TABU: JAK KOBIETY ROZWALAJĄ SOBIE ZWIĄZKI!?

UWAGA: Ten wpis jest niedostępny na stronie Facebookowej „Jarek Kefir Bez Cenzury.” Możesz przeczytać go tylko tutaj, na mojej witrynie internetowej na WordPress, czyli jarek-kefir.com. Dlatego uważam, że warto tę stronę mieć w zanadrzu, bo Facebook nie jest miejscem ani pewnym, ani stabilnym. Jeśli chcesz pomóc utrzymać tę stronę na serwerze WordPress, to zobacz na opcje na dole tego artykułu.

Kobieta, która nie dostała w dzieciństwie od ojca pewnych wartości, np czasu, docenienia, akceptacji, wsparcia itp itd, będzie szła przez życie niczym mała dziewczynka, która w ciemnym lesie z latarką szuka idealnego ojca. Takiego, który byłby zarówno silny i twardy jak stal pistoletu, jak i ciepły, empatyczny i wyrozumiały.

Szuka go oczywiście w innych mężczyznach, których wybiera na partnerów. Problem polega na tym, że takie rzeczy to tylko u Disneya są. Nie sugerujcie się tekstami różnych guru duchowych, że mężczyzna powinien zintegrować w sobie dwie przeciwstawne energie (siła i delikatność), bo to głodne kawałki tych, co mało mają wspólnego z realnym życiem. Choćby z neurobiologicznego powodu jest to ekstremalnie trudne do osiągnięcia. Wchodzimy w życie już na starcie poobijani i poranieni, i najczęściej chcemy utrzymać się na powierzchni i nie spaść na dno.

Czytaj dalej „TABU: JAK KOBIETY ROZWALAJĄ SOBIE ZWIĄZKI!?”

STREFA TABU [+18]: CO JEST NIE TAK Z RÓWNOUPRAWNIENIEM!?

Jak już pisałem w jednym z poprzednich artykułów, kobieta ma w podświadomości moduł (program), który ja nazywam „Pamięcią Edenu.”

[LINK TUTAJ: ➡ https://jarek-kefir.com/2021/12/31/jak-to-naprawde-jest-z-wojna-plci/ ]

Panie dążą więc do tego, by w relacji jak i jej u mężczyzny, było wszystkiego po trochu. A więc by mężczyzna skupiał zarówno cechy kojarzone z yin – kobiecością (wrażliwość i empatia, emocjonalność, opiekuńczość, piękno zewnętrzne, szanowanie granic i nie narzucanie), jak i yang – męskością (siła i asertywność, spokój emocjonalny, niezależność, piękno wewnętrzne, inicjatywność i zdecydowanie).

To byłoby idealne, gdyby każdy człowiek, nie tylko mężczyźni, miał wyrównaną ilość różnorakich jakości w sobie. Najczęściej jednak tak się nie dzieje.

W modelu klasycznie-patriarchalnym, kobieta ma np 90% yin i 10% yang, a mężcyzna 90% yang i 10% yin. Więc kobiety mają duży niedobór energii męskiej, zaś mężczyźni – duży niedobór energii żeńskiej.

Optymalnie nie powinno jednak być 50% yin i 50% yang. Gdyż każda z pł.ci powinna owszem, próbować zrównoważyć swoje potencjały, jednak w ten sposób, by zachować lekką przewagę potencjału swojej właśnej pł.ci.

Czyli najlepiej jednak by było, gdyby kobieta miała 66,(6)% yin i 33,(3)% yang. A mężczyzna – 66,(6)% yang i 33,(3)% yin. Tłumacząc z polskiego na nasze, kobieta powinna mieć lekką przewagę energii kobiecej, zaś mężczyzna – lekką przewagę energii męskiej.

Ale to nie wszystko.. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej. Otóż zarówno energie / potencjały yin (kobiece), jak i yang (męskie) mają swoje pozytywy i negatywy. Trzy akapity wyżej wymieniłem pozytywy. Zaś niżej wymienię i pozytywy, i negatywy:

Czytaj dalej „STREFA TABU [+18]: CO JEST NIE TAK Z RÓWNOUPRAWNIENIEM!?”

ERA DRAPIEŻNEGO FEMINIZMU NABIERA TERAZ ROZPĘDU!

Patriarchat i feminizm: o co w tym chodzi!?

Wg mistyka Dymitra Trockiego, kobieta już na starcie ma sześć razy większą wartość niż mężczyzna, gdyż może dać nowe życie, czyli urodzić dziecko, a on nie. Wiąże się to z szeregiem niedostrzeganych i ściśle zakamuflowanych przywilejów, jakie mają kobiety.

To one tak naprawdę wybierają partnera, czyli pozwalają się „zdobywać.” Decyzja o rozpoczęciu związku należy więc do nich. To one dopuszczają lub też nie dopuszczają partnera do relacji se.ksualnej. I najczęściej do kobiet należy decyzja o rozstaniu.

Więcej im się wybacza, bo to mężczyzna jest tym potrzebującym, gdyż to on silniej odczuwa potrzebę miłości, se.ksu, emocjonalności, czułości. To jemu trudniej jest to uzyskać od płci odmiennej, zaś kobietom przychodzi to bardzo łatwo. One mają wysokie wymagania, bo mogą, zaś mężczyźni niskie, bo muszą, bo są w pozycji proszącego, uzależnionego od tych miłosnych emocji i uniesień.

Kobiety nie muszą ciężko pracować, nie spoczywa na nich brzemię utrzymania rodziny za wszelką cenę. Wg Hellingera mężczyzna musi wnosić do związku materialnie więcej, właśnie dlatego, że kobieta może dać nowe życie, a on nie. Musi więc ten sześciokrotny dług spłacać ciężką pracą i wyższymi zarobkami.

Czytaj dalej „ERA DRAPIEŻNEGO FEMINIZMU NABIERA TERAZ ROZPĘDU!”

TAJEMNICE WOJNY PŁCI – KONIEC DZIECIŃSTWA LUDZKOŚCI

Czy wiesz, jaka jest różnica między siłą a mocą?

SIŁA jest wtedy, gdy za pomocą techników, robotników i sprzętu budowlanego budujesz piramidę według prawideł sztuki inżynierskiej.
MOC jest wtedy, gdy za pomocą energii myśli (telekineza) przenosisz ogromne bloki skalne, budując w ten sposób piramidę. Tak podobno było za czasów poprzedniej cywilizacji obejmującej cały glob ziemski, czyli Atlantydy.

SIŁA jest wtedy, gdy używając urządzenia technicznego (telefonu komórkowego) piszesz SMSa do znajomego, by do Ciebie przedzwonił.
MOC zaś jest wtedy, gdy przez minutę intensywnie myślisz o znajomej osobie, a ona wtedy do Ciebie dzwoni.

SIŁA to: siła fizyczna, umysł ścisły, logika, racjonalność, nauka, technologia, inżynieria, technika.
MOC to: umiejętność dyplomacji, umysł emocjonalny, empatia, kultura i sztuka, intuicja i przeczucia, jasnowidzenie i zjawiska paranormalne, jak i niesamowite zdolności ludzkiego umysłu (telepatia, telekineza i inne).

SIŁA należy do pierwiastka męskiego.
MOC zaś należy do pierwiastka żeńskiego.

Czytaj dalej „TAJEMNICE WOJNY PŁCI – KONIEC DZIECIŃSTWA LUDZKOŚCI”

CZY MĘŻCZYŹNI MAJĄ GORZEJ NIŻ KOBIETY!? [VIDEO]

Zapraszam Cię na skandalizujące i szokujące w swej wymowie video „Czy mężczyźni mają dziś gorzej niż kobiety.”

Obecnie ma miejsce zmiana wajchy. Stare struktury upadają, i na ich miejsce powstają nowe. W XX wieku powstał feminizm dążący do równouprawnienia kobiet. Osiągnął on swoje cele, a potem został wypaczony, i obecnie jest skrajnie agresywny wobec mężczyzn. Oczywiście, tylko wobec białych, heteroseksualnych mężczyzn, oskarżanych o całe zło świata. Bo o dziwo skrajnie patriarchalnych macho z krajów Afryki i islamu feministki bardzo lubią. Taki zakamuflowany syndrom sztokholmski? Kto wie.

Więc czy mężczyźni mają gorzej?

Zacznijmy od definicji tego, czym jest patriarchat. Patriarchat to rządy ojców, ale w tym systemie tylko nieliczni (biznesmeni, politycy, CEO korporacji, bankierzy itp) mają archetypiczną rangę ojca. Są trzy przymioty ojca: autorytet, pieniądze (duże pieniądze, nie żadne 3500 netto), władza. Cała reszta jest podporządkowanymi lub zbuntowanymi synami, harującymi ponad siły za grosze na bogactwo ojców. Poza tym patriarchat oznacza to, że mężczyźni owszem, mają (a raczej mieli, bo dziś już jest odwrotnie) więcej praw, ale mają też dużo więcej obowiązków, niż kobiety. Uprawa roli, polowanie na mamuty, obrona rodziny, zarabianie na nią, rywalizacja z innymi mężczyznami, konieczność ciągłego udowadniania swojej męskości, Prawa i przywileje zawsze wiążą się z obowiązkami i z odpowiedzialnością.

Kobieta jest kobietą ponieważ się urodziła. Mężczyzna jest mężczyzną dopiero wtedy, gdy wykona tytaniczny wręcz wysiłek, i gdy urodzi się z szeregiem wymaganych cech. Czyli: pokona innych mężczyzn na drodze rywalizacji, będzie miał hiszpańską urodę przystojniaka (w Polsce mniej niż 5% mężczyzn), będzie dużo zarabiał, będzie silny i umięśniony, stabilny emocjonalnie, zdrowy psychicznie, ekstrawertyczny i na maxa towarzyski.. I te cechy można wyliczać w nieskończoność.

Rywalizacja z innymi mężczyznami i udowadnianie swojej męskości – ciągłe i nieustanne. Lata temu pewna feministka zrobiła profesjonalny eksperyment socjologiczny. Dzięki specjalistycznemu makijażowi ustylizowała się na mężczyznę, i jako facet zatrudniła się w pewnej pracy. Chciała sprawdzić, jak to jest być mężczyzną. Niestety, musiała zakończyć przedwcześnie eksperyment, bo przez ciągłą walkę z innymi facetami i ciągłe udowadnianie swojej męskości, zaczęło szwankować jej zdrowie psychiczne. Pojawiły się pierwsze objawy zespołu stresu pourazowego. Cóż, mężczyźni mają takie coś na co dzień.

Jednak wojna płci jest najgłupszą i najbardziej ohydną wojną, z jaką ma do czynienia ludzkość. Rozbija ona podstawową jedność i godzi w miłość. Feminizm dawniej był konieczny, bo nikt nie lubi być traktowany jako człowiek drugiej, a nawet trzeciej kategorii. A tak były kiedyś traktowane kobiety. Ale teraz stał się karykaturą samego siebie. Jak powiedział pewien człowiek – „Feministki myślą, że kobiety mają gorzej bo porównują się do mężczyzn na szczycie hierarchii, a tych na dole nie traktują nawet jak ludzi.”

Funkcjonują dwa negatywne stereotypy:

  1. Mężczyzna haruje od świtu do nocy, by zapewnić byt rodzinie. Wstaje o 6 rano, a w domu jest o 21. Nie widzi na ogół żony i dzieci. Nie ma ochoty, pieniędzy ani sił na nic. Seksu i innych przyjemności od dawna nie ma. Jedyna rozrywka to kilka piw wieczorem, i od rana znowu kierat. Po wzięciu kredytów nie ma nic, oprócz złudnego etosu klasy średniej. Żona jędza najpierw czepiała się, że mało zarabia, a teraz jak zarabia już więcej, czepia się, że nigdy go nie ma w domu.
    .
  2. Kobieta zarobiona pracą na etacie a potem drugim etatem w domu. Ma cały dom na głowie – sprzątanie, gotowanie, wychowywanie dzieci i tak dalej. Mąż jej w niczym nie pomaga. Celowo zostaje w pracy dłużej, bo ucieka od zrzędzącej, rozczarowanej życiem żony i wrednych, ADHD’owych dzieciaków. A po powrocie do domu chce mieć ugotowane, wyprasowane, posprzątane i święty spokój. Wieczorami ucieka w alkohol etylowy – najbardziej rozpowszechniony i legalny narkotyk twardy.

Oba są czasami prawdziwe i oba występują. A teraz zapowiadane szok video: Czytaj dalej „CZY MĘŻCZYŹNI MAJĄ GORZEJ NIŻ KOBIETY!? [VIDEO]”