Reklamy

Tag: windykacja

Pożyczki „chwilówki” są efektem polityczno-mafijnej zmowy

Pożyczki „chwilówki” są efektem polityczno-mafijnej zmowy

chwilówki pożyczki i lichwaPożyczki zwane także chwilówkami to sztandarowy wręcz produkt kapitalizmu neoliberalnego, pozbawionego zasad etycznych i moralnych. Jest to lichwa, podobnie jak lichwą są tradycyjne pożyczki bankowe. Lichwa to rak który drenuje i w konsekwencji niszczy gospodarkę.

Podstawową zasadą pożyczki jest to, że bank daje nam kredyt z pieniędzy, których tak naprawdę nie posiada. Za to spłacać pożyczkę należy poprzez jak najbardziej „realne” pieniądze, wypracowane w realnej gospodarce. Instytucja kredytu jak i pożyczki najbardziej napędzają inflację.

Znane z polskiego podwórka chwilówki drenują kieszenie obywateli, i to tych najbiedniejszych. Umowy te są tak skonstruowane, żeby było w nich jak najwięcej niejasności. Teraz okazuje się, że istnienie tego jawnego bandytyzmu bankowego jest wynikiem polityczno-mafijnej zmowy.

Ustawę antylichwiarską krytykują wszelkie „papugi”, „autorytety do wynajęcia” i inne sprzedajne szmaty. Zajmują się oni ustawicznym praniem mózgów Polakom. Lobbują oni za najbardziej drapieżną wersją kapitalizmu neoliberalnego. Ich główne argumenty to: „tak się nie da„, „tak już musi być„, „tak nie można„, itp. Reprezentantami drapieżnego kapitalizmu, tymi najaktywniejszymi, są partie takie jak: PO, Nowoczesna PL, KORWiN. Również inne partie, takie jak PSL, TR, SLD – popierają ten rodzaj kapitalizmu.

Wstęp: Jarek Kefir Czytaj dalej „Pożyczki „chwilówki” są efektem polityczno-mafijnej zmowy”

Reklamy
Reklamy

Mroczne tajemnice polskich banków. Zagrożone kredyty sprzedane windykatorom, setkom tysięcy ludzi grozi eksmisja

Mroczne tajemnice polskich banków. Zagrożone kredyty sprzedane windykatorom, setkom tysięcy ludzi grozi eksmisja

frank szwajcarski kreydytyJako pierwszy wkleję komentarz z forum Gazety Wyborczej, napisany przez pracownika agencji PRowej realizującej tajne, alarmowe zlecenie dla polskich banków, którego ruszyło sumienie. Nietrudno się temu człowiekowi dziwić – kulisy tego są tak szokujące, że tylko ten, kto nie ma sumienia, przemilczałby taką sprawę. Komentarz ten, wraz z linkiem, dostałem od czujnego Czytelnika mojej strony. Odsłania on kulisy działania potężnych internetowych cyber-armii w Polsce i uprawiania przez nich czarnej, wręcz goebbelsowskiej propagandy i czarnego PR. Te cyber armie pustoszące i dezorganizujące dyskusje w internecie to, jak widać, nie tylko armie koncernów farmaceutycznych zachwalające ich produkty i oczerniające medycynę naturalną, czy opłacane krwawymi rublami zwolenników Rosji.

Oto ten komentarz:

Cytuję: „Pracuję w agencji PR, która ma podpisaną umowę z jednym z banków. Ostatnio nasz bank zażyczył sobie, żeby w ramach bieżącej obsługi zamieszczać fałszywe opinie na różnych forach w internecie, sugerujące, że:
-„frankowicze” wyciągają łapę po publiczne pieniądze;
-„frankowicze” są zamożnymi cwaniakami i kombinatorami, których zgubiła chciwość;
-ogólne szczucie kredytobiorców złotówkowych na frankowych (że niby frankowi wcześniej szydzili ze złotówkowych, więc teraz jest na odwrót);

Ja sam nie mam kredytu, ale mój brat z żoną jest ofiarą tej całej sytuacji. wiem ile ich to kosztuje i jaki to jest dla nich dramat (żona brata jest chora i od jakiegoś czasu nie może zarabiać – wszystko jest na głowie brata, a mieszkania się nie da sprzedać, bo wirtualny dług w banku jest już dwa razy wyższy niż wartość nieruchomości).

Mimo, że to jest klient naszej agencji, to uważam, że tego typu próby manipulowania opinią publiczną należy bezwzględnie ujawniać. Nie podam nazwy banku ani agencji PR, bo nie chcę stracić pracy. Mam wrażenie, że takich komentarzy pisanych na jedno kopyto pod wiadomościami dotyczącymi afery frankowej jest dość sporo, stąd podejrzewam, że to nie jest jedyny bank, który próbuje stosować czarny PR..

Autor: JanNowak76
Źródło powyższego komentarza: http://wyborcza.biz/Waluty/1,111132,17335833,Frank_szwajcarski_tanieje__Kosztuje_ponizej_4_zl.html

Celem powyższego szczucia i propagandy godnej mistrzów w swoim fachu – Goebbelsa bądź ludzi z siedziby KGB na Łubiance – jest jak zawsze, szczucie Polaków, jednych na drugich. Celem jest także wybielenie kryminalnych działań banksterów (od bank + gangster) w oczach społeczeństwa, i zrzucenie całej winy na Bogu ducha winnych ludzi, którzy przez ponure polskie okoliczności de facto zmuszeni zostali do wzięcia kredytów we frankach.

Proszę o wykazanie minimum empatii wobec naszych rodaków, i nie uczestniczenie w tym ogólnopolskim, generowanym przez opłacane cyber-armie, szczuciu. Okoliczności przed 2008, 2009 rokiem były takie, iż kredyty w złotówkach czy innych walutach nie opłacały się prawie w ogóle. Sztucznie zaniżono kurs franka szwajcarskiego. Poprzez zmowę globalnych bankierów (czyli właścicieli „polskich” banków), deweloperów (wiadoma mafia) i ówczesnego rządu, na ogromną skalę lansowano wtedy kredyty we frankach. Usłużni „eksperci” wyśmiewali w telewizji tych, którzy zwracali uwagę na wady i na potencjalne ryzyko takiego rozwiązania. Lansowano wtedy w mediach opinie, że frank będzie zawsze tani, i że nie wzięcie kredytu w tej walucie to wręcz głupota.

A dziś? Dziś ci sami „eksperci” i inne gadające głowy z telewizji, twierdzą, iż ludzie biorący kredyty w tej walucie sami są sobie winni i że mogli przewidzieć takie ryzyko. Przy czym lansuje się opinię takie jak w ujawnionym powyżej komentarzu, więc można sądzić, że ta kampania propagandowo-PRowska jest zakrojona na dużo szerszą skalę. Jednak mam informacje dużo bardziej szokujące niż powyższe. Otóż okazuje się, że wiele „polskich” banków zawarło tajną umowę ze znaną i jedną z większych polskich firm windykacyjnych. Z oczywistych względów nie napiszę jaka to firma, ale zapewniam Was, że większość ją zna. Pisała o tym kiedyś, w malutkim artykuliku, Gazeta Wyborcza, podając lakoniczną informację.

Otóż okazało się, że „polskie” banki zabezpieczyły się na wypadek krachu w systemie finansowym i kredytowym. Zawarli oni porozumienie z ogólnopolską i znaną firmą windykacyjną na temat przejęcia zagrożonych kredytów we franku szwajcarskim. W przypadku wystąpienia nagłego krachu, „polski” bank oddaje windykatorowi zagrożony kredyt. W zamian za to, windykator przejmuje w trybie pilnym okredytowane mieszkanie, wyrzucając zeń lokatorów. Oddając w zamian bankowi 20% do 30% wartości mieszkania. Bank ma zysk z tego, że udało mu się w trybie natychmiastowym odzyskać choć część wartości kredytu bez długiego procesu sądowego. Zaś windykator staje się właścicielem kilkuset tysięcy mieszkań. Dla kogo są szykowane te nowiutkie mieszkania? Och! Nie chcę znowu szerzyć tych „spiskowych teorii”, więc pomyślcie sami!

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.

 

Jak bronić się przed windykatorami? Terroryzowana emerytka wygrała 35.000 zł! Podaj dalej

Jak się bronić przed windykatorami?

Cyt. „35 tysięcy złotych zadośćuczynienia za nękanie dostała emerytka od firmy windykacyjnej. Sąd przyznał rację kobiecie, a ukarana firma nie złożyła apelacji.

“Walenie w drzwi, wyzwiska i epitety, straszenie zabraniem mieszkania i renty. A wszystko przez kilka lat, po kilka razy w miesiącu. Takimi metodami Intrum Justitia próbowało ściągnąć dług od Kazimiery Kwiatkowskiej (72 l.) spod Złotowa (woj. wielkopolskie). staruszka nie ugięła się, poszła ze sprawą do sądu i… wygrała od firmy windykacyjnej 35 tysięcy złotych” – sprawę opisuje “Superexpress”.

Jak czytamy firma próbowała wyegzekwować dług, który emerytce pod koniec lat 90. ubiegłego wieku naliczyła Telekomunikacja Polska. Emerytka nie płaciła rachunków, bo jak twierdzi to nie ona wykonywała połączenia. W 2004 r. dług został sprzedany, a mieszkanie starszej pani zaczęli odwiedzać niekulturalni windykatorzy.

Emerytka zgłosiła się do powiatowego rzecznika konsumenta, a potem zgłosiła do sądu sprawę o nękanie i wygrała 35 tysięcy zadośćuczynienia.

Co ciekawe, choć firma zapłaciła odszkodowanie i nie złożyła apelacji to jej przedstawiciele twierdzą, że o nękaniu nie mogło być mowy. – Do powódki zostały wysłane jedynie trzy wezwania do zapłaty i wykonywano jeden telefon rocznie. absolutnie nie można nazwać tego nękaniem. Kategorycznie zaprzeczamy, aby jakikolwiek pracownik Intrum odwiedził kiedykolwiek powódkę – przekonuje Jolanta Piasecka dyrektor departamentu sprzedaży i rozwoju biznesu w Intrum Justitia.

Źródło: http://finanse.wp.pl/

Uwaga! Windykatorzy często rolują długi. Kupują dług przedawniony i obecnie wymagalny. Sumują to, doliczają odsetki i inne opłaty i podsuwają Kowalskiemu do podpisania po rozbiciu na raty. Po wpłaceniu pierwszej o okresie przedawnienia nie może być mowy, bo nastąpiło jego przerwanie i już trzeba będzie płacić wszystko.
Aby nie wpaść w pułapkę, nie wchodźcie w żadne układy z windykatorami, kierujcie się kodeksami prawa i postępowania cywilnego.

Poradnik – jak bronić się przed atakami windykatorów? Link:

http://miziaforum.wordpress.com/pomoc-w-razie-napadu-lichwiarza-wazne/