Reklamy

Tag: wiadomości

DLACZEGO MEDIA CIĘ OKŁAMUJĄ? BO REALIZUJĄ ŻĄDANIA WŁAŚCICIELI I SPONSORÓW!

 

Dlaczego media manipulują i kłamią?

Odpowiedź na to pytanie brzmi: tak, media manipulują. Prawdą jest, że kapitał jednak ma narodowość. Na tej zasadzie nie ma niezależnych mediów, bo każde z nich realizuje program ideowy swojego właściciela. Dlatego skandowane na demonstracjach słowa „wolne media” można zbyć jedynie cynicznym uśmieszkiem.

Za każdym medium zwyczajowo stoją politycy, a za politykami wpływowe, międzynarodowe think-tanki. Za FOX News stoi konserwatywna partia republikańska. Za CNN – demokraci. Obecnie światem rządzi think-tank lewicowo-liberalny. Są to nie tylko politycy. Ale także sędziowie, urzędnicy, dziennikarze, lekarze, psycholodzy, socjolodzy, muzycy, celebryci, biznesmeni, korporacje i nauka. Lewicowy liberalizm bardzo silnie okopał się w akademickiej nauce.

Obecnie lewicowy liberalizm jest u schyłku swojego istnienia. Wypierany jest przez partie prawicowe, a one mają już swoje media, swoich dziennikarzy, itp itd. Także niezależne media, kanały na You Tube czy blogi mają swoje „linie redakcyjne”. Są pisane przecież przez ludzi. Moje poglądy są hybrydowe, prawicowo-lewicowe, bo staram się myśleć samodzielnie i analizować różne aspekty życia pod wieloma kątami. Ale u mnie nigdy nie ukazałyby się peany pochwalne na cześć multi-kulti, trybunału konstytucyjnego, Ryszarda Petru czy kościoła katolickiego.

Wynika to także z tego, że każdy człowiek na Ziemi ma inną mapę rzeczywistości. Świat to gigantyczne, tryliardowa obfitość i mnogość, a ludzkie umysły są tak powolne i niedoskonałe. Nie są w stanie ogarnąć tej ogromnej, zmiennej i bardzo niejednoznacznej rzeczywistości. Więc powstają mapy tej rzeczywistości, które mają ją setki lub tysiące razy uprościć. Te mapy to ideologie, religie, doktryny. Także podział nauki, np medycyny, na dziesiątki specjalizacji to wynik tego, że nie ogarniamy całości, a potrzebujemy mapy. Przecież organizm człowieka jest jeden.

Media realizują wolę właścicieli i sponsorów

Media manistreamowe, a więc te oficjalne, są oskarżane o to, że manipulują, że nie informują opinii publicznej, ale ją kreują. A więc urabiają. I to jest prawda, taka jest ich rola i taka jest wola ich właścicieli. To jest pieniądz – gruby pieniądz – i władza. No kiedy Wy dorośniecie, ludzie, no? Media alternatywne (niezależne) są oskarżane o oszołomstwo, o publikowanie niesprawdzonych informacji i dziwnych teorii. I to też czasami jest prawdą. Bo badając to, co przez millenia było ukrywane, błądzimy na ślepo. Jesteśmy jak 18-letni fascynat chemii, który w nocy dorwał się do uczelnianego laboratorium.

Stąd wiele „opowieści dziwnych treści”, na które do dziś nie ma jednoznacznych dowodów. Np czym się różni kwas l-askorbinowy z owoców, a czym różni się ten sam kwas l-askorbinowy produkowany syntetycznie? Sam byłem takim nastoletnim fascynatem chemii, zdawałem ją na maturze. Dlatego chciałbym to wiedzieć. Tak samo zadawałem pytania o to, czy ktokolwiek zebrał te dziesiątki milionów dolarów i wysłał bezzałogową sondę, by zbadać skład chemtrails. Lubię chemię i bardzo chciałbym taki skład przeanalizować, nawet gdybym musiał siedzieć i ślęczeć nad tym kilka godzin. Na te i inne pytania odpowiedzi nigdy nie dostałem odpowiedzi. Za to często spotykałem się z agresją.

Oprócz tego media mainstreamowe i alternatywne są posądzane o coś jeszcze. O sianie paniki, strachu, przerażenia. O zaszczepianie w ludziach beznadziei i poczucia, że nic nie da się zmienić. Wyznawcy teorii new age dodają do tego zarzut, że jest to zasiewanie tzw „złych energii” czy też „złych wibracji”. I że powstałe w ten sposób złe myśli niszczą Ziemię, bo powielają się i kopiują dalej. I to też jest w pewnym sensie prawdą.

Nowy Porządek Świata taki straszny..

Ludzie uwielbiają horrory czy agresywną muzykę, bo sami są na takim poziomie. Media informują głównie o kataklizmach, przestępstwach, aferach, wojnach. Media alternatywne sieją histerię związaną z Nowym Porządkiem Świata – NWO (New World Order). Ma to być tajny plan jeszcze bardziej tajnego stowarzyszenia Illuminatów dotyczący budowy rządu światowego i stworzenia globalnego systemu totalitarnego. Są to rzeczy tak bardzo ściśle i super tajne, że stały się wręcz elementem pop-kultury i debaty publicznej, za sprawą zachodnich brukowców. Które rzuciły się na tematykę spiskową jak sępy, zwęszając w tym gruby szmal. Polskie „Fakty”, „SuperExpressy” czy „Pudelki” są jeszcze 100 lat za murzynami w tym względzie, ale i to się zmieni.

Czytelnik takich mediów alternatywnych może dostać stanu rozpaczy i beznadziei, czytając o tych wszystkich planowanych okropieństwach. Przecież wszystko jest już zaplanowane, wszystko jest dopięte na ostatni guzik i my, biedne żuczki, nic nie możemy z tym zrobić. Bo przecież nad tym czuwa sam Lucyfer (według fundamentalistycznych chrześcijan) lub potężna pozaziemska cywilizacja, wroga nam (według ezoteryków).

I gdzie jest ten biedny człowieczyna, który potem dowiaduje się, że jego życiem rządzi jeszcze jakaś karma, jakaś numerologia, plan wyższej jaźni na życie, czy jakieś inne, bezlitosne mechanizmy? I jakoś te karmy i inne wole różnych bóstw nie ruszają tych złych, tych biznesmenów, Illuminatów, tylko ten nieszczęsny człowieczyna ma stale pod górkę? Ojojoj, jak strasznie, ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie! Nic tylko zawinąć się w dywan i zacząć powoli czołgać w stronę cmentarza!

Tylko dobre wiadomości?

Jednak daleki jestem od stwierdzenia, że media to samo zło, i że powinniśmy przyjmować tylko „dobre wibracje i dobre energie”. No niestety, życie realne nie jest tak różowe, jak profile na FaceBooku niektórych wyznawców new age. Wymiar fizyczny ciągle generuje ból i cierpienie, a naszym powołaniem jest by coś z tym zrobić. Bardzo niebezpieczna jest iluzja polegająca na postrzeganiu duchowości przez pryzmat buddyjskiego mnicha, oderwanego od życia i jego problemów.

Według tej doktryny, trzeba się jakoś odciąć od świata realnego, ciągle medytować, ciągle uduchawiać się i podwyższać wibracje. Jest to nie tylko bzdurne, ale wręcz niebezpieczne. Bzdurne, bo nie po to duch wcielił się w ciało, by stale bujać sobie w obłokach. On już tam jest, właśnie stamtąd pochodzi i jako taki jest zupełnie kompletny i zupełnie rozwinięty. Jest to też niebezpieczne, bo takie wypieranie negatywizmów i fizyczności, tworzy potężną polaryzację – strefę cienia. Opisał to m.in. Carl Gustav Jung. A cień długo spychany do głębin podświadomości, w końcu wybuchnie. I zburzy życie takiej bujającej w obłokach osoby dokładnie tak, jak ona nie chciała. Np pojawi się taka sytuacja, że aby przeżyć, będzie ona musiała zastosować bardzo brutalną przemoc i zabić agresora.

Mamy zmieniać świat a nie chować głowę w piasek

Świadomość to nie tylko medytacji, uduchawianie się i medytacje. Ale także codzienne życia. A więc ekonomia, polityka, samorządność, działalność społeczna i charytatywna, medycyna, nauka, technika. I, co najważniejsze – ciągłe udoskonalanie tych dziedzin. Bo wciąż świat jest daleki od doskonałości i wciąż powoduje to ogrom zła i cierpienia. I te wszystkie medytacje, palenie świec zapachowych i innych gówien przez oderwanego od świata adepta duchowości, nie zmienią świata nawet w najmniejszym stopniu. Nie, to nie przyczyni się do jakiegoś wielkiego wzrostu wibracji i świadomości na planecie, gdy takich ludzi będzie więcej.

A wręcz przeciwnie, bo takie oderwanie od życia i brak zainteresowania ważnymi problemami społecznymi jest na rękę politykom, bankierom, szefom korporacji czy ludziom takim jak Soros. Często zwykłe uliczne mordobicie które obali polityka-tyrana i wymusi pozytywne zmiany, ma miliardy razy większą wartość niż choćby medytacja 3 milionów osób w jakichś Indiach. I często wynalazca-ateista, który ułatwił życie milionom ludzi, redukując też ich cierpienia, realizuje znacznie lepiej zamysł ducha, niż sfrustrowany duchowy guru.

I do tego mają służyć także media. I te mainstreamowe, i te alternatywne. Przecież w mediach mainstreamowych jest cała masa programów interwencyjnych, które pochylają się nad wyzyskiem, niesprawiedliwością, cierpieniem. Media alternatywne pełnią podobną funkcję co te interwencyjne programy, tylko robią to bardziej autentycznie i bezkompromisowo. I na tym to ma polegać. Gdzie bowiem będzie słychać płacz i skargę ofiar różnych możnych i potężnych, jak nie w mediach? To wymusza na ludziach i na władzach zmiany i reformy. Uwrażliwia to na krzywdę.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.com/wsparcie/

  

Reklamy
Reklamy

Telewizja kłamie i manipuluje w zastraszający sposób. Ty też dałeś się nabrać?!

Każdy wie, że telewizja ogłupia, jednak mało ludzi zdaje sobie sprawę, jak daleko idzie jej ingerencja. Mało ludzi zdaje sobie także sprawę, jak to się dzieje, że przychodząc z pracy włączasz TV, skaczesz po kanałach i tak mija dobrych kilka godzin. W tym wpisie jak i w innych zalinkowanych tu przeze mnie wpisach, uchylę Wam rąbka tajemnicy.

Wcale nie chodzi tylko o kiepską jakość programów takich jak „Dlaczego ja„, „Pamiętniki z wakacji„, „Chłopaki do wzięcia” i innych. Ja i wielu moich znajomych czasami oglądamy te programy i nic nam się nie dzieje. Lubię obejrzeć odmóżdżające programy i seriale takie jak: Świat wg Kiepskich, Zdrady, Chłopaki do wzięcia, Rolnik szuka żony. No nie będę się z tym krył, bo wcale nie chodzi o to by stawać się jakimś oderwanym od społeczeństwa mnichem. A wręcz zawsze przestrzegam Was przed tym tak samo, jak przed typową ignorancją.

Nie chodzi tutaj także o zakłamanie wychodzące z ust polityków, dziennikarzy czy ekspertów. Popierają oni wszystko to, co jest bolączką naszego społeczeństwa. A więc poprawność polityczną (cenzurę), i nie ważne w którą stronę ideologiczną ona ingeruje. Ja śmieję się, wyszydzam i prowokuję obie strony debaty publicznej i wszędzie widzę ten sam mechanizm o nazwie: „NO ALE TEGO KRYTYKOWAĆ CI NIE WOLNO, NO JAK ŚMIESZ„. Z Żyda śmiać się nie wolno, z papieża nie wolno, z Anny Grodzkiej też nie, no i z kościoła też nie. Tylko zawinąć się w dywan i powoli czołgać w stronę cmentarza. Dalej: Ci systemowi politycy, dziennikarze itp popierają także inwazję islamsko-afrykańską, neoliberalizm i głodowe pensje (dyktat niemieckich i francuskich korporacji) itp.

Na marginesie, telewizja powoduje także betonowanie debaty publicznej. Są w Polsce jakby dwa ośrodki. Jeden z nich to cały ten lewacki, neoliberalny syf, oznaczający poddaństwo i robienie laski byle szwabowi i jego korporacji. Poprzez manipulacje ekonomiczne sprowadzili nasz kraj do kolonii, a 3/4 Polaków do roli taniej, niewolniczej siły roboczej. Ale drugi wcale nie jest ani trochę lepszy. Czym jest bowiem kościelno-smoleński konserwatyzm? Taki sztuczny podział utrzymywany dzięki konsensusowi medialnemu, powoduje to, że ludzie normalniej myślący są na uboczu debaty publicznej, na marginesie, jako wyklęci.

Na pewno nie jest mi po drodze z tymi, którzy doprowadzili do gospodarczej zagłady naszego kraju, do głodowych pensji, do poddaństwa Merkel, Niemcom i ich kapitałowi. Ale z drugiej strony.. Ci którzy przed każdą uroczystością każą odczytywać apel smoleński, i którzy zamiast sprawami ważnymi, interesują się zarodkami i płodami.. To też nie moja bajka, no kurwa no. A jedyne co od nich popieram to ukrócenie złodziejstwa i program socjalny. No ale to wciąż za mało. Dlatego takich jak ja nie ma kto reprezentować.

telewizja

Jest też inna sprawa. Mnóstwo ludzi popierających mniejsze i czasami normalniejsze partie polityczne non stop zadaje sobie pewne pytanie. Brzmi ono: dlaczego ludzie wciąż głosują albo na PO, albo na PiS, albo na SLD, albo na klon PO – Nowoczesną. Przytoczę najpierw pewną anegdotę z mojego życia wziętą. Miałem takiego znajomego, który narzekał i wkurwiał się, że jego samochodowe radio gra chujową muzykę. Poradziłem mu, żeby zamiast Zetki którą słuchał, odszukał częstotliwość Eska Rock i na nią przełączył. Wiecie co on mi odpowiedział? Że nie chce mu się gmerać w ustawieniach radia, że Radio Zet ma ustawione jako domyślne, że naciska jeden guzik i mu gra.

I analogicznie jest w przypadku partii politycznych. Ludzie głosują na te, które są najbardziej widoczne w telewizji. Bo nie chce im się poszukać informacji o innych partiach. Naciskają jeden guzik, włączają im się albo „Fakty” TVN albo „Wiadomości” TVP1, i głosują albo na PO, albo na PiS. Jest to więc dużo prostsze niż myślisz. Gdyby Kukiz’15, Razem, PRiGCz (Tanajno) czy frakcja Ikonowicza byłyby tak samo eksponowane jak PO, PiS, SLD – to miałyby dużo więcej głosów. To ujawnia, jak bardzo prostolinijne i prymitywne jest myślenie społeczeństwa. To nieprawda że ludzie są głupi. Oni są dużo głupsi niż myślisz.

To jednak wcale nie wszystko.. Bowiem manipulacja telewizyjna idzie znacznie dalej niż to co powyżej przedstawiłem. Sięga ona rdzenia naszego jestestwa – podświadomości. Czyli jak zawsze wracamy do tego, co jest praprzyczyną, genezą. Do podświadomości i jej oprogramowania.

Socjotechnika, inżyniera społeczna i sztuczki z zakresu NLP to fundament mediów. Znowu wracamy do tego, co pisałem powyżej o manipulacjach polityków, dziennikarzy i ekspertów. Korzystają oni z tej nomen omen pożytecznej wiedzy na potęgę. Kampania wyborcza z 2007 roku którą wygrała Platforma Obywatelska, była kampanią wzorowo przygotowaną. Wygenerowano wtedy szereg zupełnie nowych konstruktów mentalnych, które straszą niczym zombie do dziś, i powodują podziały. Stworzono m.in. kastę lemingów po to, by ludzie nie zauważyli, jak bardzo są wyzyskiwani przez kapitalistów. A oni wcale takimi krezusami nie są – są takimi samymi niewolnikami za miskę ryżu, tylko zarabiają na tych call-centrach troszkę więcej. Kampania z roku 2015 to czas, gdy polityczna konkurencja – PiS – odrobiła częściowo lekcję o nazwie socjotechnika i wygrała wybory.

O tym jak wpływa telewizja na nasze postrzeganie i psychikę, pisał znany myśliciel i filozof, Eckhart Tolle:

Cytuję: „Dla milionów ludzi na całym świecie oglądanie telewizji jest ulubioną czynnością wykonywaną w wolnym czasie – a raczej bezczynnością. Przeciętny Amerykanin, zanim skończy sześćdziesiątkę, spędza piętnaście lat na wpatrywaniu się w ekran telewizyjny. W innych krajach liczby są podobne. Wiele osób twierdzi, że oglądanie telewizji „relaksuje”. Poobserwuj siebie uważnie, a przekonasz się, że im dłużej ekran telewizora jest obiektem twojej koncentracji, tym bardziej twoje myślenie zanika i przez długie chwile patrzysz na talk-show, teleturnieje, seriale komediowe, a nawet na reklamy, nie wytwarzając w swym umyśle prawie żadnej myśli. Nie tylko zapominasz o swoich problemach, ale na pewien czas uwalniasz się od samego siebie – a cóż może bardziej relaksować?

Czy zatem wskutek oglądania telewizji powstaje przestrzeń wewnętrzna? Niestety nie. Chociaż przez dłuższy czas umysł nie wytwarza myśli, to łączy się on z procesem myślenia obecnym w programie telewizyjnym. Łączy się z telewizyjną wersją umysłu zbiorowego i zajmuje się myśleniem jego myśli. Twój umysł pozostaje nieaktywny tylko w tym sensie, że nie produkuje myśli. Stale jednak absorbują go myśli i obrazy płynące z telewizora. Wywołuje to w nim podobny do transu bierny stan podwyższonej wrażliwości, przypominający stan hipnozy. Dlatego telewizja może służyć do manipulowania „opinią publiczną”; wiedzą o tym zarówno politycy i różne grupy nacisku, jak i producenci reklam, i zapłacą miliony, by wpędzić cię w ten stan receptywnej nieświadomości. Chcą, aby ich myśli stały się twoimi, i zwykle im się to udaje.

A więc gdy oglądasz telewizję, skłonny jesteś opadać poniżej myślenia, a nie wznosić się ponad nie. Pod tym względem telewizja ma wiele wspólnego z alkoholem i narkotykami. Chociaż odciąża cię od myślenia, płacisz za to wysoką cenę, jaką jest utrata świadomości. Podobnie jak narkotyki, silnie uzależnia. Sięgasz po pilota, by wyłączyć telewizor, lecz zamiast tego zaczynasz przeszukiwać wszystkie kanały. Mija pół godziny lub godzina, a ty nadal oglądasz i nadal przerzucasz kanały. Przycisk wyłączający to jedyny, którego twój palec zdaje się nie móc dotknąć. Ciągle patrzysz w ekran, zwykle nie dlatego, że coś ciekawego przyciąga twoją uwagę, ale właśnie dlatego, że nie ma nic interesującego do oglądania. Gdy już zostaniesz „złowiony”, wówczas im bardziej jest to trywialne, im bardziej bezsensowne, tym silniej uzależnia. Gdyby to było ciekawe, skłaniało cię do refleksji, to znów pobudziłoby twój umysł do myślenia, które jest bardziej świadome i dlatego bardziej wskazane niż trans wywołany telewizją. Wtedy twojej uwagi nie pochłaniałyby już całkowicie obrazy na ekranie.

Treść programu, jeśli ma on jakąś wartość, może do pewnego stopnia uniemożliwiać, a nawet czasem niweczyć hipnotyczny i otępiający efekt wywoływany przez telewizję. Bywają programy niezwykle pomagające wielu ludziom; zmieniają ich życie na lepsze, otwierają serce, rozwijają świadomość. Nawet niektóre komedie, chociaż w zasadzie błahe, w sposób niezamierzony mogą być uduchowione, pokazując karykaturalną wersję ludzkiej głupoty i ego.

Uczą nas, by nie brać wszystkiego zbyt poważnie, by podchodzić do życia z pewną beztroską, a przede wszystkim uczą nas śmiać się. Śmiech ma nadzwyczajne właściwości wyzwalające, jak również uzdrawiające. Większość programów telewizyjnych znajduje się jednak pod kontrolą ludzi, którymi całkowicie zawładnęło ich ego. Dlatego ukrytym motywem telewizji jest sprawować nad tobą kontrolę : uśpić cię, czyli uczynić nieświadomym. A przecież w tym medium, jakim jest telewizja, nadal tkwi niezbadany ogromny potencjał.

Unikaj programów i reklam, które bombardują cię szybko migającymi obrazami, zmieniającymi się co dwie, trzy sekundy lub częściej. Zbyt częste oglądanie telewizji, a zwłaszcza tego rodzaju programów, w dużym stopniu jest przyczyną nadpobudliwości psychoruchowej, czyli ADHD, zaburzenia psychicznego, którym dotknięte są obecnie miliony dzieci na całym świecie. Nieumiejętność skupienia się sprawia, że twoja percepcja i twoje związki z ludźmi ulegają spłyceniu i nie dają ci satysfakcji. Wszystko, co robisz, każde twoje działanie wykonywane w tym stanie, ma niską jakość, ponieważ wysoka jakość wymaga uwagi.

Częste i długie oglądanie telewizji nie tylko sprawia, że stajesz się nieświadomy, ale też powoduje bierność i odbiera ci energię. Dlatego, zamiast oglądać, co popadnie, wybieraj konkretne programy. Zawsze gdy sobie o tym przypomnisz, oglądając je, poczuj wewnętrzne ożywienie. Albo od czasu do czasu zwracaj uwagę na swój oddech. Co trochę, w regularnych odstępach, odwracaj twarz od ekranu, tak aby nie zawładnął on całkowicie twoim wzrokiem. Nie nastawiaj odbiornika głośniej, niż jest to potrzebne, tak aby dźwięk nie przewyższał twojego poziomu słyszalności. Podczas projekcji reklam wyciszaj fonię. Nie chodź spać od razu po wyłączeniu telewizora ani, co jeszcze gorsze, nie zasypiaj przy włączonym odbiorniku.”
~Eckhart Tolle

.

jarek kefir
Czy wiesz, że tylko jedna na 4000 osób odwiedzających moją stronę wspiera jej istnienie finansowo, poprzez darowiznę? Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

Na konto bankowe:

Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:

Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

MEDIA KTÓRE MANIPULUJĄ I NISZCZĄ. DWIE POUCZAJĄCE HISTORIE

Uwolnij się od destrukcyjnych mediów i newsów!

Krótki felieton o tym, jak należy traktować newsy, wiadomości, media.. Przeczytaj dwie historie.

Wyobraź sobie małą, turecką wioskę przy granicy z Gruzją, na odległych, oddalonych od Europy rubieżach kraju. Rolnicza, górska i mało urodzajna okolica, przemysłu zero. Infrastruktura w stanie opłakanym, tylko polne, nieutwardzone drogi, niszczące podwozia rzadko przejeżdżających ciężarówek. Wciąż głównym środkiem transportu jest albo rower, albo koń czy osiołek.

I teraz wyobraź sobie reakcję mieszkańców tej zapadłej azjatyckiej dziury na informację o próbie puczu wojskowego, która miała miejsce jakiś czas temu. Może trochę obaw o przyszłość kraju.. Ale na ogół mają oni wyjebane. Bo to i tak nic nie zmieni ich sytuacji, pomimo tego że są obywatelami Turcji. Słońce rano nadal wzejdzie na wschodzie i zajdzie na zachodzie. Wcześnie rano znowu trzeba będzie iść do pracy w pole, w pocie czoła karczować nieurodzajną, górzystą ziemię. Pod wieczór karczma, jakiś film obejrzany w pamiętającym komunizm telewizorze, pokątnie pite wino, zapalony skręt jakiegoś arabskiego zioła. Dzień jak co dzień.

A teraz przypomnij sobie jak Ty, oddalony o tysiące kilometrów, otoczony wygodami i infrastrukturą cywilizacji, zareagowałeś na informacje medialne o próbie puczu w Turcji w 2016 roku? Właśnie, jak? I po co tak nerwowo? Po jaką cholerę? Czy coś ta informacja zmieniła w Twoim życiu?

media

.

Druga historyjka, jaką zamierzam teraz opowiedzieć.. Przypuśćmy że w Tanzanii, biednym afrykańskim państwie, doszło do wybuchu bomby atomowej. Siła detonacji była ogromna, ale wydarzyło się to na zupełnym pustkowiu. Nie wiadomo kto to zrobił. Czy rząd Tanzanii kupił atomówkę od Rosji i nieostrożnie się z nią obchodził? Czy od jakichś byłych agentów KGB którzy w 1990 buchnęli kilka głowic korzystając z chaosu jaki wtedy panował w upadającym ZSRR? Czy może zrobili to terroryści, zbyt wcześnie detonując głowicę? Czyli na jakiejś pustyni, zamiast w stolicy kraju?

To nie jest ważne. Ważne jest to że detonacja miała miejsce, objęła duży kawał ziemi. Jednak nie wyrządziła większych szkód poza zdmuchnięciem kilkunastu osad nomadów i poza zabiciem setek tysięcy zwierząt. No i opad radioaktywny skaził dalsze rubieże pustyni. Ale co się okazało.. Okazało się, że media i rządy całej Ziemi otrzymały absolutny zakaz informowania o tym wydarzeniu. ONZ, UE, USA i inne organizacje milczą zupełnie. Milczą media. Nie ma zdjęć satelitarnych bo je usunięto, np te z Digital Globe.

Jednak kilku globtroterów, którzy jakimś cudem zapuścili się w te odludne i pustynne okolice, sfotografowało i nagrało grzyb który powstał podczas detonacji. Jeden z nich znalazł się na tyle blisko, że został ogłuszony przez huk detonacji, jak i doznał poparzeń popromiennych. Trafił do szpitala. Chcieli oni podzielić się z innymi ludźmi tym, co zobaczyli. Ale po pierwsze, nikt im nie wierzył. Po drugie, kilku z nich założyło fan page na FB poświęcony temu wydarzeniu i prawdzie o nim. Kilka bardzo niszowych portali zajmujących się teoriami spiskowymi opublikowało te zdjęcia.

Ale nic, zupełnie nic to nie zmieniło. Zdjęcia zostały wyśmiane jako fałszywki a oni sami zwymyślani od siejących teorie spiskowe. Nie uwierzyli im nawet bliscy i znajomi, oskarżając że to wszystko są fotomontaże i kiepskiej jakości „prank”. I teraz najważniejsze.. W Afryce jebnęła atomówka, potężna detonacja, grzyb wielki tak że ja pierdole.. A Ty, Europejczyku uzależniony od mediów, newsów czy portali z teoriami spiskowymi – NIE WIESZ O TYM. Nikt zupełnie o tym nie wie. Nie wiadomo kto to zrobił i po co, i ile jeszcze głowic ten ktoś ma w jakimś garażu.

propaganda

.

Ale to nie ma zupełnie znaczenia. Gdyż poza nomadami mieszkającymi w okolicy, poza tymi globtroterami którzy się tam nie wiadomo po co szwendali i poza rządem Tanzanii – nie wie o tym nikt. Wydarzenie to na wieki wieków będzie przykrywać piołun milczenia. Jak się z tym czujesz?

Z tych dwóch historii morał jest zawsze jeden i ten sam.. UWOLNIJ SIĘ od destrukcyjnych mediów, wiadomości, newsów, portali z makabrycznymi teoriami spiskowymi. Nie reaguj emocjonalnie. Zamachów i przewrotów będzie coraz więcej. Jeśli na takie wydarzenia reagujesz strachem i samonakręcającą się spiralą innych złych emocji – to przegrałeś.

Przeczytaj, ale jeden raz i wystarczy. Nie chodzi o to by być ignorantem ale by emocjonalnie olewać takie newsy. Nie oglądaj filmików, szczególnie tych makabrycznych. Nie wpadaj co chwila na portale by zapoznawać się z najnowszym bilansem. Nie dyskutuj o tym za bardzo.

Pamiętaj jednak, by nie demonizować zupełnie mediów. To w mediach najczęściej słychać płacz i skargi ofiar. Gdyby nie ta cała wrzawa medialna, to rozwój ludzkości postępowałby znacznie wolniej. W mediach jest ogrom wartościowych programów, które uwrażliwiają nas na krzywdę i demaskują różne niecne praktyki. Tak samo medycyna, na którą tak narzekamy, uratowała milionom ludzi życie – np przez antybiotyki, zoperowanie wyrostka czy reanimację.

Autor: Jarek Kefir

.

jarek kefir

Czy wiesz, że tylko jedna na 4000 osób odwiedzających moją stronę wspiera jej istnienie finansowo, poprzez darowiznę? Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

GDYBYŚ ZROBIŁ SABOTAŻ W TV I WYEMITOWAŁ SWOJE PRZESŁANIE DLA LUDZKOŚCI..

Gdybyś zrobił sabotaż w TV i wyemitował swoje przesłanie dla ludzkości..

Gdybyś miał możliwość zrobienia sabotażu w TVP1, TVN czy Polsacie, polegającego na zabarykadowaniu się w studiu telewizyjnym, i wyemitowania półgodzinnego przesłania dla ludzkości w porze największej oglądalności – co byś powiedział / przedstawił?

Zapraszam do dyskusji pod tym artykułem jak i do obejrzenia fragmentów filmu Network (pol. Sieć) z roku 1976.

Cytuję: „Howard Beale (Peter Finch), prezenter wiadomości w telewizyjnej stacji UBS, dostaje wymówienie z pracy z powodu spadku oglądalności jego programu. W ostatnim swoim wejściu na antenę zamierza zapowiedzieć popełnienie samobójstwa, zmienia jednak plan i zamiast tego wykrzykuje do mikrofonu swoją opinię na temat sytuacji, jaka panuje w społeczeństwie amerykańskim.”

.

.

Ja z grubsza wiem co chciałbym powiedzieć.

Unikałbym polityki poza rzeczami takimi jak na jednym z obrazków poniżej:

przesłanie dla ludzkości.

.

.

Autor: Jarek Kefir

.

jarek kefir

Czy wiesz, że tylko jedna na 4000 osób odwiedzających moją stronę wspiera jej istnienie finansowo, poprzez darowiznę? Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Rzetelność i uczciwość w nauce nie istnieje. Farmaceutyczna ośmiornica na ogromną skalę korumpuje lekarzy w Polsce

Rzetelność i uczciwość w nauce nie istnieje. Farmaceutyczna ośmiornica na ogromną skalę korumpuje lekarzy w Polsce

nauka i medycynaDziś celny artykuł dr Jerzego Jaśkowskiego na temat ogromnej skali korupcji w farmacji, medycynie i ogólnie, nauce. Powtarzam do znudzenia, że dostrzegamy już skorumpowanie sądownictwa, urzędów, polityki. Jednak wciąż zbyt mało czasu poświęcamy na fakt straszliwej skali korupcji, zaprzedania i fałszerstw w dzisiejszej, XXI wiecznej nauce.

W polityce czasami znajdziesz uczciwość, społecznictwo, poświęcenie się jednostek dla dobra ogółu. W nauce próżno tego szukać, poza nielicznymi przykładami tych, którzy przeszli na jasną stronę mocy. W nauce mamy system grantów, wielkich czasopism medycznych które publikują jedynie „politycznie poprawne” wyniki badań. Mamy także powszechną korupcję, ukrywanie wyników badań, zatajanie ważnych wynalazków i odkryć, rozmaite, „kreatywne” modyfikowanie wyników badań. Np fakt „reaktywnego placebo”, które zawiera toksyczny glin (aluminium). Poprzez stosowanie tego typu placebo w badaniach, sztucznie zawyża się bezpieczeństwo szczepionek. Jest to oczywiście jawne fałszerstwo, dokonywane w białych rękawiczkach, w świetle prawa.

lobbing i korupcjaW nauce gdy jakiś badacz lub lekarz wyłamie się ze zmowy milczenia, która jest powszechna – to nie ma on potem łatwego życia. Nie będzie mógł nigdzie opublikować swoich prac i badań, poza niszowymi portalami w internecie. Ponieważ kilkaset światowych czasopism medycznych należy do jednej medialnej korporacji, stowarzyszonej z koncernami farmaceutycznymi. Często niepokorni ludzie nauki tracą prawo do wykonywania zawodu, tracą granty na badania, spotyka ich zawodowy ostracyzm.

Dzisiejsza, skorumpowana przez korporacje i rządy „nauka”, stała się nowoczesną formą kościelnej inkwizycji. Ksiądz został zastąpiony przez schludnie ubranego „eksperta” z TV, który głosi swoje dogmaty nowej, naukowej wiary. Rolę wyklętych czarownic palonych na stosach, spełnia dziś nielubiana przez oficjalną „naukę” medycyna naturalna. Czyli dział medycyny, dzięki której potężne korporacje i rządy tracą i dochody, i owieczki do strzyżenia.

korporacje farmaceutycznePodobnie jest z różnymi innymi metodami, które działają, i są solą w oku dla trzymających rządy dusz korporacji i rządów. NLP – jest powszechnie nielubiane przez oficjalną naukę i ośmieszane. Jednak po cichu, ci wszyscy lobbyści farmaceutyczni i „racjonaliści naukowi” studiują wiedzę NLP dniami i nocami, i z powodzeniem jej używają, co widać na poniższym zdjęciu. Otóż „racjonalista naukowy” który na mojej stronie wychwalał szczepionki, użył słowa typowego dla NLP – „reframing”.

szczepienia nauka

Podobnie sprawa wygląda z jungowską psychologią głębi i jej modyfikacjami, czy z ustawieniami Hellingera. Typowy zwolennik oficjalnej nauki na dźwięk tych słów dostaje trzęsiawki. Co nie zmienia faktu, że te metody działają, a osoby które je praktykują, często doświadczają wręcz cudów jeśli chodzi o ich zdrowie. Tę zagwostkę dobrze ilustruje pewne retoryczne pytanie: „Wolałbyś być skutecznie wyleczony przez afrykańskiego szamana / zielarza, czy uśmiercony przez międzynarodową sławę medyczną w imię nowoczesnej nauki?„.

Cytuję: „Aby zaakceptować prawdę, musisz użyć swojej wolnej woli i wolności myślenia. Nie pozwól aby Twój umysł został schwytany w pułapki religijnych i naukowych paradygmatów. Religia i nauka są prostymi formami kontroli, stworzonymi na długo przed Twoimi narodzinami.
Poprzez fakt, iż przyszedłeś na świat na tej planecie, twoje wychowanie opierało się o przynajmniej jedną z tych form kontroli. Naturalnie z tego powodu, przez całe Twoje życie okłamywano Cię w sprawie rzeczywistości, w której przyszło Ci żyć„.

korporacje farmaceutyczne korupcjaAutor wstępu: Jarek Kefir

Proszę o podanie dalej tego info!


Rzetelność naukowa, a propaganda, w wykonaniu pana prof. Andrzeja Radzikowskiego

Cytuję: „Lekarza od sprzedawcy bardzo łatwo odróżnić.
Lekarz wyjaśnia wszystkie „za i przeciw” danej metody leczenia.
Sprzedawca zawsze tylko chwali swój towar.

Przed kilku dniami PT Czytelnik podesłał mi wywiad, jakiego pan prof. Andrzej  Radzikowski, były konsultant pediatrii w województwie mazowieckim, udzielił „Naszemu DZIENNIKOWI”. „Szczepionki to zło konieczne” – to tytuł tego wywiadu, który ukazał się w wydaniu z dnia 16 grudnia 2014 rok,  a przeprowadzony został przez panią Beatę Falkowską.

W wywiadzie zupełnie niepotrzebnie pracownik medycyny uniwersyteckiej wiedzę sprzed ćwierć, a nawet półwiecza mieszana z informacją będącą  reklamą marketingową. Co prawda, część informacji podanych w wywiadzie była przed wielu laty podawana w podręcznikach, ale wiedza medyczna ma, niestety dla niektórych, to do siebie, że idzie naprzód. Izby lekarskie i przysięga Hipokratesa wymagają ciągłego doskonalenia się, czyli przyswajania nowych odkryć. W tym przypadku, nie możemy niestety tego dostrzec.

Kolejne zdziwienie budzi fakt, że Nasz Dziennik przyłączył się do kampanii szczepionkarskiej. Widocznie specjaliści od marketingu doskonale zrozumieli lekcję z MK-ultra [tajny program CIA, Pranie Mózgu, prowadzony od lat 30. ubiegłego wieku zwany także PSYOPS] i usiłują zaprzęgnąć w rydwan sprzedaży szczepionek media katolickie. Wiadomo, jak ksiądz coś powie, szczególnie na wsi, to ludek usłucha. Co prawda istnieje V przykazanie, w którym „Ustawodawca” mówi o czynności nie zabijania, nie wspominając o sposobie czy metodzie, ale kogo to obchodzi.

Pieniądz jest pieniądzem. Szczególnie w sytuacji, kiedy rząd ma zupełnie inne zdania odnośnie 10 Przykazań i jak oficjalnie twierdzi, jesteśmy już państwem tylko formalnie, a jak z kolei twierdzą autorzy amerykańscy, jesteśmy 52 stanem USA. W tej sytuacji rola rządu uległa zdecydowanej zmianie.

Działania rządów polegają bowiem na oskubywaniu tubylczego mniej wartościowego społeczeństwa. Przypomnę, w średniowieczu podatek wynosił 10 %, za rozbiorów od 15 do 18%. Za brzydkiego Hitlera aż 33 %, a obecnie ponad 78%. I rzekomo wszystko według nadzorców, także intelektualnych, jest w jak największym porządku i żyjemy w ”wolnym” kraju.

Państwu zależy na takim poziomie edukacji publicznej społeczeństwa, aby człowiek wykonywał podstawowe polecenia, ale absolutnie nie myślał. Dlatego na przykład wszelkie instrukcje obsługi przy zakupie sprzętu jakiegokolwiek są takie grube. To przyszło do nas z zachodu. Dawniej instrukcja obsługi sprowadzała się do kartki papieru i pokazania włącznika i wyłącznika urządzenia. Obecnie, te książeczki-instrukcje dotyczą nawet przysłowiowego żelazka. Ale także w USA już ten problem dostrzeżono. Podobno aż 80 % zapytanych studentów nie wiedziało gdzie jest Irak, czy Afganistan, gdzie umierają amerykańscy chłopcy. Nie umieli wymienić liczby senatorów itd. A swoją drogą, to ciekawe, że 320 milionowa Ameryka ma tylko 100 senatorów, czyli tyle samo, co 35 milionowa Polska!

Jak na łamach Veteran Today pisze Konrad STACHNIO w artykule z 13 września br.  pod tytułem: „Polska 52 Stanem Ameryki” [NEO – Poland is becoming 52nd state of the United State]: „Cenzura w polskiej prasie wygląda dokładnie tak jak to było w czasach komunizmu. Jednak tym razem, zamiast sowieckiej, mamy amerykańską okupację”.

Nie jest to specjalnie dziwne, ponieważ podano oficjalnie, że 99% prasy jest w rękach jednego niemieckiego wydawnictwa. A z kolei w 2009 roku generał wywiadu niemieckiego podał do publicznej wiadomości, że cała oświata i mass media niemieckie do 2099 roku są pod kontrolą amerykańską. Jak napisał J. W. DEAN, „głównym celem V kolumny amerykańskiej w Polsce jest promocja amerykańskich i zachodnich wartości, propagowanie nienawiści do Rosji”.

I to widzimy w permanentnej dezinformacji odnośnie sytuacji na Ukrainie. Widzimy to także wyraźnie w przyjęciu amerykańskiego systemu opieki medycznej. Jest to najgorszy z  istniejących na świecie systemów. Wprowadzony w latach 80-ych ubiegłego wieku, spowodował wzrost kosztów przeznaczonych na ochronę zdrowia z około 50 miliardów, do 250 miliardów dolarów rocznie, a jednocześnie wzrost umieralności niemowląt, wzrost umieralności kobiet białych.

USA w tym parametrze zajmuje ostatnie miejsce pośród 11 najbogatszych krajów świata. Od kilku lat obserwuje się ten wzrost umieralności białych kobiet w USA. Polska naśladuje ten system do tego stopnia bezmyślnie, że nawet nazwy starych polskich instytucji zmienia na amerykańskie, na przykład Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego, który dawniej nazywał się PZH. Nie zapytam tutaj o jaki to naród autorom tej zmiany chodziło, ponieważ Polska zawsze była wielonarodowa. I co ciekawsze, nikomu to nie przeszkadzało. Przez 1000 lat oficjalnej historii żadnych pogromów ludności u nas się nie spotykało [ nie wspominam o akcjach służb specjalnych np. Alijj B – 1946 r.]

Już w pierwszy zdaniu pan prof. A. Radzikowski wykazuje się nieznajomością przedmiotu, w którym się wypowiada. Nadal powtarza celowo, czy bezmyślnie, sam musisz to osądzić Czytelniku, dawno upadłą tezę, że badania dr Wakefielda  były oszustwem. Aż 17 niezależnych instytucji na całym świecie potwierdziło związek szczepień ze stanem zapalnym przewodu pokarmowego. Najlepszym dowodem jest fakt, że facet, który namieszał to wszystko, został pozbawiony prawa wykonywania zawodu i błyskawicznie zrezygnował w tytułu lekarza. Przypisywanie dr A.Wakefieldowi rzekomego oszustwa niestety bardzo źle świadczy o autorze tych twierdzeń. Związek szczepień z autyzmem został UDOWODNIONY. Musimy więc zastanowić się, czy p. Radzikowski o tym wie czy też nie? Jeżeli nie to dlaczego się wypowiada w materii obcej dla siebie?  Może celowo dezinformuje Czytelników?

http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/dr_andrew_wakefield_ma,p1807919601
http://www.polishclub.org/2013/10/01/dr-jerzy-jaskowski-dziwna-historia-szczepionki-przeciwko-odrze-mmr-dr-andrew-wakefield-ma-racje-autyzm-czesc-4/
http://dziennikpolski.eu/?p=42598

Trzeba także brać pod uwagę obecną sytuację, kiedy to zdecydowana większość tzw. konsultantów wojewódzkich nie chce podać powiązań z przemysłem farmaceutycznym, o czym szeroko pisze Medexpress. Po wielu latach przepychanek, oszustw i kłamstw, przemysł szczepionkarski musiał się przyznać, że związek pomiędzy szczepionkami, a autyzmem istnieje. Dane ujawnił PRWEB.com 19 lutego 2014 roku.

Na nic się zdały zaprzeczenia, szkalowania lekarzy i naukowców, ujawnione dokumenty udowadniają niezbicie, że już od 20 lat zainteresowani sprzedawcy wiedzieli o tym, że zawarty w szczepionkach preparat rtęciowy uszkadza mózg i jest jednoznaczną przyczyną zaburzeń zwanych autyzmem. Jak podała prasa medyczna, po prawie 10 latach niezwykle upartych starań dr Briana Hookera, profesora na Uniwersytecie Simson i przy pomocy senatorów Stanów Zjednoczonych, Centrum Kontroli Leków, słynne CDC w USA musiało ujawnić dokumenty dotyczące badań nad wpływem szczepionek na dzieci.

Dopiero oparcie się na ustawie o wolności informacji, słynnym Freedom Act – FOIA, pozwoliło na ujawnienie, że środek zwany Tiomersalem, nadal używany jest w szczepionkach na przykład grypowych, ba nawet jest podawany kobietom w ciąży i małym dzieciom, może spowodować autyzm i inne zaburzenia rozwojowe układu nerwowego.

Dr Hooker, dzięki pomocy dwóch senatorów otrzymał po 10 latach starań dane dotyczące 400.000 dzieci urodzonych pomiędzy 1991 – 1997 rokiem. Dane te były przeanalizowane przez epidemiologów z CDC, z dr Thomasem Verstraetenem na czele. Analiza tego materiału dowodzi jednoznacznie, że urzędnicy CDC wiedzieli o bardzo wysokim ryzyku zachorowań na autyzm, na zaburzenia snu, zaburzenia mowy i inne poważne uszkodzenia Centralnego Układu Nerwowego, związane z rtęcią zawartą w preparacie zwanym Tiomersal.
Już w 1999 roku raport CDC uzasadniał twierdzenie, że istnieje związek pomiędzy zwiększonym ryzykiem rozwoju zaburzeń neurologicznych, a wysoką ekspozycją na szczepionki zawierające tiomersal, w pierwszym miesiącu życia. Aby było ciekawiej, dr Mayer Eisenstein, dyrektor Medyczny Homefirst, z praktyką od 1973 roku, twierdzi, że „obsługują” około 30 – 35 000 dzieci rocznie i nie spotykają się z autyzmem. Dzieci te są nieszczepione. Podobnie jak dzieci Amiszów.

W tym samym okresie częstość występowania autyzmu w stanie Illinois wynosi 38 na 10 000 urodzeń. CDC podaje natomiast, że średnio częstość występowania autyzmu wynosi 1: 166 urodzeń, czyli 60 na 10000 urodzeń. To by znaczyło, że powinni w Homefirst notować 150 – 200 przypadków autyzmu rocznie. A nie notują ŻADNEGO przypadku autyzmu wśród swoich podopiecznych. Za: healthimpactnews.com/2013/cdc

U dzieci nieszczepionych autyzmu nie zdiagnozowano.

Jak widać, przez kolejne 15 – 20 lat przemysł szczepionkarski idzie w zaparte. Stale pojawiają się jakieś pseudonaukowe, finansowane przez koncerny artykuły, zaprzeczające związkowi rtęci z autyzmem. Szczególny nacisk kładzie się na prasę codzienną i mass media głównego nurtu dezinformacji, w Polsce są to na przykład Gazeta Wyborcza, czy Polityka.

W tym samym okresie publikowane dane stwierdzają systematyczny wzrost występowania autyzmu. Obecnie jeden przypadek autyzmu występuje już na pięćdziesiąt sześć PORODÓW [ 1:56]. Badania wykazują podwyższenie poziomu rtęci u dzieci z rozpoznaniem autyzmu. Większość prac publikowanych w okresie od 2004 do 2013 roku jednoznacznie udowadnia związek pomiędzy zawartością rtęci w szczepionkach, a autyzmem.

7 maja 2013 r. opublikowano dane wskazujące, że USA ma największą śmiertelność noworodków w pierwszej dobie po urodzeniu, wśród grupy uprzemysłowionych państw. USA ma największą liczbę szczepionek podawanych dzieciom, w tym w pierwszej dobie. Wnioski musisz wyciągnąć sam, Szanowny Czytelniku. Zarówno co do powiązania autyzmu z rtęcią, jak i wiarygodności, lub wiedzy pana prof. A. Radzikowskiego. Dane te zostały utajnione przez najwyższych rangą urzędników CDC.

Rtęć stanowi 50% wagowo w Tiomersalu, wykorzystywanym w szczepionkach dziecięcych do 2000 roku i obecnie w grypowych. Dlaczego CDC nie przyznawała się do związku pomiędzy rtęcią w szczepionkach, a uszkodzeniem mózgu, wyjaśnia przewodnicząca CDC, dr Marie McCormick. „Nigdy nie przyznamy, że istnieje związek pomiędzy rtęcią, a szczepieniami”. Mc Cormick awansowała. Obecnie jest prezesem działu firmy Merck, jednego z głównych producentów szczepionek MMR, o wartości 4 000 000 000 [ cztery miliardy dolarów wyciągane z worka, zwanego ubezpieczeniami przymusowymi]

Swoimi wypowiedziami pan prof. Radzikowski udowadnia, że nie ma pojęcia, co to jest tiomersal i jaki jest jego metabolizm w organizmie: „Tiomersal zawiera etylenek rtęci, a szkodliwy jest metylenek rtęci”, jakby nie wiedział, co było na toksykologii [4 rok studiów], że etylortęć w organizmie człowieka przechodzi w metylortęć.
„Tiomersal – metalooorganiczny związek chemiczny zawierający rtęć [wagowo 49,6%], odznaczający się znaczną toksycznością. (…) Jest metabolizowany do etylortęci i kwasu tiosalicylowego, które następnie podlegają dalszym przemianom i wydaleniu. Etylortęć, w przeciwieństwie do bardziej szkodliwej dimetylortęci, nie wykazuje skłonności do bioakumulacji*  w organizmie człowieka. Jony rtęciowe Hg2+, powstałe w wyniku częściowego metabolizmu etylortęci, pozostają w organizmie znacznie dłużej; czas całkowitej eliminacji z organizmu wynosi ok. 120 dni. W tym czasie jony te mogą być m.in. metylowane i podlegać innym przemianom w znacznie toksyczniejsze związki, np. metylortęć.”

https://autyzmaszczepienia.wordpress.com/

No, ale to drobiazg w całości wywiadu. Czyli wiesz przy okazji, Szanowny Czytelniku, kiedy p.prof. A.Radzikowski czytał cokolwiek na temat autyzmu i rtęci. Przecież jeżeli czegoś nie wiedział, to nie musiał się wypowiadać. Chyba pani Falkowska go nie gwałciła?

Nie umiał również prof. Radzikowski odpowiedzieć na najprostsze pytania. Na przykład, jeżeli szczepionki są takie dobre i skuteczne, to dlaczego stosuje się przymus sądowy i karze grzywnami za nieprzyjmowanie szczepionek? Obecnie nawet grozi się zwolnieniami z pracy lekarzom nie chcącym zajmować się szczepieniami. A podobno mamy tzw. klauzulę sumienia. Ale trucie dzieci nie podlega pod ten paragraf. Dlaczego?

Przecież jeżeli coś się rozdaje darmo, to natychmiast ustawia się kolejka chętnych. Trzy lata temu Caritas rozdawał tylko kaszę i mąkę we Włocławku [mieście dotkniętym wielkim bezrobociem z powodu zamknięcia zakładów pracy] zrobił się taki tumult chętnych, że policja musiała przeciwko bezrobotnym !!! używać armatek wodnych [sprawę błyskawicznie wyciszono w mediach].

Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której np. rozdaje się laptopy, a ludzie odmawiają przyjęcia. A rzekomo bardzo potrzebne szczepionki wywołują zupełnie odwrotną reakcję, matki bronią się, zgadzając nawet na ukaranie grzywną sięgającą połowy otrzymywanego wynagrodzenia miesięcznego. Dlaczego? Dlaczego zastrasza się rodziny karami, więzieniem, za nieszczepienie? Jeżeli w Polsce obowiązuje prawo i od 18 roku życia każdy jest odpowiedzialny według prawa, posiada możliwość wyboru żony, zawodu, na posła, czy nawet na prezydenta może głosować, to dlaczego stosuje się przymus szczepień?

Ustawodawca założył, że po 18 roku życia obywatel jest dostatecznie rozwinięty umysłowo do samodzielnego wyboru w/w czynności, to dlaczego robi się z tego obywatela przygłupa, że o wszystkim może decydować, tylko nie o szczepieniach? Dlaczego aktorzy sceny politycznej uważają, że szczepionki to zbyt poważny problem, za niego muszą podejmować decyzje starsi i mądrzejsi? Banksterzy!

korupcja w medycynieJeżeli szczepionki są takie dobre, to dlaczego firmy je produkujące wydają tyle miliardów dolarów na łapówki dla lekarzy, a właściwie urzędników „ochrony zdrowia”. Zakupy szczepionek hurtowo dokonują urzędnicy różnych instytucji, od gmin, do ministerstwa. Przecież jeżeli to jest takie dobre, to nikogo nie trzeba przekupywać. Ostatnio prasa doniosła, że FBI poszukuje łapówkarzy wśród polskich lekarzy. A nasze służby sprawiedliwości nic o tym nie wiedzą?

W Chinach odkryto przypadki łapówkarstwa lekarzy kwotami ponad 290 000 dolarów. Największe podobno łapówki podawano w krajach tzw. Bloku Wschodniego, w Polsce i Rumunii. Wiadomo dlaczego. Taka Słowacja kilka milionów, podobnie Czechy, Litwa coś tam ponad 3. Nie opłaca się inwestować w reklamy w tych krajach. Polska, około 40 milionów ludzi, to już jest zysk po 100 -wie od łepka rocznie.

Do takich nikomu niepotrzebnych, a zyskownych w sprzedaży produktów należą niecelowe lekarstwa. Z bliżej nieznanych powodów szczepionki zaliczono do lekarstw?! Jest pewien problem semantyczny ze szczepieniami masowymi tzw. profilaktycznymi, ponieważ nikogo one nie leczą, a mogą powodować śmiertelne nawet powikłania. Natomiast jak sama nazwa wskazuje, lek powinien leczyć. Kolejne pytanie bez odpowiedzi: dlaczego firmy produkujące szczepionki wykupiły polskie czasopisma medyczne?

Dlaczego w ogóle nie publikuje się prac naukowych o powikłaniach, a tylko spoty reklamowe? Dlaczego zamiast polskich opracowań, raczy się lekarzy przedrukami niewiadomego pochodzenia? Przecież wniosek jest jeden: nie można samemu sprawdzić wiarygodności takich opracowań. Cała prasa medyczna w Polsce, ale nie tylko, została wykupiona przez firmy handlujące szczepionkami. Na przykład głównym sponsorem Medycyny Praktycznej jest GSK, czołowy producent szczepionek, skazany na kilkumiliardowe odszkodowania za „niewłaściwą reklamę” i nie tylko. Musi więc sobie odrobić te „straty” na tubylczym, mniej wartościowym narodzie w kraju nad Wisłą.

Firma Merck: właśnie w zeszłym roku dwóch czołowych wirusologów tej formy oskarżyło ją o fałszowanie wyników badań szczepionki przeciwko różyczce. Chodziło po prostu o zdobycie monopolu na sprzedaż tej szczepionki. Generalnie szczepionka nie posiadała deklarowanej wartości, a mimo to uzyskała monopol.
Wracając do tematu powikłań poszczepiennych. Otóż niedawno, 8 marca 2014 roku, ukazał się chiński raport o powikłaniach wymagających, pobytu szpitalnego dzieci. Okazało się, że aż 42,5% hospitalizowanych z powodu powikłań dzieci, to dzieci po szczepieniach!!! Dane obejmowały rok 2009 i dotyczyły Szanghaju. Populacja mieszkańców Szanghaju liczy ponad 17 milionów, czyli nieco mniej aniżeli 50% mieszkańców Polski. Jest więc w miarę porównywalna. Innymi słowy budżet państwa wydaje na leczenie tych powikłań w Polsce dwa razy więcej aniżeli w Szanghaju. Najciekawsze jest jednak to, że powikłania te zgłaszali aż w 52,03% lekarze. Jest to ewenement, ponieważ w Polsce lekarzy wręcz zmuszono ustawowo w 2012 roku do niezgłaszania powikłań.
Dlaczego?

Historycznie, od 1964 roku lekarze byli ustawowo zobowiązani do zgłaszania powikłań po lekach, a w szczególności po szczepieniach. Jak pamiętamy jednak, nikt tego obowiązku nie egzekwował. Ustawowo zobligowany do rejestracji takich powikłań PZH, jak można się przekonać na jego stronie internetowej, zupełnie nie przejmuje się tą ustawą. Nawet znamy przypadku karania lekarzy za „nadmierne zgłaszanie powikłań przez lokalne san-epidy. Tak więc zgłaszanie powikłań po szczepieniach przez lekarzy chińskich zasługuje na głęboki podziw i uznanie. Szczególnie, że nadal jest to państwo komunistyczne, a nie „demokratyczne”, jak Polska.
Dlaczego pan prof.Andrzej Radzikowski o tym nie wie i nadal opowiada banialuki o szczepieniu przeciwko gruźlicy małych dzieci. Już w 1971 roku czołowy ftyzjatra polski, prof. Tdeusz Kielanowski twierdził na wykładach, że problem gruźlicy w związku z poprawą ekonomiczną uległ marginalizacji. Prof. Radzikowski jeszcze w 40 lat później nie wie, co jest naprawdę powodem wzrostu zachorowań na gruźlicę?

Jedyne jak do tej pory doświadczenie epidemiologiczne przeprowadzono ze szczepionkami w Indiach w 1970 roku. W celu zwiększenia wiarygodności wyników tego badania, szczepienie było prowadzone we współpracy z WHO. Zaszczepiono ponad 260 000 ludzi na gruźlicę. Okazało się, że więcej ludzi zachorowało wśród szczepionych, aniżeli w grupie kontrolnej. Eksperyment szybko przerwano. [Lancet 01.12.80]. Jakoś dziwnie w Polsce szczepionkarze nigdy się tym eksperymentem nie chwalą, a powtarzam, był to jak do tej pory jedyny, na masową skalę, eksperyment szczepionkarski.

http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/gruzlica_ubozenie,p2092090486
https://astromaria.wordpress.com/szczepienia/
http://gloria.tv/?media=492679&language=YiwzPCkSG6u

W 1978 roku USA przeanalizowało zachorowania na odrę w 30 stanach. Okazało się, że ponad 50% chorych dzieci było prawidłowo zaszczepionych przeciwko odrze [dr R. Mendelsohn]. Podobne obserwacje poczyniono w Szwecji. W 1979 roku Szwecja zrezygnowała ze szczepień przeciwko kokluszowi, ponieważ okazało się, że aż 84% chorych było zaszczepionych prawidłowo 3 razy przeciwko kokluszowi [BMJ 283;696. 181]. A Pan Radzikowski nadal namawia do szczepień przeciwko kokluszowi. I jak widzimy, „naszych ekspertów” niczego to nie nauczyło. A więc przysłowie, że Polak przed szkodą jak i po, tak samo jest głupi, nadal jest prawdziwe! Proszę to przeliczyć na bezmyślne wydatki publicznych pieniędzy, przerzucanych do prywatnych firm, produkujących szczepionki.
cdn.

Rozpowszechnianie wszelkimi możliwymi sposobami jest jak najbardziej wskazane.

Autor: dr Jerzy Jaśkowski
Mail: jerzy.jaskowski@o2.pl
foto: Internet – wybor wg.pco
Za: Polish Club Online, 2014.12.21

50% Polaków nie rozumie nawet najprostszego tekstu!

Analfabetyzm funkcjonalny Polaków: prawdoidy z tabloidów i gazetoidów

Drzewiej ktoś mądry powiedział:

Do demokracji najbardziej zniechęca 5 minut rozmowy z losowo wybranym wyborcą„.

Problem analfabetyzmu wtórnego to nie tylko fakt, że nie rozumiemy coraz prostszych przekazów, ale także fakt, iż uogólniamy i skracamy to, co już jest przedstawione w sposób prosty i schematyczny. Najlepiej, by komunikat XXI wieku był w formie demotywatora: obrazek z góra dwu zdaniowym podpisem. Taki komunikat w pigułce, w postaci czystego w 99% wyciągu.

Polacy nie rozumieją opisów lekarstw na stronie internetowej które celowo chyba są przeładowane mało zrozumiałymi zwrotami.

Czy za falę zgonów po popularnych lekarstwach odpowiada także analfabetyzm funkcjonalny?

-kompletne niezrozumienie pojęć: „nazwa handlowa leku” i: „substancja czynna leku”
-gubienie się w tym, że jedna substancja czynna może być sprzedawana pod kilkudziesięcioma nazwami handlowymi
-nierozumienie czym są interakcje i że w ogóle coś takiego jak interakcje może zachodzić
-mylne założenie chorego, że jak będzie brał 5 razy większą dawkę aspiryny, to szybciej wyzdrowieje
-mylne założenie chorego, że jak weźmie całe opakowanie antybiotyku w 2 dni, zamiast w 7 dni jak kazał lekarz, to szybciej wyzdrowieje
-i wiele, wiele innych.

Musimy pamiętać, że społeczeństwo to naprawdę wielka masa, gdzie obok jednostek szlachetnych – występują całkowicie złe, obok tych światłych – całkowicie ogłupione, obok tych trzymających poziom – całkowicie zdemoralizowane.

Występuje tutaj ciekawe zjawisko

Otóż w internecie dobierasz sobie znajomych jak chcesz. W życiu realnym to znajomi wybierają sobie Ciebie (dom, praca, szkoła, uczelnia itp). Często w momencie przejścia z jednego świata do drugiego, następuje albo szok, albo odwrotnie – ukojenie.

Tą wielką masą, tym potworem o wielu głowach, trzeba jakoś rządzić. Trzeba mu dać prawa, zbiór zasad, nakazów, zakazów. Tym ludzikom którzy gubią się nawet przy czytaniu rozkładu jazdy, trzeba też kontrolować podświadomość. Wcale nie popieram konserwatystów, ale ich rozumiem. Wiecie dlaczego? Bez tych działań, bez strachu motłochu, że na Ziemi może spotkać ich kara więzienia, a po śmierci – kara piekła, na ulicach byłaby nieustająca anarchia, rzeź.

Rządzenie społeczeństwem które w 50% składa się z ludzi w miarę ogarniętych i w 50% z ludzi, którzy nie tylko zagrażają samym sobie na każdym kroku, ale też wszystkim wokół – to bardzo trudne zadanie.

Co jest przyczyną analfabetyzmu funkcjonalnego? W grę wchodzi kilka czynników, w tym:

-toksyny, szczególnie te oddziałujące na system nerwowy, w tym, co przyjmujemy (jedzenie, używki, szczepionki, leki)
-stopniowe zaniżanie standardów w systemie edukacyjnym
-nacisk na wkuwanie zamiast poszerzanie kreatywności i twórczości (gdyż są one dla każdego państwa i każdej władzy zagrożeniem numer 1)
-rodzice nieobecni w procesie wychowania i edukacji dziecka (neoliberalny wyzysk ekonomiczny i myślenie, że: „szkołą wszystko załatwi”)
-macdonaldyzacja kultury i sztuki. Szczególnie symbolicznie widać to na przykładzie piosenek z list przebojów teraz, 20 lat temu a 40 lat temu. O ile dawniej w muzyce był jakiś przekaz artystyczny, o tyle dziś jest ona artystycznym kebabem. Takim dodatkiem do młodzieżowej imprezy w myśl hasła: „drugs, sex, rock ‚n’ roll”.

Co można zrobić, jeśli zauważyłeś, że analfabetyzm funkcjonalny zaczął dotykać także Ciebie?

Krok pierwszy i niezbędny, to oczyszczenie organizmu z toksyn, zaprzestanie ich spożywania. Tutaj wymieniłem ich listy:
Artykuł 1
Artykuł 2
Artykuł 3
Artykuł 4
Artykuł 5
Artykuł 6

-przyp. Jarek Kefir

Zapraszam do przeczytania właściwego artykułu:

Analfabeci. Prawie połowa Polaków nie rozumie ulotek leków ani mapki pogody

analfabetyzm funkcjonalny w spoleczenstwie

Prawie połowa Polaków gubi się, czytając rozkład jazdy i mapkę pogody. Lekarze muszą pisać pacjentom skróty z ulotek, bo wielu z nich nie rozumie słów “skutki uboczne”. Nic w tym dziwnego. Myślenie Polaków zdominowały skróty i piktogramy. Dłuższych tekstów nie potrafią zrozumieć nawet magistrzy, którzy przez studia prześlizgują się, nie czytając ani jednej książki.

Choć powszechny obowiązek szkolny powinien sprawić, że czytać i pisać potrafią dziś już wszyscy, po każdych kolejnych badaniach czytelnictwa eksperci biją na alarm. Nie dość, że czytamy coraz mniej, to jeszcze coraz mniej z czytanych książek rozumiemy. Powody wydają się dość oczywiste: rozwój technologii, tabloidyzacja przekazów i brak pozytywnego snobizmu związanego z czytelnictwem.

Wokół czytania powstają kolejne społeczne akcje, takie jak “Nie czytasz, nie idę z Tobą do łóżka”, czy ostatnio – wymiana książek w gdańskich tramwajach. Ich pomysłodawcy wiedzą, że książka to nie tylko zastępcza forma rozrywki, ale też gwarant demokratycznego systemu. Czy i kiedy zrozumie to reszta?

analfabetyzm funkcjonalny socjologiaMagiczne ułamki

– Prowadzę zajęcia ze studentami pierwszego roku. Wielu z tych, którzy przychodzą na zajęcia nie potrafi dodawać ułamków. To nie jest żart. Nie potrafią też wypowiadać złożonych zdań. Są kompletnie nieprzygotowani do samodzielnego studiowania. To nie jest większość, ale ta grupa jest bardzo widoczna – mówi dr Mikołaj Jasiński z Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych UW.

Socjolog nie jest odosobniony. Podobne tendencje zauważył dr Tomasz Makowski, dyrektor Biblioteki Narodowej. “25 procent osób z wyższym wykształceniem nie przeczytało czy nawet nie przejrzało w ciągu roku żadnej książki. Choćby albumu czy książki kucharskiej. Dziesięć lat wcześniej było to tylko 2 procent. Nie czyta też jedna trzecia uczniów (od 15. roku życia, bo tę grupę obejmują badania) i studentów. To znaczy, że można zaliczyć rok szkolny czy akademicki wyłącznie na podstawie bryków i cudzych notatek, nie mając kontaktu z żadnym dłuższym tekstem” – powiedział w rozmowie z “Krytyką Polityczną“.

“Polski analfabeta może mieć nawet dyplom wyższej uczelni i nie rozumieć tego, co czyta. W sensie technicznym umie czytać i rozumie słowa, ale związków między nimi już nie. Tacy ludzie zajmują nawet kierownicze stanowiska, bywają też dyrektorami szkół” – przekonywał też na łamach “Nowej Trybuny Opolskiej” prof. Zbigniew Kwieciński z UMK w Toruniu.

Tajemnicza mapa pogody

Historie opowiadane przez akademików pewnie można by traktować jako anegdoty, gdyby nie to, jak wtórni analfabeci funkcjonują w społeczeństwie. Jeden z warszawskich lekarzy psychiatrów przyznaje, że swoim pacjentom musi często tłumaczyć ulotki dołączone do leków, których stosowanie im zaleca, albo podkreślać w nich kluczowe słowa. Pacjenci nie rozumieją na przykład słowa “uboczne”. Lekarz musi więc pisać: “dwa razy dziennie, może boleć brzuch”.

Z badań przeprowadzonych przez pracowników Międzynarodowego Programu Oceny Umiejętności Uczniów (PISA) i OECD (Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) wynika natomiast, że prawie połowa z biorących udział w eksperymencie Polaków gubiło się przy odczytywaniu rozkładu jazdy pociągów czy… analizowaniu mapki pogody (miało z tym problem 40 proc. osób).

polacy to analfabeci funkcjonalni

Erozja demokracji

“Ten wtórny analfabetyzm, mała ciekawość, brak ambicji to cechy współczesnego odbiorcy kultury masowej” – ubolewała reżyserka Agnieszka Holland już trzy lata temu podczas Kongresu Kultury Polskiej.

Dr Barbara Murawska z Wydziału Pedagogicznego UW zwraca uwagę, że wtórny analfabetyzm odbija się też na komunikacji międzyludzkiej. Także tej mówionej. – Coraz mniej rozumiemy język metaforyczny. Komunikaty przestają mieć subtelność symbolu. Jeśli ktoś się nim posłuży, nie zostanie zrozumiany. Mówimy do siebie, ale się nie rozumiemy – mówi.

Akademicy zwracają też uwagę, że wtórny analfabetyzm to zjawisko, które prędzej czy później wróci do każdego z nas. Dr Barbara Murawska: – Odejście od czytania książek i nieustanne korzystanie z internetu sprawia, że pewne formy analizy wykonuje za nas maszyna. W ten sposób pozbywamy się umiejętności posługiwania się własnym rozumem.

Mariusz Janicki, dziennikarz “Polityki” zauważył, że w Polsce zaczyna dominować “tabloidowy umysł”, ton nadają osoby, które nie są w stanie zrozumieć już skomplikowanych, ważnych komunikatów.

polacy analfabetyzm funkcjonalny

To z kolei może prowadzić nawet do erozji demokracji, w której nieprzygotowane umysły nie są w stanie rozliczyć rządzących. “Ludzie nie rozumieją, czy dane posunięcie ekonomiczne będzie dla nich korzystne. A skoro nie rozumieją, to przestają zajmować się sprawami państwa. Głosowanie w wyborach staje się więc mechaniczną czynnością, a wynik ma niewiele wspólnego z demokracją. Władza będzie mogła robić, co chce, bo ludzie dobrowolnie oddają kontrolę nad nią” – diagnozował Mariusz Janicki w rozmowie z portalem naTemat.

Moda i odwaga

Naukowcy przestrzegają jednak przed zbytnim pesymizmem. Dr Barbara Murawska: Choć dane dotyczące czytelnictwa są szokujące, trzeba przypomnieć sobie, że kiedyś wykształcenie wyższe zdobywało zaledwie 9 proc. społeczeństwa. Teraz to 35 proc. Nie jest tak, że dobrych studentów jest teraz mniej, ale są oni mniej widoczni w masie – mówi. Nie zaprzecza jednak, że z wtórnym analfabetyzmem trzeba walczyć.

Dr Mikołaj Jasiński, który prowadzi badania jakości kształcenia na Uniwersytecie Warszawskim przekonuje, że akademicy znaleźli na to sposób. – Różne wydziały postępują w różny sposób: Wydział Fizyki organizuje douczanie dla studentów pierwszego roku. Na Wydziale Geologii odsiew studentów po pierwszym roku jest na poziomie 50 proc. Ci, którzy zostają, wiedzą, że muszą się uczyć – przekonuje i dodaje, że uniwersytety muszą zrobić trzy rzeczy: utrzymać wysoki poziom kształcenia za wszelką cenę, nie bać się wyrzucać słabszych lub leniwych i utrzymać mechanizmy, które pozwolą najlepszym być awangardą. – Do tego jednak trzeba odwagi – mówi socjolog.

Z wtórnym analfabetyzmem można walczyć nie tylko na uczelniach. Udowadnia to Gdańsk, gdzie zorganizowano wspólną akcję tramwajów i bibliotek. W 35 tramwajach zawisły torby z książkami. Piktogramami na szybach oznaczono też miejsca dla czytelników. Pasażer może czytać udostępnione książki podczas jazdy, zabrać je do domu, a także udostępnić innym własne. I choć wielu gdańszczan ma wątpliwości, czy akcja się powiedzie, jej organizatorzy nie ustają w wysiłkach. Zapewniają, że w miejsce brakujących woluminów będą dokładać nowe do skutku.

– Permanentna moda na czytanie jest nam wszystkim potrzebna – podkreślił prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.

Źródło: http://natemat.pl