Tag: Religia

Patologie normalności: wymogi cywilizacji prowadzą do chorób i przedwczesnej śmierci

Patologie normalności: wymogi cywilizacji prowadzą do chorób i przedwczesnej śmierci

hipokryzja i dulszczyznaJuż wiele lat temu zauważyłem, że z tym, co nazywane jest „normalnością”, coś jest cholernie nie tak. Zauważyłem też, że granice pomiędzy normalnością a nienormalnością są ekstremalnie płynne, wysoce relatywne. Zależą one od wielu czynników, takich jak:

-kultura, narodowość, wyznawana religia, miejsce zamieszkania (to co jest nie do przyjęcia w jednej religii, uchodzi za dobre i prawe w innej religii);
-status społeczny i towarzyski (osobie która ma ten status niewielki, niewiele rzeczy puszcza się płazem. O ile u majętnego i wpływowego człowieka płazem przechodzą nawet najbardziej chamskie, infantylne i kiepskie dowcipy, o tyle u biedaka mogą być one powodem nawet zatrzymania w izbie wytrzeźwień);
-płci i wieku (kobietom ogromną część win się odpuszcza, szczególnie tym ładnym. Z drugiej strony, nie akceptuje się damskiej seksualności. I jeszcze jedno – panuje przekonanie, że „młodość musi się wyszaleć”. W ten sposób ogłupia się ludzi (alkohol etylowy – bardzo silna neurotoksyna) i uzależnia ich od dilera – od państwa);
-od sytuacji (przymykamy oczy na wybryki przeciwko normom społecznym w specyficznych stanach – „w emocjach„, „pijany był, przymknij na to oko„, itp. Alkohol i inne narkotyki są tutaj takim alarmowym wentylem bezpieczeństwa w bezdusznym społeczeństwie, które wymaga bezwzględnego i bezdyskusyjnego podporządkowania. Pijemy go specjalnie po to, by robić po nim rzeczy, które byłyby w złym tonie na trzeźwo, lub do których nie mamy odwagi);

Pomimo wszystko – pomimo całej tej umowności i relatywności pojęcia takiego jak „normalność” – panuje powszechny jej kult. Choć tak naprawdę nikt na dobrą sprawę nie wie co to jest normalność. Bo każdy człowiek na Ziemi ma inną jej definicje. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy doda się do tych rozważań kolejny „parametr”..

Otóż zauważyliście zapewne nieraz i nie dwa, że ludzie co innego oficjalnie deklarują, a co innego robią gdy „nikt nie widzi” lub gdy występują inne „czynniki łagodzące” odstępstwo od normalności. To powszechna wada całej naszej cywilizacji. Pisałem już kiedyś, że to, co nazywamy człowieczeństwem, humanizmem, moralnością, etyką – to tylko taka „nakładka systemowa” na potężny system na którym wyrośliśmy. A który to system ma korzenie bezpośrednio w świecie zwierzęcym. Z tej przyczyny, ta nakładka systemowa ledwie funkcjonuje. Czytaj dalej „Patologie normalności: wymogi cywilizacji prowadzą do chorób i przedwczesnej śmierci”

Po życiowej burzy przychodzi odrodzenie

Po życiowej burzy przychodzi odrodzenie

ezoterykaKażdy z nas zapewne zna film „Cast away – poza światem”, który przedstawia historię rozbitka, który kilka lat żył na bezludnej wyspie. Link do pełnej polskiej wersji filmu jest tutaj:
http://www.cda.pl/video/86198a4/Cast-Away-poza-swiatem-online-caly-film-Lektor-PL-HD

Jakie przesłanie niesie ten film dla nas? Czy można go interpretować w inny niż mainstreamowy sposób, i doszukiwać się w nim głębszego przesłania? Oczywiście, że można, i zamierzam Wam to przedstawić w tym felietonie.

Głowna postać, grana przez Toma Hanksa, wybiera się w ważną podróż samolotem. Niestety, ale samolot ulega awarii, zaczyna spadać do oceanu. Ląduje na oceanie, po czym zaczyna tonąć. Bohater filmu wydostaje się cały z samolotu, po czym przed eksplozją potężnego silnika chroni go głębokie zanurzenie pod wodę. Rozbitek traci wszystko, zasypia na tratwie ratunkowej po czym prąd znosi go na bezludną wyspę.

Upadek samolotu i odosobnienie na bezludnej wyspie można traktować jako przeżycie „życiowego piekła” – czyli tragicznego wydarzenia, które zmienia na całe życie, a w domyśle, ma człowieka przebudzić. Każdy, prędzej czy później, coś takiego przeżyje. Nie ukrywajmy tego, iż w życiu uczymy się głównie poprzez złe, czasami nawet traumatyczne wydarzenia. To one gwałtownie wybudzają nas z endorfinowego snu ego.

Piłka o imieniu „Wilson” do której gadał główny bohater, to symbol fałszywej (materialnej, martwej) tożsamości. Pomimo zaczętej już życiowej burzy – czyli procesu transformacji – człowiek wciąż kurczowo trzyma się tej fałszywej tożsamości, wbrew logice i faktom. W filmie zostało to przedstawione tak, że rozbitek cały czas gada, wręcz bredzi do martwej piłki. Potem próbuje ją zabrać na tratwę. Rozstanie się z taką fałszywą tożsamością jest konieczne i odbywa się w najczarniejszym momencie życia, który został przedstawiony w filmie jako burza na oceanie z piorunami. Niszczy ona tratwę rozbitka, pozbawia ją steru (co jest bardzo wymownym symbolem). Rozbitek ledwie uchodzi z życiem.

To właśnie wtedy ta piłka Wilson (symbol fałszywej tożsamości) odpływa daleko, aż przestaje być widoczna. Wraca z powrotem do morza. Morze, ocean, to bardzo ważny archetyp. Jest to symbol „macierzy” życia, z której to życie wyewoluowało i wyszło na ląd. Morze to też symbol żeński. Tak jak praocean był kolebką życia, tak kobieta ma moc dawania życia. Z kolei odejście za morze to symbol zakończenia jakiegoś etapu, wypełnienia życiowej drogi (a więc umierania – i nie chodzi tylko o śmierć fizyczną). W tym filmie, to symbol śmierci fałszywej tożsamości (piłka Wilson).

Film można więc traktować jako symbol wewnętrznej śmierci i ponownych narodzin (przebudzenia). Człowiek ten gdy wraca już do świata żywych, ma urządzone przyjęcie na jego cześć. Widzi on na nim pijących na umór i pożerających łakocie, rozemocjonowanych i rozkrzyczanych ludzi. Przeżył on wiele razy spotkanie ze śmiercią, więc patrzy na to z dystansu, jakby z góry, z wewnętrznym spokojem.

Ciekawa jest postać żony głównego bohatera. Tak to już jest, że podczas takiego życiowego sztormu, opuszczają nas także kobiety. Gdy sztorm mija i powstajemy jako nowa tożsamość, bywa że chcą wrócić, co próbuje w filmie zrobić jego żona. Powrót nie jest już możliwy, bowiem jego już była żona jest zaangażowana w inny, typowo „ziemski” związek, zawarty wtedy gdy główny bohater przeżywał życiowe zawirowania.

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.

 

Ateizm i racjonalizm potwornie okaleczyły ludzkie umysły i dusze

Ateizm i racjonalizm potwornie okaleczyły ludzkie umysły i dusze

ateizm i racjonalizmChciałbym w tym skandalizującym felietonie opisać kolejne następstwa światopoglądu materialistycznego (zwanego ateizmem, racjonalizmem, sceptycyzmem, atomizmem). Obecnie tego typu światopogląd większość ludzi przyjmuje a priori, czyli bez zastanowienia się, jako jedynie słuszną prawdę. Postępują tak nawet Ci „porządni katolicy”, którzy patrząc od strony metafizycznej, są prawie że takim samym duchowym cmentarzem jak ateiści. Pisałem już wiele razy, że systemowe religie redukują duchowość o ponad 99%, a materializm idzie tylko maleńki krok dalej, i redukuje ją o 100%. Zresztą, nie bez powodu wziął się termin „niewierzący, ale praktykujący” – ta grupa to obecnie większość uczęszczających do kościołów.

Ważnym następstwem przyjęcia przez naszą cywilizację poglądu materialistycznego jest „skasowanie” ważnych dylematów i rozważań egzystencjalnych. Te ważne pytania, które od wieków stawiają sobie światli i czujący ludzie – nagle stały się tematami tabu. Do tych pytań należą m.in.:
-jaki jest sens życia? Po co żyjemy?
-dlaczego na Ziemi jest tyle zła? Dlaczego ludzie i wszelkie stworzenie cierpią?
-być czy mieć?
-czy istnieje metafizyczna, pozamaterialna przestrzeń?

I wiele innych. Światopogląd materialistyczny daje jasne odpowiedzi na te pytania: „sensu życia nie ma, cały wszechświat powstał przez przypadek i nie wiadomo po co, cierpienie poprzez taką a nie inną konstrukcję ludzkiej psychiki jest przypadkowe i bezsensowne, natura i bytność człowieka nie mają celu i toczą się siłą bezwładu i przypadku, żadnej duchowości nie ma, a po śmierci nasze jestestwo znika na zawsze„.

Więc wszelkie rozważania egzystencjalne które choć momentami bardzo bolesne, są odwieczną częścią rozwoju – zostają ucięte. Ale nie tylko! Teraz gdy chcesz publicznie rozważać te odwieczne człowiecze dylematy – od razu stajesz się „filozofującym”, często dotyka Cię stygmatyzacja i łatka oszołoma. Teraz te dylematy i rozważania są niemodne, niedzisiejsze, „śmiechowe”, obciachowe. Zaraz usłyszysz teksty w stylu: „nie filozuj”, „napij się lepiej piwka”, „zmień dilera”, możesz zostać też porównany do Paulo Coelho i jego prostej, new age’owskiej filozofii.

Nie muszę chyba pisać, że tego typu postrzeganie świata (materializm) okalecza ludzką duszę, i paradoksalnie – także umysł. Bo odcina człowieka od tych egzystencjalnych dylematów i rozważań, które są typowe dla gatunku posiadającego samoświadomość i umysł. To, co było z człowiekiem od zarania dziejów, odkąd tylko przestał być zwierzęciem, to, co go ubogacało wewnętrznie i rozwijało – zostało teraz, niby w oświeconym XXI wieku, uznane za temat tabu.

Poza tym ważna jest też inna kwestia – materialistyczny światopogląd okalecza także umysł, choć racjonaliści w swoich wypowiedziach stawiają właśnie na ów umysł. Nasza logiczna i racjonalna część umysłu, zwyczajowo kojarzona z lewą półkulą mózgową, jest jednym z dwóch sposobów postrzegania. Jest ona niezbędna w naszym życiu, a jej deficyty doskonale widoczne są u tzw. „kobiet estrogenowych”, które tu kilka razy opisywałem – czyli kobiet histeryzujących, niestabilnych, strzelających fochy. Ale niestety, lub raczej stety – nie daje ona odpowiedzi na wszystkie wątpliwości, nie można dzięki niej dostrzec całości.

Przecież mamy również prawą półkulę mózgową – czyli nieracjonalną, emocjonalną, artystyczną i duchową część umysłu – która jest piętą achillesową racjonalnie myślących ateistów. Widać to szczególnie w dyskusjach z nimi. Ich wypowiedzi są zimne, syntetyczne, często widać i przede wszystkim czuć w nich rys psychopatyczny, są pełne trollingu, „beki”, cynizmu itp. Nie wierzysz? I bardzo dobrze! Nie powinieneś wierzyć, powinieneś sprawdzać – polecam więc polemikę z tymi ludźmi w norach, gdzie się zaszywają i wyżywają.

Na koniec podejmę inną ciekawą kwestię. Światopogląd materialistyczny charakteryzuje się też tym, że neguje wszelką wiarę w spiski, konspiracje, „wersje nieoficjalne”, itp. No tak, przez całe tysiąclecia ponura historia naszego nieszczęsnego gatunku to jedna wielka rzeź. Spiski i konspiracje, działania z zaskoczenia, skrytobójstwa, sekretni truciciele, ukrywające się po wsiach i lasach zielarki, nadworni czarnoksiężnicy rzucający skuteczne klątwy, itp. Władze, elity, kapłani religijni od zarania dziejów spiskują i manipulują ogłupionymi masami. A teraz nagle mówi się nam: „mamy demokrację, standardy państwa prawa, więc żadne spiski, konspiracje i zakulisowe działania nie istnieją, a ten kto o nich mówi to spiskowy oszołom„. No niestety, ale praktyka pokazuje, że w tej materii nie zmieniło się nic. W czasie całej historii zmieniają się tylko etykietki – poglądy, ideologiczne hasełka, co jakiś czas dominująca religia – ale rdzeń systemu, mentalność, są ciągle takie same.

Powiem Wam, jak to drzewiej było w latach 90-tych. Otóż wtedy nie było takiej nasączonej ideologią stygmatyzacji. My, młodzi ludzie w ośmioklasowej szkole podstawowej, interesowaliśmy się SF, UFO, wszelkimi zagadkami. Co ciekawe, zainteresowanie UFO, parapsychologią i zagadkami świata, nie przeszkadzało nam w interesowaniu się nauką, przyrodą, astronomią, futurologią, nowinkami technologicznymi – mieliśmy otwarte umysły. Chłopak z klasy który najbardziej interesował się UFO i nierozwiązanymi zagadkami świata, jednocześnie był bardzo dobry w matematyce i fizyce. Wielu z nas wyglądało UFO na nocnym niebie, mając nadzieję że coś dojrzy. Pamiętam do dziś jak jedna osoba z klasy napisała na język polski opowiadanie o UFO.

Oglądaliśmy wszystkie odcinki „Z Archiwum X” z wypiekami na twarzy. Kupowaliśmy czasopismo „Faktor X” które zawierało takie treści i na przerwach nikt nie bał się rozmawiać o tym co tam przeczytał. Nikt nas od spiskowych oszołomów i wierzących w reptilian nie nazywał. Była to atmosfera zaciekawienia i czasami życzliwej otwartości na takie treści. Ale przyszedł XXI wiek, i socjotechnicy z portali takich jak racjonalista.pl czy sceptycy.org powiedzieli ludziom, jak mają myśleć. Że to oszołomstwo, obciach, że trzeba wierzyć „autorytetom”, politykom, ekspertom itp.

Obecnie obszar tego, co nazywane jest „teorią spiskową” – a więc takim współczesnym tematem tabu, taką współczesną dulszczyzną – niebezpiecznie się rozszerza. W wielkiej czarnej dziurze bez dna nazywanej „teorią spiskową” ląduje coraz więcej tematów, niewygodnych dla wyzyskujących społeczeństwa kapitalistów i rządów. Dokonano także ciekawego, ale bardzo niebezpiecznego dla demokracji i wolności słowa połączenia. Otóż argumenty uczciwych lekarzy i naukowców na temat szkodliwości niektórych produktów farmaceutycznych czy procedur medycznych, wrzucono do jednego wora z bełkotliwymi opowieściami pacjenta psychiatryka, że w poprzednim wcieleniu był Napoleonem czy też Jezusem.

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.

 

Elity polityczne i okultyzm: odwieczna konspiracja przeciwko ludzkości

Elity polityczne i okultyzm: odwieczna konspiracja przeciwko ludzkości

ezoterykaProponuję Wam dziś obejrzeć film dokumentalny z TV Planete o powiązaniach Hitlera i NSDAP z okultyzmem. Ten sojusz – okultyzm, wiedza tajemna i władza – trwa od zarania dziejów aż do dziś. Przy czym jeśli chodzi o masy społeczne, tutaj obowiązuje trend zupełnie odwrotny. Wiedza ta jest przed masami ukrywana. Symbolem tego jest manipulowanie ludem za pomocą strachu przed zaćmieniem słońca, znane ze starożytności.

Dziś czasy się zmieniły, ale metody są podobne. Elity mają swoją wiedzę, podczas gdy nam, przeciętnym Kowalskim, proponuje się albo ślepą wiarę (wszelkie religie), albo ślepą niewiarę (ateizm, racjonalizm). A wszystko to podszyte jest dodatkowo szaleńczym konsumpcjonizmem i koniecznością tracenia życie na spełnianie coraz większych i większych zachcianek społeczeństwa i swojego ego. Jednocześnie, dziś i religie, i materialistyczni ateiści ośmieszają na wszelkie sposoby i demonizują tę wiedzę. I ateizm i katolicyzm są bardzo zgodni i jednogłośni, jeśli jakaś „owieczka” się im wyrwie i zechce tę wiedzę poznać.

Zawsze powtarzam Wam: popatrzcie, co jedzą elity, czego do ust by nie wzięli, jakiej muzyki słuchają, czym się leczą, jaką mają wiedzę. I bierzcie przykład. W tym wypadku, polecam odrzucić wszelkie szablonowe, obowiązujące w społeczeństwie żywych trupów, umarłych za życia, systemy światopoglądowe – wiarę i niewiarę – i zacząć dążyć do WIEDZY.

Poniższy film dokumentalny jest też pośrednią odpowiedzią na pytanie, dlaczego w swoich artykułach atakuję Rosję i jej apokaliptyczną, mesjanistyczną ideologię. Dugin, Putin i spółka paktują z tymi samymi „siłami”, które w swojej doktrynie wojennej wykorzystywał Hitler, a wcześniej – tajne stowarzyszenie Thule, które dało mu wiedzę i siłę. To wyjaśnia, dlaczego tak wielu ezoteryków popiera to barbarzyńskie imperium zła, choć teoretycznie powinno być zupełnie odwrotnie. Ezoterycy Ci to ludzie ciemni, którzy instynktownie popierają euroazjanizm Dugina. Część z nich to także zwiedzeni „alternatywnością” za wszelką cenę ludzie.

Linki zewnętrzne:
Alexander Dugin: „czekam na nowego Iwana Groźnego, który podbije całą Ziemię i wprowadzi New World Order”
Dugin’ evil theology. Euroasianism is a satanic cult (eng.)

Wiedza ezoteryczna: jesteśmy okradani z energii życiowej na koncertach, stadionach itp!

Wiedza ezoteryczna: jesteśmy okradani z energii życiowej na koncertach, stadionach itp!

kradziez energii koncerty stadionyWiedźma Anja Anna opowiada o tym, w jaki sposób jesteśmy okradani na koncertach, wydarzeniach sportowych (piłka nożna), w kościołach, na wiecach politycznych, eventach itp. W rzeczywistości tego typu wydarzenia często są okultystycznymi ceremoniami. A ich poszczególne elementy, układy, schematy – są wziętymi ze starożytnej wiedzy o tym, jak kraść ludziom energię.

Wiele koncertów, eventów czy wydarzeń sportowych, mają bardzo podobne do siebie elementy, i są organizowane podobnie jak msza w kościele. Ceremonia mszy została przed wiekami tak utworzona, by jednocześnie uśpić człowieka (wprowadzić w stan alfa), podczas tego uśpienia – wprowadzać do podświadomości pewne kody (np. „moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina„), a także, by podnosić energię człowieka do momentu kulminacyjnego, a potem ją przejąć.

Człowiek dostaje w zamian swoje – emocjonalne doładowanie, poczucie stadnej wspólnoty, a w kościele – poczucie bycia dobrym (tzw. „pranie sumionka” za kasę). Ale jest okradany ze swojej cennej energii jak i swojego potencjału. Energia ta jest kierowana oczywiście do egregora, którego emanacją jest duchowy władca tej planety piekła – demiurg vel jahwe vel szatan. Przykładowo: kościoły od wielu, wielu wieków są budowane ściśle zgodnie z zasadami świętej geometrii tak, by jeszcze silniej gromadziły a potem przekazywały energię egregorowi.

Podobne elementy jak na mszy, można zobaczyć także na koncertach, wydarzeniach sportowych, politycznych, eventach:
-gwiazda muzyki, polityk, mówca, kapłan – jest na podwyższeniu i / lub w punkcie centralnym. Ma to znaczenie w gromadzeniu i przekazywaniu energii, jak i przy psychologicznym podziale – „wódz”, lider w centrum i na podwyższeniu, zaś masy, owieczki – uległe, skupione niżej (niżej w hierarchii) i wokół lidera, kapłana, gwiazdy, sportowców.
-stopniowe nasilanie energii w „wyznawcach” aż do momentu kulminacyjnego, gdy jest ona podniesiona wręcz do histerii, a następnie przejęcie jej przez egregora w odpowiednim momencie;
-techniki manipulacyjne, techniki wpływu na podświadomość, sprytnie wplecione techniki okultystyczne, a przede wszystkim – techniki hipnotyzerskie, usypiania czujności;

Przeczytaj też o kradzieży energii ludziom:
O tym, jak kradną nam energię na stadionach
Szokujące manipulacje kościoła katolickiego. Są niczym pakt z diabłem
Mroczne rytuały magiczne katolicyzmu

Film o dojeniu energetycznym ludzkiej trzody na koncertach, stadionach, przez TV itp. – Wiedźma Anja Anna:

„Światowe oszustwo będzie tak olbrzymie, że ujdzie zupełnie ludzkiej uwadze. Rzeczywistość stanie się więzieniem”

„Światowe oszustwo będzie tak olbrzymie, że ujdzie zupełnie ludzkiej uwadze. Rzeczywistość stanie się więzieniem”

iluzjeProponuję dziś ciekawy film, będący podsumowaniem tego, o czym w bardziej rozszerzony sposób piszę. Kontrola mas chemiczną żywnością, a także rozrywką, sportem i bazowaniem na najniższych z możliwych instynktów – jest już faktem.

Film video jest krótki, ale podsumowanie jest dość celne. Wszystko co jest powiedziane w tym filmie, funkcjonuje od bardzo dawna. Niektóre z zasad – np „chleba i igrzysk” – funkcjonują od tysięcy lat. Dziś zaś funkcjonują pod przykrywką ruchu kibicowskiego i sportowych uczuć patriotycznych.

Utopijna prawda: w świecie iluzji prawie wszystko jest kłamstwem

Utopijna prawda: w świecie iluzji prawie wszystko jest kłamstwem

duchowośćZapraszam do przeczytania kilku cytatów ludzi, których można nazwać „oświeconymi”, choć zapewne oni nie chcieliby by ich tak nazywano.

Mówi się, że na pewnym etapie rozwoju, tyrania rzeczy przyziemnych przestaje mieć znaczenie. Ja zaś wiem, że to nie jest do końca prawda. Te rzeczy przyziemne dalej mają znaczenie, jednak zmienia się nasz stosunek do nich.

W tym świecie, jak już pisałem na fan page na facebooku, Sacrum miesza się z Profanum, perły kąpią się w błocku, zaś piękno krystalizuje się z brzydoty i cierpienia. Owszem, mamy doświadczać tych wszystkich przyziemnych, profanicznych rzeczy dalej. Nie można się od nich odciąć, sprawy przecież nie polegają na zamknięciu się w klasztorze, takie podejście wraz z XXI wiekiem odchodzi już do lamusa.

Zmienia się jedynie skala i nasze podejście. Skala – bo nagle dostrzegamy, że posiadając komputer i telefon sprzed 3 lat, wcale nie potrzebujemy nowego smartfona na abonament, skoro ten stary telefon może działać jeszcze kilka lat. Zmienia się też podejście – bo owszem, akceptujemy rzeczy przyziemne, takie jak: potrzeba mieszkania, spania, jedzenia, seksu, rozrywki.

Jednak dobrze zdajemy sobie sprawę, że nie są one właściwym celem życia, że oprócz nich, jest coś więcej, coś wyżej. Życie nie powinno i nie może być ciągłym pobudzaniem receptorów przyjemności w mózgu. Równie dobrze, można by zamknąć 7 miliardów ludzi w matrixowych kapsułach, w stanie pół snu, i tacy zamknięci ludzie tylko naciskali by guzik: „więcej narkotyki, więcej hormonów szczęścia, więcej neuroprzekaźników”. I wtedy specjalna pompa podłączona do żyły, wprawiałaby taką zamkniętą osobę w stan permanentnego szczęścia.

Tak naprawdę, to my metaforycznie jesteśmy już podłączeni do takich matrixowych kapsuł, a rolę „guziczka przyjemności” spełnia: seks, zakochanie, sport, alkohol, narkotyk, rozrywka, kino, muzyka itp. Są to właśnie pobudzacze naszych emocji. Emocje w istocie pełnią albo rolę albo marchewki (pozytywne), albo kija (negatywne). Z tym, że będąc podatnym na metodę kija i marchewki, jesteśmy niejako bliscy osłom..

Emocje są spadkiem po świecie zwierząt. Obecnie to w emocjach ludzie upatrują: samorealizacji, rozrywki, to w emocjach pokładają całe swoje życie. Jednak ja uważam, że oprócz emocji i ślepego pobudzania receptorów przyjemności w mózgu, jest coś jeszcze, inny, wyższy świat. Zauważcie, że jeśli człowiek jest oświecony, to ma ogromny dystans do swoich emocji i nie daje się im wodzić za nos. To on posiada emocje, a nie emocje jego.

W jednym z cytatów jest podnoszony temat prawd uniwersalnych i kłamstwa. W naszym świecie iluzji prawie wszystko jest kłamstwem. Tak jak z dobra czasami rodzi się zło a ze zła dobro, tak istnieją prawdy mające zakryć większe kłamstwo, jak i kłamstwa mające zakryć prawdę. Zapraszam do lektury!

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


Cytuję: „Możliwie, że nigdy o tym nie pomyślałeś, ale w każdym z nas w jakimś stopniu ukryty jest mistrz. Jesteśmy już mistrzami, bo mamy moc tworzenia i kierowania swoim życiem.

Tak jak społeczeństwa i religie na całym świecie tworzą mitologie, tak my budujemy nasz własny świat wierzeń. Naszą prywatną mitologię zaludniają herosi i złoczyńcy, aniołowie i demony, królowie i prostacy. Tworzymy w naszych umysłach całe światy, łącznie z licznymi postaciami reprezentującymi nas samych. Potem doskonalimy poszczególne wizerunki, którymi możemy posłużyć się w odpowiednich okolicznościach. Stajemy się mistrzami udawania i odtwarzania naszych wzorców, przez cały czas doskonaląc własny wizerunek siebie.

Kiedy spotykamy innych ludzi, od razu klasyfikujemy ich i przydzielamy im określone role w naszym życiu. Tworzymy dla nich wzorce zgodne z tym, za co ich uważamy. Postępujemy tak ze wszystkim i wszystkimi wokół nas.

Ty także masz moc tworzenia. Twoja moc jest tak wielka, że wszystko, w co wierzysz, potwierdza się. Tworzysz siebie, kimkolwiek byś był, a raczej wierzył, że jesteś. Jesteś, jaki jesteś, ponieważ wierzysz, że taki właśnie jesteś. Rzeczywistość, w której żyjesz, wszystko, w co wierzysz, jest wyłącznie wytworem twojego umysłu. Masz tę samą moc, co każdy inny człowiek na ziemi. Zasadnicza różnica pomiędzy tobą a kimś innym polega na sposobie, w jaki posługujesz się swoją mocą.

Możesz pod wieloma względami przypominać innych, ale nikt w świecie nie przeżywa życia tak jak ty. Przez całe życie doskonaliłeś bycie tym, kim jesteś, tak bardzo się starałeś, że doprowadziłeś do perfekcji to, kim wedle własnych wierzeń jesteś. Szlifujesz swoją osobowość, swoje wierzenia, wyobrażenia, ćwiczysz każde działanie, każdą akcję i reakcję. Ćwiczysz to przez długie lata i osiągasz taki poziom mistrzostwa, że naprawdę jesteś już tym, czym wierzysz, że jesteś. Dopiero kiedy stwierdzimy, że wszyscy są mistrzami, możemy zobaczyć, jakiego rodzaju mistrzami jesteśmy my sami.

Kiedy jako dzieci mamy jakiś problem, wpadamy w złość. Pomijając powody takiej reakcji, złość odsuwa zaistniały problem na bok. W ten sposób zyskaliśmy rezultat, jakiego pragnęliśmy. Jeśli sytuacja się powtarza, znów reagujemy złością, wiedząc już, że złość uwolni nas od problemu. Będziemy to ćwiczyć tak długo, aż staniemy się mistrzami złości.

W ten sam sposób stajemy się mistrzami zazdrości albo smutku, albo samoodrzucenia. Wszelkie nasze dramaty i cierpienia są wynikiem długotrwałych ćwiczeń. Zawieramy sami ze sobą układ i szlifujemy go, aż przeistoczy się w prawdziwą sztukę. Nasz sposób myślenia, odczuwania i działania staje się taką rutyną, że nie musimy już zastanawiać się nad tym, co robimy. Wytrenowana zasada akcji i reakcji powoduje, że zachowujemy się w taki a nie inny sposób.

Aby stać się mistrzem miłości, musimy ćwiczyć się w niej nieustannie. Budowanie więzi międzyludzkich jest także sztuką, w której mistrzostwo osiąga się poprzez ćwiczenie. Doskonalenie więzi jest zatem aktywnym działaniem. Tu nie chodzi o jakieś koncepcje czy zdobywanie wiedzy. To naprawdę polega na treningu. Oczywiście po to, żeby trenować, działać, potrzebujemy pewnej wiedzy lub choćby odrobiny orientacji, co do sposobu działania ludzi.”
~Ruiz Don Miguel, Ścieżka miłości

przebudzenie duchowe 1Cytuję: „Człowiek może zmarnować swoje życie dla zwykłych, doczesnych spraw. Bycie uduchowionym oznacza zrozumienie, że te malutkie rzeczy nie mają większego znaczenia. Nie mówię, że zupełnie nie mają znaczenia. Mają pewien sens, pewne znaczenie, ale nie tak duże, jak ci się wydaje.

Pieniądze są potrzebne. Są potrzebą. Ale nie są i nie mogą być celem. Dom jest potrzebny, oczywiście. Jest konieczny. Nie jestem ascetą i nie namawiam, żebyście zburzyli swoje domy i uciekli w Himalaje. Dom jest potrzebny – ale ma służyć tobie. Nie zrozum tego źle. Gdy obserwuje ludzi, widzę, że wszystko przewróciło się do góry nogami. Żyją tak, jakby to dom ich potrzebował. Pracują na potrzeby domu. Żyją tak, jakby zaspokajali potrzeby swoich kont w banku – po prostu zbierają pieniądze, a potem umierają. Zresztą nigdy nie zaczęli życia. Ani przez chwilę nie doświadczyli pulsowania, mocy życia. Byli uwięzieni w bezpieczeństwie, w rutynie, w szacunku.

To naturalne, że tacy ludzie odczuwają nudę. Przychodzą do mnie i mówią, że są znudzeni. Mówią, że są zmęczeni, że utknęli, i nie wiedzą, co mogą z tym zrobić. Wydaje im się, że dzięki powtarzaniu jakiejś mantry znów ożyją. A to nie takie proste. Będą musieli zmienić cały wzorzec swojego życia.”
~
Osho, Odwaga – Radość niebezpiecznego życia

sens zycia czlowiekaCytuję: „Jesteśmy jak lunatycy poruszający się we śnie. Nasza świadomość jest tak płytka, a nieświadomość tak głęboka…Wszelkie nasze czyny pochodzą od nieświadomości, nasze decyzje zaś biorą się ze świadomości. Dlatego właśnie nasze czyny i decyzje nigdy nie są jednakowe. Mówicie jedno, a robicie coś innego ponieważ w was samych istnieje rozłam.”
~Osho

duchowosc i swiadomoscCytuję: „W nic bowiem w świecie nie wierzę tak głęboko, żadne inne wyobrażenie nie jest mi tak drogie jak wyobrażenie jedności, jak pogląd, że cały świat jest boską jednią i wszelkie cierpienie, wszelkie zło polega tylko na tym, że my, poszczególni ludzie, nie czujemy się już nieodłącznymi cząstkami tej całości, że Ja przydaje sobie zbyt wielkie znaczenie.”
~Herman Hesse

relacje miedzyludzkie (2)Cytuję: „Prawda jest w tym świecie względna. Przez cały czas się zmienia, ponieważ żyjemy w świecie iluzji. Co jest prawdziwe teraz, po chwili już prawdziwe nie jest. Potem znowu może stać się prawdą. Prawda w piekle także może się stać kolejną koncepcją, abstrakcją, kolejnym kłamstwem do wykorzystania przeciwko tobie. Nasz własny system negacji jest tak potężny i wszechwładny, że potrafi wszystko skomplikować.

Istnieją prawdy osłaniające kłamstwo i kłamstwa osłaniające prawdę. To jak obieranie cebuli. Odkrywasz tę prawdę warstwa po warstwie, aż w końcu otwierasz oczy i widzisz, że wszyscy dookoła, łącznie z tobą, przez cały czas kłamią. Niemal wszystko w tym świecie iluzji jest kłamstwem.”
~Ruiz Don Miguel, Ścieżka miłości

rozwoj duchowyCytuję: „Jest wiele mniej lub bardziej subtelnych form cierpienia, które są tak „normalne”, że zwykle nie są uznawane za cierpienie i mogą nawet być satysfakcjonujące dla ego – irytacja, niecierpliwość, złość, kwestia sporna z kimś lub czymś, odraza, narzekanie. Możesz nauczyć się rozpoznawać wszystkie te rodzaje cierpienia w chwili ich powstawania i wiedzieć: w tym momencie tworzę dla siebie cierpienie.

Jeżeli masz nawyk stwarzania sobie cierpienia, to prawdopodobnie stwarzasz je też innym. Te nieuświadomione wzorce umysłowe mają tendencję zanikać, kiedy stają się świadome, kiedy są rozpoznawane w chwili, kiedy się pojawiają. Nie możesz być świadomy i jednocześnie stwarzać sobie cierpienie.”
~Eckhart Tolle, Cisza przemawia

religie i ideologie