CELEM ŻYCIA JEST EWOLUCJA I ROZWÓJ

Świat jest jak .. automat do Kawy! Nie wierzysz? To czytaj dalej. Wczoraj widziałem, jak pan z obsługi czyścił i naprawiał automat do kawy w pewnym punkcie. Co by o tak prozaicznej czynności nie mówić, to nie był to zbytnio przyjemny ani higieniczny widok. Proces naprawy okazywał się być niezbyt przyjemnym, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że z, takich automatów później pije się kawę czy czekoladę, nie zastanawiając się nad tym, po prostu nie mając tego świadomości.

A ja Wam powiem, że nasz świat jest jak ten automat do kawy. Dopiero gdy zajrzysz za kulisy, to będziesz mógł poznać, jak to wszystko jest skonstruowane. No i ten proces dam z siebie nie jest procesem ani lekkim, ani przyjemnym. Ten proces za to obfituje w liczne rozczarowania i w rozgoryczenia. Ale gdy się w końcu poskładamy, będziemy wtedy silniejsi, niż kiedykolwiek.

Czytaj dalej „CELEM ŻYCIA JEST EWOLUCJA I ROZWÓJ”

Jak się pozbyć bólu przeszłości? Niesamowite ćwiczenia i techniki

Jak się pozbyć bólu przeszłości? Niesamowite ćwiczenia i techniki

ezoteryka i duchowoscWażna jest sprawa dekodowania (oczyszczania) podświadomości jak i sfer wyższych. W tym artykule przedstawiam kilka skutecznych technik. Dwie z nich – dekodyka i łączenie się z umysłem planetarnym, już wykorzystuję. Ja mówię: to naprawdę działa!

Wiele z tych metod jest powszechnie ośmieszanych bądź stygmatyzowanych. Kapłan religijny powie Ci, żebyś tego nie robił, bo to niezgodne z zasadami tej religii. Kapłan naukowy, np zafascynowany materialistycznym racjonalizmem psycholog, powie Ci żebyś tego nie robił, bo to nienaukowe i „oszołomskie”. Argumentacja różna, w zależności od poglądów reprezentanta systemu. Jednak ich cel jest jeden: masz być nieszczęśliwy, konformistyczny, konsumpcyjny, masz nie znać wartościowych technik i wartościowej wiedzy.

Tego typu wiedza, jeszcze do niedawna była przeznaczona tylko dla elit, np masonerii, illuminatów, polityków itp. Teraz ta wiedza zostaje ujawniana. Jednak dalej system nie chce, byś tę wiedzę poznał. System podsuwa oszukańcze surogaty mające rzekomo uzdrowić skołowaną psychikę i duszę człowieczą. Katolik powie, że masz się modlić i ufać Bogu (jakiemu Bogu?) to wtedy zostaniesz uzdrowiony łaską wiary. Ateista-racjonalista powie, że masz iść do psychologa (i naturalnie, zapłacić 200-300 zł za 45 minut sesji, a jak!) to wtedy uzdrowi to Twoje emocje.

Zobaczcie, że te dwa pozornie skłócone obozy (obóz religii i obóz korporacyjno-rządowej nauki zainfekowanej racjonalizmem) w pewnych kwestiach są zaskakująco zbieżne i jednogłośne. Gdy jest mowa o czymś, co naprawdę działa, co daje autentyczne, potężne szczęście, szczęście niezależne od pobudzania neuronów (narkotyk, alkohol, seks, gadżet) – to te dwa pozornie skłócone obozy, jednogłośnie do tego zniechęcają.

Np katolicy w swoich artykułach demonizujących homeopatię, medytację, astrologię – posiłkują się opracowaniami ateistycznych racjonalistów, naukowców. Zaś jeden z racjonalistów wypowiadających się na mojej stronie powiedział, że duchowość bez odgórnego reżimu w postaci religii, jest wg niego „dziwna i niewłaściwa”. System tam, gdzie trzeba – stwarza iluzje pluralizmu światopoglądowego i pyskówki zwanej chyba tylko dla żartu „debatą publiczną”. Jednak tam, gdzie jest rzeczywiste zagrożenie dla systemu i ratunek dla jednostki – to wtedy pozornie skłócone frakcje systemu, dzielnie się wspierają.

Badaj, używaj i wdrażaj to, co działa naprawdę. Nie wierz w obietnice i doktryny. Przecież to „skuteczność jest miarą prawdy„, prawda?

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

____________________________________________________________

Jak pozbyć się bólu przeszłości? Ćwiczenie

Cytuję: „Nie można tak po prostu zapomnieć bólu, lęku, upokorzenia, których kiedyś doznaliśmy. Naturalnie dążymy do stanu radości, wolności, szczęścia, dlatego staramy się wymazać z naszego życia raniące wspomnienia. W ten sposób możemy je co najwyżej wyprzeć. A to, co wyparte i tak wróci. Jeśli emocji nie oczyścimy w należyty sposób, jak biała dama z lochów podświadomości będą nas nawiedzać, przybierając różne formy i postaci. Nie da się bowiem zabić ducha. On już nie żyje. Ale ileż jest w nim mocy! I ile szkód potrafi zrobić. Zachęcam do zrobienia powyższego ćwiczenia:

Rozluźnij się, zamknij oczy, przez moment oddychaj głęboko. Przy każdym wdechu powtarzaj słowo „przypływ”, wydechu – „odpływ”. Podążaj za swoim oddechem, zobacz jak wpływa do płuc, klatka piersiowa unosi się, powietrze przepływa do brzucha, wypełnia przeponę, brzuch unosi się.

Kiedy poczujesz się zupełnie zrelaksowana, przypomnij sobie problem. Odtwórz go w pamięci z najdrobniejszymi szczegółami. Jaki to był dzień, jaka pora roku, jaka pogoda panowała za oknem? Ile miałaś wtedy lat? Jak tego dnia się czułaś? Co robiłaś? Przypomnij sobie wszystkich uczestników tego zdarzenia? Jak do tego doszło? Co czułaś, kiedy to się stało? Jakie słowa padły? Co właściwie się stało? Najważniejsze, to odtworzyć stan emocjonalny, który Ci wtedy towarzyszył. Jeśli czujesz potrzebę uruchomienia jakichś emocji – zrób to. Jeśli chcesz wyrazić je płaczem, krzykiem, gestem, ruchem – zrób to. Pozwól sobie na swobodę wyrażania. Być może po raz pierwszy.

Kiedy już poczujesz się mocno skontaktowana ze swoją wewnętrzną Jaźnią, przejdź do pracy związanej z uzdrowieniem tego wspomnienia. Posłuż się swoim wewnętrznym okiem, zwanym wyobraźnią i zobacz w swoim ciele rzecz, która jest obca, nie należy do twojego ciała. Może to jest jakaś śrubka, kula, jakiś dziwny mechanizm, a może całe centrum dowodzenia, które sterowało tym zdarzeniem. Nie ma to znaczenia, jak duże to jest. Sprawdź tylko gdzie to jest i jak wygląda.

Teraz wyobraź sobie, że wyciągasz to z siebie. Następnie wydając z siebie głośne „ziuu”, rzuć to daleko od siebie, na lewą stronę, gdzie znajduje się śmietnik historii. Możesz go sobie wyobrazić na wiele sposobów: jako zwykły śmietnik albo kosmiczny odkurzacz, który pochłania wszystkie nieczystości, albo jako wiecznie gorejący ogień, trawiący każdą rzecz, która zostaje doń wrzucona.

Kiedy uda ci się wyrzucić z siebie zbędny przedmiot, wówczas pogłaszcz miejsce, w którym on tkwił do niedawna. Wyślij tam miłość i światło. Zobacz jak rana się goi, miejsce zasklepia i jak rodzi się tam nowe życie. Szczęśliwe życie.”

Autor: B. Markowska

oczyszczanie podswiadomosci____________________________________________________________

Kontrolowanie ciała myślami

Cytuję: „Wyznacz sobie jakiś czas by usiąść w spokoju i ciszy, skup się na wnętrzu swojego mózgu, i oczami mózgu, zobacz swoje narządy wewnętrzne – od serca do jelit. Poczuj przepływ energii przechodzący przez każdy organ kiedy je czujesz. Koncentrując swój mózg, poinstruuj narządy, jeden za każdym razem, by się leczyły i odmładzały. Zauważysz rodzaj miękkiego ciepła wpływającego do narządu na którym się skupiasz – jest to twoja wewnętrzna energia lecząca. Kiedy będziesz cierpliwie to praktykował, dowiesz się jak opanować tę technikę. Możesz ją wykorzystać w kontroli każdego bólu – łącznie z migreną.”

Autor nieznany mi

ezoteryka____________________________________________________________

Medytacja „nie wiem”

Cytuję: „Kiedy masz do podjęcia trudną decyzję, usiądź przed białą, pustą kartką i wpatruj się w nią uważnie. Spokojnie oddychaj. Poczuj, co dzieje się w twoim ciele. Zwróć szczególną uwagę na doznania w klatce piersiowej, splocie słonecznym, brzuchu. Jeśli w którymś z tych miejsc poczujesz dyskomfort, po prostu spokojnie oddychaj. Wytrzymaj do momentu, kiedy poczujesz, że pusta kartka nie wywołuje już niewygodnych doznań w ciele. Poczuj, że jesteś jak ta kartka, na której może pojawić się wszystko. Moment tuż przed tym, zanim artysta postawi na niej pierwszą kreskę, jest jak początek narodzin świata.”

Autor nieznany mi

przebudzenie duchowe____________________________________________________________

Dekodowanie, oczyszczanie i usuwanie śmieci z podświadomości

oswiecenie____________________________________________________________

Rytuał łączenia się ze świadomością planetarną i kosmiczną

Możesz obejrzeć całe nagranie, choć jest ono długie. Jednak instrukcja wykonywania rytuału zaczyna się od 01:34:00 minuty. Dodaje on cennej, życiowej energii, której nie dostarczy nawet najbardziej skuteczne zioło pobudzające (wiem co mówię!):

Masz siłę i moc by zmienić (swój) świat!

Masz siłę i moc by zmienić (swój) świat!

zmiana zycia i swiataZapraszam do przeczytania kilku ważnych cytatów. Mówią one o tym, o czym piszę tutaj od czasu do czasu. Dawno nie było u mnie artykułu dotyczącego szeroko rozumianego rozwoju i świadomości. Jest to związane z tym, że mam czasowy odpoczynek od treści autorskich. A jeśli je piszę – to robię to rzadziej i w węższym zakresie. Cóż, z weną twórczą jest tak, że nie zawsze ona dopisuje.

Poniższe cytaty wiele też mówią o zmianach, jakie zachodzą. Jeden z Czytelników mojej strony powiedział, iż ludzie teraz takich treści potrzebują, i że ostatnio jest ich u mnie za mało. Za dużo zaś treści negatywnych, np o polityce. Cóż, po pierwsze, zgadzam się z tym, teraz chcę znaleźć balans między treściami pozytywnymi a negatywnymi. A po drugie – przecież nawet politykę można interpretować pod kątem ezoterycznym. To, o czym pisałem – okultystyczny plan Dugina i Putina – jak najbardziej o te sfery zahacza.

Miałem sen, iż Rosja zaatakowała Ukrainę. Widziałem to na mapie. Na tejże mapie, pokolorowałem Rosję na czarno i napisałem na niej: „RIP”. Jest to angielski skrót od „spoczywaj w pokoju” umieszczany na grobach. Zaś potem, także w śnie, otoczyłem Ukrainę na mapie czerwonym sercem. Traktuję ten sen jako komunikat od podświadomości / wyższej jaźni, że mój zwrot co do Ukrainy który się dokonał między sierpniem a wrześniem 2014, jest dobrą drogą. Tak samo robię także na jawie, w myślach – przypominam sobie ten sen i otaczam Polskę i Ukrainę czerwonym sercem. Możemy tak robić od czasu do czasu – w końcu myśl stwarza rzeczywistość.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

____________________________________________________________

Cytuję: „Nie możemy już dłużej rozwiązywać problemów, postępując tak samo jak do tej pory. Wzmacnianie uzbrojenia nie przynosi pokoju. Większa liczba więzień nie obniża przestępczości. Coraz droższa opieka zdrowotna nie czyni nas zdrowszymi. Podobnie jak natłok informacji nie czyni nas mądrzejszymi. Zamiast skupić uwagę na kryzysie, uciekamy w nałogi i rozrywkę – usłużnie nam podsuwaną, abyśmy byli stale zajęci, a przez to bierni.”
~B. Lipton i S. Bhaerman

swiadomosc i rozwoj duchowyCytuję: „Ludziom wydaje się, że wiedzą, jak powinno wyglądać twoje życie, nikt jednak nie wie jak powinien przeżyć własne.”
~P. Coelho

swiadomoscCytuję: „Informacje to nie wszystko. Nawet prawdziwe treści, jeśli są podawane w fałszywym kontekście, stanowią dezinformację, która prowadzi nas na manowce.”

rozwoj osobistyCytuję: „Słowa trzeba porzucić. Nie mówię, że masz je tłumić czy wyeliminować. Mówię, że słowa nie mogą być nawykiem dwadzieścia cztery godziny na dobę. Gdy spaceru­jesz – poruszasz nogami; jeśli jednak twoje nogi poruszają się, gdy siedzisz – to sza­leństwo. Musisz nauczyć się je wyłączyć. Tak samo nie powinno być w tobie słów, wtedy, gdy nie rozmawiasz. Słowa służą porozumiewaniu się, gdy więc nic nikomu nie przekazujesz, nie powinno ich być.

Jeśli zdołasz tego dokonać, będziesz wzrastać w medytacji. Medytacja to proces wzrastania – nie technika. Technika zawsze jest martwa, może, więc być do ciebie dodana, a proces zawsze jest żywy – wzrasta, rozwija się. Słowa są potrzebne, ale nie wolno trwać w nich cały czas. Muszą być chwile bez werbalizowania, kiedy po prostu jesteś. Nie chodzi o wegetowanie. Jest świado­mość i jest ona ostrzejsza, żywsza – to słowa ją stępiają.”
~
Osho, „Medytacja, podstawy praktyki”

rozwoj duchowyCytuję: „Prawdziwa wiedza nigdy nie trafia do jednostki jeśli nie jest na to gotowa. A kiedy już jest gotowa, to nie leży w rękach żadnego człowieka ani organizacji decydowanie o tym. Kiedy osoba jest gotowa, prawda znajdzie ją. Prawda nie potrzebuje poszukiwania, ani mantry, ani guru, ani jaskini na szczycie góry. Prawdziwa mądrość znajduje się w sercu, rześka i nieskrępowana, od zawsze wyczekująca, i nie istnieje taka siła na Ziemi, która mogłaby stworzyć barierę pomiędzy prawdziwą mądrością, a jednostką, która jest właściwie przygotowana.”
~Wywiad Conscious Media Network z Jamesem

przebudzenie i oswiecenie

Twoje myśli nie są tak naprawdę Tobą, uwolnij się od nich!

Twoje myśli nie są tak naprawdę Tobą, uwolnij się od nich!

rozwoj duchowyWklejam dziś kilka ciekawych cytatów. Utarł się według mnie całkiem fałszywy slogan – „cogito ergo sum” czyli: „myślę więc jestem”. Ten slogan jest podwaliną pod kartezjańsko-newtonowskie, „matematyczne” widzenie świata. A stąd prosta droga do materialistycznego racjonalizmu, czyli obecnie jedynie słusznej dziś świeckiej religii. Która wyklucza jakikolwiek element metafizyczny. Wszechświat ma jednak naturą podwójną – jest i logiczny, i nie-logiczny. Przerażający człowieczy strach przed nie-logiczną naturą wszechświata, został wyparty do podświadomości stwierdzeniem: „tylko racjonalizm i ateizm, duchowość to bzdury które da się wytłumaczyć impulsami w mózgu”. A co rodzi wypieranie strachu, wypieranie archetypowych cieni, lęków, kompleksów? Tego typu wypieranie, paradoksalnie, rodzi najgorsze potwory w ciałach człowieka, na przykład skorumpowanych przez korporacje naukowców-racjonalistów.

Tak naprawdę okazuje się, że „nasze” myśli wcale nie są nasze. Zawsze polecam Wam, Czytelnicy, pewne ćwiczenie. W skupieniu i w całkowitej ciszy (bez muzyki, radia, TV, i innych bodźców, leżąc), postaraj się obserwować swoje myśli. Nie oceniaj ich, nie daj się im „porwać”. Każdą myśl akceptuj, pozwól każdej „przepłynąć” przez Twoją świadomość i potem swobodnie odejść, by dała ona miejsce następnej myśli. Możesz wtedy łatwo zauważyć, że to wcale nie są Twoje myśli. Ty sobie jesteś gdzieś z boku, jako obserwator. Kim więc jesteś, jeśli nie swoimi myślami? Możesz dojść do wniosku, że masz „zainstalowany” w umyśle jakiś generator tych myśli, czy wręcz wirus – coś obcego – co bezustannie Cię tymi myślami bombarduje. Czasami wręcz wbrew Tobie, wbrew Twojej woli i chęciom. Zadam więc ponowne pytanie: kim jesteś, jeśli nagle zyskujesz tę świadomość, że oprócz tego „blablania” myślowego, jest „coś jeszcze”? I jeśli tak, to co?

Ten generator często obcych myśli, ten specyficzny organiczny, mentalny „wirus” można nazwać „ego”. Ego to inaczej fałszywe ja. Gdyby świat był normalny, to każdy człowiek, z pomocą innych ludzi, przepracowywałby ego na jakimś etapie swojego życia. I wtedy ego, paradoksalnie niezbędne dla naszej egzystencji, pracowałoby na korzyść naszą i innych, a nie przeciwko nam, jak to jest zazwyczaj. Jeszcze raz przyjrzyj się swoim myślom i powiedz, czego dotyczą? W większości przypadków jest to pozbawiona sensu „sałatka słowna”, czyli najzwyklejszy bełkot. I to w dodatku najeżony strachem, wstydem, poczuciem winy i innymi toksycznymi odczuciami. Takie jest zadanie ego u osoby nieprzebudzonej – ma ono chronić ją przed innymi i przed nią samą. Dopiero gdy się przebudzisz, możesz „przestroić” swoje ego, by przestało nieustannie generować podszyty strachem bełkot.

Autor wstępu: Jarek Kefir

 

Proszę o podanie dalej tego info!

____________________________________________________________

Czy myślenie nie jest niezbędnym warunkiem przetrwania w tym świecie?

Cytuję: „Twój umysł to instrument, narzędzie. Istnieje po to, żebyś go używał do konkretnych zadań, a kiedy zadanie wykonasz, pora narzędzie odłożyć. Zaryzykowałbym twierdzenie, że u większości ludzi osiemdziesiąt do dziewięćdziesięciu procent myślenia polega na bezużytecznym międleniu w kółko tego samego; co więcej, ponieważ myślenie to ma charakter zaburzony, a często też negatywny, jest w znacznej mierze szkodliwe.

Stąd duży ubytek energii życiowej. Obserwuj swój umysł, a przekonasz się, że tak właśnie sprawy się mają.
Takie natrętne myślenie jest w istocie nałogiem. A na czym polega nałóg? To proste: nałogowiec nie czuje już, że w każdej chwili może przestać. Wydaje mu się, że przyzwyczajenie jest od niego silniejsze. Czerpie też z nałogu pozorną przyjemność, z której nieuchronnie rodzi się ból.

Dlaczego ulegam nałogowi myślenia?

Ulegasz mu, ponieważ utożsamiasz się z myśleniem, toteż podstawą twojego poczucia własnego „Ja” staje się zawartość i działanie twojego umysłu. Ulegasz temu nałogowi, ponieważ wierzysz, że gdybyś przestał myśleć, unicestwiłoby cię to. W miarę, jak dorastasz, wyrabiasz sobie pewien myślowy obraz tego, kim jesteś. Powstaje on w wyniku tresury, jakiej poddaje cię twój krąg prywatny i kulturowy. Temu widmowemu „ja” możemy nadać miano „ego”. Jego tworzywem jest działalność umysłu i tylko nieustanne myślenie trzyma je przy życiu. Słowo „ego” używane bywa w rozmaitych znaczeniach, ja jednak określam nim fałszywe „ja”, powstałe wskutek nieświadomego utożsamiania się z umysłem.

Z punktu widzenia ego obecna chwila prawie nie istnieje. Tylko przeszłość i przyszłość są dla niego ważne. Następuje przez to całkowite odwrócenie rzeczywistego obrazu sytuacji i właśnie z tej przyczyny umysł nastrojony na tryb egotyczny działa w sposób tak zaburzony. Nieustannie zaprząta go wskrzeszanie przeszłości, kim bowiem jesteś bez niej? Umysł egotyczny stale wybiega w przyszłość, żeby zapewnić sobie dalsze trwanie, i szuka w niej ulgi lub spełnienia. „Pewnego dnia, kiedy zdarzy się to, tamto czy owo – mówi – będzie mi wreszcie dobrze. Znajdę szczęście i spokój”.

Nawet wtedy, gdy ego pozornie zajmuje się teraźniejszością, tak naprawdę wcale jej nie dostrzega. Widzi całkowicie fałszywy jej obraz, bo patrzy na nią oczami przeszłości. Lub też wyznacza teraźniejszości rolę narzędzia, służącego jedynie do osiągnięcia celu, ten zaś nieodmiennie leży gdzieś w przyszłości, którą umysł wyświetla sobie jak przeźrocza. Przyjrzyj się swojemu umysłowi, a zobaczysz, że tak on właśnie pracuje.
Klucz do wyzwolenia tkwi w bieżącej chwili. Nie możesz jej jednak znaleźć, dopóki jesteś swoim umysłem.”
~Eckhart Tolle

ezoteryka i duchowoscCytuję: „Życie składa się z małych rzeczy. To tylko twoje ego powtarza ci ciągle, że są one małe, a wtedy ty chcesz robić te wielkie – chcesz tworzyć wspaniałą poezję. Chciałbyś stać się jak Szekspir lub Kalidas, lub jak Milton. To twoje ego stwarza problemy. Odrzuć je, a wszystko stanie się kreatywne.”
~Osho

globalna swiadomoscCytuję: „Nie bądź więc sztywniakiem. Nie żyj według zasad. Doświadczaj życia w pełni, pij je do dna! Owszem, czasem smakuje gorzko – i co z tego? Ów gorzki smak pozwala poznać słodycz istnienia. Będziemy potrafili doceniać ją wtedy, gdy poznamy smak goryczy. Ktoś, kto nie potrafi płakać, nie umie też się cieszyć. Kto nie umie śmiać się do rozpuku, ten roni krokodyle łzy.”
~Osho

ezoterykaCytuję: „Większość ludzi jest tylko peryferyjnie świadoma świata, który ich otacza, zwłaszcza gdy ich otoczenie jest znajome. Wtedy to głos w głowach absorbuje największą część uwagi. Niektórzy czują się bardziej żywi kiedy podróżują w nieznane miejsca, albo obce kraje, ponieważ wtedy zmysłowa percepcja – doświadczanie – zajmuje więcej świadomości niż myślenie. To powoduje, że stają się bardziej obecni. Inni nawet wtedy pozostają całkowicie opętani głosem w swych głowach. Ich postrzeganie i doświadczanie jest zniekształcane przez nieustanne osądy. Tak naprawdę nigdzie nie pojechali. Tylko ciała podróżują a ich właściciele pozostają tam, gdzie zawsze byli – w swych głowach.

Taka jest rzeczywistość większości ludzi. W tym samym czasie kiedy coś jest postrzegane przez złudzenie jaźni – ego, od razu jest nazywane, interpretowane, porównywane z czymś innym, lubiane, bądź nie lubiane, nazywane dobrym lub złym. To jest uwięzienie w formach myśli, w wiadomości obiektu.

Nie obudzisz się duchowo dopóki to odruchowe i nieświadome werbalizowanie nie ustanie, albo przynajmniej nie staniesz się go świadomym – a przez to zdolnym do obserwacji w czasie, kiedy się wydarza. To właśnie przez ciągłe nazywanie ego pozostaje w miejscu jako nie obserwowany umysł. Kiedy werbalizowanie ustaje, albo kiedy zdajesz sobie z niego sprawę, powstaje wewnętrzna przestrzeń – już nie jesteś we władzy umysłu.”
~
Echart Tolle

jak zmienic swoje zycieCytuję: „Jedyna rzecz jakiej trzeba się nauczyć to uwaga. Ob­serwuj! Obserwuj każdą rzecz, którą robisz. Obserwuj każdą myśl, jaka przepłynie ci przez głowę. Obserwuj każde pragnienie, które przejmuje nad tobą kontrolę. Obserwuj nawet najmniejsze gesty – chodzenie, rozmo­wę, jedzenie, kąpiel. Obserwuj wszystko. Niech każda czynność stwarza ci szansę do obserwacji.”
~Osho

swiadomoscCytuję: „Życie, ta odwieczna rzeczywistość, istnieje we wszystkim, nie jest czymś od nas oddzielnym. Życie w całej swej pełni przebywa w nas samych. Bezcelowym jest więc usiłowanie dotarcia doń za pomocą nabożeństw, podniet zewnętrznych, systemów religijnych i zorganizowanego szukania prawdy.

Skoro rzeczywistość jest zawsze całkowita i doskonała, nie może się ona rozwijać i dlatego jest poza pojęciem czasu. Aby ją sobie uświadomić człowiek musi pozbyć się wszelkich bodźców. Umysłem nie może kierować żądza zdobywania, udoskonalania własnego „ja”, wywyższania siebie. Rzeczywistość jest poza postępem i czasem i dlatego nie ma nic wspólnego zarówno z przeszłością jak i z przyszłością. Istnieje tylko w teraźniejszości, nie w znaczeniu czasu, lecz teraźniejszości działania.

Życie, które jest dla mnie prawdą, wciąż się odnawia. Jest absolutem, choć bynajmniej nie kresem. Osiągnięcie tej prawdy i życia daje niezmącony spokój i prowadzi do odkrycia miłości, która jest sama w sobie wiecznością. W tym wciąż odnawiającym się życiu nie ma zmagań, ani konfliktów. Jest ono czystym, pełnym treści bytem.”
~Jiddu Krishnamurti

Kryzys tożsamości. Kim jesteś, człowieku?

Kryzys tożsamości. Kim jesteś, człowieku?

kryzys tożsamościWklejam kilka ciekawych cytatów odnośnie naszego życia i ogólnie, duchowego wzrastania. Wielu ludzi zadaje sobie pytania typu:
-„kim jestem”
-„co ja tutaj robię”
-„dlaczego się tutaj znalazłem”
-„jaki tego jest sens i cel”.

Jednak odpowiedzi na te ważne pytania jak było, tak nie ma. Nie może ich dostarczyć społeczeństwo i standardowe systemy etyczne, filozoficzne, religijne, moralne. Z tej przyczyny, że są one nastawione tylko na „potrzeby okołomajtkowe”. Czyli: pobudzić receptory przyjemności seksem, jedzeniem, alkoholem, narkotykiem, papierosem, używką, sportem, imprezą.. byle tylko za wszelką cenę zagłuszyć tą przerażającą świadomość, że powszechnie akceptowalne, zakłamane systemy są wobec tych wydawałoby się fundamentalnych pytań, bezradne.

Filozofowanie jest po prostu niemodne, liczy się tylko: więcej seksu, więcej alkoholu, więcej marihuany, więcej obejrzanych filmów i więcej zaliczonych imprez. Niestety, ale tak żyje ogromna większość ludzi. Ich sensem życia jest tylko ślepe pobudzanie receptorów przyjemności w mózgu. Od próby odpowiedzi na te pytania uciekają. Tego typu pytania są akceptowalne podczas anarchistycznego buntu nastolatka, gdy młody człowiek z rozgorączkowaną głową zarzuca całemu światu hipokryzję. Jednak już 25-cio, 30-sto letni człowiek to idealny „produkt finalny” prania mózgu. Czyli idealny pracownik korpo, idealny kredytobiorca, idealny wyborca, idealny obywatel, który wierzy, że w małżeństwie, dzieciach i ogólnie emocjach, znajdzie szczęście.

Jednym z kamieni milowych rozwoju duchowego jest przełamanie tego, co ja nazywam „emocjonalno-społeczno-biologicznym matrixem”. Otóż: w emocjach (związek, ślub, rozmnażanie, dzieci, itp) zwykliśmy upatrywać i szczęścia, i wszelkiej życiowej realizacji. Mało ludzi jednak zdaje sobie sprawę z podwójnego dna świata emocji. Mało ludzi zdaje sobie sprawę, że emocje, także te pozytywne i zapierające dech w piersiach, mają też drugą, bardzo mroczną naturę. Przykładowo: kobieta z borderline będzie na początku używać tych podniosłych, radosnych emocji jako broni, by uzależnić Cię emocjonalnie od siebie i byś się nie wyplątał z jej toksycznych sideł.

Ten kamień milowy rozwoju człowieka polega w zasadzie na tym, by mieć pewien zdrowy dystans do świata emocji, zdawać sobie sprawę z ich podwójnej natury. Jak i polega na posiadaniu świadomości, że życie nie ogranicza się tylko do emocji. Które z racji swej natury, są często ślepe, impulsywne, destrukcyjne, hamujące naszą wolę i myślenie. Poza emocjami jest pewien istotny świat. Człowiek który jest w fazie jungowskiej „inflacji archetypu” (miałem dwa razy coś takiego..) nie odczuwa ślepej emocjonalnej ekscytacji, tego całego „hormonalnego najebania”. Bo hormony to nic innego jak narkotyki przecież, tyle że naturalne. Człowiek w takim stadium odczuwa najcichszy głos serca – nieopisaną błogość i spokój istnienia Tu i Teraz. Nie ma to nic wspólnego z hormonalną, aczkolwiek krótką i często destrukcyjną, ekstazą.

Podsumowując ten mój autorski wstęp: jestem w stanie permanentnego kryzysu tożsamości od czasów nastoletnich. I w sumie dobrze mi z tym, choć za radą mistyków, przestaję na siłę się określać „ziemskimi” terminami. Po co mi etykietowanie się tą czy inną łatką? Lepiej jest stwierdzić, że nie wie się kim się jest, przyjąć to do wiadomości i po prostu żyć dalej.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

____________________________________________________________

Pozbywanie się definicji samego siebie

Cytuję: „Kiedy z kultur plemiennych rozwinęły się cywilizacje starożytne, ludzie zaczęli pełnić określone funkcje: władcy, kapłana lub kapłanki, wojownika, rolnika, kupca, rzemieślnika, pracownika fizycznego itd. Wykształcił się system klasowy. Funkcja, którą w większości przypadków dziedziczono po rodzicach, decydowała o twojej tożsamości, o tym, kim jesteś w oczach innych ludzi, jak również we własnych. Stała się rolą, lecz nie postrzegano jej jako roli: była tym, kim sam byłeś lub za kogo się uważałeś. Czasem tylko niektóre osoby, takie jak Budda czy Jezus, widziały ów podstawowy rozdźwięk cechujący kastę lub klasę społeczną, to utożsamianie się z formą, i uświadamiały sobie, że utożsamianie się z tym, co jest uwarunkowane i przemijające, zasłania światło tego, co bezwarunkowe i wieczne – światło jaśniejące w każdym człowieku.

W naszym współczesnym świecie struktury społeczne nie są tak sztywne i tak wyraźnie określone jak niegdyś. Mimo że wiele osób nadal jest oczywiście uwarunkowanych przez swoje środowisko, to nie przypisuje się im w sposób automatyczny żadnej funkcji i związanej z nią tożsamości. W gruncie rzeczy w obecnych czasach coraz więcej ludzi nie wie, gdzie jest ich miejsce, jaki jest ich cel, a nawet kim są.

Zwykle gratuluję ludziom, kiedy mi mówią: „Właściwie sam już nie wiem, kim jestem”. Potem spoglądają z zakłopotaniem i pytają: „Uważasz, że taka dezorientacja to coś dobrego?”. Proszę ich wtedy, aby się zastanowili. Co to znaczy być zdezorientowanym? Jeśli mówisz „nie wiem”, nie jest to dezorientacja. Występuje ona, gdy stwierdzasz: „Nie wiem, ale powinienem wiedzieć” lub: „Nie wiem, lecz muszę wiedzieć”. Czy możliwie jest, byś pozbył się przekonania, że powinieneś lub musisz wiedzieć, kim jesteś? Innymi słowy, czy możesz zrezygnować z poszukiwania definicji pojęciowych, które dałyby ci poczucie tożsamości?

Czy możesz przestać szukać myśli ukazującej twą tożsamość? Gdy odrzucisz przekonanie, że powinieneś lub musisz wiedzieć, kim jesteś, co stanie się z dezorientacją? Od razu zniknie. Kiedy w pełni zaakceptujesz to, że nie wiesz, ogarnie cię stan spokoju i jasności, który bliższy jest temu, kim naprawdę jesteś, niż mogłaby być jakakolwiek twoja myśl. Określanie siebie za pomocą myśli to ograniczanie siebie.”
~Eckhart Tolle

sens zycia czlowiekaCytuję: „Prawda to kraina bez dróg. Żadna organizacja, żadna religia, żaden nauczyciel nie mogą do niej doprowadzić. Ludzie patrzą na świat przez pryzmat swoich myśli i swojej przeszłości. Tym samym jesteśmy niewolnikami myśli i czasu. Myśl jest zawsze ograniczona i nigdy nie odpowiada całkowicie rzeczywistości, prowadzi więc do cierpienia. Świadomość uczy odróżniania tego, co rzeczywiście jest, od tego co na ten temat myślimy i w konsekwencji do prawdziwej wewnętrznej wolności. Wszelkie autorytety, religie, ideologie powodują jedynie budowanie kolejnych fałszywych konstrukcji myślowych. Tylko świadomość i obserwacja pozwalają dostrzec ich iluzję.”
~Jiddu Krishnamurti

ideologie i religieCytuję: „Możliwie, że nigdy o tym nie pomyślałeś, ale w każdym z nas w jakimś stopniu ukryty jest mistrz. Jesteśmy mistrzami, bo mamy moc tworzenia i kierowania swoim życiem. Tak jak społeczeństwa i religie na całym świecie tworzą mitologie, tak my budujemy nasz własny świat wierzeń. Naszą prywatną mitologię zaludniają herosi i złoczyńcy, aniołowie i demony, królowie i prostacy. Tworzymy w naszych umysłach całe światy, łącznie z licznymi postaciami reprezentującymi nas samych.

Potem doskonalimy poszczególne wizerunki, którymi możemy posłużyć się w odpowiednich okolicznościach. Stajemy się mistrzami udawania i odtwarzania naszych wzorców, przez cały czas doskonaląc własny wizerunek siebie. Kiedy spotykamy innych ludzi, od razu klasyfikujemy ich i przydzielamy im określone role w naszym życiu. Tworzymy dla nich wzorce zgodne z tym, za co ich uważamy. Postępujemy tak ze wszystkim i wszystkimi wokół nas. Ty także masz moc tworzenia.

Twoja moc jest tak wielka, że wszystko, w co wierzysz, potwierdza się. Tworzysz siebie, kimkolwiek byś był, a raczej wierzył, że jesteś. Jesteś, jaki jesteś, ponieważ wierzysz, że taki właśnie jesteś. Rzeczywistość, w której żyjesz, wszystko, w co wierzysz, jest wyłącznie wytworem twojego umysłu. Masz tę samą moc, co każdy inny człowiek na ziemi. Zasadnicza różnica pomiędzy tobą a kimś innym polega na sposobie, w jaki posługujesz się swoją mocą. Możesz pod wieloma względami przypominać innych, ale nikt w świecie nie przeżywa życia tak jak ty. Przez całe życie doskonaliłeś bycie tym, kim jesteś, tak bardzo się starałeś, że doprowadziłeś do perfekcji to, kim wedle własnych wierzeń jesteś.

Szlifujesz swoją osobowość, swoje wierzenia, wyobrażenia, ćwiczysz każde działanie, każdą akcję i reakcję. Ćwiczysz to przez długie lata i osiągasz taki poziom mistrzostwa, że naprawdę jesteś już tym, czym wierzysz, że jesteś. Dopiero kiedy stwierdzimy, że wszyscy są mistrzami, możemy zobaczyć, jakiego rodzaju mistrzami jesteśmy my sami. Kiedy jako dzieci mamy jakiś problem, wpadamy w złość. Pomijając powody takiej reakcji, złość odsuwa zaistniały problem na bok. W ten sposób zyskaliśmy rezultat, jakiego pragnęliśmy. Jeśli sytuacja się powtarza, znów reagujemy złością, wiedząc już, że złość uwolni nas od problemu. Będziemy to ćwiczyć tak długo, aż staniemy się mistrzami złości.

W ten sam sposób stajemy się mistrzami zazdrości albo smutku, albo samoodrzucenia. Wszelkie nasze dramaty i cierpienia są wynikiem długotrwałych ćwiczeń. Zawieramy sami ze sobą układ i szlifujemy go, aż przeistoczy się w prawdziwą sztukę. Nasz sposób myślenia, odczuwania i działania staje się taką rutyną, że nie musimy już zastanawiać się nad tym, co robimy. Wytrenowana zasada akcji i reakcji powoduje, że zachowujemy się w taki a nie inny sposób.

Aby stać się mistrzem miłości, musimy ćwiczyć się w niej nieustannie. Budowanie więzi międzyludzkich jest także sztuką, w której mistrzostwo osiąga się pprzez ćwiczenie. Doskonalenie więzi jest zatem aktywnym działaniem. Tu nie chodzi o jakieś koncepcje czy zdobywanie wiedzy. To naprawdę polega na treningu. Oczywiście po to, żeby trenować, działać, potrzebujemy pewnej wiedzy lub choćby odrobiny orientacji, co do sposobu działania ludzi.”
~Ruiz Don Miguel

Cytuję: „Dokładnie tu i teraz jesteś szczęśliwy, ale o tym nie wiesz, ponieważ twoje fałszywe zapatrywania, twój zniekształcony obraz rzeczywistości zamknęły cię w pułapce lęków, niepokojów, przywiązań, konfliktów, poczucia winy; wreszcie w całej gamie ról które odgrywasz, ponieważ tak zostałeś zaprogramowany. Gdybyś potrafił spojrzeć dalej niż sięga to wszystko zrozumiałbyś, że jesteś szczęśliwy, tylko o tym nie wiesz.”
~Anthony de Mello

Cytuję: „Czy zatem jest coś złego w tym, że ktoś jest dumny ze swego stanu posiadania albo odczuwa żal, że inni mają więcej? Nie, wcale nie. Duma, potrzeba wyróżniania się, wyraźne wzmacnianie swego poczucia ja owym „mam więcej niż” oraz umniejszanie go przez „mniej niż” nie jest ani złe, ani dobre – to po prostu ego. Ego nie jest złe, jest tylko nieświadome. Gdy obserwujesz ego w samym sobie, zaczynasz się wznosić ponad nie. Nie traktuj go zbyt poważnie.

Gdy dostrzeżesz u siebie egotyczne zachowania, uśmiechnij się. Czasem nawet możesz wybuchnąć głośnym śmiechem. Jak ludzkość dawała się tak długo na to nabierać? Przede wszystkim wiedz, że ego nie ma charakteru osobistego. Ono to nie ty. Jeśli uważasz ego za swój problem osobisty, to znaczy, że jest ono jeszcze silniejsze.”
~Eckhart Tolle, Nowa Ziemia

Cytuję: „Samotność jest czymś esencjonalnie związanym z twoim istnieniem i nie ma sposobu, by tego uniknąć. Ludzie boją się samotności i robią wszystko by jej uniknąć.”
~Osho