Darmowe doładowania telefonów to oszustwo. Są coraz bezczelniejsi bo pozwala na to kapitalizm

Od dawna śledzę nabieranie ludzi na rzekome „darmowe doładowania telefonów”. Reklama tego syfu brzmi zachęcająco, szczególnie dla młodego odbiorcy, bo jest tworzona przez specjalistę od PR / socjotechniki itp. Właśnie pod kątem młodego człowieka, choć niestety, część moich starszych znajomych dała się na to oszustwo nabrać.

Oczywiście, wszystko jest tak skonstruowane, że w świetle tak zwanego „prawa” (to słowo to jakiś ponury żart), jest to w 100% legalne. Bowiem zachęcony łatwym szmalem wysyłasz na podany numer SMSa. W odpowiedzi dostajesz informację, że przez jakiś długi czas będziesz otrzymywał od nich kilka płatnych (!) smsów w tygodniu, np w cenie 29 zł jeden. A czasami nawet w cenie 40 zł za jeden SMS i więcej. I po upływie regulaminowego czasu (i wybuleniu przez Ciebie grubej kasy na ich gówno warte SMSy reklamowe) dostajesz te 20 zł czy 50 zł doładowania. Albo dostajesz informację, że zgodnie z regulaminem, weźmiesz udział w LOSOWANIU w którym owo doładowanie jest nagrodą. Oczywiście, w takim wypadku doładowania nigdy nie dostaniesz.

Wiadomości o rzekomych „darmowych doładowaniach telefonów” roznoszone są przez facebooka. Gdyż konstrukcja takich stron www jest taka, iż aby na nie wejść, musisz wyrazić zgodę na uruchomienie ich facebookowej aplikacji na swoim profilu. Tego typu aplikacja, jak wiele aplikacji facebookowych, dostaje możliwość publikowania swoich postów w Twoim imieniu na Twoim profilu. I wtedy taka aplikacja automatycznie generuje na Twoim profilu post reklamujący to oszustwo, z linkiem do ich strony internetowej. Taka aplikacja często oznacza 50 Twoich znajomych w swoim poście, dzięki czemu zasięg tej ogłupiającej, internetowej infekcji, zwiększa się w tempie geometrycznym.

Gdy już wejdziesz na ich stronę internetową, przeczytasz na ogół tylko o zaletach uczestnictwa w takim programie. Przeczytasz, że wystarczy tylko wysłać SMSa na podany numer, a doładowanie szybko powędruje na Twój złakniony darmowego hajsu telefon. Jest oczywiście regulamin tej usługi, który wszystko wyjaśnia i który jest tak skonstruowany, że to oszustwo jest w pełni legalne. Jednak link do tego regulaminu jest tak umieszczony, by jak najmniej osób ów regulamin przeczytało. Zresztą, ogromna większość internautów i tak nie czyta regulaminów czegokolwiek.

Rozczarowanie przychodzi, gdy dostajesz SMSa zwrotnego z informacją, że właśnie wykupiłeś bardzo drogą subskrypcję SMSową. A doładowanie otrzymasz (lub nie..) dopiero po wygaśnięciu subskrypcji. Oczywiście, możesz w każdej chwili z niej zrezygnować, ale zazwyczaj już kilka drogich SMSów od nich zdążyło już przyjść i do reszty wyssać zasoby z konta.

Jedną z takich oszukańczych ofert z „darmowymi doładowaniami telefonów” przedstawiam poniżej:

Cytuję: ” Cześc wam. Sprawdziłem ostatnio stronkę z tymi DOŁADOWANIAMI do telefonu do bodajze wszystkich sieci które naprawdę DZIAŁAJĄ!
DOŁADUJCIE TELEFON TU -> … [EDIT]
Widać, że wpisałem swój numer i doładowało aż 50 złotych!
Znajdują się doładowania do Playa, Orange, Plus, T-Mobile i innych.
Tylko UWAGA! 1 NUMER = 1 DOŁADOWANKO! Drugi raz nie działa. Więc skorzystajcie sobie. Trwa do chyba do 03.05.2015 .”

Jaki jest mój komentarz odnośnie takich ofert? Ich „mutacji” jest naprawdę wiele – „darmowe buty”, „darmowe telewizory”, itp itd. Wypada tutaj przedstawić pierwszą i najważniejszą zasadę kapitalizmu. Steve Jobs tak ją podsumował: „nie ma darmowych obiadów”. A więc nie ma NIC za darmo, nigdy nie było i nigdy nie będzie. Nawet jeśli sprzedawca robi jakąś promocję, obniżkę, daje rabat – to i tak przeprowadza to w ten sposób, by zarobić.. jeszcze więcej, niż gdyby tej promocji nie zrobił. Nawet tzw cash-back praktykowany przez banki, nie tylko nie uszczupla dochodów banku ani jego partnerów, ale je powiększa. Bo dotyczy on zakupów, które i tak musisz co tydzień, co miesiąc, co dwa, trzy miesiące, przeprowadzać.

Tak więc w kapitalizmie nie ma nic za darmo. Ale to nie wszystko. Bowiem wciąż miliony ludzi wierzą, że mogą coś za darmo dostać. Już od wczesnych lat 90-tych XX wieku naciągnięto setki tysięcy (jeśli nie więcej) Polaków na różne telefony typu: „dzień dobry, wylosowaliśmy pana numer, wygrał pan…”. Wciąż pojawiają się nowe i nowe warianty tego samego, mającego już ponad dwie dekady oszustwa, polegającego na wmówieniu oszukiwanej osobie, że dostanie coś za darmo, bądź coś „wygrała”. I będą pojawiać się nowe, równie kreatywne, bo ludzka chciwość połączona z ignorancją to najlepsze źródło zysku dla oszusta.

Ciekawe są również próby usprawiedliwiania takich oszustów, szczególnie przez wyznawców „niewidzialnej ręki wolnego rynku”, zwolenników Janusza Korwina Mikke. Twierdzą oni, że taka umowa jest legalna w świetle prawa. Więc skoro ludzie są na tyle głupi by nie przeczytać sprytnie ukrytego regulaminu, to są sami sobie winni. Podobną argumentację uprawiają np w stosunku do firm, które sprzedają mało kontaktującym emerytom garnki nawet za 10.000 złotych. Nie obchodzi ich oczywiście to, że sprzedawca takiego szajsu stosuje zaawansowane sztuczki psychomanipulacyjne (m.in. dające potężną przewagę NLP). Nie obchodzi ich, że Ci emeryci często nie potrafią się odnaleźć w niuansach współczesnego świata, i że mogą też mieć problemy z logiką i poprawnym myśleniem.

Dla nich – zwolenników Korwina – umowa jest umową, jest zgodna z prawem, więc emeryt jest sam sobie winny. Dla nich liczą się tylko technokratyczne regułki i ich ulubiony, zboczony fetysz – liczby, liczby, liczby. Bowiem innej sfery życia nie potrafią dostrzec, a raczej odczuć. Są to psychopaci pozbawieni i serca, i prawdopodobnie.. duszy. Rosyjscy okultyści nazywają takie osoby „twarami”. Mają oni normalne ciało, mózg, psychikę, ale zamiast duszy, mają wgrany prosty i toporny „program”, który ślepo realizują. Realizują go bez najmniejszych wątpliwości (bo nie posiadają ani moralności, ani etyki, podobnie jak niewidomi od urodzenia nie wiedzą czym są kolory) i bez cienia sprzeciwu. Nie mówiąc już o jakiejkolwiek refleksji typu: „a może ja źle robię?”, „po co ja do cholery tak pędzę i pędzę w tym wyścigu szczurów?” itp.

Jest jeszcze jeden argument, który należy poruszyć. Otóż mówi się, że temida jest ślepa. A dlaczego? Ponieważ posługuje się bardzo podobną logiką. Nie bierze pod uwagę takich czynników, jak: moralność, stopień demoralizacji sprawcy (bierze, ale w bardzo ograniczonym zakresie), stopień krzywdy wyrządzonej ofierze (również bierze, ale w ograniczonym zakresie). Oczywiste jest to, że są oszustwa i przestępstwa nielegalne (niezgodne z prawem), ale są też oszustwa i przestępstwa legalne (zgodne z prawem).

I jeśli mamy do czynienia z oszustwem zgodnym z prawem, które uczyniło ogromną krzywdę wielu ludziom, to owa ślepa temida ma to w dupie. Tego typu oszustwa zgodne z „prawem” są nawet gorsze i obrzydliwsze moralnie niż dilowanie narkotykami. Bo ćpun w większości przypadków dobrze wie na co się decyduje, biorąc czarnorynkowy, mocno zanieczyszczony towar. A taki biedny emeryt, zmanipulowany nowoczesnymi technikami psychomanipulacji – zwyczajnie tego nie wie.

Autor: Jarek Kefir

Myśliwi to uzbrojeni, psychopatyczni mordercy. „To bardzo wpływowe środowisko w Polsce”

Myśliwi to uzbrojeni, psychopatyczni mordercy. „To bardzo wpływowe środowisko w Polsce”

mysliwi okrucienstwoChciałbym poruszyć tutaj tematykę środowiska, które jak się okazuje, jest bardzo wpływowe, upewnione w poczuciu absolutnej bezkarności i zupełnie pozbawione skrupułów. Chodzi o środowisko myśliwych, których w Polsce jest około 100.000. Należą do nich wpływowi ludzie, m.in. sędziowie, księża, urzędnicy – ludzie z każdego szczebla decyzyjnego. Oto lista grzechów głównych myśliwych wyszczególniona w punktach:

1. są oni niezwykle brutalni podczas polowań. Oszczędzę tutaj szczegółów, ale demaskacji ich psychopatycznych zbrodni jest w internecie bez liku. Sami myśliwi nagrywają często długotrwałe znęcanie się nad wciąż żyjącymi zwierzętami, i potem to umieszczają w internecie. Są tak bardzo upewnieni o swojej bezkarności, że nie kryją się z tym, sami dostarczając dowodów. Wielu myśliwym nie wystarcza zbrodnia dokonywana w granicach polskiego prawa. Wiadomo, chęć na adrenalinę, coraz większe jej dawki, rośnie u nich z każdym morderstwem. Opisano wiele przypadków, gdy myśliwi zamiast strzelać do dzikich zwierząt, organizowali „zawody” w strzelaniu do przypadkowych psów.

2. są to ludzie uzbrojeni w ostrą broń palną. Psychopatyczne skłonności wielu z nich rosną z każdym polowaniem. W związku z tym widzę zagrożenie dla ludzi z tym związane. Dziwi mnie ta logika – dawanie zezwoleń na broń ostrą dla ludzi, których hobby jest.. zabijanie.

3. myśliwi słyną ze swojej agresywności i brutalności także w internecie. Potoku wulgaryzmów, gróźb – w tym gróźb pozbawienia życia – nie ma końca. Powstały dwa profile walczące z tymi zwyrodnialcami i demaskujące ich okrucieństwo (linki poniżej). Myśliwi otwarcie grożą ich administratorom, że nie zaznają w kraju spokoju. Ale czego się spodziewać po ludziach, dla których mordowanie jest hobby? To oczywiste, że są to ludzie z mocno skrzywioną psychiką. Dziś zabijają oni dzikie zwierzęta, jutro to już nie da takiego kopa adrenaliny, więc zaczną „polować” na zwierzęta udomowione. Pojutrze u części z nich może zaświtać myśl, by zabić człowieka.

4. sądy, z sędziami-myśliwymi bądź prokuratorami-myśliwymi, często uniewinniają myśliwych, gdy dochodzi do procesów sądowych. Organizacje zwalczające tych bezkarnych psychopatów udokumentowały wiele przypadków, gdy sądy wbrew dowodom umarzały sprawy, zatajały lub fałszowały dowody.

5. ludzie mają w większości błędne pojęcie o tym, jak naprawdę wygląda myślistwo. Głównie dzięki propagandzie tego środowiska. Dopiero od niedawna patologie w ich kręgach wyszły poza hermetyczny krąg myśliwskiej, mafijnej omerty. To powoduje potężną furię i frustrację w ich szeregach. Ogólnie: okrucieństwo wobec zwierząt i wiele innych patologii (alkoholizm i broń, zbyt duży odstrzał) to chleb powszedni, a nie marginalne wypaczenie.

Podsumowując: to jest temat, który trzeba podejmować. Sprzeciwienie się psychopatom i mordercom to powinność każdego człowieka dobrej woli w Polsce – blogera, autora, felietonisty, itp. To źli ludzie, tak samo jak zły jest kartel farmaceutyczno-medyczny, którego działalność również demaskuję na wszelkie sposoby. Każda mafia, gdy traci wpływy i gdy ujawniane są jej niecne uczynki, robi się agresywna. Myślistwo powinno zostać zakazane jako niebezpieczny relikt przeszłości, a ludzie tak się wypowiadający, jak mowa w tym felietonie – powinni być leczeni psychiatrycznie.

Oto linki do stron walczących z uzbrojonymi psychopatami, zwanymi „myśliwymi”:
Ludzie przeciw myśliwym
Nie podaję ręki myśliwym

Proszę, wpłaćcie chociaż 5, 10, 20 złotych na konto organizacji „Ludzie przeciw myśliwym” – ich konto jest w linku powyżej. To mała suma pieniędzy, a niech zrobi tak każdy Czytelnik mojej strony, to będą oni mieli na procesy sądowe ze sprawcami udokumentowanych okrucieństw wobec zwierząt dzikich i udomowionych. To prężnie działająca organizacja dobroczynna, którą warto wesprzeć w tych trudnych chwilach.

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.