Reklamy

Tag: odchudzanie

JAK SCHUDNĄĆ JEDZĄC NORMALNIE? NAUKOWCY I DIETETYCY UKRYWAJĄ TO PRZED TOBĄ!

Jak schudnąć jedząc „normalnie”? Tajemnica diet, odchudzania i zdrowego odżywiania

Czy tajemnica odchudzania, tudzież zdrowego odżywiania od zawsze spędza Ci sen z powiek? Z jednej strony najróżniejsze diety, tak jak ideologie i doktryny, walczą o Twoją uwagę. I każda z nich, tak samo jak ideologie i doktryny, uważa siebie za prawdziwą, a resztę za fałszywe. Z drugiej strony, tak wiele problemów nastręcza odchudzanie. Schudnąć jest tak trudno, a utrzymać wagę jeszcze trudniej.

No i pewnie Ty też chciałbyś wyglądać jak model czy jak modelka, mieć full energii, doskonałe zdrowie, wpierdalając przy tym śmieci? Smaczne, obrzydliwie smaczne śmieci. Takie, od których ślinka cieknie. I to jak świnia, bez umiaru. Bez obaw, ja też bym chciał. Chciałbym mieć też Ferrari, dom z basenem, żeby ludziom żyło się dobrze, żeby nie było wojen, dziury ozonowej.. 😉

odchudzanie

Świat tak jednak nie działa. Aby coś wziąć, trzeba coś dać albo z czegoś zrezygnować. Wartość za wartość, dar za dar. Więc nie da się schudnąć jednocześnie jedząc to, na co się ma ochotę. Aby schudnąć, trzeba zrezygnować ze śmieci i dać organizmowi dobre jedzenie. Ludzie jednak wolą narzekać na nadwagę, nie uprawiając sportu, jedząc nie tylko typowe śmieci (pizza, hot-dogi itp), ale także słodycze. A słodycze są gorsze niż wszystkie śmieciowe żarcie razem wzięte, bo nie dostarczają organizmowi praktycznie żadnej wartości, poza ogromną ilością cukru. Który powoduje potężny szok dla organizmu, bo ewolucyjnie nie jesteśmy do takiej ilości cukrów przystosowani.

Odstawienie słodyczy to krytyczny i bezwzględnie konieczny warunek, jeśli chcesz być zdrowy, mieć energię, siłę i schudnąć. Bez tego nie ma żadnej mowy o zdrowiu, witalności, rześkości umysłu i sylwetce. Odstawiając słodycze, robisz znacznie więcej, niż setki milionów ludzi narzekających na nadwagę, apatię, osłabienie, choroby cywilizacyjne, i nie robiących nic. Odstawienie słodyczy i innych źródeł cukru jest niczym edukacja przedszkolna, baza – bez niej nie pójdziesz wyżej. Nie tylko na studia, ale nawet do podstawówki. Tak, z dwojga złego, w chwili kryzysu, gdy dopiero zaczynasz interesować się odżywianiem i nie wiesz co i jak, lepiej wpierdolić pół pizzy niż pudło lodów.

Czy cukry odpowiadają za otyłość? Tak, ale..

Nasz organizm w ogóle nie jest przystosowany do tak dużej ich ilości. Przez długie tysiąclecia żywności było po prostu bardzo mało. Była trudna do zdobycia. Bardzo często ludzie nie dojadali. I wcale nie tak rzadko bywały okresy głodu. Ewolucja więc przystosowała nas do tych permanentnych niedoborów. Ewolucyjnie nie jesteśmy przystosowani do takiej ilości cukru, organizm dostaje pierdolca.

Mamy aż cztery potężne hormony podnoszące poziom cukru we krwi, m.in. kortyzol, hormon stresu. I tylko jeden hormon który ten poziom obniża. Obecnie żarcia jest dużo, jest ono łatwe do zdobycia. Nie ma już tych niedoborów. Organizm więc dostaje pierdolca, wariuje. Homeostaza zostaje zachwiana. Zaczynamy chorować, tyjemy, przedwcześnie umieramy. Po zjedzeniu batonika wydziela się potężna ilość insuliny, która w takiej ilości jest.. trucizną. Te węglowodany muszą zostać „zagospodarowane” a ich działanie musi zostać bardzo szybko zniwelowane. Zostają więc one przemienione na tłuszcz, a Ty tyjesz.

O tym jak bardzo szkodliwy jest cukier i jak ważne jest jego odstawienie, pisałem w poniższym artykule – zapraszam:
Tajemnica odchudzania i jedzenia. Czy cukier naprawdę szkodzi? Wszystko o czym milczy dietetyka i medycyna

zdrowe odzywianie (2)

Przed wiekami ludzie byli naturalnie chudzi i zdrowi?

Czy to wszystko? Czy to cała tajemnica zdrowego stylu życia i odchudzania? Stety lub niestety, ale nie. 😉 Zabawa dopiero się zaczyna. Proponuję Ci sposób, który pozwala i schudnąć, i poprawić stan zdrowia, i zwiększyć witalność. Z wielu powodów informacje te nie zostały należycie rozpowszechnione. Domyśl się, jakie to powody. Myślę, że stali czytelnicy mojej strony nie będą mieli trudności z dojściem do tego. Od zawsze człowiek zdrowy, szczęśliwy, mający dużo energii i jeszcze myślący samodzielnie (o zgrozo!) nie budził sympatii władz.

Spójrzmy jak odżywiali się ludzie bardzo, bardzo dawno temu, przed epoką lodowcową i nastaniem ery rolnictwa. Czyli przez setki tysięcy, jeśli nie miliony lat. Nie było zlodowacenia, więc ludzie nie wpadli na pomysł by jeść mięso zwierząt. Roślinnego jedzenia było wtedy w bród. Dopiero w czasie epoki lodowcowej ludzkość popełniła ten błąd. Nie było wtedy też rolnictwa, więc ludzie nie jedli zbóż zawierających gluten. Nie udomowiono bydła, więc ludzie nie pili mleka, które jest przeznaczone tylko dla młodych osobników, i w dodatku jest niekompatybilne z naszym gatunkiem. I najważniejsze z najważniejszych: nie gotowano i nie smażono jedzenia. Ten błąd należy do najpoważniejszych. Zdziwiony? zszokowany? Co w takim razie jeść?

Ludzie jedli owoce, warzywa, orzechy, kiełki różnych roślin. Obróbka cieplna żywności to ledwie ułamek historii ewolucyjnej człowieka. Powoduje ona zniszczenie niemal wszystkich wartości odżywczych. Zmienia strukturę białek, powoduje powstanie toksycznych substancji (akryloamidy i inne). Niszczy niemal wszystkie enzymy trawienne znajdujące się w żywności. A to jest bardzo ważne. Organizm ludzki ma swoją pulę własnych enzymów trawiennych, i ta pula jest ograniczona. Przy dzisiejszej niezmiernie szkodliwej diecie, zaczynają się one wyczerpywać koło 30 roku życia. Z tym, że nie zawsze tak jest. U osób znerwicowanych, po wielu traumach, dzieje się to dużo wcześniej. U ekstrawertyków podbijających świat i nie przejmujących się – nawet kilkadziesiąt lat później. O roli psychiki i podświadomości w tych procesach jeszcze pomówimy.

toksyczna zywnosc

Dieta surowa na odchudzanie i zdrowie, czyli prezent od natury

Rośliny świeże, surowe, zawierają to, co najcenniejsze – enzymy trawienne. Jest to prezent dawany nam od natury. Ich spożywanie nie wyczerpuje naszej własnej puli enzymów. Wartości odżywcze wchłaniają się znakomicie. Warto dodać, że w przyrodzie żadna żywa istota, oprócz człowieka, nie gotuje i nie smaży jedzenia. Jeśli ktoś mówi, że człowiek jest mięsożernym drapieżnikiem i to jest zgodne z naturą, to nie wie, o czym mówi. Byłby nim, gdyby jadł mięso, skórę i ścięgna na surowo, swoimi kłami. Ale nie ma takich kłów, jak np lew. Gołymi rękoma ani tym bardziej zębami nie zabije zwierzęcia. No i na smak surowego mięsa człowiek ma silny odruch wymiotny. Musi je ekstremalnie przerobić. Dodać soli, masę przypraw, ugotować lub usmażyć. Czyli de facto zabić jego pierwotny, naturalny smak, inaczej by je wyrzygał.

Proponuję więc, byś zmienił kuchnię martwą na kuchnię żywą. By garnki, paleniska, patelnie, mikrofalówki, piekarniki, i inne urządzenia służące do uśmiercania jedzenia, wyrzucić. Zrezygnować powinno się także z produktów mącznych. Wszystko co cenne w ziarnach, znajduje się w łupinie i w kiełkach. Biała mąka, czy też razowa lub każda inna – to martwy produkt, dostarczający dużej ilości skrobi i glutenu, ale bez enzymów do jego trawienia. W tym właśnie tkwi sekret diety bezglutenowej. Jeśli chcesz jeść pszenicę – to tylko kiełki, które zawierają dużą ilość enzymów trawiennych.

odchudzanie

Co więc jeść by być zdrowym, zachować witalność i schudnąć?

-świeże, mrożone i suszone warzywa i owoce;
-algi typu spirulina i chlorella;
-orzechy: włoskie, nerkowce, migdały itp;
-trochę, podkreślam – trochę miodu;
-można także ryby wędzone lub kiszone (w niektórych krajach tak się je przyrządza), owoce morza;
-kiełki pszenicy, kukurydzy, fasoli, ciecierzycy, fasoli mung.

Pamiętaj jednak, by nie przestawiać się na tę dietę, czyli witarianizm, nagle. Nie rezygnuj też nagle ze swoich ulubionych potraw, no chyba, że chodzi o słodycze, które warto odstawić natychmiast. Bo wtedy podświadomość się zbuntuje i nic z tego nie wyjdzie. Poszukaj w internecie informacji o witarianizmie. Mikroflora jelitowa musi się przestawić na nowe odżywianie, a to trwa około roku czasu. A od flory bakteryjnej jelit wszystko się zaczyna – depresje, nerwice, przewlekłe zmęczenie, Hashimoto, zespół jelita drażliwego, szereg chorób autoimmunologicznych, nadwaga, trudności ze schudnięciem. W czasie pierwszych ośmiu miesięcy może wydarzyć się kilka kryzysów, polegających na chwilowym pogorszeniu samopoczucia. Nie przejmuj się nimi, ale pamiętaj by na dietę tę przestawiać się stopniowo.

odchudzanie

Plusy witarianizmu to nie tylko skuteczne odchudzanie:

-większa witalność, więcej energii życiowej i sił, spokój umysłu i ducha;
-znika wiele problemów zdrowotnych;
-wartości odżywcze wchłaniają się zadziwiająco skutecznie, więc jesz dużo mniej i taniej;
-organizm zostaje oczyszczony z odpadów, które zalegają w wyniku spożywania martwej żywności;
-zwiększa się odporność – bakterie i wirusy żywią się toksynami z martwej żywności, a teraz są organizmowi niepotrzebne, więc nie musi on czasowo wyłączać odporności;
-i w końcu: chudniesz, nieraz znacznie, bo organizm zaczyna wydalać tłuszcz i inne odpady tworzone przez toksyczne i / lub martwe żarcie.

Ludzie zaczynają doceniać sferę materii po wielu „ciemnych wiekach” pokutowania, poszczenia, celibatu, konserwatyzmu, kultu biedy, mentalnoiści ofiary, poddaństwa i ignorancji. Ludzkość budzi się, i nie chodzi tylko o jakieś wydumane i często oderwane od realiów teorie duchowe. Ale to dzieje się na każdym polu, również jeśli chodzi o „tę brzydką” materię, ekonomię, politykę, sprawy dyskryminacji, społeczne, itp itd. Ludzkość docenia seks, wygląd zewnętrzny, bogactwo i inne walory świata fizycznego.

Kolejną lekcją, którą powinniśmy przepracować, jest dbanie o nasze zdrowie. I to się teraz dzieje. Coraz częściej interesujemy się dietami, czytamy skład kupowanych produktów. Nie chcemy przyjmować toksycznych szczepionek i niektórych farmaceutyków, jeśli maja one złą sławę i przynoszą skutek odwrotny do zamierzonego. Interesujemy się suplementami, ziołami, witaminami. I to jest pozytywne. To jest teraz jeden z ważniejszych tematów „na tapecie”, obok pokonania odwiecznego programu ofiary.

odchudzanie

Odchudzanie a psychika i podświadomość

Omówimy jeszcze rolę podświadomości w procesie odchudzania. Pytanie: dlaczego diety odchudzające nie działają, jest takim samym na pierwszy rzut oka nierozwiązywalnym dylematem ludzkości, jak pytanie, czemu jest tyle zła na świecie. A tymczasem odpowiedź na te pytanie jest, i jest prostsza niż myślisz.

Gdy przechodzisz na dietę z przymusu, gdy odmawiasz sobie ukochanych przyjemności, gdy zmuszasz się do jedzenia obrzydliwych „zdrowych” rzeczy, to uruchamiasz bardzo destrukcyjny program w podświadomości. Nosi on nazwę: „przetrwanie i oszczędzanie energii i kalorii za wszelką cenę„. Nie ma tych smacznych rzeczy, nie ma przyjemności z jedzenia, są za to jakieś wegańskie smoothies.. Które, no nie oszukujmy się – smakują jak smakują. Podświadomość zaczyna myśleć, że właśnie zaczął się niedobór żywności, a więc głód – dlatego musisz jeść obrzydlistwa.

A ewolucyjnie głód i niedobór pożywienia jest największą możliwą traumą jaką zna ludzka podświadomość. Przez długie eony czasu non stop brakowało pożywienia, a głód zbierał miliony milionów ofiar. Podświadomość więc, po przejściu na niedobro-obrzydliwą dietę, myśli, że zaczął się głód. Bo przecież ukochanych, smacznych potraw już nie ma. Więc włącza program oszczędzania energii. Na takiej diecie nie tylko nie schudniesz, ale możesz wręcz przytyć. Jest to bowiem robienie czegoś.. wbrew sobie. Tak naprawdę Ty NIE CHCESZ przechodzić na tę dietę, nie chcesz katować się ograniczeniami i potrawami, które wywołują odruch wymiotny. Robienie czegokolwiek wbrew sobie prowadzi zawsze do tego samego. Daje skutek odwrotny od zamierzonego i przynosi życiową katastrofę.

Jest to uniwersalne prawo – właśnie jedno z praw rządzących światem. Dotyczy ono absolutnie każdej człowieczej działalności. Jeśli cokolwiek robisz wybitnie wbrew sobie, to przyniesie Ci to tylko zgubę. Co można więc zrobić? Nie przechodź na żadną dietę, ale.. zmień styl życia, na trwałe. Nie miej za celu odchudzania, ale miej na celu.. zdrowie. Miej za cel także ogromną witalność, sprawność myślenia, spokój, energię – bo tego dostarcza witarianizm, który powoli wdrażam i ja. W nowym stylu życia poszukaj takich posiłków, przekąsek, pokarmów itp, które są autentycznie smaczne.

Witarianizm to też ogrom nieodkrytych potraw, to nieodkryty i niezbadany świat. Jeśli zaakceptujesz tę dietę pełnią swojej istoty, to włączysz dodatkowy efekt – efekt placebo, czyli potężną, podświadomą siłę leczącą. I jeszcze jedno. W przypadku nadwagi, ale także przewlekłego zmęczenia, depresji i innych chorób psychicznych, pierwsze co powinno się zrobić, to gruntowne przebadanie tarczycy. Od tego powinna zaczynać się diagnostyka. Nie chodzi tylko o TSH, FT3, FT4, ale także o zbadanie anty-TPO, anty-TG, TRAB, i USG tarczycy. Jest to jednak tak szeroki temat, że przekracza tematykę nie tylko tego artykułu o odchudzaniu i diecie, ale także całej mojej strony. Zapoznaj się z tym tematem. Poszukuj wiedzy, weryfikuj, poznawaj świat.

Autor: JarQ

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

Reklamy
Reklamy

Dlaczego nie możesz schudnąć? Ukrywana tajemnica diet i zdrowego żywienia

Tajemnica skutecznego odchudzania bez efektu jojo

Tematyka diet, odchudzania, zdrowego odżywiania, unikania toksyn i „eko” stylu życia bije wszelkie możliwe rekordy popularności. Wszyscy wiemy że różnych modeli żywienia jest dużo i ciągle przybywają nowe. Jedni zalecają odstawienie glutenu i laktozy. Inni mówią, że to jednak mięso jest najszkodliwsze a nie zboża, i promują wegetarianizm. Jeszcze inni kładą nacisk na to, że wegetarianizm też jest błędny, bo mleko, jaja i sery też są szkodliwe. Więc weganizm, i to najlepiej jego radykalna forma – witarianizm (raw). Ale nagle, ni z gruchy ni z pietruchy wyskakują zwolennicy diet super-mięsnych, czyli paleo czy diety Kwaśniewskiego. I mówią że podstawą diety powinny być niemal wyłącznie białka i tłuszcze.

Nosz kurwa jego mać, zgłupieć można, prawda? Bo dochodzi do tego szereg innych diet i dietek. W tym na pewno znasz mnóstwo ludzi, którzy na typowej polskiej diecie (nomen omen, chyba najgorszej diecie cywilizowanego świata..) czują się milion razy lepiej niż mnóstwo osób chuchających i dmuchających na swoje zdrowie. Od wielu lat uderza mnie jeden, powtarzający się schemat. Jest sobie taki typowy samiec, cham, ekstrawertyk, wyszczekany na maxa. Żre dokładnie to, co szkodzi – mięcho, gluten, mleko, żywność wysoce przetworzoną, cukier. Ani żadne aspartamy ani glutaminiany sodu i z 10.000 innych trucizn spożywczych mu nie straszne.

Mało tego! Żołądek traktuje jak zlew wlewając w niego hektolitry alkoholi, nochalem kurzy góry koksu wielkości Mount Everest, o trawie, kawie, papierochach czy innych tego typu nawet nie wspominając. I nic a nic mu się nie dzieje. Ba! Ma milion razy więcej energii, śmiałości, ekstrawertyzmu i kreatywności, niż wielu zlęknionych ludzi, którzy robią dosłownie wszystko, co zalecają wszelcy guru fitness, eko, dietetyki. Nosz kurde, to jest niesprawiedliwe! Ja się tak nie bawię! Chciałoby się rzecz. Jest to jednak dylemat znacznie szerszy, któremu poświęcę tutaj zaledwie dwa skromne akapity, choć opisywałem go już w wielu artykułach.

W poprzednim felietonie o tym, dlaczego diety odchudzające nie działają, pisałem o roli i sile podświadomości. No nie bójmy się tego faktu powiedzieć wprost – diety, cholera, nie działają, nie odchudzają. Jakaś złośliwa siła sprawia, że efekty są marne. Że nawet gdy za dnia zjemy musli i wegańskie smoothie, to wieczorem w przypływie szału wpierdolimy to, co zostało w lodówce. Czyli pół kilo frytek, dwa filety rybne, osiem pączków, dwie kanapki z serem i szynką.. I do tego butelka szkockiej whiskey, by zdusić ból istnienia spowodowany złamaniem diety. Kolejny przykład – po miesiącach katorgi chudniemy te kilka kilo, i w ciągu kolejnych miesięcy wracamy do poprzedniej wagi, najczęściej z nawiązką.

Pytanie: dlaczego diety odchudzające nie działają, jest takim samym na pierwszy rzut oka nierozwiązywalnym dylematem ludzkości, jak pytanie, czemu jest tyle zła na świecie. A tymczasem odpowiedź na oba te pytania jest, i jest prostsza niż myślisz. Poniżej moja próba odpowiedzi na każde z tych dwóch pytań:
Dlaczego diety odchudzające nie działają?! Sekret o którym się nie mówi..

Kluczem jest tutaj siła zwana podświadomością. Gdy przechodzisz na dietę z przymusu, gdy odmawiasz sobie ukochanych przyjemności, gdy zmuszasz się do jedzenia obrzydliwych „zdrowych” rzeczy, to uruchamiasz bardzo destrukcyjny program w podświadomości. Nosi on nazwę: „przetrwanie i oszczędzanie energii i kalorii za wszelką cenę„. Nie ma tych smacznych rzeczy, nie ma przyjemności z jedzenia, są za to jakieś wegańskie smoothies… Które, no nie oszukujmy się – smakują jak smakują. Podświadomość zaczyna myśleć, że właśnie zaczął się niedobór żywności, a więc głód – dlatego musisz jeść obrzydlistwa.

A ewolucyjnie głód i niedobór pożywienia jest największą możliwą traumą jaką zna ludzka podświadomość. Przez długie eony czasu non stop brakowało pożywienia, a głód zbierał miliony milionów ofiar. Podświadomość więc, po przejściu na niedobro-obrzydliwą dietę, myśli, że zaczął się głód. Bo przecież ukochanych, smacznych potraw już nie ma. Więc włącza program oszczędzania energii. Na takiej diecie nie tylko nie schudniesz, ale możesz wręcz przytyć. Jest to bowiem robienie czegoś… wbrew sobie. Tak naprawdę Ty NIE CHCESZ przechodzić na tę dietę, nie chcesz katować się ograniczeniami i potrawami, które wywołują odruch wymiotny. Robienie czegokolwiek wbrew sobie prowadzi zawsze do tego samego. Daje skutek odwrotny od zamierzonego i przynosi życiową katastrofę.

Jest to uniwersalne prawo – właśnie jedno z praw rządzących światem. Dotyczy ono absolutnie każdej człowieczej działalności. Jeśli cokolwiek robisz wybitnie wbrew sobie, to przyniesie Ci to tylko zgubę. Jeśli poruszasz się w środowisku snobów i zmuszasz się do słuchania z nimi muzyki metalowej, bo każda inna to przecież „gunwo” – to odchorujesz to, prędzej czy później. Jeśli partner zmusza Cię do posiadania dzieci – to zniszczysz co najmniej trzy życia: swoje, partnera i powołanych do życia dzieci. Studiowanie kierunku którego nie znosisz, a który „wypada” lub jest prestiżowy – może doprowadzić Cię do skrajnego wyczerpania i totalnej depresji.

Co można więc zrobić? Nie przechodź na żadną dietę, ale.. zmień styl życia, na trwałe. Nie miej za celu odchudzania, ale miej na celu.. zdrowie. W nowym stylu życia poszukaj takich posiłków, przekąsek, pokarmów itp, które są autentycznie smaczne. Choć nie muszą one być aż tak zdrowe i eko. I od czasu do czasu pozwól sobie na tę cholerną czekoladę, czy inną mało zdrową przyjemność. Korona Ci z głowy nie spadnie, jeśli dwa razy w tygodniu zjesz kilka kostek czekolady. Styl życia w 100% eko i w 100% zdrowy praktycznie nikomu jeszcze się nie udał. Żyjemy na Ziemi, tej Ziemi, a nie w jakiejś pierdolonej utopii.

Zwrócę tutaj uwagę także na inny szczegół. Kiedyś wysnułem śmiałą, i nie do końca prawdziwą teorię o tym, jaka jest najzdrowsza i najskuteczniejsza dieta świata. Ta dieta to.. wysokie zarobki, lub chociaż normalne zarobki, które w Polsce ma może 10% społeczeństwa. Wtedy Cię po prostu stać na dietę. Wybierasz sobie dietę bezglutenową, bezmleczną, może paleo, może dietę Kwaśniewskiego, może też weganizm czy inny -sranizm.. I tak naprawdę to nie dieta Cię leczy, ale.. podświadomość, pozbawiona lęku przetrwania.

Lęk przetrwania jest związany z lękiem śmierci, i jest najpotężniejszym lękiem jaki zna Ziemia. Jest też najpotężniejszym ziemskim czynnikiem ograniczającym, niszczącym i.. kontrolującym społeczeństwa i narody. To z lęku przetrwania bierze się praktycznie całe zło zadawane jednej istocie przez druga. Bo skoro zasobów jest za mało i nie starczy dla wszystkich, to zaraz pojawia się pokusa, by wyrządzać zło innym istotom w celu gromadzenia tych zasobów.

Oczywiście, nie zwalnia to nas z dbania o zdrowie. Bo jest też druga strona medalu – miliarder Steve Jobs, pozbawiony lęku przetrwania, który zmarł na raka. Trzeba osiągnąć pewną równowagę. Zwracam uwagę, jak ważna jest rola nie tylko tego, co wrzucamy do żołądka, ale także tego, co wrzucamy do swojej psychiki. Jakie informacje, książki, filmy, muzykę przyswajamy. Z jakimi ludźmi przebywamy. Nie żresz glutenu, aspartamu, mięsa, alkoholu i innych świństw, i to jest dobre, pochwalam i popieram. Ale czy równie skrupulatnie zwracasz uwagę czym „karmisz” swoja psychikę i umysł?

Autor: Jarek Kefir

Witaj. 🙂 Moja strona utrzymuje się z darowizn czytelników. Nie organizuję szemranych warsztatów, na których mówi się o czarach-marach, cudach niewidach i jeszcze trzeba za to płacić. Wolę walić prawdę prosto z mostu, nie pasjonuje mnie oszukiwanie ludzi. Szerzę świadomość i wiedzę na tyle, na ile mogę, i mam nadzieję, że przyniesie to coś dobrego. Nie wprowadzam żadnych płatnych treści. Chcę, by moje publikacje były dostępne dla każdego, nawet dla biednych osób. Jeśli cenisz moją pracę, to możesz wspomóc moje publikacje finansowo.

Możliwości wsparcia moich publikacji:

➡️ Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16102047950000910201396282
Tytułem: Darowizna

➡️ Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

➡️ Na Pay Pal: Kliknij poniższy link:
https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

Dlaczego diety odchudzające nie działają?! Sekret o którym się nie mówi..

Dlaczego diety odchudzające nie działają?! Sekret o którym się nie mówi..

skuteczne odchudzanieZ dietami jest dokładnie tak, jak z ideologiami i religiami. Jest dziesiątki, lub nawet setki rozmaitych diet. Tak samo mnóstwo lub nawet więcej jest ideologii i religii. No i każda ideologia i religia uważa siebie samą za jedynie prawdziwą, a wszystkie pozostałe – za fałszywe.

Z dietami jest tak samo. Mają swoich bogów (twórców – np dietę Kwaśniewskiego wymyślił niejaki Kwaśniewski). Mają swoich pomniejszych apostołów i ideologów. Np trenerów fitness, blogerów, czy dyskutantów gorąco namawiających do ich stosowania. No i mają miliony wyznawców, czyli stosujących diety ludzi.

Jednym dana dieta bardzo pomaga, innym trochę mniej. Innym nie pomaga w ogóle. Innym zaś nie pomaga i na niej tyją (i jest ich większość niezależnie od diety, SIC!). Jeszcze inni nie tylko tyją na diecie, ale doprowadzają swoje zdrowie do ruiny i lądują w szpitalach. A to przecież jedna i ta sama dieta. I nie jest ważne czy to dieta Kwaśniewskiego (mięsna), czy to wegetarianizm, weganizm, paleo, bezgluten, niskowęglowodanowa..

Zawsze jest ten sam schemat. Ta sama dieta, i skrajnie różne reakcje. Najczęściej diety jednak nie działają. Na świecie są miliony milionów ludzi, którzy próbowali już dosłownie wszystkich diet. Od tych super mięsnych, po jakieś bezglutenowe, paleo, aż po te skrajnie roślinne. I nic, zupełnie nic to nie dało. Wniosek jest jeden: działa tu jeszcze jeden czynnik. Czynnik pomijany w niemal wszystkich dyskusjach na tematy dietetyczne.

I jest to zrozumiałe – bo podejście które zaraz zaprezentuję, wywraca do góry nogami i totalnie rozpierdala te odwieczne żywieniowe boje, toczone dziennie miliony razy. Czy to w realu, czy w przepastnych czeluściach internetu. Gdzie wszelkich diet-coachów, trenerów, apostołów różnych diet jest całe zatrzęsienie. Otóż czynnik pomijany w dyskusjach, to podświadomość i jej siła.

Pierwszy błąd popełniany przez odchudzających się jest taki, że przechodzą na dietę na siłę. Oni tak naprawdę nie chcą tej diety, nienawidzą jej. Na głębszym poziomie są zasmuceni i zrezygnowani, że muszą odmawiać sobie przyjemności jedzenia. Że te całe zdrowe żarcie takie niesmaczne, obrzydliwe, bezpłciowe, mdłe. Marzą o soczystym steku, pachnącej pizzy czy wiadrze pysznych lodów. Dla podświadomości oznacza to prawdziwą katastrofę.

Podświadomość nie rozumie niuansów, zawiłości i paranoi umysłu logicznego. Dla niej prawdziwą traumą i katastrofą jest to, że nie dość, że nie ma tego dobrego żarcia, co wcześniej, to nowe jedzenie jest po prostu niedobre. Podświadomość, przez wielu utożsamiana z duszą, jak małe, obrażone dziecko, marnieje i zamyka się w sobie. I co najważniejsze – zaczyna wtedy działać na niekorzyść, sabotować dietę ze wszystkich sił. Ona myśli, że ratuje organizm przed czymś bardzo złym, przed zagrożeniem, bo nie rozumie argumentów umysłu logicznego, że trzeba się odchudzać.

Skoro nie ma już tych pysznych i smakowitych potraw, to podświadomość zaczyna to kojarzyć z czymś, co przez eony historii było największym możliwym zagrożeniem – z głodem, niedoborem pożywienia. Przez całą trudną, barbarzyńską historię niedobory pokarmu czy wręcz głód były największym zagrożeniem. Spadek poziomu glukozy we krwi jest jednym z największych znanych człowiekowi stresorów. Gdy nie jesz już długi czas i poziom glukozy spada poniżej krytycznego poziomu, to organizm mobilizuje ostatnie dostępne siły.

Do krwi zostają wpompowane ogromne ilości hormonów stresu – adrenaliny i kortyzolu. Ma to uzasadnienie ewolucyjne – organizm mobilizuje te siły, by zmusić człowieka do poszukiwania jedzenia za wszelką cenę. I teraz: gdy podświadomość zaczyn kojarzyć przykrą i traumatyczną dietę odchudzającą z pamięcią ewolucyjną głodu, wtedy niemal pewny jest sabotaż tej diety.

Podświadomość przełącza organizm w oszczędzanie zasobów za wszelką cenę. Metabolizm spada na łeb na szyję. Jesz coraz mniej, ale nie tylko nie chudniesz, ale wręcz tyjesz. Niezliczone miliony ludzi od wielu dekad zna ten schemat. I przy tym czujesz się coraz gorzej, bo jednak pewnych składników zaczyna brakować.

Jakie jest więc wyjście? Wymienię je w punktach:

-nie przechodź na dietę na jakiś czas, by potem znowu wrócić do niezdrowego wpierdalania wszystkiego co popadnie. Zmień kompleksowo styl życia, i nie chodzi tu tylko o dietę. Zmień ten styl życia już na trwałe. Będzie to wymagało samozaparcia, ale w końcu nowe wartości wtopią się w rdzeń podświadomości i staną się częścią Ciebie;

-przejdź na dietę nie z konieczności, bo z konieczności to nawet sranie ledwie wychodzi. Każda konieczność i każdy przymus rodzi bunt podświadomości i jest dla niej katorgą. Przejdź na dietę z radością. I najważniejsze: zamiast grać w „konieczność” w „wyrzeczenia„, nastrój się na wyzwanie, na zdrowy styl życia, na obserwowanie jak każdego tygodnia będzie lepiej i lepiej. Dobra dieta nie tylko odchudza, ale i poprawia zdrowie, witalność, dodaje energii i mocy;

-wprowadź konia trojańskiego do systemu. Nie pozbawiaj się smakołyków. Jeśli przechodzisz na jakąś dietę, to bardzo dobrze się z nią zaznajom. Poznaj co może Ci szczególnie smakować, i to jedz. Nawet jeśli miałbyś od czasu do czasu złamać reżim diety.. To zrób to. Tylko zjedz mało tego czegoś „zakazanego„. Ogólne zalecenia są te same od zawsze: zupełne zero słodyczy, zredukować węglowodany, bo to od nich się tyje, nie od tłuszczy. Więcej jeść białka wysokiej jakości – np fasola, jaja, białko konopne. Jeśli lubisz owoce – wybieraj te z niewielką ilością fruktozy. Warto byłoby też odstawić zboża. Zawierają nie tylko masę węglowodanów, ale i toksyczny gluten.

-nie nienawidź swojej wagi i figury. Jest to kolejny kardynalny błąd. Jeśli nienawidzisz siebie, to generujesz złą energię. A wiadome jest to, że to, co wysyłasz w świat, wraca do Ciebie z nawiązką. Jeśli narzekasz, szarpiesz się, szamoczesz, walczysz – to okazji do narzekań i walki będzie coraz więcej i więcej. Dotyczy to nie tylko odchudzania, ale całego życiowego doświadczenia. Pomimo wszystko staraj się polubić swoją figurę i siebie. Pamiętaj że każda zła cecha może zostać przetransformowana w pozytyw.

Te same zalecenia dotyczą także ogólnej kondycji zdrowotnej. Otóż nie graj w grę pod nazwą „choroba„. Graj w grę o nazwie „leczenie„, „zdobywanie wiedzy„, „wyzwanie„, „zdrowy styl życia„. Odnoś się do choroby z dużym dystansem, humorem, może nawet szyderą. Nie stękaj i nie kwękaj, nie szukaj towarzystwa do narzekania na objawy i choroby.

Nie, nie chcę odbierać Wam nadziei i mówić że w zasadzie większość „zdrowych” diet Ci pomoże, jeśli tylko odpalisz potęgę tkwiącą w podświadomości – czyli siłę zamiaru, opisywaną przez Vadima Zelanda w książkach Transerfing Rzeczywistości. Po prostu nie chcę ryzykować tak daleko idącego stwierdzenia.. Ale przyznam uczciwie, że pewne ziarno prawdy w nim jest. Owszem, zdobądź ogromną ilość wiedzy, pójdź do kumatego dietetyka, ale o podświadomość też zadbaj – bo to ona odpowiada za uruchomienie potencjału odchudzania. NIE DIETA sama w sobie.

Nie chcę też ryzykować stwierdzenia, że wielcy dietetycy pomijają najważniejszy składnik. Sama dieta jest paliwem, budulcem, spoiwem Twojego lepszego i zdrowszego życia. Ale owo paliwo potrzebuje zapłonu, potrzebuje iskry w postaci uruchomienia potencjału podświadomości. Ilu znasz ludzi, którzy mogą wpierdalać dosłownie wszystko, a nie tyją w ogóle? Ich niesie przez życie wiatr potężnej siły zamiaru. Ilu znasz ludzi, którzy chleją, jarają zioło, biorą tony koksu, piją cole z aspartamem i z tysiąc innych trucizn, a są pełni energii, witalności i pomysłów?

Tacy ludzie intuicyjnie, nieświadomie wykorzystują prawa wszechświata. Opisuję je na swojej stronie od kilku dobrych miesięcy. I tacy ludzie odnoszą sukces w wielu dziedzinach życia, nie tylko jeśli chodzi o sylwetkę, witalność, energię czy zdrowie.

odchudzanieskuteczne odchudzanie

Autor: Jarek Kefir Czytaj dalej „Dlaczego diety odchudzające nie działają?! Sekret o którym się nie mówi..”

TO CUKIER SZKODZI ZDROWIU I NAS ZABIJA, A NIE CHOLESTEROL CZY TŁUSZCZE!

Czy wiesz jak bardzo szkodliwy jest cukier?

Zakazana prawda powoli wychodzi na jaw. To nie tłuszcze i nie cholesterol są przyczyną chorób i przedwczesnych śmierci. To cukier i szerzej – nadmierne spożycie węglowodanów, nas rujnuje i zabija.

Obecna piramida żywieniowa została tak stworzona, by jak najwięcej jadło się węglowodanów. Do czego doprowadziła ta lansowana przez WHO i medycynę dieta, nie trzeba mówić. Plaga otyłości, zawałów, nowotworów, chorób autoimmunologicznych, itp.

Szczególnie toksyczna jest fruktoza, czyli zdawałoby się niewinny cukier z owoców. Organizm jako tako radzi sobie z glukozą, ale z fruktozą już nie. Nie jest przystosowany do jej przerabiania. W odruchu obronnym przekształca on fruktozę w tłuszcz, który potem odkłada się w wątrobie. I ją stłuszcza i uszkadza.

Fruktoza w owocach nie jest jednak szkodliwa, ponieważ jest jej mało, organizm trawi i przyswaja ją bardzo powoli, bo owoce pełne są błonnika i innych frakcji opóźniających działanie fruktozy. Natomiast syrop glukozowo-fruktozowy jest bardzo szkodliwy.

cukier szkodzi (2)

.

To fruktoza jest odpowiedzialna za istną epidemię cukrzycy w Polsce i na świecie. Organizm reaguje na nią dużym wyrzutem insuliny. To go rozregulowuje. Cukier prosty, znany z wyrobów cukierniczych, to sacharoza. Sacharoza składa się z połączonej cząsteczki glukozy i fruktozy. Na domiar złego, coraz częściej stosuje się wysokofruktozowy syrop kukurydziany.

Syrop glukozowo-fruktozowy z kukurydzy GMO powoli zastępuje cukier w sokach, słodyczach, sosach, a nawet wędlinach. Fruktoza ma także działanie nasilające apetyt, bowiem oszukuje ona mózg i ośrodek sytości. Pora przyznać, że nauka i medycyna kolejny raz się pomyliły. Pozostaje tylko pytanie, czy zrobiono to celowo, czy przez przeoczenie?

O szkodliwości cukru i szerzej, węglowodanów, pisałem w artykułach poniżej:
Cukier, najsłodsza trucizna. O tym, dlaczego tyjemy, chorujemy i umieramy!
Tłuszcze nie są szkodliwe, to cukier zabija miliony ludzi!

Cukier gorszy niż tłuszcz – film dokumentalny z lektorem:

Cukier! Czego tu nie lubić? Ta uzależniająca substancja jest obecnie głównym czynnikiem powodującym światową epidemię otyłości. Zwykliśmy myśleć, że winna jest wysokotłuszczowa dieta. Nigel Latta wyrusza w podróż, by dowiedzieć się, czy cukier faktycznie przyczynia się do światowej eksplozji otyłości, cukrzycy i tajemniczej choroby zwanej „zespołem metabolicznym”. Prowadzący przepytuje wiodących międzynarodowych naukowców i specjalistów ds. przemysłu spożywczego oraz radykalnie zmienia dietę, starając się odkryć prawdę o cukrze.”

.

Autor: Jarek Kefir

Czy zależy Ci na tym, by wartościowe informacje i demaskatorska wiedza były przekazywane dalej? Ty też możesz pomóc!

A wiesz, że tylko jedna na 4000 osób odwiedzających moją stronę wspiera jej utrzymanie darowizną finansową? Jeśli cenisz moje publikacje, możesz to zmienić i wspomóc uświadamianie i docieranie z wiedzą do większej liczby ludzi! Poniżej masz informację, jak to zrobić. Dziękuję!

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

CUKIER, NAJSŁODSZA TRUCIZNA: DLATEGO TYJEMY, CHORUJEMY I UMIERAMY!

Cukier, przyczyna naszych chorób

Moi stali czytelnicy wiedzą dobrze, że oficjalnie lansowany model żywienia po prostu się nie sprawdził. Nie sprawdził się – to za mało powiedziane! Bowiem poczynił on ogrom zła. Setki milionów ludzi skazał na choroby cywilizacyjne, z czasem kalectwo i przedwczesną śmierć. Powoduje on obniżenie jakości życia, koncentracji, sprawności umysłu. Sprawia, że jesteśmy mniej krytyczni i bardziej podatni na manipulację.

Dodatkowo węglowodany to najtańsze możliwe źródło pożywienia i energii, a więc jak znalazł dla elit tego świata. Są tanie i powodują że ludzie są ogłupiali, więcej niewolnik neoliberalnego kapitalizmu nie potrzebuje. Oficjalny model żywienia opiera się przede wszystkim na węglowodanach. Mamy jeść więc: produkty pełnoziarniste, warzywa, owoce. Demonizuje się tłuszcze i białko. WHO (światowa organizacja zdrowia), czyli kartel lobbingowy farmacji i elit politycznych, oficjalnie zaczęła popierać wegetarianizm.

Jak się okazuje, ludzie nie są przystosowani do zjadania węglowodanów i cukrów w ogóle. One miały być w założeniu paliwem kryzysowym do przetrwania trudnych czasów. Główne źródło energii dla człowieka to najpierw tłuszcze (pomijając nadmiar omega-6 i trans) a potem białka. Tymczasem w latach 90-tych XX wieku WHO sprytnie postawiła wszystko na głowie. Na rezultaty nie trzeba było długo czekać.

Fala celiakii, nietolerancji glutenu (w ogromnej większości nie zdiagnozowanych), chorób serca, zawałów, udarów. Także: epidemia otyłości, chorób autoimmunologicznych, emocjonalnych i psychicznych, nowotworów. I przede wszystkim – prawdziwa eksplozja przypadków cukrzycy. Ludzki organizm sobie nie radzi z taką ilością węglowodanów. Mamy aż cztery hormony które mają za zadanie szybko podnieść poziom cukru we krwi, m.in. adrenalinę i kortyzol. I tylko jeden hormon, który ma za zadanie obniżyć cukier we krwi. I ten pojedynczy hormon sobie po prostu nie radzi.

Co szkodzi bardziej, gluten czy cukier? Bo obie substancje są szkodliwe. Przy czym należy pamiętać, że zboża zawierają oprócz gluteny, amylopektynę-A, czyli „cukier-terminator„. Powoduje on jeszcze szybszy skok poziomu cukru we krwi, niż nawet słodycze z cukrem rafinowanym. Jednak to cukier jest kilka razy szkodliwszy niż gluten. Jedzenie zbóż zawierających gluten nasila apetyt na słodycze, i tu błędne koło się zamyka. Wraz z odstawieniem glutenu, zanika powoli apetyt na słodycze, więc człowiek siłą rzeczy czuje się lepiej.

cukier szkodliwość

.

Jednak nie powinniśmy bagatelizować problemu celiakii i różnych rodzajów nietolerancji glutenu. Według danych oficjalnych, ponad 1/3 społeczeństwa to ma i nie powinna spożywać glutenu pod żadnym pozorem. A nieoficjalnie ta liczba pewnie jest większa. Czy badałeś się na alergię na gluten kiedykolwiek przed zjedzeniem bułeczki, spaghetti bądź pizzy? No właśnie.

Zapraszam do obejrzenia obszernych materiałów, które zamieszczam poniżej!

Jarek Kefir

Fruktoza (cukier) jest najsłodszą trucizną

Cytuję: „Fruktoza będąc cukrem owocowym jest słodsza od glukozy i także o wiele bardziej toksyczna dla organizmu.

Spożycie fruktozy na dobę:
-osoby zdrowe –do 25 g
-osoby IO (insulinooporne, z nadwagą, z otyłością trzewną), z chorobami serca, nowotworami –poniżej 15 g

Skutki uboczne nadmiaru fruktozy:

-Insulinooporność

-Leptynooporność

-Stłuszczenie wątroby/trzustki i innych organów (nerek, serca) w procesie lipogenezy (glikolizacji –nieenzymatycznej glikacji)

-Dyslipidemia: wzrost: LDL, TC (cholesterolu całkowitego), TG (Triglicerydów), Lp(a), spadek HDL

-Wzrost TG powoduje jego konwersję w tłuszcz trzewny i TC

-Zaburzona konwersja T4 w T3 powoduje zrost TSH oraz rT3 (odwrócone T3-nieaktywne biologicznie)

-Choroby immunologiczne; RZS, SLE, Hashimoto

Choroby przewlekłe

-Stany zapalne trudne do lokalizacji –ogólnoustrojowe

-Nowotwory, szczególnie trzustki i wątroby, komórki nowotworowe używają fruktozy do swoich podziałów i proliferacji (rozrostu). Dr Warburg odkrył, że komórki nowotworowe żywią się fruktozą za co otrzymał nagrodę Nobla.

-Stres oksydacyjny –wzrost kortyzolu -wzrost insuliny

-Dysfunkcje śródbłonka tętnic –blaszka miażdżycowa (odkładanie się wapnia)

-Hiperurykemia –wzrost stężenia kwasu moczowego u kobiet powyżej 3,5 mg%, u mężczyzn powyżej4,0 mg%

-Nadciśnienie tętnicze

-Zespół metaboliczny

-Szybkie uszkadzanie hepatocytów; wystarczą 3 miesiące diety fruteriańskiej, aby uzyskać stłuszczenie wątroby/trzustki

-Przedwczesne starzenie się komórek/organizmu –zewnętrznie widoczne zmarszczki, bo fruktoza uszkadza kolagen

-Uszkadzanie kolagenu –kości, żeby (wyciąganie wapnia), stawy, zmarszczki

-Niszczenie białka poprzez glikolizację

-Działanie prozapalne

-Przyrost tkanki tłuszczowej trzewnej o 30% wyższy niż od glukozy

-Spowodowanie oporności wątroby na insulinę

Ze 120 kcal energii dostarczonych organizmowi w postaci glukozy zaledwie 1 kcal zostanie zamieniona w tłuszcz. Natomiast ze 120 kcal dostarczonych w postaci fruktozy aż 40 kcal zostanie przekształcone w tłuszcz.”

Autor: Gaja

cukier

.

Zasady diety nisko – cukrowej

Cytuję: „Dlaczego od kilku lat odchodzi się od IG? Już wcześniej koncepcja IG była krytykowana i jak okazuje się słusznie. Indeks Glikemiczny –bo o nim mowa – jest niczym innym, jak oznaczeniem dla określonego produktu spożywczego, z jaką prędkością (czas) glukoza jest wchłaniana do krwiobiegu. Przyjęto, że po podaniu 50 gramów czystej glukozy jej wchłanianie przez organizm to wartość 100. W ten sposób przebadano większość produktów żywnościowych i ustalono dla każdego z nich wartość glikemiczną. Niestety owe wyniki są jedynie średnia statystyczną, a ponadto nie biorą pod uwagę, że zachowanie pojedynczego produktu w organizmie jest inne niż jego zachowanie wynikające z połączenia z innym/innymi. Przecież na śniadanie nie zjadamy samego chleba, a na obiad samego schabowego. Zawsze z czymś te produkty łączymy, czy to z masłem, czy z surówką. I właśnie owe połączenia zmieniają w sposób znaczny owe wskaźniki IG. Dlatego też IG stało się mało wiarygodne i z tego powodu mało przydatne nawet w diecie cukrzycowej.

ZASADY KOMPONOWANIA POSIŁKÓW:

-Dobowe zapotrzebowanie na Białko-Węglowodany-Tłuszcze (BWT) odpowiada zasadzie (0,8-1,0) : (1,5-2,0) : (1,0-1,5) g/1kg pożądanej masy ciała (pożądanej, czyli należnej, a nie posiadanej). Posiłki muszą być tak zbilansowane, aby dobowo uzyskać powyższe wartości.

-Należy pamiętać, że węglowodany dzielą się na cukry proste (szybko wchłaniające się do krwiobiegu) i złożone (oporna skrobia). Oporna skrobia, czyli wolno uwalniająca się glukoza jest substancją poprawiającą wrażliwość insulinową komórek (receptory insulinowe). Preferujemy zatem te, które uwalniają się sukcesywnie nie powodując nagłego skoku glukozy, który pociąga nagły skok insuliny.

-Wzrost glukozy i wyrzut insuliny powodują nie tylko węglowodany, ale także białko. Przykładowo ze 100 g białka w ramach glukoneogenezy (synteza glukozy z innych związków, np. białka) można uzyskać około 60 g glukozy! Białko w nadmiarze obciąża wątrobę, nerki i dochodzi do upośledzenia jego metabolizmu.

-Tłuszcze zawierają wodór –najlepsze dla organizmu paliwo, bo czyste. Tłuszcze szybko sycą i nie zamieniają się w tkankę tłuszczową, jak to ma miejsce przy węglowodanach, czy nawet białku. Natomiast węglowodany a i białka konwertują w tkankę tłuszczową trzewną. Tłuszcze opóźniają wchłanianie węglowodanów. Organizm, a szczególnie wątroba potrzebują tłuszczów nasyconych (w szczególności prawdziwego masła, domowego smalcu najlepiej z sadełka gęsiego), gdyż tłuszcze nasycone leczą wątrobę niemalże z każdej choroby. Natomiast tłuszcze nienasycone zażywane w dawce powyżej 4g/doba obciążają ją wymuszając dodatkową pracę celem uzdatnienia tych tłuszczów. Całkowicie zakazanymi są zaś tłuszcze trans, czyli wszystkie tłuszcze rafinowane i utwardzane.

-Przyrost insuliny po godzinie od spożycia 200 kcal będących odpowiednikiem: węglowodanów –od 3,8-4,7, białka –od 1,7-2,0, tłuszczów-od 1,6-1,9.

-Staramy się tak komponować posiłki, aby nie przekroczyć 50 g cukrów w jednym, gdyż powyżej powoduje nagły wyrzut nadprogramowej insuliny.

-Do spalania węglowodanów potrzeba 10 enzymów, białka -40 enzymów, tłuszczów -3 enzymy

-Zgodnie z „Biochemią” Harpera „dieta niskowęglowodanowa przy wysokotłuszczowej jest dietą odchudzającą.

-Spozywanie olejów zimno tłoczonych zawsze wymaga suplementacji d-alfa-tokoferolu (organiczna Wit. E), jako osłony antyoksydacyjnej.

Przykładowy jadłospis:

-Sniadanie: jajka na miękko, jajka sadzone z wędliną, warzywa, chleb graham (najmniej cukrów) pasztety własnej roboty, wędlina (bez zapychaczy w środku), omlet z samych jajek.

-Obiad: zupy zabielane kremówką, ale nie zaciągane mąką (prawie wszystkie oprócz żurku-bomba węglowodanowa), mięsa duszone, pieczone (wyłącznie w sosie własnym, mogą być zabielane kremówką), warzywa na parze z gomasio zamiast bułki tartej lub zapiekane z prawdziwym żółtym serem, surówki, jajka sadzone, kasza gryczana lub jęczmienna (czubata łyżka po ugotowaniu), ziemniaki gotowane w mundurkach, ubite ze śmietaną kremówką (czubata łyżka).

Podwieczorek (jeżeli jest taka potrzeba): bita śmietana 30-40% -100 ml bez żadnych dodatków węglowodanowych, chyba że z łyżka wiórków kokosowych (dobry błonnik), przy okazji leczy nadżerki i wrzody trawienne, czyli przyjemne z pożytecznym, owoce po miesięcznej abstynencji owocowej –wybierać te niskowęglowodanowe w ilości do 15 g węglowodanów/doba (np. 100 g jabłko, chociaż jabłka to najgorszy wybór, bo 90% zawartości cukru to fruktoza), sałatka, surówka warzywna, sok warzywny, sernik diabatyczny (tylko na serze, maśle i jajkach)

Kolacja: omlet, pasta twarogowa (kremówka, olej lniany, który zawsze dodajemy do twarogu, aby nie zapychać przewodów żółciowych), sałatki warzywne, surówki, warzywa zapiekane, na parze z gomasio, makaron żytni, pełnoziarnisty (2 czubate łyżki po ugotowaniu).
Z powyższych przykładów tak komponujemy posiłki, aby dobowo zachować wzorzec BWT na wartościach odpowiednich do pożądanej dla nas wagi ciała.

Ps. Początkujący nie powinni nagle schodzić z 300-500 g cukrów / doba –a na takim poziomie większość ludzi ma codzienne ich spożycie –gdyż organizm przywykły do dużych dawek glukozy będzie nadal wyrzucał bardzo duże ilości insuliny, co będzie przekładać się na bardzo nieprzyjemne dolegliwości (nudności, zawroty głowy, osłabienie, zimne poty, kołatanie serca). Proponuję zacząć od 120-150 g węglowodanów/doba rozsądnie rozłożonych.”

Autor: Gaja

Węglowodany / cukier / glukoza i ich szkodliwość

Cytuję: „Gdy organizm czerpie energię z glukozy zachodzą następujące procesy:

–glikacja białek (przyspiesza starzenie)

–wzrasta poziom insuliny (włącza się gen który powoduje starzenie organizmu)

–wytrącane są z organizmu: vit C, vit z grupy b, magnez, wapń i inne

–rozrastają się grzyby i komórki rakowe

–pojawia się bardzo dużo wolnych rodników (uszkadzają DNA / przyspieszają starzenie)

–bardzo obniża się poziom somatotropiny, DHEA, testosteronu

–spada odporność organizmu

–tryb spalania tłuszczu jest zablokowany

–obniża się poziom koenzymu Q10 oraz kolagenu

–zaburzenie równowagi PH (zakwaszenie)

–powoduje zatory w tętnicach

Fakty są takie, że organizm ludzki ewolucyjnie jest przystosowany do czerpania energii z tłuszczu nasyconego, nawet tkanka tłuszczowa gromadzona pod skórą jest tłuszczem nasyconym. Cukier pełni funkcję paliwa rakietowego na wypadek sytuacji stresowej gdy organizm przełącza się w tryb walcz lub uciekaj. Kolejna kwestia, energią dla komórki jest ATP (adenozyno trój fosforan) i tak się składa, że z tłuszczu tworzy się o 200 x więcej cząsteczek ATP niż z glukozy.

Tłuszcz nasycony razem z cholesterolem utrzymuje gospodarkę hormonalną w równowadze. Rośnie poziom DHEA a spada KORTYZOLU, rośnie poziom TESTOSTERONU oraz SOMATOTROPINY (hormon wzrostu), obniża się poziom hormonu tarczycy T3 (sprzyja to wydłużeniu życia).

Organizm jest ciągle w trybie spalania tłuszczu zapasowego i w stanie maksymalnego anabolizmu.

W stanie ketozy nie występuje utrata mięśni ponieważ ketony działają antykatabolicznie. Ketoza również powoduje, że nie powstają wolne rodniki więc nie dochodzi do uszkodzeń DNA a co za tym idzie zatrzymujemy proces starzenia się.

Organizm staje się niezwykle wydajny, innymi słowy nie ma możliwości aby się zmęczyć, siła, moc, poziom energii jest niesamowity.
Sen jest dużo lepszy i bardziej odżywczy. Produkcja koenzymu Q10 oraz kolagenu osiąga szczyt.

Układ sercowo naczyniowy jest zabezpieczony przed zatorami i uszkodzeniami.
Mózg działa o wiele bardziej wydajnie.
Brak spadków energii w ciągu dnia.
Stabilizuje się poziom cukru we krwi. Nie ma napadów głodu.

Można jednocześnie budować mięśnie i spalać tłuszcz. Jakość mięśni na tej diecie przypomina jakość jak przy użyciu dopingu hormonalnego. Leczy nowotwory, grzyby candida, alzheimera, padaczkę, ADHD, epilepsję, depresję, autyzm, choroby serca, cukrzycę typu II, depresję. Poprawia się stan i wygląd skóry, zębów oraz włosów. Wygasza stany zapalne (stany zapalne przyspieszają starzenie). Zmniejsza się ilość zatrzymywanej wody w organizmie.

Porównując nasz organizm do ogniska – glukoza to kartka papieru która spala się błyskawicznie dając krótki wzrost energii natomiast tłuszcz nasycony to grube belki które palą się długo i równomiernie.

Także proszę zapoznać się z tą podstawową wiedzą. Życzę zdrowia i długiego życia!”

Autor: Mpkfa

A teraz materiały video o szkodliwości węglowodanów / cukrów

Fruktoza – dlaczego jest tak niebezpieczna:

.

Cukier (fruktoza) w owocach, zawartość:

.

Zagadka Janusza Korwina Mikke się rozwiązała:

Teraz wiadomo skąd się wzięło jego gadanie głupot. Zobaczcie ile on czubatych łyżeczek cukru daje do herbaty. Aż osiem. Poza tym można odnaleźć video z programem „Mamy Cię”, gdzie Korwin przyznaje, że słodzi herbatę siedemnastoma (17) łyżeczkami cukru!

„Stać mnie, a kto bogatemu zabroni, kurwa jego mać” -zdaje się mówić Korwin. Cukier jest jak wiadomo, najgorszą możliwą trucizną. Zabija powoli, na raty, przez lata, ale robi to niezwykle skutecznie.

.

Czy zależy Ci na tym, by wartościowe informacje i demaskatorska wiedza były przekazywane dalej? Ty też możesz pomóc!

A wiesz, że tylko jedna na 4000 osób odwiedzających moją stronę wspiera jej utrzymanie darowizną finansową? Jeśli cenisz moje publikacje, możesz to zmienić i wspomóc uświadamianie i docieranie z wiedzą do większej liczby ludzi! Poniżej masz informację, jak to zrobić. Dziękuję!

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

TŁUSZCZE NIE SĄ SZKODLIWE, TO CUKIER ZABIJA MILIONY LUDZI!

Tłuszcze nie są szkodliwe, to cukier zabija miliony ludzi!

Istnieje wielkie oszustwo związane ze sposobem odżywiania wielu ludzi. Obecnie nauka, WHO i medycyna lansują tezę, że człowiek powinien opierać swoją dietę głównie na węglowodanach. Szczególnie lansowane są zboża zawierające gluten.

Oficjalnie mówi się o tym, że człowiek powinien 40% energii pozyskiwać z węglowodanów. Do czego doprowadziła ta dieta? Do eksplozji przypadków otyłości, chorób serca, udarów, nowotworów i innych chorób cywilizacyjnych. Ta oficjalnie lansowana dieta to jedna wielka porażka. Przyniosła ona efekt przeciwny do zamierzonego.

Nie sposób nie wspomnieć co nieco o teorii spisku. Może właśnie o to chodzi elitom politycznym, by ludzie byli słabi, chorowali i byli ogłupieni węglowodanami. Okazuje się, że człowiek powinien się odżywiać zupełnie inaczej. Większość energii powinniśmy czerpać z tłuszczów i białek.

Spożywanie więcej niż 100 gramów węglowodanów w przeliczeniu na glukozę na dobę, już powoduje zaburzenia pracy organizmu. Osoby na diecie zalecanej przez WHO zjadają kilka razy tyle, zaś jedzące dodatkowo słodycze – jeszcze więcej! Cukier jest więc bronią masowego rażenia, jest substancją która zabija nas na raty.

Okazuje się też, że badania potwierdzające szkodliwość tłuszczów zostały po prostu sfałszowane. Obecna nauka, medycyna, farmacja, osiągnęły mistrzostwo w fałszowaniu badań. WHO kolejny już raz za pomocą pseudonaukowych fałszerstw skazało na kalectwo i przedwczesną śmierć setki milionów ludzi.

Jarek Kefir

cukier jest szkodliwy

.

Tłuszcze są zdrowe!

Cytuję: „Pewnie każdy z was słyszał o tym, że tłuszcze nasycone są niezdrowe, że zabijają. Tak mówi rząd, dietetycy i lekarze. Ale czy rzeczywiście są na to dowody? Przyjrzyjmy się bliżej „faktom” naukowym, wspierającym hipotezę o rzekomej szkodliwości tłuszczów nasyconych.

Teza o niebezpiecznych dla zdrowia tłuszczach nasyconych pojawiła się po raz pierwszy w 1955 roku. Jej pomysłodawcą był naukowiec Ancel Keys, autor sławnych (w rzeczywistości niechlubnych, haniebnych) Badań Siedmiu Krajów, które rzekomo wykazały, że największa zapadalność na choroby układu krążenia występuje w krajach o najwyższym poziomie spożycia tłuszczów zwierzęcych.

Problem w tym, że już dwa lata później dwaj inni naukowcy, J. Yerushalmy i H.E. Hilleboe, podważyli wiarygodność tych badań. Chodziło głównie o to, że Keys nie uwzględnił danych ze wszystkich 22 badanych krajów, lecz wyłącznie z 7. Gdyby postąpił inaczej, jego teoria nie potwierdziłaby się, a wyniki tych badań prawdopodobnie nigdy nie zostałyby opublikowane.

Badanie Siedmiu Krajów oprócz tego, że ostatecznie nie zawierało danych z 14 państw, to dodatkowo było obarczone ograniczeniem natury strukturalnej – miało charakter badań epidemiologicznych, co oznacza, że na ich podstawie można było wykazać co najwyżej korelację pomiędzy zmiennymi, natomiast w żadnym razie przyczynowości.

W tym samym czasie żywo omawiano też inną hipotezę, której zwolennicy utrzymywali, że winowajcą tycia i wielu przewlekłych chorób jest dieta bogata w cukry. W okresie od późnych lat 1950. do wczesnych lat 1970. Keys na łamach literatury naukowej prowadził zawziętą debatę z profesorem fizjologii w Katedrze Queen Elizabeth na Uniwersytecie Londyńskim, Johnem Yudikinem, czołowym orędownikiem hipotezy o toksyczności cukru. Jeden ze współpracowników Keysa wspominał potem, że „Keys bardzo sprzeciwiał się idei szkodliwości cukru” i jego zdaniem hipoteza Yudkina była „stekiem bzdur”.

Dzisiaj wiemy już, że to Yudkin miał rację, a Keys lansował bzdury.

Rok 1961 był punktem zwrotnym w karierze Ancela Keysa oraz ważnym momentem dla hipotezy o złym wpływie tłuszczów nasyconych na układ krążenia. Keysowi udało się dokonać trzech czynów: po pierwsze, jego idee poparło Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne (American Heart Association), najpotężniejsza organizacja zajmująca się schorzeniami serca w historii Stanów Zjednoczonych. Po drugie, znalazł się na okładce magazynu „Time”, najbardziej wpływowej gazety w ówczesnych czasach. I wreszcie po trzecie, zdobył uznanie Narodowych Instytutów Zdrowia (National Institutes of Heath, NIH, cześć ministerstwa zdrowia USA) – instytucji, która wtedy była nie tylko głównym naukowym autorytetem w Stanach, ale również największym źródłem finansowania badań naukowych.

To właśnie w tym czasie hipoteza o destrukcyjnym wpływie tłuszczów na serce na stałe zakorzeniła się jako niezbity fakt w świecie medycznym oraz w świadomości społecznej, a stan ten trwa do dziś. Jest niczym dogmat. Naukowcy, którzy próbują podważyć tę „prawdę”, są ośmieszani, narażeni na ostracyzm, a wielu z nich musi się liczyć z utratą pracy.

Wkrótce potem „niskotłuszczową koniunkturę” zaczął z radością wykorzystywać wielki przemysł, produkując niezliczone ilości taniego jedzenia złożonego z węglowodanów. W 1980 roku Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (USDA – United States Department of Agriculture) opublikował zalecenia dietetyczne, namawiające do ograniczenia tłuszczów, a w szczególności tłuszczów nasyconych, oraz siłą rzeczy cholesterolu. Ludzie posłusznie przystąpili do gigantycznego eksperymentu żywieniowego, redukując spożycie mięsa, nabiału i zdrowych tłuszczów, w zamian jedząc więcej zbóż, owoców, warzyw i olejów roślinnych. Konsekwencje? Wzrost otyłości, zawałów, udarów mózgu i chorób serca.

Najbardziej zdumiewającą zmianą XX wieku w świecie Zachodu w kwestii przyzwyczajeń żywieniowych było uznanie oleju roślinnego za najzdrowszy rodzaj tłuszczu. Wzrost jego konsumpcji jest astronomiczny – podczas gdy w 1910 roku oleje roślinne były jeszcze praktycznie nieznane, to w 1999 stanowiły już około 7-8% ogółu kalorii spożywanych przez Amerykanów.

A co stało się ze wskaźnikiem zapadalności na choroby serca?

Wbrew teorii Keysa, pomimo stałego ograniczania spożycia tłuszczów, w tym nasyconych i cholesterolu, w większości krajów Zachodu obserwuje się drastyczny wzrost otyłości oraz zachorowalności na schorzenia układu krążenia i cukrzycę.

Zatem co mamy z tym fantem zrobić?

W międzyczasie przeprowadzono niezliczone ilości badań, które jednoznacznie obaliły hipotezę o destrukcyjnym wpływie tłuszczów nasyconych na serce. Zwłaszcza jedno z największych i najdłuższej trwających badań epidemiologicznych, jakie do tej pory przeprowadzono – badanie w mieście Framingham – nie wykazało żadnej korelacji pomiędzy spożywaniem tłuszczów nasyconych a występowaniem chorób serca. Jeden z biorących w nich udział naukowców, George Mann, powiedział później: „Moi przełożeni z NIH nie byli zachwyceni wynikami – bo były sprzeczne z tym, co chcieli uzyskać”.

Dopiero w 1992 roku jeden z naukowców, zaangażowany w badania w mieście Framingham, Wiliam Castelli, oświadczył publicznie, że: „W rzeczywistości, im więcej tłuszczów nasyconych w diecie, […] tym mniejsze stężenie cholesterolu we krwi […] i niższa waga”. Badania te wykazały jeszcze jedną ważną rzecz, a mianowicie, że obniżanie cholesterolu nie zawsze pomaga. Tak naprawdę 1% spadek stężenia cholesterolu zwiększa o 11% ryzyko wystąpienia choroby serca i śmiertelności w ogóle.

W 1993 roku Inicjatywa na rzecz Zdrowia Kobiet (WHI – Women’s Health Initiative) przeprowadziła badania, w których wzięło udział 49 000 ochotniczek, by raz na zawsze sprawdzić hipotezę o rzekomych korzyściach diety niskotłuszczowej. Po 10 latach stosowania diety złożonej z większej ilości owoców, warzyw i pełnych ziaren, a ograniczonej ilości mięsa i tłuszczu, nie udało im się zrzucić wagi. Co ważniejsze, nie zaobserwowano też znaczącego obniżenia ryzyka wystąpienia u nich choroby serca ani raka. To badanie dotyczące diety niskotłuszczowej było największym i najdłuższym, jakie kiedykolwiek przeprowadzono, a jego wyniki jednoznacznie pokazały, że taka dieta jest całkowitą pomyłką.

Inne obserwacje udowodniły, że mężczyźni, u których obniżył się poziom cholesterolu, byli znacznie bardziej narażeni na śmierć w wyniku samobójstwa, zabójstwa lub wypadku. Naukowcy zasugerowali później, że zmniejszenie ilości cholesterolu w mózgu może prowadzić do zaburzeń w funkcjonowaniu receptorów serotoniny. Innymi słowy – niski poziom cholesterolu wywołuje depresję.

Najświeższe badania obrazują to samo. Metaanaliza opublikowana w 2010 roku w „American Journal of Clinical Nutrition” przez zespół Siri-Tarino pokazała, „że nie ma wystarczających dowodów, z których by jednoznacznie wynikało, że nasycone tłuszcze spożywcze mają związek ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia chorób układu krążenia lub udaru”.

Tłuszcze nasycone są niezbędne dla ciała i umysłu, a ograniczenie ich spożycia, jak wykazano, prowadzi do wielu chorób i przedwczesnej śmierci. Tłuszcze nasycone są bogate w energię i sycące, redukują uczucie głodu i chęć na węglowodany – prawdziwego winowajcę eksplozji chorób serca, cukrzycy, otyłości i raka w zachodnim świecie. Dieta niskotłuszczowa nieuchronnie zamienia się w dietę obfitującą w węglowodany, które zastępują zdrowe tłuszcze. W ich miejsce pojawiają się dodatkowo wielonasycone i sztuczne tłuszcze trans typu margaryna, które z kolei, jak wykazano, mają właściwości toksyczne.

A zatem, co należy robić?

Obiektywna analiza badań żywieniowych przeprowadzanych przez dziesięciolecia jasno pokazuje, że wykluczenie z diety tłuszczów, a zwłaszcza tłuszczów nasyconych, to recepta na utratę zdrowia i przedwczesną śmierć.

Zdrowa dieta składa się z mieszaniny tłuszczów nasyconych i jednonienasyconych w proporcji 1:1, które mają stanowić większą część dziennej dawki spożywanych kalorii, umiarkowanej ilości białka, zwłaszcza zwierzęcego oraz możliwie najmniejszej ilości węglowodanów.

A zatem odłóżcie na bok kanapkę, aby zamiast niej zjeść boczek i jajka!

Źródło oryginalne: SO/.TT

Tłumaczenie i źródło polskie: PRACowniA4.wordpress.com

.

Czy zależy Ci na tym, by wartościowe informacje i demaskatorska wiedza były przekazywane dalej? Ty też możesz pomóc!

A wiesz, że tylko jedna na 4000 osób odwiedzających moją stronę wspiera jej utrzymanie darowizną finansową? Jeśli cenisz moje publikacje, możesz to zmienić i wspomóc uświadamianie i docieranie z wiedzą do większej liczby ludzi! Poniżej masz informację, jak to zrobić. Dziękuję!

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Plaga otyłości została zaplanowana?! „Koncerny bogacą się na nieszczęściu ludzi”

Plaga otyłości została zaplanowana?! „Koncerny bogacą się na nieszczęściu ludzi”

plaga nadwagi i otyłościWklejam poniżej artykuł o tym, jak korporacje doprowadziły do plagi otyłości w USA. Wiadomo, że Ameryka jest krajem, w którym jest najwięcej osób otyłych. Na nadwagę lub wręcz otyłość cierpi 70% obywateli tego kraju. To ponura ironia losu – kraj, który na całym świecie sprzedaje „hollywoodzkie„, „pop-cornowe” wartości sylwetki wyrzeźbionej do maksimum, jednocześnie najbardziej temu zdehumanizowanemu, narzuconemu Ziemi „ideałowi” zaprzecza.

Jest to celowa polityka tych, którzy produkują żywność. Dodają oni do żywności masę substancji pobudzających apetyt – cukru, syropu glukozowo-fruktozowego, który jest traktowany przez organizm jako substancja obca. Na marginesie – ktoś przeanalizował skład jednego polskiego produktu, i wykrył aż pięć źródeł cukru: cukier, syrop glukozowy, syrop glukozowo-fruktozowy, maltodekstryna, i jeszcze jakiś jeden.

Niemałą rolę w procesie tuczenia społeczeństw ma też polityka kartelu WHO (tzw. „Światowa Organizacja Zdrowia„). WHO i FAO lansują od dekad dietę opartą głównie o węglowodany, a więc o zboża zawierające gluten. Zboża mają w swoim składzie nie tylko gluten, który atakuje cały organizm i powoduje znaczne wahania poziomu glukozy i insuliny, a co za tym idzie, wilczy apetyt. Ale także amylopektyny – czyli „cukry-terminatory„, które powodują jeszcze gwałtowniejsze skoki stężenia cukru we krwi, niż biały, krystaliczny cukier.

Pamiętajmy też, że na powszechnej pladze otyłości przede wszystkim korzystają korporacje farmaceutyczne. Więc nie tylko chodzi o przemysł spożywczy który również chce sprzedawać jak najwięcej jak największym kosztem. Oczywiście nie byłbym sobą gdybym ne dokonał podsumowania. Dlaczego tak jest? Jest tak dlatego, ponieważ panuje neoliberalny kapitalizm, czyli kult pieniądza i kult zysku za wszelką cenę. Choćby po trupach. Koncerny produkują fatalnej jakości żarcie pompowane syropem glukozowo-fruktozowym i innymi substancjami powodującymi wilczy apetyt – bo mogą.

Ludzie chciwi i egoistyczni, gdy tylko dorwą się do władzy (kapitaliści), zostawiają za sobą zgliszcza. Efekty widzimy już w Polsce po ośmiu latach rządów partii finansistów, korporacji i bankierów, czyli Platformy Obywatelskiej. Dziś beneficjentami dochodu narodowego jest wąska kasta „lemingów„, a więc pracowników korporacji, urzędów, banków, biznesu. W USA ten sam model polityczny objawił się w nieco inny sposób – jaki? Możecie przeczytać choćby w artykule poniżej.

Wstęp: Jarek Kefir Czytaj dalej „Plaga otyłości została zaplanowana?! „Koncerny bogacą się na nieszczęściu ludzi””