TECHNICZNIE JESTEŚMY W EPOCE KOMPUTEROWEJ, A EMOCJONALNIE W EPOCE JASKINIOWEJ

Ludzkość uważa, że rozwiąże swoje bolączki i problemy przez naukę, czyli inaczej mówiąc aktywność umysłu. Kłopot tkwi jednak w tym, że szuka rozwiązania nie tam, gdzie trzeba. Tworzymy świat robotów, komputerów i promów kosmicznych, zapominając o tym, że inne sfery życia są opóźnione o stulecia, a nawet millenia.

Nasze instytucje są rodem ze średniowiecza lub wieków nieco późniejszych. Bankowość i kapitalizm to wynalazek sprzed kilku setek lat. Nasze pojmowanie istoty Boga jest zapóźnione o tysiąclecie (wierzący) lub kilka setek lat (racjonalny ateizm).

Czytaj dalej „TECHNICZNIE JESTEŚMY W EPOCE KOMPUTEROWEJ, A EMOCJONALNIE W EPOCE JASKINIOWEJ”

CELEM ŻYCIA JEST EWOLUCJA I ROZWÓJ

Świat jest jak .. automat do Kawy! Nie wierzysz? To czytaj dalej. Wczoraj widziałem, jak pan z obsługi czyścił i naprawiał automat do kawy w pewnym punkcie. Co by o tak prozaicznej czynności nie mówić, to nie był to zbytnio przyjemny ani higieniczny widok. Proces naprawy okazywał się być niezbyt przyjemnym, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że z, takich automatów później pije się kawę czy czekoladę, nie zastanawiając się nad tym, po prostu nie mając tego świadomości.

A ja Wam powiem, że nasz świat jest jak ten automat do kawy. Dopiero gdy zajrzysz za kulisy, to będziesz mógł poznać, jak to wszystko jest skonstruowane. No i ten proces dam z siebie nie jest procesem ani lekkim, ani przyjemnym. Ten proces za to obfituje w liczne rozczarowania i w rozgoryczenia. Ale gdy się w końcu poskładamy, będziemy wtedy silniejsi, niż kiedykolwiek.

Czytaj dalej „CELEM ŻYCIA JEST EWOLUCJA I ROZWÓJ”

Gdzie tkwi błąd w ezoteryce i new age?

Ezoteryka i new age czyli „matryca błędu”

Dziwne jest pisanie o tym, co jeszcze jakiś czas temu brałem za dobrą monetę. Ale od czegoś trzeba zacząć, nie? 😉 Religie są systemami władzy. Służą przywódcom w celu kontroli umysłów i poczynań podporządkowanych im ludzi. Wszak „łatwiej zbudować zamek na piaskach, niż stworzyć imperium bez religii.” I nie ma znaczenia, czy czcisz allaha, cesarza rzymskiego (tzw. „Pontifex Maximus”, od reformy Konstantyna ten tytuł nosi każdorazowy papież), czy też czcisz materię (ateizm).

I nie ma nawet znaczenia, czy pokładasz wiarę w nowo lansowanej religii, która powtarza stare kłamstwo: „Będziecie jako bogowie w niebiosach”, dziś nośne i reklamowane pod postacią poszerzania świadomości, oświecenia, rozwoju duchowego czy wtajemniczenia. Pytanie tytułowe tego artykułu – gdzie tkwi błąd w ezoteryce i new age, zostało krótko wyjaśnione już na początku artykułu, w pierwszym zdaniu. Nie ma w nich jakiegóś pojedycznego błędu, ponieważ one są w całości oparte o matrycę błędu. I to błędu tak starego, jak świat.

W najnowszych artykułach pisałem o ezoteryce, new age i o fałszywym „oświeceniu”:

Czytaj dalej „Gdzie tkwi błąd w ezoteryce i new age?”

ŻYCIE W MIEŚCIE SZKODZI! NISZCZY ONO TWOJE ZDROWIE I PSYCHIKĘ!

Czy życie w mieście szkodzi zdrowiu? Jakie są problemy związane z miejskim stylem życia?!

Urbanizacja jest wielkim „osiągnięciem” ery przemysłowej. Ludzkość z plemiennych społeczności czy z niewielkich, feudalnych wiosek, zaczęła się przenosić do coraz większych metropolii. Ówczesne elity wywodzące się z 19-wiecznej arystokracji, w erze industrializacji potrzebowały stłoczenia wielkich ilości ludzi na niewielkich przestrzeniach. Cel tego to zasobnik taniej siły roboczej dla ich zakładów przemysłowych tuż obok nich. Dawny feudalizm zmienił się w kapitalizm, ale zmieniło się niezbyt wiele, poza stopniowym, trwającym latami łagodzeniem opresyjności rządów. Nawiasem mówiąc, system niewolniczy zmienił się w feudalizm, a ten w kapitalizm. Poza zmianą nazwy, lekki złagodzeniem reżimu systemowego jak i zmianą organizacji, tak naprawdę wszystko pozostało po staremu. Nadal elita zgarnia 90% zasobów planety, a my pracujemy na ich biliony za grosze, i jeszcze uznajemy to za normalność, bo wmówiono nam doktryny niewolnicze.

Wraz z rozwojem miast, pojawiły się zupełnie nowe problemy, nieznane wcześniej. W miastach jest wiele czynników, które przez setki tysięcy lat ewolucji homo sapiens w ogóle nie występowały. Stąd w miastach nasza psychika po prostu „wariuje”, a ciało choruje. Nie ukrywam, że nasza emocjonalność, nasza podświadomość i nasz mózg wciąż znajduje się w epoce kamienia łupanego, co rodzi ogromne problemy i ogromne rozdarcie. Jednak teraz żyjemy w epoce dziejowych przemian. Zmienia się dosłownie wszystko. Pojawiają się najróżniejsze nowinki, do których ewolucyjnie nie jesteśmy w ogóle przystosowani. Oczywistością jest też fakt, że wychodzimy powoli ze świadomości barbarzyńskiej, pół-zwierzęcej, ku świadomości człowieka światłego i rozumnego. Mamy teraz jedno wielkie rozdarcie pomiędzy dwoma światami: tym zwierzęcym i tym powoli wyłaniającym się ludzkim przez duże L.

Chciałbym Cię też uczulić na to, że nie ma już odwrotu od cywilizacji, w tym od urbanizacji. Nie ma odwrotu od pieniądza i powrotu do „jaskiniowej” wymiany barterowej. Nie ma odwrotu od nowoczesnego budownictwa ku mieszkaniu w chatkach z patyków. Od nauki i medycyny, choć są one skorumpowane i bardzo „kulawe”, także. Wiesz, wolałbym by wyrostek z reakcją zapalną zoperował mi lekarz dzięki tej jakże nienaturalnej technologii. A przecież wielodniowe konanie w męczarniach, pośród gnicia ciała, byłoby w takiej sytuacji tak bardzo „bio” i „eko”. Nic nie jest czarno-białe. Wszystko ma swoje dobre i złe strony. A era technologii jest koniecznym etapem w ciągłym rozwoju i ewolucji ludzkości.

Smog elektromagnetyczny, WIFI, telefonia komórkowa

Wszelkie urządzenia typu lodówka, pralka, telewizor, elektroniczny zegar, lampka i tym podobne, wydzielają tak zwany smog elektromagnetyczny. Otacza on nas ze wszystkich stron. Tak samo urządzenia WIFI czy fale emitowane przez stacje bazowe telefonii komórkowej GSM. Przez tysiąclecia naszego żywota na Ziemi tego po prostu nie było. Jedyne fale elektromagnetyczne jakie nas otaczały to te z codziennych emisji lub wybuchów słonecznych, czy te z wyładowań atmosferycznych. Uważam jednak, że alarmistyczne dane na ten temat są nieco przesadzone.

Jeśli chcesz zgłębić tę tematykę, to zapraszam Cię na poniższe artykuły:
Czy telefony komórkowe są szkodliwe? „To smaży Twój mózg”
Kuchenki mikrofalowe to śmierć na raty! Ich szkodliwość dla zdrowia została potwierdzona!
Chcesz zgłupieć i szybciej umrzeć?! Oglądaj często telewizję!

Smog akustyczny i zanieczyszczenie hałasem szkodzi naszemu zdrowiu

Posłużę się tutaj dowcipem mojego autorstwa:

-Wiesz co, denerwują mnie koty, gołębie i inne ptaki. Nic tylko miałczą, gruchają i ćwierkają. Sam hałas.
-A mnie denerwuje co innego. Co tylko pójdę do parku lub na miasto, to jedyne co słyszę to: WSSSSZZZZZZ, WRUUUM, BRAPAPA i tak w kółko, do zajebania. Bo teraz każdy gryzipiórek musi mieć blaszane pudełko zwane przez was samochodem.
-Jesteś jakimś popaprańcem! Weź odstaw to zioło i zacznij myśleć normalnie, jak ludzie!

Autentycznie są osoby, którym przeszkadza gruchanie gołąbków na dachu, zaś tej potwornej dysharmonii i wrzasku rozsiewanego przez samochody w ogóle nie krytykują. Bo przecież auto to męskość, to status społeczny, przedłużenie penisa, a motocykl ryczący z potworną siłą 110 decybeli to już w ogóle frajda. Ta rzeźnia dochodząca ze wszystkich ulic, uliczek i dróg jest dla ludzi czymś normalnym, a gruchanie gołąbka czy miałczenie kotka już nie. Większość jest tak uzależniona od hałasu, że nawet gdy jedzie na łono natury, to zaraz włącza radio z wrzaskami zwanymi muzyką. Ewolucyjnie nie jesteśmy przystosowani do takiego natężenia hałasu. Wpływa on niszcząco nie tylko na układ słuchu, ale także na mózg. U wielu ludzi powoduje on rozkojarzenie, zmęczenie, pogorszenie koncentracji.

Przez wieki mieszkaliśmy w sielskich, spokojnych osadach czy też wioskach. Wsłuchiwaliśmy się w odgłosy natury. One są bardzo kojące. Polecam mieszczuchom ściągnąć aplikację Open FM i tam znaleźć stację z odgłosami natury. Słuchamy ich na dobrej jakości słuchawkach. Małe słuchaweczki od smartfonów się nie nadają. Nawiasem mówiąc, one są gwałtem na jakiejkolwiek muzyce i nie nadają się do niczego, poza wyrzuceniem do śmieci. Słuchamy tych dźwięków w zamkniętym pokoju, by nikt nie wszedł, leżąc na plecach, z zamkniętymi oczami i rozluźnionymi mięśniami. To najlepsza forma medytacji, oprócz oczywiście wypoczynku w lesie czy nad cichym jeziorkiem.

Nadmierne oświetlenie zaburza cykl dobowy

Ewolucyjnie w ogóle nie jesteśmy przystosowani do oświetlenia elektrycznego. Oświetlenie typu świeczka lub ognisko ma skrajnie niewielką jasność. Ale zapalenie już dwóch świateł w pokoju oznacza dla organizmu to samo, co nastanie dnia i świecenie słońca. I to nawet wtedy, gdy w nocy idziesz do ubikacji. Zapalasz światło, i Twój mózg dostaje sygnał: „o, zaczął się dzień!” Zostaje wtedy zaburzona produkcja melatoniny i kortyzolu, a także wielu innych hormonów. Staje na głowie cykl snu i czuwania. Melatonina wydziela się po zachodzie słońca gdy nadchodzi ciemność, i przez długie tysiąclecia ludzie kładli się wtedy spać. Z kolei kortyzol wydziela się rano, m.in. w wyniku działania światła słonecznego.

Gdy zapalane jest światło w nocy, to melatoniny jest mniej, bo dla mózgu zaczął się dzień. W dodatku jeśli człowiek nie zaśnie do godziny 23:00, to organizm przełącza się na „tryb nocnego czuwania” i do samego rana nadnercza będą produkowały niewielkie ilości hormonu stresu kortyzolu i i zaburzały głębokość snu. Było to potrzebne gdy żyliśmy w jaskiniach, gdy jeden człowiek plemienia czuwał przez całą noc, pełniąc wartę, by nie wdarł się jakiś dziki zwierz. Lub gdy czuwało kilka osób, bo była np bardzo silna burza. Dziś, gdy kładziemy się często o 24:00 lub później, ten relikt ewolucji jest po prostu destrukcyjny.

Dziś oświetlenia jest stanowczo za dużo. Nawet jeśli zasypiasz przed 23:00 a w nocy nie wstajesz do kibla, to atakują Cię światła z ulicy, z przejeżdżających samochodów czy migające światła przelatujących na niebie samolotów. Do tego w laptopach montowane są światełka, które w nocy, podczas wyciszenia, świecą się na niebiesko, co także jest komunikatem dla oka i mózgu że rozpoczął się dzień. Koniec końców, rozchwianie cyklu dobowego w jego skrajnej postaci, np pracy na 4-brygadówce, kończy się załamaniem gospodarki hormonalnej organizmy, wyczerpaniem, chorobami emocji i psychiki, a nawet nowotworami.

Wielkie miasta źle działają na psychikę

Podświadomość ma zakodowane mieszkanie w małych plemionach, a później wioskach. Aż do XX wieku, czyli jeszcze 100 lat temu, zdecydowana większość Polaków mieszkała w małych wioskach. W psychologii funkcjonuje zasada głosząca, że psychicznie jesteśmy w stanie „udźwignąć” utrzymywanie kontaktów z maksimum 150 osób. Antropolodzy i archeolodzy potwierdzają tę teorię mówiąc, że dawne plemiona, wioski, osady liczyły właśnie około 150 osób. Do dziś w wielu obszarach regionów takich jak Amazonia, Afryka czy Borneo, istnieją ta zasada ma żywe zastosowanie.

Jednak wcale nie trzeba jechać na jakieś zagraniczne zadupie, gdzie może Cię spotkać zaszlachtowanie maczetą. Wystarczy nawet nasze rodzinne podwórko. Ludzie, którzy przeprowadzili się z miasta na wieś stają się spokojniejsi i szczęśliwsi No, o ile oczywiście nie muszą dojeżdżać do pracy po 2 godziny w jedną stronę, jak i nie muszą obcować z innymi ekstremami tego typu. Bardzo ważny jest też argument, że ludzie mieszkający w małych wioskach nawzajem się znają, co sprzyja wytworzeniu więzi. A co za tym idzie, sprzyja to większemu poczuciu bezpieczeństwa, jak i poczuciu, że możemy sobie nawzajem polegać.

Ma to także złe strony jak wszystko na świecie, a mianowicie purytańska dulszczyzna czy „społeczna omerta”, gdzie rządzi ksiądz, lokalny działacz z PO czy PSL, lokalny biznesmen i lokalny mafiozo. Razem tworzą oni rzeczywistość tzw. „wilkowyjskich gmin”, zmorę Polski lokalnej. O kryzysie tożsamości i zaniku wzajemnych relacji, jakim towarzyszy przeprowadzka do miast, będzie w dalszej części artykułu,

Miasto ogranicza nasz kontakt z naturą

Przed przeprowadzką do miast byliśmy cały czas otoczeni bodźcami związanymi z naturą. Lasy, łąki, pola, jeziora, góry, zwierzęta gospodarskie, zwierzęta dzikie, i tak dalej. Natura jest najlepszym antydepresantem. Człowiek obcując z naturą czuje się po prostu lepiej, niż w gęstych przestrzeniach miejskich. Dodatkowo człowiek dobrze się czuje przy otwartych przestrzeniach, a nie w betonowej dżungli gdzie od jednej strony ulicy do drugiej jest klaustrofobiczne sto metrów. Nawet w miejskich, otwartych przestrzeniach takich jak wrocławskie rozlewiska Odry (okolice Katedry) czy szczecińskie Wały Chrobrego z widokiem na port, człowiek czuje się już lepiej. Patrzenie w dal koi ludzi umysł, a tego w mieście dramatycznie brakuje.

Siedzący tryb życia i ograniczenie sprawności fizycznej przyczyną problemów zdrowotnych

Przez wieki ludzkość całe dnie się ruszała, praktycznie non stop. Człowiek jest ewolucyjnie stworzony do ciągłego ruchu. Mówiąc kolokwialnie, człowiek cały czas zapierdalał. Chłopi od świtu do późnego popołudnia organizowali prace polowe. Kobiety trudniły się zbieractwem (łażenie po lasach), drobnymi pracami pomocniczymi przy męskich pracach polowych, jak i np wyrabianiem tkanin. Człowiek był non stop wysportowany i bicepsy, czyli muskulatura, była czymś naturalnym. Ruch jest bardzo ważny. Bez niego organizm niszczeje. Teraz w miastach dzieci, licealiści i studenci siedzą po 8 godzin przy biurkach, a dorośli nawet po 12 godzin, nazywając tego typu katorgę „karierą i samorealizacją”.

Bez ruchu nie ma odpowiedniego spalania dostarczanych do organizmu kalorii, ale nie tylko. Bez odpowiedniej ilości ruchu zwalnia metabolizm, co tylko potęguje brak spalania kalorii i odkładanie tłuszczy na potem. Warto tu dodać, że ludzki organizm jest nastawiony na magazynowanie jak największej ilości kalorii za wszelką cenę. Jest to relikt ewolucji, gdy nieurodzaj, susza czy wręcz głód zdarzały się niezwykle często. Liczyła się więc dosłownie każda kaloria, którą trzeba było chronić za wszelką cenę. Organizm nie zna obfitości jedzenia jaka ma miejsce teraz i konieczności odchudzania. Przytyć niezwykle łatwo a schudnąć trudno. M.in. dlatego, że mamy aż 3 hormony odpowiedzialne za podwyższenie ilości glukozy (cukru) we krwi, i tylko jeden (insulina) odpowiedzialny za jej obniżenie.

Toksyny w jedzeniu i inne metody jego produkcji niszczą zdrowie w ekspresowym tempie

Toksycznego żarcie, jak i nowych metod jego produkcji (mleko które nie jest mlekiem, ale pasteryzowanym lub homogenizowanym pół-syntetykiem) nigdy w historii ludzkości nie było. Aż do teraz. Nie było też takiej powszechności gotowania i pieczenia, połączonej z tak niskim spożyciem surowego pokarmu. W związku z tym mamy epidemię najróżniejszych chorób cywilizacyjnych. Pomimo statystyk prowadzonych przez państwa (w Polsce przez GUS), to prawdziwa długość życia nie rośnie, ale coraz bardziej spada. Wszystko jest bowiem kwestią metodologii, jak ta średnia długość życia jest liczona i do czego jest porównywana. W związku z wieloma czynnikami (toksyczne żarcie, chemiczne farmaceutyki, zanieczyszczenie środowiska itp) trwa właśnie wielkie „sito genetyczne”.

Przez tysiąclecia słabsi umierali, a silniejsi przeżywali. Dawniej kobieta miała po 10 dzieci, a wieku 18 lat dożywało tylko 5 najsilniejszych lub nawet mniej. I to oni przekazywali swoje silne geny dalej. Jednak dziś na skutek działalności medycyny ratuje się ludzi słabych genetycznie, które przekazują swoje słabe geny dalej. W związku z tym, każde kolejne pokolenia są słabsze. Obecne „sito genetyczne” przeżyją Ci ludzie, którzy nabiorą genetycznej odporności na przetworzone, pełne chemii żarcie, na zanieczyszczenie środowiska. Wykształci się nowa grupa krwi „C”. Dziś czynnikiem ewolucji genetycznej nie są choroby zakaźne i inne bolączki sprzed ery medycznej, ale właśnie to złe jedzenie i zanieczyszczenia w środowisku. To brutalne co napisałem, ale jestem już przyzwyczajony do dzielenia się z Wami niewygodną prawdą.

Anonimowy miejski tłum sprzyja lękom, przestępstwom i dekadencji

W ogromnych metropoliach liczących po 2 miliony ludzi, czy wręcz w megalopolis liczących nawet 88 milionów ludzi (Delta Jangcy) następuje atomizacja społeczeństwa. Tradycyjne więzi polegające na małych, lokalnych grupkach, zanikają. Pojawia się anonimowa, bezmózga masa masa. Następuje nie tylko zanik więzi sąsiedzkiej, ale także zanik tożsamości. Tożsamości różnie rozumianej – patriotycznej, rasowej, narodowej, płciowej, cywilizacyjnej. Ma miejsce wtedy rozkwit liberalizmu i lewactwa, które stawiają na całkowite pozbawienie tożsamości, nawet tej płciowej. Jak i na uczynienie z jednostki bezmózgiej masy, pozbawionej i więzi, i tożsamości. Co by nie mówić o tej całej purytańskiej, małomiasteczkowej dulszczyźnie, to ma ona swoje plusy i pewną przewagę nad lewackim bezmózgowiem. Poczucie więzi (sąsiedzi, miasto, państwo) jak i tożsamości (kobieta, mężczyzna, naród) pełni rolę spajającą społeczność i chroniącą ją.

W związku z zamieszkaniem w miastach jak i z upadkiem poczucia więzi i tożsamości, wzrosła „społeczna neuroza”, wzrosły też poczucie braku bezpieczeństwa jak i poczucie alienacji. Dodatkowo, człowiek pozbawiony poczucia więzi i tożsamości traci swoją siłę (czyli kolokwialnie mówiąc, traci jaja – większość brodatych hipsterów to mieszkańcy miast). Staje się jednostką podatną na manipulacje, zagubioną. Tak, gdzie rośnie w siłę liberalne lewactwo, tam pojawia się związana z nim „nowa świecka tradycja”, czy też nowe religia. Jest nią ateistyczny i bezrefleksyjny konsumpcjonizm. Wiara w jakąkolwiek sferę metafizyczną jest obciachem, filozofowanie i kwestionowanie jest nie na miejscu. Liczą się tylko nowe ciuchy, nowe gadżety, nowy wystrój wnętrza, nowy samochód i tak dalej. Ale nie tylko. Tak, gdzie rosną wpływy lewicy, tam rośnie także demoralizacja, zwiększa się przestępczość i więcej jest wszelkich zboczeń i dziwactw. To zawsze idzie w parze.

Autor: Jarek Kefir

.

jarek kefir

Czy wiesz, że tylko jedna na 4000 osób odwiedzających moją stronę wspiera jej istnienie finansowo, poprzez darowiznę? Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

TRWA SZALEŃSTWO IDEI I DOKTRYN ALE LUDZKOŚĆ SIĘ Z NIEGO PRZEBUDZI!

Koncepcje są potężniejsze niż karabiny. Nie pozwolilibyśmy naszym wrogom posiadać karabinów. Dlaczego zatem mielibyśmy pozwalać im mieć koncepcje? Wg tego porzekadła, na listę „dzieł zakazanych” współczesne elity wpisały zbyt małą ilość doktryn. To, co robimy, to wprowadzanie nowych idei do żywego organizmu społeczeństwa, i badanie, jak wpływają na homeostazę systemu. Nowe idee, pomysły i doktryny są jak wirusy, które są podawane tak, by ominąć mechanizmy zabezpieczające systemu stworzonego przez elitę i infekować bezpośrednio jego rdzeń. Wirusy i bakterie mimo wszystko pełnią w organizmie ludzkim dobroczynną rolę, gdyż umożliwiają oczyszczenie organizmy z niektórych toksyn, i budzą rozleniwiony układ immunologiczny do aktywności. Na samym człowieku często „kopem w dupę” wymuszają by w końcu zadbał o swoje zdrowie.

Ludzkość przez minione mroczne wieki przeszła przez rządy najbardziej destrukcyjnych i obłąkanych wodzów, królów, tyranów, dyktatorów i wyszła z tego procesu wzmocniona. Obecnie trwa szaleństwo ideologii, religii, doktryn i innych sposobów postrzegania. Każda doktryna uważa się za jedynie słuszną, zaś pozostałe uważa za błędne. Każda z nich próbuje narzucić innym swój model postrzegania. Ludzie wzajemnie kłócą się, oskarżają o najgorsze z możliwych intencji. Doktryny rozłączają ukochanych, kończą przyjaźnie, wprowadzają niezgodę do rodzin. To szaleństwo było potrzebne, by ludzkość zaczęła doceniać zwykłą, codzienną normalność.

upadek ekonomii

Aby docenić normalność, najpierw trzeba popaść w szaleństwo

Aby docenić normalność, najpierw trzeba popaść w szaleństwo. To także jest prawem zarówno wszechświata, zarówno pojedynczych jednostek jak i całych narodów i cywilizacji. To szaleństwo było potrzebne, byśmy w końcu zaczęli dostrzegać, że na in vitro czy na Smoleńsku nie da się sprawnie i wydajnie prowadzić polityki państwa. Że są rzeczy ważniejsze. Że maleńki procent ludzkości ma większość zasobów a większość tyra za grosze. Że przyroda powoli wymiera pomimo złotoustych zapewnień o walce ze zmianami klimatycznymi. Powstają nowe doktryny, takie jak new age czy symetryzm. Symetryści zaczynają się dopominać sprawnego zarządzania państwem i realnego rozwiązywania problemów. Choć często głosują na partie prawicowe, to szokują ich pomysły wycofywania pigułek „dzień po” czy zakazywania aborcji.

Nie wszystkie poglądy prawicowe są złe. Część jest albo neutralna, albo dobrze opisująca realia życia. To samo dotyczy poglądów lewicowych. Każda z doktryn ma swoje szaleństwa i wypaczenia. Każda z doktryn ma obszary, w których zupełnie nie odpowiada realnej rzeczywistości. Paradoksalnie to zwykle w tych obszarach ta doktryna i jej przedstawiciele są najbardziej agresywni i natarczywi. U lewicy jest to m.in. kwestia islamu, u prawicy kwestia aborcji czy antykoncepcji. Obecnie mamy mniejszą skłonność do wierzenia szalonym demagogom i mniejszą skłonność do krwawych rewolucji. Wyjątek to rejon Bliskiego Wschodu, który przeżywa teraz taką eksplozję doktrynalnego szaleństwa, jaką Europa przeżywała podczas II wojny światowej.

Nowe szalone doktryny też reformują system

Dochodzi do nas to, że religie czy ideologie są przestarzałe i nie odpowiadają na wyzwania teraźniejszości. Jednak to nie wszystko – bowiem one same z siebie są więzieniem. Ludzie zaczynają dostrzegać tę „ideologiczną psychozę”. Uważają coraz częściej, że warto myśleć samodzielnie. Pojawiają się zupełnie nowe prądy myślowe. Doktryna New Age została stworzona dekady temu przez wielkich Oświeconych, którzy postanowili, że trzeba ludzkości ujawnić trzymaną przez tysiąclecia w tajemnicy wiedzę. New Age to religia bez religii. Nie ma centralnego przywództwa. Jest całkowita dowolność doktryn i metod. New Age może być lewicowe (szczególnie na Zachodzie), jak i prawicowe czy wręcz nacjonalistyczne, jak często w Polsce i Europie Środkowej. Tak samo Symetryzm jest „ideologią bez ideologii”.

Furorę robią niezależne media i wszelkie alternatywne wersje rzeczywistości. Społeczeństwo zaczęło obcować z najbardziej szalonymi, spiskowymi i oszołomskimi doktrynami. Oprócz tego demaskowanych jest cały ogrom przekrętów, ujawniana jest szkodliwość współcześnie produkowanej żywności, toksyczność lekarstw, korupcja w medycynie i nauce. Spowodowało to nienotowane nigdy w historii nasilenie atmosfery wzajemnej podejrzliwości i nieufności. Przybiera to nieraz szokujące postaci. Gdy np lekarz z oddziału ratunkowego, który na co dzień ratuje życia i to za grosze, od na wpół nieprzytomnego pacjenta dowiaduje się, że jest przekupiony przez big pharmę i chce tegoż nieszczęśnika zabić. A potem ten lekarz i uratuje go przed brzydką i bardzo bolesną śmiercią, podając np. antybiotyk wankomycynę i Pyralgin, dwie substancje wyprodukowane przez farmację.

Zaufanie mas wobec dotychczasowych autorytetów i liderów zostało nadszarpnięte jak nigdy wcześniej i zdewastowane.  Liderzy ludzkości, korzystając z prawa „niepodważalności”, dyktując obowiązujące normy społeczne i stojąc na straży ich przestrzegania, zawiedli, doprowadzając ludzkość do beznadziei i rozpaczy, a planetę na skraj przepaści. System musi przejść reformę, tak, jak zmieniło się wiele systemów przed nim. To z chaosu wyłoni się nowy system, który będzie systemem ewolucyjnie wyższym, lepszym. Choć trochę lepszym, ale zawsze.

Teorie spiskowe i New Age

Przecież nie wszystkie teorie spiskowe są oszołomstwem. Niektóre odpowiadają prawdzie, a niektóre z tych teorii są smutną codziennością, i to nie tylko w biednych i zapomnianych rejonach świata. To szaleństwo spiskowych doktryn także ma swój ewolucyjny cel do zrealizowania. Przecież politycy, korporacje, bankierzy wcale nie są aniołkami, którym zależy na demokracji czy standardach państwa prawa. Na całym świecie trwa brudna gra interesów. W której polityk w eleganckim garniturze może jednego dnia mówić o tolerancji i empatii, a drugiego dnia skazywać miliony ludzi, np w Libii, na śmierć. Więc w tym spiskowym szaleństwie też jest metoda. Bo zawzięci teoretycy spisku zwracają uwagę na te rzeczy i kwestie, które wciąż wymagają reformy i naprawy. Choćby w tej medycynie.

Także w nurcie New Age i w ezoteryce jest obecne to „doktrynalne szaleństwo”. Mnóstwo różnych doktryn, modeli postrzegania, metod, książek, guru. Często uważają się oni za nieomylnych, zazdrośnie strzegą swojej interpretacji i oczywiście uważają, że to oni i tylko oni mają rację. Szaleństwo to dotyczy także wszelkich demonów, energii, astrali, ataków energetycznych, złych bytów itp. Ten obszar także wymaga ulepszenia.

Bo to my odpowiadamy za siebie samych, a nie coś „z zewnątrz”, np anioł, kosmita czy demon. Im lepsza etyka i miłość do świata, tym większa odporność na wszelkie „ataki”. Z drugiej strony, granie „świętego” i pilnowanie każdej myśli, by nie była negatywna, też, o paradoksie, naraża nas na te różne „ataki energetyczne„. A koniec końców, dojrzała duchowość polega na tym by wiedzieć, że zarówno siła jak i słabość jest tam, gdzie jest głowa. Twoja głowa, umysł, dusza, bo Ty za siebie odpowiadasz.

Imperia przemijają i upadają, ale jedno jest niezmienne – życie i jego zmienność

Patrząc na losy tej planety upływające przez długie millenia, to annały historii są pełne upadłych i zapomnianych państw, imperiów, religii, doktryn.. A przecież miały one być wieczne, „tysiącletnie”.. Były potężne, wpływowe, nie znoszące sprzeciwu.. A pozostał z nich pył na zakurzonych książkach historyka, pozostała armia duchów, i całe szczęście.

Twoje działania, nawet jeśli wydają Ci się maleńkie i zupełnie bez znaczenia, mogą zmienić przyszłość całego świata. Chociaż możesz nie rozumieć w pełni celu swojego życia, to Twoja osoba jest tak samo ważna, jak osoby największych królów i królowych tej planety. Niektórzy czują, że ich tymczasowy brak bogactwa lub wpływów sprawia, że są zbyt słabi, by zmieniać świat. Ale czy zegarmistrz faworyzuje większe koła zębate nad mniejsze? Czy wskazówka godzinowa staje się zazdrosna o wskazówkę minutową, ponieważ ta porusza się szybciej? Każda część odgrywa swoją rolę w działaniu zegara.

Każdy człowiek wspiera innych ludzi wokół siebie w taki sposób, o jakim może nawet nie zdawać sobie sprawy. Twoja nieobecność zniszczyłaby porządek naszego wszechświata, nawet jeśli nie jesteś przekonany o swojej ważności. Świat zaczął się przed Twoimi narodzinami i będzie trwał długo po Twojej śmierci, ale będzie już inny, z powodu podjętych przez Ciebie decyzji. Każde pokolenie dziedziczy świat pozostawiony przez pokolenie poprzednie, tak jak król dziedziczy koronę od swego ojca.

Co z Twoja pracą dla dobre ludzkości?

Twoje dążenie do mądrości i dobroci może położyć fundamenty pod zaistnienie w przyszłości wielkiego pra-potomka, który może uratować kraj od wojny lub w inny sposób ratować życie milionom. Czy przodkowie Arystotelesa lub Aleksandra Wielkiego wiedzieli, co spowodują w przyszłości ich działania? Chociaż nigdy nie zrozumiesz w pełni i nie ujrzysz pełnego wpływu swoich czynów, wyniki twojego oddania dla ludzkości są oczywiste. Dlatego warto, by nasze działania zawierały możliwie dużo dwóch elementów. Pierwszy – element miłości, wsparcia, porady, oddania. Drugi – element walki i demaskacji obszarów niesprawiedliwości, krzywdy i biedy.

Kiedy wspinasz się na wielką Piramidę Światła, spojrzysz w dół i zobaczysz, że jesteś integralną częścią najbardziej zawiłego mechanizmu naszego wszechświata. Nic nie jest wieczne, nieubłagany ząb czasu dokona erozji i tym razem. Jedno się jednak nie zmienia i jedno pozostanie niezmienne. Chociaż ludzie umierają i znikają w annałach czasu na przestrzeni mijających milleniów, to ludzkość i koło życia będą trwać wiecznie.

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

Moja strona jest niezależna od wielkich koncernów, od ideologii i od polityków. Utrzymuję ją z reklam i z Waszych dobrowolnych darowizn. Dzięki temu mogę docierać z demaskacjami i z ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi, wpływając na zwiększanie świadomości. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz i jeśli wnoszą do Twojego życia coś cennego. Byt niezależnych mediów jest teraz trudny i od Waszej dobrej woli zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek: