Reklamy

Tag: socjotechnika

10 sposobów oszukiwania społeczeństwa. Czy Ciebie też oszukali?!

10 sposobów oszukiwania społeczeństwa. Czy Ciebie też oszukali?!

manipulowanie spoleczenstwemWklejam klasykę jeśli chodzi o wiedzę dotyczącą inżynierii społecznej / socjotechniki. Jest to fragment książki Noam Chomsky: „Silent Weapons for Quiet Wars„. Władze, elity polityczne i media od wielu dekad manipulują nami w taki sposób. Podstawą tego wszystkiego jest oczywiście fakt, że większość ludzi jest po prostu głupia. Nie tylko nie potrafią oni sklecić poprawnego logicznie zdania bez błędów.

Nie tylko nie potrafią poprawnie kojarzyć fakty i wyciągać poprawnych wniosków. Mnie osobiście wprost przeraża styl pisania, jaki czasami czytam u młodych ludzi. Choć są tam słowa polskie (z masą błędów oczywiście..) to czuję się, jakbym czytał coś po chińsku. Zresztą popatrzcie na poniższe zdanie napisane przez przedstawiciela kwiatu młodzieży polskiej, ukrywającego się pod anonimowym nickiem:

propaganda i manipulacjaLudzie także mają bardzo krótką pamięć i.. nie uczą się na błędach. Jest nawet takie powiedzenie, że: „Człowiek uczy się na swoich błędach, a ludzkość – nie„. Pierwsze spowodowało, że 48% społeczeństwa nagle zapomniało, że Platforma Obywatelska rządziła całe osiem długich lat, prawie dekadę, i zagłosowało na Komorowskiego. Ta druga przypadłość powoduje, że każde pokolenie musi przejść przez podobne lekcje historyczne i polityczne. I tak od zarania dziejów, od nowa i od nowa. Ta właściwość bezmyślnej masy sprawia, że elity polityczne mogą od wieków realizować ten sam plan.

Nawet jeśli jedno pokolenie „skapnie się” o co chodzi i nastąpi chwilowy przestój, to zaraz przyjdzie kolejne rozemocjonowane i rozgorączkowane pokolenie chcące szybko, łatwo i bezstresowo zdobywać świat, i wybierze jakąś Platformę Obywatelską. I wszystko zacznie się od nowa. Kolejna właściwość od zawsze wykorzystywana przez władze to fakt, że zawsze największym „świętym” dla społeczeństw jest „święty spokój„. W Polsce jest to szczególnie dobitne, podług porzekadła: „Choć na świecie wszędzie wojna, byle tylko polska wieś pijana, byle tylko polska wieś spokojna„.

I to właśnie my dostaliśmy najmocniej po dupie od ekipy politycznej, która nie ma już absolutnie żadnych skrupułów. Cóż, takie są prawa wszechświata. Jeśli się teraz nie opamiętamy jako polska świadomość zbiorowa, to czekać może nas już chyba tylko coś w stylu Korei Północnej. Ciekawe jest też zdanie dotyczące obarczania ludzi winą za niepowodzenia w morderczym systemie, który stworzyły elity. A więc wszelkie gadki o elastyczności, poszerzaniu kompetencji, niedostosowaniu do rynku pracy itp. W ten sposób zbrodnicze poczynania neoliberałów są zrzucane na ludzi, którzy zamiast się buntować, popadają w marazm. W Polsce przedstawiciele tego nurtu propagandowego to: Janusz Korwin Mikke, Leszek Balcerowicz (zakłada teraz nową partię – szalupę ratunkową dla szczurów uciekających z tonących okrętów) jak i środowisko PO-PSL. Czytaj dalej „10 sposobów oszukiwania społeczeństwa. Czy Ciebie też oszukali?!”

Reklamy
Reklamy

Estabilishment używa socjotechniki na ogromną skalę! A nam wmawia, że to „teoria spiskowa”

Estabilishment używa socjotechniki na ogromną skalę! A nam wmawia, że to „teoria spiskowa”

socjotechnikaJakiś czas temu napisałem, że kto nie zna psychologii, ten może przegrać swoje życie. W żadnych innych czasach nie jest to tak bardzo aktualne, jak w naszych. Trwa obecnie nie tylko zmiana paradygmatu (zmiana matrixa) w kwestii relacji, emocji, podejścia do wielu spraw. Ale powstały potężne grupy wpływu, które praktycznie cały czas używają zaawansowanych technik psychomanipulacji, by nas ogłupiać.

Dodatkowo, manipulowanie ludźmi na ogromną skalę nie było nigdy tak łatwe. Środki masowego przekazu pozwoliły na rozszerzenie manipulacji i na ujednolicenie standardów, tym razem w wymiarze globalnym. Dodatkowo, dzięki kilku sprytnym posunięciom (demokracja, wprowadzenie terminu „teorii spiskowej„) udało się osłabić albo wytłumić pewne mechanizmy obronne, które ludzkość miała od zawsze.

Teraz przekaz propagandowy który idzie, jest następujący: -„Owszem, cała historia to pasmo spisków, konspiracji, intryg, sekretnych trucicieli i skrytobójców. Ale teraz mamy demokrację, Unię Europejską, ONZ i oświecone standardy, więc tego nie ma.” A guzik prawda. Analogicznie jest w przypadku medycyny. Ich przekaz to: -„Owszem, cała medycyna i ogólnie nauka to pasmo pomyłek, tragedii, a także wynalazców nie mogących przebić się przez konserwatywny beton. Ale teraz mamy EBM (tzw. ‚medycyna oparta na dowodach’ xD ) więc zachowujemy najwyższe standardy i większe pomyłki są wykluczone.

Ale wróćmy do meritum. Socjotechnikę i inne metody manipulacji stosują dziś rządy, politycy, media, grupy lobbingowe, korporacje (PR, marketing i nie tylko), i różne inne, mniej lub bardziej znane gremia. Co się dzieje gdy się o tym wspomni? Pomimo że szeroko rozumiana psychomanipulacja to „biznes” na miliardy dolarów, od razu usłyszy się, że to „spiskowa teoria dziejów.” Usłyszysz to właśnie od tych socjotechników, albo od zmanipulowanych przez nich ludzi.

W jednym z poprzednich artykułów pisałem, że jeśli chcecie uczyć się socjotechniki i psychologii tłumu, to powinniście wrócić do kampanii wyborczej z roku 2007 i tego, co zrobiła wtedy Platforma Obywatelska. Kampania ta została przeprowadzona wzorowo. W szerszym rozumieniu kampania ta nie dotyczyła tylko PiSowskiej, prawicowo-kościelnej ekstremy. Dotyczyła wszystkich tych, którzy kwestionują „zieloną wyspę cudów„, czy oficjalnie przyjętą retorykę wobec.. czegokolwiek i kogokolwiek. Jednak jest tutaj jeden pozytyw tego wszystkiego. Zainteresowało i nauczyło to całe rzesze Polaków psychologii, rozszerzyło w pewnym sensie ich świadomość.

Ciekawą koncepcją z pogranicza socjotechniki i teorii spiskowych, jest koncepcja „crisis actors„, czyli „aktorów do zadań specjalnych.” Są to specjalnie szkolone osoby o ogromnych zdolnościach aktorskich, biegłe w psychologii, NLP i wielu innych dziedzinach. Na potęgę takich osób używa Rosja do oczerniania Ukrainy i usankcjonowania bezprawnej okupacji jej terytorium: Czytaj dalej „Estabilishment używa socjotechniki na ogromną skalę! A nam wmawia, że to „teoria spiskowa””

Psychomanipulacja jest powszechna, potężni inżynierowie emocji manipulują nami na każdym kroku!

Psychomanipulacja jest powszechna, potężni inżynierowie emocji manipulują nami na każdym kroku!

manipulacja w mediachOd dawna w swoich publikacjach i komentarzach kładę duży nacisk na znajomość tajników psychologii, także psychomanipulacji. Uważam że ten, kto nie zna psychologii, ten nie zrozumie życia, i w konsekwencji, może je przegrać. Ile razy widzimy pewien obrazek: 50-letni miliarder biegły w naukach ścisłych poślubia bez intercyzy 20-letnią kobietę. A ta rok lub dwa lata po ślubie, rozwodzi się z nim i pozbawia go nawet 3/4 majątku.

Mamy tu klasyczną nieznajomość życia, w tym także psychologii i emocji. Ten miliarder, choć ukończył jakąś uczelnię techniczną z wyróżnieniem, ma łeb niczym kalkulator, i zespół ludzi od projektowania zaawansowanych systemów (np w informatyce), to przegrał on na polu emocji i psychologii. Życie to nie tylko liczby i nauki ścisłe, to nie tylko magisterka na polibudzie, to nie tylko umiejętność programowania w C++ i nie wiadomo czym jeszcze. Życie przede wszystkim składa się ze znajomości praw jakie rządzą emocjami i psychiką (wtedy wygrywasz życie i jesteś „kimś”), albo z ich nieznajomości.

Wtedy często pada się ofiarą tych pierwszych, sprytniejszych i przebieglejszych jeśli chodzi o emocje. Tajemnicą poliszynela, skrzętnie ukrywaną, i to ukrywaną chyba bardziej niż jakakolwiek teoria spiskowa – jest to, że cały świat jest zbudowany na tej zależności. W kapitalizmie nazywa się to, że „rekin skubie leszcza„, jak powiedzą Ci pryszczaci fani Janusza Korwina Mikke, fascynaci nauk ścisłych. Niestety, ale same wpływy i pieniądze nie wystarczą do tego. Dlatego wszystkie korporacje i tym podobne podmioty, zatrudniają potężne armie specjalistów od.. emocji i psychiki – reklamy, PR, NLP, psychomanipulacji itp.

Tego typu wiedza jest potężnym orężem i bardzo przydaje się w życiu. Dlatego często ta wiedza jest albo ukrywana, albo ośmieszana. Prym wiedzie w tym, o dziwo, tradycyjna, akademicka psychologia. Która nazywa nauki takie jak NLP czy PUA „pseudonauką która nie działa.” Jednak bądźcie pewni, że wszyscy ci „racjonaliści naukowi” jak i „sceptycy” czasami pracujący w działach PR korporacji, np farmaceutycznych – mają te „pseudonaukowe NLP” w jednym paluszku. I je stosują, tak jak poniższy pan który „zaszczycił” mnie swoją obecnością na mojej stronie: Czytaj dalej „Psychomanipulacja jest powszechna, potężni inżynierowie emocji manipulują nami na każdym kroku!”

Wiedza ezoteryczna: jesteśmy okradani z energii życiowej na koncertach, stadionach itp!

Wiedza ezoteryczna: jesteśmy okradani z energii życiowej na koncertach, stadionach itp!

kradziez energii koncerty stadionyWiedźma Anja Anna opowiada o tym, w jaki sposób jesteśmy okradani na koncertach, wydarzeniach sportowych (piłka nożna), w kościołach, na wiecach politycznych, eventach itp. W rzeczywistości tego typu wydarzenia często są okultystycznymi ceremoniami. A ich poszczególne elementy, układy, schematy – są wziętymi ze starożytnej wiedzy o tym, jak kraść ludziom energię.

Wiele koncertów, eventów czy wydarzeń sportowych, mają bardzo podobne do siebie elementy, i są organizowane podobnie jak msza w kościele. Ceremonia mszy została przed wiekami tak utworzona, by jednocześnie uśpić człowieka (wprowadzić w stan alfa), podczas tego uśpienia – wprowadzać do podświadomości pewne kody (np. „moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina„), a także, by podnosić energię człowieka do momentu kulminacyjnego, a potem ją przejąć.

Człowiek dostaje w zamian swoje – emocjonalne doładowanie, poczucie stadnej wspólnoty, a w kościele – poczucie bycia dobrym (tzw. „pranie sumionka” za kasę). Ale jest okradany ze swojej cennej energii jak i swojego potencjału. Energia ta jest kierowana oczywiście do egregora, którego emanacją jest duchowy władca tej planety piekła – demiurg vel jahwe vel szatan. Przykładowo: kościoły od wielu, wielu wieków są budowane ściśle zgodnie z zasadami świętej geometrii tak, by jeszcze silniej gromadziły a potem przekazywały energię egregorowi.

Podobne elementy jak na mszy, można zobaczyć także na koncertach, wydarzeniach sportowych, politycznych, eventach:
-gwiazda muzyki, polityk, mówca, kapłan – jest na podwyższeniu i / lub w punkcie centralnym. Ma to znaczenie w gromadzeniu i przekazywaniu energii, jak i przy psychologicznym podziale – „wódz”, lider w centrum i na podwyższeniu, zaś masy, owieczki – uległe, skupione niżej (niżej w hierarchii) i wokół lidera, kapłana, gwiazdy, sportowców.
-stopniowe nasilanie energii w „wyznawcach” aż do momentu kulminacyjnego, gdy jest ona podniesiona wręcz do histerii, a następnie przejęcie jej przez egregora w odpowiednim momencie;
-techniki manipulacyjne, techniki wpływu na podświadomość, sprytnie wplecione techniki okultystyczne, a przede wszystkim – techniki hipnotyzerskie, usypiania czujności;

Przeczytaj też o kradzieży energii ludziom:
O tym, jak kradną nam energię na stadionach
Szokujące manipulacje kościoła katolickiego. Są niczym pakt z diabłem
Mroczne rytuały magiczne katolicyzmu

Film o dojeniu energetycznym ludzkiej trzody na koncertach, stadionach, przez TV itp. – Wiedźma Anja Anna:

Telewizja w zastraszający sposób wpływa na myślenie

Telewizja w zastraszający sposób wpływa na myślenie

telewizja oglupiaOd siebie muszę dodać też, że telewizja wzmacnia przekaz propagandowy faktem, że odbiornik TV rezonuje w taki sposób, by wywoływać w mózgu człowieka więcej fal alfa. Fale alfa są przydatne podczas medytacji, wyciszenia, skupienia uwagi. Z tym, że podczas gdy jest więcej fal alfa w mózgu – mózg bardziej bezkrytycznie przyjmuje komunikaty, jakie płyną ze szklanego pudełka.

To by tłumaczyło skuteczność reklam telewizyjnych. Nie tylko podkręcanie tembra dźwięku by reklamy były głośniejsze i nie tylko działanie na podświadomość.

Poza tym, seriale telewizyjne i telenowele – modne dziś, są jednym z głównych „programatorów” społeczeństw. Ci, którzy oglądają seriale, pisali mi kilka razy, iż w ciągu ostatniego roku-dwóch, do telenowel takich jak „M jak miłość” włączono np sceny brutalnej, gangsterskiej przemocy. Oprócz tego włączono w fabułę seriali reklamy szczepionek, tych drogich. W jakim celu się to robi?

Nie mówię oczywiście o serialach typu „Dexter” czy też „Gra o tron” gdzie krew leje się hektolitrami i które służą głównie wtłaczaniu wzorców zła i brutalności do podświadomości. Mówię o polskich telenowelach, w których te same wątki nagle zaczęły się pojawiać. Czy nie to po, by także, nomen omen – zaszczepiać – do podświadomości milionów kur domowych, poczucie lęku, zagrożenia, rażącej niesprawiedliwości? Inżynierowie ludzkich emocji mają różne plany, ciekawe, jakie one są teraz.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

____________________________________________________________

Telewizja, czyli kastracja wyobraźni

Cytuję: „Telewizja to zło, wyrzućcie odbiorniki i zacznijcie żyć! – próbuje przekazać Michel Desmurget czytelnikom „Teleogłupiania”. W przeciwieństwie jednak do niektórych aktywistów swoje pełne emocji wypowiedzi popiera badaniami naukowymi (przypisy w liczbie 1193 stanowią 1/5 objętości całej książki). Czy mamy się bać? Czy już jesteśmy bezwolnymi automatami, żyjącymi w rytm telewizyjnych reklam i seriali? Czy nasze dzieci bezpowrotnie straciły zdolność skupiania uwagi przez odbiornik grający w tle? Za jakie straszne konsekwencje odpowiada telewizja, że autor pozbył się telewizora (ku współczuciu rówieśników dzieci i sąsiadek).

Sama pamiętam zdumienie akwizytorki, która zapukała do moich drzwi, chcąc sprzedać mi fantastyczny pakiet programów jednej ze znanych platform cyfrowych. Była przekonana, że ją okłamuję, mówiąc, że nie mam telewizora (ale wcale nie jestem lepsza, bo telewizor zastępuje mi komputer z dostępem do Internetu).

Czy znacie jakiegoś przeciwnika telewizji? Ja nie. Znam ludzi, którzy jej po prostu nie oglądają, ale aktywnych przeciwników nie jestem w stanie zidentyfikować. Zdaje się, że TV przyjęliśmy bez podejrzliwości, a wręcz z otwartymi ramionami. Choć, gdy teraz pomyślę, jak opisywał to medium Aldous Huxley w „Nowym, wspaniałym świecie”, zaczynam się zastanawiać, jak to możliwe, że miał tyle racji..

W historii ludzkości żadne dobro konsumpcyjne nie zawładnęło życiem ludzi tak szybko jak telewizja. W Stanach Zjednoczonych, zaraz po drugiej wojnie światowej, wystarczyło tylko 7 lat, by procent domów wyposażonych w telewizor wzrósł od 1 do 75. By osiągnąć ten sam poziom, radio potrzebowało 14 lat, lodówka 23, odkurzacz 48, samochód 52, telefon 67, a książka – kilku stuleci! Dziś ponad 99% amerykańskich gospodarstw domowych wyposażonych jest w co najmniej jeden teleodbiornik. Podobna liczba stosuje się do (…) ogółu państw rozwiniętych.

Desmurget zachęca czytelnika do telewizyjnego rachunku sumienia. Ile godzin dziennie oglądamy szklane pudełko? Ile lat życia nam to zabiera? Jak hollywoodzkie produkcje wypływają na nasze relacje rodzinne, rozwój poznawczy i stan zdrowia? Czy wpatrując się w filmowe perypetie ćwiczymy mózg? Czy może narażamy się na demencję, otyłość i uzależnienia? Czy zdajemy sobie sprawę, jakie środki stosują twórcy reklam i programów, by manipulować naszymi preferencjami i uwagą?
Gdy rodzic potrzebuje trochę spokoju, wystarczy zwykłe przyciśnięcie włącznika i oto nasze ruchliwe brzdące zmieniają się w kochane, apatyczne stworzenia.

W książce omówiono szereg zagrożeń i wniosków płynących z badań nad wpływem filmów i telewizji na dzieci, dorosłych, ich rozwój, stan zdrowia, sen i preferencje. Przykładowo, fabuły telewizyjnych seriali są porażająco przewidywalne. Dowiedli tego badacze, którzy uczniom trzeciej klasy pokazali pierwszy z ośmiu odcinków pewnego serialu. Kiedy poproszono ich o przewidzenie fabuły na podstawie tego jednego odcinka, 80% było w stanie przewidzieć 70% wydarzeń, które miały miejsce w kolejnych odcinkach.

W następnym etapie, pozwolono dzieciom obejrzeć odcinek czwarty. Tutaj aż 90% było w stanie zrekonstruować co najmniej 80% fabuły między tymi odcinkami. Eksperyment powtórzono kilkukrotnie z tym samym wynikiem. Różnice zaobserwowano dopiero, gdy podobne doświadczenie wykonano z użyciem pierwszego rozdziału z ośmiu, książki dla młodzieży. Przewidywalność fabuły osiągnęła wynik zaledwie 30% dla 85% uczniów. Po przeczytaniu czwartego rozdziału zaledwie połowa uczniów była w stanie przewidzieć 50% fabuły w drugim i trzecim rozdziale.

(…) bez ubóstwa językowego, bez narracyjnego konformizmu, bez stereotypowych postaci zgromadzenie każdego wieczoru przy jednym programie kilku milionów z gruntu niepodobnych do siebie osób byłoby absolutnie niemożliwe. Desmurget wskazuje, że telewizja zabija nasz intelekt, bo nie sposób znaleźć tematów ważnych dla wszystkich w inny sposób, niż okrajając treści, tnąc informację.

Autor nie pozostawia suchej nitki nawet na programach przyrodniczych (przytacza tu słowa Billa McKibbena): Dokumenty przyrodnicze są równie absurdalnie przeładowane akcją jak mydlane opery, w których całe biografie, z rozwodami, cudzołóstwem i nagłą śmiercią, skoncentrowane są w jednym tygodniu oglądania – próbować zrozumieć „naturę”, oglądając „Wild Kingdom”, jest równie trudno, jak próbować zrozumieć „życie”, oglądając „Dynastię”.

W książce znajdziemy też informacje na temat wpływu telewizji na rozwój językowy dzieci. Okazuje się, że każda godzina oglądania „filmu edukacyjnego” między 8 a 16 miesiącem życia kosztowała dzieci niemal 10% ich słownictwa! Mit, że telewizja uczy i rozwija został w druzgocący sposób obalony. Autor promuje też nudę, jako bardzo ważny element rozwoju każdego człowieka (tu odsyłam do lektury Konkluzji na końcu książki).

Ktoś pomyśli może – nie, takie fakty mogą dotyczyć tylko osób z mniej uprzywilejowanych klas społecznych, z „marginesu”. Tymczasem, na ekspozycji telewizyjnej najbardziej cierpią dzieci i młodzież, które mają własny telewizor w pokoju, z rodzin inteligenckich, bo rodzice, którzy mogą zapewnić im stymulujące środowisko, decydują się powierzyć opiekę nad dzieckiem szklanemu pudełku, które dostarcza treści przepełnionych używkami, agresją i neurologiczną stymulacją, pochłaniającą czas na poznawanie świata, ćwiczenie umiejętności społecznych czy zwykłe odrabianie lekcji.

Telewizja stała się ważnym czynnikiem socjalizacji i na całym świecie zdominowała życie dzieci w strefach miejskich i wiejskich (…). Trudno podważać do zdanie, skoro blisko 90% dzieciaków na planecie rozpoznaje Terminatora i Rambo. Statystyka znamienna, kiedy weźmiemy pod uwagę, że na przykład jedna czwarta amerykańskich nastolatków nie wie, kim był Hitler. Mniej więcej tyle samo młodych Anglików uważa Winstona Churchilla za postać fikcyjną, która nigdy nie istniała. Najwidoczniej nie uczymy się z telewizji aż tak wiele.

Jeszcze długo mogłabym przytaczać cytaty z książki, pisząc o wpływie telewizji na wzrost prawdopodobieństwa zawału serca, pojawienia się demencji starczej czy otyłości. Zastanawia mnie, czy po lekturze czytelnik będzie oglądał mniej, czy wręcz przeciwnie, z większym zapałem będzie wciskał kciukiem przyciski pilota, jak palacz niewzruszony napisem „Palenie zabija” wyciąga kolejnego papierosa i zaciąga się z lubością.

Autor: Anna Kaczmarczyk

Cytaty pochodzą z książki: „Teleogłupianie. O zgubnych skutkach oglądania telewizji (nie tylko przez dzieci)”, Desmurget Michel, Czarna Owca 2012.

Źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/132567/teleoglupianie-o-zgubnych-skutkach-ogladania-telewizji-nie-tylko-przez-dzieci

Świat nie jest taki jak myślisz

 Świat nie jest taki jak myślisz

Cytuję: „Aby zaakceptować prawdę, musisz użyć swojej wolnej woli i wolności myślenia. Nie pozwól aby Twój umysł został schwytany w pułapki religijnych i naukowych paradygmatów. Religia i nauka są prostymi formami kontroli, stworzonymi przez elity na długo przed Twoimi narodzinami. Poprzez fakt, iż przyszedłeś na świat na tej planecie, twoje wychowanie opierało się o przynajmniej jedną z tych form kontroli. Naturalnie z tego powodu, przez całe Twoje życie okłamywano Cię w sprawie rzeczywistości, w której przyszło Ci żyć.

(…)

Ludzie są tak upartymi istotami żywymi, dla których własne ego ważniejsze jest od czegokolwiek innego. Dotarcie do prawdy jest z tego powodu bardzo trudne. Zamiast poznawać i odkrywać rzeczy, które nie pasują do naszego światopoglądu, wolimy eksponować nasze ego dając innym do zrozumienia, że w swoich poszukiwaniach zeszli zbyt daleko od utartej ścieżki wiedzy.

Ludzie na Ziemi lubią naśmiewać się z prawdy. Często bez głębszego osądu traktują ją jak nonsens. Prawda bywa nazywana “zabawną” lub “komiczną”. Często, starają się także zdyskredytować posłańca prawdy przez szufladkowanie go jako wariata lub szaleńca. To rzeczywiście bardzo praktyczna i prosta droga do szybkiego pozbywania się niewygodnych informacji z naszego życia.

Dodatkowo, w rzeczywistości ludzie są wystarczająco napuszeni aby sądzić, że ich punkt widzenia oraz ograniczone umysłowo rozumowanie, jest w rzeczywistości bardziej racjonalne niż prawda – bez względu na to jaka by nie była. Kiedy otrzymujemy informacje podobne do tych, jakie zostaną przedstawione w tej serii artykułów, zaczynamy błędnie sądzić, że nasz intelekt przewyższa tego typu treści i na wstępie odrzucamy je jako niewiarygodne. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że ich własny punkt widzenia wydaje się racjonalny tylko dlatego, że opiera się o nadmiar kłamstw i zniekształceń. Z tego powodu, w tej największej ze wszystkich ironii, ludzie myślą, że kłamstwa, którymi są karmieni w rzeczywistości są prawdą, a prawdę z kolei traktują często jak coś nierzeczywistego, szalonego i dziwacznego.

Ten świat to dużo więcej niż tylko nauczanie naszych szkół, świat ukazywany w mediach lub ten proklamowany przez kościoły i rząd. Większość ludzi żyje w hipnotycznym transie, biorąc za rzeczywistość to, co jest tak naprawdę tylko jej symulacją, snem, którego wartości zostały odwrócone. Kłamstwa są brane za prawdę, a tyrania jest akceptowana jako bezpieczeństwo.

(…)

Jedynym powodem, dla którego akceptujemy wszelkie ziemskie autorytety jest społeczna powszechność takiego postępowania lub obawa przed możliwością użycia wobec nas siły lub przemocy, w razie braku podporządkowania. Bez tych przyczyn, wszelkie sylwetki autorytetów byłyby pozbawione swojej siły. Oczywistym staje się zatem fakt, że nie powinniśmy szanować innych z natury, lub dlatego, że “tak wypada”.

(…)

Niestety, z uwagi na psychologię człowieka i to jak zbudowana jest ta planeta, prawdę najlepiej trzymać wyłącznie dla siebie na swoim własnym prywatnym poziomie. Jest praktycznie niemożliwym, aby czysta prawda, która jest często niewygodna lub nie do ogarnięcia dla innych, stanowiła temat do dyskusji w szerokim gronie. W takim przypadku, prawie zawsze zetkniemy się z osobami, które usilnie będą starały się zdyskredytować informacje, które odbiegają od schematów światopoglądowych. Wygodniej i lepiej dla każdego z nas jest żyć swoimi przekonaniami i nie dzielić się nimi z innymi. Oczywiście byłoby wspaniale dzielić się, ale szanse na to, że zostaniemy zrozumiani przez wszystkich, są minimalne. Nie warto także stawiać sobie za cel, próby przekonania innych do naszych poglądów. W rzeczywistości, to inni mogą łatwiej przekonać nas, że nie mamy racji. Tak działa ten system. Celem jest własne przebudzenie. To TY stanowisz cel tej gry. Żaden człowiek nie ma dostatecznych możliwości i sił aby “ratować z letargu” innych ludzi. Musimy martwić się o własne przeznaczenie.

(…)

Ludzkość została tak “zaprogramowana” aby nie szukać prawdy i nie zawracać sobie nią specjalnie głowy. Próby poszukiwania odpowiedzi lub głębszy rozwój duchowy są zagłuszane przez takie aspekty życia jak polityka, sport, seks, telewizja i rozrywka. Dodatkowo istnieją jeszcze inne bariery, będące swoistymi pochłaniaczami energii i czasu. Wszystkie one trzymają nas w klatce matrixa. Zaliczamy do nich: pracę, szkołę i wszystkie metody zdobywania środków finansowych. Jak na ironię, ludzie, którzy nazywają sami siebie “sceptykami” nie są nimi do końca. Możemy ich nazwać sceptykami selektywnymi. To dlatego, że sceptyczni stają się tylko wobec “skrajnych idei”, lecz nigdy w przypadku idei popularnych stanowiących tzw. główny nurt naszego życia.

(…)

Sposób działania ludzkości jest bardzo prosty: “wykonywać wiele niczego”. Świat pochłonięty jest całą masą czynności i aktywności prowadzonej przez ludzi. Ludzkość spędza mnóstwo czasu poświęcając się nonsensownym czynnościom.

W świecie liczącym kilka miliardów ludzi, tylko garstka należy do prawdziwych poszukiwaczy. W Internecie istnieją biliony stron, a tylko mała ich część przedstawia prawdę. Klienci wydają miliardy dolarów każdego roku, podczas gdy nie wydaje się złamanego grosza na poszukiwanie prawdy. Na Ziemi napisano miliardy piosenek, a tylko część z nich dotyczy prawdy. Na Ziemi wydano miliardy książek, a tylko garstka porusza tematy naprawdę ważne.

W serwisie YouTube.com znaleźć można tysiące filmów, a tylko mała ich część ukazuje autentyczny świat. W telewizji oglądać możemy miliony programów i audycji podczas gdy prawie żadna z nich nie dotyka prawdy. Na Ziemi istnieje tysiące tytułów zawodowych i karier, ale żadna z nich nie nazywa się “poszukiwacz prawdy”. Dzień trwa 1440 minut, a prawie nikt z nas nie ma czasu aby choć przez minutę w ciągu dnia zadać sobie pytanie “czym jest życie”. Ludzie żyją średnio 70 lat i podczas tego czasu, tylko nieliczni otarli się o prawdę.

(…)

Ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że popularność często nie jest niczym dobrym. Jeśli coś lub ktoś jest popularny, nie oznacza to, że jest autentyczny lub prawdziwy. Jak na ironię, znaczy to raczej, że to coś jest złe lub jest kłamstwem. Jest tak dlatego, że zanim cokolwiek stanie się na Ziemi popularne, elity (zarządzający Ziemią) muszą to wypromować lub wydać przyzwolenie.

Niektórych z popularnych rzeczy, takich jak samochody nie można odrzucić, co wydaje się oczywiste – stanowią one uproszczenie naszego życia, w końcu musimy czymś dojeżdżać do pracy. Jednak są rzeczy, które możemy świadomie odrzucić pozbywając się choćby kontroli mentalnej. Wiara w jedną z fałszywych religii ziemskich to wiara w fałszywą wersję historii ziemi. Branie za prawdę wszystkiego co przekazują media to oddawanie się świadomemu zniewoleniu i akceptacja kłamstwa.

Warto zdać sobie sprawę, że zdecydowanie łatwiej kontrolować umysł niż fizyczne środowisko i choć ciągle jesteśmy fizycznymi niewolnikami, możemy wyzwolić się z kontroli mentalnej. Nikt nie trzyma przy naszej skroni broni i nie zmusza nas do określonego myślenia.

(…)

Podczas gdy Ziemia jest zniewoloną kolonią, ludzie uwielbiają marnować swój czas, pieniądze i środki na coś, co jest w swej ostateczności – nonsensem. Bogaci ludzie marnują swoje pieniądze na używki i uciechy, zamiast przeznaczyć je na rozwój wiedzy. Ludzie inteligentni kochają marnować swój czas w celu zdobywania kolejnych tytułów naukowych, zamiast studiować zagadnienia związane z szeroko pojętą duchowością i dochodzeniem do prawdy. Każdy z nas, uwielbia marnować czas i pieniądze na oglądanie sportu, filmów czy telewizji, zamiast poszukiwać prawdy.

Jako istoty marnotrawiące i niszczące naszą planetę, ludzkość stanowi opozycję do istot rozwiniętych w sposób duchowy. Dla przykładu, wszystkie terabajty dysków serwerowych, zapełnionych erotyką, mogłyby być zapełnione publikacjami lub artykułami poświęconymi wiedzy. Erotyka stanowi kolejny przykład nic nie wartego nonsensu stanowiącego nasze zniewolenie umysłowe.

(…)

Kiedy przyjrzymy się bliżej czynnościom, jakie każdy z nas wykonuje w swoim życiu, szybko okaże się, że każdy z nas ograniczony jest w swoim życiu tylko do kilku opcji. Gdzie są alternatywy, kiedy wszystko opiera się o system monetarny? Gdzie są alternatywy dla edukacji, rządu czy prawa? Wszystko zostało ustalone zanim przyszliśmy na ten świat. Po pewnym czasie stajemy się aktorami na scenie, kiedy na naszych rodziców przychodzi odpowiednia pora aby z tej sceny zejść. Mamy system szkolnictwa, który zabiera nam często kilkanaście lat życia, zdobywamy kwalifikacje zawodowe, szukamy pracy, zarabiamy i gromadzimy iluzoryczne pieniądze, kupujemy samochód, który reklamowany jest w TV, wynajmujemy mieszkanie lub kupujemy własne (na kredyt).

Płacimy rachunki i spłacamy kredyty, oglądamy dużo telewizji i każdy z nas ma swoje ulubione programy. Urządzamy mieszkanie, kupując przedmioty mogące je wypełnić, w końcu bierzemy udział w wyborach głosując na prawicę lub lewicę, śledzimy telewizyjne i prasowe wiadomości, a później umieramy. Nie ma nawet co myśleć o możliwości zadawania pytań, czasie na zastanowienie i odpowiedź na pytanie “co ja tu właściwie robię?”. Wszystko toczy się tym samym ustalonym rytmem, a my jesteśmy niczym tryby w maszynie tego systemu.

Poprzez wyeliminowanie innych opcji, Ci, którzy stworzyli system mają pewność, że uda się utrzymać pełną kontrolę nad ludzkością i nikt nie będzie zadawał niepotrzebnych pytań. System jest na tyle sprawny, że w dzisiejszych czasach całe nacje oddają się bezustannej pracy, która wysysa z nich energię. Nikt nie ma czasu na doskonalenie swojej sfery duchowej. Czy lubisz taki stan rzeczy czy nie, nie masz wyjścia. Musisz płacić rachunki i zbierać materialne dobra.

Nie mamy dostępu do innych opcji takich jak wymiana barterowa, możliwość uprawy i produkcji własnego pożywienia i dóbr, lub pracy tylko dla siebie w uwolnieniu od podatków. Niczym chorągwie na wietrze, bez żadnych oporów poddajemy się trendom i kroczymy ścieżkami utartymi na długo przed naszymi narodzinami. Już czas uświadomić sobie, że świat nie jest naszą kreacją i nie został stworzony dla naszego interesu.

Któż z nas nigdy nie potrzebował społecznego przyzwolenia, chociażby ze strony rodziny czy znajomych, aby móc zmienić coś w swoim życiu? Któż z nas nie odczuwał presji otoczenia, która ciągnęła nas w ten sam wir, w którym tkwią wszyscy wokół nas. Wszyscy jesteśmy niewolnikami naszych kultur i lokalnych społeczeństw. Nie boimy się prawdy, lecz raczej jesteśmy przez nią przygniatani. Jej ciężar jest dla nas zbyt duży, bo lubimy spać spokojnym snem. Jak możemy poznać sens naszego istnienia, kiedy jesteśmy więźniami na Ziemi?”

„Twoim zadaniem nie jest ciągnięcie wrzeszczącego i kopiącego świata w stronę nowej świadomości.
Twoim zadaniem jest dobrze wykonywać swoja pracę, tu i teraz.
Wtedy Ci, których oczy widzą a uszy słyszą odpowiedzą”

Tłumaczenie tekstu (fragmenty) ze strony Truthism.com

Wielkie korporacje wprowadzają ludzi w psychozę. Mocny, skandalizujący tekst!

Wielkie korporacje wprowadzają ludzi w psychozę. Mocny, skandalizujący tekst!

Dziś postanowiłem napisać parę zdań o tym, jak potężny jest wpływ propagandy mediów i wielkich korporacji na każdego z nas, bez wyjątku. Można powiedzieć, że przecież każdy ma swój rozum, że od tego jest mózg by go używać.. W takim razie: co robi w Twoim domu proszek Vizir, skoro to sama chemia, w dodatku najdroższa na rynku? Dlaczego używasz pasty Colgate, skoro jest droga i zawiera szkodliwy fluor? Albo: dlaczego i z jakich powodów się depilujesz – czy chodzi tylko o wygodę? Nie ukrywam, że w tym tekście chodzi mi o tzw „higienę”, a raczej o otoczkę absurdu, jaka wokół tego narosła. Higiena, czystość, sterylność to chyba najbardziej przeładowana współczesną mitologią dziedzina naszego codziennego życia.

Zaczynamy:

  1. mydła antybakteryjne. To wynalazek ostatniej dekady bądź dwóch dekad. Są to produkty zupełnie nowe, ostatnio intensywnie reklamowane w mediach. Mają one zabijać 99% bakterii i dawać sterylną czystość.
    Tylko jakie wady ma taka sterylna do przesady „czystość”? Po pierwsze, mydła takie niszczą skórę i wyjaławiają jej naturalną florę bakteryjną. A to może spowodować rozwój.. grzybicy! A także zakażeń typowo bakteryjnych, gdyż flora bakteryjna jest zachwiana i w każdej chwili może zostać gwałtownie skolonizowana przez nowe, agresywne szczepy bakterii, które nie napotykają na takiej wyjałowionej skórze swoich naturalnych wrogów – innych bakterii.

Po drugie, tego typu mydła sprzyjają powstawaniu bakterii – mutantów, odpornych nie tylko na wszelkiego rodzaju mydła, ale także na antybiotyki. Jest takie przysłowie: „dobrymi chęciami piekło wybrukowane”..
Poza tym, te antybakteryjne środki wędrują, razem ze ściekami – do strumieni, rzek, jezior, mórz, zakłócając i wyjaławiając te ekosystemy. Jest to tragiczne w skutkach – nowe zmutowane szczepy bakterii, gatunki inwazyjne, itp. Być może ogólne zanieczyszczenie środowiska i zmiany w ekosystemie wirusów / bakterii odpowiadają za tzw apokalipsę pszczół – czyli masowe wymieranie pszczół, pierwszy raz zauważone około 2006 roku w USA. We Francji do 2011 roku wyginęło 97% rodzin pszczelich.

  1. artykuły do zmywarek – reklamowane są trzy typy: płyny bądź kostki do mycia naczyń – to wydaje się być zrozumiałe, choć lepiej już myć naczynia nieszkodliwym ludwikiem, niż bombardować je chemią. Ale to nie wszystko, bowiem ostatnim hitem są specjalne kostki czyszczące.. zmywarki, jak i środki zapachowe dodawane do mycia naczyń (oprócz kostek), by naczynia ładnie pachniały. I oczywiście, były sterylne – bo dziś sterylna czystość to współczesna odmiana średniowiecznego „strachu przed ciemnym ludem” czy też odpowiednik czarnych Wołg z lat 50-tych XX wieku. Nasze społeczeństwa są po prostu chore na punkcie jakichkolwiek bakterii czy wirusów. Tajemnicą poliszynela jest to, że aż 2 kilogramy naszego ciała to.. bakterie, nasi naturalni posłańcy. Gdyby nie bakterie, życie biologiczne na Ziemi byłoby niemożliwe. I co, mamy wszystkie te pożyteczne bakterie wytłuc chemią, antybiotykami, radiacją? Czy wkrótce wpadną na pomysł traktowania żywności promieniami rentgena, jak zawsze – „dla naszego dobra” i w służbie wszędobylskiej sterylności?
  2. antybiotyki. Kiedyś w latach 90-tych antybiotykami traktowano każdego, kto tylko dwa razy zakaszlał i udał się do lekarza. Antybiotyki stosowano masowo, na ogromną skalę i najczęściej bez żadnego medycznego uzasadnienia. Antybiotyki traktowano tak, jak dziś się traktuje szczepionki – czyli „cudowne panaceum na wszystko i dla każdego”. Rezultaty tego postępowania to powstanie superbakterii odpornych nawet na wankomycynę czy streptomycynę. Spowodowało to coraz większy opór społeczeństwa, który szybko trafił do środowisk medycznych, i dziś antybiotyki mają ogromną opozycję w postaci wielu lekarzy, którzy poszli w końcu po rozum do głowy. Mam nadzieję, że tak samo sprawa potoczy się w sprawie szkodliwych i niepotrzebnych nikomu szczepionek, a za 10, 20 lat będziemy traktować szczepionki tak samo, jak teraz traktujemy upuszczanie krwi, elektrowstrząsy czy lobotomię.

  3. depilacja. Wokół tej tematyki narosło chyba najwięcej legend, ciemnoty i mitów. Zacznijmy od początku. Jeszcze w latach 90-tych depilacja okolic intymnych, u obu płci, była czymś zbędnym i niepotrzebnym. Sytuację zmieniły.. produkcje pornograficzne, gdzie od lat 90-tych XX wieku występują tylko „poprawne politycznie” cipki, czyli wyglądające tak, jak u pięcioletniej dziewczynki. Sorry za brutalność, ale mi wydepilowane krocze kojarzy się wyłącznie z osobnikami niedojrzałymi płciowo, tudzież: nie akceptującymi swojej seksualności, naturalności, biegu lat.. Freud miałby wiele do powiedzenia w tej tematyce. Bowiem można zaryzykować tezę, że współczesny trend, by golić okolice intymne (u obu płci!) bierze się z głęboko ukrytych skłonności pedofilskich. Pedofileje nam całe społeczeństwo, nie tylko księża.

Branie przykładu z produkcji pornograficznych jest chyba największym przejawem zezwierzęcenia, jakiego może doznać człowiek. Mi zawsze takie produkcje kojarzyły się z moimi kolegami-kogucikami z LO, którzy ślinili się na każdy kawałek cyca u koleżanek. Gdzie się podziała ich godność? Ośmielę się powiedzieć, że w przypadku ortodoksyjnych zwolenników depilacji wszystkiego, istnieje większe prawdopodobieństwo zachowań pedofilskich niż u osób akceptujących swoją seksualność, naturalność.

  1. szczepionki. O szkodliwości szczepień piszę i trąbię non stop, więc nie będę poruszał tutaj tej tematyki. Dodam tylko, że dzisiejsza pandemia coraz większej ilości szczepień jest związania właśnie z psychozą sterylnej czystości, która ogarnęła społeczeństwo. Lęk przed bakteriami i wirusami jest celowo wyolbrzymiany wręcz do niewyobrażalnych rozmiarów. Na tym kokosy zbijają eugeniczne korporacje-kartele – farmaceutyczne czy produkujące środki czystości. Absurdem jest to, że powstały szczepionki na choroby takie, jak: odra, świnka, różyczka, grypa, biegunka dziecięca, a nawet – biegunka dorosłych czy opryszczka. W latach 60-tych XX wieku grypę leczono naturalnymi sposobami znanymi dziesiątki tysięcy lat lub nawet więcej.. A ile lat ma ta Wasza „nowoczesna medycyna” – 50? Może 70 lat? Co to jest w skali 200.000 lat istnienia ludzkości? Bóg tak stworzył świat, by można było większość chorób wyleczyć za pomocą ziół, roślin, owoców, diety, grzybów, minerałów i witamin – itp.

Paranoja czystości i sterylności, strach przed bakteriami sprawiły, że zamiast edukować społeczeństwo i uczyć zdrowego trybu życia, naturalnego wzmacniania odporności – produkuje się taśmowo szczepionki, które niczego nie rozwiązują. problem w postaci wpieprzania fast-foodów, zażywania chemii, palenia papierosów i picia alkoholu – nadal pozostaje. ale kto to zauważy – wystarczy przecież kilka razy do roku dać się ukłuć i po problemie..

Ja bym proponował wymyślenie szczepionki na:
-chciwość, korupcję, geszefciarstwo;
-złodziejstwo, niemoralność, nieetyczność;
I zaaplikować takie szczepionki wszystkim politykom, pracownikom korporacji farmaceutycznych, lekarzom i ich rodzinkom, celebrytom i ludziom mediów, a także „ekspertom” zaprzedanym korporacjom.