Tag: pieniądze

„Syndrom życia w Polsce”. Bez silnych antydepresantów się nie obędzie?!

polska-biedaJakiś czas temu napisałem anegdotę o tym, że u nas, w Polsce, ani coaching, ani teorie new age nie działają. Pisałem, że potrzebujemy raczej porad w stylu:

-jak nie popełnić samobójstwa pracując u polskiego prywaciarza. Który kupuje dzieła sztuki za miliony, ale robolowi nie da nawet złotówki więcej niż minimalna krajowa;
-jakie antydepresanty dobrać? Czy nowe i tym samym droższe antydepresanty są warte swojej ceny?
-jak pogodzić się z tym, że nie spełnisz nawet najbardziej podstawowych potrzeb i pragnień?

Znam taką rodzinę – ma ją para w moim wieku – tak, właśnie w tym specyficznym wieku, w którym świat jest najbardziej bezwzględny i wymagający. Czyli ludzie koło 30-stki. Zarabiają razem 5000 zł. Kredyt hipoteczny to aż 1500 zł. Jeżdżą 12-letnim Passatem. Mają dwoje dzieci. Próbują żyć po prostu normalnie. No ale nie da się, bo nie mogą pójść nawet do kina raz w miesiącu. Z pustego to nawet mag Salomon nie naleje.

Poniższe nagranie które wklejam, pochodzi z kanału You Tube Sukces.pl. Autor próbuje łączyć niektóre dziedziny wiedzy, tłumacząc dlaczego tak się dzieje. Podaje przyczynę, którą znamy – wychowanie. Rozmawiam z różnymi ludźmi i stwierdzam, że mało który naród jest poddawany takiemu praniu mózgów i tak bezlitosnemu gnębieniu w dzieciństwie, jak Polacy.

Link do nagrania poniżej – kliknij w niego, aby je zobaczyć:
Magia„, która ma wpływ na Twoje życie

Są dwie możliwe interpretacje. Pierwsza z nich głosi, że jaka mentalność narodu, taka elita nim zarządzająca i taka jego zamożność. Widać to szczególnie w bogatych krajach Zachodu, gdzie jest większa życzliwość, mniej zawiści, nienawiści i przemocy. Druga interpretacja to coś zgoła odwrotnego. Otóż to bieda ma degenerować człowieka. To bieda ma powodować typowo polskie wady – zawiść, nienawiść, smutek, agresję. A może między tymi dwiema możliwościami, zachodzi jakieś sprzężenie zwrotne? Polski naród raz wpadł w tzw „pętlę przechwytu” biedy i marazmu, i każde pokolenie to nasila coraz bardziej? Nasila i biedę, i negatywną mentalność?

Moja znajoma pisała, że nie tęskni za Polską, że Polska jest nie tyle matką, co macochą. Która dba tylko o najsilniejsze dzieci. Posypała się potem w dyskusji lawina komentarzy. Zwolennicy patriotyzmu darli szaty, jak tak można. A luzacy drwili z patriotyzmu, drwili z dumy bycia Polakiem, jak i drwili z tej całej słowiańskości i idei wielkiej Lechii. Ja ich nie potępiam, staram się zrozumieć taką postawę. Ogrom ludzi w Polsce przeżywa piekło na Ziemi, i wcale nie chodzi tylko o głodowe pensje i niemożność spełnienia nawet najbardziej podstawowych potrzeb.

Problemy w Polsce są trzy:

-konfiguracja systemu ekonomicznego – pensje jak na wschodzie, a ceny często wyższe niż na Zachodzie (tak, tak, pojedź z kalkulatorem do Aldi w Niemczech, przeliczaj ceny z euro na złotówki i porównuj). Nie stoi za tym żaden wolny rynek, żadna jego niewidzialna ręka. Jest to cyniczna manipulacja mechanizmami ekonomii;

-nienawiść, złość, zawiść, donosicielstwo, agresja i przemoc, i inne wady. No i zasada wyznawana przez polskich patriotów spod znaku dresu i bejzbola – „oczy widzą, uszy słyszą, usta milczą„. To główna zasada polskiej patologii, której efektem są wydarzenia takie jak w Łodzi. Matka doprowadziła do tego, że jej dziecko chodziło tygodniami ze złamaniami i innymi poważnymi urazami po pobiciu przez konkubenta, dresa-patriotę. 6 grudnia dziecko to zmarło w męczarniach, sprawa zbulwersowała całą Polskę. Prawdopodobnie napiszę o tym artykuł;

-koncertowe wpieprzanie się jednych w życie drugich. Nie chodzi tylko o toporny konserwatyzm i zaglądanie ludziom do łóżek, co Polacy robią bardzo chętnie i często. Chodzi także o bardzo silnie zakorzenione przekonanie, że skoro ktoś ma z Tobą więzy krwi (rodzina), to ma automatycznie prawo do sterowania Twoim życiem. Pół biedy, gdyby warunki ekonomiczne były normalne. Wtedy np dziecko wynajmuje mieszkanie albo je kupuje po kilku latach oszczędzania, i wyprowadza się od rodzica-tyrana. Ale jesteśmy w Polsce, i domowi psychopaci tę sytuację skwapliwie wykorzystują;

Dlatego propozycje obrony kraju, jakiejś walki zbrojnej, czynu zbrojnego itp itd, budzą we mnie dwojakie uczucia. Z jednej strony, bezdenny śmiech. Z drugiej strony – ogromną agresję. Mam wtedy ochotę takiemu patriocie powiedzieć to i owo. Nie trzeba nam kolejnych powstań listopadowych, styczniowych czy warszawskich, które jedyne co przyniosły, to spalona ziemia i miliony zabitych. Nosz kurwa, no, bez przesady..

Taki patriota wypije piwo z biedronki, zagryzie śledziem, i chce na hurra iść z szabelką na czołgi, a raczej na roboty z bronią laserową wroga. No dobra, nawet gdybym poszedł w ten romantyczny bój już ostatni, walczyć z Niemcem, Ruskiem, Amerykańcem, Żydem, Illuminatą, Masonem czy innym cyklistą.. To co potem, po wojnie? Znowu do pracy za 1850 zł brutto, tylko z amputowanymi kończynami i psychozą pourazową? By budować wolny rynek, kapitalizm, by (elitom) żyło się lepiej?

Sorry, już nie z nami te numery. Jesteśmy pierwszym pokoleniem, które głośno zadaje chyba najbardziej zakazane i znienawidzone pytanie świata. Brzmi ono:
Dobrze, każesz mi robić to, co od zawsze zaleca społeczeństwo, tradycja, system.. ALE CO JA DOSTANĘ W ZAMIAN DLA SIEBIE?!

To pytanie, które powyżej napisałem – jest naprawdę bardzo ważne. I naprawdę jest ono zakazane. Przez wieki tego pytania nie mogłeś zadać, a za jego zadanie mogłeś odpowiedzieć głową. Ty się nie liczyłeś, Ciebie nie było. Była religia, tradycja, naród, ojczyzna, rodzina, szlachta, król, książę, fuhrer, fabryka, korporacja – wszyscy, tylko nie Ty. Jedyna rola, jaką dla Ciebie wtedy przewidziano – to rola niewolnika, posłusznie wykonującego polecenia i zadania systemu.

Ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że to jest hedonizm, to jest troska o własną przyjemność, jak i minimalizowanie cierpienia. Bo recepty na życie proponowane przez system mają to do siebie, że ograniczają Ci radość życia, dając za to dużo wyrzeczeń i cierpień. Wychodzi z tego taki mały Amber Gold. Ale czy taka postawa jest zła? I tak, i nie. Jest zła dla elity i dla bezlitosnej społecznej maszyny. Społeczeństwo to karna i zdyscyplinowana armia, maszyna, gdzie jednostka jest co najwyżej pikselem czy też trybikiem. Taka postawa jest też dobra – bo gdy dbasz o własne dobro i przyjemność, to automatycznie dasz to dobro innym. Będziesz nim promieniował wszędzie gdzie się pojawisz.

Osobiście, choć kładę duży nacisk na rozwój duchowy, zanegowałem chyba wszystkie popularne „prawdy” z nurtu new age. Zamiast bezmyślnego poświęcania się i oddawania swojego życia innym – promuję świadomy hedonizm, czyli taki który nie krzywdzi innych. Zamiast ascezy, niechęci do bogactwa i odmawiania sobie ziemskich przyjemności – promuję kult przyjemności, seksualności. Uważam też że bogactwo i dobrobyt to coś wspaniałego, a z życia trzeba korzystać na maxa, na pełnej petardzie.

Zamiast kultu natury, wielokrotnie opisywałem jej mechanizmy. Uważam, że gdybyśmy się słuchali natury, to nie tylko nie siedzielibyśmy w jaskiniach, ale wręcz na drzewach. Twierdzę, że to umysły i serca ludzi świadomych mają marzenie życia w pokoju, harmonii i dobrobycie. A boską emanacją w ciele człowieczym nie jest uprawianie pola w stylu eko, jak to drzewiej bywało. Ale urbanizacja, nauka, technologia, robotyka i medycyna – dzięki którym możemy sięgać gwiazd. No i nie musimy umierać na ten cholerny wyrostek czy banalną infekcję. Bo przyjdzie pan doktor na SOR, z tym bezbożnym i nieekologicznym antybiotykiem, i uchroni Cię od umierania w potwornych męczarniach przez kilka tygodni. Och! Jakże to niewłaściwe, zakazać, wracajmy na drzewa, do natury!

Widząc roboty, maszyny, komputery, miasta, autostrady, reaktory i rakiety kosmiczne – widzę dzieło prawdziwego, żywego Boga. Czytając informację o tym, że udał się doświadczalny rozruch stellaratora Wendelstein, wiem, że Bóg istnieje. Jeszcze kilka lat, i dzięki stellaratorom będziemy mieli bardzo tanie i nieograniczone źródło energii na tysiąclecia. To wszystko zamyka się w odwiecznym człowieczym marzeniu, by żyć lepiej. Z drzew już zeszliśmy, z jaskiń także wyszliśmy, ujarzmiliśmy energię atomu. Dzięki technologii i nauce, nie zamarzamy w zimie, a osoba chora na wyrostek czy depresję nie musi umierać. Bo jest odpowiednio – prąd który ogrzeje, czy skalpel chirurga bądź tabletka antydepresyjna, które ratują życie.

To wspaniałe, że rodzaj ludzki się tak rozwija, że jesteśmy czymś więcej niż zwierzęta, czymś więcej niż natura. Teraz wypadałoby także zejść z drzew czy wyjść z jaskiń także jeśli chodzi o mentalność, emocjonalność i duchowość, bo pod tymi względami, nadal siedzimy na drzewach, razem z tymi zwierzakami. Ale potem patrzę na jakiś film przyrodniczy np na Discovery. Gdzie dwie lwice zagryzają przez 20 minut antylopę, lub stado wilków męczy słabego osobnika. No jakoś nie mogę tam dostrzec boskiej ręki. Nie jestem w stanie, i koniec.

Jak już pisałem, zwierzęta są bardzo blisko natury. Wypełniają jej programy, bo praktycznie nie posiadają samoświadomości. Są tak jak natura – bo natura też nie posiada ani rozumu, ani świadomości – ma tylko ślepe, beznamiętne programy. Człowiek zaś wymyśla, rozmyśla, filozofuje. Człowiek chce żyć lepiej, chce być szczęśliwy. To człowiek pragnie spokoju, radości, dobrobytu. Podczas gdy natura to nie spokój, ale rozpierdol i chaos. To nie radość, ale zło i cierpienie, których jest nadmiar na Ziemi. I w końcu – natura to nie dobrobyt, ale odwieczna, okrutna walka o przetrwanie, mentalność niedoboru i związany z nią lęk przetrwania.

Natura jest egoistyczna, i chce mieć zwierzęta i tym samym człowieka, przy sobie. Ona jest jak prezes korporacji, który banknotem 1000-dolarowym odpala kubańskie cygaro. Takiego prezesa obchodzi tylko to, by cyferki się zgadzały, by rosły. A więc – ekspansja. W naturze są trzy cele związane z ekspansją: jak najszersze rozmnażanie, zdobywanie jak największych terytoriów, a także konkurencja i zdobywanie zasobów. Natura chce mieć po prostu swoich roboli, tak samo jak demoniczny prezes korporacji chce mieć pracowników za 1850 zł brutto.

Prezesa nie obchodzi, że taka pensja nie starczy nawet na podstawowe potrzeby. Ważne, by jego cele (ekspansja -> hajs) się zgadzały. A jak pracownik się „zużyje„, to się go wyrzuci z korporacji, on straci mieszkanie, stanie się bezdomnym, umrze. W naturze jest to samo – ochrona w postaci hormonów (płciowych, czy melatoniny której stężenie spada na starość) jest tylko wtedy, gdy organizm rozmnaża się płciowo. I tym samym, realizuje cele natury. A więc gdzieś do wieku 50 lat.

Natura jest więc przeciwna temu, by ludzie się uduchawiali i przebudzali. Ale to nie wszystko, bo natura sprzeciwia się także temu, by ludzie byli szczęśliwi, by żyli w dobrobycie, by rozwijali naukę i wiedzę. Natura chce człowieka mieć przy sobie, choćby mieszkał on w jaskiniach, żył max 30 lat i był totalnie zezwierzęcony. To człowiek sprzeciwia się temu, chce i rozwijać się, i wrócić do swojego duchowego domu. I przez to cierpi – bo natura i jej mechanizmy w niego uderzają. Vadim Zeland, jeden z najpotężniejszych wtajemniczonych, nazwał te siły „wahadłami” jak i „siłami korygującymi„.

W swojej serii książek opisał, jak „symulować” różne mechanizmy, zachowania i odczucia, charakterystyczne dla ludzi sukcesu. Pozwala to ominąć mechanizmy natury tak, by jej siły korygujące nie karały człowieka. Zwrócę jeszcze uwagę na to, co pisałem już wiele, wiele razy. Otóż natura nie rozpoznaje i nie jest kompatybilna z naszymi duszami / umysłami. Ona nie rozpoznaje i nie rozumie takich pojęć jak: empatia, wrażliwość, miłosierdzie. Ba, ona nawet nie rozumie czym jest dobro i zło, i na czym polega krucha i delikatna równowaga między nimi.

Mechanizmy natury niejako „odruchowo” traktują te powyższe, pozytywne cechy, jako zagrożenie dla realizacji jej programów, jako słabość. I to jest wyjaśnienie tajemnicy, dlaczego ludzie dobrzy i empatyczni mają co rusz różne dziwne złe wypadki, przypadki, zbiegi okoliczności, traumy, choroby, a złoczyńcy tryskają energią, zdrowiem i odnoszą sukcesy. Zło jest premiowane i nagradzane przez naturę, bo wydajniej realizuje jej programy, niż dobro. Wśród biznesmenów, maklerów giełdowych, menedżerów, polityków – a więc elity, ludzi sukcesu – jest ogromna nadwyżka psychopatów.

Zostało to udowodnione kilkoma badaniami naukowymi. Najgłośniejsze z nich dotyczyło maklerów giełdowych z Wall Street. Psychopaci są tacy sami, jak natura, są z nią tożsami. Nie odczuwają empatii ani współczucia. Nie rozumieją oni pojęć dobra i zła. Są więc przez naturę nagradzani. Nie naruszają oni tzw „nadmiernych potencjałów„, opisywanych w książkach Vadima Zelanda, więc nie są karani przez siły natury. Mają wszechstronne możliwości rozwoju.

Częstym schematem jest tak, że jak próbujesz się odciąć od natury, wznieść wyżej – to ona „odcina” Ci swoje zasilanie. Mówisz, że Twoja dusza jest ponad, że jesteś czymś więcej? W porządku, więc receptory mózgowe / neurony słabną, powodując depresję. Także tarczyca – generator tej „profanicznej” siły witalnej – słabnie, zostaje wręcz zaatakowana przez organizm. Pojawia się choroba autoimmunologiczna taka jak Hashimoto. Obie choroby mają dziś rozmiar pandemii, i są wręcz częstsze niż pospolita grypa.

Trzeba zaakceptować swoją zwierzęcą część siebie, na przykład swoją seksualność. W tym tę seksualność, którą wypieramy do głębin psychiki, której się wstydzimy. Bo nie jest ona zgodna z konserwatywną i monogamiczną wizją świata. Jeśli walczysz z czymś, np z naturą – to wzmacniasz to coś. Nie można walczyć otwarcie, ale trzeba niejako zawiązać z nią pokój, wręcz… pakt. Trzeba obejść jej mechanizmy, choćby w taki sposób, w jaki przedstawił to Vadim Zeland.

Dopóki jesteśmy ludźmi w ciałach ziemskich, jesteśmy wplątani w to całe, zło, lęk przetrwania, zwierzęcą walkę o byt. Jesteśmy tutaj na tym samym poziomie, co zwierzęta. One robią sobie różne złe rzeczy (np męczą słabszych), by walczyć o pożywienie, partnerów, terytorium, których to zawsze jest niedobór. Ludzie robią sobie rzeczy jeszcze gorsze, by walczyć o surowce, pieniądze, zasoby, władzę.

Musisz wiedzieć, że jak wychodzisz spod macoszej „opieki” natury i jej programów, to powoli wchodzisz w inny świat. Możliwe że ten duchowy. Oprócz natury, jest druga, potężniejsza, ale o ironio, subtelniejsza siła. Nie widać jej na pierwszy rzut oka. Ta druga, boska siła, ma na celu ewolucję i udoskonalanie różnych form – zwierząt, ludzi, ludźmi, jest po naszej stronie. To tej sile zależy na tym, byśmy się rozwijali, byli szczęśliwi i zeszli w końcu z tych drzew, także mentalnie.

Z drugiej strony, potrzebujemy także tej natury. Jesteśmy dziećmi tego świata, pomimo tego że przypomina on rosyjski dom dziecka. Trzeba przecież unikać tych substancji i procedur medycznych, o których wiadomo że są szkodliwe i nieskuteczne – takich jak szczepienia czy leki obniżające cholesterol. Ważne jest też przecież dobre żarcie, inaczej się pochorujemy. No i dramatyczne jest zanieczyszczenie środowiska, które grozi zagładą życia na Ziemi. Ale tu trzeba dodać, to wszystko – drapieżny kapitalizm, rabunkowa eksploatacja zasobów i inne mechanizmy – są odwzorowaniem właśnie tych zwierzęcych programów natury.

Muszę też dodać coś innego. Wróćmy do sytuacji w Polsce. Kilka dni temu byłem wkurzony przez to, jaka sytuacja ekonomiczna panuje w naszym kraju. Wyklinałem na Polskę. Ale dosłownie chwilę później gdy przeglądałem facebooka, włączył mi się film video. Nie zdążyłem go w porę zamknąć, część obejrzałem. Było to nagranie z bogatego kraju zachodu, gdzie dwóch islamistów napadło na parę – chłopaka i dziewczynę. Wtedy natychmiast mi to przeszło, i dziękowałem stwórcy, że urodziłem się w Polsce. Przypadek, że to video włączyło mi się właśnie wtedy? Czy raczej synchroniczność jungowska?

To, na co tak bardzo narzekamy – jednocześnie nas… chroni. Narzekamy na biedę i prawicowe rządy, ale to w przyszłości ochroni nas przed ogromną wojną domową, którą być może wybuchnie na Zachodzie. Już teraz dzięki temu mamy setki tysięcy przestępstw rocznie mniej. Mamy po prostu swoich „islamistów„, choć 10 razy mniej agresywnych – kiboli, dresiarzy itp. I to nas niejako chroni. Matka natura wysyła islamistów tam, gdzie siła męska słabnie – do krajów Zachodu. I znowu, natura nie rozumie że ludzkość przechodzi ewolucję, tylko dba, by zawsze, w każdym kraju była odpowiednia dawka konserwatyzmu, cebulactwa, cierpienia, zła.

Wiele razy wspominałem, że to, na co narzekamy – a więc religie, ideologie, więziennictwo, policja, armia, i w końcu system – tak naprawdę trzyma tę planetę małp w ryzach i nas… chroni. Ogranicza, to fakt, ale też chroni. Tak samo, w pewnej części, jest z naturą. Wszystko jest bowiem dualne, podwójne. A życie pełne jest paradoksów i ironii.

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://jarek-kefir.com/wsparcie/

 

Polskie piekiełko, czyli paranoja polityczno-ideologiczna chłodnym okiem cynika

Polityka i ideologia na chłodno 😉

Chciałbym Wam przedstawić, jaka jest obecnie sytuacja w Polsce i o co toczy się rozgrywka. Mamy jakby trzy ośrodki, trzy duże think-tanki w polskiej polityce. Wymienię je:

-Obóz rządzący: PiS;

Opozycja antysystemowa: Kukiz’15, Razem, RSS Ikonowicza, RN, Wolność (kolejna partia Korwina) i szereg innych – wielka zbieranina rozmaitych frakcji i poglądów;

-Opozycja prosystemowa: PO, Nowoczesna, PSL, SLD, TR, Antifa;

Największe pretensje mam oczywiście do opozycji prosystemowej. To oni doprowadzili do systematycznej zagłady gospodarczej naszego pięknego kraju, do biedy, do beznadziei i braku perspektyw. Także do ogromnego exodusu Polaków za granicę za chlebem, do tego że nie stać nas nawet na minimum minimum. Czyli na samochód, mieszkanie (nawet na wynajem..), wakacje, założenie rodziny. Gros społeczeństwa nie ma nawet na to, by raz w miesiącu pójść z rodziną do kina.

Mieli władzę przez 27 lat, nie licząc lat 2005 – 2007. Mogli podźwignąć kraj z rzekomych ruin (totalna bzdura) po komunie. Nie tylko tego nie zrobili, ale wręcz zrobili coś przeciwnego. Za pomocą planu Sachsa wprowadzonego przez Balcerowicza i doradcę Petru, schłodzili gospodarkę. Czyli wprowadzili drakońskie podatki, biurokrację, zmanipulowali kurs polskiej waluty najpierw wobec Marki, a potem wobec Euro. Został on sztucznie zaniżony przez manipulacje dokonane w NBP, co spowodowało spadek sił nabywczej pieniądza. Z polskiego na nasze, spowodowało to, że mamy zarobki wschodnie, przy cenach często wyższych niż na Zachodzie (tak, tak – jedź do Aldi do Niemiec i przeliczaj ceny tych samych produktów z kalkulatorem w ręku).

O tej potężnej manipulacji na kursie złotówki dokonanej przez NBP za Balcerowicza, która uczyniła z nas nędzarzy, pisałem w felietonach poniżej. Zawsze Was uczulam na najważniejszą z możliwych kwestii. Te niskie pensje nie mają absolutnie żadnego uzasadnienia ekonomicznego. Jest to efekt celowej manipulacji mechanizmami ekonomicznymi. Celem był sabotaż polskiej gospodarki. Niektóre teorie mówią, że chodzi tu wręcz o program ekonomicznego ludobójstwa Polaków i Słowian. A wszak w każdej takiej teorii odrobina prawdy jest.. Poniżej link do tych felietonów:
Czemu zarabiamy 4 x mniej niż Niemcy przy identycznych cenach?! Odpowiedź jest zaskakująca!
W Polsce możemy zarabiać więcej! Reforma systemu się rozpoczęła

kapitalizm

.

Obóz dzisiejszej opozycji prosystemowej to dawne komuchy (w tym ludobójcy i zbrodniarze wojenni), którzy stowarzyszyli się z częścią Solidarności. Potem, po roku 1989, do tego obozu dołączyło setki tysięcy rozmaitych szumowin i cwaniaczków. Kapitalistów, mafiozów, karierowiczów, no i najważniejsze – delegatury zagranicznych korporacji. I tak ta dziwna zbieranina stowarzyszyła się z rdzeniem dzisiejszej UE (Niemcy, Francja, Włochy i inne, nie licząc Wielkiej Brytanii i Europy Środkowej). Byli oni lokajami ich lobbies, rządów i korporacji. Wprowadzili niezwykle drapieżny kapitalizm, który doprowadził do 160.000 samobójstw, głównie z biedy. Są to dane za lata 1990 – 2011. Ostatnio samobójstw z roku na rok jest coraz więcej, no i policja i przekaziory zajmujące się statystyką mają swoje metody i kruczki, by zaniżać oficjalnie podawaną liczbę samobójstw.

Nie byłbym sobą, gdybym tu, tak na marginesie, nie opisał pewnej teorii dotyczącej tego, jak działa twarda rzeczywistość. Otóż każdy z nas był uczony, że świat (Bóg Ojciec w niebie lub prawo karmy znane z doktryny new age) za dobro nagradza, a za zło karze. A tymczasem okazuje się, że jest zupełnie odwrotnie. Ludzie dobrzy, empatyczni czy też pobożni, mają różne złe, dziwne przypadki, wypadki, zbiegi okoliczności. No i doświadczają też różnych traum, tragedii, katastrof. I mają to jedno za drugim. Ile razy w swoim życiu z bezsilnością myślałeś sobie, że to niesprawiedliwe, że czemu ten świat się tak uwziął na tak dobrego i wrażliwego człowieka?

A tymczasem ludzie źli – kapitaliści, wyzyskiwacze, bankierzy, politycy, mafiozi, skorumpowani prawnicy i urzędnicy, korpo-szczury idące po trupach – nie tylko są bezkarni w sensie prawnym, ale odnoszą sukces za sukcesem. No i nie mają tych wszystkich złych przypadków, wypadków, zbiegów okoliczności. Cieszą się dobrym zdrowiem, rześkością myślenia, i cokolwiek zrobią – od razu przyciągają gruby pieniądz. To im świat sprzyja. Proszę, przemyśl to, przeanalizuj to uczciwie. Czy rzeczywiście dobro jest nagradzane a zło karane? Mnie możesz okłamać i napisać, że mówię jakieś satanistyczne brednie.. Ale nigdy nie okłamuj samego siebie. No i od razu zaznaczam – wcale nie chodzi mi o to by stawać się tym złym. Większość z nas by po prostu tak nie mogła. Ale praw rządzących światem można się nauczyć, wtedy świat zostawi nas w względnym spokoju. A po czasie też zacznie nam sprzyjać. Pisałem o tym bardzo szeroko w wielu artykułach.

.

Ale wróćmy do politycznego meritum. PiS jest partią konserwatywnych, kościelnych i smoleńskich oszołomów. Jednak to oni są narzędziem do wprowadzania pozytywnych zmian, choć jest ich tak bardzo niewiele. Program 500+ to nie tylko dotacja rządowa dla rodzin. Ale spowodował on, że jest mniej rąk do pracy. Bo taka matka ma te 1000, 1500, 2000 zł z tego programu. I nie chce jej się użerać i tracić zdrowia u typowego polskiego prywaciarza-psychopaty, 12 godzin na dobę za 1000 zł netto. Wymusza to powoli na tych pożal się boże przedsiębiorcach podwyższanie wynagrodzeń. Również pensja minimalna rośnie znacznie szybciej. Najpierw do poziomu 1850 zł brutto, a w przyszłym roku do ok. 2000 zł brutto.

Z dwojga złego, wolę osiem lat rządów PiS, bo tak się zapowiada, by po tych ośmiu latach wykształciła się nowa elita polityczna, i by potem władzę sprawował ktoś normalniejszy. Nawiasem mówiąc.. Każda z tych partii nie będących opozycją prosystemową, ma swoje szaleństwa i psychozy. Główny zarzut wobec nich jaki mam, to kierowanie się jakąś gówno-ideologią, zamiast interesem społeczeństwa. Co za problem czerpać pomysły z różnych doktryn tak, by polityka rządu była optymalna dla społeczeństwa? Czy partie muszą się trzymać sztywno i bez namysłu jakiejś chorej ideologii z lewa czy prawa?

PiS – wiadomo, to rusofobia (wg mnie trochę za mocna), kościół, Smoleńsk, konserwatyzm. I ich szaleńcze pomysły takie jak zaostrzanie praw aborcyjnego, apele smoleńskie, grzebanie w tych jebanych trumnach czy milionowe dotacje dla upadającego także w Polsce kościoła. Partia Razem – to trochę lewicowość tęczowa czy też starbucksowa, z chęcią sprowadzenia tu miliona agresywnych islamistów i uczynienia z Polski strefy wojny jak we Francji czy Szwecji. Ikonowiczowi też marzy się zapraszanie tego elementu, który się nie reformuje i destabilizuje każdy cywilizowany kraj. Kukiz’15 to JOWy (mam nadzieję że Paweł Kukiz zrezygnuje z tego bardzo groźnego pomysłu). Osobne akapity poświęcę szaleństwom partii rzekomo antysystemowych, a tak naprawdę wspierających system – jak Wolność (Korwina) i Ruch Narodowy.

.

Ideą partii Wolność Janusza Korwina Mikke jest jeszcze większe dokręcenie śruby Polakom jeśli chodzi o ten morderczy kapitalizm. Swego czasu wymyśliłem taką anegdotę.. Otóż przez pomyłkę wziąłeś aż trzy aspiryny, i boli Cię żołądek? W porządku! Korwin na to zatrucie zaproponowałby Ci… wzięcie kolejnych dziesięciu aspiryn! Korwiniści i libertarianie chcą leczyć patologie kapitalizmu jeszcze większą dawką tego kapitalizmu. Owszem, zaraz powiedzą że ten system daje równe szanse i ogromną wolność gospodarczą. Ale gdyby tylko go wprowadzono, to korporacje, banki, mafie i lobbies natychmiast by to wykorzystały i zrobiły nam z dupy jesień średniowiecza. Zresztą kapitalizm liberalny zawsze – podkreślam zawsze – dąży do kapitalizmu korporacyjnego, totalitarnego. Pracowalibyśmy wtedy już nie za te 1350 netto (najniższa krajowa), ale za np… 400 zł netto, bo prywaciarz by tak ustalił.

Zwolennicy niewidzialnej ręki wolnego rynku także są ślepo zapatrzeni w ideologię. Nie biorą oni dwóch arcyważnych czynników pod uwagę. Pierwszy to ludzka psychologia, czyli czynnik ludzki. Pokolenie Ikea pisał, że ludzka natura jest zła. Ja dodam, że ludzka natura jest także przemocowa, barbarzyńska i okrutna. Drugi czynnik to fakt, że ręka wolnego rynku owszem, jest niewidzialna.. I przez to że jest niewidzialna, tak łatwo jest tą ręką sterować zza kulis, tym potężnym i bogatym. No i jeszcze coś. Jeden korwinista w przypływie szczerości powiedział, że tak to jest w kapitalizmie, że rekin skubie leszcza i że ta doktryna żadnej litości nie ma.

Oni mają nadzieję załapać się po tych studiach technicznych do nowej, kapitalistycznej elity. Z tym, że w niej miejsca są już od dawien dawna zajęte. No i co to za elita, która wypruwając flaki w korpo i zarabiając nędzne 4500 zł ma się za bogów, a resztę (90% Polaków) za plebs? Przecież w kraju cywilizowanym równowartość 4000 zł zarabia byle bezmózg po lobotomii pracujący w zapleśniałej budzie z kebsami. Elita, kurwa jego mać, hahaha. Chyba spod znaku buraka i cebuli.

Zwrócę też uwagę na to, co zrobił globalny estabiliszment z ideami walki o prawa pracownicze i prawa człowieka. Sprowadził je do kuriozalnej karykatury. O prawach pracowniczych i destrukcyjnym kapitalizmie już nie wolno mówić. Za to nowocześni lewicowcy z brodami, e-papierosami, siadają w Starbucks i rozmawiają o tematach zastępczych przygotowanych przez ten estabiliszment. Czyli: „Zachód jest taaaki fajny a Polska to cebula”. Jest to typowo polski, prowincjonalny kompleks – takiemu sprzedasz nawet gówno zawinięte w kolorowy papierek, byle miało napis Made in Germany. Do tego dochodzi ideologia gender i jej śmieszność, kuriozalność i szereg wypaczeń. Bo żadna skrajność nie jest dobra. Feminizm – słuszną walkę o lepszą pozycję kobiet, które były tysiące lat dołowane i niszczone w potworny sposób – również sprowadzono do kuriozum. No i potem biorą się te teksty o lewactwie pojawiające się w internetach i w debacie publicznej.

.

Dodać trzeba bardzo ważną rzecz.. Popieranie wolnego rynku, dzikiego kapitalizmu i naszych oprawców (prywaciarzy) przechodzi gdzieś po zakończeniu studiów. Jedna MC’ praca, druga.. Jeden staż darmowy, drugi za te 900 zł brutto. Potem wreszcie wymarzona praca w zawodzie wyuczonym na tej jakże elitarnej uczelni technicznej. I stawka – uwaga – 1500 zł netto, po 3 miesiącach podwyżka do 2200 zł netto. O kapitalistycznej elicie i kokosach zdobywanych kosztem wyzysku 90% niewolników, korwinista może zapomnieć. Teraz to on jest tym niewolnikiem. Pomiatanym, pracującym po 10 h na dobę, z bezpłatnym urlopem, z pensją która nie starcza nawet na minimum minimum. Ostatecznie przed dalszą eskalacją okrucieństwa ze strony prywaciarza, chroni go pensja styranej życiem mamy, czy te resztki Kodeksu Pracy, które w reliktowym zakresie funkcjonują.

Gdyby nie ten kodeks pracy, to pracowałby choćby 16 godzin na dobę, 7 dni w tygodniu, bez prawa do choćby dnia urlopu czy chorobowego. Za 400, 600 zł netto. Bo właśnie tak działa wolny rynek, jeśli uwzględni się prawa ludzkiej natury, psychologię. Czyli jeśli uwzględni się twarde realia życia, od których oni są oddzieleni. No i trzeba uwzględnić także to, że do biznesu, korporacji, polityki, mediów, banków – zawsze idą największe możliwe skurwysyny. Udowodniło to wiele badań naukowych. Najsłynniejsze było to przeprowadzone na finansistach z Wall Street. Większość z nich okazała się klinicznymi psychopatami.

Wymieniłem wady wielu partii i doktryn. Czujesz się zniesmaczony? Proponuję spojrzeć na ten cały ideologiczny rozgardiasz z boku. Dlaczego oddajesz najcenniejszy dar jaki dostałeś – wolność myślenia – jakiemuś ideologicznemu tworowi? Dlaczego uważasz, że trzeba w danej ideologii popierać wszystko, również jej paranoje i wypaczenia? Nie można po prostu na chłodno ocenić, co funkcjonuje realnie, a co nie, i wybrać sobie? Fanatyzm, jego mechanizmy psychologiczne, są identyczne – podkreślam, identyczne – zarówno u mohera czy narodowca-kibola, jak i u brodatego hipstera popierającego modną ideologię tęczowego, starbucksowego postępu. Szkoda że tych mechanizmów nie zauważa wielu psychologów, którzy często hołdują owej lewicowości starbucksowej. Nie ma znaczenia w co fanatycznie wierzysz, bo fanatyzm jak i śmierć wolnego myślenia, są zawsze takie same.

Ideologie polityczne jak i religie są stabilizatorami systemowymi, utrzymującymi kruchą i tak homeostazę tego systemu. Znamy ledwie ułamek procenta tego świata. Rozumiemy jeszcze mniej. Wielu osobom świat jawi się jako miejsce niezrozumiałe, srogie, surowe. I tu pojawiają się ideologie i religie – które dają jakieś tam wytłumaczenie dla przerażonej trudami ziemskiej wędrówki psychiki. Ale żadna ta doktryna nie tłumaczy całego świata, bo jest on wielowymiarowy i niezmiernie skomplikowany. A te doktryny mają za zadanie maksymalnie upraszczać. No i każda z nich oznacza podporządkowanie temu, co wymyślił sobie ktoś inny, najczęściej wiele dekad temu. Dochodzi również sprawa zdezaktualizowania, moralnego skorumpowania i straszliwej niewydolności systemów ideologicznych, religijnych, społecznych, moralnych, ekonomicznych i innych.

.

Tylko na to spójrzcie. Przecież konflikt lewica kontra prawica to realia jeszcze dziewiętnastego wieku. W dobie technologii, automatyzacji, robotyzacji i zupełnie nowych, nieznanych wcześniej wyzwań wieku XXI, stracił on zupełnie rację bytu. Jednak wciąż przewija się on jako mentalny artefakt, jako twór-zombie, w niezliczonej ilości debat i analiz. Może pora wydorośleć, człowiecze?

Obecny czas to okres destabilizacji systemów wierzeń (ideologii, religii i innych), destrukcji przestarzałych systemów wartości które przyniosły światu łzy i cierpienie, jak i upadku skorumpowanych moralnie autorytetów. Dla wielu ludzi jest to ich osobisty koniec świata, bo te systemy były całym ich życiem. Ale w końcu otrą oni te dziecięce łzy, i pójdą dalej.. Mam nadzieję. Im prędzej, tym lepiej.

Uczulam Was także na to, by wszystkie ziemskie (pod)systemy analizować pod tym samym kątem, by szukać w nich punktów wspólnych. Gdy się postaracie, wszędzie, w każdym (pod)systemie odnajdziecie te same zasady bazowe, ten sam rdzeń – którego celem jest zniewolenie i eksploatacja ludzkości.

Autor: Jarek Kefir

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

ZNALEZIONO SZOKUJĄCY SPOSÓB NA REANIMACJĘ SYSTEMU EKONOMICZNEGO PLANETY!

kryzys gospodarczy

Od dawien dawna wiadomo, że system ekonomiczny planety jest w stanie niemal całkowitej zapaści. Niemal każdy rzetelny obserwator ekonomii, giełd i świata finansów, zadawał sobie pytanie jak i snuł własne prognozy na temat tego, kiedy ten system upadnie zupełnie.

Jest to system wyjątkowo toksyczny, oparty od początku do końca na manipulacji mechanizmami ekonomii. Rdzeń tego systemu kapitalistycznego jest tak skonstruowany, że mniej niż 1% ludzi u szczycie piramidy ma 99% zasobów. Dalsze 10% ludzi to wykonawcy woli elity (urzędnicy, lekarze, administracja, korpo-lemingi) i mają oni trochę więcej niż 90% reszty – czyli niewolników kapitalizmu.

Na marginesie zauważyłem, że praktycznie każdy ziemski (pod)system jest skonstruowany jak piramida na zasadzie: >1% które ma większość zasobów,  jak i 10% które ma trochę więcej niż 90% które nie ma praktycznie nic.

kryzys

O zapaści kapitalizmu, oszustwie ideologii niewidzialnej ręki wolnego rynku pisałem m.in. w artykułach poniżej. Uczulam Was także na to, by wszystkie ziemskie (pod)systemy analizować pod tym samym kątem, by szukać w nich punktów wspólnych. Gdy się postaracie, wszędzie, w każdym (pod)systemie odnajdziecie te same zasady bazowe, ten sam rdzeń – którego celem jest zniewolenie i eksploatacja ludzkości. Ekonomia, polityka, konspiracje elit, ideologie, religie – to objawy choroby, a nie jej przyczyny.

Linki do artykułów są poniżej:
Zwolennikom Korwina i Petru. Destrukcyjne i nowotworowe fundamenty kapitalizmu
Kapitalizm w Polsce, a w kraju cywilizowanym. Dlaczego jesteśmy niewolnikami?
Prawdziwe oblicze kapitalizmu. Niewolnicze stawki i nagminne łamanie prawa
Neoliberalny kapitalizm to zbrodniczy system rządzący światem
Gdy upada cywilizacja: kapitalizm i racjonalizm jako chore ideologie
Kapitalizm traktuje ludzi jak bydło, a podział na arystokrację i plebs dalej istnieje!
Logika kapitalizmu: „Ratowanie życia, przywrócenie planetarnej równowagi, sprawiedliwość i pokój nie są dochodowe”
Mitologia kapitalizmu, oszustwo ideologii „wolnego rynku”
Kapitalizm i polityka: systemy stworzone przez psychopatów

ekonomia

Kapitalizm jest niewydolny

System kapitalistyczny (neoliberalny) doprowadził ekosystemy Ziemi na skraj zagłady, zasoby do wyczerpania a całe społeczeństwa i narody – do nędzy i biedy. Idea że trzeba koniecznie generować rok w rok wzrost PKB, jest chora sama w sobie. Nie mamy tylu zasobów by w nieskończoność konsumpcja wzrastała. Już teraz dzięki celowemu postarzaniu produktów i wypuszczania nietrwałych bubli, żyjemy na ekologiczny kredyt. A planety „B” na której można by krzewić demokrację, postęp, budować bary Mc Donalds i zwiększać PKB, póki co nie ma.

Kiedyś musi nastąpić uderzenie w ścianę, bo dwa dodać dwa zawsze równa się cztery. Choć w ciągu kilkudziesięciu lat kapitalizmu chwilowo równa się pięć a nawet miliard – ale jakim kosztem? Wyczerpania zasobów i zagłady ekosystemów? Wiele mechanizmów kapitalizmu neoliberalnego to mechanizmy o typowo nowotworowym charakterze. Zarówno zwiększanie PKB jak i inflacja są takimi mechanizmami. Kapitalizm, neoliberalizm, niewidzialna ręka wolnego rynku – te ideologie ekonomiczne jeszcze nigdy nie były tak skompromitowane, jak obecnie. Wciąż straszą i manipulują pogrobowcy tych doktryn – Petru, Korwin, Schetyna, Balcerowicz, Kołodko. Tymczasem ekonomiści światowej klasy już przyznali że system poniósł druzgocącą porażkę i nawołują do jego niezwłocznej reformy:

Cytuję: „Uproszczone teorie neoliberalnych fundamentalistów rynkowych, które w minionych czterech dekadach tak bardzo wpłynęły na kształt polityki gospodarczej, okazały się dotkliwie błędne, bo wzrost PKB następował kosztem gwałtownie rosnących nierówności. Trzeba ponownie przeformułować zasady gospodarki, tym razem po to, by zapewnić korzyści zwykłym obywatelom.”
~Joseph Stiglitz, laureat nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii

banki i korporacje

Reforma systemu ekonomicznego jest konieczna

Również Ben Bernanke, były szef amerykańskiej Rezerwy Federalnej (FED – odpowiednik polskiego NBP), nawołuje do reformy systemu. Nawołuje on do tego, by szary obywatel – ten z dołu piramidy – miał większy udział przy podziale zysków wygenerowanych w gospodarce. Jak wiemy, 90% lub więcej zysku wypracowanego przez pracownika idzie ku górze piramidy. Nie jest ważne czy pracujesz jako sprzątaczka i zarabiasz 1000 zł, czy jako korpo-leming na stanowisku papierkologii w departamencie opierdalania się i ściemy, i zarabiasz 10.000 zł. W każdym przypadku 90% lub więcej owoców Twojej pracy nie idzie do Ciebie jako pensja, ale ku górze piramidy. Dostajesz od systemu ochłap tego, co wypracowałeś. Co ciekawe – tej prostej, chłopskiej prawdy nie powie Ci praktycznie żaden ekspert z lewa czy prawa uczestniczący w debacie publicznej.

Obecnie znaleziono sposób na reanimacje systemu ekonomicznego planety jak i na wyzerowanie olbrzymiego długu. Zadłużenie całej planety wynosi dziś 152 biliony dolarów i rośnie w astronomicznym tempie. W to zadłużenie nie wlicza się bilionów toksycznych quasi-długów, takich jak derywaty. Tych „instrumentów pochodnych„, bardzo kreatywnych (czyli oszukańczych), pod którymi poukrywano długi, jest bardzo dużo. Deutsche Bank posiada około 50 bilionów euro takich toksycznych aktywów, absolutnie niemożliwych do spłacenia. Jest to dwadzieścia razy więcej niż roczne PKB Niemiec i więcej niż PKB całej Europy łącznie z Rosją.

kapitalizm i korporacjonizm

Propozycja reanimacji systemu ekonomicznego świata

System ekonomiczny globu zostanie reanimowany poprzez większy udział społeczeństwa w dysponowaniu owocami wzrostu PKB. Pieniądze które dotychczas szły ku górze piramidy i nie pracowały w żywej gospodarce, zostaną rozdane obywatelom pod postacią różnych programów socjalnych. FED czyli rdzeń światowej gospodarki już przygotował mechanizm mający wpompować w system biliony dolarów pod postacią obligacji perpetualnych z zerowym oprocentowaniem. Jest to aktywo które z jednej strony, jest gwarancją.. straty, a z drugiej strony umożliwia wygenerowanie pieniądza bez wbudowanego długu i bez pośrednictwa banków. Rządy ponownie przejmą kontrolę nad generowaniem / podażą pieniądza. Co ciekawe, ta informacja przeszła niemal bez echa, także w mediach uważających się za niezależne.

W swoim stylu opisał to portal Independent Trader – link poniżej:
„Kolejne szaleństwa Bena Bernanke”

wolny rynek i kapitalizm

Dwa kraje, dwa ekonomiczne poligony doświadczalne

Są dwa kraje które są poligonami doświadczalnymi do testowania tego typu programów socjalnych. Pierwszy z nich to Japonia, która zgromadziła wręcz astronomiczną ilość zadłużenia i toksycznych instrumentów pochodnych, w stosunku do swojego PKB. Drugi kraj to.. Polska. Tak, chodzi o nasz kraj. W Polsce funkcjonuje już program 500+ dla rodzin z dziećmi. Niebawem na pewno będą funkcjonowały kolejne programy takie jak mieszkanie+ czy zwiększenie najniższych emerytur do 1000 złotych.

Co dalej? Można się pokusić o nieśmiałe prognozy. Na pewno nie będzie jawnego rozdawnictwa pod nazwą „bezwarunkowy dochód podstawowy„. Ale będą kolejne programy socjalne. Np „1000+ dla najniżej zarabiających„, „500+ dla emerytów i rencistów„, „500+ dla ubogich studentów” itp, itd. Już teraz widać pozytywny rezultat programu 500+, choć jest to tylko lekki uśmiech przez łzy rozpaczy. Jest mniej rąk do pracy. Ludzie nie chcą tracić nerwów i zdrowia przy nieludzkim zapierdolu u typowego polskiego prywaciarza za 1350 zł netto, skoro 1000, 1500 czy 2000 zł mają z programu 500+.

Zawsze uczulam Was na to, że tak niskie pensje przy cenach często wyższych niż na Zachodzie Europy (tak, tak – idźcie do Aldi w Niemczech i porównajcie z kalkulatorem w ręku) nie mają absolutnie żadnego uzasadnienia ekonomicznego. Jest to celowe i z premedytacją przeprowadzone działanie, polegające na manipulacji mechanizmami ekonomicznymi. Celem jest sabotaż polskiej gospodarki, obniżenie naszego potencjału, i przede wszystkim – zrobienie z Polski kolonii i zasobnika taniej siły roboczej.

polityka w Polsce (2)

Ekonomia kraju wolnego a ekonomia kolonialna

Znakiem rozpoznawczym kolonialnej gospodarki polskiej są tzw specjalne strefy ekonomiczne, zagraniczne korporacje nie płacące ani grosza podatków, w których pracownicy za najniższą krajową produkują śrubki czy inny szajs na eksport. Bo stoczni, zbrojeniówki, kopalń czy zakładów takich jak Cegielski już nie możemy mieć, więc doprowadzono je umyślnie do upadłości. Są także teorie mówiące, że chodzi o ekonomiczne ludobójstwo Polaków i szerzej – Słowian, których trzyma się w biedzie. A jak wiadomo, w wielu tego typu teoriach trochę prawdy jest..

O tym dlaczego zarabiamy kilka razy mniej niż na Zachodzie przy często wyższych cenach, i o tym że nie ma to żadnego uzasadnienia ekonomicznego poza manipulacją i sabotażem – pisałem w poniższym artykule. Jak dotąd tylko jeden z polskich profesorów i dwa portale, w tym mój, poruszyły tę kwestię. Czyżby brakowało odważnych wśród rzekomo niezależnych mediów? Link poniżej:
Czemu zarabiamy 4 x mniej niż Niemcy przy identycznych cenach?! Odpowiedź jest zaskakująca!

Nową wiadomością natomiast jest fakt, że program socjalny bezwarunkowego dochodu podstawowego być może zostanie wprowadzony we Francji. Jego wprowadzenie zarekomendował ostatnio francuski senat. Pieniądze mają być wypłacane każdemu dorosłemu obywatelowi, bezwarunkowo. Kwota ta ma być wyższa niż francuski dochód minimalny. Fundusze te mają zastąpić część świadczeń socjalnych, i mają pochodzić z reformy finansów państwa. Link z info o tym:
Francuski senat zarekomendował wprowadzenie w kraju pilotażowego programu gwarantowanego dochodu podstawowego

gospodarka (2)

Jako epilog tego felietonu..

Nigdy nie wierzcie ludziom powołującym się na kapitalizm, neoliberalizm, prawa ekonomii, niewidzialną rękę wolnego rynku. Dlaczego? Bo kłamią od początku do końca. Ponieważ albo nie znają twardych realiów życia i zostali zindokrynowani (nastolatek..), albo służą systemowi świadomie (polityk, ekspert, dziennikarz). Prawa ekonomii i wolnego rynku są wciąż zmieniane i manipulowane. Nigdy nie wierzcie w narzekania i kwękanie prywaciarzy na koszta pracy, płacę minimalną, podatki i inne.

Wilki zawsze będą bronić swojego prawa do pożerania owiec. Zwolennicy wolnorynkowych teorii zapominają o tym że to co jest dobre dla pająka, niekoniecznie jest dobre dla muchy. A to co jest dobre dla wilka, niekoniecznie jest dobre dla owcy którą ów wilk pożera. Próżne są także nadzieje, że po ukończeniu uczelni technicznej nastolatek dostanie obiecane miejsce w kapitalistycznej elicie. Tam miejsca są już od dawna zajęte.

Wszystko jest ze sobą powiązane, dlatego realia kapitalizmu (i każdego istniejącego systemu) bezpośrednio łączą się z naukami duchowymi, gnostyckimi. Wszystkie istniejące systemy, w tym kapitalizm, są bezpośrednią pochodną tego jak zaprogramowany jest Rdzeń czy też Procesor Centralny planety. Religie utożsamiają Rdzeń z Bogiem, ja póki co wstrzymuję się z tym. Otóż działa on podług wartości, które nam wydają się wartościami niskimi, złymi. Ziemia jest planetą niedoboru, braków. Każda istota w pocie czoła walczy o kurczące się wciąż zasoby, i ta paniczna walka zabiera jej większość czasu i energii.

ekonomia

Ograniczone zasoby ekonomiczne i ich konsekwencje

To ta walka i fakt że zasoby są ograniczone (co jest iluzją, ale nie o tym tu..) generuje całe cierpienie i zło świata. Miłość, przyjaźń i inne wartości zostały wypaczone przez tę walkę. Porównaj mentalność ludzi gdy byli zakochanymi w sobie poetami życia, ze stanem gdy wzięli ślub, założyli rodzinę, mają po kilka kredytów i miliony upiornych obowiązków, odbierających do reszty radość życia. Różnicę widać od razu. Kwestią sporną jest to, czy to ma się teraz zmienić, czy nie. Znakiem szczególnym jest to, że rządy dostają teraz prawo do generowania pieniądza. Wcześniej to prawo miały tylko banki centralne (będące w prywatnych rękach) razem z bankami komercyjnymi.

Pomyśl chwilę, jak wyglądałby świat, gdyby tylu problemów finansowych nie było. Jak wyglądałby świat, który gwarantowałby chociaż to minimum minimum. Czyli np godne wynagrodzenie za pracę. Nie 1850 zł brutto jak zarabia większość. Ale choćby i 7000 zł brutto. Zaś zawody intelektualne i tym podobne – odpowiednio więcej. Ile mniej zła, nienawiści, przestępstw, walk o spadki, podkładania świń by było? Jak zmieniłby się system relacji, szczególnie damsko-męskich? Czy małżeństwa z histerycznych, pełnych roszczeń umów seksualno-finansowych jak teraz, byłyby zawierane z miłości?

Czy ludzie zamiast z przerażeniem liczyć czy starczy na kredyt i chleb ze smalcem do pierwszego, mieliby czas na miłość i na wszechstronny rozwój? Jak wyglądałby świat obfitości i dobrobytu, w którym ludzkość mogłaby zająć się rozwojem i relacjami, zamiast w panice i przerażeniu liczyć czy starczy do kolejnej wypłaty? Czy w ogóle potrafisz wyobrazić sobie taki świat? Czy w ogóle jego zaistnienie byłoby systemowo możliwe? O tych dylematach pisałem w poniższym felietonie – link:
Uważasz że jesteś wolny? Naprawdę? „Dali nam pieniądze a my oddaliśmy im całą Ziemię”

kryzys gospodarczy

Niedobór pieniędzy i niszczący lęk przetrwania

I jako ostatnia już sprawa w tym felietonie.. Lęk przetrwania związany z niedoborem pieniędzy i innych dóbr, jest najsilniejszym lękiem jaki zna człowiek. To on wydaje się być tym mitologicznym „grzechem pierworodnym” rodzaju ludzkiego. Nasz świat jest światem niedostatków i niedoborów. Brak wystarczającej ilości zasobów, nie tylko pieniędzy, to jedno z najważniejszych jego praw. Istoty w pocie czoła muszą walczyć ze sobą o ograniczone zasoby środowiska.

W poniższych felietonach opisałem, że lęk przetrwania jest przyczyną praktycznie 99% lub nawet 100% zła, jakie jedna istota wyrządza drugiej:
Czemu jest tyle zła i cierpienia na świecie?! [SZOK] Próba syntezy
Przyczyna opłakanej sytuacji na Ziemi. Jak się uwolnić?
Najważniejsze pytanie świata. Masz odwagę je sobie zadać? Odpowiedz uczciwie..
Ziemia jest upadłym światem pełnym cierpienia. Dlaczego? Czy jest nadzieja na zmianę?

Autor: Jarek Kefir

Możesz wesprzeć funkcjonowanie mojej strony. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii politycznych, ideologii, religii, koncernów i innych grup nacisku. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Dzięki!🙂 W poniższym linku zawarłem informacje, jak to zrobić:
https://jarek-kefir.com/wsparcie/

 

Uważasz że jesteś wolny? Naprawdę? „Dali nam pieniądze a my oddaliśmy im całą Ziemię”

systemNasz świat jest światem niedostatków i niedoborów. Brak wystarczającej ilości zasobów, nie tylko pieniędzy, to jedno z najważniejszych jego praw. Istoty w pocie czoła muszą walczyć ze sobą o ograniczone zasoby środowiska. Powoduje to dwa niezwykle ważne zjawiska. Pierwszym z nich jest lęk przetrwania. Obok lęku śmierci, jest to najsilniejszy lęk na Ziemi. W poniższym felietonie opisałem, że lęk przetrwania jest przyczyną praktycznie 99% lub nawet 100% zła, jakie jedna istota wyrządza drugiej.

Oto link do tego felietonu i przy okazji trzech innych – są to chyba najważniejsze wpisy jaki opublikowałem na blogu:
Czemu jest tyle zła i cierpienia na świecie?! [SZOK] Próba syntezy
Przyczyna opłakanej sytuacji na Ziemi. Jak się uwolnić?
Najważniejsze pytanie świata. Masz odwagę je sobie zadać? Odpowiedz uczciwie..
Ziemia jest upadłym światem pełnym cierpienia. Dlaczego? Czy jest nadzieja na zmianę?

Lęk przetrwania jest więc tym pradawnym grzechem pierworodnym, które popełniła i ludzkość i cała biosfera. Bowiem każda nieszczęsna istotka powołana do życia na tym łez padole, od wirusa, po bakterie, rośliny, zwierzęta i ludzi – musi w znoju i trudzie walczyć z innymi o zasoby środowiska. Czyli żywność, wodę, miejsce do życia (drzewo, jaskinię, legowisko, dach nad głową) i partnerów. Według teorii ezoteryków i gnostyków, Ziemia jako wspólna świadomość przed tysiącami lat zapadła na coś w rodzaju choroby psychicznej – autyzmu, neurozy, psychozy.

Wraz z Ziemią choruje cała biosfera, w tym rodzaj ludzki. Ludzie muszą więc kilkanaście lat przebywać w miejscu, gdzie nabywają minimum minimum umiejętności bycia trybikiem systemu, zaś inne umiejętności takie jak kreatywność, wolna wola – tracą. To miejsce to oczywiście szkoła. Potem czekają nas kolejne miejsca w których nie chcemy być. Idziemy tam wcześnie rano, mając już pierwszą traumę – nieznośny zgrzyt budzika. Potem wykonujemy jakieś gówno-zadania których nie znosimy robić, z ludźmi których nienawidzimy.

Potem wracamy zmęczeni do domu, często nie mając sił i czasu na nic. To miejsce eufemistycznie nazywane jest pracą. W Polsce jest to praca o typowego kapitalisty, który zarabia miliony rocznie, jeździ sześć razy w roku na wczasy, weekendy w spa, ale swoim pracownikom płaci 1000 zł netto na śmieciówce. Dlaczego? Bo może, bo rządy na to pozwalają, bo tak została zmanipulowana ekonomia. Przedsiębiorca choćby kupował jachty, cygara i dzieła sztuki za miliony, to nie zapłaci pracownikowi nawet złotówki więcej niż nakazuje to rząd. Tych praw ludzkiej psychologii nie rozumieją zwolennicy polityków-kapitalistów, takich jak Korwin, Petru, Schetyna.

Następnie 75% lub nawet 90% pensji zaraz potem oddajemy na rachunki, podatki i najtańszą żywność. Zdecydowana większość Polaków nie ma nawet pieniędzy na to, by pójść z rodziną do kina. Może kupić chrzczoną wódę stargardzką za 17 złotych, jako jedyną dostępną przyjemność, lub piwo super mocne marki gunwo, za 1,99 zł. Macie więc wyjaśnienie, dlaczego w Polsce alkohol jest najtańszy na całej kuli ziemskiej – nie ma takiego drugiego kraju na świecie. Po to, by ludzie do reszty nie zwariowali z tego niewolnictwa, by mieli jakiś bufor ratunkowy przed okrutną rzeczywistością.

Nie możesz zerwać owoców z drzewa czy z krzaka. Bo po pierwsze nie masz swojej działki, lasu. Po drugie, każdy las, krzak, drzewo, sad – jest czyjąś własnością. Musisz iść do sklepu i kupić owoc czy warzywo po… horrendalnie zawyżonej cenie. Cena na skupie u rolnika to 70 groszy za kilogram. Ty płacisz w sklepie 9,99 zł za siateczkę o wadze 0,4 kilograma. Całość idzie.. Właśnie, gdzie? Marżę narzucają tylko w niewielkiej ilości sklepy i transport. Całą marżę pożerają hurtownicy, punkty skupu. spróbujcie dotrzeć do kogo one należą – to się bardzo zdziwicie. Tylko nie piszcie o tym w internecie… Dla własnego bezpieczeństwa.

To samo jest z mieszkaniem. Dawniej brałeś skrzynę bimbru, kilku chłopa (rodzina, sąsiedzi, kumple), kawałek ziemi na obrzeżach wioski, i w ciągu kilkunastu dni stawialiście dom z drewna i ówczesnych cegieł. Dziś tak nie możesz zrobić – złamiesz kilkadziesiąt przepisów i trafisz do więzienia. Dziś musisz wziąć 500.000 zł kredytu hipotecznego na całe życie, i kupić maleńką klitkę u dewelopera-mafioza. Bo tajne porozumienie neoliberalnych polityków, banków i mafii deweloperów (gangsterzy, byli SBcy i rezydenci KGB) wykluczyło budownictwo socjalne na prawie 3 dekady. Rzekomo wolnej Polski.

O tym opowiada w skrócie film: „Kłamstwo w którym żyjemy”:

No i powiedzcie mi, czy to jest wolność? To jest ta zachwalana przez zadzierających głowy dorosłych odpowiedzialność? Praca na dwa etaty za marne grosze by utrzymać rodzinę. Jedyna przyjemność na którą masz siły i pieniądze to to super-mocne piwo za 1,99 zł. Za godzinę spać bo jutro znowu do pracy. Zero hobby, pasji, o seksie w takim stresie zapomnij. Po 30 organizm popadający w ruinę. Potworna nadumieralność mężczyzn już począwszy od 40 roku życia. Pracuj swoje krótkie i nieszczęsne życie ku chwale systemu. A potem kornik napisze Twój uładzony życiorys.

Zadam jeszcze raz pytanie: czy uważacie że takie życie to wolność, dorosłość, odpowiedzialność? Według mnie – NIE. Jest to bycie umarłym za życia, w systemie który został tak skonfigurowany, że nie zapewnia nawet minimum minimum. Rozwój duchowy, emocjonalny, kulturalny, artystyczny, naukowy? A zapomnij! Idź, zapierdalaj po to tanie piwo do dyskontu, bo na nic innego nie ma czasu, sił i pieniędzy.

Niektórym, np mi, udało się uniknąć typowych, systemowych pułapek. Pracuję za najniższą krajową, owszem. Trochę złotówek wpadnie z innych źródeł – np z darowizn czytelników, reklam, zleceń. Nie mam kredytu hipotecznego, nie mam dzieci które wołają jeść. Na razie odpowiadam tylko za siebie, choć i tak stać mnie tylko na program minimum minimum. Niby nie narzekam, ale mi także udziela się lęk przetrwania. Nie wyobrażam sobie bym przy takich zarobkach miał utrzymać rodzinę.

Co ja bym jadł? Chleb z masłem i wodę? Czym bym leczył swoją chorobę (Hashimoto i ciężka depresja)? O suplementach mógłbym zapomnieć, musiałbym kupować syntetyczne hormony za 3,20 zł które w ciągu 10, 15 lat doprowadziłyby mój organizm do zupełnej ruiny. Ja dziękuję światu codziennie, że przeszedłem „wiek rębny” czyli rozrodczy, bez wpakowania się w ten koszmar. Świat (Bóg? Kto wie..) przed tym mnie uratował.

Chciałbym tutaj poruszyć dwa zagadnienia po tym wstępie. Czy w takich warunkach jest możliwe to, co ezoterycy nazywają przebudzeniem, oświeceniem? Temat ten był wielokrotnie wałkowany na mojej stronie. Jako ciekawostkę dodam to, że Osho – jeden z najbardziej oświeconych ludzi na Ziemi, miał miliardy dolarów na koncie i około stu luksusowych samochodów Rolls Royce. A gdyby Osho narodził się w Polsce jako Janusz Cebulak, nie miał tych luksusów, ale musiał przez 12 godzin na dobę napierdalać młotem w maszynę za najniższą krajową.. I jeszcze miał do utrzymania żonę i dwoje dzieci – więc żadnych Rolls Royce’ów, tylko chleb z masłem, woda i piwko super mocne.. Czy przebudziłby się i oświecił? W poniższym felietonie rozważałem te kwestie:
I Ty możesz być drugim Osho! Powiem Ci jak, bo wiem…

Nas, zwykłych szarych Kowalskich, nie obowiązują te zasady przebudzenia i oświecenia. Owszem, powinniśmy je znać i przynajmniej w części wcielić w życie. Ale musimy wiecznie balansować na tej linie. Na jednej stronie balansu szczytne ideały, filozofie, idea przebudzenia. Na drugiej stronie praca za miskę ryżu albo z cynicznymi korpo-lemingami, albo z wytatuowanymi chłopakami w dresach słuchających Gangu Albanii. Można mówić co tylko się chce, przytaczać jedną piękną teorię za drugą. Ale pewnych rzeczy nie przeskoczysz, absolutnie. Pierdol te przebudzenia i oświecenia. Czytaj te teorie, owszem, i ratuj siebie i to, czego system jeszcze nie zniszczył.

Nawet na mojej stronie są ludzie, którzy dziwią się i wkurzają się, gdy krytykuję zakładanie rodziny i inną, tym podobną służbę systemowi. Działa to na tej zasadzie, że syty głodnego nie zrozumie. Mówią oni używając metafory, że nie chcę być mrówką, podczas gdy nawet nie byłem w mrowisku. A co jeśli ja jestem „alergikiem” i po wejściu w mrowisko i pokąsaniu przez mrówki bym umarł i to w męczarniach? Podobnie myślą ludzie którzy są wyżej w hierarchii społecznej. Piszą oni potem w internecie, że to jest niemożliwe żeby ludzie pracowali za 1350 zł netto. I wkurzają się gdy krytykuje się obecny system – tak bardzo są oderwani od realiów.

Druga kwestia którą chciałem tu poruszyć, to teoretyczna budowa innego systemu. Wyobraź sobie jak wyglądałoby życie, gdyby wszyscy ludzie na Ziemi żyli w dostatku. Ludzie nie musieliby siedzieć tych 8, 12 godzin w robocie, bo zdecydowaną większość zadań wykonywałyby wszechobecne roboty jak i komputery. Każdy miałby odpowiednią sumę na koncie, by żyć godnie. Mielibyśmy czas na życie towarzyskie, kulturę, sztukę, duchowość, na działalność naukową i artystyczną. Związki i małżeństwa w końcu byłyby prawdziwymi miłościami, a nie histerycznymi transakcjami handlowo-seksualnymi. Ludzie by się kochali, zamiast w panice i przerażeniu myśleć czy starczy na chleb ze smalcem do pierwszego. Byłoby dużo mniej przestępstw, dużo mniej zła.

Tutaj jednak pojawiają się pewne schody, czyli tzw problemy ludzkiej natury. Ludzka natura jest zła – i zauważył to nawet popularny bloger Pokolenie Ikea. Jeśli ludzie nie mieliby przykrych bodźców, to zaczęliby ich sobie choćby podświadomie szukać. Tak działa ludzka psychika. Z drugiej strony, wydaje się, że ludzkość wręcz.. potrzebuje tego całego znoju, kieratu, zapierdolu, choć jest to skrajnie wręcz paradoksalne. Wydaje się to tezą obrazoburczą i rewolucyjną? Poczytaj o tzw eksperymencie Calhouna. Przeprowadzono go na myszach które miały zapewnione wszystkie możliwe warunki do życia. W ciągu kilku pokoleń doprowadziło to do wymarcia populacji. Niby to tylko myszy.. Ale ich zachowania były szokująco podobne do tych, które wykazują społeczeństwa krajów zachodnich dziś.

O szokującym eksperymencie Calhouna możecie przeczytać w linku poniżej:
Perspektywy ziemskiej cywilizacji: szokujący eksperyment Calhouna

Ziemia jest miejscem, gdzie wszystkie wartości zostały odwrócone o 180 stopni. Wszystko wydaje się być nie tak, jak trzeba. Tak jest skonfigurowany Rdzeń (Bóg? Matka natura?), a więc ta efemeryczna siła, ustalająca prawa i porządki we wszystkich ziemskich podsystemach. Każde rozwiązanie rodzi nowe, nierozwiązywalne problemy. Każdy system i podsystem tworzony przez człowieka (ekonomiczny, polityczny, ideologiczny, religijny, moralny) staje się zawsze dystopią – a więc piekłem na Ziemi.

Pytanie, kto tak stworzył ludzi i po co. Kto stworzył nas schizofrenikami z permanentnym rozdźwiękiem pomiędzy duszą, podświadomością a umysłem logicznym. Uważam, że nie wolno zwalać całej winy na ludzkość – że to ludzkość zbłądziła, więc ma za swoje. Otóż ludzkość MUSIAŁA zbłądzić, musiała popełnić ten symboliczny grzech pierworodny ponieważ tak ktoś zaprojektował organizm i psychikę ludzką. Kto i w jakim celu – odpowiedzi na to pytanie nie ma i nie będzie.

Wszystko wygląda na to, że zostaliśmy już na starcie zdeterminowani (uszkodzeni?) by błądzić, grzeszyć, mało wiedzieć i mało dostrzegać. By upadać, doznawać traum, niszczyć, nienawidzić. Taki był czyjś zamysł. Być może struktura którą ludzie nazywają bogiem, wcale nie jest ani miłosierna i dobra, ani wszechmogąca i idealna. Więcej wskazuje na to, że Bóg – architekt ziemskiego systemu jest tak samo nienawidzący, zły, nieświadomy, niewiedzący, ślepy i głuchy, jak i uszkodzony i chory jak my. Ma mieć on dokładnie te same wady, tylko inaczej się objawiające. Stąd mówi się, że Bóg stworzył nas na swój obraz i podobieństwo.

Wszystko bierze się to stąd, że zdecydowana większość dusz zamieszkujących Ziemię to dusze słabo lub bardzo słabo rozwinięte. Dusze noworodków, niemowlęce i dziecięce. Są to dusze z natury mało kumate, które muszą doznawać najmocniejszych i najbrutalniejszych lekcji, by wyrobić sobie „bazę danych” na przyszłą ewolucję. Mają na nią setki tysięcy lat. Według nauk kabały jest siedem poziomów świadomości duszy. Większość dusz ziemskich to poziom 1 (pół-zwierzęcy – np islamiści, dresiarze), także poziom 2 (ekstremalne ubezwłasnowolnienie społeczne). Światem rządzą dziś dusze z poziomu 3 – jest to dominacja najgorszej formy egoizmu.

Poniżej wymieniam te poziomy świadomości duszy:

1. Malchut – stan zepsucia, stan świadomości bliski zwierzęcemu – potrzeba bezpieczeństwa i przeżycia za wszelką cenę, silne impulsy i instynkty, często nie do opanowania;
2. Hod – stan ubezwłasnowolnienia społecznego – potrzeba silnych doznań, emocji, ekscytacji, konieczność ulegania społeczeństwu, jego rygorom pełnym fałszu i hipokryzji;
3. Netzach – dominacja egoizmu – potrzeba bogactwa, dominacji i władzy (czyli to co mamy teraz: bezwzględny, drapieżny kapitalizm, wyzysk, przemoc, rywalizacja, hierarchizm. Dominacja banków, korporacji, biznesu);
4. Tiferet – olśnienie świadomości – uczucie, serce. Jest to poziom gdy wreszcie do nas dochodzi świadomość, że nie można całe życie żyć pusto i próżno, jak na poziomach poprzednich. Jest to poziom polityki, idei, aktywizmu, szerokiej działalności obywatelskiej, charytatywnej itp.;
5. Gewura, Chesed, Bina – mądrość – obfitość, poziom „maga” czyli osoby biegłej w wiedzy, ale znowu nie tak do końca, nie w pełni..
6. Chochma – zrozumienie – uświadomienie. Poziom zerwania z negatywizmami i poziomu poprzedniego, trochę w nim nawet smutku i żałoby. Większy wgląd w boskość, większa pokora (ta prawdziwa, a nie udawana), ale wciąż brak pełni boskości;
7. Keter – korona stworzenia – sfera doznawania indywidualnego, stan boskości na Ziemi.

Możliwe, że jedyna droga rozwoju dla dusz takich jak my, jest uświadomienie sobie tego i owego, przepracowanie życiowych lekcji, i odejście do innego świata, gdzie rządzą inne, mniej agresywne zasady. Ludzkość wydaje się nie być dojrzała do doświadczania pełni bogactwa i obfitości. Stąd taka a nie inna konstrukcja tego systemu ekonomicznego. Ale to tylko teoria, jedna z wielu, jak wiemy.

Inna teoria mówi, że właśnie teraz żyjemy w czasach jakiegoś przełomu, że teraz to wszystko ma się zmienić. Czy ten przełom zakończy się reformą systemu? Czy raczej zakończy się tak jak w eksperymencie Calhouma? W którą teorię wierzyć? Ja nie wierzę w żadną z nich, ale też nie wykluczam zaistnienia żadnej z nich. Z tym, że staram się być raczej optymistą.

Na koniec polecam nieoceniony w wiedzy cytat mojego czytelnika, który często przytaczam przy antysystemowych wpisach:

Cytuję: „Teorie spiskowe fajnie się czyta i fajnie się nimi emocjonuje. Ale prawda jest taka, że człowiek to istota zaborcza i od zarania dziejów walczy o władzę, materialne dobra i zaspokajanie potrzeb. Czy sam nie jesteś taki? Czy jak masz szansę zapłacić 50 zł to wyjmujesz stówkę i dajesz? Dlaczego więc krytykujesz przedsiębiorców, że płacą najmniejsze stawki? Nikt nie zapłaci więcej niż musi. Tak mamy w genach, w mózgu i jajach.

Każdy kombinuje na poziomie na jakim jest. Pracownik targuje się o pensję, a na bazarze zbija dwa złote z ceny za którą baba sprzedaje mu ziemniaki. Biznesmen się nie targuje, on negocjuje, a ten co jest u władzy wydaje rozkazy. Dlaczego? Bo może. Nie ma innego powodu. Zastanów się: gdybyś nagle mógł mieć wpływ na amerykańską giełdę i ruszyć nią tak, żeby wygenerować kilka miliardów to nie zrobiłbyś tego? No powiedz, że nie, bo jesteś porządny, uczciwy, moralny, że wolisz uczciwie i moralnie targować się na bazarze o 2 złote.

A ci, co wysyłają bomby, rozprzestrzeniają trucizny na niebie i ziemi, modyfikują rośliny zwierzęta i ludzi, dlaczego to robią? Bo mogą. Pamiętaj: człowiek dopuści się rzeczy zarówno najlepszych jak i najgorszych dlatego tylko że może. A krytykowanie tego niczego nie zmieni. Co więc możesz z tym zrobić? Nic i za razem bardzo dużo. Możesz to zmienić. Jak? Zmontuj grupę, zwal stary rząd i stwórz nowy. Przecież każdy rząd to tylko kilku starych pryków pierdzących w stołki. Oczywiście mają na usługach policję i wojsko, ale ich też można przejąć, przekupić zmusić do przejścia na drugą stronę. Takich przykładów było wiele. Nie będę opisywał Ci technik, ale jak bardzo będziesz chciał to sam znajdziesz.

Ale czy to coś zmieni? Otóż powiem Ci, że nic. Bo niedługo sam zaczniesz robić to samo co teraz robią ci, których krytykujesz. A jeśli nawet nie Ty (bo jesteś święty) to ci, co będą po tobie.”
~Will

Autor: Jarek Kefir

Możesz wesprzeć funkcjonowanie mojej strony. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii politycznych, ideologii, religii, koncernów i innych grup nacisku. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Dzięki!🙂 W poniższym linku zawarłem informacje, jak to zrobić:
https://jarek-kefir.com/wsparcie/

 

Przyczyna opłakanej sytuacji na Ziemi. Jak się uwolnić?

dobro-i-zloLęk przetrwania pojawia się w świecie w którym rozmaitych zasobów (żywności, wody, partnerów, miejsca do życia) nie starcza dla wszystkich powołanych do życia istot. Jest to sam Rdzeń oprogramowania natury i Genesis (praprzyczyna) obecnej sytuacji na świecie. Wszelkie zło wyrządzane jednej istocie przez drugą, ma praktycznie zawsze swoje praźródło w niedoborach zasobów i związanym z tym lękiem przetrwania.

Gdy przeanalizujesz każdą złą sytuację i czyn głębiej i dokładniej – zawsze gdzieś na końcu znajdziesz przyczynę w lęku przetrwania. Jest to bardzo ogólna odpowiedź na pytanie które zadaje sobie cala ludzkość od zarania dziejów: „czemu jest tyle zła na świecie?”  Ale odpowiedź rodzi kolejne fundamentalne pytania.. kto (lub „co”?!) tak zaprogramował(o) Rdzeń? Komu (czemu?!) potrzebny jest system w którym istoty muszą walczyć o ograniczone zasoby, przez to wyrządzać sobie zło i cierpieć?

Im dalej w las tym więcej drzew. Im bardziej się nad tym zastanawiasz tym więcej pojawia się pytań. I coraz trudniej znaleźć na nie jednoznaczną odpowiedź. Na wiele z tych pytań odpowiedzi nie ma. Lub odpowiedź jest albo hipotetyczna (czyli niemożliwa do obiektywnej weryfikacji), albo częściowa.

To, co nazywacie systemem czy matrixem nie wynika bezpośrednio z działań jakiejś złej i spiskującej elity, ani nie wynika z tego że ludzkość zbłądziła, zgrzeszyła. Bo to są tylko skutki, a nie przyczyna. Prawdziwa przyczyna to opisane powyżej zaprogramowanie jednostki centralnej zarządzającej naszą planetą (Rdzeń, matka natura, Bóg, Demiurg i inne nazwy).

NIE BĘDĘ SIĘ POWTARZAŁ ale wszystko drobiazgowo wyjaśniłem w poniższych felietonach. Jest to odpowiedź na odwieczne pytanie ludzkości które napisałem powyżej, a nad którym od zawsze (i najczęściej bezskutecznie) łamią sobie głowy filozofowie, mistycy, wizjonerzy, prorocy, psychologowie, naukowcy. Teraz tę odpowiedź znasz i widzisz, że jest ona tak prosta, że.. prostsza być już nie mogła. I w tym tkwi właśnie ogromna trudność w znalezieniu tej odpowiedzi. A oto te felietony:
Czemu jest tyle zła i cierpienia na świecie?! [SZOK] Próba syntezy
Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu, i kobiety i mężczyźni. Jak się uwolnić?
Religie i ideologie są stabilizatorami systemu, uwolnij się od nich!
Do kobiet i mężczyzn nowej ery. Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu

Wszyscy ludzie mówią że chcą poznać prawdę, dopóki nie zdają sobie sprawy, że prawda zweryfikuje ich najgłębsze przekonania, idee, nadzieje i marzenia. Wolność oświecenia oznacza dużo więcej niż doświadczenie miłości i pokoju. Oznacza ono odkrycie prawdy, która która zmieni Twoje postrzeganie siebie i życia do góry nogami. Dla tego, kto jest już gotów, będzie to niewyobrażalnie wyzwalające. Ale dla kogoś kto wciąż się oczyszcza, będzie to dużym wyzwaniem.”
~Adyashanti

Domyślasz się więc zapewne, jak ogromną siłę ma lęk przetrwania. Z tego wynika kolejny wniosek. Jeśli elita, krajowa czy globalna, wykorzystuje parametry Rdzenia (natury itp) w celu wprowadzenia jeszcze większego zamordyzmu ekonomicznego, to jakie to daje owoce? Prowadzi to do ogromnej degeneracji społeczeństw i narodów. Lęk przetrwania przy jednoczesnym opresyjnym ucisku i wyzysku ekonomicznym jest piorunujący i niszczy każdą sferę człowieczego życia. Styrany i zlękniony człowiek nie ma szans na rozwój emocjonalny, naukowy, zawodowy, duchowy.

Jest zajęty tylko zwierzęcym przetrwaniem od pierwszego do pierwszego. Pomimo tego, że sprawdza stan pustego konta bankowego za pomocą najnowocześniejszej technologii – smartfona z internetem LTE – niewiele różni się od zwierzęcia. Widać to szczególnie w Polsce, gdzie morderczy i opresyjny kapitalizm Balcerowicza, Petru i Tuska, łączy się z kościelnym konserwatyzmem i ciemnotą. Ludzie biedni, „niedoruchani„, więc i agresywni, zawistni, niekulturalni, plotkujący, donoszący itp itd. Typowe „polskie wady” także mają przyczynę w lęku przetrwania.

Generowanie i nasilanie lęku przetrwania przez elitę jest kluczem do WŁADZY nad społeczeństwami i narodami. Jednostka zajęta lękiem, trudem i znojem dnia codziennego, nie rozwinie się, nie pozna wiedzy z wielu dziedzin życia – od matematyki, po informatykę, psychologię czy okultyzm. I tym samym, elicie nie wyrośnie silna i świadoma konkurencja od dołu, bo społeczeństwo będzie ciemne, niewykształcone i zajęte przeżyciem od pierwszego do pierwszego.

A im biedniejsze społeczeństwo, tym bardziej zafiksowane na punkcie patriarchatu, konserwatyzmu, religii i innego oszołomstwa – jest to kolejne prawo tego świata. Ustawą nawet najbardziej liberalnego rządu tego zmienić się nie da, bo to byt, a nie ustawa, określa świadomość.

Dlatego zwracaj szczególną uwagę na to, czy aby nie popierasz polityka, który ten opresyjny kapitalistyczny (neoliberalny) system promuje. I nie jest ważne jak ma na nazwisko ani jaką ideologię (a więc iluzję postrzegania) Ci proponuje. Korwin, Balcerowicz, Petru, Schetyna, Kołodko, Olechowski, Michnik, Lis – popierają w zasadzie jedno i to samo. Można popierać albo antysystemowość Korwina, albo chęć osłabienia wpływów kościoła i konserwatyzmu jaką wykazują inni politycy. No ale tym się nie najesz.

Poniżej wklejam cytat autorstwa Łukasza M. Łukaszewicza o metodzie uwalniania według Davida R. Hawkinsa. Ta metoda także uznaje fakt, że wszelkie zło ma swoją praprzyczynę, genezę w lęku przetrwania. Dotyczy ona ludzkich negatywnych myśli, emocji i odczuć. I mówi jak od tych emocji się uwalniać.

Cytuję: „Technika uwalniania wg Davida R. Hawkinsa (nie znam prostszego i efektywniejszego narzędzia)

Uwalnianie z jednoczesnym odpuszczeniem jest jak nagłe pozbycie się wewnętrznego napięcia, albo jak zrzucenie ciężaru. Towarzyszy temu natychmiastowa ulga i lekkość oraz poczucie wolności i szczęścia. Jest rzeczywistym mechanizmem umysłu.

Mechanizm poddania, to bycie wolnym w danym obszarze życia od negatywnych uczuć, dzięki czemu bez oporu czy wpływu wewnętrznych konfliktów manifestuje się nasza kreatywność i spontaniczność Zaniechanie wewnętrznej walki i porzucenie oczekiwań to największy prezent jaki możemy dać sobie i innym by wspierać wolność. Doświadczamy wtedy podstawowej natury wszechświata, którą jest jak sami odkryjemy – manifestowanie największego, możliwego dobra w danej sytuacji.

1. Uświadom sobie dane uczucie, pozwól by się ukazało i pozostań z nim w kontakcie.

2. Nic w nim nie zmieniaj, nic z nim nie rób – pozwól aby sobie płynęło. Oznacza to po prostu zgodę, że czujesz, i skupienie na ukrytej za tym energii. Czyli najpierw pozwól sobie na odczuwanie, bez opierania się temu co czujesz, bez rozładowywania tego uczucia, obawiania się go, potępiania czy moralizowania na jego temat. Oznacza to porzucenie osądów i zdanie sobie sprawy, że to tylko uczucie.

3. Jesteś z tym uczuciem i odpuszczasz wszelkie wysiłki, aby w jakikolwiek sposób je zmienić. Odpuść też chęć by mu stawić opór. To właśnie opór powoduje, że uczucie trwa. Gdy przestajesz stawiać opór lub próbować je zmienić, przejdzie ono w następne uczucie i będą mu towarzyszyć łagodniejsze doznania. Uczucie, któremu się nie opieramy, zniknie, gdy tylko wyczerpie się energia, która je napędza.

4. Podczas uwalniania ignoruj wszystkie myśli. Skup się na uczuciu samym w sobie, nie na myślach. Myśli nigdy się nie kończą, napędzają się same i płodzą jedynie więcej myśli. Myśli są zaledwie racjonalizacjami umysłu, który stara się wyjaśnić obecność uczuć. Prawdziwym powodem tego co czujesz jest nagromadzone napięcie ukryte za emocjami, które napiera, by uwolnić się w danym momencie. Myśli czy zdarzenia zewnętrzne są jedynie pretekstem wymyślonym przez umysł.

Gdy bardziej zaznajomisz się z Techniką Uwalniania zauważysz, że wszystkie negatywne uczucia są powiązane z fundamentalnym lękiem każdego z nas dotyczącym przetrwania, oraz, że wszystkie uczucia są jedynie „programami przetrwania” w których niezbędność wierzy umysł. Technika Uwalniania progresywnie kasuje te programy. Poprzez ów proces pierwotna przyczyna kryjąca się za uczuciami coraz bardziej się wyłania.”
Autor:
Łukasz M. Łukaszewicz

Podsumował: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://jarek-kefir.com/wsparcie/

 

KILKA FAKTÓW KTÓRYCH NIE POWIE CI ŻADEN POLITYK, DZIENNIKARZ I EKSPERT

Dziś leciał program „Damy i Wieśniaczki” na TTV. W tym programie zderza się ze sobą dwa przeciwieństwa. A mianowicie, damę (kobietę bogatą) i wieśniaczkę (kobietę niezamożną), i zamienia je miejscami. Przypomnę, że najciekawsze i najbardziej pouczające rzeczy dzieją się tam, gdzie świat zderza ze sobą przeciwieństwa. Najpiękniejsze i najszczęśliwsze zaś tam, gdzie podobieństwa spotykają się w pokoju.

Dama„, właścicielka sieci sklepów, wydała 25.000 zł na naszyjnik. Słuchaj mnie uważnie, bo chciałbym udzielić Ci twardej lekcji życia, której nie udzieli Ci Korwin, Petru, Schetyna czy inny zwolennik wolnego rynku. Otóż taki właściciel wyda 25.000 na naszyjnik, 2 miliony na jacht, i kolejne miliony na auta, domy, dzieła sztuki.

Jeździ sześć razy w roku na wakacje, a jeśli nawet jedzie mniej niż cztery razy, to uważa rok za stracony. Podczas gdy jego pracownicy mają we wrześniu kilkanaście dni urlopu nie wykorzystane, bo nie mają gdzie i za co jechać. No i taki właściciel spędza weekendy w spa, w górach, nad jeziorem czy nad morzem, w zależności od tego w jakim regionie kraju mieszka.

Ale robotnikowi nie zapłaci nawet złotówki więcej niż nakazuje państwo, czyli minimalna krajowa. A gdyby mógł, to zatrudniałby tych ludzi choćby za 400 zł netto miesięcznie. Ba! Gdyby państwo dopuszczało legalne niewolnictwo, to wziąłby i niewolnika. I potem taki przedsiębiorca narzeka na wysokie podatki (bzdura), zbyt wysokie koszta pracy (bzdura), na to że musi temu robolowi płacić tak dużo że splajtuje (największa bzdura).

Doktryna wolnego rynku głosi, że jak spadną koszta pracy, to przedsiębiorca sam doceni pracownika i da mu więcej. I kilka innych bzdur, typowych dla ideologii – każdej ideologii. Uczulam Was na to, że każda ideologia jest takimi bzdurami naszpikowana, nie ważne czy lewica czy prawica. Na głębszym, duchowym poziomie, przeciwieństwa są.. tym samym.

ant-Sieczkowski-001

Nie jest ważne jaką ideologię czy religię bądź nie-religię wyznajesz. Ważny jest fakt że oddałeś swój najcenniejszy skarb – swoją wolność i swoje myślenie, we władanie czegoś obcego (czyli ideologii, religii). Skurwiłeś ten dar za garść srebrników, dar który Architekt wszechświata, Stwórca, Źródło – dał Ci za darmo i w dobrej wierze.

Ale do rzeczy. Doktryna wolnego rynku nie bierze dwóch niezwykle ważnych czynników pod uwagę. Czyli psychologii i problemów ludzkiej natury. Zresztą to wspólna cecha każdej ideologii. Ideologia naiwnie zakłada, że wystarczy by wszyscy (lub większość) zaczęła ją wyznawać, i wystarczy jeszcze by wprowadzić szaleństwa tej ideologii do systemu prawnego państwa. I wtedy mamy dostąpić el dorado i powszechnej szczęśliwości.

No niestety, ale ludzie mówią: a takiego wała. Konstrukcja ludzkiej psychiki i problemy ludzkiej natury sprawiają, że każda ideologia zostaje wypaczona. Przypominam że ideologiczne szaleństwo z pierwszej połowy XX wieku prawie że doprowadziło do zagłady życia na Ziemi. I i II Wojna, Holocaust, nazizm, komunizm, Hiroszima, próby atomowe. Zostawiły za sobą spaloną ziemię i miliony trupów. Każda współczesna ideologia i religia – każda bez wyjątku, od lewa do prawa – ma ten sam negatywny potencjał.

W tym felietonie udzieliłem Ci lekcji, na czym tak naprawdę polega kapitalizm. Nie powie Ci tego żaden polityk, ekspert czy dziennikarz który ten system popiera. Oni przekażą Ci tylko i wyłącznie utopię – jak ten system widzi ideologia, a więc iluzja. Czy Korwin czy Petru, nie powiedzą Ci, jak ten system działa tu i teraz, w twardym, realnym życiu. Życie – to realne, obiektywne, beznamiętne wobec iluzji ludzkiego postrzegania, najskuteczniej rozprawia się ideologiami czy religiami.

Człowiek chciałby wszystko usystematyzować, uszeregować, sklasyfikować, w swej pysze uważając że zna prawdę. A tu masz! Chaos życia w niewzruszony i beznamiętny sposób mówi: „sprawdzam!” i jednym zręcznym ruchem obraca człowiecze iluzje w perzynę. Pokazuje, że to nie tak. Dlatego filozofia jest podpisem człowieka, a chaos burzący te filozofie, bywa cichym autografem.. Boga.

I najważniejszy argument. Nie ma ani jednego państwa na Ziemi, gdzie wolnorynkowa utopia byłaby wcielona w życie. Gdyż po pierwsze jest to nie do wcielenia w życie. A po drugie.. gdyby to wprowadzono, to zaraz taki system zostałby wykorzystany przez kapitał w celu jeszcze większego zamordyzmu fiskalnego niż jest teraz.

Jednak przestrzegam przed potępianiem ideologii, religii i innych wierności które wyznają ludzie. One też są potrzebne i też mają swoje miejsce. Ludzie zagubieni i przerażeni trudami życia w tym ciężkim do zrozumienia świecie, łakną i pragną wytchnienia. Choćbyś to wytchnienie nazwał iluzją i śmiał się z tego – to to wytchnienie jest im potrzebne. Dajmy im do takiego wytchnienia prawo, tak jak dajemy bojącemu się ciemności dziecku misia – też na wytchnienie.

Na koniec. Wilki zawsze bronią swoich praw, a jednym z tych praw jest prawo do pożerania owiec. No i to, co jest korzystne dla wilka – nie jest korzystne dla owcy, którą ten wilk pożera. Polska to chyba jedyny kraj, w którym owce nie mające żadnych szans na społeczny awans, bronią praw wilków.

Autor: Jarek Kefir
.

jarek kefir
Czy wiesz, że tylko jedna na 4000 osób odwiedzających moją stronę wspiera jej istnienie finansowo, poprzez darowiznę? Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

Na konto bankowe:

Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:

Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

System kapitalistyczny doszedł do końca swej drogi, jego implozja jest kwestią czasu

Zamieszczam ciekawy wpis z niezależnego portalu giełdowo-finansowego „Independent Trader„. Traktuje on o upadku globalnego systemu finansowego, jak i ciekawym sposobie na jego reanimowanie.

Praktycznie wszyscy czytający moją stronę wiedzą, że system ekonomiczny planety jest w totalnej rozsypce. I wszyscy zastanawiamy się, kiedy ten system runie. Bo praktycznie wszystkie mechanizmy regulacji kryzysu, w tym te najbardziej kreatywne, już w zeszłym roku zostały praktycznie wyczerpane.

Ale jak się okazuje, nie wszystkie. Banki centralne już się porozumiały jak rozruszać gospodarkę. Nowe wyjście ma wiele wspólnego z programami takimi jak polski 500 plus. Zresztą jego pozytywną cechą jest to, że porządkuje niewolniczy rynek pracy w naszym kraju. Wymusza na prywaciarzach podwyższanie głodowych pensji.

upadek-kapitalizmu

Co chcę Wam przekazać w artykułach, w których opisuję realia ekonomiczne? Dwa przesłania..

  1. Nigdy nie wierzcie ludziom powołującym się na kapitalizm, neoliberalizm, prawa ekonomii, niewidzialną rękę wolnego rynku. Dlaczego? Bo kłamią od początku do końca. Ponieważ albo nie znają twardych realiów życia i zostali zindokrynowani (nastolatek..), albo służą systemowi świadomie (polityk, ekspert, dziennikarz). Prawa ekonomii i wolnego rynku są wciąż zmieniane i manipulowane. Nigdy nie wierzcie w narzekania i kwękanie prywaciarzy na koszta pracy, płacę minimalną, podatki i inne. Wilki zawsze będą bronić swojego prawa do pożerania owiec. Zwolennicy wolnorynkowych teorii zapominają o tym że to co jest dobre dla pająka, niekoniecznie jest dobre dla muchy. A to co jest dobre dla wilka, niekoniecznie jest dobre dla owcy którą ów wilk pożera. Próżne są także nadzieje, że po ukończeniu uczelni technicznej nastolatek dostanie obiecane miejsce w kapitalistycznej elicie. Tam miejsca są już od dawna zajęte..
    .
  2. Wszystko jest ze sobą powiązane, dlatego realia kapitalizmu (i każdego istniejącego systemu) bezpośrednio łączą się z naukami duchowymi, gnostyckimi. Wszystkie istniejące systemy, w tym kapitalizm, są bezpośrednią pochodną tego jak zaprogramowany jest Rdzeń czy też Procesor Centralny planety. Religie utożsamiają Rdzeń z Bogiem, ja póki co wstrzymuję się z tym. Otóż działa on podług wartości, które nam wydają się wartościami niskimi, złymi. Ziemia jest planetą niedoboru, braków. Każda istota w pocie czoła walczy o kurczące się wciąż zasoby, i ta paniczna walka zabiera jej większość czasu i energii. To ta walka i fakt że zasoby są ograniczone (co jest iluzją, ale nie o tym tu..) generuje całe cierpienie i zło świata. Miłość, przyjaźń i inne wartości zostały wypaczone przez tę walkę. Porównaj mentalność ludzi gdy byli zakochanymi w sobie poetami życia, ze stanem gdy wzięli ślub, założyli rodzinę, mają po kilka kredytów i miliony upiornych obowiązków, odbierających do reszty radość życia. Różnicę widać od razu. Kwestią sporną jest to, czy to ma się teraz zmienić, czy nie. Znakiem szczególnym jest to, że rządy dostają teraz prawo do generowania pieniądza. Wcześniej to prawo miały tylko banki centralne (będące w prywatnych rękach) razem z bankami komercyjnymi.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


Cytuję: „Kolejny szalony pomysł Bena Bernanke. Były prezes FED Ben Bernanke, w swoich publikacjach naukowych, udowadniał, że dobrym pomysłem na rozkręcenie gospodarki jest rozdawanie ludziom pieniędzy. Wszystko po to, aby podnieść poziom konsumpcji i popyt wewnętrzny. Pomysł ten nie został nigdy w pełni zrealizowany. Zamiast tego banki centralne zaczęły przyznawać nisko oprocentowane kredyty bankom komercyjnym. Tani pieniądz miał zachęcić konsumentów do dalszego zadłużania się, a to miał być skuteczny sposób na zwiększenie inflacji.

Po co komu inflacja? Zadłużenie na każdym poziomie – od gospodarstw domowych po rządy państw – jest tak duże, że skutecznie dławi rozwój gospodarczy. Podjęto zatem decyzję o zwiększeniu podaży walut (przede wszystkim w krajach rozwiniętych), po to by doprowadzić do ich dewaluacji i obniżyć tym samym realną wartość długów. Problem jednak w tym, że ani konsumenci, ani korporacje nie zaciągają dostatecznej liczby kredytów, która doprowadziłaby do dewaluacji waluty. Świeżo dodrukowany pieniądz, zamiast trafiać do gospodarki windując ceny produktów codziennego użytku, ucieka na rynki finansowe, gdzie pompuje kolejne bańki spekulacyjne.

Pomimo usilnych prób bankierów – w USA, Japonii, czy w Europie – nie udało się im wywołać takiego wzrostu inflacji, który doprowadziłby do kilkukrotnej podwyżki cen w krótkim czasie. Bernanke wpadł na pomysł, jak wyjść z tej sytuacji i wymyślił obligacje perpetualne z zerowym oprocentowaniem.

1. Czym są obligacje perpetualne?

Obligacje perpetualne nie są niczym nowym i działają podobnie, jak renta wieczysta. Aby dokładnie wyjaśnić o co chodzi, zacznę od standardowych obligacji wypłacających odsetki. Gdy wykupimy np. 10-letnią obligację, to w każdym roku jej trwania otrzymamy odsetki (i będziemy je otrzymywać przez 10 kolejnych lat). Po upływie 10 lat następuje wykup długu i zostanie oddana nam kwota, na którą aktywo opiewa.

W przypadku obligacji perpetualnej sytuacja jest inna, inwestor dostaje jedynie odsetki, ale za to bez końca – bez momentu wykupu, tak jak ma to miejsce przy zwykłych obligacjach (w rzeczywistości jest to czas trwający do bankructwa dłużnika). Przypuśćmy, że inwestor kupuje obligacje za 50 USD, dzięki której otrzymuje 4 USD odsetek rocznie. Inflacja jest stała (na poziomie np. 8%), więc każdego roku, mimo iż dalej dostajemy 4 USD, siła nabywcza pieniądza spada. Za rok, realna wartość tych samych odsetek wynosi już jedynie 3,7 USD. W kolejnym roku będzie to już tylko 3,43 USD i tak dalej. Skumulowana wartość bieżąca odsetek pokrywa więc cenę zakupu. Bankierzy jednak zmienili obligację perpetualną w coś zupełnie nowego. Stworzono produkt, który „inwestor” być może kupi, ale nie otrzyma za niego żadnych odsetek, ani nawet nigdy nie zostanie od niego wykupiony. Oznacza to, że „inwestor” już nigdy nie zobaczy swoich pieniędzy.

Działać ma to na zasadzie darowizny, czyli kupuje się papier, który gwarantuje, że już nigdy nie zobaczy się ani swoich pieniędzy, ani żadnych odsetek. Drogi czytelniku, jeśli masz wrażenie, że wyżej opisane działanie jest bez sensu, to dobrze, bo tak właśnie jest (przynajmniej na pierwszy rzut oka).

2. Po co komu „aktywo”, które jest gwarantem straty?

Obecny system, w którym drukuje się walutę opartą na długu, doszedł do końca swojej drogi. Bez konkretnych zmian nie da się go dłużej utrzymać. Przyrost waluty i jeszcze szybszy wzrost zadłużenia spowodowały, że suma zobowiązań Amerykanów jest około 5 razy większa, niż ilość dolarów w obiegu. Tak duża dysproporcja powoduje, że nawet jeśli FED dodrukuje duże ilości pieniędzy, to i tak dług będzie większy niż ilość waluty. Wynika to bezpośrednio z rezerwy cząstkowej, ponieważ każdy kolejny dolar tworzony jest wraz z należnością w stosunku do systemu bankowego. To właśnie z powodu tego mechanizmu bankierzy centralni zawodzą w rozkręceniu wysokiej inflacji, a waluta zamiast szybko się dewaluować, utrzymuje względną siłę nabywczą.

Rozwiązaniem tego problemu, zgodnie z pierwszym pomysłem Bernanke, jest rozdanie ludziom dużej ilości pieniędzy. Aby móc wdrożyć taki plan w życie, trzeba by przeprowadzić daleko idące zmiany prawne. Przede wszystkim rząd musiałby odzyskać władzę nad pieniądzem w taki sposób, aby móc go drukować bez długu, przy eliminacji pośredników (czyli banków komercyjnych – tzw. primary dealers – oraz banku centralnego, u którego rząd zaciąga zobowiązanie pod wykreowaną walutę).

Oddanie kreacji pieniądza rządowi, stanowi ogromne zagrożenie dla bankierów. Spowoduje to sytuację, w której banki centralne stracą swoją podstawową funkcję, a więc i rację bytu. Kto bowiem zagwarantuje, że rząd po „wykonaniu zadania” odda nabyte prawa? W tym momencie wkraczają na scenę nowe obligacje perpetualne (z zerowym oprocentowaniem). Dzięki nim możliwa jest kreacja pieniądza bez długu, ponieważ rząd emitując ww. obligacje, nie ponosi żadnych kosztów, a w zamian dostaje walutę. Otrzymane środki politycy przeznaczą na programy socjalne (food stamps, zasiłki dla bezrobotnych, 500+ itd.), czy na bezwarunkowy dochód podstawowy, nakręcając tym samym inflację.

3. Kto będzie odbiorcą nowych obligacji?

Odpowiedź brzmi: bank centralny czy nawet fundusze emerytalne, które są pod kontrolą rządu. Duża ilość nowej waluty spowoduje w końcu jej dewaluację, a gdy ta osiągnie pożądany poziom (np. 70%), program się zakończy, i powróci do normalnych papierów dłużnych. Problem nadmiaru długu w systemie zostanie rozwiązany. Jego ilość nie spadnie, ale zmniejszy się za to wartość waluty (w której jest denominowany), to spowoduje to jego realne zmniejszenie (mierzy się je siłą nabywczą).

Obowiązujące obecnie prawo eliminuje również problem, który pojawia się wraz z nowymi obligacjami perpetualnymi, a mianowicie ich cenę. W końcu, jak można płacić za coś, co z założenia nie ma wartości? Tutaj z pomocą przychodzi możliwość, jaką dysponują banki centralne. Kupując aktywa, czy publikując stan ich posiadania, nie muszą podawać realnych cen rynkowych danego instrumentu (tzw. mark to market), a jedynie wartości arbitralnie przez siebie ustalone. Właśnie tego mechanizmu użyto, gdy skupowano bezwartościowe derywaty (MBS, CDO i inne) od banków komercyjnych (wywołały one krach w 2008 roku na światowych rynkach).

4. Konsekwencje dla systemu monetarnego

Rząd, gdy dysponuje nieograniczoną podażą waluty, może nakręcić inflację i skutecznie dewaluować długi. Aby przeprowadzić całą akcję, nie są konieczne żadne zmiany prawne czy zgoda społeczeństwa. Wystarczy rozkręcić rządowe rozdawnictwo, czy to z pomocą głębokich inwestycji infrastrukturalnych, czy powszechnych programów socjalnych.

Słabo wyedukowane ekonomicznie społeczeństwo, co najwyżej przyklaśnie politykom i stanie się świadkiem rządowego rozdawnictwa. Zanim ukażą się wszystkie konsekwencje, program zostanie zakończony, a założona dewaluacja waluty zostanie osiągnięta. Na programie nie ucierpi zaufanie do sektora bankowego, ponieważ ten nie będzie uczestniczył w tym procederze. Obejdzie się również bez kaskady bankructw banków, a więc i bail-inów  czy bail-outów. Dewaluacji zostanie poddana każda forma pieniądza, tak elektronicznego, jak i papierowego, dzięki czemu dalej będzie można wykonywać kolejne posunięcia, w celu zupełnego wyeliminowania gotówki z obiegu.

Najważniejszym problemem omawianego rozwiązania jest uzależnienie przedsiębiorstw od nowego dopływu pieniędzy, który w momencie zakończenia programu zmiecie wiele przeinwestowanych podmiotów. Trudno powiedzieć również co stanie się z zaufaniem do waluty, gdy nastąpi moment jej szybkiej dewaluacji. Istnieje zagrożenie, że pomimo zakończenia procesu dodruku pieniądza, nie da się opanować inflacji. A to z kolei może zniszczyć zaufanie społeczeństwa do rządowego środka płatniczego. Jest to jednak mało prawdopodobne (dla przykładu: hiperinflacja w Polsce pomiędzy 1989 a 1990 rokiem wyniosła aż 600%, a mimo to polski złoty przetrwał).

Podsumowanie

Trzeba przyznać, że nowy pomysł Bena Bernanke jest wyjątkowo przebiegły. „Zawiesza” on stary system podaży waluty przez banki i rezerwę cząstkową. Przywraca politykom, na pewien czas, kontrolę nad dodrukiem waluty bez długu, eliminując najważniejsze bolączki obecnego systemu monetarnego. Wszystko to bez konieczności zmian prawa, uciekania się do zwiększania podatków czy ograniczania wypłat emerytalnych, a jedynie przy rozkręceniu rządowego rozdawnictwa i spełnienia tym samym oczekiwań elektoratu.

Po osiągnięciu wyznaczonych celów, bankierzy centralni zrzucą winę za wysoką inflację na nieodpowiedzialne działania polityków i umocnią tym samym swoją pozycję, jako stabilizatora systemu monetarnego. Długi zostaną zdewaluowane i uda się uniknąć spektakularnych bankructw dużych korporacji czy banków inwestycyjnych (ich bankructwo mogłoby zagrozić stabilności finansowej całego świata). Najważniejsze trendy w dzisiejszej bankowości (z rozrośniętym sektorem finansowym) czy dążeniem do eliminacji gotówki, zostaną utrzymane. Winą za trudną sytuację zostanie obarczona aktualnie rządząca ekipa, która zostanie sprawnie podmieniona na kolejną. Ben Bernanke lobbuje obecnie w Japonii za dokładnie takim rozwiązaniem. To właśnie Japonia ma stać się polem doświadczalnym, na którym mogłoby zostać wdrożone nowe rozwiązanie monetarne, zanim zostanie ono wprowadzone na całym świecie.”

Autor: Zespół Independent Trader
Źródło: Independent Trader – Niezależny Portal Finansowy
Link: http://independenttrader.pl/kolejne-szalenstwa-bena-bernanke.html