Katastrofa ekologiczna w Warszawie: Sytuacja jest poważna! Władze miasta kłamią!

Katastrofa ekologiczna w Warszawie i na Wiśle: nowe informacje

Od wtorku (27 sierpnia) w Warszawie i na Wiśle ma miejsce jedna z najgorszych katastrof ekologicznych w dziejach naszego kraju. W mediach pojawiły się nawet porównania z Czarnobylem, zwłaszcza gdy na jaw wyszedł fakt, że władze Warszawy z PO przez 29 godzin ukrywały ten fakt przed społeczeństwem. Sytuacja jest bardzo poważna i nie sposób nawet przewidywać, jak to wszystko się rozwinie. Ocena tego, co się dzieje, zmienia się bardzo dynamicznie, z godziny na godzinę.

We wtorek o godzinie 5 rano przestał działać kolektor w oczyszczalni ścieków Czajka w Warszawie. Rozpoczęto awaryjny zrzut ogromnej ilości ścieków do Wisły. Na domiar złego, w środę, dnia 28 sierpnia przestał działać drugi kolektor, i ścieki z impetem wpływają do Wisły. Władze Warszawy nie tylko okłamały nas, nie informując o katastrofie przez ponad dobę. Obecnie politycy Platformy Obywatelskiej (m.in. prezydent Warszawy, Trzaskowski) i Warszawscy urzędnicy, okłamują społeczeństwo, mówiąc, że wróciliśmy do stanu z 2011 roku. Wtedy, wg nich, całe ścieki miały być zrzucane do Wisły. Więc nie ma się czego bać, nie? Ta sama narracja jest rozpowszechniana przez setki trolli internetowych, które zaktywizowały się na portalach informacyjnych i piszą te same głupoty. Tak jednak nie jest!

Oczyszczalnia Czajka Rozpoczęła pracę nie w 2011 roku, ale w.. 1991, a więc dwadzieścia lat wcześniej. W 2012 została ona przebudowana. Skierowano do niej ścieki także z lewobrzeżnej części Warszawy, których wcześniej ona nie oczyszczała. Skierowano do niej wtedy także ścieki z okolicznych miasteczek, np. Legionowa. Przed 2012 rokiem, w którym ją przebudowano, te ścieki były przerabiane przez inne oczyszczalnie. Tylko niewielka ich część trafiała do Wisły. A teraz w wyniku awarii ta cała ogromna masa jest zrzucana w dół tej rzeki. Przed awarią oczyszczalnia czajka przerabiała 240.000 metrów sześciennych ścieków na dobę, czyli około 3 metry sześcienne na sekundę. Obecnie ta ilość (3 metry na sekundę, czyli 3.000 litrów na sekundę) trafia do Wisły.

Źródło: Oczyszczalnia ścieków Czajka na Wikipedii

Czytaj dalej „Katastrofa ekologiczna w Warszawie: Sytuacja jest poważna! Władze miasta kłamią!”

WARSZAWSKI CZARNOBYL: OLBRZYMIA KATASTROFA EKOLOGICZNA NAD WISŁĄ!

Katastrofa ekologiczna w Warszawie: zrzucono ogromne ilości ścieków do Wisły

Z ostatniej chwili: ogromna katastrofa ekologiczna ma miejsce w Warszawie nad rzeką Wisła. W oczyszczalni ściekowej Czajka w Warszawie nastąpiła awaria kolektora przesyłającego ścieki z lewobrzeżnej części miasta.

Według informacji sprzed kilku godzin, zrzucono aż 50.000 metrów sześciennych ścieków, co odpowiada pięciu milionom litrów. Ścieki płyną dalej do Wisły w tempie 3 metrów sześciennych na sekundę, co daje 10.000 metrów sześciennych na godzinę. Uwierzcie, są to bardzo duże liczby.

UWAGA: czytasz stary wpis z dnia 28 sierpnia. Najnowsze informacje znajdziesz w poniższym artykule:
Katastrofa ekologiczna w Warszawie: Sytuacja jest poważna! Władze miasta kłamią!

Obecnie szacowany zrzut mówi o niewyobrażalnej liczbie 260.000 metrów sześciennych ścieków. Jest to informacja dosłownie z ostatniej chwili. Okazało się także, że zrzut ścieków rozpoczął się już wczoraj, we wtorek 27 sierpnia o godzinie 5 rano. Ogromnym szokiem jest to, że władze Warszawy ukrywały to przed Polakami przez ponad 24 godziny.

Władze miasta zwołały sztab kryzysowy, swoje działania podjęło też Ministerstwo Środowiska i inne agendy rządowe. Prezydent miasta Rafał Trzaskowski z Platformy Obywatelskiej początkowo bagatelizował rozmiar kataklizmu, nazywając go „kontrolowanym zrzutem ścieków.” Jednak trudno katastrofę ekologiczną o tak wielkim rozmiarze nazywać czymś kontrolowanym.

Ujęcia wody dla Warszawy są bezpieczne, bo znajdują się powyżej miejsca zrzutu ścieków do Wisły. Jednak ta katastrofa ekologiczna jaka ma miejsce w Warszawie stwarza ogromne zagrożenia dla dostaw wody pitnej poniżej Warszawy, na linii Wisły. Czytaj dalej „WARSZAWSKI CZARNOBYL: OLBRZYMIA KATASTROFA EKOLOGICZNA NAD WISŁĄ!”

To już drugi pożar mostu w Warszawie od 14 lutego. Sabotaż i dywersja „zielonych ludzików” Moskwy?

To już drugi pożar mostu w Warszawie od 14 lutego. Sabotaż i dywersja „zielonych ludzików” Moskwy?

pozar mostuKilka ciekawych zdarzeń jakie miały miejsce w Warszawie w ciągu ostatnich dni. Dziś, dnia 20 lutego 2015 roku już wiadomo, że Most Łazienkowski który spłonął kilka dni temu, musi zostać wyburzony. Bo nie nadaje się już do remontu.

Także dzisiejszego dnia straż pożarna szybko ugasiła pożar sąsiedniego mostu – Mostu Gdańskiego. Ponoć jakiś „bezdomny” miał tam rozpalić ognisko z kabli. Czy kupujecie tę wersję?

Poniżej wklejam krótką notkę autorstwa pana Kazimierza Turalińskiego, który opublikował ją na facebooku. Nie chce mi się do końca wierzyć w to, co jest tam zawarte, bo Wołomin został, jeśli nie rozbity, to poważnie pokiereszowany przez działania policji.

Bardziej pasuje mi tu teza, że za to odpowiada rosyjska V kolumna w naszym kraju. Jak pisałem w poprzednich artykułach, tzw. „zielone ludziki” – ludzie na usługach Kremla – są i działają w Polsce. Nie tylko dezorganizują oni dyskusje na wielu portalach, przeprowadzając akcje dywersyjne i sabotażowe także u mnie. Planują oni różne akcje w realu, niektóre z nich już przeprowadzili.

Sprawy te nabierają powagi zwłaszcza w kontekście słów Władimira Putina z 2014 roku, że będzie teraz w różny sposób destabilizował sytuację w Polsce. Wojna na Ukrainie jest tuż za naszymi wschodnimi granicami, wróg jest już u naszych bram. Widzę w tych działaniach tzw. „długą rękę Moskwy”. A głodne kawałki w stylu, że most Gdański próbował podpalić jakiś menel – to można na poczekaniu wymyślić, gdy nie chce się informować społeczeństwa o dywersji wrogiego nam państwa w stolicy.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

____________________________________________________________

Cytuję: „Most łazienkowski należy praktycznie zbudować od podstaw, gdyż remont byłby zbyt drogi. To było do przewidzenia, podobnie jak fakt, że za tym zdarzeniem jak zawsze kryje się drugie dno. W pierwszej kolejności zakwestionować należy tezę o przypadkowym charakterze zaprószenia ognia. Tego dnia, z powodu chwilowo wzrastającej temperatury, skraplał się lód, co w połączeniu z parowaniem płynącej pod mostem Wisły z pewnością skutkowało nasyceniem drewnianych podestów wodą. Przypadkowe iskry nie miały większych szans rozwinąć się w tak intensywny pożar. Kto mógł odpowiadać za podpalenie i w jaki sposób tego dokonał? W tym samym czasie „przypadkiem” demontowano owe drewniane podesty..

Zapewne ktoś z grona odpowiadających za tę pracę osób nasączył belki substancją łatwopalną (najpewniej pirożel lub paliwo rakietowe). Motyw? Niedawno padła Hydrobudowa, pojawiająca się nie tylko w aferze autostradowej, ale odpowiadająca za budowę Bulwarów Nadwiślanych. tych samych, które jeszcze nie powstały i najpewniej rękami Hydrobudowy nie powstaną. Dziś, gdy priorytetem stała się odbudowa mostu, nikt się deptakami nie będzie przejmował..

Ani środkami przeznaczonymi na ich budowę (około 120 milionów zł jeśli mnie pamięć nie myli). Z dalszych ciekawostek – Hydrobudowa jest kontrolowana poprzez łańcuch spółek cypryjskich przez osoby z kręgu przestępczości wołomińskiej, w tym słynnego wołomińskiego SKOK-u który udzielił przypadkowym osobom „pożyczek” o wartości kilkuset milionów zł. Dlaczego jest to istotne w tej sprawie? Ludzie z Wołomina słyną rozwiązywaniem problemów gospodarczych przez podpalenia – pali się konkurencję, spala się swoją własność dla ubezpieczenia, ogień służy jako narzędzie terroru kryminalnego. W centrum tego miasta przed laty powstać miał wielki supermarket (chyba Tesco).

Tu jednak lokalni nie pozwolili na wykończenie drobnego handlu tego typu konkurencją i wielką budę puścili z dymem. Drugiego odważne na taką inwestycję nie było, a lokalne markety powstają wyłącznie w oparciu o wołomińsku (lub z nim zaprzyjaźniony) kapitał. Podsumowując – most łazienkowski to nie zrządzenie losu, „przypadkowo” wsparte likwidacją rzecznej jednostki straży pożarnej, ale element cudzego pięknego biznesplanu. Welcome to Poland!”

Autor: Kazimierz Turaliński na fb

Podziemna.TV: o referendum w Warszawie!

Prawdziwe wyniki referendum w Warszawie!

A teraz inne ciekawe FAKTY odnośnie sfałszowanego (?) referendum w Warszawie:

  1. Na stronie PKW a’propos referendum w sprawie odwołania HGW są takie informacje:
    Liczba osób, które wzięły udział w wyborach – 649.049
    Liczba kart ważnych wymagana, aby referendum było ważne – 389.430

  2. Cyt. „Pracuję w jednym z urzędów dzielnicy w Warszawie. Jestem referentką w dziale obsługi mieszkańców. Piszę i proszę o interwencję, bo czuję, że to referendum może być sfałszowane.
    W środę przed końcem pracy usłyszałam od mojej przełożonej, że środa była ostatnim dniem, kiedy warszawiacy mogli dopisywać się do listy uprawnionych do głosowania. Podobno dopisało się więcej osób niż przewidywano. Instrukcja „z góry”, która przyszła do urzędu, a którą nam pracownikom przekazała kierowniczka – nie iść w niedzielę na referendum, nie głosować, zostać w domu i O ZGROZO! zachęcać do tego rodzinę i znajomych!”

  3. O godzinie 09:25 rano (niedziela) padły serwery PKW

Cuda nad urną: rano padły serwery Państwowej Komisji Wyborczej, protokoły były wprowadzane ręcznie..

News z godziny 09:52 rano: padły serwery PKW

Cyt. ”
Z nieoficjalnych informacji wynika, że zawiesiły się serwery PKW i wszystkie protokoły muszą być wprowadzane ręcznie. W rozmowie z portalem niezalezna.pl PKW nie chce komentować tych informacji lecz potwierdza, że nie wiadomo kiedy dokładnie poznamy oficjalne wyniki referendum.

Pierwsze informacje o problemach z serwerami PKW podali na Twitterze dziennikarze RMF FM:

  • Serwery PKW padły i przez to wciąż musimy czekać na oficjalne wyniki referendum. Zamiast on-line, krążą płyty CD z wynikami 🙂 – napisał na Twitterze Mariusz Piekarski
  • W PKW zawiesiły się serwery. Protokoły wprowadzają ręcznie – podała z kolei Agnieszka Burzyńska.

Pracownik miejskiej komisji PKW, Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Warszawie w rozmowie z portalem niezalezna.pl pytany o to, kiedy poznamy oficjalne wyniki referendum przyznał, że trudno powiedzieć czy będą one znane przed południem, czy dopiero po południu.

  • Nie jestem w stanie tego przewidzieć. Czekamy na protokoły kompletne – oświadczył pracownik Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Warszawie.

Poproszony o komentarz do podanej przez RMF FM nieoficjalnej informacji o problemach z serwerami PKW odmawia komentarza.

  • Ja nie komentuję informacji, które gdzieś tam chodzą. My jako miejska komisja oczekujemy na protokoły i to jest tylko i wyłącznie kwestia jakiś tam uchybień formalnych – oświadczył w rozmowie z portalem niezalezna.pl pracownik PKW.

Okazuje się, że przez ok. 4 godziny były problemy z liczeniem głosów, a miejska komisja nie mogła połączyć się z serwerami Państwowej komisji Wyborczej. Poza tym, dane przekazywane w cyfrowych wersjach protokołów nie zawsze zgadzały się z tymi, na protokołach papierowych.

  • Przyczyną awarii były protokoły, które wymagały poprawy. Było ich w sumie ponad 30. serwery PKW nie poradziły sobie. To efekt skali. Każdy protokół, który trafia do miejskiej komisji ma swój odpowiednik cyfrowy. Gdy dokumenty papierowe zawierały błędy były odsyłane a przy ponownym wprowadzaniu danych system PKW pokazywał błąd i nie można było wygenerować poprawionych protokołów w systemie. Dlatego z części obwodów zaczęły spływać dane na płytach CD i na miejscu były weryfikowane, ale i w tym systemie awaryjnym były pomyłki. Dane na papierze i te na nośniku nie zawsze się zgadzały – wynika z ustaleń RMF FM

Źródło: http://niezalezna.pl/

______________________________________________________________________________________________________________________________________________

Czy Ratusz zastraszał swoich pracowników, zabraniając im udziału w referendum?

List jednej z warszawskich urzędniczek:

” Witam,
Pracuję w jednym z urzędów dzielnicy w Warszawie. Jestem referentką w dziale obsługi mieszkańców. Piszę i proszę o interwencję, bo czuję, że to referendum może być sfałszowane.

W środę przed końcem pracy usłyszałam od mojej przełożonej, że środa była ostatnim dniem, kiedy warszawiacy mogli dopisywać się do listy uprawnionych do głosowania. Podobno dopisało się więcej osób niż przewidywano. Instrukcja „z góry”, która przyszła do urzędu, a którą nam pracownikom przekazała kierowniczka – nie iść w niedzielę na referendum, nie głosować, zostać w domu i O ZGROZO! zachęcać do tego rodzinę i znajomych!

Byłam oburzona! Oczywiście, to nie było polecenie, ale kierowniczka zasugerowała cicho, że „góra może to sprawdzać, a potem konsekwencje wyciągać” – TAK TO NAZWAŁA, to cytat! Wiem, że nie tylko nasz dział usłyszał tę „instrukcję z góry”. A skoro tak – ten kuriozalny zakaz dotarł również do innych urzędów! To skandal!

Jestem oburzona! To uderza w moją wolność! Czuję się zastraszona. Planowałam iść na referendum, a teraz czuję presję, że jeśli pójdę i postawię swój podpis to Pani Prezydent pozbawi mnie pracy.. Bardzo proszę o interwencję, proszę o przekazanie dalej, nagłośnienie, nie wiem, co jeszcze można zrobić.

Do wielu członków debaty wtorkowej konferencji nie znalazłam kontaktu, piszę więc do Państwa Posłów. Nie podam Państwu swojego prawdziwego imienia i nazwiska, bo nie chcę stracić pracy zawczasu..
Pozdrawiam serdecznie,

Urzędniczka z Ratusza”

______________________________________________________________________________________________________________________________________________

Info z dnia referendum:

Na stronie PKW a’propos referendum w sprawie odwołania HGW są takie informacje:

Liczba osób, które wzięły udział w wyborach – 649.049

Liczba kart ważnych wymagana, aby referendum było ważne – 389.430

Szykują chyba jakiś przewał z tą frekwencją i wynikami!

Info dla samodzielnie myślących:

referendum warszawa sfałszowane

______________________________________________________________________________________________________________________________________________

Chcesz by takich artykułów było na blogu Kefir 2010 więcej?

Wspomóż świadome projekty i inicjatywy Jarka Kefira! :)
Link opisujący, jak to zrobić:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

______________________________________________________________________________________________________________________________________________

Od autora bloga: (Jarek Kefir): nie jestem wyborcą PiS. A gdy ktoś mnie pyta, czy jestem zwolennikiem prawicy (lub lewicy) odpowiadam: jestem za, ale jestem też przeciw 🙂 Bo to prawda.