TEN ODWIECZNY SEKRET TO PRZYCZYNA TWOJEGO ZNIEWOLENIA!

Zniewolona ludzkość w matni władzy

Popatrz na poniższy obrazek:

.

Jesteś w stanie wymyślić gorsze zdanie? Zdanie wymyślone przeze mnie ma nomen omen 33 słowa i jest na powyższym obrazku. Spróbuj wymyśleć zdanie wielokrotnie złożone, ale z logicznym i stylistycznym sensem, złożone z 30 słów. Tak, by mną wstrząsnęło jeszcze bardziej, niż to, co jest powyżej.

Challenge accepted? 😉

Czytaj dalej „TEN ODWIECZNY SEKRET TO PRZYCZYNA TWOJEGO ZNIEWOLENIA!”

TAJEMNICE POLITYKI: DEMOKRACJA TO ILUZJA TWOJEJ WOLNOŚCI

Czy naprawdę wierzysz w demokrację? Polityka, rządy, korporacje i wielki kapitał.

Demokracja ma być najwyższą i najlepszą formą rządów. Z demokracją kojarzą nam się praktycznie same pozytywne słowa. Ludzkość, po doświadczeniu szaleństwa totalitaryzmów w XX wieku, trochę odetchnęła z ulgą, słysząc zapewnienia o demokracji, wolności słowa, o tym, że mamy na coś realny wpływ.

Jednak z tym wszystkim nie jest aż tak kolorowo. W tym artykule chciałbym byś przekonał się, czy tak naprawdę mamy tę demokrację, czy raczej coś z tym wszystkim nie tak.. Ostrzegam, ta wiedza może nie być zbyt łatwa do przyjęcia..

Zastrzegam jednak, że nie jestem ani putino-filem, ani amerykano-filem. 

Na początek: czym tak naprawdę demokracja jest, a czym nie jest?

Tylko tzw. „demokracja bezpośrednia” z głosowaniami w internecie jest prawdziwą demokracją. Każda inna forma rządów to albo oligarchia, albo autorytaryzm, albo totalitaryzm. Ciekawe jest to, że dziś oligarchia, czyli rządy banków, korporacji, gremiów eksperckich, elit (np Komisja Europejska), dla niepoznanki nazywana jest „liberalną demokracją”. Z kolei we wspomnianej wcześniej jedynej prawdziwej demokracji, czyli w demokracji bezpośredniej, nie ma polityków, czyli przedstawicieli. Jak by to wyglądało w praktyce? Np tak: obywatele zbierają 100.000 podpisów pod dowolną ustawą (także pod ustawą bzdurną, złą, a nawet jawnie zbrodniczą) i wieczorem, po pracy, siadają do komputerów i głosują.

Łatwo się domyśleć, że w mniej niż rok system by się rozleciał. Zaraz pojawiłyby się inicjatywy, by zamiast przeznaczać pieniądze budżetowe na armię, policję, na służbę zdrowia, budowę dróg czy choćby remonty kanalizacji, to lepiej rozdać po 100 milionów złotych każdemu. Niech Janusze i Grażyny mają życie. W ciągu miesiąca mamy wtedy całkowity rozpad struktury państwa i stoczenie się w realia Somalii czy Afganistanu, no i hiperinflację wynoszącą kilka milionów procent w skali roku. Czytaj dalej „TAJEMNICE POLITYKI: DEMOKRACJA TO ILUZJA TWOJEJ WOLNOŚCI”

SYSTEM NISZCZY TWOJĄ INDYWIDUALNOŚĆ I OGŁUPIA SPOŁECZEŃSTWO!

System i antysystemowcy: odwieczny konflikt interesów

Postawa antysystemowa staje się coraz bardziej popularna. Coraz więcej z nas dostrzega, że proponowane dotychczas rozwiązania nie tylko nas zawodzą, ale często w ogóle nie działają. Żyjemy w czasach spektakularnego upadku dotychczasowych uregulowań prawnych, społecznych, politycznych, ekonomicznych i każdych innych. Możliwe że często czujesz się zagubiony, być może czasami i przerażony. Wielu z nas, być może Ty także, doświadcza dotkliwego poczucia braku sensu istnienia siebie i świata. Wszystko się zmienia i nic nie jest wiadome. Dlatego wielu z nas zaciska wrogo pięści i krzyczy: „Jebać system! My im pokażemy!” I najczęściej nie pokazujemy „im”, bo zamiast pokazywać „im”, to tak naprawdę atakujemy takich samych biedaków jak my sami, tylko wierzących w inną ideologiczną czy religijną bajkę.

Jak żyć, panie premierze? Jak więc z tą antysystemowością jest? Jak uwolnić się od systemu? Czy jest w ogóle sens? A jeśli jest, to od których jego składowych warto się uwolnić, a od których nie? W tym artykule proponuję Ci spojrzenie na te zagadnienia z innej strony. Przedstawiam Ci pięć poziomów świadomości. Różnią się one odbiorem zarówno systemu, jak i odbiorem samego siebie.

O systemie, postawie antysystemowej, czy też jebaniu systemu pisałem trochę w poprzednich artykułach:
System wkrótce upadnie bo wyczerpał się zupełnie (02.01.2018)
Mamy w sobie potężną siłę i możemy jej użyć przeciwko elitom i systemowi! (01.01.2018)
Czemu głupsi są szczęśliwsi? Wiedza daje wolność, ale unieszczęśliwia (16.12.2017)
Jak w skuteczny i luzacki sposób jebać system? Lista najlepszych sposobów (20.07.2017)
Chcesz przekazać dziecku bezcenną wiedzę o systemie? Tę naukę zapamięta na całe życie! (13.05.2017)

1. Sługa społeczeństwa, niewolnik systemu

Do tego poziomu jesteśmy przygotowywani (rodzina, szkoła, kościół) i z niego wszyscy się wywodzimy. Jest to inaczej „poziom dziecięcy” wg Hellingera. Służysz społeczeństwu jako niewolnik systemu. Wybierasz sobie niszę (ideologię, religię, rolę społeczną) i za dobrą monetę bierzesz to, co w danej epoce historycznej uchodzi za prawdę. Dzieje się to wg słynnej maksymy: możesz myśleć to co chcesz, pod warunkiem, że zgadza się to z tym, co myśli większość.

Albo jesteś użyteczny społecznie, albo wypadasz z gry. Ci, którzy przez millenia wypadali z gry (Od Jezusa, przez stosy z czarownicami, po „dzieci z dworca ZOO”) są skutecznym straszakiem. Więc jakikolwiek bunt nie wchodzi w grę. Twoim przeznaczeniem na tym poziomie jest służyć systemowi i być przez niego powoli pochłoniętym (przetrawionym). Czyli oddać mu całą swoją indywidualność, tożsamość, osobowość, a potem także: czas, pieniądze i inne zasoby.

Kobieta szykuje szynkę do pieczenia, posypuje przyprawami po czym obkraja brzegi szynki formując prostokąt i wkłada do brytfanny.
Zdziwiony mąż pyta: po co tak robisz?
-Tak się robi. Moja matka tak robiła.
Mąż dzwoni do teściowej
Mamo jak pieczesz szynkę?
-Normalnie, przyprawiam odkrajam boki, formuję prostokąt, wkładam do brytfanny i piekę.
-Ale dlaczego obkrajasz boki.
-Tak się robi. Moja mama tak robiła.
Mąż dzwoni więc do babci i opowiada o tej szynce pytając…
Babcia starowinka rzecze: wnusiu ja żem obkrajała, bo miałam tylko jedną wąską foremkę..

2. Buntownik z wyboru, antysystemowiec

Sprawa wiadoma. Nie służysz społeczeństwu i żyjesz poza nim. Chcesz zbawiać świat, przebudzać ludzkość, nawracać na wiarę, i tak dalej. Walczysz z systemem, światem, społeczeństwem, ignorancją, głupotą i tak dalej. A tak naprawdę to walczysz sam ze sobą i z „widmami” kreowanymi przez swój własny umysł. Twoim przeznaczeniem na tym poziomie jest być przez system pokonanym, pożartym a następnie wyplutym, by służyć za straszak osobom z poziomu 1.

Jednak ta postawa jest paradoksalnie bardzo ważna w zachodzących na świecie zmianach. To wszelcy „buntownicy z wyboru” ciągnęli świat do przodu, wnosili innowacje i usprawnienia do systemu. I najczęściej to oni płacili za to wysoką cenę. Zaś po ich marnym końcu, cała reszta ludzi z poziomu 1 po prostu wzruszała ramionami, korzystając z tych usprawnień i wynalazków. To trochę tak, jak dzieła wielkiego malarza osiągają dziś zawrotne ceny, podczas gdy on sam żył i umarł w biedzie.

Cytat: „Warunki życia kształtują nie tylko określone czyny, lecz i charakter myśli człowieka. Jeśli masz wrogie nastawienie do świata, to on będzie Ci odpowiadał tym samym. Jeśli wciąż wyrażasz niezadowolenie, to będziesz miał ku temu coraz więcej powodów. Jeśli w Twoim stosunku do rzeczywistości przeważa pesymizm, to świat będzie się odwracać do Ciebie, pokazując swą najgorszą stronę. I odwrotnie. Stosunek pozytywny będzie w naturalny sposób zmieniać Twe życie na lepsze. Człowiek otrzymuje to, co wybiera. Taka jest rzeczywistość, niezależnie od tego, czy nam się to podoba czy nie.”

3. Luzak. System mu aż tak nie wadzi

Możliwe że masz już sporą wiedzę. Możliwe że dawno masz za sobą poziom numer 2. Żyjesz sobie spokojnie w społeczeństwie, ale jednocześnie nie służysz mu jako niewolnik. Przestrzegasz prawa, zasad ruchu drogowego, płacisz podatki. Przestrzegasz mądrze norm społecznych. Mądrze na tyle, by nie zniszczyły one Twojej unikalnej indywidualności, i na tyle, by nie wchodzić w niepotrzebne kolizje i konflikty z „normikami” z poziomu 1. To taka bezkolizyjność, ale tylko z pozoru.

Bo jest to balansowanie na linie, gdyż albo normiki, albo buntownicy będą chcieli przeciągnąć Cię w kierunku swojego ekstremum. Osobom z poziomu 1 może wydać się to egoistyczne, bo: „Taki mundry to każdy by chciał być, dlaczego tylko my się mamy zaharowywać”. Buntownikom z poziomu 2 taka postawa może wydawać się obłudna, a czasami wręcz zdradziecka lub szatańska. Twoim przeznaczeniem na tym poziomie jest balansowanie na tej społecznej linie, pilnowanie, by metaforycznie „nie rzucać pereł między wieprze”. Chcesz dawać wiedzę tylko wybranym i gotowym.

Cytat: „Nie było takiej rzeczy, z której nie potrafiłaby się śmiać, nie było dla niej nic świętego. I to właśnie przejęliśmy od zwariowanej Chris Habib: Śmiejcie się, dzieciaki. W końcu wszystko jest jednym wielkim żartem.”
~Ken Wibler

4. Wiedzący. Wie czym system jest, a czym nie jest

Wiesz wszystko to, co Luzak z poziomu 3. Ale jednocześnie zdajesz sobie sprawę, że normy społeczne, prawne i każde inne, choć pełne są sprzeczności, dulszczyzny i niesprawiedliwości, to są unikalne i potrzebne, by chronić ład cywilizacyjny. Co by było, gdyby nie one? Dodatkowo dobrze wtedy wiesz, że ład cywilizacyjny, na którego straży stoją te całe „dulskie” normy, jest bardzo delikatny i kruchy. Historia (III Rzesza, ZSRR, polski Stan Wojenny) i współczesność (Somalia, Afganistan itp) zna wiele tego przykładów.

Przecież to ten ład cywilizacyjny, to te normy społeczne, jakie by one „złe i niedobre” nie były, zapewniają nam jako taki rozwój i jako taką ochronę przez totalną anarchią i rzeziami na ulicach. Wiesz, że to, co jest dobre dla jednostki, nie zawsze jest dobre dla całości, czyli dla systemu, i odwrotnie. Mądry człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że wolność jednostki i stabilność systemu, choć czasami sprzeczne i wykluczające się, to powinny być zachowywane obok siebie. Na każde z nich powinno być miejsce.

Ostatecznie to, co najcenniejsze – Twoją unikalną tożsamość, poznałeś także dzięki systemowi. To system, dzięki któremu nie żyjesz w buszu lub w jaskini umożliwił Ci edukację, poznanie różnych nurtów filozofii, duchowości, czy choćby różnych książek, filmów i muzyki. Lubię czasami opowiadać anegdotę o tym, że prawdziwy antysystemowiec z poziomu 2 żyje pod namiotem w środku syberyjskiej tajgi. I zgodnie z doktryną ekologizmu i antysystemowości, umiera sepsę po wielodniowych męczarniach, rozwijającą się po banalnej infekcji. Bo prawdziwy antysystemowiec i radykalny zwolennik życia w stylu „bio” antybiotyków nie tyka. Twoje przeznaczenie na poziomie 4 to dalsze wyluzowanie, dalsze poznanie wiedzy i w związku z tym, wyzbycie się wiary.

Cytat: „Nie sposób przecenić roli konserwatywnych religii w dziejach. Jej zasięg można porównać do oddziaływania dymienicy morowej czy dziwactw Hitlera. Religia zawsze pełniła rolę stabilizującą. Taka jest jej funkcja w mechanice ewolucji, w dialektyce funkcji mózgowych. Aktywność umysłu przypomina monolog kokainisty. Nie sposób za nim nadążyć. Przeciętny człowiek czuje się w tym wszystkim zagubiony. Dlatego plemienni moraliści [politycy, kapłani, ekonomiści, eksperci itp] usiłują dostarczyć mu trochę spokoju i stabilności [ideologie, religie itp] spowalniając tę aktywność.

Co ciekawe, przeciętny człowiek posiada największą ciekawość i otwartość wobec świata przed przyjęciem roli rodzicielskiej. Po reprodukcji coraz mniej jest miejsca dla rozważań typowych dla umysłu, a z racji sankcji, jakie każda społeczność nakłada na heretyckie tworzenie nowych idei, praktycznie nikt o nich nie myśli. (…) Być może homoseksualiści nie są wcale największymi twórcami innowacji kulturowych, jak chcieliby widzieć to organizatorzy Gay Pride, jednak ich udział w kulturowych zmianach jest nieproporcjonalnie większy niż pozostałych grup społecznych. Dlaczego? Ponieważ nie mają narzuconych ról rodzicielskich.”
~Robert Anton Wilson

5. Widzący to, co nieskończone – najtrudniejszy poziom

Chcąc odnaleźć sens życia, chcąc poznać odpowiedzi na odwieczne pytania nurtujące ludzkość, zagłębiając się w tajniki filozofii, odrzucając to, co oficjalnie i społecznie narzucane, dochodzisz do wniosków, których praktycznie nie ma nigdzie. Nawet na stronach mieniących się filozoficznymi, alternatywnymi, niezależnymi. Dochodzisz też do wniosku, że żadna ziemska doktryna alternatywna i systemowa, nie da Ci dostatecznej pewności i nie da Ci prawdy. Wyzbywasz się tego, co nazywa się wiarą, a więc także tego, co wiąże się z.. Nadzieją i z Miłością. Podobno esencją człowieczeństwa, jego składową, obok oczywiście rozumu i wiedzy.. Jak wiele złudzeń, często pięknych jesteś w stanie się pobyć? Jak wiele skrupułów chcesz się wyzbyć, by osiągnąć..

No właśnie, co osiągnąć? Czyż nie goniłeś cały czas za widmem? Czyż nie poznałeś tych wszystkich filozofii, doktryn, map rzeczywistości, by ostatecznie stwierdzić, że tak naprawdę nie wiesz nic? Że jako ludzkość wiemy tak mało? Że nasz system, nasza nauka, medycyna, filozofia, polityka, życie społeczne, są tak niedoskonałe? Czy jesteś gotów pójść dalej? Czy jesteś gotów poświęcić dosłownie wszystko, co wiesz, i dosłownie wszystko, co dotąd uznałeś za prawdę?

Ten poziom to ostateczne granice ludzkiego poznania, ostateczne zaprzestanie poszukiwań, i ostateczne pogodzenie i przyjęcie wielkiej tajemnicy życia. Nazwałem to „uderzeniem w ścianę” i opisywałem w wielu poprzednich artykułach. W końcu nic nie jest takie, jakie się być wydaje. Być może życie i śmierć w tym wymiarze są na niby, ale przeżyć warto je tak, jak by były naprawdę. A jeśli nie będą nas uskrzydlać wiara, nadzieja i miłość, często tak wyklinane, to co? Umysł tego nie zrobi, bo nie jest w stanie, bo „operuje” on na zupełnie innej płaszczyźnie.

-Czujecie się zagubieni, odcięci, samotni. Ale tak nie jest. Nasze poszukiwania doprowadziły nas do wniosku, że tylko kontakt z innymi sprawia, że samotność jest do zniesienia. 
-A co teraz?
-Teraz wrócisz do domu.
-Ale ja mam tak wiele pytań.. Czy kiedyś tu jeszcze wrócimy?
-To dopiero pierwszy krok. W swoim czasie wykonacie następne. 
-Inni też powinni zobaczyć to, co ja!
-Tak się dzieje od miliardów lat. Cierpliwości.”
~Film SF „Kontakt” z 1997

O swoich dotychczasowych dylematach i wnioskach związanych z systemem, indywidualnością i „uderzeniem w ścianę” pisałem w tych artykułach – zapraszam Cię do ciekawej lektury:

Tajemnicze poziomy świadomości. Na którym Ty jesteś? (06.05.2018)
Oszustwo wysokich wibracji, iluzja otwierania serca, czyli paranoje duchowości new age (18.04.2018)
Czy opętanie istnieje?! Religie i doktryny duchowe Cię okłamują! (12.04.2018)
Sekrety duchowości: czy religie i nauka ukrywają to, co jest po śmierci? (11.04.2018)
Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi! (06.04.2018)
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych (02.04.2018)
Oświecenie którego pragniesz jest procesem destrukcyjnym i rozczarowującym! (23.02.2018)
Oświecenie którego pragniesz może Cię bardzo rozczarować! (01.04.2018)

Autor: Jarek Kefir ©

WAŻNA INFORMACJA: Facebook znacznie ogranicza docieranie do Czytelników. Niedługo będą istniały tylko te media, do których płyną pieniądze. Media mainstreamowe mają abonamenty i prenumeraty. Media niezależne takie jak moja strona mogą liczyć tylko na dobrą wolę Czytelników.

Moim celem jest podnoszenie świadomości, także Twojej. Lubię inspirować Czytelników do samodzielnego i twórczego myślenia jak i do wyluzowania. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja wychodzi od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane przez elity.

Dalsza działalność mojej strony i to, ile będzie na niej publikacji, zależy od dobrej woli i wsparcia finansowego Czytelników. Dziękuję za wsparcie, jakie otrzymałem. Dzięki niemu ten artykuł mógł się ukazać. Alternatywne media zostały odcięte od większości Czytelników. Zaś „media głównego ścieku” rozsiewające propagandę i kłamstwa elit, wciąż mają odbiorców i źródła finansowania. Los niezależnych mediów jest niepewny jak nigdy wcześniej i zależy także od Ciebie.

JEŚLI ZALEŻY CI NA DALSZYM ISTNIENIU MOJEJ STRONY, WESPRZYJ JĄ:
–>
 „Wsparcie moich publikacji i demaskacji [KLIKNIJ TUTAJ]”

O POWODACH TEJ DECYZJI PISAŁEM W TYM ARTYKULE:
–>
 „Byt niezależnych mediów w internecie dobiega końca [KLIKNIJ TUTAJ]”

    

NEWSY 29.04.2018: MAFIA MEDYCZNA PRZEZNACZYŁA ALFIEGO EVANSA NA ORGANY?!

Zapraszam Cię do zapoznania się z ciekawymi, szokującymi, śmiesznymi i poruszającymi serca materiałami i aktualnościami.

WAŻNA INFORMACJA: Moja strona ma charakter „reliktowy” ze względu na drastyczne spadki zasięgów z facebooka i z google. Nie wiem ile taki stan jeszcze potrwa, aż do jej całkowitego zamknięcia. Publikacja długich artykułów autorskich została wstrzymana. Będę sporadycznie publikował ciekawostki, szokujące materiały, dowcipy, memy, muzykę w formie luźnych artykułów zbiorczych. Chcę zachować luźny charakter mojej strony, w formie knajpki dyskusyjnej (forum dyskusyjnego) dla stałych Czytelników i Komentatorów. Lubie Was i lubię z Wami dyskutować. 🙂 ❤

O POWODACH TEJ DECYZJI PISAŁEM W TYM ARTYKULE –>Byt niezależnych mediów w internecie dobiega końca”

JEŚLI ZALEŻY CI NA ISTNIENIU MOJEJ STRONY w tym formacie, wesprzyj ją: –>Wsparcie moich publikacji i demaskacji”

Sprawa chłopca zamordowanego przez lewicowych sędziów i akademicką medycynę, Alfiego Evansa, zelektryzowała światową opinię publiczną. Poniżej wymienię kilka kontrowersji z nią związanych:
-sędzia który skazał Alfiego na karę śmierci, jest znany z lewicowo-liberalnych poglądów i z promowania organizacji LGBT;
-szpital, w którym zamordowano Alfiego Evansa cieszy się wyjątkowo złą sławą. To tam często miały miejsce tajemnicze zgony, nielegalne testowanie farmaceutyków jak i afera z pobieraniem organów do przeszczepów.
-mówiono także o powikłaniach poszczepiennych mających wystąpić u Alfiego Evansa.

Cytat: „Znalazłam w necie: Informacje potwierdzone przez osobę mającą kontakt z rodziną Alfiego:

1. Maluch nie dostaje pożywienia od czasu odłączenia – poniedziałek 22.17 polskiego czasu (wczoraj rodzice ubłagali o odrobinę wody i glukozy)!
2. Oboje rodzice nie mają prawa nawet dotknąć dziecka!
3. Drzwi do sali, w której przebywa dziecko są stale otwarte i zachowania rodziców kontrolowane.
4. Lekarze zaglądają jedynie, żeby sprawdzić czy maluch już zmarł, nikt go nie bada.

5. Rodzice są na skraju wyczerpania psychicznego, ale cały czas wierzą, że inny zespół lekarski (z Włoch) mógłby pomóc dziecku, nieprawdą jest, że się poddali!
6. Rodzice są ogromnie wdzięczni zwłaszcza Polakom za wyrazy wsparcia – widzą polskie flagi z okien (nie mogą zniknąć!) – dla nich ludzie przed budynkiem są jednym z niewielu dowodów na to, że nie są sami.
7. Dziecko jest warte dla szpitala miliony – niech każdy domyśli się dlaczego – przypomnienie o informacjach o ranach nieznanego pochodzenia na jego ciele, wkłóciach i siniakach. Tak, to z tego powodu!
8. Szpital jest wściekły na Polaków, że robią taką akcję nagłaśniającą – nie spodziewali się tego poziomu zainteresowania. To powinno być jeszcz intensywniejsze!

9. Już raz była podejmowana próba wstrzyknięcia chłopczykowi tego  ostatniego zastrzyku – dzięki interwencji matki do tego nie doszło.
10. Rodzice cały czas są przy maluchu i nie pozwolą zrobić mu nic złego!
11. Szpital nigdy chłopczyka nie wypuści do domu! Taka opcja nie istnieje! – matka w chwili załamania o to błagała i usłyszała od śmiejących się jej w twarz lekarzy, że przecież on nie jest jej, on jest własnością Wielkiej Brytanii!
12. Szpital doprowadzi do śmierci dziecka przez odwodnienie i zagłodzenie! – denerwują się, że to tak długo trwa.

13. Temu dziecku nikt i nic nie pomoże: żadne petycje, prośby o interwencje (zwłaszcza polityków brytyjskich), marsze, protesty, malowanie kredą po asfalcie…. to jest proceder uprawiany od lat za cichym przyzwoleniem i na ogromną skalę.
14. Dziecko jest żywym (jeszcze) dowodem na bestialstwo, które jest na mim dokonywane od ponad roku i jest tak cenne, że szpital jest od wewnątrz obstawiony policjantami, którzy sukcesywnie się zmieniają i agentami ze słuchaweczkami w uszach, którzy monitorują przychodzących i mają łączność z zespołem obserwującym system kamer.
15. Na wejściu do budynku są osoby specjalnie zatrudnione przez szpital, które odbierają prezenty dla Alfiego (maskotki, laurki…) i rozmawiają z darczyńcami o tym, jak ogromną troską i pielęgnacją otaczają Alfiego!
16. Rodzice są zastraszani i szantażowani!

Dostaliście szansę, by się zbuntować lub chociaż wyciągnąć wnioski. To był test na Wasz humanitaryzm. Jeśli nie powiecie stanowczego „nie” systemowi, to wkrótce dowolny sędzia, urzędnik czy lekarz będzie mógł zdecydować o śmierci kogokolwiek. Jeśli nie postawicie się propagandzie neoliberałów, to obudzicie się w społeczeństwie, w którym za 12-godzin pracy 7 dni w tygodniu będziecie dostawać 400 (słownie: czterysta) złotych wypłaty miesięcznie

Ważne jest też obserwowanie, co dalej z ciałem Alfiego. Czy narządy zostaną oddane do transplantacji? Czy wyniki sekcji zwłok zostaną upublicznione? Czy Alfie będzie mógł być pochowany w tradycyjnym grobie, czy raczej jego ciało nie zostanie oddane rodzicom, tylko spalone, skremowane?

Na wikipedii w języku angielskim przeczytasz o skandalu związanym z nielegalnym pobieraniem organów od dzieci w szpitalu, gdzie medycyna na zlecenie lewicowych sędziów dokonała morderstwa Alfiego:

Cytat: „The Alder Hey organs scandal involved the unauthorised removal, retention, and disposal of human tissue, including children’s organs, during the period 1988 to 1995. During this period organs were retained in more than 2,000 pots[note 1] containing body parts from around 850 infants. These were later uncovered at Alder Hey Children’s Hospital, Liverpool, during a public inquiry into the organ retention scandal. The scandal led to the Human Tissue Act 2004, which overhauled legislation regarding the handling of human tissues in the UK and created the Human Tissue Authority.”

CZYTAJ DALEJ:Alder Hey organs scandal

Memy i grafiki na czasie i z przesłaniem:

Przerywnik muzyczny z potężnym pier*dolnięciem: Hard Trance – Hard Time. Voices of Apocalypse: 😉

Przerywnik muzyczny z przesłaniem: Dead Can Dance – Children of the Sun:
Ciekawy tekst tej piosenki w tłumaczeniu na język polski macie TUTAJ: –> http://www.tekstowo.pl/piosenka,dead_can_dance,children_of_the_sun.html

Przerywnik muzyczny z przesłaniem: Avicii vs Nicki Romeo – I could be the One:

Minuta 02:20 z poniższego teledysku, dziewczyna siedząca u psychiatry mówi: 😉
-Czuję się jakbym była uwięziona w „planie generalnym” kogoś innego – idź do szkoły, zdobądź pracę, spłacaj kredyt hipoteczny. To co aktualnie robię, to umieranie.
-Pozwól, że przepiszę Ci na to jakieś pigułki.

Chamski suchar dnia: 😀

Przy wódce rozmawia trzech chirurgów:
-Ja to najbardziej lubię operować bibliotekarzy. Otwierasz, a tam wszystko politerowane od A do Z.
-Ja matematyków. Otwierasz, a tam wszystko ma odpowiedni numer.
-Ja z kolei najbardziej lubię operować lewaków. Bez mózgu, bez serca i przede wszystkim bez jaj. Jedyną aktywność wykazuje przewód pokarmowy, otwarty na kapitalistyczną, bezmózgą konsumpcję. Głowę łatwo można zamienić miejscami z du*pą, i wtedy jest śmiesznie. Ze względu na brak kręgosłupa, nie tylko tego moralnego i etycznego, łatwo dokonać zszycia ust i odbytu. Wtedy powstaje samonapędzające się perpetuum mobile, idealny człowiek ery neoliberalizmu konsumpcyjnego.

Jarek Kefir

  

CZY GARDZENIE „MOTŁOCHEM” I JEBANIE SYSTEMU MA JAKIKOLWIEK SENS?!

Jebać system? Gardzić motłochem? Czy społeczeństwo jest głupie i opiera się na ignorancji?

Czy natura ludzka jest zła? Coraz więcej ludzi zaczyna dostrzegać, że na świecie nie dzieje się zbyt dobrze. Społeczne recepty i normy nie przyniosły spodziewanych rezultatów. Nie wytłumaczyły nam natury świata, nie odpowiedziały na dręczące pytania, nie zredukowały zła, cierpienia i biedy. A często wręcz przeciwnie. My to widzimy.

Coraz częstszą postawą jest właśnie negacja norm społecznych i wszystkiego tego, na czym cała cywilizacja wyrosła. Czyli systemu. Ludzie chcą powoli żyć inaczej. Przestać równać do szarej masy. Nie zadowala ich micha ryżu i telenowela. Coraz częściej chcemy od życia.. czegoś więcej. Ale w takim razie, czym jest owo „coś więcej?” Trudno na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć. Częsta jest też postawa, że jeśli system jest niewydolny i nie możemy zbyt wiele osiągnąć, to my się z niego wycofamy i nie będziemy spełniać jego oczekiwań i żądań. Będziemy po prostu żyć po swojemu, na minimum, ale na luzie i bez spiny.

Więc jak to z tym jebaniem systemu jest?

Równolegle do trendu jebania systemu pojawia się trend gardzenia tym „nieokrzesanym motłochem”. Tłum ma być potworem o wielu głowach. Geneza słowa „proletariat” to łacińskie określenie na kastę społeczną, która „daje państwu tylko dzieci”. Ewenementem jest to, że większość ludzi ankietowanych w różnych badaniach mówi, że większość społeczeństwa jest głupia. A na pewno głupsza niż oni sami. Bycie w tej średniej jest coraz bardziej nie na topie. Obok stuprocentowej komercji, którą symbolizuje teledysk Beyonce i reklama Deichmann z Margaret w roli głównej (link), coraz więcej ludzi chce się odróżniać.

Natura tworzy różnorodnych ludzi: zwykłych i niezwykłych

Odróżniać na ogół tatuażem, uszkodzeniem ciała w stylu skaryfikacji, niecodzienną fryzurą czy ekscentrycznym ubiorem. Na tym poziomie jest się bardzo łatwo odróżnić. Gdzieś tam majaczy także ta średnia statystyczna. Czyli idealny „Polak, ateista, obywatel” po 30-stce, który nie buntuje się, bo to dla nastolatków, który nie kwestionuje i nie zadaje zbędnych pytań, bo to zajmowanie się pierdołami. Który nie chce od życia zbyt wiele, bo przecież takie są prawa ekonomii i jest kryzys. Tylko zajmuje się pracą (często przez większość dnia), wypełnianiem oczekiwań rodziny i społeczeństwa, i dbaniem o tzw status. Są też osoby, które naprawdę się wyróżniają, i często to właśnie one się tym nie afiszują.

Natura i jej prawa, które można nazwać „bogiem”, lubi różnorodność. Tworzy ludzi różnorodnych, ponieważ natura nie kieruje się emocjami tak jak człowiek, ale jest takim „geopolitykiem”. Patrzy na całość systemu i jego homeostazy, patrzy na przeżycie całości populacji. Przykładowo.. Jeden rucha pół miasta dając populacji silne i zdrowe geny, ale do związku i do wychowywania tych genów raczej się nie nadaje. Drugi pracuje na dwa etaty, by na te geny zarabiać i je wychowywać – jest to większość populacji, taki generator „społecznej średniej statystycznej”. Trzeci godzinami dłubie w jakimś laboratorium i daje populacji wynalazki, ale ze względu na słabe umiejętności społeczne raczej ma mało znajomych, przyjaciół czy seksu. Czwarty coś tam sobie pisze lub zabawia gawiedź w inny sposób. Piąty jest lekarzem i leczy ludzi. Szósty jest politykiem lub kapłanem, i zarządza ową „społeczną średnią statystyczną”.

Obecnie jest bardzo brutalny i agresywny nacisk na ekstrawertyzm aż do porzygu, czyli na przykład który powyżej wymieniłem w punkcie jeden. Istnieje też nacisk na równanie do średniej, na niewychylanie się, a niezadawanie zbędnych pytań. Ale nie bierze się pod uwagę tego, że każdy człowiek, a więc każda część systemu jest unikalna i tak samo potrzebna. Różnorodność i specjalizacja zwiększa zdolność do przeżycia całej populacji. Związane jest to z tym, że ideały nie istnieją. Ideał to człowiek, który skupia w sobie wszystkie ludzkie zalety. A jak wiadomo, różne cechy są sprzeczne. Mięśniak ruchający pół miasta da dobre geny dla populacji, ale nie będzie czułym mężem ani dobrym ojcem. Naukowiec godzinami przesiadujący w laboratorium często nie będzie dobrym tancerzem ani dobrym kochankiem. Tak więc wolnomyśliciel czy wolnomyślicielka są tak samo potrzebni populacji, jak „typowa Karyna” rozmawiająca o tipsach. Wolnomyśliciel wnosi na przykład świeżość idei, a Karyna wnosi do społeczeństwa nowych obywateli.

Normalni szarzy obywatele są bardzo potrzebni systemowi i.. nam

Szara normalność jest tak samo potrzebna, jak wolnomyślicielstwo. Szara średnia statystyczna dostarcza systemowi nowych obywateli (dzieci) i napędza wzrost PKB poprzez konsumpcję. Szarzy obywatele, aby na to mieć środki, pracują, często ciężej niż reszta. To utrzymuje rdzeń systemu w stanie równowagi. Jest to etos klasy średniej i robotniczej. Nie każdy może mieć wolny zawód. Jeśli na przykład piszesz artykuły na zamówienie, wyplatasz kosze z wikliny, tworzysz biżuterię, zajmujesz się grafiką komputerową, i tak dalej, i masz trochę więcej niż ta minimalna, to można od biedy uznać, ze wygrałeś życie. Przynajmniej w Polsce. Ludzie za tą minimalną krajową muszą użerać się z idiotami, tracić nerwy i zdrowie. Często się tego daru wolnego zawodu nie docenia. Ale gdy idziesz w poniedziałek o 10 rano do parku, siadasz sobie na ławeczce i obserwujesz przyrodę, i masz świadomość, że miliony ludzi teraz harują jak wół z idiotami za to samo..

To perspektywa się trochę zmienia. I to nawet wtedy, gdy jest koniec miesiąca i w portfelu masz dwa złote, a na koncie tylko 50 złotych. Jakikolwiek wolny zawód, nawet jeśli skończy się to na dłubaniu czegoś za grosze, jest lepszy niż koszmar pracy na etacie i użeranie się z przedstawicielami średniej statystycznej. Możesz wtedy „jebnąć wszystko i wyjechać w Bieszczady”, i to codziennie. Nawet wtedy, jak owe „Bieszczady” oznaczają dla Ciebie miejski park. Więc tutaj unikanie tłumu jest jak najbardziej potrzebne – zdrowie jest ważniejsze, niż te 1000 zł więcej na etacie. Wiem, że od dzieciństwa jesteśmy tresowani do pracy na etacie przez 8 godzin. Dziś, w dobie neoliberalnego, lewicowego darwinizmu, jest to już 10 a nawet 12 godzin. Ale wolny zawód to także wolność. I rozumiem tę nienawiść uwikłanego w więzy społeczne człowieka, który powie, że on też ma to samo co ja, czyli minimum. Ale on musi się użerać z dziećmi i ratami, i jakoś żyje. I że gdyby wszyscy byli tacy „mondrzy”, to cywilizacja by upadła. I on ma racje, i ja mam rację, bo jedno nie wyklucza drugiego.

Wolny zawód to prawdziwa wolność od systemu

Dla ludzi takich jak my ważna jest kwestia, by uwolnić się od pracy na etacie, nawet jeśli byśmy żyli bardzo skromnie. Jednak nie każdy może mieć wolny zawód. Nie każdy może także coachingować się, a potem zostać świetnie zarabiającym biznesmenem. Wtedy system by się rozsypał. Wiem że to zabrzmieć może okrutnie, ale pracownicy korporacji i robotnicy poświęcający 90% swojego życia pracy i wychowywaniu dzieci, są bardzo potrzebni. Choć średnia społeczna jest bardzo potrzebna, bo jest filarem systemu, to bardzo ważne jest, byś w nią nie wpadł. Raz wpadniesz i się nie wydostaniesz. Pojawi się jeden kredyt, potem drugi, potem zechcesz jeszcze więcej i pójdziesz do lepiej płatnej pracy, która zamiast 8 godzin będzie trwała 12 godzin..

Potem dojdą jeszcze dzieci, ich potrzeby i czas na ich wychowywanie.. Oczekiwania rodziców, ciotek, teściów.. I wolności już nie ma. Takie życie może przerażać, ale co by było, gdyby ta większość tak nie żyła? Filary systemu są oparte o ludzką nieświadomość i o cierpienie. To dzięki temu masz codziennie świeże mięso i mleko na stole. To dzięki temu mieszkasz w ogrzewanym domu, a nie w drewnianej lepiance. To dzięki temu możesz bezpiecznie przejść na drugą stronę ulicy po piwo, nie musząc zabierać karabinu i kilku granatów by się bronić. Te wszystkie zasady działania systemu mogą wydawać się złe, ale dzięki nim żyjemy choć trochę lepiej, niż ludzie dawnych epok.

Gorzka prawda o społeczeństwie i systemie

Odpowiadając na pytanie zawarte w tytule: czy warto gardzić motłochem i jebać system? Nie warto gardzić, ponieważ każdy człowiek jest unikalną częścią całości. Każdy wnosi do społeczeństwa, czy też do systemu jakąś wartość. Wnosi na tyle, na ile potrafi, i na tyle, na ile ma ku temu jakieś zdolności czy talenty. Gdzieś po drodze niknie czy też rozmywa się szczęście jednostki, na rzecz przeżycia całej populacji i na rzecz zachowania homeostazy systemu. Jest to dylemat trudny do rozwiązania, to gorzka pigułka do przełknięcia. Acris spiritum veritas – gorzka prawda. Czy ojcu który pracuje na te dwa etaty nie należy się choćby godzina spokoju dziennie dla siebie? Czy jednostki zniewolone przez ową „społeczną średnią” nie odczuwają, nie ubolewają nad swoim losem, nie cierpią, nie płaczą? Czyż naukowiec bądź informatyk nie cierpi na samotność? Czyż wolnomyśliciel nie cierpi na egzystencjalny, rozpaczliwy ból istnienia i poczucie bezsensu? Owszem, cierpią. Ale to są dylematy, które dotyczą nas, jednostek. Dla natury ważne jest przeżycie całej populacji, i jest stopniowy rozwój, choć trwa on bardzo długo.

Ja, Ty i nam podobni możemy się zmienić już za tego życia, inspirując tysiące innych do zmiany. Z kolei ta społeczna średnia statystyczna będzie ewoluować przez dziesięciolecia, stulecia a nawet millenia. A to oni mają największy wpływ na system, bo musi on posiadać mechanizmy zabezpieczające, które by trzymały ich w ryzach. Jaką wiedzę chciałbyś dać osobie, która nie wie, kiedy Polska odzyskała niepodległość? Jakiego wsparcia i empatii oczekujesz od osoby, która podkłada innym świnie w pracy? Więc kolejne pytanie: czy warto jebać system? Tak, ale we własnym, jednostkowym zakresie. Wiedzieć, które elementy zwyczajnie omijać i traktować jako nieistotne, a gdzie się dostosować, lub chociaż zachować neutralność. System jest potrzebny także nam.

To Twoje życie, sam za nie odpowiadasz

Matka natura i otwarta czakra serca nie zoperuje Ci wyrostka i nie poda silnego antybiotyku, by uchronić Cię przed konaniem w męczarniach, pośród gnicia ciała. Da Ci to technologia, system, umysł. Mądrość i wiedza, choć niosą ze sobą ból istnienia, są Twoją siłą. Nie przeżyj swojego życia jako piksel.. Możesz wycofać się z tych obszarów życia, które nie przynoszą żadnych profitów oprócz obowiązków i kosztów, uważać na te problematyczne, wiedzieć czego unikać, wiedzieć na co mieć wyjebane a na co nie.. Angażować się tam, gdzie coś zyskasz i gdzie jednocześnie jesteś choć trochę silny. Nie spełniać oczekiwań innych, nie próbować zmieniać ludzi i świata, nie próbować być odpowiedzialnym za ich przeżycie, za ich szczęście czy za ich egzystencję.

Więc jebiemy system, ale umiejętnie. Nie musimy przecież zakładać skórzanej kurtki, robić sobie irokeza i srać na środku chodnika, by się odróżniać. Na koniec podam jeszcze jeden argument o zachowaniu równowagi systemu.. Podczas gdy my chcemy od życia czegoś więcej, marzymy o lepszym świecie, filozofujemy i dyskutujemy.. To gdzieś tam na Zachodzie Europy Muhammad i Fatima płodzą po 10 dzieci. Którym przekażą swoją własną mentalność, która tkwi gdzieś we wczesnym średniowieczu. Oni zastanawiać się, filozofować i kontestować nie będą.

Autor: Jarek Kefir

jarek kefir

1. By zwiększyć zasięg moich wpisówmożesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku, jak i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek: