Tag: zakaźne

Grypa i przeziębienie: jak leczyć? O naturze tych wirusów

Grypa i przeziębienie: jak leczyć? O naturze tych wirusów

Cytuję: „UWAGA, UWAGA, UWAGA. Niniejszym, wszem i wobec ogłaszam nowy sezon za otwarty. Jaki sezon, spytasz może? Oczywiście sezon grypowo-przeziębieniowy, mam na myśli.

Dzisiaj tak się złożyło, że miałem małą „wycieczkę” samochodem, podczas której przez chwilę miałem okazję posłuchać radia, a dokładniej wiadomości o pełnej godzinie. Z reguły słucham zupełnie innych rzeczy, najczęściej z CD, ale tym razem na moment postanowiłem się oderwać od rutynowego słuchania. I cóż takiego mądrego usłyszałem? No właśnie ni mniej, ni więcej, że nowy sezon grypowy można uznać za otwarty. Niemal wszyscy nosem pociągają. Przychodnie przepełnione, a aptekarze ręce zacierają. Wszak ich „żniwa” się zbliżają. Usłyszałem też, że sporo osób korzysta z leków bez konsultacji i czytania ulotek, a może to być groźne. Głównie z powodu dublujących się substancji w różnych preparatach, które poprzez niekontrolowane spożywanie w łatwy sposób można przedawkować. I w sumie z tą tylko końcówką chętnie się zgadzam.

Dzisiaj opowiem Wam, drodzy czytelnicy o czymś, co od dłuższego czasu jest mi i mojej rodzinie obce. Mam na myśli oczywiście jakże popularne o tej porze roku przeziębienia. W tym miejscu konieczne jest słowo wyjaśnienia. Mianowicie, mówiąc „obce”, nie miałem na myśli, że w ogóle nic nas nie łapie, a jedynie to, że taka sytuacja zdarza się u nas wyjątkowo rzadko i jeśli już się przytrafi, to z reguły trwa od jednego do dwóch dni. Dzieje się tak głównie za sprawą szybkiego i właściwego reagowania z naszej strony oraz faktu, że dzięki regularnemu stosowaniu suplementów, poziom naszej odporności jest o niebo wyższy niż w przypadku wielu znanych mi osób.

To, co najczęściej dopada w tym okresie, to z reguły różnego rodzaju przeziębienia lub grypa. Więc może przyjrzyjmy się nieco bliżej tym dwóm przypadłościom.

A czym w takim razie jest grypa? Jest to choroba wirusowa, najczęściej przenoszona drogą kropelkową. Efekt tego jest taki, że zwykłe kichnięcie z reguły wystarcza, aby się zarazić. Choroba rozpoczyna się nagłą wysoką gorączką sięgającą temperatury między 39, a nawet 41 stopni. Najczęstszymi objawami grypy są dreszcze, bóle kostno-stawowe oraz mięśniowe. Często też pojawia się silny ból głowy i gardła oraz suchy kaszel, który w trakcie choroby powinien się w mokry z odkrztuszaniem. Bardzo często pojawia się również osłabienie i brak apetytu oraz tak zwane ogólne rozbicie.

Wirus_grypy

Budowa wirusa grypy

Grypa z reguły powinna ustąpić po około siedmiu dniach. Jednak osoba, która ją przeszła może czuć się osłabiona przez kolejne 2, czasami nawet 3 tygodnie po ustąpieniu objawów choroby. Teraz kilka słów o drugiej wspomnianej dziś przypadłości. Przeziębieniem, podobnie jak grypą, można się łatwo zarazić, gdyż również przenosi się ono drogą kropelkową, czyli również poprzez kichanie. Objawy przeziębienia są bardzo podobne do tych wyżej opisanych, występujących przy grypie. Choroba zaczyna się narastającą gorączką, która zwykle nie przekracza 38 stopni. Występuje osłabienie, zmęczenie, obniżenie nastroju. Osoby przeziębione skarżą się na wodnisty katar, ból gardła, podrażnienie spojówek, ból głowy oraz, podobnie jak w przypadku grypy na bóle, stawów i mięśni. Często pojawia się suchy kaszel.

Pisząc ten post, zacząłem trochę czytać na temat tych dwóch chorób. Warto pamiętać, że grypa jest chorobą wirusową i dlatego podczas jej trwania podawanie antybiotyku mija się z celem, ponieważ antybiotyki są nie skuteczne wobec wirusów i działają tylko w przypadku chorób bakteryjnych. Jednakże to, co mnie bardzo zdziwiło, to fakt, z którego niewiele osób zdaje sobie sprawę, a mianowicie że przeziębienie też jest chorobą wirusową. Co to oznacza? Ni mniej ni więcej, że podobnie jak przy grypie, leczenie przeziębienia antybiotykami, czyli środkami przeciwbakteryjnymi, jest bez sensu.

Jednak cały dowcip z tymi przypadłościami polega na tym, że w obu przypadkach leczenie polega tylko na likwidowaniu objawów tych chorób. W Polsce jest dostępnych całe mnóstwo różnego rodzaju środków przeciwko objawom zarówno przeziębienia, jak i grypy. Najczęściej są to różnego rodzaju tabletki lub saszetki z proszkiem do sporządzania napoju. I nie było by w tym nic złego, gdyby nie to, że w większości przypadków podstawowym składnikiem jest paracetamol, który działa głównie przeciwbólowo oraz przeciwgorączkowo.

Tak więc, jak widać, najczęściej walczy się z gorączką, czyli podstawowym objawem tych chorób. Tym czasem gorączka, z którą tak zaciekle walczymy, jest zbawiennym sposobem na zwalczanie wirusów w naszym organizmie. Układ odpornościowy przy temperaturze około 38 – 39 stopni C wytwarza dwadzieścia razy więcej komórek niszczących drobnoustroje. Automatycznie wzrasta ilość produkowanych naturalnych związków (interferon), które aktywnie zwalczają wszelkie wirusy. Gwałtownie też wzrasta ilość fagocytów, czyli komórek „sprzątaczy”, które pożerają bakterie, pierwotniaki itp. Wystarczy temperatura nieco powyżej 38 stopni C, by gwałtownie spadła szybkość wzrostu i podziału bakterii, zatrzymał się rozwój wirusów i pierwotniaków. Więc pytam się, po co tak usilnie zwalczamy tę gorączkę?

Teraz przejdę do istnej perełki tego artykułu. Ostatnio tak się złożyło (jakim cudem – nie wiem), że w moje ręce trafił bezpłatny miesięcznik o zdrowiu pt.: „Świat zdrowia”. Znalazłem w nim bardzo interesujący artykuł: „Wszystko o grypie”. A w nim następującą treść, cytuję: „Niestety większość infekcji wywołują wirusy, na które antybiotyki nie działają. Dodatkowo nieuzasadnione przyjmowanie antybiotyków niszczy florę bakteryjną organizmu, co powoduje obniżenie jego odporności.” Z tą treścią zgadzam się w 100, a nawet 200%. Gotów jestem się pod tym podpisać zarówno lewą, jak i prawą ręką, choć jestem tylko leworęczny. Dla niedowiarków pod każdym akapitem zamieszczam skan z tego artykułu.

infekcje

Ale w tym samym artykule znajdujemy dwie ramki, które sugerować mogą, że znajduje się w nich wyjątkowo ważne informacje. I w istocie tak jest. Pierwsza prezentuje trzy zalecane sposoby przeciw działania grypie. Znów pozwolę sobie dokładnie zacytować: „Zalecenia American Heart Association (AHA) i American College Of Cardiology (ACC): Coroczne szczepienie przeciw grypie jako profilaktyka u chorych na chorobę wieńcową i inne choroby spowodowane miażdżycą. Zalecane szczepienia dzieci i dorosłych z chorobami przewlekłymi układu sercowo-naczyniowego i cukrzycą. Szczepienie przeciw grypie jako ochrona przed wystąpieniem zdarzeń sercowo-naczyniowych u osób z rozpoznaną chorobą układu sercowo-naczyniowego.” Dlaczego po przeczytaniu zawartości tej ramki mam wrażenie, że to z lekka bełkot? Szczepienie dobre zawsze i na wszystko! I pomijam w tym miejscu fakt, że z reguły szczepionka przeciw grypie zawiera środek konserwujący o nazwie thimerosal, który w 50% składa się z rtęci.

zalecenia

Przejdźmy jednak do kolejnej bardzo ważnej ramki. Myślę, że to jest HIT (!) całego artykułu: „Jak się produkuje szczepionkę przeciw grypie: Jest to skomplikowany sposób, w którym płodne zarodki kurzego jaja zakaża się 3 wirusami grypy – różnego podtypu A – dwa wirusy i jeden typ B. oczywiście każdy zarodek tylko jednym wirusem potem się je hoduje, następnie prowadzi system oczyszczania, (mój dopisek: UWAGA! a następnie) miesza się z różnymi antybiotykami…” (sic!) To w szczepionce są antybiotyki? Do jasnej anielki, pytam się – po co, skoro antybiotyki (jak sami napisali), nie działają na wirusy? A może najlepiej niech wszyscy się zaszczepią, będzie więcej ludzi z obniżoną odpornością, a co za tym idzie więcej zarobią na chemicznych lekach ich producenci! Mi osobiście nie mieści mi się to w głowie – a Wam? Choć w sumie, patrząc na to wszystko, co serwuje nam współczesna wielka farmacja (nie mylić z medycyną), zaczynam to rozumieć.

szczepionki

Jak już jestem przy szczepieniach, to pozwólcie, że zaprezentuję poniższy tekst, który stanowi fragment dłuższej wypowiedzi prof. Doroty Majewskiej, zamieszczonej na blogu Jarka Kefira: „W niektórych krajach bardzo silnie promowana jest stosowana do nosa szczepionka dla dzieci „przeciw grypie” (FluMist), która zawiera żywe wirusy. Są dowody, że jest ona źródłem zarażeń czy nawet epidemii grypy wśród dzieci i ich rodzin. Dzieci nieszczepione zarażają się wirusami od zaszczepionych i zarażają swoje rodziny. Wielu ludzi, którzy się kiedyś zaszczepili przeciw grypie, wkrótce po szczepieniu szczególnie ciężko chorowało na grypę i miało po niej ciężkie powikłania. Szczepionki przeciwgrypowe mogą być rozsadnikiem groźnych epidemii, natomiast jest brak wiarygodnych dowodów, że chronią one przed grypą. Dziś wiemy, że taka sytuacja miała prawdopodobnie miejsce w 1918 r., kiedy wybuchła pandemia grypy wkrótce po szczepieniach żołnierzy, która zabiła kilkadziesiąt milionów ludzi. A to w dodatku doprowadziło do innych okaleczeń i poważnych chorób poszczepiennych.”

Źródło oryginalnego tekst oraz polskiego tłumaczenia w stopce artykułu

Dobra, pewnie teraz mógłby ktoś spytać: Skoro zbijanie gorączki jest złe, usuwanie objawów nie do końca właściwe, a szczepienia zupełną pomyłką – to jak się ustrzec przed jesiennym przeziębieniem lub grypą? Pierwszą i podstawową zasadą jest podniesienie poziomu odporności całego organizmu. Częściowo pisałem o tym w poście na moim blogu pt.: „Jedyna taka reklama”. Nasz organizm jest tak fantastycznym „mechanizmem”, że jeśli tylko nauczymy się słuchać tego, co nam podszeptuje, przestaniemy go ciągle podtruwać i choć trochę wspomożemy go właściwymi witaminami i mikroelementami, to jest on w stanie wyjść niemal z każdej jednej przypadłości. Niejednokrotnie dużo poważniejszej niż zwykłe przeziębienie czy grypa.

Tak więc co jeszcze można zrobić. Może powiem, co ja sam stosuję w takich wypadkach. Przede wszystkim staramy się zmniejszyć do minimum spożywanie cukrów (w szczególności białego, który w niczym już nie przypomina swojego pierwowzoru, czyli buraka cukrowego), wspomagamy się naturalną witaminą C, florą bakteryjną, enzymami trawiennymi i wyciągiem z czosnku.

Dodatkowo warto pomyśleć o zastosowaniu kilku w miarę dostępnych ziół, takich jak np. lipa, syrop z malin, domowej roboty syrop z cebuli z dodatkiem cytryny. Ponadto można się jeszcze wspomóc Echinaceą, która w sposób znaczący podnosi wydolność systemu immunologicznego w czasie przeziębienia, grypy czy innej infekcji. Zioło to w pewnym sensie działa na nasz układ odpornościowy jak turbosprężarka na osiągi silnika. Należy jednak pamiętać, by echinaceę przyjmować maksymalnie przez dwa tygodnie, a następnie odstawić na przynajmniej tydzień. Dzięki temu osiągniemy lepsze efekty, a dodatkowo nie przyzwyczaimy naszego organizmu do ciągłej pracy na „doładowaniu”. To, co ważne w przypadku stosowania Jeżówki purpurowej (polska nazwa tego zioła), by sięgać po echinaceę, jak tylko zauważy się pierwsze oznaki przeziębienia.

Kolejnymi dwoma przydatnymi „specyfikami” na tytułowe przypadłości jesienno-zimowe są srebro koloidalne oraz ksylitom. Może właśnie od tego ostatniego zacznę. Jak można znaleźć na Wikipedii, ksylitol to słodki w smaku, naturalnie występujący alkohol polihydroksylowy. Najczęstszym źródłem pozyskiwania jego jest drewno brzozowe (stąd inna jego nazwa to cukier brzozowy). Jako jedyny substytut cukru pozostawia w naszych organizmach odczyn zasadowy, dzięki czemu w znaczącym stopniu przyczynia się do regulacji naszej gospodarki kwasowo-zasadowej. Dzięki temu posiada udowodnione działanie przeciwpróchnicze, o ponad 80-procentowej skuteczności. Ksylitol jest cukrem pięciowęglowym, co oznacza, że ma właściwości bakteriobójcze i bakteriostatyczne. Osłabia on przyczepność bakterii do błon i uniemożliwia im rozmnażanie.

Teraz parę słów o srebrze koloidalnym. Od dawien dawna znano pożyteczne właściwości srebra. Już w starożytności wykorzystywano srebro jako środek bakteriobójczy, pito ze srebrnych pucharów, wrzucano srebrne monety do mleka lub wody, by przedłużyć świeżość oraz trwałość tych płynów. Tymczasem w Europie, podczas epidemii dżumy w XIV wieku, bogaci rodzice dawali swoim dzieciom do ssania srebrne łyżeczki jako sposób na zarazę. Stąd też wzięło się w krajach anglosaskich przysłowie: „Urodzić się ze srebrną łyżką w ustach”. Srebro wywołuje efekt podobny do antybiotyków, zwiększało w czasie epidemii szanse tych dzieci na przeżycie. Natomiast w Niemczech w XIX wieku odkryto, że łagodny roztwór srebra działa odkażająco w przypadku stanów zapalnych oczu, jednocześnie nie podrażniając śluzówki. Tak więc znane już od ponad 90 lat srebro koloidalne zostało uznane za naturalne lekarstwo.

Obecnie srebro koloidalne nadal cenione jest za swe właściwości lecznicze. Jest to bezbarwny roztwór składający się w 99,9 procentach z czystych cząsteczek srebra, o średnicy od około 0,001 do 0,01 mikronów, zawieszonych w wodzie. Zażywanie srebra koloidalnego zaleca się szczególnie w przypadku takich przypadłości jak: zapalenia zatok, przeziębienie, grypa, katar, kaszel, zapalenie gardła. Wspomaga również leczenie anginy, pomaga w przypadku drożdżycy pochwy i wałów paznokciowych, skóry, paznokci, stóp, dłoni czy pleśniawki jamy ustnej. Srebro koloidalne pomaga też goić rany na ciele, oparzenia, odmrożenia. Niszcząc bakterie, jednocześnie przyczynia się szybszej regeneracji uszkodzonego naskórka, dzięki czemu po zagojeniu ran nie pozostają blizny. Tak więc, moim skromnym zdaniem, warto wprowadzić na stałe do domowej apteczki dobry preparat srebra koloidalnego.

Na sam koniec pozostaje mi wszystkim czytającym życzyć jak najmniejszej ilości gryp, przeziębień, antybiotyków, szczepionek i innych tego typu efektów przez cały tegoroczny sezon. Życzę również, abyśmy wszyscy jak najszybciej mogli uznać kolejny mediany sezon grypowy za zamknięty.

Źródło oryginalnego tekst oraz polskiego tłumaczenia:

http://www.ageofautism.com/2011/10/up-your-nose.html

http://tinyurl.com/5rek3zo

Wprowadź kilka prostych zmian do swojego życia, by uniknąć większości szalejących chorób cywilizacyjnych, a także poprawić swoje samopoczucie oraz zdrowie, tak by móc cieszyć się nim przez długie lata.

Zapraszam na Blog PRO – Zdrowotny

Szczepienia: pytania do eksperta. 18 pytań, które powalą na łopatki każdego dilera chemii

Szczepienia: pytania do eksperta. 18 pytań, które powalą na łopatki każdego dilera chemii

Cytuję: „Aby wytrącić broń z ręki strony przeciwnej:

  1. Dlaczego „eksperci” przy okazji mówienia o potencjalnych zagrożeniach ze strony tiomersalu jak mantrę przywołują argument, że „puszka tuńczyka zawiera więcej rtęci niż szczepionka”? Przecież nikt nie daje niemowlęciu tuńczyka, a tym bardziej nie w postaci zastrzyku z pominięciem naturalnych barier systemu immunologicznego?
  2. Dlaczego szczepi się dzieci od pierwszych godzin ich życia, mimo iż ich system odpornościowy jest nierozwinięty, a jednocześnie zwleka się z podawaniem pierwszych posiłków poza mlekiem matki, powołując się na argument niedojrzałości układu pokarmowego?

  3. Dlaczego „eksperci” wypieraja się związku autyzmu z szczepionkami zawierającymi tiomersal i wirus odry (MMR), skoro w badaniach stwierdza się u dzieci dotkniętych tą chorobą nagromadzenie rtęci w organizmie i problemy z jej wydaleniem oraz często wirus odry wbudowany w ściany jelita?

  4. Dlaczego dawek szczepionek nie dopasowuje się do wagi dziecka, mając na uwadze fakt, iż nowo narodzone dziecko może mieć poniżej 2 kg, ale też ponad 4 kg, a mimo to dostają taką samą dawkę szczepionki (adiuwabtów, konserwantów, substancji czynnej)?

  5. Skoro zaprzecza się związkowi szczepień z nagłym pojawieniem się autyzmu po szczepieniu i tłumaczy się ten fakt tylko zbieżnością czasową nie przesunie się tych szczepień na inny okres, który pozwoliłby obiektywnie ocenić te sytuacje?

  6. Czym tłumaczyć fakt, iż w krajach, w których przesunięto pierwsze szczepienia na dalszy okres (np. w Japoni), spadła liczba zgonów niemowląt definiowanych jako SIDS (nagła śmierć łóżeczkowa) często wiązana ze szczepieniem DTP?

  7. Dlaczego kraje skandynawskie realizujące bardzo ostrożny program szczepień, mimo mniejszej liczby szczepień i mniejszej wyszczepialności, mogą się poszczycić mniejszą zachorowalnością na choroby zakaźne i NOPów?

  8. Dlaczego nie ma ogólnodostępnej bazy danych o NOPach na wzór VEARS, a PZH wydaje jedynie coroczne biuletyny zatytułowane „Szczepienia ochronne”, które prawdę mówiąc nie są umieszczone w widocznym miejscu na stronie www tylko ukryte głęboko, tak że osoba nieobeznana z tematem będzie mieć problemy z ich znalezieniem?

  9. Dlaczego reklamy szczepień nie zawierają ostrzeżenia „jak każdy lek, szczepionka może wywoływać działania niepożądane, przed użyciem przeczytaj ulotkę, na której znajdziesz działania niepożądane” i odwołują się do negatywnych emocji, mimo iż jest to zabronione prawem?

  10. Dlaczego przy prezentacji tematu szczepień w programach TV dobiera się „ekspertów” w sposób – zaprasza się grono zwolenników wszelkich szczepień, którzy zdominowują dyskusję i ewentualnie tylko jedną osobę, która kwestionuje obecny kształt polskiej wakcynologii? Dlaczego osoby świadomie podejmujące decyzje w kwestii szczepień nazywa się oszołomami, nieukami, sektą itp?

  11. Dlaczego nie zauważa się faktu, iż wiele koncernów farmaceutycznych produkujących szczepionki wywodzi się z koncernu II Rzeszy IG Farben, który eksperymentował także ze szczepionkami na więźniach (zarówno dorosłych jak i dzieciach) obozów koncentracyjnych? Skąd mamy pewność, że teraz my nie jesteśmy przedmiotem eksperymentów? Dlaczego mamy wierzyć, że koncernom zależy na naszym zdrowiu a nie na pieniądzach, skoro zdrowy pacjent przestaje być ich klientem?

  12. Dlaczego „profilaktycznie” szczepie się wszystkie dzieci a nie stawia na naturalną profilaktykę ukłądu odpornościowego, chociażby przez zdrową dietę – żywność bez GMO, pestycydów, nawozów, zioła, homeopatię itp oraz propagowanie tej wiedzy?

  13. Dlaczego lekarzom płaci się za liczbę pacjentów chorych, często odwiedzających gabinet, a nie za liczbę osób wyleczonych? Dlaczego medycyna skupia się na chorobach i maskowaniu ich objawów bez poznania przyczyn, a lekarze nie uczą się o zdrowiu i sposobach jego zachowania, profilaktyki?

  14. Dlaczego przed szczepieniem dziecka NIE PYTA SIĘ RODZICA O ZGODĘ na ten zabieg? Przecież jest to zabieg medyczny jak każdy inny, w dodatku zabieg podwyższonego ryzyka – patrz ulotka ze szczepionki lub wykaz niepożądanych odczynów poszczepiennych z rozporządzenia Ministra Zdrowia z 2002 roku.

  15. do eksperta prawnika: czy straszenie rodziców sankcjami karno-administracyjnym na podstawie ustawy, która już dawno nie obowiązuje (ustawa z 1963 r.) jest zgodne z prawem?

  16. Czy pan/pani lekarz szczepi swoje dzieci?!

  17. Czy można poprosić o wyjaśnienie, jak to możliwe, by bezpieczeństwo i mechanizm działania szczepionek w ludzkim organizmie były dowiedzione naukowo, wziąwszy pod uwagę fakt, że procesy farmakokinetyczne (farmakokinetyka bada procesy wchłaniania, dystrybucji, metabolizmu i wydalania składników leku przez ustrój) szczepionek nie zostały nigdy przebadane czy przeanalizowane w żadnym badaniu dotyczącym szczepionek?
    Jednym z najistotniejszych elementów wpływających na toksyczny potencjał szczepionki są jej właściwości farmakokinetyczne. Firmy farmaceutyczne i organizacje opieki zdrowotnej odmawiają przeprowadzenia badań, analizy czy ewaluacji właściwości farmakokinetycznych jakiejkolwiek szczepionki.

W całej historii szczepień nie znajdzie się jedno badanie z podwójnie ślepą próbą i grupą kontrolną placebo, które dowiodłoby ich bezpieczeństwa lub skuteczności bądź działania (chyba, że pojmowanego jako spowodowanie uszczerbku na zdrowiu). Nie istnieją również żadne badania z grupą kontrolną przeprowadzone w jakimkolwiek kraju, które w obiektywny sposób dowiodłyby, że szczepionki miały bezpośredni i znaczący wpływ na zmniejszenie ilości zachorowań na jakąkolwiek chorobę, w jakiejkolwiek części świata.
Każde z badań, w których próbowano zweryfikować bezpieczeństwo i skuteczność szczepień, wykazywało niezbicie karcenogenne, mutagenne, neurotoksyczne działanie szczepień oraz ich negatywny wpływ na płodność. Adwokaci szczepień nie odnoszą się do wyników tych badań.

  1. Czy można prosić o naukowe uzasadnienie, w jaki sposób szczepionka może być wymierzona przeciwko wirusowi znajdującemu się w organizmie danej osoby, jeśli u osoby tej nie znajdujemy dokładnie takiej samej konfiguracji lub takiego samego szczepu wirusa, co konfiguracja/szczepy, przeciwko którym stworzono szczepionkę?

Źródło nieznane

Nie szczepimy się – racjonalne powody

Szczepienia: za i przeciw

Dziś mam dobrą informację, jeśli chodzi o szczepionki. Otóż wkrótce wchodzi w życie nowa ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi z 2008 roku. Ustawa ta faktycznie znosi przymus szczepień i przemoc sądową wobec rodziców, którzy nie chcieli szczepić swoich dzieci z różnych powodów (zaraz podam te powody). Dotychczas za jakikolwiek sprzeciw groziły procesy sądowe, kary grzywny i inne sankcje. Ale nowa ustawa znosi jakiekolwiek sankcje za nie stosowanie się wobec kalendarza szczepień obowiązkowych. Tak więc szczepienia dzieci nie będą już obowiązkowe. Mam tutaj prośbę do czytelników. Zapamiętajcie proszę tą informacje i przekażcie w miarę swoich możliwości dalej, swojej rodzinie, znajomym,kolegom z pracy. Znajcie swoje prawa, i dajcie poznać innym, jakie prawa daje im nowa ustawa. Dotychczasowy przymus szczepień łamał prawa obywatelskie i prawa człowieka. Był też w zasadzie mocno podejrzany.

Pełny tekst tej ustawy znajduje się tutaj, kto chce, niech przeczyta:

http://www.prawapacjenta.eu/var/media/File/Ustawa_o_zapobieganiu_oraz_zwalczaniu_zakazen_i_chorob.pdf

Dlaczego nie szczepimy siebie ani swoich dzieci?

Teraz wymienię wam powody, dla których nie będę szczepił ani siebie ani żadnej bliskiej osoby:

1. powód zdrowotny. Szczepionki zawierają szkodliwe składniki, m.in.

-rtęć w postaci związku rtęci, jest trucizną w każdej ilości. Co ciekawe, w niektórych krajach jej stosowanie w szczepionkach jest zabronione. W tych krajach notuje się znacznie mniej przypadków autyzmu u dzieci. Zaskakujące?

-skwalen, odpowiedzialny za tzw ‚syndrom wojny w Zatoce’. Według danych medycznych zachorowało około 30.000 żołnierzy walczących w Zatoce perskiej podczas pierwszej wojny z Irakiem. Tysiące żołnierzy zmarło. Fenomen tego zjawiska badano wiele razy, i wielu naukowców doszło do wniosku, że odpowiedzialny jest skwalen stosowany jako dodatek do szczepionek. Po upublicznieniu tych badań całkowicie zabroniono stosowania tej substancji w USA i innych krajach. Ciekawe, prawda? Za to niektóre szczepionki na świńską grypę zawierają aż 60.000 (!) razy więcej skwalenu niż te szczepionki stosowane podczas wojny w Zatoce. Substancja ta oficjalnie dodawana jest jako pobudzacz odporności. Ale często dochodzi do sytuacji, gdy układ odpornościowy rozpoznaje system nerwowy szczepionego człowieka jako tkankę obcą i zaczyna ją atakować. Podobnie dzieje się z innymi narządami, które przestają funkcjonować poprawnie. Skwalen jest obecny w komórkach skóry człowieka jako substancja naturalna, ale wstrzykiwana do układu krwionośnego sieje wyżej wymienione spustoszenia.

-Polysorbate 80, substancja ta jest używana w łączeniu wody z innymi substancjami w danym produkcie spożywczym. Jest nieszkodliwa, o ile dostaje się do organizmu drogą pokarmową. Zaś czyni poważne szkody, gdy jest wstrzyknięta do układu krwionośnego. Może powodować nowotwory i mutacje genetyczne. Przeprowadzono badania na szczurach z udziałem tej substancji poprzez jej wstrzyknięcie. Wszystkie szczury stały się bezpłodne.

Link do składu chemicznego szczepionki na A/H1N1:

http://www.emea.europa.eu/humandocs/PDFs/EPAR/pandemrix/emea-combined-h832pl

2. powody etyczne

niektóre szczepionki zawierają wirusy wyhodowane na komórkach ludzkich pochodzących z płodów zabitych w wyniku aborcji. Szczególnie chodzi tutaj o szczepionki na różyczkę. Państwo polskie gwarantuje obywatelom wolność sumienia i wyznania, dlatego dziwi mnie fakt, że nikt nie wpadł na pomysł aby odmówić szczepienia z tego powodu. Linki do informacji na ten temat:

http://fronda.pl/news/czytaj/papieska_akademia_zycia_o_szczepionkach

http://www.cogforlife.org/polish.pdf

3. powód medyczny

Wielu ekspertów uważa, że szczepienia to pomyłka współczesnej medycyny. Pomyłka nie pierwsza i zapewne nie ostatnia. Medycyna ma niezliczoną ilość takich pomyłek na swoim koncie. Przykładowo: w zeszłym stuleciu neurochirurg, który wdrożył lobotomię czołową mózgu jako rutynowe postępowanie w niektórych chorobach dostał nagrodę nobla. Lobotomia to drastyczny zabieg chirurgiczny, który odbiera choremu osobowość i pozbawia go ludzkich reakcji. Jest to jeden z wielu ponurych rozdziałów w historii najnowszej medycyny. Idea szczepień jest po prostu kolejnym takim rozdziałem, z którym trzeba będzie się rozprawić. Ale czy stanie się to jeszcze za naszego życia?

Pierwsze szczepionki, te sprzed kilkuset lat polegały na celowym ‚nadkażaniu się’ żywymi,agresywnymi wirusami lub bakteriami. Szczepionki w dzisiejszej formie polegają na wstrzykiwaniu martwych organizmów bądź tylko ich elementów (z masą substancji dodatkowych, które mogą być zabójcze). Eksperci sądzą, że takie postępowanie może znacząco osłabić układ odpornościowy. Gdyż przyzwyczaja się on do walki z martwymi, nieaktywnymi organizmami chorobotwórczymi i przez to ‚rozleniwia’ się.

4. powód logiczny

Nikt nie ma pewności, że szczepionki działają i spełniają swoją rolę.Idea szczepień to po prostu koncert życzeń z wieloma niewiadomymi,nierozwiązanymi do dzisiaj. Wielu lekarzy sądzi, że choroby,przeciwko którym masowo szczepi się dzieci zostały zwalczone nie za pomocą szczepień, ale za pomocą rewolucji w medycynie, profilaktyce, higienie, czy ogólnym podejściu do chorób. Wiedza na temat lekarzy publikujących takie opinie ich nazwiska, wypowiedzi są niedostępne w wielkich mediach. Jednak w internecie czy w bibliotekach ta wiedza jest na wyciągnięcie ręki, wystarczy tylko wykazać trochę więcej inicjatywy niż codzienne czytanie popularnych gazet.

Inną sprawą jest podejście służby zdrowia do idei szczepień. W całej UE to właśnie służba zdrowia należy do tej grupy, która najbardziej przeciwstawia się szczepieniom samych siebie na świńską grypę. Przykładowo we Francji szczepiło się zaledwie 3% lekarzy, pomimo bardzo agresywnej państwowej propagandy. Czyżby wiedzieli coś więcej niż my?

5. powód spiskowy

Jest to typowa teoria spiskowa. Otóż szczepionki zaskakująco często okazują się być skażone różnymi zanieczyszczeniami. Ostatnio w Kanadzie wycofuje się partię 172.000 szczepionek, które częściej niż zwykle wywoływały ciężkie reakcje alergiczne. Na początku tego roku był wypadek ciężarówki w Czechach. Wiozła ona materiał do produkcji szczepionek. Otóż okazało się, że materiał ten to tak naprawdę… 72 kilogramy żywego wirusa niebezpiecznej ptasiej grypy! Takie przykłady można mnożyć. Dla mnie dzieje się to zaskakująco często, i muszę powiedzieć, że nie wierzę w żadne pomyłki ani w zbiegi okoliczności w wypadku, gdy chodzi o miliardy dolarów.

Jarek Kefir

Jak zauważyliście, drodzy Czytelnicy, pojawia się u mnie mnóstwo artykułów autorskich.

Staram się tak redagować bloga, by zawierał jak najwięcej takich artykułów, gdyż wyszukiwarki je promują. Zasada jest jedna: im więcej artykułów autorskich na stronie, tym wyższa pozycja strony w wyszukiwarkach. I, co za tym idzie – więcej czytelników.

W nowy, 2014 rok wystartowałem z pełnią werwy i energii, jednak wyszukiwanie i redagowanie materiałów zajmuje pewien czas, którego mi zawsze brakuje. Taki to czas dzisiejszy.

Jeśli chcesz, możesz wspomóc finansowo to, co robię, przyczyniając się do zwiększenia efektywności mojego, ale też Twojego bloga, Kefir 2010 – bo Ty przecież jesteś moim Czytelnikiem ;)
Tutaj opisałem, jak to zrobić – link
A jeśli chcesz wesprzeć konkretny projekt zmian technicznych u mnie na blogu, które są niestety, płatne, możesz o tym przeczytać tutaj

Portal Jarka Kefira na facebooku: