Tag: technologia

Łągiewka: inżynier szantażowany przez służby, które zabroniły mu prac nad wynalazkiem!

Tajemnicza i mrożąca krew w żyłach sprawa inżyniera Łągiewki i jego wynalazku

Przedstawiam Wam historię polskiego inżyniera i wynalazcy, Pana Łągiewki. Wymyślił on zderzak nazywany od jego nazwiska „Zderzakiem Łągiewki„. Ten wynalazek mógłby znacznie ograniczyć śmiertelność na drogach na całym świecie. Jednak jest blokowany przez kapitalistów (psychopatów), wyzyskujących nas ze wszystkich stron.

Wprowadzenie Zderzaka Łągiewki blokują bowiem kapitalistyczne korporacje ubezpieczycieli, które stały się de facto kartelem, podobnie jak kartel bankowy czy farmaceutyczny. Zresztą, tymi ponadnarodowymi wielkimi kompleksami rządzą ci sami ludzie.

Globalne korporacje: medialne, farmaceutyczne, bankowe, spożywcze i finansowe, to są ci sami akcjonariusze i ci sami właściciele. Ubezpieczyciele blokują wprowadzenie tego wynalazku, bo zarabiają krocie na fakcie masowego ubezpieczania się kierowców od wypadków.

Wynalazek Pana Łągiewki został skonfiskowany przez oficerów Wojskowych Służb Informacyjnych (osławione WSI) i wywieziony do Izraela. Niedawno wynalazek ten został splagiatowany przez jedną ze stajni Formuły 1 – i użyty w ich wyścigówce.

Warto wspomnieć, że Pan Łągiewka i jego wynalazek byli szkalowani przez nurt o nazwie „racjonalizm naukowy”. Racjonaliści naukowi mają to do siebie, że bronią wszelkich działalności i przede wszystkim – wszelkich zysków – rządów i korporacji. Racjonaliści naukowi tuszują także spiski i konspiracje tych podmiotów, nazywając wszelkie demaskacje prawdy „teoriami spiskowymi”. Także tutaj czujni racjonaliści naukowi nie próżnują, gdy zagrożone są interesy korporacji, rządów i innych wielkich, choć legalnie działających mafii.

Pan Łągiewka i prof. Gomułka (nie mylić z postacią historyczną) kontynuowali swoje prace w tajemnicy.

Wstęp: Jarek Kefir

WSI zabierają wynalazek i wywożą go do Izraela

.

Czy WSI (Wojskowe Służby Informacyjne) w porozumieniu z izraelskim wywiadem ukradło i sprzedało polski wynalazek za granicę? Nie mam na to dowodów ale wierzę że tak właśnie było, biorąc pod uwagę to że mówi się, iż WSI to organizacja poniekąd przestępcza.

Polecam poczytać i pooglądać filmy gdzie Wojciech Sumliński opowiada o WSI i byłym prezydencie Bronisławie Komorowskim.

Więcej tu:

.

.

.

Witaj. 🙂 Moja strona utrzymuje się z darowizn czytelników. Nie organizuję szemranych warsztatów, na których mówi się o czarach-marach, cudach niewidach i jeszcze trzeba za to płacić. Wolę walić prawdę prosto z mostu, nie pasjonuje mnie oszukiwanie ludzi. Szerzę świadomość i wiedzę na tyle, na ile mogę, i mam nadzieję, że przyniesie to coś dobrego. Nie wprowadzam żadnych płatnych treści. Chcę, by moje publikacje były dostępne dla każdego, nawet dla biednych osób. Jeśli cenisz moją pracę, to możesz wspomóc moje publikacje finansowo.

Możliwości wsparcia moich publikacji:

➡️ Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16102047950000910201396282
Tytułem: Darowizna

➡️ Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

➡️ Na Pay Pal: Kliknij poniższy link:
https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

 

Zróbmy coś zanim przeklną nas nasze dzieci

Zróbmy coś zanim przeklną nas nasze dzieci

ochrona srodowiska i ekologiaArtykuł, krótki, z blogu Ex ignorant. Opowiada on o tym, że czasy cywilizacyjnej prosperity dobiegają końca, a zarówno nasze, jak i przyszłe pokolenia zapłacą straszliwą cenę za obecne życie na ekonomiczny i ekologiczny kredyt.

Pomijam tutaj kwestie sporne takie jak globalne ocieplenie, czy raczej: zmiany klimatu, które do mnie bardziej przemawiają. Chodzi o to, że pewnych faktów nie da się już ignorować. A że banda kapitalistów popierana przez agendy ONZ, postanowiła zbić na ekologii kolejny biznes, typu handel limitami CO2? To już nie ma znaczenia, świadczy to jedynie o tym, jak nisko upadła nasza cywilizacja. W obliczu zagłady już nie tylko cywilizacyjnej, jak to było wiele razy, np Imperium Rzymskie, ale także biologicznej – oni wzięli się za robienie na tym biznesów.

Przyroda nie podoła takiemu trybowi życia współczesnego człowieka. Gdy wszelkie patenty na technologie nie szkodzące środowisku są blokowane. Popatrzmy na to od strony praktycznej. Od początku XXI wieku jest patent na baterię do telefonów komórkowych, która swoim zaawansowaniem o lata świetlne wyprzedza przestarzałe i szkodliwe dla środowiska baterie litowe. Jednak żadna korporacja produkująca telefony / smartfony nie chce tego patentu wprowadzić w życie, bo to zaprzeczałoby ich polityce wymieniania telefonu na nowy co 2, 3 lata. A takich przykładów jest znacznie więcej..

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

____________________________________________________________

Na koszt naszych dzieci

Cytuję: „Czy chciałbyś wiedzieć, jak dalece zbankrutowane są nasze społeczeństwa? Finansowo i moralnie. Zanim odpowiesz twierdząco, przyznaj proszę, że masz swój udział w tym bankructwie. Nawet jeśli dysponujesz środkami, nie jesteś zadłużony lub nie przekroczyłeś 25 roku życia, pozwalasz, aby postępowało. Możesz mieć całe mnóstwo powodów i usprawiedliwień, lecz nadal na to pozwalasz.

Nasze bankructwo finansowe i moralne prawdopodobnie najlepiej demonstruje sposób, w jaki traktujemy swoje dzieci. Moją ulubioną kwestią jest to, że każdy zapytany rodzic powie – klnąc się na wyznawane przez siebie bóstwo – że kocha swoje dzieci nad życie, ale fakty mówią inaczej. Miłość ta nie wykracza poza czubki naszych nosów lub poza najbliższy krawężnik.

Podczas gdy przysięgamy na groby swoich matek, że tak bezgranicznie je miłujemy, wprowadzamy je w świat, który utracił połowę dzikiej przyrody w ciągu 40 lat; którego obszary przybrzeżne staną się niemożliwe do zamieszkania za ich życia – świat tonący w długach, abyśmy mogli trzymać się kurczowo naszych marzeń o willach, samochodach i gadżetach; aby im pozostały jedynie koszmary.

„Ale ja zawsze chciałem tego, co dla nich najlepsze!” Tak, cóż, zawsze wybierałeś [rodzicu] brak zainteresowania tym, co się dzieje, wolałeś tyrać w znienawidzonej pracy, aby dotrzymać kroku Kowalskim i wmawiałeś sobie, że i tak nic na to nie poradzisz, zatem ograniczałeś się do corocznego datku na cele dobroczynne, przekazanego popularnym organizacjom charytatywnym spółkującym z korporacjami. (Nie wiedziałeś? A próbowałeś się dowiedzieć?)

Wybierałeś przywódców, którzy obiecywali, że pozwolą Ci zachować to, co masz i zaserwują dokładkę. Głosowałeś na osoby, które obiecywały Ci wzrost, ale nigdy nie kwestionowałeś tej obietnicy. Nigdy nie zastanawiałeś się – siedząc w swoim domu, którego gabaryty zaledwie 100 lat temu wprawiłyby w kompleksy arystokrację – jaką cenę przyjdzie zapłacić za Twoją zamożność.

I z pewnością nigdy nie zadałeś sobie pytania, czy to przypadkiem nie Twoje własne dzieci zapłacą tę cenę. Cóż, deklaracja Ich hab es nicht gewüsst od czasu procesów norymberskich nie jest uznawana za obronę uzasadnioną; wspominam na wypadek, gdybyś po nią sięgnął.

Faktem jest, że kontynuujemy nasz styl życia – z całych sił – ponieważ możemy zmusić nasze dzieci do uregulowania rachunku. Możemy sobie pozwolić na dalsze zabijanie gatunków – lokalnie, a przede wszystkim za granicą – bo i tak nie mamy kontaktu z żadnym z nich. Poza komarami, które likwidujemy pacnięciem. Możemy prowadzić nasze 3 rodzinne auta, gdyż topniejący lód Arktyki oglądamy wyłącznie w telewizji.

Pozwalamy sobie, i naszym rządom, codziennie zwiększać zadłużenie, ponieważ powiedziano nam, że bez stale i zawsze rosnącego długu wszyscy poumieramy; że dług to życiodajna krew naszej egzystencji. Nie rozumiemy, co oznacza wzrost poziomu zadłużenia o miliardy i biliony rocznie, i nie chcemy się dowiedzieć.

Sprawą zajmie się następne pokolenie; nam wystarczą multi-calowe, płaskie ekrany TV, centralne ogrzewanie zasilane węglem i cała reszta. Powodzi nam się lepiej niż naszym rodzicom. Czy nie takie powinno być życie?

Tak oto powróciliśmy do tematu naszych dzieci. Nie, życie nie musi takie być. Nie każdemu pokoleniu może powodzić się lepiej niż poprzednikom. W rzeczywistości jesteśmy ostatnią generacją, która tego doświadcza. Był to krótki rozbłysk w historii ludzkości, tym bardziej w historii Ziemi, a teraz wygasa. I musisz wykombinować, co masz zamiar w związku z tym zrobić, wiedząc, że bierność uczyni niewesołą już przyszłość Twoich synów i córek jeszcze bardziej ponurą.”

Autor: Raúl Ilargi Meijer (wersja oryginalna)
Data publikacji: 8 października 2014
Tłumaczenie: exignorant

Cała prawda o iPhone: wyższy stopień manipulacji. Gadżety nową religią? [VIDEO]

Cała prawda o iPhone: wyższy stopień manipulacji. Gadżety nową religią?

„Nie da się stworzyć państwa bez religii” – głosi słynna, starożytna maksyma. Człowiek prosty, zlękniony, z niską samooceną to człowiek idealny do wyznawania czegoś.

Mechanizmy psychologiczne jakie zachodzą u osoby wyznającej jakikolwiek kult, są w zasadzie uniwersalne bez względu na przedmiot kultu, narodowość, język i szerokość geograficzną.

W 2009 roku opisywałem ciekawy przykład kultu, jaki wyłonił się, gdy w ZOO w Berlinie urodził się niedźwiadek. Szybko stał się on przedmiotem niemal że boskiej czci. Zaś gdy tylko podrósł i stał się uciążliwy dla władz ZOO, został uśpiony.

W istocie, każdy kult przechodzi taką metamorfozę. Od początku czyli objawienia, po intensywny zachwyt, by potem kończyć się na fali marazmu który poprzedza upadek – uśpienie kultu. Obecne kulty, np kult uczestników reality show’ów zapoczątkowany w Polsce po 2001 roku, są niezwykle dynamiczne, niezwykle ekspresyjne, i niezwykle krótkie.

iPhone

To tak samo, jak z nowym modelem iPhone. Co roku wydawany jest nowy model. Kupujesz go, wydajesz na niego mnóstwo kasy, by po 2 tygodniach się nim znudzić, a już po połowie roku pożądać nowy model, którego wyjście nastąpi za 6 miesięcy.

Na tym działa to oszustwo – na tym, byś wiecznie czegoś pragnął i całe życie podporządkowywał tym pragnieniom – pragnieniom zaprogramowanym przez kogoś, z góry.

Ty, człowieku, masz pożądać, czegokolwiek – rozkoszy seksualnej, 10 dziewic w niebie, przedtem obwiązując się bombami i wysadzając, czy też pożądać nowego iPhone‚ a. Masz pożądać i broń Cię panie Boże nie reflektować się, nie zadawać pytań, że coś tu nie tak, że coś tu nie gra z tym wiecznym gonieniem króliczka, z wiecznym pożądaniem osób, idei, rzeczy.

Religia przyszłości ma opierać się na oddawaniu czci zaawansowanej technologii. Coraz to bardziej wyrafinowane gadżety stają się wręcz obiektami kultu milionów ludzi na całym świecie. Zalicza się do nich również iPhone. Czy słusznie?

Zapraszam do obejrzenia filmu video:

.

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

Przetrwanie ludzkości i przyszłość Ziemi

Asteroidy, komety – zacznijmy od określenia co zagraża Ziemi

Unikatowość życia, inteligencji, naszego dorobku kulturowego i naukowego jest ogromna, podobnie jak ogromne są ich zasoby informacyjne. Jednakże cała historia Ziemi, wszystkich stworzeń, cała historia człowieka i jego myśli oraz działań mogłaby zniknąć, przestać istnieć. Cywilizacja człowieka rozumnego może przestać istnieć każdego dnia, wraz z całym dorobkiem, jaki wytworzyła przez 200 000 lat swojej historii. Wszechświat pozostanie na to doskonale obojętny. Będzie trwał i trwał. Bez nas.

Czy możemy się przed tym uchronić ?

Zacznijmy od określenia co właściwie nam zagraża.

Asteroidy

26 grudnia 2004 roku, o godzinie 1:58 czasu warszawskiego, w okolicach Sumatry, 30 km pod dnem Oceanu Indyjskiego nastąpiło gwałtowne przemieszczenie warstw tektonicznych, powodując tsunami, które zabiło 300 tysięcy ludzi.

zagrozenia komety

Jakkolwiek dramatyczne było to wydarzenie, spowodowało także pewien efekt szumu, który zagłuszył inną informację, która w normalnych warunkach byłaby zapewne na pierwszych miejscach w serwisach informacyjnych. Wiadomości o tsunami tak zdominowały media, że na inne w zasadzie niewiele osób zwracało uwagę. Podobna sytuacja miała też miejsce po wydarzeniach w Nowym Jorku z 11 września 2001 roku. Tyle że w 2001 roku nie było innej, globalnie istotnej wiadomości, która została w ten sposób zagłuszona.

W tym samym dniu, w którym cały świat huczał o tsunami i z niedowierzaniem wpatrywał się w dantejskie sceny z tamtego rejonu, NASA wydała komunikat o zbliżaniu się do Ziemi asteroidy, której nadano złowieszcze imię Apophis (egipski demon ciemności i chaosu), o wielkości 400 metrów w średnicy a szansę na uderzenie oszacowano na 1/45 w roku 2029. Asteroida jest 8-mio krotnie większa od meteorytu tunguskiego który eksplodował z siłą 1000 bomb zrzuconych na Hiroszimę. Wraz z kolejnymi dniami, NASA uściślała obliczenia a widmo katastrofy oddalało się, pozostając ostatecznie z szansą 1 / 250.000 w roku 2036, co już nie było specjalnie interesujące, więc wiadomość pozostała praktycznie bez echa.

Drobna dygresja:

  • 1 do 250 000 : szansa że w 2036 roku uderzy w nas asteroida zdolna do starcia Czech z powierzchni Europy
  • 1 do 14 000 000 : szansa na trafienie 6 w totka…

Gracie w totka?

Upadki takich asteroid występują z bezwzględną regularnością. Spójrzmy na tabelkę:

Średnica obiektu Średni okres pomiędzy uderzeniami Efekty uderzenia
75 m 1000 lat Obiekty żelazne tworzą kratery (Krater Barringera), obiekty kamienne eksplodują w atmosferze (Tunguska). Niszczą obszar dużego miasta.
160 m 4000 lat Uderzenia w ląd niszczą duże miasta + obszary podmiejskie i tworzą kratery wielkości 3 km. Znaczące tsunami przy uderzeniach w wodę.
350 m 16 000 lat Uderzenia w ląd niszczą obszary o powierzchni małych państw (Estonia) i tworzą kratery wielkości 6 km. Tsunami o zasięgu oceanicznym przy uderzeniu w wodę.
700 m 63 000 lat Uderzenia w ląd niszczą średnie państwa (Taiwan) i tworzą kratery wielkości 12 km. Uderzenia w wodę – tsunami obejmują całą półkulę i powodują większe zniszczenia niż uderzenie w ląd.
1.7 km 250 000 lat Zarówno uderzenie w ląd jak i w wodę powoduje zapylenie atmosfery, zmianę klimatu i utratę plonów. Uderzenie w wodę wywołuje planetarne tsunami i penetruje ocean za wyjątkiem najgłębszych obszarów. Globalne zniszczenie warstwy ozonowej. Uderzenie w ląd niszczy duże państwo (Francja).
3 km milion lat Globalna zmiana klimatu i rozrzut materii po całej planecie. Globalne pożary. Uderzenie w ląd niszczy obszar wielkiego państwa (Meksyk)
7 km 10 milionów lat Radykalna i długotrwała zmiana klimatu. Pożary wszystkich lądów. Masowe wymieranie gatunków. Uderzenie w ląd niszczy obszary kontynentalne.
16 km 100 milionów lat Masowe wymieranie gatunków na wielką skalę (zagłada dinozaurów)
>16 km brak statystyk zagłada wszystkich wyższych form życia

Oczywiście mówimy tu o statystykach. To, że statystyka mówi nam, że asteroida o wielkości 3 km powinna spadać co milion lat, nie oznacza że kolejna spadnie milion lat po poprzedniej. Ani że jeśli ostatnia spadła 100 tys lat temu, to jesteśmy bezpieczni. Nie. Może spaść w każdej chwili. Statystyka odwołuje się jedynie do zdarzeń przeszłych i wyciąga z nich pewną średnią.

Spójrzmy na ilustrację:

komety asteroidy i meteoryty

Oto naniesione na rzut orbity Ziemi, orbity około 800 obiektów, określonych jako potencjalnie niebezpieczne obiekty, których wielkość przekracza 150 m średnicy. Są to stare dane z 2000 roku. Linie żółte obrazują orbity obiektów przecinających orbitę Ziemi.

Aby dokładniej zobaczyć z jaką ilością obiektów mamy do czynienia spójrzmy na kolejną tabelkę:

Średnica obiektu Ilość takich obiektów w bezpośredniej bliskości orbity Ziemi Liczba ofiar w ludziach w przypadku uderzenia
< 50 m ponad milion około 0
50-300 m 30 tys – 300 tys 5000
300-600 m 10 tys 500 000
1 km 500-1500 1.5 miliarda
10 km 1-10 6 miliardów

Jak widać jest tego sporo. Ponadto, obiekty które leżą po za tymi statystykami, czyli takie które nam nie zagrażają (w tym takie po kilkadziesiąt / kilkaset km średnicy), mogą zostać wytrącone ze swoich orbit, na skutek wzajemnych zderzeń i przybrać orbitę taką, która już nam zagrażać będzie. Tak czy inaczej zderzenie z dużą asteroidą jest jedynie kwestią czasu.

Inne katastrofy kosmiczne

Obok asteroid, wykończyć nas mogą również rozbłyski słoneczne, wybuchy supernowych oraz strumienie gamma. Choć prawdopodobieństwo tych zdarzeń jest niższe niż uderzenie asteroidy, to ich skutki są znacznie poważniejsze, z wytrąceniem z orbity, zdmuchnięciem całej atmosfery, czy spopieleniem powierzchni na kilometry wgłąb, włącznie.

Protuberancja słoneczna. Poniżej porównanie wielkości Jowisza i Ziemi (kropka pod Jowiszem). Skala zachowana:

aktywnosc sloneczna komety

Katastrofy lokalne

Czyli ziemskie. Krótko wymieńmy te, które zdarzają się, zdarzały w przeszłości i mogą zdarzyć się w przyszłości :

  • globalne ocieplenie klimatu, podniesienie poziomu wód
  • zlodowacenie
  • globalne tsunami
  • globalny konflikt nuklearny
  • globalna epidemia
  • dyktatury, fundamentalizm i terroryzm w skali globalnej

Wszystkie te elementy po za jednym, zdarzały się w przeszłości i zdarzyć się mogą w przyszłości. O globalny konflikt atomowy otarliśmy się podczas Zimnej Wojny, lecz na szczęście do niego nie doszło, ponieważ atak którejkolwiek ze stron, równał się wtedy z natychmiastowym kontratakiem i de facto samobójstwem. Wszystkie te zdarzenia mogą unicestwić znaczną część ludzkości, zahamować rozwój lub cofnąć go o całe stulecia.

Konsekwencje i rozwiązanie

Ok, wiemy że żyjemy w miejscu niestabilnym, narażonym na nieustanne ryzyko katastrofy, która zmiecie ludzkość w niebyt. I choćbyśmy się nie wiem jak starali, pewnych rzeczy nie unikniemy. A skoro ich nie unikniemy, to powinniśmy się zastanowić co w ogóle możemy zrobić. Odpowiedź na to pytanie jest banalnie prosta.

Prawdopodobieństwo zagłady ludzkości, w wypadku zniszczenia Ziemi wynosi obecnie 100%. Zagłada Ziemi oznacza zagładę ludzkości. Jak można zmniejszyć to prawdopodobieństwo ?

Należy podzielić ludzkość na mniejsze fragmenty.

Rzecz jasna nie na tej samej planecie. Aby przetrwać ludzkość musi skolonizować inne planety. Każda kolejna skolonizowana planeta i układ gwiezdny zmniejsza prawdopodobieństwo zagłady, aż do całkowitej nieśmiertelności gatunkowej. I znów tabelka :

Zasięg kolonizacji Zderzenie z dużą asteroidą lub odpowiednio silne czynniki wewnętrzne Odpowiednio wysoka nadaktywność słoneczna Pobliski wybuch supernowej lub strumienie gamma
1 planeta (stan aktualny) zagłada 100% gatunku zagłada 100% gatunku zagłada 100% gatunku
2 planety w 1 układzie gwiezdnym zagłada 50% gatunku (przy podziale 50/50 na każdej planecie) zagłada 100% gatunku zagłada 100% gatunku
3 planety w 1 układzie gwiezdnym zagłada 33% gatunku (przy podziale 33/33/33) zagłada 100% gatunku zagłada 100% gatunku
skolonizowane 2 sąsiadujące układy gwiezdne zagłada 10-20% gatunku (zależnie od ilości planet) zagłada 50% gatunku zagłada 100% gatunku
skolonizowanych kilka sąsiadujących układów gwiezdnych zagłada 1-5% gatunku (zależnie od ilości planet) zagłada 15-25% gatunku zagłada 100% gatunku
skolonizowanych wiele bliskich + odległych od siebie układów gwiezdnych zagłada 1-5% gatunku (zależnie od ilości planet) zagłada 1-5% gatunku zagłada 1-50% gatunku (zależnie od ilości skolonizowanych odległych układów)

W momencie w którym skolonizujemy pierwszą planetę, zagłada całego gatunku staje się niemożliwa z przyczyn wewnętrznych lub z powodu uderzenia asteroidy. Skolonizowanie minimum 2 odległych od siebie układów gwiezdnych (kilkadziesiąt lat świetlnych i więcej) powoduje, że ludzkość staje się praktycznie nieśmiertelna. W takim momencie rozwoju, nawet supernowa nie jest w stanie zagrozić gatunkowi jako całości a dalszy jego rozwój jest już niemożliwy do zatrzymania. Gdy osiągniemy ten etap, nie będzie już powrotu. Ludzkość zacznie niepowstrzymanie zalewać całą galaktykę. Przynajmniej do momentu, w którym nie napotkamy na inne, inteligentne istoty, jeśli kiedyś to nastąpi.

Ponieważ jednak obecnie zajmujemy tylko jedną planetę, znajdujemy się cały czas w bardzo newralgicznym punkcie naszej historii. Jesteśmy stale narażeni. Jesteśmy pełni pasji i konfliktów. I posiadamy broń masowej zagłady.

Analogie

Wyobraźmy sobie archipelag wysp wulkanicznych i dwie wyspy, na których żyją dwa plemiona różnych ludzi. Pierwsze z nich, to plemię boga wulkanu, którego czczą i oddają mu hołd, bojąc się opuszczać wyspę, aby go nie zdenerwować. Drugie plemię czci boga morza, któremu oddaje hołd budując kolejne tratwy i zasiedlając inne wyspy. Któregoś dnia wybuchają wulkany na obydwu wyspach. Przeżyje tylko jedno z plemion – to które zasiedliło inne wyspy. Z kolei w plemieniu wyspiarzy jest grupa jeszcze większych ryzykantów, którzy ulubili sobie podróże jeszcze dalsze, aż za horyzont i dalej. I przychodzi ogromne trzęsienie ziemi, które zabija nawet wyspiarzy, lecz nie dosięga do wysp zajętych dawniej przez grupki ryzykantów.

Analogie można mnożyć. Choćby przykład mrówek tworzących wiele mrowisk w wielu lasach, co uodparnia ich gatunek jako całość na efekty pożaru lasu. My – ludzie mamy większą skalę. Dla nas już cała planeta stała się takim właśnie lasem, taką właśnie jedną wysepką. Musimy mierzyć coraz dalej, aby przetrwać.

Brak rozwoju = stagnacja

Ludzkość od zawsze była popychana cywilizacyjnie przez ciekawość, odkrywanie nowych ziem, lądów, wysp, kontynentów i terytoriów oraz konieczność przetrwania w trudnych warunkach. Historia ludzkości pokazuje, że ludzie żyjący w trudniejszych warunkach naturalnych, byli zmuszeni do opracowywania metod przetrwania i tym samym rozwoju swych cywilizacji. Zimą trzeba było przechowywać żywność, do terenów suchych doprowadzać wodę, za stadami zwierząt trzeba było gonić, itd. Z drugiej strony odkrywanie lądów rozwijało technologie morskie i nawigacyjne, zakładanie kolonii zmuszało do wykorzystywania surowców miejscowych i poznawania specyficznych warunków tam panujących, aby nauczyć się je wykorzystywać. Wszystko to pchało ludzkość do przodu.

Program Apollo, dzięki któremu człowiek wylądował na Księżycu, był największą i najbardziej ambitną operacją techniczną w historii ludzkości. W szczytowym momencie pracowało przy nim 400 000 (tak, CZTERYSTA TYSIĘCY) specjalistów a całkowity koszt szacowany jest na 110 miliardów obecnych dolarów USA. Program ten, dał ludzkości tak wiele technologii, nowości technicznych, ba! całych nowych dziedzin techniki i nauki, nowych wyzwań, marzeń, ambicji, motywacji i dumy, że jego przecenienie jest wręcz niemożliwe. A jednak. Spójrzmy co stało się po programie Apollo… Stagnacja. Przez ostatnie 40 lat w dziedzinie podboju kosmosu nie stało się praktycznie NIC. Złoty okres przeżywa astrofizyka i astronomia obserwacyjna, lecz loty kosmiczne wręcz cofają się w rozwoju. Obecnie ludzkość nie dysponuje sprzętem zdolnym do posadzenia człowieka na Marsie. Ani nawet na Księżycu, na którym byliśmy 40 lat temu. NASA nie posiada własnych rakiet – korzystają z rosyjskich. Wahadłowce zostały wycofane z użytku, ambitne misje i wyzwania są kasowane z budżetu jedno po drugim.

W roku 2006 NASA a w roku 2007 ESA, ogłosiły anulowanie projektów typu „terrestial planet finder”, mających na celu wykrywanie i badanie atmosfer planet, znajdujących się w innych systemach gwiezdnych. Powiedzmy to wprost – jest to katastrofa. Potencjał tych urządzeń był tak ogromny, że anulowanie ich, wydaje się wręcz kuriozalne. Misje te, miały na celu badanie planet w taki sposób, że możliwe byłoby analizowanie widma światła przechodzącego od gwiazdy, przez atmosferę takiej planety, do nas, oraz na podstawie analizy tego światła, poznanie charakterystyki atmosfery danej planety. Jaki jest jej skład, czy jest tlen, czy jest woda, czy są gazy wydalane przez żywe organizmy..

przyszlosc swiata ludzkosci

Wyobraźmy sobie teraz, że urządzenia, których nie mamy, wykryły taką właśnie planetę. Analiza składu jej atmosfery sugeruje, że jest zdatna dla człowieka. Co więcej, dokładne obliczenia wskazują, że w jej składzie znajdują się gazy, które mogły zostać wytworzone wyłącznie przez wyższe formy życia. Mamy więc powiedzmy 15 lat świetlnych od Ziemi rajską planetę, na której tętni nieznane nam życie. Sądzę, że konsekwencje takiego odkrycia dałyby ludzkości impuls motywacyjny tysiąckroć potężniejszy, niż mieli europejczycy przed wyruszeniem w drogę przez Atlantyk ku nieznanym lądom.

Nowa, żywa planeta. Inny świat. Inna ewolucja. Całkowicie odmienna budowa organizmów, z którą nie będziemy mieli nic wspólnego. Spójrzmy na żonkila. Kwiat jak kwiat, lecz ma z nami kilkadziesiąt procent wspólnego DNA. Niewiarygodne ? A jednak. Jest tak odmienny, mimo że tak podobny. Więc jak będą zbudowane organizmy, które nie będą miały z nami NICZEGO WSPÓLNEGO ? Nie wyobrażam sobie kraju (włącznie z Watykanem, chociaż akurat on z zupełnie innych względów), który nie chciałby stać się pierwszym, który wyśle ludzi na powierzchnię takiej planety, który wyśle tam sondę, który zaangażuje się w jej badania. Cała ludzkość zyskałaby priorytet, wyznaczający jej rozwój na stulecia, powodując eksplozję nowych technologii, badań i rozwiązań, które nie powstałyby, gdyby nie dążenie do tego jednego celu.

Powyższy przykład pokazuje jak nowe wyzwania przyśpieszają rozwój ludzkości. Z kolei brak wyzwań i zamknięcie wewnętrzne, powoduje powolną stagnację i degenerację. Pozostając na Ziemi, ludzkość zamieni się wyłącznie w konsumenta, pozbawionego bodźców i wyzwań doskonałego pożeracza własnej planety, niezdolnego mentalnie do jej opuszczenia i trawionego wewnętrznymi problemami i konfliktami, osłabiającymi gatunek jako całość.

„Ziemia jest kołyską, lecz nie można całe życie siedzieć w kołysce” – Konstantin Ciołkowski

Zagadka bystrzaka!

Zdobycie Księżyca, poprzedzone było wyścigiem o to, kto zrobi to pierwszy. Jakie wydarzenie było przyczyną tego wyścigu?

Bonus!

Najnowsze badania polegające na szacowaniu ilości występowania systemów planetarnych wokół gwiazd podają, że posiada je 40 % wszystkich gwiazd a na każdą gwiazdę przypada średnio 1.6 planety. Jeśli za liczbę gwiazd zdatnych do utrzymania życia na planetach przyjmiemy w naszej tylko galaktyce na 100 miliardów, to mamy 160 miliardów planet. Każda z własnym prawdopodobieństwem występowania życia i cywilizacji. 160 miliardów kandydatów na żywą planetę, w samej tylko naszej Galaktyce. A galaktyk we Wszechświecie, jest ponad 200 miliardów.

100 ton – tyle dziennie spada na Ziemię materiału meteoryto lub kometo podobnego. Większość w formie pyłu po spaleniu się w atmosferze a w części jako duże obiekty docierające do powierzchni w całości. Jeśli znalazłeś taki obiekt, nie wyrzucaj. Po pierwsze pochodzi z kosmosu, po drugie jest wart sporo pieniędzy 🙂

Gwoli uczciwości, wypada również napisać o tym, że asteroidy wcześnie wykryte, możemy próbować odchylać od ich trajektorii zderzeniowych i tym samym próbować uniknąć zderzenia. Jednak po pierwsze, nie wszystkie potencjalnie groźne obiekty są monitorowane, po drugie zaś i ważniejsze, rozwój cywilizacji nie polega wyłącznie na tym, aby unikać zagrożeń, lecz przede wszystkim na stawianiu sobie ambitnych celów i ich odważnej realizacji.

Autor: at 01:37

Za: Talbot

Uwolnij się od systemu! 52 sposoby

„Zagłodź bestię – stań się sam syty i wolny. Porady.

Zachowaj spokój i zagłodź bestię…

Zacznę brutalnie: Jesteśmy NIEWOLNIKAMI -większość z nas jest w niewoli.

Dowód?

No to nie pracujmy i pojedzmy na ryby na dwa tygodnie a potem do rodziny na drugi koniec kraju – rowerem – na miesiąc. Nie do wyobrażenia sobie, bo przecież praca: trzeba płacić rachunki i raty. A przecież nie zawsze tak było. W Średniowiecznej Anglii średnio człowiek pracował 22 tygodnie na życie a resztę roku poświęcał na … ryby, polowania, wyprawy w odwiedziny do rodziny, oraz na…. prace społeczne. Tak. Katedrę Westminster wybudowano w 80% w „czynie społecznym” rzemieślników z całej okolicy.

Dziesięcina chłopów w czasach feudalizmu to były wakacje w porównaniu do naszych obecnych podatków (jawnych i ukrytych), które mogą sięgać nawet do 80% przychodów.

Czyli dzisiaj jesteśmy w niewoli życia na pewnym poziomie. Część chomąta sami sobie nakładamy, część nakłada na nas bestia i– ta wiecznie głodna naszych pieniędzy, naszego czasu, naszego życia. Często sami, często nie zdając sobie z tego sprawy, żywimy ja, dotuczamy, chlubimy.

Ale przecież można inaczej, można nie dać jej jeść, nie żywic fiskusa, nie karmić banku, nie dawać strawy wiecznie głodnemu molochowi Państwa. Poniżej trochę przemyśleń jak podejść do problemu. Jak ułatwić sobie życie, mieć więcej wolnego czasu, mieć zdrowie lepsze, spokojniejsze spanie, dłuższe wieczory z przyjaciółmi, częstsze zachody słońca z kochaną osobą obok.

Czas więc się wyzwolić – stać się Człowiekiem WOLNYM

„Zagłodzić Bestię” – termin stworzony w 1985 roku przez anonimowego pracownika administracji prezydenta USA Reagana . „Zagłodzić Bestię”o której mowa to w fiskalna strategia polityczna do cięcia wydatków rządowych przez płacenie mniejszych podatków przez obywateli. Tak więc, w pierwotnym znaczeniu, „Bestią” był rząd, a ludzie by zagłodzić bestię wydając mniej, wykorzystując luki prawne, mieli płacić mniejsze podatki.

W obecnych czasach bestia ma dużo więcej macek niż tylko rząd. Organizm bestii składa się obecnie z rządu i wielkiego biznesu korporacyjnego. Korporacje mają wiele przywieli dawanych przez rząd.

Oto tylko kilka przykładów:

Big Agri – korporacje rolne

Big Ph.arma – korporacje far.maceutyczne

Big Me.dicine – korporacje me.dyczne

Big Food – korporacje przemysłu przetwórstwa żywności

Big Banking – banki

Big Oil – korporacje naftowe.

Obecnie bestia robi się bardzo głodna. Chce więcej, a tymczasem…

Małe przedsiębiorstwa upadają, ponieważ nie mogą konkurować z korporacjami i hipermarketami zwolnionymi z podatków. Gospodarstwa rolne rodzinne upadają, bo nie mogą konkurować z wielkimi, dotowanymi wielkoobszarowymi, wysokowydajnymi, przemysłowymi uprawami rolnymi. Ludzie bankrutują, ponieważ nie mogą płacić skandaliczne wysokich rat hipotecznych, wysokich rachunków za opał czy za rachunki medyczne, płacąc wiele ukrytych podatków i tracąc coraz częściej zatrudnienie.

Nadszedł czas na kolejną rewolucję finansową, w której ludzie jako grupa razem wykorzysta moc bojkotu, aby zagłodzić wszystkie ramiona tej bestii, która chce nas połknąć w całości.

Możemy to uczynić bezkrwawo, głosując naszymi pieniędzmi i wyborami. .

Odcinaj się całkowicie z systemu, który niszczy zachodnią cywilizację.

Zagłodź bestie czyniąc jak najwięcej z poniższych kroków…dodając kreatywnie swoje własne:

-Hoduj i uprawiaj własne pożywienie ( to zagładza Big Agro i BigFarMafia za jednym zamachem – zdrowe jedzenie to zdrowe życie). Załóż nawet ogród balkonowy czy parapetowy – to też mały krok ku WOLNOŚCI. Jeśli możesz to kup parę kur, kozę, może króliki…

-Kupuj w lokalnych sklepach należących do ludzi jak my – wspierasz lokalną społeczność, własnych sąsiadów.

-Używaj naturalnych leków (pożywienia , ziół, suplementów) jak długo się da ( zapalenie płuc jednak wymaga antybiotyku, ok? – katar NIE! )

-Chce Ci się pić? Nie kupuj wód w butelkach, ani soków. Przepłacasz i …rujnujesz zdrowie. Pij wodę filtrowaną i uzdatnioną.. Chcesz coś smakowego? Limoniada ze świeżej cytryny, rumianek z cytryna, mięta z pomarańcza, czarnuszka z miodem… sok z jabłek…

-Ucz dzieci w domu – życia, praktyczności, zaradności, LOGIKI, historii Polski. Może nawet szkolnictwo alternatywne np. przedszkola,szkoły Steinera i edukacja w domu zamiast szkoły?

-Idź pieszo lub na rowerze gdzie możesz – oszczędzasz pieniądze, środowisko i wzmacniasz zdrowie.

-Szukaj pomocy medycznej u lokalnych lekarzy medycyny naturalnej, zielarzy, homeopatów, czy nawet znachorów. Najlepiej ucz się samoleczenia i zadbaj o swoje zdrowie samodzielnie.

-Opał zainteresuj się alternatywnymi metodami ogrzewania – tyle gazu mniej spalisz i zapłacisz mniej za kosmiczne ceny gazu.

-Bojkotuj całe przetworzone pożywienie. Jedz prościej i zdrowiej.

-Rób zakupy u rolników bezpośrednio – przy drodze czy na targu, a może na wiosce? Wspieraj lub stwórz kooperatywę, grupy konsumenckie.

-Poszukaj lokalnej spółdzielni rolniczej i dołącz się do niej.

-Bojkotuj sieci supermarketów – tym bardziej im są większe i bardziej międzynarodowe. Czyli nie kupuj w nich lub ogranicz do minimum zakupy.

-Dawaj w prezencie vouchery lub „godziny” na cokolwiek co możesz, a co innym zrobi coś przydatnego: wyprowadzić psa, popilnować dziecka, coś naprawić, czegoś nauczyć, zrobić ciasto czy ugotować obiad… albo zrobić nalewkę miodowa na malinach czy kwas chlebowy.

-Wyrzuć telewizor i nie patrz NIGDY na reklamy. Ogranicz ilość deprymujących wiadomości z mass mediów: TV, radia, prasy.

-Używaj barteru gdzie się da. To niszczy banki i oszczędzasz na podatkach.

-Kupuj używane rzeczy, na targu, czy na Allegro.

-Sprzedaj, wymień, podaruj to czego tobie już nie potrzeba.

-Napraw zamiast kupić nowe (wyposaż się przynajmniej w podstawowe narzędzia)

-Unikaj fastfood’ów czy sieci restauracji-knajp typu MacDonald, Starbucks, Pizza Hut, etc…

Jedz tylko w restauracjach lokalnie posiadanych przez konkretne osoby z Twojego miasta i Twojej narodowości.

-Rób swoje piwo, wino, nalewki, likiery – Grand Marnier czy Drambui to tylko nalewki pomarańczowe na miodzie. Zdrowsze, pewniejsze, smaczniejsze i dużo satysfakcji.

-Czytaj pożyczone czy używane książki – CZYTAJ o ekonomii alternatywnej, ucz się LOGIKI.

-Uprawiaj zioła lecznicze i aromatyczne – doniczki na balkonie to też ogrodnictwo.

-Rób prezenty sam, w domu, pomyśl a znajdziesz jak!

-Rzuć okiem co inni wyrzucają na ulice – wiele możne się przydać Tobie lub znajomym.

-Baw się na dworze szczególnie ze swoimi dziećmi : rower, piłka, badminton, piknik, przechadzka…Zostaw gry komputerowe szczególnie te bij-zabij.

-Bierz odział w lokalnych imprezach: pokazy, konkursy, wystawy, koncerty, czytanie książek – poznasz ludzi, wrócisz do domu podbudowany.

-Naprawiaj ubrania i buty.

-Zaproś przyjaciół do siebie zamiast iść do knajpy.

-Zrób dzieciom imprezę imieninowa w domu lub na dworze, w parku, zamiast wynajmować sale.

-Weź ze sobą drugie śniadanie do szkoły czy do pracy. Nie kupuj snaków.

-Pojedź na kemping z namiotem a nie do hotelu.

-Obcuj więcej w Naturze – nad morzem, jeziorem, lesie, łąkach, a nie w centrach handlowych. Natura Ciebie doładowuje, a centra drenują kieszenie, czas i energię.

-Podróżując weź ze sobą kawę z domu w termosie zamiast płacić krocie na toksyczne z maszyny. Bierz ze sobą wałówkę na podróż i własne napoje. Wiesz co jesz i pijesz.

-Kupuj prezenty u lokalnych rzemieślników.

-Zmniejsz zużycie prądu. Używaj świec, dziennego światła, oszczędnych żarówek – LEDy zaczynają być coraz tańsze. Używaj energii słonecznej – możesz mieć letnie prysznice kładąc na dachu czarną bankę na wodę lub czarny worek czy kanister…

-Obniż temperaturę w domu i załóż sweter. Pomyśl o hartowaniu się…

-Zostań w domu i zrób coś pożytecznego, zamiast iść patrzeć na witryny – mniejsze pokusy.

-Kartki z życzeniami zrób w domu.. patchwork?

-Zamknij konto w banku – nie będzie opłat, kar, szpiegowania…oraz utraty oszczędności („wariant cypryjski”). Zabezpiecz się alternatywnie. Używaj częściej gotówki i barteru.

-Oszczędzaj w srebrnych czy złotych monetach trzymanych w domu, kup ziemię.

-Kup owoce i warzywa jesienne i przechowaj ile się da, rób konfitury, przeciery, kompoty, susze, czosnek w occie z sola, kiszonki, etc…

-Palisz?– kręć sobie sam papierosy, nawet sadź swój tytoń.! Taniej i zdrowiej.

-Mieszkaj w mniejszym, energooszczędnym domku czy mieszkaniu. Zainteresuj się naturalnym budownictwem. Możesz zbudować dom za 1/5 ceny konwencjonalnego.

-Używaj energii słonecznej lub alternatywnej do gotowania, ogrzewania, oświetlenia.

-Magazynuj deszczówkę do podlewania czy tez do…mycia włosów – przestaniesz używać kosmetyków do ich pielęgnacji. Tylko najpierw uzdatnij deszczówkę.

-Naucz się znajdować pożywienie: grzyby, dzikie owoce, opuszczone sady, przydrożne drzewa, leniwych sąsiadów z sadami…

-Kupuj solidne, ręcznie robione meble – takie są piękne, trwale, naprawialne, transportowalne.

-Podczas świąt zamiast drogich prezentów dawaj przyjaźń i miłość, czas i wspólną rozrywkę oraz wycisz się.

-Zrób swoje mydło, płyny do kąpieli, zioła do moczenia nóg czy hemoroidów.

-Stań się bardziej niezależny i samowystarczalny przynajmniej w kwestiach podstawowych: pożywienie, woda, opał, proste naprawy., dbanie o zdrowie, finanse.

-Rozpocznij własną działalność zarobkową. Bądź bardziej niezależny finansowo. Uruchom swoją przedsiębiorczosć. Nie licz na rząd, ani na to, że ktoś Ci coś da.

-Uwolnij się od autorytetów, zacznij odkrywać siebie, doskonal się. Ucz się kwestionować i poszukiwać PRAWDY. Inspiruj innych.

Wystarczy więc, nie dać jej jeść, zagłodzić Bestię a najprościej polega na jej IGNOROWANIU i dokonywaniu ŚWIADOMYCH WYBORÓW np. podczas zakupów.

Mamy MOC– używajmy broni, która mamy w zasięgu ręki – jest nią WYBÓR.

Każdy grosz oszczędzony na podatku to grosz więcej wśród takich jak my, a grosz mniej w rękach złodziejskiego, okupacyjnego rządu marionetek.

Masz inne pomysły na zagłodzenie Bestii zanim ona Nas zniewoli – napisz w komentarzach lub podaj przykłady. Komuś się przyda Twoja sugestia czy doświadczenie.

Wstań i zrób przynajmniej jedną rzecz z wyżej zaproponowanych.

Zachowaj spokój i zagłodź bestię…

Poleca: Przetrwanie i Prosperowanie: http://przetrwanie-prosperowanie.pl/?p=2347

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Nadchodzi dyktatura naukowców i technokratów? „Nowy wspaniały świat” Aldousa Huxleya

Nadchodzi dyktatura naukowców i technokratów? „Nowy wspaniały świat” Aldousa Huxleya

Cytuję: „Aldous Huxley autor „Nowego Wspaniałego Świata” porusza intrygujący temat dyktatury naukowej. Wywiad jest z roku 1962, jednakże spostrzeżenia Huxleya wydają się być jak najbardziej na czasie. Wygląda na to, że z czasem wizje autora nabierają jeszcze większej wagi.

Wykład jest generalnie o tym jak nowe techniki umożliwiają potencjalnym dyktatorom wprowadzenie nowego systemu dyktatury, tzw. dyktatury naukowej. Przyszłe dyktatury nie będą tak krwawe jak te z przeszłości, teraz będą miały inny charakter.. Jak dla mnie równie przerażający. Jak dokładnie będzie wyglądała dyktatura przyszłości?”