Tragicznie wysoka umieralność polskich niemowlaków, gorzej niż na Białorusi!

Tragicznie wysoka umieralność polskich niemowlaków, gorzej niż na Białorusi!

Im więcej obowiązkowych szczepień tym większa śmiertelność niemowląt – widać to gołym okiem, ale to co widać jest „nienaukowe”. Nauka mówi coś wręcz przeciwnego. Ja tam wolę wierzyć własnym zmysłom, niż wysoko utytułowanym „autorytetom”, którym nie wiadomo kto i ile płaci za głoszenie „naukowej prawdy”.

W tym artykule jest załączona mapa. Zwróćcie uwagę na Słowenię i kraje skandynawskie. Mają one łagodny kalendarz szczepień – nie szczepi się noworodków, nie stosuje się szczepionek DTP i MMR.

Szczepienia dzieci w pierwszej dobie życia a później co 6 tygodni na kilka chorób i oto efekty. Na Zachodzie minimalny wiek dziecka do zaszczepienia to 3 miesiące a i szczepienia nie są obowiązkowe jak u nas. Później wielkie zdziwienie, że chore na to czy na tamto, zmarło w niewyjaśnionych okolicznościach. Ale im więcej chorych się stworzy tym więcej się zarobi. Wielu ma w tym interes aby tak było pod płaszczykiem, że to wszystko dla dobra dzieci. Wciska się rodzicom, że jak nie zaszczepią to dziecko umrze czy dostanie powikłań jeśli zachoruje.

Szkoda że o powikłaniach poszczepiennych nie mówią i że powikłania po chorobach wynikają ze złego ich leczenia, za które to leczenie odpowiada głównie lekarz zlecając nie to co trzeba jak i sam chory/rodzice chorego odpowiedzialni za wyleżenie organizmu i wzmacnianie go m.no. odpowiednią dietą. Zapomina się też o okresie rekonwalescencji po chorobie, zwłaszcza zakaźnej oraz każdej innej gdzie użyto antybiotyku. No ale czasu nie ma na poświęcenie uwagi własnemu zdrowiu, bo firma nie może się bez nas obejść to lecimy do pracy a dziecko wysyłamy za szybko do żłobka / przedszkola / szkoły bo się nam do pracy pali.

Wysoka umieralność noworodków w Polsce. Marcin Bartnicki, Wirtualna Polska

Cyt. „W Polsce umiera znacznie więcej niemowlaków, niż na Zachodzie, w naszej części Europy wyprzedzają nas nie tylko Czechy i Estonia, ale też Białoruś. W światowych zestawieniach mamy identyczny wskaźnik co Kuba. Niechlubny rekord wśród największych miast biją Katowice, w których jedno na sto dzieci umiera przed ukończeniem pierwszego roku życia – maluchy mają tam statystycznie nieco mniejsze szanse na przeżycie niż dzieci rodzące się w Libanie, Arabii Saudyjskiej, Omanie i Chile.

Kolejne doniesienia o śmierci małych dzieci, które wstrząsnęły w ostatnich miesiącach opinią publiczną, to tylko niewielki wycinek dramatu rodzin, które straciły swoje maluchy. Według danych GUS, w Polsce w 2011 roku 1836 dzieci zmarło, zanim skończyło roczek. W rankingach państw o najniższym wskaźniku umieralności dzieci przed pierwszym rokiem życia, według danych Banku Światowego, Polska jest na 30. miejscu w w Europie i 37. na świecie. 38. pozycję w światowym rankingu dają nam dane ONZ. W Europie lepiej od Polski wypadają nie tylko kraje zachodnie, ale nieznacznie wyprzedzają nas też Białoruś, Litwa i Chorwacja. Najlepszym państwom Europy Środkowej i Wschodniej – Czechom i Estonii, udało się ograniczyć umieralność niemowląt do poziomu Danii, Niemiec i Holandii.

Sytuacja jest szczególnie zła w kilku regionach Polski – m.in. w woj. śląskim i zachodniopomorskim. Wysoka umieralność dzieci utrzymuje się w tych regionach od wielu lat. W Katowicach umiera tyle dzieci, co w trzykrotnie większej Łodzi. Proporcjonalnie trzykrotnie lepiej wypadają też Warszawa i Poznań. Poza stolicą województwa śląskiego, statystyki zawyża też większość innych miast regionu.

To tylko 1/3 tekstu. Czytaj dalej na:

http://wiadomosci.wp.pl/kat,36474,title,Tragicznie-wysoka-umieralnosc-polskich-niemowlakow-jest-gorzej-niz-na-Bialorusi,wid,15417132,wiadomosc.html?ticaid=110543&_ticrsn=3