PODWYŻKI CEN ENERGII W EUROPIE SZOKUJĄ!

Plan lokdałnu kli.matycznego autorstwa Klausa Schwaba jest realizowany:

M

Oprócz podwyżek opłat za prawa do emisji ceo dwa, niskich temperatur, gdzie jest większe zużycie paliw, machlojek Rosjan przy cenie gazu i OPEC przy cenach ropy, planach zamknięcia elektrowni węglowych w Europie i atomowych w Niemczech, doszedł jeszcze jeden czynnik.

Francuski operator energetyczny, EDF, dziwnym trafem znalazł usterki w dwóch elektrowniach nuklearnych, co spowodowało ich wyłączenie. Zagrożona przestojem jest też kolejna, trzecia siłownia jądrowa w tym kraju, gdyż używana jest w niej taka sama technologia.

Czytaj dalej „PODWYŻKI CEN ENERGII W EUROPIE SZOKUJĄ!”

ZOBACZ JAK WYGLĄDA ŚWIAT BEZ PRĄDU! [VIDEO]

Jak myślisz, jak by wyglądał świat gdyby zabrakło prądu?

Na początek obrazem z napisami: 😉

.

Jak wygląda świat bez prądu? Zobacz video / film

Wystarczy tylko globalna awaria prądu, np wskutek ogromnego wybuchu CME ze Słońca. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo jesteśmy uzależnieni od prądu. Czytaj dalej „ZOBACZ JAK WYGLĄDA ŚWIAT BEZ PRĄDU! [VIDEO]”

Sytuacja w Wenezueli pogarsza się. USA przeprowadzi inwazję?!

Wenezuela jest pogrążona w chaosie i pozbawiona prądu elektrycznego

W Wenezueli, którą USA chcą zbombardować, ups, przepraszam, „zdemokratyzować”, dzieją się straszne rzeczy. Inflacja wynosi już jeden milion procent w skali roku, co oznacza,że ceny dóbr i usług podwajają się w ciągu zaledwie pięćdziesięciu minut. W kraju brakuje podstawowych produktów, takich jak żywność i leki. Żywność jest często wydawana przez wojsko w ramach przydziałów (na kartki).

Szerzy się przestępczość, chaos, anarchia i ogólny rozpierdol. Na ulicach coraz częściej mają miejsce protesty i zamieszki. Ludzie zmęczeni dziadowaniem budują na ulicach barykady, podpalają sklepy i samochody, rzucają w służby porządkowe różnymi przedmiotami. Setki tysięcy Wenezuelczyków uciekło, głównie do Brazylii i Kolumbii. Ale całkiem spora rzeka uchódźców wyrusza w długą trasę przez Kolumbię, kraje Ameryki Środkowej i Meksyk, by potem dotrzeć do USA. Smaczku sprawie dodaje fakt, że od wielu lat Wenezuela „paszportuje” bojowników szyickiego Hezbollahu. Czyli organizacji militarnej kojarzonej z krajami takimi jak Iran, Liban, Syria i Irak.

I oni teraz idą z rzeką uchodźców w kierunku USA, by tam zorganizować podziemne struktury i siać chaos. Być może także po to, by wywołać tam szyickie powstanie i sparaliżować ten kraj. Skąd my to znamy? Inwazja na kraje Europy zachodniej, czyli słynny kryzys uchodźców z 2015 roku, to z kolei głównie islamiści sunniccy plus obywatele krajów czarnej Afryki. To jeden z powodów, dlaczego Trump chce wybudować mur na granicy w Meksykiem. Czytaj dalej „Sytuacja w Wenezueli pogarsza się. USA przeprowadzi inwazję?!”

CZY ZMIANA CZASU MA SENS?! O TYM NIE MÓWI SIĘ GŁOŚNO!

Czy zmiana czasu ma sens? Jutro zmieniamy czas z zimowego na letni

Jutro, dnia 25 marca 2018, mamy kolejną już zmianę czasu. O godzinie 02:00 zmieniamy wskazówki zegarów na 03:00. Czy zmiana czasu ma sens? Coraz więcej ludzi krytykuje tę narzucaną przez państwo ideę jako coś przestarzałego, nie działającego czy wręcz szkodliwego. Czy zmiana czasu może mieć jakieś negatywne następstwa? Niestety, jak się okazuje, może.

Jak co wiosnę i co jesień, musimy uczestniczyć w tym cyrku, który jest reliktem poprzedniej epoki. Miało to sens przed wojną, dawno temu. Wtedy realia gospodarki i funkcjonowania społeczeństw były zupełnie inne niż dziś. Zmienianie czasu jest dobrym symbolem tego, że wiele systemów tworzonych przez ludzkość jest bardzo przestarzałych.

Przykłady? Polityka – podział prawica kontra lewica był dobry 200 lat temu, w XIX wieku. Ekonomia to angielska wersja kapitalizmu (neoliberalizm), który doprowadził gospodarki do ruiny. W przypadku religii występuje nawet milenijny poślizg czasowy. Jeszcze gorzej jest z naszą emocjonalnością, która jest „osadzona” gdzieś w realiach jaskiniowych. Tu opóźnienie ma wielkość jednego eonu (antropocen, 200.000 lat). Nie chodzi tylko o kult siły i drapieżną ludzką naturę, ale choćby to, że nadal mamy w podświadomości zakorzeniony wzorzec maleńkich, 150-osobowych plemion czy wiosek. Stąd psycholodzy stwierdzili, że nie jesteśmy w stanie utrzymywać bliskich relacji z większą niż 150 osób grupą ludzi. Więc życie w wielomilionowych miastach jest samo w sobie stresem.

Mówimy teraz, że śpimy godzinę krócej, ale jest to bzdurą, ponieważ nikt nam żadnej godziny nie zabiera (ani nie oddaje w październiku). Doba ma zawsze 24 godziny. Podświadomy komunikat jest taki, że wszechmocny rząd i omnipotentna Unia Europejska mają władzę nawet nad czasem.

Wpływ zmiany czasu na zegar biologiczny człowieka i zwierząt

Zmiana czasu ma niekorzystny wpływ na zdrowie. Zegar biologiczny ulega rozregulowaniu, a jest on bardzo ważny. To cykl wydzielania melatoniny, serotoniny, kortyzolu i szeregu innych hormonów. Przy obecnym trybie życia ten cykl jest już i tak ekstremalnie rozchwiany. W zimie jest nam „kradziona” godzina światła słonecznego, co jest niekorzystne, bo i tak dłużej jest ciemno. Z kolei teraz, na wiosnę, ta godzina jest nam „oddawana”. Na logikę, powinno być dokładnie odwrotnie, jeśli w ogóle jest jakikolwiek sens tych dziwacznych „harców nad czasem”. Od dawna postuluję by czas letni wprowadzić na stałe, ponieważ jest korzystniejszy z punktu widzenia ludzkiej aktywności, nasłonecznienia i oszczędności energii. Nie potrzebujemy tej dodatkowej godziny słońca rano przy zmianie czasu na zimowy w październiku.

Tym, którzy cierpią na bezsenność, pogłębia objawy ich choroby. Zmienianie czasu sprzyja m.in. incydentom kardiologicznym, psychiatrycznym, i innym. Jednak zmiana czasu szkodzi nie tylko ludziom. Powoduje ona dezorientację zwierząt domowych i gospodarskich. Bowiem zmieniają się pory spacerów, karmienia czy codziennych, gospodarskich zabiegów wokół nich. Zmienia się też czas codziennej ciemności i jasności.

Jak zmieniamy czas na zimowy w październiku, to robi się godzinę ciemniej. Więc argument o oszczędzaniu energii elektrycznej jest gorzej niż nietrafiony. Jest on fałszywy. To jest kłamstwo, które kosztuje gospodarkę ogromną ilość pieniędzy, bo obywatele i firmy muszą szybciej włączać oświetlenie elektryczne. Marnują się także zasoby, np węgiel będący paliwem dla elektrowni. Tak jak pisałem wcześniej – zmiana czasu miała sens 100 lat temu. Dziś natomiast ta zmiana czasu daje efekt odwrotny do zamierzonego.

Tutaj specjaliści mówią o niekorzystnym wpływie zmiany czasu:

Cytat: „Wyniki badań są sprzeczne lub wykluczające się. Wynika to z faktu, że badania są prowadzone na różnych grupach, w różnych krajach leżących na różnych szerokościach geograficznych, i różne są metodologie tych badań. Trudno zatem jednoznacznie stwierdzić, jak zmiana wpływa na stan zdrowia człowieka.”
Autor: Dr n. med. Dorota Wołyńczyk-Gmaj, psychiatra, specjalista ds. zaburzeń snu.

Cytat: „Lepiej by było, gdybyśmy nie musieli na wiosnę i zimą przestawiać zegarków, tylko przez cały czas funkcjonować w zgodności ze wskazaniami zegara wewnętrznego, zsynchronizowanego z dobowymi zmianami warunków, które panują środowisku zewnętrznym. (…) To, w jakim stopniu co pół roku odczuwamy konsekwencje zmiany czasu, wynika przede wszystkim ze stopnia naszej wrażliwości na takie zmiany. (…) Jedni ludzie odczuwają to jako dużą dolegliwość, inni jako mniejszą. Teoretycznie jeden dzień powinien wystarczyć, żeby zegar wewnętrzny mógł się przystosować do jednogodzinnej zmiany czasu. Ale nie wszyscy reagują w ten sposób; niektórzy do nowych warunków przyzwyczajają się nie przez jedną dobę, ale np. przez cały tydzień.”
Autor: prof. Elżbieta Pyza z Instytutu Zoologii i Badań Biomedycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego

Bezsensowna zmiana czasu, nocne pociągi i inne problemy

Inne niedogodności związane ze zmienianiem czasu dotyczą transportu. Wielu ludzi podróżuje pociągami lub autobusami w nocy. Pociąg jadący całą noc będzie jutro rano godzinę później u celu. Z kolei polska kolej ma brzydki zwyczaj, by przy październikowej zmianie czasu na zimowy. zatrzymywać pociągi w szczerym polu na godzinę. Ktoś, kto to wymyślił, musiał być naprawdę „genialny”. A co z kursami autobusów nocnych? Niektóre linie jeżdżą całą noc co pół godziny. Inne mają bardzo „problematyczne” rozkłady jazdy, bo jeżdżą na odległe, słabo zaludnione dzielnice. Przykłady takich rozkładów: 23:30, 00:50, 02:20, 04:55. Co zrobić z tym problematycznym kursem o drugiej w nocy? Przecież jutro zegarki wtedy zmienia się od razu na trzecią w nocy. Kurs ma się nie odbyć, więc podróżni nie dostaną się między 00:50 a 04:55 na taką odległą dzielnicę?

Co z systemami informatycznymi i systemami infrastruktury? Muszą pracować non stop, 365 dni w roku, także w święta. Zmiana czasu bywa tam problematyczna i może powodować groźne w skutkach zawieszanie się takich systemów, lub ich całkowity paraliż. A ludzie, którzy pracują na nocne zmiany? Teraz, przy zmianie czasu na letni, będą pracować godzinę krócej. Ale w przypadku zmiany czasu na zimowy często są zmuszani przez pracodawców, by pracować godzinę dłużej. Oczywiście za darmo, bo zmiana czasu to w opinii polskich kapitalistów nie nadgodzina.

Jeszcze w temacie czasu.. Jedna z teorii spiskowych 😉 Otóż czy zauważyliście w ostatnich latach, że dni, tygodnie, miesiące i lata płyną szybciej niż kiedyś? Ma to nie mieć związku z naszym starzeniem się, a z tym, że czas się.. kurczy. Dawna doba trwa oczywiście te 24 godziny, godzina – 60 minut, a minuta – 60 sekund itp itd. Ale te jednostki czasowe nie są już tak długie jak kiedyś, uległy skompresowaniu, skróceniu. Pisałem o tym w felietonie poniżej:
Też widzisz że czas przyspieszył?! Dni i lata lecą szybciej niż kiedyś?

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://atomic-temporary-22196433.wpcomstaging.com/wsparcie/

W Polsce dramatycznie brakuje prądu, może dojść do całkowitego załamania sieci

W Polsce dramatycznie brakuje prądu, może dojść do całkowitego załamania sieci

brak prąduWiadomo że klimat się zmienia, z tym, że nie ma to nic wspólnego z produkcją dwutlenku węgla (CO2) przez ludzi. Nauka powoli udowadnia, że to nie dwutlenek węgla, ale zmiana aktywności słonecznej. Przy czym do końca nie wiadomo co tak naprawdę dzieje się na Słońcu. Trwa teraz coś w rodzaju hybrydowego minimum słonecznego. Nasza gwiazda nie przebiegunowała się jak to robi rutynowo co 11 lat. Ma teraz cztery rozczłonkowane bieguny magnetyczne, a nie dwa.

Również Ziemia jest ostatnią planetą Układu Słonecznego, na której nie nastąpiło przebiegunowanie. Wszystkie nasze światy już to zrobiły, a nasz – nie. Jest to temat na zupełnie inne rozważania i nie będę ich tu kontynuował. Otóż w Polsce w dramatyczny sposób brakuje prądu. Nie jest to wcale przedwczesny alarm. Skupia się tutaj aż kilka przyczyn.

Mamy bardzo przestarzałą infrastrukturę, ale mało kto wie o co w tym wszystkim chodzi. Podczas upałów wydajność bloków energetycznych spada do zaledwie 30%. Elektrownie zmuszone są uruchamiać stare, ekstremalnie zdezelowane bloki energetyczne mające ponad 50 lat, których wydajność jest jeszcze mniejsza, a ryzyko poważnej awarii – bardzo duże.

Poza tym mamy jak na złość jeszcze jeden spory problem. Mamy największe w Europie niedobory… wody. Nawet w pustyniejącej Hiszpanii nie jest tak źle. Niedobory wody były u nas od zawsze, zaś od 2012 roku trwa u nas spora susza. Oczywiście z pewnymi przerwami. A niski poziom wody w rzekach to brak chłodziwa dla bloków energetycznych. Podczas upałów woda w rzekach i tak jest nagrzana, więc chłodziwa trzeba jeszcze więcej.

Klimat w Polsce powoli, acz nieustannie zmienia się na śródziemnomorski. O ile zeszłoroczne lato było trudne do zniesienia, o tyle wszytko wskazuje na to, że tegoroczne lato będzie jeszcze gorętsze. Od stycznia 2016 roku każdy miesiąc bije absolutne światowe rekordy gorąca. Szykują się wiec kolejne problemy z zasilaniem i stabilnością sieci energetycznej.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

____________________________________________________________

Cytuję: „Niewiele osób wie, że w ostatni piątek ustanowiony został absolutny rekord zapotrzebowania na energie elektryczną. Zgodnie z komunikatem Polskich Sieci Elektroenergetycznych – o godzinie 13:15 zapotrzebowanie na moc wyniosło dokładnie 22749,6 MW i było aż o 564 MW większe od ubiegłorocznego rekordu z 7 sierpnia. Problem w tym, że polskie elektrownie nie były w stanie zapewnić takiej ilości mocy i trzeba było za gigantyczne pieniądze importować energię z państw sąsiednich. Gdyby nie to, mogłoby dojść do blackoutu!

Z powodu fali afrykańskich upałów w ostatni piątek (24.06.2016 r.) ustanowiony został absolutny rekord zapotrzebowania na energie elektryczną w naszym kraju. Zgodnie z komunikatem Polskich Sieci Elektroenergetycznych – o godzinie 13:15 zapotrzebowanie na moc wyniosło dokładnie 22749,6 MW i było aż o 564 MW większe od ubiegłorocznego rekordu z 7 sierpnia (wówczas trzeba było wprowadzać tzw. 20-ty stopień zasilania). Niestety, działające na terytorium naszego kraju elektrownie nie były w stanie zapewnić takiej ilości mocy i trzeba było importować energię z państw sąsiednich. Polski system zasiliła energia ze Szwecji (600 MW), Litwy (488 MW) i Ukrainy (120 MW). Ponadto w niewielkim stopniu uruchomiono import mocy z Niemiec. Gdyby nie te działania w Polsce mogłoby dojść do blackoutu.

Import energii z państw sąsiednich jest z pewnością doraźnym rozwiązaniem problemu. Problem w tym, że jest to dość kosztowne przedsięwzięcie, które winduje ceny energii w Polsce do poziomów nie widzianych nigdzie w Europie. Warto zauważyć, że już środę (23.06.2016 r.) średnie ceny energii na Towarowej Giełdzie Energii w Warszawie poszybowały do poziomu ponad 380 zł/MWh (86 euro/MWh). Dla porównania – tego samego dnia koszt 1 MWh dla Wielkiej Brytanii wynosił równowartość 54 euro, dla Czech – 38 euro, a dla Niemiec zaledwie 29 euro!

W dużej mierze przyczyną powyższego stanu rzeczy są zaniedbania do jakich doszło w ciągu 8 lat rządów ekipy PO-PSL. Przypomnijmy, że większość strategicznych inwestycji dotyczących bezpieczeństwa energetycznego kraju, których realizacja miała nastąpić za czasów wspomnianej koalicji, albo nie wyszła z fazy projektowej, albo była blokowana przez ekologów, albo z niewiadomych przyczyn była anulowana. Warto w tym miejscu wskazać na zupełnie niezrozumiałą, w kontekście deficytów mocy polskiego systemu, decyzję o zamrożeniu projektu budowy dużej elektrowni w Ostrołęce, na którą nadzorowana przez Skarb Państwa spółka Energa miała już wydać 200 mln zł. We wrześniu 2012 roku z niewiadomych przyczyn poprzednia ekipa zawiesiła realizację tego projektu. Gdyby nie ta decyzja nowa elektrownia w Ostrołęce właśnie mogłaby być oddawana do użytku i przynieść systemowi dodatkowe 1000 MW mocy! Przypomnijmy też historię z elektrownią atomową, która mogłaby przynieść do systemu nawet 3000 MW mocy. W styczniu 2009 roku w błysku fleszy i reflektorów rząd Donalda Tuska przyjął uchwałę o jej budowie. Powołano urząd specjalnego pełnomocnika rządu ds. budowy elektrowni. Wkrótce też powstały specjalne spółki celowe (PGE Energia Jądrowa i PGE EJ1), które miały nadzorować inwestycję. Zgodnie z pierwotnym harmonogramem siłownia miała powstać do 2020 r. Obecnie mamy połowę roku 2016 i pomimo, iż na „budowę” atomu wydano już kilkaset milionów złotych, to do dziś nie poznaliśmy nawet lokalizacji, w której elektrownia ta miałaby powstać. Szacuje się, że opóźnienia jakie powstały przy realizacji tego projektu nie pozwolą na jego ukończenie przed 2029 rokiem…

Zaniedbania w sferze bezpieczeństwa energetycznego ostatnich kilku lat mszczą się ze zdwojoną siłą. Obecnie, kiedy dochodzi do rekordowego zapotrzebowania na energię elektryczną, polskie elektrownie nie są w stanie zapewnić odpowiedniej mocy. Aby uniknąć blackoutu ratujemy się drogim importem z Niemiec, Szwecji, Litwy, Czech czy Ukrainy. Krótkoterminowo to jedyne rozwiązanie, jakie możemy wdrożyć w życie. Co jednak w dłuższej perspektywie? Czy nadal będziemy polegać na imporcie drogiej energii? Czy żywotność naszej gospodarki będzie zależała od dobrego humoru niemieckich energetyków?

Na podstawie: PSE.pl, WysokieNapiecie.pl
Źródło: Niewygodne.info.pl