Tag: szczepienia ochronne

Jeśli lekarz szantażuje Cię w sprawie szczepień, zgłoś to do organów ścigania

Jeśli przychodnia szantażuje Cię w sprawie szczepień, zgłoś to do organów ścigania

Źródło grafiki: http://www.stopnop.pl/

Źródło grafiki: http://www.stopnop.pl/

Wklejam dziś Wam odpowiedź Ministerstwa Zdrowia na list Stowarzyszenia Wiedzy o szczepieniach „Stop NOP”. Okazuje się, że przychodnie nie mają prawa wymuszać na rodzicach podpisywania oświadczenia w sprawie świadomej odmowy szczepień u dziecka.

Generalnie zasada jest jedna i łatwo ją zapamiętać. Jeśli bezwzględnie czegoś nie musisz podpisywać – nie podpisuj. Jeśli bezwzględnie nie musisz podawać jakichkolwiek danych, informacji, w tym tych wrażliwych, kompromitujących itp – nigdy ich nie podawaj. Ta zasada dotyczy nie tylko sfery prawnej, ale także relacji międzyludzkich.

Podobnie sprawa ma się z wymuszaniem przez szpitalne oddziały operacyjne szczepień na WZW B, które znane są z wysokiej toksyczności. Okazuje się, że lekarze na tych oddziałach nie mają podstaw prawnych by do tych procedur zmuszać pacjentów, jednak to robią. Dlaczego?

To jest właśnie zagadka państwa zbrodni i bezprawia, jakim jest nasz unijny bantustan nad Wisłą. Konstytucja sobie, prawo sobie, ale SANEPIDy i wszystkie szpitale zawarły nieformalne porozumienie, i mogą robić co chcą. Np straszyć pacjentów, że jeśli nie będą chcieli się zaszczepić, to operacja się nie odbędzie. W takich wypadkach polecam stanowczą postawę i wezwanie na oddział szpitalny policji, a następnie, po operacji, wytoczenie im sprawy w sądzie.

Podobnie sprawa wygląda z abonamentem radiowo telewizyjnym (RTV). Nie ma żadnej podstawy prawnej by go ściągać. Jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego przeciwny tym praktykom. Ba, nie ma żadnej podstawy prawnej, by ściągać kary za zaległy abonament RTV. Ale co z tego? Kary są ściągane tysiącami, konta są blokowane, a ludzie zostają bez środków do życia. Tak wyglądają właśnie standardy państwa bezprawia, państwa oligarchicznego, upadłego – jakim stała się III RP za rządów różnych ekip z byłej „Solidarności”.

Całość listu na stronie Stowarzyszenia w linku poniżej:
Skarga dotycząca żądania podpisania tzw. świadomej odmowy szczepienia ochronnego w przychodniach [format PDF]

„Podpisanie tego (lub innych oświadczeń) przyśpiesza przekazanie sprawy do sanepidu i w niektórych miastach skutkuje wszczęciem postępowania egzekucyjnego i przekazaniem sprawy do wojewody, który sporadycznie nakłada grzywny w wysokości 300-500 zł.
Zapytaj o podstawy prawne tego żądania.”

Jeśli uznałeś ten felieton za warty uwagi, wartościowy, odkrywczy – możesz wesprzeć jego autora, czyli mnie. Warto wspierać niezależne media! (kliknij tutaj po informację)

 

Kolejne zgony niemowląt po szczepionce przeciwko WZW B

Kolejne zgony niemowląt po szczepionce przeciwko WZW B

szczepienia ochronne obowiazkowe i zalecane

Zapraszam do przeczytania felietonu dr Jerzego Jaśkowskiego o szkodliwości szczepionki na WZW B. Opracowanie to jest cenne z punktu widzenia edukacyjnego, bo powstało w oparciu o analizy i raporty organizacji Cochrane Colaboration.

Choć organizacja ta wielokrotnie podważała sens szczepień (np na grypę czy WZW B, jak w artykule poniżej), jest uznawana w świecie medycznym za światowy autorytet. Organizacja ta nie zostawiła także suchej nitki na syntetycznych formach witaminy C, tak zachwalanych w telewizyjnych reklamach.

Nie można tutaj powiedzieć, że poniższy artykuł jest „antyszczepionkową teorią spiskową”, ale zbiorem udokumentowanych faktów.

Z badaniami naukowymi jest tak, że jeśli masz kasę i wydasz na nie konkretny geld, to możesz udowodnić nawet to, że rtęć w szczepionkach jest.. zdrowa. I istotnie, takie badania się pojawiły, że thiomersal (organiczny związek rtęci) ze szczepionek, ma działanie prozdrowotne.

Po lekturze tych badań doszedłem do wniosku, że teraz można udowodnić dosłownie wszystko, i mieć na to pieczątkę i opinię szanowanej instytucji naukowej. Wszystko to kwestia pieniędzy. Dla dzisiejszej „nauki” nie ma rzeczy niemożliwych, szkoda tylko, że w tym złym sensie. Nie tak miało być..

Wstęp: Jarek Kefir

Kolejne zgony niemowląt po szczepionce przeciwko WZW B

Cytuję: „Szczepienia przeciwko WZW typu B wprowadzono  przed kilkoma laty u dzieci w pierwszej dobie po urodzeniu. Jak do tej pory na całym świecie, od co najmniej 30 lat, uznawano WZW B za chorobę weneryczną. Co prawda w Polsce prasa wprowadziła termin żółtaczki wszczepiennej, ale zrobiono to w latach 70-tych ubiegłego wieku, w celu uzasadnienia wprowadzenia strzykawek jednorazowych na rynek służby zdrowia. Było to w ramach tzw. gierkowskich pożyczek.

Najlepiej wyjaśnia problem szczepień przeciwko WZW B metaanaliza prac naukowych, wykonana przez Cochrane Colaboration.

Cochrane Colaboration jest uznawane za bardzo wiarygodne źródło informacji medycznej, zarówno o działaniu różnych leków jak i metod leczenia chorób.

Wadą tej organizacji jest to, że opiera się na wydrukowanych oficjalnie raportach. Jak wiadomo, aby wydrukować raport, trzeba mieć środki finansowe oraz możliwości techniczne, umieć składać materiał i odpowiednio go opracowywać oraz mieć możliwości dystrybucji, czyli dotarcia do potencjalnych odbiorców. A z tym bywa różnie, szczególnie wśród lekarzy praktyków. Wiadomo również, że od wielu, wielu lat wszystkie czasopisma medyczne wydawane są przez przemysł farmaceutyczny. Niestety, przemysł ten nie dopuści do ukazania się żadnej pracy, podważającej jego produkcję. Generalnie zasada wydawnictw sprowadza się do umów, jakie podpisał monopolista wydawniczy, np. firma Elsevier z reklamodawcami. Firma ELSEVIER POSIADA ok. 2460 tytułów zwanych naukowymi. W Polsce jest reprezentowana przez spółkę Urban&Partner.

Z tymi zastrzeżeniami Cochrane Colaboration jest bardzo istotnym źródłem informacji medycznej.    “http://www.cochrane.org/”

Ostatnio ukazała się kolejna publikacja, dotycząca celowości stosowania szczepień, szczególnie obowiązkowych u dzieci.

Publikacja ukazała się pod tytułem: ”Wirusowe zapalenie wątroby typu B, szczepienie u osób wcześniej nie narażonych na zapalenie wątroby typu B, lub o nieznanym statusie ekspozycji”, autorstwa Mathew JL.,R.Mathew PJ, Boxall EH, Brok J.

 W związku z teoretycznie dużą ilością ludzi, mogących być zakażonymi wirusem typu B, autorzy postanowili odpowiedzieć na pytanie, czy szczepienie przeciwko WZW typu B  jest korzystne u osób, które nie były narażone na zapalenie wątroby typu B, lub tych, u których nie wiadomo, jaki jest stopień ekspozycji.

 Autorzy znaleźli  w całym piśmiennictwie medycznym tylko 12 randomizowanych badań, spełniających kryteria porównawcze. Dokładna analiza tych prac nie pozwala na postawienie wniosku, czy szczepienie profilaktyczne ma jakikolwiek sens.

Tylko w 4 badaniach, przeprowadzonych w dodatku źle metodologicznie i na małej liczbie osób, wykazano dodatni efekt szczepień. W porównaniu z innymi szczepieniami, zanotowano podobne ilości powikłań. Dotyczy to także takich powikłań, jak konieczność hospitalizacji, występowanie drgawek itd.

 Wniosek końcowy autorów pracy jest jednoznaczny. U osób, które wcześniej nie były narażone na WZW typu B albo ich status ekspozycji jest niewiadomy, brak jednoznacznej odpowiedzi, czy szczepienie  jest korzystne.

 Tak jednoznacznie wynika z raportu, biorąc pod uwagę natomiast występowanie powikłań, brak wskazań do szczepienia, szczególnie małych dzieci!

 Wymaga także podkreślenia fakt, że spadek zachorowań na WZ typu B w Polsce wystąpił pod koniec 1970-tych lat. Nieznaczny wzrost  nastąpił w połowie lat 80-tych, w związku z wprowadzeniem reglamentacji środków czystości przez huntę. Od ok.1991 roku notujemy wyraźny spadek zachorowań. Zdziwienie budzi więc fakt wprowadzenia przymusu szczepień w Polsce w latach 1996/7.

Służba Zdrowia ponosi wielomilionowe straty, przelewając do prywatnych kieszeni pieniądze [tj ok. 300 000 porodów/ rocznie, razy ponad 100 zł za szczepienie] , które mogłyby być przeznaczone np. na operacje serca. Jak podaje Konsultant Krajowy, około 3000 dzieci umiera rocznie w Polsce, z powodu braku pieniędzy i wprowadzenie przez NFZ limitów operacji serca u dzieci.

Podobnie z powodu braku pieniędzy w Polsce, skuteczność leczenia chorób nowotworowych wynosi ok 30 % , gdy średnia dla Europy to 50-60%.

 Wyraźnie jest widoczny na powyższym wykresie spadek zachorowań, który wystąpił na długo przed wprowadzeniem szczepionek. Szczepienia wprowadzono w Polsce dopiero w 1997 roku, a praktycznie po 2000r.

 Jedyna praca opublikowana ostatnio w Polsce i wydrukowana w reklamówce przemysłu szczepionkarskiego – w Medycynie Praktycznej [z litości nie wymienię nazwiska autorów] – była na tak niskim poziomie, że nie została uwzględniona w żadnej analizie.

Dlaczego więc podaje się szczepionki małym dzieciom? Odpowiedź jest prosta – ponieważ wystąpienie powikłań można zrzucić na istniejące zmiany, takie jak: wadę genetyczną, wadę wrodzoną, ukrytą chorobę i wmówić biednej matce, że to jej wina, że dziecko ma np. autyzm. Albo, że umarło z powodu SID.

 A prawda jest taka, że podawanie dzieciom w pierwszym półroczu jakiejkolwiek szczepionki jest błędem medycznym i powinno być tak traktowane przez sądy. I nie ma znaczenia jakiś tam dekret urzędniczy. W prasie zachodniej wprost używa się terminu eksperymenty norymberskie. Żaden  szanujący się lekarz nie może się zasłaniać wytycznymi odgórnymi, tak jak nie mogli tego robić hitlerowcy.

 Małe dziecko ma przeciwciała od matki do ok. 6-9 miesiąca życia. Jeżeli jest karmione piersią, to jeszcze dłużej.

Po pierwsze, Odporność, po szczepieniu, jeżeli w ogóle istnieje, jest bardzo krótkotrwała. Jeszcze do lat 80-tych wciskano studentom medycyny brednie o dożywotniej odporności poszczepiennej, podobnie jak po przechorowaniu. Niestety, prawda jak zwykle okazała się brutalna. Tzw. odporność poszczepienna, jeżeli w ogóle istnieje, utrzymuje się ok. 5-8 lat. A gdzie 8-letnie dziecko ma uprawiać seks, aby się zarazić żółtaczką? Jak wiadomo od co najmniej 20 lat, większość zakażeń WZW B następuje w czasie seksu. Chyba tylko w ideologii gender, którą na siłę wprowadza się w Polsce, znajduje uzasadnienie tak wczesne szczepienie.

 Po drugie, wbrew straszeniu wakcynologów, przebieg WZW B wcale nie jest taki tragiczny. Ok. 50% zakażeń tym wirusem mija bezobjawowo. Ale sam fakt ekspozycji zapewnia odporność dożywotnią. U dalszych 30 % zakażonych wystąpią objawy podobne do grypy. Także ta grupa nabywa odporność dożywotnią. Tylko u ok. 20 % zakażonych mogą wystąpić objawy żółtaczki. Ale  95% tych chorych [ z 20%] zostaje wyleczonych samoistnie, z nabyciem odporności do końca życia.

 Teraz porównaj PT Czytelniku. Jeżeli matka  przebyła zapalenie i posiada przeciwciała, to przekazuje je noworodkowi. Zabezpiecza go więc przed chorobą. A czy kiedykolwiek wykonano u takiego jednodniowego dziecka badanie czy on posiada przeciwciała czy też nie? Nie!!! U żadnego malucha, ani u jego matki, nie przeprowadza się badań, tylko każdemu ładuje szprycę, bo to są pieniądze dla producenta. A pracownik służby zdrowia [pomimo, że posiada tytuł lekarza, niewiele ma wspólnego z lekarzem] działa jak sprzedawca.

Tak wiec tylko 5 %  może zachorować i być nosicielem. Czyli tylko u ok. 1% może się rozwinąć  przewlekłe zapalenie wątroby, wymagające leczenia.

I najciekawsze, jak podał przedstawiciel Zarządu Zdrowia stanu Illinois na przesłuchaniu publicznym: „Nie, nie mamy żadnych wyników badań przeprowadzonych u niemowląt, wskazujących na skuteczność szczepionki. Jedyne wyniki badań, jakie posiadamy, dotyczą dzieci 5-10 letnich. [Kongres Kwartalny 25 sierpnia 2000.pg 647]

Czyli nasi wybawcy-od chorób-inaczej, bez przeprowadzenia odpowiednich badań, trują nasze dzieci! Notowane powikłania po szczepieniu to nie tylko drażliwość, drgawki, ale też

1 – zapalenia mózgu, ze wszelkimi trwałymi następstwami,

2 – reumatoidalne zapalenia stawów,

3 – zapalenia nerwu wzrokowego ze ślepotą,

4 – stwardnienie rozsiane,

5 -zespół Guilliana – Barrego,

6 – neuropatie. Starczy?!

 Zanotowano w sumie już  ok. 1500 zgonów po szczepieniu  WZW B w USA.

WZW B jest rzadką chorobą u noworodków.  W USA na 3 900 000 urodzeń zanotowano tylko 54 przypadki żółtaczki B.  Ale zaszczepiono prawie 4 miliony niemowląt. Jeżeli w POlsce proporcje są podobne to przy ok. 300 000 urodzeń rocznie  jest ok. 5- 6 przypadków zachorowań. Ale z kasy społecznej do prywatnych kieszeni wypływa ok. 30 000 000 złotych rocznie. Jest się o co bić, nieprawdaż? I trzeba gnębić tych rodziców, którzy nie szczepią dzieci.

 W tym samym roku  wg VARES wystąpiło aż 1080 powikłań po szczepieniu. Przypominam, że wg oficjalnych danych jest to tylko 10% faktycznych powikłań, ze względu na ograniczenia możliwości zgłoszeń. Przypomnę także, że w Polsce ustawa o obowiązku zgłoszeń powikłań, od 1964 roku jest martwa. Na stronie PZH nie znajdziecie Państwo żadnych danych. I tak jest przez ponad 50 lat.  Pół wieku. I nikogo to literalnie nie obchodzi. A podobno są specjalne instytucje, powołane do kontroli ustaw sejmowych.  Czyli, że co najmniej 20 razy więcej zachorowało dzieci na żółtaczkę w wyniku działania wakcynologów, aniżeli od wirusa. Dodatkowo, w grupie od 0-1 zanotowano aż 47 zgonów dzieci.

Innymi słowy, aby ta grupa banksterów nachapała się, to aż tyle dzieci musiało umrzeć.!!!

 Kolejnym krajem, który zanotował ostatnio zgony po szczepieniach, były Chiny. W krótkim okresie czasu zanotowano aż 17 zgonów, w okresie do 2 miesięcy po szczepieniu WZW B.

Szczepionki była przygotowane przez filię chińską firmy Merck. Fabryka była nowa, wybudowana w 1990 roku.

Dziennikarz, który ten fakt nagłośnił, Wang Keqin, został zwolniony z pracy. Jeden z rodziców, który po śmierci dziecka za głośno o tym mówił, został skazany na 5 miesięcy obozu pracy, czyli łagru. Uzasadnienie wyroku brzmiało: „reedukacja poprzez pracę z powodu prowokacji do sporów” i że „powoduje kłopoty”.

 Tak więc wszystko przed nami.

c.b.d.o.

P.S.  Bardzo interesujące sa tytuły prac omawia∆ących szczepienia przeciwko WZw : cytuję „Szczepienie przeciwko WZW B jest zbrodnią przeciwko dzieciom”http://www.thelibertybeacon.com/2013/10/14/hep-b-vaccination-for-newborns-are-crimes-against-infants-13039/

Ile czasu upłynąć musi aby ta prawda dotarła do „naszych” ekspertów?

 http://www.youtube.com/watch?v=M0q9Dufvc9c

http://www.youtube.com/watch?v=2JZzpbtutKo

http://english.cntv.cn/program/china24/20131226/101199.shtml

http://www.bloomberg.com/news/2013-12-25/hepatitis-vaccine-maker-slumps-after-baby-deaths-shanghai-mover.html

http://www.rfa.org/english/news/china/vaccine-01032014164833.html

http://www.greenmedinfo.com/disease/sudden-infant-death-syndrome-sids

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22858989

http://www.greenmedinfo.com/blog/mother-s-decision-first-shot-hepatitis-b

http://english.sina.com/china/2013/1224/657959.html

http://www.japantimes.co.jp/news/2013/12/25/asia-pacific/china-investigates-vaccine-maker-after-baby-deaths/#.U0HPzOC9f0B

http://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2011/07/07/60-things-that-can-go-terribly-wrong-with-hepatitis-b-vaccination.aspx

http://www.thelibertybeacon.com/2013/10/14/hep-b-vaccination-for-newborns-are-crimes-against-infants-13039/

http://naturalsociety.com/federal-court-admits-hepatitis-b-vaccine-fatal-auto-immune-disorder/

http://www.greenmedinfo.com/article/acute-hepatitis-b-can-occur-those-who-are-vaccinated-against-it-and-who-are

http://www.greenmedinfo.com/article/neonate-exposure-thimerosal-mercury-hepatitis-b-vaccines-may-be-significant

http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/wzw_b_a_korupcja,p2091453113

http://www.dzieci.org.pl/forum/szczepienia/dr-jerzy-jaskowski-list-otwarty-ciekawe-informacje/

http://vistafit.manifo.com/dr-jerzy-jaskowski-–-kongres-wakcynologow-czesc-i

http://wolnemedia.net/zdrowie/kompromitacja-prawa-w-wydaniu-izb-lekarskich-2/

http://vaccgenocide.wordpress.com/tag/dr-jerzy-jaskowski/

http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=12028&Itemid=53

http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=11591&Itemid=119

http://www.polishclub.org/2014/02/09/dr-jerzy-jaskowski-kolejne-straszenie-spoleczenstwa-chorobami-dzieciecymi/

http://www.polishclub.org/2013/02/04/dr-jerzy-jaskowski-list-otwarty-do-prof-dr-hab-andrzeja-tretyna-rektora-uniwersytetu-mikolaja-kopernika-w-toruniu/

http://www.polishclub.org/2012/09/25/dr-jerzy-jaskowski-celebryci-w-akcji-sekta-szczepionkarska-gazety-w-czesc-ii/

http://www.youtube.com/watch?v=b3Wd2_vCOKU

http://www.youtube.com/watch?v=Ul4z-rFpomo

http://www.frech.org.pl/

Autor: dr Jerzy Jaśkowski

Zastrzyki śmierci: ukrywana historia szczepień [VIDEO]

Zastrzyki śmierci: ukrywana historia szczepień [VIDEO]

korupcja afery medycynaZapraszam Was dziś na pełnometrażowy film dokumentalny o szczepieniach: „Lethal Injection – The Story Of Vaccination”. Tłumaczenie na język polski: „Zastrzyk śmierci – historia szczepień”.

Film ten jest najlepiej zrealizowanym dokumentem o prawdziwym obliczu masowych szczepień. Czyli wielomiliardowej korupcji, tuszowaniu faktów i wyników badań, zastraszaniu czy wręcz likwidowaniu niewygodnych badaczy, chciwości i chęci zysku choćby po trupach.

Mówi się, że lekarz zakopuje swoje pomyłki dwa metry pod ziemią. Korporacje farmaceutyczne unikają odpowiedzialności za swoje poczynania poprzez specjalny system prawny, zakładający przymus szczepień z jednej strony, a z drugiej strony – brak rejestrowania działań niepożądanych lub znaczące luki w tym systemie.

Szczepienia nie zapobiegły tak naprawdę żądnej epidemii. Eradykowanie chorób zakaźnych nie jest związane nawet czasowo ze wprowadzeniem kampanii masowych szczepień. Wiele chorób zakaźnych wygasło dekadę / dwie dekady przed wprowadzeniem szczepionki po polepszeniu warunków sanitarnych i standardów higieny.

Szczepienia wyglądają na dobrze przygotowane, globalne oszustwo w celu „produkcji” wiecznych pacjentów i wyciągania rzeki pieniędzy. Tylko od Ciebie zależy, czy będziesz w tym uczestniczyć.

Zapraszam do obejrzenia filmu video!

Tłumaczenie na język polski: davidicke.pl

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

 

Możesz wesprzeć autora tej strony. Warto wspierać niezależne media! (kliknij tutaj po informację)
Dzięki wsparciu czytelników moja strona “Kefir 2010″ nie potrzebuje “sponsorów” i może zachować niezależność.

Szaleństwo Billa Gatesa – nagonka na przeciwników szczepień

Szaleństwo Billa Gatesa – nagonka na przeciwników szczepień

Kiedy 15 lat temu swiat podziwial genialne komputerowe wynalazki Billa Gatesa , nikt nie przypuszczal , ze stanie sie on w przyszlosci szarlatanem gotowym wysylac uzbrojone bojowki za tymi , ktorzy odmawiaja szczepien swoich dzieci.

Kiedys podziwiany , dzisiaj sieje strach , popiera , oplaca, organizuje akcje , ktorych celem jest depopulacja swiata. Warto zapoznac sie z jego nowa inicjatywa , ktorej celem jest zamkniecie ust wszystkim , ktorzy maja odwage glosno mowic prawde o szkodliwosci szczepionek. Inicjatywa ta jasno pokazuje co spedza mu sen z powiek. Wzrastajaca swiadomosc spoleczenstw , coraz szersze akcje uswiadamiajace o szkodliwosci szczepien , staly sie zagrozeniem dla jego i farmaceutycznego imperium.

Oglosil wiec na uczelniach amerykanskich konkurs, ktorego uczestnicy musieli popisac sie inwencja i znalezc skuteczne rozwiazania dla sprawy masowych szczepien czyli Gates’owej idei zaszczepienia absolutnie calej populacji swiata.

Rzucil na stol swoje miliony wiec chetnych do udzialu w konkursie nie brakowalo. Szczegolnie zatrwazajacy jest jeden ze zwycieskich projektow , wedlug ktorego , stworzona zostanie policja internetowa , wylapujaca strony , a nawet pojedyncze glosy sprzeciwiajace sie szczepieniom i uswiadamiajace o procederze szczepionkowym nieswiadomych obywateli.

Projekt ten wydal sie Billowi szczegolnie przydatny w erze komputerowej , kiedy informacje rozchodza sie szybko i skutecznie moga wplywac na swiadomosc milionow ludzi na calym globie.

Wedlug projektu , powstanie globalny monitoring z systemem szybkiego reagowania , ktorego zadaniem bedzie blyskawiczne wylapanie w sieci tych , ktorzy prowadza internetowe kampanie anty-szczepionkowe . Beda oni traktowani jako dezinformatorzy , ignoranci lub ciemnogrod. Glownyc zdaniem policji pro-szczepionkowej bedzie neutralizacja i zdyskredytowanie walczacych o prawde.

Od dawna juz lekarze i osoby kompetentne w sprawach szczepien , daza do rozmow z Billem G. [ ktory sam jest ignorantem szczepionkowym ] na temat szczepionek. Niestety do takiej dyskusji nigdy nie doszlo , poniewaz ludzie , ktorych zycie wypenia ” szlona misja ” wiedza , ze kazda dyskusje przegraja.

Patrzac na BG wydale sie , ze ten czlowiek kompletnie oszalal , ale jak wiadomo w kazdym szalenstwie jest metoda. W tym wypadku szalenstwo Gatesa ma doprowadzic do zaszczepienia kazdej istoty zywej [ poza wybranymi oczywiscie] na ziemi . Wystarczy wtedy odczekac kilka lat , zeby dostrzec skutki takiej masowej akcji. Chyba nikt nie wie czego mozna spodziewac sie po wstrzyknieciu kazdemu czlowiekowi poteznej dawki trucizn. Bill + reszta spodziewa sie, ze eksperyment na globalna skale , ma szanse zakonczyc sie ” powodzeniem” czyli znaczacym zmniejszeniem sie populacji globu.

http://jonrappoport.wordpress.com/2012/08/28/dirty-tricks-alert-bill-gates-will-smear-and-slime-anti-vaccine-advocates/

Chcesz zachorować? Zaszczep się! O przekrętach związanych ze szczepieniami mówi dr. Jerzy Jaśkowski

Chcesz zachorować? Zaszczep się! O przekrętach związanych ze szczepieniami mówi dr. Jerzy Jaśkowski

Dr Jerzy Jaśkowski  (nad. Prof. M.D. Majewska)

Cytuję: „100 % ludzi w Polsce posiadło umiejętność pisania i czytania
98% z pośród nich, nie ma pojęcia w jakim celu.

Oświadczenie Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego ws szczepień

Od pewnego czasu krąży w internecie “Oświadczenie” na papierze firmowym Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, podpisane przez kierownictwo tego Instytutu pp . prof. prof. Mirosława Wysockiego, Andrzeja Zielińskiego, Lidię Brydak, oraz p.doc Bożenę Bucholc. Pismo nie posiada daty ani żadnych przypisów, które odnosiłyby się do sformułowania jego twierdzeń. Pod tym oświadczeniem brak także jakichkolwiek komentarzy tak gorliwych zazwyczaj blogerów. Jest to bardzo dziwna sytuacja i niespotykana w internecie, tym bardziej, że pismo jest pełne przeinaczeń, zwyczajnych dezinformacji i insynuacji. W celu wyjaśnienia i wyprowadzenia z błędu czytelników, nagłaśnianej i podpieranej autorytetem państwowej instytucji dezinformacji, poniżej ustosunkuję się do kilku poruszanych w piśmie problemów.

Wymienieni autorzy, podają ex- katedram, niczym nie poparte twierdzenie, jakoby szczepionki były najlepiej sprawdzonymi preparatami farmaceutycznymi. Na jakiej podstawie wyciągają taki wniosek, oczywiście nie podają. Przypatrzmy się więc faktom.

Od 1960 roku wiadomo, że szczepionka przeciwko polio jest zanieczyszczona, między innymi, rakotwórczym wirusem SV -40. Została ona zakazana do rozpowszechniania w USA, ale do lat 80, jak to potwierdzają autorzy amerykańscy, była sprzedawana do krajów Europy Wschodniej, czyli także do Polski. Czy Drodzy Czytelnicy słyszeliście, aby ten fakt został kiedykolwiek w krajach Europy Wschodniej podany do wiadomości publicznej?

Nie znam żadnego pisma Państwowego Zakładu Higieny [ poprzedniczki Narodowego Instytutu Zdrowia] informującego PT kolegów lekarzy o fakcie skażenia szczepionek. (oczywiście nie wspominając o poinformowaniu rodziców zaszczepionych dzieci). Dlaczego państwowa instytucja powołana w celu ochrony społeczeństwa przez 50 lat milczy? Kto podpisał decyzję zakupu tych szczepionek? Jakie Ministerstwo Zdrowia wyciągnęło konsekwencje w stosunku do tych /tej osoby?

Twórczyni tej szczepionki, zeznając przed Kongresem USA, podała, że spowoduje to w krajach Europy Wschodniej, epidemię nowotworów za 20 – 30 lat. Wszystko wskazuje, że właśnie to obserwujemy, przynajmniej w Polsce. 

  • Albany Law Journal of Science & Technology, tom 13, nr 3, 2003
  • SV40 stands for Simian Virus 40 , Cancer Foundation.

[T] Obecnie, amerykańskie agencje federalne zdrowia przyznać następujące dwa fakty: (1) Salka szczepionka polio dopuszczona do publicznego użytku w latach 1955 i 1963 była zanieczyszczona SV40 co udowodniono, wirus ten powodują raka u zwierząt.  Learn more: link

Wzrost zachorowań na choroby wieku dziecięcego, w tym polio

Na przełomie lat 1973/4 wybuchła epidemia polio w województwie poznańskim. Czy słyszeliście Drodzy Czytelnicy, aby instytucja państwowa powołana do ochrony społeczeństwa kiedykolwiek informowała społeczeństwo o takim fakcie? Chorowali właśnie tylko szczepieni. Do dnia dzisiejszego poszkodowani, ani ich rodziny nie otrzymali zadośćuczynienia od PZH. Zresztą działa tu sprytny mechanizm. Decyzję o zakupie takiego czy innego preparatu podejmuje przysłowiowy urzędnik- Kowalski, ale skutki negatywne i koszta ponosi społeczeństwo i pojedyńczy obywatel. Czy to nie jest wyśmienite wyjście, szczególnie kiedy firmy szczepionkarskie na Zachodzie są skazywane na olbrzymie kary za przekupywanie. Ostatnio np. GSK ukarana została karą w wysokości 3 miliardów dolarów ale jej się to opłaciło. Na jednej szczepionce zarobiła ponad 40 miliardów dolarów. I zazwyczaj konstrukcja kupna jest taka, że zakupu dokonuje przedstawiciel – urzędnik rządowy, a nie obywatel. Czyli uszczupla się fundusz przeznaczony na leczenie konkretnych chorób w “trosce” , właściwie o co?

W 1996 roku sprowadziliśmy, oczywiście pod nadzorem Instytutu, zwanego Narodowym i Zdrowia – szczepionkę z Korei . W związku ze zgonami dzieci szybko ją wycofano. Czy ktoś poniósł konsekwencję? Nie słyszałem. Zwracam się do PT Czytelników z prośbą o ewentualne sprostowanie tej wiadomości i podanie innej informacji.

Gdyby tak było, jak podają wymienieni PT Autorzy, to przecież nie trzeba by było w USA wprowadzać specjalnego prawa zdejmującego odpowiedzialność za skutki uboczne z przemysłu szczepionkarskiego. Wprowadzono je w maju ubiegłego roku.

Vide: Konferencja w Kalifornii.

Sprawa wykrycia skażenia partii szczepionek.

Przecież to nie Narodowy Instytut Zdrowia, czy p. doc. A. Bucholc, odpowiedzialna za szczepionki, jak sama podała w wywiadzie telewizyjnym, wykryła skażenie, ale mały urzędnik w Czechach. I to on narobił szumu i uratował dziesiątki ludzi od powikłań. W Warszawie nic nie wykryto. A czy w ogóle badano te szczepionki? Jest to bardzo wątpliwe. Pani doc. Bucholc w programie telewizyjnym zapraszała do siebie w celu podania pełnej dokumentacji szczepionek. Gdy telewidzowie zaczęli się umawiać, to p. Docent zakazała ich wpuszczać do Instytutu.

Następnego dnia po programie telewizyjnym z udziałem p. doc A.Bucholc dane odnośnie zawartości rtęci w szczepionkach zniknęły z portalu PZH.

Instytut twierdzi, że szczepionki są najlepiej przebadanymi preparatami farmakologicznymi. Skąd wymienieni pracownicy Instytutu posiadają taką wiedzę? Niestety, jest to ich słodką tajemnicą. Pomimo, że Instytut jest państwowy, czyli pracują za nasze – podatników pieniądze, i nic sam nie wytwarza, to na jego stronach internetowych brak składu poszczególnych szczepionek. Dlaczego? Całe szczęście istnieją inne instytucje, które nie utajniają problemu i możemy spokojnie zapoznać się z takim składem.

Teraz rodzi się pytanie; czy wymienieni specjaliści, naprawdę nie znają składu szczepionek? Stwierdzam, po wysłuchaniu obrad Sejmowej Komisji Zdrowia, że jest to możliwe, ale być może zachowują tą informację w swoich szufladach, “no bo przecież wiecie, rozumiecie……..[wpisać właściwe argumenty]”.

Ta sprawa jest bardziej interesująca. Od ustawy sejmowej z 1964 roku PZH jest zobowiązany do rejestracji wszelkich powikłań po tzw. profilaktycznym stosowaniu szczepionek. Jak PT Czytelnicy możecie się sami zorientować ta ustawa od 55 lat jest martwa. I co ciekawe, żadna instytucja powołana do przestrzegania prawa, nie usiłuje wymusić na biorących społeczne pieniądze pracownikach instytucji państwowej realizacji tej ustawy. Mało tego, przed ok. miesiącem w/w pracownicy jakimś tam sposobem załatwili sobie w Sejmie, że już nie trzeba zgłaszać powikłań.

Proszę przeprowadzić samemu prosty test: zadać lekarzowi pytanie : Jak wygląda druk zgłaszania powikłań? Oraz czy widział taki druk, kiedykolwiek na studiach?

Wypada także podkreślić, że lekarze z małych miasteczek, po zgłoszeniu powikłań mieli kontrole z Sanepidu z wnioskami: “Oj doktorku, doktorku, tyle macie powikłań, chyba jest tutaj za brudno i trzeba zamknąć gabinet”.

Wynika z tego, że sanepid zastrasza lekarzy i lobbuje za szkodliwymi szczepieniami polio / MMR.

Zostawiam to bez komentarza.

A przecież to takie proste, wystarczy opracować ankietę i każdy lekarz , anonimowo, i elektronicznie mógłby podawać powikłanie, z opisem dokładnym zdarzenia i nawet po roku sprawdzić, czy jego ankieta znajduje się w wykazie.

Wg obecnej, znowelizowanej ustawy, nawet po opłaceniu kosztów [ dlaczego instytucja państwowa ma pobierać opłaty ?] PZH może odmówić przekazania danych epidemiologicznych!

Tak więc podane przykłady świadczą jednoznacznie, że wymienieni pracownicy Instytutu wprowadzili co najmniej w błąd społeczeństwo, podając nieprawdziwe informacje odnośnie bezpieczeństwa szczepionek.

Po pierwsze: nie realizują uchwał sejmowych, nie posiadają więc danych o powikłaniach.

Po drugie: nie publikują ŻADNYCH prac na temat powikłań.

Bardzo ciekawy jest inny fragment Oświadczenia NIZP str. 2 akapit 2 , “ także w Polsce odnotowuje się zachorowania na krztusiec. U dzieci niezaszczepionych w porównaniu z dziećmi prawidłowo zaszczepionymi w przedziale wiekowym 3-10 lat zachorowania na krztusiec są 15 razy większe.”

Mamy tutaj przykład wyjątkowego cudotwórstwa. Po pierwsze; jak podano wyżej, instytucja nie gromadzi takich danych od 55 lat. Skąd więc autorzy posiadają dane liczbowe?

Po drugie; jak instytucja zajmująca się handlem szczepionkami może gromadzić dane o powikłaniach po tych szczepionkach?

Prokuratura bada nielegalny handel szczepionkami przez sanepid

Po trzecie: jeżeli te dane gdzieś istnieją, to dlaczego nie ma ich na stronach internetowych państwowej instytucji? Czyżby wysoko opłacana tajemnica handlowa wszytko wyjaśniała? A musi być wysoko opłacana, ponieważ w miesiącu kwietniu , jak powszechnie wiadomo, stacje San-epidu prowadzą sprzedaż rabatową szczepionek o 30 % taniej. Czyli to jest zysk. To tak prawie jakby sąd się chwalił zyskami z wyroków. Skutki takich dodatkowych profitów San-epidu ostatnio bada prokuratura w Szczecinie.

Wracając do tematu, skoro w Polsce brak danych, to poszukajmy ich na Zachodzie. Szczepionka przeciwko krztuścowi została wprowadzona w 1912 roku. Jej szkodliwe działanie na mózg jest bardzo dobrze udokumentowane. W latach czterdziestych dodano do szczepionki aluminium, niby jako środek pomocniczy [ do czego?] i połączono z błonnicą i tężcem, jako DPT.

SZCZEPIONKA TA NIGDY NIE BYŁA BADANA ZGODNIE Z ZASADAMI NAUKOWYMI OBOWIĄZUJĄCYMI W MEDYCYNIE, to nie spowodowało wprowadzenia zakazu jej sprzedaży.

Już w 1933 roku udowodniono jej zdolność do zabijania dzieci. T. Madsen opublikował pracę o śmierci dwojga dzieci w kilka minut po szczepieniu. Kolejne doniesienie zostało opublikowane w 1947 roku przez Matthew Bardy. Autor ten opisał uszkodzenie mózgu u dwojga dzieci i ich śmierć po szczepieniu przeciwko krztuścowi. W 1948 r. Beyers i Moll opisali kolejne przypadki śmierci w 72 godziny po szczepieniu.

Już! w 40 lat później FDA opublikował dane udowadniające, że faktycznie szczepionka ta powoduje w co najmniej jednym przypadku na 875 szczepionych dzieci albo konwulsje, albo epizody szoku i zapaści w 48 godzin po szczepieniu.

Autyzm: nowa forma zatrucia rtęcią

Narodowe Studium Encefalopatii Dziecięcej przeprowadziło w Wielkiej Brytanii badania , które opublikowano w 1981 roku. Raport ten potwierdził statystyczny związek pomiędzy szczepionką przeciwko krztuścowi, a ostrym zapaleniem mózgu prowadzącym do trwałego uszkodzenia.

Powtórna analiza problemu związku krztuśca z uszkodzeniem mózgu przeprowadzona w 10 lat później potwierdziła istnienie takiego związku. W 1994 r. kolejny raport, tym razem Instytutu Medycyny Narodowej, potwierdził występowanie powikłań mózgowych w okresie 7 dni po szczepieniu DPT.

Związek pomiędzy zespołem nagłej śmierci niemowląt, a szczepieniami przedstawił ostatnio dr WILLIAM TORCH z zespołem, z Uniwersytetu of Newada School of Medicine w Reno. Naukowcy przebadali zespół nagłej śmierci niemowląt w 103 przypadkach i stwierdzili : 6,5 % dzieci zmarło w 12 godzin po szczepieniu, 13 % zmarło w ciągu 24 godzin po szczepieniu, 26% zmarło w ciągu 72 godzin po, a kolejne 37% w kolejnym tygodniu, reszta zmarła w okresie do 3 tygodnia po szczepieniu.

Journal of the American Medical Asociation przedstawił z kolei pracę w której udowodniono, że dzieci z astmą umierają 8 razy częściej po szczepieniu DPT w ciągu 3 dni. Szczyt zgonów tj. 85% notuje się w okresie od 2 do 4 miesiąca po szczepieniu DPT. No tak, ale wg jednego z autorów tego Oświadczenia prof. A.Zielińskiego-Money.pl, te prace to “Bezwartościowe żonglowanie niepotwierdzonymi nigdzie danymi” [ Andrzej Zwoliński-Money.pl]. nota bene, ten Pan pełni funkcję konsultanta krajowego ds epidemiologii. Ciekawe, jak ta sama osoba może pełnić rolę konsultanta i jednocześnie brać udział w zakupach szczepionek?

W lipcu 1986 Amerykańska Izba Kongresu przedstawiła dane dotyczące wypłaty 16.2 miliona dolarów przez producentów DPT dla 52 dzieci poszkodowanych przez DPT i MMR.

Jak Wielce Szanowni Czytelnicy możecie się zorientować podobny Instytut Zdrowia Publicznego w Polsce niczego podobnego nigdy nie opublikował. A więc jak to jest ? W krajach wytwarzających szczepionkę DPT są powikłania i firmy produkujące te, “najlepiej przebadane produkty farmaceutyczne” wypłacają olbrzymie odszkodowania rzędu 300 000 dolarów na dziecko, a w Polsce brak powikłań?

Mało tego, przeprowadzona ankieta, szczególnie wśród młodych lekarzy, wykazała całkowity brak jakichkolwiek informacji o takich powikłaniach. Wszyscy zasłaniali się, że ani na wykładach z pediatrii, farmakologii, czy też chorób zakaźnych nikt ich o możliwości występowania takich powikłań nie informował.

Pozostawiam to także bez komentarza. Sami musicie się domyśleć, dlaczego tak się dzieje. Nie wymagajcie od lekarzy wiedzy na temat powikłań. A skąd oni mają ją zdobyć, jeżeli autorzy podręczników nic nie wspominają o powikłaniach ?
Od ok. 20 lat brak polskich czasopism medycznych w których łamach można by wymieniać informacje o powikłaniach.

Ale to nie wszystko. Ostatnio, ruszyła w Polsce ofensywa straszenia społeczeństwa. Czym ? No, nie zgadniecie, KOKLUSZEM! Np. Portal Biomedical podaje cyt:”Koklusz jest bardzo zakaźny i może okazać się śmiertelny w niektórych przypadkach, przede wszystkim u dzieci, które nie były szczepione”.

i dalej,

“Przynajmniej 26 zgonów i 21 000 zachorowań zanotowano przez FDA w USA” . Dane z USA potwierdzają epidemię kokluszu. Notuje się najwięcej zachorowań od 60 lat. Ale dodają, że 84% chorujących, to dzieci prawidłowo zaszczepione 4 dawkami. Tak więc epidemia wybuchła wśród zaszczepionych!

Dlaczego polscy eksperci tego nie podają?

Mało tego, okazuje się, że tzw epidemie krztuśca występują sezonowo co 4-5 lat, bez względu na stosowane szczepienia i liczbę zaszczepionych. Tym samym lansowana od 1929 roku teoria odporności stada nie znajduje ŻADNYCH PODSTAW NAUKOWYCH ANI MEDYCZNYCH, ale dla zysku jest systematycznie nagłaśniana. Tutaj także swój udział ma prof. A. Zieliński. W podanym artykule stwierdza, że aby uniknąć epidemii musi być co najmniej zaszczepionych ponad 90% społeczeństwa, a kilka akapitów poniżej podaje z dumą, że w Polsce jest zaszczepianych ok 98% dzieci. Czyli znacznie więcej aniżeli wymagana konieczność. Dlaczego więc atakuje te kilka rodzin nie chcących zaszczepić dzieci? Wg. tegoż Profesora jest to fakt bez znaczenia. Dlaczego więc obserwujemy taką ofensywę sekty szczepionkarskiej?

W 2010 roku pomimo zaszczepienia 81% populacji powyżej 3 roku życia, pełną dawką 4 szczepień, w Kalifornii wystąpiła”epidemia”. W Teksasie zaszczepialność wynosiła 81.5% i także chorowali głównie zaszczepieni. W Waszyngtonie zaszczepialność wynosiła aż 84%, i znowu chorowali głównie szczepieni. Te dane jednoznacznie obalają pojęcie odporności stada. Czyli znowu działania sekty szczepionkarskiej były na zasadzie: “powtarzaj każdą bzdurę dostatecznie długo, a ludziska uwierzą”.

Analiza tych faktów stawia kolejne pytanie : dlaczego kierownictwo Państwowego Instytutu do którego obowiązków należy informacja PT Lekarzy o stanie sanitarnym Polski nie podaje do publicznej wiadomości tych danych? Wyraźnie był widoczny brak rzetelnej informacji w czasie ostatniego posiedzenia zarówno Komisji Senatu jak i posiedzenia Sejmu!

Odpowiedz sobie Czytelniku sam na powyższe pytania. Na wszelki wypadek podam, za portalem Rynek Zdrowia z 06.07.2012 roku, że CBA wyjaśnia relacje koncernu z lekarzami. Chodzi nie o kogo innego, ale o koncern GSK, ten sam, który w USA został skazany na karę w wysokości 3 miliardów dolarów.

Zdrowie publiczne zredukowane do problemu szczepień

Jest jeszcze jeden problem. Otóż “Zdrowie Publiczne” to przecież nie tylko problem szczepień. Jak pamiętają Starsi, do lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku podawano dzieciom w szkołach niedobry tran. No, ale to działo się w czasach niedobrego komunizmu. Po dokładnym zapoznaniu się z danymi astronomicznymi można stwierdzić, że w okresie od 1970 roku do dnia dzisiejszego nie nastąpiła żadna zmiana osi Ziemi w stosunku do Słońca. Innymi słowy nie nastąpiło zwiększone promieniowanie elektromagnetyczne wpływające na tworzenie w naszych organizmach witaminy D. Rozumiem, że w tamtych złych czasach PZH bał się interweniować w sprawie powrotu tranu dla dzieci. Jak wiadomo od 22 lat żyjemy w Polsce “wolnej i niepodległej”. Dlaczego istniejący pod zmienionym szyldem, Narodowy Instytut Zdrowia nie zadbał o tran dla dzieci i młodzieży?

Jest to bardzo ciekawy problem medyczny, ponieważ przeprowadzono odpowiednie prace naukowe w USA , a przecież eksperci zdrowia są na “bieżąco” z wiedzą, wykazujące celowość podawania witaminy D. Konkretnie: doświadczenie przeprowadzono w oczywisty i prosty sposób: w jednej szkole szczepiono dzieci przeciwko grypie a w drugiej szkole podawano tran. Było to w tym samym mieście i warunki ekonomiczne rodzin były podobne. Okazało się, że dzieci szczepione chorowały kilkakrotnie częściej, aniżeli dzieci otrzymujące tran. Poza tym podawanie tranu było znacznie tańsze aniżeli koszt zaszczepienia ponad 500 dzieci.

Fluoryzować czy nie?

I kolejny problem bagatelizowany przez ekspertów państwowych, bezmyślne poddawanie dzieci fluoryzacji. Liczne prace na całym świecie udowadniają, że podawanie dzieciom fluorupowoduje uszkodzenie centralnego układu nerwowego, obniża IQ, sprzyja występowaniu cukrzycy u młodocianych. Jednocześnie brak jakichkolwiek pozytywnych efektów stosowania fluoru. Wiadomo o tym od 1940 roku, od rozpoczęcia słynnego programu F w ramach projektu Manhattan. Wiadomo o tym od czasu stosowania fluoru w wodzie w obozach niemieckich i sowieckich łagrach. Jedynymi osobami, które o tym oficjalnie nie wiedzą są eksperci rządowi.

Czy w tej sytuacji nie należałoby zmienić nazwy Instytutu z Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego na Instytut Szczepień Toksycznych, ponieważ jak do tej pory, słyszymy tylko i wyłącznie o konieczności szczepień. Wszelkie dokumenty np. kontroli spożywczych są skrzętnie ukrywane pod płaszczykiem tajemnicy handlowej. A na jakiej to podstawie Państwowa Kontrola jest tajemnicą?

“TYLKO PRAWDĄ A PRACĄ NARÓD ŻYJE I DŹWIGA SIĘ, A KŁAMSTWO JAK OPIUM UPAJA , TRUJE I USYPIA” ks.prof. Walerian Kalinka

Istnieją dwie przyczyny tego, że ludzie kłamią: niektórzy robią to z powodu niewiedzy, niedbalstwa [wstyd się przyznać], inni robią to celowo z pełną świadomością.

Jak podałem powyżej, już w 1981 roku Brithish National Study of Encephalopatia Children stwierdził, że szczepionka przeciw krztuścowi, czyli DPT, powoduje ostre zapalenie mózgu i trwałe uszkodzenie mózgu. W 1994 roku potwierdził to Instytut Medycyny w USA.

A w Polsce, ponad 20 lat później, bez żadnych badań, Narodowy Instytut Zdrowia zaprzecza tym faktom. Musicie sobie PT Czytelnicy sami odpowiedzieć do której grupy można zaliczyć autorów tego oświadczenia.

Od ponad 22 lat mamy Polskę wolną i niepodległą, a sprawy zdrowia, niestety, zamiast się wyjaśniać, coraz bardziej są zamącane. Podkreślam : od ok. 20 lat brak czasopism medycznych uniemożliwia prowadzenie wymiany informacji pomiędzy lekarzami. Zamiast tego, są oni indoktrynowani przez foldery reklamowe przemysłu farmaceutycznego, do czytania których, Ministerstwo Zdrowia przymusza młodych lekarzy punktami edukacyjnymi. Wprowadza indoktrynację medycyny. Jedynym sposobem przedstawiania problemów są niektóre blogi.

Autor: dr Jerzy Jaśkowski

jjaskow@wp.pl

Gdańsk 12.08.2012r.

P.S. Z ostatniej chwili. Jak podaje dr Laura Hewitson z Uniwersytetu w Pittsburgu w referacie wygłoszonym na Konferencji Międzynarodowej Badań nad Autyzmem IMFAR w Londynie, po podaniu małpom siedmiu standardowych szczepionek, rekomendowanych dla dzieci w pierwszym roku życia przez Amerykańską Akademię Pediatrii AAP oraz Centrum Disease Conrol -USA, u małp wystąpiły objawy, które są podobne do objawów autyzmu stwierdzanych u dzieci. Nieszczepiona, grupa kontrolna nie wykazywała takich objawów.

Wyraźnie widać, że dzieci traktuje się gorzej jak przysłowiowe małpy. I “nasi” pediatrzy nic o tym nie wiedzą! ?

Skorumpowani lekarze i naukowcy

Katedra Marii Curie Komisji Europejskiej
Zakład Farmakologii
Profesor Maria Dorota Majewska

Szanowni Państwo,

W odpowiedzi na nadesłany do mnie protest Państwa odnośnie mojej wypowiedzi z dnia 14 października 2008 r. o “szkodliwości dużej liczby szczepień”, pragnę wyjaśnić moje stanowisko w tej sprawie. Najpierw się przedstawię. Jestem neurobiologiem. Przez 25 lat pracowałam w USA w czołowych instytucjach naukowych tego kraju (w Uniwersytecie Missouri, Uniwersytecie Harvarda oraz w Narodowym Instytucie Zdrowia pod Waszyngtonem). W 2006 r. wróciłam do Polski w celu realizacji projektu badawczego Komisji Europejskiej, w 2007 uzyskałam tytuł profesora nauk medycznych. Moje publikacje o neurosterydach doczekały się tysięcy cytowań w literaturze naukowej. Jako jedyna osoba w Polsce wygrałam w drodze konkursu prestiżowy grant Komisji Europejskiej (Marie Curie Chair) na prowadzenie badań nad biologią autyzmu i potencjalną rolą thimerosalu w patogenezie tej choroby. Realizuję ten projekt we współpracy w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, bowiem tu znajduje się Klinika Psychiatrii Dzieci i Młodzieży, która opiekuje się dziećmi autystycznymi. Projekt składa się z części klinicznej i przedklinicznej. Badamy potencjalny związek autyzmu z liczbą, rodzajem i natężeniem szczepień, z powikłaniami poszczepiennymi, zawartością rtęci w przydatkach skóry i z poziomem hormonów sterydowych. Jak Państwu wiadomo, rtęć w postaci thimerosalu była i nadal jest dodawana do wielu szczepionek niemowlęcych w Polsce (ich szczegółowa lista jest przytoczona dalej w tekście). Rtęć w każdej postaci jest bardzo toksyczna, o czym świadczy ponad 4100 publikacji w PubMed na ten temat i wieloletnie doświadczenia ludzkości. Organiczny związek rtęci, thimerosal (sodium ethylmercurithiosalicylate), zawierający wagowo ok. 49% rtęci, wyprodukowany w latach 1930. przez firmę Eli Lilly przez kilkadziesiąt lat był dodawany jako środek bakteriobójczy i konserwujący do szczepionek oraz innych medykamentów bez rygorystycznych badań świadczących o jego bezpieczeństwie. Jest to niezgodne z dzisiejszą praktyką dopuszczania preparatów chemicznych do użycia w medycynie. Rtęć jest neurotoksyczna, kardiotoksyczna, hepatoksyczna, nefrotoksyczna, immunotoksyczna, kancerogenna. Powoduje zaburzenia rozwojowe u dzieci, choroby neurodegeneracyjne u dorosłych (Parkinsona i Alzheimera) oraz degeneracyjne zmiany w systemach reprodukcyjnych kobiet i mężczyzn, upośledzając ich zdolności rozrodcze oraz uszkadzając potomstwo (przegląd: http://www.epa.gov/iris/subst/0073.htm).

Dlatego kraje skandynawskie wprowadziły u siebie zakaz używania rtęci (http://www.reuters.com/article/pressRelease/idUS108558+03-Jan-008+PRN20080103) i UE proponuje drastyczne ograniczenie używania rtęci na skalę globalną
(http://ec.europa.eu/environment/chemicals/mercury; http://www.euractiv.com/en/environment/eu-seeks-global-mercury-ban/ar…).

W USA na autyzm cierpi obecnie ponad 1,5 miliona dzieci. Dla Polski nie ma wiarygodnych danych, ale ekstrapolacja tych liczb na liczę ludności w Polsce sugeruje, że może być ich ponad 150 000. Jeśli dodać do tego dzieci z innymi uszkodzeniami mózgu, liczby te będą większe. Najbardziej niepokojącym zjawiskiem jest obserwowany prawie na całym świecie kilkunastokrotny wzrost zachorowań na choroby psychoneurologiczne (autyzm, ADHD, upośledzenie umysłowe, padaczka i inne) w ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci. Znamiennym jest to, że w latach 1990, w których nastąpił najbardziej dramatyczny wzrost tych zachorowań, amerykańskie agencje federalne FDA (Food and Drug Administration) i CDC (Centers for Disease Control and Prevention) zaleciły stosowanie kilku nowych szczepionek niemowlęcych (Wzw B dla noworodków, HiB, Varicella, Hep A, Rota), z których co najmniej dwie zawierały thimerosal, co znacząco zwiększyło ilość wstrzykiwanej niemowlętom rtęci. W związku z tym pojawiła się hipoteza, że odpowiedzialny za wzrost tych chorób może być thimerosal ze szczepionek. Ilość organicznej rtęci, na którą eksponowany jest człowiek, uważana za bezpieczną przez EPA (Environmental Protection Agency), wynosi 0,1 μg/kg/dzień (http://www.epa.gov/iris/subst/0073.htm), podobne są normy europejskie. Natomiast łączna jej ilość, którą jednorazowo wstrzykiwano niemowlętom w 3 szczepionkach – DTP, Hib i Hep B – wynosiła 62,5 μg, co dla 5-kilogramowego niemowlęcia 125 razy przekraczało bezpieczne dawki.

W odpowiedzi na rosnący niepokój rodziców i pediatrów w końcu lat 1990 FDA i CDC zleciły epidemiologowi dr  Thomasowi Verstraetenowi (ówcześnie z CDC) wykonanie analizy na podstawie wewnętrznej bazy danych dotyczącej dokumentacji szczepień ponad 100 000 dzieci. Pierwotne wyniki jego analizy wskazywały na silny związek autyzmu oraz innych chorób neurologicznych dzieci z thimerosalem i stały się podstawą listu wystosowanego przez FDA do producentów szczepionek, który zalecał usunięcie thimerosalu ze szczepionek dziecięcych, ale bez nakazu i sankcji prawnych. W rezultacie czego nadal był i jest on stosowany w wielu szczepionkach dla dzieci i dorosłych (http://www.fda.gov/CbER/ltr/thim053100.htm).

Wyniki analizy Verstraetena zostały zaprezentowane w czerwcu 2000 r. w odizolowanym leśnym ośrodku Simpsonwood w Norcross, GA, USA, na tajnej konferencji, w którejuczestniczyły 52 osoby: wysocy urzędnicy z FDA, CDC i WHO (World Health Organisation), reprezentanci producentów szczepionek oraz kilku konsultantów pediatrycznych. Kulisy przebiegu tej konferencji, na podstawie jej stenogramów, opisał Robert F. Kennedy Jr., prawnik i obecny kandydat na Ministra Ochrony Środowiska w rządzie Prezydenta Baraka Obamy, w artykule “Deadly Immunity”, (CommonDreams.org News Center, June 16, 2005; http://www.commondreams.org/views05/0616-31.htm).

Dowiadujemy się z niego, że prezentując swe wyniki Verstraeten powiedział “Byłem przerażony tym, co odkryłem”  i cytował wcześniejsze badania wskazujące na związek thimerosalu z opóźnieniem mowy, ADHD i autyzmem. “Zamiast natychmiastowego podjęcia kroków w celu zawiadomienia o tym społeczeństwa i pozbycia się szczepionek z thimerosalem, przedstawiciele rządu i korporacji dyskutowali głównie nad tym, jak ukryć przed społeczeństwem te dane i jak uchronić korporacje i FDA od pozwów sądowych wnoszonych przez rodziców okaleczonych dzieci. Uczestnicy konferencji najbardziej przejmowali się tym, jak to odkrycie wpłynie na zyski producentów szczepionek.” pisze Kennedy.

Cenzurowanie wyników badań i naukowe fałszerstwa

Stosunek establiszmentu szczepionkowego do zaprezentowanych danych o toksyczności thimerosalu najlepiej ilustrują niektóre wypowiedzi jej uczestników. Dr Bob Chen, kierownik CDC odpowiedzialny za bezpieczeństwo szczepionek, wyraził się: “biorąc pod uwagę newralgiczność tych danych, na całe szczęście udało się nam je zabezpieczyć przed przedostaniem się w nieodpowiednie ręce“, a doradca WHO od szczepień, dr John Clemens, powiedział: “to badanie w ogóle nie powinno być przeprowadzone”. Podobna postawa negacji i blokowania niewygodnych danych przebija z zaadresowanego do mnie listu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii (PTW). Po tej konferencji CDC wycofała analizy Verstraetena (choć były przeznaczone do natychmiastowej publikacji) i ogłosiła naukowcom, że szczepionkowe dane zostały zgubione i nie mogą być odtworzone. Wbrew prawu “Freedom of Information Act”, CDC oddała bazę szczepionkowych danych prywatnej firmie do ukrycia, deklarując ją poza zasięgiem dla naukowców.

W 2001 Verstraeten otrzymał posadę u producenta szczepionek GlaxoSmithKline i opublikował swą pracę z CDC w r. 2003 po wielokrotnych przeróbkach danych i usunięciu z analizy danych większości dzieci uszkodzonych przez thimerosal. Choć jego pierwotne wyniki wskazywały, że uszkodzenia neurologiczne występowały 7 do 11 razy częściej u 3 dzieci zaszczepionych thimerosalem, w jego ostatecznej publikacji ten związek został usunięty; pozostawiono tylko związek thimerosalu z tikami i opóźnieniem mowy (Verstraeten et al., Pediatrics 2003, 112 (5):1035-48). Verstraeten ukrył swój konflikt interesów, czyli fakt, że pracował wtedy dla Glaxo. Publikacja ta i zastosowane w niej fałszerstwo zostały ostro skrytykowane, a Verstraeten potem nieudolnie tłumaczył się ze swej manipulacji (Verstraeten, Pediatrics, 2004, 113(4): 932).

Kennedy demaskuje skrzętnie ukrywane powiązania finansowe i biznesowe producentów szczepionek i wielu reprezentantów CDC, którzy podejmują regulacyjne decyzje dotyczące szczepień. Ten konflikt interesów zdyskredytował CDC jako instytucję, która ma stać na straży zdrowia obywateli USA. Po oddaniu tej newralgicznej bazy szczepionkowych danych prywatnej firmie do ukrycia, dane te nie miały już nigdy więcej ujrzeć światła dziennego i miały stać się niedostępne dla innych badaczy. By kontynuować maskowanie dowodów toksyczności thimerosalu, CDC zleciła amerykańskiemu Instytutowi Medycyny (IOM; prywatnej organizacji, której członkami są również przedstawiciele firm farmaceutycznych zaangażowanych w ten konflikt), aby wyprodukował publikację, która definitywnie zaneguje związek thimerosalu z chorobami neurologicznymi. Na zebraniu w 2001 r., na którym omawiano żądania i instrukcje CDC wobec IOM, dr Marie McCormick, która kierowała komitetem IOM do spraw bezpieczeństwa szczepionek, powiedziała naukowcom “Nigdy nie uznamy, że autyzm jest rzeczywiście niepożądanym objawem działania thimerosalu” . Natomiast inna uczestniczka tego komitetu, Kathleen Stratton, głośno “przewidziała”, że konkluzja IOM będzie brzmieć, iż “dowody są niedostateczne, aby zaakceptować, lub odrzucić związek przyczynowy między autyzmem i thimerosalem“, przyznając, że jest to żądanie dr Waltera Orensteina, ówczesnego dyrektora Narodowego Programu szczepień z CDC. I taka właśnie była konkluzja IOM odnośnie związków thimerosalu z chorobami neurologicznymi dzieci. Trudno o bardziej jaskrawe hochsztaplerstwo naukowe, które godzi w zdrowie i życie milionów dzieci.

Urzędnicy i naukowcy działają na szkodę obywateli

W 2004 r. Orenstein został zmuszony do rezygnacji ze stanowiska w CDC, kiedy jego upublicznione wypowiedzi oraz emaile wykazały, że świadomie zaplanował ten medyczny sabotaż. W to planowane oszustwo naukowe zaangażowany był także Douglas Gordon, dyrektor strategicznego planowania z National Institutes of Heath (NIH) – uprzednio dyrektor jednego z producentów szczepionek. Powiedział on w 2001 r. na zebraniu w Princeton “obecnie prowadzi się cztery dodatkowe badania, których celem jest wykluczenie możliwych związków między szczepieniami i autyzmem, szczepieniami i regresją rozwojową, zapaleniem jelit i szczepionką MMR, oraz thimerosalem i ryzykiem autyzmu”. Istnieją więc dowody, że wysoko postawieni urzędnicy NIH i CDC planowali fałszowane badania, których wynik był z góry określony i zgodny z żądaniami producentów szczepionek. Seria cytowanych przez PTW publikacji, dowodzących rzekomego “bezpieczeństwa”  thimerosalu, należy do tej właśnie grupy.

Sprawą związku thimerosalu z autyzmem zainteresował się Komitet Izby Reprezentantów USA do Spraw Reform Rządu, który w raporcie “Mercury in Medicine Report”  z 21 maja, 2003, napisał, że FDA nigdy nie zakazała, a CDC nie wyraził preferencji dla szczepionek bez thimerosalu, i skonstatował, że prawdopodobnie thimerosal spowodował neurologiczne uszkodzenie wielu tysięcy dzieci. Konkluzje tego raportu były jednoznaczne: “Thimerosal używany jako konserwant w szczepionkach jest bezpośrednio odpowiedzialny za epidemię autyzmu. Bardzo prawdopodobne, że tej epidemii możnaby zapobiec lub ją zatrzymać, gdyby FDA nie zignorowała faktu, że brak jest danych dotyczących bezpieczeństwa thimerosalu i wykazała czujność odnośnie celowego narażania niemowląt na działanie tej znanej neurotoksyny.

Niezdolność agencji rządowych do skutecznego działania w tej sprawie dowodzi instytucjonalnego sabotażu w celu ochrony własnych interesów oraz nieuzasadnionego krycia przemysłu farmaceutycznego. Ponieważ FDA postanowiła w 1999 r. nie usunąć z rynku szczepionek z thimerosalem, w dodatku do dzieci już uszkodzonych, 8 000 dzieci dziennie nadal było narażanych na przedawkowanie i okaleczenie thimerosalem przez co najmniej następne dwa lata (http://www.aapsonline.org/vaccines/mercinmed.pdf – raport przewodniczącego Podkomisji Izby Reprezentantów ds. Praw i Dobrobytu Człowieka – Dana Burtona).

W maju 2004 r. IOM opublikował raport “Immunization Safety Review: Vaccines and Autism” , którego wniosek: “nie ma dowodów związku miedzy szczepieniami i autyzmem”, był z góry zaplanowany. Został on oparty nie na dużej liczbie publikowanych danych dotyczącejych toksycznośćci rtęci i 4 thimerosalu, lecz tylko na czterech zafałszowanych i źle wykonanych pracach. Co więcej, raport ten zalecał rzecz zgoła niebywałą w nauce i demokracji, że nie powinno się prowadzić dalszych badań nad autyzmem i szczepieniami. Amerykański kongresman i lekarz, Dave Weldon z Florydy, zdemaskował i publicznie zaatakował IOM, mówiąc, że opierał się on na kilku pracach, które miały “fatalne błędy”  dzięki złemu planowi i które w żaden sposób nie reprezentują całej dostępnej wiedzy naukowej i medycznej na ten temat. Kongresman Weldon powiedział “Reprezentanci CDC nie są zainteresowani w uczciwych badaniach w celu odkrycia prawdy, ponieważ związek między szczepionkami i autyzmem zmusiłby ich do przyznania, że ich polityka nieodwracalnie uszkodziła tysiące dzieci”.

Druzgocąca krytyka raportu IOM i publikacji, na których wybiórczo został on oparty, została zaprezentowana w raporcie Weldona do Kongresu USA, w jego doniesieniach konferencyjnych oraz w publikacji “Something is rotten, but not just in Denmark”  w maju 2004:
http://weldon.house.gov/UploadedFiles/RepWeldonMDonIOM.pdf
http://www.nationalautismassociation.org/pdf/Weldon.pdf
http://www.co-brass.com/AutismOneWeldonRemarks.pdf
http://www.autismwebsite.com/ari/dan/daveweldon.pdf

Oprócz omówionej poprzednio zafałszowanej publikacji Verstraetena (2003), Weldon krytykuje drugą koronną cytowaną przez IOM publikację (Hviid et al., JAMA, 2003, 290:1763-1766), której autorzy twierdzą, że w Danii ilość przypadków autyzmu wzrosła po usunięciu thimerosalu ze szczepionek w 1992 r. Jest to jawna manipulacja, bowiem przed 1992 autorzy liczyli tylko szpitalne diagnozy autyzmu, a po tym roku zmienili kryteria i dodali diagnozy pozaszpitalne. Również dawki thimerosalu, które otrzymały dzieci duńskie przed r. 1992 (125 μg Hg do 10 miesiąca życia) były znacznie mniejsze niż dawki amerykańskie (187.5 μg Hg do 6 miesiąca). Dzieci amerykańskie w latach 1990 otrzymały 2,5 razy więcej Hg w pierwszych 6 miesiącach życia niż dzieci duńskie przed 1992, dlatego porównywanie tych dwóch populacji nie ma sensu.

Podobna krytyka konfliktu interesów i błędnej metodyki dotyczy drugiej cytowanej przez IOM publikacji (Madsen et al., Pediatrics, 2003, 112:604-606), która odnosi się do tej samej duńskiej populacji dzieci z przed i po 1992 r. Analogicznie rzecz się ma z publikacją ekologicznego badania (Stehr-Green et al. Am. J. Prev. Med. 2203, 25:1001-1006), której kluczowy współautor pracuje dla duńskiego producenta szczepionek (Staten Serum Institute) i gdzie miesza się różne metody diagnostyczne (szpitalne i ambulatoryjne) oraz kraje o radykalnie różnej ekspozycji niemowląt na thimerosal (USA, Danię i Szwecję), gdzie dzieci szwedzkie otrzymały nawet mniej thimerosalu niż duńskie. Jest to równoznaczne z porównywaniem jabłek z kapustą.

Szczepionkowi lobbyści występują jako eksperci w TV i w sądach

Czwarta cytowana przez IOM praca (Andrews, Miller et al. Pediatrics. 2004, 114:584-91) z UK, która też zaprzecza związkom thimerosalu z autyzmem, jest jeszcze bardziej wątpliwa. Jedna z głównych jej autorek (dr Elizabeth Miller) jest fundowana przez producentów szczepionek i służy jako sądowy świadek-ekspert w ich obronach przed pozwami przez rodziców. Jej udział w tej publikacji jest rażącym konfliktem interesów, który nie został ujawniony. Analizy dr Miller z pewnością należy uznać za podejrzane. Autorzy tej publikacji posunęli się nawet tak daleko w swych manipulacjach, że wykazali, iż thimerosal jest wręcz korzystny dla rozwoju dzieci.

Ogólnie można powiedzieć, że raport IOM z 2004 r. był wyprodukowany, żeby zgodnie z zamierzonym celem ukryć związek autyzmu z thimerosalem. Jednak nie uspokoił on krytyków, raczej ich oburzył. Pod ciśnieniem rodziców i Kongresu USA, IOM został zmuszony do powołania nowego panelu naukowców, którzy skrytykowali poprzedni raport za manipulacje oraz konflikt interesów i zażądali, aby CDC udostępniła bazę szczepionkowych danych publiczności. Dotychczas tylko dwóm naukowcom, Markowi i Davidowi Geierom po całorocznych walkach z CDC i z pomocą Kongresu udało się do niej dotrzeć. Autorzy ci opublikowali wyniki własnych analiz, które powtórzyły oryginalne analizy Verstraetena i wykazały, że thimerosal ze szczepionek może być odpowiedzialny za autyzm, ADHD, upośledzenie umysłowe, epilepsję i inne neurologiczne uszkodzenia dzieci. (Geier & Geier, Int J Toxicol. 2004, 23(6):369-76; Med Sci Monit. 2005, 11(4):CR160-70; Med Sci Monit. 2006, 2(6):CR231-9; : Neuro Endocrinol Lett. 2006, 27(4):401-13; J Toxicol Environ Health A. 2007, 70(10):837-51). Próby dezawuowania tych uczciwych, niezależnych amerykańskich uczonych 5 przez PTW przy równoczesnym gloryfikowaniu publikacji jawnie zafałszowanych, pozostawię bez komentarza.

Zafałszowane wyniki ekologicznego badania CDC nadal są jednak wykorzystywane jako koronny argument rzekomo “świadczący”  o bezpieczeństwie thimerosalu. Na zlecenie Kongresu USA, panel ekspertów z National Institute of Environmental Health Sciences (NIEHS) dokonał niezależnej oceny tego badania i skrytykował je jako błędnie zaplanowane, nie nadające się do wykrycia w sposób rzetelny przypadków autyzmu i innych chorób neurologicznych u dzieci i prowadzące do mylących wniosków, więc nieużyteczne. Zażądali oni, żeby przyszłe badania dotyczące bezpieczeństwa szczepionek były inaczej zaplanowane i prowadzone jawnie przez badaczy całkowicie niezależnych od CDC i producentów szczepionek, oraz w ścisłej współpracy ze stowarzyszeniami rodziców dzieci autystycznych, bo tylko takie badania będą godne społecznego zaufania: (“Thimerosal Exposure In Pediatric Vaccines: Feasibility of Studies Using the Vaccine Safety Datalink”, Report of the Expert Panel to the National Institute of Environmental Health Sciences (NIEHS), August, 2006; http://www.niehs.nih.gov/health/topics/conditions/autism/docs/thimero…2606.pdf)

W 2007 r. dr Julie Gerberding, Dyrektor Naczelna CDC (powołana w 2002), przyznała publicznie w CNN, że szczepionki mogą powodować autyzm w populacji wrażliwych dzieci. Dr Gerberding zgodziła się z krytyką ekspertów z NIEHS i przyznała w dokumencie zaadresowanym do Kongresu USA “Raport to Congress on Vaccine Safety Datalink” z 2008 r., że protokół badań CDC “Vaccine Safety Datalink” (który zastosowano do publikacji Verstraetena (zaprzeczającej związkom thimerosalu z uszkodzeniami neurologicznymi dzieci), jest obarczony wieloma fatalnymi błędami, które czynią go bezużytecznym do badań tego typu powiązań i mogą prowadzić do fałszywych wniosków. Przyznała też, że protokół ten “nie nadaje się do badania bezpieczeństwa szczepionek” i że powinno się przeprowadzić badanie włączające rodziców i rodzeństwo, które pozwoli ustalić, czy dzieci z rodzinną historią chorób autoimmunologicznych są bardziej narażone na szkodliwe działanie szczepionek (http://evidenceofharm.com/VaccineDataLinkReporttoCongressFinal.pdf).

Chcę podkreślić z całą stanowczością, że nie jestem przeciwnikiem szczepień – jak to Zarząd PTW stara się mi imputować. Proponuję racjonalizację programu szczepień w Polsce i dostosowanie go do bezpieczniejszych norm europejskich. Nagonka na mnie ze strony PTW jest identyczna do ataków na innych niezależnych badaczy, lekarzy i polityków na świecie, którzy odważyli się zakwestionować bezpieczeństwo szczepionek. Wskazuje to na zorganizowaną akcję lobby szczepionkowego, które kosztem dzieci broni swoich interesów.

Wysoka umieralność niemowląt w Polsce

W Polsce umieralność niemowląt (obecnie około 6-7 na 1000 żywych urodzeń) jest ok. 2 razy większa niż w krajach skandynawskich, gdzie wynosi ona około 3/1000. Co więcej, w r. 2007 umieralność polskich niemowląt wzrosła w stosunku do roku poprzedniego (“Rozwój Demograficzny Polski” , dane statystyczne GUS: (http://www.egospodarka.pl/27871,Rozwoj-demograficzny-Polski-2007,1,39…).

Podobnie w ostatnich latach wzrosła umieralność niemowląt w USA. Nie da się wykluczyć, że może to wynikać z wprowadzenia w Polsce w 2007 r. obowiązkowej szczepionki Hib podawanej w drugim miesiącu życia. Według amerykańskiej bazy danych VAERS, szczepionka ta powoduje najwięcej ciężkich powikłań i zgonów niemowląt (http://wonder.cdc.gov/controller/datarequest/D8). Polskie niemowlęta w pierwszych 18 miesiącach życia otrzymują 16 obowiązkowych szczepień przeciw 10 chorobom: gruźlicy, żółtaczce B, błonicy, krztuścowi, tężcowi, polio, odrze, śwince, różyczce, i zakażeniom Haemofilus influenzae b. Dodatkowo zalecane są szczepienia przeciw: Streptococus pneumoniae, Neisseria meningitidis, rotavirus, influenza virus, Hermes virus varicellae, i hepatitis A virus, co może stanowić razem liczbę 26 szczepień w pierwszych 24 miesiącach życia. Nawet zdrowe organizmy żołnierzy amerykańskich nie wytrzymały zmasowanych szczepień i zostały trwale okaleczone chorobą autoimmunologiczną zwaną Syndromem Wojny Zatokowej (Hotopf M et al. BMJ. 2000, 320:1363-1367; raport komisji ekspertów Kongresu USA z 17 listopada 2008 http://sph.bu.edu/insider/images/stories/resources/annual_reports/GWI…6W%20Veterans_RAC-GWVI%20Report_2008.pdf) konkluduje, że syndrom ten jest realną chorobą i jest skutkiem wystawienia żołnierzy na działanie czynników chemicznych i szczepień przeciw gazom porażającym system nerwowy).

Zatem liczenie, że duża kondensacja szczepień będzie bezpieczna dla małych dzieci przeczy logice i doświadczeniom medycyny. Silnym dowodem na toksyczność zmasowanych szczepień jest publikacja niemieckich i austriackich badaczy: “Sudden and unexpected deaths after the administration of hexavalent vaccines (diphtheria, tetanus, pertussis, poliomyelitis, hepatitis B, Haemophilius influenzae type b): is there a signal? (Eur J Pediatr. 2005, 164:61-69). Opisuje ona śmierć 19 niemowląt w ciągu paru godzin/dni po szczepieniu dwiema szczepionkami heksawalentnymi (DTP- Hib-HepB-IPV) w okresie od października 2000 do czerwca 2003. Zdrowe przed szczepieniem dzieci zmarły w wyniku poszczepiennych obrzęków mózgu i płuc oraz zawałów serca. Bardzo niepokoi fakt, że właśnie szczepionki heksawalentne są reklamowane dla polskich rodziców na stronie: http://www.szczepienia.pl/mmw/50,5_lub_6_szczepionekw_1_strzykawce.html (sponsorowanej przez firmę Glaxo) jako alternatywne dla niemowląt. Są one pełnopłatne i firma Glaxo udziela nawet rodzicom pożyczek na ich zakup

Zgodnie z dokumentami “Charakterystyki Åšrodków Farmaceutycznych”  zarejestrowanych w Polsce szczepionek, które otrzymałam z Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych (wysłanymi 9.10.2008 przez Wiceprezesa ds. Produktów Leczniczych, dr n. farm. Elżbietę Wojtasik) w Polsce obecnie dopuszczonych jest kilka szczepionek ze znaczną zawartością thimerosalu:
• Euvax (Wzw B, Life Sciences, prod. koreańska) – 0,01 % THIM
• Engerix B (Wzw B, Glaxo) – 0,005% THIM
• D.T.COQ (DTP, Sanofi) – 0,01 % THIM
• DTP (Biomed, Kraków) – 0,01 % THIM
• TETRAct-HIB (DTP+Hib) (Sanofi) – 0,01% THIM
• D – Szczepionka błonicza (Biomed) – 0.01% THIM
• DT – Szczepionka błoniczo-tężcowa (Biomed) – 0,01% THIM
• DTP – Szczepionka błoniczo-tężcowo-krztuścowa (Biomed) – 0,01% THIM
• Szczepionki przeciw grypie – 0,01 % THIM

Polskie niemowlę zaszczepione zgodnie z obowiązującym kalendarzem
szczepień może otrzymać do 7 miesiąca życia:
• 75 μg Hg w Wzb B – (3x 25 μg Hg)
• 75 μg Hg w DTP lub DTP+Hib (3x 25 μg)
• 25 μg Hg (Influenza)
• Razem = 175 μg Hg

Do 18 miesiąca może otrzymać dodatkowo 25 μg Hg (z DTP) i 25 μg Hg (influenza), razem 225 μg Hg. Rtęć jak wiemy akumuluje się w mózgu. Wśród obowiązkowych szczepień znajdują się dwa (BCG i Wzw B), podawane w pierwszej dobie życia, nierzadko nawet w 2 godziny po urodzeniu. Wiele wskazuje na to, że bardzo poważne zagrożenie dla życia i zdrowia dziecka stanowi szczepionka Wzw B (szczególnie firmy Euvax), która dostarcza jednorazowo 25 μg Hg, co stanowi ok. 8,3 μg Hg/kg wagi ciała. Ta ilość rtęci jest 83 razy większa od uważanej przez EPA za bezpieczną (0,1 μg Hg/kg/dzień) dla dorosłego człowieka. Ponieważ u noworodka bariera krew-mózg nie jest dobrze wykształcona, thimerosal wraz z antygenami i substancjami pomocniczymi szczepionek (m.in. wodorotlenek glinu; 250 μg) łatwo przedostają się o do mózgu, gdzie mogą powodować trwałe uszkodzenia. W drugim miesiącu życia polskie niemowlę może otrzymać jednorazowo 50 μg Hg (25 μg z Wzw B i 25 μg z DTP lub DTP+Hib). Dla 4 kg niemowlęcia będzie to dawka Hg 125 razy większa niż uznana za bezpieczną dla dorosłej osoby.

Neurotoksyczność związków rtęci została udowodniona ponad wszelką wątpliwość w setkach publikacji naukowych. Jest ona synergistycznie nasilana przez związki glinu. (Geier et al., J. Tox. Environ. Health,Part B, 2007, 10:575-596; Geier & Geier J. Am. Physicians and Surgeons, 2003, 8:6-11; Toimela T & Tähti H., Arch Toxicol. 2004, 78:565-74; Schubert J et al. J. Toxicol. Environ. Health, 1978, 4:5-6; Yel 7 L et al., Int J Mol Med. 2005, 16:971-7; Humphrey ML et al, Neurotoxicology. 2005, 26:407- 16; James SJ et al., Neurotoxicology. 2005, 26:1-8; Baskin DS et al., Toxicol Sci. 2003, 74:361- 8).

Szczepienia a autyzm: badania naukowe

Związek wysokiego poziomu rtęci we krwi z autyzmem został też opisany przez Desoto MC & Hitlan RT (J Child Neurol. 2007, 22:1308-11). To zaledwie kilka wybranych spośród setek podobnych publikacji. Neurotoksyczność thimerosalu potwierdzają też nasze własne badania prowadzone na szczurach. Autorzy najważniejszych analiz dotyczących związków thimerosalu z uszkodzeniami neurologicznymi dzieci, Mark i David Geierowie, którzy są dezawuowani w liście PTW i przez lobby szczepionkowe, powtórzyli analizy pierwotnych danych z CDC na polecenie Kongresu USA. Ataki na nich sugerują pozamerytoryczne motywacje establiszmentu szczepionkowego, ponieważ Geierowie odważyli się ujawnić skrzętnie ukrywane dowody wieloletniego zatruwania dzieci rtęcią. Problem neurotoksyczności thimerosalu, jak i zabiegów producentów szczepionek oraz niektórych urzędników państwowych dążących do ukrycia dowodów tej toksyczności został opisany w Oświadczeniu Lyn Redwood, RN, MSN, przewodniczącej Coalition for SafeMinds, przed Podkomitetem w Obronie Praw i Dobrobytu Człowieka w Komitecie do Spraw Reform Rządu Kongresu USA, 8 września 2004 r. i przedstawiony na przesłuchaniu “Prawda ujawniona: Nowe odkrycia naukowe odnośnie rtęci w medycynie i autyzmie” (http://www.safeminds.org/pressroom/press_releases/redwoodsafemindssep…).

Neurobiologom (takim jak ja) nie sposób sobie wyobrazić, żeby tak duża ilość Hg, jaką wstrzykuje się niemowlętom, była obojętna dla rozwijającego się mózgu i zdrowia dziecka. Badania pokazały, że dzieci autystyczne mają upośledzone zdolności eliminowania rtęci z organizmu, więc jej toksyczne działanie jest u nich znacznie przedłużone (Grether J et al., Int J Toxicol. 2004, 23:275-6; Mutter J et al. NeuroEndocrinol Lett. 2005, 26:439-46). Jedne dzieci zatrute rtęcią od pierwszych godzin życia będą w mniejszym lub większym stopniu opóźnione w rozwoju lub upośledzone umysłowo, inne będą cierpieć na autyzm, ADHD, padaczkę, astmę, cukrzycę, głuchotę i wiele innych trwale okaleczających chorób. Kalectwo tych dzieci będzie ich osobistą oraz ich rodzin tragedią. Osoby te przez całe życie będą ogromnym obciążeniem dla swych rodzin i społeczeństwa. Trudno sobie nawet wyobrazić przyszłość narodu, w którym całe pokolenie jest w jakiś sposób neurologicznie uszkodzone.

Toksyczna szczepionka Euvax b

Badanie przeprowadzone w Wielkiej Brytanii pokazuje, że tak właśnie jest, i że dzisiejsze dzieci są znacząco cofnięte w rozwoju umysłowym w porównaniu z równolatkami z przed 30 lat (Shayer M et al., Br J Educ Psychol. 2007, 77:25-41). Podejrzewam, że jest to w istotnej mierze populacyjny efekt zatrucia dzieci toksycznymi szczepionkami. Większość krajów zachodnich wycofała szczepionki z thimerosalem, z powodu ich szkodliwości, w 2000 r, a kraje skandynawskie ok. r. 1990. Dopuszczenie na polski rynek szczepionek z tym związkiem w obecnym czasie, gdy powszechnie znana jest toksyczność thimerosalu, jest nie do przyjęcia. Od 2001 r. było w Polsce szereg poselskich interpelacji do Ministerstwa Zdrowia w sprawie szczepionek z thimerosalem i zakupu toksycznej szczepionki Euvax B, ale były one systematycznie odrzucane przez kolejne rządy. Polska Konstytucja jak i prawo UE gwarantuje obywatelom ochronę życia i zdrowia, prawo do decydowania o własnym życiu osobistym i do wychowywania swych dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Podczas gdy w krajach Europy Zachodniej szczepienia dzieci są dobrowolne, w Polsce stosuje się terror wobec rodziców, którzy świadomie nie chcą szczepić swych dzieci. Można się o tym przekonać, czytając dramatyczne wypowiedzi na forach dla rodziców. Ciekawe jednak, że gdy rodzice żądają od lekarzy lub Sanepidu potwierdzenia na piśmie, że biorą na siebie pełną odpowiedzialność za możliwe okaleczenie lub uśmiercenie dziecka szczepionką, wszyscy odmawiają podpisania takiego dokumentu.

Modele racjonalnego i bezpieczniejszego kalendarza szczepień istnieją od dawna. Dziwne, że Polska wzoruje się w tym względzie na USA, które stosują absurdalnie dużą liczbę szczepień i mają niewydolną, marnotrawną i skorumpowaną służbę zdrowia, czego odzwierciedleniem jest wysoka i wzrastająca śmiertelność niemowląt (około 7 na 1000 zdrowych urodzeń). W europejskich krajach zachodnich na ogół nie szczepi się noworodków. Wzw B otrzymują tylko noworodki matek zakażonych żółtaczką B, a BCG tylko niemowlęta z rodzin zagrożonych gruźlicą lub regionów, gdzie zachorowalność na tę chorobę 8 przekracza 40 na 100 000. W Polsce średnio jest ona ok. 20/100 000. Skuteczność szczepionki BCG jest zresztą dyskusyjna, ponieważ szereg badań pokazało, że nie chroni przed gruźlicą, a może nawet zwiększać zapalność na nią (Bull WHO 1979, 57:819-827; Can Respir J. 2005, 12(3):134-8; Am J Epidemiol. 2002,155(7):654-63; Arch Bronconeumol. 2008 Feb;44(2):75-800). W krajach skandynawskich, które od lat cieszą się najlepszymi wskaźnikami zdrowotności społeczeństwa oraz najmniejszą umieralnością niemowląt, szczepienia są dobrowolne i niemowlęta otrzymują pierwsze szczepienia w 3 miesiącu życia lub później; http://www.euvac.net/graphics/euvac/vaccination/sweden.html.

W pierwszych 12 miesiącach życia otrzymują one tylko 9 zalecanych szczepień : DTaP, IPV i Hib, a w 18 miesiącu – dodatkowo MMR. Czesi mają podobnie racjonalny kalendarz szczepień. Stosują wprawdzie BCG w pierwszych 6 tygodniach życia, ale pozostałe szczepienia zaczynają dopiero w 13 tygodniu. Prawdopodobnie w dużej mierze dzięki temu umieralność niemowląt jest tam zbliżona do skandynawskiej i wynosi około 3 na 1000 zdrowych urodzeń.

Choroby wieku dziecięcego a szczepienia ochronne

By się przekonać o szkodliwości wielu szczepień dla niemowląt, warto przeanalizować amerykańską bazę danych VAERS dotyczącą powikłań poszczepiennych zgłoszonych do CDC, które według szacunków FDA stanowią od 1 do 10% wszystkich przypadków. Baza ta pod naciskiem Kongresu USA została udostępniona dla publiczności (http://wonder.cdc.gov/vaers.html). Wynika z niej, że w latach 1990-2008 wskutek powikłań po szczepionkach DTP, HepB, MMR, Hib i IPV w USA zmarło od 28 000 do 280 000 niemowląt do 6 miesiąca życia, a ciężko okaleczonych (w tym neurologicznie) zostało od 127 000 do 1,2 miliona niemowląt. Są to ogromne liczby, których w żaden sposób nie da się zmieść pod dywan ani zignorować. Ekstrapolując te dane na polską populację, liczba poszczepiennycb zgonów niemowląt w ciągu 18 lat mogła wynieść do 35 000. W przeliczeniu na rok byłoby to 1970 zgonów, co może stanowić ok. 85% wszystkich zgonów dzieci (w 2007 wg. GUS było ich 2 300). Jak wynika z danych PZH (Państwowego Instytutu Higieny) oraz WHO (Światowej Organizacji Zdrowia), w Polsce pomimo wysokiego odsetka zaszczepionych (ok. 98%), nadal tysiące dzieci każdego roku chorują na choroby zakaźne: świnkę, różyczkę, szkarlatynę i krztusiec, ale nikt dziś nie umiera na te choroby. Podobna jest sytuacja w krajach Europy Zachodniej. W Finlandii, Szwecji, czy Norwegii zachorowalność na krztusiec jest nawet znacznie większa niż w Polsce, lecz i tam choroba ta nie jest śmiertelna (http://www.who.int/vaccines/globalsummary/immunization/countryprofile…).

Nie jest to dziwne, bowiem statystyki demograficzne USA pokazują, że umieralność na te choroby spadła na wiele lat przed wprowadzeniem szczepień. Kiedy się zestawi wskaźniki umieralności niemowląt z różnych krajów z programem ich szczepień, rzuca się w oczy fakt, że kraje, które stosują powszechne szczepienia noworodków, mają znacznie wyższe wskaźniki śmiertelności niemowląt (powyżej 6/1000), niż te które na ogół nie szczepią noworodków (ok. 3/1000). Wskaźniki te wydają się być niezależne od zamożności krajów. Co więcej, kraje skandynawskie, które stosują pierwsze szczepienia po 3 miesiącu życia i dawno wyeliminowały thimerosal, mają znacznie niższy odsetek dzieci z autyzmem (1:3000), niż kraje, które szczepią swe noworodki i nadal stosują thimerosal (USA, Polska), gdzie na autyzm cierpi obecnie 1 na 150 dzieci. Istnieją więc dowody, że nadmierne, zbyt wczesne oraz toksyczne szczepionki są przyczyną zgonów oraz fizycznych i neurologicznych okaleczeń milionów dzieci. Moje opinie na ten temat nie są pochopne, ani nie wynikają z nacisków żadnych grup interesu. Wynikają z dogłębnego zapoznania się z tym problemem i przestudiowania wielu dokumentów z różnych wiarygodnych źródeł.

Widziałam ciężko okaleczone szczepionkami dzieci (i dorosłych), rozmawiałam z ich rodzicami i żadne zaklęcia nie przekonają mnie, że szczepionki są dla wszystkich bezpieczne. Jako doświadczony naukowiec świadomie odrzucam publikacje, o których wiadomo, że zostały napisane na zamówienie szczepionkowych grup interesu. Być może nie przypadkowo właśnie one są przytaczane przez reprezentantów PTW jako “najbardziej wiarygodne”, mimo że – jak wykazały niezależne badania – publikacje sponsorowane przez firmy farmaceutyczne najczęściej są pozbawione wiarygodności (Melander et al. “Evidence biased medicine””selective reporting from studies sponsored by pharmaceutical industry: review of studies in new drug applications” . BMJ 2003, 326:1171-1173; Sameer & Chopra “œIndustry Funding of Clinical Trials: Benefit or Bias?”  JAMA 2003, 290:113-114; Marcia Angell “œThe Truth About Drug Companies: How They Deceive Us and What To Do About It” Random House, 2007).

Mechanizmy produkcji oszustw naukowych w celu zagłuszania prawdy i chronienia zysków korporacji kosztem dzieci opisane są w liście kongresmana i lekarza Dave”™a Weldona, M.D. z października 2003 do dyrektor CDC, Dr Julie Gerberding (http://www.thinktwice.com/fraud.htm). I takie właśnie zafałszowane są praktycznie wszystkie publikacje “świadczące”  o rzekomym bezpieczeństwie thimerosalu. Od dawna wiadomo, że thimerosal, podobnie jak inne związki rtęci, jest silnie toksyczny i zabija neurony w nanomolarnych stężeniach, więc twierdzenie, że jest bezpieczny dla niemowląt, urąga naukowym faktom. Formuła konferencji, którą zorganizowałam 25 i 26 października, 2008, była taka, jaka odpowiada tematowi mego projektu badawczego, fundowanego przez KE. Jego celem jest zbadanie rozwojowej neurotoksyczności thimerosalu na modelu zwierzęcym oraz korelacji szczepień z autyzmem i rtęcią w przydatkach skórnych dzieci. Oceniając naukową wartość mojego projektu, panel niezależnych recenzentów stwierdził: “Zaproponowane badania są wysoce oryginalne, a równocześnie solidnie oparte na poprzednich wynikach Autorki i innych badaczy. Autorka jest jedną z pionierów badań nad neurosterydami i jest powszechnie znana ze swych prac. Jeśli hipoteza [Autorki] zostanie potwierdzona przez planowane badania, będą one miały wielki wpływ na publiczne zdrowie  i niewątpliwie przyczynią się do lepszego zrozumienia czynników powodujących autyzm”.

Na konferencję zaprosiłam niezależnych (od korporacji) naukowców z USA, UE i z Polski, którzy prowadzą własne badania dotyczące toksyczności thimerosalu, do których mam zaufanie. Zaprosiłam też kilkoro doświadczonych klinicystów z kraju i zagranicy, którzy leczą autystyczne dzieci. To zrozumiałe, że nie zaprosiłam ludzi produkujących na zamówienie publikacje, mające na celu zamaskowanie toksyczności thimerosalu. Udzielenie im głosu na mojej konferencji byłoby policzkiem wymierzonym w naukę oraz w rodziców okaleczonych szczepionkami dzieci. Protestowanie przez PTW przeciwko konferencji, na której zebrali się ludzie prowadzący badania nad pokrewnymi tematami oparte na określonej hipotezie naukowej, godzi w zasady demokracji i wolność nauki. Moja krótka wypowiedź w TV w związku z konferencją nastąpiła w wyniku wielokrotnych próśb i nalegania o wywiad na temat mojego projektu badawczego. Lakonicznie wyraziłam w niej swoją przemyślaną opinię (do której mam prawo), a Państwa przedstawiciele wypowiedzieli się w tejże audycji. Jest to powszechnie przyjęta forma publicznej dyskusji.

Czemu rodzice nie chcą szczepić dzieci?

Rzetelne informowanie rodziców o korzyściach, ale i potencjalnych zagrożeniach dla dzieci ze strony szczepień jest obowiązkiem każdego, kto dysponuje wiedzą na ten temat. Wielu rodziców posiada tę wiedzę niezależnie, gdyż jest ona dostępna w Internecie. Rodzice, których dzieci zmarły lub zostały okaleczone przez szczepienia “wiedzą swoje”  i komunikują się ze sobą. Wielu boi się szczepień, gdyż wie, iż w razie tragedii zostaną pozostawieni sami sobie. Ukrywanie prawdy o szczepieniach sprawia, że stracili oni zaufanie do polskiego establiszmentu szczepionkowego, o czym świadczą liczne wypowiedzi na forach dla rodziców. Podobnie jest w USA, gdzie po ujawnieniu udziału CDC w fałszowaniu szczepionkowych danych, instytucja ta utraciła wiarygodność w społeczeństwie. Sądzę, że zaufanie społeczeństwa do szczepień można odbudować tylko wówczas, gdy da się rodzicom swobodny wybór – szczepienia lub nie – swoich dzieci (taki, jaki istnieje w krajach zachodnich UE), uczciwą informację o korzyściach, ale i zagrożeniach ze strony szczepień, oraz zaproponuje się maksymalnie bezpieczny kalendarz szczepień. Doświadczenia krajów zachodnich pokazują, że mimo dobrowolności, utrzymuje się tam wysoki (80 do 95%) odsetek wykonywania zalecanych szczepień.

Propozycja zmiany programu szczepień w Polsce, oparta na analizie programów w innych krajach UE (Euvac.net) oraz konsultacjach z pediatrami – jest następująca:
• wyeliminowanie wszystkich szczepionek z thimerosalem; • zrezygnowanie ze szczepienia noworodków szczepionkami Wzw B (szczepienie tylko noworodków z grupy wysokiego ryzyka, czyli od matek zakażonych żółtaczką). Zaoszczędzone na tych szczepionkach pieniądze przeznaczyć na higienę szpitali, by nikt się w nich nie zarażał.
• zrezygnowanie ze szczepienia noworodków BCG (stosować tylko u dzieci z regionów, gdzie odsetek chorych na gruźlicę wynosi powyżej 40 na 100 000);
• w pozostałej grupie dzieci rozpoczęcie szczepień od 4 miesiąca życia;
• zrezygnowanie ze szczepionki krztuścowej pełnokomórkowej;
• zrezygnowanie z podawania więcej niż trzech rodzajów szczepionek w jednym dniu;
• zrezygnowanie z podawania szczepionek zawierających żywe wirusy lub podawanie ich pojedyńczo w bezpiecznych odstępach czasu;
• udostępnienie szczepionek monowalentnych;
• zobowiązanie szczepiącego lekarza do przeprowadzenia wstępnego wywiadu z rodzicami odnośnie alergii, astmy i innych chorób typu autoimmunologicznego oraz powikłań poszczepiennych u członków rodziny, co pozwoli przewidzieć, czy u danego dziecka mogą wystąpić groźne reakcje poszczepienne. Takie dziecko powinno mieć opracowany indywidualny, bardzo ostrożny program szczepień;
• zobowiązanie szczepiącego lekarza do monitorowania stanu zdrowia dzieci po szczepieniach, by w porę uchwycić stany zagrażające życiu lub zdrowiu dziecka;
• stworzenie narodowego programu obowiązkowej rejestracji powikłań i zgonów poszczepiennych. Dane te powinny być raportowane do WHO (a nie są) i informacje o powikłaniach powinny być zamieszczane w książeczkach zdrowia dziecka.

Jako obywatelka demokratycznego kraju i niezależny naukowiec nie powiązany z żadnymi grupami interesu, mam pełne prawo do wyrażania własnych poglądów naukowych. Próby dezawuowania mnie przez lobby szczepionkowe przypominają mobbing tegoż lobby wobec niezależnych naukowców z USA czy UE, którzy odważyli się podjąć badania nad bezpieczeństwem szczepionek. Obowiązkiem naukowców jest dociekanie prawdy – jakkolwiek byłaby ona dla niektórych niewygodna – i działanie na rzecz dobra społeczeństwa. Primum non nocere nadal obowiązuje w medycynie. Ponieważ szczepionki są podawane zdrowym niemowlętom, muszą być one maksymalnie bezpieczne i nie mogą być zagrożeniem dla ich zdrowia i życia.

Jestem zdumiona, że Zarząd PTW zamiast włączyć się do poważnej dyskusji nad szczepieniami, która od lat toczy się na świecie, bezkrytycznie podpisuje się pod propagandą producentów szczepionek, którzy zalecają szczepić na wszystko – wszystko co się rusza, i których jedynym interesem jest zysk. Polska nie jest już zaściankiem za żelazną kurtyną, więc liczenie, że polscy rodzice są nadal naiwni w sprawie szczepień jest w najlepszym razie arogancją. Trwałe okaleczenia i ciężkie choroby będące następstwem toksycznych szczepień, wydają się dziś większym problemem i zagrożeniem dla społeczeństwa niż przejściowe, uleczalne choroby zakaźne.

Robert Kennedy Jr. zakończył swój artykuł oskarżeniem “Nasi przedstawiciele ochrony zdrowia publicznego świadomie pozwolili przemysłowi farmaceutycznemu zatruć całą populację amerykańskich dzieci i ich działania stanowią jeden z największych skandali w historii amerykańskiej medycyny”. To samo tyczy wielu innych krajów.

Apeluję do polskiego establiszmentu szczepionkowego o uczciwą dyskusję oraz poparcie racjonalnych zmian w polskim programie szczepień, które przywrócą do niego zaufanie rodziców i uchronią dzieci przed okaleczeniami. Konieczne jest też prowadzenie niezależnych (od korporacji) badań nad zasadnością stosowania wszystkich obecnie zalecanych szczepień. Coraz liczniejsze badania prowadzone w USA, Nowej Zelandii, Niemczech, Holandii czy Japonii, które porównują zdrowie dzieci szczepionych i nieszczepionych pokazują, że nieszczepione są na ogół zdrowsze, znacznie rzadziej chorują na choroby psychoneurologiczne, astmę, alergie oraz inne choroby typu autoimmunologicznego, i lepiej radzą sobie z chorobami zakaźnymi (Epidemiology. 1997 Nov;8(6):678-80; Arerugi. 2000 Jul;49(7):585-92; http://www.generationrescue.org/survey.html).

Czy szczepionki chronią przed chorobami?

Nie ma też przekonujących dowodów na to, że w krajach rozwiniętych masowe szczepienia zmniejszają współcześnie śmiertelność dzieci, a jeśli uwzględni się liczby zgonów poszczepiennych (VAERS), to wydaje się, że może być raczej odwrotnie. Zatem twierdzenie, że w obecnym czasie w krajach rozwiniętych szczepionki ratują życie i zdrowie wydaje się bezpodstawne. Nawet CDC stał się dziś otwarty na takie badania, więc ataki na naukowców, którzy badają bezpieczeństwo szczepionek wydają się być obarczone konfliktem interesów. Eliminacja zbędnych lub szkodliwych szczepień nie tylko może uchronić wiele dzieci od chronicznych chorób i okaleczeń, ale i zaoszczędzi wydatków na ich długotrwałą opiekę. Nie jest dziś tajemnicą, że firmy farmaceutyczne na wielką skalę defraudują systemy opieki zdrowotnej na całym świecie. Agresywne promowanie coraz większej liczby szczepionek u dzieci i młodzieży wpisuje się w ten właśnie modus operandi.

prof. dr Maria Dorota Majewska
Kierownik Katedry Marii Curie Komisji Europejskiej
Zakład Farmakologii i Fizjologii Układu Nerwowego Instytut Psychiatrii i Neurologii.

2008-11-28

Wysłano do:

Zarządu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii
Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego
Zarządu Stowarzyszenia Higieny Lecznictwa
Katedra Profilaktyki Zdrowotnej

Do wiadomości:

Minister Zdrowia dr Ewa Kopacz
Minister Edukacji – K. Hall
Główny Inspektor Sanitarny – dr med. A. Wojtyła
Rzecznik Praw Dziecka – Marek Michalak
Przewodnicząca Rady naukowej IPiN – prof. A. Członkowska
Dyrektor IPiN – Prof. dr hab. D. Ryglewicz
Konsultant Krajowy w Dziedzinie Pediatrii – prof. A. Dobrzańska
Konsultant Krajowy w dziedzinie epidemiologii – prof. Andrzej Zieliński
Konsultant Krajowy w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży – prof.
Irena Namysłowska
Konsultant Wojewódzki w dziedzinie pediatrii – prof. A. Radzikowski
Red. Marek Nowicki – TVN

List w oryginalnym formacie PDF: http://dziecisawazne.pl/wp-content/uploads/2010/01/Szczepienia.-List-prof.-Majewskiej..pdf

Linkujcie ten artykuł na portalach społecznościowych, klikając poniższe ikonki – wtedy prawdę pozna więcej osób!

Szczepionka na krztusiec

Szczepionka na krztusiec

Nadszedł czas, aby rozprawić się z legendą o wpływie szczepień przeciwkrztuścowych na umieralność polskich dzieci, a zwłaszcza polskich niemowląt. Na portalu wydzialszczepien.pl umieszczono takie oto stwierdzenie:

„Krztusiec występował niegdyś o wiele częściej. Był jedną z najgroźniejszych chorób okresu dziecięcego, powodując śmierć zwłaszcza wielu niemowląt. W latach 60 zastosowano pierwszy raz na szeroką skalę szczepionki i śmiertelność spadła.”

Źródło: portal wydzialszczepien.pl

Ta półprawda powielana jest bardzo często przez wykształconych polskich celebrytów sceny wakcynologicznej, np. dr n med Pawła Grzesiowskiego:

„Np. przed wprowadzeniem szczepień w 1960 r. na krztusiec w Polsce zachorowało ok. 100 tys. dzieci, a ok. 40 zmarło. Dziś dzięki szczepieniom nie ma śmiertelnych przypadków krztuśca, ….”

Źródło: “Szczepić czy nie szczepić” portal mamazone.pl

Nie wiadomo na ile dr P. Grzesiowski miał wpływ na autoryzację tych słów, ale 40 zgonów dzieci w 1960 roku to liczba zdecydowanie zaniżona. Wymienione powyżej dwa przykłady półprawd o związku między szczepieniami a śmiertelnością krztuśca mogą zostać opacznie zrozumiane przez np. przeciętnego czytelnika portalu mamazone.

Przyjrzyjmy się uważnie umieralności niemowląt od 1950 do 1959 roku, a także po 1960 roku, czyli po rozpoczęciu szczepień preparatami DTP u dzieci w 3-12 miesiącu życia:

Poniżej tabele z danymi o ilości zgonów i umieralnośći wśród polskich dzieci chorujących na krztusiec w latach 1950-1965.

Szczepienia nie zredukowały zachorowań na krztusiec ani nie zmniejszyły umieralności

(w originale druga tabela znajduje się pod pierwszą tabelą)

Dane przedstawione powyżej są z pewnością niekompletne, jednak trend można zinterpretować tylko w jeden sposób:

  • we wszystkich grupach spadek umieralności rozpoczął się na wiele lat przed wprowadzeniem szczepień w 1960 roku,
  • a w okresie po wprowadzaniu szczepień umieralność spadała w takim samym tempie jak przed 1960 rokiem.

Warto wiedzieć, że mimo utrzymującej się wysokiej zapadalność w całej Polsce w wielu miastach wojewódzkich udało się sprowadzić liczbę zgonów do zera lub prawie do zera już w drugiej połowie lat 50 XX wieku:

Co w takim razie odegrało kluczową rolę na spadek umieralności polskich dzieci chorujących na krztusiec? Odpowiedź poniżej:

  • poprawa warunków socjalno-ekonomicznych ludności doprowadziła do spadku ilości ciężkich przypadków krztuśca i ilości hospitalizacji,
  • poprawa dostępu do służby zdrowia,
  • poprawa skuteczności leczenia szpitalnego ciężkich przypadków choroby np. dla niemowląt 0-6 miesięcy ilość zgonów wśród hospitalizowanych dzieci spadła z 18,5% w latach 1948-1952 do 3% w latach 1955-1960, pozostałe dane z tego okresu poniżej:

Źródło: “Krztusiec”, Szczepańska 1962

Wnioski

Na podstawie powyższych faktów można wysunąć wniosek, że wpływ szczepień wprowadzonych w 1960 roku na spadek umieralności polskich dzieci był relatywnie niewielki. Nie przeszkadza to jednak celebrytom wakcynologicznym w rozpowszechnianiu półprawd błędnie sugerujących wielki wpływ szczepień przeciwkrztuścowych na umieralność z powodu tej choroby.

————————————————–

Wpływ szczepień na odpowiedź immunologiczną

Skutki uboczne masowych szczepień przeciwko krztuścowi to nie tylko negatywny wpływ na odpowiedź immunologiczną szczepionych osób  na naturalna infekcję (Szczepienia i „antygenowy grzech pierworodny”) ale także ….

Pierwsze doniesienia naukowe na ten temat pochodzą z roku 1998 i grupy holenderskich naukowców, którzy przyjrzeli się strukturze protein w bakterii B. pertussis uzyskanej od holenderskich pacjentów w latach 1949 – 1996. Analiza wykazała, że nowe szczepy bakterii (nieobjęte szczepieniem) były przyczyną 90% zanotowanych przypadków zachorowań w latach 1990 – 1996. Ta publikacja nosi podtytuł „Tymczasowy trend i dowody na ewolucję wywołaną przez szczepienia” (Mooi 1998). Ta sama grupa naukowców w 2009 udowodniła, że nowe szczepy bakterii produkują więcej toksyny. Dane epidemiologiczne z Holandii wskazują, że nowe szczepy są bardziej wirulentne i wywołały cięższe zachorowania w latach 1993 – 2004 w porównaniu do szczepów obecnych w latach 1981 – 1992 (Mooi 2009).

Również w Polsce zaobserwowano obecność odmiennej genetycznie bakterii (Gzyl 2003 cz.I, Gzyl 2003 cz.II):

„Analiza częstości występowania pięciu z sześciu możliwych kombinacji wariantów ptxSl i prn szczepów B. pertussis izolowanych w Polsce wskazuje, że dominującą kombinacją w przeszłości  i  obecnie  pozostaje  układ  alleli   ptxSlAIprnl.   Ten  fakt  może sugerować,  że  stosowana  w  Polsce  szczepionka  pełnokomórkowa  przeciw  krztuścowi (WCV-Whole    Cell    Vaccine)  nadal  może  być  skuteczna  we  wzbudzaniu  odporności w stosunku  do  60-70%  szczepów  krążących  obecnie,  że  względu  na  obecność  szczepionkowego  wariantu  pertaktyny  (ryc.  3).  W  latach  90-tych  u  30%  szczepów  pojawiła się    nieznana   wcześniej,    całkowicie    „nieszczepionkowa”    kombinacja   wariantów ptxSlA/prn2,  która  przypuszczalnie  może  być  bardziej  odporna  na  działanie  szczepień.”

Trend wzrastającej liczby zachorowań wywołanych nowymi szczepami bakterii zaobserwowano m.in. w Finlandii (Elomaa 2005), Rosji (Borisova 2007), Szwecji (Advani 2007). Debata na temat nowych szczepów rozpoczęła się już w wielu krajach i doprowadziła do powszechnej akceptacji powyższego zjawiska jako jednego z powodów wzrostu liczby zachorowań w niektórych krajach.

Oddzielnym problemem związanym z obecną sytuacją epidemiologiczną jest bakteria B. parapertussis wywołująca tak zwany krztusiec rzekomy. Objawy infekcji bakterią B. pertussis i B. parapertusis są identyczne, a acelularne szczepionki przeciw krztuścowe nie tylko nie chronią przed B. parapertussis, ale według niektórych doświadczeń na zwierzętach laboratoryjnych zwiększają podatność na krztusiec rzekomy nawet 40-krotnie (Long 2010). Obserwacje te pokrywają się z opisanym powyżej mechanizmem “pierwotnego grzechu antygenowego” i wytworzonej tolerancji u szczepionych wobec toksyny ACT, która jest również wydzialana przez B. parapertussis.


http://szczepieniakrztusiec.wordpress.com/szczepienia-skutki-uboczne/

Fakty o krztuścu i szczepieniach przeciwko krztuścowi