Tag: new age

DUCHOWOŚĆ INACZEJ: CZY NIE LUBISZ TEGO „ZŁEGO” ŚWIATA?

Przeciętne życie człowieka. Wyróżnia się w nim trzy etapy.

Do 18 czy 25 roku życia jesteś młody, głupi, nierozwinięty i podporządkowany rodzicom. Ziemscy rodzice są, jacy są. Są w najlepszym razie nieidealni. W najgorszym razie są albo patologią klasyczną, albo zręcznie zakamuflowaną patologią emocjonalną. Jeśli nie doznałeś podczas procesu wychowania ogromnej traumy (jak chyba połowa ludzi) to masz niebywałe szczęście.

Potem po 25 roku życia masz rok, dwa, trzy lata na tak zwane wyszalenie się. Dyskoteki, kina, podróże, klimatyczne knajpki. I seks. Dużo seksu. Możesz się bawić i korzystać z życia. Ego rośnie, czasami aż za bardzo. I właśnie po to, by zmniejszyć lub wręcz spacyfikować ego, jest kolejny etap.

Bowiem potem masz zobowiązanie do spłodzenia dzieci. Gdy to zrobisz, to nie masz czasu nawet porządnie się wysrać, jak to powiedział jeden z rodziców. O reszcie zapomnij. Nie ma pasji, hobby, ani nawet czasu wolnego dla siebie. Już nie ma „Ty”, już nie ma „my” w przytulnej knajpce podczas wieczoru we dwoje. Już są „oni”, czyli dzieci, i liczą się tylko ich potrzeby. Twoje schodzą na daleki, często bardzo odległy plan. Tak odległy, że już prawie że nieobecny. To jest często dla młodych ludzi szokiem. No jak to, nie mogę już sklejać modeli? No jak to, żona od kilku lat nie ma ochoty na seks? A miało być tak pięknie. Przecież społeczeństwo nam to obiecywało. A tutaj tylko ciężka harówka od świtu do nocy, i zero przyjemności dla siebie. Wszystko to istnieje właśnie po to, by młokos, który nadmiernie obrósł w piórka ego, zrzucił je. To służba rodzinie, światu, społeczeństwu. To oddanie całego swojego życia ku temu celowi, i całkowite jego podporządkowanie.

Potem przychodzi trzeci etap. Starość. Niechciana, wypierana, brzydka. Owszem, możesz już odpocząć, ale najczęściej „odpoczywasz” w kolejce w przychodni po kolejne porcje tabletek. Masz już życiową mądrość, ale już ona Ci niepotrzebna. Bo doświadczenie to dar nieba, który masz, gdy już Ci go nie trzeba,jak głosi porzekadło. Nie wykorzystasz tej mądrości, bo gdzie i jak? W kolejce do lekarza? No proszę Cię.. Wiesz co mówi ta życiowa mądrość? Mówi między innymi takie słowa: „Gdybym miał drugą szansę, to ułożyłbym swoje życie zupełnie inaczej.” A teraz gdy już ledwo co wygrzebałeś się z pieluch, gdy poświęciłeś najlepsze lata swojego życia na ową służbę światu, to czas umierać. To takie niesprawiedliwe. Dopiero teraz mógłbyś naprawdę, na serio cieszyć się życiem, mając rodzinę, mądrość życiową, doświadczenie. A tu trzeba wzywać karetkę, bo znowu napad nadciśnienia. Natura tak sprytnie i tak wrednie to zaprojektowała. Gdy już spełniłeś swój genetyczny cel, to jesteś jej niepotrzebny. Życie jest stanowczo za krótkie. Gdybyśmy żyli te 1000 lat, jak przed wiekami (podobno) to wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej..

Młodość nam za dużo obiecuje. A starsi ludzie milczą. Milczą jak zaklęci i nie ostrzegą tych młodych, narwanych i naiwnych. Mówisz, że nie popełnisz błędów swoich rodziców, a po 30-stce i tak kończysz przed telewizorem, z puszką piwa w dłoni. Jak niemal wszyscy Twoi sąsiedzi, koledzy, znajomi. Te kilka piw na wieczór to jedyna z przyjemnych rzeczy, która w codziennej szamotaninie zostaje. To dlatego taka forma rozrywki jest tak popularna. Bo na nic innego nie ma już czasu, ochoty, sił i pieniędzy.

Dlatego jeśli masz farta i Continue reading „DUCHOWOŚĆ INACZEJ: CZY NIE LUBISZ TEGO „ZŁEGO” ŚWIATA?”

Rozmówki duchowe: ile jest dobra a ile jest zła na świecie?

Rozmawia dwóch gnostyków:

-Czy wiesz, że w każdej chwili swojego życia umierasz?

Tak, umierasz. Żyjemy na planecie, którą rządzą piekielne, psychopatyczne zasady i mechanizmy matki natury. Jeden organizm aby żyć, musi zabić i zjeść inny organizm. Nawet jeśli jesteś empatycznym wegetarianinem i nie jesz zwierząt ze względu na ich okrutne traktowanie, to i tak zjadasz zabite rośliny. One też chcą przecież żyć, chcą rosnąć i wydawać na świat poprzez nasiona swoje potomstwo.

Ostatnie badania naukowe pokazały, że rośliny też odczuwają coś w rodzaju bólu. Pomagają sobie, ale też siebie zwalczają. Bo nawet same rośliny, aby wyrosnąć, muszą pokonać i czasami skazać na wieczne nie wegetowanie inne nasiona. Twoje przetrwanie, jak i przetrwanie każdego innego organizmu, oznacza ból i cierpienie innych organizmów. Tak więc jest to planeta o matrycy psychopatycznej. Trzeba mieć w sobie choćby małą cząstkę psychopaty, by przetrwać. Ten świat to jedna wielka maszyna do zabijania. Ogromna maszynka do mielenia mięsa.

Poza tym w każdej chwili w organizmie dzieją się procesy fizyczne i chemiczne, które go powoli, ale systematycznie psują. W każdej chwili się starzejesz. Życie od momentu narodzin to jeden wielki marsz ku starości a potem śmierci. Jesteśmy narażeni na mnóstwo chorób i niedomagań. Ciągle coś nam może się stać. Ciągle czyhają na nas różne bakterie, wirusy, niedobory, nadmiary, i wszelkie inne uszkodzenia. Non stop jesteśmy pod presją cierpienia, chorób, starości i śmierci. Ciało ludzie, jak i w zasadzie ciała wszystkich innych istot, są kruche, delikatne i tak naprawdę źle skonstruowane.

I co Ty na to powiesz, mądralo?

Continue reading „Rozmówki duchowe: ile jest dobra a ile jest zła na świecie?”

To niesamowite i nieznane prawo duchowe ma wpływ na Twoje życie!

Mawiają, że życie to gra. Wygrywa ten, co nie gra, a jest sobą. świat materii zarządzany przez upadłego boga – demiurga – chce sprytnie wciągnąć Cię w swoją grę. Na początek obieca Ci, że osiągniesz ostateczne szczęście i spełnienie, jak wypełnisz szereg warunków. Jak wykształcisz się, zrobisz karierę, pozwiedzasz modne wśród młodych ludzi kraje, wyszumisz i wybawisz się, założysz rodzinę i spłodzisz dzieci, zdobędziesz majątek, kupisz samochód, mieszkanie a potem wybudujesz dom..

Tylko zauważ. Szczęście nie może być tu i teraz. Masz za nim wiecznie gonić, bo gdy jeden cel ze społecznej listy już odhaczysz, zaraz pojawia się następny. Tak to już jest sprytnie skonstruowane. Ciągle masz czegoś pragnąć, do czegoś dążyć i za czymś gonić. Dla przykładu – nawet gdy masz już upragnione, czteropokojowe mieszkanie w luksusowej dzielnicy.. To zaraz robi się w nim dziwnie ciasno, a umysł zaczyna pragnąć budowy sześciopokojowego domu.

Wszystko po to, byś oddał światu swój najcenniejszy skarb – CZAS WOLNY – a potem: pieniądze, energię i siły witalne. Nie możesz mieć za dużo czasu wolnego i pieniędzy. Musisz przeznaczać je niemal w całości dla systemu demiurga (materii). Więc czas przeznaczasz na wychowywanie dzieci i pracę od świtu do nocy. Zaś pieniądze – na coraz to nowe zachcianki i na spełnianie celów narzuconych Ci przez społeczeństwo. Ludzie z nadmiarem czasu wolnego i nadmiarem pieniędzy są niebezpieczni dla każdego systemu. Dlaczego? Ponieważ mogą wtedy robić najniebezpieczniejszą rzecz, jaka tylko istnieje na Ziemi – a więc KWESTIONOWAĆ i MYŚLEĆ. A wtedy można dojść do niebezpiecznych dla systemu wniosków. Na przykład takich, że po co spełniać oczekiwania tej struktury, skoro można to pierdolić i żyć po swojemu?

Można to także opisać nieco inaczej.

Życie jest jak gra komputerowa. Można być graczem, czyli tym co siedzi przy komputerze i steruje postacią, lub bierną, sterowaną przez gracza postacią w grze na ekranie. Postać jest bezwolnym uczestnikiem gry. W życiu realnym jest to człowiek, który nie ma dystansu do społecznych norm i konwenansów, jak i nie ma dystansu wobec doktryn, ideologii, religii, przekonań, i w końcu – do swoich emocji. Zaś odpowiednikiem gracza w życiu realnym jest człowiek samodzielnie myślący, będący obserwatorem życia. Jest on zdystansowany do społecznych i kulturowych przekonań, jak i wie, że jego emocje nie są nim samym. Emocje nie są całym niebem, ale są tylko chmurami na tym niebie, które się ciągle zmieniają. Raz niebo jest pogodne z wesołymi, pierzastymi chmurkami, innym razem jest burzowe. Niebo pozostaje niebem od eonów czasu, podczas gdy chmury zmieniają się z sekundy na sekundę.

Ale tu kryje się paradoks paradoksów.

Aby być naprawdę czynnym graczem, to trzeba grać świadomie.. A żeby osiągnąć świadomość, to trzeba osiągnąć najpierw cel: wejść w ciemność stałego „Ja”, czyli doświadczyć tego kim się jest.. Czyli na pewien czas osiągnąć maksimum odwrócenia się od snu materii. Dopiero po maksymalnym osiągnięciu stanu nieporuszenia – obserwatora – można stać się aktywnym, czynnym i już świadomym graczem.. Bez tego nasza gra, czyli działanie, rola awatara, będzie grana nieświadomie i będzie skłonna to bycia marionetką.

Jak to osiągnąć?

Trzeba ćwiczyć, samo nie przyjdzie. Do tego trzeba się zmusić trochę, nie ma innej opcji. Podświadomość się tak przyzwyczaiła do patrzenia na zewnątrz, że trzeba ją jak dziecko przymusić do zmiany kierunku ku wewnątrz – ku pytaniu „kim jestem.” Robi się to np przez regularne medytacje. Ale nie te transowe, które są najbardziej popularne.

Więc jakie?

większość z dostępnych sposobów medytacji, to medytacje transowe. Mogą one dodawać energii, ale na ogół omijają sedno – czyli przebudzenie. Przebudzenie to odwrotność transu, nawet tego transu odczuwanego podczas medytacji. Ostatecznym, najskuteczniejszym sposobem na medytację jest medytacja Zen. Jest to sposób najłatwiejszy, i przez to.. najtrudniejszy. Na czym on polega? Otóż siadasz wygodnie w pozycji kwiatu lotosu. Zamykasz oczy. Co robisz? NIC.

Nic nie liczysz, nic sobie nie wyobrażasz, o niczym starasz się nie myśleć, ale też nie starasz się nie myśleć w ogóle. Po prostu siedzisz, nic nie robisz i medytujesz pustkę. Potem zaś otwierasz oczy, bo w tej medytacji chodzi o maksymalne przebudzenie, a nie o odcinanie się i transe. Medytujesz potem w całkowicie otwartymi oczami i umysłem, z pełną świadomością. Z opisu może się to wydawać łatwe, ale weź spróbuj tak w praktyce, i to codziennie. Nie jest to wtedy wcale takie proste, na jakie może się to wydawać. 😉 Ostatecznie, najtrudniejszy z najtrudniejszych sposobów medytacji, to ten na poniższym obrazku, czyli.. życie realne. Ostatecznym celem medytacji jest bycie spokojnym podczas huraganu, któremu na imię życie. Continue reading „To niesamowite i nieznane prawo duchowe ma wpływ na Twoje życie!”

PRZEZ ŚWIAT IDZIE OGROMNA FALA GLOBALNEJ ŚWIADOMOŚCI!

Globalna świadomość zamiast jungowskiej nieświadomości zbiorowej. Zmiana (reforma, upgrade, aktualizacja, wzniesienie) ziemskiego systemu operacyjnego, nazywanego naturą, prawami natury, Bogiem, demiurgiem, nieświadomością zbiorową, jahve i tak dalej. Czy to możliwe?

Pisałem trochę o tym w poniższym artykule. Istnieje teoria, że jungowska nieświadomość zbiorowa, czyli wspólne, globalne pole informacji, w końcu zostanie „uświadomiona”, czyli zastąpiona systemem opartym o świadomości. Czyli właśnie globalną świadomością.

Link do artykułu:
Globalna świadomość: o co toczy się rozgrywka na Ziemi?

Najpierw zacznijmy od tematyki teorii spiskowych.

Czy używasz tego pojęcia? Może kontrujesz tak w dyskusjach, gdy czytasz coś, co jest niezgodne z Twoją wizją świata? To przeczytaj to..

Teraz wszystko może być nazywane teorią spiskową.

To, co niewygodne dla liberalnych elit. To, co zagraża zyskom korporacji i banków. To, co oni przed nami ukrywają. Ich przestępstwa i zbrodnie, np wojenne. To, co mogłoby zagrozić władzy i spowodować bunt. Dowody na korupcję, fałszerstwa, kłamstwa.

I tak dalej.

Termin teoria spiskowa jest dziś wytrychem, pod który można podpiąć wszystko. Jest batem na niepokornych i próbą ośmieszenia ich wysiłków i starań o lepsze jutro.

Wszystko co jest nie na rękę rządom i liberalnym elitom jest teorią spiskową.

Wszystko co może zagrozić zyskom korporacji jest pseudonauką.

Wszystko co jest niezgodne z lewicowo-liberalną wizją świata, jest faszyzmem, prawicowym oszołomstwem lub mową nienawiści.

Wszystko co jest niezgodne z materialistyczną i ateistyczną wizją świata jest new age lub katolickim oszołomstwem. Continue reading „PRZEZ ŚWIAT IDZIE OGROMNA FALA GLOBALNEJ ŚWIADOMOŚCI!”

JAK SOBIE RADZIĆ Z KWARANTANNĄ Z POWODU KORONAWIRUSA!?

Jak sobie radzić z kwarantanną podczas epidemii koronawirusa?

Jak radzić sobie ze stresem? Jak wytrzymać z bliskimi, których, jak się okazuje, prawie że nie znałeś?

Koronawirus i społeczna kwarantanna pokazują nam ukrytą dotychczas prawdę. Ukrytą pośród codziennej szarpaniny i szamotaniny życiowej, ukrytą pośród wyścigu szczurów.

Teraz świat zwolnił i bardziej to widać. I jest to na tyle bolesne, że miliony Polaków piją bardzo duże ilości alkoholu. Półki z piwem świecą pustkami. Robią to dlatego, by radzić sobie z lękiem, którego by nie znieśli na trzeźwo, i po to, by tej prawdy nie widzieć.


Cytat: „-Mistrzu, jak mogę sobie poradzić z izolacją? Continue reading „JAK SOBIE RADZIĆ Z KWARANTANNĄ Z POWODU KORONAWIRUSA!?”

CZY NA KOŃCU DUCHOWEJ DROGI JEST OŚWIECENIE? NIE!

Jaki jest koniec duchowej drogi? Co wtedy następuje? Na pewno przetestowałeś i praktykowałeś wiele metod, doktryn i ścieżek duchowych. Czy którakolwiek doprowadziła Cię do ostatecznej prawdy? No właśnie..

Dopiero pod koniec dochodzi do Ciebie, że każda z metod, praktyk i doktryn duchowych to tylko twory ludzkiego umysłu, a nie wyznacznik ostatecznej i jedynej prawdy. Umysł nie może poznać ostatecznej prawdy, ale za to lubi systematyzować i porządkować, czyli tworzyć różne doktryny. To daje mu bezpieczeństwo, ale oddala człowieka od prawdy – prawdy, która jest.. pusta i niezapisana w żadnej z tych doktryn.

Dopiero pod koniec dochodzi do Ciebie, że pogoń za przebudzeniem czy tam oświeceniem to była tak naprawdę gra ego-umysłu, jedna z wielu. Jedna z wielu wymyślonych przez system, by złapać Cię w jego sidła, byś miał zajęcie, by odciągnąć Cię od sedna, i byś poczuł się lepszy, niż nieuduchowiony, niskowibracyjny „motłoch.”

Dopiero pod koniec dochodzi do Ciebie, że to są tylko poglądy, na które ostatecznych dowodów nie ma, nie było i nie będzie.

Dopiero pod koniec dochodzi do Ciebie, że to, co jest po śmierci, jak i to, jak naprawdę wygląda sfera duchowa, jest i ma na zawsze pozostać niezgłębioną za doczesnego życia tajemnicą – największą tajemnicą, jaka tylko istnieje na Ziemi. Nie ma tajemnicy potężniejszej i bardziej nieznanej, niż ta.

No i dopiero na koniec dochodzi do Ciebie coś innego – to nie codzienne praktyki, i nie coraz to nowe teorie duchowe są misterium, to codzienne życie nim jest.

.

Błądziłeś, błąkałeś się po bezdrożach człowieczych myślokształtów, goniłeś za widmem. Już się zbliżałeś, już było tak blisko, na wyciągnięcie ręki, tuż tuż. A tu okazywało się, że to widmo znowu się oddalało, i znowu majaczyło gdzieś hen daleko, na widnokręgu, niczym fatamorgana na pustyni. Poniekąd zostałeś oszukany, tak jak i ja. Nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by gonić go, ale by gonić go, ale by gonić go!

Czyż nie jest to znany schemat? Występujący zresztą wszędzie? W relacji gonimy się wzajemnie a potem uciekamy. Inni gonią za gadżetami, od jednego do drugiego. Inni gonią za byciem „normalnym obywatelem demokratycznego państwa prawa”, za stabilizacją. Wiesz, szkoła, praca, wakacje, samochód, mieszkanie, lepsza praca, lepsze wakacje, lepszy samochód, dom.. Ty goniłeś w dokładnie ten sam sposób, ale za czymś innym.

Całe życie wielu ludzi może polegać na tym pościgu. Zwolnij, zatrzymaj się. Ten autobus jedzie w kółko, po wciąż tej samej trasie. Nie zawiezie Cię nigdzie indziej niż stała trasa, może się zmienić jedynie sceneria. On ma za zadanie tylko jechać, a nie dotrzeć do celu. Abyś dotarł do celu, powinieneś z niego wysiąść.

Cały nurt new age, cała ezoteryka się na tej obłędnej zasadzie opiera. Zbudowano wiele koncepcji i praktyk wokół tego. Ja nie praktykuję nic, poza zwykłym życiem zwykłego człowieka. Chodzę co rana do pracy, potem odpoczywam, piszę artykuły, mam swoje radości i troski. Wszelkie mielenie traktuję tylko jako „wirtualny” proces. A tak poza tym to wiem, że nic nie wiem, i to jest dobre, i tak już pozostanie.

Nie mogę uwierzyć bez dowodów. Uwierzę, jeśli dostanę dowód. Ale świat jest tak sprytnie skonstruowany, że dowodów jest bardzo mało. A w duchowości, jeśli one są, to są to jedynie dowody poszlakowe. Coś tam istnieje, to wiem na pewno, bo doświadczyłem wielu niewytłumaczalnych rzeczy, JAK KAŻDY. Ale nie ma dowodów ostatecznych, są tylko domysły. Więc nie wykluczam niczego, zdaję sobie sprawę, że jedne hipotezy są bardziej prawdopodobne, a inne mniej. Ale nie wiem. Continue reading „CZY NA KOŃCU DUCHOWEJ DROGI JEST OŚWIECENIE? NIE!”

WIADOMOŚĆ OD INDIAN HOPI NA CZAS GLOBALNEGO KRYZYSU

Zapraszam Cię do przeczytania wiadomości od Indian Hopi, mistycznego plemienia zamieszkującego teren Ameryki Północnej. Mówią oni o rozdzieleniu się świata na dwa osobne światy, jeden ze starym bagnem, zaś drugi będzie nowym, odnowionym światem.

Twierdzą też, że ludzkość wkrótce przejdzie przez „portal” i przejdzie odrodzenie. Przekaz jest zbieżny z teorią globalnej świadomości, czyli hipotezie, wg której Ziemia i ludzie ją zamieszkujący mają być może już niedługo przejść niezwykłą przemianę i odrzucić kajdany niewolniczego systemu. Rządzące elita za wszelką cenę stara się opóźniać ten proces, stąd wojny, terroryzm, islamizacja, bieda, wyzysk i koronawirus.

Co sądzisz o tym?

Jarek Kefir


A poniżej wiadomość od Indian Hopi:

Cytat: „Wiadomość od White Eagle (Białego Orła), wodza Indian Hopi:

16 marca 2020

Ten moment, przez który przechodzi ludzkość, może być teraz postrzegany jako portal i jako dziura.

Decyzja czy wpadniemy do tej dziury, czy przejdziemy przez ten portal, zależy od Was.

Jeśli będziecie śledzić wieści 24 godziny na dobę, z małą ilością energii, nerwowi przez cały czas, z pesymizmem, to wpadniecie do tej dziury.

Jeśli jednak skorzystacie z tej okazji, żeby spojrzeć na siebie, przemyśleć na nowo życie i śmierć, zadbać o siebie i innych, przejdziecie przez portal.

Dbajcie o swoje domy, dbajcie o swoje ciało. Połączcie się z Waszym duchowym domem.

Gdy troszczycie się o siebie, troszczycie się o wszystko inne.

Nie traćcie duchowego wymiaru podczas tego kryzysu, miejcie aspekt orła, który z góry patrzy na całość, patrzcie szerzej.

W tym kryzysie jest zapotrzebowanie społeczne, ale jest też zapotrzebowanie duchowe. Te dwa idą w parze.

Bez wymiaru społecznego popadamy w fanatyzm. Ale bez wymiaru duchowego popadamy w pesymizm i brak znaczenia.

Byliście gotowi przejść przez ten kryzys.

Weź swój zestaw narzędzi i użyj wszystkich Ci dostępnych.

Dowiedz się o oporze ludności rdzennej i afrykańskiej: zawsze byliśmy i nadal jesteśmy eksterminowani.

Ale nadal nie przestaliśmy śpiewać, tańczyć, rozpalać ognia i bawić się.

Nie czujcie się winni, że jesteśmy szczęśliwi w tym trudnym czasie.

Wcale nie pomagasz w byciu smutnym i bez energii.

Pomagasz, jeśli dobre rzeczy emanują teraz ze Wszechświata. To właśnie dzięki radości można się oprzeć.

Poza tym kiedy burza minie, każdy z Was będzie bardzo ważny w odbudowie tego nowego świata.

Musicie być zdrowi i silni.

I do tego nie ma innego sposobu jak utrzymać piękną, szczęśliwą i jasną wibrację.

To nie ma nic wspólnego z alienacją.

To jest strategia oporu.

W SZAMANIZMIE ISTNIEJE RYTUAŁ PRZEJŚCIA ZWANY POSZUKIWANIEM WIZJI

Spędza się kilka dni samemu w lesie, bez wody, bez jedzenia, bez ochrony.

Kiedy przejdziecie przez ten portal, otrzymacie nową wizję świata, ponieważ stanęliście w obliczu swoich lęków, swoich trudności…

TO JEST TO, O CO WAS PROSZONO:

Pozwólcie sobie wykorzystać ten czas na wykonanie Waszych wizji, szukając rytuałów.

Jaki świat chcecie zbudować dla siebie?

Na razie to jest to, co możecie zrobić: SPOKÓJ W CZASIE BURZY.

Uspokójcie się, módlcie się codziennie.

Ustanówcie rytuał, aby codziennie spotykać się ze świętością.

Dobre rzeczy emanują. To, czym teraz emanujesz jest najważniejsze.

I śpiewaj, tańcz, wyrażaj się przez sztukę, radość, wiarę i miłość.

Odrodź się na nowo.”

Koniec cytatu.