Tag: monogamia

MIŁOŚĆ I SEKS: CZY LUDZIE SĄ MONOGAMICZNI?

Wiele osób trapi pytanie, które postawiłem w tytule. Czy ludzi gatunek jest monogamiczny? Czy mamy szansę zatrzymać swoją miłość do końca życia? Niby wszyscy wiedzą, że tak, w ten sposób mówi nawet prawo – że rozwód można wziąć tylko ze ściśle określonych pobudek. Nikt przecież z miłości się nie rozwodzi. Są jednak takie rzeczy i sprawy, o których dżentelmeni podobno nie rozmawiają. 😉 Ale bez obaw. Na mojej stronie tzw. „omerta społeczna” nie obowiązuje. Będziemy rozmawiać o sprawach które bolą, szokują i bulwersują, o tematach tabu. O zagadnieniach, które rzekomi dżentelmeni i rzekome damy chciałyby skwapliwie ukryć.

Nie ulega wątpliwości, że ludzie mają problem z trwałością związków. Nie tylko dlatego, że miłość czasami się wypala, a partnerzy rozstają się, nierzadko pośród wzajemnych oskarżeń i pretensji. Zdarzają się też sytuacje takie jak przemoc czy niereformowalność partnera. Poza tym w związkach i w małżeństwach zdarzają się zdrady, romanse i inne akcje, o których dżentelmeni i damy nie mówią głośno.

Ludzie już dawno wyczuli pismo nosem. W związku z tym powstała instytucja małżeństwa i nacisk na to, by przed ślubem unikać seksu. Wszystko to w celu ochrony dzieci, które kiedyś były konsekwencją seksu, niemożliwą do uniknięcia. Dziś mamy środki antykoncepcyjne, ale przez większość pobytu człowieka na Ziemi ich nie było. Musiało więc powstać utrudnienie w odejściu od partnera w postaci małżeństwa jak i społeczny ostracyzm dla rozwodników i osób uprawiających seks pozamałżeński. Tak oto mamy też wyjaśnioną zagadkę systemu patriarchalnego. Powstał on w celu wzięcia w ryzy ludzi, by oprócz radosnego zaspokajania własnych pożądliwości i popędów pracowali na rzecz rodziny, żon i dzieci. I przy okazji, na rzecz wspólnoty (państwa) i elit nim zarządzających. Bez tych regulacji nie byłoby nas tutaj – warto to sobie uświadomić.

.

Pisałem o tym szerzej w poniższym artykule:

Continue reading „MIŁOŚĆ I SEKS: CZY LUDZIE SĄ MONOGAMICZNI?”

CZEMU FEMINISTKI KOCHAJĄ ISLAM I NIENAWIDZĄ BIAŁYCH?!

Dlaczego feministki uwielbiają islam a nienawidzą nas, białych mężczyzn? Czemu oskarżają nas o Białą Supremację i wszystko co złe?

W tym artykule wezmę pod uwagę pewne ciekawe zagadnienie. 😉 Otóż dlaczego feministki lubią islamistów i bardzo chętnie ich bronią, nazywając białych mężczyzn „Rasistami” i „Białymi Suprematystami”? Dlaczego feministki kochają ekstremalnie patriarchalny islam, a wciąż atakują i nienawidzą spokojnych białych mężczyzn? Czyżby prawdą była teoria, że to tak naprawdę wielki cywilizacyjny shit-test, który jako mężczyźni porzegrywamy? Bo kobiety wcale nie chcą metroseksualnych hipsterów w rurkach, ale mężczyzn silnych, odważnych i agresywnych? Bo kobiety mówią jedno, a robią drugie? 😉

Romans feminizmu z islamem wydaje się być tak niedorzeczny, że zahacza to nie tylko o freudyzmy i podświadomy masohizm, ale wręcz o psychiatrię kliniczną. Przecież islam to patriarchat do kwadratu. W islamie kobieta ma taką samą pozycję, jak zwierzęta gospodarskie. Dlaczego feministki nienawidzą białych mężczyzn, którzy są już bardziej cywilizowani i wrażliwi, a uwielbiają tych, którzy ścinają głowy i są patriarchalni aż do granic możliwości? Continue reading „CZEMU FEMINISTKI KOCHAJĄ ISLAM I NIENAWIDZĄ BIAŁYCH?!”

Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu, i kobiety i mężczyźni. Jak się uwolnić?

patriarchatPisałem wiele razy o tym, by starać się docierać do sedna problemów światowych, by nigdy, ale to nigdy nie zadowalać się tematami zastępczymi. By zawsze dążyć do poznania, gdzie tkwi sam rdzeń problemu, a jest on zawsze ukryty pod wieloma warstwami, w budowie przypominając cebulę.

Oczywiście wierzchnia warstwa to wszystko to, co mamy w oficjalnym dyskursie i co słyszysz na co dzień. Z jednej strony konflikt lewica kontra prawica, ateusze kontra katole. Z drugiej strony narzekanie: „Panie a w tym rządzie to same złodzieje„, „Chłopie jakie te kobiety zakłamane„, „Ale Ci faceci to dranie„, które nic nie zmienia. Nawet jeśli ludzie potykają się podczas takich dyskusji o jakąś głębszą prawdę.. To wstają i idą dalej robić to, co system i społeczeństwo nakazuje, jak gdyby nigdy nic.

Nam już to nie wystarczy bo wiemy że konflikt lewica kontra prawica zdezaktualizował się i przedawnił wiele dekad temu. Miał rację bytu może w XIX i na początku trudnego XX wieku, teraz już nie. Dziś służy praktycznie wyłącznie zaciemnianiu debaty publicznej o stanie kraju i świata, podług zasady Divide et Impera – dziel i rządź. Tak samo wiemy że ani monoteistyczne religie ani materializm / racjonalizm / ateizm nie dostarczają odpowiedzi na pytania XXI wieku. Koncepcje te wymyślono tysiące lub setki lat temu i odpowiadały one mentalności ówczesnych ludzi. I tam jest ich miejsce – w przeszłości.

Warto dążyć do tego co jest w samym środku, i co odpowiada za wszystkie istniejące (pod)systemy na planecie i za całą globalną sytuację. Wszystko to na co narzekamy – ekonomia, polityka, kapitalizm i wyzysk, patriarchat, konserwatyzm, hierarchizm, idea rywalizacji – jest emanacją, częścią czegoś większego. Nigdy nie rozpatrujmy tych powyższych i wszelkich innych (pod)systemów osobno. Patrzmy na nie całościowo, a odkryjemy jak zadziwiająco są do siebie podobne. Choć dotyczą przecież skrajnie różnych i z pozoru nie związanych ze sobą dziedzin życia.

Zacznijmy od przypomnienia trzech ważnych felietonów w których poruszałem to, co na ogół jest pomijane w debacie publicznej:
Czemu jest tyle zła i cierpienia na świecie?! [SZOK] Próba syntezy
Religie i ideologie są stabilizatorami systemu, uwolnij się od nich!
Do kobiet i mężczyzn nowej ery. Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu

W powyższych felietonach pisałem że to, co określamy słowem „system” i na co tak narzekamy, jest po prostu naturą i zbiorem jej praw i zasad. Ludzie i każda żywa istota na Ziemi jota w jotę podlegają prawu naturalnemu i podług niego działają. Zrozum jak działa natura a zrozumiesz czym jest system. Spójrz głębiej w naturę, a pojmiesz dosłownie wszystko. Prawda na ten temat jest rozbita na mniejsze dziedziny wiedzy. Biologię i jej teorie ewolucjonizmu i doboru naturalnego, psychologię i doktryny ezoteryczne / gnostyckie. Dopiero ich spójna synteza da logiczną odpowiedź, dlaczego na świecie dzieje się tak a nie inaczej.

Jako nową ciekawostkę dodam fakt, że wszystkie ziemskie systemy dotyczące nas, ludzi, zostały stworzone wg zasad podług których działa wataha wilków. U wilków jest tak, że watahą przewodzi jeden lub dwóch osobników alfa. Oni mają partnerki i rozmnażają się, reszta stada zaś nie. Oni jedzą jako pierwsi, i mają większość zasobów i specjalne przywileje. Uderzająco podobne, choć oczywiście nieco inne zasady rządzą rodzajem ludzkim.

Te zasady można odnaleźć praktycznie we wszystkich systemach, dlatego są one tak bardzo podobne do siebie, choć dotyczą zupełnie innych dziedzin życia. Np kapitalizm jest tak skonstruowany, że 1% ludzi posiada 99% lub więcej zasobów. Dzieli on ludzkość na 1% elity, maksimum 10% pupilków elity dostających ochłapy z pańskiego stołu (w Polsce urzędnicy, korpo-lemingi) i 90% wyzyskiwanych niewolników.

Ogólnie, zapamiętaj tę proporcję – 1%, 10%, 90% bo znajduje ona odwzorowanie także w innych obszarach życia. Tak samo sport i cała ogólna idea konkurencji i rywalizacji, czegokolwiek ona dotyczy. Wygrany, zwycięzca jest zawsze jeden, plus dwóch następnych dostających nagrodę pocieszenia (srebrny i brązowy medal). Cała reszta to przegrani podzielający tę samą traumę.

System dotyczący relacji między płciami, który nazwałem MPP (od słów: monogamia, purytanizm, patriarchat) jest chyba najsilniej naznaczony tym piętnem. Piętnem praw i zasad watahy wilków. Zobaczcie na poniższy cytat:

Cytuję: „Patriarchat oznacza dosłownie „rządy ojców”, ale w patriarchacie bardzo niewielu mężczyznom wolno odgrywać rolę „ojca” poza ograniczoną sferą rodziny. Struktura hierarchicznych instytucji to piramida: jeden mężczyzna na górze kontroluje wielu pod sobą. Mężczyźni rywalizują o pieniądze i o władzę nad innymi; większość, która nie osiąga szczytu hierarchii, zmuszona jest pozostać w stanie niedojrzałości, odgrywając rolę posłusznych bądź zbuntowanych synów. (…) W centrum naszej psychologii leży wojna między synami i ojcami, wiecznie rywalizującymi o wyłącznie posiadanie matki, która, jak wszystkie kobiety w patriarchacie jest ostateczną nagrodą za zwycięstwo.”
~Starhawk, Taniec Spirali, strona 111

Mamy tu kapitalne odwzorowanie zasady 1%, 10%, 90%. Ja to wyjaśnię jeszcze bardziej dobitnie i brutalnie, bo wielu czytelników płci męskiej byłaby gotowa ciskać we mnie pomidorami za artykuły krytykujące ten system. Zakładają oni, zupełnie błędnie, że mężczyźni są beneficjentami patriarchatu. Nie jest to prawdą. Po pierwsze, beneficjentami tego systemu są owe 1% i w dużo, dużo mniejszym stopniu – 10% mężczyzn. Cała reszta to takie same ofiary i marionetki tego systemu, jak kobiety. Po drugie, patriarchat oznacza trochę więcej przywilejów, których mężczyźni notorycznie nadużywają, i znacznie więcej obowiązków.

Przypuśćmy że jest magazyn, w którym pracuje 200 chłopa. Każdy z nich umięśniony, wytatuowany, z kwadratową szczęką, słuchający Gangu Albanii, jeden bardziej męski od drugiego. Ich szefem jest bezwzględny i okrutny kapitalista. Zarabia on kilka baniek na czysto rocznie, jeździ sześć razy w roku na wakacje (jak to przedsiębiorca). Ma konszachty z lokalną mafią, samorządem i kościołem. Niedawno posłał swojego wroga dwa metry pod ziemię. Jego kumpel z mafii zrobił swoje, a kumpel z lokalnej Platformy Obywatelskiej puścił oczko do prokuratora i szefa policji, by zdusili śledztwo ws zabójstwa w zarodku. Zaś biskup dzięki dotacji 200.000 na remont kościoła, wyspowiadał i udzielił rozgrzeszenia.

I to jest właśnie prawdziwy patriarchat, to jest konserwatyzm, to jest tradycja i tradycyjne wartości. System MPP to stary porządek świata (old world order), czyli porządek mafijnego Ojca Chrzestnego. No i teraz najważniejsze.. Tylko i wyłącznie ten kapitalista jednym kaprysem posyłający wrogów do piachu, ma moralne prawo nazywać się zwolennikiem patriarchatu i obrońcą tradycyjnych, konserwatywnych wartości.

Jego 200 pracowników absolutnie tego prawa nie ma. Po pierwsze, są oni legalnymi, kapitalistycznymi (neoliberalnymi) niewolnikami. Pracującymi za przysłowiową miskę ryżu, bo za te 2300 zł brutto – które nie starcza dosłownie na nic. Po drugie, nie mają wpływów, władzy, oszczędności, pieniędzy. O własnym mieszkaniu, samochodzie, wyjeździe na wakacje mogą tylko pomarzyć. Nie są beneficjentami patriarchatu, ale jego bezsilnymi ofiarami – bateriami zasilającymi system. Takimi samymi ofiarami jak kobiety, którymi gardzą. Mięśnie, tatuaże itp nie są już wyznacznikami niczego. Prostactwo bije się na ulicach, zaś ludzie potężni są tych ulic właścicielami.

Jeśli Ty uważasz się za prawdziwego mężczyznę, obrońcę tradycyjnych wartości i patriarchatu.. To ja zadam Ci kilka pytań. Ile milionów masz na koncie, jak na prawdziwego patriarchalnego mężczyznę przystało? Jak daleko sięga Twoja władza i wpływy, jaki masz posłuch w samorządzie, biznesie, strukturach kościelnych, na mieście? Niech zgadnę – nawet żona byle fochem może wyprowadzić Cię z równowagi? Ilu wrogów posłałeś po piachu, gdzie trzymasz gnata? Ach, nie masz gnata, bo po pierwsze system nie pozwala mieć broni, a po drugie nie masz na nią pieniędzy bo wszystko idzie na rachunki i żarcie.

Jeśli to co wymieniłem powyżej masz – w porządku, zaliczasz się do 1% mężczyzn którzy są rzeczywistymi beneficjentami patriarchatu. Mam jeszcze jedną małą uwagę.. Nie doczepiajmy do systemu MPP takich ogólnoludzkich wartości jak ojcostwo i odpowiedzialność za potomstwo, jak honor czy wewnętrzna moc. Dotyczą one (lub nie) wszystkich ludzi bez wyjątku, każdy te wartości może sobie wypracować.

Oczywiście to, co wspomniałem o MPP jest słuszne, ale istnieje też druga strona medalu. Otóż światem nie rządzi miłość, jak głosi doktryna new age. Światem rządzi Nietschańskie prawo Woli i Mocy. Miłość jest wartością z rodzaju tych „trudnych” które siłą mocy i woli możesz wypracować, osiągnąć. Wiele kobiet nie ma dość rozwiniętej samoświadomości i decyzyjności. Oddają więc swój los w ręce twardych i często brutalnych mężczyzn.

Stąd wzięło się porzekadło, że kobiety lubią drani. Taka jest ich wola i zapotrzebowanie – chcą twardej, patriarchalnej pseud-siły, ponieważ same są pozbawione swojej wewnętrznej mocy. Skoro same jej nie mają, to szukają iluzji, protezy tej siły na zewnątrz – w mężczyźnie. Jaki jest tego efekt – wiemy. Takie kobiety mają przewagę archetypu pierwotnej Ewy w psychice. Archetyp odmienny, a więc świadomy i pełen mocy, to Lilith.

Na zakończenie dodam tyle, że nie ma co się załamywać że kobiety czy mężczyźni są tacy i owacy. Są oni bardzo różni, i są lustrem nas samych. Wiadomo że roztrzepana i rozkapryszona „Ewka” pozbawiona wewnętrznej siły, przyciągnie do siebie tylko pierwotnego, nieokrzesanego Adama. Tak samo mężczyzna zlękniony i pozbawiony mocy i siły, przyciągnie kobietę, która go wykorzysta. Albo rozkocha w sobie i zaproponuje przyjaźń (friendzone).

Warto by świadomi i zyskujący wewnętrzną moc ludzie płci obojga zrozumieli, że i Ewki i pierwotne Adamy mają swoje przeżycia, swój świat i swoje lekcje życiowe. Jeśli chcesz, mężczyzno, dalej tkwić w tym świecie – proszę bardzo. Ale będziesz razem z Ewkami doświadczał ich trudnych lekcji i przeżyć – wykorzystywania, friendozne, odrzucenia, fochów kilka razy na dobę. To samo w drugą, kobiecą stronę.

Kluczem jest wyjście poza system i wzięcie pełnej odpowiedzialności za swój własny mini-system. Nie musisz ani popierać, ani walczyć z ludźmi, społeczeństwem, systemem. Czy z czym tam Twe pełne pychy ego chciałoby walczyć.

Autor: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://jarek-kefir.com/wsparcie/

 

Do kobiet i mężczyzn nowej ery. Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu

relacje-damsko-meskieZamieszczam trzy wpisy osób które uświadomiły sobie role płciowe i to, w jaki sposób zła ich interpretacja determinuje nas już niemal na starcie.

Nie chodzi mi wcale o dzisiejszą próbę odwrócenia kota ogonem w postaci feminizmu czy ideologii gender. Ale o zrozumienie że stary program MPP (monogamia, purytanizm, patriarchat) przyniósł ludzkości tylko ból i cierpienie. Niewydolność i moralne skorumpowanie tego programu widać już na każdym kroku.

Dlaczego uważam że gender i feminizm jest odwracaniem kota ogonem? Ponieważ jest to przegięcie w drugą stronę. Jest nacechowane silnym programem gniewu kobiet za cały eon prześladowań i cierpień. Taką ideologią umiejętnie sterowaną przez finansistów i międzynarodowych spekulantów, nie osiągniemy stabilności.

Obrona starych, odchodzących wartości nie ma sensu. Ona nigdy nie miała sensu, w żadnej epoce historycznej. Świat zmienia się i ewoluuje na coraz wyższe formy poznania, choć bardzo powoli. Tak samo pojedyncze jednostki. Gdyby dzisiejszych żalących się na upadek wartości konserwatoli przenieść do kieratu i rygoru XIX wieku, to już po tygodniu płakaliby baranimi łzami i chcieliby wracać do naszych czasów. Och ta niedobra technologia, świadomość i swoboda! Wszyscy na nie narzekamy jednocześnie zawdzięczając im tak wiele i nawet tego nie dostrzegając..

Każdy z nas bez względu na płeć i przekonania, jest w różnym stopniu ofiarą starego porządku świata – porządku patriarchalnego. Kobiety są pozbawione swojej wewnętrznej siły i kontaktu z elementem logicznym. Zwykły jej szukać w prymitywnej, patriarchalnej męskości. To jest właśnie ten fenomen, gdy zimny drań poniewiera wrażliwą kobietkę, ale ona od niego nie odejdzie. Męskość zaś jest pozbawiona swojej wrażliwości i łączności z duchem. Została zdegradowana do niskich pobudek, działań, instynktów – do zdobywania zasobów, konkurowania, rywalizowania.

Kobieta pozbawiona siły i kontaktu z elementem logicznym, gorączkowo i skądinąd brutalnie chce to otrzymać od mężczyzny. Stąd bierze się właśnie ten cały zestaw kobiecych negatywnych cech na które tak narzekają panowie. Wśród tych cech jest niezdecydowanie, „kwokowatość„, patrzenie na mężczyznę przez pryzmat materializmu. Tak samo mężczyzna pozbawiony wrażliwości i kontaktu z duchem, jest onieśmielony tymi cechami u kobiety, i chce je za wszelką cenę kontrolować, ograniczać, kanalizować.

Jest to związane z dwoma archetypami w psychice ludzkiej. U kobiet jest to archetyp pierwotnej Ewy i archetyp Lilith. Ewa archetypowa to kobieta pozbawiona swojej siły, decyzyjności, logiki. To na nią narzekają faceci w milionach dowcipów, memów, anegdot. Lilith to kobieta świadoma i silna. U mężczyzn archetyp pierwotnego Adama to mężczyzna nieokrzesany, służący ślepo systemowi, pełen samczej hipokryzji w stylu: „ja mogę, a ona już nie„.

Popatrzmy na porządek w stadzie wilków. Tam rozmnaża się tylko jeden lub dwa dominujące samce. Cała reszta już nie. U ludzi w starym porządku świata (patriarchalnym) jest trochę podobnie. Otóż system ten jest tak skonstruowany, by jego jedynymi beneficjentami była maleńka grupka silnych, dominujących i pozbawionych skrupułów mężczyzn. Cała reszta obojga płci dostaje po dupie.

Co można zrobić? Kluczowe jest pojednanie się, wybaczenie, pogodzenie dwóch sprzeczności (pierwiastek żeński i męski, oba podzielone dodatkowo na dwa przeciwstawne archetypy). W ostatnich latach furorę robią strony dotyczące wiedzy o relacjach damsko-męskich. Jest tu ogromna wina pogrążonego w dulszczyźnie i w zbiorowej schizofrenii społeczeństwa. Jak i wina akademickiej (oficjalnej) psychologii, która nie chce takiej wiedzy przekazywać, bo jest zbyt niepoprawna politycznie.

Wiedza ta dotyczy starego porządku świata, który powoli ulega coraz większej destabilizacji. Jest ona przekazywana w mojej opinii w niewłaściwy sposób. Nie bierze ona pod uwagę tego, że płeć przeciwna jest lustrem, odwzorowaniem nas samych. Gdy przepracowujesz swoje lęki i kompleksy, gdy zawierasz pokój (pakt..) ze światem, to automatycznie zaczynasz przyciągać zupełnie innych, lepszych partnerów.

Wiedza ta potrafi do reszty zniszczyć relacje przerażonego światem mężczyzny i zatruć mu życie. Sam dałem się w tą pułapkę złapać. Mam jedno przesłanie do Was.. Nie idźcie tą drogą. Owszem, ta wiedza, jej pewne elementy są konieczne. Cenne są przesłania o tym, że mężczyzna powinien być silny, pewny siebie, umiejący sobie radzić z kobiecymi fochami i nastrojami. Ale wiedza ta powinna być w „stanie stacjonarnym„.

Czyli nie powinna być zasilana negatywnymi emocjami czy głupawymi przemyśleniami. Pozwól się wtopić tej wiedzy w rdzeń podświadomości i.. idź dalej, wyżej, ku wciąż wyższym płaszczyznom myślenia, czucia i życia. Bo takie jest przeznaczenie rodzaju ludzkiego – zostawiać dawne iluzje hen daleko, w tyle, i ewoluować.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


Cytuję: „Wojna jest rezultatem Ludzkości która wypadła z wewnętrznej równowagi. Mężczyźni którzy wypierają się swoich żeńskich Części Duszy i kobiety wypierające się swoich męskich Części Duszy przyczyniają się do tego że nigdy nie kończą się wewnętrzne napięcia, wewnętrzny „stan wojny”. I te napięcia przenoszą się na ludzkie Społeczeństwo i kształtują wspólne życie na tej Planecie. Wewnątrz jak i na Zewnątrz. Wybalansowane Energie Seksualne odgrywają przy tym kluczową rolę, albowiem taki stopień indywidualnego urzeczywistnienia w jednym momencie stworzyłby Pokój na całym Świecie i wywołał Harmonię.

Dziś, w Punkcie Zwrotnym Czasu, teraz, gdy wkraczamy na nowy Poziom Świadomości, dla każdego Człowieka który kontynuuje swoją Transformację chodzi przede wszystkim o to by pogodzić męskie Części z żeńskimi i żeńskie z męskimi. Życie ma otrzymać nowe piękno i Człowiek nowe Zaufanie do samego siebie.

Ten kto ze swoją seksualnością jest w Pokoju, ten wkroczył do Królestwa Pokoju. Bez tego wewnętrznego Pokoju, daremna jest każda gadanina i wszystkie starania w celu osiągnięcia światowego Pokoju. Religie i fanatyzm ugruntowują swoją władzę na gruncie nierozwiązanych Energii Seksualnych ludzi.

Dlatego też ten Temat jest przez Religie przemilczany lub wynaturzany. W miejsce Harmonii podstawą ludzkiego wspólnego Życie na Ziemi jest konflikt. Dlatego też poszczególni Ludzie są systematycznie utrzymywani w tym Stanie aby byli wewnętrznie rozdarci i aby pozostawali z dala od Jedności – jako Istota męska i żeńska.

Kobieta jest stworzona jako Kobieta i jest istotne aby mogła się doświadczać i wyrażać jako Kobieta. W tym celu ludzkie Społeczeństwo musi stworzyć odpowiedni klimat. Niemniej jednak dla każdego Mężczyzny ma ogromne znaczenie to by mógł on doświadczać się jako Mężczyzna.

Zewnętrzne cechy płciowe pokazują to w jakiej Energii mają być wypełniane Zlecenia na tej Ziemi i to które Energie działają w sposób priorytetowy by te indywidualne Zlecenia mogły się spełnić. Pomimo tego należy jednak wewnętrznie pozostawać w Pokoju i Harmonii z obydwoma częściami – zarówno męską jak i żeńską.

Jedynie Mężczyzna który pogodził się i całkowicie przyjął swoje żeńskie Części jest całkowity jako Stworzenie męskie i również jako Mężczyzna. Rozwój możliwy jest tylko wtedy gdy niczemu nie jest zaprzeczane, gdy nic nie jest tłumione lub niczego się nie wypiera. To samo obowiązuje każdą żeńską Istotę która rezygnuje z Energii Męskich. Również i ona nie będzie mogła doprowadzić do całkowitego Rozwoju swojej Żeńskiej Siły ponieważ do tego brakuje jej męskiego dopełnienia.

Gdy w pojedynczym Człowieku Yin i Yang znajdują się w współbrzmieniu bez zaprzeczania zewnętrznych cech płciowych lub ich degenerowania, wtedy powstaje podstawa do światowego Pokoju.”
~Paramahansa Yogananda


Cytuję: „DO MĘŻCZYZNY OD KOBIETY NOWEJ ZIEMI

Kochany mężczyzno, dziś pragnę Cię przeprosić.
Już tyle razy przepraszałeś za to, co razem przeszliśmy.
Teraz pora na mnie….

Mężczyzno zmuszany do wzięcia odpowiedzialności za bezradną, słabą kobietę, który uwierzyłeś, że jej szczęscie i jej życie zależy od Ciebie i nie wytrzymałeś tego niemożliwego do udźwignięcia cięzaru – wybacz mi proszę, że oczekiwano od Ciebie niemożliwego. Nie dziwię się, że zamykałeś swoje serce na miłość, która była uzależnieniem. Przepraszam, wybacz mi proszę, że to co miało Cię karmić i sycić, stało się dla Ciebie obciążeniem i zamknęło Twoje serce na miłość.

Mężczyzno tłamszony przez kobietę w imię miłości, mężczyzno ze stłamszoną przez kobietę męskością – z podświadomego lęku przed Twoim pięknym, dzikim, nieokiełznaniem i wolnością, wybacz mi proszę KASTROWANIE Ciebie, umniejszanie Ciebie słowem, gestem, działaniem, manipulacją.. i odbieranie Ci Twojej mocy. Nie dziwię się, że zamykałeś swoje serce na miłość, która była poniżeniem. Przepraszam, wybacz mi, proszę, że bylam taką matką, babką, siostrą, partnerką.

Mężczyzno, któremu wmawiano, że wrażliwość nie jest męska i w którym tłamszono emocjonalnie jego największe piękno.. Nie dziwię się, że zamknąłeś swoje serce na miłość, która była tłamszeniem i brakiem szacunku do Twojego serca. Przepraszam, wybacz mi proszę, że byłam taką matką, siostrą, partnerką.

Mężczyzno bezradnie próbujący oddać się kobiecie o zamkniętym sercu, która nie była w stanie go przyjąć; mężczyzno uciekający się do różnych, często agresywnych środków w swojej bezradności i pustce, która nigdy nie zaznała bezwarunkowej miłosci; mężczyzno przedwczesnie umierający po pustym życiu z zamkniętą kobietą, która nie rodzi życia lecz niesie śmierć – Przepraszam, wybacz mi proszę moje zamknięcie na miłość, to, że byłam suchą studnią, która nie mogła Cię napoić i przy której umierałeś z pragnienia.

Mężczyzno głęboko zrozpaczony, nie posiadający celu i kierunku, który napatrzyłeś się na cierpienie swojej matki i uwierzyłeś, że mężczyzna może zadać kobiecie tylko ból… Wiem, że nie chciałeś juz tego powtarzać, więc popadłeś w nałóg, uciekłeś, zamknąłeś się lub zatraciłeś siebie, nie widząc dla siebie możliwości życia w miłości. Wybacz mi, proszę, zamknięcie mojego serca. Przepraszam, wybacz mi proszę, mój brak odpowiedzialności za swoje własne szczęście i przerzucanie odpowiedzialności za własny ból i cierpienie na Ciebie, Mężczyznę.

Mężczyzno uzależniony od pustego seksu, który próbujesz zapelnić swoją pustkę w wewnętrznym, często nieświadomym przekonaniu, że ta bliskość, której tak naprawdę głęboko pragniesz, jest niemożliwa do osiągnięcia – nie dziwię się, że zamknąles swoje serce na miłość. która była moim niespełnieniem i nienasyceniem. Przepraszam, wybacz mi proszę, że moje zamknięte serce i łono oczekiwało, że jako pierwszy dasz mi coś, czym sama jestem, a czego nie rozpoznałam.

Mężczyzno zmuszany do konkurowania z kobietą, która nie potrafi przyjąć Twoich darów, lecz z nimi rywalizuje, wybacz mi proszę, że widziałam w Tobie wroga , wybacz mi proszę moje stwardniałe serce.

Mężczyzno żyjący obok kobiety, która nie potrafi lub nie chce przyjmować – nie dziwię się, że zamykasz swoje serce z braku przepływu miłości. Przepraszam, wybacz mi proszę moje zamknięcie na Ciebie i własną kobiecość .

Mężczyzno znoszący niekontrolowane kobiece emocje w imię kobiecego wyrażania się lub w formie nieświadomej zemsty za doznane krzywdy – nie dziwię się, że zamknąłeś swoje serce na miłość, która była agresją. Wybacz mi, proszę.
Mężczyzno znoszący emocjonalną zemstę kobiety za wieki upokorzeń – przepraszam, wybacz mi proszę .
Tutaj nie ma winnych. Wiem, że w niczym nie zawiniłeś i że Ty równiez ucierpiałeś.

Mężczyzno znoszący kobiecą manipulację, żądania, oczekiwania, warunki w imię zapewnienia sobie przez nią określonych rezultatów lub poczucia bezpieczeństwa – nie dziwię się, że zamknąłeś swoje serce na miłość, która była manipulacją. Przepraszam, wybacz mi proszę.

Mężczyzno, dziękuję za Ciebie.
Składam Tobie głębokie uhonorowanie.
Dziś czuję wielką miłość do Ciebie, która daje Ci przestrzeń na to, byś był jaki jesteś.
Dziś JESTEM CIEBIE CIEKAWA i chcę Cię poznać.
Dziś otwieram się i dażę do tego, by przyjąć Cię w łonie i sercu pełnym czystej miłości.
Dziś z otwartym sercem wychodzę Ci naprzeciw i chcę zobaczyć, kim naprawdę jesteś.
Męzczyzno, dziś dziękuję Ci z miłością za wspólną drogę, jaką razem przeszliśmy, i za którą NIE JESTEŚ odpowiedzialny.
Mężczyzno, biorę dziś pełną odpowiedzialność za swoje szczęście i za swój ból, uzdrawiam się miłościa i napełniam się Duchem, otwieram swoje serce na miłość – dla dobra nas wszystkich.

Mężczyzno, partnerze, bracie, ojcze, dziadku, synu….
kłaniam się z miłością Twojemu sercu, kłaniam się Twojej męskości i dziś mowię Ci: chodź, NAUCZMY SIĘ KOCHAĆ.
Już czas.
Autor: Divya Shivya


Cytuję: „MOJA ODPOWIEDŹ DO KOBIETY OD MĘŻCZYZNY NOWEJ ZIEMI:

W tym wielkim czasie, wielkich przemian pragnę przeprosić i ja.. Przyjmuję Twoje przeprosiny Kobieto Nowej Ziemi z wielką ulgą i wzruszeniem.. Bo wszystko zostało mi przebaczone i nie muszę dalej iść dźwigając bagaż złych wspomnień.. Moje serce zawsze pragnęło Cie kochać.. wielbić .. ubóstwiać.. Lecz nie nauczono mnie tego.. Przepraszam w imieniu wszystkich moich przodków.. dziadków i ojców ze wszystkich wcieleń,za to że nie nauczyli mnie szacunku i miłości do kobiety. Przepraszam moich synów ze wszystkich wcieleń za to że nie nauczyłem ich tego ja.. Nie można dać tego czego się nie posiada.. przepraszam Cie za to Kobieto.

Proszę o wybaczenie wszelkiej przemocy na Tobie.. Proszę w imieniu własnym i w imieniu wszystkich moich przodków którzy tej przemocy się dopuszczali.. Pragnęliśmy miłości i czułości a nie znając ich stosowaliśmy często brutalną siłę.. Przepraszam za wszystkie gwałty na Tobie, bo przez wieki idąc razem obok siebie, wiele razy byłaś gwałcona na wiele sposobów.. cieleśnie i duchowo.. Zabierałem Ci Twoją godność i dokonywałem gwałtu na niej.. Bardzo tego żałuję.. Nikt nie nauczył mnie kochać.. Moja matka przecież też doznawała wszelkich krzywd z męskiej strony..

Przepraszam wszystkie matki.. żony.. kochanki i córki.. za mą nieumiejętność kochania.. okazywania uczuć.. za mą twardość.. Bo kazano mi być twardym i nie okazywać słabości.. a w środku płakałem i wyłem z tęsknoty za miłością której nie było wokół.. I wtedy uciekałem w uzależnienia by nie czuć nie słyszeć, by zabić ból istnienia bez miłości.. Przepraszam Cię za to..KOBIETO. Ty zawsze byłaś obok mnie.. gdzieś blisko.. a ja ciągle tęskniłem za Tobą, nie umiejąc rozmawiać.. przytulać.. myląc seks z miłością.. przepraszam Cie za to.. Byłaś i jesteś dla mnie cudowną Boginią miłości..Boginią domowego ogniska.. Wybacz mi mój wstyd, moje uciekanie od Ciebie, moje nie zrozumienie kobiecości i Kobiety.. Nie nauczono mnie tego.. ani mój ojciec ani mój dziad nie pokazał mi jak się kocha kobietę.. jak okazuje się jej szacunek.. jak się ją przytula.. ochrania.. wielbi..

Za to wszystko przepraszam Cię.. Za wszystkich mężczyzn z mojego rodu przepraszam i proszę o wybaczenie.. Chcę uczyć się kobiecości i Kobiety w największym szacunku do niej.. Chcę byśmy czuli się bezpieczni ze sobą..Pragnieniem moim jest budowanie Nowej Ziemi razem..Niech to nowe i pełne miłości RAZEM spali mroczne wieki poniżania Kobiety i zabierania jej siły..Oddaję Ci należne Ci miejsce .. ze wszystkimi honorami i z wielkim szacunkiem chylę głowę przed Twą Boskością, prosząc chodź ze mną..

Będę Cię kochał najmocniej jak umiem CHODŹ WIĘC ZE MNĄ.. A gdy nie będę umiał powiem naucz mnie kochać siebie… proszę Cię o to.. Naucz mnie łagodności i miłości kobiecej, a ja nauczę cię męskiej.. Stwórzmy jedno w miłości prawdziwej.. wolnej od oczekiwań i wymagań bo daję Ci wolność absolutną i bezwarunkową.. CHODŹ ZE MNĄ.. Zbudujmy Nową Ziemię.. bo nie wyobrażam sobie by mogło Cię tam nie być. WSZYSTKO JEST WYBACZONE..

Chodź ze mną.. daj rękę i chodźmy dalej razem… Już na wieki razem..uczmy się siebie nawzajem.. odrzucając wstyd i wszystkie stare dogmaty.. KOCHAM CIĘ KOBIETO NOWEJ ZIEMI.. Zawsze Cię kochałem i będę kochał… WSZYSTKO JEST WYBACZONE Oto moja dłoń. Otwarci na siebie.. na miłość.. na wszystko co przyniesie nowe życie.. wolni od starych zużytych programów, odkryjmy w sobie moc daną nam od Boga .. Moc Tworzenia.. WSZYSTKO JEST WYBACZONE Nowa Ziemia Nowa Kobieta i Nowy Mężczyzna są gotowi.”
Autor: Tadeusz Kas

Religie i ideologie są stabilizatorami systemu, uwolnij się od nich!

konserwatyzm-i-purytanizmDziś dokonam syntezy poglądów na temat tego, co można nazwać konserwatyzmem obyczajowym lub purytanizmem. Wiem że wielu ludzi drze szaty, że stare wartości i poglądy odchodzą. Znam ich lęki i argumenty. W tym felietonie postaram się to wyjaśnić dość łopatologicznie. Prościej się chyba nie da.

Otóż, wiadomo że seks jest przyjemny i ludzie zawsze go lubią. Nie chodzi tu tylko o samą przyjemność ale także o fakt, że seks, miłość i związana z nimi energia, są generatorami, kreatorami życia. Każda nawet najdrobniejsza i pozornie nie związana z seksem radość, na planie energetycznym ma swoje praźródło w energii seksualnej.

Jednak seks ma jedną „wadę” – otóż z seksu powstają dzieci. Wiem że to słowo może wzbudzać ogromne kontrowersje, ale tak jest. Ale gdyby się dokopać do samego rdzenia ludzkiej podświadomości, to sprawa jest bardzo prosta. Każdy chce przyjemności (seks) ale nikt nie chce obowiązków, trudów i znoju (wychowywanie dzieci). Ludzki instynkt macierzyński jest wtórny co do seksu, i jest „nakładką systemową” na niego nałożoną.

Sprawę komplikuje dodatkowo fakt, że coraz więcej kobiet tego instynktu nie posiada, zaś mężczyźni są go zupełnie pozbawieni. To stąd biorą się gorzkie i chamskie żarty rozgoryczonych małżeńsko-kredytowym kieratem panów w stylu:
-tatusiu a Ty chciałeś chłopczyka czy dziewczynkę?
-zasadniczo chciałem tylko Twoją matkę, ale cóż..

Na głębokim poziomie wszyscy jesteśmy liberałami. Chcemy tylko dionizyjskiej zabawy, połączonej z morzem alkoholu, tonami koksu, chcemy beztroski, radości, swobody. No i chcemy oczywiście seksu. To stanowi najgłębszy rdzeń ludzkiej istoty, i nie warto zaprzeczać w imię ideologii, że jest inaczej. Wszystko inne, w tym właśnie ideologie, jest wtórne, na kolejnych miejscach. Dobrze, ale co z doktryną konserwatyzmu / purytanizmu i jaki był cel jej powstania?

Jak pisałem powyżej – z seksu biorą się dzieci. Jest to sprytny zabieg matki natury. Gdyby nie przyjemność seksualna i związana z seksem nakładka systemowa – instynkt macierzyński, to zgadnijcie co by się działo. Otóż nikt by nie chciał mieć dzieci. Natura musiała więc wykorzystać strategię konia trojańskiego by niejako przymusić krnąbrny ludzki ród do rozmnażania i zaludniania Ziemi, tej Ziemi, by system był coraz większy i potężniejszy.

Dzieci należy nakarmi,c, wychowywać, odziać, dać dach nad głową. A to wszystko wiąże się z obowiązkami, trudami, znojami, i nie bójmy się tego słowa – z cierpieniami. I to niejednymi. Dodatkowo rzeczywistość planety Ziemi jest taka, że jest to planeta niedoboru i niedostatku. Każda istota żywa w pocie czoła poszukuje kurczących się zasobów środowiska, np pokarmu, i konkuruje o te zasoby z innymi. Ta działalność zajmuje istotom żywym lwią część czasu i energii.

Patrzyłem kiedyś na stado gołębi, które rozszarpywało między sobą jakieś ochłapy, tj starą piętkę chleba. Naszła mnie myśl, że na identycznej zasadzie działamy my, ludzie, i cała natura. Komu zależało na tym, by stworzyć taki a nie inny system, w którym istoty bez przerwy się męczą zdobywając minimum minimum? Ale szybko przerwałem te bezproduktywne rozmyślania.

Dalej: najważniejsze jest to, że przez całe poprzednie tysiąclecia nie znano skutecznej antykoncepcji. Jeszcze wcale nie tak dawno każde rozpoczęcie współżycia było niemal pewną gwarancją ciąży i potomka. No i kobiety przez cały okres krótkiego, trudnego i pełnego cierpień życia, chodziły w ciąży. Co rok to prorok. I tu tkwi geneza powstania konserwatyzmu obyczajowego, purytanizmu.

Otóż w tak trudnych, spartańskich warunkach nie mogło być swobody seksualnej i obyczajowej. Gdyż to skutkowałoby nieobliczalnymi konsekwencjami. Dzieci muszą się rodzić i chować w rodzinach, nie mogło być wolnej amerykanki i bezhołowia. Gdyż wtedy ani ludzkość, ani dawne państwa, księstwa, plemiona, by nie przetrwały. Seksualność musiała więc zostać wzięta w ryzy, w sztywne schematyczne wzorce zwane konserwatyzmem.

Konserwatyzm i purytanizm jest więc naturalnym odruchem obronnym systemu, jego stabilizatorem. Tak samo wszystkie ideologie i religie są stabilizatorami systemu. Jak mawiał Napoleon, sprawiają one, że biedota nie morduje bogatych w biały dzień. Dobrze że jest prawo, policja, armia, straż graniczna, więziennictwo. Narzekamy na nie, ale gdyby nie one, to w kilka dni mielibyśmy realia Afganistanu, Syrii albo Somalii. Prawilne chłopaki w dresach szybko by o to zadbały.

Taką samą rolę, choć w nieco innych obszarach, pełnią te systemowe stabilizatory – ideologie i religie. Cały system i wszystkie jego podsystemy są konstrukcją stworzoną do opanowania tej planety małp. Ludzkie instynkty, popędy i żądze należy odpowiednio powstrzymywać i trzymać w ryzach. Mamy jedną tylko alternatywę: anarchia na skalę niewyobrażalną, rzeź na ulicach itp. Zanim powiesz, że chcesz obalić system – bardzo poważnie się zastanów.

Wiem że to wzbudzi zrozumiałe protesty, ale.. system chroni także Ciebie. Żyjesz i doświadczasz dzięki niemu. Gdyby nie system i jego stabilizatory, to zamiast medytować i chodzić do Starbucks na sojowe latte czy inne gówno, musiałbyś z karabinem w ręku walczyć z ogolonymi na łyso chłopakami w dresach o każdy kęs żarcia i każdy łyk wody.

Ale wróćmy do tematu głównego. Konserwatyzm i purytanizm nie są więc reprezentacją jakichś odwiecznych, tradycyjnych praw i wartości, które teraz giną, bo ludzie tacy niewdzięczni i nie chcą słuchać konserw i staruchów. Są one reprezentantami prawa więziennego – prawa planety, która jest czyśćcem, więzieniem, kosmicznym poprawczakiem. Stworzono to właśnie po to, by trzymać ludzkość za mordę. Tylko tyle i aż tyle.

Naprawdę nie ma co dorabiać do przestarzałych i niekompatybilnych z naszymi czasami konserwatywnych wartości jakiejś legendy, i narzekać że cywilizacja upada, że o tempora, o mores. Teraz mamy dostęp do technologii, do wiedzy całej planety w zasięgu kliknięcia myszką (internet), i co najważniejsze – do antykoncepcji. Antykoncepcja, aborcja i sterylizacja są podstawowymi prawami człowieka umożliwiającymi wyrwanie się z ponurej, jaskiniowej rzeczywistości konserwatyzmu. I to dlatego wiele sił na Ziemi chce ich zakazania, na czele z kościołami.

Rzeczywistość jak i nasza mentalność się zmienia, cywilizuje. Zmieniają się także wzorce zachowań i relacji, co budzi ogromny lęk tych, którzy wciąż wyznają stare wartości. Ja ten lęk rozumiem – oni nie znają innego systemu, bo na dobrą sprawę jeszcze on nie powstał. Jest dopiero w powijakach. To co stare musi upaść i ulec wyzerowaniu, a taka zmiana zawsze ma swoje koszty i budzi lęk.

Szczególnie jeśli zmiana ma zasięg większy niż pojedyncza jednostka ludzka. Nie protestuj przeciwko tym kosztom które są niezbędne, i nie trzymaj się kurczowo świata który odchodzi. Protestuj przeciwko temu co już jest, a co jest niewydolne, zdezaktualizowane, skorumpowane etycznie i moralnie, przynoszące ludziom cierpienie. A mimo to, ogromne rzesze ludzi wciąż to, co stare popierają.

Zmiana, czyli ucieczka z kręgu nieustannych powtórek, to wyprawa w nieznane. Wybitny psychoanalityk Wilfred Bion mówił, że każda zmiana jest katastrofą. Nawet nie dlatego, że może zakończyć się niepowodzeniem, ale dlatego, że najpierw trzeba zniszczyć to, co jest.”
~Danuta Golec

Lekcje pozbawione bólu są bez znaczenia. To dlatego, ze nie można otrzymać czegoś, nie poświęcając niczego w zamian. Jeśli jednak przetrwasz bolesne lekcje i wyciągniesz z nich wnioski, będziesz miał serce mocniejsze niż cokolwiek innego

Zanim mnie skrytykujesz.. Proszę Cię, byś przyznał coś uczciwie, ale tak do bólu uczciwie. Nie, nie pisz tego ani tu ani nigdzie, ani nie mów tego nikomu – absolutnie nikomu, bo nie o to chodzi. Wiem przecież że musisz dbać o reputację i pozycję społeczną. Niemniej proszę Cię o chwilę uczciwości – nie przede mną, ale przed samym sobą.

Otóż, czy te stare wartości przyniosły światu dobrobyt i szczęście? Czy stare wartości, które ja nazywam: „MPP (monogamia, purytanizm, patriarchat) funkcjonują bez zarzutu? Czy może są konstruktem coraz bardziej zdezaktualizowanym, nieprzystającym do naszych czasów, skorumpowanym moralnie, i zwyczajnie nie działającym? Widać coraz bardziej dobitnie, że nie tylko nie spełniły one swojej roli, bo nie przyniosły ludzkości szczęścia. Ale przyniosły coś odwrotnego – bezmiar cierpienia, zawodu, niespełnienia, nieszczęścia.

Humor, dowcip, ironia i sarkazm zawsze miały w sobie coś boskiego.. Bo niby śmiechem żartem, ale demaskują prawdę. Popatrz na te miliardy miliardów dowcipów, obrazków, komiksów, memów, sucharów itp na temat relacji międzyludzkich. Wiele z nich to dowcipy gorzkie i chamskie, pokazujące ludzką rozpacz i bezsilność, spowodowaną przez te tradycyjne postrzeganie świata. Jak ten który wkleiłem powyżej.

Wy to, o czym piszę, mniej lub bardziej nieświadomie wiecie. Wyrażacie to w niezliczonej liczbie tych dowcipów i obrazków. A gdy przyjdzie co do czego? „No Jarek, Ty oszołomie jeden, na żartach się nie znasz?! Dałem Ci tylko coś z chamsko.pl do pośmiania się a Ty..

Wg mnie pewne jest to, że potrzebujemy nowego rozdania w świecie relacji międzyludzkich.

Cytuję: „Grzesznik czuje się winny, więc traci radość. Jak masz cieszyć się życiem, gdy stale czujesz się winny, stale chodzisz do kościoła, by spowiadać się ze swych złych uczynków? Źle zrobiłem, źle, źle… całe życie wydaje ci się składać z grzechów. Jak masz żyć w radości? Cieszenie się życiem staje się niemożliwe. Stajesz się ciężki, przytłoczony. Na twej piersi zasiada wina, miażdży cię jak skała, nie pozwala ci tańczyć. Jak masz tańczyć? Jak może tańczyć Poczucie winy? Jak może śpiewać? Kochać? Żyć? Kto więc myśli, że grzeszy, że jest winny, umarły za życia, ten już jest w grobie.”
~Osho

Cytuję: „Wojna jest rezultatem Ludzkości która wypadła z wewnętrznej równowagi. Mężczyźni którzy wypierają się swoich żeńskich Części Duszy i kobiety wypierające się swoich męskich Części Duszy przyczyniają się do tego że nigdy nie kończą się wewnętrzne napięcia, wewnętrzny „stan wojny”. I te napięcia przenoszą się na ludzkie Społeczeństwo i kształtują wspólne życie na tej Planecie. Wewnątrz jak i na Zewnątrz. Wybalansowane Energie Seksualne odgrywają przy tym kluczową rolę, albowiem taki stopień indywidualnego urzeczywistnienia w jednym momencie stworzyłby Pokój na całym Świecie i wywołał Harmonię.

Dziś, w Punkcie Zwrotnym Czasu, teraz, gdy wkraczamy na nowy Poziom Świadomości, dla każdego Człowieka który kontynuuje swoją Transformację chodzi przede wszystkim o to by pogodzić męskie Części z żeńskimi i żeńskie z męskimi. Życie ma otrzymać nowe piękno i Człowiek nowe Zaufanie do samego siebie.

Ten kto ze swoją seksualnością jest w Pokoju, ten wkroczył do Królestwa Pokoju. Bez tego wewnętrznego Pokoju, daremna jest każda gadanina i wszystkie starania w celu osiągnięcia światowego Pokoju. Religie i fanatyzm ugruntowują swoją władzę na gruncie nierozwiązanych Energii Seksualnych ludzi.

Dlatego też ten Temat jest przez Religie przemilczany lub wynaturzany. W miejsce Harmonii podstawą ludzkiego wspólnego Życie na Ziemi jest konflikt. Dlatego też poszczególni Ludzie są systematycznie utrzymywani w tym Stanie aby byli wewnętrznie rozdarci i aby pozostawali z dala od Jedności – jako Istota męska i żeńska.

Kobieta jest stworzona jako Kobieta i jest istotne aby mogła się doświadczać i wyrażać jako Kobieta. W tym celu ludzkie Społeczeństwo musi stworzyć odpowiedni klimat. Niemniej jednak dla każdego Mężczyzny ma ogromne znaczenie to by mógł on doświadczać się jako Mężczyzna.

Zewnętrzne cechy płciowe pokazują to w jakiej Energii mają być wypełniane Zlecenia na tej Ziemi i to które Energie działają w sposób priorytetowy by te indywidualne Zlecenia mogły się spełnić. Pomimo tego należy jednak wewnętrznie pozostawać w Pokoju i Harmonii z obydwoma częściami – zarówno męską jak i żeńską.

Jedynie Mężczyzna który pogodził się i całkowicie przyjął swoje żeńskie Części jest całkowity jako Stworzenie męskie i również jako Mężczyzna. Rozwój możliwy jest tylko wtedy gdy niczemu nie jest zaprzeczane, gdy nic nie jest tłumione lub niczego się nie wypiera. To samo obowiązuje każdą żeńską Istotę która rezygnuje z Energii Męskich. Również i ona nie będzie mogła doprowadzić do całkowitego Rozwoju swojej Żeńskiej Siły ponieważ do tego brakuje jej męskiego dopełnienia.

Gdy w pojedynczym Człowieku Yin i Yang znajdują się w współbrzmieniu bez zaprzeczania zewnętrznych cech płciowych lub ich degenerowania, wtedy powstaje podstawa do światowego Pokoju.”
~Paramahansa Yogananda

Autor: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://jarek-kefir.com/wsparcie/

ODWIECZNA ZAGADKA CHORÓB PSYCHICZNYCH MA DOŚĆ PRZERAŻAJĄCE ROZWIĄZANIE!

Zagadka chorób psychicznych jest prosta do wyjaśnienia

Choroby psychiczne pojawiają się wtedy, gdy rzeczywistość staje się nie do zniesienia. Gdy punkt krytyczny zostaje osiągnięty, to umysł, by chronić swoją integralność przed całkowitym kolapsem, syntetyzuje iluzję. Może ona się przejawiać jako bezwładne halucynacje, jako wyobrażenie że jesteś Napoleonem, jako borderline, nerwica, depresja.

Nie jest to tak naprawdę coś złego, choć wydaje się to paradoksalne. Jest to mechanizm obronny psychiki / umysłu. Wbrew pozorom i wbrew temu, co się mówi, jest to dla umysłu.. wielka ulga. Iluzje które wymieniłem powyżej, są syntetyzowane po osiągnięciu punktu krytycznego. Mają za zadanie „mechanicznie” zagłuszyć rzeczywistość, za wszelką cenę. Mają za zadanie zająć czymś umysł – czymkolwiek, choćby takim bełkotem, i odwrócić jego uwagę od rzeczywistości.

Nie dotyczy to tylko „twardychchorób psychicznych. Tak naprawdę większość ludzi o ile nie wszyscy, syntetyzuje takie iluzje. Nie jest to choroba psychiczna w sensie stricte. Ale działa to na tej samej zasadzie. Człowiek nie akceptuje rzeczywistości, więc syntetyzuje iluzję, więc nie chce dostrzegać pewnych rzeczy, nie chce poszerzać horyzontów. Nie dopuszcza do siebie nowych poglądów i spojrzeń. Ma niski poziom świadomości, prowadzi go bezwładny autopilot. To jest właśnie zbiorowa halucynacja, sen na jawie.

Jednym z przypadków znanych mi jest człowiek który zakochał się nieszczęśliwie w jakiejś kobiecie. Odrzucenie, niby normalna rzecz, było dla niego tak silną traumą, że umysł by chronić integralność systemu, wygenerował iluzję – sen na jawie, halucynację. On dalej rozmawiał z tą dziewczyną w myślach, widział ją swoimi zmysłami. Umysł by chronić się przed całkowitym kolapsem, stworzył wirtualny sektor, w którym ta dziewczyna jest obecna. Okazuje się jednak, że te niby wirtualne sektory syntetyzowane przez umysł są dużo bardziej rzeczywiste niż nam może się zdawać..

duchowość 1

Choroby i zaburzenia psychiczne a prawa wszechświata

Cytuję: „Dokładnie tak samo ludzie z zaburzeniami psychicznymi, znajdując się ciałem w sektorze materialnego urzeczywistnienia, postrzegają inny, nieurzeczywistniony sektor. Ich percepcja nastrojona jest na określony sektor w przestrzeni wariantów, gdzie mogą być nie tylko inne dekoracje, lecz również inny scenariusz i role.Ludzie z zaburzeniami psychicznymi wcale nie są chorzy w zwyczajnym rozumieniu.Oni nie wyobrażają sobie, że są Napoleonami i innymi odpychającymi osobowościami.

Oni rzeczywiście postrzegają taki wariant,widzą go w sektorze przestrzeni. Są tam wszystkie warianty, lecz człowiek wybiera to, co bardziej podoba się jego duszy.Kiedy konflikt duszy i umysłu osiąga taki punkt graniczny i „wykończona” dusza nie jest w stanie dłużej znosić okrutnej rzeczywistości,wówczas percepcja nastraja się na wirtualny, nieurzeczywistniony sektor.

Przy tym sam człowiek fizycznie żyje w sektorze materialnym. Pewien psychiatra opowiadał historię o kobiecie, która patologicznie pragnęła mieć idealnego męża i dzieci. Wyrażając się terminami Transerfingu, ważność rodziny osiągała u biedaczki szczyt.Wrezultacie wyszła za mąż za człowieka, który brutalnie się nad nią znęcał. Nie udało się jej urodzić dzieci. Rzeczywiste życie stało się nie do zniesienia i wkrótce znalazła się w szpitalu psychiatrycznym. Nie przyjmowała już do wiadomości sektora materialnego urzeczywistnienia.

Jej ciało znajdowało się w materialnym świecie, a percepcja była nastrojona na sektor wirtualny, w którym była żoną angielskiego lorda, miała dzieci i była absolutnie szczęśliwa. Z punktu widzenia otoczenia żyła w naszym świecie, podczas gdy jej percepcja była nastrojona na sektor wirtualny. Takich chorych usiłuje się leczyć, lecz wielu z nich jest szczęśliwych właśnie w tym stanie, kiedy iluzje są o wiele przyjemniejsze od okrutnej rzeczywistości.Tak naprawdę to wcale nie iluzje, tylko nieurzeczywistnione warianty, które istnieją tak samo rzeczywiście, jak sektor materialny.”
~Vadim Zeland

choroby psychiczne

Farmakologiczna lobotomia uspokaja chorych psychicznie

Jest to trochę przerażające, nieprawdaż? Z jednej strony jest to halucynacja, sztucznie wygenerowana iluzja. Z drugiej strony nie jest to iluzja. Bo ona naprawdę istnieje w stanie stacjonarnym w tej dziwnej otchłani znajdującej się po drugiej stronie lustra, którą ludzkość umownie nazwała „Bogiem„. No i ta iluzja nie jest iluzją dla umysłu, ona istnieje naprawdę, ale już nie w stanie stacjonarnym. Bo umysł ja odtwarza w czasie rzeczywistym.

To tłumaczy fakt, dlaczego leczenie nie przynosi żadnego rezultatu, lub przynosi rezultat nikły. Farmakologiczna lobotomia pomaga uspokoić takiego chorego, dzięki temu rzeczywistość staje się dla niego trochę bardziej znośna. Część objawów mija, choć tylko na jakiś czas.

Pewna część takich zaburzeń bierze się z powstawania tzw jungowskiego cienia. Jest on naprawdę krańcowo niebezpieczny, choć do tworzenia cieni wręcz zmusza nas społeczeństwo, szczególnie w procesie wychowania. W niektórych wypadkach może on nawet zabić. Cień powstaje gdy jakaś część naszego „ja„, szczególnie jakiś potencjał, zostanie zanegowany, uznany jako grzeszny, niewłaściwy, zły. Wtedy schodzi on do „podziemi„, do podświadomości. I stamtąd atakuje, dopominając się o swoje.

Tworzenie cieni wymusza na nas purytańskie społeczeństwo. Purytanizm, dulszczyzna itp nie są naszymi normalnymi „programami„. Nie są kompatybilne z prawdziwą głębią naszej istoty. Zostały one narzucone ludzkości przed eonami. Są reliktem trudnych czasów, są reliktem mentalności niedoboru. Że „nie starczy dla wszystkich„, więc trzeba wytrwale walczyć, rywalizować, konkurować, iść po trupach, niszczyć innych.

choroby psychiczne

Ludzie chcą więcej i więcej a potem wariują i chorują

Tak naprawdę wystarczy dla wszystkich, spokojnie. Tylko jest jeden problem.. Ludzie w swojej przewrotności pragną więcej, więcej i więcej. I m.in. stąd się bierze tragedia ludzkości. Większość problemów i pragnień jest sztuczna, jest rozpaczliwie pusta, jak większość naszego człowieczego losu. Bo czego pragniesz? Tego, co narzuciło Ci społeczeństwo – stąd pochodzi ogromna większość tych krzykliwych i nie znoszących sprzeciwu pragnień. Musisz, musisz i musisz.

A gówno prawda. Po co szary Kowalski stale pragnie ciągle nowych rzeczy, albo nowego samochodu, skoro stary nie ma nawet trzech lat i działa niezawodnie? Po co politykowi zachłanne pragnienie wywołania wojny domowej w Syrii, zgładzenia setek tysięcy ludzi i zawładnięcia zasobami tego państwa? Czy sprawi to, że będzie on szczęśliwy?

Jest to schyłkowa, krańcowa forma dominacji ego / umysłu nad duszą. Tworzy ona chyba najbardziej niebezpieczne cienie. Ci ludzie autentycznie cierpią i wariują. Ich dusza nad którą umysł znęca się jak oszalałe bydlę, jest zaszczuta do kąta. I stąd się biorą różne „atrakcje” których doświadczają Ci ludzie. Boją się demonów – więc są przez nie „nękani„, choć te demony to oczywiście ich własne meta-programy. Widzą wszędzie zło – więc to zło materializuje się w ich życiu.

Mają różne wydarzenia w nocy, takie jak koszmarne sny, paraliże przysenne i szereg innych. Co chwila coś złego im się przydarza, np wypadki czy stłuczki samochodowe, co oczywiście interpretują jako dopierdalanie przez diabła za głoszenie prawdy. Skończyć to się może opętaniem przez.. ich własne meta-programy w psychice nazywane demonami, co skwitują tym, że nie wierzyli zbyt silnie lub że to kara za ich silną wiarę, do wyboru do koloru. Tudzież skończyć to się może zwykłym obłędem.

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Mój cel to zwiększanie poziomu świadomości u Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią przemiany. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i nieobecne nawet na „alternatywnych” stronach.

Niezależne media nie mają dochodów z prenumerat. W dobie dominacji potężnych korporacji medialnych radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 199 dolarów rocznie + inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Ty też możesz pomóc zwiększać świadomość! Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.com/wsparcie/