CAŁA PRAWDA O MAŁŻEŃSTWIE BEZ ZNIECZULENIA I BEZ CENZURY!

Oto tajemnice, o których dżentelmeni nie mówią głośno..

Wielu panów z rozżaleniem stwierdza: po ślubie i urodzeniu dzieci ona się zmieniła. Właściwie wszystko się zmieniło. Najpierw było tak fajnie: kino, kolacje przy świecach, romantyczne knajpki, zachody słońca nad morzem, i przede wszystkim namiętność i sex. Dużo seksu. A teraz? Teraz tylko monotonia i szarość dnia codziennego. I przede wszystkim praca. Dużo pracy. A cała uwaga żony skupiona jest na dzieciach. Ciebie nawet nie zauważa, jesteś tylko robochłopem do zarabiania pieniędzy.

Dymitr Trocki, rosyjski mistyk, na którego często się powołuję twierdzi, że dla mężczyzny istnieją dwie drogi. Droga mnicha lub droga życia rodzinnego. Czyli albo żyj w klasztorze jak pustelnik i bezwzględnie unikaj seksu.. Albo jak chcesz sobie poużywać ziemskich rozkoszy cielesnych, to musisz to potem srogo odpokutować, męcząc się i użerając się przez 25 lat z wychowywaniem dzieci. Wg niego każda inna droga jest droga egoizmu. I pośrednio z tym się zgodzę

Dlaczego?

Czytaj dalej „CAŁA PRAWDA O MAŁŻEŃSTWIE BEZ ZNIECZULENIA I BEZ CENZURY!”

CZY CZŁOWIEK POWINIEN DĄŻYĆ DO SZCZĘŚCIA? A JEŚLI NIE?

Pogoń za szczęściem jest obecnie nakazem Numer jeden. Pytanie czy jesteś szczęśliwy jest jak mantra, a szukanie tego szczęścia jest niemal nakazem. A w tym tkwi ogromny błąd. W tym artykule wyjaśnię, dlaczego.

Po pierwsze, niemożliwe jest osiągnięcie nie tylko permanentnego szczęścia, ale nawet szczęścia na dłuższą chwilę. Takie coś po prostu zniszczyłoby drzewo neuronowe w mózgu w równym stopniu, jak długotrwałe używanie metaamfetaminy. To dlatego orgazm, euforia a nawet zakochanie nie trwają wieczne. Ludzki organizm, w szczególności mózg, by tego fizycznie nie wytrzymały. Neurony obumierają, gdy są długotrwałe bombardowane nadmiarem dopaminy, noradrenaliny i serotoniny, a to właśnie na tych substancjach, konkretnie neuroprzekaźnikach opiera się szczęście.

Czytaj dalej „CZY CZŁOWIEK POWINIEN DĄŻYĆ DO SZCZĘŚCIA? A JEŚLI NIE?”

DUCHOWOŚĆ INACZEJ: CZY NIE LUBISZ TEGO „ZŁEGO” ŚWIATA?

Przeciętne życie człowieka. Wyróżnia się w nim trzy etapy.

Do 18 czy 25 roku życia jesteś młody, głupi, nierozwinięty i podporządkowany rodzicom. Ziemscy rodzice są, jacy są. Są w najlepszym razie nieidealni. W najgorszym razie są albo patologią klasyczną, albo zręcznie zakamuflowaną patologią emocjonalną. Jeśli nie doznałeś podczas procesu wychowania ogromnej traumy (jak chyba połowa ludzi) to masz niebywałe szczęście.

Potem po 25 roku życia masz rok, dwa, trzy lata na tak zwane wyszalenie się. Dyskoteki, kina, podróże, klimatyczne knajpki. I seks. Dużo seksu. Możesz się bawić i korzystać z życia. Ego rośnie, czasami aż za bardzo. I właśnie po to, by zmniejszyć lub wręcz spacyfikować ego, jest kolejny etap.

Bowiem potem masz zobowiązanie do spłodzenia dzieci. Gdy to zrobisz, to nie masz czasu nawet porządnie się wysrać, jak to powiedział jeden z rodziców. O reszcie zapomnij. Nie ma pasji, hobby, ani nawet czasu wolnego dla siebie. Już nie ma „Ty”, już nie ma „my” w przytulnej knajpce podczas wieczoru we dwoje. Już są „oni”, czyli dzieci, i liczą się tylko ich potrzeby. Twoje schodzą na daleki, często bardzo odległy plan. Tak odległy, że już prawie że nieobecny. To jest często dla młodych ludzi szokiem. No jak to, nie mogę już sklejać modeli? No jak to, żona od kilku lat nie ma ochoty na seks? A miało być tak pięknie. Przecież społeczeństwo nam to obiecywało. A tutaj tylko ciężka harówka od świtu do nocy, i zero przyjemności dla siebie. Wszystko to istnieje właśnie po to, by młokos, który nadmiernie obrósł w piórka ego, zrzucił je. To służba rodzinie, światu, społeczeństwu. To oddanie całego swojego życia ku temu celowi, i całkowite jego podporządkowanie.

Potem przychodzi trzeci etap. Starość. Niechciana, wypierana, brzydka. Owszem, możesz już odpocząć, ale najczęściej „odpoczywasz” w kolejce w przychodni po kolejne porcje tabletek. Masz już życiową mądrość, ale już ona Ci niepotrzebna. Bo doświadczenie to dar nieba, który masz, gdy już Ci go nie trzeba,jak głosi porzekadło. Nie wykorzystasz tej mądrości, bo gdzie i jak? W kolejce do lekarza? No proszę Cię.. Wiesz co mówi ta życiowa mądrość? Mówi między innymi takie słowa: „Gdybym miał drugą szansę, to ułożyłbym swoje życie zupełnie inaczej.” A teraz gdy już ledwo co wygrzebałeś się z pieluch, gdy poświęciłeś najlepsze lata swojego życia na ową służbę światu, to czas umierać. To takie niesprawiedliwe. Dopiero teraz mógłbyś naprawdę, na serio cieszyć się życiem, mając rodzinę, mądrość życiową, doświadczenie. A tu trzeba wzywać karetkę, bo znowu napad nadciśnienia. Natura tak sprytnie i tak wrednie to zaprojektowała. Gdy już spełniłeś swój genetyczny cel, to jesteś jej niepotrzebny. Życie jest stanowczo za krótkie. Gdybyśmy żyli te 1000 lat, jak przed wiekami (podobno) to wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej..

Młodość nam za dużo obiecuje. A starsi ludzie milczą. Milczą jak zaklęci i nie ostrzegą tych młodych, narwanych i naiwnych. Mówisz, że nie popełnisz błędów swoich rodziców, a po 30-stce i tak kończysz przed telewizorem, z puszką piwa w dłoni. Jak niemal wszyscy Twoi sąsiedzi, koledzy, znajomi. Te kilka piw na wieczór to jedyna z przyjemnych rzeczy, która w codziennej szamotaninie zostaje. To dlatego taka forma rozrywki jest tak popularna. Bo na nic innego nie ma już czasu, ochoty, sił i pieniędzy.

Dlatego jeśli masz farta i Czytaj dalej „DUCHOWOŚĆ INACZEJ: CZY NIE LUBISZ TEGO „ZŁEGO” ŚWIATA?”

CZY NA PEWNO JESTEŚ WOLNYM CZŁOWIEKIEM!?

Pewnego razu człowiek świadomy rozmawia z lemingiem..

-Nie rozumiem dzisiejszych 30-latków. Ostatni wpis na Facebooku z kwietnia 2020, kolejny z listopada 2019, a jeszcze kolejny z marca, ale 2018 roku. Czy Ci ludzie nie czytają ani nie oglądają nic, czym mogliby dzielić się ze znajomymi? Czy nie mają swoich hobby, pasji, które chcieliby pokazać?

-Jest tak, bo oni mają życie realne i nie siedzą w internecie. Dorośnij w końcu, chłopcze, ustatkuj się i stań się mężczyzną! To wtedy to zrozumiesz!

-Dobrze, więc na czym polega to bycie dorosłym, ustatkowanym i prawdziwym mężczyzną?

-Przede wszystkim na ciężkiej pracy od 06:00 rano do 21:00 wieczorem, bo prawdziwy mężczyzna jest odpowiedzialny za żonę i dzieci i zarabia na nich i na swój status. Poza tym taki mężczyzna wierzy w Boga, chodzi regularnie do kościoła i czynnie uczestniczy w życiu swojej parafii. Broni demokracji, wolnych sądów i konstytucji, głosuje na demokratyczne i proeuropejskie partie polityczne. Ideałem ustatkowanego mężczyzny w średnim wieku jest Platforma Obywatelska. Kupuje on wyłącznie rzeczy markowe, ponieważ trzeba pokazać innym swoją klasę i swój status. Jada w drogich restauracjach, bo kebaby są dla nieodpowiedzialnych uczniaków bez grosza przy duszy. Prawdziwy mężczyzna przestrzega także wszelkich norm społecznych i konwenansów towarzyskich, bo to jest ważne, trzeba być takim jak wszyscy i przede wszystkim normalnym.

-No nie wiem, ja tam dzieci nie mam, pracuję od 06:00 do 14:00, o 15:00 jestem w domu. Mam czas dla ukochanej, przyjaciół, bliskich. Mam czas i energię na pasje, hobby, seks. Ubieram się w lumpeksach, nie kupuje nadmiernej ilości gadżetów, ograniczam konsumpcję, nie chodzę do drogich restauracji dla snobów, nie piję alkoholu i nie imprezuję. Mam gdzieś rzeczy markowe, liczy się dla mnie praktyczność i wytrzymałość. Więc mam też pieniądze by pojechać nad jezioro czy nad morze, by cieszyć się życiem. Nie chodzę do kościoła, bo praktykuję buddyjską ścieżkę Zen, jestem racjonalnym ezoterykiem. Mam poglądy mieszane, ale głosuję na patriotyczną prawicę, bo to jest teraz narodowi potrzebne. Nie interesują mnie normy społeczne i dulskie konwenanse, no chyba, że są one naprawdę potrzebne i nie szkodzą nikomu. Więc nie jestem tym, o kim mówisz? Czytaj dalej „CZY NA PEWNO JESTEŚ WOLNYM CZŁOWIEKIEM!?”

W JAKI SPOSÓB ŚWIAT NISZCZY MŁODYCH LUDZI?

Ponoć życie to najpoważniejsza choroba przenoszona drogą płciową, bowiem zawsze ma skutek śmiertelny. Dla buddystów istnienie jest nierozerwalnie związane z cierpieniem. Dla gnostyków Ziemia to planeta o matrycy (czyli systemie zarządzającym) psychopatycznej, opartej o zwierzęcość, nieświadomość, zło.

Być może dopiero wkraczasz w życie. Masz jego wizję, którą sprzedali Ci rodzice, koledzy, nauczyciele, kapłani. Szkoła, praca, kariera, ślub, rodzina, dzieci, samochód, własny dom. I chcesz tę wizję realizować. Przystępujesz do gry. Ale czy jest szansa w nią wygrać? Na razie zauważasz pewnie, że póki co pracujesz, pracujesz i jeszcze raz pracujesz. Po 10 – 12 godzin na dobę, i coraz częściej więcej. A podwyżki i upragnionego „od zera do klasy średniej” nie ma. Zauważasz też, że coraz częściej na tej drodze pojawiają się jakieś przeszkody. Coraz częściej wydarza się coś, co ten plan odsuwa w siną dal. Niespodziewane wydatki, choroba, żona coraz bardziej zrzędzi i nie ma ochoty na seks, dzieci są coraz bardziej problemowe.

A Ty jesteś zmęczony. Cholernie, potwornie zmęczony. Chciałbyś rzucić tę robotę i zatrudnić się gdzieś w fabryce na maszynowni, by być w domu równo o 15:00, zamiast o 20:00 jak dziś. Zarobiłbyś mniej, ale nie byłoby tego cholernego stresu, mobbingu i pracy przez większość dnia. Lub chciałbyś to wszystko rzucić i wyjechać w Bieszczady. Ale nie da się. Kredyty wzięte i trzeba je spłacać, a dzieci wołają jeść. Jesteś już udupiony. To dobrze, jeśli zastanawiasz się, czy coś z tym wszystkim jest nie tak. Ale większość się nie zastanawia, choć zadaniem tych trudności życiowych jest przecież wyrwać Cię z tego snu codzienności.

O podstawowej tej życiowej pułapce, którą zastawia system, pisałem w kilku artykułach, które znajdziesz poniżej: Czytaj dalej „W JAKI SPOSÓB ŚWIAT NISZCZY MŁODYCH LUDZI?”