Tag: telewizja

SZOKUJĄCO SKUTECZNE TECHNIKI MANIPULACJI MEDIALNEJ. TY TEŻ DAŁEŚ SIĘ NABRAĆ!

Bez wątpienia prawdą jest, że ten kto ma media, ten ma władzę. Media to potężna władza, bo oznacza ona władzę nad umysłami – milionami umysłów. To rząd dusz, a Twoja dusza jest tam jedynie „pikselem”, jednym z milionów. Tu nie sprawdza się neoliberalne kłamstwo że „kapitał nie ma narodowości”. Kapitał jak najbardziej ma narodowość, o czym Polacy brutalnie się przekonali, stając się parobkami we własnym kraju.

Wiedzą to doskonale Niemcy. Niemieckie kartele medialne mają 98% mediów lokalnych w Polsce, mnóstwo tygodników, miesięczników, telewizji, gazet. To trucizna, która zatruwa umysły Polaków. W wyniku czego część społeczeństwa naprawdę jest zafrapowana sprawami takimi jak Trybunał czy sądy.

Artykuł który poniżej wklejam to szokujące zestawienie różnego rodzaju tricków i metod psychologicznych i socjotechnicznych. Są one używane na potęgę przez media. W polskiej polityce socjotechniki, zwanej też inżynierią społeczną, po raz pierwszy na dużą skalę użyto w pamiętnym roku 2007, podczas pompowania kampanii Platformy Obywatelskiej.

manipulacja mediów

Cytuję: „Czasy chlubnego „dziennikarstwa śledczego” już dawno minęły, media głównego nurtu niegdyś mające za zadanie patrzenie na ręce elitom i rządom stały się obecnie tresowaniem mas i promowania globalistycznej zarazy.

Był czas, nie tak dawno temu (mówiąc oględnie), w którym rządy oraz kontrolujące je elity nie uważały za konieczność angażować się w wojny informacyjne.

Propaganda była względnie prosta, nieskomplikowana. Kłamstwo było dużo prostsze. Przepływ informacji był łatwy do kontroli. Zasady były narzucane pod groźbą konfiskaty własności każdemu, kto pozostawał nieugięty wobec społeczno-politycznych struktur. Posiadający wiedzę teologiczną, metapsychiczną lub naukową spoza konwencjonalnego źródła byli torturowani i mordowani. Elity zachowywały informacje dla siebie, usuwały jej wolno dostępne resztki; czasem upływały całe stulecia zanim wiedza zdołała powrócić do zwykłych ludzi.

Wraz z nadejściem anty-feudalizmu, a przede wszystkim wraz z sukcesem rewolucji amerykańskiej, elity nie były już w stanie kontrolować informacji na pomocą siły. Establishment republiki, wraz ze swoją filozofią otwartego rządu kierowanego przez naród, zmusił arystokratyczną mniejszość do bardziej subtelnych metod obstrukcji prawdy oraz takiego zarządzania światem, by pozostawać niezauważonym przez masy. Tak oto narodziła się sztuka dezinformacji.Technika „magii” kłamstw została wydelikacona i udoskonalona. „Mechanika” ludzkiego umysłu oraz ludzkiej duszy stała się obsesją elit.

Cel był zjadliwy i radykalny; dano ludziom wolność myślenia jednak ich olbrzymie zasoby energii, które wydzielali w celu dotarcia do prawdy, kierowano w maliny, we mgłę obskurnej i zaplanowanej wiedzy. Skręcali z prawdy węzeł gordyjski mając nadzieję, że większość ludzi podda się zanim zdoła odkryć oszustwo. Celem nie było niszczenie prawdy, ale ukrycie jej poza obszarem widzenia.

W nowych czasach, dzięki dobrze obmyślanym metodom, cel ten w większej części został osiągnięty. Jednakże metody te posiadają swoje nieodłączne wady. Każde kłamstwo ma jakąś słabostkę. Potrzebuje stałej uwagi, by utrzymać je przy życiu. Pojedyncze lśnienie prawdy może wywrócić dogóry dnem ocean kłamstw w jednej chwili.

W tym artykule przeegzaminujemy metody wprowadzania i promowania dezinformacji oraz to jak identyfikować jej korzenie i skutecznie z nią walczyć.

MEDIALNE METODY DEZINFORMACJI

Media głównego nurtu niegdyś mające za zadanie patrzenie na ręce elitom i rządom stały się obecnie niczym więcej niż firmami public relations do tresowania mas i promowania globalistycznej zarazy. Czasy chlubnego „dziennikarstwa śledczego” już dawno minęły (jeśli w ogóle kiedykolwiek coś takiego istniało), a dziennikarstwo stoczyło się do poziomu bagienka tzw. „edytoriali”, w których to reporter przedstawia przede wszystkim własne bezpodstawne opinie ignorując fakty.

Od momentu wynalezienia prasy drukarskiej metody prezentowania informacji zmieniały się. Jednakże pierwsze metody dezinformacji są owocem magnata prasowego Wiliama Randolpha Hearsta, który uważał, że prawda jest względna i podlega jego własnym interpretacjom.

psychomanipulacja (2)

.

Oto kilka sposobów używanych przez media w celu zwodzenia mas:

Kłam głośno, sprostowuj po cichutku.

Źródła głównego nurtu (szczególnie dzienniki prasowe) notorycznie prezentują na pierwszych stronach bezwstydne kłamstwa i niepotwierdzone opowiastki, a gdy zostaną schwytane za rękę – robią sprostowania cichcem na ostatnich stronach. W takich przypadkach celem jest przeforsowanie kłamstwa do zbiorowej świadomości. Kiedy w końcu prawda zostaje odkryta, jest już za późno – większa część populacji nie zauważy tego lub nie będzie zainteresowana dotarciem do niej.

Niepotwierdzone lub kontrolowane źródła.

Dziennikarskie „kable” często podają informacje z „nieznanych” źródeł, źródeł zbliżonych do sfer rządowych, które są oczywiście „skrzywione” własną agendą lub od tzw. „ekspertów” bez podania alternatywnych poglądów na dany problem. Informacje takiego pochodzenia zazwyczaj opierają się na niczym więcej niż ślepej wierze.

Celowe zaniedbania.

Inaczej znane jako „przeżuwanie” informacji [wybieranie faktów potwierdzających pewną tezę i ignorowanie pozostałych – T. N.]. Cząstka informacji lub element prawdy może wykoleić się w całkowitą dezinformację – zamiast spróbować wytłumaczyć fakt udają po prostu, że kwestia nie istnieje. Jeśli pominiemy fakty, kłamstwo może wydawać się w zupełności jako racjonalne. Taktyka ta jest często używana, gdy agenci dezinformacji i oszukańczy dziennikarze angażują się w publiczną debatę.

Dekoncentracja.

Fabrykowanie okoliczności. Czasami prawda przecieka do publicznej świadomości, niezależnie od tego jak bardzo media chciałyby ją pogrzebać. Jeśli już do tego dojdzie, jedyną rzeczą jaką mogą zrobić to spróbować zmienić uwagę publiki, tym samym odwrócić uwagę od prawdy którą już już masy miały pochwycić. Media osiągają to poprzez „podsumowanie” tematu, w taki sposób by „udowodnić”, że dany fakt nie miał żadnych związków z poważnymi problemami. I na abarot – media mogą wziąć na warsztat nic nie znaczącą historię i rozdmuchać ją do absurdalnych rozmiarów, ponieważ wielu Amerykanów uważa, że skoro media o czymś gadają to musi to być ważne!

Taktyki nieuczciwej debaty.

Czasami w telewizji pojawia się człowiek, który szczerze jest zainteresowany problemami politycznymi i próbuje je identyfikować oraz nazywać. Jednakże rzadko pozwala się takiej osobie spokojnie prezentować własne przemyślenia – musi ona walczyć z chytrze prowadzoną propagandą i oszustwem. Ponieważ media wiedzą, że stracą wiarygodność jeśli nie będą zapraszały żadnych gości, osób o przeciwstawnym punkcie widzenia – „ustawiają” przebieg debat i w ogóle robią całą „choreografię” – ustawiają gościa w pozycji obronnej i starają się jak najbardziej utrudnić mu przekazywanie jego myśli, spostrzeżeń, uwag.

Telewizyjni eksperci często są wyćwiczeni w tym co sami nazywają „taktyką Alinsky’ego”. Saul Alinsky był moralnym relatywistą, mistrzem kłamstwa jako narzędzia „większego dobra”, zasadniczo nowoczesnym Machiawellim. Jego „Zasady dla radykałów” były niby to przeznaczone dla szeregowych aktywistów przeciwnych establishmentowi i kładły nacisk na zwalczanie przeciwnych opcji politycznych. Czy jednak możliwe jest pokonanie establishmentu wspierającego się na kłamstwie poprzez używanie nawet jeszcze bardziej wykwintnych kłamstw i porzuceniu etyki? W rzeczywistości strategie te są idealne do korumpowania instytucji oraz rządów, do tworzenia podziałów między dysydentami a masami. Obecnie zasady Alinsky’ego częściej są używane przez elity niż przez ich opozycję.

media

.

STRATEGIA ALINSKY’EGO: ZWYCIĘSTWO BEZ WZGLĘDU NA KOSZTY, NAWET JEŚLI MUSISZ KŁAMAĆ

Zasady Alinsky’ego zostały zaadaptowane przez rządy i specjalistów od dezinformacji na całym świecie; najwyraźniej widzimy je w telewizyjnych debatach. Podczas gdy Alinsky mówił o potrzebie konfrontacji, rozmowy w społeczeństwie, jego zasady obecnie sprowadzono do omijania uczciwego sporu poprzez użycie różnych sztuczek i wybiegów. Tak oto mogą być podsumowane obecne zasady Alinsky’ego:

Władza to nie tylko to co masz lecz również to co twój wróg uważa że posiadasz.

Tę zasadę widzimy w wielu formach. Np. projektowanie własnego popularnego ruchu wraz z jednoczesnym konstruowaniem opozycji jako „kwiatka do kożucha”. Przekonanie przeciwnika, że jego walka jest daremna. Twoja opozycja może działać inaczej, lub nawet całkiem się wahać, bazując na wyobrażeniu twojej potęgi. Jak często to słyszeliśmy: „Rząd ma drony-predatory. Ludzie już nic nie mogą zrobić…” Jest to wyolbrzymiona projekcja potęgi rządu prowadzona w celu wywołania apatii społeczeństwa.

Nigdy nie okazuj swojego doświadczenia, a gdy tylko jest to możliwe, wyprzedzaj doświadczenie przeciwnika.

Nie daj się wciągnąć do debaty, której temat nie jest ci tak dobrze znany jak twojemu przeciwnikowi. Jeśli tylko jest to możliwe – staraj się doprowadzać do odwrotnej sytuacji. Jedź po bandzie. Doprowadzaj przeciwnika do braku pewności siebie, wywołuj niepokój i niezdecydowanie. Jest to często robione w różnego rodzaju show wobec niczego nieświadomych gości, których pozycja na starcie jest ustawiona. Cel jest bombardowany pozornie nieistotnymi argumentami. W telewizji i w radiu stosuje się ten chwyt także po to by zyskać na czasie i nie dać szansy na wypowiedzenie się dla zaproszonego gościa.

Spraw, by wróg postępował według własnych zasad.

Weź na cel wiarygodność i reputację wroga – oskarż go o hipokryzję. Jeśli nie jest możliwe pochwycenie przeciwnika nawet na najmniejszym błędzie, otwiera to furtkę, daje szansę na przyszły atak oraz ogólnie odwraca uwagę od kwestii moralnych.

Kpina jest najpotężniejszą bronią.

„Ron Paul jest głupkiem.” „Konstytucjonaliści to malowani terroryści.” Bezpodstawne kpiny są niemożliwe do odparcia, ponieważ są irracjonalne, nie da się z nimi dyskutować. Rozwścieczają opozycję na twoją korzyść. Zmuszają także wroga do ustępstw.

Dobra taktyka to taka, która odpowiada twojemu wrogowi.

Spopularyzowanie terminu „pakowacze herbaty” [picie herbaty bostońskiej, wydarzenie z czasów rewolucji w Ameryce w 1773 r.; a bardziej aktualne to np. „młodzi, wykształceni z dużych miast” – T. N.] jest klasycznym przykładem; przeciwnik sam się na to złapał, ponieważ ludziom wydaje się to mądre i lubią tak mówić. Utrzymywanie prostych hasełek i frajdy pomaga twojej stronie w motywacji, twoja taktyka rozprzestrzenia się anonimowo bez instrukcji czy wspomagania.

Przeciągająca się taktyka staje się zawadą.

Zobacz zasadę nr 5. Nie bądź staromodny. Ze świeżą taktyką łatwiej będzie utrzymywać ci aktywność twoich ludzi na wysokim poziomie. Nie wszyscy agenci dezinformacji są płatni. „Pożyteczni idioci” muszą być motywowani innymi sposobami. Dezinformacja mainstreamu często zmienia biegi – od jednej metody do drugiej i od początku.

Utrzymuj presję poprzez różne strategie i akcje oraz neutralizuj wszelkie przeszłe wydarzenia do własnych celów.

Staraj się by nowości wytrącały oponentów z równowagi. Uderzaj nowościami w liderów opozycji z flanki, zachodź ich od tyłu. Nigdy nie dawaj celowi szansy na restart, na przegrupowanie się, czy zmianę strategii. Wykorzystuj bieżące wydarzenia do wspierania własnej pozycji. Nigdy nie pozwalaj na to by dobry kryzys się zmarnował.

Zazwyczaj zagrożenie wydaje się być poważniejsze niż w rzeczywistości jest.

Wiąże się to z zasadą nr 1. Zmysły przesłaniają rzeczywistość. Pozwól opozycji marnować energię na spodziewane a nieprzezwyciężone scenariusze wydarzeń. Skrajne możliwości, przewidywania mogą zatruć umysł i skutkować demoralizacją.

Główne założenie taktyki to rozwój operacji, które będą wywierały stałą presję na opozycję.

Celem wywierania tej presji jest zmuszenie opozycji do reagowania i popełniania błędów koniecznych do osiągnięcia naszego ostatecznego zwycięstwa w kampanii.

Jeśli rzucisz „negatywem” wystarczająco mocno – narobi bałaganu przeciwnej stronie.

Jako aktywator szeregowych członków organizacji, strategie Alinsky’ego były używane (np. przez ruchy robotnicze lub w tajnych operacje specjalnych) w celu zmuszenia opozycji do reagowania z użyciem przemocy przeciwko aktywistom, którzy cieszyli się sympatią ruchu a byli niewygodni. Obecnie fałszywe (lub preparowane) ruchy i rewolucje używają tej techniki w debatach jak i w planowanych akcjach ulicznych (ostatnio np. wydarzenia w Syrii).

Ceną udanego ataku jest konstruktywna alternatywa.

Nigdy nie pozwalaj wrogowi zbierać punków, ponieważ zostałeś złapany na braku rozwiązania problemu. Dzisiaj jest to często używane wobec uzasadnionych protestów np. wobec protestujących przeciwko Rezerwie Federalnej. Tłumacz, że twój przeciwnik tylko „wytyka problemy”. Żądaj, by przedstawił nie rozwiązanie, a ROZWIĄZANIE. Oczywiście nikt nie może przedstawić cudownego rozwiązania. Kiedy nie będzie w stanie dostarczyć cudu, którego się domagasz, obal całą jego argumentację oraz wszelkie fakty, które przedstawił jako bezsensowne.

Wybierz cel, osacz, rób wycieczki osobiste, spolaryzuj.

Odetnij od wsparcia, izoluj od sympatii. Wspierający cel sami się odsłonią. Następnie wyjdź do pojedynczych ludzi, nie organizacji czy instytucji. Ludzi można zranić szybciej niż instytucje.

Gdy następnym razem będziesz oglądał debatę, zwracaj uwagę na „ekspertów”. Najprawdopodobniej zauważysz wiele, jeśli nie wszystkie, z tych strategii stosowanych wobec niczego nie spodziewających się osób próbujących mówić prawdę.

telewizja kłamie

.

DEZINFORMACJA W INTERNECIE

Liczba internetowych trolli, zwanych „płatnymi słupami” lub „płatnymi bloggerami”, gwałtownie rośnie; są oni jawnie zatrudniani zarówno przez prywatne korporacje jak i przez rządy, często do celów marketingowych i „public relations” (Obama jest z tego dobrze znany). „Trolling” internetowy jest gwałtownie rozwijającym się przemysłem.

Troll używa wielu sztuczek, niektóre są wyjątkowe i przeznaczone specjalnie dla sieci www. Oto kilka z nich:

Pisz skandaliczne, oburzające komentarze w celu odwrócenia uwagi lub sfrustrowania.

Taktyka Alinsky’ego wykorzystuje ludzkie emocje, chociaż tutaj ma to mniejsze zastosowanie ponieważ natura internetu jest bardziej bezosobowa.

Udawaj zwolennika prawdy, a następnie pisz komentarze dyskredytujące ruch.

Obserwujemy to nawet na naszych forach – trolle pozują na zwolenników Liberty Movement, a zaraz robią długie niekoherentne diatryby wychodząc albo na rasistów albo na obłąkańców. Kluczem jest tu dorobienie „referencji” dla Liberty Movement – porządne argumenty zostają zdyskredytowane poprzez asocjację z bełkotem. W ekstremalnych przypadkach te „trollowe konie trojańskie” znane są z publikowania postów nawołujących do przemocy – technika oczywiście obliczona na „krzepnięcie” fałszywych opinii różnych think tanków jak np. SPLC, które utrzymują, że konstytucjonaliści powinni być uważani za potencjalnych terrorystów wewnętrznych.

Dominuj w dyskusjach.

Trolle często wtrącają się w wartościowe dyskusje prowadzone w sieci, w celu zakłócenia ich oraz sfrustrowania zaangażowanych w nie dyskutantów.

Z góry przygotowane odpowiedzi.

Wielu trolli wspiera się listami lub bazami zaplanowanych konspektów rozmów – zawierają uogólnione, wprowadzające w błąd odpowiedzi na szczere, porządne argumenty. Ich posty wyglądają wtedy na dobrze oszlifowane, ale plastikowe.

Fałszywe skojarzenia.

Zasada współdziała z zasadą nr 2 przez odwoływanie się do stereotypów tworzonych przez „trollowe konie trojańskie”. Np. nazywając ludzi protestujących przeciwko Rezerwie Federalnej „zwolennikami teorii spiskowych” lub „lunatykami”; celowe zestawianie ruchów antyglobalistycznych z rasistami, terrorystami krajowego pochodzenia poprzez nieodłączne i negatywne konotacje; także używanie fałszywych asocjacji w celu tworzenia uprzedzeń oraz odwodzenia ludzi od obiektywnego badania dowodów.

Fałszywa moderacja.

Pretendowanie do bycia „głosem rozsądku” wobec argumentów, które są najwyraźniej jednostronne w celu odwiedzenia ludzi od prawdy i wprowadzeniu ich w maliny – tam gdzie prawda staje się względna.

Sianie argumentów.

Bardzo powszechna technika. Troll oskarża opozycję o odwoływanie się do pewnego punktu widzenia, nawet jeśli jest to nieprawda, następnie atakuje ten punkt widzenia. Także wkłada w usta przeciwnika pewne słowa, a następnie je obala.

Czasami te strategie używane są przez przeciętnych ludzi z poważnymi zaburzeniami osobowości. Jednakże jeśli zobaczysz kogoś, kto często ich używa, lub wiele z nich w jednym czasie, możliwe że spotkałeś się z płatnym trollingiem.

POWSTRZYMANIE DEZINFORMACJI

Najlepszym sposobem na rozbrojenie agentów dezinformacji jest poznanie ich metod działania. Daje to możliwość punktowania, dokładnego nazywania po imieniu tego co robią i próbują zrobić w danym momencie. Natychmiastowe demaskowanie taktyk dezinformacyjnych jest dla nich wysoce szkodliwe, neutralizuje je. Sprawia, że wyglądają głupio, nieuczciwie i słabo. Trolle internetowe zazwyczaj niewiedzą co robić, gdy ich metody zostają zdemaskowane i zwykle wtedy rezygnują z dyskusji, uciekają.

Prawda jest cenna. To smutne, że w naszym społeczeństwie tak wielu straciło dla niej szacunek; tak wielu ludzi przehandlowało swoje sumienie i dusze za chwilowy komfort finansowy, jednocześnie poświęcając stabilność i równowagę reszty kraju w tej pogoni.

Ludzka psyche oddycha powietrzem prawdy. Bez niej ludzkość nie może przetrwać. Bez tego załamie się, umierając z braku intelektualnych i emocjonalnych wartości.

Dezinformacja nie tylko zakłóca nasze postrzeganie świata, ale czyni nas także skłonnymi do strachu, niezrozumienia i wątpliwości – wszystko to wiedzie do zniszczenia. Może sprowokować dobrych ludzi do popełniania strasznych czynów wobec innych, a nawet przeciwko samym sobie. Bez wspólnego i zorganizowanego wysiłku w celu rozproszenia masowych kłamstw – przyszłość w rzeczy samej będzie niewesoła. (Autor: Brandon Smith)

.

jarek kefir

Czy wiesz, że tylko jedna na 4000 osób odwiedzających moją stronę wspiera jej istnienie finansowo, poprzez darowiznę? Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

PIĘKNY GOL LEWANDOWSKIEGO? JA MAM NA TO WYJEBANE!

Piękny gol Lewandowskiego? Ja mam na to totalnie wyjebane!

264569_138820706194194_7172480_nCiekawa obserwacja na stronie TVN 24. Ale także chyba na wszystkich innych portalach. Na TVN 24 aż sześć albo siedem pierwszych newsów jest o futbolu. Trzeba jechać i jechać na dół żeby zobaczyć jakiś news o świecie. To ujawnia jak wielkim narkotykiem, jak wielkim elementem zbiorowej hipnozy jest sport. Już w starożytnym Rzymie powtarzano słynną maksymę „chleba i igrzysk„.

Obecnie chleba na umowie śmieciowej u kapitalisty prawie że nie ma. Więc dają nam piękne, kosztujące miliardy euro igrzyska. Ogólnie, elity polityczne wszystkich państw i wszystkich epok doskonale zdają sobie sprawę, jak wielkim programem kontrolnym jest sport. Sport pozwala na kontrolowanie barbarzyńskich i nieokrzesanych żądz i popędów motłochu. I ja się z tym zgadzam i nie dziwię się elitom. Gdyby nie ten sport, który jest kontrolowanym i w miarę cywilizowanym „upuszczeniem pary„, to na ulicach mogłoby być niebezpiecznie.

Warto poruszyć także inny wątek. Prawdziwy sport to bieg po wyludnionym mieście o 5 rano albo wspinaczka w górach dokonywana przez Ciebie. Prawdziwy sport jest także wtedy, gdy Ty idziesz albo na siłownię, albo na kiepskiej jakości boisko, i biegacie. Sport w TV zaś niczym nie różni się od amfetaminy czy heroiny – bo i to i to powoduje ogromną euforię i wyrzuty dopaminy. Zaś gdy drużyna przegra, to stan kibica przypomina typowe objawy odstawienne twardych narkotyków. Dysforia, fatalne samopoczucie, wybuchy wściekłości, wrzask i krzyk, impulsywne zachowania, agresja. Wszyscy to znamy.

No i teraz już wiem czemu ja od zawsze nienawidziłem piłki nożnej jak i ogólnie nienawidziłem samej idei kibicowania komukolwiek i czemukolwiek. Ja tego nienawidziłem, a całe życie próbowałem się jakoś do tego zmuszać. Zabijałem siebie po kawałku, dokonywałem rozłożonego nas raty morderstwa swojej istoty, swojego ja. Bo ktoś mi wmawiał, że w tej bezwładnej kopaninie jest piękno, technika, wirtuozeria. A tymczasem ja tam tego zwyczajnie nie widzę, równie dobrze mógłbym oglądać dwugodzinny wykład o nawożeniu pól obornikiem. Mówiono mi, że tylko „baby” nie interesują się piłką nożną, nie jedzą pizzy, chipsów, nie wypijają hektolitrów alkoholu i w ogóle nie wiedzą co to spalony.

Teraz wiem że to nie ze mną jest coś nie tak – to ten świat jest chory. Kibicować możesz swojemu synowi, gdy gra na Orliku prawdziwy mecz, a nie 11 obcym Tobie aktorom zarabiającym miliony, na sterydach, i kto wie, może z wszczepionymi mikroprocesorami wzmacniającymi wytrzymałość organizmu. Przecież tych 11 faciów na czele z Lewandowskim nie reprezentuje Ciebie, ani mnie, ani Polski. Oni reprezentują swojego pracodawcę, czyli FIFA / UEFA, która jest prywatną korporacją . Ba, owa FIFA / UEFA ma bardziej strukturę kartelu mafijnego niż korporacji.

Zobaczcie tylko co robi kartel bukmacherów kontrolowany przez ruską mafię. Gdyby nie bukmacherka (hazard – silne uzależnienie), to obroty związane ze sportem byłyby znacznie niższe. To kolejna destrukcyjna dla ludzkości działalność. Wracając do tematu. Ci aktorzy uganiający się za piłką nie reprezentują ani klubu, ani miasta, ani reprezentacji, ani kraju – tylko właśnie ten kartel FIFA / UEFA. Czyli swojego pracodawcę, który urządza telewizyjny teatr za ogromne pieniądze, najczęściej ze z góry ustawionym wynikiem.

Dobrze, tyle bólu dupy odnośnie narodowego święta jakim jest z góry wyreżyserowany spektakl korporacji FIFA / UEFA. Nie byłbym sobą gdybym nie dodał wątku ezoteryczno-spiskowego. Pamiętajcie, że podczas takich masowych (narodowych) eksplozji emocji, „wiadomo kto” (nadzorca tej planety) ma energetyczny żer. Ja tam nie lubię jak to coś na mnie wampiruje, ale mimo to, obrywam rykoszetem.

Autor: Jarek Kefir
.

jarek kefir

Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

Na konto bankowe:

Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:

Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Psychomanipulacja jest powszechna, potężni inżynierowie emocji manipulują nami na każdym kroku!

Psychomanipulacja jest powszechna, potężni inżynierowie emocji manipulują nami na każdym kroku!

manipulacja w mediachOd dawna w swoich publikacjach i komentarzach kładę duży nacisk na znajomość tajników psychologii, także psychomanipulacji. Uważam że ten, kto nie zna psychologii, ten nie zrozumie życia, i w konsekwencji, może je przegrać. Ile razy widzimy pewien obrazek: 50-letni miliarder biegły w naukach ścisłych poślubia bez intercyzy 20-letnią kobietę. A ta rok lub dwa lata po ślubie, rozwodzi się z nim i pozbawia go nawet 3/4 majątku.

Mamy tu klasyczną nieznajomość życia, w tym także psychologii i emocji. Ten miliarder, choć ukończył jakąś uczelnię techniczną z wyróżnieniem, ma łeb niczym kalkulator, i zespół ludzi od projektowania zaawansowanych systemów (np w informatyce), to przegrał on na polu emocji i psychologii. Życie to nie tylko liczby i nauki ścisłe, to nie tylko magisterka na polibudzie, to nie tylko umiejętność programowania w C++ i nie wiadomo czym jeszcze. Życie przede wszystkim składa się ze znajomości praw jakie rządzą emocjami i psychiką (wtedy wygrywasz życie i jesteś „kimś”), albo z ich nieznajomości.

Wtedy często pada się ofiarą tych pierwszych, sprytniejszych i przebieglejszych jeśli chodzi o emocje. Tajemnicą poliszynela, skrzętnie ukrywaną, i to ukrywaną chyba bardziej niż jakakolwiek teoria spiskowa – jest to, że cały świat jest zbudowany na tej zależności. W kapitalizmie nazywa się to, że „rekin skubie leszcza„, jak powiedzą Ci pryszczaci fani Janusza Korwina Mikke, fascynaci nauk ścisłych. Niestety, ale same wpływy i pieniądze nie wystarczą do tego. Dlatego wszystkie korporacje i tym podobne podmioty, zatrudniają potężne armie specjalistów od.. emocji i psychiki – reklamy, PR, NLP, psychomanipulacji itp.

Tego typu wiedza jest potężnym orężem i bardzo przydaje się w życiu. Dlatego często ta wiedza jest albo ukrywana, albo ośmieszana. Prym wiedzie w tym, o dziwo, tradycyjna, akademicka psychologia. Która nazywa nauki takie jak NLP czy PUA „pseudonauką która nie działa.” Jednak bądźcie pewni, że wszyscy ci „racjonaliści naukowi” jak i „sceptycy” czasami pracujący w działach PR korporacji, np farmaceutycznych – mają te „pseudonaukowe NLP” w jednym paluszku. I je stosują, tak jak poniższy pan który „zaszczycił” mnie swoją obecnością na mojej stronie: Continue reading „Psychomanipulacja jest powszechna, potężni inżynierowie emocji manipulują nami na każdym kroku!”

Telewizja robi z Twojej podświadomości syf – udowodnione naukowo!

Telewizja robi z Twojej podświadomości syf – udowodnione naukowo!

telewizja klamieZapraszam na krótką prelekcję video autora o pseudonimie „Rozwojowiec”. Mówi on o tym, jak naukowcy praktycznie wpadli na to, że treści jakie czytamy / oglądamy, wpływają na naszą podświadomość.

Okazuje się, że podświadomość ślepo kopiuje wzorce z gazet / TV / portali tak, jak by te sytuacje przytrafiły się Tobie. Gdy czytasz newsy o katastrofach, gdy oglądasz fabularyzowane filmy dokumentalne o morderstwach, gdy oglądasz polskie seriale z wątkami mafijnej przemocy, czy w końcu filmy sensacyjne i horrory – podświadomość to chłonie i potem oddaje. To, co do niej wrzucisz, to dostaniesz z powrotem, czasami tylko na innej płaszczyźnie.

Wrzucasz tam wzorce cierpiętnictwa, ascezy, religijnej brutalności – to otrzymasz z powrotem np. nerwicę, depresję, rozpacz. Wrzucasz tam treści z horrorów, filmów sensacyjnych itp – to otrzymasz z powrotem nienawiść, nieuprzejmość, frustracje, itp.

Ja tę zasadę rozumiem, stąd oprócz newsów z dziedziny polityki i spisków (które już nie są priorytetem) pojawiają się także treści inne. Np te dotyczące świadomości czy cytaty dodające energii. Te ostatnie artykuły spotykały się ze szczególnym niezrozumieniem, ale cóż mnie obchodzą cienie innych? Każdy ma własne, a i tak na przestrzeni miliardów lat istnienia wszechświata, są one puchem marnym..

Przeczytaj też o telewizji i jej pustoszącej psychikę roli:
Telewizja w zastraszający sposób wpływa na myślenie
Kanibalizm cywilizacyjny: strach rodzi jeszcze większy strach [+18] Uwolnij się od tego!
Oglądając modne seriale typu „Dexter” stajesz się drugim Trynkiewiczem!

Zapraszam do obejrzenia nagrania:

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

CHCESZ ZGŁUPIEĆ I SZYBCIEJ UMRZEĆ?! OGLĄDAJ CZĘSTO TELEWIZJĘ!

Czy telewizja kłamie i szkodzi? Na pewno szkodzi jeśli chodzi o samodzielność Twojego myślenia. To wie coraz więcej ludzi. Jednak niewielu wie, że częstotliwość telewizorów wprowadza mózg człowieka w lekko odprężający stan alfa. Zazwyczaj stan bardzo głęboki stan alfa kojarzony z lekkim półsnem.

Jednak generowany przez promieniowanie odbiornika telewizyjnego umożliwia większą chłonność reklam jak i politycznych bzdur. Bo trafiają wtedy bezpośrednio do podświadomości. Ale czy to wyczerpuje to zagadnienie? Jak się okazuje, NIE! Zapraszam do dalszej lektury.

Telewizja i ogólnie media tworzą coś na kształt „niemożliwego do osiągnięcia ideału”. Z jednej strony umięśnieni na maksa mężczyźni o kwadratowej szczęce Schwarzeneggera. Takich mężczyzn jest zaledwie kilka procent i są uwielbiani przez wiele kobiet jako Ci „męscy”. Jednak ten niemożliwy do osiągnięcia przez większość mężczyzn ideał jest promowany jako jedynie słuszna norma.

telewizja kłamie

Ideały tworzone przez telewizję i inne media są elementem socjotechniki

Z drugiej strony, opalone, chude na maxa, biuściaste i piękne aż do granic kobiety straszą większość kobiet na okładkach magazynów czy w telewizyjnych wywiadach. Ten ideał też jest niemożliwy do osiągnięcia, ponieważ większość kobiet, choć są ładne, to tak nie wygląda. Choćby z tego względu, że takie zdjęcia to ekstremalny i profesjonalny makijaż jak i to czysty.. Photoshop.

Ideały są tworzone przez system i przedstawiane jako coś oczywistego po to, by ludzie byli nieszczęśliwi i niezadowoleni z siebie. Jest to jedna z makiawelicznych strategii socjotechnicznych której celem jest kontrola nad masami. Masz być nieszczęśliwy, nie znajdziesz sobie partnera, bo ten i ten mężczyzna nie jest tak zajebiście męski i nie spełnia Twoich wygórowanych oczekiwań, a ta i ta kobieta nie jest taka ładna, posłuszna, chętna na seks i nie ma innych cech.

Jednak to dalej nie wyczerpuje tego bardzo obszernego zagadnienia. Jak zawsze niezawodny Jerzy Jaśkowski, któremu skorumpowana farmacja odebrała tytuł doktora za krytykę przekrętów w medycynie, demaskuje kilka kłamstw, przeinaczeń i wypaczeń z oficjalnej medycyny. Tym razem na tapecie: szkodliwe promieniowanie elektromagnetyczne (smog elektromagnetyczny), które otacza nas ze wszystkich stron. A także: sprawa szkodliwości telewizorów, usunięcia w trybie pilnym polskich pism medycznych, i wiele innych. Artykuł Jerzego Jaśkowskiego wklejam poniżej – serdecznie zapraszam.

Autor wstępu: Jarek Kefir

Jerzy Jaśkowski: Chcesz szybciej umrzeć? Oglądaj telewizję!

Cytuję: „Jak staram się uświadomić społeczeństwo nad Wisłą, od około ćwierć wieku nie ma polskich czasopism medycznych. Po 1990 roku w „dziwny” sposób znikły rodzime informatory, a pojawiły się polskojęzyczne reklamówki przemysłu farmaceutycznego, preferowane przez władze polityczne tego kraju, ”który istnieje tylko formalnie”.

Zdecydowaną większość czasopism na rynku polskim posiada wydawnictwo Urban & Partner, będące córką światowego potentata Elsevier, będącego właścicielem około 2460 tytułów, zwanych naukowymi. Jak to już podawałem, Medycyna Praktyczna, to reklamówka GlaukoShmitKline, Nowartis i Sanofil, tj. głównych handlarzy szczepionek.

W tą propagandową nagonkę doskonale wpisują się rozmaitej treści wywiady, prezentowane na tzw. portalach medycznych, czy to w „Medexpressie”, czy „Służbie Zdrowia”, czy „Medycynie Praktycznej”, tubie najważniejszych koncernów szczepionkarskich.

Ostatnio, 18 lipca 2014 roku, właśnie „Medexpres” zaprezentował wystąpienie p.prof. Magdaleny Oszanieckiej- Glinianowicz, Grzegorza Dzidy, Zbigniewa Gaciąga i dr inż. Joanny Myszkowskiej – Ryciag, którzy według starej zasady: „sam jesteś sobie winien”, usiłowali udowodnić, że wszystkiemu jest winne samo społeczeństwo, ponieważ nie przestrzega mądrych [inaczej] rad ekspertów. Sprawa dotyczyła wybielania tzw. słodzików.

Według w/w ekspertów słodziki są cacy, a ludzie niepotrzebnie ignorują łatwy sposób zapobiegania chorobom, nie stosując słodzików. I dla tych „ekspertów” nie mają żadnego znaczenia setki prac naukowych, udowadniających szkodliwość stosowania słodzików. Jedyne, czym się podpierają, to zalecenia urzędników rozmaitej treści. Czyli typowi przedstawiciele cywilizacji bizantyjskiej w wydaniu pruskim. Kto płaci, ten ma rację. Po to urzędnicy wszelkiej maści stworzyli granty: od wójta począwszy, na rządach skończywszy, lub odwrotnie, aby „naukowcy” uzasadniali ich decyzje.

http://www.dlapolski.pl/majatek-panstwowy-jest-zarzadzany-przez-urzednikow

Wywiad ten był tylko i wyłącznie reklamą handlową, ponieważ problem słodzenia cukrem ma marginalne znaczenie w utrzymywaniu zdrowia. Problem występuje podczas konsumpcji tzw. chlorowcopochodnych fruktozy, cukru klonowego, który jest 600 razy słodszy, a więc zdecydowanie tańszy. Czasami nosi on nazwę  handlową „cukier naturalny”. Jak wiemy, żadni  ”eksperci” nie ostrzegają ludności przed konsumpcją takich produktów. Wśród moich pacjentów, wyleczenie cukrzycy typu drugiego było powszechne wśród osób, które zrezygnowały z konsumpcji tak przetworzonych produktów.

A ministerstwo zwane Ministerstwem Zdrowia daje punkty preferencyjne lekarzom za czytanie – kupowanie tych reklamówek medycznych.

Ale po co wąchać formalinę, lepiej pomyszkować w internecie. Pisałem już nieraz, że w przeciągu ostatnich 40 lat, dzięki staraniom naszego Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Nauki obniżono liczbę godzin nauki medycyny o ponad 1000. W latach 70-tych ubiegłego wieku nauka anatomii prawidłowej odbywała się od poniedziałku do piątku, a i w soboty były prowadzone specjalne konsultacje. Obecnie studenci mają takie zajęcia tylko dwa razy w tygodniu.

Biofizyka miała 220 godzin, a obecnie 45. Podobne redukcje liczby godzin nauczania zanotowano na innych uczelniach. Niebagatelne zasługi w tym zakresie ma obecna p. marszałek E. Kopacz, redukując medycynę do 5 lat. Wzrost liczby przedmiotów i ilości materiałów do nauczenia, w połączeniu z redukcją czasu nauczania, sprowadza lekarza do poziomu sprzedawcy usług firm farmaceutycznych. Do roli trybika w maszynie handlowej.

Możemy za to spokojnie obserwować wzrost liczby absolwentów wszelkiego rodzaju paramedycznych przedmiotów w rodzaju ratownictwo, zdrowie publiczne, rehabilitacja. Absolwenci tych kierunków mają często problemy z określeniem, po której stronie ciała znajduje się na przykład wątroba. Ale mają zaliczenia i mogą obsługiwać mniej wartościowy naród [St. Michalkiewicz].

Jak powtarza profesor B.Wolniewicz, prawo fizyczne Newtona wskazuje jednoznacznie, że ”masa ciągnie w dół”.

Jakie są tego skutki, unaocznia praca, która ukazała się w Journal of American Health Association 2014.

Autorzy tej pracy udowodnili, na podstawie przeprowadzonych badań, a nie jak krajowi eksperci, na podstawie szacunków, że osoba spędzająca więcej aniżeli 3 godziny dziennie przy telewizorze, ma o 100 % większe szanse na  przedwczesną śmierć, aniżeli osoba, która spędza mniej aniżeli godzinę przed telewizorem.

Badania w/w łączą się z pracami opublikowanymi w 2009 roku, w których udowodniono, że całkowity czas spędzony przed telewizorem koreluje z częstotliwością występowania cukrzycy typu drugiego, chorób serca i innych przewlekłych chorób, jak otyłość, czy zwyrodnienia stawowe.

Autorzy dokonali także porównania, czy choroby te związane są z „jedzeniem” w czasie „sesji telewizyjnych”, brakiem ruchu, czy też nie. Do porównania wzięli oddzielne grupy: kierowców ciężarówek, obsługujących długie trasy oraz  informatyków.

Okazało się, że czas spędzony przed komputerem oraz za kierownicą nie wpływał na wzrost wymienionych przewlekłych chorób.

Stąd wniosek jednoznaczny, że to  wpływ  telewizora jest odpowiedzialny za powstawanie cukrzycy, otyłości, zwyrodnień stawowych, chorób serca, otępienia.

Autorzy dokładnie ocenili wpływ czasu spędzania przed telewizorem na zawał mięśnia sercowego, który wzrasta o 44% przy oglądaniu telewizji powyżej 3 godzin dziennie, a także na powstawanie raka. Wzrost w przypadku raka wynosił 21% u osób które przesiadywały powyżej 3 godzin/ dziennie przed telewizorem.

Zależność jest liniowa i z każdą godziną siedzenia przed telewizorem korelacja się zwiększa.

Badacze byli wyjątkowo sceptyczni i sprawdzili dodatkowo, czy na przykład spożywanie przetworzonej żywności podczas siedzenia przy telewizorze nie ma znaczenia dla rozwoju tych chorób. Nie miało.

Wyniki łączące czas spędzony przed telewizorem z przedwczesną śmiercią nadal trzymały się mocno.

Informacje zawarte w fali elektromagnetycznej emitowanej przez telewizję, mają zdecydowany wpływ mózg. Badania dr Sigmana pozwoliły zidentyfikować aż 15 negatywnych skutków zdrowotnych oglądania telewizji. Działalność tych częstotliwości nieomal paraliżująco wpływa na obszary mózgu stymulowane poprzez czytanie. Może to jest powodem zanikania czytelnictwa także w Polsce, co szeroko nagłaśniają bibliotekarze i czemu w żaden sposób nie przeciwdziała ministerstwo zwane Ministerstwem Oświaty.

Badania dr Sigmana ujawniły negatywny wpływ fal elektromagnetycznych o częstotliwościach emitowanych przez telewizję, na powstawanie otyłości, uszkodzenia wzroku, choroby serca, demencję mózgu, zaburzenia hormonalne, raka, zaburzenia metabolizmu, przedwczesne dojrzewanie, trudności ze snem, wzrost apetytu, ograniczenie wzrostu mózgu i synaps oraz cukrzycę.

I teraz, Szanowny Czytelniku, musisz sam wyciągnąć wnioski.

Po pierwsze: większość rodziców pozwala swoim pociechom spędzać przed telewizorem praktycznie nieograniczony czas. Matka, babcia, piastunka, włączają telewizor w celu zapewnienia sobie świętego spokoju na babskie plotki.

W przedszkolach wychowawcy włączają „ciekawe” bajki, aby mieć święty spokój z dziećmi. Jak twierdzą niektóre osoby, to dobrze robi przed snem, dziecko, czy to dorosły, szybciej zasypia przy grającym telewizorze.

Po drugie: Najlepsze są decyzje tych „naszych” psycholożek, które na przykład w więzieniach, jako czas relaksu, stosują zajęcia w postaci oglądania telewizji. Od razu widać, jak programy nauczania „odgórnie” wprowadzane, wygładzają fałdy mózgowe tym absolwentom.

Pod wypływem tych pseudopsychologicznych wypocin, sądy „polskie”, jako winę rodzica, podczas rozpraw, podają wprowadzanie zakazu oglądania telewizji.

Oczywiście,

ta wiedza jest niedostępna np.  krajowym ekspertom od żywności.

Już 20 lat temu, w pierwszym w Polsce podręczniku „Zarys Ekotoksykologii” [J.Namieśnik. J.Jaśkowski] wyjaśnialiśmy mechanizm uszkadzania komórek ludzkich przez pola elektromagnetyczne, związane z telewizorami, czy telefonami komórkowymi. Nie muszę wyjaśniać, że podręcznik nie zdobył sympatii Ministerstwa Nauki i Oświaty.

Sprawa była pilna, ponieważ w stanie wojennym hunta, sprowadzała do Polski masę kolorowych telewizorów z Sowietów, typy Rubin i podobnych. Telewizory te miały transformatory o napięciu 27.000 volt i „siały” dodatkowo miękkim promieniowaniem rentgenowskim.  Jak zapewne niektórzy z Państwa pamiętają, nie spowodowało to żadnej reakcji instytucji odpowiedzialnych za zdrowie człowieka, typu Sanepidy, PZH, czy Inspekcje Pracy.

Miękkie promieniowanie rentgenowskie indukuje białaczki. Najczęściej pokoiki – sypialnie dziecięce były usytuowane w najmniejszych pomieszczeniach, łóżeczka stały przy ścianach, a po drugiej stronie ściany umieszczano z trudem zdobyty telewizor kolorowy. Tak więc dziecko gotowało się w tym polu. A jak wiemy, czas snu dziecka wynosi po 8- 12 godzin dziennie. Zasięg mierzonego pola elektromagnetycznego, powyżej normy, od takiego telewizora wynosił 5-6 m.

Otóż pomiary wykazywały, że składowa magnetyczna pola elektromagnetycznego przekraczała dopuszczalne normy 2-5-krotnie. Zakupiony po 1990 roku sprzęt pomiarowy firmy Teksas Instrument pozwolił nam jeszcze dokładniej pomierzyć niebezpieczeństwo. Podam tylko, że wartości mierzone wg polskich mierników na działkę w miernikach amerykańskich, zajmowały całą skale, taka była różnica dokładności. Przypomnę, że krajowe instytucje, zajmujące się pomiarem pół elektromagnetycznych, posiadały mierniki mogące wskazać tylko wartości wg dużo/mało, jest/nie ma.

O ile wiem, nic się nie zmieniło do tej pory.

Jaki jest mechanizm uszkadzania komórek organizmu ludzkiego? Każda komórka na powierzchni błony komórkowej posiada ładunek powierzchniowy ujemny. Można go łatwo mierzyć na przykład fluorescencją ANS-u. Od wielkości tego ładunku zależy transport bierny przez błonę komórkową. Jeżeli komórka znajdzie się w polu elektromagnetycznym, to ładunek ten ulega zmianie. Jeżeli on wzrośnie, to więcej jonów dodatnich i wody wejdzie do komórki. Mechanizmem obronnym jest albo wydalanie produktów przemiany materii albo dzielenie się komórki, w celu zapewnienia stałego stosunku objętości do powierzchni .

Ale zaczynają się problemy. Dwutlenek węgla jest usuwany tylko biernie i wielkość ta jest stała. Czyli, jeżeli komórka spala więcej i przez to produkuje więcej dwutlenku węgla, to zmienia się jej ph. Jeżeli ph, czyli kwasowość, się zmieni, to występuje krystalizacja.

A co spala głownie mięsień serca, czy mózg? Oczywiście, tylko glukozę. Czyli spalając więcej, więcej produkuje CO2. A  krystalizacja powoduje uszkodzenie tętnic. To z kolei powoduje odczyn naprawczy, w rodzaju tworzenia się blaszki miażdżycowej. Blaszka miażdżycowa posiada ładunek obojętny, a więc nie przyciąga ujemnie naładowanych krwinek. Jest to rodzaj samoobrony organizmu. Przyciąganie bowiem krwinek mogłoby być przyczyną zakrzepów, a to z kolei zmniejszenia średnicy naczynia i wzrostu oporów. Przypomnę, że opór wzrasta do potęgi czwartej wraz z promieniem rurki.

Jeżeli nasz mózg, serce, trzustka, dostanie się w takie silne pole elektromagnetyczne, to skutki muszą być takie, a nie inne.

I teraz już wiesz, dlaczego musisz szybciej umrzeć.

Ps1. Drzewiej lekarze wymieniali uwagi na tematy medyczne na stronach branżowych wydawnictw. Od 20 lat brak polskich czasopism medycznych uniemożliwia taką wymianę. Jedynym sposobem poinformowania społeczeństwa jest jeszcze internet.

Ps 2 Jak się załatwia niepokornych lekarzy świadczy poniższy wpis:

“Myślisz, że tak łatwo lekarzom rzetelnie przedstawiać pacjentom wiedzę o szczepieniach. Jestem lekarzem i z tego między innymi powodu musiałam zmienić miejsce pracy – z powodu szczepień, zaczęłam rozpoznawać powikłania, wysyłać na konsultacje itp. Niestety procedura jest taka, że idzie to przez sanepid. I jak moja szefowa otrzymała pismo zwrotne z sanepidu, to jej wody odpłynęły, od następnego dnia zostałam odsunięta od szczepień, a ponieważ nie byłam zatrudniona na stałe, to przyszedł czas na mnie i nie przedłużono ze mną umowy, bez tłumaczenia. W ostatnim miejscu mam zapowiedziane, że jak będę zniechęcać (a to dzięki pacjentom niestety, którzy od razu poszli skonfrontować informacje ode mnie z szefową) zostanę odsunięta po raz kolejny od szczepień. Łatwo jest krytykować, ale nie jest to takie proste. Lekarze są przestraszeni. Pozdrawiam.” Koniec cytatu.

Ps 3. Dlaczego od około 15 lat GUS nie publikuje danych dotyczących zachorowań, w rozbiciu na poszczególne powiaty? Przecież GUS utrzymuje się ze społecznych, naszych pieniędzy? Podział na powiaty jest oficjalnym administracyjnym podziałem, w jeszcze istniejącym kraju. Ktoś mu zakazał?

Ps 4. Wiadomo natomiast, że kary finansowe, nałożone na przemysł farmaceutyczny, w 53% dotyczyły 4 z największych przedsiębiorstw produkujących szczepionki. Na przykład GSK zapłacił 3 miliardy dolarów kar, co przy dochodach 28 miliardów stanowi niewielki procent.

Ps 5. Dysponuję kopią pisma Ministerstwa Zdrowia z 2014 roku, w którym to piśmie Ministerstwo stwierdza:”Ministerstwo Zdrowia nie jest organem uprawnionym do prowadzenia postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarza na jakimkolwiek jego etapie, jak również nie ma możliwości wpłynięcia na toczące się postępowanie. Takie działanie byłoby zatem naruszeniem konstytucyjnego obowiązku działania przez organy władzy publicznej na podstawie i w granicach prawa”

Pytanie: to dlaczego Minister Zdrowia zabiera głos, i to w dodatku „politycznie poprawny , a merytorycznie bez sensu, w tzw. sprawie profesora Chazana?

http://espanol.mercola.com/boletin-de-salud/la-verdad-sobre-los-medicamentos-de-estatinas.aspx
http://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2014/07/03/particulate-matter-air-pollution.aspx
http://www.strophantus.de/was-ist-strophanthin-1.html
http://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2014/04/07/cardiovascular-disease-preventable.aspx
http://www.holisticmed.com/aspartame/adverse.txt
Journal of the Diabetic Association Of India 1995: Cz. 35, nr 4
http://www.yourmedicaldetective.com/public/487.cfm
http://www.naturalnews.com/022553_medical_myths_cholesterol.html#ixzz2SiuqBPUa
http://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2014/07/12/heart-health-leonardo-da-vinci.aspx
http://www.functionalmedicineuniversity.com/public/main.cfm
http://www.infarctcombat.org/AcidityTheory-p.pdf
http://fourfoldhealing.com/strophanthus/

Autor: były doktor Jerzy Jaśkowski
Kontakt: jjaskow@wp.pl

Telewizja w zastraszający sposób wpływa na myślenie

Telewizja w zastraszający sposób wpływa na myślenie

telewizja oglupiaOd siebie muszę dodać też, że telewizja wzmacnia przekaz propagandowy faktem, że odbiornik TV rezonuje w taki sposób, by wywoływać w mózgu człowieka więcej fal alfa. Fale alfa są przydatne podczas medytacji, wyciszenia, skupienia uwagi. Z tym, że podczas gdy jest więcej fal alfa w mózgu – mózg bardziej bezkrytycznie przyjmuje komunikaty, jakie płyną ze szklanego pudełka.

To by tłumaczyło skuteczność reklam telewizyjnych. Nie tylko podkręcanie tembra dźwięku by reklamy były głośniejsze i nie tylko działanie na podświadomość.

Poza tym, seriale telewizyjne i telenowele – modne dziś, są jednym z głównych „programatorów” społeczeństw. Ci, którzy oglądają seriale, pisali mi kilka razy, iż w ciągu ostatniego roku-dwóch, do telenowel takich jak „M jak miłość” włączono np sceny brutalnej, gangsterskiej przemocy. Oprócz tego włączono w fabułę seriali reklamy szczepionek, tych drogich. W jakim celu się to robi?

Nie mówię oczywiście o serialach typu „Dexter” czy też „Gra o tron” gdzie krew leje się hektolitrami i które służą głównie wtłaczaniu wzorców zła i brutalności do podświadomości. Mówię o polskich telenowelach, w których te same wątki nagle zaczęły się pojawiać. Czy nie to po, by także, nomen omen – zaszczepiać – do podświadomości milionów kur domowych, poczucie lęku, zagrożenia, rażącej niesprawiedliwości? Inżynierowie ludzkich emocji mają różne plany, ciekawe, jakie one są teraz.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

____________________________________________________________

Telewizja, czyli kastracja wyobraźni

Cytuję: „Telewizja to zło, wyrzućcie odbiorniki i zacznijcie żyć! – próbuje przekazać Michel Desmurget czytelnikom „Teleogłupiania”. W przeciwieństwie jednak do niektórych aktywistów swoje pełne emocji wypowiedzi popiera badaniami naukowymi (przypisy w liczbie 1193 stanowią 1/5 objętości całej książki). Czy mamy się bać? Czy już jesteśmy bezwolnymi automatami, żyjącymi w rytm telewizyjnych reklam i seriali? Czy nasze dzieci bezpowrotnie straciły zdolność skupiania uwagi przez odbiornik grający w tle? Za jakie straszne konsekwencje odpowiada telewizja, że autor pozbył się telewizora (ku współczuciu rówieśników dzieci i sąsiadek).

Sama pamiętam zdumienie akwizytorki, która zapukała do moich drzwi, chcąc sprzedać mi fantastyczny pakiet programów jednej ze znanych platform cyfrowych. Była przekonana, że ją okłamuję, mówiąc, że nie mam telewizora (ale wcale nie jestem lepsza, bo telewizor zastępuje mi komputer z dostępem do Internetu).

Czy znacie jakiegoś przeciwnika telewizji? Ja nie. Znam ludzi, którzy jej po prostu nie oglądają, ale aktywnych przeciwników nie jestem w stanie zidentyfikować. Zdaje się, że TV przyjęliśmy bez podejrzliwości, a wręcz z otwartymi ramionami. Choć, gdy teraz pomyślę, jak opisywał to medium Aldous Huxley w „Nowym, wspaniałym świecie”, zaczynam się zastanawiać, jak to możliwe, że miał tyle racji..

W historii ludzkości żadne dobro konsumpcyjne nie zawładnęło życiem ludzi tak szybko jak telewizja. W Stanach Zjednoczonych, zaraz po drugiej wojnie światowej, wystarczyło tylko 7 lat, by procent domów wyposażonych w telewizor wzrósł od 1 do 75. By osiągnąć ten sam poziom, radio potrzebowało 14 lat, lodówka 23, odkurzacz 48, samochód 52, telefon 67, a książka – kilku stuleci! Dziś ponad 99% amerykańskich gospodarstw domowych wyposażonych jest w co najmniej jeden teleodbiornik. Podobna liczba stosuje się do (…) ogółu państw rozwiniętych.

Desmurget zachęca czytelnika do telewizyjnego rachunku sumienia. Ile godzin dziennie oglądamy szklane pudełko? Ile lat życia nam to zabiera? Jak hollywoodzkie produkcje wypływają na nasze relacje rodzinne, rozwój poznawczy i stan zdrowia? Czy wpatrując się w filmowe perypetie ćwiczymy mózg? Czy może narażamy się na demencję, otyłość i uzależnienia? Czy zdajemy sobie sprawę, jakie środki stosują twórcy reklam i programów, by manipulować naszymi preferencjami i uwagą?
Gdy rodzic potrzebuje trochę spokoju, wystarczy zwykłe przyciśnięcie włącznika i oto nasze ruchliwe brzdące zmieniają się w kochane, apatyczne stworzenia.

W książce omówiono szereg zagrożeń i wniosków płynących z badań nad wpływem filmów i telewizji na dzieci, dorosłych, ich rozwój, stan zdrowia, sen i preferencje. Przykładowo, fabuły telewizyjnych seriali są porażająco przewidywalne. Dowiedli tego badacze, którzy uczniom trzeciej klasy pokazali pierwszy z ośmiu odcinków pewnego serialu. Kiedy poproszono ich o przewidzenie fabuły na podstawie tego jednego odcinka, 80% było w stanie przewidzieć 70% wydarzeń, które miały miejsce w kolejnych odcinkach.

W następnym etapie, pozwolono dzieciom obejrzeć odcinek czwarty. Tutaj aż 90% było w stanie zrekonstruować co najmniej 80% fabuły między tymi odcinkami. Eksperyment powtórzono kilkukrotnie z tym samym wynikiem. Różnice zaobserwowano dopiero, gdy podobne doświadczenie wykonano z użyciem pierwszego rozdziału z ośmiu, książki dla młodzieży. Przewidywalność fabuły osiągnęła wynik zaledwie 30% dla 85% uczniów. Po przeczytaniu czwartego rozdziału zaledwie połowa uczniów była w stanie przewidzieć 50% fabuły w drugim i trzecim rozdziale.

(…) bez ubóstwa językowego, bez narracyjnego konformizmu, bez stereotypowych postaci zgromadzenie każdego wieczoru przy jednym programie kilku milionów z gruntu niepodobnych do siebie osób byłoby absolutnie niemożliwe. Desmurget wskazuje, że telewizja zabija nasz intelekt, bo nie sposób znaleźć tematów ważnych dla wszystkich w inny sposób, niż okrajając treści, tnąc informację.

Autor nie pozostawia suchej nitki nawet na programach przyrodniczych (przytacza tu słowa Billa McKibbena): Dokumenty przyrodnicze są równie absurdalnie przeładowane akcją jak mydlane opery, w których całe biografie, z rozwodami, cudzołóstwem i nagłą śmiercią, skoncentrowane są w jednym tygodniu oglądania – próbować zrozumieć „naturę”, oglądając „Wild Kingdom”, jest równie trudno, jak próbować zrozumieć „życie”, oglądając „Dynastię”.

W książce znajdziemy też informacje na temat wpływu telewizji na rozwój językowy dzieci. Okazuje się, że każda godzina oglądania „filmu edukacyjnego” między 8 a 16 miesiącem życia kosztowała dzieci niemal 10% ich słownictwa! Mit, że telewizja uczy i rozwija został w druzgocący sposób obalony. Autor promuje też nudę, jako bardzo ważny element rozwoju każdego człowieka (tu odsyłam do lektury Konkluzji na końcu książki).

Ktoś pomyśli może – nie, takie fakty mogą dotyczyć tylko osób z mniej uprzywilejowanych klas społecznych, z „marginesu”. Tymczasem, na ekspozycji telewizyjnej najbardziej cierpią dzieci i młodzież, które mają własny telewizor w pokoju, z rodzin inteligenckich, bo rodzice, którzy mogą zapewnić im stymulujące środowisko, decydują się powierzyć opiekę nad dzieckiem szklanemu pudełku, które dostarcza treści przepełnionych używkami, agresją i neurologiczną stymulacją, pochłaniającą czas na poznawanie świata, ćwiczenie umiejętności społecznych czy zwykłe odrabianie lekcji.

Telewizja stała się ważnym czynnikiem socjalizacji i na całym świecie zdominowała życie dzieci w strefach miejskich i wiejskich (…). Trudno podważać do zdanie, skoro blisko 90% dzieciaków na planecie rozpoznaje Terminatora i Rambo. Statystyka znamienna, kiedy weźmiemy pod uwagę, że na przykład jedna czwarta amerykańskich nastolatków nie wie, kim był Hitler. Mniej więcej tyle samo młodych Anglików uważa Winstona Churchilla za postać fikcyjną, która nigdy nie istniała. Najwidoczniej nie uczymy się z telewizji aż tak wiele.

Jeszcze długo mogłabym przytaczać cytaty z książki, pisząc o wpływie telewizji na wzrost prawdopodobieństwa zawału serca, pojawienia się demencji starczej czy otyłości. Zastanawia mnie, czy po lekturze czytelnik będzie oglądał mniej, czy wręcz przeciwnie, z większym zapałem będzie wciskał kciukiem przyciski pilota, jak palacz niewzruszony napisem „Palenie zabija” wyciąga kolejnego papierosa i zaciąga się z lubością.

Autor: Anna Kaczmarczyk

Cytaty pochodzą z książki: „Teleogłupianie. O zgubnych skutkach oglądania telewizji (nie tylko przez dzieci)”, Desmurget Michel, Czarna Owca 2012.

Źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/132567/teleoglupianie-o-zgubnych-skutkach-ogladania-telewizji-nie-tylko-przez-dzieci

Oglądając modne seriale typu „Dexter” stajesz się drugim Trynkiewiczem!

Oglądając modne seriale typu „Dexter” stajesz się drugim Trynkiewiczem!

seriale telewizja

Od dawna zastanawiałem się nad pewnym fenomenem. Jest to FENOMEN BRZYDOTY.

Ludzie kochają oglądać, obcować z tym, co złe, brzydkie, wynaturzone, zmutowane, przedstawiające zbrodnię, zgniliznę, upadek. Skąd taka chęć ludzkich istot do autodestrukcji?

Będąc kiedyś w markecie, dostrzegłem maskotki, którymi interesowały się nawet osoby dorosłe. Były to tzw. „Angry Birds”. Przedstawiały ptaki z groźnie wyglądającymi minami. Za uzbieranie odpowiedniej ilości punktów na specjalnej karcie, dostawało się maskotkę „wrednego ptaka”.

Wtedy zadałem sobie pytanie. Gdyby te maskotki nie były tymi „wrednymi ptakami” z groźnie, apokaliptycznie wyglądającymi minami, ale, choćby – „uśmiechniętymi ptakami” czy „szczęśliwymi ptakami”? Czy ktokolwiek zwróciłby na nie uwagę?

Tak samo jest z symbolami umieszczanymi na ubraniach, tatuażach, samochodach, i innych rzeczach. Przedstawiają często diabły, gnomy, trupie czaszki, graficzne znaki skażenia radioaktywnego i / lub biologicznego, itp itd.

Debilne seriale i ich kolejne sezony

Również sfera sztuki jest przykładem tego, co opisałem wyżej. W zasadzie cała pop-kultura opiera się na tym schemacie. Seriale o seryjnych mordercach – „Dexter”, „kolekcjoner kości”. Filmy o tychże.

Czytałem opracowanie, z którego wynikało, że wątki mafii, rabunków, brutalności, gwałtów, bezwzględności – wprowadzono od pewnego czasu nawet do polskich telenowel takich jak „m jak miłość”.

Pytanie: po co? Ja wiem po co. Tego typu produkcje w telewizji i kinie, to nic innego, jak generowanie strachu i innych negatywnych emocji. Pamiętajcie że strach jest podstawową i najważniejszą funkcją kontrolną na tym świecie.

Wyobraź sobie. Przychodzisz po pracy, której nie znosisz, do domu kupionego na kredyt, do partnera którego nie kochasz i do dzieci których skrycie nienawidzisz, bo zabrały Ci szaleństwa młodości (tak w wielu przypadkach jest!).

Włączasz TV, a tam, jeden po drugim: dziennik z informacjami o katastrofach, potem M jak miłość gdzie emocjonujesz się okrutnym gwałtem bądź niesprawiedliwą śmiercią głównej aktorki. Potem na MTV jakiś debilny program o głupich ludziach, i po 23:00 – serial o seryjnych mordercach.

I powiedz mi, jak Ty masz być stabilny psychicznie, szczęśliwy? To, co ładujesz do podświadomości, jest przez nią po prostacku kopiowane i zapisywane. Podświadomość nie odróżnia emocji realnych (gdy coś źle zrobisz w pracy i szef zagrozi zwolnieniem) od fikcyjnych (bestialstwo mafii wobec serialowej aktoreczki w ulubionej telenoweli). Podświadomość obie emocje zapisuje jako prawdziwe, jako te, które miały miejsce realnie, w prawdziwym życiu.

To, co widzimy, w czym bierzemy udział – potem procentuje. W pamięć zapadły mi pewne ważne badania przeprowadzone przez psychologów lata temu. Wiecie, jaka grupa mężczyzn po 40-stce zdradza najczęściej swoje żony? Odpowiadam, cytując badania: wykładowcy akademiccy, bo oni na co dzień, wizualnie, mają do czynienia z młodymi kobietami! To, co chłoną do podświadomości (widok młodych kobiet na wykładach) daje rezultat później, w postaci zwiększonej chęci do zdrady.

Gdy oglądasz scenę brutalnej zbrodni, zabójstwa, przemocy – wtedy Twoja podświadomość przestraja się i zaczyna funkcjonować tak samo, jak podświadomość seryjnego zabójcy. I fikcyjnego przestępcę z ekranu TV wypełnia pogarda, strach i wszelkie złe emocje, i Ciebie.

Idąc naprzód: dlaczego nagość jest zakazana?

Wielu z nas zna ten paradoks. Konserwatywni rodzice wypraszający dzieci z pokoju gdy para ludzi się całuje, za to pozwalający siedzieć i patrzyć, gdy w TV rozgrywa się scena zabójstwa. Skąd taki program?

Ma on zastosowanie także w ustawodawstwie. Filmy z przemocą są często od 12 lat, zaś filmy ze scenami erotycznymi – od 18 lat. Kolejny ciekawy paradoks – słynna anegdota, z pogranicza pojęcia „kanibalizmu cywilizacyjnego”. Czyli fakt, że gdy Ty i Twoja partnerka macie mniej niż 18 lat, np 17,5 – to owszem, możecie uprawiać w świetle prawa seks ze sobą i go nagrać na własny użytek. Ale nie możecie potem obejrzeć tego nagrania do skończenia 18 roku życia.

Seks, nagość, czułość – ich widok jest reglamentowany prawnie, bo to w nich jest klucz do oświecenia. Zaś zbrodnia jest dopuszczana do oglądania przez osoby niepełnoletnie, bo z takich widoków rodzi się strach i złe emocje.

Autor, poza wyraźnie zaznaczonymi cytatami: Jarek Kefir

Możesz mnie wspomóc. Pomoc Was, Czytelników jest kluczowa jeśli chodzi o niezależność stron takich jak moja.

Dotacje są całkowicie dobrowolne i nieobowiązkowe, w przeciwieństwie do różnych “gazetoidów” typu GW czy Rzeczpospolita, gdzie za dostęp do artykułów w internecie trzeba wykupić abonament lub wysłać SMSa.
Szczegóły podałem poniżej, w linku zaznaczonym na niebiesko. Serdeczne dzięki!

http://jarek-kefir.com/wsparcie/

Portal Jarka Kefira na facebooku: