Millenialsi: pokolenie rozczarowanych życiem „współczesnych nomadów”

Pokolenie millenialsów zrozumiało, że „American Dream” nie będzie

W tym wpisie chciałbym poddać analizie coraz częściej występującą postawę – postawę „współczesnego nomada.” Kim są nomadzi XXI wieku? Wszyscy chyba słyszeli zdanie: „Chciałbym pieprznąć to wszystko i wyjechać w Bieszczady.” Od jednej pracy, gdzie nie pracowało się nawet roku, do drugiej. Od mieszkania wynajmowanego na południu, po wynajmowanie na północy miasta. Od jednego już spłaconego kredytu, np na auto, do zaciągnięcia kolejnego, np na lodówkę. O kim mowa?

Ale najczęściej się nie da. Człowiek stwierdza to często po przekroczeniu 30 roku życia. Gdy widzi, że z obietnic rodziców i nauczycieli z lat 90-tych nie zostało już nic. A wręcz przeciwnie, żyją w „piekle na ziemi”, które jest odwrotnością hasła „ucz się ucz, bo nauka to potęgi klucz.” Praca, jeśli jest trochę lepiej płatna, zajmuje większość dnia. A pieniędzy i tak nie starcza na nic, bo po spłaceniu rat kredytów na mieszkanie i samochód, żyją na podobnym poziomie, co magazynier który mieszka w starej kamienicy komunalnej.

Polska A i Polska B to tylko segregacja biedy. Jedni żyją na kredyt, a drugich nie stać nawet na kredyt. Chciałbym byś uświadomił to sobie, i nie uważał, że sąsiad, leming głosujący na PO, jest Twoim wrogiem. On zarabia raptem 300 euro więcej niż Ty. Nie chodzi nawet o to, że to tyle, co nic, ale o to, że Twoi prawdziwi wrogowie to ci, którzy do tego doprowadzili. A więc: banki, korporacje, miliarderzy, finansiści, wielki biznes, politycy, Unia Europejska. Elity od zawsze napuszczają jedną grupę biedaków na drugą grupę biedaków i patrzą, jak się wyżynają. Lub chociaż patrzą, jak wiecznie się nienawidzą. Dzięki temu łatwiej nimi rządzić.

Milenialsi i pokolenie iGen. Kim jest „współczesny nomad”?

Czytaj dalej „Millenialsi: pokolenie rozczarowanych życiem „współczesnych nomadów””

POPULISTYCZNI MILLENIALSI TO „SYNOWIE” WYKLĘCI PRZEZ LIBERALNYCH „OJCÓW”

O konflikcie między biedującymi millenialsami a pokoleniem liberalnych ojców

Dużo mówi się o zmianie, jaka dokonuje się obecnie na świecie. Pokolenie ludzi w wieku poniżej 35 lat zaczyna być coraz bardziej aktywne i coraz bardziej radykalne. Odrzuca ono stary porządek świata, w którym konsensusami były: liberalna demokracja, kapitalizm neoliberalny i lewicowość obyczajowa. Domaga się realnych, a co za tym idzie, radykalnych zmian. Odrzuca nietrafiony pomysł globalizacji. Krytykuje przenoszenie decyzyjności z wybrańców narodu (polityków) na niewybieralne, a więc totalitarne gremia eksperckie. Ta niewybieralna burżuazja podejmująca wiele niekorzystnych dla nas decyzji, to: banki narodowe niezależne od polityków, ale zależne od Banku Rozrachunków Międzynarodowych w Bazylei, Komisję Europejską, czy nowotworowo rozrośniętą „szlachtę” sądowo-prawniczą.

Więc pokolenie millenialsów tłumnie głosuje na prawicowych populistów, ku przerażeniu lewicowo-liberalnych elit. Te elity tworzą tzw „deep state”, czyli „rząd cieni” w postaci lewicowych polityków, naukowców, ekspertów, dziennikarzy, urzędników, sędziów, agentur, celebrytów, biznesmenów, miliardeów, CEO korporacji. Obecnie trwa skręt w prawo, ale rząd cieni wciąż się mocno trzyma. Trwa obecnie wojna (tak, wojna), kóra jest niezauważalna dla przeciętnego zjadacza chleba. Armia USA i FBI jest za Trumpem, zaś agentury CIA i NSA popierają deep state w postaci frakcji Clinton-Obama. W Polsce armia, CBA i SKW wspierają rząd PiS, zaś ukryta agentura dawnych SB i WSI wspiera rząd cieni. Czytaj dalej „POPULISTYCZNI MILLENIALSI TO „SYNOWIE” WYKLĘCI PRZEZ LIBERALNYCH „OJCÓW””

STREFA TABU [+18]: PROBLEMY 30-LATKÓW O KTÓRYCH SIĘ NIE MÓWI!

Strefa TABU: problemy 30-latków o których się nie mówi

Czytałem dziś ciekawy artykuł o tytule: „Nie chcemy już pracować za 1300 złotych„. Co się okazało? Polscy przedsiębiorcy dokonali epokowego odkrycia na miarę nagrody Nobla: otóż ludzie pracują po to, bo chcą zarabiać! Nie po to by przedsiębiorca kupował trzeciego Jaguara a potem jacht, a potem dzieła sztuki. Nie po to, by budować neoliberalny system, jak nakazali bogowie kapitalizmu tacy jak Balcerowicz czy Petru. Którzy przed dekadami dokonali rozmyślnego dzieła sabotażu i zagłady naszej gospodarki.

Ludzie chcą po prostu zarabiać, godnie!

Jeden przedsiębiorca się żalił, że program zasiłków dla rodzin 500+ „zepsuł rynek„. Że teraz brak chętnych do pracy. Ponieważ żyję dłużej niż nastoletni fani Korwina i dłużej niż 25-letni fani Petru myślący że mają świat u stóp, powiem Wam coś.. Nigdy, ale to nigdy nie wierzcie w biadolenie przedsiębiorców, że po podniesieniu płacy minimalnej i po programie 500+ oni będą musieli zwijać interesy. Jest to rzecz z gruntu fałszywa. Oni mają inną optykę.

30 latkowie

Bogate lemingi kontra polska bieda

Podczas gdy my mamy po kilkanaście dni urlopu niewykorzystanych w sierpniu, bo nie mamy za co i dokąd jechać – oni jeżdżą na wczasy sześć razy w roku. Do tego weekendy. My spędzamy je z puszką piwa z Biedrony w dłoni, tudzież łapiąc kontakt z naturą w… miejskim parku bo to jest za darmo. Oni każdy weekend spędzają na wyjeździe nad morzem, jeziorem czy w górach, w zależności od tego gdzie mieszkają. Nigdy im nie wierzcie, w ani jedno ich słowo. Kapitalizm to brutalna gra, w którą grają prawdziwi drapieżnicy.

Dlaczego panują u nas takie a nie inne warunki ekonomiczne? Czy ekonomia i jej prawa za tym przemawiają? Nie, jest to tylko kwestia takiej a nie innej woli politycznej. Wszystko dogadano już na początku lat 90-tych XX wieku. Wraz z zagładą polskiej gospodarki, likwidacją przemysłu by nie robił konkurencji dla Niemiec, wprowadzono sztuczne zaniżanie wartości naszej Złotówki. Najpierw względem marki a potem – euro. Powoduje to znaną wszystkim dysproporcję – płace jak na wschodzie, a ceny jak na zachodzie.

Szerzej opisałem to w dwóch felietonach poniżej. Mówił o tym polski profesor, ale jego opinia nie jest popularna. Jestem właściwie jedynym autorem, który porusza tę kwestię. Zagadka – dlaczego rzekomo niezależne media stronią od tego jak diabeł od święconej wody? LINKI:
W Polsce możemy zarabiać więcej! Reforma systemu się rozpoczęła
Czemu zarabiamy 4 x mniej niż Niemcy przy identycznych cenach?! Odpowiedź jest zaskakująca!

30 latkowie

Obozy koncentracyjne nazywane „przedsiębiorstwami” lub „korporacjami”

Jak widzicie, nie ma tu żadnego wolnego rynku ani żadnych praw ekonomii. Jest za to bardzo gruba manipulacja polityczna, której celem jest ekonomiczne ludobójstwo. I sprawienie, by Polacy / Słowianie nie mogli w pełni wykorzystać swojego potencjału, swojej potęgi. Tajemnicą tego świata znaną elitom od zarania dziejów jest to, że jak ograniczysz ludziom finanse i możliwość godnego życia, to nie rozwiną się emocjonalnie, naukowo, duchowo. Będą stale żyli w strachu, ciemnocie, które będą potęgowały złe wydarzenia w ich życiach. Bo złe emocje i złe myśli (np paraliżujący lęk o przeżycie) generują złe wydarzenia w życiu. Te prawa rządzące światem opisywali ludzie tacy jak Vadim Zeland, Siergiej Łazariew i Dymitr Wereszczagin.

W tak trudnych warunkach przychodzi żyć nam, ludziom w wieku 25 – 35 lat. Przez wielu jesteśmy określani jako „stracone pokolenie„. Miliony ludzi wyjechało za chlebem za granicę. Nie jest to 700.000 Polaków w Wielkiej Brytanii i podobna ilość w Niemczech jak podają oficjalne dane. Jest ich kilka razy więcej, i wiedzą o tym urzędnicy zajmujący się obsługą ludności i infrastruktury w powiatach i gminach. Jako pokolenie mamy kilka podstawowych problemów dotykających głębi istnienia:

-niskie pensje nie pozwalające przeżyć – sprawa wszystkim znana;
-brak budownictwa socjalnego. Jest to rozmyślna decyzja polityków, by zarobił sektor bankowy i kartel deweloperów, którzy w większości są mafiozami. Pod koniec lat 90-tych sztucznie wywindowano ceny mieszkań, by zarobiły oba sektory. Nie ma tu więc ekonomii i niewidzialnej ręki wolnego rynku, ale jest gruba manipulacja;
-masz więc kupić mieszkanie na kredyt hipoteczny na 30 do 40 lat. Potem pracować na dwa etaty w obozie koncentracyjnym nazywanym „przedsiębiorstwem” i wykańczać się bez chwili dla siebie;

problemy 30 latkow

Niewidzialna ręka wolnego rynku kontra widzialna pięść realnego życia

A jeśli nie jesteś w grupie 10% korpo-lemingów, czyli beneficjentów systemu? Którym i tak skapują nędzne ochłapy z pańskiego, kapitalistycznego stołu? Wtedy musisz albo mieszkać z rodzicami, albo wynajmować mieszkanie ze współlokatorami. I tu właściwie przechodzimy do sedna tematu. Otóż z relacji wielu moich znajomych wyłania się jeden spójny obraz mieszkania z rodzicami. Mi szczęśliwie udało się uniknąć wielu tych problemów. Ale doskonale ich rozumiem, umiem uczyć się na błędach innych i umiem wyciągać wnioski z opowieści innych.

Pokolenie naszych rodziców dorastało w zupełnie innych realiach politycznych, ekonomicznych i społecznych. W wielu przypadkach mieli oni, paradoksalnie, łatwiej. Mieszkanie dostali niemal za darmo od Gierka. Pracę mieli stałą i wielu do dziś pracuje w starym miejscu pracy (budżetówka itp). Było biednie, ale za to bardzo, bardzo stabilnie.

Dla tego pokolenia często nie do pomyślenia jest to, że młody człowiek (25 – 35 lat) nie ma stałej pracy, nie chce (a raczej nie może) mieć rodziny, że mieszka z nimi bo nie stać go na mieszkanie. I właśnie tutaj zaczynają się schody, ogromne strome schody. Człowiek jest istotą drapieżną – jest największym drapieżnikiem na Ziemi. Więc rodzice często taką sytuację wykorzystują, w różny sposób.

kapitalizm (2)

Mieszkania problemem 30-latków?

Pisałem już kilka razy, że wielu rodziców podświadomie nienawidzi swoich dzieci. Jest to teza obrazoburcza i wywrotowa aż do granic.. Ale tak w istocie jest. Otóż system zapewnia młodych i głupiutkich ludzi, że rodzicielstwo jest fajne, ciekawe, że jest to doświadczanie czegoś nowego, zajebistego. System nie bierze już pod uwagę polskich realiów umów śmieciowych. W świetle tej systemowej propagandy, dziecko będzie kolejnym lifestyle’owym gadżetem podnoszącym prestiż i zajebistość młodych rodziców.

Będzie kolorowo, imprezowo, fajnie i w ogóle cool. Tylko że to tak nie działa. Realia życia pokazują jednak co innego. Otóż nie ma już alkoholowo-kokainowych szaleństw młodości, jest za to szarość i burość dnia. Kredyty, praca w mordorze za grosze, brak czasu wolnego, pasji, hobby, seksu. Obowiązki, obowiązki i jeszcze raz obowiązki. Podświadomość, utożsamiana przez niektórych z duszą, chowa się w kącie i marnieje. Nic jej już nie zasila – żadna przyjemność. Upicie się do nieprzytomności w piątek i sobotę się nie liczy. I właśnie wtedy dokonuje się podświadoma projekcja tego życiowego kieratu na dziecko.

Różnie się to przejawia u takiego rodzica. U ojców – albo tzw czarna pedagogika, czyli brutalne wychowanie, albo zupełna izolacja, w tym emocjonalna. U matek – zabranianie wszystkiego, wmawianie dziecku że sobie nie poradzi, że jest fajtłapą, jak i naśmiewanie się z jego pomysłów. Jest to zakamuflowana i społecznie akceptowalna nienawiść do drugiego człowieka, niszczenie go. O tym praktycznie nikt w Polsce nie pisze, tak wielkim tabu jest ten temat. Spróbuj to w umiejętny sposób poruszyć na blogu, portalu lub grupie facebookowej dla rodziców.. To wywołasz burzę stulecia.

1472667138_o9spcp_600

Zależność emocjonalna i finansowa: największe piekło ludzkości

Rodzice dzieci w wieku 25 – 30 lat również nie próżnują. Nie ma nic gorszego niż zależność emocjonalna jak i zależność finansowa, od drugiego człowieka. Wszelkie narkotyki to ledwie małe piwo przy tych dwóch nałogach. Jeśli jesteś zależny emocjonalnie lub finansowo od kogoś, to ta druga strona w 90% przypadków to wykorzysta. Bo wtedy ona może dyktować warunki. Takie są realia na naszej Ziemi – planecie czyśćca czy też piekła, wybierzcie sobie wersję. Owszem, można kochać nie będąc zależnym emocjonalnie, i taka miłość jest wspaniała, jest tą niemal ezoteryczną wolnością.

Z zależnością finansową jest nieco gorzej, bo system ekonomiczny w Polsce jest jaki jest. I wielu rodziców to wykorzystuje. Z jednej strony do kontroli dorosłego dziecka, gdy chce gdzieś wyjść lub spotkać się z kimś – tak, znam takie przypadki. Nieśmiertelnym argumentem jest: „to się wyprowadź„. Z drugiej strony rodzice często robią coś, czego nie można nazwać inaczej, niż właśnie wampiryzmem energetycznym..

Człowiek gdy jest już stary, wie, że system go brutalnie oszukał. Że przegrał swoje życie. Wie on, że już nic ciekawego, szalonego i pasjonującego go nie spotka, aż do śmierci. Że teraz czekać na emeryturę, która będzie niska, lub jej nie będzie zupełnie, bo ZUS czy światowa ekonomia upadnie. I czekać na śmierć. Taki starszy człowiek robi się coraz bardziej rozgoryczony, zgorzkniały i zwyczajnie wredny. Jedna z teorii mówi, że starsi zgorzkniali ludzie mają bardzo mała energetykę.

1468255218_yewoc1_600

Toksyczne relacje 30-latków z rodzicami

I tu się zaczyna cała opowieść. Bowiem nieumyślnie wywołują oni w swoich dzieciach złe emocje i przeżycia. Krytykują, wrzeszczą, osądzają, zabraniają, kontrolują. Często także wyśmiewają się z pomysłów dzieci na życie i mówią, że są nieudacznikami i nic nie osiągną. Jest to mechanizm typowy dla wampiryzmu energetycznego. Młody człowiek poczuje się wtedy gorzej, odda swoją energię rodzicowi, a rodzic poczuje się przez jakiś czas lepiej.

Jest to bardzo typowy i ogólnoludzki mechanizm, i też jest ściśle strzeżonym tematem tabu. Po co ten cały mobbing w pracy, szkole? Po co mechanizmy typu borderline, czyli wywoływanie u bliskich ludzi traumy? Właśnie w celu transferu energii, by osoba znęcająca się poczuła się lepiej. O tym zjawisku bardzo destrukcyjnym społecznie, którego doświadczył każdy z nas, milczą media, milczy także psychologia. Bo po rozwinięciu obłędnych tez Freuda nie uznaje takich rzeczy. A tymczasem to realnie ma miejsce i każdy może zaobserwować, że ta teoria jest prawdą.

Co można zrobić? Pomimo wszystko trzeba starać się znaleźć jakieś wyjście z sytuacji. Zamieszkać choćby z tymi cholernymi współlokatorami. Są oni znacznie mniej toksyczni niż wielu rodziców. Jeśli zarabiasz a pomimo to rodzice nie żądają pieniędzy na dom – daj im je. Da to pewien efekt psychologiczny, będziesz mieć trochę lżej. Ogarnij się, ogranicz postawę buntowniczą i walczącą ze światem i ludźmi. Ucz się komunikacji z ludźmi.  Ostatecznie prawdą jest ezoteryczna zasada, że jeśli Ty odczepisz się od ludzi i pozwolisz im być takimi jacy są, bez osądzania i próby zmieniania – to oni odczepią się od Ciebie. U mnie zadziałało.

Autor: Jarek Kefir

Hej! Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i u innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe jak i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane przez władze.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. W  dobie dominacji globalnych gigantów manipulacji musimy radzić sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony na serwerze WordPress to równo 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą też inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Polepszenie naszej mentalności i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach. Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://atomic-temporary-22196433.wpcomstaging.com/wsparcie/

  

 

Zegar tradycji odmierza czas ery, która dawno minęła

Zegar tradycji odmierza czas ery, która dawno minęła. Nie powtarzajmy błędów dawnych pokoleń

traumy z dzieciństwaPewnego razu wszedłem na krytykowany przeze mnie pewien portal, by zobaczyć jakie tam zamieszczają treści. W oczy wpadł mi jeden cytat:

My, dzieci lat ’50, ’60, ’70, ’80 byliśmy wszyscy chowani przez patologicznych rodziców i jakoś przeżyliśmy„.

Co tak naprawdę oznacza ten cytat? A jest on niezmiernie ważny. Gdyby popatrzeć na psychologiczną definicję rodziny patologicznej – to patologiczna jest zdecydowana większość rodzin. Nie chodzi wcale o patologię typowo „menelską„, czyli alkohol, bieda i mordobicia. Choć takich rodzin też nie jest mało, a dużo.

Chodzi przede wszystkim o patologię emocjonalną. Psychika dziecka jest chłonna jak gąbka. Przyjmie każdą bzdurę, każdy negatywny, wykoślawiony wzorzec. Każdą traumę wyolbrzymi. Złe wzorce przechodzą niczym klątwa z pokolenia na pokolenie. Z jednej strony są to wzorce konserwatyzmu, cierpiętnictwa, nieudacznictwa, wstydu, fałszywej pokory, hipokryzji, dulszczyzny. Z drugiej strony, są to wzorce rywalizacji, cwaniactwa, robienia kariery po trupach, materializmu.

wartości rodzinneJak można ocenić pokolenie prywatek, rock ‚n’ rolla, i każde kolejne pokolenie wychowujące obecnie dzieci? Tak, jak każde dotychczasowe pokolenia – tragicznie. „Program” zdecydowanej większości ludzi opiera się na tym, by dostarczyć dzieciom jedzenia, wiktu i opierunku. O potrzebach emocjonalnych nie mówi się prawie wcale. Mamy obecnie epidemię nerwic, depresji, chorób psychicznych, samobójstw. Skąd to się wzięło? Z powietrza?

Wzięło się to w większości z negatywnych wzorców zaszczepionych dzieciom w dzieciństwie. Można powiedzieć, że kiedyś były znacznie surowsze czasy, i chorób psychiki było mniej. Zgoda, ale były to inne czasy. Ci słabsi po prostu umierali, często doprowadzani do szaleństwa bądź zabijani przez bogobojnych i konserwatywnych członków lokalnej społecznej omerty. Do wieku tych osiemnastu lat dożywała mniejszość dzieci, choćby z powodu kiepskiej medycyny, higieny itp. Były to więc jednostki najsilniejsze, w tym psychicznie.

Dobrze, zostaliśmy w jakiś tam sposób poszkodowani przez proces wychowawczy.. Ale tak musiało być, i nie ma co winić tego poprzedniego, purytańskiego pokolenia. Ono miało jeszcze gorsze wzorce w dzieciństwie – oni byli z kolei dziećmi pokolenia wojennej traumy. Pokolenie naszych rodziców poniosło spektakularną klęskę, jak wiele poprzednich pokoleń. Owszem, poniosą za to odpowiedzialność, bo takie jest prawo wszechświata – ale to nie od nas zależy.

Ja zdałem sobie z tego sprawę w wieku zaledwie kilkunastu lat. Z przerażeniem wtedy zadałem sobie pewne pytanie. Brzmiało ono: „dobrze, ale co z wartościami rodzinnymi, społecznymi, katolickimi? Co z tradycją, co z autorytetami, co z powszechnie uznawanymi prawdami?„.

rodzinaWtedy nie znałem odpowiedzi na to pytanie. Dziś myślę, że znam odpowiedź, ale mogę się mylić. Otóż te wszystkie tradycje, konserwatywne wartości, te wszystkie dulszczyzny tak chętnie i na pokaz kultywowane, można o kant dupy rozbić. To widmowy system, iluzja, dla której podtrzymania niezliczone rzesze ludzi przegrało swoje życie. Ten system powoduje już tylko cierpienie, i jego niewydolność widać już na każdym kroku.

Wystarczy otworzyć pierwszą lepszą gazetę, i to nie tylko tę mającą dodatek o psychologii. Wielu ludzi z tych pokoleń zgromadziło złote góry na swoich kontach bankowych myśląc, że to ich uszczęśliwi. Umknęło im jednak to, że ich dzieci albo szamoczą się bezsilnie z życiem, albo są na psychotropach, albo ich ciała spoczywają w mogiłach – z przećpania bądź samobójstwa.

Sztuką jest się podnieść po takim upadku, który fundowany jest na tej naszej planecie rutynowo. O ludzkim upadku podczas procesu wychowawczego i potem w okresie dojrzewania – mówi w formie metafor wiele bajek, baśni, książek, podań, legend, filmów. Są tam też zawarte rady, jak wyjść z tego błędnego koła. Trzeba tylko znać klucz interpretacyjny.

Co ciekawe, na katolickim portalu fronda.pl dokonano samo-demaskacji tego całego systemu tradycji, konserwatyzmu i dulszczyzny katolickiej. Otóż zamieścili artykuł, w którym napisali, że „wizytówką dobrych rodziców są szczęśliwe i mocne psychicznie dzieci„. Po pierwsze, to nie jest „prawda” wzięta z katolicyzmu, ale z psychologii akademickiej czy nawet nurtu new age. Jeszcze 100 lat temu, ba, jeszcze w latach 80-tych katolicyzm takimi „sentymentalizmami” w ogóle się nie zajmował.

Obecnie pełno w katolicyzmie doktryn odwołujących się do wyższych wartości, których jeszcze niedawno tam w ogóle nie było. Czy to dobrze? Oceńcie to sami. Po drugie, to doskonała samo-demaskacja, „samozaoranie„, jak mawia pokolenie internetu. Przecież gołym okiem widać, że to nie funkcjonuje w świecie realnym. Ta utopia, choć owszem, piękna, jest nierealna.

Poniżej wklejam Wam fragment mojej ulubionej książki Stephena Kinga – „Bastion” (ang. „The Stand„). Ten fragment to doskonałe studium ery, która minęła, a przynajmniej powinna minąć. Pisarz ten jest z gatunku tych artystów, którzy widzą i wiedzą więcej. Czytajcie uważnie jego dzieła, a wiele prawdy w nich znajdziecie.

Wstęp: Jarek Kefir Czytaj dalej „Zegar tradycji odmierza czas ery, która dawno minęła”