Tag: wartości

UNIWERSALNE PRAWA WSZECHŚWIATA I MATEMATYKA BOGA

Czy wszystko jest relatywne i względne? Czy istnieje jeden, ponadczasowy porządek? Czy istnieją spójne i niezmienne zasady, nie poddające się kaprysom kolejnych pokoleń i ich wymysłom ideologicznym czy religijnym? I w końcu, najważniejsze pytanie, czy człowiek, Ziemia i cały wszechświat powstały przez przypadek (Wielki Wybuch, teoria ewolucji Darwina), czy raczej coś ponad-materialnego definiuje jego kształt? A więc został on stworzony podług jakichś norm i zasad, które się nie zmieniają?

Relatywizm jest obecnie podstawą współczesnej myśli filozoficznej, naukowej, psychologicznej, jak i jest podstawą obowiązującej doktryny demokratyczno-lewicowo-liberalnej. Skoro wszystko jest relatywne i względne, skoro każda norma, każde prawo, każdy zwyczaj, każda umowa społeczna, jest tylko czyimś wymysłem i nie ma umocowania w ponadczasowych prawach (bo wg nich one nie istnieją), więc każdą z nich można zmienić na inną. Na inną, która też jest wymysłem. Relatywizm stoi u podstawy obecnie toczącej się rewolucji obyczajowej, którą prowadzi liberalna, progresywna lewica. Dla nich nic nie jest uniwersalne i ponadczasowe, więc wszystko można zmieniać, nawet na coś, co jeszcze niedawno byłoby całkowicie nieakceptowalne. Wystarczyła dekada prania mózgów, by Niemcy zaczęli mordować Słowian, Żydów i inne nacje. To samo było z bolszewikami w Rosji, którzy mają na sumieniu niezmierzone morze cierpień i śmierć milionów ludzi.

To samo może stać się teraz – dziś mamy demokrację i swobody obywatelskie, które obecnie coraz bardziej ogranicza się na rzecz poprawności politycznej. Jutro możemy mieć masowe eutanazje (od kilku miesięcy już mają one miejsce w Szwecji i Wielkiej Brytanii w domach seniorów i w szpitalach), legalizację pedofilii, totalną kontrolę i świat Orwella. Bo przecież obowiązujące normy są tylko kwestią umowy, są plastyczne i można je dowolnie zmieniać. Dotychczas twardy i niezmienny kanon zasad dostarczały religie. Ale zachodni filozofowie, a za nimi naukowcy, politycy i w końcu zwykli ludzie, orzekli, że Boga nie ma. A więc nie ma także sztywnego kanonu prawd i zasad. A więc mamy już całe pokolenia wychowane bez sumienia, nie mające rozeznania dobra i zła, konsumpcjonizm, hedonizm, wzrost przestępczości, narkomanię, plagę chorób psychicznych, i wiele innych obserwowanych obecnie negatywnych zjawisk.

Bóg jest dla mnie prawami i zasadami, według których został stworzony człowiek (łącznie z ego, umysłem, podświadomością i ich prawami), jak i świat (łącznie z prawami natury) i cały wszechświat. Zarówno magia ukryta w zasadach geometrii i matematyki, jak i program rozwoju człowieka, od jego „upadku” w materializm i hedonizm, dokonywanego w wieku nastoletnim, aż do możliwego wyzwolenia się z kręgu Samsary, jest dla mnie przejawem boskiego planu i boskich zasad. Owszem, patrząc powierzchownie można przyjąć, że wszystko jest relatywne i względne. I racja, wiele rzeczy i zjawisk taka jest. Ale gdy spojrzy się głębiej i szerzej, łącząc różne dziedziny wiedzy, to można wyłowić nieliczne, ukryte perły pośród ogromnego morza relatywizmu i względności.

Jeden z przykładów to Dekalog. Nie jest to religijny zbiór zasad, ale jest to zbiór ponadczasowych i pozareligijnych zasad. Nie zabijaj, nie krzywdź drugiej istoty, szanuj swoją seksualność, uznawaj boski porządek, uznawaj swoje korzenie rodzinne, narodowe, rasowe, cywilizacyjne – to wszystko jest w Dekalogu. Nie trzeba religii, by ten prosty kanon 10 prawd wyznawać. Ale większość ludzi nie ma w sobie wykształconego wewnętrznego kompasu moralnego. Więc aby taki człowiek się nie zdemoralizował i nie krzywdził innych, taki kanon musi być narzucany z zewnątrz, przez religię, prawo i normy społeczne. No ale w dobie „śmierci Boga” wszystko jest tylko czyimś wymysłem, wszystko może zostać zmienione, więc róbta co chceta. Continue reading „UNIWERSALNE PRAWA WSZECHŚWIATA I MATEMATYKA BOGA”

KONFLIKT PRAWICA vs LEWICA NASILA SIĘ. KTO MA RACJĘ?

Lewica kontra prawica – konflikt się nasila. Która strona ma rację?

Jak dla mnie jedna i druga strona ma swoje uzasadnione potrzeby, jednak warto spojrzeć na Europę i Stany.. Widać ewidentnie, która zaczęła konflikt – nowa fala neomarksizmu (komunizmu obyczajowego) zadaje bardzo bolesny cios tradycji, religii, wartościom rzymskiej (łacińskiej) kultury. To jest wojna także medialna, którą zaczęły ruchy lewicowe. Pytanie, jak mają bronić się ludzie, którzy nie chcą podążać za tą falą? Uśmiechnąć się bez złości i tolerancyjnie pozwolić na to, by doszło do przewrotu kulturalnego? Czy w zapowiadanej szumnie erze wodnika, w której wszyscy mieli być dobrze traktowani, nie bierze się pod uwagę faktu, że ludzie bogobojni, oddani konserwatywnym wartościom i zasadom, też mają prawo spokojnie żyć podług swoich zasad?

Nienawiść rodzi nienawiść – to prawda. Jednak życie bez jakiś własnych zasad jest jak rzeka bez koryta. Niestety, ale lewicowa strona próbuje to ukierunkowanie życiodajnej wody życia u konserwatystów porozlewać chaotycznie i bezcelowo. Zasady wiążą się często z bardzo kategorycznym użyciem słowa „Nie”. To słowo lewica używa chętnie, zaś męczy coraz mocniej prawicę, która też nim szafuje. Moim zdaniem nie ma co się oszukiwać – dla większości ludzi podział na strony jest tak ogromny dziś, że wypieranie tego faktu jest jak zamknięcie oczu na ten film zwany życiem. Garstka potrafi co prawda patrzeć neutralnie. Jednak ostatecznie, nieopowiedzenie się po żadnej ze stron jest jak olanie kompletne tego snu samsary – bo przecież ci którzy odkryli, kim są naprawdę, nie będą się angażować w iluzję jaką jest życie.

Ale ale – może na pewnej płaszczyźnie rzeczywiście nie ma podziału, nie ma dualności, a wszystko co się dzieje jest częścią Jednego Ja, które jest wspólne? Jeśli tak to paradoksalnie – nie ma nic złego w zaangażowaniu także emocjonalnym w ten sen, także z iluzorycznymi, ale jednak podziałami dualnymi? To jest akceptacja totalna. Nie trzeba w takim podejściu wykluczać nawet tych trudniejszych emocji typu nienawiść, bo jeśli się pojawiają, to czymś zasadnym są uwarunkowane. Jasne, nie ma co się też w niej babrać – ale można na jakiś czas pozwolić przejść jej jak gość bez negowania po stałym ekranie naszej świadomości, z totalną akceptacją i niewypieraniem.

Obecnie żyjemy w epoce sławiącej relatywizm – w sofistycznym kulcie humanistycznym. Sofiści chodząc po ulicach potrafili za pomocą sztuki retoryki udowodnić najbardziej absurdalne tezy. Dziś wykorzystuje się je np do udowodnienia istnienia 56 płci, lub do tego, że biologiczne uwarunkowania nie mają znaczenia, bo nie ważne czy rodzisz się mężczyzną, ale ważne jaką sobie płeć wybierze umysł warunkowany kulturowo. Nauka jest zaś po to by wspierać ten wybór i w razie czego wspomóc w dowolnie wybranym kierunku. Biologia, natura – cóż – to nie jest tak istotne – bo to człowiek jest bogiem. Co ciekawe z sofistami kłócił się Sokrates, który z kolei uważał, że wewnątrz każdego z nas mieszka „Dajmonion” – czyli siła nierelatywna, klarownie oddzielająca dobro od zła.

Uczniem Sokratesa był Platon, który z kolei uważany jest za ojca religijności. W tych czasach jak dla mnie mamy do czynienia z wojną sofizmu ze szkołą sokratejską. Ja osobiście wybieram tę drugą, bo ona wciąż stawia pytania np o to: Czy rzeczywiście wszystko jest takie relatywne? Czy rzeczywiście jak to w filozofii humanistycznej człowiek jest centrum kosmosu? Czy rzeczywiście nie ma żadnych w miarę stałych praw? Cóż.. Myślę, że odpowiedzi na te pytania warto szukać np w naturze właśnie, którą strona lewicowa troszkę odrzuciła na rzecz „nieskończonych możliwości umysłu”. Może zwykłe wpatrzenie się w tę kreację którą codziennie mijamy np na łąkach, trawnikach, jakoś pomoże nam coś zrozumieć?

Poza tym paradoks jest taki, że szkoła bezwzględnych relatywistów – kojarzona jest często z lewicą – owym sofistycznym kultem.. Ta właśnie strona przywiązuje się do drzew, chcąc ratować planetę od raka jakim jest ludzkość. Nie bardzo od tej natury i jej uwarunkowań chce się uczyć. Bo twierdzi, że biologia przecież może być pokonana przez umysł ludzki. To ciekawe, zanurzeni w humanistycznej relatywnej filozofii (a przecież ludzkość to rak tej planety) ratują naturę – która pokazuje bardziej, że jednak zasady stałe lub nie – ale istnieją. Zaś prawica co ciekawe może nie przywiązuje się do drzew i nie twierdzi, że ludzkość to rak tej planety, ale uczy się od natury i zwraca uwagę na prawa, jakie w niej panują. Prawa, które może nie są milutkie, jak w bajkach o słodkim Jelonku Bambi. Czyli uczy się właśnie od niej – zwracając uwagę na pewne powtarzalne schematy, także te drapieżne. Wiele tych paradoksów w dzisiejszych czasach.. Continue reading „KONFLIKT PRAWICA vs LEWICA NASILA SIĘ. KTO MA RACJĘ?”

DUCHOWOŚĆ INACZEJ: CZY NIE LUBISZ TEGO „ZŁEGO” ŚWIATA?

Przeciętne życie człowieka. Wyróżnia się w nim trzy etapy.

Do 18 czy 25 roku życia jesteś młody, głupi, nierozwinięty i podporządkowany rodzicom. Ziemscy rodzice są, jacy są. Są w najlepszym razie nieidealni. W najgorszym razie są albo patologią klasyczną, albo zręcznie zakamuflowaną patologią emocjonalną. Jeśli nie doznałeś podczas procesu wychowania ogromnej traumy (jak chyba połowa ludzi) to masz niebywałe szczęście.

Potem po 25 roku życia masz rok, dwa, trzy lata na tak zwane wyszalenie się. Dyskoteki, kina, podróże, klimatyczne knajpki. I seks. Dużo seksu. Możesz się bawić i korzystać z życia. Ego rośnie, czasami aż za bardzo. I właśnie po to, by zmniejszyć lub wręcz spacyfikować ego, jest kolejny etap.

Bowiem potem masz zobowiązanie do spłodzenia dzieci. Gdy to zrobisz, to nie masz czasu nawet porządnie się wysrać, jak to powiedział jeden z rodziców. O reszcie zapomnij. Nie ma pasji, hobby, ani nawet czasu wolnego dla siebie. Już nie ma „Ty”, już nie ma „my” w przytulnej knajpce podczas wieczoru we dwoje. Już są „oni”, czyli dzieci, i liczą się tylko ich potrzeby. Twoje schodzą na daleki, często bardzo odległy plan. Tak odległy, że już prawie że nieobecny. To jest często dla młodych ludzi szokiem. No jak to, nie mogę już sklejać modeli? No jak to, żona od kilku lat nie ma ochoty na seks? A miało być tak pięknie. Przecież społeczeństwo nam to obiecywało. A tutaj tylko ciężka harówka od świtu do nocy, i zero przyjemności dla siebie. Wszystko to istnieje właśnie po to, by młokos, który nadmiernie obrósł w piórka ego, zrzucił je. To służba rodzinie, światu, społeczeństwu. To oddanie całego swojego życia ku temu celowi, i całkowite jego podporządkowanie.

Potem przychodzi trzeci etap. Starość. Niechciana, wypierana, brzydka. Owszem, możesz już odpocząć, ale najczęściej „odpoczywasz” w kolejce w przychodni po kolejne porcje tabletek. Masz już życiową mądrość, ale już ona Ci niepotrzebna. Bo doświadczenie to dar nieba, który masz, gdy już Ci go nie trzeba,jak głosi porzekadło. Nie wykorzystasz tej mądrości, bo gdzie i jak? W kolejce do lekarza? No proszę Cię.. Wiesz co mówi ta życiowa mądrość? Mówi między innymi takie słowa: „Gdybym miał drugą szansę, to ułożyłbym swoje życie zupełnie inaczej.” A teraz gdy już ledwo co wygrzebałeś się z pieluch, gdy poświęciłeś najlepsze lata swojego życia na ową służbę światu, to czas umierać. To takie niesprawiedliwe. Dopiero teraz mógłbyś naprawdę, na serio cieszyć się życiem, mając rodzinę, mądrość życiową, doświadczenie. A tu trzeba wzywać karetkę, bo znowu napad nadciśnienia. Natura tak sprytnie i tak wrednie to zaprojektowała. Gdy już spełniłeś swój genetyczny cel, to jesteś jej niepotrzebny. Życie jest stanowczo za krótkie. Gdybyśmy żyli te 1000 lat, jak przed wiekami (podobno) to wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej..

Młodość nam za dużo obiecuje. A starsi ludzie milczą. Milczą jak zaklęci i nie ostrzegą tych młodych, narwanych i naiwnych. Mówisz, że nie popełnisz błędów swoich rodziców, a po 30-stce i tak kończysz przed telewizorem, z puszką piwa w dłoni. Jak niemal wszyscy Twoi sąsiedzi, koledzy, znajomi. Te kilka piw na wieczór to jedyna z przyjemnych rzeczy, która w codziennej szamotaninie zostaje. To dlatego taka forma rozrywki jest tak popularna. Bo na nic innego nie ma już czasu, ochoty, sił i pieniędzy.

Dlatego jeśli masz farta i Continue reading „DUCHOWOŚĆ INACZEJ: CZY NIE LUBISZ TEGO „ZŁEGO” ŚWIATA?”

CZY NA PEWNO JESTEŚ WOLNYM CZŁOWIEKIEM!?

Pewnego razu człowiek świadomy rozmawia z lemingiem..

-Nie rozumiem dzisiejszych 30-latków. Ostatni wpis na Facebooku z kwietnia 2020, kolejny z listopada 2019, a jeszcze kolejny z marca, ale 2018 roku. Czy Ci ludzie nie czytają ani nie oglądają nic, czym mogliby dzielić się ze znajomymi? Czy nie mają swoich hobby, pasji, które chcieliby pokazać?

-Jest tak, bo oni mają życie realne i nie siedzą w internecie. Dorośnij w końcu, chłopcze, ustatkuj się i stań się mężczyzną! To wtedy to zrozumiesz!

-Dobrze, więc na czym polega to bycie dorosłym, ustatkowanym i prawdziwym mężczyzną?

-Przede wszystkim na ciężkiej pracy od 06:00 rano do 21:00 wieczorem, bo prawdziwy mężczyzna jest odpowiedzialny za żonę i dzieci i zarabia na nich i na swój status. Poza tym taki mężczyzna wierzy w Boga, chodzi regularnie do kościoła i czynnie uczestniczy w życiu swojej parafii. Broni demokracji, wolnych sądów i konstytucji, głosuje na demokratyczne i proeuropejskie partie polityczne. Ideałem ustatkowanego mężczyzny w średnim wieku jest Platforma Obywatelska. Kupuje on wyłącznie rzeczy markowe, ponieważ trzeba pokazać innym swoją klasę i swój status. Jada w drogich restauracjach, bo kebaby są dla nieodpowiedzialnych uczniaków bez grosza przy duszy. Prawdziwy mężczyzna przestrzega także wszelkich norm społecznych i konwenansów towarzyskich, bo to jest ważne, trzeba być takim jak wszyscy i przede wszystkim normalnym.

-No nie wiem, ja tam dzieci nie mam, pracuję od 06:00 do 14:00, o 15:00 jestem w domu. Mam czas dla ukochanej, przyjaciół, bliskich. Mam czas i energię na pasje, hobby, seks. Ubieram się w lumpeksach, nie kupuje nadmiernej ilości gadżetów, ograniczam konsumpcję, nie chodzę do drogich restauracji dla snobów, nie piję alkoholu i nie imprezuję. Mam gdzieś rzeczy markowe, liczy się dla mnie praktyczność i wytrzymałość. Więc mam też pieniądze by pojechać nad jezioro czy nad morze, by cieszyć się życiem. Nie chodzę do kościoła, bo praktykuję buddyjską ścieżkę Zen, jestem racjonalnym ezoterykiem. Mam poglądy mieszane, ale głosuję na patriotyczną prawicę, bo to jest teraz narodowi potrzebne. Nie interesują mnie normy społeczne i dulskie konwenanse, no chyba, że są one naprawdę potrzebne i nie szkodzą nikomu. Więc nie jestem tym, o kim mówisz? Continue reading „CZY NA PEWNO JESTEŚ WOLNYM CZŁOWIEKIEM!?”

Neutralność społeczna tajemnym sposobem na szczęście w tym chorym świecie

Narzekasz na to, że inni stale mówią Ci, jak masz myśleć lub co masz robić? Lub inaczej: skarżysz się na to, że poprzez chęć zmiany innych na lepsze, lub z powodu głoszenia prawdy popadasz w konflikty i tracisz bliskich Ci ludzi?

Doktryna „neutralności społecznej” jest odpowiedzią na Twoje skargi. Pomaga żyć w świecie pełnym absurdów, dulszczyzny, podwójnej moralności itp. Na czym ona polega?

Zaczynamy:

Wiem kiedy, co i jak powiedzieć, a kiedy się zamknąć.

Wiem jak rozmawiać z poszczególnymi ludźmi.

Wiem, kiedy agresywnie a nawet brutalnie bronić siebie lub swojego zdania, a kiedy przytaknąć, uśmiechnąć się a potem iść i robić swoje.

Żyję po swojemu ale wiem też, że mam obowiązki wobec bliskich i społeczeństwa. Jednak nie daję się za bardzo wciągać w ich grę, jeśli to ewidentnie mi nie służy.

Nie wyznaję żadnej ideologii, religii czy doktryny mistycznej. Ale wiem, że dla istnienia społeczeństwa są one bezwzględnie konieczne, by trzymać w ryzach tę planetę małp. Inaczej na ulicach panowałaby anarchia.

Continue reading „Neutralność społeczna tajemnym sposobem na szczęście w tym chorym świecie”

Dlaczego bogaci się bogacą, a biedni biednieją? Przypowieść z przesłaniem

Spytałam babci, dlaczego tak się dzieje, że bogaci ludzie jeszcze bardziej się bogacą, a biedni dalej klepią biedę, nieustannie przyszywając na nią różny łaty? Co o tym sądzi?

Babcia bez zastanowienia odpowiedziała:

-A kogo uważasz za bogatego, a kogo za biednego? Czy zafrasowanego na tronie króla, czy uśmiechniętego biednego, łapiącego przy fontannie srebrzyste krople wody?

Ja jej na to, że to nie jest oczekiwana przeze mnie odpowiedź..

A ona mówi mi, że mechanizmy ekonomiczne nie odzwierciedlają stanu naszego umysłu. Mało tego – w znacznej mierze nie mają wpływu na to, czy się czujemy szczęśliwi czy biedni, bo wielu ludzi nie potrafi radości odczuwać.. Choć materialnie są w stanie kupić nawet kilka parcel na księżycu, a na przykład innym sprawia przyjemność serdeczną Twój szczery uśmiech..

(Autor nieznany)

JAK SOBIE RADZIĆ Z KWARANTANNĄ Z POWODU KORONAWIRUSA!?

Jak sobie radzić z kwarantanną podczas epidemii koronawirusa?

Jak radzić sobie ze stresem? Jak wytrzymać z bliskimi, których, jak się okazuje, prawie że nie znałeś?

Koronawirus i społeczna kwarantanna pokazują nam ukrytą dotychczas prawdę. Ukrytą pośród codziennej szarpaniny i szamotaniny życiowej, ukrytą pośród wyścigu szczurów.

Teraz świat zwolnił i bardziej to widać. I jest to na tyle bolesne, że miliony Polaków piją bardzo duże ilości alkoholu. Półki z piwem świecą pustkami. Robią to dlatego, by radzić sobie z lękiem, którego by nie znieśli na trzeźwo, i po to, by tej prawdy nie widzieć.


Cytat: „-Mistrzu, jak mogę sobie poradzić z izolacją? Continue reading „JAK SOBIE RADZIĆ Z KWARANTANNĄ Z POWODU KORONAWIRUSA!?”