Tag: wiedza

DUCHOWOŚĆ INACZEJ: CZY BÓG JEST ATEISTĄ?

Rozmowa z Bogiem o ideach, religiach i ezoteryce. Jest to przypowieść z przesłaniem.

.

Ja: -Stwórco, jesteś lewicowcem czy prawicowcem? Jaką religię uznajesz za najbliższą sobie? Czy w coś wierzysz?

Architekt: -NIE WIERZĘ W NIC.

.

Ja: -Czy to oznacza, że jesteś liberalnym ateistą racjonalistą, sceptykiem i zwolennikiem oficjalnych doktryn naukowych, szeroko dziś promowanych jako norma społeczna?

Architekt: -Nie zrozumiałeś. Liberalny ateizm i racjonalizm to po prostu doktryna, taka sama jak katolicyzm, konserwatyzm czy wahabizm. Dlaczego taka sama? Bo jest to po prostu sposób opisu świata, subiektywna mapa rzeczywistości. Ale mapa to nie teren, tak samo jak menu to nie posiłek.

.

Ja: -I co w związku z tym? Każdy w coś tam wierzy. Jak to się ma do rzeczywistości realnej?

Architekt: -Możesz całe życie czytać mapy lub listę posiłków, czyli menu, i umrzeć z nudów (bo nigdzie nie wyjeżdżasz w teren) lub umrzeć z głodu (bo nic nie zamawiasz). Ateizm jak i każda doktryna to nie tylko subiektywna interpretacja rzeczywistości, która wcale nie musi tej rzeczywistości w pełni odpowiadać. Ale to także forma socjotechniki i dialektyki, umożliwiająca elicie rząd dusz. Teraz masy ludzkie trzyma się w mentalnych ryzach poprzez liberalizm, kapitalizm, ateizm, hedonizm i szereg innych doktryn. Ale to się teraz zmienia, jak zawsze w historii. Nowe pokolenia chcą nowych doktryn, nowych „opowieści założycielskich.” Doktryn bardziej męskich, bardziej nieracjonalnych, bardziej barbarzyńskich. Tę zmianę widać w polityce od 2015 roku. Ale kończąc mój przydługi wywód: trzeba prawdę wielkiej WIARY, by być ateistą. By uznawać wielki wybuch, teorię ewolucji jak i nieistnienie świata nieracjonalnego i duchowego, trzeba wiary. Takiej samej wiary, jak w przypadku wiary w Jezusa, Szatana, Allaha czy wiary w teorie ezoteryczne.

.

Ja: -No dobrze. A podsumowując to, co dotychczas powiedziałeś?

Architekt: -Wszystko co wiemy, lub większość tego, co uznajemy że wiemy, jest teorią, domysłem, hipotezą, mapą, menu. Jest opisem faktów a nie faktami samymi w sobie. Jest subiektywizmem a nie obiektywizmem. Każda ideologia, religia, mistyka, teoria naukowa. I to dopiero jest prawdziwy racjonalizm – Scio me nihil scire, czyli wiem że nic nie wiem.

.

Ja: -Czy trzeba więc odrzucać każdą doktrynę?

Architekt: -Nie, niezupełnie. Ty możesz je odrzucić jako wolny człowiek. Ale społeczeństwu i państwu są one potrzebne. Są one także systemami operacyjnymi, podług których działa maszyneria systemu. Są jak olej dla silnika. Łatwiej wszak wybudować zamek na piasku, niż stworzyć imperium bez religii. Poza tym jedne są bliższe prawdzie, a inne są od niej dalej. Wiara w to że wysadzenie się w powietrze daje przepustkę do raju, gdzie czeka na nas wiele dziewic, stoi wyjątkowo daleko od prawdy obiektywnej. Z kolei wiara w to, że po uczciwym życiu czeka na nas dobry Bóg, lub wiara, że istnieje tylko materia, jest odrobinkę bardziej racjonalna. Nie ma jednak doktryny całkowicie odpowiadającej obiektywnej prawdzie. Pozostaje też kwestia użyteczności i wpływu na społeczeństwo. Niektóre doktryny są bardziej szkodliwe, co obserwujemy w Polsce i szczególnie na Zachodzie od kilku dekad, a inne są bardziej zdrowe. Przy czym to, co jest zdrowe dla społeczeństwa i co trzyma w ryzach nieokrzesane żądze tłumu, często oznacza niewolę dla mądrej jednostki. Cóż, głupców trzeba trzymać krótko. Ty żyjesz i rozwinąłeś się dzięki istnieniu w Twoim plemieniu katolicyzmu i purytanizmu. Ale ma to swoją cenę. Czytaj dalej „DUCHOWOŚĆ INACZEJ: CZY BÓG JEST ATEISTĄ?”

CZEMU LUDZIE BRONIĄ SYSTEMU KTÓRY ICH NISZCZY?!

Czemu ludzie nie chcą odłączyć się od systemu?

Zapraszam Cię do przeczytania niezapomnianego artykułu sprzed ośmiu lat, który pokazuje, dlaczego ludzie są tak zależni od systemu. Od systemu, który ich wyzyskuje, ogłupia i niszczy.

Tezy z tego artykułu są uniwersalne i ponadczasowe, dlatego warto go udostępnić kolejny raz. Od czasu jego publikacji minęło wiele lat, prawie dekada. A ta dekada w dobie tzw. globalnej wioski, to tysiąc razy więcej postępu, informacji, wynalazków i zmian, niż w średniowieczu. I milion razy więcej, niż w czasach epoki jaskiniowej.

Ile się zmieniło? Jak wiele tez z tego artykułu jest prawdziwych aż po dziś dzień? Które są fałszywe lub się nie sprawdziły? A które sprawdziły się aż za bardzo, i to tak, że autorowi tego artykułu nawet się o tym nie śniło? Czy żyjemy w świecie „cyfrowego Orwella”, w którym kilkadziesiąt gigantów technologicznych i medialnych dyktuje nam co mamy myśleć, kogo i czego nie lubić, jak się ubierać, co kupować, jakimi ludźmi być?

Czy dalej myślimy, że obecna bieda to po prostu rezultat praw ekonomii i wolnego rynku, a ludzie biedni są sami sobie winni? Czy dalej jesteśmy podzieleni między nienawidzące się i zwalczające się frakcje? Czy uważamy, że liberalni politycy naprawdę są zatroskani o coraz bardziej katastrofalne zmiany klimatyczne, do których sami zresztą doprowadzili? Czy wierzymy w demokrację i nieograniczoną wolność wyboru? Czy uważamy, że rządy o nas dbają, a korporacje produkują dobrej jakości produkty, które potem są weryfikowane przez konsumentów na wolnym rynku, w ramach demokratycznego państwa prawa? Czy sądzimy, że zabijanie milionów ludzi w krajach bogatych w surowce to szerzenie demokracji i dbanie o prawa człowieka?

Ku przemyśleniu..

Artykuł jest inspirujący aż po dziś dzień, i z pewnością został napisany przez wizjonera. Miał on dobry wgląd w to, co się dzieje na świecie, jak i w to, co może się wkrótce wydarzyć. A może już się wydarzyło? Czytaj dalej „CZEMU LUDZIE BRONIĄ SYSTEMU KTÓRY ICH NISZCZY?!”

CZEMU EZOTERYKA NIE DZIAŁA? POWINIENEŚ O TYM WIEDZIEĆ

Szokujące kłamstwa ezoteryki i nurtu new age

Ezoterycy mawiają, że nie mamy prawa nikogo ani niczego oceniać. Że nie mamy prawa osądzać, bo osąd jak i ocena jest negatywną energią. Mówią też, że choć mamy apogeum biedy, wyzysku i ludzkiej rozpaczy, że choć planeta umiera (zmiany klimatu, dewastacja przyrody), że choć plan NWO lada moment będzie zrealizowany – to mamy o tym nie mówić. Mamy tego nie krytykować, bo przecież wysyłamy do astralu „złe wibracje” i tak czy owak wspieramy to zjawisko.

Zadam Ci jednak pewne pytanie: Czy urodziłeś się po to, by bezczynnie, wręcz z medytacyjnym uśmiechem na ustach patrzeć, jak psychole u steru władzy zabijają milion ludzi za milionem? Np w Syrii czy Iraku? Czy urodziłeś się po to, by czekać, aż po Francji niepokoje zawitają do naszego kraju (oby nie!), podczas których jacyś rebelianci, opłaceni miliardami przez Sorosa, Merkel czy Clinton, wejdą do Twojego domu, by Cię okraść i poderżnąć Ci gardło? I co, medytacją zatrzymasz rakiety i czołgi? Wizualizacjami zatrzymasz tych rebeliantów by nie weszli do Twojego domu? Pozytywnym myśleniem przekonasz się, że Twoje długi i niskie zarobki są okej? Podwyższaniem wibracji serca, nerki czy czego tam, sprawisz, że życie na Ziemi przestanie wymierać, bo liberałowie i kapitaliści wciąż nie mogą się nażreć?

Ja tam uważam, że to nasza bezczynność i zajmowanie się podwyższaniem wibracji i medytacjami, wspiera ten opresyjny system. To brak krytyki z naszej strony powoduje, że czują się oni bezkarni. Ja trochę zajrzałem za tę ognistą kurtynę i spojrzałem w tę bezdenną otchłań zła. I powiem Ci jedno: oni najbardziej boją się buntu i rewolucji. Najbardziej boją się, że 90% obywateli przez dwa tygodnie odmówi przyjścia jak co rano do pracy, dzięki czemu stracą setki miliardów dolarów. Najbardziej boją się „runu na banki”, czyli tego, że dużo ludzi w krótkim odcinku czasu wypłaci wszystkie pieniądze, dzięki czemu system ekonomiczny planety się rozsypie, a oni stracą biliony i trafią na szubienice. Czytaj dalej „CZEMU EZOTERYKA NIE DZIAŁA? POWINIENEŚ O TYM WIEDZIEĆ”

DUCHOWOŚĆ i BOSKA ZAGADKA: CHCESZ SIĘ „STĄD” WYRWAĆ?

Czy Ziemia to planeta piekła? Czyściec, więzienie, kolonia karna czy piekło?

Chciałbym uzupełnić mój poprzedni, dość mroczny wpis poruszający pewnien gnostycki pogląd. Wg ezoteryków czy też gnostyków żyjemy na kosmicznej kolonii karnej. Ziemia ma być planetą czyśćca lub piekła, zarządzaną przez „złowrogiego nadzorcę”, który ma przestrzegać by złe lub słabo rozwinięte dusze się uczyły. Zarządca ten ma wiele znanych imion (demiurg, jahve, bóg ojciec, allah itd). Srogiej nauce mają służyć reguły „systemu odwróconego”, gdzie dobro nazywane jest złem, a zło nazywane dobrem i pożądane. Gdzie głupiec mówi myślącemu racjonalnie, że jest „popaprańcem.” Temu służy też korowód reinkarnacji, czyli inaczej mówiąc – Samsara.

Samsara jest to nieustający ciąg narodzin i śmierci. Człowiek w poprzednich, przed-człowieczych życiach był zwierzęciem (ssakiem naczelnym), a podczas człowieczego żywota przechodzi przez siedem poziomów świadomości. Przez ten korowód reinkarnacji naszej duszy towarzyszą różne, nieraz bardzo dramatyczne lekcje. Z reguły lekcje na poziomie 1, 3, 4 i 5 są najbardziej dramatyczne. Poziom pierwszy to poziom świadomości na wpół zwierzęcej. Poziom drugi to ubezwłasnowolnienie społeczne – poziom pokornego cielęcia. Inaczej: jest to etap pół-zwierzęcia z poziomu pierwszego, ale wziętego już w ryzy społeczeństwa i jego norm. Poziom trzeci to biznesmen lub bankier wyzwolony z barier społecznych. Dopiero na poziomie czwartym pojawia się nieraz bardzo dramatyczne olśnienie świadomości. Te duchowe poziomy świadomości opisałem w tym artykule [LINK TUTAJ].

Każda reinkarnacja oznacza choć schodek wyżej na drabinie rozwoju. Rodziny (systemy rodowe), społeczeństwa, narody, cywilizacje i ludzkość ewoluują podobnie jak pojedyncza jednostka. Ludzkie zbiorowości podobnie jak pojedyncze osoby ewoluują od form prymitywnych ku tym najbardziej zaawansowanym. Rozwinęliśmy się od prymitywnych kultur jaskiniowych i pre-totemicznych. Następnie przeszliśmy od państw typu starożytnego, przez feudalizm i kolonializm, aż po kolejną formę („mutację”, „reinkarnację”) systemu niewolniczego. Czyli aż po dzisiejszy kapitalizm, który chwieje się w posadach, a narody wymuszają jego reformę. Oby ten proces był jak najbardziej pokojowy. Czytaj dalej „DUCHOWOŚĆ i BOSKA ZAGADKA: CHCESZ SIĘ „STĄD” WYRWAĆ?”

SENS ŻYCIA JEST NIE TAM GDZIE SZUKASZ!

Napiszę znowu o tym mitycznym sensie życia. 😉

Tym, który można realnie uchwycić. Podstawowy błąd ludzi jest taki, że szukają sensu istnienia poza… istnieniem. Czyli szukają tego sensu w czymś zewnętrznym. Sens istnienia ma więc być: w filozofii, w religiach, w ideologiach, w zaawansowanej mistyce i tak dalej. Kłopot polega na tym, że tam  tego sensu nie ma. W ten sposób próbowały odnaleźć sens istnienia najpotężniejsze umysły planety, od starożytności, potem przez wszystkie epoki historyczne, aż po dziś dzień. Szukając sensu istnienia w tych doktrynach, możesz popaść w nihilizm, w tzw. „weltschnerz”, w czarną rozpacz. Filozof Arthur Schopenhauer często pojawia się dziś jako internetowy mem przedstawiający depresję i zniechęcenie życiem. Profile takie jak „Metafizyczna zgroza” [LINK] lub „Metafizyczny korzeń od bytu” [LINK] publikuą straszne i dołujące myśli egzystencjalisów, nihilisów i innych filozofów i autorów. Poniżej dwa przykłady:

Cytat: „Rozejrzyj się po wszechświecie. Co za ogromna obfitość istot żywych i zorganizowanych, doznających i działających! Podziwiasz zadziwiającą tę rozmaitość i bujność. Przypatrz się jednak dokładniej żywym tym istnieniom, jedynym, które zasługują na uwagę. Jakże są wobec siebie wrogie! Jak się wzajem niszczą! Jak nie wystarczają sobie dla własnego szczęścia! Jaką pogardę lub wstręt budzą w tym, co się im przygląda. Całość nasuwa jedynie ideę ślepej przyrody, zapłodnionej przez jakąś wielką zasadę ożywiającą i wysypującej ze swego łona, bez rozeznania i macierzyńskiej opieki, kalekie i niedonoszone dzieci.”
~David Hume, Dialogi o religii naturalnej, 1779 rok (tłum. Anna Hochfeldowa)

Cytat: „Wątpić we wszystko, a jednak żyć dalej – oto paradoks. Jeszcze nie najbardziej tragiczny. Zwątpienie bowiem to coś o wiele mniej napiętego i intensywnego, aniżeli rozpacz.”
~Emil Cioran

Dołujące, prawda? Tymczasem każdą doktrynę filozoficzną, każdą religię, każdą ideologię, każdą tajemną i wyszukaną ideę mistyczną czy ezoteryczną można zanegować, obalić i powiedzieć, że nie ma na nią ostatecznych dowodów. Bo dlaczego ma być „tak i tak”, skoro równie dobrze można znaleźć dowolną ilość dowodów na to, że jest inaczej? Lub nawet dokładnie inaczej. Dlatego trzeba zwrócić się ku „wnętrzu”, czyli stwierdzeniu, że sensem istnienia jest istnienie samo w sobie. A z tego wynika szereg interesujących i szokujących faktów. Czytaj dalej „SENS ŻYCIA JEST NIE TAM GDZIE SZUKASZ!”

LEKARZE PRZEŁAMUJĄ ZMOWĘ MILCZENIA: SZCZEPIENIA SZKODZĄ ZDROWIU!

Czy szczepienia naprawdę szkodzą zdrowiu? Coraz więcej lekarzy przełamuje zmowę milczenia i zaczyna „sypać”!

Spór zwolenników szczepień z przeciwnikami szczepień wciąż przybiera na sile. Obie strony przerzucają się faktami, badaniami, danymi. Zwolennicy szczepień powołują się na swoje badania, na racjonalność i na powszechny w nauce konsensus. Przeciwnicy szczepień powołują się na swoje badania, jak i na argumentację, że szczepionki to tylko produkt, na którym się zarabia. Dzieci, rodzice i publiczna służba zdrowia mają być po prostu dojnymi krowami. Same szczepionki i tak nie ochronią przed zachorowaniem, kto ma zachorować ten zachoruje. W dodatku szczepionki mają być produkowane tak, by było jak najtaniej, co sprawia, że jest w nich dużo organicznych, genetycznych i chemicznych pozostałości. A jaki wpływ na zdrowie mają te pozostałości, to nikt nie wie.

Dodatkowo podnoszony jest też argument o tym, że koncerny farmaceutyczne mogą przymykać oko na obecność tych zanieczyszczeń w szczepionkach. Przecież jeśli dziecku się coś stanie, to w przyszłości będzie to nowy klient farmacji. Dodatkowo człowiek ewolucyjnie nie jest przystosowany do takiej ingerencji w układ autoimmunologiczny, czyli odpornościowy. Po tak potężnej baterii szczepień układ odpornościowy u wielu ludzi zaczyna „wariować” i atakować zdrowe komórki. To stąd ma brać się istna epidemia chorób autoimmunologicznych, takich jak Hashimoto, toczeń, Leśniowskiego-Crohna, celiakia, stwardnienie rozsiane i inne.

Zwolennicy szczepień kontra przeciwnicy szczepień

Zwolennicy szczepień i ogólnie wszystkich „wersji oficjalnych” w medycynie, nauce i polityce, punktują przeciwników szczepień, nazywając ich oszołomami. Oszołomy mają więc wierzyć w pseudonaukowe brednie, węszyć wszędzie spisek. Oszołomy mają także leczyć przeziębienie błotem, sikać na zranienie w kierunku odwrotnym niż północ i zakładać folię aluminiową na głowę, by zmniejszyć ryzyko zgwałcenia przez złą kosmiczną rasę – reptilian. Patrząc na to, co się dzieje na zdrowotnych czy ezoterycznych grupkach, jak i patrząc na to, co robią „internetowi duchowi guru”, nietrudno nie przyznać racji. Na internetowych grupkach o zdrowiu nie odzyskasz zdrowia, ale co najwyżej nabawisz się kurwicy od komentowania i ewentualnie uszkodzenia wątroby od zalecanych tam „porad”. Na internetowych grupkach ezoterycznych nie zdobędziesz rzetelnej wiedzy, co najwyżej nabawisz się kurwicy od użerania się czyja prawda o czakrze serca jest „mojsza”. Czytaj dalej „LEKARZE PRZEŁAMUJĄ ZMOWĘ MILCZENIA: SZCZEPIENIA SZKODZĄ ZDROWIU!”

TAJEMNICZE POZIOMY ŚWIADOMOŚCI W ROZWOJU DUCHOWYM. NA KTÓRYM TY JESTEŚ?

Jakie są poziomy świadomości rozwoju duchowego i osobistego u człowieka?

Jeśli interesujesz się duchowością i wszelkimi alternatywnymi zagadnieniami, to na pewno zauważyłeś, że różni ludzie są na różnych etapach rozwoju. Jedni nie wiedzą prawie że nic, inni szamoczą się w nieustannych poszukiwaniach, a jeszcze inni są już wyluzowani, pomagając tym drugim.

W duchowości, czy też w rozwoju duchowym także istnieją różne etapy i poziomy świadomości. Na tej trudnej drodze czekają na Ciebie liczne pułapki i zagrożenia. Chciałbym powiedzieć Ci jakie. Niewielu ludzi wie, co jest ostatecznym celem tej wielkiej wędrówki. Zapraszam Cię do zapoznania się z siedmioma poziomami świadomości człowieka. Nie chodzi tylko o sam rozwój duchowy, ale o całość ludzkiej egzystencji. Każdy poziom ma unikalne postrzeganie świata, na każdym poziomie można utknąć na lata lub na całe życie, i każdy poziom „wie swoje”.

1. – Animal, poziom pół-zwierzęcia – „wełna nie wełna, byle kicha pełna”, „micha ryżu i telenowela wystarczy”, „choć na świecie wszędzie wojna, byle tylko polska wieś spokojna”.

Czasami człowiek stwierdza, że ujrzał dno studni ludzkiej głupoty. Ale wtedy się pojawia ktoś, kto utwierdza go w przekonaniu, że ta studnia jednak nie ma dna.”

Jedyna rzecz która odróżnia nas od zwierząt, to miłość. To ona czyni nas wyjątkowymi. Ale to nie wszystko. Od zwierząt odróżnia nas także niepohamowane draństwo. Zwierzę czyni tyle zła, ile musi, np przy polowaniu lub przy obronie, i nie zna pojęć „dobra” jak i „zła”. Człowiek poznał, czym jest dobro i zło, i niestety, najczęściej wybiera zło.”

Na każdym kolejnym poziomie ewolucyjnym, świadomość się zwiększa. Pierwsze organizmy zwierzęce miały większą świadomość, niż rośliny. Płazy, które wyszły częściowo na ląd, miały większą świadomość niż ich przodkowie, ryby. Płazy jednak miały mniejszą świadomość niż ich następcy, gady. Najwyższą świadomość mają ssaki, ale tu też jest ta ewolucyjna drabina. Największą świadomość wśród ssaków mają ssaki naczelne, do których zalicza się też człowiek. Człowiek jest jednak „koroną stworzenia”, od człowieka wymaga się więcej. Człowiek ma powinność wzbić się ponad programy natury, czyli: prawo silniejszego, słabszy ginie, drapieżnik (kat) zjada weganina-roślinożercę (ofiara). Te programy natury dalej funkcjonują wśród ludzi, ale pojawia się też druga strefa. Czyli sfera wrażliwości, empatii, humanitaryzmu, tolerancji, miłości. Do tej drugiej sfery zalicza się też wiedza, nauka, rozum logiczny, ale także mistyka, wiedza tajemna i duchowość.

Co oczywiste, te dwie sfery (programy natury i sfera empatii) są w permanentnym konflikcie. I częściej wygrywa ta pierwsza, naturalna, barbarzyńska sfera. Naszą ludzką powinnością jest dążyć ku empatii i humanitaryzmowi, a nie bez przerwy nurzać się w programach natury. Obecnie ten konflikt między programami natury a sferą empatii szczególnie przybrał na sile. Funkcjonują dwa systemy które się „gryzą”, a ludzie są straszliwie rozdarci. Widać to szczególnie w relacjach damsko-męskich. wiele kobiet wciąż podnieca testosteronowy mięśniak-brutal, samiec alfa, czyli bad boy. Jednak taki człowiek nie nadaje się do związku i ma kobiety w głębokim poważaniu.

A same kobiety tęsknią gdzieś za tymi spokojnymi, wrażliwymi mężczyznami. Ale taki mężczyzna często nie ma tej pierwotnej, męskiej siły. Więc nie podnieca. Więc zostaje „tylko przyjacielem”. No i kobiety wyją z rozpaczy, bo nie rozumieją samych siebie, i wkurzają się na mężczyzn. Że albo same „zimne dranie”, albo same wykastrowane „cipeusze” bez jaj. U mężczyzn z jednej strony jest to chęć posiadania kobiety-dziewicy, której jedynym miejscem zainteresowań jest kuchnia, która słucha się swojego „pana i władcy”. A z drugiej strony, mężczyzna marzy o kobiecie „pozytywnie szalonej”, mającej swoje pasje, silnej i potężnej, będącej diablicą w łóżku.

Poziom pierwszy to świadomość, która ledwo co wyszła ze świata zwierząt. Jest to świadomość małego dziecka, gdzieś do sześciu lat. Później powinna, teoretycznie, wykształcić się świadomość poziomu drugiego, ale są ludzie, którzy na tym pierwszym etapie są całe życie. Człowiekiem rządzą tutaj najniższe popędy i instynkty, a świadomość jest bardzo niska. Reaguje impulsywnie, kompletnie nie zna motywów i przyczyn zachowań swoich i innych. Ktoś się krzywo spojrzy, to da w mordę. Zobaczy kobietę w krótkiej spódniczce, to powie niewybredny żart, klepnie w tyłek, obrazi. Człowiek na tym etapie jest ignorantem niemal we wszystkich dziedzinach życia. Bardzo częste są zmiany pracy co kilka miesięcy, awanturnictwo w miejscach pracy i nie tylko, albo okresy całkowitych braków dochodów czy wręcz bezdomności.

Nie obchodzi go, że nie zapłacone rachunki narastają i narastają, wraz z odsetkami. Przecież wystarczy tylko wyrzucić korespondencję, nie wpuścić listonosza czy windykatora. Przecież zamiast leczyć gorączkę, lepiej zbić termometr, nieprawdaż? Ignorancja na tym poziomie jest krytycznie wysoka. Jedyne zainteresowania światem, o ile w ogóle je można tak nazwać, to butelka piwa i telenowela lub mecz wieczorem, narzekanie na swoje miejsce pracy, i ewentualnie własna rodzina, o ile taki człowiek ją posiada. Rozmaici intelektualiści od lat biją na alarm, że poziom czytelnictwa w Polsce jest krytycznie niski. ponoć około 70% Polaków w ogóle, od lat nie czyta książek. Miliony naszych rodaków ostatnią książkę czytało przed wieloma laty i była to lektura szkolna typu „Pan Tadeusz„. Czyli książka o wartości śmieciowej.

Miliony ludzi nie wie, że kilkanaście lekarstw przeciwbólowych reklamowanych w telewizji, może zawierać tę samą substancję czynną, np paracetamol. Nie są w ogóle tego świadomi że istnieje coś takiego jak substancja czynna i że jest to coś innego niż nazwa handlowa leku. Kupują kilka na raz – Apap, Tylenol, Panadol i inne, przedawkowują substancję czynną i się trują. Bywa, że umierają od tego. Milionom ludzi możesz pokazać mapę naścienną Polski – od biedy rozpoznają kształt. Ale nie będą potrafili wskazać na mapie, gdzie leży ich miasto, choćby mieszkali w mieście wojewódzkim. Już nie mówiąc o takiej abstrakcji jak wiedza o tym, gdzie leży Warszawa.

Tak więc ignorancja dotyczy rzeczy najbardziej podstawowych, np daty wybuchu II wojny światowej lub tego, że smartfona nie wolno wkładać do włączonej mikrofalówki, bo eksploduje. To właśnie ludzie z tej grupy są najczęstszymi laureatami Darwin Awards, czyli Nagród Darwina. Są one przyznawane tym, którzy umarli ze swojej winy, w najgłupsze możliwe sposoby. Dalej: na poziomie pierwszym ideologie się nie liczą. Reprezentant tego poziomu może mieć mgliste wyobrażenie, że politycy to złodzieje a dzieje się źle. Ale brak mu wiedzy choćby o tym, jakie są różnice między PiS a PO. Raz może zagłosować na PiS, bo obiecał 500+, a innym razem może przekonać go pan z PO, bo ma ładny garnitur, bo jest taki przystojny i tak ładnie mówi.

Świadomość poziomu pierwszego jest bardzo rozpowszechniona w cywilizacji islamu. Tamtejsze wychowywanie, a potem separacja od kobiet, w tym od kobiecej delikatności, tworzy turbo-patriarchalną „cywilizację żołnierzy”. W islamie oficjalnie zakazane jest samodzielne myślenie, jest ono karane w brutalny sposób. W katolicyzmie samodzielne myślenie nazywa się „herezją”. Poziom pierwszy to także cywilizacja afrykanów (murzynów), którzy są dużo agresywniejsi niż biali. Częściej także porzucają swoje kobiety jak zajdą w ciążę. W Europie afrykanie czy muzułmanie zajmują się handlem narkotykami, siedzeniem na zasiłkach, dorywczymi pracami który często porzucają i zmieniają. Popełniają większą ilość przestępstw, stanowią ponad 70% populacji więzień. Także Chińczycy, Bengalowie czy Hindusi mają taką świadomość. W Polsce reprezentantami poziomu pierwszego są: cyganie, większość kryminalistów, nałogowi, hardkorowi alkoholicy, kibole, dresiarze, pospolita „patologia”, staruszkowie ze wsi i rzadziej z miast wierzący we wszystko co jest w TV.

Zachęcam Cię do zapoznania się z informacjami na temat tego poziomu świadomości:
-„Chcesz uświadamiać ludzi? Poziom ignorancji jest krytycznie wysoki!

2. Polak, ateista, obywatel. Poczciwina. Poziom ubezwłasnowolnienia społecznego – „pokorne ciele dwie matki ssie”, „trzeba się podporządkować, nie wychylać, nie filozofować i nie zadawać głupich pytań”, „życie spełnione to 8 godzin pracy na etat, mieszkanie na kredyt, dzieci, a w niedzielę po kościele obiad u teściów.”

Kobieta szykuje szynkę do pieczenia, posypuje przyprawami po czym obkraja brzegi szynki formując prostokąt i wkłada do brytfanny.
Zdziwiony mąż pyta: po co tak robisz?
-Tak się robi. Moja matka tak robiła.
Mąż dzwoni do teściowej
Mamo jak pieczesz szynkę?
-Normalnie, przyprawiam odkrajam boki, formuję prostokąt, wkładam do brytfanny i piekę.
-Ale dlaczego obkrajasz boki.
-Tak się robi. Moja mama tak robiła.
Mąż dzwoni więc do babci i opowiada o tej szynce pytając…
Babcia starowinka rzecze: wnusiu ja żem obkrajała, bo miałam tylko jedną wąską foremkę..

„Dziwny był chłop ten Ślimak. Na wszystkim się rozumiał, nawet na żniwiarce: wszystko zrobił, nawet naprawił młocarnię we dworze; wszystko sobie w głowie ułożył, nawet przejście do płodozmianu na swoich gruntach, ale niczego sam nie ośmielił się wykonać, dopóki go kto gwałtem nie napędził. Jego duszy brakło tej cienkiej nitki, co łączy projekt z wykonaniem, ale za to istniał bardzo gruby nerw posłuszeństwa: dziedzic, proboszcz, wójt, żona – wszyscy oni zesłani byli od Boga po to, ażeby Ślimakowi wydawać dyspozycje, których sam sobie wydać nie umiał. Był on rozsądny i nawet przemyślny, ale samodzielności bał się gorzej niż psa wściekłego. Miał nawet przysłowie, że: „chłopska rzecz – robić, a pańska – bawić się i rozkazywać innym”.
~
Bolesław Prus

Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce.”
~Lew Tołstoj

Ubezwłasnowolnienie społeczne jest potrzebne ludziom na tym etapie. Bezpiecznej wizji życia dostarczają społecznie akceptowalne doktryny, np ideologie polityczne i religie. Myślenie samodzielne jest nie tylko bolesne i budzące lęki, ale też zakazane, niemile widziane, heretyckie i tak dalej. Każdy sprzeciw wobec społecznych recept na życie i społecznych oczekiwań (czyli: konformizm, nie kwestionowanie i nie wychylanie się, a także ślub, dzieci, kredyt, telenowele, mecze itp), jest odbierany jako zagrożenie i jako przejaw niedostosowania. Lub przejaw wręcz szaleńca. Tłumaczysz coś oczywistego takiemu człowiekowi, np z zakresu psychologii akademickiej, to usłyszysz: „Wiesz co, nie wiedziałem że z Ciebie takie ziółko. Jesteś zwykłym popaprańcem.” Ich mózgi i świadomości nie są przystosowane do przyswojenia czegokolwiek, na co nie ma społecznego, kościelnego czy rządowego zezwolenia.

Recepta życiowa takiego człowieka to: „chodzić do szkoły, znaleźć pracę, wziąć ślub, założyć rodzinę, iść na emeryturę, umrzeć.” W zasadzie niczego więcej od życia nie wymagają ani nie chcą. Przecież bogactwo jest dla bogatych, a naszą dolą jest po prostu siedzieć cicho i pracować. Przecież jest kryzys, Ci rządzący się znają lepiej i wiedzą, że na nic nie ma pieniędzy. Po wyjściu z pracy po prostu jedzą obiad i siadają z piwem przed TV, oglądając telenowelę, taniec z gwiazdami lub mecz. Czytanie? A po co czytać, przecież liceum już zdałem, Pana Tadeusza przeczytałem, to na cholerę mam sobie zaprzątać głowę niepotrzebnymi głupotami? To samo z dokształcaniem się i zdobywaniem wiedzy. Przecież mam już „studyja” i pracuje „we firmie”, więc po co i na co mi to?

Hobby i pasja to dla nich bzdura, bo przecież trzeba wydorośleć, czyli stać się kolejnym smutnym poważniakiem, szarą masą. Hobby dobre jest dla dzieci, człowiek dorosły ma pracować, i broń Cię panie boże nie „filozować”, bo to też głupota. Trzeba zajmować się rzeczami konkretnymi, a myślenie zostawić jajogłowym i intelektualistom. Zmienia się kilka rzeczy w stosunku do poziomu pierwszego. Tutaj świadomość jest większa, ale jej źródła są wyłącznie z tego, co społecznie poprawne. Człowiek taki może być ideologicznym „wojownikiem o prawdę”. Każdy, kto ma choć trochę inne poglądy, jak i każdy, kto wyznaje zupełnie inną ideologię lub religię, automatycznie się myli i od razu staje się wrogiem.

3. Expansion, dominanta ego. Biznesmen lub zwyczajny luzak – „mam wszystko gdzieś, liczy się tylko szmal / dobra zabawa, żyje się tylko raz!”

Tylko inteligent może w coś takiego uwierzyć – żaden zwykły człowiek nie mógłby być takim durniem.”
George Orwell

Jest to dominacja ego. Na tym poziomie liczy się albo biznes i coraz większy hajs, albo po prostu luzactwo, imprezowanie, piwo i zioło. U ludzi taki poziom zaczyna się w wieku nastoletnim, podczas dojrzewania płciowego. Także na tym poziomie można utknąć na całe życie. Teraz liczy się tylko dobra zabawa, seks, alkohol, narkotyki. Receptory mózgowe są na tym poziomie rozgrzewane do czerwoności. Zwraca się uwagę prawie wyłącznie na wygląd zewnętrzny, tzw „status”, zarobki jak i maski zakładane w towarzystwie. Dobrym przykładem „masek” zakładanych na tym poziomie jest idea korporacyjnych „small-talków”, przejęta przez tzw klasę średnią.

Inną specyficzną postawą prezentowaną przez tych ludzi, jest postać psychopatycznego biznesmena. Który ma innych ludzi za nic, który kobiety traktuje jak swoją własność. Liczy się dla niego tylko kasa, szpan i status. Na poziomie trzecim ideologie i religie tracą na znaczeniu. Są ważne jedynie wtedy, gdy przynoszą wymierne korzyści dla ego. Np kręcenie lodów przez biznesmena z Platformą Obywatelską. Zagłosowanie dla towarzyskiego szpanu na Nowoczesną. Pójście do kościoła by utrzymać swój „status” lokalnego, wiejskiego piekarza-biznesmena, szanowanego i poważanego obywatela. Ale tak naprawdę „trójki” trochę pogardzają tymi doktrynami.

Późną mutacją dominanty ego jest niewolnik systemu, który wycofał się z nieustannego pobudzania receptorów mózgowych, często poprzez podejrzane substancje, i „ustatkował się”. Wpada wtedy w najbardziej perfekcyjną sieć niewolnictwa na świecie, szczególnie w Polsce. W sieć zależności kredytowych, rodzinnych i małżeńskich. Z kredytem hipotecznym i samochodowym, z 12-godzinnym dniem pracy, z węzłem małżeńskim, dziećmi, sąsiadami i teściami już się z systemu nie wyrwiesz. Jest to de facto regres do poziomu drugiego. Niewola taka jest wymyślona w sposób perfekcyjny. Tkwiąc w takiej sytuacji, nie masz praktycznie żadnych możliwości ruchu. Musisz grać tak, jak Ci każą.

4. Przerażony aktywista – „dlaczego oni wszyscy śpią?! Chcę ich przebudzić!”

Najpiękniejszą rzeczą, jakiej możemy doświadczyć jest oczarowanie tajemnicą. Jest to uczucie, które stoi u kolebki prawdziwej sztuki i prawdziwej nauki. Ten, kto go nie zna i nie potrafi się dziwić, nie potrafi doznawać zachwytu, jest martwy, niczym zdmuchnięta świeczka.”
~Albert Einstein

Nie wystarczy dużo wiedzieć, ażeby być mądrym.”
~Heraklit z Efezu

Człowiek nagle dostaje olśnienia, że to, co oficjalne, jest bardzo zakłamane. Oszukiwano go całe życie, ukrywając przed nim prawdę. Tylko czym ta prawda jest? Zaczyna zdawać sobie sprawę z ogromnego cierpienia i zła, jakiego doświadczają ludzie. Zaczyna filozofować, szukać odpowiedzi, wątpić, kwestionować, zadawać niewygodne pytania. Jest to wejście do tzw. „Niebezpiecznej Kapliczki” wg Roberta Antona Wilsona. A po ludzku: jest to wejście na drogę, z której nie ma już możliwości odwrotu. Człowiek nigdy już nie będzie taki sam. Nawet jeśli się zupełnie wycofa, to ten „ślad antysystemowości” na zawsze w nim pozostanie.

Jest to też dobrowolne przystąpienie do największej łamigłówki, i zarazem największego żartu świata. Czyli do „globalnego testu IQ”, czy jak wolą inni, do „kosmicznego testu IQ”. Ideologie na tym poziomie są ponownie ważne, ale teraz wybiera się ideologię lub religię po to, by zbawić świat lub przebudzić ludzkość. Wybiera się je z altruizmu (a przynajmniej tak się wtedy uważa), z potrzeby poszukiwania prawdy, a nie z potrzeby posłuszeństwa i społecznego podporządkowania, jak na poziomach wcześniejszych. Przecież wystarczy, że wszyscy ludzie zaczną wyznawać to samo, co ja. Wystarczy że wszyscy ludzie się nawrócą, uwierzą w Boga, czy też zaczną nieustannie medytować i podnosić swoje wibracje. A oni jak na złość nie chcą, toż to cholery jedne!

Cechą tego poziomu jest naiwność i bezkrytyczna wiara, z tym, że teraz przedmiot wierzeń się zmienia. Przedmiotem wierzeń nie są już społecznie sankcjonowane doktryny, trzymające system w ryzach. Ale są nimi: doktryny antysystemowe, doktryny rewolucyjne, doktryny mające zmienić świat, ścieżki duchowo-ezoteryczne, teorie spiskowe, wszelkie alternatywne wersje prawdy. Nawet wyznawana doktryna lewicowa lub prawicowa ma na tym poziomie rewolucyjny charakter. Wiara jest tu jednak tak samo bezkrytyczna. Na tym poziomie człowiek wierzy w coraz bardziej „szalone”, „kosmiczne”, „odjechane” teorie. Jest coraz bardziej przerażająco, coraz bardziej alternatywnie, a dla postronnych obserwatorów – coraz bardziej śmiesznie.

Aż strach się bać.. Przecież „wyznawcy pewnej religii”, Illuminaci, reptilianie, archonci, demony itp itd są wszędzie! Człowiek często wpada w pętlę tak zwanej „ezoteryki psychiatrycznej”, natrętnie poszukuje oświecenia. Chce nieustannie medytować, podnosić wibracje. Częsty jest etap unikania „złych energii” czy też „niskich wibracji” za wszelką cenę, co tylko jeszcze bardziej je przyciąga, zgodnie z zasadą wyparcia swojego cienia. Duża grupa ludzi podąża za różnymi rodzajami guru. Wędrują od jednego guru do drugiego, od jednej ścieżki duchowej do drugiej. Słowianie, turbo-lechici, wysokie wibracje, new age, lucyferianie, buddyści, i tak dalej. Część z nich uznaje się wręcz za oświeconych, za guru. Wtedy są bezkrytyczni w tym, co robią i głoszą, każdy sprzeciw i każda wątpliwość co do ich wierzeń jest atakowana i określana jako „nieduchowa”, „demoniczna”, „niskowibracyjna”.

Człowiek na tym etapie nie dostrzega, że w większości przypadków bije się ze swoim własnym umysłem i jego tworami, zaczerpniętymi z innych, choć podobnych umysłów. Taka konfrontacja z coraz większym „kosmosem” jest potrzebna po to, by wyluzować choć trochę i przejść do etapu następnego. Częsta jest tutaj walka z demonami, archontami, dezinformatorami, heretykami, opętanymi, zwodzicielami, „niskowibracyjnymi” i z innymi ludźmi, najczęściej niewinnymi. Tak dokonywana jest projekcja własnego, nieuświadomionego cienia na jakąś osobę, grupę lub ideę. Emocje aż kipią, a walka jest rycerska, heroiczna i niemal „werteryczna” (od młodego Wertera).

Świat jawi się po prostu strasznie, jako miejsce przerażające, niszczące, w opłakanym stanie, u progu całkowitej apokalipsy. Przecież światem rządzą reprezentanci „wiadomego wyznania” razem z lewakami! Ale chwila chwila, przecież nad nimi są groźni Illuminaci! To wszystko wina Masonerii i Illuminatów! A kto jest nad nimi? Może ktoś jeszcze gorszy? Lucyfer, według katolików i chrześcijan biblijnych? A może demiurg, według niektórych gnostyków? A może reptilianie, kosmici, archonci, jak głoszą przedstawiciele nurtu „ezoteryki psychiatrycznej”? Koniec końców, lęk jest ogromny. Ciągle może nastąpić przecież apokalipsa, koniec świata, przebiegunowanie, nastanie NWO, skok kwantowy, reset systemu, upadek ekonomii, dzień sądu, nadejście antychrysta, i tak dalej, aż bez końca.

Osoba taka często bardziej potrzebuje dobrej psychoterapii, niż studiowania jakiejś wydumanej wiedzy. Ja sam, obserwując wielu „internetowych guru” i widząc, co z nimi się stało na przestrzeni lat, śmiało mogę stwierdzić, że im już ta psychoterapia nie pomoże. Oni potrzebują pomocy psychiatry i odpowiedniego leczenia farmakologicznego. Ktoś kiedyś mi powiedział, bym pojechał do Czech i spożył psychodeliczny napój zwany Ayashuasca, zawierający DMT. Zastrzegł jednak, że jedni stają się po tym jasnowidzącymi na całe dalsze życie, a inni kretynami na całe życie.

Tak samo jest też z przejściem przez Niebezpieczną Kapliczkę. Albo zdajesz ten globalny test IQ, albo stajesz się debilem. Tudzież po prostu się wycofujesz, by wieść zwykłe życie, jednak z tym „alternatywnym” piętnem i poczuciem niezaspokojenia w duszy. Niektórzy natomiast latami lub nawet całe życie stoją tuż za drzwiami tej Niebezpiecznej Kapliczki, nie chcąc jednak iść dalej. Ostrzegają oni, że dalej znajdują się „smoki”, czyli wszelkie wytwory ludzkiego lęku, projektowane na świat zewnętrzny.

Często ujawnia się tutaj tak zwany „cień”. Cień jest częścią nas samych. Jest naszą cechą, potencjałem, którą my wyparliśmy, zanegowaliśmy, uznaliśmy za złą czy „demoniczną”. I wtedy ten potencjał domaga się zaakceptowania i ujawnienia. Zaczyna się on przejawiać w negatywie, bo przecież sami nadaliśmy mu negatywne cechy. Dopiero gdy ten potencjał przepracujemy, to zacznie się ujawniać w pozytywie. Dla przykładu: silny lęk przed psychopatami i jednoczesne przyciąganie ich w relacjach miłosnych przez kobiety, to zanegowany potencjał obrony i asertywności. Szczególnym przypadkiem jest tak zwana „świetlista paranoja”, gdy dany człowiek wręcz nurza się w miłości i w wysokich wibracjach, ale jego zanegowana, agresywna strona, czyli cień, domaga się ujścia. Więc szuka on innych ludzi, których mógłby oskarżyć o „demoniczność” lub „niskie uduchowienie„, a potem bezproblemowo się nad nimi pastwić.

O tej „świetlistej paranoi”, częstej u wyznawców new age, pisałem poniżej:
-„Oszustwo wysokich wibracji, iluzja otwierania serca, czyli paranoje duchowości new age

Dylematy tego poziomu opisałem w tym artykule:
-„Czy da się przebudzić innych z ich snu, w którym tkwią?

5. Agnostyk / Gnostyk – „nie pytaj o wszystko, tylko kwestionuj wszystko”

Rzeczywistość to przebieranka. Nie zrozumieją tego Ci, którzy tego nie doświadczyli.”
~Paul Krassner

Rzeczywistość ze swej natury jest mnoga i podlega nieustannym przemianom. To olbrzymia obfitość i mnogość każdych możliwych form. Żadna ludzka doktryna polityczna, religijna ani żadna inna, nie odda jej całości, a jedynie maleńki wycinek.”

Jest to poziom uzależnienia od szukania odpowiedzi, lub też uzależnienia od poszukiwania prawdy. Na tym etapie ta tendencja sięga apogeum. Człowiek na poziomie podświadomym już wie, że żadna doktryna ani szkoła duchowa nie da mu odpowiedzi. Ale jego umysł racjonalny za tym jeszcze nie nadąża. Jest to rozdarcie, które może trwać miesiące, a nawet lata. Jednak tutaj następuje odejście nie tylko od ideologii politycznych i „tradycyjnych” religii. Człowiek na tym etapie zaczyna też odchodzić od ścieżek duchowych, od guru i duchowych nauczycieli.

Pojawia się większa racjonalność, mniej jest spinania dupy, a więcej luzu. Człowiek waha się pomiędzy gnostycyzmem (wiedza tajemna) a agnostycyzmem (nie dawanie wiary niczemu, ale też nie negowanie niczego). Jest to wewnętrznie sprzeczne, ale tylko pozornie. Źródła wiedzy stają się bardziej rzetelne, pojawia się zdrowa tendencja do kwestionowania i nie dawania wiary na słowo, bez dowodów. Dlaczego mam wierzyć w coś bez dowodów? Jakie są realne dowody na to, co przedstawiasz? Skąd wiesz, że po śmierci / w astralu / podczas świadomych snów, jest tak, jak Ty głosisz? Jednak umysł dalej chce tej odpowiedzi, choć jeszcze nie wie, że jej tak naprawdę nie ma.

Człowiek skonfrontowany z tyloma teoriami, doktrynami, szkołami duchowymi, wyobrażeniami czy metodami, wyrabia sobie zdrowy dystans. Zaczyna zauważać iluzoryczność tego, co nazywa się oświeceniem. Słusznie obserwuje on, że o tym „oświeceniu” czy „byciu w tu i teraz” często mówią osoby mające po prostu łatwe i bezproblemowe życie. Co mam konkretnie robić, by być w tym tu i teraz, jak daje znać o sobie depresja i co chwile wywala coś z tarczycą? Co mam konkretnie zrobić, by tym niby oświeconym się stać? Łatwo jest mówić o takich rzeczach, gdy wiedzie się łatwe i przyjemne życiu. Gorzej, gdy pojawiają się pewne trudności. Na tym poziomie do człowieka dociera, że żadnego oświecenia nie ma, że to iluzja, to zaborcze pragnienie ego, by mu było przyjemnie.

Dylematy tego poziomu dotyczące polityki, jak i ułomności ziemskich ideologii, które nie dają odpowiedzi, przedstawiłem w poniższych artykułach:
Przeraża Cię Orban, Kaczyński, Trump? Oto prawdziwa i ukrywana przyczyna tych zjawisk!
Kim są Symetryści? Sekrety najbardziej tajemniczej grupy społecznej
Elity Cię oszukują i kontrolują wykorzystując politykę i niektóre teorie spiskowe!
Elity nie lubią gdy myślisz samodzielnie! By Cię zniewolić wymyśliły ideologie i religie
Strefa tabu: który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?

6. Oblivion – Spotkanie z otchłanią, kres poszukiwań. „Nie muszę wiedzieć wszystkiego”

-Czujecie się zagubieni, odcięci, samotni. Ale tak nie jest. Nasze poszukiwania doprowadziły nas do wniosku, że tylko kontakt z innymi sprawia, że samotność jest do zniesienia. 
-A co teraz?
-Teraz wrócisz do domu.
-Ale ja mam tak wiele pytań.. Czy kiedyś tu jeszcze wrócimy?
-To dopiero pierwszy krok. W swoim czasie wykonacie następne. 
-Inni też powinni zobaczyć to, co ja!
-Tak się dzieje od miliardów lat. Cierpliwości.”
~Film SF „Kontakt” z 1997

Och, jakże dobrze jest wiedzieć, że nie muszę wiedzieć wszystkiego, i że mogę mieć gdzieś „sensy życia” i inne dyrdymały. „Nie muszę wiedzieć wszystkiego” – to najbardziej wyzwalające słowa na świecie. Jest to uderzenie w ścianę, tudzież spotkanie z Otchłanią. Wewnętrzne monologi powoli wygasają. Paniczne poszukiwanie prawdy stopniowo zanika. Nie ma już potrzeby znania tej prawdy i znania odpowiedzi. Umysł, przez lata próbujący wyjaśnić to, czego wyjaśnić nigdy nie może, dochodzi do kresu swoich możliwości. W końcu do człowieka dociera, że żadna filozofia, żadna doktryna, żadna szkoła duchowa nie udzielą mu odpowiedzi. I niech tak będzie.

Żaden z tych modeli myślenia nie odpowie na odwieczne człowiecze dylematy Przecież filozofowie, mistycy, naukowcy i wszelcy inni badacze poszukują tych odpowiedzi od zarania dziejów. I ani pre-totemiczni szamani żyjący w jaskiniach, ani ateistyczne mocarstwa zrzucające w imię kapitalizmu bomby na szkoły i szpitale, tej odpowiedzi nie znalazły. Zrób takie ćwiczenie.. Poczytaj filozofie Sokratesa, Platona, Arystotelesa, Owidiusza i innych starożytnych myślicieli. Jak wiele się zmieniło od tamtego czasu, a jak wiele się nie zmieniło ani trochę? Na pewno dostrzeżesz uderzające podobieństwo ich starożytnych dociekań do naszych dylematów człowieka XXI wieku.

Narodziny, życie i śmierć są i mają pozostać odwieczną, niezgłębioną tajemnicą. A umysł nie ogarnie wszystkiego i nawet nie powinien tego robić. Teraz codzienny kubek kawy rano, czy szklanka piwa wieczorem ze znajomymi cieszą bardziej. Choćby odrobinę bardziej niż dawniej. Jest to spotkanie z największą tajemnicą, która tajemnicą ma pozostać. I to jest w porządku, nie trzeba wszystkiego wiedzieć. Pardon, bardziej niż te wszystkie tajemnice świata liczy się to piwo ze znajomymi lub butelka wina wypita z ukochanym człowiekiem.. Wiedza, którą masz, jest dalej w Tobie, przecież nie wyrzekasz się niej. Wiesz już co i jak, ale jest to wszystko jakby „w tle”.

Zmienia się nastawienie co do świata. Świat jest po naszej stronie i pomimo zdarzających się w historii „tąpnięć”, ewolucja rodzaju ludzkiego jest na dobrej drodze, choć trwa ona wolniej, niż byśmy sobie życzyli. Dobrze opisał to Robert Anton Wilson, pisząc o stopniowej ewolucji ludzkości, o „sieci koincydencji i synchroniczności” jak i o osobach tajemniczych „agentów ewolucji”. Których to zadaniem jest popychanie krnąbrnej i wygodnickiej ludzkości naprzód.

Wiesz już, że te wszystkie struktury – ideologie, religie, prawo, normy społeczne, armia, policja, więziennictwo, państwo, są ograniczające i krępujące, ale z drugiej strony, są niezbędne dla zachowania homeostazy (równowagi) systemu. Co by było bez nich? Przecież wiesz. Przykłady krajów takich jak Somalia czy Afganistan, gdzie struktury systemowe się załamały lub nigdy ich nie było, mówią Ci o tym aż nadto. Bardzo dobrze to zagadnienie przedstawia seria starych filmów Robocop, z hordami nastolatków pustoszących całe dzielnice. W tym filmie nastąpił całkowity kolaps moralności i etyki, jak i zapaść struktur policyjnych i wojskowych. Dwa główne filary podtrzymujące system, trzymające planetę małp w ryzach załamały się, więc małpy wylazły na ulicę i zaczęły rozwalać całe miasto jak leci.

Następuje powrót do myślenia racjonalnego, zejście na Ziemię, tę Ziemię. Jest to bardzo potrzebne i uzdrawiające, pomimo tego, że tutaj także popełnia się pewne błędy. I na tym etapie także można utknąć, uważając, że wie się wszystko. Niebezpieczeństwem tego etapu jest popadnięcie w drugi biegun, czyli w racjonalizm. Złe jest całkowite porzucenie duchowości i uznanie, że jest ona tylko wytworem podświadomości danego człowieka, jak i nieświadomości zbiorowej gatunku ludzkiego. Tutaj łatwo wpaść w pułapkę, że zwykłe, szare życie, ale już z wyciszonym umysłem, jest ostateczną esencją ziemskiego żywota.

Poszukiwanie sensu życia i odpowiedzi na pytania egzystencjalne jest elementem tego „największego żartu świata”. To nie jest tak, że straciłeś ten czas w pogoni za fatamorganą na pustyni, jaką metaforycznie jest ta planeta. Musiałeś przez to przejść, stracić dużo czasu, i pewnie dużo nerwów, by dowiedzieć się, że goniłeś za widmem, że tych odpowiedzi nie ma. Spójrz na poniższy obrazek. Koleś bezskutecznie rozkminia dylematy, ma kwaśną minę, jest przygnębiony. A obok niego jest tańcząca dziewczyna – żywa esencja żywota, samo życie, przed którym ten koleś się broni, nie chcąc dopuścić do siebie:

O dylematach i wnioskach tego poziomu pisałem w tych artykułach:
Oszustwo wysokich wibracji, iluzja otwierania serca, czyli paranoje duchowości new age (18.04.2018)
Czy opętanie istnieje?! Religie i doktryny duchowe Cię okłamują! (12.04.2018)
Sekrety duchowości: czy religie i nauka ukrywają to, co jest po śmierci? (11.04.2018)
Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi! (06.04.2018)
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych (02.04.2018)
Oświecenie którego pragniesz jest procesem destrukcyjnym i rozczarowującym! (23.02.2018)
Oświecenie którego pragniesz może Cię bardzo rozczarować! (01.04.2018)

7. Infinite Justice – Nieskończoność. „Nic nie jest takie, na jakie wygląda”

Być może życie i śmierć w tym wymiarze są na niby, ale przeżyć warto je tak, jak by były naprawdę.
~Mirek Piotr Czarko Wasiutycz

Czy jesteś gotów poświęcić dosłownie wszystko co wiesz i wszystko, co uważasz za prawdę, by poznać to, co nieskończone?

Ziemia to jedyne miejsce, gdzie możesz doświadczyć miłości.

Piekło to przeżyć dokładnie to samo życie jeszcze raz, wiedząc, że nie możesz  nic w nim zmienić.”

To, co nieświadome, nie może zostać poznane, sklasyfikowane, pomierzone i zbadane przez to, co świadome. To, co niematerialne nie może zostać opisane teoriami dotyczącymi świata materialnego. To co nielogiczne nie może zostać ogarnięte przez logikę. To, co nieracjonalne, instynktowne, a nawet zabobonne, nie może zostać wyplenione przez to, co racjonalne. To, co chaotyczne i nieuchwytne, nie podda analizie, się ani nie da się opisać przez uporządkowane ludzkie prawidła. To, co dotyczy serca, zawsze pozostanie zagadką nie do ogarnięcia dla umysłu.

Nie za bardzo wiem, jak pisać o czymś, czego nie do końca ogarniam. Przecież tak robią tylko (?) ignoranci i głupcy, nieprawdaż? A więc zdałeś ten „globalny test IQ” czy też „kosmiczny test IQ”, jakim jest pobyt tutaj, w Samsarze, na Ziemi. Brawo. Mało nas, prawda? Dostaniesz wybór. Poznać to, co nieskończone, czy wieść spokojne życie z tym, co wiesz, z jego blaskami i cieniami, ale już inaczej. No, na pewno inaczej, niż na poziomach 1 do 6. 😉

P.S. na koniec wyobraź sobie taką sytuację.. Umierasz na którymś z tych poziomów świadomości, od 1 do 6. W następnym życiu rodzisz się w dokładnie tym samym roku, w dokładnie tym samym ciele, w tej samej rodzinie, w tych samych okolicznościach, co w poprzednim życiu. Powtarzasz życie na nowo. No, prawie. Może 1%, może 10% szczegółów jest inne, zależy. Swoimi wyborami które dokonasz przez całe nowe-stare życie, możesz je ulepszyć. Możesz być ignorantem, karierowiczem, lemingiem, przestępcą, skorumpowanym politykiem, zwykłym szarakiem, ale możesz także osiągnąć jeszcze więcej niż w starym życiu.

Możesz w końcu znaleźć to mityczne wyjście z Samsary, niczym w filmie SF „Cube”. Ale chwila.. A może wcale nie trzeba tego wyjścia szukać? 😉 W momencie śmierci to nowe-stare życie może być zmienione o 1% lub mniej, a może być też zmienione i o 50% i więcej. Od tego, na ile zmienisz swoje życie zależy, co będzie dalej. Czy się uwolnisz, czy znowu powtórzysz to samo życie, w tej samej epoce i tej samej rodzinie, tylko w jeszcze innym, nieco zmodyfikowanym wariancie.

Zadziwiające, prawda?

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

1. Jeśli zależy Ci na zwiększaniu czytelnictwa moich wpisów, możesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek: