Tag: szkodliwość

Szczepienia na grypę nie działają – przegląd badań organizacji Cohrane Collaboration

Szczepienia na grypę nie działają – przegląd badań organizacji Cohrane Collaboration

Cytuję: „Zacznijmy od teorii a potem przyjrzyjmy się twardym dowodom naukowym z badań klinicznych i obserwacyjnych..

Teoretyczna skuteczność szczepień przeciwko zachorowaniom o typowych grypowych symptomach

Następujące czynniki warunkują teoretyczną skuteczność szczepień:

  • Wśród tych 10-30% zachorowań przyczyną mogą być szczepy wirusa grypy prawdziwej, których antygeny znajdują się w szczepionce jak i szczepy, które nie są objęte szczepieniem, dlatego w niektórych sezonach grypowych mówi się o „dobrej zgodności”, natomiast w innych o „słabej zgodności” szczepów grypy prawdziwej krążących w populacji i antygenów zawartych w szczepionkach.
  • Jak przy każdej szczepionce gwarancja niezachorowania nawet przy zetknięciu z wirusem odpowiadającym idealnie antygenowi w szczepionce nie wynosi 100%, lecz jest zależna od wielu czynników np. stanu zdrowia czy grupy wiekowej.
  • Godnym uwagi jest też fakt, że szczepienie musi być odnawiane co roku, nawet jeśli nie zmienia się skład antygenów.

Liczne materiały reklamowe powołują się zawsze na “dowiedzioną skuteczność na podstawie badań klinicznych”. Ponieważ badań klinicznych jest ogromna ilość, warto skorzystać z pomocy grupy uznanych naukowców tworzących organizację Cochrane Collaboration. Organizacja, ta zajmuje się skrupulatną oceną jakości i sensowności publikacji naukowych i tworzy na tej podstawie prace przeglądowe, z których to korzystają inni naukowcy czy media medyczne takie jak np. Medycyna Praktyczna. W ocenie skuteczności szczepień przeciwgrypowych Cochrane Collaboration stawia przede wszystkim na dowody najwyższej jakości, czyli randomizowane badania z grupami kontrolnymi,badania innego typu mogą zawierać zniekształcone wyniki przez różne czynniki. Innym źródłem rzetelnych informacji jest metaanaliza “z najwyższej półki” przedstawiona na podstronie Osterholm et al. w Lancet 2011 – Metaanaliza o skuteczności szczepień przeciwgrypowych

Badania naukowe nad szczepionkami

Dowody naukowe na (nie)skuteczność szczepień (wg. Cochrane Collaboration)

Od wielu lat naukowcy z Cochrane Collaboration publikują krytyczne prace przeglądowe na temat skuteczności szczepień przeciwgrypowych. W okresie od 2006 roku powstało 5 krytycznych i bardzo krytycznych przeglądów, dla różnych grup wiekowych, stanu zdrowia lub grup zawodowych. Zacznijmy od końca:

  • Rok 2012, przegląd nt szczepienia zdrowych dzieci poniżej 16 roku życia, wniosek po analizie 75 publikacji:

“AUTHORS’ CONCLUSIONS: Influenza vaccines are efficacious in children older than two but little evidence is available for children under two. There was a marked difference between vaccine efficacy and effectiveness. No safety comparisons could be carried out, emphasizing the need for standardisation of methods and presentation of vaccine safety data in future studies. It was surprising to find only one study of inactivated vaccine in children under two years, given current recommendations to vaccinate healthy children from six months old in the USA and Canada. If immunisation in children is to be recommended as a public health policy, large-scale studies assessing important outcomes and directly comparing vaccine types are urgently required.”

Źródło: Cochrane Collaboration 2012

  • Rok 2010, przegląd nt. szczepienia osób zdrowych w wieku 16 – 45 lat, wniosek po analizie 50 publikacji:

“Wynik: W rzadkich okolicznościach kiedy to antygeny w szczepionce zgodne są z wirusami w środowisku u 4% nieszczepionych i 1% szczepionych rozwinęły się symptomy grypy prawdziwej. (…) Nie ma dowodów, że szczepienia mają wpływ na wystąpienie komplikacji takich jak zapalenie płuc czy transmisje zarazka.

Ostrzeżenie: (…) Wcześniejszy przegląd systematyczny uwzględniający 274 badania kliniczne opublikowane do roku 2007 wykazał, że sponsorowane przez producentów badania były publikowane w bardziej prestiżowych czasopismach naukowych i cytowane częściej niż inne publikacje niezależnie od jakości metodologicznej i rozmiaru. Badania finansowane ze środków publicznych zdecydowanie rzadziej zakańczały się wnioskami korzystnymi dla szczepień.

Ten przegląd pokazał, że praktycznie brak jest rzetelnych naukowych dowodów potwierdzających skuteczność szczepień przeciwgrypowych, a ponadto istnieje wiele przesłanek do podejrzeń o manipulacje wnioskami w badaniach sponsorowanych przez przemysł farmaceutyczny. Treść tego przeglądu i jego wnioski powinny być interpretowane w świetle tej obserwacji.”

Źródło: Cochrane Collaboration 2010

  • Rok 2010, przegląd nt. szczepienia osób powyżej 65 r. życia, główny wiosek po analizie 75 publikacji:

„istniejące dowody naukowe są marnej jakości i nie dostarczają wystarczających informacji odnośnie bezpieczeństwa i skuteczności szczepień dla osób powyżej 65 roku życia”

Źródło: Cochrane Collaboration 2010

  • Rok 2009, przegląd nt. szczepienia osób cierpiących na mykowiscydozę, główny wiosek po analizie 4 publikacji:

Brak jest badań z użyciem placebo w grupie kontrolnej…Obecnie brak jest dowodów w postaci randomizowanych badań potwierdzających korzyści ze szczepienia przeciwgrypowego u osób z mukowiscydozą.

Źródło: Cochrane Collaboration 2009

  • Rok 2008, przegląd nt. szczepienia dzieci poniżej 2 lat, główny wniosek po analizie 51 publikacji dla preparatów używanych w Polsce:

Na podstawie przeglądu badań kohortowych autorzy doszli do wniosku,  że szczepionki z inaktywowanym wirusem grypy wykazały 64% skuteczność redukcji zachorowań z powodu grypy prawdziwej (potwierdzonych laboratoryjnie) u dzieci powyżej szóstego roku życia, 66% skuteczność u dzieci do szóstego roku życia i skuteczność porównywalną do placebo u dzieci poniżej drugiego roku życia. 

Źródło: Cochrane Collaboration 2008; wcześniejszy przegląd w 2006 roku zakończył się podobnymi wynikami Cochrane Collaboration 2006

  • Rok 2006 i 2010, przegląd nt. szczepienia pracowników służby zdrowia i wpływu szczepienia personelu na zachorowalność starszych pacjentów, główny wniosek po analizie 5 publikacji:

“Dochodzimy do wniosku, że nie ma dowodów na to, że szczepienie tylko personelu ośrodków zdrowia redukuje zachorowalność na grypę prawdziwą potwierdzoną laboratoryjnie, zapalenie płuc czy liczbę zejść śmiertelnych wśród starszych pacjentów ośrodków zdrowia. Inne interwencje takie jak mycie rąk, maski, wczesne wykrywanie grypy poprzez wymazy, leki przeciwwirusowe, kwarantanna, ograniczenia dla odwiedzających, nakłanianie pracowników do zostania w domu gdy wystąpią symptomy grypopodobne może ochronić starszych pacjentów w ośrodkach zdrowia …”

Źródło: Cochrane Collaboration 2006 i Cochrane Collaboration 2010

Co to wszystko oznacza?

Sami oceńcie, jakie podstawy mają obecne rekomendacje szczepień np. niemowląt (pierwsza dawka w drugim miesiącu, druga dawka 4 tygodnie później, potem kolejne dawki raz do roku). Wybór profilaktyki przeciwgrypowej powinien uwzględniać inne, skuteczne metody zapobiegania wszelkim infekcjom (na które narażone są szczególnie niemowlęta czy kobiety w ciąży), czytaj >> Zapobieganie Infekcjom Grypopodobnym (i innym).”

Źródło: http://szczepieniagrypa.wordpress.com/skutecznosc-szczepien-przeciwgrypowych/

94% lekarzy się nie szczepi! Narodowa Strategia Zwalczania Grypy atakuje polskich lekarzy

94% lekarzy się nie szczepi! Narodowa Strategia Zwalczania Grypy atakuje polskich lekarzy

Ogromna większość lekarzy ordynujących swoim pacjentom szkodliwe szczepienia odmawia jednocześnie szczepienia siebie i swoich rodzin. Ja uważam, że tacy lekarze powinni być szczepieni co roku obowiązkowo 20 szczepionkami, dożywotnio, a w razie odmowy – szczepienia powinna wykonywać pod przymusem fizycznym np żandarmeria wojskowa.

Cytuję: „Kto zna Narodową Strategię Zwalczania Grypy? Niewielu? Może nikt? Wkrótce to się zmieni, i to szybciej niż się nam wydaje. Ta inicjatywa jest właśnie tworzona w naszym kraju (w innych podobne inicjatywy już istnieją), tylko w jednym celu – intensyfikacji szczepień przeciwgrypowych. Inicjatywa nie ma na dzień dzisiejszy strony internetowej, ale tak została opisana na portalu fozik.pl:

„W odpowiedzi na katastrofalnie niski poziom zaszczepienia polskiego społeczeństwa, który w sezonie epidemicznym 2011/2012 wyniósł 4,5% populacji, 21 czerwca br. odbyło się pierwsze spotkanie Grupy Roboczej ds. Grypy, powołanej z inicjatywy prof. Lidii Brydak z Krajowego Ośrodka ds. Grypy, NIZP-PZH oraz Pani Haliny Osińskiej, Prezes Polskiego Towarzystwa Oświaty Zdrowotnej.”

Źródło: portal FOZIK.pl

Inicjatywa ta rozpoczęła swoją medialną obecność od „Flu Forum 2012”. Na tym forum przedstawiono kompletnie odrealnione koszty pośrednie grypy (600 000 zł rocznie) i koszty całkowite grypy w Polsce (5 000 000 000 zł rocznie). Idąc za ciosem członkowie tej inicjatywy oskarżają lekarzy rezygnujących zgodnie z prawami pacjenta, ze szczepień przeciw grypie o „błąd w sztuce lekarskiej” i „naruszenie etyki lekarskiej”:

„Fakt, że lekarz się nie zaszczepił przeciwko grypie, jest nie tylko błędem w sztuce lekarskiej, ale naruszeniem etyki: lekarz staje się ogniwem w łańcuchu epidemiologicznym i zagraża nie tylko swoim bliskim i sobie, ale przede wszystkim pacjentom – mówi prof. Adam Antczak, pulmonolog.  (…)

[Zachęcamy do przeczytania całego wywiadu.]

Źródło: Mały odsetek zaszczepionych przeciwko grypie świadczy o zapóźnieniu cywilizacyjnym, Medycyna Praktyczna 07.11.2012

Prof. Adam Antczak jest specjalistą chorób płuc i specjalistą chorób wewnętrznych, pracuje w Klinice Pneumonologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Wraz z prof. Lidią Brydak (Kierownikiem Krajowego Ośrodka ds. Grypy) przewodzi Polskiej Grupie ds. Grypy tworzącej Narodową Strategię Zwalczania Grypy.

Takie oskarżenia są w Polsce stosunkowo nowe, do niedawna zachęcanie do szczepień miało formę apeli i zaleceń. W USA fala podobnych publikacji i polemik (w efekcie końcowym mało skutecznych) przeszła już w kolejny etap, czyli przygotowań do wprowadzenia obowiązku szczepień (np. pod rygorem zwolnienia z pracy).  Tak w Polsce jak i w innych krajach mamy do czynienia z dwulicowością wielu lekarzy, często wynikającą z narzuconego przez przepisy ustawy obowiązku. Kilka takich przykładów przedstawiliśmy na podstronie Dwulicowość i opór lekarzy.

Porównanie „wyszczepialności” przeciwko grypie wśród pracowników służby zdrowia w różnych krajach pokazuje różnice między krajami, a także, że postawa polskiego personelu medycznego jest zbieżna z postawą ogółu polskiego społeczeństwa – 4,5% wyszczepialności w sezonie 2011/2012; żółta belka wykresu reprezentuje wyszczepialność wśród pracowników służby zdrowia – dane z lat 2007/2008:

Źródło: Seasonal Influenza. Vaccination in Europe

Szczepienia przeciwko grypie 2013

W całej tej nagonce zapomniano lub celowo pominięto wiele istotnych aspektów, m.in.:

  • Do tej pory nie doczekaliśmy się twardych dowodów naukowych ze specyficznymi wynikami na potwierdzenie hipotezy o zapobieganiu transmisji wirusów grypy przez szczepienia przeciwgrypowe. Dostępne badania używały niespecyficznych punktów końcowych lub punktów końcowych bez laboratoryjnej izolacji wirusa grypy, co nie jest akceptowane jako dowód przez Cochrane Collaboration, zob. metaanaliza z 2010 roku Influenza vaccination for healthcare workers who work with the elderly. Warto zauważyć, że transmisja zarazków uniemożliwiana jest przede wszystkim przez uodpornienie błon śluzowych, a zjawisko to jest bardzo słabo indukowane przez szczepienia inaktywowane. Skoro coroczne szczepienie redukuje ryzyko zachorowania grypowego u osoby szczepionej o 50-60%, to trzeba zadać pytanie o ile redukuje bezobjawowe infekcje i transmisje wirusów grypy?
  • Według literatury naukowej 5% osób w wieku odpowiadającym lekarzom aktywnym zawodowo choruje rocznie na grypę, czyli jedna osoba choruje statystycznie 1 raz na 20 lat, zob. Grypa – wiedza podstawowa. Ponadto u osób w tym przedziale wiekowym występuje statystycznie najmniej powikłań, co powoduje, że ryzyko utraty zdrowia z powodu wirusa grypy dla lekarzy jest generalnie niskie lub bardzo niskie (zależne przede wszystkim od ogólnego stanu zdrowia).
  • Z pewnością częstsze są bezobjawowe lub skąpoobjawowe infekcje, które mogą być źródłem zakażeń pacjentów. Jednak ryzyko dla różnych pacjentów i różnych lekarzy może być bardzo odmienne. Dla przykładu: lekarz w przychodni stanowi dla danego pacjenta „epidemiologiczne zagrożenie” w czasie rzadkiej i krótkiej bezobjawowej infekcji (np. bez kaszlu, bez kichania) tylko podczas kilkuminutowej wizyty. O wiele więcej ryzykuje ten sam pacjent odwiedzając przychodnię pełną kichających i kaszlących chorych osób. Inaczej wygląda profil „epidemiologicznego zagrożenia” lekarza na oddziale szpitalnym, choć relatywnie patrząc, groźne zakażenia szpitalne czy też błędy medyczne są w szpitalach polskich dużo większym ryzykiem dla pacjenta. Pamiętajmy też, że nieszczepiony nie oznacza nieuodporniony na zachorowanie/transmisje, a szczepiony nie oznacza uodporniony na zachorowanie/transmisje.
  • Wydaje się, że cała nagonka (o ogromnych globalnych rozmiarach) napędzana jest przez WHO i lokalne grupki ekspertów, którzy w cudzym imieniu zabiegają o likwidację prawa do odmowy zabiegu medycznego, jakim jest szczepienie, nawet jeśli korzyści dla szczepionego są niewielkie lub żadne. Ich argumentacja merytoryczna opiera się na wątłych dowodach naukowych o korzyściach dla pacjentów, a możliwe skutki uboczne szczepień ponosi tylko osoba poddawana szczepieniu. Jednocześnie nigdzie nie widać, aby rzetelnie poinformowani pacjenci domagali się takiej ochrony przed ewentualnym spotkaniem wirusa grypy podczas kontaktu ze służbą zdrowia. Trzeba też sobie zadać pytanie, czy osoby rezygnujące z poddania siebie szczepieniom przeciwgrypowym – w Polsce 94% społeczeństwa, mają w ogóle moralne prawo oczekiwać, że ktoś inny będzie dla nich ryzykował powikłaniem poszczepiennym? Czy takie oczekiwania nie byłyby szczytem hipokryzji i braku logiki – bać się (najczęściej krótkiego) spotkania z personelem medycznym i zupełnie ignorować ryzyko zakażenia wirusami grypy poza spotkaniami z personelem medycznym?

Każdy z nas powinien indywidualnie zastanowić się jak postrzega ryzyka związane z tą kwestią.

  • Czy uważamy za etyczne zachowanie lekarza, który rezygnując ze szczepień lub krytykując obecną nagonkę i powstrzymując te same grupki ekspertów, które sukcesywnie odbierają innym osobom prawa do odmowy ryzykownego zabiegu medycznego jakim jest szczepienie?
  • A może powinniśmy uznać to rozdmuchane „epidemiologiczne zagrożenie” za tak istotne, że uzasadnia pozbawienie innej osoby prawa do odmowy ryzykownego i/lub niepotrzebnego zabiegu medycznego? Osoby wybierające drugą opcję powinny się przygotować na to, że również one wcześniej lub późnej zostaną pozbawione tego prawa.

Przymusowe / obowiązkowe szczepienia w Polsce

Nie miejmy złudzeń, wakcynologia zawsze znajdzie jakieś „wyższe dobro” uzasadniające represje administracyjne i utrudnianie życia, a nawet odebranie prawa do rezygnacji z jakiegokolwiek dostępnego szczepienia. Zauważmy, że obecnie wakcynologia zapędza człowieka do narożnika i stawia pytanie: „Jaki masz powód, żeby rezygnować ze szczepienia?” Jeśli nie masz takiego, to szczepienie jest wskazane. Jest to zupełnie odmienna „procedura” niż stosowana uniwersalnie w medycynie zasada szacowania indywidualnego bilansu korzyści i ryzyka danej interwencji w stosunku do indywidualnego ryzyka niepodjęcia danej interwencji lub podjęcia interwencji alternatywnej.

Administracyjne przymuszanie zdrowego człowieka do zabiegu medycznego czy też szantaż na podstawie „wyższego dobra” nie są stosowane w żadnym innym dziale medycyny. Możliwe jednak, że już niedługo także udział w badaniach klinicznych szczepionek, oddawanie krwi, czy pośmiertne oddawanie narządów przestaną być kwestią indywidualnego wyboru. Bioetycy od dawna rozpisują się nad takimi scenariuszami – w końcu wszystkie wymienione „zabiegi” mogą uratować komuś życie przy niewielkim lub zerowym ryzyku.

W jednym z naszych prowokacyjnych tekstów Czy boisz się nieszczepionego personelu placówek opieki zdrowotnej? zadajemy pytanie, które warto powtórzyć: do czego doprowadzi coraz powszechniejsza fobia i agresja przeciwko nieszczepionym osobom? Czy teraz lekarze zrozumieją, jak czują się stygmatyzowani rodzice rezygnujący z wybranych/wszystkich szczepień dzieci? Drodzy lekarze, może warto głośniej poprzeć prawo rodziców do rezygnacji ze szczepień dzieci, bo forsowane utrudnianie dostępu do tego prawa rodzicom zemści się na nas wszystkich?

Na zakończenie zalecamy leturę felietonu dr Krystyny Knypl w Gazecie Lekarskiej, ze stycznia 2011 roku pt. „Szczepionka z kieszonki”, który zawiera wiele bardzo trafnych spostrzeżeń, m.in.:

„Zawężanie profilaktyki przeciwgypowej jedynie do corocznego szczepienia kojarzy mi się z zastępowanie mycia nóg kupowaniem nowych skarpetek…. Nie przekonuje mnie promowanie działań profilaktycznych oparte na wzbudzaniu uczucia strachu. Gdy wątłe argumenty merytoryczne zastępowane są żądaniami wprowadzenia administracyjnego przymusu szczepień wśród lekarzy, odwołaniami do etyki lekarskiej, budzą we mnie wątpliwości…Metoda corocznego straszenia ludzi, że wybuchnie epidemia na skalę hiszpanki, podczas której zabraknie respiratorów, nie kojarzy mi się z argumentacją merytoryczną lecz z bajką o Czerwonym Kapturku. Jaki jest rezultat takiej strategii? Mamy oto bajkę o żelaznym wilku, w której główną rolę gra Kozucha Kłamczucha.

Źródło: Gazeta Lekarska 2011, str 46.

Warto śledzić też losy debaty w USA i Kanadzie, gdzie grupka ekspertów powołując się na opinie innych ekspertów i badania o niespecyficznych wynikach próbuje wdróżyć obowiązek szczepień wśród pracowników służby zdrowia tych krajów. Duża część osób pracujących w służbie zdrowia jest przeciwna obowiązkowi, a wspiera ich Tom Jefferson i Cochrane Collaboration. Całość tej debaty można zatytułować – Zalecenia vs Twarde Dowody:

Źródło: http://szczepieniagrypa.wordpress.com/narodowa-strategia-zwalczania-grypy-atakuje-lekarzy/

Szczepionki Prevenar i Infanrix Hexa: wyciekł tajny rządowy raport. Korporacja przyłapana na gorącym uczynku

Szczepienia Prevenar i Infanrix hexa: wyciekł rządowy raport

Cytuję: „W Belgii upubliczniono niedawno drogą przecieku tajne dokumenty z Belgijskiej Agencji Medycznej dotyczące bezpieczeństwa dwóch popularnych szczepionek, Prevenar (Pneumo-13) oraz Infanrix hexa.  Dokumenty te pokazują, że w ciągu 2 lat po szczepionce Prevenar  zmarło  22 niemowląt, a po Infanrix hexa zmarło 36 niemowląt.  Dotąd informacje te były ukrywane przed rodzicami i społeczeństwem, co stanowi złamanie belgijskiego prawa.  Najprawdopodobniej prawdziwe liczby zgonów po tych szczepieniach są znacznie większe, ponieważ zgłaszanych jest zaledwie kilka % wszystkich przypadków powikłań poszczepiennych.

(http://www.ageofautism.com/2012/12/prevenar-13-pneumococcal-vaccine-damned-in-belgian-media-reports.html). Europejska Agencja Leków potwierdziła też bezpośredni związek czasowy podania  szczepionki  Infanrix-hexa z powikłaniami neurologicznymi, takimi jak konwulsje, hipotonia czy zapalenie mózgu.

Dokumenty te ujawniły też nieskuteczność oraz dużą liczbę poważnych powikłań po  tych szczepieniach,  które wielokrotnie przekraczają liczby powikłań (i zgonów) w UE po naturalnych chorobach przeciw którym szczepi się dzieci.  Wyszły na jaw oszustwa, celowe „błędy” oraz manipulacje danymi, które towarzyszyły badaniom na tymi szczepionkami oraz procesowi ich zatwierdzania (co jest zresztą normą).  Warto pamiętać, że badania te były przeprowadzane także w Polsce. Firmowe dane użyte do zatwierdzania tych szczepionek ukrywały liczby zgonów i powikłań poszczepiennych, oraz fałszowały dowody skuteczności tych szczepień.

W USA w bazie VAERS zarejestrowano 1394 zgony po szczepieniach przeciw pneumokokom, z czego ponad połowę (752 zgony) u niemowląt poniżej 6 miesiąca życia  (to tylko ok. 5% wszystkich takich przypadków).

Po szczepieniach przeciw pneumokokom w VAERS zarejestrowano też prawie 62.000 powikłań.

Belgijska obywatelska grupa „Initiative Citoyenne”  bije na alarm, nawołuje do  złamania kodu milczenia wokół zagrożeń dla życia i zdrowia dzieci ze strony szczepień oraz do walki  ze skorumpowanym systemem okaleczania i zabijania szczepionkami niemowląt, których ofiary w skali światowej liczone są w milionach.

Amerykańscy badacze poddali analizie zgłoszenia powikłań poszczepiennych do VAERS i wykazali, że liczby poważnych powikłań oraz hospitalizacji  dzieci są wprost proporcjonalne do liczby podanych na raz szczepionek (pamiętajmy, że szczepionka heksawaletna zawiera 6 różnych szczepionek w jednym zastrzyku, a szczepionka DTP – 3 w jednym) oraz odwrotnie proporcjonalne do wieku szczepionego dziecka (im młodsze niemowlę, tym częstsze poważne powikłania i zgony), (http://het.sagepub.com/content/31/10/1012.long).   Rodzice nie powinni  wierzyć firmowej propagandzie, że szczepionka 6-walentna jest mniej groźna od 6 osobnych szczepionek zawierających te same składniki.  Jest ona tak samo groźna. Jeśli chce się szczepić dzieci, to na pewno bezpieczniej jest rozdzielać szczepienia w czasie i ograniczać się do minimum.  Obowiązkiem każdego rodzica powinno być gruntowne zapoznanie się z możliwymi   powikłaniami poszczepiennymi, a obowiązkiem szczepiącego lekarza dostarczenie rodzicom pełnych informacji na ten temat oraz uzyskanie ich pisemnej zgody na szczepienie dziecka. W krajach zachodnich lekarze płacą kary za nieinformowanie pacjentów o zagrożeniach ze strony szczepień.  W Polsce, zgodnie z polskim prawem, powinno być tak samo, a wiadomo, że nie jest.

Inna ciekawa informacja ukazała się ostatnio w „Science” (z 14 grudnia).  Instytut  Statystyki i Oceny Zdrowia  przy Uniwersytecie Medycznym Waszyngtonu (sponsorowany w dużej części przez Fundację  Billa i Melindy Gates)  upublicznił swoje analizy, z których wynika, że noworodkowe zapalenie mózgu (encephalitis)  jest jednym z 10 najpoważniejszych problemów zdrowotnych w USA i na świecie, prowadzącym do trwałego kalectwa.   Zapalenie mózgu jest dość częstym powikłaniem po szczepieniach Hep B (Wzw B) podawanych noworodkom oraz po innych szczepieniach, podawanych nieco starszym niemowlętom.  Autyzm jest chroniczną postacią takiego zapalenia mózgu.  Tak więc sponsorowana przez Billa Gatesa placówka naukowa pośrednio wykazała, że agresywnie promowane przez niego szczepienia nierzadko prowadzą do trwałego kalectwa dzieci.

Autor: prof. dr hab. M.D. Majewska

Szkodliwa szczepionka Infanrix Hexa. Szczepionkowcy zaczynają „sypać”

Szkodliwa szczepionka Infanrix Hexa. Szczepionkowcy zaczynają „sypać”

Cytuję: „Grupa Inicjatywa Obywatelska z BELGII opublikowała poufny raport na temat szczepionki Infanrix Hexa, szczepionki dla niemowląt, produkowanej przez firmę farmaceutyczną GlaxoSmithKline (GSK). Raport ma 1271 stron, obejmuje okres od października 2009 do października 2011 r. i zawiera wszystkie przypadki powikłań które wystąpiły po podaniu jednej dawki szczepionki, łącznie z przypadkami śmierci. W sumie 1.742 incydentów w 41 krajach, w tym 14 zgonów.

Sądzimy, że liczba poważnych powikłań niepożądanych, wymienionych w tym dokumencie jest niewspółmierna do rzeczywistej skali„. Grupa Inicjatywa Obywatelska wzywa do śledztwa! Informacja pojawiła się na kilkunastu portalach francuskojęzycznych. Oryginalny raport w komentarzu, kilka minut może się ściągać, oczywiście media głównego nurtu milczą.”
http://www.lavenir.net/article/detail.aspx?articleid=DMF20121208_00241983

A teraz sami zobaczcie – zwolennicy szczepień przyznają że szczepionki mogą wywołać nowotwory (białaczkę) – jeszcze kilka miesięcy temu taka deklaracja byłaby nie do pomyślenia! Tekst:

Niektórzy ludzie ciężej znoszą szczepienia – mówi dr Płońska. – Wynika to z „pewnego rodzaju wad” ich układu odpornościowego. Problem jest skomplikowany: może się zdarzyć, że zaszczepimy osobę z ukrytym defektem tego układu i w takim wypadku możemy wywołać u niej jakąś chorobę układu immunologicznego. Więc na przykład wcześniej ujawni się BIAŁACZKA.”

Szczepienia WZW B dla dzieci przyczyną zgonów i powikłań

Szczepienie WZW B dla dzieci: skutki uboczne

Autor: prof. Dorota Maria Majewska

Cytuję: „Szczepionki Wzw B są groźne, zwłaszcza dla noworodków i starszych niemowląt .Poniższe tabelki pokazują liczby zarejestrowanych w bazie VAERS w USA zgonów (997) i powikłań (ponad 50 000) po tych szczepieniach. (Przy czym należy pamiętać, że zgłasza się tylko ok. 5% wszystkich prawdopodobnych powikłań, więc te liczby powinny być pomnożone przez ok. 20).

Najwięcej zgonów było wśród niemowląt do 12 miesiąca życia. Świadomość tych faktów powoduje, że coraz więcej rodziców odmawia tego szczepienia dla swoich noworodków. W USA szczepionych jest tam dziś średnio ok. 60% (wcześniej ponad 95%) i nigdzie w Europie zachodniej nie szczepi się niemowląt zdrowych matek.

Natomiast w Polsce nadal masowo i obowiązkowo szczepi się prawie wszystkie noworodki tymi toksycznymi i zbędnymi szczepionkami. Szczególna szkodliwość szczepionek Wzw B dla noworodków wynika z kilku z czynników.

  1. Noworodki nie mają dobrze  wykształconej bariery krew mózg i ich wątroba nie jest w stanie oczyszczać organizmu z toksyn. To sprawia, że szczepionkowe toksyny (związki aluminium, formaldehyd, białka soi i drożdży, thimerosal (rtęć), 2-phenoxyethanol,  etergenty, oraz inne zanieczyszczenia zaburzają rozwój mózgu i wywołują różne choroby neurologiczne (np. padaczkę, autyzm, ADHD, upośledzenie umysłowe etc).
  2. Szczepienia Wzw B wywołują wiele chorób typu autoimmunologicznego zarówno u niemowląt jak i dorosłych, zaburzając funkcje wielu organów i systemów.
  3. Badania wykazały, że szczepionki te uszkadzają też wątrobę (choć miały ja chronić), co powoduje, że wiele małych dzieci cierpi dziś na chroniczne choroby wątroby. W USA różne schorzenia wątroby występują ok. 3 razy częściej u dzieci, które otrzymały szczepionki Wzw B, niż u nieszczepionych.

Wielokrotnie więcej dzieci umiera dziś w wyniku powikłań po tych szczepieniach, niż kiedykolwiek umierało z powodu zakażeń żółtaczką B. Te fakty mówią za siebie.

Nawet producent szczepionek Wzw B nie zaleca stosowania ich dla wszystkich niemowląt, jedynie dla niewielkiej liczby niemowląt matek zakażonych tym wirusem. Wśród powikłań poszczepiennych wymienia: zapalenie opon mózgowych, trombocytopenię, szok anafilaktyczny, reakcje alergiczne, chorobę posurowiczą, encefalopatię, zapalenie mózgu i nerwów, neuropatie, paraliż, konwulsje, osłabienie czucia, stwardnienie rozsiane, zapalenie nerwu wzrokowego, chorobę Guillaina-Barre, zapalenie naczyń krwionośnych, omdlenia, obrzęki naczynioruchowe, artretyzm, osłabienie mięśni, uszkodzenie wątroby, spazmy oskrzelowe etc.
(http://www.gsk.ca/english/docs-pdf/Engerix%20B_PM_20080923_EN.pdf).

Pytanie, jaki jest sens szczepienia wszystkich niemowląt tymi groźnymi szczepionkami przeciw chorobie wenerycznej, na którą w USA choruje mniej niż 4% dorosłych osób, a w Polsce ok. 2%, i która niezwykle rzadko zdarza się u niemowląt? I jacy to ”eksperci” i na jakiej podstawie ustalili obecny program szczepień z obowiązkowym szczepieniem wszystkich noworodków w Polsce? Amerykańscy „eksperci” od szczepień sami przyznają, że szczepienie wszystkich noworodków nie opiera się na żadnych przesłankach medycznych, tylko jego celem jest wciągniecie rodziców do kieratu nieustannych, najczęściej niepotrzebnych szczepień. Chodzi o to, żeby rodzice, jak psy Pawłowa, stawiali się na każde wezwanie i bezkrytycznie, odruchowo poddawali swe dzieci kolejnym szczepieniom. Głównym motywem obecnych, patologicznie rozbudowanych, programów szczepień są naturalnie zyski ze sprzedaży szczepionek.

Prawdopodobnie chodzi też o produkcję ludzi chronicznie chorych na różne poszczepienne schorzenia, którzy przez całe życie będą konsumentami leków. Okaleczone i upośledzone przez szczepionki dzieci zmiata się pod dywan, korporacyjne media o nich milczą, a ich rodziców wyśmiewa się i szykanuje za to, że śmią głośno mówić o swoich tragediach. Ta prawda jest zakazana w głównych mediach, a jej głosiciele są wyszydzani i publicznie atakowani.

Korporacyjne nagonki na wszystkich, którzy kwestionują bezpieczeństwo masowych szczepień, przypominają czasy Inkwizycji czy stalinowskiego terroru. Ale – jak powiedział Gandhi – „Jeśli wiesz, że masz rację, mów prawdę. Nawet, jeśli jesteś w mniejszości, prawda pozostaje prawdą”. Wszyscy rodzice powinni poważnie zastanowić się, czy chcą narażać swe dzieci na poszczepienną śmierć lub kalectwo. Nikt nie powinien godzić się na szczepienie siebie czy swego dziecka, zanim nie przeczyta dokładnie pełnej ulotki dołączonej do szczepionki. To minimum brania odpowiedzialności za własne zdrowie.

Dane: Zgony w USA po szczepionkach Hep B (Wzw B) zarejestrowane VAERS (to tylko ok. 5 % wszystkich prawdopodobnych, więc te liczby trzeba pomnożyć przez ok. 20)

Powikłania po szczepieniach  Wzw B

Badania naukowe nad szczepionkami

Apoptosis. 2012 May;17(5):516-27. doi: 10.1007/s10495-011-0690-1.

Hepatitis B vaccine induces apoptotic death in Hepa1-6 cells.

Hamza H, Cao J, Li X, Li C, Zhu M, Zhao S.

Source

Key Lab of Agricultural Animal Genetics, Breeding, and Reproduction of Ministry of Education, College of Animal Science and Technology, Huazhong Agricultural University, Wuhan, People’s Republic of China. Heyam68_hamza@yahoo.com

Abstract

Vaccines can have adverse side-effects, and these are predominantly associated with the inclusion of chemical additives such as aluminum hydroxide adjuvant. The objective of this study was to establish an in vitro model system amenable to mechanistic investigations of cytotoxicity induced by hepatitis B vaccine, and to investigate the mechanisms of vaccine-induced cell death. The mouse liver hepatoma cell line Hepa1-6 was treated with two doses of adjuvanted (aluminium hydroxide) hepatitis B vaccine (0.5 and 1 μg protein per ml) and cell integrity was measured after 24, 48 and 72 h. Hepatitis B vaccine exposure increased cell apoptosis as detected by flow cytometry and TUNEL assay. Vaccine exposure was accompanied by significant increases in the levels of activated caspase 3, a key effector caspase in the apoptosis cascade. Early transcriptional events were detected by qRT-PCR. We report that hepatitis B vaccine exposure resulted in significant upregulation of the key genes encoding caspase 7, caspase 9, Inhibitor caspase-activated DNase (ICAD), Rho-associated coiled-coil containing protein kinase 1 (ROCK-1), and Apoptotic protease activating factor 1 (Apaf-1). Upregulation of cleaved caspase 3,7 were detected by western blot in addition to Apaf-1 and caspase 9 expressions argues that cell death takes place via the intrinsic apoptotic pathway in which release of cytochrome c from the mitochondria triggers the assembly of a caspase activation complex. We conclude that exposure of Hepa1-6 cells to a low dose of adjuvanted hepatitis B vaccine leads to loss of mitochondrial integrity, apoptosis induction, and cell death, apoptosis effect was observed also in C2C12 mouse myoblast cell line after treated with low dose of vaccine (0.3, 0.1, 0.05 μg/ml). In addition In vivo apoptotic effect of hepatitis B vaccine was observed in mouse liver.

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22249285

Epidemiology. 1999 May;10(3):337-9.
Hepatitis B vaccine and liver problems in U.S. children less than 6 years old, 1993 and 1994.
Fisher MA, Eklund SA.

Source

Department of Epidemiology, University of Michigan, Ann Arbor 48109, USA.

Abstract

Data to assess the benefits and risks of hepatitis B vaccine for the general population of U.S. children are sparse. This study addressed the problem of external validity found in previous studies of high risk populations by evaluating the benefit of hepatitis B vaccination for the general population of American children. We calculated the risk of liver problems among hepatitis B vaccinated and non-hepatitis B vaccinated children using logistic regression. Hepatitis B vaccinated children had an unadjusted odds ratio of 2.94 and age-adjusted odds ratio of 2.35 for liver problems compared with non-hepatitis B vaccinated children in the 1993 National Health Interview Survey. Hepatitis B vaccinated children had an unadjusted odds ratio of 2.57 and age-adjusted odds ratio of 1.53 for liver problems compared with non-hepatitis B vaccinated children in the 1994 National Health Interview Survey dataset.
Hepatitis B vaccination of male neonates and autism diagnosis, NHIS 1997-2002.

Abstract Source: J Toxicol Environ Health A. 2010 Jan;73(24):1665-77. PMID: 21058170

Abstract Author(s): Carolyn M Gallagher, Melody S Goodman

Article Affiliation: PhD Program in Population Health and Clinical Outcomes Research.

Abstract:

Universal hepatitis B vaccination was recommended for U.S. newborns in 1991; however, safety findings are mixed. The association between hepatitis B vaccination of male neonates and parental report of autism diagnosis was determined. This cross-sectional study used weighted probability samples obtained from National Health Interview Survey 1997-2002 data sets. Vaccination status was determined from the vaccination record. Logistic regression was used to estimate the odds for autism diagnosis associated with neonatal hepatitis B vaccination among boys age 3-17 years, born before 1999, adjusted for race, maternal education, and two-parent household. Boys vaccinated as neonates had threefold greater odds for autism diagnosis compared to boys never vaccinated or vaccinated after the first month of life. Non-Hispanic white boys were 64% less likely to have autism diagnosis relative to nonwhite boys. Findings suggest that U.S. male neonates vaccinated with the hepatitis B vaccine prior to 1999 (from vaccination record) had a threefold higher risk for parental report of autism diagnosis compared to boys not vaccinated as neonates during that same time period. Nonwhite boys bore a greater risk.

Article Published Date : Jan 01, 2010

Study Type : Meta Analysis 

Neonate exposure to thimerosal mercury from hepatitis B vaccines.

Abstract Source:  Am J Perinatol. 2009 Aug;26(7):523-7. Epub 2009 Mar 12. PMID: 19283656

Abstract Author(s): José G Dórea, Rejane C Marques, Katiane G Brandão

Article Affiliation: Universidade de Brasília, DF, Brazil. dorea@rudah.com.br

Abstract:

Infant exposure to ethylmercury (EtHg) has not only increased but is starting earlier as a result of the current immunization schedule that uses thimerosal-containing vaccines (TCVs). Although vaccination schedule varies considerably between countries, infants in less-developed countries continue to be exposed to EtHg derived from more affordable TCVs. We studied the exposure of newborns to EtHg from hepatitis B vaccines; hospital records (21,685) were summarized for the years 2001 to 2005 regarding date of birth, vaccination date, and birth weight. Most of the vaccinations occurred in the first 24 hours postdelivery; over the 5 years, there was an increase in vaccinations within hours of birth (same day), from 7.4% (2001) to 87.8% (2005). Nearly 94.6% of infants are now being vaccinated within the first 24 hours. Range of mercury exposure spread from 4.2 to 21.1 microg mercury/kg body weight for those receiving TCVs with the highest thimerosal concentration; these exposure levels are conservative for 2% of children receiving vaccines within 2 to 3 postnatal days, when they are still going through physiological postnatal weight loss. Because of the particular timing (transitioning from in utero to ex utero metabolism) and specific aspects of exposure (i.e., parenteral mode, bypassing gastroenteric barriers) and dose (related to vaccine manufacturer and with variation in birth weight), this study reveals critical issues that can modulate toxicokinetics and toxicodynamics of organomercurials in neonates.

Article Published Date : Aug 01, 2009

Lupus. 2012 Feb;21(2):146-52.

Autoimmunity following hepatitis B vaccine as part of the spectrum of ‚Autoimmune (Auto-inflammatory) Syndrome induced by Adjuvants’ (ASIA): analysis of 93 cases.

Zafrir Y, Agmon-Levin N, Paz Z, Shilton T, Shoenfeld Y.

Source

The Zabludowicz Center for Autoimmune Diseases, Sheba Medical Center, Tel-Hashomer, Israel.

Abstract

OBJECTIVES:

In this study we analyzed the clinical and demographic manifestations among patients diagnosed with immune/autoimmune-mediated diseases post-hepatitis B vaccination. We aimed to find common denominators for all patients, regardless of different diagnosed diseases, as well as the correlation to the criteria of Autoimmune (Auto-inflammatory) Syndrome induced by Adjuvants (ASIA).

PATIENTS AND METHODS:

We have retrospectively analyzed the medical records of 114 patients, from different centers in the USA, diagnosed with immune-mediated diseases following immunization with hepatitis-B vaccine (HBVv). All patients in this cohort sought legal consultation. Of these, 93/114 patients diagnosed with disease before applying for legal consultation were included in the study. All medical records were evaluated for demographics, medical history, number of vaccine doses, peri-immunization adverse events and clinical manifestations of diseases. In addition, available blood tests, imaging results, treatments and outcomes were recorded. Signs and symptoms of the different immune-mediated diseases were grouped according to the organ or system involved. ASIA criteria were applied to all patients.

RESULTS:

The mean age of 93 patients was 26.5 ± 15 years; 69.2% were female and 21% were considered autoimmune susceptible. The mean latency period from the last dose of HBVv and onset of symptoms was 43.2 days. Of note, 47% of patients continued with the immunization program despite experiencing adverse events. Manifestations that were commonly reported included neuro-psychiatric (70%), fatigue (42%) mucocutaneous (30%), musculoskeletal (59%) and gastrointestinal (50%) complaints. Elevated titers of autoantibodies were documented in 80% of sera tested. In this cohort 80/93 patients (86%), comprising 57/59 (96%) adults and 23/34 (68%) children, fulfilled the required criteria for ASIA.

CONCLUSIONS:

Common clinical characteristics were observed among 93 patients diagnosed with immune-mediated conditions post-HBVv, suggesting a common denominator in these diseases. In addition, risk factors such as history of autoimmune diseases and the appearance of adverse event(s) during immunization may serve to predict the risk of post-immunization diseases. The ASIA criteria were found to be very useful among adults with post-vaccination events. The application of the ASIA criteria to pediatric populations requires further study.

Pigułka antykoncepcyjna powoduje raka i inne choroby!

Antykoncepcja hormonalna: za i przeciw

Tematy, które są skrzętnie pomijane we wszelkich debatach. Logiczne i naukowe argumenty, których boją się nawet ci, którzy powinni ich używać jako tarczy. Użycie tych argumentów z pewnością wytrąci broń rozideologizowanemu przeciwnikowi, i pozwoli przekonać wielu niedowiarków, wahających się osób. Jednak w tzw 'debacie publicznej' ta potężna broń jest pomijana, zaś wszyscy uczestnicy takiej debaty tańczą tak, jak im zagrają medialni propagandyści. O czym mowa? O tym:

Czy pigułka antykoncepcyjna jest bezpieczna?

1.szkodliwość hormonalnej antykoncepcji, czyli działania niepożądane pigułek, o których nie powie ci większość lekarzy. W tym podpunkcie pominę wątek religijny w używaniu takich metod zapobiegania ciąży, skupię się na aspektach naukowych. Prawdopodobnie najlepiej strzeżoną tajemnicą współczesnej medycyny jest związek pomiędzy pigułkami antykoncepcyjnymi i wzrostem ryzyka powstania raka piersi. Środki te bowiem są skutecznymi sterylantami, powodującymi w wielu wypadkach bezpłodność, i mutagenami (kancerogenami) powodującymi nowotwory.
2. szkodliwość metody in vitro dla powstającego życia, i polemika, dlaczego rzekomo 'konserwatywni' politycy nie używają argumentów naukowych o szkodliwości tej metody w dyskusjach publicznych. To samo w sobie pachnie teoriami spiskowymi, ale mam nadzieję, iż da do myślenia.
3.Pytanie bez odpowiedzi. Dlaczego tak się dzieje?


Sukces antykoncepcji hormonalnej

1. szkodliwość pigułek antykoncepcyjnych.

Pigułki te to tak naprawdę połączenie dwóch różnych substancji czynnych. Zażywa je miliony kobiet na całym świecie. Ogromnym sukcesem koncernów farmaceutycznych jest to, iż w powszechnym, społecznym odbiorze, pigułka antykoncepcyjna kojarzy się nam z czymś praktycznie nieszkodliwym i bardzo łagodnym. Już nawet bardzo popularna aspiryna ma gorszą 'markę', gdyż chyba każdy z nas słyszał, że albo komuś zaszkodziła na żołądek, albo że nie wolno podawać jej dzieciom, gdyż może to wywołać ciężki syndrom Rey' a. Zaś przy pigułce antykoncepcyjnej takiej świadomości społecznej nie ma. Zdecydowana większość kobiet uważa, że branie takich pigułek to tak, jak łykanie cukierków. Tymczasem antykoncepcja hormonalna potrafi być groźna.

Na marginesie dodam, że taki sam sukces odniosły koncerny farmaceutyczne w propagowaniu szczepionek. Czy słyszeliście przy jakiejkolwiek reklamie szczepionek w TV znaną wszystkim kwestię: 'przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania (…)'. No właśnie..

Propagatorzy pigułek antykoncepcyjnych czasami stosują sprytny szantaż psychologiczny. Otóż przekonuje się kobiety, że wszelkie dyskusje na temat skutków ubocznych tych tabletek to tzw 'ciemnota' i 'zabobon'. Ten argument jest używany często jako broń ostateczna, gdy ktoś pozna skalę problemu. Zadziwiające jest to, że dziś, w dobie emancypacji, świadomości zdrowotnej, tak wiele kobiet temu szantażowi psychologicznemu ulega. Ogólnie pigułka przedstawiana jest jako: nowoczesna, postępowa, na czasie.

Kolejną kwestią która jest nie mniej ważna to coś, co może się wydać wam po prostu szokujące. Ale jest to fakt. Otóż duża część działań niepożądanych różnych farmaceutyków jest de facto… tajna! Jak to w ogóle możliwe? Już tłumaczę. Otóż te działania niepożądane są znane lekarzom, są wyszczególnione w fachowej literaturze, i w końcu, widnieją w specjalistycznych portalach tylko dla lekarzy. Portale te, naturalnie, mają duże zabezpieczenia przed tym, by te informacje nie wpadły w niepowołane ręce.

Zaś na ulotkach informacyjnych danego preparatu jak i w portalach ogólnodostępnych część działań niepożądanych nie jest uwzględniona! Ta praktyka jest powszechna i jak ktoś ma odpowiednią determinację by to sprawdzić, to potwierdzi te słowa. Przykładowo: w literaturze fachowej, także tej internetowej, jest napisane, że dany preparat może wywoływać np udar mózgu i tzw 'nagły niewyjaśniony zgon'. Zaś w ulotce informacyjnej dla pacjenta to drugie działanie niepożądane uwzględnione nie jest.

Teraz przedstawię wam przykładową listę działań niepożądanych jednej z pigułek antykoncepcyjnych:

Pigułka antykoncepcyjna działania niepożądane:

-Układ nerwowy: ból głowy, migrena, zawroty głowy, skurcze w kończynach dolnych, obniżenie nastroju, nerwowość, anoreksja, osłabienie libido, reakcje agresywne.
-Układ krążenia: nadciśnienie lub niedociśnienie tętnicze, zakrzepowe zapalenie żył, zakrzepica i/lub zatorowość płucna, tachykardia (puls powyżej 100 uderzeń na minutę), krwiak, zaburzenia naczyniowo-mózgowe (np udar mózgu).
-Układ pokarmowy: dolegliwości żołądkowe, nudności, wymioty, zwiększony apetyt, biegunka.
-Skóra: trądzik, wysypka, wyprysk, ostuda, wypadanie włosów, rumień wielopostaciowy, świąd, nadmierne owłosienie, wirylizacja (nietypowe owłosienie).
-Układ rozrodczy i piersi: ból piersi, krwawienia międzymiesiączkowe, bolesne miesiączkowanie, powiększenie piersi, torbiel jajnika, dyspareunia, zapalenie sromu i pochwy, zmiana wydzieliny pochwowej, skąpe i krótkotrwałe krwawienia z odstawienia, zapalenie piersi, torbiele piersi, wydzielina z brodawki sutkowej, mięśniaki (nowotwory), zapalenie endometrium.
-Układ moczowy: zakażenie dróg moczowych.
-Układ oddechowy: zapalenie zatok, astma, zakażenie górnego odcinka dróg oddechowych.
-Narząd wzroku: zaburzenia widzenia, zapalenie spojówek.
-Narząd słuchu: zaburzenia słuchu.
-Ogólne: nagłe zaczerwienienie twarzy, zmęczenie, ból pleców, kandydoza pochwy lub inne zakażenia grzybicze, zmiana masy ciała, obrzęk kończyn dolnych, reakcje nadwrażliwości, objawy grypopodobne.
-reakcje ciężkie: zaburzenia zakrzepowo-zatorowe naczyń żylnych lub tętniczych, nadciśnienie tętnicze, nowotwory wątroby, wystąpienie lub nasilenie chorób, których związek ze stosowaniem doustnych hormonalnych środków antykoncepcyjnych nie został rozstrzygnięty: choroby Leśniowskiego i Crohna, wrzodziejącego zapalenia okrężnicy, porfirii, tocznia rumieniowatego układowego, opryszczki ciężarnych, zespołu hemolityczno-mocznicowego, żółtaczki cholestatycznej, częściej diagnozowany jest rak piersi.
To są oficjalne informacje od producenta, ale to dopiero początek.

Doustne środki antykoncepcyjne mają działania niepożądane

Ponadto:

-Antykoncepcja hormonalna powoduje wzrost ryzyka wystapienia cukrzycy;
-Używanie doustnych środków antykoncepcyjnych jest związane ze wzrostem ryzyka ciężkich chorób, takich, jak zmiany zakrzepowo-zatorowe, zawał serca, czy udar.' – cytat z ulotki dołączonej do jednego z dostępnych na rynku polskim preparatu antykoncepcyjnego
-U kobiet stosujących antykoncepcję doustną stwierdzono większą częstość występowania zawałów serca. Ryzyko wzrasta znacznie, jeżeli pacjentka przekroczyła 35 rok życia i / lub pali papierosy;
-Ryzyko udaru wzrasta znacznie u pacjentki palącej papierosy lub/i cierpiącej na nadciśnienie tętnicze. 'Ryzyko udaru przy nadciśnieniu tętniczym i stosowaniu antykoncepcji hormonalnej wzrasta dziesięciokrotnie w porównaniu z grupą kontrolną, a samo stosowanie antykoncepcji hormonalnej, u osób nie obarczonych innymi czynnikami ryzyka wystąpienia udaru mózgu, zwiększa ryzyko jego wystąpienia trzykrotnie.' (Na podstawie badań – L.Rosenberg i in., Am. J of Ob/Gyn wrzesień 1997)
Jeśli chcesz poznać więcej skutków ubocznych pigułek – link tutaj

Pigułka antykoncepcyjna dla nastolatek

'Stosowanie antykoncepcji hormonalnej u dorastających dziewcząt może wpływać na metabolizm kostny.
Stosowanie antykoncepcji hormonalnej u dorastających dziewcząt może wpływać na metabolizm kostny. Działanie to jest dwukierunkowe: zwiększeniu ulega zarówno rozbudowa kości, czyli kościotworzenie, jak i procesy niszczenia, czyli resorpcji kości.
Wnioski takie wysnuto na podstawie porównania nasilenia metabolizmu kostnego u młodych kobiet w wieku 12-18 lat, zarówno przyjmujących środki antykoncepcyjne, jak również tych, które nie przyjmowały preparatów hormonalnych.'
Zwiększenie obrotu kostnego, czyli nasilenie kościotworzenia i resorpcji, może skutkować zahamowaniem metabolizmu kostnego u młodych kobiet, przyjmujących hormonalną antykoncepcję'
Powyższa informacja pochodzi z forum ginekologicznego, link tutaj

Nieetyczne postępowanie lekarzy ginekologów

Jaka jest rzeczywista polityka tego systemu?
-w wielu wypadkach lekarz nie zadaje pytania, czy dana kobieta pali papierosy, a to jest przeciwskazaniem.
-wielu lekarzy w ogóle nie informuje pacjentek o skutkach ubocznych zapisywanych preparatów;
-z drugiej strony, rzeczywista skala problemu i rzeczywisty rozpowszechnienie skutków ubocznych jest ukrywane, tuszowane, czy choćby marginalizowane. Powszechne jest przekonywanie, że te działania niepożądane dotyczą bardzo małej grupy użytkowników pigułki i że lepiej w ogóle nie zaprzątać sobie tym głowy.
-słodkie kłamstwo dotyczące zresztą nie tylko pigułek polega na tym, aby przekonać pacjenta, że wyszczególnione działania niepożądane (szczególnie te ciężkie) dotyczą niezmiernie małej liczby chorych. No i że zostały tam wyszczególnione tylko ot tak, dla formalności, bo jakieś bliżej nieokreślone przepisy tego wymagają.
-jedna z internautek mówi wprost: Najbardziej przerażający jest fakt wypisywania recept na żądanie pacjentki – wygląda to tak:
-Panie doktorze, koleżanka chwaliła tabletki X – może Pan i mnie je wypisać?
-alez oczywiście, bardzo proszę…
-w Polsce nadal dostępne i często stosowane są te preparaty, które już dawno zostały wycofane na Zachodzie ze względu na szkodliwość. m.in. dzieje się tak dlatego, iż pigułki te zawierają dużą ilość hormonów. Są to tzw leki pierwszej generacji.

Studenci medycyny o aferach medycznych

Z praktyki studentów medycyny:
'Byłyśmy wtedy w oddziale chirurgi ogólnej, na odcinku kobiecym. Znajdowało się tam wówczas trzydzieści pacjentek. Połowa miała zdiagnozowane nowotwory w piersiach i z czego u ośmiu z nich wystąpiły przerzuty. Każda z tych kobiet tak, czy tak musiała trafić pod skalpele zacnych chirurgów. Z naszych skrupulatnie zebranych wywiadów wyszło, że co druga z tych kobiet stosowała antykoncepcję hormonalną. W grupie przyjmującej owe leki dominowały również pacjentki prezentujące przerzuty…

Brnąc dalej w obserwacje na oddziale chirurgii, zauważamy też panie z dolegliwościami żylnymi i tętniczymi. Mam tu na myśli zakrzepicę. Tych pacjentek z kolei było na tamte dni osiem. Połowa z nich podała, że stosowała i nadal stosuje (!) antykoncepcję hormonalną.

(…)

Teraz dla odmiany neurologia i też sprawa naczyniowa. Kobieta lat 36, od dwóch tygodni przebywa na oddziale udarowym. Połowicznie sparaliżowana. Dlaczego? Zator mózgowy. I znowu pytanie… Taka młoda? Z wywiadu od rodziny wynikło, że ta pani prowadziła zdrowy tryb życia, nie było obciążeń zapisanych w genach. Jak później się również dowiedziałyśmy – brała leki antykoncepcyjne.

(…)

A teraz przenieśmy się na pewien oddział ginekologii endokrynologicznej. Bardzo miły oddział, z anielską obsługą, lekarzami na poziomie… Pacjentek 35, każda ze swoim problemem. Piętnaście z nich łączyło jedno pytanie – dlaczego nie mogę zajść w ciążę? Dziewięć z nich w wieku średnio 29 lat, podało że systematycznie, od kilku lat, stosowało antykoncepcję hormonalną(u pozostałej szóstki w wywiadzie było obecne drastyczne odchudzanie, wady układu rodnego i rodzinne występowanie niepłodności). Stan psychiczny tych kobiet był nie do opisania słowami… i raczej nie było dnia bez konsultacji psychiatrycznej'. Link do całości tutaj

Przyczyny raka. Hormonalna terapia zastępcza

Te słowa potwierdzają najnowsze odkrycia naukowe, o których jednak milczą media. Okazało się, że skala problemu jest znacznie szersza niż zakres standardowych działań niepożądanych. Źródła oficjalne podają, iż antykoncepcja hormonalna tylko nieznacznie zwiększa prawdopodobieństwo zachorowania na raka. Tymczasem prawda jest inna.

Pamiętam, że bardzo podobna sprawa była z tzw hormonalną terapią zastępczą dla starszych kobiet. Pamiętam jak ponad dekadę temu czasopismo 'Nexus' alarmowało, że HTZ często powoduje raka piersi i prawdopodobnie inne nowotwory. W tym okresie oficjalnie uważano HTZ za metodę całkowicie bezpieczną, a czasopismo 'Nexus' i zaniepokojeni ludzie byli wyzywani od oszołomów i wyznawców teorii spiskowych.

Co się okazało po latach? Po latach, gdy niezależni od koncernów farmaceutycznych naukowcy przeprowadzili własne badania, i gdy nie można było już tego więcej ukrywać, bańka pękła. Oto bowiem oficjalna nauka oficjalnie przyznała, że hormonalna terapia zastępcza wywołuje nowotwory! Czy tak jest także z popularnymi pigułkami? Czy kobiety, także w Polsce, są zatruwane będąc tego zupełnie nieświadomymi? Proszę pamiętać, że dawki hormonów w HTZ są o wiele niższe niż te w pigułkach antykoncepcyjnych.

Pigułka a przyczyny raka piersi

Co o pigułkach sądzą niezależni od koncernów farmaceutycznych eksperci?

'Aborcja oraz doustne hormonalne środki antykoncepcyjne zwiększają w znacznym stopniu ryzyko zachorowania na raka piersi – do takich wniosków doszli naukowcy z amerykańskiego ośrodka badawczego Fred Hutchinson Cancer Research Center w Seattle, w stanie Washington.

Dr Louise Brinton, która była głównym organizatorem warsztatów organizowanych przez US National Cancer Institutew roku 2003, mających na celu przekonać kobiety, że aborcja nie wpływa na rozwój raka piersi – wycofała swoje dotychczasowe stanowisko i przyznała, że hormonalne środki antykoncepcyjne oraz aborcja zwiększają ryzyko wystąpienia raka piersi.

Specjalny zespół badaczy koncentrował się w swych poszukiwaniach na ustaleniu zależności między zażywaniem pigułek antykoncepcyjnych a występowaniem tzw. raka potrójnie ujemnego piersi, będącego formą nowotworu złośliwego, charakteryzującego się wysoką śmiertelnością wśród kobiet poniżej 45 roku życia.

Stwierdzono, że ryzyko występowania raka piersi u kobiet, które miały aborcję, jest większe o 40%, i aż o 270 % wystąpienia raka potrójnie ujemnego piersi wśród kobiet, które stosowały pigułki antykoncepcyjne w wieku poniżej 18. roku życia. Oszacowano również większe o 320 % ryzyko wystąpienia tej choroby, jeśli chodzi o te kobiety stosujące doustną antykoncepcję w ciągu ostatnich pięciu lat. Więcej tutaj

Czynniki rakotwórcze

'Pomimo, że doustne środki antykoncepcyjne, zostały zaliczone do I grupy czynników rakotwórczych, zgodnie z raportem opublikowanym w 2005 roku przez Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem, z ramienia Światowej Organizacji Zdrowia, lekarze nadal rutynowo przepisują pigułki z rożnych powodów, począwszy od trądziku do kontroli urodzeń (American Cancer Society, 2008).

Powodem połączenia estrogenów i progesteronu / progestagenu jest fakt, że podanie samych estrogenów zwiększa ryzyko raka macicy. Połączenie dwóch hormonów daje ochronę przed rakiem macicy ale zwiększa ryzyko wystąpienia raka piersi.

Pigułki antykoncepcyjne składają się z dwóch hormonów: estrogenu i progesteronu, bądź substancji bardzo podobnych do tych hormonów. Wiadomo, że progesteron uszkadza DNA bezpośrednio w gruczole piersiowym. Okazało się, że w ten sposób działa też kilka metabolitów estrogenu, oraz produktów rozpadu, w tym 4-hydroksy-katecholową chininę estrogenowa (Lanfranchi, 2007).
Całość artykułu tutaj

Żeńskie i męskie hormony płciowe

Jak zauważyliście, preparaty antykoncepcyjne dla kobiet zawierają żeńskie hormony płciowe. Co się staje, gdy mężczyznom podaje się męskie hormony płciowe, np testosteron? Takie praktyki powszechne są u osób uprawiających kulturystykę. Wiadomo, że takie praktyki powodują poważne działania niepożądane, w tym bezpłodność i nowotwory. Wtedy występują nadwyżki tych hormonów. Dlaczego więc, analogicznie zachęca się kobiety do wprowadzania syntetycznych hormonów do organizmu?

'Jeszcze w latach 60. na rynku pojawiły się preparaty z hormonami płciowymi uzyskiwanymi z moczu, których produkcja oparta była na cytrynianie klomifenu i gonadotropinie menopauzalnej. Mocz mogły oddawać tylko kobiety w okresie przekwitania, gdyż w ich wypadku stężenie hormonów było odpowiednie. Leki te zawierały dużo białek mogących powodować uczulenia, a nawet zespoły wstrząsowe. Dlatego zaczęto je wycofywać z użytku. Na szczęście dotychczas nie znaleziono w preparatach moczopochodnych prionów wywołujących chorobę Creutzfelda & Jakoba.

Członkowie Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego przestrzegają jednak, że w moczu używanym do produkcji leków mogą pozostać wirusy odporne na procesy filtracji i ekstrakcji. W wypadku tych preparatów trudno też dokładnie określić stężenie hormonu, ponieważ zależy ono od składu chemicznego moczu dawcy. Można jedynie w przybliżeniu podać zawartość substancji w ampułce, testując medykament na zwierzętach.'

Zdrowotne kampanie informacyjne, promocja zdrowia

Wielu z nas zna strony internetowe promujące produkty koncernów farmaceutycznych. Wśród tych ofert wyróżniają się oferty szczepionek i pigułek antykoncepcyjnych. Model, schemat takiej strony jest prosty: taka strona tworzona jest w taki sposób, aby wyglądała na akcję edukacyjną a nie na ofertę stricte handlową. Oczywiście, albo minimalizowane są działania niepożądane (jak w wypadku pigułek) albo są one całkowicie deprecjonowane, jak w wypadku szczepionek, gdzie wręcz zaprzecza się ich istnieniu. Na jednej z tego typu stron znalazłem pytanie: 'czy ten produkt jest bezpieczny?' po czym poniżej, ogromnymi literami słowo: TAK.

Takie komunikaty zapadają w podświadomość i taki jest ich cel. Uczulam was na tego typu artykuły / witryny. Na części z nich powielane są te kłamstwa, które zostały dawno zweryfikowane i obalone. Np na witrynie zalecającej pigułki antykoncepcyjne młodym kobietom możemy przeczytać, iż ryzyko wywołania raka piersi przez te pigułki jest bardzo niskie. Jedna ze stron tego typu przesadziła i próbuje bardzo, hmm, 'kreatywnie' tworzyć rzeczywistość. Otóż cytowane tam opinie mówią nam, iż zwiększona ilość wykrywanego raka u kobiet przyjmujących pigułki wynika z tego, że częściej pojawiają się one u lekarza i wykonują badania kontrolne. No wybaczcie, ale to już zakrawa o kuriozum.
Przykład takiego tendencyjnego artykułu tutaj

Przyczyny bezpłodności i pigułka

Pigułka antykoncepcyjna okazuje się być także sterylantem, czyli środkiem powodującym bezpłodność.
Antykoncepcja hormonalna zaburza działanie osi przysadka – jajnik. Nie jest to działanie uboczne, ale celowy, zamierzony efekt antykoncepcji. Działaniem niepożądanym jest natomiast brak powrotu do prawidłowej, cyklicznej czynności przysadki oraz jajników po odstawieniu środków antykoncepcyjnych, kiedy kobieta planuje zajść w ciążę. Powikłanie to obserwuje się szczególnie często, jeżeli antykoncepcję hormonalną zastosowano u młodej kobiety, która jeszcze nie rodziła. Po przerwaniu antykoncepcji samoistny powrót regularnych cykli obserwuje się (w zależności od wieku pacjentki, rodzaju i dawki stosowanych hormonów oraz czasu ich podawania) u 80-90% kobiet. U pozostałych potrzebne jest dodatkowe leczenie. Jednak te dane okazują się być zaniżone.

Dr Barczentewicz uważa, że używanie środków antykoncepcyjnych jest szkodliwe dla płodności z co najmniej dwóch powodów. 'Po pierwsze odsuwa decyzję o rodzicielstwie w czasie, a po wtóre, nie zawsze niepłodność spowodowana przez te środki jest odwracalna. Dla osób używających dwuskładnikowej tabletki antykoncepcyjnej istnieje co najmniej 30% ryzyko późniejszej niepłodności. Całość tutaj

Na koniec opracowania naukowe na ten temat w języku angielskim, dla niedowiarków:
http://www.ncbi.nlm.nih.gov
http://www.cancer.gov/cancertopics/f…contraceptives
http://www.infoforhealth.org/pr/a9edsum.shtml
http://www.nap.edu/catalog.php?record_id=1814
http://www.fhi.org/en/RH/Pubs/factsheets/OCriskben.htm
http://www.medsafe.govt.nz/Consumers…raceptives.asp
http://www.achenet.org/women/oral/stroke.php
http://jnci.oxfordjournals.org/cgi/c…act/94/23/1773
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/q…t_uids=8133534
Estimates of the risk of cardiovascular death attributable to low-dose oral contraceptives in the United States.

Leczenie bezpłodności; in vitro czy naprotechnologia?

2. szkodliwość metody in vitro, szczególnie dla dzieci poczętych tą metodą.Tych informacji na pewno poznasz z ust ideologów politycznych.
Po pierwsze, rozróżnijmy dwa pojęcia: leczenie bezpłodności a zapłodnienie in vitro. Zapłodnienie in vitro nie leczy przyczyny tej choroby.

-Dr Konstanty Radziwiłł, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej zwraca uwagę, że choć istnieją już programy zwalczania chorób nowotworowych czy kardiologicznych, a kwestia płodności ma istotne znaczenie zarówno dla zdrowia Polaków, jak i dla przyszłości Polski, nie ma w tej chwili żadnych programów nastawionych na leczenie przyczyn niepłodności. Jako lekarz internista pozostawia specjalistom od niepłodności szczegóły takiego programu, ale sam proponowałby m.in. profilaktykę. 'Nie bez znaczenia jest przypominanie Polakom o zdrowym trybie życia: właściwym odżywianiu, odpoczynku, ruchu i niepaleniu, bo to ma wpływ na płodność' – powiedział.

Profilaktyka bezpłodności, płodność

-Zdecydowanie za diagnozowaniem i leczeniem bezpłodności opowiedział się endokrynolog prof. Krzysztof Marczewski. Proponuje położenie nacisku na profilaktykę bezpłodności – m. in. wczesną diagnostykę jąder, unikanie stosowania leków upośledzających płodność u chłopców, śledzenie prawidłowości cyklu miesięcznego u dziewcząt. Zwraca też uwagę na dewastujące skutki chorób wenerycznych, będących wynikiem uprawiania seksu z wieloma partnerami. 'Młodzież powinna być świadoma, że jedną z konsekwencji wczesnego rozpoczynania współżycia może być późniejsza bezpłodność' – zaznacza lekarz.

-Dr Jerzy Umiastowski (członek zespołu ds. bioetyki działającego przy kancelarii premiera) poparł pomysł abp. Hosera i opowiedział się za refundowaniem leczenia niepłodności, skrytykował zaś refundowanie zapłodnienia in vitro.

In vitro niesie duże ryzyko zdrowotne zarówno dla matki, jak i dla dziecka a także ma szereg negatywnych skutków ubocznych. Natomiast leczenie niepłodności nie niesie ze sobą skutków negatywnych ale pozytywny efekt? – podkreślił b. wieloletni przewodniczący Komisji Etyki Lekarskiej. Zdaniem dr. Umiastowskiego wzorce takiego programu można by zaczerpnąć z doświadczeń międzynarodowych organizacji zajmujących się leczeniem bezpłodności.

Skuteczność metody in vitro

In vitro nie jest więc rozwiązaniem problemu bezpłodności. Dodatkowo, żeby było śmieszniej (choć do śmiechu mi nie jest), są skuteczniejsze metody leczenia bezpłodności niż samo in vitro. Są to metody naturalne, które nie niosą ze sobą skutków ubocznych dla powstającego życia czy zdrowia matki. Kłopot tylko w tym, iż metody naturalne nie przynoszą ogromnych dochodów klinikom, korporacjom farmaceutycznym czy systemowi opieki zdrowotnej. Tu leży klucz. Dlatego metody te nie są w ogóle popularyzowane. Inną sprawą jest to, iż naturalne metody leczenia bezpłodności, działające na przyczynę, popiera Kościół katolicki, który dziś jest instytucją znienawidzoną w pewnych kręgach, np tych politycznych czy dziennikarskich, medialnych. Popieranie in vitro to dla takiego ideologa dobry sposób, aby dokopać instytucji Kościoła. W taki oto sposób wykorzystuje się dramat wielu kochających się par do walk politycznych.

Powstają oczywiście inicjatywy takie jak Contra in vitro, jednak bardzo szybko nadaje się im gębę ciemnogrodu i zaściankowości. Przodują w tym oczywiście polityczni ideolodzy i korporacyjne media. Jednak pamiętaj, ani ideolodzy, ani media nie powiedzą ci nigdy prawdy na temat szkodliwości pigułek czy in vitro.

Technologia in vitro współcześnie

Podstawową wadą metody in vitro jest to, iż jest to metoda koszmarnie niedopracowana. Technologicznie, człowiek nie powinien ingerować w tak wrażliwe systemy jak układ rozrodczy i samo zapłodnienie, jak i układ immunologiczny. Powoduje to często szkody.

Argumentem przeciwko in vitro jest to, iż w wyniku niedopracowania tej metody, konieczne jest tworzenie kilku zarodków ludzkich na jedno zapłodnienie. Z nich wybiera się ten najsilniejszy, reszta zarodków ludzkich jest zabijana.
'Po pierwsze, w przypadku sztucznego zapłodnienia in vitro przygotowuje się większą ilość komórek jajowych; pragnie się w ten sposób zmniejszyć ryzyko niepowodzenia całego przedsięwzięcia. Ogólna skuteczność techniki jest bardzo niska. Ów wskaźnik 20 proc. jest najwyższym z przyjmowanych w nauce. Oznacza to w praktyce, że średnio, przy założeniu maksymalnej skuteczności sztucznego zapłodnienia in vitro, osiemdziesięcioro płodów na sto ginie'. Całość tutaj

Kolejne argumenty przeciw to oczywiście skutki uboczne tej metody, o których milczą nawet ci politycy, którzy mienią się mianem prawicowych (o tym później). Dzieci poczęte przez in vitro dużo częściej niż inne dzieci rodzą się z wadami wrodzonymi, genetycznymi. Ogólnie są one także bardziej chorowite niż dzieci poczęte w sposób naturalny.

Ponadto, po zapłodnieniu in vitro obserwuje się większy odsetek poronień, ciąż pozamacicznych, operacyjnego usunięcia jajowodów i innych powikłań. Okazuje się jednak, że najnowsze trendy w tej technologii nie mają do końca sprawdzonego marginesu bezpieczeństwa:

Czy metoda in vitro jest bezpieczna?

'Dłuższe hodowanie w laboratorium zarodków uzyskanych dzięki zapłodnieniu in vitro może po urodzeniu zaowocować zmianami w zachowaniu, zdolnościach ruchowych i słabszą pamięcią potomstwa. Donoszą o tym najnowsze badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych. Do tej pory, aby zwiększyć szanse na urodzenie dziecka uzyskanego metodą zapłodnienia in vitro, do dróg rodnych matki wprowadzano kilka zarodków. Groziło to jednak ciążą mnogą, która zwiększa ryzyko powikłań ciążowych i wad wrodzonych u potomstwa.

Nowa modyfikacja techniki in vitro polega na dłuższym hodowaniu zarodków przed wprowadzeniem ich do macicy, co ma ułatwić selekcję najzdrowszych zarodków i zwiększyć szanse kobiety na donoszenie ciąży i urodzenie zdrowego dziecka.

Zamiast 2-3 dni zarodki pozostają w hodowli od 5 do 6 dni, tj. do stadium tzw. blastocysty, która ma postać wielokomórkowej kuli. Nowa metoda jest coraz częściej stosowana w praktyce. Na razie jednak niewiele wiadomo na temat jej negatywnego wpływu na zarodki, a co za tym idzie, na zdrowie i rozwój przyszłego potomstwa. (…)

Wyniki badań sugerują też, że dzieci uzyskane na drodze zapłodnienia in vitro mają większy odsetek różnych schorzeń związanych ze zmianą aktywności genów – jak zespół Angelmana, Beckwitha-Wiedemanna czy retinoblastomy'.

'Dzieci powstałe w wyniku zapłodnienia pozaustrojowego rodzą się zazwyczaj z o wiele mniejszą wagą w porównaniu z innymi dziećmi. U dzieci tych trzykrotnie częściej występuje zespół Beckwitha – Wiedemanna oraz zespół Angelmana. Dzieci poczęte w ten sposób cierpią częściej na rzadkie dziecięce nowotwory oczu'.

Technika ta szkodliwie wpływa na organizm matki. 'P. Connor wymienia następstwa zdrowotne związane z indukowaniem nadowulacji oraz z pobieraniem komórek jajowych. Odnośnie do tych pierwszych wymienia: występowanie cyst, problemy z koagulacją (tromboembolizm), ciążę trzonową (molar pregnancy), zawał serca i rak jajnika. Odnośnie do tych drugich autorka wymienia powikłania związane z laparoskopią przeprowadzaną w anastezji generalnej (wysokie ryzyko zejścia śmiertelnego, zawał serca, krwotoki, przebicie jelita) oraz z ultrasonograficznym pobieraniem komórek jajowych (krwotoki, zejścia śmiertelne). Link do całości podałem powyżej.

Prawicowe oszołomy

Na sam koniec trochę polityki. Otóż dlaczego nikt z polityków rzekomo podających się za konserwatystów, nie używa powyższych argumentów w dyskusjach publicznych? Przecież to potężna broń. Być może dlatego, żeby właśnie umożliwić… ośmieszanie w mediach, przy okazji takich dyskusji, idei prawicowych i zasad wiary. Wtedy polityczni adwersarze w bardzo łatwy sposób przyprawiają takim ideom odpowiednie 'gęby'. Np gęby oszołomów, którzy są przeciwni pigułce, ale nie wiadomo w sumie dlaczego.

3. dlaczego tak się dzieje?

Władcy ludzkich marionetek, manipulacja i nowy totalitaryzm

To pytanie w sumie bez odpowiedzi. Ja na nie nie odpowiadam w swoich tekstach, choć znam prawdopodobną odpowiedź. Na to pytanie sam musisz znaleźć odpowiedź, dlatego zachęcam cię do dalszych poszukiwań. To co znajdziesz zapewne cię zszokuje, być może wtedy całkiem odrzucisz to, co powyżej napisałem. Ale to tylko mechanizm obronny ludzkiej psychiki.

Świat jaki znamy jawi się jako wyidealizowana kraina wiecznej szczęśliwości. Lekarze i korporacje rzekomo dbają o nasze zdrowie, politycy rzekomo dbają o nasze dobro, instytucje i media zaś rzekomo dbają o obiektywizm i prawdę. Tylko skoro jest tak dobrze, to czemu jest tak źle? Dlaczego kilkaset tysięcy ludzi w Polsce zachoruje na raka przez wymienione w tym tekście czynniki, na przestrzeni dekad? Chyba nie do końca jest tak, jak się powszechnie mówi. Oto bowiem twój lekarz rodzinny jest powiązany mnóstwem umów z firmami farmaceutycznymi, zaś same korporacje farmaceutyczne opłacają naukowców, aby 'słusznie' korygowali wyniki swoich badań (takie praktyki zostały wiele razy udowodnione).

Ogólnie, zostaliśmy uśpieni istnieniem mnóstwa instytucji i procedur, mających rzekomo nas chronić i gwarantować nam dobro. Ludzie zapomnieli, czym jest totalitaryzm i do czego są zdolni inni ludzie zaślepieni rządzą władzy.