Reklamy

Tag: normy

MASZ WYSOKI CHOLESTEROL? TO BĘDZIESZ DŁUGO ŻYŁ!

Wysoki cholesterol, niski cholesterol.. Ileż o tym się dyskutuje na co dzień, prawda? Szczególnie w rodzinnym gronie, gdzie przestraszeni bliscy popadają w obłęd. Czy Ty też zastanawiasz się, jak to z tym za wysokim cholesterolem jest? A co, gdybym Ci powiedział, że medycyna kłamie, ponieważ ze sprzedaży lekarstw obniżających cholesterol zrobiono wielomiliardowy biznes?!

Coraz niższe normy cholesterolu sprawiają, że coraz więcej ludzi klasyfikowana jest jako „osoby z za wysokim cholesterolem”. A im niższe normy i im więcej „oficjalnie” chorych osób, tym większy zarobek dla koncernów. Normy cholesterolu były obniżane przez kilka dekad wiele razy po to, by ze zdrowych czynić chorych.

Jeszcze niedawno stężenie cholesterolu określano jako max 250 mg/dl. Obecnie maksymalna norma to 200 mg/ml i postuluje się jej dalsze obniżenie, np do 180 lub nawet 150. Już przy propozycji obniżenia normy z 250 do 200 niezależni lekarze alarmowali, że będzie to oznaczało, że praktycznie wszyscy ludzie na Ziemi zostaną uznani za chorych na zbyt wysoki poziom cholesterolu. Tymczasem prawda jest taka, że poziomu cholesterolu we krwi nie da się na dłuższą metę obniżyć. Ani przy pomocy jakiejś diety, ani leków na cholesterol, gdyż zawsze wraca on do swojej wartości wyjściowej.

Gdy cholesterolu spożywamy zbyt mało, to organizm zaczyna uzupełniać jego braki, i wzmaga jego endogenną (wewnętrzną) produkcję. Poziom cholesterolu nie zależy więc od tego, co i jak jemy. Zależy od wątroby, która produkuje go tyle, ile w danej chwili organizm potrzebuje. Stężenie cholesterolu jest ponadto zależne od obciążenia organizmu. U niektórych osób może wynosić od 300 mg/dl do 350 mg/dl i jest korzystną oznaką wzmożonej witalności organizmu. A nie znakiem choroby. W trakcie krytycznego obciążenia organizmu, poziom cholesterolu we krwi może wzrosnąć nawet do wartości 400 mg/dl.

.

Leki na wysoki cholesterol to ogromny i nieetyczny biznes

Statyny, czyli leki na rzekomo za wysoki cholesterol, to bardzo intratny biznes dla korporacji farmaceutycznych. Zażywa je coraz więcej ludzi i są jednymi z najczęściej przepisywanych leków na świecie. Jednak nie są one obojętne dla zdrowia, a z ich stosowaniem jest wiele kontrowersji.

Z cholesterolem jest związany cały szlak metaboliczny. Z cholesterolu powstaje szereg składników niezbędnych dla życia składników, m.in. witamina D, białka pamięci, witalne hormony (kortyzol, aldosteron, estrogen, progesteron, testosteron), koenzym Q10, itp. Przyjmując leki obniżające poziom cholesterolu, blokuje się tak naprawdę cały szlak cholesterolowy, a co za tym idzie – modyfikuje setki, jeśli nie tysiące parametrów organizmu.

Cholesterol jest niezbędny dla prawidłowego funkcjonowania mózgu. Jest obecny w błonach komórek nerwowych i konieczny do prawidłowego działania synaps – czyli połączeń między nimi. Odgrywa dużą rolę w funkcjonowaniu systemu odpornościowego. Jest niezbędny do produkcji żółci.

Najnowsze odkrycia naukowe miażdżą dotychczasową propagandę WHO i medycyny oficjalnej, której zależy na jak największym obniżaniu ludziom cholesterolu. To nie cholesterol odpowiada za problemy kardiologiczne. Koncepcja złego cholesterolu powodującego miażdżycę i zawały pochodzi sprzed 3 pokoleń. Tymczasem przyczyna to nadmiar wapnia przy jednoczesnych niedoborach magnezu, witaminy D3 i witaminy K2. Dużo złego w tej materii robi też homocysteina. Gromadzący się w tkankach miękkich wapń uszkadza je. Dotyczy to także naczyń krwionośnych, w których powoduje on ich uszkodzenie.

.

Wysoki cholesterol jest mechanizmem obronnym a nie chorobą!

Blaszka miażdżycowa nie jest dziełem cholesterolu, ale złogów wapnia! Cholesterol jest natomiast naturalnym „balsamem„, który otacza uszkodzoną przez blaszki wapniowe tkankę żylną. Podwyższenie poziomu cholesterolu nie jest więc patologią, ale mechanizmem obronnym, który ma za zadanie nas chronić. Sztuczne zbijanie poziomu cholesterolu to destrukcja tego mechanizmu obronnego. Cholesterolu jest mniej, nie ma co zalepiać blaszek wapniowych, i stan miażdżycy się wręcz.. pogarsza! Potwierdza się stara prawda, że leczenie bywa gorsze niż choroba. Ale nie tylko.

Cholesterol jest substancją, która odpowiada za inteligencję, dobry nastrój, aktywność, kreatywność, myślenie. Statyny i obniżanie cholesterolu, czynią z ludzi je biorących osoby cierpiące na depresję, z problemami ze snem, pamięcią, psychiką, nastrojem. Bez demonizowanego i oczernianego cholesterolu nie ma życia. Niższy poziom cholesterolu to także niższa sprawność umysłowa, większe ogłupienie i choroby całego organizmu.

Depresja, chroniczne zmęczenie, osłabienie, ogłupienie – to standard u osób biorących leki na rzekomo zbyt wysoki cholesterol, czyli statyny. Te leki dosłownie czynią z ludzi kaleki. Oprócz tego potwierdzone badaniami skutki uboczne statyn (leków na cholesterol) są szokujące i obejmują znacznie więcej pozycji. Wymienię poniżej niektóre z nich.

.

Niektóre szokujące skutki uboczne leków na „za wysoki” cholesterol:

-Leki na cholesterol powodują powoduje zahamowanie enzymu reduktazy HMG–CoA. Enzym ten jest wykorzystywany przez organizm do produkcji cholesterolu, hormonów kory nadnerczy, hormonów płciowych i białek pamięci. Są więc bezpośrednio związane z chorobami typu demencja. Reduktazy HMG-CoA pomagają komórkom ciała utrzymać prawidłowy poziom związków energetycznych. Rezultat? Osłabienie mięśniowe u osób przyjmujących leki na „za wysoki” cholesterol. (Źródło: Dr Duanne Graveline);

-Statyny, czyli leki na cholesterol, mogą przyczynić się do raka prostaty. Najnowsze badania dowodzą, że mężczyźni biorący leki na cholesterol mają raka prostaty 0 86% częściej, niż Ci, którzy nigdy nie przyjmowali takich leków.

-U kobiet przyjmujących leki na cholesterol o wiele częściej rozwijał się rak inwazyjny przewodowy (IDC) jak i nieinwazyjny rak zrazikowy (ILC). Kobiety które przyjmowały leki na cholesterol 10 lat lub dłużej, miały 1,83-krotnie większe ryzyko zachorowania na IDC i 1,93-krotnie większe ryzyko zachorowania na ILC niż kobiety które nigdy nie brały statyn. (Źródło: badanie nad kobietami ze stanu Waszyngton opublikowane w: „Cancer Epidemiology. Biomarker and Prophlaktics”)

wysoki cholesterol (2)

.

-Leki na cholesterol, zamiast chronić przed miażdżycą, wręcz.. zaostrzają jej przebieg! Badania udowodniły, że statyny zwiększają ilość blaszek miażdżycowych w tętnicach wieńcowych i pogarszają stan miażdżycy aorty. Poza tym leki na cholesterol zwiększają ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2, jak i przyspieszają wystąpienie powikłań sercowo-naczyniowych związanych z cukrzycą. Zwapnienie tętnic wieńcowych było znacznie wyższe u cukrzyków biorących statyny niż u tych, którzy nie brali leków na cholesterol. (Źródło: prace opublikowane w: „Diabetes Care”);

-Lekarze z kliniki w Monachium ustalili, że wszyscy chorzy z nowotworami mieli niski poziom cholesterolu we krwi. Obniżenie stężenia cholesterolu we krwi zakłóca całą przemianę materii. Blokuje syntezę witaminy D3, a ona jest jednym z najważniejszych czynników pomagających zwalczać komórki nowotworowe. Kolejna ciekawa zbieżność to fakt, że krytycznie niski poziom witaminy D3 stwierdza się u wielu osób chorujących na raka. Każdego dnia u każdego człowieka powstaje tysiące komórek nowotworowych, ale nasz układ odpornościowy niszczy olbrzymią większość z nich. (Źródło: prof. Walter Hartenbach)

.

Czy wysoki cholesterol jest przyczyną miażdżycy i zawałów?

Jak już wspominałem, to nie cholesterol jest przyczyną blaszki miażdżycowej i zagrażających życiu zatorów. Ale wapń. Z wapniem i magnezem, jak i z chlesterolem i miażdżycą, jest związane jedno z większych i bardziej szokujących oszustw w medycynie.

Można wręcz powiedzieć: to spisek? Kolejna szalona teoria spiskowa? Nie, w żadnym wypadku! Wszystko sprowadza się do kapitalizmu i bardzo prostego rachunku zysków i strat. Korporacjom bardziej opłaca się wmówić człowiekowi, że musi np obniżać cholesterol, niż szybko i jednorazowo wyleczyć go i zmniejszyć mu ryzyko zawału i udaru. Nie opłaca się bowiem całkowite wyleczenie chorego. Natomiast opłaca się jego długoletnie leczenie opatentowanymi preparatami. A „leczy” się tak, by nie wyleczyć, i przy okazji, ogłupić człowieka, otumanić go.

Dalej: zauważyliście, że w reklamach TV, w pogadankach, poradach „ekspertów” – kładzie się wielki nacisk na uzupełnianie wapnia? Przede wszystkim każe się nam uzupełniać wapń, nie tylko w formie mleka, serów, które wg dietetyków, muszą być spożywane codziennie. Ale także w formie suplementów i wielu produktów do których dodaje się wapń. Tymczasem co powoduje wyższy poziom wapnia we krwi? Dlaczego im tak bardzo zależy na podnoszeniu poziomu wapnia? Ano właśnie, zwiększona ilość wapnia we krwi to uszkodzenie naczyń krwionośnych, blaszka miażdżycowa i.. zawały, udary itp!

Przy podejrzeniu miażdżycy i tym podobnych problemów, polecane jest uzupełnienie poziomu magnezu (200 mg do 400 mg na dobę). Ważna jest forma magnezu, musi być dobrze przyswajalna, taka jak chelat (czyli diglicynian), mleczan, cytrynian. Należy przyjmować witaminę D3 w dawkach 100 mcg do 200 mcg na dobę i co miesiąc badać jej poziom we krwi. Do tego konieczna jest witamina K2 w formie MK7 (K2-MK7). Jeśli bierzesz 25 mcg do 100 mcg witaminy D3, to bierz 100 mcg witaminy K2-MK7. Przy większych dawkach witaminy D3, bierz 200 mcg witaminy K2-MK7.

Na pewno nie polecam nagłego odstawienia leków na cholesterol, czyli statyn, jeśli je bierzesz. To może mieć bardzo złe konsekwencje. Ich odstawienie powinno odbywać się powoli, poprzez stopniowe redukowanie dawek, i pod kontrolą lekarza.

.

Wysoki cholesterol nie szkodzi zdrowiu. Usunięto oficjalne ostrzeżenie

Na zakończenie felietonu mam dla Ciebie szokującą wiadomość o wysokim cholesterolu i lekach na cholesterol. Otóż oficjalnie wykazano, że cholesterol nie jest szkodliwy dla zdrowia. Prasa australijska (The Australian, 21 i 22 luty, 2015), napisała:

Cytuję: „Draft dietary guidelines issued by the US Office of Disease Prevention and Health Promotion have removed a warning that people should limit the amount of cholesterol they eat.” (…) Cholesterol. Previously, the Dietary Guidelines for Americans recommended that cholesterol intake be limited to no more than 300 mg/day. The 2015 DGAC will not bring forward this recommendation because available evidence shows no appreciable relationship between consumption of dietary cholesterol and serum cholesterol, (….) Cholesterol is not a nutrient of concern for overconsumption.”

W tłumaczeniu na język polski:

Cytuję: „Wstępne zalecenia wydane przez Amerykańskie Biuro d.s Zapobiegania Chorobom i Promocji Zdrowia usunęło ostrzeżenie, że ludzie powinni ograniczyć ilość cholesterolu jaki spożywają.” (…) Cholesterol. Poprzednio, “Wytyczne Dietetyczne dla Amerykanów”, zalecały, żeby spożycie cholesterolu nie było wyższe niż 300mg / dzień. Wytyczne w roku 2015 tego zalecenia już nie wprowadzają, ponieważ istniejące dowody naukowe NIE wskazują na istotny związek pomiędzy spożyciem cholesterolu w diecie i poziomem cholesterolu we krwi. Cholesterol nie jest substancją odżywczą, która stanowiłaby zagrożenie z powodu jej nadmiernego spożycia.”

O tym można przeczytać po angielsku w linku poniżej:
http://health.gov/dietaryguidelines/2015-scientific-report/PDFs/Scientific-Report-of-the-2015-Dietary-Guidelines-Advisory-Committee.pdf

Autor: Jarek Kefir

Czy zależy Ci na tym, by wartościowe informacje i demaskatorska wiedza były przekazywane dalej? Ty też możesz pomóc!

A wiesz, że tylko jedna na 4000 osób odwiedzających moją stronę wspiera jej utrzymanie darowizną finansową? Jeśli cenisz moje publikacje, możesz to zmienić i wspomóc uświadamianie i docieranie z wiedzą do większej liczby ludzi! Poniżej masz informację, jak to zrobić. Dziękuję!

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Reklamy
Reklamy

LABORATORIA ŹLE LICZĄ WYNIKI BADAŃ KRWI ITP?! „TO OGROMNE ZAGROŻENIE DLA ZDROWIA!”

Wszyscy wiemy, czym zajmują się laboratoria medyczne. Robią wyniki badań krwi, moczu, kału, i innych parametrów organizmu. Wielu z nas robi co jakiś czas takie badania. Morfologia, poziom witaminy D3, badania parametrów tarczycy, hormony płciowe i inne. Jednak czy mamy podstawy, by ślepo ufać wynikom takich badań?! Materiał który przedstawiam jest szokujący i świadczy o tym, że możemy być pełni obaw.

Weźmy np morfologię krwi – badanie podstawowe. Są dwa rodzaje tego badania. Pierwsze, tańsze, to morfologia bez rozmazu. Drugie, droższe, to morfologia z rozmazem (robionym ręcznie, mikroskopowym). Czym się różnią te dwa badania i jakie kontrowersje się z nimi wiążą? Otóż, pierwsze badanie, bez rozmazu, jest liczone przez automat.

Dziś dostałem informację, że wyniki generowane przez ten automat są przybliżone, a często wręcz skrajnie nieprecyzyjne! Dlatego zawsze róbcie morfologię z ręcznym rozmazem. Ile razy słyszymy opinię, że dana osoba często robiła wyniki, badania.. A tu nagle przyszła do niej ciężka choroba. Pierwszy pytanie: skąd, skoro wyniki były cały czas dobre?

badania laboratoryjne krwi i moczu

.

Wyniki badań laboratoryjnych źle obliczane?

Czyżby te „automaty” generujący te wyniki badań często na ślepo były tak skalibrowane, żeby przez długi czas podawać wyniki w normie bądź zbliżone do normy? By pacjent nie obciążał potem NFZ i w konsekwencji, szybciej umarł?

Dlatego zawsze wybierajcie morfologię z rozmazem ręcznym! Ale to nie wszystko, bowiem takich niunansów jest dużo, dużo więcej. Otóż posiewy moczu. Aby poprawnie wykonać (wyhodować) posiew moczu, trzeba:
-dla bakterii co najmniej doba, optymalnie trzy dni;
-dla grzybów co najmniej 7 dni, optymalnie 10 dni;
-dla drożdżaków nawet 30 dni.

Tymczasem znam przykład osoby, której posiew wykonano po zaledwie trzynastu godzinach! Oczywiście w wyniku napisano, że posiew jest prawidłowy (jałowy) bez bakterii chorobotwórczych. Bo paniusi wykonującej badania nie chciało się trzymać próbki choćby tej doby. Taka osoba powinna nie tylko zwrócić pieniądze za źle wykonane badanie. Ale także odpowiedzieć karnie (sądownie) za narażenie tej osoby na utratę zdrowia / życia.

wyniki badań

.

Wyniki badań witaminy D3 i wapnia też kontrowersyjne?

Jeszcze inaczej sprawa ma się z wykonywaniem badań na wapń w krwi. Te wyniki, obok badań poziomu witaminy D3 (25 OH D) są szczególnie ważne dla osób biorących witaminę D3 (zawsze z K2). Otóż wapń jest szczególnie czuły na czas od pobrania próbki od pacjenta. Wapń całkowity musi być zbadany najpóźniej 2 godziny od pobrania krwi, a wapń zjonizowany – najpóźniej 30 minut od pobrania (sic!).

A jaka jest praktyka? Otóż, prywatne laboratorium (neoliberalizm i kapitalizm, a jak!) czynne od godziny 07:00 do 11:00. Przychodzisz dajmy na to o 8 rano i wtedy jest pobierana próbka. A tymczasem kierowca z tej firmy, pan Janusz Cebulak, lat 58, ma do „obskoczenia” około 10 placówek tych laboratoriów w mieście. W grafiku ma się pojawić swoim zdezelowanym Żukiem o godzinie 12:00. Pojawia się o godzinie 13:50 i zabiera wszystkie próbki, bo ma opóźnienie, korki itp.

W międzyczasie ma jeszcze dwie placówki do obskoczenia. No i wpada do pobliskiego baru na „kebsa” (kebaba), wypija jeszcze z dwa piwa, bo przecież na trzeźwo to nie utrzyma kierownicy, tak mu się ręce trzęsą. Twoja próbka jest o godzinie 16:00 w pracowni badawczej. Ale zaraz zaraz – laborant, wkurzony i sfrustrowany, zatrudniony na umowę śmieciową (neoliberalizm i kapitalizm, a jak!) przychodzi do pracy zgodnie z grafikiem – 17:30. Ma do przeanalizowania mnóstwo próbek. Więc Twoja próbka jest badana dopiero o godzinie 22:30. Choć zgodnie z zaleceniami medycznymi, powinna być analizowana dużo wcześniej.

badania krwi

.

Prywatne laboratoria medyczne to gówniane laboratoria

Oczywiście, przedstawiony powyżej opis jest „nieco” przekoloryzowany i przesadzony.. Ale wierzcie mi, wcale bym się nie zdziwił, gdyby gdzieś w Polsce taka sytuacja miała na serio miejsce. Badania polecam robić więc w placówkach szpitalnych, czyli w kompleksach szpitalnych, szczególnie tych dużych i wyspecjalizowanych. Oni mają punkty badawcze na miejscu i nie muszą wozić próbek zdezelowanym Żukiem w 40-stopniowym upale do sąsiedniego miasta. Zawsze też czytajcie fachowe publikacje o badaniach, jakie zamierzacie zrobić.

To co napisałem w tym artykule, nie jest powodem, by popadać w psychozę strachu i w nieufność wobec laborantów. Warto jednak mieć na uwadze te zastrzeżenia. Wyniki róbmy w laboratoriach przyszpitalnych, gdzie ceny są niższe a personel jest na miejscu, w znajdującym się 20 metrów dalej gabinecie. Jeśli coś w wynikach wyszło „nie tak”, to trzeba to przeanalizować. Może masz jakąś infekcję, stan zapalny, ukryty niedobór? Badanie trzeba wykonać jeszcze raz, zgłosić się do lekarza rodzinnego a potem do specjalisty po instrukcje, a w razie większego zagrożenia – zadzwonić na pogotowie. Jeśli leczysz się metodami naturalnymi, to nie demonizuj do końca medycyny klasycznej. Warto szukać różnych dróg wyjścia.

Na zakończenie.. Medycyna oficjalna lubuje się w szukaniu tak zwanej „pseudonauki” wszędzie tam, gdzie jej praktyki są krytykowane. Tymczasem często okazuje się, że największą pseudonaukę jaką zna świat, uprawia właśnie ta oficjalna, nastawiona na zysk za wszelką cenę, medycyna.

badania laboratoryjne

.

Autor: Jarek Kefir

Czy zależy Ci na tym, by wartościowe informacje i demaskatorska wiedza były przekazywane dalej? Ty też możesz pomóc!

A wiesz, że tylko jedna na 4000 osób odwiedzających moją stronę wspiera jej utrzymanie darowizną finansową? Jeśli cenisz moje publikacje, możesz to zmienić i wspomóc uświadamianie i docieranie z wiedzą do większej liczby ludzi! Poniżej masz informację, jak to zrobić. Dziękuję!

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Nadmiar wapnia jest niebezpieczny!

Nadmiar wapnia jest niebezpieczny!

Skutki tego są przerażające – miliony chorych i przedwcześnie zmarłych. Można by nawet powiedzieć, że medycyna znów się pomyliła.. Można, gdyby nie fakt, że jest to po prostu kolejny szwindel, na którym oni zarabiają miliardy dolarów.

Przede wszystkim, wapń powinien być przyjmowany do wieku nastoletniego. Potem, gdy organizm jest już dorosły fizycznie, to zapotrzebowanie na wapń drastycznie się zmniejsza, a na scenę wkracza magnez, którego trzeba brać więcej. Wapń i magnez są naturalnymi antagonistami, w organizmie pełnią odwrotne role, działają przeciwstawnie.

Jednak nasza cywilizacja cierpi na chroniczny nadmiar wapnia. Spożywamy mleko, którego dorośli w ogóle nie powinni pić. W dodatku, bierzemy suplementy wapnia (najczęściej nieorganiczne). Wapń z takich suplementów, i nie tylko (o tym za chwilę) nie wchłania się do kości. Lecz zalega w tkankach miękkich, powodując ich zwapnienie. Powoduje także powstawanie blaszek wapniowych w naczyniach krwionośnych. I to one są odpowiedzialne za zawały, zatory, udary, miażdżycę.. a nie cholesterol!

Cholesterol nie jest przyczyną żadnych chorób! To kłamstwo!

Gdy powstają owe blaszki wapniowe w naczyniach krwionośnych, wtedy do akcji wkracza dobroczynny cholesterol. „Zalepia” on uszkodzone blaszką wapniową naczynie. Jednak nie jest to właściwe wyjście, a rozwiązanie tymczasowe. Leki które obniżają poziom cholesterolu, wręcz przyspieszają rozwój chorób serca i układu krążenia.

W dodatku, jeśli nie suplementujemy witaminy D3 (50 mcg do 200 mcg), łącznie z witaminą K2 w formie MK-7 (100 mcg do 500 mcg), to wapń zamiast pełnić użyteczną rolę w organizmie, odkłada się w tkankach miękkich i uszkadza je. Zasada jest taka, że na każde 50 mcg witaminy D3, bierze się 100 mcg witaminy K2 MK-7. Uwaga! Zażywanie witaminy D3 bez odpowiedniej ilości witaminy K2 MK-7, potęguje negatywne odkładanie się wapnia w organizmie.

Tymczasem – prawda o wapniu i jego zapotrzebowaniu:

-zaleca się nam picie dużych ilości mleka i jego przetworów choć żaden gatunek w naturze w wieku dorosłym ani nastoletnim tego nie robi;
-zaleca się nam też branie suplementów wapnia, najczęściej tych nieorganicznych;
-zaleca się nam spożywanie pożywienia bogatego w wapń;
-dodatkowo, ludziom starszym, zaleca się zwiększone spożywanie wapnia, co jest wręcz zabójcze dla ich organizmów.

Bagatelizuje się rolę magnezu, choć owszem, jego suplementy są szeroko reklamowane (najczęściej nieprzyswajalne lub szkodliwe dla żołądka takie jak cytryniany i mleczany). Najczęściej jest więc tak, że mamy niedobór magnezu i nadmiar wapnia.

Proponuję kilka kroków zaradczych dla ratowania swojego zdrowia i życia, związanych z wapniem, magnezem, witaminą D3 i K2 MK-7:

-odstawienie mleka i zredukowanie ilości jego przetworów;
-unikamy zupełnie suplementów wapnia;
-odstawiamy „lekarstwa” na cholesterol i nie przejmujemy się oszukańczymi, zaniżonymi normami cholesterolu;
-włączamy magnez (w formie chlorku magnezu sześciowodnego) w dawce 200 mg do 400 mg (dawki, w zależności od wieku, chorób, płci, wagi i innych czynników, mogą być bardzo różne, nawet mniejsze niż 200 mg);
-wprowadzamy suplementację witaminy D3 (50 mcg do 200 mcg) i witaminy K2 w formie MK-7 (od 100 mcg do 500 mcg). Przy chorobach przewlekłych, w tym nerek itp, konieczna konsultacja kumatego lekarza;

Autor: Jarek Kefir

Jak zauważyliście, drodzy Czytelnicy, pojawia się u mnie mnóstwo artykułów autorskich. Staram się tak redagować bloga, by zawierał jak najwięcej takich artykułów, gdyż wyszukiwarki je promują. Zasada jest jedna: im więcej artykułów autorskich na stronie, tym wyższa pozycja strony w wyszukiwarkach. I, co za tym idzie – więcej czytelników i więcej uświadomionych ludzi.

Jeśli chcesz, możesz wspomóc finansowo to, co robię, przyczyniając się do zwiększenia efektywności mojego, ale też Twojego bloga, Kefir 2010 – bo Ty przecież jesteś moim Czytelnikiem 🙂
Tutaj opisałem, jak to zrobić – link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Cholesterol: największe kłamstwo XXI wieku. Medycyna zamiast leczyć, zabija!

Cholesterol: największe kłamstwo XXI wieku. Jego wysoki poziom jest oznaką zdrowia, nie choroby!

Na zdjęciu powyżej: nazistowski zbrodniarz wojenny, po procesie norymberskim i odsiedzeniu krótkiego wyroku, został przewodniczącym zarządu korporacji farmaceutycznej Bayer.

Na zdjęciu powyżej: nazistowski zbrodniarz wojenny, po procesie norymberskim i odsiedzeniu krótkiego wyroku, został przewodniczącym zarządu korporacji farmaceutycznej Bayer.

Jest kilka kłamstw medycyny, kłamstw perfidnych, kosztujących życie milionów ludzi rocznie. Wśród nich jest właśnie kłamstwo cholesterolowe, ale też:
-szczepienia (szkodliwe, nieskuteczne i niepotrzebne)
-chemioterapia (bardzo wątpliwa skuteczność i ekstremalna toksyczność)
-leki psychotropowe (leczą jedne problemy psychiczne ale powodują zaraz następne, i nie są obojętne dla zdrowia fizycznego)
-leki na nadciśnienie (wypłukują elektrolity – sód, magnez, potas – pogłębiając problem z nadciśnieniem i wymuszając coraz wyższe dawki)
-pigułki antykoncepcyjne (rujnują organizm, w szczególności jego gospodarkę hormonalną)
-i wiele innych.

Filozofią korporacji farmaceutycznych jest kapitalizm, czyli psychopatyczna żądza zysku za wszelką cenę, nawet za cenę pogorszenia zdrowia społeczeństw i uzależnienia ich od swoich produktów. Nawet za cenę tego, że jakiś odsetek umrze w wyniku działań niepożądanych, zaś większość umrze przedwcześnie w wyniku braku leczenia przyczyny chorób, a jedynie chwilowego zaleczania objawów. Teoria spiskowa? A skąd! Tak działa kapitalizm, tak działa wolny rynek! Czysta, psychopatyczna logika.

Filozofię jaką kierują się korporacje farmaceutyczne i ich potężne lobby – a więc: eksperci, SANEPID’ y, lekarze, system edukacyjny, uniwersytety, ośrodki badawcze, media – opisałem w linkach poniżej:
Medycyna akademicka, fabryka śmierci. Kto chce delegalizacji homeopatii?
Ostateczny zmierzch psychologii. „Ta pseudonauka nie działa..”
Wyznanie kardiologa: oficjalnie polecane diety niszczą ludziom zdrowie! (Dlaczego dieta niskotłuszczowa i wysoko-węglowodanowa nie działa)

Wróćmy do tematu artykułu. Dlaczego cholesterol to jedno z największych medycznych kłamstw? Co dobrego powoduje cholesterol w naszych organizmach? Cholesterol:
-jest prekursorem ważnych hormonów płciowych;
-jest budulcem układu nerwowego;
-pozytywnie wpływa na przewodnictwo w układzie nerwowym i na procesy myślowe;
-jest jednym ze źródeł energii

Bez cholesterolu nie ma życia!

Obniżanie poziomu cholesterolu może być w interesie rządzących a co za tym idzie, koncernów farmaceutycznych, bo to jedna wielka ośmiornica, oplatająca cały glob ziemski – sieć naczyń połączonych. Mniej hormonów płciowych, szczególnie testosteronu, to mniejsza pewność siebie, mniejsza żywotność, gorsze myślenie i kojarzenie faktów. Mniej cholesterolu to także mniej budulca dla układu nerwowego, mniej surowca energetycznego, itp itd. Mówi się powszechnie o ograniczeniu tłuszczy, promując jednocześnie dietę wysokowęglowodanową (zboża i gluten), co przypomina leczenie dżumy cholerą.

Obecnie statyny, czyli leki obniżające stężenie cholesterolu, to przemysł warty miliardy dolarów w samych tylko Stanach Zjednoczonych. Co jeszcze trzeba dodać w sprawie niepotrzebnego obniżania poziomu cholesterolu? To, że górne normy poziomu cholesterolu były wielokrotnie obniżane. Tak samo z normami ciśnienia tętniczego, od lat 50-tych były obniżane wiele, wiele razy. Według najnowszych norm (120 / 80) praktycznie każdy powinien łykać piguły na nadciśnienie,  Ostatnio postąpiono tak samo z górnym poziomem cukru we krwi, obniżając go o 10 punktów.

Jaki jest tego cel? To logiczne, wystarczy znać logikę jaką posługują się kapitalistyczni psychopaci. Osoby o wysokiej empatii potrafią się wczuć i w taką „logikę”, i wyczuć ją na kilometr, choćby z ust polityka pozornie zatroskanego złodziejstwem ZUS i władz.. Ale do rzeczy. Im niżej znajduje się górna granica normy zdrowotnej, tym więcej osób podpada pod definicję choroby. Stąd sukcesywnie obniża się normy, by za 10, 20 lat wmówić ludziom, że do wody należy dodawać nie tylko związki fluoru, jak dziś, ale także: statyny na cholesterol, leki na nadciśnienie.. Science-fiction, teoria spiskowa? Nie! Takie projekty już są! Pomysł, by do sieci wodociągowych dodawać leki na nadciśnienie, cholesterol, i inne, w małych dawkach, był podejmowany wiele lat temu w debacie publicznej choćby w USA.

Polecam wykład Pani Iwony Wierzbickiej na temat cholesterolu z jej kanały na You Tube (link do kanału):

Polecam też inne artykuły z mojej strony na tematy cholesterolowe:
Wysoki cholesterol nie powoduje chorób serca! To kolejny kit przemysłu farmaceutycznego
Masz wysoki cholesterol? To dobrze, będziesz długo żył!
Medycyna kłamie na temat chorób serca! Miliony ludzi umiera przedwcześnie

Autor nagrania video: Iwona Wierzbicka
Autor tekstu:
Jarek Kefir
Autor grafik: VA

Jeśli uznałeś ten felieton za warty uwagi, wartościowy, odkrywczy – możesz wesprzeć jego autora, czyli mnie. Warto wspierać niezależne media! (kliknij tutaj po informację)

 

Autorytety? Nie, dziękuję!

Człowiek samodzielnie myślący nie potrzebuje autorytetów!

Sprawa autorytetów od dawna elektryzuje umysły wielu ludzi na świecie. Przypomnijmy kilka faktów o autorytetach:

-jeśli uznajemy jakąś osobę za autorytet, to musimy wiedzieć, że zawsze znajdziemy inny autorytet który głosi poglądy przeciwne;
-nie uznawanie powszechnych autorytetów jest uznawane za chorobę psychiczną. Takie „autorytety” to dyktatorzy, tyrani, których opinii nie można podważać;
-z drugiej strony: „Biada tym, którzy wzięli autorytet za prawdę, a nie prawdę za autorytet”

Stali czytelnicy znają moją historię i fakt, jak zmieniło mi się życie, gdy przeszedłem na dietę. Wyrzuciłem z diety wszystkie produkty zawierające gluten, a więc zboża.

Pod koniec sierpnia 2013 roku postanowiłem, iż spróbuję podjąć wyzwanie – na cztery tygodnie odstawić wszystkie produkty zbożowe, i samemu zobaczyć, jak się będę czuł na takiej diecie.

Dlaczego zdecydowałem się na taki krok? Gluten jest neurotoksyną – działa toksycznie na mózg i szereg innych układów ludzkiego ciała. Powoduje, oprócz uszkodzeń fizycznych – degenerację psychiczną, mentalną.

Po odstawieniu zbóż zawierających gluten, zacząłem zdrowieć, nie tylko fizycznie. Przede wszystkim zaobserwowałem polepszenie sprawności i klarowności myślenia. Wyostrzyła mi się intuicja. Jestem bardzo stabilny i spokojny.

>>> Tutaj opisałem swoją historię: http://jarek-kefir.com/2013/10/11/gluten-ze-zboz-i-jego-szkodliwosc-moja-historia/

I teraz wyobraźcie sobie: mówię to wszystko na przykład lekarzowi albo innej osobie, która uważa się za autorytet. Autorytet ten próbuje oponować:

-że wyznaję pseudonaukowe, spiskowe teorie dziejów na temat odżywiania i ludzkiego zdrowia;
-że nie ma dowodów na to, że gluten szkodzi ludziom, którzy nie chorują na celiakię. Oczywiście, przytoczy tutaj swoje „komy i procenty” – czyli wyniki jakichś „badań naukowych”. Jednak taki autorytet nie powie, że badania, na które się powołuje, były finansowane przez: Amerykański Związek Producentów Pszenicy, Amerykańskie Koła Farmerów i WHO – a więc instytucje typowo lobbingowe;-
-powie mi, że to niemedyczne, niezdrowe, że, cytuję: „wszyscy uznani eksperci zalecają produkty ze zbóż pełnoziarnistych”, że ja nie mam celiakii i powinienem wrócić do spożywania pszenicy.

Chwila! Co proponuje taki autorytet, często nazywający siebie „racjonalistą naukowym”? Mówi mi, że jestem oszołomem, bo nie wierze w to, co jest w TV, i proponuje mi, żebym wrócił do diety ścierwo-zbożowej.

Tak więc, według takiego „racjonalisty naukowego”, gównianego autorytetu, mam zrezygnować z:
-zajebistego samopoczucia
-wysokiej weny twórczej
-spokoju i stabilności psychicznej
-klarowności i szybkości myślenia
-wysokiej logiki jak i intuicji
-ZDROWIA!!A to wszystko w imię zgodności z obowiązującą, „korporacyjną nauką” czyli de facto pseudonaukową, materialistyczną ideologią, zwącą się „racjonalizmem naukowym”!

Jak myślicie, jak ja postąpię? Czy spełnię oczekiwania człowieka zwącego się „autorytetem” i zrezygnuję ze zdrowia, z weny twórczej, Z SIEBIE?

Mowy nie ma! Taki „autorytet” zostałby przeze mnie wyśmiany a jego poglądy wykopane z mojego życia na zawsze.

Powyższa przypowieść jest oczywiście uproszczeniem, ale ukazuje mechanizm, w jaki działają autorytety i wszelkie inne społeczne konstrukty, z którymi nie wolno dyskutować ani ich podważać.

Cena układania sobie życia podług woli autorytetu, bądź podług oczekiwań społecznych, jest zawsze taka sama. I zaręczam Ci, że ZAWSZE jest to cena najwyższa – najwyższa, jaką może zapłacić człowiek. Ta cena to wyrzeczenie się siebie, destrukcja siebie.

Można taki stan porównać do śmierci za życia.

>>> Przeczytaj o tzw. „racjonalistach naukowych”: http://jarek-kefir.com/2013/02/11/racjonalistyczni-liberalowie-czyli-psychopatyczne-biomaszyny/

spoleczenstwo autorytety swiadomosc

Jarek Kefir

Źródło: http://jarek-kefir.com/

Chcesz więcej tego typu artykułów? Wesprzyj niezależne inicjatywy Jarka Kefira!

Przekazuj ten wpis dalej, kopiuj, umieszczaj na profilach społecznościowych.
Możesz też wspomóc finansowo moje świadome inicjatywy i projekty – tutaj link jak to zrobić:
http://jarek-kefir.com/wsparcie/
Pamiętaj, że każda tego typu kontrowersyjna publikacja to ryzyko!
Tylko działając i wspierając niezależne media mamy cień szansy na zmianę!

Choroby serca i układu krążenia mają inną przyczynę niż się powszechnie sądzi!

Choroby serca i układu krążenia mają inną przyczynę niż się powszechnie sądzi!

„Sto lat temu praktycznie nie spotykano tak często zawałów, udarów serca czy innych schorzeń układu sercowo naczyniowego. Dziś są to schorzenia powodujące najwięcej zgonów na świecie. Jest to tym bardziej szokujące, że w międzyczasie niebywale rozwinęły się przemysły zajmujące się zdrowiem jak farmacja, medycyna i przemysł żywnościowy. Przemysły te zagubiły swój podstawowy cel jakim powinno być zdrowie społeczne i skuteczne leczenie ludzkich dolegliwości. Głównym celem stał się zysk. Na komercjalizacji medycyny może zyskali lekarze, ale w żadnym wypadku nie pacjenci. Epidemia tych schorzeń stanowi najpoważniejszy problem ekonomiczny zwłaszcza w krajach wysoko rozwiniętych.

Przez wiele lat lekarze byli bombardowani informacjami płynącymi od koncernów farmaceutycznych i podległych im głównych opiniodawczych instytucji medycznych. Twierdziły one, że choroby serca biorą się po prostu z nadmiernej ilości cholesterolu we krwi. Jedyną terapią, jaka wchodziła w grę, było wypisywanie medykamentów w celu obniżenia poziomu cholesterolu i dieta, polegająca na ograniczeniu przyjmowania tłuszczów. Miała ona obniżyć poziom cholesterolu i zapobiegać chorobom serca. Odstępstwa od tych zaleceń były uważane za niebezpieczną herezję. Pomimo, że lekarze są wyjątkowo oporni do przyznawania się do błędów, tych zaleceń dłużej nie da się obronić, ani naukowo, ani będąc w zgodzie z własnym sumieniem. Odkrycie sprzed kilku lat, że stan zapalny ściany arterii jest prawdziwą przyczyną chorób serca zmusza do zmiany sposobu leczenia tych chorób (Hartenbach, 2010).

Czas najwyższy, aby wreszcie przyznać, że bez uszkodzeń ścian naczyń i powstałego na skutek tego w organizmie stanu zapalnego, nie ma sposobu, aby cholesterol odkładał się w ścianach naczyń krwionośnych i powodował chorobę serca, a następnie zawał. To właśnie stan zapalny powoduje, że cholesterol jest produkowany, aby ratować zagrożony organizm. To po prostu naturalny sposób obrony ciała przed obcym najeźdźcą, jak bakteria, toksyna czy wirus. Złogi miażdżycowe stanowią pewnego rodzaju mechanizm naprawczy służący do awaryjnego stabilizowania ścian tętnic.

Medycyna konwencjonalna ogranicza się do objawowego leczenia miażdżycy, stosując leki spowalniające proces chorobowy jak antagoniści wapnia, beta- blokery, azotany i inne. W przypadkach znacznego zaawansowania choroby stosuje się zabiegi chirurgiczne (angioplastyka i wszczepianie bypassów) w celu mechanicznego usprawnienia przepływu krwi. Jednak w tradycyjnych metodach leczenia pomija się rzecz najważniejszą – przyczynę miażdżycy, niestabilność i stan zapalny naczyń krwionośnych. Jednym z podstawowych przyczyn miażdżycy jest niedobór witaminy C. Witamina ta jest najlepszym środkiem na obniżenie cholesterolu, bo po prostu usuwa przyczynę, z powodu której jest on produkowany.

Pewien przełom w sposobie rozumienia chorób układu krążenia to rok 2002 kiedy to do Uniwersytetu Stanforda w Palo Alto zaproszono Dr Matiasa Ratha żeby wygłosił wykład na temat nowego sposobu leczenia jako twórca medycyny komórkowej i instytutu takiej medycyny w Santa Clara w Kalifornii. Przez ponad 100 lat kardiolodzy Uniwersytetu Stanforda wiernie służyli interesom kartelu farmaceutycznego promując jego profity z chorób. Nie jest to cholesterol, na obniżaniu którego koncerny farmaceutyczne zarabiają rocznie miliardy dolarów. Dowodzą tego liczne przykłady ze świata zwierząt. Np. niedzwiedzie mają średni poziom cholesterolu 600 mgr/dl i mimo tego nie dostają zawału serca. Chroni ich przed tym wysoki poziom produkowanej endogennie witaminy C. Tak więc wysoka koncentracja cholesterolu nie zabija tylko dlatego, że chroni ich przed tym bardzo wysokie stężenie witaminy C. Gdyby stężenie tej witaminy było szkodliwe to wszystkie zwierzęta takie jak psy, koty, niedzwiedzie i wiele innych produkujących witaminę C musiałyby wymrzeć.

Rozwiązaniem zagadki choroby sercowo naczyniowej jest zrozumienie związku szkorbutu i chorób serca. Przyczyny zawałów serca i udarów mózgu nie są chorobami, lecz bezpośrednim skutkiem długotrwałego niedoboru witamin z witaminą C na czele. Temu niedoborowi w naszych komórkach można zapobiegać metodami naturalnymi bez pomocy środków farmaceutycznych czy interwencji chirurgicznych. Choroby serca i układu krążenia to wczesne stadium szkorbutu, który kiedyś tak mocno nękał marynarzy. Niedobory witaminy C prowadzą do dwojakiego rodzaju zmian w budowie naczynia.

Po pierwsze do osłabienia stabilności naczyń wywołującej spadek syntezy kolagenu, a po drugie do załamania komórkowej bariery między strumieniem krwi i ścianą naczynia, spowodowaną uszkodzeniem komórek endotelium śródbłonka (Rath, 2010). Tętnice, żyły i naczynie włoskowate tworzą w ciele człowieka „rurociąg” o długości około 100 tysięcy km i o powierzchni porównywalnej do wielkości boiska do piłki nożnej. Jednak w 90% przypadków rurociąg ten zawodzi w jednym określonym, miejscu w tętnicach wieńcowych , których długość stanowi zaledwie jedną miliardową całkowitej długości naczyń krwionośnych, a powierzchnia odpowiada jednemu punktowi na boisku wyznaczającym rzut karny.

Główną przyczyną choroby sercowo naczyniowej jest niestabilność i dysfunkcja ścian naczyń krwionośnych spowodowana chronicznym brakiem witamin. Prowadzi to do powstania wielu uszkodzeń i pęknięć zwłaszcza w tętnicach wieńcowych. Powoduje to stan zapalny, który jest sygnałem dla wątroby gdzie są produkowane materiały naprawcze jak cholesterol i lipoproteina a. Przypomina to sposób postępowania konwencjonalnej medycyny. Najpierw uszkodzenie i sygnał zawiadamiający o nim. Jeżeli towarzyszą temu stan zapalny i bóle to daje się środki przeciwbólowe żeby o tych sygnałach zapomnieć.

Jednak uniemożliwia to leczenie przyczyny choroby. Wówczas ratując się przed zagrożeniem naprawia się uszkodzenia jakby opatrunkiem, ale nie gipsowym, ale z cholesterolu czy lipoproteiny a. Ponieważ jednak to działanie przypominające leczenie objawowe nie leczy przyczyn, choroba postępuje dalej. Przy wieloletnim niedoborze witamin proces naprawczy jest nadmierny. Płytki miażdżycowe tworzą się w dużej ilości w miejscach uszkodzonych i proces naprawczy jest coraz bardziej potrzebny. Choroba, której przyczyn się w dalszym ciągu nie leczy, robi dalsze postępy, a teraz do zagrożenia przyczynia się nadmiar blaszek miażdżycowych. Stan jest już bardzo poważny, który w końcowym efekcie nie leczony prawidłowo prowadzi do zawału lub udaru serca i do zgonu.

Komórkowe składniki odżywcze mogą hamować miażdżycę. Dzieje się to przez produkcję kolagenu głównie dzięki witaminie C, lizynie i prolinie. Do zatrzymania rozrostu komórek mięśni gładkich przyczyniają się witaminy C i E. Do ochrony i rozkładu złóż tłuszczowych przyczyniają się oba aminokwasy: zarówno prolina jak i lizyna. Ochronę przeciwutlaniaczom zapewniają witaminy C i E oraz beta karoten i selen. (Rath, 2010). Oczywiście im szybciej leczenie przyczynowe zostanie zastosowane tym lepiej. Pozytywne rokowanie w bardziej zawansowanym wieku jest trudniejsze ze względu na większe trudności z odtwarzaniem ustrojowego kolagenu.

Wyniki badań prowadzonych w Instytucie Medycyny Komórkowej udowodniły, że spożywanie witaminy C obniżyło ryzyko choroby serca i naczyń o 50% ( na 11 000 uczestników), witaminy E o ponad 30% (87 000 uczestników) i beta – karotenu o 30%. Żaden lek farmaceutyczny nie okazał się równie skuteczny jak te witaminy (Rath, 2010). Utrzymanie stabilności ścian naczyń przez optymalne zaopatrzenie w witaminy jest najważniejsze.

Ciało ludzkie nie zostało jednak zaprojektowane tak, aby reagować na coś, co nazwać można chronicznym stanem zapalnym powodowanym przez substancje toksyczne, albo nieodpowiednie dla organizmu pokarmy. Najwięksi winowajcy chronicznego stanu zapalnego to pokarmy dostarczane przez przemysł spożywczy zawierające w nadmiarze proste, wysoko przetworzone węglowodany, oraz nadmierne spożywanie olejów roślinnych omega-6, jak sojowy, kukurydziany i słonecznikowy, jakich wiele znaleźć można w przetworzonych pokarmach, a zwłaszcza w genetycznie zmodyfikowanej soi i kukurydzy. Oleje omega-6 muszą być we właściwej równowadze z omega-3. Jeśli zaburzamy tę równowagę poprzez spożywanie nadmiernych ilości omega-6, membrana komórkowa wytwarza chemikalia nazywane cytokinami, które bezpośrednio odpowiadają za powstanie stanu zapalnego.

Miażdżyca tętnic jest wczesna postacią szkorbutu. Obie choroby mają tą samą przyczynę, a jest nią niedobór witaminy C, który osłabia ściany tętnic (Rath, 2010). Optymalne zaopatrzenie w witaminę C i inne ważne komórkowe składniki odżywcze pomaga utrzymać sprawność komórek ścian tętnic. Wysoki poziom cholesterolu nie jest przyczyną miażdżycy. Jeżeli przyczyną miażdżycy byłby cholesterol to złogi musiałyby występować nie tylko w tętnicach, ale i w żyłach, a tak nie jest. Wobec odkrycia powiązania miażdżycy ze szkorbutem takie twierdzenia nie mają sensu bowiem zmienia się całkowicie rozumienie przyczyn choroby.

Próby ograniczenia nam witamin przez tzw WHO to działalność kryminalna. Argumentacja, że wysokie dawki np. witaminy C mogą nam zaszkodzić jest niepoważna. Psy, koty, niedźwiedzie wytwarzają każdego dnia w razie potrzeby do 20 g i gdyby im witamina C szkodziła to zwierzęta te już dawno by wyginęły. Witamina C optymalizuje wytwarzanie kolagenu oraz innych molekuł wzmacniających, stabilizując w ten sposób ściany naczyń , zapobiegając odkładanie się złogów miażdżycowych, przyczyny zawałów serca i udarów mózgu.

Przy stałym niedoborze komórkowych składników odżywczych wątroba dostaje sygnał do potrzeby zwiększonej produkcji czynników naprawczych takich jak cholesterol czy lipoproteina (a). Zwiększona wartość tłuszczów we krwi nie stanowi przyczyny chorób serca i układu krążenia, a jest jedynie następstwem rozwijającej się choroby. U pacjentów przyjmujących statyny, leki obniżające poziom cholesterolu, złogi w naczyniach wieńcowych (przyczyna zawałów serca) rozwijały się dwukrotnie szybciej niż w grupie kontrolnej. Szybciej też rozwijały się choroby nowotworowe. Producenci statyn zatajali ten fakt narażając na szwank zdrowia miliony zażywających te leki ludzi. Przyczyna wielu schorzeń układu sercowo naczyniowego wynika z niedoboru komórkowych składników odżywczych. Te składniki mają wielki wpływ na funkcję mięśnia serca. Należą do nich:

  • Witamina C, dostarcza ona energii każdej komórce, bez niej nie ma mowy o produkcji kolagenu, ładuje cząsteczki transportowe witamin z grupy B ważną energią
  • Witaminy B są nośnikami bioenergii metabolizmu komórkowego zwłaszcza komórek mięśnia sercowego. Przyczyniają się do sprawnego pompowania krwi i do poprawy funkcjonowania serca. Przy stosowaniu środków moczopędnych (diuretyków), może ich brakować.
  • Koenzym Q10 bardzo ważny składnik łańcucha oddechowego każdej komórki
  • Karnityna pomaga w transporcie kwasów tłuszczowych do mitochondriów gdzie są spalane z wytworzeniem energii.
  • Tauryna przyczynia się do sprawnego pompowania
  • Magnez i wapń konieczne dla sprawnego przewodzenia impulsów elektrycznych w cyklach bicia serca

Niewydolność serca i zaburzenia jego rytmów jest spowodowana niedoborem tych składników i związana z zaopatrzeniem w energię. Są tu potrzebne przede wszystkim witamina C, karnityna, magnez i koenzym Q10.

Przy nadciśnieniu potrzebne są głównie czynniki rozluźniające jak: magnez, arginina i witaminy A, B, C, E. Ich niedobór prowadzi do napięcia i pogrubienia ścian tętnic. Ważnym składnikiem diety, który ma wpływ na obniżenie ciśnienia jest należący do chinonów Koenzym Q10 zwany pospolicie ubichinonem (Drzewoski, 2001).

Arytmia może być objawem choroby wieńcowej, czy zawału. Jest także związana z deficytem energii w komórkach mięśnia sercowego odpowiedzialnych za generowanie elektrycznych impulsów i bicie serca.

Niewydolność serca to osłabiona kurczliwość niedożywionego mięśnia sercowego, brak tlenu i zastój w krążeniu płucnym. Przyczyną jest zmniejszona wydajność pompowania przez serce spowodowana niedoborem energii. Dochodzi do obniżenia ciśnienia krwi i do niedokrwienia. Nerki których działanie zależy od optymalnego ciśnienia odfiltrowują za mało wody przez co dochodzi do jej gromadzenia. Zapisywanie leków moczopędnych. usuwa jednak nie tylko wodę, ale także witaminy i ważne minerały czy pierwiastki śladowe niezbędne do prawidłowej pracy serca. Nie wolno więc na tym poprzestawać, ale trzeba dbać o codzienne zaopatrzenie w te składniki odżywcze.

Wiele schorzeń ma poważny wpływ pośredni na choroby układu krążenia.

Na przykład diabetycy mają dwu lub trzykrotnie większe ryzyko udaru mózgu lub zawału serca. Podobieństwo cząsteczek witaminy C i glukozy może być przyczyną chorób serca o podłożu cukrzycowym. Trzeba pamiętać , że optymalny poziom witaminy C chroni przed poważnymi uszkodzeniami naczyń i chorobami układu sercowo naczyniowego. Kluczem do zrozumienia naczyniowych komplikacji przy cukrzycy jest podobieństwo struktury molekularnej witaminy C i glukozy(Rath, 2010). Konsekwencje zamiany tych dwóch molekuł są katastrofalne. Profesor Pfleger i jego współpracownik z Uniwersytetu we Wiedniu opublikowali ważne wyniki badań klinicznych, z których wynika . że dodatek do diety 300- 500 mg witaminy C dziennie znacząco poprawia metabolizm diabetyków.

Poziom cukru we krwi obniżył się średnio do 30%, dzienne zapotrzebowanie na insulinę o 27%, a wydzielanie cukru w moczu zostało całkowicie wyeliminowane. Z powodu wysokiego stężenia cukru we krwi pompy komórkowe są przeładowane molekułami cukru, które automatycznie wypierają molekuły witaminy C. Skutki tego mechanizmu u diabetyków są szczególnie niebezpieczne gdyż z jednej strony dochodzi do nagromadzenia cukru w ścianie naczyń, a z drugiej do braków witaminy C z wszystkim tego konsekwencjami. Te niezwykle ważne badania zostały opublikowane w 1937 roku (Pfleger, Scholl, 1937). w renomowanym czasopiśmie medycznym, a do dzisiaj nie doczekały się publikacji w podręcznikach medycznych ze szkodą dla zdrowia milionów diabetyków cierpiących na dodatkowe powikłania ze strony systemu sercowo naczyniowego.

Piśmiennictwo i źródła:
1. Drzewoski J.,2001, Farmakologia kliniczna Koenzymu Q10, Hedat wydanie II s: 69
2. Hartenbach, 2010, Mity o cholesterolu. Oficyna Wydawnicza ABA Warszawa s: 99
3. Niedźwiecki A., Ivanow V.,2008, Witamina C pomaga obniżyć cholesterol. Optymalnik 11975)s: 8 – 11.
4. Pfleger R., Scholl F, 1937, Diabetes und witamin C, Wiener Archiv fur innere Medizin 31: 219 – 230
5. Rath M., 2007, Dlaczego zwierzęta nie dostają zawałów serca tylko my ludzie. Rath Education Services B. V. Wydane przez Fundację Zdrowia dra Ratha s: 352
6. Rath M., Niedźwiecki A., 2011a, Zwycięstwo nad rakiem Część 1. Niewyobrazalne stało się możliwe. Dr Rath Education Services. S: 200
7. Rath M., Niedźwiecki A., 2011b Zwycięstwo nad rakiem Część 2: Poznawanie historii. Budowanie przyszłości Dr RathEducation Services s:79

Czy zależy Ci na tym, by wartościowe informacje i demaskatorska wiedza były przekazywane dalej? Ty też możesz pomóc!

A wiesz, że tylko jedna na 4000 osób odwiedzających moją stronę wspiera jej utrzymanie darowizną finansową? Jeśli cenisz moje publikacje, możesz to zmienić i wspomóc uświadamianie i docieranie z wiedzą do większej liczby ludzi! Poniżej masz informację, jak to zrobić. Dziękuję!

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek: