Reklamy

Tag: rozrywka

Muzyka którą lubię: TECHNO!

Czy lubisz / nie lubisz techno? 😉

Dziś sobota, niedługo zaczynają się imprezy.. Idziesz? Uwielbiasz wpadać w kosmiczny trans, w domu czy w klubie, a może przeciwnie, mówisz że tam nie ma żywych instrumentów, że tam nie ma „wiosła”, i nienawidzisz tej muzyki?

Niby wszędzie mówi się, że muzyka umiera, że każdy tylko tego „techna” słucha.. Ale jakby się tak rozejrzeć, to niewielu ludzi naprawdę tego słucha. Nie, disco polo ani euro-dance się tu nie liczy. Trochę pisałem o tym tutaj: „Muzyka i tajemnice: Czemu kochasz metal i nienawidzisz techno?” [LINK]

P.S. Owszem, zdaję sobie sprawę, że poniższy kawałek to nie jest „czyste” techno, ale hard trance. Jednak używam słowa „techno” by określić ogół tego rodzaju muzyki. Najlepszy fragment od 05:00 do 12:40 minuty: Czytaj dalej „Muzyka którą lubię: TECHNO!”

Reklamy
Reklamy

Alkohol potwornie niszczy organizm. „Nowe badania są szokujące”

Alkohol potwornie niszczy organizm. „Nowe badania są szokujące”

alkohol jest szkodliwyPora powoli zerwać z wieloma mitami dotyczącymi picia alkoholu. W świadomości społecznej środek ten uznawany jest za bezpieczny i akceptowalny. W rzeczywistości jest on rujnującą zdrowie neurotoksyną, a gdyby trzymać się ściśle definicji – to jest też narkotykiem twardym.

Alkohol różni się od innych twardych narkotyków takich jak kokaina czy heroina tym, że zabija inaczej i nieco wolniej. Jednak już nawet najmniejsza dawka tej trucizny powoduje uszkodzenia mózgu, co potwierdziły niedawne badania z użyciem rezonansu magnetycznego.

Alkohol negatywnie oddziałuje na każdy organ, układ ciała. Szczególnie silnie uszkadza on: mózg, wątrobę, serce. Ponadto w wielu krajach, szczególnie w krajach słowiańskich, panuje tzw. „kult picia„. Narkomanom zażywającym tę truciznę (alkohol) wolno więcej, mają ogromne przyzwolenie społeczne na robienie chorych, czasami wręcz zbrodniczych rzeczy. Ulgowo ich traktuje prawo.

alkohol szkodliwośćGdy narkoman zatruty alkoholem wjeżdża na izbę przyjęć SOR, to ma pierwszeństwo w obsłudze medycznej. Reszta pacjentów musi łaskawie czekać aż zajmą się odurzonym alkoholem narkomanem. Narkomanów alkoholowych nie leczy się nawet po wieloletnim używaniu tej substancji. Narkotyk ten należy w Polsce do jednych z najtańszych na świecie – bowiem piwo można kupić już za 2 złote, a wódkę za 20 złotych.

Narkomani alkoholowi mają więc więcej przywilejów i ulg niż sam prezydent Rzeczypospolitej. Dziś raczej abstynent musi się długo tłumaczyć, znosić namawianie, prośby, złośliwe docinki, czy wręcz towarzyską stygmatyzację. Jest to o wiele szerszy problem. Bowiem nie potrafimy się bawić, cieszyć, radować, tańczyć – na trzeźwo

Potrzeba do tego ludziom jakiejś szkodliwej neurotoksyny, która poprzez fizyczne uszkodzenie mózgu, choć na chwilę uciszy ten straszliwy ból istnienia. Bo po to ludzie piją – bo trzeźwość jest straszna, jest nie do zniesienia, jest ciągłym cierpieniem. Zastanówcie się choć chwilę – dlaczego tak jest?

Przeczytaj także o alkoholu etylowym, innych narkotykach i nałogach:
Alkohol i inne narkotyki to poziom rynsztoka. Popieram całkowitą abstynencję i prohibicję!
Alkohol to najbardziej niebezpieczny narkotyk na Ziemi! „Nie istnieje bezpieczna dawka”
Szokujące fakty o alkoholu. „Organizm gnije na żywca” [+18]
Rocznie 3,3 miliona ludzi umiera od alkoholu, co 10 sekund jedna osoba. 10 do 12 milionów Polaków jest nałogowymi alkoholikami
Alkoholizm to problem nawet 11 milionów Polaków. Spojrzenie wg nauki Huny
Ibogaina to ratunek dla uzależnionych! W tym dla palaczy i alkoholików
Ukrywane fakty o alkoholu. „Skutki społeczne są przerażające”
80% Polaków się narkotyzuje, 12% jest uzależnionych (alkohol etylowy)
Alkohol a sfera emocji. 12 milionów Polaków jest alkoholikami, większość weekendowymi
Alkohol i Alkoholizm: wpływ na dziecko. Skandalizujący film dokumentalny

alkoholizmalkoholWstęp: Jarek Kefir Czytaj dalej „Alkohol potwornie niszczy organizm. „Nowe badania są szokujące””

Wiedza ezoteryczna: jesteśmy okradani z energii życiowej na koncertach, stadionach itp!

Wiedza ezoteryczna: jesteśmy okradani z energii życiowej na koncertach, stadionach itp!

kradziez energii koncerty stadionyWiedźma Anja Anna opowiada o tym, w jaki sposób jesteśmy okradani na koncertach, wydarzeniach sportowych (piłka nożna), w kościołach, na wiecach politycznych, eventach itp. W rzeczywistości tego typu wydarzenia często są okultystycznymi ceremoniami. A ich poszczególne elementy, układy, schematy – są wziętymi ze starożytnej wiedzy o tym, jak kraść ludziom energię.

Wiele koncertów, eventów czy wydarzeń sportowych, mają bardzo podobne do siebie elementy, i są organizowane podobnie jak msza w kościele. Ceremonia mszy została przed wiekami tak utworzona, by jednocześnie uśpić człowieka (wprowadzić w stan alfa), podczas tego uśpienia – wprowadzać do podświadomości pewne kody (np. „moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina„), a także, by podnosić energię człowieka do momentu kulminacyjnego, a potem ją przejąć.

Człowiek dostaje w zamian swoje – emocjonalne doładowanie, poczucie stadnej wspólnoty, a w kościele – poczucie bycia dobrym (tzw. „pranie sumionka” za kasę). Ale jest okradany ze swojej cennej energii jak i swojego potencjału. Energia ta jest kierowana oczywiście do egregora, którego emanacją jest duchowy władca tej planety piekła – demiurg vel jahwe vel szatan. Przykładowo: kościoły od wielu, wielu wieków są budowane ściśle zgodnie z zasadami świętej geometrii tak, by jeszcze silniej gromadziły a potem przekazywały energię egregorowi.

Podobne elementy jak na mszy, można zobaczyć także na koncertach, wydarzeniach sportowych, politycznych, eventach:
-gwiazda muzyki, polityk, mówca, kapłan – jest na podwyższeniu i / lub w punkcie centralnym. Ma to znaczenie w gromadzeniu i przekazywaniu energii, jak i przy psychologicznym podziale – „wódz”, lider w centrum i na podwyższeniu, zaś masy, owieczki – uległe, skupione niżej (niżej w hierarchii) i wokół lidera, kapłana, gwiazdy, sportowców.
-stopniowe nasilanie energii w „wyznawcach” aż do momentu kulminacyjnego, gdy jest ona podniesiona wręcz do histerii, a następnie przejęcie jej przez egregora w odpowiednim momencie;
-techniki manipulacyjne, techniki wpływu na podświadomość, sprytnie wplecione techniki okultystyczne, a przede wszystkim – techniki hipnotyzerskie, usypiania czujności;

Przeczytaj też o kradzieży energii ludziom:
O tym, jak kradną nam energię na stadionach
Szokujące manipulacje kościoła katolickiego. Są niczym pakt z diabłem
Mroczne rytuały magiczne katolicyzmu

Film o dojeniu energetycznym ludzkiej trzody na koncertach, stadionach, przez TV itp. – Wiedźma Anja Anna:

„Światowe oszustwo będzie tak olbrzymie, że ujdzie zupełnie ludzkiej uwadze. Rzeczywistość stanie się więzieniem”

„Światowe oszustwo będzie tak olbrzymie, że ujdzie zupełnie ludzkiej uwadze. Rzeczywistość stanie się więzieniem”

iluzjeProponuję dziś ciekawy film, będący podsumowaniem tego, o czym w bardziej rozszerzony sposób piszę. Kontrola mas chemiczną żywnością, a także rozrywką, sportem i bazowaniem na najniższych z możliwych instynktów – jest już faktem.

Film video jest krótki, ale podsumowanie jest dość celne. Wszystko co jest powiedziane w tym filmie, funkcjonuje od bardzo dawna. Niektóre z zasad – np „chleba i igrzysk” – funkcjonują od tysięcy lat. Dziś zaś funkcjonują pod przykrywką ruchu kibicowskiego i sportowych uczuć patriotycznych.

Znany polityk: „większość ludzi to bydło”

Odwaga bycia sobą w zautomatyzowanym świecie umarłych za życia

nowa swiadomosc

Czy pamiętacie te słowa znanego polityka ze szczytu elit światowej władzy, o tym, że większość ludzi po prostu nie chce szukać ani zastanawiać się nad niczym, więc Ci politycy traktują ich na równi ze zwierzętami? Jeśli nie, będziesz miał okazję przeczytać go pod koniec tego felietonu.

Ten felieton będzie kilkoma słowami gorzkiej krytyki, ale także nadziei. Jak zwykle, sacrum miesza się z profanum. Nie ma samych dobrych energii na świecie, niestety!

Cytuję: „Wszyscy jesteśmy gigantami, wychowanymi przez pigmejów, którzy nauczyli się chodzić na mentalnych czworakach
Źródło: Powstający Prometeusz

Felieton ten nie jest wbrew pozorom adresowany do tych, którzy nie potrafią przeczytać ze zrozumieniem choćby króciutkiej notki z „Super Expressu”.

Wizjoner Aldous Huxley już dekady temu ostrzegał nas przed pewnym scenariuszem rozwoju wydarzeń. II Wojna Światowa i globalne totalitaryzmy – komunizm i faszyzm, dla nie poznanki nazywany „patriotyzmem”, odbijają się czkawką po dziś dzień.

Jednak elity polityczne zauważyły, że takie postępowanie wobec nas, szaraczków, jest po prostu nieefektywne.

Totalitaryzm w starym stylu to ma jedną wadę. Aby zabić lub kontrolować dużą grupę ludzi, trzeba ich najpierw wyłapać, potem przewieźć do obozu koncentracyjnego i tam podać truciznę.

Totalitaryzm w nowym stylu ma same plusy. Jednym z nich jest to, że to ludzie proszą o truciznę, wręcz walczą o nią (szczepienia, leki itp). A wszystko to okraszone jest niewyobrażalnie wielkim oceanem rozrywki, wylewającej się już ze wszystkiego, nawet z kibla, sokowirówki, lodówki. Rozrywki interaktywnej i mobilnej nie w 100, ale już w 101%, trwającej nie 24, ale 25 godzin na dobę. Rzygam rozrywką, rzygam kokainą, rzygam tęczą.

Jak wygląda dzisiejszy „umarły za życia”?

Jest wykształcony, nowoczesny, mobilny. Najczęściej po studiach technicznych, czym niezmiernie obrósł w piórka. Czyta Lema i Sapkowskiego, ogląda modne seriale o seryjnych zabójcach, lubi facebooka, demotywatory, itp. Choć odurzony do granic przytomności alkoholem i amfetaminą na imprezie powie Ci, że na facebooka nie ma czasu, bo „żyje w realu” i że FB to frajerstwo.

Często bywa na koncertach, spotkaniach, wyjazdach.

Dobrze, ale nie ma w tym nic złego. Rozrywka jest częścią naszego rozwoju, naszego „ja”. Uwagę zwróćmy na czym innym. Współczesny leming ma kilka cech charakterystycznych:

1. jego zainteresowania nie wykraczają poza to, co społecznie poprawne i dozwolone.

lemingi warszawiaki sloiki

Owszem, taka osoba interesuje się psychologią, ale wyłącznie po to, by doszlusowywać swoje umiejętności manipulacji partnerem, do bólu wyrażanej asertywności (ulubione słowo-klucz takiej osoby) itp. Taka osoba nigdy nie zainteresuje się tzw. Nową Psychologią i innowacjami jakie są w tej dziedzinie (NLP, psychotronika).

To samo dotyczy choćby literatury. Czyta Sapkowskiego, ale nie przeczyta czegoś takiego jak „Transfering rzeczywistości”, czy „10 wtajemniczenie”, czy „Boska matryca”. Bo to new age i w ogóle oszołomstwo.

W profilu ustawia sobie „kinomaniak”, „kocham kino”, ale chodzi do kin pop-cornowych na X-mena i tym podobne produkcje.

Ogólnie, wszystko co robi w w/w zakresach – koncentruje się tylko i wyłącznie na jednym. Albo na aktywnej rozrywce (koncerty, kino, klub, itp) albo na dążeniu do rozrywki (praca by na nią zarobić, itp). Życie w całości podporządkowane rozrywce – a więc pobudzaniu receptorów przyjemności w mózgu – to niewola w 100% idealna.

2. umysł ścisły.

automatyzacja robotyka informatyka

Cyt. „Nie wystarczy dużo wiedzieć, ażeby być mądrym”
Heraklit z Efezu

Większość lemingów hołduje wymyślonemu dekady temu i dawno temu obalonemu pojęciu „umysłu ścisłego” który ma rzekomo wyprzedzać umysł humanistyczny. Owszem, to było potrzebne w latach 30-tych, 40-tych, 50-tych XX wieku. Dziś gdy następują postępy automatyzacji i postępy w informatyce, pojęcie umysłu ścisłego zwyczajnie traci na znaczeniu.

Dziś umysł ścisły chełpi się umiejętnościami rozumienia matematyki wyższej – całki, różniczki, liczby zespolone, liczby urojone. A co będzie, gdy za dekadę, dwie, urządzenie wielkości smartfona kupowane za około 500 zł, będzie mogło zawierać cały dzisiejszy globalny internet w sobie, będzie miało inteligencję na poziomie 12-latka, i zalążek prymitywnej „samoświadomości”? Dziś najpotężniejszy superkomputer świata, uruchomiony w 2013 roku Chinach, ma inteligencję na poziomie 4 letniego dziecka.

Jakie problemy matematyczne będzie mogło rozwiązywać w/w, hipotetyczne urządzenie o inteligencji 12-latka i mocy obliczeniowej miliony razy większej niż dzisiejszy superkomputer z Chin? I jaki wtedy użytek będzie z tzw. „umysłu ścisłego”?

Na pewno nastąpi radykalne przewartościowanie pojęcia „inteligencja”. Ludźmi inteligentnymi będą Ci, którzy będą potrafili coś, czego nawet najpotężniejsze maszyny przyszłości za nic w świecie potrafić nie będą. Obecnie pojęcie inteligencji jest typowo matematyczne, digitalne.

Wystarczy spojrzeć na pierwszy z brzegu test inteligencji, który nie liczy właściwie niczego. A sama idea testów inteligencji w takiej formie, to pseudonaukowa, racjonalistyczno-materialistyczna wydmuszka. Racjonaliści i sceptycy nawet z takiej wartości jak inteligencja, uczynili martwą, matematyczną biomasę..

Cytuję: „Empirycy to ci, którzy wierzą w to, co widzą. Racjonaliści to ci, którzy widzą to, w co wierzą”
Dr Sidney MacDonald Bake

Człowiek = litery, obrazy i dźwięki, kreacja, twórczość
Maszyna = liczby, logika i obliczenia, generowanie, odtwarzanie

Całkiem możliwe, że wtedy maszyna o możliwościach miliony razy większych niż dzisiejsze, najpotężniejsze superkomputery, będzie w cenie jednej, dwóch, trzech pensji, a uzdolniony muzycznie grajek weselny, tworzący piękne utwory, będzie multimilionerem.

Zawsze mówiłem, że nie należy się bać automatyzacji i postępów robotyki, gdyż ona wyrównuje szanse. Dziś, dzięki takiemu a nie innemu systemowi, 85 najbogatszych ludzi ma tyle samo bogactw, co 3,8 miliarda. Prawa rynku są proste: to te 85 ludzi, a nie 3,8 ani nawet 7 miliardów, nadaje ton wszystkiemu – gospodarce, polityce, sztuce. Dlatego te 85, góra kilkanaście tysięcy najbogatszych osób w skali globu ziemskiego, zmusza pozostałe 7 miliardów do 4 możliwych opcji:

-umierania z głodu (III świat)
-bezrobocia
-wykonywania zupełnie niepotrzebnych prac, za jako takie pieniądze (klasa średnia)
-wykonywania potrzebnych i strategicznych dla gospodarki prac, na niewolniczych warunkach (kierowcy, nauczyciele, pracownicy produkcyjni, pielęgniarki, robotnicy, rolnicy itp)

Wracając do meritum:

3. realizuje to, co nakazują aktualne trendy społeczne i biologiczne.

polityka i spoleczenstwo

A więc to, co nakazuje nasza biologia silnie skorelowana ze sferą społeczną. Kultura i aktualne trendy społeczne zawsze są w jakiś sposób skorelowane z naszą biologią, nawet teraz, w dobie gender studies. O ironio!

Dla mojej płci, mężczyzny, program społeczno-biologiczny wygląda tak: studia -> kobieta -> ślub -> praca -> mieszkanie (kredyt..) -> dzieci -> wnuki -> śmierć.

Czyli wygenerowanie pewnego dochodu dla pracodawcy, pewnego wynagrodzenia dla siebie (najczęściej ochłap z dochodu jaki daje nasze stanowisko pracy pracodawcy), zabudowanie pewnej przestrzeni betonowymi, drewnianymi i plastikowymi elementami (mieszkanie). No i zawarcie umowy cywilno-prawnej z kobietą (ślub), spłodzenie potomstwa. I potem śmierć.

Człowiek-leming, współczesny umarły za życia, całe swoje życie podporządkowuje takim odgórnie narzuconym mechanizmom „rozwoju”, w ogóle nie zastanawiając się nad sensem i celem tego wszystkiego. Tej całej gonitwy, zalatania, szaleńczego pędu, wyścigu szczurów.

Taki człowiek też całe życie cierpi, bo oprócz krótkich, szalonych chwil na koncercie Rammsteina, czy chwil wytchnienia przy książce Sapkowskiego – taka nieświadoma egzystencja wiąże się z ciągłym podleganiem pod kaprysy ego.

Szczęścia nie dało ukończenie studiów? Spoko, znalezienie dziewczyny da!
Szczęścia nie dało znalezienie dziewczyny, bo teraz ona żąda od Ciebie ślubu i stawia w roli zakładnika? Spoko, hajtnę się, to będzie szczęście!
Szczęścia nie dał ślub, bo żona, rodzina i otoczenie naciska na dzieci, więc znowu jesteś zakładnikiem z emocjonalną bazooką przystawioną do skroni? Spoko, zrobię se dzieci!
Szczęścia nie dało spłodzenie dzieci, bo nadeszła okrutna szarość dnia, szalone, alkoholowo-kokainowe imprezy są już wspomnieniem, a żona straciła chęć na seks? Spoko, znajdę se kochankę i zajebiście płatną pracę!

Cytuję: „Tylko inteligent może w coś takiego uwierzyć – żaden zwykły człowiek nie mógłby być takim durniem”
George Orwell

A potem przychodzi śmierć. Ciemna, niespodziewana. Noc odpoczynku po bolesnym, męczącym dniu życia. Dniu, którego nawet nie zauważyłeś. Dniu, w którym nawet nie zdążyłeś nacieszyć się pięknem drzew, kwiatów, pszczół, słońca – bo całe dnie albo siedziałeś pracy albo przy obowiązkach w domu.

Cytuję: „To nie tak, mój młody przyjacielu. Czyż pan sam nie dotarł do prawdy? Czyż nie otrzymał pan wszystkich książek i innych tekstów , których pan poszukiwał? I czy nie znalazł pan w nich potwierdzenia tego, co pan przeczytał albo może przeżył wcześniej? Czyżby nie odkrył pan samodzielnie niejednej tajemnicy tego świata ? Kto szuka ten znajduje! Ale większość ludzi wcale nie chce szukać. Dlatego właśnie nie traktujemy ich inaczej niż zwierzęta, bo te również niczego innego nie szukają. Czy to jasne ? Kto nie korzysta ze swego rozumu i nie walczy o wolność osobistą, ten nie odczuwa jej braku. Wiedza jest przecież dostępna! Jest wszędzie. Ale kto tego nie chce dostrzegać, ten widzieć nie będzie. Pan przecież wie, że my się nie ukrywamy, Właściwie nigdy się nie ukrywaliśmy.
Autor: Jan van Helsing „Ręce precz od tej książki”

Autor (poza wyraźnie zaznaczonymi cytatami): Jarek Kefir

Możesz mnie wspomóc. Dotacje są całkowicie dobrowolne i nieobowiązkowe, w przeciwieństwie do różnych gadzinówek typu GW czy Rzeczpospolita, gdzie za dostęp do artykułów w internecie trzeba wykupić abonament.
Szczegóły są podane poniżej. Serdeczne dzięki!

http://jarek-kefir.com/wsparcie/

Portal Jarka Kefira na facebooku:

Życie w Polsce: Dramat w trzech Aktach

Życie w Polsce: Dramat w trzech Aktach

Przedstawię tutaj trzy historie. Ich związek z realnymi życiorysami jest przypadkowy. Wnioski wyciągnijcie sami.

1. Dawid, student informatyki z Politechniki Szczecińskiej

Po ukończeniu szkoły znał perfect kilka języków programowania, uczył się jednego z najtrudniejszych – Assemblera (kod maszynowy). Zna też perfect 3 języki obce, w tym angielski i niemiecki z certyfikatem, no i bardzo dobrze (w trakcie nauki) rosyjski i hiszpański.

Po ukończeniu Polibudy, poszedł do pracy. Był bardzo zaskoczony, gdy jego pierwsza wypłata w korporacji wynosiła 800 złotych netto. Był to rok 2004. Człowiek ten, gdy się upił, niemal płakał, że zarabia jak Rumun, o kredycie hipotecznym może zapomnieć, musi mieszkać w wynajmowanym pokoju w kamienicy, z pleśnią na ścianach. No i te nadgodziny.. Jego kobieta w tym czasie zarabiała jeszcze mniej niż on, około 600 – 700 złotych na rękę, za cały etat i nadgodziny, nie pamiętam już dokładnej kwoty.

Ale minęło dziewięć długich lat. Dawid ożenił się ze swoją dziewczyną. Awansował w swojej korporacji, jego pensja znacznie wzrosła. Dostał kredyt hipoteczny na preferencyjnych warunkach, ze względu na tzw wkład własny i wysokie dochody jego i żony. Jak żyje dzisiaj, na początku 2013 roku?

Zrobiło się z niego panisko, typowy „korpo-ludek”, jak on sam w żartach określa. Jeździ zagazowanym autem kupionym za gotówkę (jedna z lepszych instalacji LGP na rynku). W rozmowach z nami, protestujących przeciwko ACTA nazwał „gnojkami, którzy nie wiedzą co chcą i nie znają realiów życia w XXI wieku”. Sam popiera tę międzynarodową ustawę, mówiąc, że to on jest ekspertem w tej dziedzinie, bo przecież kończył pięcioletnie studia i teraz robi doktorat, też na Politechnice. Uważa, że trzeba zrobić wszystko, byle tylko nie dopuścić PiS czy innej tego typu „partii z telewizora” do władzy. Uważa, że wszelka wiara w spiskową teorię dziejów to albo przejaw choroby psychicznej, albo zdziecinnienia.

On sam wraz z żoną odbyli wiele zagranicznych podróży, lubią miejsca egzotycznie, nie poznane, czyli takie, które trzeba samemu śledzić „z atlasem w ręku”, opisywane niemal wyłącznie na zagranicznych, niszowych portalach globtroterów.

2. Anka, biznes woman po 30-stce

Ma firmę związaną m.in. z dystrybucją artykułów papierniczych i innych, sąsiednie miasto – Poznań. Uważa, słusznie, że trzeba korzystać z życia jak tylko się da. W swoim wybudowanym niedawno domu ma pięć lub więcej kotów.  W rozmowach mówiła nawet: „no, stać mnie, poza tym sama angażuję się finansowo w pomoc tym zwierzętom, dając kasę na fundacje„.

Często rozmawia z nami, na komunikatorze, bądź dużo rzadziej – gdy się spotkamy. Stara się zrozumieć to, że mam problemy, tzw. „zaburzenia depresyjne„. Uważa, że powinienem się bardziej zająć życiem realnym, niż „spiskami i bujaniem w obłokach„. Jako przykład podaje mi swoje uporządkowane i bogate życie towarzyskie. Często też pokazuje zdjęcia, np. przesyłając przez FB.

W rozmowach mówi, że nie warto się zajmować polityką i innymi takimi sprawami, bo to de facto „życie wirtualne„, a nie każdy ma na nie czas. Tu czasami stawia ukłon w stronę mnie i albo stara się mnie naprowadzić, że powinienem „popracować” nad tym, by wziąć odwyk od polityki i nierealnych mrzonek, i bym po prostu dał porwać się życiu.

Gdy kiedyś starałem się coś wyciągnąć od niej, jakieś poglądy – stwierdziła, że na razie jest ok, rządzi partia liberalna, jest demokracja No i że „nie przeszkadza to przedsiębiorcom„, choć wiadomo, jest ciężko, ale są kraje gdzie jest gorzej, pewne trudy życia w dużej wspólnocie należy ponosić.

3. Marek i Beata, małżeństwo przed 40-stką, trójka dzieci

Obecnie z całą rodziną mieszkają w Kanadzie, gdzie mają wyrobione obywatelstwo. Przed wyjazdem do Kanady, lata temu, Marek pracował jako inżynier w PKP Cargo. Przy piwie Beata się żaliła, że jej mąż zarabia niewiele ponad 1600 złotych netto, ona nie ma pracy i muszą wynajmować mieszkanie w małym mieście. Oczywiście, nadgodziny i konieczne dojazdy do pracy do wielkiego miasta.

Wyemigrował najpierw on, potem ściągnął za ocean całą rodzinę. Dziś Beata ma magisterkę z psychologii, całość skończona właśnie w Kanadzie.

Ona sama uważa, że świat jest urządzony dobrze. Często wtrąca się w dyskusje, wyśmiewając naszą „antysystemowość„, i zajmowanie się „spiskowymi teoriami. Także mówi, że nie ma na to czasu, że gdy ja zacznę pracować na pełen etat, na stałą umowę, poznam nowych ludzi w pracy itp – to dopiero zobaczę co to życie realne, i sam się będę śmiał z tego co dziś robię. Gdy ja powiedziałem, że teraz dla młodych, nawet po studiach inżynierskich, nie ma stałych umów, są tylko czasowe bądź umowy śmieciowe – ona na to: Jarek, no co ty pierdolisz..

Jest na pewno dumna z tego, co osiągnęła. Credo jej życia to rozrywka, emocje, i w pewnym sensie – poddanie się „wirowi życia”. Też ma skłonność do pouczania mnie, że powinienem zająć się bardziej życiem realnym, oderwać się od politykowania, krytykanctwa i spisków. To przecież niepotrzebne, „sam świata nie zmienisz„, możesz jedynie zmienić siebie i swoje życie jak będziesz chciał. De facto konieczność emigracji za chlebem na obczyznę, rozłąka z rodziną i dotychczasowymi przyjaciółmi wyszła jej i jej rodzinie na lepsze. Owszem, jest ciężko, ale kto nie ma dziś ciężko? Dlatego, wg niej, powinienem się „wziąć za siebie”, porobić jakieś kursy w dziedzinie która mnie od zawsze interesuje i wtedy na pewno będzie ok.

Autor artykułu: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.

 

Nadchodzi dyktatura naukowców i technokratów? „Nowy wspaniały świat” Aldousa Huxleya

Nadchodzi dyktatura naukowców i technokratów? „Nowy wspaniały świat” Aldousa Huxleya

Cytuję: „Aldous Huxley autor „Nowego Wspaniałego Świata” porusza intrygujący temat dyktatury naukowej. Wywiad jest z roku 1962, jednakże spostrzeżenia Huxleya wydają się być jak najbardziej na czasie. Wygląda na to, że z czasem wizje autora nabierają jeszcze większej wagi.

Wykład jest generalnie o tym jak nowe techniki umożliwiają potencjalnym dyktatorom wprowadzenie nowego systemu dyktatury, tzw. dyktatury naukowej. Przyszłe dyktatury nie będą tak krwawe jak te z przeszłości, teraz będą miały inny charakter.. Jak dla mnie równie przerażający. Jak dokładnie będzie wyglądała dyktatura przyszłości?”