Potężna rola witaminy K2 w zdrowieniu. Bez niej witamina D3 staje się toksyczna!

Witamina K2 MK7 i zdrowie

Wklejam dziś interesujące nagranie video. Jest to wywiad z dr Kate Rheaume-Bleue, autorką książki „Paradoks witaminy K2 i wapnia„.

Od dawna zaleca nam się branie witaminy D3. Od dawna mówi się też o tym, że RDA (tzw dzienne zapotrzebowanie – normy oficjalne) ustalone na poziomie 10 mcg jest drastycznie zaniżone. Taka dawka nie pokrywa dziennego zapotrzebowania nawet u niemowlęcia. Szczególnie zimą.

Mówi się o tym, że należy brać dawki dużo większe. I takie są też w sprzedaży i w aptekach, i w sklepach zielarskich. Optymalna dawka to od 50 mcg.

Jednak mało kto zwraca uwagę na inny istotny szczegół. Witamina D3 nie będzie działać bez jednoczesnego dodatku witaminy K2. Mało tego – dłuższe branie witaminy D3 bez dodatku witaminy K2 może sprawić problemy zdrowotne – m.in. obciążyć nerki i inne organy.

Witamina K2 jest bowiem aktywatorem witaminy D3 i protein, jakie witamina D3 tworzy. Dodatkowo, witamina K2 to podstawa jeśli chodzi o leczenie cukrzycy, nowotworów i chorób serca. Jak i profilaktykę zawałów i udarów. Bowiem powoduje ona, że wapń jest zabierany z miejsc gdzie go być absolutnie nie powinno (tętnice, żyły, tkanki miękkie) i przekazywany do kości.

witamina-k2-mk7

Mamy cywilizacyjny, globalny nadmiar wapnia spowodowany nadmiernym spożyciem nabiału. Odkłada się on w naczyniach krwionośnych, powodując miażdżycę, zawały i udary. To nie cholesterol je powoduje – jest to kolejne kłamstwo. Cholesterol jest naturalnym balsamem, który wręcz leczy te uszkodzenia spowodowane przez odkładający się w naczyniach krwionośnych wapń. Stąd taka skrajna toksyczność statyn – leków obniżających poziom cholesterolu.

Jeszcze odnośnie witaminy K2 – sprawa jest bardziej skomplikowana. Są dwa odmiany witaminy K, czyli K1 i K2. Nas interesuje K2. Ale znowu, ma ona szereg odmian. Najlepsza z nich jest K2 w formie MK7 (K2-MK7). I tylko taką stosujmy. Szereg firm wprowadziło na rynek suplementy zawierające obie te witaminy. Cytowany w nagraniu video lekarz mówi o tym, by na każde 25 mcg witaminy D3 brać 100 mcg witaminy K2-MK7.

Według badania European Prospective Investigation into Cancer and Nutrition:
-wyższy poziom witaminy K2 obniża ryzyko raka prostaty i raka płuc (głównie u mężczyzn);
-witamina K2 powoduje śmierć komórek nowotworowych (białaczkowych, szpiczaków, chłoniaków);
-witamina K2 hamuje rozwój raka wątroby u pacjentów w stanie remisji;
-pacjenci którzy regularnie przyjmowali witaminę K2, mieli mniej przypadków nawrotów nowotworów i występowała u nich mniejsza śmiertelność;
-witamina ta hamuje aktywność nuclear factor-kappa B, który odgrywa ważną rolę w komórkach rakowych.
Powyższe info dzięki uprzejmości Gai, czytelniczki mojej strony.

A teraz zapraszam na nagranie video – witamina K2-MK7, warto wiedzieć!

.

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

Potężna rola witaminy K2 w zdrowieniu. Bez niej witamina D3 staje się toksyczna!

witamina-k2-mk7Wklejam dziś interesujące nagranie video. Jest to wywiad z dr Kate Rheaume-Bleue, autorką książki „Paradoks witaminy K2 i wapnia„.

Od dawna zaleca nam się branie witaminy D3. Od dawna mówi się też o tym, że RDA (tzw dzienne zapotrzebowanie – normy oficjalne) ustalone na poziomie 10 mcg jest drastycznie zaniżone. Taka dawka nie pokrywa dziennego zapotrzebowania nawet u niemowlęcia. Szczególnie zimą.

Mówi się o tym, że należy brać dawki dużo większe. I takie są też w sprzedaży i w aptekach, i w sklepach zielarskich. Optymalna dawka to od 50 mcg latem do nawet 150, 200 mcg zimą.

Jednak mało kto zwraca uwagę na inny istotny szczegół. Witamina D3 nie będzie działać bez jednoczesnego dodatku witaminy K2. Mało tego – dłuższe branie witaminy D3 bez dodatku witaminy K2 może sprawić problemy zdrowotne – m.in. obciążyć nerki i inne organy.

Witamina K2 jest bowiem aktywatorem witaminy D3 i protein, jakie witamina D3 tworzy. Dodatkowo, witamina K2 to podstawa jeśli chodzi o leczenie cukrzycy, nowotworów i chorób serca. Jak i profilaktykę zawałów i udarów. Bowiem powoduje ona, że wapń jest zabierany z miejsc gdzie go być absolutnie nie powinno (tętnice, żyły, tkanki miękkie) i przekazywany do kości.

Mamy cywilizacyjny, globalny nadmiar wapnia spowodowany nadmiernym spożyciem nabiału. Odkłada się on w naczyniach krwionośnych, powodując miażdżycę, zawały i udary. To nie cholesterol je powoduje – jest to kolejne kłamstwo. Cholesterol jest naturalnym balsamem, który wręcz leczy te uszkodzenia spowodowane przez odkładający się w naczyniach krwionośnych wapń. Stąd taka skrajna toksyczność statyn – leków obniżających poziom cholesterolu.

Jeszcze odnośnie witaminy K2 – sprawa jest bardziej skomplikowana. Są dwa odmiany witaminy K, czyli K1 i K2. Nas interesuje K2. Ale znowu, ma ona szereg odmian. Najlepsza z nich jest K2 w formie MK7 (K2-MK7). I tylko taką stosujmy. Szereg firm wprowadziło na rynek suplementy zawierające obie te witaminy. Cytowany w nagraniu video lekarz mówi o tym, by na każde 25 mcg witaminy D3 brać 100 mcg witaminy K2-MK7.

Według badania European Prospective Investigation into Cancer and Nutrition:
-wyższy poziom witaminy K2 obniża ryzyko raka prostaty i raka płuc (głównie u mężczyzn);
-witamina K2 powoduje śmierć komórek nowotworowych (białaczkowych, szpiczaków, chłoniaków);
-witamina K2 hamuje rozwój raka wątroby u pacjentów w stanie remisji;
-pacjenci którzy regularnie przyjmowali witaminę K2, mieli mniej przypadków nawrotów nowotworów i występowała u nich mniejsza śmiertelność;
-witamina ta hamuje aktywność nuclear factor-kappa B, który odgrywa ważną rolę w komórkach rakowych.
Powyższe info dzięki uprzejmości Gai, czytelniczki mojej strony.

Przeczytaj też koniecznie:
Niedobór tego składnika niszczy zdrowie Polaków. Dotyczy to nawet 90% z nas!
Cholesterol nie jest szkodliwy! Nauka i farmacja okłamywały nas przez lata (część tego artykułu traktująca o wegetarianizmie jest wg mnie fałszywa – nie zgadzam się już z tym)
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!
Leki na cholesterol są niepotrzebne i wywołują bardzo poważne skutki uboczne!
Cholesterolowe kłamstwo które kosztuje życie milionów ludzi rocznie

A teraz zapraszam na nagranie video – witamina K2-MK7, warto wiedzieć!

Autor: Jarek Kefir

Możesz wesprzeć funkcjonowanie mojej strony. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii politycznych, ideologii, religii, koncernów i innych grup nacisku. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Dzięki!🙂 W poniższym linku zawarłem informacje, jak to zrobić:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Nadmiar wapnia jest niebezpieczny!

Nadmiar wapnia jest niebezpieczny!

Skutki tego są przerażające – miliony chorych i przedwcześnie zmarłych. Można by nawet powiedzieć, że medycyna znów się pomyliła.. Można, gdyby nie fakt, że jest to po prostu kolejny szwindel, na którym oni zarabiają miliardy dolarów.

Przede wszystkim, wapń powinien być przyjmowany do wieku nastoletniego. Potem, gdy organizm jest już dorosły fizycznie, to zapotrzebowanie na wapń drastycznie się zmniejsza, a na scenę wkracza magnez, którego trzeba brać więcej. Wapń i magnez są naturalnymi antagonistami, w organizmie pełnią odwrotne role, działają przeciwstawnie.

Jednak nasza cywilizacja cierpi na chroniczny nadmiar wapnia. Spożywamy mleko, którego dorośli w ogóle nie powinni pić. W dodatku, bierzemy suplementy wapnia (najczęściej nieorganiczne). Wapń z takich suplementów, i nie tylko (o tym za chwilę) nie wchłania się do kości. Lecz zalega w tkankach miękkich, powodując ich zwapnienie. Powoduje także powstawanie blaszek wapniowych w naczyniach krwionośnych. I to one są odpowiedzialne za zawały, zatory, udary, miażdżycę.. a nie cholesterol!

Cholesterol nie jest przyczyną żadnych chorób! To kłamstwo!

Gdy powstają owe blaszki wapniowe w naczyniach krwionośnych, wtedy do akcji wkracza dobroczynny cholesterol. „Zalepia” on uszkodzone blaszką wapniową naczynie. Jednak nie jest to właściwe wyjście, a rozwiązanie tymczasowe. Leki które obniżają poziom cholesterolu, wręcz przyspieszają rozwój chorób serca i układu krążenia.

W dodatku, jeśli nie suplementujemy witaminy D3 (50 mcg do 200 mcg), łącznie z witaminą K2 w formie MK-7 (100 mcg do 500 mcg), to wapń zamiast pełnić użyteczną rolę w organizmie, odkłada się w tkankach miękkich i uszkadza je. Zasada jest taka, że na każde 50 mcg witaminy D3, bierze się 100 mcg witaminy K2 MK-7. Uwaga! Zażywanie witaminy D3 bez odpowiedniej ilości witaminy K2 MK-7, potęguje negatywne odkładanie się wapnia w organizmie.

Tymczasem – prawda o wapniu i jego zapotrzebowaniu:

-zaleca się nam picie dużych ilości mleka i jego przetworów choć żaden gatunek w naturze w wieku dorosłym ani nastoletnim tego nie robi;
-zaleca się nam też branie suplementów wapnia, najczęściej tych nieorganicznych;
-zaleca się nam spożywanie pożywienia bogatego w wapń;
-dodatkowo, ludziom starszym, zaleca się zwiększone spożywanie wapnia, co jest wręcz zabójcze dla ich organizmów.

Bagatelizuje się rolę magnezu, choć owszem, jego suplementy są szeroko reklamowane (najczęściej nieprzyswajalne lub szkodliwe dla żołądka takie jak cytryniany i mleczany). Najczęściej jest więc tak, że mamy niedobór magnezu i nadmiar wapnia.

Proponuję kilka kroków zaradczych dla ratowania swojego zdrowia i życia, związanych z wapniem, magnezem, witaminą D3 i K2 MK-7:

-odstawienie mleka i zredukowanie ilości jego przetworów;
-unikamy zupełnie suplementów wapnia;
-odstawiamy „lekarstwa” na cholesterol i nie przejmujemy się oszukańczymi, zaniżonymi normami cholesterolu;
-włączamy magnez (w formie chlorku magnezu sześciowodnego) w dawce 200 mg do 400 mg (dawki, w zależności od wieku, chorób, płci, wagi i innych czynników, mogą być bardzo różne, nawet mniejsze niż 200 mg);
-wprowadzamy suplementację witaminy D3 (50 mcg do 200 mcg) i witaminy K2 w formie MK-7 (od 100 mcg do 500 mcg). Przy chorobach przewlekłych, w tym nerek itp, konieczna konsultacja kumatego lekarza;

Autor: Jarek Kefir

Jak zauważyliście, drodzy Czytelnicy, pojawia się u mnie mnóstwo artykułów autorskich. Staram się tak redagować bloga, by zawierał jak najwięcej takich artykułów, gdyż wyszukiwarki je promują. Zasada jest jedna: im więcej artykułów autorskich na stronie, tym wyższa pozycja strony w wyszukiwarkach. I, co za tym idzie – więcej czytelników i więcej uświadomionych ludzi.

Jeśli chcesz, możesz wspomóc finansowo to, co robię, przyczyniając się do zwiększenia efektywności mojego, ale też Twojego bloga, Kefir 2010 – bo Ty przecież jesteś moim Czytelnikiem 🙂
Tutaj opisałem, jak to zrobić – link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

witamina D3 niedoborWklejam dziś link do artykułu ze strony znanej autorki: Pepsi Eliot. Mowa w nim o tym, o czym było już u mnie w jednym z artykułów. Jesteśmy oszukiwani przez koncerny! I te spożywcze, i farmaceutyczne. Skutki tego są przerażające – miliony chorych i przedwcześnie zmarłych. Można by nawet powiedzieć, że medycyna znów się pomyliła.. Można, gdyby nie fakt, że jest to po prostu kolejny pseudonaukowy, medyczno-farmaceutyczny szwindel, na którym koncerny zarabiają miliardy dolarów.

Przede wszystkim, wapń powinien być przyjmowany do wieku nastoletniego. Potem, gdy organizm jest już dorosły fizycznie, to zapotrzebowanie na wapń drastycznie się zmniejsza, a na scenę wkracza magnez, którego trzeba brać więcej. Wapń i magnez są naturalnymi antagonistami, w organizmie pełnią odwrotne role, działają przeciwstawnie.

Jednak nasza cywilizacja cierpi na chroniczny nadmiar wapnia. Spożywamy mleko, którego dorośli w ogóle nie powinni pić. W dodatku, bierzemy suplementy wapnia (najczęściej nieorganiczne). Wapń z takich suplementów, i nie tylko (o tym za chwilę) nie wchłania się do kości. Lecz zalega w tkankach miękkich, powodując ich zwapnienie. Powoduje także powstawanie blaszek wapniowych w naczyniach krwionośnych. I to one są odpowiedzialne za zawały, zatory, udary, miażdżycę.. a nie cholesterol!

Cholesterol nie jest przyczyną żadnych chorób! To kłamstwo koncernów!

Gdy powstają owe blaszki wapniowe w naczyniach krwionośnych, wtedy do akcji wkracza dobroczynny cholesterol. „Zalepia” on uszkodzone blaszką wapniową naczynie. Jednak nie jest to właściwe wyjście, a rozwiązanie tymczasowe. Leki które obniżają poziom cholesterolu, wręcz przyspieszają rozwój chorób serca i układu krążenia. Jest to perfidne morderstwo, którego dopuszcza się medyczno-farmaceutyczna ośmiornica, w imię kapitalistycznej filozofii zysku za wszelką cenę.

W dodatku, jeśli nie suplementujemy witaminy D3 (50 mcg do 200 mcg), łącznie z witaminą K2 w formie MK-7 (100 mcg do 500 mcg), to wapń zamiast pełnić użyteczną rolę w organizmie, odkłada się w tkankach miękkich i uszkadza je. Zasada jest taka, że na każde 50 mcg witaminy D3, bierze się 100 mcg witaminy K2 MK-7. Uwaga! Zażywanie witaminy D3 bez odpowiedniej ilości witaminy K2 MK-7, potęguje negatywne odkładanie się wapnia w organizmie.

Tymczasem – prawda o wapniu i jego zapotrzebowaniu:

-zaleca się nam picie dużych ilości mleka i jego przetworów choć żaden gatunek w naturze w wieku dorosłym ani nastoletnim tego nie robi;
-zaleca się nam też branie suplementów wapnia, najczęściej tych nieorganicznych;
-zaleca się nam spożywanie pożywienia bogatego w wapń;
-dodatkowo, ludziom starszym, zaleca się zwiększone spożywanie wapnia, co jest wręcz zabójcze dla ich organizmów.

Bagatelizuje się rolę magnezu, choć owszem, jego suplementy są szeroko reklamowane (najczęściej nieprzyswajalne lub szkodliwe dla żołądka takie jak cytryniany i mleczany). Najczęściej jest więc tak, że mamy niedobór magnezu i nadmiar wapnia.

Proponuję kilka kroków zaradczych dla ratowania swojego zdrowia i życia, związanych z wapniem, magnezem, witaminą D3 i K2 MK-7:

-odstawienie mleka i zredukowanie ilości jego przetworów;
-unikamy zupełnie suplementów wapnia;
-odstawiamy „lekarstwa” na cholesterol i nie przejmujemy się oszukańczymi, zaniżonymi normami cholesterolu;
-włączamy magnez (w formie chlorku magnezu sześciowodnego) w dawce 200 mg do 400 mg (dawki, w zależności od wieku, chorób, płci, wagi i innych czynników, mogą być bardzo różne, nawet mniejsze niż 200 mg);
-wprowadzamy suplementację witaminy D3 (50 mcg do 200 mcg) i witaminy K2 w formie MK-7 (od 100 mcg do 500 mcg). Przy chorobach przewlekłych, w tym nerek itp, konieczna konsultacja kumatego lekarza;

A tutaj zapowiadany link do artykułu Pepsi Eliot:
Współcześni skamieniali, czyli wapń w łapskach koncernów (źródło oryginalne)
-Artykuł powyższy był również dostępny na blogu Hipokrates 2012

Polecam inne moje artykuły na temat cholesterolu, wapnia, magnezu, zawałów i udarów, witaminy D3 i K2, i oszustw koncernów farmaceutycznych:

Czytaj dalej „Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!”

Cholesterolowe kłamstwo które kosztuje życie milionów ludzi rocznie

Cholesterolowe kłamstwo które kosztuje życie milionów ludzi rocznie

wysoki cholesterolZ wapniem i magnezem, jak i z chlesterolem i miażdżycą, jest związane jedno z większych i bardziej szokujących oszustw w medycynie. Przyjmuje się, że cholesterol powoduje zlepianie się blaszek miażdżycowych, a w konsekwencji – zawały serca i udary mózgu. Jednak prawda na ten temat jest zupełnie inna i jak zawsze, szokująca dla przeciętnego zjadacza chleba, nie obytego z ogromną skalą oszustw w medycynie i farmacji.

Można wręcz powiedzieć: to spisek? Kolejna szalona teoria spiskowa? Nie, w żadnym wypadku! Wszystko sprowadza się do kapitalizmu i bardzo prostego rachunku zysków i strat. Korporacjom bardziej opłaca się wmówić człowiekowi, że musi np obniżać cholesterol, niż szybko i jednorazowo wyleczyć go i zmniejszyć mu ryzyko zawału i udaru. Nie opłaca się bowiem całkowite wyleczenie chorego. Natomiast opłaca się jego długoletnie leczenie opatentowanymi preparatami. A „leczy” się tak, by nie wyleczyć, i przy okazji, ogłupić człowieka, otumanić go.

Bowiem bez cholesterolu nie ma życia. Niższy poziom cholesterolu to także niższa sprawność umysłowa, większe ogłupienie i choroby całego organizmu. Z cholesterolem jest bowiem związany cały szlak metaboliczny. Z cholesterolu powstaje szereg składników niezbędnych dla życia składników, m.in. witamina D, białka pamięci, hormony, koenzym Q10, itp. Przyjmując leki obniżające poziom cholesterolu, blokuje się tak naprawdę cały szlak cholesterolowy, a co za tym idzie – modyfikuje setki, jeśli nie tysiące parametrów organizmu.

Dalej: zauważyliście, że w reklamach TV, w pogadankach, poradach „ekspertów” – kładzie się wielki nacisk na uzupełnianie wapnia? Przede wszystkim każe się nam uzupełniać wapń, nie tylko w formie mleka, serów, które wg dietetyków, muszą być spożywane codziennie. Ale także w formie suplementów i wielu produktów do których dodaje się wapń. Tymczasem co powoduje wyższy poziom wapnia we krwi? Dlaczego im tak bardzo zależy na podnoszeniu poziomu wapnia?

wysoki cholesterol leczenieWyższy poziom wapnia to:
-więcej blaszek miażdżycowych (sic!).
-większe ciśnienie krwi. Z biochemii wiadomo, że wapń podwyższa ciśnienie krwi, zaś magnez je obniża.
-zwapnienie tkanek miękkich, które jest bardzo niepożądane. Dopiero odpowiednia podaż magnezu (musi być go aż 2 razy więcej od wapnia!) i witaminy K, umożliwia rozpoczęcie transferowania wapnia z tkanek miękkich do kości.

Ogólnie, wapń i magnez są antagonistami. Nie należy ich brać łącznie. Magnez bierzemy 2 godziny po zjedzeniu pokarmu ze źródłem wapnia. Więcej wapnia potrzebujemy tylko i wyłącznie w czasie dorastania, dzieciństwa. Potem, w czasie dorosłości, większa podaż wapnia jest wręcz dla nas toksyczna. To dlatego mleko, pokarm małych dzieci i małych zwierząt, zawiera wapń, a pokarmy późniejsze mają więcej magnezu. Dlatego teraz odpowiedzcie sobie, dlaczego tak wielką rolę przykłada się do ciągłego karmienia nas wapniem.

Przeczytaj też na ten temat:
Medycyna kłamie na temat chorób serca! Miliony ludzi umiera przedwcześnie
Choroby serca i układu krążenia mają inną przyczynę niż się powszechnie sądzi!
Zawał serca powstaje zupełnie inaczej!
Cholesterol: największe kłamstwo XXI wieku. Medycyna zamiast leczyć, zabija!
Wysoki cholesterol nie powoduje chorób serca! To kolejny kit przemysłu farmaceutycznego
Masz wysoki cholesterol? To dobrze, będziesz długo żył!
Te leki na serce mogą cię zabić! Alarm dla milionów Polaków

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


Leki na cholesterol – statyny. Dlaczego lekarze nie mówią tego pacjentom?

Cytuję: „Poniżej podam kilka przykładów powikłań po stosowaniu leków z grupy statyn. Preparaty te są reklamowane jako środek na obniżenie poziomu cholesterolu we krwi.

Może w pierwszym rzędzie kilka uwag merytorycznych, oczywiście bardzo ogólnych. Nie ma złego i dobrego cholesterolu. Ten podział został wprowadzony przez specjalistów od reklamy. Cholesterol to jeden związek chemiczny. Zawsze taki sam. Jest on niezbędny do budowy szkieletu komórki. Jest także prekursorem tzw. szlaku cholesterolowego. Czyli innymi słowy, z cholesterolu powstaje nie tylko witamina D, ale także koenzym Q, odpowiedzialny za detoksykację organizmu, czy hormony płciowe. Zahamowanie syntezy cholesterolu powoduje konkretne skutki biologiczne. Poniżej podam udowodnione ponad wszelką wątpliwość, negatywne dla naszego organizmu, konsekwencje bezmyślnego obniżania cholesterolu w surowicy.

Cholesterol w celu transportu po organizmie musi się podłączyć do grupy białkowej. Jeżeli to białko ma dużą cząsteczkę to nosi nazwę ciężkiego cholesterolu, jeżeli ma lekkie łańcuchy, to nosi nazwę lekkiego. Z przewodu pokarmowego wchłania się tylko około 0,5 do maksymalnie 1 grama cholesterolu. Innymi słowy, czy zjemy 1 czy 100 jajek [jeżeli ktoś potrafi], to i tak tylko 0,5 grama cholesterolu przejdzie przez ścianę przewodu pokarmowego. I nikt tutaj nie wymyśli niczego innego. Teoria, że blaszka miażdżycowa powstaje z cholesterolu pochodzi z przed prawie 3 pokoleń. Jeżeli ktoś chce sam sprawdzić, to może. Cholesterol jest substancja miękką, plastycznym materiałem, podobnym do kauczuku, a blaszka miażdżycowa jest twarda jak kość. Zawiera bowiem wapń. Proszę zauważyć, że żaden kardiolog nie występuje z wnioskiem o obniżenie poziomu wapnia we krwi?

Opory przepływu krwi w naczyniach są minimalizowane przez ładunek powierzchniowy błon komórkowych krwinek i śródbłonka. Oba te ładunki są elektroujemne. A więc się odpychają [krwinka od ściany śródbłonka], a przez to minimalizują opór przepływu. Gdyby nie ten mechanizm, to nasze serce, jako pompa, musiałoby mieć nie 140 wat mocy, ale co najmniej tysiąc razy więcej. Jeżeli miejscowo dojdzie do lokalnego wzrostu CO2, to CO2 w połączeniu z wodą tworzy kwas. Kwas powoduje lokalnie zmiany ph, nawet o 0,1 stopnia. Ta zmiana powoduje miejscową krystalizację fosforanów. A to zmienia ładunek ściany naczynia na elektrododatni. Organizm w samoobronie powoduje powstanie „plastra” – blaszki miażdżycowej, doprowadzającej ładunek do obojętnego. Taki jest cel powstawania blaszki miażdżycowej.

Praktycznie nigdy blaszka miażdżycowa nie jest przyczyną zawału serca. Badania udowodniły, że ten stan zapalny, powstały na skutek zmiany ph, łatwiej ulega wygojeniu przy wysokim poziomie cholesterolu. Nie widziałem w czasie sekcji ani jednego przypadku całkowitego zamknięcia światła naczynia. Zresztą badania przeprowadzone w ostatnich dekadach udowodniły, że mięsień serca ma olbrzymią ilość połączeń dodatkowych i praktycznie nie jest możliwe odcięcie dopływu krwi. Możesz sam Szanowny Czytelniki sprawdzić, że zmniejszenie średnicy naczynia powoduje tylko wzrost przepływu w danym odcinku. Ale objętość przed zwężeniem równa się zawsze objętości za zwężeniem. W przciwnym przypadku mamy inną chorobę i inaczej to leczymy.

Statyny, obniżając szlak cholesterolowy, jak wspomniałem, zmniejszają produkcję Co Q 10, absolutnie niezbędnego dla naszego organizmu naturalnego koenzymu. Jak wykazują statystyki, leczenie operacyjne „zawału” powoduje śmiertelność pooperacyjną w okresie roku do 47%. Leczenie zachowawcze za pomocą strophantyny zmniejsza śmiertelność do ok. 3%. Może dlatego poszczególne ośrodki kardiologiczne w Polsce nie publikują swoich danych?

Przeprowadzone już przed ponad 35 laty badania Manfreda von Ardena udowodniły, że skrzeplina powstaje po ustaniu krążenia, a nie jest przyczyną ustania krążenia. Dziwnym trafem, to badanie szybko wymazano z podręczników. Dr Duanne Graveline, lekarz i astronauta, opublikował wyniki badań, w których udowadnia, że stosowanie statyn, tak szeroko wciskanych polskim pacjentom, powoduje zahamowanie enzymu reduktazy HMG – CoA. Enzym ten jest wykorzystywany przez organizm do produkcji cholesterolu, hormonów kory nadnerczy, hormonów płciowych i białek pamięci. Tak więc obniżenie poziomu białek pamięci bezpośrednio związane jest z demencją. Reduktazy HMG-CoA są odpowiedzialne także za utrzymanie energii w komórce. Stąd osłabienia mięśniowe u osób przyjmujących statyny.

Kolejne badania nad skutkami przyjmowania przez ludzi statyn udowodniły, że mężczyźni je przyjmujący są narażeni na powstanie raka prostaty. Dane są szokujące. Mężczyźni dający się namówić na przyjmowanie leków o nazwie statyny, w dawkach powszechnie stosowanych, mają raka prostaty aż o 86% częściej aniżeli ci, którzy nigdy nie przyjmowali tych leków.

Jeszcze gorzej przedstawia się sytuacja z kobietami przyjmującymi statyny. W „Cancer Epidemiology. Biomarker and Prophlaktics” przedstawiono pracę opartą na badaniu 2886 kobietach ze stanu Waszyngton. Naukowcy porównali występowanie raka piersi u kobiet przyjmujących statyny i nie używających statyn. Analiza wykazała, że u kobiet przyjmujące je o wiele częściej rozwijał się rak inwazyjny przewodowy – IDC, lub nieinwazyjny zrazikowy – ILC aniżeli w grupie kobiet bez statyn. Okazało się, że czym dłuższy czas przyjmowania statyn, tym większe prawdopodobieństwo zachorowania na raka. I tak kobiety, które przyjmowały statyny 10 lat, lub dłużej, mają 1,83-krotnie większe ryzyka zachorowania na inwazyjnego raka przewodowego i 1.97-krotne zwiększenie ryzyka raka zrazikowego.

Kolejne badania udowodniły, że stosowanie statyn powoduje wzrost tworzenia się blaszek miażdżycowych w tętnicach wieńcowych i wzrost miażdżycy aorty.

Inne badania dowodzą, że przyjmowanie statyn nie tylko powoduje wzrost ryzyka wystąpienia cukrzycy typu 2, ale także przyspieszenie występowania powikłań sercowo-naczyniowych, związanych z cukrzycą. Prace opublikowane w „Diabetes Care”, porównujące dwie grupy chorych z cukrzycą, otrzymujących statyny i nie otrzymujących tych preparatów, udowodniły, że zwapnienie tętnic wieńcowych było znacząco wyższe w grupie chorych pobierających statyny. Stwierdzono, że statyny są odpowiedzialne za więcej, aniżeli 300 udowodnionych skutków ubocznych. Nawet FDA wydała nowe wytyczne, dotyczące etykietowania statyn, mające ostrzegać, że leki te mogą powodować zaburzenia pamięci, przyspieszać rozwój cukrzycy typu 2. FDA podała także, że statyny mogą zwiększać ryzyko uszkodzenia mięśni.

To są wszystko oficjalne publikacje w czasopismach sponsorowanych. Co robi Ministerstwo? Oczywiście, zgadłeś Szanowny Czytelniku! Likwiduje temat tzw. szlaku cholesterolowego z nauczania w akademiach medycznych. Przecież to już nie są akademie, tylko Uniwersytety. Dodatkowo, na wszelki wypadek, Ministerstwo zmniejsza liczbę godzin z przedmiotu biochemii. A po co ma się taki jeden z drugim potem wymądrzać? A tak sprowadzi się go do poziomu felczera – sprzedawcy. A wytyczne już mu przygotujemy, w postaci procedur NFZ.

Sprawa statyn jest jednym z wielu przykładów na to, jak szybko można wprowadzić, poprzez odpowiednie manipulacje, szkolenia, artykuły sponsorowane, czy reklamę telewizyjną, ogłupienie całej grupy ludzi, posiadającej wyższe wykształcenie, czyli, teoretycznie, przygotowanej do samodzielnego myślenia.

Jak podał ostatnio „New Scientist” po analizie danych pacjentów Harvard Medical School z lat 2002 do 2011, przyjętych z ostrym zawałem, zdecydowanie lepiej wychodzili na leczeniu chorzy, którzy trafiali do kliniki w czasie, kiedy kardiochirurdzy byli na szkoleniach, zjazdach czy konferencjach. Śmiertelność 30-dniowa spadła bowiem aż o 10%.

Kolejna rewelacja, chorzy po tzw. udarze niedokrwieniu mózgu, leczeni podawaniem cholesterolu, zdecydowanie szybciej wracali do pełnego zdrowia i w większym zakresie.

Autor: dr Jerzy Jaśkowski
Link: http://wolnemedia.net/zdrowie/statyny-dlaczego-lekarze-nie-mowia-tego-pacjentom/

BIBLIOGRAFIA

  1. Tomasz Kobosz, Niedostępność kardiochirurga może zwiększyć szansę na przeżycie, na podst. New Scientist, MedExpress, http://www.medexpress.pl/start/niedostepnosc-kardiochirurga-moze-zwiekszyc-szanse-na-przezycie/55876/
    M.Pawlikowski Sekrety mineralizacji tkanek PAN Kraków 1995
  2. Thomas S. Cowan, MD, What’s the Real Cause of Heart Attacks?, http://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2014/12/17/real-cause-heart-attacks.aspx
  3. Rihal CS, Indications for coronary artery bypass surgery and percutaneous coronary intervention in clinic stable angina, Circulation (2003) 1.
  4. Sroka, K On the Genesis of Myocardial Ischemia.
  5. The Benefits of High Cholesterol-Uffe Ravnskov, MD, PhD.
  6. https://hipokrates2012.wordpress.com/2013/09/07/straszenie-statyna/
  7. http://en.wikipedia.org/wiki/Manfred_von_Ardenne
  8. http://www.primanatura.pl/zazywasz-statyny-miej-sie-na-bacznosci-cz/
  9. http://www.ppr.pl/artykul-cholesterol-mity-fakty-manipulacje-12632-dzial-19.php
  10. http://www.yourmedicaldetective.com/public/484.cfm