TRWA OSTATECZNY UPADEK DEMOKRACJI. POZNAJ PRZYCZYNY [VIDEO]

O tym, jak lud wydziera władzę elitom i kaście eksperckiej

Zapraszam Cię na szczegółową analizę odnośnie trwającego upadku systemu demokracji liberalnej jak i tego, że rządy wielu krajów powędrowały w ręce tak zwanych populistów.

Tak na marginesie, polecam mój suchar (dowcip) w temacie: 😉

-Skoro dbanie o interes społeczeństwa nazywa się populizm, to jak nazywa się dbanie o interes biznesu, korporacji i elit?
-No jak?
-Liberalizm.

.

Marsz prawicy przez świat, populiści u steru władzy, PiS, Orban, Trump, Brexit, i inne zjawiska spędzają sen z powiek tym, którzy chcą to wszystko przytrzymać w ryzach. Okazuje się, że Fukuyama się mylił, bo teraz ludzie chcą czegoś innego. No jak na złość (liberalnym) rodzicom chcą odmrozić sobie uszy i nie ubrać na głowę czapki w postaci ich ideologii i modelu postrzegania świata. Nosz jak to tak można, tylko my, liberały, mamy rację, tylko my mamy prawo do definiowania pojęcia normalności jak i do ustalania norm społecznych!

A jednak. To się dzieje. Jak tutaj nie zwariować? 😉 Lewica walczy z prawicą, prawica walczy z lewicą. Zaś tym, co są pośrodku (PiSowym symetrystom, platformiano i klaso-średnio centrystom) obrywa się natomiast od każdego. No jak to tak, nie stanąć w ogóle po żadnej ze stron?! My tu tak walczymy o sprawę jedynie lepszą, flaki z siebie wypruwamy, obrywamy od „tych złych”, a Ty nie stajesz po żadnej ze stron?! Trochę trzeźwego spojrzenia na to zjawisko rzuca prezes Warsaw Enterprise Institute, pan Tomasz Wróblewski. W swoim podcaście tłumaczy on zachodzące zmiany i ich prawdziwą, choć ukrywaną naturę. Dlaczego w debacie publicznej tego się nie porusza?

Mowa jest tam o zawiedzionych nadziejach, wykluczeniu wielu grup społecznych z decydowania o losie kraju, oderwania elit od problemów zwykłych ludzi, czy w końcu o tym, że liberałowie tak naprawdę skupiają się na kilku mniejszościach, a reszty społeczeństwa nienawidzą.

Czytaj dalej „TRWA OSTATECZNY UPADEK DEMOKRACJI. POZNAJ PRZYCZYNY [VIDEO]”

LIBERALIZM JEST MORALNYM TRUPEM, DLATEGO UPADA

Nowy wspaniały świat wg liberałów: przyczyny upadku systemu

Czy naprawdę liberalny „nowy wspaniały świat” jest tak słaby, że musi stosować prewencyjną cenzurę, uciszać i gnoić wszelkich krytyków, jak i czasami skazywac ich w sądach?

Odpowiem tak: on jest nie tylko słaby, ale i zgniły. Elita wie, że system powoli zionie ducha, ulega implozji od wewnątrz. Dlatego oni w panice strzelają już ze wszystkich armat, co Wy widzicie w mediach, bo takie zawarli zakulisowe porozumienie.

Stąd też zaostrzenie cenzury i ataków na ich opozycję. My musimy przetrwać ten czas, budować swoje struktury i sieci powiązań, działać w pełni pokory i dyscypliny, każdy ma swoim skromnym polu. Podczas gdy oni uruchomili całą potężną machinę, co spowoduje wytracenie ich wszelkich sił.

Owszem, istnieje trend „zwrotu na prawo”, czyli triumfu rządów prawicowych. Jednak pomimo pochodu prawicy przez świat, ludzie myślą już inaczej. Wielu z nas zdaje sobie sprawę ze zdezaktualizowania dotychczasowych systemów ideologicznych, jak i z tego, że ideologie i religie są po prostu systemami władzy i kontroli. A więc są Czytaj dalej „LIBERALIZM JEST MORALNYM TRUPEM, DLATEGO UPADA”

PRAWICA PRZEJMUJE WŁADZĘ: CZY BOISZ SIĘ TEGO?!

Czy boisz się nadchodzących rządów prawicy?

Trwa triumfalny pochód prawicy przez świat. Nadchodzące rządy prawicy, w tym tej skrajnej, mogą budzić obawy i grozę wśród moich Czytelników o lewicowych poglądach. Są oni w tragicznym rozdarciu, bo świat który znali od dziesięcioleci i który kochali, właśnie wali się w gruzy. I nic tego procesu nie zatrzyma. Jest to dla nich niemal jak koniec świata.

W tym felietonie chciałbym Was po prostu uspokoić i przedstawić tę kontrowersyjną sprawę nieco inaczej.

Wiele razy opisywałem jedną z zasad podług której działa świat i „ekosystemy” tworzone przez ludzi. Ta zasada to „wahadło dziejów”. Polega ona na tym, że co kilkadziesiąt lat zmienia się „polaryzacja” podług której działają ludzkie „ekosystemy”, czyli społeczeństwa i ich poszczególne elementy składowe. Raz polaryzacja jest konserwatywna, raz liberalna. Trwa to od zarania dziejów i oczywiście w każdej epoce historycznej przejawia się inaczej. Już w starożytnym Rzymie jedni cesarze promowali rozpustę, organizowali igrzyska po 200 dni w roku. Zaś potem następowała synchronizacja (korekta) systemu. I następny cesarz spał wręcz na słomianej pryczy, a w Imperium promowane były modły do Bogów, budowa świątyń i wartości rodzinne.

Współczesne przykłady to dekadencja i artystyczna bohema pod koniec XIX (19) wieku, jak i rozwiązłość tuż po I Wojnie Światowej, gdzie w Niemczech były burdele nawet dla pedofili. Zakończyło się to kryzysem gospodarczym i dojściem Hitlera do władzy. Obecnie pokolenie liberalno-seksualnej rewolucji roku 1968 oddaje ster władzy, oczywiście nie bez tarć i nie bez problemów. Jednak transformacja, która odbywa się obecnie, jest nieco inna. Pojawiają się zupełnie nowe idee i doktryny, w tym takie, które promują poglądy mieszane jak i myślenie samodzielne. Symetryzm – o zgrozo! Oni nie wiedzą jak to ugryźć. W pismach, które należą do liberalnego estabiliszmentu (Polityka, Krytyka Polityczna), zabobonnie się tego boją. „Nie będę tutaj absolutnie promować symetryzmu, ale….” – taki cytat czytałem tam kilka razy. Czytaj dalej „PRAWICA PRZEJMUJE WŁADZĘ: CZY BOISZ SIĘ TEGO?!”

ŚWIATOWE PRZEMIANY: ZAGŁADA CZY PRZEBUDZENIE LUDZKOŚCI?!

Wielu ludzi zauważa, że trwają właśnie wielkie zmiany na świecie. Stary, liberalny porządek świata jest właśnie rozmontowywany. Na jego miejsce pojawia się nowy światowy porządek – bardziej prawicowy, bardziej męski, skupiony bardziej na gospodarce niż na ideach. Dla części ludzi te zmiany są przerażające. Świat, który znali, chwieje się w posadach i upada. Stare ramy narracyjne i stare mapy rzeczywistości już zupełnie tej rzeczywistości nie odpowiadają.

Eksperci są bezradni i nawet wirtuozi nie są w stanie zahamować postępujących zmian. Często czytam felietony analizujące upadek systemu na Krytyce Politycznej, Polityce, czy w Newsweeku. Oni nie potrafią się nadziwić i zrozumieć, dlaczego stare recepty już nie działają. Ciągle opłakują „stare dobre czasy”. Oni byli bardzo przekonani o „Końcu Historii” wg Fukuyamy, a tu się okazuje, że historia właśnie przyspiesza. Czytaj dalej „ŚWIATOWE PRZEMIANY: ZAGŁADA CZY PRZEBUDZENIE LUDZKOŚCI?!”

TAJEMNICZY „SYMETRYŚCI” WSTRZĄSNĄ POLSKĄ POLITYKĄ? ELITY I ICH POLITYCY SĄ PRZERAŻENI!

Kim są Symetryści? Sekrety najbardziej tajemniczej grupy społecznej

Trwają ogromne zmiany na świecie, także w polityce i ekonomii. Nie chodzi tylko o zagrożenie III wojną światową, ani o lokalne konflikty (Syria, Afganistan, Libia, Korea, Ukraina). Dynamicznie zmienia się nasz model pojmowania świata. Stare systemy pojęciowe upadają z wielkim hukiem. Niektóre z tych zmian mogą mieć wręcz apokaliptyczny wymiar.

Coraz rzadziej wierzymy w religijne czy ideologiczne wytłumaczenia różnych zjawisk i zależności życiowych. Nawet nie chodzi o jakąś turbo-wyjebaną postawę antysystemową. Ale np w Polsce przestajemy wierzyć, że zarabiamy grosze, bo jest jakiś kryzys, bo to problemy okresu transformacji, bo tak działa wolny rynek. Raczej zaczynamy śmiać się w twarz tym, którzy nam takie bzdury mówią, usprawiedliwiając wyzysk, biedę i niskie pensje.

Coraz więcej mówi się w mediach o tak zwanych „Symetrystach„. Kim więc są owi legendarni Symetryści? Symetryści to osoby zauważające wady i PO (złodziejstwo, uległość wobec UE i korporacji) i PiS (Smoleńsk, kościół i inne wariactwa). Uważają, że PO nie tylko nie wprowadzało reform, ale rozkradało nasz kraj i hamowało jego rozwój. A ktoś rządzić musi. Więc miliony młodych i często kumatych ludzi z dużym obrzydzeniem zagłosowało na PiS.

Poniżej logo symetrystów zaproponowane przez jeden z tygodników:

Zjawisko Symetryzmu zauważył już mainstream, i złapał ostry ból dupy, że ludzi zarabiających grosze nie obchodzą ich sądy, puszcze i trybunały:
A czy ty jesteś symetrystą? Nowa kategoria wyborców rzuca światło na to, dlaczego Polska tak wygląda [NaTemat.pl]
Klątwa politycznego Symetryzmu. Symetryści i poputczycy [Polityka.pl]
Jeśli Polska to zwalczające się dwa plemiona, to Symetryści są tymi, którzy nie dali się na tę wojnę nabrać [Wyborcza.pl]

Chamski suchar jako przerywnik: 😉
„Urodzeni bez mózgu. Zapraszamy w poniedziałki o 22:30 w TLC”.
-Nie no, ja wszystko kurwa rozumiem. WSZYSTKO. Ale żeby za granicą powstawały filmy dokumentalne o naszych polskich pojedynkach PO i PiS?!

Symetryści nie chcą myśleć jak im się każe

Symetryści myślą samodzielnie. Analizują sytuację gospodarczą kraju. Są zaznajomieni z różnymi ideologiami, doktrynami, filozofiami. Wiedzą, że świat jest teraz wielkim supermarketem doktryn i idei, z których można wybrać to, na co mają ochotę. Przecież jak wchodzisz do prawdziwego sklepu, to nie kupujesz produktów wyłącznie jednej firmy, prawda? Więc dlaczego by tak nie robić z ideologiami? Symetryści czytają dużo artykułów w internecie.

W jednej chwili mogą czytać artykuł z Gazety Polskiej i wkurzać się na skalę złodziejstwa rządu PO-PSL. 20 minut później jakiś znajomy może im podesłać artykuł z Gazety Wyborczej o Komisji Majątkowej i grubych milionach dla Rydzyka. Albo o tym, że rząd ograniczył dostępność pigułki „dzień po”. I też będą tym bardzo zniesmaczeni.

Obecnie scena polityczna w Polsce ulega niewidocznej jeszcze implozji. Tego póki co nie widać, a zjawisko symetryzmu wycisza się, tłumacząc, że po prostu rośnie poparcie PiSowi. Obecnie „otwiera się rynek” ale rynek ideologiczny i partyjny. Ze swoich źródeł i źródełek (If You know what I mean 😉 ) wiem, że różne mniej lub bardziej ukryte organizacje spotykają się w swoim gronie i gorączkowo rozmyślają o tym, co tu robić.

Symetryści nie chcą głosować na skompromitowane partie

Bo nikt już nie chce głosować na Razem, bo dla ludzi to cyrk, to te przysłowiowe „baby z brodami”, to islamiści których Zandberg chce tu sprowadzić itp. A większość społeczeństwa jednak nie ma syndromu sztokholmskiego (sic!) i woli się czuć na ulicy w miarę bezpiecznie. Na Petru który chce ograniczać zasiłki i usprawiedliwia niskie pensje, też coraz mniej ludzi chce głosować. PO? Całkowicie skompromitowana, ma elektorat głównie wśród starszego „pokolenia telewizji”.

Na świecie mamy wygięcie „wahadła dziejów” w prawą, konserwatywną stronę. W polityce widać to jako triumf ludzi takich jak Kaczyński, Orban, Trump. Można dyskutować, czy rzeczywiście jakiś potężny, dziejowy proces „wahadła dziejów” rzeczywiście ma miejsce. Ale fakty są takie, że co kilka dekad ma miejsce zmiana. Raz liberalizm, raz konserwatyzm, a celem jest ciągła ewolucja i udoskonalanie naszego systemu wartości.

Więc pokolenie rewolucji ’68 które póki co rządzi (Unia Europejska, lewactwo, Clinton-Obama) powoli będzie odsuwane od władzy. Nie tylko od polityki, ale także od innych swoich bastionów, w których są obecnie bardzo silnie okopani. Te inne bastiony to: sądy, trybunały konstytucyjne, system prawny, media, nauka, medycyna, nauki społeczne (psychologia, socjologia). Jest to gigantycznych rozmiarów liberalny think-tank, to globalny „rząd cieni”. Wejdź na jakikolwiek rzekomo „obiektywny” portal zajmujący się mainstremową nauka i medycyną. Tam też czasami zauważysz liberalną propagandę, np zmanipulowane przez liberałów badania naukowe.

Symetryści nie mają chleba? Niech jedzą ciastka!

Paradoksalnie dużo zależy od tego, co zrobi odchodząca w cień lewica. Co zrobią elity UE i ich korporacje, banki. Bo romans lewicowych liberałów z bankami i korporacjami trwa od wielu dekad. Jeśli sytuacja gospodarcza krajów będzie się pogarszać, jeśli biednienie społeczeństw nadal będzie postępować.. To mogą powstać partie i organizacje, które z przeciwnikami będą rozmawiać tylko za pomocą jednego argumentu – karabinu maszynowego.

Ludzkość od kilku setek lat powtarza lekcję: „Nie mają chleba? to niech jedzą ciastka!” a następnie rewolucję po takich słowach. Ludzkość budzi się z poziomu ofiary. Patrzymy w swoje portfele, i widzimy też, na co stać tych bogatszych. I zaczynamy się coraz bardziej buntować. Słowa o tym, że musimy zarabiać mało, bo taki jest wolny rynek, bo to problemy transformacji gospodarczej, bardzo przypominają słowa francuskiej hrabiny o ciastkach. I mogą się skończyć podobną hekatombą.

Frustracji i buntu póki co aż tak nie widać. Ludzie chodzą do pracy, spłacają swoje kredyty. Nikt nie protestuje pod hasłem: „stop niskim pensjom i biedzie”. Jeśli ktokolwiek protestuje, to robią to oszołomy (marsze KOD lub miesięcznice smoleńskie). PiSowi rośnie, choć jest to poparcie „wkurwionych Symetrystów„. Około 50% społeczeństwa nie bierze udziału w wyborach. A oni, wraz z Symetrystami, tworzą stale powiększającą się „strefę politycznego cienia”.

Inną dużą zmianą w sprawach międzynarodowych jest fakt, że po raz pierwszy w historii ludzkości, gatunek ludzki jest świadomy politycznie. To zupełnie nowa rzeczywistość. Nie było tak przez większą część historii ludzkości, aż do ostatnich stu lat. A przez ostatnie sto lat cały świat stał się politycznie świadomy. I gdzie byś się nie udał, polityka to kwestia społecznego zaangażowania, a większość ludzi generalnie wie, co się dzieje na świecie. I jest świadoma niesprawiedliwości, nierówności, braku szacunku, wyzysku. Ludzkość jest teraz politycznie świadoma i uważna. (…) Czyni to sytuację jeszcze trudniejszą dla każdego światowego mocarstwa.”
~Zbigniew Brzeziński

Autor wstępu: Jarek Kefir.
Zaś poniżej artykuł ze strony aPolitycznie:

Symetria, czyli dlaczego nie popieramy do końca nikogo (oprócz samych siebie)

Cytat: „Od jakiegoś czasu robi w sieci (i nie tylko w niej) karierę słowo symetria. Nie wiąże się ono z filmem o tym samym tytule, ale z nowym, a właściwie starym podejściem części społeczeństwa do polityki. Starym dlatego, że istniało ono zawsze, a nowym, bo zatacza ono coraz szersze kręgi a jego przedstawiciele zaczynają się uaktywniać. Zjawisko to dotyczy części społeczeństwa, która jest młoda i do zdobywania informacji o świecie wykorzystuje internet i media społecznościowe, ignorując główny nurt. Przynajmniej na początku, bo potem, nauczona pewnego luzu w podejściu do rzeczywistości potrafi kupić w kiosku „Politykę” i „Uważam Rze” i bez żadnych sympatii i antypatii zapoznać się z tezami głoszonymi w obu magazynach i powiedzieć sobie w myślach „w tym mają rację w Uważam Rze, a tu Polityka trafiła w punkt”.

Tak jak nie mają oni (nie mamy, bo piszę i o sobie) emocjonalnego podejścia do tez medialnych i mogą przyswajać wszystko i wybierać to co ich interesuje, tak nie stają po żadnej ze stron konfliktu politycznego w Polsce.

Powód jest prozaiczny. Z racji tego, że mamy w nosie przekaz głównego nurtu, nie podnieca nas ten cały medialny przekaz dnia serwowany przez telewizje („pięć minut nienawiści” nas nie obowiązuje) , a że nie ekscytujemy się pierdołami, to oceniamy rzeczywistość pod kątem tego, co się zmienia realnie w naszym życiu. A że zmienia się niewiele, to się nie podniecamy. I raczej nie będziemy się ekscytować, póki jakiś obóz nie wykoncypuje naprawdę doskonałych pomysłów na prawdziwą reformę RP i tych pomysłów – tu słowo klucz – nie zrealizuje. Bo jak nie zrealizuje, to będą jaja, tak to ujmę 😉 Dlaczego żądamy pomysłów i ich realizacji? Bo minęło prawie 30 lat III RP, a my nadal musimy w tym grajdołku tematów zastępczych się babrać. Tu aborcja, tam Rydzyk, gdzieś w tle mniejszości seksualne (świetnie walczycie o te prawa. Walczycie tak, aby nic nie wywalczyć i ciągle grzać tym sporem, gdy będzie to wygodne) oraz inne pierdoły. Sprawy zasadniczo trzeciorzędne. A my ciągle jeździmy za pracą za granicę, musimy brać wysoko oprocentowane pożyczki w bankach i zarabiamy jakieś drobne.

Znudziło nas to, bo własnym kiepskim poziomem życia płacimy za niekompetencję „reformatorów” na górze.

Idziemy dalej. Kiedy symetryści pierwszy raz zadecydowali o zmianach na polskiej scenie politycznej? Chyba za wyborów ostatnich. Ktoś tam usłyszał redaktora Michnika mówiącego o pijanej zakonnicy na pasach i się zbiesił („tacyście pewni? To zobaczymy”). Takich zbieszonych było na tyle dużo, że przeważyli szalę na korzyść PIS i Kukiza. Oczywiście 500+ też pomogło, ale sądzę, że opozycja przecenia ten czynnik. Zresztą o 500+ to naprawdę długa rozmowa, nie na ten felieton. Kolejna sprawa, z jaką owe nowe pokolenie wyborców się zderzyło i wyraziło swoje zdanie, był temat „puczu” między rokiem 2016 a 2017, gdzie opozycja próbowała zablokować rząd, wzorując się chyba na niegdysiejszej Samoobronie z małą domieszką Idola (pozdrawiamy minister Muchę). Sprawa została obśmiana przez internety, a sami puczyści weszli do annałów historii od rozdziału „samozaoranie level hard” oraz „jak nie robić zamachu stanu”. Dalej poszedł temat sądów i słynnego TK. Symetryści trzeźwo zauważyli, że większość obrońców konstytucji wiedzę na jej temat czerpie chyba z TVN, bo na 100% jej nie czytali. Zauważyli też, że reforma PIS ma przybliżyć Polski Wymiar Sprawiedliwości do wzoru niemieckiego. A że jak w Niemczech działa, to w RP ma nie działać? Ano nie ma, tako rzecze opozycja. A czemu nie ma działać? A kogo to obchodzi? Nie ma i już.

I obecnie, chyba tak z przekory, symetyści bardziej przechylają się na stronę PIS, niźli liberałów. Bo partia rządząca jest, jaka jest, ale przynajmniej ma jakąś wizję i widać w niej pewien idealizm. A poprzednikach było widać tylko biznes i konta na Kajmanach 😉 Oczywiście może obecni sceptycy poprą panów Petru i Schetynę (PO-PiS zastąpiony NOW-PO), jak Ci spłodzą jakieś plany reform z prawdziwego zdarzenia. Ale sądzę, że nie spłodzą. Nie, żeby nie mogli, ale obydwoje nie są niezależnymi politykami i ekipy, które za nimi stoją im na to nie pozwolą, choćby i mięli oni na to chęć. Choć sądzę, że jej nie mają.

I podsumowanie. Co się stanie z ruchem symetrystów? Widzę tu dwie opcje. Ci mniej energiczni będą sobie kontestować politykę przy wyborach i w sieci, a Ci bardziej rzutcy wejdą w nią na poważnie, albo zakładając własne organizacje, albo wchodząc do już istniejących. Dobra to zmiana ? Oczywiście. Przez 28 lat większość społeczeństwa to byli kibice mieczu między partiami. Aż tu nagle pojawia się, ni z gruszki ni z pietruszki, grupa ludzi, która nie dość, że nie kibicuje, to jeszcze stwierdza, że sama chce grać.

Dla mnie to triumf społeczeństwa obywatelskiego. I to tyle na dziś, do napisania za czas jakiś.”

Autor: Sławomir Mejziński, APolitycznie