Reklamy

Tag: wolny rynek

Skolonizowały nas banki i korporacje. Czy potrafimy wybić się na niepodległość?

Skolonizowały nas banki i korporacje. Czy potrafimy wybić się na niepodległość?

banki i korporacjeDziennikarz zwyczajowo kojarzony z prawicą, pan Maciej Pawlicki, napisał artykuł, którego nie powstydziłbym się nawet ja sam. Artykuł ten jest mocną krytyką współczesnego dzikiego kapitalizmu neoliberalnego. Pustoszy on nasze państwo, wpędza w nędzę miliony ludzi, miliony zmusił do emigracji. To właśnie ulgi i przywileje dla korporacji, banków i wielkiego biznesu zatrudniającego podobnie myślących lemingów, doprowadziły nasz kraj do cywilizacyjnej zapaści.

Polska za rządów neoliberałów stała się państwem skolonizowanym, źródłem niewolniczej siły roboczej dla korporacji. Które w dodatku nie płacą ani złotówki podatków, zaś większość zysków transferują za granicę. I niszczą przy tym nasz rodzimy handel i nasz rodzimy biznes. To jest właśnie nastawiona na maxa roszczeniowo „elita próżniacza” – czyli lemingi, urzędnicy, wielki biznes, banki, korporacje. Ludzie biedni, oskarżani przez tych pierwszych o „lewacką postawę roszczeniową„, w ogóle nie mają tych ulg i przywilejów.

Dziki kapitalizm, czyli ideologia neoliberalna, jest tostowana przez szereg partii politycznych i organizacji. Najbardziej pod tym względem przodują partie takie jak: PO, Nowoczesna PL i KORWiN. Neoliberalny porządek świata popierają także, o dziwo, partie lewicowe: SLD, PSL, TR. To naprawdę szokujące dla przeciętnego zjadacza chleba, gdy dochodzi do nich świadomość, że prosystemowa PO, antysystemowy KORWiN i „oburzona” Nowoczesna PL popierają tak naprawdę jeden i ten sam, nieludzki system. Tylko przebrany dla nie poznanki w różne szaty i maski.

Polska osiągnęła takie dno, że do ludzi nawet uważających się za nowoczesnych i postępowych dotarło to, co się dzieje. Pijarem, europejskością, lewacką „obyczajówką” (LGBT, in vitro, aborcja) i nowoczesnością nie naprawi się państwa, nie nakarmi się milionów ludzi których nie stać na podstawowe dobra. Ludzie wreszcie to zauważyli. Czy Wy myślicie, że nagle 70% społeczeństwa zmieniło się w „prawicowych oszołomów„, że chce głosować na PiS czy Kukiza? Ależ skąd! Ludzie widzą co się w naszym kraju od lat dzieje i w końcu poszli po rozum do głowy. I ich nie obchodzi czy ten, kto zniszczy opresyjny system, będzie się modlił do papieża, czy wyznawał „tęczowe” doktryny Dawkinsa.

Do Polaków dotarło to, że są manipulowani i okradani na każdym kroku. Patrząc pod kątem ezoterycznym, taki był zamysł „Rdzenia” (świadomości zbiorowej) planety dla naszej lokalnej, polskiej społeczności. By przebudzić się pod kątem psychomanipulacji i polityki. I to jest teraz realizowane. Objawem takiego przebudzenia jest fakt, że publicyści, politycy i wyborcy zwyczajowo kojarzeni z jedną opcją polityczną, zaczynają dostrzegać, że ich ideologia w pełni nie oddaje obrazu świata. Przykładem jest właśnie dziennikarz Maciej Pawlicki, który w mocno lewicowym felietonie (poniżej) pisze, że podział na lewicę i prawicę jest już anachronizmem.

Poza tym.. Na salonach i wśród elit nie zauważają jednej istotnej rzeczy. Kościelny PiS realnie rządził krócej niż rok. Zaś PO miało pełnię władzy przez 8 lat. To prawie dekada, można było w tym czasie odbudować kraj od zera. Można w takim czasie przeprowadzić naprawdę rewolucyjną, epokową zmianę. Nie tylko tego nie zrobiono, ale doprowadzono nasze państwo do fatalnego stanu.

Psychopaci, czyli kapitaliści, doprowadzili zarówno nasz kraj, jak i cały świat do systemowej zapaści. Upada ekonomia, moralność i etyka, upada wszystko to, co spajało nasze społeczeństwa przez wieki. Surowce naturalne są na wyczerpaniu, trwa kolejne wielkie wymieranie gatunków. Jak to wszystko się skończy?

korporacje i banki w PolsceWstęp: Jarek Kefir Czytaj dalej „Skolonizowały nas banki i korporacje. Czy potrafimy wybić się na niepodległość?”

Reklamy
Reklamy

Polski koszmar dobiega końca. Ale proces oczyszczenia będzie cholernie bolesny!

Polski koszmar dobiega końca. Ale proces oczyszczenia będzie cholernie bolesny!

nowoczesna PL PetruCzęsto jest tak, że trzeba osiągnąć samo dno, by się od niego odbić i budować od zera coś nowego, lepszego. Te procesy dotyczą i pojedynczych ludzi, i zbiorowości takich jak państwo, i całej planety. Obecnie Polska jest na samym końcu takiego ciemnego etapu. System upada w bólach, gnije od środka, rozpada się.

Jedyne priorytety jakie ma obecna skorumpowana politycznie i etycznie władza, to obsadzić jak najwięcej stanowisk „swojakami” i jak najbardziej zepsuć państwo. By następna ekipa miała jak najciężej. Ten proces oczyszczenia będzie cholernie trudny i bolesny, zresztą już jest.

Przyszła ekipa rządząca będzie de facto budowała od zera, na gruzach. Do tego doprowadziły rządy egoistów, kapitalistów i psychopatów, reprezentujących elektorat lemingowy, korporacyjny i urzędniczy w wieku 30 – 40 lat. To właśnie ludzie w wieku blisko mojego pokolenia (roczniki ’75 – ’84’) są winni obecnego status quo.

Kto jest wyborcą Platformy Obywatelskiej lub Nowoczesna PL? Są to dobrze sytuowani urzędnicy, pracownicy korporacji, czasami przedsiębiorcy. Choć o ironio, to PO gnębi polskich przedsiębiorców, za to daje ogromne ulgi bankierom i korporacjom z krajów zachodnich. Tacy ludzie, co oczywiste, nie chcą zmian. Ich nie obchodzi, że ogromna większość społeczeństwa jest biedna, że panuje wyzysk, że miliony ludzi nie mają na chleb.

Oni mają dużo, głównie dzięki przywilejom dla bogatych, które są typowe dla kapitalizmu. Ale chcą mieć jeszcze więcej, a tu taki Ikonowicz, Kukiz, Duda czy Kaczyński im przeszkadza. Dla nich liczy się tylko i wyłącznie ich interes. Taka partia jak PO czy szykowana szalupa ratunkowa – Nowoczesna PL – to dla nich idealne wyjście. Zawsze byli ludzie, którzy sprzeciwiali się niesprawiedliwościom systemu. Zawsze też byli ludzie, którzy na istnieniu opresyjnych i nieludzkich systemów bogacili się i zyskiwali ogromne wpływy, przywileje.

Obojętnie jak nieludzki system panuje w danej epoce historycznej, to zawsze się znajdzie armia sługusów tego systemu, gotowych wykonywać każde jego zalecenie. Obecnie ów elektorat i biznes, który daje mu pracę, to najbardziej.. roszczeniowa i rozbestwiona grupa społeczna. To nie bezrobotni czy ludzie biedni wykazują „lewacką postawę roszczeniową„. Ale właśnie ci najbogatsi, którzy mają już dużo przywilejów, ulg, praw. i chcą mieć ich jeszcze więcej.

Światem nie mogą rządzić żądni władzy, zysku i poklasku psychopaci, tak jak to się dzieje teraz. I w Polsce, i na świecie. Ich działania i stawianie zysku ponad wszystko, doprowadziły naszą planetę na skraj zapaści. I ekonomicznej, i społecznej, i przede wszystkim biologicznej. Surowce są na wyczerpaniu, ogromne połacie Ziemi są nieodwracalnie skażone, trwa kolejne wielkie wymieranie życia biologicznego. Do tego wszystkiego doprowadziła filozofia zysku za wszelką cenę, choćby po trupach.

Widać to nie tylko w działaniach korporacji farmaceutycznych, które gorliwych obrońców mają szczególnie w środowiskach.. lewicowych. Nazywają się oni „racjonalistami” bądź „sceptykami” i bronią interesów korporacji i rządów do upadłego, ile sił w trzewiach. Powiedzcie mi, czy tak się zachowuje prawdziwa lewica, że broni nie społeczeństwa, ale kapitalistycznych katów?

Dziś w mainstreamie z lewicy została obdarta ze wszystkiego (w tym z moralności i etyki) „obyczajówka„. Czyli geje, in vitra, feministki, aborcje. To jest na rękę kapitalistom, więc na to jest zezwolenie. To właśnie o tym najbardziej krzyczą partie polityczne i środowiska niesłusznie uważające siebie za „lewicowe„. Bo im wolno, bo legalizacja związków partnerskich nie uszczupli zysków korporacji. Zaś postulaty socjalne i prospołeczne – już tak, więc się ich nie używa w debacie publicznej.

Wracając do wątku poprzedniego: zauważyłem w pokoleniu nieco starszym ode mnie (30 – 40 lat) wręcz skrajne tendencje egoistyczne. Trudno o bardziej zdemoralizowane i zmanierowane pokolenie, niż pokolenie dzisiejszych „hipsterów” czy też „lemingów” z wielkich korporacji. Cynizm, egoizm i dążenie do celu po trupach to ich główne credo. Polska jak i cała Ziemia jest ich bezsilną ofiarą. Pisałem już kiedyś, że rozumiem zarówno lewaków od Ikonowicza czy z partii Razem, jak i prawaków z PiS a nawet od Korwina.

Bo to są ludzie którzy autentycznie mają dość tego co się dzieje i chcą szczerze coś zmienić. Nie rozumiem natomiast, jak bardzo trzeba nie mieć serca i sumienia, by głosować na PO bądź Nowoczesna PL. Życie nauczyło mnie jednej istotnej rzeczy. Najwięcej zła na Ziemi robią nie złe charaktery, szczególnie barwnie przedstawiane na filmach. Najwięcej zła czynią powszechnie poważani i szanowani prosystemowi purytanie w eleganckich garniturach. To owe białe kołnierzyki doprowadziły nasz kraj i cały świat na skraj zapaści.

Nas nie obchodzi lewacka „obyczajówka„, nie obchodzi nas też pochwała od jakiegoś międzynarodowego bankiera czy jakiejś politycznej prostytutki z UE. Nie obchodzi nas europejskość i nowoczesność. Nie obchodzą nas wasze zafałszowane wskaźniki gospodarcze, wasze nie oddające prawdy statystyki, autostrady, PR i igrzyska. Wypchajcie się nimi i spadajcie, wy zadufani w sobie, egoistyczni i niewrażliwi na ludzką krzywdę gnoje. Czytaj dalej „Polski koszmar dobiega końca. Ale proces oczyszczenia będzie cholernie bolesny!”

PO chroni banki, korporacje i kartele, za to opodatkowuje biednych obywateli!

PO chroni banki, korporacje i kartele, za to opodatkowuje biednych obywateli!

kapitalizmTen wpis adresuję do trzech grup społecznych, wyznających w zasadzie jedną „religię„, tylko pod różnymi barwami i w różnym stopniu. Czyli religię kapitalizmu, neoliberalizmu, wolnego rynku. A więc do zwolenników partii takich jak KORWiN, PO i Nowoczesna.pl. Otóż, panuje przekonanie, że wyborcy tych środowisk to ludzie, którzy coś osiągnęli na przekór roszczeniowej postawie gnuśnego i „cebulackiego” społeczeństwa, które woli narzekać, nic nie robić. No i wiecznie wysuwany argument – „lewacka postawa roszczeniowa„. Jaka jest jednak prawda i kto tak naprawdę ma najwięcej przywilejów?

Jak dalekie jest to od prawdy, demaskuję często na swojej stronie. Otóż dwa najbardziej liczące się i najaktywniejsze związki zawodowe w Polsce, to związki.. pracodawców i bankierów. Nie, nie jest to wcale żart. To pracodawcy, kapitaliści, bankierzy, CEO korporacji, no i pracujący na wysoko opłacanych stanowiska lemingi, mają najbardziej roszczeniową postawę. To oni uwłaszczyli się na biedzie i niewoli reszty społeczeństwa (ponad 90%, jak to w kapitalizmie).

To banki, przedsiębiorcy i korporacje mają największe przywileje. Banki, niszczące handel sieci handlowe i zachodnie korporacje w ogóle nie płacą w Polsce podatków, mają liczne ulgi. A jak to jest u krajowych przedsiębiorców? Składki ZUS odliczane od 60% przeciętnej pensji, ulgi podatkowe, możliwość tzw. odliczania, umowy śmieciowe dla ich pracowników, najniższe w UE koszta pracy, niskie podatki i wiele, wiele innych. Poza tym przedsiębiorcy i ogólnie, ludzie bogaci, mają liczne inne ulgi i przywileje, niedostępne dla nas, czyli dla współczesnego „plebsu„. Np cahs-backi, konta za zera złotych, atrakcyjniejsze oferty u operatorów komórkowych, rabaty w marketach i wiele, wiele innych.

Tak więc korporacje, biznes, kapitaliści, pracujący u nich lemingi i urzędnicy, to najbardziej rozbestwiona i roszczeniowa elita próżniacza. Która dzięki licznym ulgom, zniżkom i przywilejom, uwłaszczyła się ponad miarę. Nic dziwnego, że tacy ludzie nie chcą zmian. Nic dziwnego, że tacy ludzie głosują na PO lub Nowoczesna.pl, ostatecznie – na Janusza Korwina Mikke. To oni są beneficjentami systemu, i to oni gromadzą coraz większe sumy na kontach, choćby po trupach, choćby po trupie Polski.

Jest to opisywana na mojej stronie wiele razy „mentalność psychopaty” – szkodników, którzy dzięki idealnemu przystosowaniu do systemu, doprowadzili naszą planetę na skraj ekonomicznej i przede wszystkim, ekologicznej i społecznej zapaści: Czytaj dalej „PO chroni banki, korporacje i kartele, za to opodatkowuje biednych obywateli!”

Kapitalizm traktuje ludzi jak bydło, a podział na arystokrację i plebs dalej istnieje!

Kapitalizm traktuje ludzi jak bydło, a podział na arystokrację i plebs dalej istnieje!

Nowoczesna.pl BalcerowiczDo napisania tego krótkiego felietonu skłoniła mnie dzisiejsza wizyta m.in. w banku i załatwianie w nim zwykłych spraw. Tak, mam „ból dupy” i dam jego wyraz w tym felietonie. A więc zaczynamy.

Podział na arystokrację i plebs (nadludzi i podludzi) nadal istnieje i nazywa się po prostu.. kapitalizmem. Popatrzmy na to, jak są skonstruowane wszystkie banki. My, czyli szarzy Kowalscy, czekamy nieraz w długich kolejkach do zwyczajowej „obsługi kasowo-transakcyjnej„. No jeszcze brakuje tam napisu: „proletariat”. Ups, przepraszam, nie ta epoka, mamy już bardziej „lifestyle’ową” nowomowę, teraz powinno być raczej: „obsługa kasowo-transakcyjna dla zasobów ludzkich należących do korporacji„. A co robi klient biznesowy bądź korporacyjny w tym samym banku? Albo jest przyjmowany bez kolejki, albo jest przyjmowany w zupełnie innych, klimatyzowanych i wypucowanych pomieszczeniach do których my, „trędowaci podludzie” nie mamy wstępu. Oczywiście, klient biznesowy i korporacyjny w niektórych bankach ma darmową kawę i darmowy poczęstunek. My, czyli plebs, nie mamy do tego prawa.

Dalej: od dawna słyszymy o darmowych kontach, „kontach za zero złotych„, o braku opłat za prowadzenie rachunku. Często do tych kont „za zero złotych” dołączony jest tzw cash-back, czyli nic innego, jak nagroda dla kapitalisty za konsumpcję. Bo zadajmy sobie najważniejsze pytanie: dla kogo są przeznaczone te konta za zero złotych, z cash-backiem nawet do 1000 złotych? Czy jest to oferta dla ludzi biednych – np zatrudnionych na umowach śmieciowych, emerytów, zarabiających małą sumę pieniędzy? Ależ oczywiście, że nie!

Zarówno konto za zero jak i cash back jest przeznaczony dla arystokracji, czyli kapitalistycznej elity. Aby dostać konto za zero czy cash-back, trzeba mieć wpływy na konto liczone w wielu, wielu tysiącach złotych miesięcznie. W przypadku cash-backu, trzeba wydawać gruby szmal na produkty korporacji, które z bankiem współpracują itp. Oczywiście, nie byłoby nic złego w takiej ofercie. Nie, nie o to mam „ból dupy„, bo bogactwo, jeśli się dobrze do niego podchodzi, jeśli nie robi ono z człowieka „żywego trupa„, jest czymś dobrym i pozytywnym. Chodzi mi o coś innego.

Otóż: czy osoba biedniejsza, nie zarabiająca po 15.000 zł netto na miesiąc, dostanie konto za zero złotych i cash-back, choćby minimalny? A skąd! Osoba taka musi więc ponosić wszystkie opłaty. Czyli: 10 zł do 30 zł miesięcznie za prowadzenie rachunku. Czasami więcej. Dalej: kilkadziesiąt złotych rocznie za kartę bankomatową. Jeśli pod koniec miesiąca wyjdzie jej na koncie np. minus 1 zł, minus 30 zł – to co tydzień dostaje monit pocztą, kosztujący nawet kilkadziesiąt złotych. Plus karne odsetki. Opłata za przelew internetowy to około złotówka. Opłata za kod z karty kodów jednorazowych – też około złotówka. Opłata za przelew dokonany w placówce banku to w ogóle kosmos – już kilka lat temu wynosiła.. 20 złotych! Do tego dochodzą dziesiątki, jeśli nie setki innych opłat i danin na rzecz banku.

I o to mam „ból dupy„. Jest to potwierdzenie zasady, która wzięła się z.. ezoteryki, i głosi: „potrzebujący nie zostaną pocieszeni, a głodni nie zostaną nakarmieni„. Zasada ta oznacza ni mniej ni więcej, że jeśli „czegoś” masz bardzo mało, to z biegiem czasu jest coraz większe prawdopodobieństwo, że będziesz miał coraz mniej. Zaś jeśli „czegoś” masz już w miarę, w miarę dobrą ilość, to jest coraz większa szansa, że będziesz miał tego jeszcze więcej. To, że z pieniędzmi tak jest, wiemy od zawsze. W rękach biednego pieniądz jest najbardziej niepłodną rzeczą na świecie, zaś w rękach bogatego ten sam pieniądz pomnaża się w tempie geometrycznym (logarytmicznym). Czytaj dalej „Kapitalizm traktuje ludzi jak bydło, a podział na arystokrację i plebs dalej istnieje!”

10 sposobów oszukiwania społeczeństwa. Czy Ciebie też oszukali?!

10 sposobów oszukiwania społeczeństwa. Czy Ciebie też oszukali?!

manipulowanie spoleczenstwemWklejam klasykę jeśli chodzi o wiedzę dotyczącą inżynierii społecznej / socjotechniki. Jest to fragment książki Noam Chomsky: „Silent Weapons for Quiet Wars„. Władze, elity polityczne i media od wielu dekad manipulują nami w taki sposób. Podstawą tego wszystkiego jest oczywiście fakt, że większość ludzi jest po prostu głupia. Nie tylko nie potrafią oni sklecić poprawnego logicznie zdania bez błędów.

Nie tylko nie potrafią poprawnie kojarzyć fakty i wyciągać poprawnych wniosków. Mnie osobiście wprost przeraża styl pisania, jaki czasami czytam u młodych ludzi. Choć są tam słowa polskie (z masą błędów oczywiście..) to czuję się, jakbym czytał coś po chińsku. Zresztą popatrzcie na poniższe zdanie napisane przez przedstawiciela kwiatu młodzieży polskiej, ukrywającego się pod anonimowym nickiem:

propaganda i manipulacjaLudzie także mają bardzo krótką pamięć i.. nie uczą się na błędach. Jest nawet takie powiedzenie, że: „Człowiek uczy się na swoich błędach, a ludzkość – nie„. Pierwsze spowodowało, że 48% społeczeństwa nagle zapomniało, że Platforma Obywatelska rządziła całe osiem długich lat, prawie dekadę, i zagłosowało na Komorowskiego. Ta druga przypadłość powoduje, że każde pokolenie musi przejść przez podobne lekcje historyczne i polityczne. I tak od zarania dziejów, od nowa i od nowa. Ta właściwość bezmyślnej masy sprawia, że elity polityczne mogą od wieków realizować ten sam plan.

Nawet jeśli jedno pokolenie „skapnie się” o co chodzi i nastąpi chwilowy przestój, to zaraz przyjdzie kolejne rozemocjonowane i rozgorączkowane pokolenie chcące szybko, łatwo i bezstresowo zdobywać świat, i wybierze jakąś Platformę Obywatelską. I wszystko zacznie się od nowa. Kolejna właściwość od zawsze wykorzystywana przez władze to fakt, że zawsze największym „świętym” dla społeczeństw jest „święty spokój„. W Polsce jest to szczególnie dobitne, podług porzekadła: „Choć na świecie wszędzie wojna, byle tylko polska wieś pijana, byle tylko polska wieś spokojna„.

I to właśnie my dostaliśmy najmocniej po dupie od ekipy politycznej, która nie ma już absolutnie żadnych skrupułów. Cóż, takie są prawa wszechświata. Jeśli się teraz nie opamiętamy jako polska świadomość zbiorowa, to czekać może nas już chyba tylko coś w stylu Korei Północnej. Ciekawe jest też zdanie dotyczące obarczania ludzi winą za niepowodzenia w morderczym systemie, który stworzyły elity. A więc wszelkie gadki o elastyczności, poszerzaniu kompetencji, niedostosowaniu do rynku pracy itp. W ten sposób zbrodnicze poczynania neoliberałów są zrzucane na ludzi, którzy zamiast się buntować, popadają w marazm. W Polsce przedstawiciele tego nurtu propagandowego to: Janusz Korwin Mikke, Leszek Balcerowicz (zakłada teraz nową partię – szalupę ratunkową dla szczurów uciekających z tonących okrętów) jak i środowisko PO-PSL. Czytaj dalej „10 sposobów oszukiwania społeczeństwa. Czy Ciebie też oszukali?!”

Patologie normalności: wymogi cywilizacji prowadzą do chorób i przedwczesnej śmierci

Patologie normalności: wymogi cywilizacji prowadzą do chorób i przedwczesnej śmierci

hipokryzja i dulszczyznaJuż wiele lat temu zauważyłem, że z tym, co nazywane jest „normalnością”, coś jest cholernie nie tak. Zauważyłem też, że granice pomiędzy normalnością a nienormalnością są ekstremalnie płynne, wysoce relatywne. Zależą one od wielu czynników, takich jak:

-kultura, narodowość, wyznawana religia, miejsce zamieszkania (to co jest nie do przyjęcia w jednej religii, uchodzi za dobre i prawe w innej religii);
-status społeczny i towarzyski (osobie która ma ten status niewielki, niewiele rzeczy puszcza się płazem. O ile u majętnego i wpływowego człowieka płazem przechodzą nawet najbardziej chamskie, infantylne i kiepskie dowcipy, o tyle u biedaka mogą być one powodem nawet zatrzymania w izbie wytrzeźwień);
-płci i wieku (kobietom ogromną część win się odpuszcza, szczególnie tym ładnym. Z drugiej strony, nie akceptuje się damskiej seksualności. I jeszcze jedno – panuje przekonanie, że „młodość musi się wyszaleć”. W ten sposób ogłupia się ludzi (alkohol etylowy – bardzo silna neurotoksyna) i uzależnia ich od dilera – od państwa);
-od sytuacji (przymykamy oczy na wybryki przeciwko normom społecznym w specyficznych stanach – „w emocjach„, „pijany był, przymknij na to oko„, itp. Alkohol i inne narkotyki są tutaj takim alarmowym wentylem bezpieczeństwa w bezdusznym społeczeństwie, które wymaga bezwzględnego i bezdyskusyjnego podporządkowania. Pijemy go specjalnie po to, by robić po nim rzeczy, które byłyby w złym tonie na trzeźwo, lub do których nie mamy odwagi);

Pomimo wszystko – pomimo całej tej umowności i relatywności pojęcia takiego jak „normalność” – panuje powszechny jej kult. Choć tak naprawdę nikt na dobrą sprawę nie wie co to jest normalność. Bo każdy człowiek na Ziemi ma inną jej definicje. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy doda się do tych rozważań kolejny „parametr”..

Otóż zauważyliście zapewne nieraz i nie dwa, że ludzie co innego oficjalnie deklarują, a co innego robią gdy „nikt nie widzi” lub gdy występują inne „czynniki łagodzące” odstępstwo od normalności. To powszechna wada całej naszej cywilizacji. Pisałem już kiedyś, że to, co nazywamy człowieczeństwem, humanizmem, moralnością, etyką – to tylko taka „nakładka systemowa” na potężny system na którym wyrośliśmy. A który to system ma korzenie bezpośrednio w świecie zwierzęcym. Z tej przyczyny, ta nakładka systemowa ledwie funkcjonuje. Czytaj dalej „Patologie normalności: wymogi cywilizacji prowadzą do chorób i przedwczesnej śmierci”

Światem rządzą banki? Ekonomia dla niekumatych

Światem rządzą banki? Ekonomia dla niekumatych

banki i korporacjeCi, którzy widzą szerzej niż inni, zdają sobie sprawę z tego, że współczesna ekonomia nie jest żadną „nauką ścisłą”. Jest to raczej zbiór luźno powiązanych doktryn ideologicznych, mających umożliwić trzy rzeczy:
-wyzysk ludzi pracy przez wąską elitę;
-powolny, acz nieustający transfer kapitału z warstw biednych ku tym najbogatszym (służą do tego paradoksalnie także celowo kreowane „kryzysy gospodarcze”);
-uspołecznienie kosztów kryzysów, kosztów postępu technicznego, z jednoczesnym przesunięciem zysków w stronę kapitału.

Poniższy artykuł dr Jerzego Jaśkowskiego który wklejam, to jeszcze jeden argument za tym, że neoliberalna ideologia „niewidzialnej ręki wolnego rynku” nie działa w życiu realnym. Po prostu nie sprawdza się, a jedyny efekt jaki przynosi, to fakt, że biedni stają się biedniejsi, a bogaci – bogatsi. Bo owa „ręka wolnego rynku” owszem, jest niewidzialna. Tak samo, jak niewidzialna dla zwykłego zjadacza chleba jest grupa osób, które tę niewidzialną rękę wolnego rynku kontrolują.

Podstawowa cecha naszej upadłej planety to zasada akumulacji. Jeśli masz już jakiś zapas danego zasobu (np pieniędzy, wiedzy) to jest duże prawdopodobieństwo, że zdobędziesz ich więcej a potem jeszcze więcej. Zaś gdy nie masz w ogóle tych zasobów i cierpisz na ich niedobór, to jest duże prawdopodobieństwo, że z czasem będziesz miał ich jeszcze mniej.

Niestety, ta zasada jest pomijana przez piewców ideologii „niewidzialnej ręki wolnego rynku”.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Cytuję: „O tym, że światem rządzą banki, dla osób zorientowanych było rzeczą wiadomą od dawien dawna. Cezara nie zamordowano dlatego, że komuś nie podobała się jego twarz, ale dlatego, że samodzielnie zaczął bić monetę. Jego zwycięstwa zapewniały mu 50% łupów. A to z kolei pozwalało na przetapianie tych łupów na brzęczące monety, niezbędne do opłacenia wojska. Bez pośrednictwa banksterów.

Z podobnego powodu 2000 lat później zamordowano J.F. Kennedy’ego, prezydenta USA, ponieważ odważył się tworzyć rządowe, czyli własne dolary, a nie te drukowane przez FED, czyli prywatny bank. W historii Ameryki jeszcze kilku prezydentów zapłaciło życiem za próby wydawania własnych pieniędzy. Od czasów historii pisanej, czyli około 5000 lat, samodzielność władcy i państwa polegała na prawie bicia pieniądza. Dawnej było to łatwe, ponieważ pieniądz był złoty, lub srebrny, a ilości tego metalu zawsze były ograniczone i stosunkowo łatwe do kontroli. Z 800 książąt niemieckich, samodzielność miało tylko kilkunastu, posiadających prawo bicia własnej monety. Z polskich władców także nie wszyscy posiadali takowe prawo. W dodatku większość spośród nich nie posiadała elementarnej wiedzy w tym zakresie i wydzierżawiała mennice obcym przybyszom, którzy łupili skarb państwa, trzymając go zawsze w zadłużeniu. Pozwalało to na dowolne manipulowanie takim władcą. Dobrym przykładem są tutaj ostatni Jagiellonowie. I proszę zauważyć, że historia pieniądza jest tematem dziwnie pomijanym przez „polskich historyków”.

Do XIX wieku poszczególne kraje miały własne banki, czasami nawet po kilka. Ale w drugiej połowie XIX wieku banki te zaczęły się konsolidować i w poszczególnych krajach powstawały tzw. Banki Centralne, rzekomo zajmujące się stabilizacją pieniądza. Nie mogła taka konsolidacja być przypadkiem. Czyli w każdym kraju powstawała grupka ludzi, mająca nieograniczony wpływ na gospodarkę danego kraju. Oczywiście, taka grupa ludzi była starannie selekcjonowana. Problem polega na tym, że nie byli to ludzie wybierani w wyborach powszechnych, tylko typowani przez bliżej nieznane gremia. Sam musisz sie domyśleć, jakie to gremia miały największy wpływ na te wybory. Dalszym etapem konsolidacji były konsorcja bankowe. Taki na przykład minister policji jawnej i tajnej w Cesarstwie Pruskim, Max Warburg, miał swojego brata w USA, jako szefa banku centralnego FED-u. Oczywiście braterska miłość nie miała żadnego znaczenia przy planowaniu rozmaitych akcji. Oni przecież mieszkali gdzie indziej, a w dodatku ich kraje toczyły wojny. Ale tak się dziwnie złożyło, oczywiście całkiem przypadkowo, że to właśnie jeden z braci nasłał na Cara Rosji Lenina-Goldmana z 500 zbirami, a drugi, w tym samym czasie oczywiście, Trockiego–Bronsteina z 10.000 najemników, łącznie z murzynami. Efekt jest znany.

A kto na tych wojnach zarabiał? Poniżej opowiem o jednym takim tajemniczym banku, który praktycznie ma możliwości rządzenia światem. Oczywiście skład ludzi wchodzących w ścisłe grono tego tworu jest dokładnie analizowany i właściwie wybierany. Żadnych takich głupot w rodzaju głosowania demokratycznego. A swoją drogą, jak to ogłupia się ludzików. Demokracja, to w starożytnej Grecji „przepis prawny”, pozwalający na wybory bezpośrednie, czyli coś w rodzaju dzisiejszego referendum. U Słowian takie prawo bezpośrednich wyborów istniało do XIV wieku w Nowogrodzie Wielkim. Podobne było w Polsce podczas wyborów nowego króla, gdzie w elekcji mógł brać udział każdy szlachcic. Zdarzało się więc, że na polu elekcyjnym stawało 70.000 wyborców.

Natomiast wybory poprzez swoich przedstawicieli, czyli posłów nazywano oligarchią. Innymi słowy, systemy wprowadzone w Europie po II wojnie światowej to typowy system oligarchiczny, nie mający nic wspólnego z demokracją. W XX wieku, po 1945 roku, pojęcie oligarchia zamieniono z pojęciem demokracja i ileś tam milionów obywateli połknęło taką zamianę bez mrugnięcia oka.

Tym Bankiem przez duże B, jednym z najważniejszych na świecie, jest Bank Rozrachunków Międzynarodowych, czyli BIS, utworzony w Bazylei w kwietniu 1930 roku przez Niemcy. Za „twórcę” BIS uważa się Pera Jacobssena, szwedzkiego ekonomistę i doradcę BIS od 1931 roku do 1956 roku. W 1956 roku Jacobssen przeszedł do MFW. W latach 1930. BIS był zdominowany przez Normana i Schachta. W czasie II wojny światowej BIS był de facto Bankiem Rzeszy, przejmując zdobyte złoto i waluty, a potem przelewając je do wybranych krajów. Nie należy zapominać, że były pracownik Rothschilda, Nattan Dulles, późniejszy szef CIA, był kilkakrotnie w latach 1942-44 w Szwajcarii na spotkaniach „towarzyskich”. W 1945 roku pięciu dyrektorów BIS oskarżono o zbrodnie wojenne, ale nic się dalej nie stało. Można spokojnie powiedzieć, że Niemcy przegrały działania wojenne, ale wygrały pokój gospodarczy, właśnie dzięki BIS. Początkowo siedziba Banku mieściła się w skromnym budynku w Bazylei.

Przez pierwsze 47 lat BIS miał swoje biura w hotelu, w pobliżu głównego dworca kolejowego w Bazylei. Wejście do banku było zamaskowane przez sklep z czekoladą. Dyrekcja twierdziła, że ten kto miał wiedzieć, trafiał do banku bez problemu, a pozostałym osobom ta wiedza nie była potrzebna.

Poniżej podam trochę ciekawostek na temat tego banku, na podstawie artykułu, który ukazał się 13 kwietnia 2015 r. w Thelibe… Wypada to wiedzieć każdemu wykształconemu człowiekowi i znać zasady działania największego na całym świecie Państwa – Banku. Bank Rozrachunków Międzynarodowych jest jakby czapką nad wszystkimi bankami centralnymi na świecie. Raz na dwa miesiące spotykają się w Bazylei prezesi lokalnych banków centralnych. Tworzą oni Konsultacyjny Komitet Ekonomiczny ECC – BIS. Od 2013 roku członkami ECC są m.in. Ben Bernanke, prezes Rezerwy Federalnej USA, Sir Mervyn King, prezes Banku Anglii, Mario Draghi – reprezentujący Europejski Bank Centralny, Zhou Xiaochuan z Banku Chin, oraz prezesi banków centralnych Niemiec, Francji, Włoch, Szwecji, Kanady, Indii, Brazylii. Dyrektorem Generalnym BIS jest Jaim Caruana, były prezes banku Hiszpanii. Bank prowadzi działalność w 3 komisjach: globalnego systemu finansowego, systemów płatności i komisji rynków międzynarodowych – IMK. Komisje przygotowują „propozycje” dla polityków światowej gospodarki i programy działania. Spotkania zaczynają się w poniedziałek o 9.30. Uczestniczą w nich przedstawiciele 30 banków centralnych, na przykład Indonezji, PRA, Hiszpanii, Turcji. Prezesi 15 mniejszych krajów, takich jak Węgry, Izrael, Nowa Zelandia, mogą siedzieć w drugim rzędzie w charakterze obserwatorów, bez możliwości zadawania pytań. W trzecim rzędzie znajdują się prezesi mniejszych krajów, takich jak Macedonia, czy Słowacja, nie mogą oni uczestniczyć w spotkaniach rannych.

Budynek banku został specjalnie zaprojektowany. Znajduje się przy granicy Francji i Niemiec. Do tego nowego budynku BIS przeniósł się w 1977 roku. Mieści się on obecnie przy Centralbanhnplatz 2.

Uczestników spotkań przewozi z lotniska w Zurychu do Bazylei specjalna flota limuzyn. BIS posiada wszelkie uprawnienia samodzielnego państwa. Jego korespondencja jest zamykana w workach niepodlegających kontroli celnej, ani żadnej innej. Budynek, jak i osoby tam pracujące, objęte są taką samą ochroną jak ambasady, czy dyplomaci największych państw. Dokumenty zarówno urzędników, jak i osób zapraszanych na spotkania, są nietykalne, a torby nie mogą być przeszukiwane. Siedziba jest eksterytorialna i nie podlega prawu szwajcarskiemu. Zarówno BIS, jak i jego pracownicy, są zwolnieni z płacenia podatków szwajcarskich, jak i jakichkolwiek dochodowych od wynagrodzenia, czyli brutto równa się netto. W 2011 roku kierownictwo główne otrzymywało wynagrodzenie rzędu ponad 760 000 franków szwajcarskich, a kierownicy działów rzędu 587 000 franków. Oczywiście do tego dochodzą premie, nagrody etc.

Mało tego, wszyscy pracownicy Banku mają immunitet według prawa szwajcarskiego, związany z zakresem ich pracy. Czyli praktycznie są bezkarni i nie mogą być za nic karani. Obecnie bank zatrudnia ponad 600 pracowników. Aktywa BIS nie podlegają roszczeniom cywilnym na mocy prawa szwajcarskiego i nigdy nie mogą być zajęte. BIS ściśle strzeże tajemnicy bankowej i żadne dokumenty, listy obecności ze spotkań, nie mogą być wydawane. Nawet wykonywanie notatek nie jest mile widziane. Pomimo obracania miliardami, nie ma żadnych umów papierowych i żadnych podpisów. Słowa uczestników były wystarczającym zabezpieczeniem i w dotychczasowej historii nigdy nie było rozczarowania. Co ciekawsze, koszty delegacji tych pracowników lokalnych banków centralnych, są pokrywane z pieniędzy lokalnego podatnika, podobnie jak pensje, emerytury. Teoretycznie wszystkie banki centralne mają zagwarantowaną konstytucyjnie ochronę i mogą swobodnie kontrolować politykę pieniężną w danym kraju. Podobno obecnie tylko 4-6 banków na świecie nie jest jeszcze pod kontrolą BIS. Innymi słowy, cały ten cyrk z wyborami nie ma żadnego znaczenia dla gospodarek poszczególnych krajów, ponieważ gospodarka „finansowa kraju” ma centralę w Bazylei, a nie w Warszawie, Moskwie, itd. Dlatego jeżeli jesteś poważnym człowiekiem, musisz się zastanowić, czy warto brać udział w cyrku. W cyrku, gdzie to Ty jesteś clownem i to z Ciebie się śmieją. Zdziwienie musi budzić również fakt tak gorącego namawiania do brania udziału w wyborach przez Episkopat Kościoła Katolickiego. Przecież na tym poziomie wykształcenia powinno być wiadomym, co jest prawdą.

BIS – jego specjalny Komitet d/s trendów rynkowych – IMK, co dwa miesiące ustala ceny złota, po przejęciu roli London Gold Pool. Obecnie w „tym temacie” jest zaangażowanych tylko 21 banków na świecie. BIS kontroluje 4/5 światowej produkcji, czyli światowego PKB. BIS jest najważniejszym bankiem na świecie, wyprzedza MFW, czy Bank Światowy. Jego głównym celem jest prowadzenie „zrównoważonej gospodarki światowej” – czyli promowanie współpracy banków centralnych oraz zapewnianie dodatkowych udogodnień dla międzynarodowych operacji finansowych. A przypominam, że prezesi i zarządy lokalnych, czyli krajowych banków centralnych, nie są wybierani w głosowaniu powszechnym. I nie mogą być odwoływani przez referendum. BIS posiada biuro regionalne w Hongkongu. BIS kupuje i sprzedaje złoto i dewizy dla swoich klientów, czyli innych banków centralnych. Bazylejski Komitet Nadzoru Bankowego oparty na BIS, reguluje wymogi kapitałowe banków komercyjnych i ich płynności. Wymóg rezerwy to 8% kapitału, czyli jeżeli bank udzielił kredytów na przykład na 200 milionów, to musi w sejfie trzymać 16 milionów. Jak możemy sami stwierdzić, bez względu na sytuacje polityczne, BIS cały czas niezmiennie działa i żadne kryzysy mu nie grożą. Dlatego lokalne banki wprowadzają ograniczenia wypłat na przykład do 5000 euro, czy nawet mniej.

BIS jest trzecią na świecie instytucją pod względem posiadanego złota. Zgromadził około 119 ton. To jest więcej, aniżeli Katar, Brazylia, czy Kanada. Przynależność do BIS jest przywilejem i byle kogo tam nie wpuszczają. Rosja, Chiny, Arabia Saudyjska weszły do BIS dopiero w 1996 roku, a taki Pakistan, 169 milionów ludzi, do dnia dzisiejszego nie został dopuszczony. Nawet Kazachstan, od 20 lat motor napędowy gospodarki w Azji Centralnej, nie został zaproszony. Podobnie Nigeria, pomimo posiadania drugiej co do wielkości gospodarki w Afryce, nie ma przywileju zasiadania w BIS, nawet w trzecim szeregu.

Sam musisz pomyśleć, dlaczego.

Niestety większość młodych ludzi nie rozumie, że nadmiar informacji także jest dezinformacją. W Polsce np. szeroko dyskutuje się o gender, o pedofilach, a nikt nie pyta co się stało z polskim złotem tym po 1939 roku? Ile tego wywieziono, ile i na co poszło? Albo jeszcze bardziej tajemnicza sprawa złota FON było tego ponad 5 ton. Ile i kiedy wróciło do Kraju? Kto je przywiózł? Co się z tymi ludźmi stało? Jaki to ma związek z procesem komisji Tatara i Utnika? Umieszczenie jakiejkolwiek informacji w internecie nie ma znaczenia żadnego. Przypadkowe trafienie jest nieprawdopodobne w związku z całkowitą ilością danych. Najlepszy przykład: pomimo, że trzęsienie ziemi w tzw. katastrofie fukishimskiej nie przekraczało 5 stopni a wysokość fali była mniejsza od 5-6 metrów, prasa głównego nurtu dezinformacji i użyteczni naukowcy nadal plota bajki o trzęsieniu ziemi 9,9 stopnia w skali Richtera i fali wysokości nawet 15 metrów. Świadczą o tym wpisy rozmaitej maści trollów. To jest siła internetu. Tylko kto rozpowszechnia te właściwe adresy i kto je nagłaśnia?

Autor: dr Jerzy Jaskowski