Czy Twój sens życia w takim świecie upadł?

Życie i sens życia w świecie niedoskonałości

Poniższy zabawny cytat pokazuje, jak działa ziemska „matryca błędu”. Życie ma być pasjansem, który nigdy nie wychodzi.

Dlaczego?

Bo nawet gdy masz wiele jego elementów opanowanych, to zawsze jakiegoś brakuje.

Przy postawie materialistycznej brakuje nie tylko duchowości, ale często także wszystkich innych, „wyższych” wartości. Przy uduchowieniu brakuje pierwiastka materii. Gdy jesteś ładny i masz pieniądze, to z pewnością coś nie tak z Twoją psychiką. Gdy jesteś bogaty i ładny, to brakuje pierwiastka wolności. Gdy jesteś bardzo bogaty, to stajesz się paradoksalnie niewolnikiem tego bogactwa.

I ostatecznie, gdy masz bardzo dużą wiedzę, to odechciewa Ci się żyć na takim świecie, choć gromadziłeś ją z zamiarem polepszenia życia.

W życiu zawsze czegoś brakuje.

O tym czemu życie nie wychodzi – zabawny cytat: Czytaj dalej „Czy Twój sens życia w takim świecie upadł?”

RODO CZYLI INTERNETOWA TYRANIA: ELITY NIE CHCĄ WZROSTU ŚWIADOMOŚCI!

GDPR czyli RODO: o co w tym naprawdę chodzi?!

Nie cichną słowa oburzenia po unijnej dyrektywie ws. ochrony danych osobowych, czyli GDPR, a po polsku RODO. Oburzenia nie kryją firmy i korporacje, media, właściciele stron internetowych. Ale to nie wszystko, bo RODO dotyka nie tylko drobnych, lokalnych biznesmenów mających swoją maleńką stronę internetową. Ale także zwykłych internautów, szczególnie tych, którzy są autorami.

RODO to także szereg innych problemów. Narzeka szczególnie służba zdrowia. Zewsząd dochodzą mnie słuchy o dantejskich scenach w przychodniach czy na szpitalnych korytarzach. Znajomi mówili mi: „No, Jaro, spróbuj w epoce RODO zapisać się do przychodni.” Nie wierzyłem w te słowa, dopóki sam nie zasięgnąłem informacji. Pogłoski o tym, że lekarz na szpitalnym korytarzu nie może wołać do pacjenta po imieniu i nazwisku, to ledwie wierzchołek góry lodowej. Medycy, urzędnicy i inne grupy społeczne pracujące na co dzień z ludźmi mają spore problemy przez RODO.

Pojawiły się liczne szantaże związane z RODO. Szantażyści wysyłają do firm i firemek maile, że zgłoszą do UODO (następca GIODO – Generalnego Inspektoratu Ochrony Danych Osobowych) to, że firmy nie mają wystarczającej dokumentacji. Proponują firmom okup w wielkości wielu tysięcy złotych i zakup tej dokumentacji. Czytaj dalej „RODO CZYLI INTERNETOWA TYRANIA: ELITY NIE CHCĄ WZROSTU ŚWIADOMOŚCI!”

O CO NAPRAWDĘ CHODZI W RODO?! TEGO NIE WIESZ CHOĆ POWINIENEŚ!

Czy RODO naprawdę ma sens? Cała prawda o RODO..

Nowe prawo unijne „RODO”, czyli o rzekomej ochronie danych hehe osobowych, spowodowało istne trzęsienie ziemi, a zaraz potem tsunami tak zwanego „bólu dupy” w internecie. Trzęsienie ziemi, bo tylko dla polskich firm i polskiej gospodarki są to koszty rzędu kilku miliardów dolarów. A za niedostosowanie się do nowego, absurdalnego i do niczego niepotrzebnego prawa grozi kara wielkości 20 milionów euro. Tsunami bólu dupy, bo skrzynki emailowe są zapychane setkami, jeśli nie tysiącami bzdurnych maili, których i tak nikt nie przeczyta. Ale to nie wszystko, bowiem teraz wchodząc na stronę nawet małej firmy, trzeba klikać dwa przyciski z unijnymi bzdurami: cookies (ciasteczka) i rodo.

Do tego dochodzi bolesna świadomość tego, że o żadną ochronę danych osobowych nie chodzi. Chodzi wyłącznie o ochronę niemieckich, francuskich, holenderskich i tym podobnych korporacji i ich zysków. Nikt Twoich danych osobowych chronił nie będzie. Ba! O Ciebie i Twoją pomyślność nie zadba żaden polityk, kapłan, ekspert, a wręcz przeciwnie, bo korzystając z Twojej ignorancji, mogą Ci to wszystko i jeszcze więcej odebrać. Co nieraz zresztą robili i robią. I być może zrobili to tym razem, przy okazji RODO. Czy w unijnym „liberalnym raju” przyszłości, który na szczęście nie nastąpi bo struktury systemowe się rozsypują, przed stosunkiem seksualnym jak i przed wymienieniem się wizytówkami trzeba będzie wołać sztab prawników dla każdej ze stron i podpisywać specjalne, wielostronicowe umowy?

Zanim rykniesz śmiechem i powiesz, że jestem nienormalny, najarany ziołami lub że sobie „kręcę bekę”, to wiedz, że odpowiedź na te pytania już teraz brzmi: „tak”. W lewicowej stolicy islamskich gwałtów, w Szwecji, od 1 lipca 2018 roku (!) wchodzi prawo, zgodnie z którym dwie osoby przed seksem będą musiały podpisać zgodę. Dotyczyć to będzie także małżeństw. W przeciwnym wypadku mężczyzna będzie mógł zostać oskarżony o gwałt. Oczywiście, dotyczy to tylko białych mężczyzn, bo w „liberalnych rajach” muzułmanom wolno więcej, i tylko mężczyzna dyskryminuje i gwałci, kobieta już nie. Co do drugiego pytania – tak, bo już mamy RODO. Więc wymienienie się wizytówkami bez 20-osobowego sztabu prawników i bez wycięcia 10 hektarów lasu pod papier na umowę, będzie groziło pozwem i 20 milionami euro kary. Bardzo charakterystycznym zjawiskiem jest to, że upadający system staje się coraz bardziej smieszny, coraz bardziej absurdalny i coraz bardziej brutalny. Tak było zawsze i tak jest dziś. Czytaj dalej „O CO NAPRAWDĘ CHODZI W RODO?! TEGO NIE WIESZ CHOĆ POWINIENEŚ!”

CZY ZMIANA CZASU MA SENS?! O TYM NIE MÓWI SIĘ GŁOŚNO!

Czy zmiana czasu ma sens? Jutro zmieniamy czas z zimowego na letni

Jutro, dnia 25 marca 2018, mamy kolejną już zmianę czasu. O godzinie 02:00 zmieniamy wskazówki zegarów na 03:00. Czy zmiana czasu ma sens? Coraz więcej ludzi krytykuje tę narzucaną przez państwo ideę jako coś przestarzałego, nie działającego czy wręcz szkodliwego. Czy zmiana czasu może mieć jakieś negatywne następstwa? Niestety, jak się okazuje, może.

Jak co wiosnę i co jesień, musimy uczestniczyć w tym cyrku, który jest reliktem poprzedniej epoki. Miało to sens przed wojną, dawno temu. Wtedy realia gospodarki i funkcjonowania społeczeństw były zupełnie inne niż dziś. Zmienianie czasu jest dobrym symbolem tego, że wiele systemów tworzonych przez ludzkość jest bardzo przestarzałych.

Przykłady? Polityka – podział prawica kontra lewica był dobry 200 lat temu, w XIX wieku. Ekonomia to angielska wersja kapitalizmu (neoliberalizm), który doprowadził gospodarki do ruiny. W przypadku religii występuje nawet milenijny poślizg czasowy. Jeszcze gorzej jest z naszą emocjonalnością, która jest „osadzona” gdzieś w realiach jaskiniowych. Tu opóźnienie ma wielkość jednego eonu (antropocen, 200.000 lat). Nie chodzi tylko o kult siły i drapieżną ludzką naturę, ale choćby to, że nadal mamy w podświadomości zakorzeniony wzorzec maleńkich, 150-osobowych plemion czy wiosek. Stąd psycholodzy stwierdzili, że nie jesteśmy w stanie utrzymywać bliskich relacji z większą niż 150 osób grupą ludzi. Więc życie w wielomilionowych miastach jest samo w sobie stresem.

Mówimy teraz, że śpimy godzinę krócej, ale jest to bzdurą, ponieważ nikt nam żadnej godziny nie zabiera (ani nie oddaje w październiku). Doba ma zawsze 24 godziny. Podświadomy komunikat jest taki, że wszechmocny rząd i omnipotentna Unia Europejska mają władzę nawet nad czasem.

Wpływ zmiany czasu na zegar biologiczny człowieka i zwierząt

Zmiana czasu ma niekorzystny wpływ na zdrowie. Zegar biologiczny ulega rozregulowaniu, a jest on bardzo ważny. To cykl wydzielania melatoniny, serotoniny, kortyzolu i szeregu innych hormonów. Przy obecnym trybie życia ten cykl jest już i tak ekstremalnie rozchwiany. W zimie jest nam „kradziona” godzina światła słonecznego, co jest niekorzystne, bo i tak dłużej jest ciemno. Z kolei teraz, na wiosnę, ta godzina jest nam „oddawana”. Na logikę, powinno być dokładnie odwrotnie, jeśli w ogóle jest jakikolwiek sens tych dziwacznych „harców nad czasem”. Od dawna postuluję by czas letni wprowadzić na stałe, ponieważ jest korzystniejszy z punktu widzenia ludzkiej aktywności, nasłonecznienia i oszczędności energii. Nie potrzebujemy tej dodatkowej godziny słońca rano przy zmianie czasu na zimowy w październiku.

Tym, którzy cierpią na bezsenność, pogłębia objawy ich choroby. Zmienianie czasu sprzyja m.in. incydentom kardiologicznym, psychiatrycznym, i innym. Jednak zmiana czasu szkodzi nie tylko ludziom. Powoduje ona dezorientację zwierząt domowych i gospodarskich. Bowiem zmieniają się pory spacerów, karmienia czy codziennych, gospodarskich zabiegów wokół nich. Zmienia się też czas codziennej ciemności i jasności.

Jak zmieniamy czas na zimowy w październiku, to robi się godzinę ciemniej. Więc argument o oszczędzaniu energii elektrycznej jest gorzej niż nietrafiony. Jest on fałszywy. To jest kłamstwo, które kosztuje gospodarkę ogromną ilość pieniędzy, bo obywatele i firmy muszą szybciej włączać oświetlenie elektryczne. Marnują się także zasoby, np węgiel będący paliwem dla elektrowni. Tak jak pisałem wcześniej – zmiana czasu miała sens 100 lat temu. Dziś natomiast ta zmiana czasu daje efekt odwrotny do zamierzonego.

Tutaj specjaliści mówią o niekorzystnym wpływie zmiany czasu:

Cytat: „Wyniki badań są sprzeczne lub wykluczające się. Wynika to z faktu, że badania są prowadzone na różnych grupach, w różnych krajach leżących na różnych szerokościach geograficznych, i różne są metodologie tych badań. Trudno zatem jednoznacznie stwierdzić, jak zmiana wpływa na stan zdrowia człowieka.”
Autor: Dr n. med. Dorota Wołyńczyk-Gmaj, psychiatra, specjalista ds. zaburzeń snu.

Cytat: „Lepiej by było, gdybyśmy nie musieli na wiosnę i zimą przestawiać zegarków, tylko przez cały czas funkcjonować w zgodności ze wskazaniami zegara wewnętrznego, zsynchronizowanego z dobowymi zmianami warunków, które panują środowisku zewnętrznym. (…) To, w jakim stopniu co pół roku odczuwamy konsekwencje zmiany czasu, wynika przede wszystkim ze stopnia naszej wrażliwości na takie zmiany. (…) Jedni ludzie odczuwają to jako dużą dolegliwość, inni jako mniejszą. Teoretycznie jeden dzień powinien wystarczyć, żeby zegar wewnętrzny mógł się przystosować do jednogodzinnej zmiany czasu. Ale nie wszyscy reagują w ten sposób; niektórzy do nowych warunków przyzwyczajają się nie przez jedną dobę, ale np. przez cały tydzień.”
Autor: prof. Elżbieta Pyza z Instytutu Zoologii i Badań Biomedycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego

Bezsensowna zmiana czasu, nocne pociągi i inne problemy

Inne niedogodności związane ze zmienianiem czasu dotyczą transportu. Wielu ludzi podróżuje pociągami lub autobusami w nocy. Pociąg jadący całą noc będzie jutro rano godzinę później u celu. Z kolei polska kolej ma brzydki zwyczaj, by przy październikowej zmianie czasu na zimowy. zatrzymywać pociągi w szczerym polu na godzinę. Ktoś, kto to wymyślił, musiał być naprawdę „genialny”. A co z kursami autobusów nocnych? Niektóre linie jeżdżą całą noc co pół godziny. Inne mają bardzo „problematyczne” rozkłady jazdy, bo jeżdżą na odległe, słabo zaludnione dzielnice. Przykłady takich rozkładów: 23:30, 00:50, 02:20, 04:55. Co zrobić z tym problematycznym kursem o drugiej w nocy? Przecież jutro zegarki wtedy zmienia się od razu na trzecią w nocy. Kurs ma się nie odbyć, więc podróżni nie dostaną się między 00:50 a 04:55 na taką odległą dzielnicę?

Co z systemami informatycznymi i systemami infrastruktury? Muszą pracować non stop, 365 dni w roku, także w święta. Zmiana czasu bywa tam problematyczna i może powodować groźne w skutkach zawieszanie się takich systemów, lub ich całkowity paraliż. A ludzie, którzy pracują na nocne zmiany? Teraz, przy zmianie czasu na letni, będą pracować godzinę krócej. Ale w przypadku zmiany czasu na zimowy często są zmuszani przez pracodawców, by pracować godzinę dłużej. Oczywiście za darmo, bo zmiana czasu to w opinii polskich kapitalistów nie nadgodzina.

Jeszcze w temacie czasu.. Jedna z teorii spiskowych 😉 Otóż czy zauważyliście w ostatnich latach, że dni, tygodnie, miesiące i lata płyną szybciej niż kiedyś? Ma to nie mieć związku z naszym starzeniem się, a z tym, że czas się.. kurczy. Dawna doba trwa oczywiście te 24 godziny, godzina – 60 minut, a minuta – 60 sekund itp itd. Ale te jednostki czasowe nie są już tak długie jak kiedyś, uległy skompresowaniu, skróceniu. Pisałem o tym w felietonie poniżej:
Też widzisz że czas przyspieszył?! Dni i lata lecą szybciej niż kiedyś?

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://atomic-temporary-22196433.wpcomstaging.com/wsparcie/

Jesteśmy w niewoli matrixa, więzienia umysłów, bez ścian i bez drutów!

Jesteśmy w niewoli matrixa, więzienia umysłów, bez ścian i bez drutów!

mlodosc kariera rodzinaKolejna część moich luźnych przemyśleń co do struktury systemowej (matrixa ziemskiego) w jakim nam, nieszczęśnikom, przyszło nam tkwić na Ziemi, tej Ziemi. Jedno z najważniejszych moich przesłań, sformułowanych jakiś czas temu, to:

„Największy matrix to nie polityka, to nie korporacje, to nie spiski. Największy matrix to nasze ego, podświadomość, emocje, neuroprzekaźniki, hormony. To na nich opiera się struktura całego systemu i to w nich należy szukać i przyczyny, i rozwiązania, o ile ono istnieje. Opisując ludzkie ego i podświadomość, znajdziesz brakujące elementy i odpowiedzi na temat wszystkich innych tak bardzo niesprawiedliwych struktur systemowych, jak: kapitalizm, polityka, ekonomia i wiele innych”.

Otóż każdy z nas ma w sobie takie struktury jak ego i podświadomość. Przywykliśmy traktować te struktury jako nasze, jako własne. A co jeśli te struktury wcale nie są ani nasze, ani własne? Swego czasu, już dawno temu, stwierdziłem, że są to struktury pasożytnicze albo wirusowe, instalowane przez system po to, byśmy spełniali określone role i cele?

Przypatrzmy się temu bliżej. Elementarną częścią, obok podświadomości i ego, jest nasza świadomość, zwana też rozumem. Nasza świadomość wcale nie ma ani skomplikowanych, ani drapieżnych wymagań. chce być po prostu szczęśliwa, chce dobra i spokoju. Jednak gdyby tylko na tym oprzeć ziemski system, to on by się nie rozwijał. Szczęśliwi ludzie nie widzieliby potrzeby podboju coraz to nowych terytoriów, generowania w nieskończoność wzrostu PKB, robienia karier, konstruowania coraz to bardziej designerskich, wyszukanych i drogich wynalazków.

Ba! osoba szczęśliwa BEZWARUNKOWO nie potrzebowałaby nawet uprawiania seksu – nie byłoby więc dzieci i przyrostu naturalnego. Bo skoro odczuwasz niesamowite szczęście i błogość z samego faktu, że istniejesz, że żyjesz – to nie musisz zapełniać pustki emocjonalnej seksem. Z tego powodu, że nie masz żadnej pustki, żadnego głodu, bo przecież ciągle odczuwasz radość i błogość. Więc tutaj okrutna macocha natura zastosowała pewien sprytny podstęp.

Otóż chemicznymi „posłańcami” ego i podświadomości (na planie fizycznym) są hormony płciowe i neuroprzekaźniki walki, aktywności, żądz: dopamina i noradrenalina. Wyjaśnijmy czym jest ego i czym jest podświadomość. Podświadomość to inaczej „mózg gadzi” – najbardziej pierwotna i zwierzęca część naszego jestestwa. Ma ona inteligencje 4 letniego dziecka, ale potężną broń przeciwko naszej świadomości – czyli emocje, a co za tym idzie, neuroprzekaźniki i hormony. Ludzkie ego to natomiast nieustannie działający generator „pustki”. Ego ma za zadanie generować ciągłą pustkę, ciągłe niespełnienie, ciągłe potrzeby, coraz to nowe i nowe.

Właśnie to jest sens słów ze słynnej piosenki w metaforyczny sposób opisującej naszą ziemską niewolę: „Bo nie chodzi o to by złapać króliczka, ale by gonić go”. I taki jest cel tych wirusów – ego i podświadomości – jakie system nam zainstalował. Dzięki ego i dzięki podświadomości mamy wypełniać zadania i żądania okrutnej macochy natury, czyli ciągle uprawiać seks i produkować kolejnych niewolników dla systemu. Rozmnażanie to najważniejszy cel macochy natury, bez niewolników nie ma systemu. Mamy także ciągle zdobywać nowe terytoria – to też cel macochy natury stawiany wirusom, bakteriom, roślinom, zwierzętom i ludziom. Mamy też budować, produkować, generować, podbijać, zabijać – a tego osoba autentycznie szczęśliwa nie chce robić.

Więc system instaluje u takiej osoby ego i podświadomość, i za pomocą ich chemicznych środków szantażu (hormony generujące uciążliwy popęd seksualny, ego generujące ciągle nowe potrzeby) zmusza się nas do tego. Cała ta techniczna cywilizacja, przez którą właśnie trwa kolejne wielkie wymieranie gatunków (ekosystemy nie wytrzymują już ludzkiego żarłocznego ego), to rezultat ciągłego niespełnienia i ciągłego stawiania sobie nowych celów.

To bardzo sprytnie zostało pomyślane, i wcale nie powinniśmy się buntować i drzeć szat z tego powodu. Bo raz, że tak piękne artystycznie dzieło jak matrix ziemski, zostało stworzone przez prawdziwego wirtuoza sadyzmu – Hannibala Lectera do potęgi milionowej, w skali kosmicznej. Podziwiajmy jego sadystyczne, piekielne dzieło niczym prawdziwy majstersztyk i poznawajmy jego parametry. A dwa – że z matrixu da się wyjść, da się na powrót osiągnąć ten stan boskiej błogości i radości bezwarunkowej. Nawet ja ten stan przez parę chwil, parę dni odczuwałem, więc wiem że jest to możliwe.

Kolejną ciekawostką są nałogi. Jak wiemy, ogromna większość ludzi ma jakiś nałóg. Czy to alkohol (ten nałóg ma większość Polaków, i większość nie zdaje sobie z tego sprawy), czy to narkotyki, używki, obżeranie się, seks. Te wszystkie czynności są nędznymi substytutami szczęścia i radości bezwarunkowej. Są one kompulsywnie używane po to, by choć na kilka sekund, kilka chwil zapełnić tę przerażającą pustkę generowaną przez ego. Co ciekawe, podświadomość celowo uzależnia nas od tych substancji (alkohol, narkotyki, używki, leki) i potem celowo wywołuje u nas objawy odstawienne.

Po co to robi? Przecież to totalnie nielogiczne! Owszem, z punktu widzenia oświeconej osoby XXI wieku, jest to nielogiczne. Ale podświadomość, mózg gadzi, ma wgrane prastare programy z czasów, gdy musiała za wszelką cenę ograniczać, otumaniać i kontrolować naszą świadomość. Idealnym środkiem do tego, by choć trochę ograniczyć, otumanić i zniewolić świadomość, są więc: narkotyki, alkohol, seks, używki, leki. To jest taki odwieczny wyścig pomiędzy tym, co ciemne, mroczne, podświadome, a tym, co jasne, co świadome. Cały rozwój duchowy polega na tym, by rozjaśnić barbarzyńskie, pamiętające mroki naszych zwierzęcych pradziejów, obszary podświadomości. By to podświadomość służyła nam, a nie nas terroryzowała, jak to ma miejsce u zdecydowanej większości ludzi – niewolników matrixa. Wszak największe więzienie tego świata, to więzienie umysłów – a więc bez ścian i bez drutów.

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.