Dr Bruce Lipton: geny nie rządzą naszym życiem, to kłamstwo!

Dr Bruce Lipton: geny nie rządzą naszym życiem, to kłamstwo!

nauka i duchowoscObecnie nauka dosłownie nie może przetrawić tego, że człowiek nie jest „matematyczną” maszyną i że człowiek posiada świadomość. Wciąż nie wiadomo np, jaka proteina, jaka komórka, jaki rejon mózgu, jaki neuroprzekaźnik, jaka sekwencja genów – odpowiada choćby za to, że dana osoba od 4 roku życia ma traumę na punkcie głębokiej wody. Bo wtedy postępując nieostrożnie i dziecinnie, prawie się utopiła. Nie usuwamy więc proteiny, komórki, neuroprzekaźnika, genu by to wyleczyć. Terapia takich rzeczy antydepresantami trwa najczęściej lata i nie jest obojętna dla zdrowia. Terapia psychoanalityczna to długie lata, podobnie jak każda inna metoda wglądu w naszą psychikę.

Nauka jednak uprościła pewne rzeczy, inne pominęła (bo ich nie rozumie), jeszcze inne umniejszyła. Wszystko to, paradoksalnie, posłużyło temu, by odhumanizować człowieka i jego istotę, i odciąć go od kontaktu z czymś, czego nauka nie rozumie, nie potrafi „zmierzyć”, i czego zabobonnie się boi. A mianowicie od metafizyki. Posłużyło temu kilka dogmatów „założycielskich” współczesnej nauki, a mianowicie:

-ewolucja, a raczej: ewolucjonizm (-izm = ideologia), forsująca przekonanie, że życie powstało przez przypadek, że natura nie ma żadnego celu.

-dogmat materializmu / racjonalizmu / ateizmu. Głosi on, że żadna metafizyka ani duchowość nie istnieje. Że człowiek nie ma duszy. Jest to bardzo odczłowieczające przekonanie gdy się spojrzy na to z głębszego punktu widzenia. Bowiem jeśli człowiek nie ma duszy i nie istnieje Wyższy Projektant (Architekt Universum, Bóg, Siła Sprawcza itp) to nie ma też uniwersalnych prawd i wartości. Więc zgodnie z tą doktryną, można wprowadzić dowolne prawo, dowolne wartości, nawet te najbardziej „nieludzkie”. Dalej: jeśli człowiek nie ma duszy, to jest on wyłącznie sumą reakcji bio-chemicznych w jego organizmie, nie przedstawia on żadnej wyższej wartości. Czysta biologia, nic więcej.

-teoria wielkiego wybuchu. Przeświadczenie, że wszechświat (Universum, Logos) powstał przez przypadek, że jego trwanie nie ma żadnego sensu i celu, że wszystkie jego prawa i wartości są dziełem czystego przypadku. A nie zamysłem i projektem Architekta.

-determinizm genetyczny. Polegający on na tym, że wmawia się człowiekowi, iż jego cechy są determinowane przez „jakieś geny”. I w związku z tym, nic właściwie nie można zrobić, bo wszystko jest już „postanowione”. A kto to coś „postanowił”? Ano wielkie „nic”, czyli przypadkowo działająca ewolucja.

-dogmat mechaniki Newtonowskiej – „Universum jest maszyną składającą się tylko z fizycznych części, nie ma tam miejsca na energię i ‚pierwiastek nie-logiczny’, metafizyczny.” Ma on wpływ na fizykę, a poprzez nią, na inne dziedziny nauki.

Dobrze więc, czy na pewno nie udaje się „zmierzyć” i empirycznie potwierdzić istnienia sfery metafizycznej? Uważam, że „podpis” Architekta systemu można odnaleźć m.in. w prawach i zasadach jakie rządzą wszechświatem. Podam tutaj dwa. Pierwsze z nich to fraktalność wszechświata. To, co jest w sferze mikro, jest również w sferze makro. Drugie to „boska proporcja” czyli ciąg Fibonacciego, opisujący wiele struktur fizycznych istniejących w świecie i we wszechświecie.

Są to tylko nieliczne przykłady, pierwsze z brzegu. Jest ich dużo więcej. O tym samym mówi dr Bruce Lipton, genetyk, w poniższej prelekcji. Jednym z czołowych błędów nauki jest przeświadczenie, że geny determinują nasze życie. Tymczasem prawda jest dużo bardziej złożona, niż chciałyby to „kwadratowe” mózgi „jajogłowych” uczonych 😉 Dr Bruce Lipton porusza w celniejszy i sprawniejszy sposób to, co często piszą autorzy tacy jak ja. Otóż, ogromna większość ludzi ma zniekształcone, zdeformowane postrzeganie świata. „Nie jesteśmy kontrolowani przez geny, jesteśmy kontrolowani przez nasze poglądy” – to główne przesłanie tej prelekcji. Czytaj dalej „Dr Bruce Lipton: geny nie rządzą naszym życiem, to kłamstwo!”

Jaka jest natura wszechświata? Zaskakująca koncepcja

Jaka jest natura wszechświata? Zaskakująca koncepcja

ezoterykaZapraszam do przeczytania ciekawych obserwacji Pana Jędrzeja Budki, którą otrzymałem na swój adres e-mail. przyp. Jarek Kefir

NATURA UNIWERSUM

(Czas, grawitacja, ruch planet, masa, energia kwantowa, znaki zodiaku, inflacja wszechświata)

1. Wprowadzenie:

Wszechświat ma naturę falową oraz spiralną. Dlaczego tak sądzę ? Zacząć by chyba trzeba było od tego że patrząc holistycznie na przyrodę dochodzimy do wniosku że we wszechświecie działają dwa główne rodzaje energii oraz ich kolejne przeobrażenia (emanacje). Nadmienię tu że moim zdaniem (i nie tylko moim) cały wszechświat jest energią w tym również materia. Te dwa rodzaje energii można w skrócie ująć jako energia plus i energia minus. Nie jestem pierwszym który na to wpadł bo ma to swój zdecydowany wyraz na przykład w taoistycznej filozofii yin yang pochodzącej  ze starożytnych Chin a także w różnych starożytnych koncepcjach religijnych z całego świata które począwszy od Zaratusztrianizmu zawsze podkreślały walkę lub koegzystencję światła i ciemności, dobra i zła.

Te dwie energie przeobrażając się tworzą różne swoje mutacje (emanacje) które w naszym widzialnym świecie można nazwać 4 żywiołami. Jest to oczywiście nazewnictwo zaczerpnięte z wiedzy starożytnej dotykającej takich zagadnień jak magia czy astrologia. Magia-słowo tożsame ze słowem wiedza, to po prostu nauka, tylko że ukryta lub niepoznana przez ludzi. Astrologia natomiast jeszcze w 18 wieku była wykładana na uniwersytetach. W nowoczesnym nazewnictwie te żywioły to po prostu stany skupienia oraz forma „wolnej energii” czyli ogień. Ogień-energia uwolniona ze stanu materii-podlegająca przemianie, symbolizująca przemianę z jednego stanu widzialnej materii do następnego, woda czyli wszelkie płyny, ziemia (ciała stałe) i powietrze (gazy).

2. Przeciwieństwa kreujące wszechświat jako wyjaśnienie inflacji wszechświata

Kosmologowie dzięki zdjęciom promieniowania tła zrobionym przez satelitę WMAP i nowszym które ukazują wszechświat 380 tys. lat po wielkim wybuchu, ustalili że wszechświat rozszerzał się po „wielkim wybuchu” dzięki inflacji tajemniczej siły antygrawitacyjnej w niewyobrażalnym tempie. Z małych „kropek” materii pierwotnej formy universum rozwinęły się całe galaktyki niczym na błyskawicznie nadmuchiwanym balonie. Jaki był „silnik” tej inflacji ? Co spowodowało taki a nie inny-spiralny kształt galaktyk i układów planetarnych ? W świetle moich przemyśleń jest to powszechne uniwersalne prawo działania wszechświata: PRAWO PRZECIWIEŃSTW KREUJĄCYCH WSZECHŚWIAT. Jak każdy mechanizm, aby działał musi być zasilany energią. Energia, aby w ogóle przepływać, aby działać w jakimś mechanizmie, aby przemieszczać się i jednocześnie-jak w tym wypadku tworzyć strukturę tego mechanizmu w przestrzeni, musi poruszać się od plusa do minusa czyli od biegunu do biegunu. Mam  tu na myśli polaryzację energetyczną która występuję powszechnie. Stany skupienia czyli wspomniane żywioły których polaryzacja przy zestawieniu jest naprzemienna tworzą taki mechanizm. Między nimi mogą przepływać wolne kwanty energii. Ta struktura musi mieć kształt koła ponieważ jest to kształt doskonały i nie ma żadnych przesłanek za tym by taka struktura energii miała przybrać jakikolwiek inny kształt niż koła, ponieważ tylko taki gwarantuje harmonijne funkcjonowanie opisywanego mechanizmu w pustce (próżni).

Koło jest to kształt doskonały który ze względu na swoją formę eliminuje do zera straty energii związane z kształtem struktury. Zauważmy że prosta obserwacja przyrody dostarcza nam zewsząd otaczających nas przykładów na dwoistą – spolaryzowaną  naturę funkcjonowania wszechświata w ujęciu holistycznym : natura falowa światła, dzień-noc, falowa natura fali elektro-magnetycznej, ciepło-zimno, wysoko-nisko, jasno-ciemno, ruch-bezruch, itd. Jak widać na tych przykładach cały wszechświat zbudowany jest na zasadzie współistniejących ze sobą  przeciwieństw. Te przeciwieństwa nie mogą również istnieć bez siebie ! Są więc sobie do istnienia  nawzajem koniecznie potrzebne. Tworzą samonapędzającą się spiralę, która generuje powstawanie nowej przestrzeni co jednocześnie tłumaczy inflacje wszechświata ! Patrząc na to całościowo dochodzimy do wniosku że głównymi energiami i motorami całej  natury uniwersum jest zasada „plusa i minusa”.

3. Inicjacja mechanizmu inflacji

Jak doszło do pierwszego momentu-inicjacji tego mechanizmu ? Trzeba sobie zadać pytanie: co się stanie jeśli idealna równowaga między wspomnianymi energiami plus i minus zostanie zachwiana ?
Wyobraźmy sobie dwie połówki koła z których jedna jest czarna o znaku minus a druga biała o znaku plus. W pewnym momencie dochodzi do tego że jedna i druga energia „wchodzą na swoje terytorium”. Dlaczego jedna i druga razem ? Ponieważ musi zostać zachowana ogólna ilość pierwotnej energii w przestrzeni koła, więc jedna wchodząc wymusza wejście drugiej. Gdzie więc będzie umiejscowiony punkt inicjacji ? Nie potrafię ustalić logicznej przyczyny dla której taki punkt miałby być usadowiony na krawędziach czy w samym środku koła, więc przyjmuję że do inicjacji doszło równomiernie na całym obszarze rozgraniczającym te „połowy”. Musiała jednak też istnieć pewna różnica między jedną a drugą stroną każdego półkola. Dlaczego ? Ponieważ inaczej te energie zawsze by się równoważyły i nigdy nie doszłoby do inicjacji. Stąd koncepcja że ilość energii dodatniej i energii ujemnie spolaryzowanej nie była taka sama. Aby powstał ruch i dalej siłą rzeczy-czas (o czym za chwilę) a więc i spirala wszechświata, każda z nich musi dzielić się jeszcze na dwa rodzaje emanacji-żywioły (stany skupienia) ale o tym samym ładunku (plus bądź minus).

W astrologii ogień i powietrze należą do energii dodatnich a woda i ziemia do energii ujemnych ułożonych naprzemiennie na kole zodiaku. Idąc tym tropem koło będzie podzielone na dwie odmienne emanacje półkola dodatniego i dwie ujemnego a więc o dwóch różnych ładunkach (polaryzacji) ułożone naprzeciw siebie na krzyż pod kątem rodzaju tych emanacji energii. Taki układ zapewnia system stopniowego przepływu energii stale nakręcającego spiralę wszechświata (galaktyk). Więc będzie to kolejno: ziemia/powietrze/ogień/woda czyli: ciała stałe/gazy/wolna „kwantowa” energia/płyny. Tak rozłożone formy naprzemiennie spolaryzowanej energii tworzą mechanizm który na zasadzie samo-nakręcającej się spirali generuje ruch i tworzy rozszerzającą się przestrzeń. Czy stany skupienia materii a więc i energii bo przyjmujemy że energia jest materią  mają w sobie tyle samo energii ? Uważam że nie. Sądzę że gazy mają mniejszą „gęstość energetyczną” niż płyny. Te z kolei mają mniejszą „gęstość energetyczną” niż ciała stałe. Ogień natomiast czyli wolna kwantowa energia i „zawartość” jej w nim zależy od paliwa czyli od rodzaju materii która uwalnia ogień czyli wolne kwanty energii.

4. Energia zero, masa, grawitacja i tajemnica ruchu planet

Jak już wspominałem energia aby przepływać musi biec od plusa do minusa czyli polaryzacja powoduje jej przepływ. Czym jednak jest sama energia ? Otóż to. Sama „czysta energia” nie jest spolaryzowana. Taką energię obserwujemy gdy ujemnie naładowany elektron spada na orbitę bliżej dodatniego protonu co wyzwala kwant takiej energii. Można wysnuć zatem wniosek że wielkość kwantów czystej energii  może być różna ponieważ różnice odległości między orbitami są różne i elektrony mają różną masę. Tak więc albo spadek takiego elektronu wymusza powstanie kilku takich samych kwantów  albo wielkość kwantów może być różna. Osobiście uważam że ta druga opcja jest prawdziwa ponieważ pierwsza wprowadzałaby ograniczenia co do odległości wspomnianych orbit elektronowych. Skoro bowiem wielkość kwantu jest skończona to automatycznie przekłada się to na konieczne „stopnie” między orbitami.

Masa- ponieważ istnieje tylko dla materii a przyjęliśmy że ta jest tylko formą energii więc jest ona po prostu wspomnianą „gęstością energetyczną” koniecznie spolaryzowanej energii dodatnio lub ujemnie. Idąc dalej zauważmy analogię między naszym układem słonecznym a budową atomu. Słońce pełni rolę dodatniego protonu, natomiast planety ujemnych elektronów. Co więc różni te ciała ? Różni je to że Słońce jest nijako „nadajnikiem” kwantów energii a planety są „odbiornikami”. Przypuszczam że gdyby planety nagle spadły orbitę niżej to „wydusiłyby” anty grawitacyjną wolną energię kwantową która istnieje między nimi a Słońcem co objawiłoby się w formie eksplozji ! Podobnie jak elektron spadający na niższą orbitę generuje powstanie kwanta energii.

Dlaczego planety nie spadną pod wpływem grawitacji do Słońca ? Albo dlaczego elektrony pod wpływem grawitacji nie spadną do protonu ? Samą siłą odśrodkową tych ciał nie można tego wyjaśnić bo ta z powodu ruchu po łuku na orbicie jest systematycznie wytracana. Tak więc musi istnieć siła antygrawitacyjna która równoważy grawitację. Ta siła to w mojej opinii  ENERGIA ZERO czyli WOLNA ENERGIA KWANTOWA nie będąca spolaryzowana w żaden sposób która przepływa stale między spolaryzowaną materią. Można również stwierdzić że sama polaryzacja wynika z „gęstości energetycznej” materii. To znaczy że ciało spolaryzowane ujemnie będzie miało po prostu mniejszą wartość tej gęstości niż ciało spolaryzowane dodatnio. Ta różnica właśnie powoduje  przepływ między nimi kwantów wolnej energii. Idąc dalej można wyjść z założenia że grawitacja to nic innego jak strumień wolnej energii kwantowej która w pobliżu ciał materialnych czyli energii skupionej w różnych stanach skupienia tzn. posiadających różną gęstość energetyczną tworzy wiry grawitacyjne bo jest przez nie zasysana spiralnie. Ten ruch jest spowodowany przez przepływ energii po okręgu w tych ciałach. Energia kwantowa „zasila” i „napędza” te układy. Dzięki temu są one stałe i nie rozpadają się tworząc np. planety. To wyjaśnia ruch wirowy planet  wokół własnej osi. Ruch ten powoduje natomiast powstawanie stałej i ciągłej siły odśrodkowej która z kolei powoduje powolne przemieszczanie się planet na orbicie wokół Słońca.

Podobnie może być z elektronami krążącymi wokół protonu. Mechanizm ten powoduje stworzenie stałego strumienia kwantowego między planetami a Słońcem czy między elektronami a protonem. Reasumując: na podstawie wyżej opisanych wniosków dochodzę do założenia że grawitacja i antygrawitacja to jest to samo zjawisko ! Planety są przyciągane do słońca przez siłę grawitacyjną która jest niczym innym jak przepływem kwantów wolnej energii które są zasysane z przestrzeni i lecą strumieniem łączącym planetę ze Słońcem powodując jednocześnie obrotowy ruch planety ponieważ po drodze przechodzą przez jej strukturę składająca się ze wspomnianych trzech żywiołów czyli trzech stanów skupienia materii (energii) co generuje ten ruch.  Z drugiej zaś strony Słońce wysyła o wiele większy strumień kwantów w przeciwnym kierunku-do planety-co w znacznie większym stopniu  powoduje ruch obrotowy tego ciała więc przekłada się na pracę i utrzymanie tym samym planety na orbicie dzięki sile odśrodkowej. Tak więc grawitacja i antygrawitacja to to samo zjawisko o przeciwnych wektorach polegające na przepływie wolnych  kwantów energii między materią o różnej gęstości energetycznej.

5. Zasysanie przestrzeni

W dotychczasowych rozważaniach ustaliłem że ruch powoduje powstanie przestrzeni. Co jednak powoduje że wszechświat rozszerza się spiralnie a energia nie krąży po kształcie koła ? Wymusza to samo pojęcie trójwymiarowości. Otóż gdyby energia miała poruszać się tylko po kształcie okręgu to musiałaby istnieć w świecie dwuwymiarowym. Skoro  natomiast istnieje w świecie trójwymiarowym to ruch inflacyjny w opisywanym mechanizmie przepływu tej energii może mieć tylko kształt spiralny a więc tym samym trójwymiarowy. W innym układzie niemożliwy byłby stały rozwój wszechświata. Spiralnie poruszające się galaktyki generują powstawanie coraz to nowej przestrzeni która jednocześnie „zasysa” ich elementy powodując stałe oddalanie się od siebie obiektów. Myślę że wszechświat rozszerza się jako wielka MEGA GALAKTYKA która ma w sobie całą resztę obiektów stworzonych z energii o różnej gęstości energetycznej i całą wolną kwantową energie która napędza ten mechanizm.

6. Zero absolutne oraz czy nicość istnieje ?

Naukowcy stwierdzili za pomocą pomiarów dokonanych na podstawie zdjęć promieniowania tła że na początku tuż po wielkim wybuchu wszechświat miał temperaturę nieznacznie powyżej zera absolutnego. O czym to świadczy ? Prowadzi to do wniosku że w takim razie tuż przed wielkim wybuchem to co miało stworzyć wszechświat jaki znamy miało właśnie tę temperaturę-zero absolutne.  Jak wiadomo w temperaturze zera absolutnego zamiera ruch. Idealnie komponuje się to z powyższą koncepcją. Skoro nie było ruchu to nie było też przestrzeni a skoro nie było przestrzeni to nie było nic ? Skąd wziął się więc impuls wolnej energii który zaszedł między dwoma polaryzacjami ( gęstościami energii ) i spowodował uruchomienie mechanizmu inflacji spiralnej ? To prowadzi tylko do jednego wniosku. NIGDY NIE BYŁO NICZEGO-WSZECHŚWIAT JEST WIECZNY.

Ponieważ skoro nie mógł się wziąć z niczego to znaczy że istnieje od zawsze w nieustającym cyklu. Rozszerza się spiralnie a następnie kurczy. Dochodzi do tego prawdopodobnie w momencie w którym wolna energia łącząca struktury wszechświata i powodująca ich ruch a co za tym idzie rozszerzanie się przestrzeni nie może dalej się rozszerzać by móc zasilać te struktury i powodować ich ruch a więc dalsze rozszerzanie. Otóż wraz z rozszerzaniem się struktur połączenia energetyczne między obiektami ulegają zwężaniu. Tak więc po prostu w pewnym momencie zrywają się one a planety stają, galaktyki przestają poruszać się ruchem spiralnym, materia ulega dezintegracji, zahamowane zostaje tworzenie przestrzeni. To powoduje nagłe „zassanie” wolnej kwantowej energii oraz materii do wewnątrz co z kolei prawdopodobnie spowoduje ogromną eksplozję która począwszy od rubieży niszczy z prędkością światła cały wszechświat. W ten sposób całe universum się zapada i dezintegruje do pierwotnego chaosu. Jest to czysta energia kwantowa plus zalążki każdego z trzech stanów skupienia materii czyli cztery pierwiastki-cztery żywioły. To wszystko w momencie osiągnięcia granicy zaniknięcia ruchu (co jest niemożliwe ze względu na obecność wolnych kwantów)- czyli granicy zera absolutnego – uruchamia od nowa cykl przepływu energii w formie spirali a więc i powtórną inflację i od nowa tworzy nowy cykl życia wszechświata.

Zasada połączenia wszystkiego ze wszystkim we wszechświecie która jest z resztą główną zasadą magii ujętą dawno temu miedzy innymi w ten sposób: ” Co w górze to na dole” a obecnie potwierdzana przez wybitnych naukowców min. Edvina Schrodingera- laureata Nagrody Nobla mówi o tym że wszystkie cząsteczki, wszystkie zjawiska we wszechświecie są ze sobą połączone. To potwierdza powyższe teorie czyli koncepcje połączenia materii widzialnej z energią kwantową.  Idąc dalej widzimy że możemy wyjaśnić naturę znaków zodiaku. Jestem pewien że istnieją bo przekonałem się o tym wielokrotnie trafiając za pierwszym razem w czyjś znak lub czytając interpretacje mojego kosmogramu napisane przez innych. Moim zdaniem kod DNA zapisany w formie spirali tak jak jest zapisany w każdej komórce żywego organizmu jest podobny do spirali kosmicznych.
W naszym DNA geny na spirali są aktywowane współmiernie do pozycji odpowiednich sobie planet w spirali naszego układu słonecznego.

A to dlatego że układ energetyczny w układzie słonecznym ulega modyfikacjom wraz z pozycją planet. Wolna energia kwantowa przepływa nie tylko między Słońcem a planetami ale również między planetami tworząc mniej lub bardziej  silne połączenia-strumienie. Cały układ słoneczny oraz kosmos jest przepełniony tą energią. Nasze  Słońce też wysyła ją równomiernie we wszystkich kierunkach. Odpowiednie planety odpowiadają za odpowiednie geny które wchodzą w rezonans z energią danego dnia lub nocy aktywując się bardziej lub mniej. To oczywiście jest tylko zarys tego problemu. Szczegóły oddziaływań planetarnych na naszą psychikę i budowę ciała można znaleźć w książkach astrologicznych. To wszystko to swoiste połączenie skali makro ze skalą mikro które w każdym połączonym układzie istnieje. Czy można się więc pokusić o stwierdzenie że cały wszechświat jest żyjącym ogromnym organizmem- BOGIEM ? Myślę że tak ale każdemu pozostawiam to do oceny..

7. Czas jako wytwór wyobraźni

Czym więc jest czas ? Czas jest uzależniony od przestrzeni a przestrzeń od ruchu i to one go generują a nie na odwrót. Co jednak się stanie gdy postawimy tezę że czas jest tylko wytworem naszej wyobraźni. Pojęciem abstrakcyjnym którego nie potrafimy w żaden sposób sobie unaocznić wyraźnie bo nie istnieje ! Już samo pojęcie wieczności dezawuuje istotę istnienia czasu. Jeśli lecielibyśmy z prędkością światła to zgodnie z teorią Einsteina czas by się dla nas zatrzymał. Tu widać wyraźną korelację między prędkością ruchu a zwalniającym czasem. Jeśli mamy do pokonania jakiś dystans i włożymy w ruch dużo energii to czas zacznie zanikać ponieważ ten dystans pokonamy w krótszym czasie niż gdybyśmy włożyli w ruch mało energii ! Skąd więc się bierze wrażenie czasu ?

Podpierając się teorią Einsteina można wysnuć wniosek że czas jest różnicą prędkości poruszania się ciała do prędkości rozszerzania się całego universum które rozszerza się z prędkością światła. Jest to najwyższa możliwa prędkość we wszechświecie i stąd gdybyśmy się poruszali z jej wartością to ta różnica zanikła by całkowicie a „czas” potrzebny do pokonania różnych dystansów wyniósł by 0. Lecąc do odległych galaktyk musielibyśmy przekroczyć prędkość światła by znaleźć się przy nich natychmiast ze względu na odległość liczoną w latach świetlnych. To spowodowałoby wrażenie cofania się w czasie ponieważ te galaktyki już tak naprawdę nie istnieją w tym kształcie w którym je widzimy. Jest to raczej niemożliwe ponieważ musielibyśmy dotrzeć do stanu który w rzeczywistości już nie istnieje. A skoro i czas nie istnieje tak więc cofnąć się w nim również nie można. Z tego wyciągam wniosek że czas nie istnieje-jest tylko abstraktem naszych umysłów. Istnieje tylko ruch, i to dzięki niemu zachodzą wszelkie procesy zarówno biologiczne jak i fizyczne. Nawet na zegarze czas mierzymy RUCHEM wskazówek zegara..

Autor: Jędrzej Budka

Skorumpowana przez korporacje nauka to forma religii. Astronom stracił pracę bo zadawał niewygodne pytania

Skorumpowana przez korporacje nauka to forma religii. Astronom stracił pracę bo zadawał niewygodne pytania

1397753552_gfv7hh_600Dziś, dnia 17 lutego 2015 roku, czytałem taką opinię na jednej z grup ateistycznych. Głosiła ona mniej więcej:

Nauka jeśli się myli, to przyzna Ci rację. Religia jeśli się myli, to Cię zabije„.

Jest to według mnie typowy schemat demonizowania religii z jednoczesnym uświęceniem nauki, która staje się powoli, acz niepostrzeżenie, nowym, świeckim „sacrum”. Symboliczne są nawet poszukiwania, jakie prowadzi instytut CERN ze swoim Wielkim Zderzaczem Hadronów (LHC). Szuka się tam „boskiej cząstki”, bozonu Higgsa nadającego materii masę. Tak więc nazewnictwo „boskie” daje się.. materii. To materia, a co za tym idzie – mamona, gadżety, przedmioty – są dziś bożkami. Nawet wejście do CERN zdobi figura hinduskiego boga Shiwy przechodzącego przez portal (?):

racjonalizmJa natomiast śmiem twierdzić co innego. Nauka ma swój zbiór dogmatów i wiar, za których podważanie grożą rozmaite sankcje. Np: utrata pracy, wyrzucenie ze szkoły, utrata grantów na badania, środowiskowy i społeczny ostracyzm, a także łatka oszołoma. Nauka, jeśli powiesz jej, że się myli – nazwie Cię oszołomem, zwolennikiem teorii spiskowych itp. Jeśli jesteś zagrożeniem dla systemu – stracisz pracę, granty na badania, czasami także prawo do wykonywania zawodu, np lekarza. Dla tych, którzy śledzą korupcje, zaprzedanie i konspiracje w świecie nauki, jest to znane od dawna. Ja czytam i publikuję na ten temat już od 2009 roku.

Zapraszam do lektury krótkiej notki i obejrzenia nagrania video, gdzie astronom stracił pracę po tym, jak w logiczny sposób zakwestionował teorię „wielkiego wybuchu”. Oto prawdziwe, bardzo mroczne oblicze uwielbianej przez ateistów i racjonalistów „nauki”.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


Cytuję: „A może wszystko wygląda zupełnie inaczej, a prawda jest zupełnie inna i dwie teorie – o Wielkim Wybuchu i o Ewolucji Człowieka od Małpy można między bajki włożyć. Zawsze wprowadzały mnie w pewną myślową irytację odległości rzędu miliardów lat świetlnych. Niedawno w 2013 roku zmarł astronom Halton Arp, który zakwestionował teorię Wielkiego Wybuchu badając zachowania kwazarów.

Badał dokładnie most świetlny pomiędzy dwoma kwazarami w pobliżu galaktyki NGC 4319 i stwierdził, że w obu kwazarach są zupełnie różne tzw. przesunięcia w podczerwieni. Świadczyć to może o tym, że dogmat astronomiczny o obliczaniu odległości obiektów astronomicznych na podstawie przesunięcia w podczerwieni może być błędny! Zaobserwowano również, że w pobliżu kwazarów ”stwarzana” jest materia, która wyrzucana jest z pobliskich galaktyk.

Jeśli materia jest stale tworzona to znaczy, że Wszechświat istnieje wiecznie, a Wielkiego Wybuchu nigdy nie było! Halton Arp, po tym jak zaprezentował środowisku naukowemu swoją teorię, kontrowersyjną wobec teorii Wielkiego Wybuchu, stracił swoja pracę, jego teoria została zakwestionowana i znalazła się na cenzurowanym. Po prostu stał się niewygodny dla establishmentu naukowego o ściśle utartych poglądach.”
Za: https://nnka.wordpress.com/2015/02/02/ukrywane-wyniki-badan-astronomow-teoria-wielkiego-wybuchu-nieprawdziwa/

Ateizm też jest religią. Różne formy kultu religijnego

Ateizm też jest religią. Różne formy kultu religijnego

  1. wiadomo, że religie powszechnie wyznawane to: katolicyzm, prawosławie, buddyzm, islam i inne. Jednak, o dziwo, nie są to jedyne formy kultu stricte religijnego.
  2. inną powszechnie występującą formą kultu jest ideologia – fanatyzm prawicowy bądź lewicowy. Czasami jest to związane z partiami politycznymi. W Polsce najbardziej fanatycznych zwolenników mają PiS, RPP i KNP  Korwina Mikke.

  3. kult jednostki w systemach totalitarnych, ale nie tylko. Kult jednostki może być także związany z charyzmatycznymi jednostkami wspólnoty religijnej.

  4. kult jednostki funkcjonuje także w pop-kulturze. Jest to kult pojedynczego wykonawcy-ikony pop kultury (ikona = nazewnictwo religijne..) bądź zespołu muzycznego. Także pop-kulturowego gatunku muzyki, np heavy metalu. Zwróćcie uwagę, że dzisiejsze koncerty wielkich gwiazd pop-kultury są zorganizowane tak, aby przypominały.. nabożeństwo religijne. Koncerty nieprzypadkowo mają od lat stałą, tą samą formułę. Czyli: przywódca (gwiazda pop-kultury) prowadzi wyznawców, czyli: owieczki, będące podczas koncertu w stanie przypominającym hipnotyczny, narkotykowy trans.

  5. kult dyscypliny sportowej, np piłka nożna. W Przypadku futbolu wzięto schematy żywcem zaczerpnięte z religii. Mamy obwożenie po miastach „relikwii” – np. puchary LM. Także występują tutaj „nabożeństwa” – czyli celebrowane z wielką czcią mecze LM, MŚ, ME. No i „przywódcy religijni”- Messi, Ronaldo i inni. Czasami słowa „religia futbolu” pada wprost od komentatorów sportowych czy redaktorów sportowych programów / gazet.

  6. materializm. Dziś nikt Ci nie powie, że jest materialistą, ale większość ludzi nimi są. Materialistą jest każdy kto wyżej ceni martwą materię ponad człowieka, relacje międzyludzkie, duchowość, Boga. Materializmem jest także pokładanie w martwej materii: marzeń, spełnienia, satysfakcji, poczucia bezpieczeństwa, celów, itp.

  7. do kultów religijnych zaliczamy także: „racjonalizm”, ateizm, „sceptycyzm”. Bazują one na ściśle materialistycznej doktrynie, przypieczętowanej pseudo-naukowym bełkotem. Co z tego, że materialistyczni ateiści zaklinają się, że nie są wyznawcami żadnej religii, skoro ich tok rozumowania idzie ściśle wg schematów typowych dla „klasycznych” religii.

  8. nauka, a raczej pseudo nauka. Chodzi o teorie i hipotezy, takie jak:
    -darwinizm; teoria ewolucji;
    -teoria wielkiego wybuchu;
    -model standardowy;
    -przekonanie, że „nauka jest świecka i nie ma związku z duchowością i Bogiem”

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.