Tag: piłka nożna

PIĘKNY GOL LEWANDOWSKIEGO? JA MAM NA TO WYJEBANE!

Piękny gol Lewandowskiego? Ja mam na to totalnie wyjebane!

264569_138820706194194_7172480_nCiekawa obserwacja na stronie TVN 24. Ale także chyba na wszystkich innych portalach. Na TVN 24 aż sześć albo siedem pierwszych newsów jest o futbolu. Trzeba jechać i jechać na dół żeby zobaczyć jakiś news o świecie. To ujawnia jak wielkim narkotykiem, jak wielkim elementem zbiorowej hipnozy jest sport. Już w starożytnym Rzymie powtarzano słynną maksymę „chleba i igrzysk„.

Obecnie chleba na umowie śmieciowej u kapitalisty prawie że nie ma. Więc dają nam piękne, kosztujące miliardy euro igrzyska. Ogólnie, elity polityczne wszystkich państw i wszystkich epok doskonale zdają sobie sprawę, jak wielkim programem kontrolnym jest sport. Sport pozwala na kontrolowanie barbarzyńskich i nieokrzesanych żądz i popędów motłochu. I ja się z tym zgadzam i nie dziwię się elitom. Gdyby nie ten sport, który jest kontrolowanym i w miarę cywilizowanym „upuszczeniem pary„, to na ulicach mogłoby być niebezpiecznie.

Warto poruszyć także inny wątek. Prawdziwy sport to bieg po wyludnionym mieście o 5 rano albo wspinaczka w górach dokonywana przez Ciebie. Prawdziwy sport jest także wtedy, gdy Ty idziesz albo na siłownię, albo na kiepskiej jakości boisko, i biegacie. Sport w TV zaś niczym nie różni się od amfetaminy czy heroiny – bo i to i to powoduje ogromną euforię i wyrzuty dopaminy. Zaś gdy drużyna przegra, to stan kibica przypomina typowe objawy odstawienne twardych narkotyków. Dysforia, fatalne samopoczucie, wybuchy wściekłości, wrzask i krzyk, impulsywne zachowania, agresja. Wszyscy to znamy.

No i teraz już wiem czemu ja od zawsze nienawidziłem piłki nożnej jak i ogólnie nienawidziłem samej idei kibicowania komukolwiek i czemukolwiek. Ja tego nienawidziłem, a całe życie próbowałem się jakoś do tego zmuszać. Zabijałem siebie po kawałku, dokonywałem rozłożonego nas raty morderstwa swojej istoty, swojego ja. Bo ktoś mi wmawiał, że w tej bezwładnej kopaninie jest piękno, technika, wirtuozeria. A tymczasem ja tam tego zwyczajnie nie widzę, równie dobrze mógłbym oglądać dwugodzinny wykład o nawożeniu pól obornikiem. Mówiono mi, że tylko „baby” nie interesują się piłką nożną, nie jedzą pizzy, chipsów, nie wypijają hektolitrów alkoholu i w ogóle nie wiedzą co to spalony.

Teraz wiem że to nie ze mną jest coś nie tak – to ten świat jest chory. Kibicować możesz swojemu synowi, gdy gra na Orliku prawdziwy mecz, a nie 11 obcym Tobie aktorom zarabiającym miliony, na sterydach, i kto wie, może z wszczepionymi mikroprocesorami wzmacniającymi wytrzymałość organizmu. Przecież tych 11 faciów na czele z Lewandowskim nie reprezentuje Ciebie, ani mnie, ani Polski. Oni reprezentują swojego pracodawcę, czyli FIFA / UEFA, która jest prywatną korporacją . Ba, owa FIFA / UEFA ma bardziej strukturę kartelu mafijnego niż korporacji.

Zobaczcie tylko co robi kartel bukmacherów kontrolowany przez ruską mafię. Gdyby nie bukmacherka (hazard – silne uzależnienie), to obroty związane ze sportem byłyby znacznie niższe. To kolejna destrukcyjna dla ludzkości działalność. Wracając do tematu. Ci aktorzy uganiający się za piłką nie reprezentują ani klubu, ani miasta, ani reprezentacji, ani kraju – tylko właśnie ten kartel FIFA / UEFA. Czyli swojego pracodawcę, który urządza telewizyjny teatr za ogromne pieniądze, najczęściej ze z góry ustawionym wynikiem.

Dobrze, tyle bólu dupy odnośnie narodowego święta jakim jest z góry wyreżyserowany spektakl korporacji FIFA / UEFA. Nie byłbym sobą gdybym nie dodał wątku ezoteryczno-spiskowego. Pamiętajcie, że podczas takich masowych (narodowych) eksplozji emocji, „wiadomo kto” (nadzorca tej planety) ma energetyczny żer. Ja tam nie lubię jak to coś na mnie wampiruje, ale mimo to, obrywam rykoszetem.

Autor: Jarek Kefir
.

jarek kefir

Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

Na konto bankowe:

Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:

Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Czy korupcja w polskiej piłce istnieje? Dziś sport zmienił się w biznes, bukmacherzy zarabiają miliony

Cytat. „Kilka lat temu całą Polską wstrząsnęła informacja o zatrzymaniu kilku prominentnych działaczy piłkarskich w związku z „ustawianiem” meczów w rozgrywkach ligowych. Od tamtej pory zatrzymano grubo ponad 300 osób związanych z tym procederem. Już wcześniej dochodziły sygnały o niekoniecznie czystej rywalizacji, o tym że niektóre mecze miały nietypowy przebieg, a sędziowie podejmowali kontrowersyjne decyzje mające wpływ na wynik spotkania. Posypały się kary, dyskwalifikacje, zakazy wykonywania zawodu czy degradacje klubów do niższych klas rozgrywkowych. Miała to być przestroga dla tych którzy będą próbowali kombinować w przyszłości – nie ma tolerancji dla oszustów niszczących piękno sportu.

Mamy rok 2013. Wygląda na to, że choroba która trawiła nasz futbol odeszła i już o niej zapomniano. Wprowadzono nowe standardy dotyczące pracy sędziów i obserwatorów, usunięto ze środowiska większość (bo na pewno nie wszystkich) osób związanych z korupcją, ustanowiono wyższe kary za kolejne przekręty gdyby takowe miały miejsce w przyszłości. Czy jednak rywalizacja drużyn jest tylko czysto sportowa? Czy nie ma prób powrotu do dawnego procederu, który kilkanaście lat temu był niemal na porządku dziennym?

Niepokojący sygnał otrzymaliśmy kilka tygodni temu, a miał on związek z rywalizacją na zapleczu Ekstraklasy. Firma bukmacherska zgłosiła do Polskiego Związku Piłki Nożnej pewną niecodzienną sytuację. Przed meczem Zawisza Bydgoszcz – Arka Gdynia postawiono dużo większe niż zwykle pieniądze na zwycięstwo jednej z drużyn dokładnie dwoma bramkami. Piłkarska centrala poważnie zajęła się sprawą, zmieniając skład trójki sędziowskiej oraz przeprowadzając wnikliwą obserwację całego spotkania. Koniec końców mecz zakończył się remisem, nie zanotowano poważniejszych kontrowersji dotyczących przebiegu samego spotkania. Sprawę można uznać z jednej strony za fałszywy alarm, a z drugiej strony zamieszane w ewentualny przekręt mogły przestraszyć się wykrycia nieprawidłowości. Nikogo za rękę nie złapano, ale po raz kolejny wysłany został sygnał – mamy na was oko, nie próbujcie kombinować!

O ile rozgrywki na szczeblu centralnym kontrolowane są dość dokładnie, o tyle w niższych ligach handlowanie meczami czy ustawianie dokładnych wyników to codzienność. W okręgówce piłkarze nie zarabiają wielkich pieniędzy, zawsze można sobie dorobić np. u bukmachera. Przykład z życia wzięty: bramkarz jednej z drużyn w mazowieckiej okręgówce obstawia wyniki własnej drużyny, w większości stawiając na porażkę (!) swojego zespołu. Każdy kto choć trochę interesuje się piłką wie, że „golkiper” to na boisku pozycja newralgiczna. Wystarczy jeden prosty błąd i traci się bramkę…

Niestety, nie da się tego wyeliminować. Zawsze ktoś będzie próbował ukręcić coś dla siebie, uzyskać profity. Fizycznie niemożliwe jest profesjonalne skontrolowanie kilku tysięcy meczów ligowych każdego tygodnia. Wszystko zależy od zwykłej ludzkiej moralności i uczciwości. Idea sportu opiera się na zasadach fair-play, które dziś są niestety tylko pustymi frazesami. Chciałbym jednak przeżywać sportowe emocje wiedząc, że panuje czysto sportowa rywalizacja bez zastanawiania się kto tym razem sprzedał mecz czy „dał w łapę” sędziemu”

Autor:

http://odwazsiemowic.blogspot.com/