DO KIEDY POTRWA PARODIA NAUCZANIA ZDALNEGO?

Od wczoraj (20.12.2021) mamy powtórkę z koszmaru, jaki zgotowali nam macherzy od robala KA-666, który w nowej odmianie grasuje po świecie.

O samej kwestii nauczania zdalnego pisałem poniżej:

Czytaj dalej „DO KIEDY POTRWA PARODIA NAUCZANIA ZDALNEGO?”

POLITYCY! WSADŹCIE SOBIE NAUCZANIE ZDALNE W…!

Drodzy politycy! Moje prawa obywatelskie i prawa człowieka nie są zależne od subskrypcji wykupywanej co pół roku u fajzera. Nie chcę świata, w którym gdy nie kupię jakiegoś produktu, to nie będę mógł wejść do kina, restauracji, miejsca pracy, i umrę z głodu. Moje prawa są gwarantowane przez konstytucję, ustawy i ustalenia międzynarodowe, a nie przez korporację fajzer.

Wiem, że teraz stanowicie prawo poprzez telewizyjne konferencje prasowe. Dziwny to zwyczaj, trochę kloaczny, trochę złowrogi, bo w cywilizowanych czasach, dawno temu, prawo stanowiło się poprzez ustawy.

Czytaj dalej „POLITYCY! WSADŹCIE SOBIE NAUCZANIE ZDALNE W…!”

ROK KOSZMARNEGO ZDALNEGO NAUCZANIA ZA NAMI!

Jest piątek, 25 czerwca 2021 roku. Zakończenie roku szkolnego, z którego większość to owiane złą sławą nauczanie zdalne. Źle zorganizowane, którego ciężar został z nauczycieli przerzucony na rodziców. Dlatego jeśli w tym dniu dawaliście nauczycielom kwiaty czy inne prezenty, to powinniście się poważnie nad sobą zastanowić. Bo nie zasłużyli oni na nic. Jeśli po takim a nie innym roku dałeś dziecku prezent przeznaczony dla nauczyciela – to stwierdzam, że w Twoim przypadku już nawet na psychiatrę jest za późno. Nie ma już żadnej nadziei, ale może jeszcze z Twojej pociechy coś będzie.

Mała dygresja tak na początek:

Rodzic ma obowiązek szkolny, ale nie ma obowiązku organizowania szkoły w domu. Nie musi przecież mieć laptopa ani dostępu do internetu w gospodarstwie domowym. Żadne prawo obowiązujace na terenie RP tego nie nakazuje. Więc wypełnia obowiązek szkolny i podstawia jutro dziecko punkt 7:45 do szkoły. I w nosie ma, że właśnie od jutra obowiązuje rozporządzenie ministra zdrowia o nauce zdalnej w domu. Wystarczy zgromadzić więcej rodziców, powołać się na konkretne paragrafy i się postawić.

Rodzic ma więc powinność realizacji obowiązku szkolnego. Ale jeśli szkoła wymaga tego, by dziecko miało do celów edukacyjnych takie przedmioty jak: plecak, piórnik, strój na WF, przybory szkolne, zestaw książek, lektury, zeszyty – co kosztuje bardzo dużo – to proszę bardzo, niech szkoła to sama za swoje pieniądze kupi. Rodzic nie ma obowiązku tego finansować. Prawo tego nie precyzuje. Mówi się tyle złego o polskim dzikim kapitalizmie, ale gdy zatrudniasz się w pracy, to wszelkie potrzebne artykuły kupuje pracodawca – kombinezon roboczy, BHP, narzędzia i tak dalej. Ja jak teraz podejmowałem zatrudnienie, to jedyne co musiałem kupić, to gogle na oczy za 15 złotych. A szkoła? Tutaj coroczna wyprawka dla jednego dziecka jest czasami w wysokości połowy pensji. To jakaś paranoja.

Czytaj dalej „ROK KOSZMARNEGO ZDALNEGO NAUCZANIA ZA NAMI!”