Tag: służba zdrowia

KONCERNY TWORZĄ CHOROBY I ZARABIAJĄ MILIARDY NA NOWYCH LEKACH!

Nieuczciwe i szokujące praktyki koncernów farmaceutycznych

Główną dewizą przemysłu farmaceutycznego jest: „pacjent wyleczony to klient stracony„. Wiadomo, że od lat tworzy się nowe jednostki chorobowe (wysoki cholesterol, ADHD itp), wpisuje do kanonów chorób, i leczy.

Potem WHO, politycy, wynajęci „eksperci„, dziennikarze, naukowcy, lekarze i w końcu opłacani blogerzy – zrobią swoje. Rozreklamują produkt (farmaceutyk) i zapewnią jego podaż grupie docelowej. Ponoć medycyna poczyniła taki postęp, że obecnie nie sposób znaleźć zdrowego człowieka. I powoli do tej wizji się zbliżamy.

Ciekawa metafora świata była w filmie Elysium (Elizjum) z 2013 roku. Także jeśli chodzi o medycynę. Był tak pokazywany w trochę przerysowany sposób dzisiejszy neoliberalny kapitalizm. Także współczesna medycyna została tam pokazana jako ta niewydolna i ta, która nie jest w stanie wyleczyć. Pacjent został wypisany ze szpitala, a lekarz mu powiedział wprost: „To wszystko co mogliśmy zrobić. To nie Elizjum, nie wyleczymy pana

szczepienia-9

Tak samo jest w życiu realnym. Medycyna operacyjno-tabletkowa nie leczy przyczyn chorób, ale chwilowo ucisza objawy. Dodatkowo, wiele lekarstw przynosi wręcz odwrotne skutki do zamierzonych. Nie tylko nie leczy danej choroby, ale wręcz ją… wywołuje i / lub pogłębia. Przykład to szczepienia, leki na cholesterol. Są to generatory nowych klientów.

Wszak już od lat 90-tych XX wieku głównym mottem korporacji jest, by nie wpasowywać się w istniejący rynek. Tylko tworzyć nowe rynki, nowe grupy konsumentów. Tak stworzono w tamtych czasach walkmana – wcześniej nikomu nawet przez myśl nie przeszło, że można podczas biegania lub jazdy na rowerze słuchać muzyki.

Zależna od przemysłu farmaceutycznego obecnie panująca medycyna akademicka, zapewnia sobie ciągle nowych pacjentów kreując i propagując nowe chroby w oparciu o naturalne reakcje organizmu. Film zawiera fragment wywiadu z niemieckim reporterem, który opowiada o tym w jaki sposób dochodzi do systemowego urabiania fałszywej opinii publicznej za pomocą madiów tworząc tym sposobem nowy rynek zapotrzebowania na leki.”

Produkowanie coraz większej liczby konsumentów jest wielowątkowe. W zasadzie rozpoczyna się już w życiu płodowym przyszłego konsumenta. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że z punktu medycznego, szczepienie w pierwszej dobie życia jest zabiegiem całkowicie bezzasadnym.

Autyzm, choroby autoimmunologiczne, rak i wszelakie inne choroby przewlekłe mają swoje korzenie właśnie tutaj [szczepionki]. Niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu niegroźne choroby wieku dziecięcego, zostały zastąpione lukratywnymi chorobami przewlekłymi.”

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

1. By zwiększyć zasięg moich wpisów, możesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku, jak i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Medyczno-farmaceutyczne przekręty od kuchni. To nie jest teoria spiskowa!

Medyczno-farmaceutyczne przekręty od kuchni. To nie jest teoria spiskowa!

korporacje farmaceutyczneDr Jerzy Jaśkowski opisuje ciekawe metody okłamywania społeczeństw i ogólnie, wciskania nam różnej ciemnoty. Zablokować komuś rynki zbytu, przemysł, rolnictwo? Wywołać sztuczną epidemię i skłonić ludzi do kupna np szczepionek, a rządy do zapasów nikomu niepotrzebnych leków? To dla dzisiejszych speców od manipulacji żaden problem.

Te i wiele innych mechanizmów zostało opisanych niżej. Czy wiecie, że podobnie manipuluje się chorobami zwierzęcymi? Taką urojoną epidemią jest np afrykański pomór świń. Chorobę tę wykreowano przy udziale polskiego rządu i polskich organizacji sanitarnych po to, by zniszczyć polskich hodowców wieprzowiny. Teraz cały rynek przejęły Niemcy albo „korporacje śmierci” takie jak Smitchfield.

Tak samo zresztą zrobiono z naszymi stoczniami. Rząd zdrajcy Tuska ugiął się pod byle szantażem biurokratów w Brukseli (na usługach Niemców) i zamknął nasze stocznie. A teraz? Teraz potęgą w przemyśle stoczniowym są Niemcy, właśnie dzięki totalnemu olaniu brukselskich biurokratów i zniszczeniu przemysłu w Polsce.

Pomimo dwóch wielkich wojen światowych, Niemcy niczego się nie nauczyły. Dalej jest to naród który żyje na koszt innych, który niszczy, okrada i wyzyskuje inne narody. Wciąż nie zmienili swojej mentalności, a budowane przez nich Stany Zjednoczone Europy to nic innego, jak nowa, IV Rzesza. Teraz Niemcy realizują podbój Europy razem z Rosją i Francją, nie za pomocą czołgów, ale banków, korporacji, pieniądza, gospodarki.

Póki co, zapraszam do przeczytania poniższego felietonu autorstwa dr Jerzego Jaśkowskiego. Jest tam wiele o medycynie, farmacji i niszczeniu polskiego przemysłu.

Wstęp: Jarek Kefir Continue reading „Medyczno-farmaceutyczne przekręty od kuchni. To nie jest teoria spiskowa!”

Mimo postępu chorób wciąż nie ubywa. Rośnie za to zysk korporacji farmaceutycznych

Mimo postępu chorób wciąż nie ubywa. Rośnie za to zysk korporacji farmaceutycznych

korupcja w medycynie i nauceCiekawy artykuł pana Kazimierza Piotrowicza o tym, w jaki sposób lekarze ulegają biurokratycznym i technokratycznym gremiom, które narzucają im model myślenia i postępowania. Jak już słusznie ktoś zauważył, monopolistyczne grupy ekspertów, naukowców i lobbystów, zaczynają żyć własnym życiem i przestają spełniać potrzeby społeczeństwa. Za to sztucznie kreują całkiem nowe potrzeby i zaspokajają je na swój własny, narzucony nam sposób.

Na przykład wykreowano zapotrzebowanie na badania mammograficzne, które mają mnóstwo wad, jak i na kampanie szczepień, które jak się okazuje, przynoszą więcej szkody niż pożytku. Nie ukrywam, że ja również postępuję tu na blogu w podobny sposób – kreując nowe potrzeby. Wszak: „godzi się uczyć i od wroga„. Staram się kreować zapotrzebowanie na treści antysystemowe i duchowe także tam, gdzie większość niezależnych autorów i ezoteryków widzi mur nie do przebicia.

Poniższy artykuł jest cenny o tyle, że łączy dwie moje ulubione dziedziny. Czyli i psychologię, i demaskowanie korupcji i afer w nauce. Akademicka „nauka” jest obecnie świętą krową, którą rzadko kiedy się rusza. Do śmiania się i pogardzania polityką jesteśmy już przyzwyczajeni. Obecnie jesteśmy w fazie skrajnej niewydolności i kolapsu wielu istniejących przez wieki systemów. Są one straszliwie niewydolne, a ich dalsze trwanie powoduje coraz więcej i więcej zła i cierpienia. Skoro odpowiedzi na ważne pytania nie daje już rzymskokatolicki ksiądz, skoro tej odpowiedzi nie daje także troszczący się o swoje interesy polityk – elity wpadły na inny pomysł.

Teraz odpowiedzi na ważne pytania mają dawać monopolistyczne grupy „fachowców”, „naukowców” i „ekspertów”, a w rzeczywistości – lobbystów. Nauka ma mieć monopol na interpretację „jedynie słusznej” prawdy. Popatrzcie na to, co zrobiono z psychologią. Nie tylko odcięto ją od pierwiastka metafizycznego, który jest naturalnym dalszym przedłużeniem psychologii. Ale także zanegowano psychologię głębi Junga, zanegowano również inne metody łączące psychologię z pierwiastkiem metafizycznym.

A więc np metodę Hellingera. Zrobiono to w imię postrzegania umysłu człowieka przez pryzmat „ateistycznej” i materialistycznej neurobiologii. Wyzuto psychologię z jej cennego uzupełnienia, z jej naturalnej kontynuacji. Obecnie, tak skrajnie okrojona psychologia wcale nie daje człowiekowi odpowiedzi na bardzo ważne, życiowe pytania. Wręcz przeciwnie – ignoruje je, spychając je do obszaru „religijnych guseł”. Odpowiedzi na ważne, ale często spychane głęboko do podświadomości dylematy, brak. Ateizm i racjonalizm które są dogmatem również w psychologii, nie są dobrą doktryną bo są dziurawe, jeśli chodzi o wiele sfer życia.

Autor wstępu: Jarek Kefir

Proszę o podanie dalej tego info!


Mimo ogromnego rozwoju medycyny chorób nie ubywa

Cytuję: „Jak działa mechanizm nacisków decydentów medycyny na lekarzy?

Badania nad syndromem grupowego myślenia przeprowadził Irving Janisa. Punktem wyjścia tych badań było spostrzeżenie, że niejednokrotnie grupy kierownicze podejmują głupie, lekceważące zasady moralne, pochopne czy wręcz szkodliwe dla realizacji zadań decyzje. Syndrom grupowego myślenia, inaczej gromadomyślenie, w psychologii społecznej oznacza uleganie sugestii i naciskowi grupy, której jest się członkiem, która ogranicza swobodny tok myślenia.

Chcąc dokonać zmian w systemie lecznictwa, w 1995r kandydowałem na Urząd Prezydenta Polski. Utworzyłem Międzynarodowy Instytut Zdrowia w Gliwicach, w którym było 106 pokoi dla 196 pacjentów, który pomógł niemal 30000 chorych. Wraz z lekarzami, których tam zatrudniłem udowodniliśmy, że choroby postępujące uznawane za nieuleczalne i genetyczne są możliwe do wyleczenia, a przede wszystkim można im skutecznie zapobiegać. Przez ponad 20 lat działałem w Polsce i wielu krajach na całym świecie. Sądzę, że nikt nie zrobił więcej dla ludzi chorych.

Początkując zgłębianie wiedzy o organizmie ludzkim na własny użytek, miałem niezmiernie dużo szczęścia napotykając lekarzy i naukowców z Białorusi, którzy oficjalnie w szpitalach przebadali moje metody leczenia oraz zapobiegania chorobom i potwierdzili jej dużą skuteczność. Jednak postępowanie decydenckiego świata medycznego, nie tylko w Polsce, lecz także w krajach w których próbowałem wdrożyć moją wiedzę i metody, okazał się niemożliwym do przebicia syndromem decydenckiego światka medycznego. Ten psychiczny syndrom grupowego myślenia jest tak mocno zakorzeniony, ponieważ jego twórcy zdominowali prawo na całym świecie. Dlatego nikt dotychczas nie był w stanie go złamać. Mnie też dotychczas to się nie udało.

Badania nad syndromem grupowego myślenia przeprowadził Irving Janisa. Punktem wyjścia tych badań było spostrzeżenie, że niejednokrotnie grupy kierownicze podejmują głupie, lekceważące zasady moralne, pochopne czy wręcz szkodliwe dla realizacji zadań decyzje. Syndrom grupowego myślenia, inaczej gromadomyślenie, w psychologii społecznej oznacza uleganie sugestii i naciskowi grupy, której jest się członkiem, która ogranicza swobodny tok myślenia. Jest to powodem, że w wyniku narzuconej autocenzury członkowie grupy podlegającej temu zjawisku, dobrowolnie zubażają swoje zdolności intelektualne. Myślenie grupowe prowadzi w skrajnym stadium do zupełnej utraty przez grupę poczucia rzeczywistości, przecenianie własnej siły i możliwości działania. Syndrom ten oznacza również izolację grupy od otoczenia i zamknięcie się grupy we własnym świecie.

Regułą jest, że nagromadzenie wiedzy i doświadczenia zmniejsza częstość pomyłek i prowadzi do możliwie najlepszego rozwiązania problemu. Przy założeniu, że każdy z uczestników wnosi twórczy wkład osobisty, skutkiem myślenia grupy myśl powinna być trzeźwa dzięki wielostronnej oceny sytuacji oraz podjęcie właściwej decyzji. To dlatego powszechnie się uważa, że myślenie zespołowe zapewnia lepsze wyniki, niż myślenie samodzielne.

Okazuje się jednak – i to bardzo często – że inteligencja grupy wcale nie przewyższa inteligencji jej poszczególnych członków; że decyzje rozmaitych komitetów czy komisji są wyjątkowo nietrafne i byłoby lepiej gdyby były one podejmowane przez pojedyncze osoby. Zespół bowiem ulega złudzeniu co do swojej nieomylności i wyższości intelektualnej, przy czym złudzenie to jest tym silniejsze, im wyższy jest status społeczny każdego z uczestników, im wyższym dyplomem może się on legitymować i im większy jest poziom wewnętrznej spójności grupy. Istnieje wiele czynników, które powodują, że grupa podejmuje często gorsze jakościowo decyzje o większym poziomie ryzyka, które składają się na tzw. syndrom grupowego myślenia.

Według Irvinga Janisa syndrom ten charakteryzuje się następującymi objawami:

– iluzja nieomylności i pewności siebie,

– lekceważenie niepomyślnych informacji,

– wiara we własną etykę zawodową, nieuwzględnianie etycznych i moralnych aspektów decyzji,

– lekceważące traktowanie wyników i osób spoza zespołu,

– wywieranie nacisku dla wymuszenia konformizmu, (Konformizm jest to zmiana zachowania na skutek rzeczywistego, bądź wyobrażonego wpływu innych ludzi. Podporządkowanie się wartościom, poglądom, zasadom i normom postępowania obowiązującym w danej grupie społecznej. W tym rozumieniu jest to zmiana związana z faktem, że członek grupy miał początkowo inne zdanie czy inaczej się zachowywał niż grupa, a następnie je zmienił w kierunku zgodnym z oczekiwaniami grupy.)

– samocenzurowanie się (aby uniknąć powtarzających się negatywnych reakcji grupy, krytyczni jej członkowie decydują się w końcu milczeć),

– iluzja jednomyślności (milczenie jest traktowane jako wyraz zgody),

– filtrowanie informacji, tzn. członkowie grupy starają się nie dopuścić informacji sprzecznych ze zdaniem grupy.

Myślenie grupowe prowadzi do podejmowania błędnych decyzji i kryzysów, gdyż umożliwia grupie widzenie i słyszenie tylko tego, co chce. Informacje niezgodne z poglądami grupy są ignorowane, zwłaszcza jeśli pochodzą z zewnątrz. Grupa nie poszukuje i nie bierze pod uwagę nowych możliwości, co prowadzi do nieuzasadnionego optymizmu i samozadowolenia, a w następstwie do kryzysu.

W przypadku konformizmu decydenckiego świata medycznego największe szkody ponosi cała ludzkość, gdyż społeczeństwom utrudnia się sięgniecie po właściwą wiedzę przynoszącą znacznie lepsze ogólnospołeczne korzyści, a wpaja się ludziom wiarę w nieomylność decydenckiego świata medycznego. Ponadto prawo praktycznie uniemożliwia społeczeństwu przeciwstawienie się grupowej medycznej agresji, która jak wykazał Irving Janis przeradza się w autoagresję tegoż środowiska.

Od 1993 roku do 2008 roku próbowałem przeciwstawić się temu totalitaryzmowi na rzecz wolności wyboru skutecznych metod leczenia, a nie korzystnych wyłącznie dla decydenckiego medycznego świata. W wyniku moich działań poniosłem nie tylko straty moralne ale także materialne w wysokości ponad dwóch milinów dolarów, ponieważ do walki ze mną włączyły się najbardziej znane i oglądane media, w tym prasa, radio i tv. Możliwe, że uda się dokonać zmiany w lecznictwie znacznie szerzej niż obecnie, które zainicjowałem w 1995 roku gdy kandydowałem na Urząd Prezydenta Polski. Niniejsza strona internetowa ma na celu otwarcie oczu całemu społeczeństwu, a zwłaszcza lekarzom, na ten zdawało by się ślepy i zarazem doskonale widoczny problem. Chcę otworzyć oczy nie tylko wszystkim ludziom ale także parlamentarzystom w Polsce, oraz we wszystkich krajach, poprzez opublikowanie i rozpowszechnienie tej strony internetowej.

Autorstwo: Kazimierz Piotrowicz
Źródło: Nowe spojrzenie na medycynę
Za: Wolne Media

Tajemnicze zgony po pigułce antykoncepcyjnej: materiał z TVP

Tajemnicze zgony po pigułce antykoncepcyjnej: materiał z TVP

Poniżej materiał prosto z Telewizji Polskiej. Jeden z zaproszonych lekarzy powiedział wprost, że środki hormonalne w formie tabletek powodują częste powikłania, w tym zgony. Twierdzi, że lekarze o tym dobrze wiedzą, tylko nie mówią tego pacjentom. Telewizyjna prezenterka była autentycznie zszokowana tą wiadomością. Obecnie środki te stosuje się jak cukierki. Ich pierwotne zastosowaniem było zapobieganie ciąży, jednak podczas ich stosowania zauważono, że zmniejszają lub czasowo zaleczają one trądzik, więc przemysł farmaceutyczny to wykorzystał.

Zostały one zarejestrowane także i do tej przypadłości, jak i znacznie obniżono dopuszczalny wiek gdzie mogą być stosowane, choć najczęściej na ulotkach pisze się, że „brak danych co do stosowania w grupie wiekowej poniżej 18 lat” lub też: „ograniczone doświadczenie w stosowaniu w tej grupie wiekowej, konieczne zachowanie ostrożności”. To tak samo jak w przypadku środków przeciwdepresyjnych typu Prozac.

Producent zabezpiecza się, że jest ograniczone doświadczenie w stosowaniu Prozacu u nastolatków i żeby „zachować szczególną ostrożność”. Jednak powszechnie wiadomo, że środki typu Prozac zwiększają myśli i zachowania samobójcze u nastolatków i młodych dorosłych.

Dziś środki hormonalne stosuje się nawet u 12 – 13 letnich dziewczyn, na takie przypadłości jak trądzik, często bez konsultacji dermatologa, który ma większe kompetencje i doświadczenie w ocenieniu czy trzeba to leczyć hormonami czy nie. Najczęściej odbywa to się tak, że matka bierze córkę do swojego ginekologa aby przepisał hormony na trądzik.

Oczywiście, w świadomości społecznej pokutuje mit tego, że środki hormonalne można brać jak cukierki nawet przez kilkadziesiąt lat, bez konsekwencji zdrowotnych. Tymczasem biorąc te lekarstwa trzeba regularnie badać wątrobę, tj. wykonywać próby wątrobowe (aminotransferazy i inne enzymy), tak, jak przy lekach innego rodzaju. Przejdźcie się po klinikach leczenia niepłodności bądź po oddziałach szpitalnych dla trudnych przypadków ginekologicznych.

Zapytajcie się kobiet, czy długo stosowały hormony – w większości bądź u wszystkich będzie potwierdzenie – tak, długo, z 10 – 15 lat. Najlepiej oczywiście nie brać, środków hormonalnych, używać innej formy antykoncepcji, a w przypadku trądziku u nastolatek – zmienić dietę i nawyki (to ważne wbrew pozorom) i leczyć się u dermatologa, czyli tam gdzie powinno się leczyć takie przypadłości.

O tym, że powodują one powikłania, wiedziałem już przed rokiem 2000, gdy z USA były pierwsze raporty, w Polsce publikowane jedynie w niszowych gazetach. Oczywiście, zarówno FDA (Food & Drug Administration, instytucja rządowa z USA), jak i sami producenci hormonów zaprzeczali doniesieniom niezależnych naukowców, nazywając ich prace nierzetelnymi, bądź spiskowymi. Niektórym naukowcom w tych czasach się mocno oberwało, za „nierzetelność w badaniach” czy też za „szerzenie pseudo-naukowych teorii spiskowych”.

Jak jest dziś? Po procesach sądowych i miliardowych odszkodowaniach dla ofiar tych lekarstw i ich rodzin, oficjalnie przyznano rację tym naukowcom, a ostrzeżenia przed działaniami niepożądanymi widać nawet na ulotkach dołączanych do każdego opakowania hormonów. Wie też o tym każdy lekarz, jednak nieliczni dzielą się tą wiedzą z pacjentami, większość mówi, że owszem, każdy lek ma działania niepożądane, ale w tym wypadku „zdarzają się one bardzo rzadko”.

Czyli w domyśle, raz na milion lub rzadziej, a to nieprawda. Jest powszechne zalecenie, że kobiety powyżej 35 roku życia w ogóle nie powinny zażywać tych hormonów, gdyż według danych producenta, zwiększa się ryzyko zawału i udaru mózgu kilka-kilkanaście razy w stosunku do kobiet młodszych. Jednak który lekarz z prywatną praktyką przestrzega tego zalecenia? Jest to tylko zalecenie producenta a nie oficjalny rygor medyczny, czyli usankcjonowany przez prawo i praktykę lekarską.

Materiał filmowy z TVP:

http://www.tvp.pl/styl-zycia/magazyny-sniadaniowe/pytanie-na-sniadanie/wideo/hormonalny-srodek-na-tradzik-zabil-4-osoby/9982427

Inne materiały:

Podsumowanie wiedzy o środkach hormonalnych:

http://jarek-kefir.com/2011/04/15/pigulka-antykoncepcyjna-powoduje-raka/

Artykuł z 2012 roku o odszkodowaniach za te praktyki:

http://jarek-kefir.com/2013/02/06/odszkodowania-za-pigulke-yasmin-srodki-hormonalne/

Prawda o kształceniu lekarzy

Prawda o kształceniu lekarzy

Cytuję: „Niestety dzisiaj mamy patologiczną sytuację. Lekarzy bardzo długo i dogłębnie uczy się na studiach, jak diagnozować choroby. Natomiast prawie w ogóle nie potrafią oni leczyć, bo nie posiadają po studiach praktycznie żadnej wiedzy z dziedziny farmacji. Jest to paradoksalne, że leczyć nie potrafi ktoś, kto zwie się lekarzem, ale taka jest nasza smutna rzeczywistość. Panowie w białych kitlach nie wiedzą, jak stosować leki i w jakich dawkach je przepisywać. Uzupełniają później te braki w wykształceniu całkiem chałupniczo, podczas praktyki lekarskiej, eksperymentując na swoich pacjentach.

To dlatego lekarze w opisie choroby posługują się łaciną, aby pacjent nie wiedział, na co jest chory i żeby nie musieć pacjentowi tłumaczyć, co się psuje w jego organizmie. Jest to sprytny wytrych ukrywający lekarską niewiedzę, czyli niekompetencję. Przeciętny lekarz nie ma pojęcia, jak działa chemia organizmu, ponieważ ostatnie zajęcia z chemii miał jeszcze w liceum.

Do skutecznego leczenia ludzi nie wystarczy poznać schematy postępowania. Niestety takie właśnie schematy rzemiosła lekarskiego (nazywanie ich zawodu sztuką jest nieporozumieniem) wtłaczają do swoich głów na specjalizacjach. Zgodnie z metodyką – taka choroba, taka kolejność postępowania i stosowania kolejnych specyfików. Nie ma w takim nauczaniu żadnej głębszej refleksji, zrozumienia stanu chorobowego, jego przyczyn i możliwych dróg rozwiązania.

Nadmierne wypisywanie leków przez lekarzy jest wynikiem ich niedouczenia z zakresu farmacji oraz skorumpowania przez nagrody, jakie dostają oni od koncernów farmaceutycznych. Każdy lekarz musi nieustannie podnosić swoje kwalifikacje. Za to wszystko płacą firmy farmaceutyczne, których nadrzędnym i jedynym celem jest sprzedawanie leków. Będą więc one za pośrednictwem lekarzy wciskali ludziom nie tylko te dawki substancji, które leczą, lecz przede wszystkim te dawki, które szkodzą. Co więcej, ciągłe nakłanianie do stosowania przeróżnych leków i spełnienia oczekiwań firm farmaceutycznych powoduje coraz częstsze pojawianie się u klientów służby zdrowia lekowych interakcji. Lekarze nie wiedzą prawie niczego o interakcjach, jest to bowiem wiedza chemiczna – farmakologiczna, której nikt nie wymagał od nich ani na studiach, ani w dalszej nauce na specjalizacjach.

Farmakologię, czyli naukę o lekach i o chemicznym leczeniu, przekazuje się przyszłemu lekarzowi zaledwie w ciągu dziesięciu miesięcy, z pięcioletniego okresu studiów. Co więcej, wiedzę tę wykłada się lekarzom w sposób okrojony i nieskuteczny. Polega on na suchym zapamiętywaniu formułek, ponieważ rozumowa i systemowa nauka o działaniu na człowieka leków wymagałaby wpierw zapoznania lekarza z wiedzą chemiczną. Lekarzom na studiach w ogóle nie wykłada się chemii, przez co nie potrafią oni zrozumieć większości pojęć związanych z interakcjami chemicznymi substancji aktywnych, czyli zrozumieć podstawowych pojęć związanych z leczeniem człowieka lekami i działaniami tychże na ludzki organizm.

Zmusza się studentów do bezrozumowego zapamiętania najczęstszych interakcji fizjologicznych, nie ucząc ich niczego o interakcjach chemicznych. Ta wiedza szybko opuszcza ich głowy, bo czego się nie rozumie, a zapomni – nie można potem w umyśle odtworzyć. Potem świeżo upieczonych lekarzy wysyła się na „rynek ochrony zdrowia”, czyli propagacji i podtrzymywania stanu chorobowego. Jest on bowiem pełen specjalistów od marketingu firm farmaceutycznych i to z dostarczonych przez nich tendencyjnych materiałów, młodzi lekarze dowiadują się, jak powinni leczyć ludzi.”
http://oczyszerokozamkniete.wordpress.com/2009/12/30/koncerny-farmaceutyczne/

Kapsaicyna – lek na raka i zawały serca!

Kapsaicyna – naturalny lek o wszechstronnych możliwościach

„Wiadomości poniższe są prawdziwe. Pragnę, by te informacje dotarły do szerokich kręgów ludzi.

Jeśli w Twoim ciele rozwinął się nowotwór, możesz go usunąć, stosując podaną metodę, praktycznie sprawdzoną na mojej żonie. Od chwili, gdy stwierdzono u niej nadzwyczaj złośliwego guza mózgu bałem się każdego dnia. Lekarze i w ogóle medycyna jest bezsilna wobec tego nowotworu, a właściwie była bezsilna. Nie jestem przesadnie religijny, ale modląc się poprosiłem Boga o takie pokierowanie moim postępowaniem, bym nie błądził.

Powtarzam, nie prosiłem GO o uzdrowienie mojej żony, lecz o to, by skierował mnie na ścieżkę prowadzącą do uzdrowienia mojej żony. Wierzę, że to ON tę myśl mi podsunął. Po powrocie do domu rozpocząłem poszukiwania w internecie, zresztą robiłem to przedtem setki razy, ale tego dnia znalazłem prawie natychmiast informację o tym, że kilkanaście miesięcy temu uczeni z uniwersytetu w Nottingham (Anglia) przeprowadzili badania nad kapsaicyną podawaną wewnętrznie. Dotychczas stosowano ją zewnętrznie jako plastry przeciwbólowe w reumatyzmie i artretyzmie. Podając kapsaicynę wewnętrznie zwierzętom doświadczalnym zauważyli, że chore na nowotwory – zdrowiały.

Otóż okazało się, że kapsaicyna, dostawszy się do organizmu poszukuje komórek rakowych i znalazłszy je, zabija mitochondria, które są odpowiedzialne za podział i rozrost komórek. Kapsaicyna nie atakuje zdrowych, normalnych komórek. Informacja była prawdziwie rewolucyjna, ale ja nie mogłem czekać, bo od odkrycia do produkcji leku mogły minąć całe lata, a być może lek nigdy nie zostałby wyprodukowany, bo koncerny farmaceutyczne nie są zainteresowane wyprodukowaniem specyfiku całkowicie leczącego organizm. Skąd czerpaliby zyski, gdyby wyleczyli ludzi z najgroźniejszej choroby?!

Postanowiłem wyprodukować lek sposobem domowym, dawkując go żonie. Wyniki przeszły najśmielsze oczekiwania. Po czterech miesiącach, przeprowadziliśmy w klinice rutynowe sprawdzenie stanu choroby. Ku ogromnemu zaskoczeniu prowadzącego żonę profesora okazało się, że nie ma w jej organizmie ani jednej aktywnej komórki nowotworowej.

.

Miesiąc temu w dzienniku telewizyjnym usłyszałem informację, że Amerykanie wyprodukowali lek o nazwie kapsaicyna. Pokazano fiolkę i kapsułki oraz poinformowano o cenie. Fiolka ze 100 kapsułkami kosztuje 20 tysięcy dolarów, ale nie można jej nabyć w aptekach, ponieważ leczenie odbywa się w klinice, a więc koszty rosną o dodatkowe 20 tysięcy… Na tym polega biznes.

Bardzo ucieszyła mnie ta informacja, ponieważ potwierdziła słuszność obranej przeze mnie drogi. To tyle wstępu, teraz trochę informacji o kapsaicynie. Kapsaicyna znajduje się wyłącznie w ostrych paprykach. To ona nadaje im ostrość. Im ostrzejsza, tym więcej kapsaicyny. Najostrzejszą jest ,,habanero”, ale w Polsce jest trudno dostępna. Ja użyłem papryki ,,chili”. Związek wytrąca się z papryk, gdy je zalewamy jakimś szlachetnym olejem i odstawimy do zmacerowania w ciemnym i chłodnym miejscu (najlepiej w lodówce) na 7 do 10 dni, codziennie kilka razy wstrząsając zawartość słoika. Po tym czasie zlać płyn do butelki i spożywać. Papryczek nie wyrzucać. Można je wykorzystać, dodając do surówek, co znakomicie poprawia ich smak.

Nie należy się obawiać ujemnego wpływu ostrości papryki na przewód pokarmowy. Mitem jest opinia, że ostrość szkodzi. Wprost przeciwnie, kapsaicyna (w jez.pol.: kapsycyna) doskonale reguluje cały układ wewnętrzny, a dla osób otyłych ma wpływ wprost cudowny, bo przy okazji nie pozwala się rozwijać tłuszczom, więc na stałe przywraca normalne proporcje sylwetki.

.

Przepis:
Wziąć 1,5 kilograma ostrej papryki, umyć i pokroić (koniecznie w rękawiczkach), na możliwie najdrobniejsze cząstki, razem z gniazdami nasiennymi, bo połowa kapsycyny znajduje się właśnie w nich. (Po tej czynności należy kilkakrotnie umyć ręce; nie dotknąć oka lub miejsc wrażliwych!!).

Zalać w słoiku 1,5 litrem oleju szlachetnego, najlepiej oliwy z oliwek extra vergin, albo lnianego, może też być olej z pestek winogron. Odstawić w chłodne i zaciemnione (lodówka) miejsce na 7 do 10 dni, codziennie kilkakrotnie wstrząsając.

Zlać płyn do butelki, używać 5 razy dziennie, przed/na początku każdego posiłku, po 1 łyżeczce do herbaty. Popijać mlekiem (kefirem) dla złagodzenia ostrości. Tylko mleko ma właściwości łagodzące. Można zjeść małą kromeczkę chleba ok. 4×4 centymetry grubo posmarowaną masłem. Spożywanie kapsaicyny nie daje żadnych skutków ubocznych, ponieważ składniki są naturalnymi produktami spożywczymi. Życzę szybkiego wyzdrowienia.

PS.
Kapsaicyna niszczy każdy rodzaj nowotworu, bez względu na to, jaką część ciała zaatakował. Przepis podaję bezpłatnie, ponieważ tak przysiągłem swojemu Bogu. Moją satysfakcją i radością jest niesienie pomocy innym. Serdecznie pozdrawiam. Może to naiwne, ale bardzo wierzę w tę „substancję”, mam nadzieję, że będzie nawet skuteczniejsza (w zapobieganiu, powstrzymywaniu rozwoju i zanikaniu raka) niż „Olej Lorenza”.

.

Zrobiłem już dwa słoiczki i mam składniki jeszcze na dwa kolejne. Chcę mieć zawsze w lodówce jeden aby każdy kto będzie chciał spróbować mógł się do mnie zgłosić i zacząć kurację od razu. Pomogę też zdobyć składniki jeśli ktoś z jakiegoś powodu miałby z tym problem. Liczy się każda chwila.

Najważniejsze jest jednak przede wszystkim tradycyjne leczenie sposobami naturalnymi, oszczędzającymi i regenerującymi organizm i to ono powinno być postawione na pierwszym miejscu.” Kolejny raz piszę: stosuje się chili suszone „Birds eye” lub „habanero” a zalewa olejem lnianym, tłoczonym na zimno, nierektyfikowanym czyli nieoczyszczanym choć można też z pestek winogron. Płyn nie może być mętny. To jest już ostrzeżenie, że coś jest nie tak. Pozdrawiam

Ze swojej strony potwierdzam – kapsaicyna ma działanie przeciwrakowe, umiarkowane, jak i silne działanie przeciwzawałowe. Jeden lekarz stosował pieprz kajeński, który także zawiera kapsaicynę. Podawał on dwie – trzy łyżeczki pieprzu kajeńskiego tym pacjentom, u których podejrzewał świeży zawał serca lub stan przedzawałowy. Podczas jego kilkuletniej pracy na karetce pogotowia, nie stracił ani jednego pacjenta z powodu zawału serca.

(Autor nieznany)

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek: