Reklamy

Tag: medycyna i nauka

Duże dawki magnezu leczą choroby emocji i psychiki!

Duże dawki magnezu leczą choroby emocji i psychiki!

Wklejam dziś artykuł o leczeniu chorób emocji, psychiki i osobowości (tak naprawdę jest to jedna i ta sama sfera) za pomocą dużych dawek magnezu. Mogę Wam przedstawić swój sposób na wchłanianie odpowiedniej dawki magnezu, i zrobię to. Sposób ten znam od Gai, czytelniczki i komentatorki mojej strony.

Roztwór Delbeta – bo tak się on nazywa. Do 1 litra przegotowanej wody z kranu (mineralna nie może być) dodajemy precyzyjnie odważone (na precyzyjnej wadze elektronicznej) 33,3 grama chlorku magnezu. Sześciowodny chlorek magnezu o jakości farmaceutycznej możemy kupić choćby na allegro, za około 18 – 25 zł za kilogram. Kilogram starczy na rok suplementacji maksymalną dawką magnezu.

Po rozpuszczeniu 33,3 grama chlorku magnezu w litrze ostudzonej, przegotowanej wody, wlewamy ów magnez do pustej, dobrze wymytej od środka i od zewnątrz, szklanej butelki (plastikowa nie może być). Wstawiamy do lodówki. Jak używać?

Do około 100 ml przegotowanej i ostudzonej wody, dodajemy precyzyjnie odmierzoną ilość – 25 ml roztworu delbeta. Do tego dajemy niewielką (1 łyżeczka) ilość soku ze świeżo wyciśniętej cytryny. Sok z kartonu się do tego absolutnie nie nadaje – musi być świeżo wyciśnięty sok z cytryny, w ostateczności z pomarańczy. Mieszamy, i pijemy 4 razy dziennie.

Uwagi i zastrzeżenia bezpieczeństwa: poszukaj w internecie więcej informacji o przygotowywaniu roztworu Delbeta. Musisz mieć sprawną i precyzyjną, elektroniczną wagę, która odmierzy Ci te 33,3 grama chlorku magnezu w sposób nie budzący wątpliwości. Musisz umieć jej używać.

Picie w/w roztworu w takiej dawce, 4 razy na dobę, dostarcza maksymalną dawkę magnezu (400 mg) dla osoby dorosłej. Pamiętaj, że część osób może potrzebować mniejszej dawki – i jest to zależne od płci, wagi ciała, wieku, przyjmowanych medykamentów, diety, chorób przewlekłych, stosowania suplementów z wapniem (nigdy nie podajemy magnezu i wapna razem, bo są antagonistami i są wtedy usuwane z organizmu!) i wielu innych czynników. W przypadku chorób przewlekłych (szczególnie nerek i nadciśnienia) i stosowania lekarstw, zalecam konsultacje z lekarzem.

Tak czy owak, jest to bezpieczne i bardzo wydajne źródło magnezu, bowiem chlorek magnezu należy do najlepiej przyswajalnych przez organizm. Ów sześciowodny chlorek magnezu znajduje się w preparacie Slow Mag znanym z aptek, z tym, że jest on drogi, i należałoby łykać 5 – 10 tych tabletek na dobę by zapewnić odpowiednią dawkę.

Od siebie dodam jeszcze – tak, taka forma magnezu naprawdę działa! Sekret tkwi w tym, że bardzo często kupujemy w aptece takie preparaty magnezu, które wchłaniają się np w 10% – 20% (tlenek magnezu), i to w dawce 50 mg w tabletce. Z takiej aptecznej tabletki wchłonie się max. 10 mg magnezu, podczas gdy potrzebujemy 200 mg do nawet 400 mg na dobę.

I potem narzekamy, że przecież magnez nie może działać, bo to byłoby zbyt proste, że medycyna naturalna to oszołomstwo, i idziemy jak owieczki na rzeź, z byle chandrą po antydepresyjne psychotropy.

Nie róbmy tego błędu!

Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


Niektóre choroby psychiczne mogą zostać wyleczone za pomocą magnezu

Cytuję: „Osoby, które mają różne zaburzenia psychiczne, takie jak depresja czy lęki, w pierwszej kolejności zwracają się o pomoc do psychiatry. Jednak większość osób nawet nie zdaje sobie sprawy, jak wielki wpływ na nasze zdrowie ma to, co spożywamy na co dzień.

Jak wynika z licznych badań, istnieje związek pomiędzy hipomagnezemią (stanem obniżonego poziomu magnezu w organizmie), a depresją. Jedno z badań przeprowadzono w 2009 roku w Norwegii na 5708 osobach chorych na depresję i lęki, którym zaczęto podawać magnez. Naukowcy ostatecznie doszli do wniosku, że pierwiastek ten rzeczywiście ma wpływ na poprawę zdrowia psychicznego.

Zaobserwowano, że zawartość magnezu w płynie mózgowo-rdzeniowym osób z lekooporną depresją oraz pacjentów, którzy próbowali popełnić samobójstwo, była mniejsza niż u osób zdrowych. Także poziom magnezu w tkance mózgowej mierzony przy pomocy spektroskopii rezonansu magnetycznego był obniżony.

Strona Psychologytoday.com opublikowała artykuł w 2011 roku, w którym przedstawiono badania, prowadzone przez George’a Eby’ego, naukowca i wynalazcy z Teksasu. Można śmiało powiedzieć, że odpowiednie dawki magnezu odmieniły życie chorych osób, które początkowo chorowały na depresję, lęki i miały myśli samobójcze. Po krótkiej terapii magnezowej, ich stan psychiczny znacznie się poprawił.

W niektórych badaniach, stosując magnez, udało się uzyskać poprawę u osób cierpiących na syndrom chronicznego zmęczenia i stany maniakalne. Zaobserwowano również zależność między niedoborem magnezu a nasilonymi objawami schizofrenii.

George Eby powiedział, że przyczyną depresji jest właśnie niedobór magnezu. Naukowiec prowadzi własną stronę internetową, natomiast na jednej z podstron można znaleźć różne, bardzo interesujące informacje, gdzie prezentuje skuteczne leczenie nawet ciężkich depresji dużymi dawkami magnezu. Na stronie można znaleźć różne wypowiedzi naukowca na ten temat.

Eby twierdzi między innymi, że wiele badań naukowych, przeprowadzonych na małą skalę wykazało iż magnez jest skuteczny w leczeniu różnego rodzaju depresji, niepokoju i powiązanych z nimi nerwic. Ponadto, niedobór magnezu niekoniecznie jest jedyną przyczyną depresji ale jego stosowanie w leczeniu choroby i tak jest skuteczne, ponieważ depresja przyczynia się do zmniejszania zasobów magnezu we krwi, w ciele a szczególnie w mózgu. Dotyczy to przede wszystkim depresji wywołanej stresem bądź złym odżywianiem.

Do najpoważniejszych skutków niedoboru tego pierwiastka można zaliczyć zaburzenia depresyjne, lęki, rozdrażnienie, utrudniona koncentracja czy zaburzenia snu. Należy natomiast pamiętać, że nadmiar magnezu jest usuwany z organizmu poprzez nerki. Ryzyko jego przedawkowania dotyczy zwłaszcza osób starszych ze znacznie upośledzoną funkcją tego narządu.

Warto również wiedzieć, że wybierając magnez należy zwracać największą uwagę na stopień jego wchłaniania. Do najlepiej wchłaniających się (tj. około 90%) można zaliczyć cytrynian i mleczan magnezu.

Źródła:

http://george-eby-research.com/
http://www.psychologytoday.com/blog/evolutionary-psychiatry/201106/magnesium-and-the-brain-the-original-chill-pill
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19085527
http://pl.wikipedia.org/wiki/Magnez

Źródło polskie:

http://tylkomedycyna.pl/wiadomosc/niektore-choroby-psychiczne-moga-zostac-wyleczone-za-pomoca-magnezu

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Reklamy
Reklamy

Cukier uzależnia 8 razy silniej niż kokaina

Cukier uzależnia 8 razy silniej niż kokaina

cukier i zdrowieOkazuje się, że cukier cukrowi nierówny. Była kiedyś u mnie dyskusja, w której podnoszono argumenty o tym, iż przecież miód to w większości syrop glukozowo-fruktozowy, który ma szkodliwe działanie.

Jednak ta sama substancja zawarta w miodzie, już nie daje tak dużego skoku poziomu cukru we krwi i tak szkodliwego działania. Jak to wytłumaczyć? Substancjami towarzyszącymi? Z pewnością. Cukier zawarty w słodyczach jest czystą formą energii, która od razu jest podawana do krwiobiegu. Ta sama substancja zawarta w miodzie, owocach i warzywach, ma dużo słabsze działanie.

W poniższym artykule obecne jest omówienie szokujących badań z użyciem neuroobrazowania mózgu, dotyczącym spożywania rafinowanego cukru. Cukier oprócz dawania krótkotrwałego uczucia zadowolenia i energii, jest blokerem procesów umysłowych. Im więcej cukru, tym mniejsza wena twórcza i większe spadki energii. Jest to związane z tym, że nasze organizmy nie są przystosowane ewolucyjnie do tak dużej podaży czystej, pustej energii.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


Cukier uzależnia.. jak silnie?

Cytuję: „Zbadano reakcje zachodzące w mózgu (szczególnie w rejonie nucleus accumbens czyli jądra półleżącego, odpowiedzialnego za nagrodę, przyjemność i uzależnienie) osób po spożyciu pokarmu zawierającego cukier i porównano z reakcjami tych, którzy używają kokainę.  Nie mam dla Was dobrych wieści, drodzy cukrożercy: cukier okazał się być substancją bardzo wredną – obliczono, iż uzależnia on aż osiem razy silniej niż kokaina.

Jak donosi dr Mark Hyman na łamach The Huffington Post  eksperyment wyglądał następująco: podano dwa koktajle, jeden o niskim indeksie glikemicznym (ok. 37) oraz drugi (po kilku dniach przerwy) identyczny w smaku i wyglądzie, posiadający taką samą ilość kalorii, białka, tłuszczu i węglowodanów, ale słodzony cukrem i w związku z tym posiadający indeks glikemiczny ok. 87. Tylko ten drugi wywołał wyraźną biologiczną reakcję w mózgu każdego z uczestników. Choć oba smakowały i wyglądały dokładnie tak samo. Uczestnicy eksperymentu nie wyczuli absolutnie żadnej różnicy pomiędzy jednym koktajlem a drugim. Jednak ich mózgi doskonale tę różnicę wyczuły!

Przypuszczalnie tak samo uzależniająco działają na nasz mózg również inne przetworzone pokarmy o wysokim indeksie glikemicznym: białe chrupiące bułeczki, krakersy, drożdżówki, pączki, chipsy czy frytki. Jak się człowiek do nich dorwie to trudno przestać, prawda?

Z drugiej strony równie wysoki indeks glikemiczny mają suszone daktyle(IG=103), banany są niewiele lepsze (IG=72). Niewinna fasolka szparagowa ma IG=71, a pasternak (często dodawany do kupnej włoszczyzny zamiast korzenia pietruszki) aż 95. Miód ma IG=87. Czy znasz jednak kogoś uzależnionego od daktyli, miodu lub bananów ? Śliniącego się na widok fasolki szparagowej? Przeszukującego w podnieceniu lodówkę w środku nocy w poszukiwaniu choćby marnego zasuszonego kawałka pasternaku?

Jak widać cukier cukrowi nie jest równy. Uzależniające działanie ma głównie cukier dodany. Ten wytworzony ludzką ręką. Dary natury jakkolwiek słodkie by nie były i ilekolwiek naturalnie występujących cukrów by nie zawierały – nie mają na nas działania uzależniającego. O niebo zdrowiej i bezpieczniej jest wykorzystywać do słodzenia swoich deserów daktyle  (np. zmielone na pastę) czy (tam gdzie się nie da użyć daktyli) należący do występujących w naturze polioli,erytrytol  (który ma zerowy indeks glikemiczny, nie uzależnia, nie karmi candidy, nie psuje zębów itd.).

Jeśli zaś tkwisz w szponach cukrowego nałogu zaplanuj definitywne pożegnanie z cukrem czyli cukrowy detoks. Zrób to od ręki, od razu: zdrowie i witalność czekają!

Autor: Marlena

Źródło: akademiawitalności.pl

Przygotowała: nika_blue

Nowe modyfikowane genetycznie szczepionki to biologiczna katastrofa

Nowe modyfikowane genetycznie szczepionki to biologiczna katastrofa

szczepienia zapobieganie chorobomFragment wywiadu pani Anite Petek – czy nowe, eksperymentalne szczepionki GMO są większym zagrożeniem niż te stare?

Obecnie w Polsce mamy w sprzedaży kilka szczepionek produkowanych metodą modyfikacji genetycznych. Do jednej z nich należy okryta złą sławą szczepionka na HPV. Jej tematyka była wiele razy podnoszona na mojej stronie.

Obecnie powoli wprowadza się zalecenia, by na HPV szczepić wszystkich jak leci, do 35 roku życia, także chłopców i mężczyzn. I to pomimo tego, że szczepionka ta ma udokumentowane działanie powodujące bezpłodność i zaburzenia neurologiczne.

Potem wprowadzi się zalecenia, by szczepić wszystkich, bez względu na wiek. Miałem kiedyś ciekawy komentarz na swojej stronie. Był on napisany przez kobietę, która miała udokumentowaną infekcję wirusem HPV, choć jeszcze nie raka. Lekarz zalecał oczywiście jak najszybsze szczepienie na HPV.

Pytanie tylko, po co szczepienie, gdy wirus jest już obecny w organizmie? Przecież to pod względem logiki nie ma żadnego sensu, bo szczepionka nie jest lekiem, ale czymś, co ma, oczywiście tylko w teorii, zapobiegać. Bo z tym zapobieganiem to jest naprawdę różnie.

Faktem jest, że im więcej szczepionek HPV sprzeda dany lekarz, tym większy „grant” dostanie od firm farmaceutycznych. Korupcja jak i zakopywanie swoich pomyłek dwa metry pod ziemią od dawna są wpisane w zawód lekarza. Mówi się, że: „lekarz mało zarabia, ale dużo wydaje”. W świecie, gdzie korupcja w medycynie jest całkowicie legalna, to stare, polskie przysłowie nabiera zupełnie nowego sensu.

Lekarz proponuje Ci dodatkowe szczepienie, badanie, jakiś drogi lek? Wiedz, że jak się zgodzisz, prawdopodobnie zafundujesz mu wakacje pod palmami na Malediwach – ulubionym miejscu wypoczynkowym polskich lekarzy. Taki lekarz może wspomni o Tobie raz czy dwa razy, między piciem kolejnego drinka z palemką a seksem z panią o czekoladowej skórze. Zawsze z politowaniem..

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

szczepienia medycyna nauka szczepienia-dzieci____________________________________________________________

Nowe szczepionki GMO to biologiczna katastrofa!

Cytuję: „W zasadzie można zacząć od założenia, że każda szczepionka, która jest nowo opracowana, od teraz i w przyszłości, zawsze będzie genetycznie zmodyfikowana – również nowa szczepionka przeciwko rakowi szyjki macicy (HPV) jest genetycznie zmodyfikowana. Tak więc, od teraz i w przyszłości szczepienia nie będą wytwarzane w żaden inny sposób..

Nasz przemysł farmaceutyczny jest zdania, że ta ​​technologia pozwala lepiej manipulować i kontrolować metody produkcji, co w rezultacie daje rzekomo “czystsze” szczepionki. Problem tej całej technologii jest taki, że nasz przemysł farmaceutyczny nie wie, co robi – nie wiemy, co dzieje się w nas i co gorsza – przemysł farmaceutyczny, a także naukowcy nie wiedzą, do czego to doprowadzi.

Szkody, które są powodowane nie będą widoczne u dzieci lub u tych z was, którzy się zaszczepili teraz, tylko jest to przekazywane do następnego pokolenia i przyszłych pokoleń. A dopiero kiedy te szkody będą dopiero tak ogromne i tak oczywiste dla nas, powrót już nie będzie możliwy, a cała ta sprawa będzie wtedy już znana jako biologiczna katastrofa.

Ten film to fragment wykładu “Szczepienia – Sens czy Nonsens” prowadzonym przez szwajcarską przeciwniczkę szczepień, szefową organizacji AEGIS – Anite Petek, która niestety zmarła dnia 06.09.2010 roku:

Źródło: http://nonx.pl/nowe-szczepionki-gmo-to-biologiczna-katastrofa/

Aspartam: niebezpieczna trucizna w Twoim menu!

Aspartam: niebezpieczna trucizna w Twoim menu!

aspartam szkodzi czy nieCzy Wy też zauważyliście akcje rozdawania napojów słodzonych aspartamem na ulicach polskich miast? Ponoć takie akcje mają być teraz bardzo częste. O ile ja rzadko bywam na głównych arteriach centrum by to potwierdzić, o tyle taka strategia wydaje się być uzasadniona.

Aspartam po wniknięciu do naszego organizmu jest metabolizowany do kilku toksycznych substancji: kwasu asparaginowego (40%), fenyloalaniny (40%) i… metanolu, czyli śmiertelnie niebezpiecznego alkoholu metylowego (10%).

Nad powyższymi danymi nie powinno być żadnej dyskusji, bowiem ich szkodliwość jest znana powszechnie, np w kontekście metanolu, którego każda ilość jest bezwzględnie szkodliwa.

Z fenyloalaniną sprawa wygląda tak, że jest to składnik codziennej diety, którego spożywamy w rażącym nadmiarze. Fenyloalanina, gdy jest przedawkowywana (a większość ludzi przedawkowuje ją permanentnie, codziennie) powoduje znaczne spadki poziomu serotoniny. A tutaj już prosta droga do depresji, lęków, fobii, zaburzeń psychiki, uszkodzenia mózgu.

Fenyloalanina jest powszechna między innymi w produktach mlecznych takich jak sery. Dodatkowo, potężnym źródłem fenyloalaniny są produkty zbożowe. Ocenia się, że już zjedzenie 3/4 bochenka chleba może znacząco pogorszyć nastrój na całą dobę. Dzieje się tak nie tylko na zawartość fenyloalaniny, ale także ze względu na obecność prolamin (gluten), które są neurotoksynami, jak i amylopektyny-A – która powoduje jeszcze większe wahania poziomu glukozy i insuliny, niż cukier biały.

Oczywiście, pewna niewielka ilość fenyloalaniny jest konieczna do życia. Ale gdy spożywamy na śniadanie i kolację pieczywo z serami, na obiad – makaron, kluchy bądź mięcho w panierce, a w międzyczasie napoje i gumy z aspartamem – to bardzo szybko poziom fenyloalaniny sięga poziomu krytycznego. Możemy mieć wyraźne objawy przedawkowania fenyloalaniny, pomimo tego, że nie cierpimy na genetyczną chorobę – fenyloketonurię.

Podobnie sprawa ma się ze słodzikiem, który jest następcą aspartamu, czyli sukralozą. Tak zwani „racjonaliści naukowi” czy też „sceptycy teorii spiskowych” przedstawiali sukralozę jako dogłębnie przebadaną, „pozbawioną kontrowersji” alternatywę do aspartamu. Co się okazało po latach? Sukraloza jest metabolizowana przez organizm do dwóch toksycznych metabolitów – chloroglukozy i chlorofruktozy. Możecie to przeczytać nawet na „oficjalnej” Wikipedii:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Sukraloza

Cytuję: „sukraloza nie jest szkodliwa, ale rozkłada się na związki, które są szkodliwe dla organizmu ludzkiego: chloroglukozę i chlorofruktozę.”

Uczulam Was, Czytelnicy, jak zawsze na wszelkie opinie o tym, że coś jest „spiskową teorią dziejów”, czy też „pseudonauką” / „paranauką”. Kto takie opinie rozprzestrzenia, starając się zdyskredytować dochodzenie do prawdy o zdrowiu? Robią to ludzie określający się jako „racjonaliści naukowi” czy też „sceptycy”. Tacy ludzie będą wygłaszać całe tyrady, że owszem, metanol zawarty w alkoholu przemysłowym jest szkodliwy, ale metanol powstający po rozpadzie aspartamu – już nie. Że rtęć ze zbitego termometru jest szkodliwa, ale ze szczepionek już nie. Przeinaczają oni fakty, posługują się badaniami sfałszowanymi przez korporacje i grupy lobbystyczne, kłamią, zatajają ważne dane.

Nie wierzcie w żadną opinię takich ludzi. Sam słyszałem na żywo od takiej osoby, iż aspartam jest najlepiej przebadaną substancją odżywczą na świecie. Pytanie: kto finansował badania? Ten, kto ma pieniądz, dyktuje prawdę w nauce. Dziś nauka nie przypomina ścisłej matematyki, ale bardzo rozmytą i niejednoznaczną filozofię. W dodatku – filozofię najeżoną konserwatyzmem poznawczym i jeszcze większą ilością dogmatów, niż wszystkie trzy jahwistyczne religie razem wzięte.

Racjonaliści naukowi i sceptycy są skupieni wokół dwóch dużych portali – „racjonalista.pl” i „pogromcy mitów medycznych”. Mają oni poza tym wiele mniejszych portali i inicjatyw, np „tak dla szczepień”. Na platformach wordpressowych mają oni wiele tzw blogasków – blog de bart (który założył parodiujący moje nazwisko profil – Jarek Kefir Śmietana), sphorotrix i inne. W każdym razie, potyczki z nimi są procesem fascynującym, pełnym kreacji i wiele uczącym. Czy oni takie coś z tego wynoszą? Szczerze wątpię..

Jarek Kefir

Zapraszam na mój FP na facebooku:

 


Aspartam – Śmiertelna Trucizna

Cytuję: „Opracowano na podstawie artykułu zaczerpniętego z biuletynu Dr Mercola z Townsend Letter for Doctors and Patients (Tłum. M. Trojanowskiego)

Ze wszystkich dostępnych na rynku, ASPARTAM (znany też jako dodatek E 951)  jest najbardziej niebezpieczną substancją dodawaną do żywności!!!

Aspartam jest nazwą techniczną nazw handlowych: NutraSweet, Equal, Spoonful i Equal-Measure.
Aspartam odpowiada za ponad 75% doniesień o niekorzystnych reakcjach na dodatki do żywności przekazywanych do FDA. Wiele z tych reakcji jest bardzo poważnych włącznie z atakami padaczki i zgonami. Kilka z 90 różnych udokumentowanych symptomów powodowanych przez aspartam to: bóle i zawroty głowy, migreny, napady epilepsji, nudności, drętwienia, skurcze mięśni, przybieranie na wadze, wysypki, depresje, zmęczenie, drażliwość, częstoskurcz serca, bezsenność, problemy z widzeniem, utrata słuchu, palpitacje serca, trudności z oddychaniem, ataki niepokoju, niewyraźna wymowa, utrata smaku, szum w uszach, utrata pamięci i bóle stawów.

Badacze i lekarze studiujący niekorzystne działanie aspartamu stwierdzili, że jego spożywanie może się przyczynić do wywołania lub pogorszenia stanu w następujących chorobach chronicznych: guzy mózgu, stwardnienie rozsiane, epilepsja, chroniczny syndrom zmęczenia, choroba Parkinsona, choroba Alzheimera, opóźnienie umysłowe, chłoniak, wady wrodzone, fibromyalgia, i cukrzyca(!). Aspartam jest kombinacją trzech substancji chemicznych: Kwasu asparaginowego (40%), Fenyloalaniny (40%) i Metanolu (10%).

KWAS ASPARAGINOWY (40% Aspartamu)

Nadmiar wolnych aminokwasów pobudzających takich, jak kwas asparaginowy i glutaminowy w naszej diecie, powoduje poważne chroniczne choroby neurologiczne i mnóstwo innych ostrych symptomów. Asparaginian i glutaminian działają jako neurotransmitery w mózgu ułatwiając przesyłanie informacji od neuronu do neuronu. Nadmiar asparaginianu lub glutaminianu w mózgu zabija pewne neurony powodując wpłyniecie do komórek za dużej ilości wapnia. Wpłyniecie za dużej ilości wapnia wyzwala nadmierną ilość wolnych rodników, które zabijają komórki. Kwas asparaginowy jest aminokwasem. W swojej wolnej formie (niezwiązany z białkami) podnosi znacząco poziom asparaginianu i glutaminianu we krwi.

Nadmiar asparaginianu i glutaminianu niebawem po spożyciu aspartamu lub produktu zawierającego wolny kwas glutaminowy (prekursor glutaminianu) prowadzi do wysokiego poziomu tych neurotransmiterów w pewnych obszarach mózgu. Nadmierna ilość glutaminianu i asparaginianu powoli zaczyna niszczyć neurony. Większość (ponad 75%) komórek nerwowych w pewnym szczególnym obszarze mózgu zostaje zabitych zanim zauważalne staną się jakiekolwiek kliniczne symptomy choroby chronicznej. Niektóre z pośród wielu chorób chronicznych, w przypadku których zostało wykazane, że długotrwałe eksponowanie na działanie pobudzających aminokwasów przyczynia się do powstania obserwowanych uszkodzeń, to: stwardnienie rozsiane, utrata pamięci, problemy hormonalne, utrata słuchu, epilepsja, choroba Alzheimera, choroba Parkinsona, niedobór glukozy we krwi (hypoglycemia), demencja towarzysząca AIDS, uszkodzenia mózgu, i rozstroje neuroendokrynowe. Z raportów przesyłanych do FDA wynika, że do reakcji zaliczają się też: bóle głowy / migreny, nudności, bóle brzucha, zmęczenie (blokowanie dostępu do mózgu wystarczającej ilości glukozy), problemy ze snem, problemy z widzeniem, napady niepokoju, depresja, i astma, ucisk w piersi. Wspólną skargą osób cierpiących na skutki wywołane przez aspartam jest utrata pamięci.

FENYLOALANINA (40% ASPARTAMU)

Fenyloalanina jest aminokwasem normalnie znajdowanym w mózgu. Osoby z wadą genetyczną, fenyloketonurią (PKN) nie mogą metabolizować fenyloalaniny. Prowadzi to do niebezpiecznie wysokich poziomów fenyloalaniny w mózgu (czasami śmiertelnych). Zostało wykazane, że spożywanie aspartamu, szczególnie razem z węglowodanami może prowadzić do nadmiernego poziomu fenyloalaniny w mózgu nawet u osób, które nie mają fenyloketonurii.

Nie jest to tylko teoria, gdyż badania prowadzone u wielu ludzi niemających fenyloketonurii, którzy zjadali duże ilości aspartamu przez długi okres czasu, wykazały nadmierne poziomy fenyloalaniny we krwi. Nadmierne poziomy fenyloalaniny w mózgu mogą powodować obniżenie poziomu serotoniny w mózgu, prowadząc do zaburzeń emocjonalnych takich jak depresja. W testach prowadzonych na ludziach zostało wykazane, że u osób, które nieustannie używały aspartamu, poziom fenyloalaniny we krwi był znacznie podwyższony.

Nawet pojedyncze spożycie aspartamu podnosiło poziom fenyloalaniny we krwi. W przypadku podwyższonego poziomu we krwi, fenyloalanina może być kumulowana w częściach mózgu i jest specjalnie niebezpieczna dla noworodków i płodów. Nadmierne gromadzenie się fenyloalaniny w mózgu może powodować schizofrenię lub podatność na napady padaczkowe. Dlatego, długotrwałe, nadmierne używanie aspartamu może spowodować wzrost sprzedaży inhibitorów resorpcji serotoniny takich, jak Prozac i leków kontrolujących schizofrenię i napady padaczki.

METANOL (ALKOHOL DRZEWNY – TRUCIZNA,
10% ASPARTAMU)

Metanol (spirytus drzewny) jest śmiertelną trucizną. Niektórzy ludzie mogą pamiętać metanol jako truciznę, która oślepiła lub zabiła ubogich alkoholików. Pod wpływem enzymu chymotrypsyny napotykanego w jelicie cienkim metanol jest stopniowo uwalniany z grupy metylowej aspartamu. Absorpcja metanolu przez organizm jest znacznie szybsza, gdy spożyciu ulega metanol w stanie wolnym. Wolny metanol uwalnia się z aspartamu, kiedy zostaje on podgrzany powyżej 30°C. Może to mieć miejsce, gdy produkty zawierające aspartam są niewłaściwie przechowywane lub gdy są one podgrzewane (np. jako część produktu spożywczego takiego jak dietetyczny deser żelujący).

Do symptomów zatrucia metanolem zaliczają się bóle głowy, brzęczenie w uchu, zawroty głowy, nudności, niepokój żołądkowo-jelitowy, osłabienie, dreszcze, zaniki pamięci, drętwienie i kłujące bóle w kończynach, zaburzenia behawioralne i zapalenie nerwu. Najlepiej poznane symptomy zatrucia metanolem to problemy z widzeniem włącznie z zamgleniem obrazu, postępowe zawężanie pól widzenia, zaciemnienie widzenia, uszkodzenia siatkówki i ślepota. Formaldehyd jest znanym czynnikiem rakotwórczym, powoduje uszkodzenia siatkówki, zakłóca replikację DNA, powoduje wady wrodzone.

Oddziały Operacji Pustynna Burza były “pojone” wielkimi ilościami napojów słodzonych aspartamem, które ogrzewały się w słońcu Arabii Saudyjskiej do temperatur przekraczających 30°C. Wielu z nich wróciło do domu z licznymi zaburzeniami podobnymi do tych, które występują u ludzi zatrutych chemicznie formaldehydem. Uwalniający się w napojach metanol mógł przyczynić się do powstania tych chorób. Czynnikiem, który mógł również przyczynić się do ich powstania mogą być inne produkty metabolizmu aspartamu takie jak omówiona poniżej DKP.

DWUKETOPIPERAZYNA (DKP)

Czwartą trucizną, którą daje nam „najlepszy słodzik świata” jest DKP. Nie jest to składnik Aspartamu, ale uboczny produkt jego metabolizmu. DKP powstaje w płynach zawierających aspartam w czasie przedłużonego magazynowania. Podczas nitrozowania w jelicie, DKP daje związek, który jest podobny do N-nitrozomocznika, związku chemicznego o silnym działaniu, powodującego guzy mózgu. N-Nitrozomocznik i wszystkie n-nitrozoaminy to niezwykłe trucizny, które są tak samo pewne jak cyjanek potasu czy currara, lecz działają mniej gwałtownie i spektakularnie. Przy odpowiedniej dawce, nieuchronnie i w dość krótkim czasie, prowadzą do powstania raka i śmierci ofiary. Nitrozoaminy dają dodatkową “korzyść”: Po wywołaniu nowotworu mogą zostać wydalone z organizmu zanim ofiara umrze i zbrodnia może być doskonała!

DOLEGLIWOŚCI POWODOWANE PRZEZ ASPARTAM

Substancje wchodzące w skład aspartamu mogą prowadzić do szerokiej gamy dolegliwości. Niektóre z tych problemów narastają stopniowo, inne występują nagle i powodują ostre reakcje. Istnieje olbrzymia liczba ludzi, u których występują przynoszące cierpienie symptomy, do których wystąpienia przyczynia się aspartam a którzy nie mają zielonego pojęcia, dlaczego zioła lub leki nie przynoszą ulgi w ich problemach. Istnieją również inni użytkownicy aspartamu, którzy wydają się nie odczuwać gwałtownych reakcji na aspartam. Ale nawet te osoby są podatne na szkody spowodowane długotrwałym działaniem pobudzających aminokwasów, fenyloalaniny, metanolu i DKP. Szczególny niepokój wywołują zaburzenia takie jak:

Wady wrodzone.

Aspartam jest podejrzewany o powodowanie uszkodzeń mózgu u osób podatnych. Z powodu tych efektów płód może być wystawiony na niebezpieczeństwo. Niektórzy badacze sugerują, że wysokim dawkom aspartamu mogą być przypisywane problemy począwszy od zawrotów głowy i subtelnych zmian w mózgu do niedorozwoju umysłowego.

Rak (Rak mózgu).

W trwających dwa lata badaniach przeprowadzonych przez producenta aspartamu u dwunastu spośród 320 szczurów karmionych normalną dietą i aspartamem rozwinął się nowotwór mózgu, podczas gdy w grupie kontrolnej nowotwór nie rozwinął się u ani jednego szczura. Pięć z pośród tych dwunastu nowotworów rozwinęło się u szczurów karmionych niską dawką aspartamu.

Nie należy więc pocieszać się jego niską dawką! Interesujące jest, że liczba nowotworów mózgu u osób powyżej 65 roku życia wzrosła o 67% między rokiem 1973 a 1990 (więc od momentu, gdy dopuszczono do użytku Aspartam). Nowotwory mózgu u wszystkich grup wiekowych „podskoczyły” o 10%. Największy wzrost nastąpił w latach 1985 – 1987. W swojej książce „Aspartam (Nutra Sweet). Czy to jest bezpieczne?” Roberts prezentuje dowody na to, że aspartam może powodować szczególnie niebezpieczną formę raka – pierwotnego chłoniaka mózgu.

Cukrzyca.

Amerykańskie Towarzystwo Diabetologiczne (ADA) zaleca tę chemiczną truciznę osobom chorym na cukrzycę, ze względu na brak zawartości cukru jako słodzik. Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez H.J. Roberts’a, specjalisty diabetologa, członka ADA i autorytetu w dziedzinie środków słodzących, aspartam 1. Prowadzi do wywołania cukrzycy klinicznej, 2. Osłabia kontrolę cukrzycową u chorych na insulinie lub lekach doustnych, 3. Prowadzi do pogorszenia pogorszenia powikłań cukrzycowych takich, jak retinopatia, katarakta, neuropatia i gastropareza, 4. Powoduje drgawki.

W stwierdzeniu dotyczącym spożywania produktów zawierających aspartam przez chorych na cukrzycę lub hipoglikemię, Roberts mówi: „Niestety u wielu pacjentów w mojej praktyce i innych, których widziałem podczas konsultacji, rozwinęły się poważne metaboliczne, neurologiczne i inne komplikacje, które mogły być przypisane specyficznie produktom zawierającym aspartam.

Zostało to udowodnione przez „Utratę kontroli cukrzycowej, intensyfikację hipoglikemii, występowanie przypuszczalnych „reakcji insulinowych” (włącznie z drgawkami), które okazały się być reakcją na aspartam i wystąpienie pogorszenia, czy powikłań (szczególnie osłabienia widzenia i neuropatii) w czasie używania tych produktów. „Dramatyczna poprawa takich cech po odstawieniu aspartamu i szybki, przewidywalny ich nawrót po tym, jak pacjent ponownie spożywał produkty zawierające aspartam, świadomie lub przypadkowo.”

Roberts idzie dalej mówiąc: Żałuję, że inni lekarze oraz Amerykańskie Towarzystwo Diabetologiczne (ADA) nie przekazuje pacjentom i konsumentom właściwych ostrzeżeń opartych o te powtarzające się odkrycia, które zostały opisane w moich, niezależnych od żadnej korporacji, badaniach i publikacjach.” Blaylock stwierdził, że excitotoxins takie jak wchodzące w skład aspartamu (asparaginian) mogą wywoływać cukrzycę u osób genetycznie podatnych na tą chorobę.

Zaburzenia emocjonalne.

Dr Ralph G. Walton po przeprowadzeniu badań i prób wpływu aspartamu na osoby z zaburzeniami nastroju konkludował: „osoby z zaburzeniami nastroju są szczególnie wrażliwe na ten sztuczny słodzik, używanie go przez tą grupę powinno być odradzane.”, „Wiem, że aspartam wywołuje napady padaczki. Jestem również przekonany, że definitywnie powoduje on zmiany behawioralne. Jestem oburzony, że ta substancja funkcjonuje na rynku. Osobiście kwestionuję rzetelność i prawdziwość jakichkolwiek badań finansowanych przez NutraSweet Company”. Istnieją liczne doniesienia o przypadkach obniżonego poziomu serotoniny w mózgu, depresji i innych zaburzeniach emocjonalnych łączonych z aspartamem i ustępujących po odstawieniu aspartamu.

Epilepsja/Ataki padaczki.

Przykro jest patrzeć, jak wraz ze wzrostem ilości ataków padaczki spowodowanych przez aspartam, Fundacja Epilepsji promuje „bezpieczeństwo” aspartamu. W Massachusetts Institute of Technology poddano oględzinom 80 osób, które dostały ataku padaczki po spożyciu aspartamu. Community Nutrition Institute (Społeczny Instytut Żywienia) konkludował to badanie następująco: „Te 80 przypadków spełnia własną definicję FDA nieuchronnego zagrożenia zdrowia publicznego, która wymaga od FDA przyspieszonego usunięcia produktu z rynku.”

Liczne artykuły prasowe podkreślają, że spożywanie aspartamu może spowodować (zwłaszcza u pilotów) podatność na napady padaczki i zawroty głowy. Jedną z oryginalnych prób badawczych przeprowadził w 1960 niezależny naukowiec, Dr Harry Wiesman. Badał on wpływ aspartamu na „niemowlęta” naczelnych. Z pośród siedmiu „niemowląt” małp jedno zmarło po 300 dniach a pięć miało grand mai (ciężkie) ataki padaczki. Oczywiście te negatywne wyniki nie zostały przedstawione FDA w czasie procesu dopuszczeniowego przez NutraSweet Co.

Źródło: http://www.macierz.org.pl/artykuly/ekologia/aspartam_smiertelna_trucizna.html

Cukier uzależnia jak kokaina. To perfidna broń chemiczna XXI wieku

Cukier, czyli perfidna broń chemiczna XXI wieku

Cukier, mięso, zboża i mleko – to główne źródła problemów zdrowotnych w XXI wieku. Nietrudno się domyśleć, że należałoby odstawić je wszystkie. Jednak w kraju wódki, kiełbasy, cebuli i schabowego, trudno o taki krok, choćby ze względu na świadomość społeczną i wzorce.

Byliśmy uczeni, iż obiad to jakieś mięso obleczone w mączną panierkę, pyry i śladowa ilość warzywnej surówki. Do tego czasami jakiś rosół i nazajutrz pomidorowa. Nie oznacza to jednak, że takie wzorce żywieniowe są dobre. Kondycja zdrowotna polskiego społeczeństwa jest nie do pozazdroszczenia i ciągle się pogarsza.

Można jednak jeść inaczej.

Istnieje w niektórych środowiskach przekonanie, iż jedzenie mięsa jest „męskie”. Jest to wzorzec złudny, powstały na przekonaniu wypracowanym jeszcze przez pokolenia hippisów – że szkodzenie swojemu organizmowi, w jakiejkolwiek formie, jest cool i w porządku.

Obojętnie co by to nie było – alkohol, papierosy, narkotyki, kawał mięcha – to dziś się kojarzy z męskością, z dorosłością, z czymś społecznie poprawnym i akceptowalnym. Większość z nas wychowywała się w takim środowisku, gdzie trwał swoisty wyścig – „kto bardziej zaszkodzi swojemu organizmowi, kto bardziej się sponiewiera” – ten będzie w grupie nastolatków uważany za spoko gościa.

Czy szkodzenie swojemu organizmowi jest w porządku? Czy szkodzenie sobie jest oznaką dorosłości? Czy szkodzenie sobie jest oznaką bycia wporzo gościem? Szczerze mówiąc, to przestało mnie to interesować, co jest trendy, a co nie jest. Mam swoje lata i kieruję się już innymi priorytetami, niż chwalenie się, kto się bardziej sponiewierał na firmowej imprezie i kto dalej rzygał.

Spójrzmy na fakty. Czy cukrzyca jest cool, w porządku, trendy? Czy choroba Hashimoto jest cool? Czy rozwalona tarczyca jest trendy? Czy otyłość jest trendy? Na pewno nie jest. Ba, gdy zachorujesz na którąś z tych chorób powstałych w wyniku spożywania toksycznego żarcia, masz gwarancję, że imprezowe życie zniknie, a tak zwani „przyjaciele” i wszelcy kumple od kielicha, znikną szybciej niż się w Twoim życiu pojawili.

Wstęp: Jarek Kefir

Zapraszam do przeczytania artykułu o szkodliwości cukrów:

Zabójcza broń: ukryte cukry w diecie

Cytuję: „Od małego słyszysz, że za dużo cukru to źle. Ale czy wiesz, że cukier jest nie tylko w cukierkach i cukierniczce, bo wszystkie węglowodany to w gruncie rzeczy cukry? Zobacz, których możesz jeść więcej, a których warto unikać, aby nie tylko nie przytyć, ale nawet schudnąć.

Myślałeś, że skoro jakiś czas temu przestałeś słodzić herbatę, a ze słodyczy spożywasz już tylko napój ze słodu, to znaczy, że wyeliminowałeś cukier z diety? Niezupełnie. Niestety, cukry znajdziesz też w płatkach kukurydzianych, w bułkach, w chlebie, w sokach i napojach (w piwie również!), w makaronach, ziemniakach i nawet w tacos, choć na pierwszy rzut kubków smakowych te produkty nie mają nic wspólnego ze słodyczą.

Cukry, zwane bardziej naukowo węglowodanami, ukrywają się naprawdę niemal wszędzie. Większość oficjalnych zaleceń zachodnich dietetyków mówi, że człowiek powinien uzupełniać zapasy energii w następujących proporcjach: 55-65% z węglowodanów, 20-30% z tłuszczów i tylko 10-15% z białek. Ta koncepcja ma jednak pewną wadę. Jest wytworem społeczeństw, które borykają się z potężnym problemem otyłości. Nic więc dziwnego, że ludzie próbują szukać innych rozwiązań niż te proponowane przez tzw. mainstream.

Jednym z tropów są odwołania do historii. Ludzie zwrócili uwagę, że problem otyłości praktycznie nie występował w społeczeństwach pierwotnych. Jednak dane na temat diety mieszkańców jaskiń są trudno dostępne, dlatego uczeni postanowili zbadać sposób odżywiania nielicznych już ludów koczowniczo-zbierackich, których sposób odżywiania prawdopodobnie najbardziej przypomina menu człowieka pierwotnego. Jak ustalili uczeni z Colorado State University i Leibniz University w Hanowerze, kalorie z węglowodanów stanowiły jedynie 15-40% całości dziennej energii koczowników.

Między innymi to przemawiające do wyobraźni spostrzeżenie doprowadziło do popularyzacji szeregu diet niskowęglowodanowych. Czy rzeczywiście jednak to węglowodany, czyli cukry, są głównym oskarżonym w procesie o utuczenie ludzkości? A jeśli nawet, to które z nich są najbardziej tuczące?

Po co nam te cukry?

Jak mówi dr Marek Szołtysik, nasz redakcyjny ekspert od żywienia: “W stanie pełnego spoczynku mięśnie korzystają prawie wyłącznie z energii uzyskiwanej z kwasów tłuszczowych, natomiast podczas wysiłku – z metabolizmu węglowodanów”.

Zasada do zapamiętania brzmi mniej więcej tak: im więcej się ruszasz, tym więcej węglowodanów możesz, a wręcz powinieneś zjadać. Dlaczego powinieneś? Bo węglowodany to nośnik energii, którą organizmowi jest najłatwiej szybko spożytkować. Niektóre organy, np. mózg, zasilane są właściwie wyłącznie energią pozyskiwaną z węglowodanów.

Wniosek z tego taki, że jeślibyś całkowicie wyeliminował węglowodany z diety, mógłbyś mieć kłopoty ze zrozumieniem tego tekstu. Dlatego w czasie sesji lub wyjątkowo napiętego okresu w pracy, gdy potrzebujesz dodatkowej mocy od mózgu, nie powstrzymuj się za wszelką cenę przed zjedzeniem czegoś słodkiego.

Podobnie rzecz ma się z wyczynowymi sportowcami. Pochodząca z węglowodanów glukoza jest przekształcana w glikogen, który magazynuje się w wątrobie i w mięśniach. Jeśli nauczysz mięśnie magazynować większe ilości glikogenu (można to osiągnąć, odpowiednio dawkując węglowodany w reżimie treningowym, to jednak jest już zadanie dla dietetyka), możesz zdecydowanie poprawić wyniki, ponieważ mięśnie będą miały zapas energii na dłużej.

Jednak nawet ci, którzy takiej dodatkowej energii potrzebują, nie powinni sięgać po pierwsze z brzegu “węgle”. Bo węglowodan węglowodanowi nierówny!

Wolniej, wolniej!

“Najlepiej unikać produktów bogatych w cukry proste, czyli z białej mąki (pieczywo pszenne, bułki słodkie, makarony), słodyczy, napojów gazowanych – wyjaśnia Katarzyna Kossakowska, dietetyk w firmie easydiet.pl. – Są to najszybciej przyswajane węglowodany. Dają wprawdzie natychmiastowy niemal zastrzyk energii, ale jest to energia, która starcza tylko na krótko”.

Takie szybkie zastrzyki energii są świetnym awaryjnym rozwiązaniem dla cukrzyków, którzy czują, że gwałtownie spada im poziom cukru, i dla ludzi zdrowych podczas intensywnego wysiłku fizycznego – stąd wynika popularność batonów i żelów energetycznych. Na co dzień jednak, zwłaszcza gdy tempo Twojego życia zwolniło, lepiej unikać tych energetycznych bomb.

Węglowodany na indeksie

Tempo, w jakim konkretny produkt podnosi poziom glukozy we krwi, określa się mianem indeksu glikemicznego (IG). Im jego wartość jest wyższa, tym więcej glukozy pojawi się w Twoich tętnicach już w kilkanaście minut po jedzeniu. Zasada jest taka, że im bardziej przetworzony jest produkt, tym wyższy IG. Czyli np. kukurydza z puszki ma niemal o połowę niższy IG niż płatki kukurydziane.

Jaki konkretnie IG ma dany produkt, możesz sprawdzić w internecie – wystarczy wpisać w wyszukiwarkę hasło “tabela indeks glikemiczny”. Których unikać? Staraj się jeść jak najmniej produktów o wysokim IG.

“Bardzo szybko podnoszą one poziom glukozy we krwi – tłumaczy Katarzyna Kossakowska – co powoduje gwałtowny wyrzut insuliny, w wyniku czego poziom cukru równie szybko opada, więc znowu odczuwamy głód i po raz kolejny sięgamy po jedzenie, chociaż chwilę wcześniej jedliśmy. Produkty o wysokim IG wpędzają nas w błędne koło jedzenia, a to prosta droga do otyłości”.

Innym niekorzystnym skutkiem jedzenia węglowodanów wysoko przetworzonych i nieustannych wahań poziomu insuliny jest niebezpieczeństwo zmniejszenia wrażliwości komórek na insulinę, co może prowadzić do rozwoju cukrzycy.

Napoje gazowane zasypane cukrem

Informacje o tym, jak bardzo słodzone są napoje gazowane, od czasu do czasu przetaczają się przez media. Również i my pisaliśmy, że np. półlitrowa butelka coli zawiera około 10 łyżeczek cukru. Ale pamiętaj, że nie tylko cola jest tak intensywnie dosładzana. Niemal identyczną zawartość cukru mają napoje energetyczne, soki owocowe, a tzw. napoje i nektary owocowe mają w sobie jeszcze więcej cukrów.

Zdarza się, że w reklamach tych napojów podkreśla się, że zawierają jedynie cukry występujące w owocach, sugerując, że nie są one dosładzane, natomiast dyskretnie przemilcza się fakt, że i owszem, są – syropem glukozowo-fruktozowym (zwykle kukurydzianym), który coraz częściej jest wymieniany jako główny sprawca epidemii otyłości.

Uczeni z Princetown University wykazali, że myszy, które dostawały syrop, tyły szybciej niż te, które dostawały biały cukier, chociaż wartość kaloryczna słodkich dodatków była identyczna. Dlatego właśnie, jeśli musisz pilnować kalorii, uważnie czytaj etykiety nie tylko na tym, co zamierzasz zjeść, ale również na tym, co planujesz wypić.

Cukier ukryty w jogurtach smakowych

Tzw. galanteria mleczna, czyli wszelkiego rodzaju jogurty smakowe, pitne, desery mleczne, serki etc. – to wszystko, co w kolorowych opakowaniach kusi z półek sklepów spożywczych – to kolejna węglowodanowa pułapka. Produkty mleczne kojarzą nam się ze zdrowiem, chętnie kupujemy je więc dzieciom. A one chętnie je jedzą. I nic dziwnego, bo często są to rzeczy bardzo mocno słodzone.

Zanim kupisz taki deserek, popatrz więc, ile zawiera cukru. Zdarza się, że w opakowaniu 300 ml jest aż 6 łyżeczek cukru. Zdecydowanie lepiej więc kupić jogurt naturalny i zmiksować go z owocami, a nie z “wkładem owocowym”. Będzie na pewno i zdrowiej, i smaczniej.

Ściąga

Węglowodany, cukry proste, złożone, indeksy… Dużo pojęć, a Ty nadal nie wiesz, co jeść. Oto zasady, które możesz sobie zapisać w telefonie.

• Unikaj białego cukru, białego pieczywa, płatków kukurydzianych i słodzonych napojów.

• Śmiało jedz warzywa (surowe albo gotowane), ciemne pieczywo i razowe makarony.

• Płatki kukurydziane, które mają bardzo wysoki IG, zastąp owsianymi.

• Słodycze zostaw dzieciom, chociaż jeśli masz swoje, też lepiej ich nie przyzwyczajaj do słodkiego smaku.

• Zdrowsze, czyli wolno przyswajalne węglowodany jedz raczej do południa. “Węglowodany zjedzone z rana zostaną przekształcone w energię w ciągu dnia i nie “odłożą” się w postaci tkanki tłuszczowej, co może mieć miejsce, gdy zostaną zjedzone na kolację. W nocy nasz metabolizm zwalnia i nie radzi sobie z ich spalaniem – mówi Katarzyna Kossakowska. – Poza tym węglowodany proste zjedzone wieczorem fermentują w jelitach pod wpływem bakterii i rano powodują wzdęcia”. Ale nie popadaj też w paranoję. Jeśli nagle dopadnie Cię głód i zjesz snickersa, nic strasznego się nie stanie.

Ile węglowodanów codziennie?

Zgodnie z zaleceniami dietetyków, mniej więcej połowę dziennej dawki energii powinieneś dostarczać sobie w postaci węglowodanów. Jak to policzyć?

To proste. Zobacz, jakie jest Twoje zapotrzebowanie energetyczne, następnie podziel otrzymaną sumę na dwa. W ten sposób ustalisz, ile kcal powinieneś dostarczyć sobie z pieczywem, makaronami czy ryżem. Otrzymany wynik podziel przez 4, ponieważ 1 g węglowodanów dostarcza właśnie 4 kcal. Wynik tego dzielenia to szacunkowa liczba gramów węglowodanów, jakie możesz spokojnie zjeść.

Poniżej znajdziesz przykładowe wyliczenia dla 30-letniego faceta ważącego 80 kg, o różnym stopniu aktywności fizycznej.

  1. Całe dnie spędzasz za biurkiem. Twoje zapotrzebowanie na energię to 2136 kcal. Połowa z tego to 1068. Tyle kalorii dostarczy Ci 267 gramów węglowodanów.

  2. Ćwiczysz 3 razy w tygodniu. Twoje zapotrzebowanie na energię to 2448 kcal. Połowa z tego to 1224. Tyle kalorii dostarczy Ci 306 gramów węglowodanów.

  3. Ćwiczysz 5 razy w tygodniu. Twoje zapotrzebowanie na energię to 2760 kcal. Połowa z tego to 1430. Tyle kalorii dostarczy Ci 357 gramów węglowodanów.

  4. Ćwiczysz codziennie i pracujesz fizycznie. Twoje zapotrzebowanie na energię to 3380 kcal. Połowa z tego to 1690. Tyle kalorii dostarczy Ci 442 gramy węglowodanów.

Mleko powoduje raka, ogłupienie i tycie!

Spożywanie mleka powoduje raka, ogłupienie i tycie

Zapraszam na obejrzenie filmu video o szkodliwych skutkach stosowania mleka. Jak zawsze padną pytania: to co jeść? Nie będę na takie pytania odpowiadał, za to przytoczę kilka logicznych argumentów za tym, by mleka nie pić, i ograniczyć się do rzadkiego spożywania serów:

-zawiera kazomorfinę – silnie uzależniający neuropeptyd o działaniu uspokajającym i nasennym. Zarówno niemowlęta ludzkie jak i cielęta, karmione mlekiem, śpią przez większość dnia. Właśnie z tego powodu. Pijąc mleko, zamulasz umysł. Powinni pamiętać o tym przede wszystkim inżynierowie, lekarze, ratownicy medyczni, mundurowi, jak i ludzie którzy po prostu dbają o higienę umysłu / mózgu.

-zawiera cukier mleczny – laktozę – który jest ciężki do strawienia i przyswojenia dla organizmu ludzkiego. Podobnie sprawa ma się z glutenem: organizm sobie z tym po prostu nie radzi, nie został ewolucyjnie do tego przystosowany.

mleko jest niezdrowe i szkodzi

.

mleko jest pokarmem dla niemowląt. Dorosłym ludziom nie jest ono potrzebne w ogóle. Mleko jest tak zaprojektowane, by dawać odpowiednie proteiny dziecku (mleko matki) bądź cielęciu (mleko krowy). Gdy istota osiąga już pewien wiek, organizm domaga się innych substancji, a mleko zaczyna zwyczajnie szkodzić.

-mleko krowie absolutnie nie jest przeznaczone dla ludzi. Inny skład, inne cukry, inne proteiny, inne proporcje. Koniec, kropka.

proces produkcji mleka pozbawia go większości atrybutów, o których możemy poczytać we wszelkich uczonych publikacjach. Mleko obecnie tylko z nazwy i z koloru przypomina dawne mleko. Dziś jest to przemysłowy, toksyczny koktail, pełen odpadków organicznych (krowiej ropy itp).

Jedyne wyjście to wyrzucić to, co szkodzi z menu i nie lamentować, że nie ma czego jeść. Wiem, że to, co zaraz napiszę może wydać się pretensjonalne aż do granic. Ale jeśli nie wiesz „co w takim razie jeść” – kup lub ściągnij z internetu kilka książek kucharskich przystosowanych do różnego typu diet – bezglutenowej, wegetariańskiej, bezmlecznej – i stamtąd selekcjonuj przepisy. To naprawdę tylko kwestia ograniczeń jakie sami sobie nałożyliśmy na umysł. Czy w XXI wieku jedyne potrawy na obiad to schabowy, rosół, a w poniedziałek – pomidorowa?

Zapraszam do obejrzenia filmu video o szkodliwości mleka:

.

Autor: Jarek Kefir

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Kolejne zgony niemowląt po szczepionce przeciwko WZW B

Kolejne zgony niemowląt po szczepionce przeciwko WZW B

szczepienia ochronne obowiazkowe i zalecane

Zapraszam do przeczytania felietonu dr Jerzego Jaśkowskiego o szkodliwości szczepionki na WZW B. Opracowanie to jest cenne z punktu widzenia edukacyjnego, bo powstało w oparciu o analizy i raporty organizacji Cochrane Colaboration.

Choć organizacja ta wielokrotnie podważała sens szczepień (np na grypę czy WZW B, jak w artykule poniżej), jest uznawana w świecie medycznym za światowy autorytet. Organizacja ta nie zostawiła także suchej nitki na syntetycznych formach witaminy C, tak zachwalanych w telewizyjnych reklamach.

Nie można tutaj powiedzieć, że poniższy artykuł jest „antyszczepionkową teorią spiskową”, ale zbiorem udokumentowanych faktów.

Z badaniami naukowymi jest tak, że jeśli masz kasę i wydasz na nie konkretny geld, to możesz udowodnić nawet to, że rtęć w szczepionkach jest.. zdrowa. I istotnie, takie badania się pojawiły, że thiomersal (organiczny związek rtęci) ze szczepionek, ma działanie prozdrowotne.

Po lekturze tych badań doszedłem do wniosku, że teraz można udowodnić dosłownie wszystko, i mieć na to pieczątkę i opinię szanowanej instytucji naukowej. Wszystko to kwestia pieniędzy. Dla dzisiejszej „nauki” nie ma rzeczy niemożliwych, szkoda tylko, że w tym złym sensie. Nie tak miało być..

Wstęp: Jarek Kefir

Kolejne zgony niemowląt po szczepionce przeciwko WZW B

Cytuję: „Szczepienia przeciwko WZW typu B wprowadzono  przed kilkoma laty u dzieci w pierwszej dobie po urodzeniu. Jak do tej pory na całym świecie, od co najmniej 30 lat, uznawano WZW B za chorobę weneryczną. Co prawda w Polsce prasa wprowadziła termin żółtaczki wszczepiennej, ale zrobiono to w latach 70-tych ubiegłego wieku, w celu uzasadnienia wprowadzenia strzykawek jednorazowych na rynek służby zdrowia. Było to w ramach tzw. gierkowskich pożyczek.

Najlepiej wyjaśnia problem szczepień przeciwko WZW B metaanaliza prac naukowych, wykonana przez Cochrane Colaboration.

Cochrane Colaboration jest uznawane za bardzo wiarygodne źródło informacji medycznej, zarówno o działaniu różnych leków jak i metod leczenia chorób.

Wadą tej organizacji jest to, że opiera się na wydrukowanych oficjalnie raportach. Jak wiadomo, aby wydrukować raport, trzeba mieć środki finansowe oraz możliwości techniczne, umieć składać materiał i odpowiednio go opracowywać oraz mieć możliwości dystrybucji, czyli dotarcia do potencjalnych odbiorców. A z tym bywa różnie, szczególnie wśród lekarzy praktyków. Wiadomo również, że od wielu, wielu lat wszystkie czasopisma medyczne wydawane są przez przemysł farmaceutyczny. Niestety, przemysł ten nie dopuści do ukazania się żadnej pracy, podważającej jego produkcję. Generalnie zasada wydawnictw sprowadza się do umów, jakie podpisał monopolista wydawniczy, np. firma Elsevier z reklamodawcami. Firma ELSEVIER POSIADA ok. 2460 tytułów zwanych naukowymi. W Polsce jest reprezentowana przez spółkę Urban&Partner.

Z tymi zastrzeżeniami Cochrane Colaboration jest bardzo istotnym źródłem informacji medycznej.    “http://www.cochrane.org/”

Ostatnio ukazała się kolejna publikacja, dotycząca celowości stosowania szczepień, szczególnie obowiązkowych u dzieci.

Publikacja ukazała się pod tytułem: ”Wirusowe zapalenie wątroby typu B, szczepienie u osób wcześniej nie narażonych na zapalenie wątroby typu B, lub o nieznanym statusie ekspozycji”, autorstwa Mathew JL.,R.Mathew PJ, Boxall EH, Brok J.

 W związku z teoretycznie dużą ilością ludzi, mogących być zakażonymi wirusem typu B, autorzy postanowili odpowiedzieć na pytanie, czy szczepienie przeciwko WZW typu B  jest korzystne u osób, które nie były narażone na zapalenie wątroby typu B, lub tych, u których nie wiadomo, jaki jest stopień ekspozycji.

 Autorzy znaleźli  w całym piśmiennictwie medycznym tylko 12 randomizowanych badań, spełniających kryteria porównawcze. Dokładna analiza tych prac nie pozwala na postawienie wniosku, czy szczepienie profilaktyczne ma jakikolwiek sens.

Tylko w 4 badaniach, przeprowadzonych w dodatku źle metodologicznie i na małej liczbie osób, wykazano dodatni efekt szczepień. W porównaniu z innymi szczepieniami, zanotowano podobne ilości powikłań. Dotyczy to także takich powikłań, jak konieczność hospitalizacji, występowanie drgawek itd.

 Wniosek końcowy autorów pracy jest jednoznaczny. U osób, które wcześniej nie były narażone na WZW typu B albo ich status ekspozycji jest niewiadomy, brak jednoznacznej odpowiedzi, czy szczepienie  jest korzystne.

 Tak jednoznacznie wynika z raportu, biorąc pod uwagę natomiast występowanie powikłań, brak wskazań do szczepienia, szczególnie małych dzieci!

 Wymaga także podkreślenia fakt, że spadek zachorowań na WZ typu B w Polsce wystąpił pod koniec 1970-tych lat. Nieznaczny wzrost  nastąpił w połowie lat 80-tych, w związku z wprowadzeniem reglamentacji środków czystości przez huntę. Od ok.1991 roku notujemy wyraźny spadek zachorowań. Zdziwienie budzi więc fakt wprowadzenia przymusu szczepień w Polsce w latach 1996/7.

Służba Zdrowia ponosi wielomilionowe straty, przelewając do prywatnych kieszeni pieniądze [tj ok. 300 000 porodów/ rocznie, razy ponad 100 zł za szczepienie] , które mogłyby być przeznaczone np. na operacje serca. Jak podaje Konsultant Krajowy, około 3000 dzieci umiera rocznie w Polsce, z powodu braku pieniędzy i wprowadzenie przez NFZ limitów operacji serca u dzieci.

Podobnie z powodu braku pieniędzy w Polsce, skuteczność leczenia chorób nowotworowych wynosi ok 30 % , gdy średnia dla Europy to 50-60%.

 Wyraźnie jest widoczny na powyższym wykresie spadek zachorowań, który wystąpił na długo przed wprowadzeniem szczepionek. Szczepienia wprowadzono w Polsce dopiero w 1997 roku, a praktycznie po 2000r.

 Jedyna praca opublikowana ostatnio w Polsce i wydrukowana w reklamówce przemysłu szczepionkarskiego – w Medycynie Praktycznej [z litości nie wymienię nazwiska autorów] – była na tak niskim poziomie, że nie została uwzględniona w żadnej analizie.

Dlaczego więc podaje się szczepionki małym dzieciom? Odpowiedź jest prosta – ponieważ wystąpienie powikłań można zrzucić na istniejące zmiany, takie jak: wadę genetyczną, wadę wrodzoną, ukrytą chorobę i wmówić biednej matce, że to jej wina, że dziecko ma np. autyzm. Albo, że umarło z powodu SID.

 A prawda jest taka, że podawanie dzieciom w pierwszym półroczu jakiejkolwiek szczepionki jest błędem medycznym i powinno być tak traktowane przez sądy. I nie ma znaczenia jakiś tam dekret urzędniczy. W prasie zachodniej wprost używa się terminu eksperymenty norymberskie. Żaden  szanujący się lekarz nie może się zasłaniać wytycznymi odgórnymi, tak jak nie mogli tego robić hitlerowcy.

 Małe dziecko ma przeciwciała od matki do ok. 6-9 miesiąca życia. Jeżeli jest karmione piersią, to jeszcze dłużej.

Po pierwsze, Odporność, po szczepieniu, jeżeli w ogóle istnieje, jest bardzo krótkotrwała. Jeszcze do lat 80-tych wciskano studentom medycyny brednie o dożywotniej odporności poszczepiennej, podobnie jak po przechorowaniu. Niestety, prawda jak zwykle okazała się brutalna. Tzw. odporność poszczepienna, jeżeli w ogóle istnieje, utrzymuje się ok. 5-8 lat. A gdzie 8-letnie dziecko ma uprawiać seks, aby się zarazić żółtaczką? Jak wiadomo od co najmniej 20 lat, większość zakażeń WZW B następuje w czasie seksu. Chyba tylko w ideologii gender, którą na siłę wprowadza się w Polsce, znajduje uzasadnienie tak wczesne szczepienie.

 Po drugie, wbrew straszeniu wakcynologów, przebieg WZW B wcale nie jest taki tragiczny. Ok. 50% zakażeń tym wirusem mija bezobjawowo. Ale sam fakt ekspozycji zapewnia odporność dożywotnią. U dalszych 30 % zakażonych wystąpią objawy podobne do grypy. Także ta grupa nabywa odporność dożywotnią. Tylko u ok. 20 % zakażonych mogą wystąpić objawy żółtaczki. Ale  95% tych chorych [ z 20%] zostaje wyleczonych samoistnie, z nabyciem odporności do końca życia.

 Teraz porównaj PT Czytelniku. Jeżeli matka  przebyła zapalenie i posiada przeciwciała, to przekazuje je noworodkowi. Zabezpiecza go więc przed chorobą. A czy kiedykolwiek wykonano u takiego jednodniowego dziecka badanie czy on posiada przeciwciała czy też nie? Nie!!! U żadnego malucha, ani u jego matki, nie przeprowadza się badań, tylko każdemu ładuje szprycę, bo to są pieniądze dla producenta. A pracownik służby zdrowia [pomimo, że posiada tytuł lekarza, niewiele ma wspólnego z lekarzem] działa jak sprzedawca.

Tak wiec tylko 5 %  może zachorować i być nosicielem. Czyli tylko u ok. 1% może się rozwinąć  przewlekłe zapalenie wątroby, wymagające leczenia.

I najciekawsze, jak podał przedstawiciel Zarządu Zdrowia stanu Illinois na przesłuchaniu publicznym: „Nie, nie mamy żadnych wyników badań przeprowadzonych u niemowląt, wskazujących na skuteczność szczepionki. Jedyne wyniki badań, jakie posiadamy, dotyczą dzieci 5-10 letnich. [Kongres Kwartalny 25 sierpnia 2000.pg 647]

Czyli nasi wybawcy-od chorób-inaczej, bez przeprowadzenia odpowiednich badań, trują nasze dzieci! Notowane powikłania po szczepieniu to nie tylko drażliwość, drgawki, ale też

1 – zapalenia mózgu, ze wszelkimi trwałymi następstwami,

2 – reumatoidalne zapalenia stawów,

3 – zapalenia nerwu wzrokowego ze ślepotą,

4 – stwardnienie rozsiane,

5 -zespół Guilliana – Barrego,

6 – neuropatie. Starczy?!

 Zanotowano w sumie już  ok. 1500 zgonów po szczepieniu  WZW B w USA.

WZW B jest rzadką chorobą u noworodków.  W USA na 3 900 000 urodzeń zanotowano tylko 54 przypadki żółtaczki B.  Ale zaszczepiono prawie 4 miliony niemowląt. Jeżeli w POlsce proporcje są podobne to przy ok. 300 000 urodzeń rocznie  jest ok. 5- 6 przypadków zachorowań. Ale z kasy społecznej do prywatnych kieszeni wypływa ok. 30 000 000 złotych rocznie. Jest się o co bić, nieprawdaż? I trzeba gnębić tych rodziców, którzy nie szczepią dzieci.

 W tym samym roku  wg VARES wystąpiło aż 1080 powikłań po szczepieniu. Przypominam, że wg oficjalnych danych jest to tylko 10% faktycznych powikłań, ze względu na ograniczenia możliwości zgłoszeń. Przypomnę także, że w Polsce ustawa o obowiązku zgłoszeń powikłań, od 1964 roku jest martwa. Na stronie PZH nie znajdziecie Państwo żadnych danych. I tak jest przez ponad 50 lat.  Pół wieku. I nikogo to literalnie nie obchodzi. A podobno są specjalne instytucje, powołane do kontroli ustaw sejmowych.  Czyli, że co najmniej 20 razy więcej zachorowało dzieci na żółtaczkę w wyniku działania wakcynologów, aniżeli od wirusa. Dodatkowo, w grupie od 0-1 zanotowano aż 47 zgonów dzieci.

Innymi słowy, aby ta grupa banksterów nachapała się, to aż tyle dzieci musiało umrzeć.!!!

 Kolejnym krajem, który zanotował ostatnio zgony po szczepieniach, były Chiny. W krótkim okresie czasu zanotowano aż 17 zgonów, w okresie do 2 miesięcy po szczepieniu WZW B.

Szczepionki była przygotowane przez filię chińską firmy Merck. Fabryka była nowa, wybudowana w 1990 roku.

Dziennikarz, który ten fakt nagłośnił, Wang Keqin, został zwolniony z pracy. Jeden z rodziców, który po śmierci dziecka za głośno o tym mówił, został skazany na 5 miesięcy obozu pracy, czyli łagru. Uzasadnienie wyroku brzmiało: „reedukacja poprzez pracę z powodu prowokacji do sporów” i że „powoduje kłopoty”.

 Tak więc wszystko przed nami.

c.b.d.o.

P.S.  Bardzo interesujące sa tytuły prac omawia∆ących szczepienia przeciwko WZw : cytuję „Szczepienie przeciwko WZW B jest zbrodnią przeciwko dzieciom”http://www.thelibertybeacon.com/2013/10/14/hep-b-vaccination-for-newborns-are-crimes-against-infants-13039/

Ile czasu upłynąć musi aby ta prawda dotarła do „naszych” ekspertów?

 http://www.youtube.com/watch?v=M0q9Dufvc9c

http://www.youtube.com/watch?v=2JZzpbtutKo

http://english.cntv.cn/program/china24/20131226/101199.shtml

http://www.bloomberg.com/news/2013-12-25/hepatitis-vaccine-maker-slumps-after-baby-deaths-shanghai-mover.html

http://www.rfa.org/english/news/china/vaccine-01032014164833.html

http://www.greenmedinfo.com/disease/sudden-infant-death-syndrome-sids

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22858989

http://www.greenmedinfo.com/blog/mother-s-decision-first-shot-hepatitis-b

http://english.sina.com/china/2013/1224/657959.html

http://www.japantimes.co.jp/news/2013/12/25/asia-pacific/china-investigates-vaccine-maker-after-baby-deaths/#.U0HPzOC9f0B

http://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2011/07/07/60-things-that-can-go-terribly-wrong-with-hepatitis-b-vaccination.aspx

http://www.thelibertybeacon.com/2013/10/14/hep-b-vaccination-for-newborns-are-crimes-against-infants-13039/

http://naturalsociety.com/federal-court-admits-hepatitis-b-vaccine-fatal-auto-immune-disorder/

http://www.greenmedinfo.com/article/acute-hepatitis-b-can-occur-those-who-are-vaccinated-against-it-and-who-are

http://www.greenmedinfo.com/article/neonate-exposure-thimerosal-mercury-hepatitis-b-vaccines-may-be-significant

http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/wzw_b_a_korupcja,p2091453113

http://www.dzieci.org.pl/forum/szczepienia/dr-jerzy-jaskowski-list-otwarty-ciekawe-informacje/

http://vistafit.manifo.com/dr-jerzy-jaskowski-–-kongres-wakcynologow-czesc-i

http://wolnemedia.net/zdrowie/kompromitacja-prawa-w-wydaniu-izb-lekarskich-2/

http://vaccgenocide.wordpress.com/tag/dr-jerzy-jaskowski/

http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=12028&Itemid=53

http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=11591&Itemid=119

http://www.polishclub.org/2014/02/09/dr-jerzy-jaskowski-kolejne-straszenie-spoleczenstwa-chorobami-dzieciecymi/

http://www.polishclub.org/2013/02/04/dr-jerzy-jaskowski-list-otwarty-do-prof-dr-hab-andrzeja-tretyna-rektora-uniwersytetu-mikolaja-kopernika-w-toruniu/

http://www.polishclub.org/2012/09/25/dr-jerzy-jaskowski-celebryci-w-akcji-sekta-szczepionkarska-gazety-w-czesc-ii/

http://www.youtube.com/watch?v=b3Wd2_vCOKU

http://www.youtube.com/watch?v=Ul4z-rFpomo

http://www.frech.org.pl/

Autor: dr Jerzy Jaśkowski