manipulacji i połączyć je w jeden nierozerwalny łańcuch faktów, wydarzeń i schematów…

Prawda, którą możecie dostrzec za niekiedy niedokładnie zasłoniętych żaluzji i firanek może zmienić wasze podejście do życia i codziennego rytuału, który przypomina deja vu, mroczny sen, obłędny krąg: jedzenie, praca, opłaty, podatki, nałogi, popędy, tania rozrywka… sen bez przejawów wyższych ludzkich pragnień, marzeń i odczuć…

Lepiej popaść w nałogi i tani popęd bez uczuć…, aby lepiej znieść otaczający nas sen niemocy – takie myślenie większości społeczeństwa prowadzi do zwycięstwa systemu! A wystarczy się obudzić…

Schowano was za murem codziennej szarości i beznadziei, którą system nazywa życiem, szkołą i pracą… Znamy podobne hasła z obozów koncentracyjnych: ”Praca uczyni cię wolnym!” Ale jednocześnie podległym systemowi, który wyciśnie ciebie jak cytrynę płacąc tyle abyś nie umarł i tyle abyś nie mógł cieszyć się życiem i marzeniami…

System daje ci wybór: pracujesz, milczysz i żyjesz albo mówisz i nie żyjesz. Ci, którzy piszą i mówią inaczej znajdują się w grupie wzajemnej adoracji, która stanowi niecałe 10% populacji Polski i niecałe 8% populacji świata! Do grupy tej należy min: Polska Mafia Polityczna, która od 20 lat sprawuje na zmianę władze polegającą na schemacie wyboru: dobry lub zły policjant…, Jeśli nie widzisz w tym manipulacji jesteś ślepy obywatelu, wybieramy pomiędzy gorszym a złym!

Wszystko, co robicie jest przez was opłacone, wypracowane i stworzone, po co wam system skoro jesteśmy samo wystarczalni a wasza wiedza i inteligencja nie wymaga oceny i kategoryzacji.

Nie musicie zazdrościć i walczyć o pozycje w stadzie, grupie, bo każdy z nas jest istotą indywidualna, człowiecza a nie stadnym elementem statystycznym…

Zwierzętami przestaliśmy być dawno temu jednak czas porzucić również zwierzęcy stadny system myślenia i postrzegania świata…

Umysł nie cierpi tylko wtedy, gdy jest wolny, dusza nie telepie się w beznadziei, jeśli pokażemy jej światło a nie więzienie codziennej udręki…

Pamiętajcie system to wy, bez was system stanie się chaosem, kilku starców uważanych za władców państwa globalnego nie może manipulować światem według swojego schematu, według którego tylko oświeceni z ich woli będą mogli żyć wolnymi!

Obalmy globalny totalitaryzm grupy i pokaźny indywidualizm, na którym oparte jest oświecenie i prawda…

Nie dajmy zamykać się w niewoli schematów zachowań ustalanych odgórnie za pomocą manipulacji szkolnictwem, pracą, historią.

Nie twórzmy fałszywej moralności i etyki na potrzebę czasu i sytuacji!
System stworzył wam więzienie: praca, dom, sen, popęd, nałóg…

Żyjcie marzeniami, twórzcie siebie codziennie od nowa…

System nawet terrorem i strachem nie jest wstanie walczyć, jeśli wszyscy powiemy mu raz na zawsze: nie.”

Autor: Wojciech Dydymski
Źródło: http://www.eioba.pl/a/2z2x/zwierzeca-chec-posiadania-i-zawisci#ixzz2KvClcM2h